Hipergamia kobiet ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Hipergamia kobiet ?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 141 ]

1 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-11 14:25:00)

Temat: Hipergamia kobiet ?

Dobra to teraz wątek merytoryczny, dla odmiany wink

Znalazłam tego linka czytając któryś z wątków na Forum i kliknęłam. Czytam, czytam i.. się zgadzam w większości, muszę powiedzieć smile

Co Wy na to, Drogie i Drodzy?


Link nie przeszedł jednak.. Wiec podaję tytuł artykułu/wpisu na blogu do odnalezienia: "Dlaczego po ślubie boli głowa?"

EDIT: Dodam, że treść tego artykułu wyczerpuje w zasadzie temat i sens większości dyskusji i dywagacji wink Oczywiście nie wszystko co autor napisał trzeba brać 1 do 1 (zwłaszcza fragment o "uległości" wszystkich kobiet), ale pomijając ten fragment, pod resztą mogłabym się podpisać z autopsji i obserwacji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Hipergamia kobiet ?

Czytałam tylko początek, ale i tak się wypowiem. wink
Mnie pociąga ładny nos + piękne nozdrza. Na ten widok od razu zaczynam odczuwać wyższość mężczyzny i jestem gotowa na małżeństwo oraz dzieci. Jednak sama również mam ładny nos. I teraz dylemat - czy to jest hipergamia czy szukanie podobnego materiału genetycznego?

3 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-11 17:16:34)

Odp: Hipergamia kobiet ?

cb Nie wiem na ile sobie trochę żartujesz , ale jestem ostatnią osoba, która powinna kogoś piętnować za robienie sobie jaj wink także..potraktuję to bardzo serio tongue

Mnie tez podobają się ładne nosy, ale to bardziej u kobiet chyba. To tyle w tym temacie - nosa wink

A co do artykułu, uważam, ze sporo w tym prawdy i nie ma w tym nic dziwnego, ani zaskakującego na dobrą sprawę.
Nie od dziś wiadomo, że mężczyzna może uprawiać seks z kobietą, wobec której nie ma żadnych innych planów, a więc wcale nie musi to być 'gwiazda'.

Bardzo często też (a miałam okazję zobaczyć niekiedy ex swoich znajomych, czy kobiety, z którymi uprawiali przygodny seks) panowie mają tendencję do 'podwyższania oceny' kobiecie, z która sypiali, żeby samemu lepiej się poczuć, nadając jej wyższa notę sami w swoich oczach wypadają lepiej.

Panie mają tendencję to większego krytycyzmu (w dobrym tego słowa znaczeniu), bo nie czują presji zaimponowania sobie, czy otoczeniu, że "wyrwały" kogoś, dlatego ich oceny są bardziej wyważone i często bliższe prawdy.

4

Odp: Hipergamia kobiet ?

Ja się z tym zgadzam i uważam, że takie artykuły powinny już czytać nastolatkowie w pierwszej klasie liceum, żeby nie marnować sobie wzajemnie czasu i rozumieć schematy rządzące naszymi zachowaniami.

Kobiety lubią wmawiać sobie, że kierują nimi jedynie "wzniosłe" uczucia, miłość romantyczna i tego typu podobne bzdury, natomiast zupełnie nie zastanawiają się nad tym DLACZEGO zakochują się w takiej czy innej osobie, a faceci lubią zwalać niepowodzenia na brak urody jednocześnie zamykając oczy na tych wszystkich sławnych brzydali, za którymi kobiety się wręcz uganiają.

A tu proszę - czarno na białym co, jak i dlaczego...

5 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-11 18:29:34)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Iceni  Dokładnie. Fajnie, że masz jaja to przyznać, jako kobieta smile

Ale szkoda mi panów, którym wydaje się, że można przeskoczyć pewne preferencje jeżeli chodzi o 'wizual' (mam na myśli zupełny brak chemii na poziomie wizualnym, lub jej nikła ilość i jakość) inwestując w kasę, stanowiska, etc.
Owszem, może i szansa na PRZEKONANIE do siebie kobiety wzrasta, ale to nigdy nie będzie taki seks czy relacja, jak z kimś kto nie musiałby jej do siebie "przekonywać". Choć na seks z nimi bez problemu się zgodzą, ba! - z chęcią wejdą z nimi w związek i nawet ślub wezmą, ale myśleć i fantazjować będą o kimś z kim ta chemia jest.

To prawda, powinni uczyć tego młodych ludzi w szkołach.

6

Odp: Hipergamia kobiet ?

Może i nawet bym się zgodziła, ale wymiękłam przy ocenianiu atrakcyjności samców i samiczek za pomocą cyferek i odnoszeniu jej do własnej atrakcyjności... Jak ja mam, u licha, obiektywnie ocenić własną atrakcyjność?! tongue

7 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-11 20:54:01)

Odp: Hipergamia kobiet ?

założyłam jakiś czas temu wątek z dokładnie tym linkiem i mi usunęli smile
edit: odnośnie tematu - co by nie mówić - jest dużo na rzeczy i nie ma co zaprzeczać.

8 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-11 20:58:16)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Anemone, myślę, że przy odrobinie dystansu do siebie, wnikliwości i zdolności porównania się pod pewnymi podstawowymi cechami do innych przedstawicieli swojej płci  (bez fałszywej skromności, ale też bez zbytniej niechęci do siebie) każdy jest w stanie mniej więcej ocenić swoją atrakcyjność z dokładnością powiedzmy +-1 wink
Z pominięciem osób o jakichś skrajnych zaburzeniach na tle narcystycznym lub skrajnie nie lubiących siebie. Pomocą służą oczywiście osoby z zewnątrz- najlepiej potencjalni zainteresowani.
Jedyne trzeba być ostrożnym wystawiając się na ocenę osób, które nas z gruntu nie lubią z jakichś powodów, bo może ona być - delikatnie mówiąc- nieobiektywna (w swojej subiektywności wink)

Adiaphora: może trzeba było podać tytuł artykułu, tak jak ja. Sposobem wink
W każdym razie mam nadzieję, że wątek nie zostanie zamknięty, bo jest fajnym powiewem świeżości na tle wszechpanującej w takich tematach z reguły hipokryzji po jednej czy drugiej stronie.

9

Odp: Hipergamia kobiet ?

wtedy taka mądra nie byłam smile nie doczytałam w regulaminie, że linków nie wolno podawać. Ale z drugiej strony jak nie podawać jak trzeba przeczytać, żeby podyskutować a ludzie leniwi, jak im linka pod nos nie podstawisz to większość nie będzie googlować... Trochę kicha pod tym względem, ale regulamin rzecz święta wink
Tobie nie usuną, obeszłaś regulamin nie ma podstaw.

10 Ostatnio edytowany przez Petita (2016-01-11 21:06:57)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Przydałaby się taka tabelka - numerek i przykładowe zdjęcie osoby z takim poziomem atrakcyjności big_smile
Bo dla mnie to jakąś abstrakcja trochę, nie umiem tak oceniać.

11

Odp: Hipergamia kobiet ?

Witam smile
pozwolę sobie odnieść się do dwóch cytatów
"Bardzo często też (a miałam okazję zobaczyć niekiedy ex swoich znajomych, czy kobiety, z którymi uprawiali przygodny seks) panowie mają tendencję do 'podwyższania oceny' kobiecie, z która sypiali, żeby samemu lepiej się poczuć, nadając jej wyższa notę sami w swoich oczach wypadają lepiej."
A nie przypadkiem kobiety szukają sobie facetów z wyższej półki i ich osiągnięciami podwyższają sobie samoocenę? Ostatnio się spotkałem z czymś takim jak to jedna dziewczyna się chwaliła, że "powinniście mi zazdrościć mojego chłopaka bo on (to i tamto". Nie powiem - on ma naprawdę pasję którą pielęgnuje i ma w niej osiągnięcia, ale dziewczyna poza wyglądem niewiele reprezentowała. Podobnych sytuacji widzę dużo - zbyt dużo

"Ale szkoda mi panów, którym wydaje się, że można przeskoczyć pewne preferencje jeżeli chodzi o 'wizual' (mam na myśli zupełny brak chemii na poziomie wizualnym, lub jej nikła ilość i jakość) inwestując w kasę, stanowiska, etc."
ostatnio czytałem post gdzieś na tej stronce gdzie dwie kobiety mówiły, że "fajnie widzieć jak koleś się do Ciebie ślini a Ty go po prostu olewasz". Widzę, że reprezentujesz podobny poziom - niech brzydale znają swoje miejsce smile - mam nadzieję, że równocześnie nie wyznajesz poglądów typu - jak mężczyzna się poddaje to nie jest mężczyzną bo to już by był szczyt hipokryzji.


Poza tym artykuł bardzo trafny. Ciekawie też opisane jest to jak nagle "księżniczki" obniżają wymagania po minięciu okresu chwały (w kwestii urody smile )

12 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-11 21:15:46)

Odp: Hipergamia kobiet ?
Petita napisał/a:

Przydałaby się taka tabelka - numerek i przykładowe zdjęcie osoby z takim poziomem atrakcyjności big_smile

No tak "przykładowa".. Ale weź pod uwagę, że nie dla każdego to będzie odnośnik, bo jednak mamy różne gusta.
Tak jak nie dla każdego facet w typie D.H. (z mojego drugiego topowego wątku tongue) będzie 9/10, ale przemawia za tym, że tak jest, choćby to, że jest to gość, który podoba się NAWET panom i nie mają problemu by to przyznać.
Czyli można powiedzieć, że od pewnego poziomu 'wygląd/uroda' przechodzi w fazę 'prawdy obiektywnej', gdzie po prostu już nie zależnie od osobistych preferencji, każdy (albo prawie każdy) przyzna, że dany gość/dana kobietą są OK, więcej niż ok.

Ale w moim wątku nie chciałam tak naprawdę koncentrować się na konkretnych numerkach w tej skali, co zwrócić uwagę na sam sposób doboru, jak to się wszystko podświadomie odbywa i na to, że chciał nie chciał, "skanujemy" atrakcyjność innych praktycznie cały czas. Oczywiście nie dzieje się to na poziomie świadomym, ale jednak.
Tyle, że najbardziej jaskrawe i oczywiste jest to w momencie gdy szukamy czy rozglądamy się za partnerem.

13

Odp: Hipergamia kobiet ?
wyzwolony napisał/a:

Widzę, że reprezentujesz podobny poziom - niech brzydale znają swoje miejsce smile - mam nadzieję, że równocześnie nie wyznajesz poglądów typu - jak mężczyzna się poddaje to nie jest mężczyzną bo to już by był szczyt hipokryzji.

Na jakiej podstawie to wywnioskowałeś?
Nie psuj dyskusji domysłami.. nie znasz mnie, człowieku smile weź poprawkę na to

14

Odp: Hipergamia kobiet ?

na podstawie tego co napisałaś ? O.o
PS: masz rację - nie znam cię. I dlatego oceniam po tym co tutaj napisałaś - chyba logiczne, ale widzę, że nie do końca...

15

Odp: Hipergamia kobiet ?

Twoja "logika" opiera się na przykrych doświadczeniach WŁASNYCH z pewnym typem kobiet, które projektujesz na mnie.
Taką logikę możesz sobie podarować smile

16 Ostatnio edytowany przez wyzwolony (2016-01-11 21:33:19)

Odp: Hipergamia kobiet ?

moja logika opiera się na porównaniu postawy którą zaprezentowałaś z postawą kobiet z którymi rozmawiałem
PS: gratulacje za automatyczne zaklasyfikowanie mnie do grona "skrzywdzonych panów" kiedy napisałem tylko i wyłącznie, że słyszĘ o takich rzeczach, a nie wchodzę w "relacje" z takimi kobietami smile
i kto tu rzuca domysłami?

17

Odp: Hipergamia kobiet ?
Elle88 napisał/a:

Anemone, myślę, że przy odrobinie dystansu do siebie, wnikliwości i zdolności porównania się pod pewnymi podstawowymi cechami do innych przedstawicieli swojej płci  (bez fałszywej skromności, ale też bez zbytniej niechęci do siebie) każdy jest w stanie mniej więcej ocenić swoją atrakcyjność z dokładnością powiedzmy +-1 wink

No nie wiem, ja nie umiem wink Owszem, jestem raczej samokrytyczna w kwestii własnego wyglądu i prędzej zaniżę swoją atrakcyjność niż zawyżę, ale nie można tu mówić o "niechęci do siebie" czy jakiejkolwiek innej skrajności. W swoim życiu spotkałam zarówno ludzi, dla których byłam super atrakcyjna, jak i takich, którzy uznali mnie za paszteta - czy to świadczy o tym, że, uśredniając, jestem np. przeciętną piątką? big_smile

Podobnie nie potrafię określić cudzej atrakcyjności w skali 1-10 czy jakiejkolwiek innej. Owszem, zgodzę się, że są osoby, które obiektywnie są dla większości ludzi atrakcyjne, ale dotyczy to raczej 9-tek i 10-tek, hollywoodzkich aktorów itd. Ja sama niezwykle często zmieniam zdanie co do atrakcyjności faceta - np. ktoś może wydać mi się mało urodziwy przy pierwszym spotkaniu, ale kiedy go poznaję, nowo odkryte cechy osobowości sprawiają, że nagle zaczyna jawić mi się jako bardzo przystojny. Bywa też odwrotnie - najpierw "polecę" na faceta, a przy bliższym poznaniu może on się okazać dla mnie zupełnie nieinteresujący, także fizycznie. To mogą być zmiany tak drastyczne, że "cyferkowy" wynik skakałby nie o 1 czy 2 punkty, ale np. o 5 tongue

18 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-11 21:37:37)

Odp: Hipergamia kobiet ?

wyzwolony, nudzi mnie taki sposób dyskusji, sorry wink
Ps. Może najlepiej ujawnij swojego wcześniejszego nicka..bo styl znajomy, a i dziwny zbieg okoliczności, że "wpadłeś" akurat odrazu na mój wątek i zaszczyciłeś go 1-szym wpisem wink

Anemone: Tak, wiem o czym mówisz, ale te 'huśtawki' w ocenie wiążą się już z czymś o czym piszesz, czyli: osobowość, zdolności komunikacyjne, etc. To wszystko może zadziałać na korzyść i wywindować ocenę, lub przeciwnie.
Jednak autor, tak jak ja go odczytuję, mówi o 'łączeniu się w pary' z tego pierwszego, najbardziej powierzchownego poziomu - tj. że instynktownie ciągniemy do osób z naszej 'skali' i z bliższych okolic, a to, czy oni okażą się dobrymi partnerami czy tylko epizodem czy tez rozczarowaniem później, to już inna bajka i dyskusja wink

19

Odp: Hipergamia kobiet ?
Elle88 napisał/a:

Czyli można powiedzieć, że od pewnego poziomu 'wygląd/uroda' przechodzi w fazę 'prawdy obiektywnej', gdzie po prostu już nie zależnie od osobistych preferencji, każdy (albo prawie każdy) przyzna, że dany gość/dana kobietą są OK, więcej niż ok.

No właśnie nie wiedziałam czy to traktować bardziej obiektywnie czy subiektywnie.

"Mężczyźni nie mają problemu z połączeniem seksu w związku, ponieważ będą zainteresowani większością kobiet. Kobiece podejście jednak
powoduje mnóstwo problemów, a badania pokazują, że większość kobiet poślubia mężczyzn którymi nie są zainteresowane seksualnie."

Dobra, przyznaję, że znam kilka kobiet, które w pewnym wieku stwierdziły, że zmuszą się do bycia z mniej pociągającym ale porządnym gościem,
by nie zostać starą panną, mieć w końcu dziecko, założyć rodzinę itp. Ale to niewiele, chyba nie ten poziom desperacji i etapu życia jeszcze big_smile

Ale że niby kobiety później przez to zdradzają z atrakcyjniejszym i dlatego to jest podejście do bani, tak?
Tylko dlaczego nie jest tam wspomniane, że skoro mężczyźni są zainteresowani większością kobiet, to też jest złe podejście, bo też przez to zdradzają,
skoro prawie każda im się podoba tongue

20

Odp: Hipergamia kobiet ?
Petita napisał/a:

Ale że niby kobiety później przez to zdradzają z atrakcyjniejszym i dlatego to jest podejście do bani, tak?
Tylko dlaczego nie jest tam wspomniane, że skoro mężczyźni są zainteresowani większością kobiet, to też jest złe podejście, bo też przez to zdradzają,
skoro prawie każda im się podoba tongue

Bo w tym artykule nie chodzi o oceny i umoralnianie smile Tylko o złapanie perspektywy.

Tak samo mężczyźni, którzy do związku wybierają kobietę, o której myślą jeszcze w trakcie, że "jest najlepsza z opcji, które były dostępne", są partnerami podwyższonego ryzyka. To działa w 2 strony.

21 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2016-01-11 22:38:58)

Odp: Hipergamia kobiet ?
Elle88 napisał/a:

Ale szkoda mi panów, którym wydaje się, że można przeskoczyć pewne preferencje jeżeli chodzi o 'wizual' (mam na myśli zupełny brak chemii na poziomie wizualnym, lub jej nikła ilość i jakość)

Ale chemia,to wg mnie nie sam "wizual",tylko specyficzny urok osobisty połączony z mimiką twarzy i mową ciała.Dziwnym zbiegiem okoliczności cechy  takie mają samce(także samice) o silnych genach,co z resztą powtarzam od samego początku obecności na forum,mimo wszystko większość to neguje.
Jeśli ktoś myśli,że może się nauczyć być super samcem,to grubo się myli,trzeba znać swoje miejsce w stadzie.
Sam artykuł czytałem dawno temu,wszystko zostało wyjaśnione,chociaż kobiety na tym forum podważały zasadność doboru naturalnego,wszystko się zmieniło,po tym jak wątek założyła kobieta lol

22

Odp: Hipergamia kobiet ?
Elle88 napisał/a:

Dodam, że treść tego artykułu wyczerpuje w zasadzie temat i sens większości dyskusji i dywagacji wink Oczywiście nie wszystko co autor napisał trzeba brać 1 do 1 (zwłaszcza fragment o "uległości" wszystkich kobiet), ale pomijając ten fragment, pod resztą mogłabym się podpisać z autopsji i obserwacji.

Zgadzam się z Tobą, Elle smile
Świetny artykuł, w prosty sposób wyjaśniający wiele zawiłości, nad którymi głowicy się na codzień.
Jedno z czym mogłabym polemizować to obiektywizm atrakcyjności (SMV). Część cech świadczących o atrakcyjności seksualnej jest zbiorem wspólnym, ale jednak każdy ma subiektywnie pewne preferencje, stanowiące o atrakcyjności.

23

Odp: Hipergamia kobiet ?
Przyszłość napisał/a:

każy ma subiektywnie pewne preferencje, stanowiące o atrakcyjności.

Gdyby tak było,każdy miałby jakieś powodzenie,jednak obserwując otoczenie i wątki na forum,widać,że niektórzy mają duże powodzenie,a niektórzy wcale tongue

24 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-11 23:10:02)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Wątek bardzo dobry, związany z panującym niedołęstwem, wśród facetów, którzy zapomnieli po co są facetami.

Kiedy napisałem na tym forum, że kobieta najprawdopodobniej zdradzi, jeśłi tylko będzie miała okazję z facetem stojącym nad jej partnerem, posypały się gromy. A tu proszę:

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

Komedia smile

Oczywista oczywistość to co napisano w artykule dlatego rozsądny facet:
1. Selekcjonuje partnerki
2. Od początku ustala jasne zasady relacji - jeśli nie podobają się one kobiecie może odejść w każdej chwili
3. Jeśli następuje zdrada ze strony kobiety - pakuje jej graty i wystawia za drzwi lub sam się wyprowadza a nie skomli
4. Jeśli zdradza go kobieta nie czepia się faceta z którym go zdradziła bo on zrobił mu przysługę - odkrył jaka jest jego "kobieta"
5. Małżeństwo = intercyza
6. W razie cienia podejrzeń badania ojcostwa dziecka - proste i dające 100% odpowiedź - nie moje - kobieta szoruje razem z przychówkiem
7. Jeśli wie, że kobieta zdradzała w przeszłości nie wchodzi z nią w związek, a tylko kwestie łóżkowe
8. Dba o wygląd i pieniądze - ma dzięki temu powodzenie i wie, że nie jest uzależniony od 1 kobiety
9. Część jego spraw finansowych to jego sprawy nie kobiety
10. W razie czego ma na oku kobietę do której spokojnie "przeskoczy" najlepiej młodszą od dotychczasowej.

10 przykazań gwarantujących święty spokój.

25

Odp: Hipergamia kobiet ?
ZwykłyFacet napisał/a:

Oczywista oczywistość to co napisano w artykule dlatego rozsądny facet:
1. Selekcjonuje partnerki
2. Od początku ustala jasne zasady relacji - jeśli nie podobają się one kobiecie może odejść w każdej chwili
3. Jeśli następuje zdrada ze strony kobiety - pakuje jej graty i wystawia za drzwi lub sam się wyprowadza a nie skomli
4. Jeśli zdradza go kobieta nie czepia się faceta z którym go zdradziła bo on zrobił mu przysługę - odkrył jaka jest jego "kobieta"
5. Małżeństwo = intercyza
6. W razie cienia podejrzeń badania ojcostwa dziecka - proste i dające 100% odpowiedź - nie moje - kobieta szoruje razem z przychówkiem
7. Jeśli wie, że kobieta zdradzała w przeszłości nie wchodzi z nią w związek, a tylko kwestie łóżkowe
8. Dba o wygląd i pieniądze - ma dzięki temu powodzenie i wie, że nie jest uzależniony od 1 kobiety
9. Część jego spraw finansowych to jego sprawy nie kobiety
10. W razie czego ma na oku kobietę do której spokojnie "przeskoczy" najlepiej młodszą od dotychczasowej.

10 przykazań gwarantujących święty spokój.

no popatrz, ja też mam takie 10 przykazań, jak każda rozsądna kobieta, i brzmi podobnie smile
bo jak już wspomniałam wg tej teorii tak samo mogą zdradzać kobiety, jak i mężczyźni i nie demonizujmy tu żadnej ze stron!

26

Odp: Hipergamia kobiet ?

Nikt nikogo nie demonizuje - ja po prostu uważam, że mężczyźni strasznie zniewieścieli i zapomnieli po co noszą spodnie. Bardzo dobrze widać to na tym forum.
Decydując się na związek z kobietą (małżeństwo) trzeba postawić albo na emocje (i mieć świadomości totalnego przejechania się, bo kobiety lubią zdradzać i zdradzają często, o czym się nie mówi) albo na zdrowy rozsądek i chłodną kalkulację (tylko po co wtedy komu żona skoro dziecko można mieć i bez tego?).

27

Odp: Hipergamia kobiet ?

Ja jednak pozostanę w kwestii Miłości idealistką. Jeśli chce się z kimś byc to bez asekuracji i 10 planów "b", inaczej nie ma to dla mnie sensu.

Zresztą, wątek nie dotyczył tego "co zrobić żeby nie zostać zrobionym w jajko", tylko seksualności i tego jak się dobieramy poprzez tzw. 'gut feeling', czyli coś poza chłodna kalkulacją, bo w seksie nie ma na to miejsca (udanym seksie).

28 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-11 23:56:42)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Bo to zależy z kim można być idealistą - wiedząc o tym, że kobiety są niestałe, kłamią i zdradzają (przytoczony przez Ciebie artykuł) należy rozdzielać je na dwie grupy - te u których to prawdopodobieństwo jest wysokie i te u których niższe (ale nie równe 0) - kobieta nie myśli tylko odczuwa - czasem po prostu wystarczy jej iskra żeby powiedzieć - "O Boże, nie wiem jak to się stało ale przespałam się z X". Wystarczy, że trafisz na jej "stan" i już sprawa jest otwarta.
Warto więc obserwować partnerkę na związek (poważny) bądź małżeństwo i od razu zastanowić się jak rokuje. Jeśli mimo tego że źle, a facet chce tą kobietę mieć koło siebie - podejmuje środki zabezpieczające, głównie dla ochrony finansów i powinien zastanowić się, czy człowiek chce łożyć na ewentualne dzieci takiej osoby.

Ogólnie kobiecie do seksu przygodnego trzeba dwóch rzeczy - atrakcyjnego partnera (lub chama, który ją fascynuje) oraz poczucia, że nie będzie się czuła jak dz***a (a przynajmniej że nikt się o tym nie dowie).

29

Odp: Hipergamia kobiet ?

Mam inne zdanie na ten temat.

30

Odp: Hipergamia kobiet ?

elle, moim zdaniem ryzykowne, lecz sluszne podejscie.
Ciekaw jestem czy byloby takie samo gdybys nie byla atrakcyjna smile

31 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-12 00:04:13)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Ellle

Nikt Ci go nie broni.
Znam z własnego doświadczenia przypadek gdzie mężatki, podczas uprawiania seksu z innym facetem, odbierały telefony od swoich mężów zapewniając ich że ich kochają i że czekają z obiadkiem / kolacją / stęsknione w domu.
Również z własnego doświadczenia znam przypadki gdy tzw. "udane pary" nagle powiększały się o "dodatkowy bagaż" w postaci gościa, który był w typie kobiety - był po prostu mega bezpośredni.
Podstawowym błędem facetów jest idealizowanie kobiet - a jesteście jakie jesteście - ani dobre ani złe - ale niestety natury zwierzęcej nie da się oszukać. Inny do łóżka inny do do małżeństwa - vide ten art - który znam od dawna bo świetnie pokazuje jakie są rzeczywiście kobiety.
Szkoda, że przy okazji trzeba kłamać i mówić "kocham".... Żenujące w przypadku oszustów obu płci...

BTW - jak ktoś jest zdradzony niech nie wyżywa się na "tym/tej trzeciej" tylko na swoim "kochanym" partnerze, a "temu/tej trzeciej" niech podziękuję.

32

Odp: Hipergamia kobiet ?

Ja mysle ze nic nie jest dane na zawsze.
To ze coś chwile trwa nie znaczy bez zadnych zmian będzie trwało wiecznie.
A jakie to są zmiany to juz dużo zależy.

33 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-12 00:09:51)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Zwykły,

Moim zdaniem za bardzo skupiasz się na pojedynczych przypadkach i w ich oparciu budujesz cały swój mikroświat, a za tym ida silne emocje (niestety negatywne).
Ja wybieram inne i inaczej chcę na to wszystko patrzeć.

tomilee,

Ja odnosze się do artykułu, tam nie ma nic o mnie personalnie.

34

Odp: Hipergamia kobiet ?

No ja też jestem idealistką i nie zgadzam się z teoriami ZwykłegoFaceta. Nie wiem, z jakimi Ty kobietami miałeś do czynienia. Współczuję, że wyciągnąłeś wnioski na całą populację, zamiast stwierdzić, że wybierasz sobie konkretny typ.
Wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono, więc wiem, że jakbym była w od lat nierokującym związku, w którym partner niewiele z siebie daje, moja frustracja sięgałaby zenitu, wszelkie próby naprawy nic by nie dawały, a obok pojawiłby się namolny mężczyzna mający wszystkie cechy, jakich szukam w partnerze, i mnie uwodził to i tak bym nie zdradziła. Tak dla zasady. Zakochać się można (chociaż teraz dzięki doświadczeniu wiem, że nad tym można też spokojnie zapanować, ale to trzeba mieć wgląd w swoje emocje i reakcje; obserwować siebie. akurat tę wiedzę zdobyłam niestety później), wzdychać sobie i cierpieć, a zdrada to uleganie czemuś, nad czym możemy panować. Nie wiem, ile kobiet czy mężczyzn tak ma. Chcę wierzyć, że wiele.

35

Odp: Hipergamia kobiet ?
cb napisał/a:

(...)Nie wiem, ile kobiet czy mężczyzn tak ma. Chcę wierzyć, że wiele.

Ja tak mam.
O wglądzie w emocje i własne reakcje - sedno. O to w tym wszystkim chodzi, nie o asekuracje i stawianie murów przed drugą osobą.

36 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-12 00:32:30)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Nikt nie stawia murów przed nikim tylko opisuje sytuację. W artykule jest niedopowiedzenie - sokoro kobieta jest w stanie mieć coś takiego:

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

to stąd jest potem masa wątków "ojej, nie wiem jak to sie stało, on zawrócił mi w głowie".
To są zachowania powszechne, często skrywane i krępowane przez gorset kultury.
Prawda jest taka, że jak u zwierząt, wystarczyłoby 20% samców do zaspokojenia 80% kobiet - reszta jest zbędna. Widać to o małżeństwach - masa nieudanych, coraz więcej rozwodów, zdrad itp. Proszę"

O poważnej zmianie, jaka nastąpiła w sposobie naszego myślenia o instytucji małżeństwa, może świadczyć również stosunek liczby rozwodów do zawieranych małżeństw. Już od kilku lat liczba orzekanych rozwodów niebezpiecznie zaczęła się zbliżać do liczby nowych małżeństw. W 2013 r. małżeństw było już tylko trzykrotnie więcej niż ślubów, podczas gdy jeszcze w 2008 r. na każdy rozwód przypadały cztery małżeństwa. Zdarzają się nawet miejsca (Szczecin, Gorzów Wielkopolski czy Legnica), gdzie współczynnik rozwodów w stosunku do zawieranych małżeństw wynosi 50 procent. Polacy także coraz rzadziej mówią sobie "tak" przed ołtarzem i w urzędach stanu cywilnego, choć jeszcze kilkanaście lat temu wspólne życie na tzw. "kocią łapę" było dla wielu czymś nie do pomyślenia. Od siedmiu lat systematycznie zmniejsza się jednak liczba par chętnych do zawarcia małżeństwa.

Generalnie - niewygodna prawda jest taka, że większość związków to związki "z przyzwyczajenia" gdzie obydwoje chętie skoczyliby do innego łóżka tylko facet nie ma z kim, a kobieta boi się reakcji otoczenia.

37

Odp: Hipergamia kobiet ?

Zwykły,

Już któryś raz Ci to powtarzam, mnie nie interesują statystyki. Ja myślę głową, nie c... - potrafię przewidzieć co do czego prowadzi i w oparciu o to podejmować decyzje, zarządzać emocjami: w odpowiednim momencie je przekierować lub wyciszyć. To nie jest czarna magia, ani 'magia' w ogóle gdy jest się człowiekiem świadomym.

I tak jak napisała cb: przyjrzyj się raczej wyborom kobiet, których na przestrzeni lat dokonywałeś - one Ci powiedzą więcej o tym czego szukasz niż nie jedna statystyka. energia (działanie) podąża za uwagą - jeśli zwracasz uwagę na określony typ kobiet, trudno abyś miał inne wnioski.

38

Odp: Hipergamia kobiet ?

Elle

Skoro nie interesują Cię statystyki to co Cię interesuje? - tylko Twoja opinia? Jest równie dobra jak każdego innego.
Statystyki mówią jasno - jest coraz więcej rozwodów i wynika to z tego, że puścił gorset społeczny mówiący - "rozwód to zło". W związku z tym oraz ogólnym poluzowaniem moralności jest jak jest.
Ja się w pełni zgadzam z tezą tego artykułu - kobiety, niekrępowane regułami społeczeństwa, bez wahania przeskoczą do "lepszego" faceta. I zaklinanie nic tu ie da - masz statystyki, masz wątki "nie wiem jak to się stało"... Tyle. To nie wyrzut, to potwierdzenie tego, co sama wkleiłaś jako prawdę.

39 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2016-01-12 00:47:43)

Odp: Hipergamia kobiet ?
ZwykłyFacet napisał/a:

Nikt nie stawia murów przed nikim tylko opisuje sytuację. W artykule jest niedopowiedzenie - sokoro kobieta jest w stanie mieć coś takiego:

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

to stąd jest potem masa wątków "ojej, nie wiem jak to sie stało, on zawrócił mi w głowie".
To są zachowania powszechne, często skrywane i krępowane przez gorset kultury.
Prawda jest taka, że jak u zwierząt, wystarczyłoby 20% samców do zaspokojenia 80% kobiet - reszta jest zbędna. Widać to o małżeństwach - masa nieudanych, coraz więcej rozwodów, zdrad itp. Proszę"

O poważnej zmianie, jaka nastąpiła w sposobie naszego myślenia o instytucji małżeństwa, może świadczyć również stosunek liczby rozwodów do zawieranych małżeństw. Już od kilku lat liczba orzekanych rozwodów niebezpiecznie zaczęła się zbliżać do liczby nowych małżeństw. W 2013 r. małżeństw było już tylko trzykrotnie więcej niż ślubów, podczas gdy jeszcze w 2008 r. na każdy rozwód przypadały cztery małżeństwa. Zdarzają się nawet miejsca (Szczecin, Gorzów Wielkopolski czy Legnica), gdzie współczynnik rozwodów w stosunku do zawieranych małżeństw wynosi 50 procent. Polacy także coraz rzadziej mówią sobie "tak" przed ołtarzem i w urzędach stanu cywilnego, choć jeszcze kilkanaście lat temu wspólne życie na tzw. "kocią łapę" było dla wielu czymś nie do pomyślenia. Od siedmiu lat systematycznie zmniejsza się jednak liczba par chętnych do zawarcia małżeństwa.

Generalnie - niewygodna prawda jest taka, że większość związków to związki "z przyzwyczajenia" gdzie obydwoje chętie skoczyliby do innego łóżka tylko facet nie ma z kim, a kobieta boi się reakcji otoczenia.

Nawet jeśli bierzesz pod uwage to że mężowie mają w niektórych kulturach po kilka żon.
To są tez kultury gdzie jest jeden na jednego.
W tej drugiej problemy zdrad, rozstań , rozczarowań są częste.

Założę sie ze w kulturze np islamu tez to występuje tylko sie o tym nie mówi.
Ciekawe jest czy te problemy byłyby albo są  częstsze czy rzadsze ale myślę sobie że częstsze ale bez rozwiązań.
Dlatego nie jestem taki przekonany do tych 80%.
Jeżeli jednak tych problemów jest mniej w sensie rozwiazywanych to islam jest bardziej ukierunkowany na utrzymanie rodziny i przyrost naturalny.
I temu są podporządkowane potrzeby wyznawców.

No ale sprowadza się to do tego samego jeżeli dobro osobiste jest większe niż dobro wspólne albo nie ma spoiny to wszystko się rozwali.

40

Odp: Hipergamia kobiet ?

Jak to dobrze, że jestem aseksualna przeważnie i nie mam takich problemów yikes

Te teorie tylko mnie w tym przekonaniu utwierdzają.

"ojej, nie wiem jak to sie stało, on zawrócił mi w głowie" - przecież to mógłby być równie dobrze tekst jakiegoś mężczyzny. Oni, zdaje się, też nie myślą mózgiem
w wielu sytuacjach, co również wskazuje wiele wątków zdradzonych żon na tym forum.

41 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-12 00:49:34)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Zwykły, Nie rozumiesz o czym ja do Ciebie piszę.
Być może wynika to z nieświadomości co do istoty źródła tego o czym piszesz. Nie są to 'kobiety' jako grupa, a konkretne jednostki.

Ja nie odpowiadam za to jak myśli "statystyczna kobieta" i nie interesuje mnie to.
Dlatego nie widzę punktu do polemiki jeśli tak stawiasz sprawę.

42

Odp: Hipergamia kobiet ?

W takim ujęciu jak Twoje polemika nie ma sensu bo nie jest rozmową popieraną argumentami n. statystyką tylko projekcją Twoich wizji i odczuć w danym temacie. To rzeczywiście nie ma sensu, tylko warto o tym szczerze napisać od początku.

Polecam:

Z obserwacji prof. Izdebskiego wynika, że o ile kiedyś zdradzali głównie mężczyźni, w wieku 40-49 lat, osoby niewierzące i po rozwodzie, o tyle dziś coraz chętniej zdradzają i kobiety (już ok. 30 proc., z czego aż ok. 45 proc. kobiet zdradza z osobami poznanymi w sieci). Zmienia się także mapa zdrad Polaków. Jeszcze nie tak dawno najbardziej zdradzali mieszkańcy woj. mazowieckiego. Dziś doganiają ich mieszkańcy południowej Polski. Wynika to m.in. właśnie z dostępności do Internetu, z braku edukacji seksualnej w szkołach, bo to też ma znaczenie.

"Tak zdradzają Polacy" - źródło.

43 Ostatnio edytowany przez Petita (2016-01-12 10:31:31)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Zwykły, Ameryki nie odkryłeś. Zdrada to ludzka rzecz od zawsze.
Chociażby: "Epoka hipokryzji, czyli życie erotyczne II RP" K. Janicki - poczytaj sobie.

Ogólnie to nie wiem, co Cię tak fascynują te statystyki. Nawet lekarze nie lubią się nimi posługiwać. Liczy się tylko konkretny przypadek i jego szanse.
Tego bym się trzymała.

44

Odp: Hipergamia kobiet ?

Statystyki są poparciem tezy artykułu który przytoczyła Elle. Ja się z nim w pełni zgadzam. Prawda na stole i kawa na ławę po prostu smile

45 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-01-12 12:08:49)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Statystykom nalezy zaprzeczac, bo jak inaczej udowodnic, ze kobiety to wierne, kochajace i szczere istoty kierujace sie jedynie dobrem rodziny? big_smile

Przeciez my w ogole nie znamy czegos takiego jak poped plciowy, a fakt, ze kobiece preferencje zmieniaja sie jak choragiewka na wietrze to tylko wymysl naukowcow. Nawet badania dotyczace zmian preferencji cech meskich w zaleznosci od fazy cyklu owulacyjnego to pic na wode! My zawsze kochamy miloscia szczera, a interesuje nas jedynie wiez dusz, a nie ciala tongue

A jak sie ktorejs zrobilo mokro na widok kolegi meza, to na pewno alergia na mydlo...

46 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-12 12:21:52)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Iceni, teraz to pojechałaś..

Tak jakby mało było facetów, którzy popłynęli, bo na widok jakiejś laski nagle spodnie w kroku zrobiły się za ciasne - to ta sama logika i wyciąganie wniosków na całą grupę w oparciu o pojedyncze jednostki z niedorozwojem emocjonalnym.
Skończcie te bzdurne dywagacje n/t zdrad i ich źródła- statystyki ujmują jedynie skutek, nie mówią nic o przyczynach,

Jeśli ktoś ma obsesje zdrady to zawsze będzie oczekiwał tego od przeciwnej płci i z każdego tematu zrobi wątek poboczny w tym kierunku. Powtarzam - wątek nie jest o zdradach!
A juz na pewno nie w tak uproszczonym spojrzeniu.

Powtarzam: Naprawdę podanie statystyki bez żadnego głębszego wglądu, bez WŁASNEJ interpretacji, nie jest żadnym wkładem w dyskusję.

47

Odp: Hipergamia kobiet ?

Zdrada jest w nas zakodowana genetycznie. Jest oplacalna z punktu widzenia doboru naturalnego i biologia jej sprzyja big_smile Nie bylo z tym problemu poki nie wymyslono testow DNA.

Temat nie jest o zdradach, ale czy wybierajac meza - czy kochanka - kobiety kieruja sie pewnymi regulami.

Dla mnie rownie ciekawym zagadnieniem sa zasady doboru ojca dla dzieci jak i faceta, ktory je potem wychowa big_smile

48

Odp: Hipergamia kobiet ?

Na podstawie tego artykułu można przecież wyciągnąć przeciwny wniosek: skoro dla kobiety tak ważny jest dobry materiał genetyczny, to gdy wybierze sobie samca odpowiadającego jej urodą, nie będzie go zdradzać.

Myślę, że wnioski z artykułu wyciągamy w oparciu o własne nastawienie do życia.

Oprócz uwarunkowań genetycznych, doboru naturalnego i tak dalej do dyspozycji mamy jeszcze coś takiego jak rozum, rozwój emocjonalny i duchowy. Ktoś zaprzeczy?

49

Odp: Hipergamia kobiet ?
Elle88 napisał/a:

Zwykły, Nie rozumiesz o czym ja do Ciebie piszę.
Być może wynika to z nieświadomości co do istoty źródła tego o czym piszesz. Nie są to 'kobiety' jako grupa, a konkretne jednostki.

Ja nie odpowiadam za to jak myśli "statystyczna kobieta" i nie interesuje mnie to.
Dlatego nie widzę punktu do polemiki jeśli tak stawiasz sprawę.

1. Wrzuciłaś ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
2. Zwykły podał statystyki i kilka przykładów z życia które potwierdzają ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
3. Zwykły nie ma racji.

To ma sens big_smile

A co do samego artykułu - wyśmiewane przez większość mężczyzn i przez wszystkie kobiety nauki o podrywaniu opierają się właśnie o taką wiedzę. Uczą żeby mieć jaja, wyróżniać się i być po prostu najlepszą opcją dla kobiety. Żadna nowość.

50

Odp: Hipergamia kobiet ?

Iceni, tylko, że dokładnie to samo można powiedzieć o mężczyznach i o tym po co, z kim i dlaczego zdradzają.

Artykuł, na który się powołuje, mówi tylko o tym czym kierujemy się chcąc uprawiać z osobnikiem innej płci seks. Nie mówi o tym, że zdrada jest czymś pewnym - a jeśli wspomina o takim ryzyku, to należałoby wziąć, jako człowiek rozumny, poprawkę na to, że jednak są ludzie, którzy ponad 'zaliczenie fantastycznej przygody' stawiają wartości takie jak: lojalność, Miłość, rodzina, etc. Także w żaden sposób zdrada nie jest żadnym pewnikiem, ani normą.
Artykuł podkreśla tylko w sposób dobitny, jak kobiety i mężczyźni są podświadomie zaprogramowani na poszukiwanie partnera kierując się w pierwszej kolejności atrakcyjnością fiz. , a raczej atrakcyjnością 'chemiczną' (czyli wygląd + odpowiedni poziom charyzmy), jednak nie przesądza o tym czy ktoś w przyszłości na 100% zdradzi czy nie.

Nie podoba mi się też, że wrzucasz wszystkie kobiety do 1 worka, niczym bandę idiotek bez rozumu i zasad.
Nie przyszło by mi do głowy sadzić takie uogólnienia n/t mężczyzn, bo to by oznaczało, że uważam ich wszystkich za skończonych idiotów i sama nią muszę być, skoro planuję wejść z takim w relację.

51

Odp: Hipergamia kobiet ?

Bardzo dobry artykuł. Zgadzam się z tymi tezami. Niestety, muszę stwierdzić (m.in. z własnego doświadczenia), że taka "biologia kobiety" nie ułatwia jej życia sad Szczególnie wówczas, gdy sama kobieta jest zadbana i na pewnym poziomie, a jej równolatkowie sobie co nieco odpuścili... a tak niestety jest - kobiet zadbanych i atrakcyjnych, wyglądających młodo, seksownie, rozwijających się, intelektualnie ok -->> takich powiedzmy z przedziału 40-50 lat jest mnóstwo...
Faceci w tym wieku.... no cóż, przykro nawet opisywać... troszeczkę się zaniedbali... brzuszki, ubiór, sposób spędzania wolnego czasu itd.

Oczywiście nie ma co generalizować (na szczęście!). Jednak pewna tendencja jest... i trudno tego nie zauważyć...

52

Odp: Hipergamia kobiet ?

Elle88, nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Nie napisalam tez, ze tylko kobiety zdradzaja.
"Zdrada" jako sam czyn zle sie kojarzy, ale sama w sobie, z czysto technicznego punktu widzenia niczym sie nie rozni od "wiernej" milosci. W wiekszosci dobor partnera i do wersji wiernej jak i twj niewiernej odbywa sie na podobnych zasadach. Hipergamia nie wylacza sie TYLKO dlatwgo, ze to kandydat na kochanka a nie na meza.


---
Duchowosc i rozum maja niewiele do powiedzenia przy dobieraniu partnera. Jakkolwiek wiele osob by chcialo w to wierzyc, ze nie kieruja nami (ludzmi) zwierzece instynkty, to nasz mozg potrzebuje okolo0,7 sekundy by wrzucic kogos do szufladki atrakcyjny/nieatrakcyjny (tzw pierwsze wrazenie obejmujace ogolny wizerunek danej osoby) i odbywa sie to na poziomie podswiadomym, a dopiero potem swiadomie wybieramy kogos z tej szufladki "atrakcyjny".

Chyba, ze jest pusta, to wtedy mozg dramatycznie zaczyna przeczesywac szufladke "nieatrakcyjny" by geny mogly zostac przekazane.

I NIE MA znaczenia, ze lykamy tabsy i nie mamy zamiaru tych genow przekazywac. Dla naszego mozgu seks= mozliwosc prokreacji. ZAWSZE.

53 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-12 13:19:27)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Przeskoczyły mi strony wink /musiałam edytować, bo odpowiedziałam 2 x tej samej osobie

54 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-12 13:20:06)

Odp: Hipergamia kobiet ?
Sagi napisał/a:

1. Wrzuciłaś ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
2. Zwykły podał statystyki i kilka przykładów z życia które potwierdzają ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
3. Zwykły nie ma racji.

To ma sens big_smile

A co do samego artykułu - wyśmiewane przez większość mężczyzn i przez wszystkie kobiety nauki o podrywaniu opierają się właśnie o taką wiedzę. Uczą żeby mieć jaja, wyróżniać się i być po prostu najlepszą opcją dla kobiety. Żadna nowość.

No ale co tam, ważne żeby dowalić Zwykłemu - to jest właśnie największa beka, że Elle, największa podśmiewaczka kwestii uwodzenia, wrzuciła art je potwierdzający smile Kobiety w końcu tongue

Zorija napisał/a:

Szczególnie wówczas, gdy sama kobieta jest zadbana i na pewnym poziomie, a jej równolatkowie sobie co nieco odpuścili... a tak niestety jest - kobiet zadbanych i atrakcyjnych, wyglądających młodo, seksownie, rozwijających się, intelektualnie ok -->> takich powiedzmy z przedziału 40-50 lat jest mnóstwo...
Faceci w tym wieku.... no cóż, przykro nawet opisywać... troszeczkę się zaniedbali... brzuszki, ubiór, sposób spędzania wolnego czasu itd.

Dawno się tak nie uśmiałem wink

55

Odp: Hipergamia kobiet ?

ważne żeby dowalić Zwykłemu

Masz jakąś manię kobiet, które "chcą Ci DOWALIĆ", albo zdradzić.
Ale ten wątek to nie sesja terapeutyczna..

56 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2016-01-12 13:26:03)

Odp: Hipergamia kobiet ?

Ustosunkuj się do tego co napisał Sagi i to wystarczy smile

sagi napisał/a:

1. Wrzuciłaś ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
2. Zwykły podał statystyki i kilka przykładów z życia które potwierdzają ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
3. Zwykły nie ma racji.

57 Ostatnio edytowany przez cb (2016-01-12 13:41:12)

Odp: Hipergamia kobiet ?
ZwykłyFacet napisał/a:

Ustosunkuj się do tego co napisał Sagi i to wystarczy smile

sagi napisał/a:

1. Wrzuciłaś ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
2. Zwykły podał statystyki i kilka przykładów z życia które potwierdzają ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
3. Zwykły nie ma racji.

Pierwsze co mi przyszło do głowy, jak przeczytałam te trzy punkty:

Zwykły podał statystyki i kilka przykładów, które potwierdzają jego rozumienie artykułu.

Edit: nie widzę, aby tutaj ktokolwiek chciał Ci dowalić, Zwykły. Też zaraz po tym, jak czułam się skrzywdzona przez mężczyznę miałam pewną nieufność do całego rodzaju męskiego (zaczęłam nawet przez jakiś czas trzymać na dystans kolegów), ale wiedziałam, że to są odczucia uwarunkowane moimi przeżyciami, a nie faktami i trzeba to przepracować i przeczekać. smile

58

Odp: Hipergamia kobiet ?

cb Dokładnie.

A mnie nie interesuje rozmowa - przerzucanie się statystykami.
Artykuł zainteresował mnie m.in. dlatego, że autor BEZ 1 statystyki, przedstawił tezę i rozwinął ją w oparciu o własne przemyślenia i autopsje. Dzięki temu jest z kim/czym polemizować.
Z "suchymi" liczbami (statystykami) nie ma o czym. Równie dobrze można postawić pytanie inaczej i przedstawić statystyki, które będą potwierdzać określona tezę.
Dla mnie to ŻADEN dowód, ot po prostu potwierdzenie swojego toku rozumowania, jak napisała cb.

Nie będę się już do tego odnosić, nudzi mnie to.

59

Odp: Hipergamia kobiet ?
Iceni napisał/a:

Elle88, nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Nie napisalam tez, ze tylko kobiety zdradzaja.
"Zdrada" jako sam czyn zle sie kojarzy, ale sama w sobie, z czysto technicznego punktu widzenia niczym sie nie rozni od "wiernej" milosci. W wiekszosci dobor partnera i do wersji wiernej jak i twj niewiernej odbywa sie na podobnych zasadach. Hipergamia nie wylacza sie TYLKO dlatwgo, ze to kandydat na kochanka a nie na meza.


---
Duchowosc i rozum maja niewiele do powiedzenia przy dobieraniu partnera. Jakkolwiek wiele osob by chcialo w to wierzyc, ze nie kieruja nami (ludzmi) zwierzece instynkty, to nasz mozg potrzebuje okolo0,7 sekundy by wrzucic kogos do szufladki atrakcyjny/nieatrakcyjny (tzw pierwsze wrazenie obejmujace ogolny wizerunek danej osoby) i odbywa sie to na poziomie podswiadomym, a dopiero potem swiadomie wybieramy kogos z tej szufladki "atrakcyjny".

Chyba, ze jest pusta, to wtedy mozg dramatycznie zaczyna przeczesywac szufladke "nieatrakcyjny" by geny mogly zostac przekazane.

I NIE MA znaczenia, ze lykamy tabsy i nie mamy zamiaru tych genow przekazywac. Dla naszego mozgu seks= mozliwosc prokreacji. ZAWSZE.

100% racji,tak to właśnie działa,liczy się przetrwanie gatunku,jak najwięcej rozmnażania z jak największa ilością partnerów-gdyby tylko nie ograniczenia społeczno-kulturowe...
Samo wymyślenie antykoncepcji też nieźle pokrzyżowało plany natury,czy zatem nie będziemy skazani,jako gatunek na wyginięcie,zwłaszcza,że coraz mniej ludzi się rozmnaża ?

60

Odp: Hipergamia kobiet ?
Zorija napisał/a:

Bardzo dobry artykuł. Zgadzam się z tymi tezami. Niestety, muszę stwierdzić (m.in. z własnego doświadczenia), że taka "biologia kobiety" nie ułatwia jej życia sad Szczególnie wówczas, gdy sama kobieta jest zadbana i na pewnym poziomie, a jej równolatkowie sobie co nieco odpuścili... a tak niestety jest - kobiet zadbanych i atrakcyjnych, wyglądających młodo, seksownie, rozwijających się, intelektualnie ok -->> takich powiedzmy z przedziału 40-50 lat jest mnóstwo...
Faceci w tym wieku.... no cóż, przykro nawet opisywać... troszeczkę się zaniedbali... brzuszki, ubiór, sposób spędzania wolnego czasu itd.

Oczywiście nie ma co generalizować (na szczęście!). Jednak pewna tendencja jest... i trudno tego nie zauważyć...

ehh a ja pani powiem, że patrząc na ten artykuł różnie można interpretować to czy facet się zapuścił oraz to jak się rozwija. Prześledź go z uwagą to zrozumiesz, że kobiety mają nieproporcjonalnie większe wymagania wobec facetów (niż faceci wobec kobiet) i nawet jeśli są "tyle samo warci" to kobieta sobie narzeka i gardzi takim osobnikiem.

61 Ostatnio edytowany przez Zorija (2016-01-12 14:30:26)

Odp: Hipergamia kobiet ?
ZwykłyFacet napisał/a:
Sagi napisał/a:

1. Wrzuciłaś ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
2. Zwykły podał statystyki i kilka przykładów z życia które potwierdzają ARTYKUŁ Z KTÓRYM SIĘ ZGADZASZ.
3. Zwykły nie ma racji.

To ma sens big_smile

A co do samego artykułu - wyśmiewane przez większość mężczyzn i przez wszystkie kobiety nauki o podrywaniu opierają się właśnie o taką wiedzę. Uczą żeby mieć jaja, wyróżniać się i być po prostu najlepszą opcją dla kobiety. Żadna nowość.

No ale co tam, ważne żeby dowalić Zwykłemu - to jest właśnie największa beka, że Elle, największa podśmiewaczka kwestii uwodzenia, wrzuciła art je potwierdzający smile Kobiety w końcu tongue

Zorija napisał/a:

Szczególnie wówczas, gdy sama kobieta jest zadbana i na pewnym poziomie, a jej równolatkowie sobie co nieco odpuścili... a tak niestety jest - kobiet zadbanych i atrakcyjnych, wyglądających młodo, seksownie, rozwijających się, intelektualnie ok -->> takich powiedzmy z przedziału 40-50 lat jest mnóstwo...
Faceci w tym wieku.... no cóż, przykro nawet opisywać... troszeczkę się zaniedbali... brzuszki, ubiór, sposób spędzania wolnego czasu itd.

Dawno się tak nie uśmiałem wink

Nie zgadzasz się z tym co napisałam? Dlatego Cię to tak rozśmieszyło?
Ależ nie musisz. To są moje obserwacje i moje zdanie. Twoje może być zupełnie inne.
Zareagowałeś przynajmniej tak, jakbym to o Tobie napisała. A przecież Ty możesz być chlubnym wyjątkiem, więc po co się tak asekurować od razu?

Niemniej moje doświadczenia sa własnie takie.
Co w zestawieniu z faktem, że w ogóle mężczyzn jest mniej niż kobiet - nie wypada dla kobiet korzystnie.

I z tego punktu widzenia może warto byłoby przyjrzeć się twierdzeniom padającym jakże często na tym forum, że kochanka nie jest winna, bo ona "tylko" się zakochała lub została zbałamucona i omotana (niewinna duszyczka) przez żonatego chłopa.
No własnie nie. Bo ten żonaty chłop (oczywiście winny jak jasna cholera, nic go nie usprawiedliwia) zwyczajnie szukał okazji i czegoś do przelecenia na boku. Wszystko jedno czego tongue Byle przytuliło, pogłaskało, powiedziało kilka czułych słówek i było chętne wink
A tymczasem "ona"... samotna... z biologicznie wbudowanym mechanizmem hipergamii, który ją już sam z siebie ogranicza... z potrzebą "dobrego przekazania genów"... zwyczajnie POLOWAŁA.

Tylko, że my nie jesteśmy zwierzętami i każdy nasz instynkt czy nasza biologia musi być weryfikowana przez naszą "ludzką" część...

I tyle.

62

Odp: Hipergamia kobiet ?
dymitrop napisał/a:
Zorija napisał/a:

Bardzo dobry artykuł. Zgadzam się z tymi tezami. Niestety, muszę stwierdzić (m.in. z własnego doświadczenia), że taka "biologia kobiety" nie ułatwia jej życia sad Szczególnie wówczas, gdy sama kobieta jest zadbana i na pewnym poziomie, a jej równolatkowie sobie co nieco odpuścili... a tak niestety jest - kobiet zadbanych i atrakcyjnych, wyglądających młodo, seksownie, rozwijających się, intelektualnie ok -->> takich powiedzmy z przedziału 40-50 lat jest mnóstwo...
Faceci w tym wieku.... no cóż, przykro nawet opisywać... troszeczkę się zaniedbali... brzuszki, ubiór, sposób spędzania wolnego czasu itd.

Oczywiście nie ma co generalizować (na szczęście!). Jednak pewna tendencja jest... i trudno tego nie zauważyć...

ehh a ja pani powiem, że patrząc na ten artykuł różnie można interpretować to czy facet się zapuścił oraz to jak się rozwija. Prześledź go z uwagą to zrozumiesz, że kobiety mają nieproporcjonalnie większe wymagania wobec facetów (niż faceci wobec kobiet) i nawet jeśli są "tyle samo warci" to kobieta sobie narzeka i gardzi takim osobnikiem.

Nie gardzi, tylko nie jest nim zainteresowana. Ja tak to zrozumiałam. Pogarda jest czymś zupełnie innym. A zainteresowania nie wymusisz siłą... albo jest, albo go nie ma.
I co poradzisz, że kobiety interesując się facetem biorą go raczej jako "całość"? Nie tylko jako kandydata do łózka... ale też partnera... na życie...
A facet często szuka tylko przyjemnego, młodego, seksownego ciała. A im panienka głupsza, tym czasami nawet lepiej.
Czyja to wina? To są między naszymi płciami różnice uwarunkowane biologicznie. Z pogarda nie mające nic wspólnego. Niestety, są one (te różnice) mniej korzystne dla kobiet. Bo facet ma mniej dylematów i na tym korzysta. Kobieta wybiera... czeka... a potem chce go już do śmierci... zamiast poszaleć jak jej się trafi pierwsza lepsza okazja (ironia; sorry, nie chcę obrażać męskiego rodu... tak sobie tylko piszę, co mi tam przychodzi do głowy po obserwacjach głownie ze swojego życia i tego forum, niestety).

63

Odp: Hipergamia kobiet ?

@zorija - słowo na "p" wywnioskowałem jako narzekanie i wręcz niechęć dla takich panów która bije z twojego postu - wystarczający powód?
PS: dziwne jest też podejście typu "chce argumentów" a jak się je poda to odrzucanie ich bo " ja widzę co innego" - co to w ogóle jest za rozmowa?

64

Odp: Hipergamia kobiet ?

Wiem, że koniecznie musicie czuć się wyjątkowymi osobnikami, więc trzeba mówić 'nie wrzucajcie mężczyzn/kobiet do jednego worka'. Ale niestety, musicie zrozumieć że ewolucja zrobiła swoje, instynktu się nie da oszukać.
Mnie w życiu jedna kobieta skrzywdziła, bo byłem wg tego artykułu całkowicie bezwartościowy. Poczytałem swoje, zacząłem nad sobą pracować. I na prawdę ludzie niewiele się od siebie różnią. Mają różne zainteresowania, gusta i inne cechy charakteru ale na pewnym poziomie zachowania i reakcje na dane bodźce są identyczne. Nie wiem dlaczego statystyka wam się nie podoba.. Może dlatego że dobrze obrazuje to co nas otacza, a to burzy wasz obraz świata? Nie wiem.
I wiem że artykuł nie był o zdradzie, ale właśnie dzięki niemu można się dowiedzieć dlaczego do zdrady dochodzi.

65 Ostatnio edytowany przez Zorija (2016-01-12 15:11:10)

Odp: Hipergamia kobiet ?
dymitrop napisał/a:

@zorija - słowo na "p" wywnioskowałem jako narzekanie i wręcz niechęć dla takich panów która bije z twojego postu - wystarczający powód?
PS: dziwne jest też podejście typu "chce argumentów" a jak się je poda to odrzucanie ich bo " ja widzę co innego" - co to w ogóle jest za rozmowa?

Dymitrop, w swoim poście napisałam głównie o kobietach - że spotykam wokół siebie dojrzałe babki, ale nie takie a'la nasze mamusie (nie obrażając), tylko naprawdę z klasą. Dbają o siebie. Pracują, zarabiają, często robią większą karierę niż ich mężczyźni. Mają pasje i zainteresowania.

O mężczyznach napisałam bardzo niewiele - więc nie wiem skąd wyciągnąłeś takie wnioski, że bije z mojego postu jakaś niechęć.
Znam wielu super-facetów. Niestety, w moim otoczeniu jest akurat tak, że ich liczba wypada drastycznie słabo, w porównaniu z liczbą super-kobiet. Może to kwestia środowiska w którym się obracam. Za to tych z brzuchami, zniszczonym uzębieniem, dziwnymi fryzurami jest mnóstwo.

A sama "niechęć do takich panów"... no cóż... to z Twojego postu "bije" zbulwersowanie, że ktoś mógłby skrytykować / odrzucić/ nie chcieć osobnika, który zwyczajnie się zaniedbał.
Ja znam takie podejście - wszyscy jesteśmy ludźmi i nie ma znaczenia, czy ktoś jest taki czy owaki... no więc ja się niekoniecznie z tym zgadzam... jak ktoś się napalił papierochów... albo roztył i od niego śmierdzi, albo nie obcina paznokci i nie wyrywa włosków z nosa.... to nie będę tego akceptować w swoim otoczeniu, czy tego chcesz czy nie, Ty, lub ktoś inny...
To samo dotyczy pewnego "poziomu intelektualnego". Nie akceptuję np. błędów ortograficznych... wulgarnego języka, prostactwa... co poradzę.
Ale to są skrajności i nie o tym mówi ten artykuł...

Posty [ 1 do 65 z 141 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Hipergamia kobiet ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024