Witam... mam ciężką sytuacje. Chce pozbawić praw byłego konkubenta. Mam z nim 14 miesięcznego syna uciekłam od niego bo pił, bił i wogule niestety nigdy nic niezgłaszałam. Niedawno założyłam sprawe o grozby karalne mam przyznane alimenty których oczywiście nie płaci. Co jest potrzebne by chociaż mu ograniczyć prawa.
131 2011-10-20 12:25:07 Ostatnio edytowany przez magdzia1319 (2011-10-20 12:26:28)
Podobne tematy
jutka:
Dla sądu istotny będzie stosunek ojca do dziecka oraz to czy odpadły już podstawy pozbawienia władzy rodzicielskiej (nie ma już powodów, dla których prawa do dziecka zostały odebrane). Sąd analizował będzie i porównywał poprzednią postawę ojca w stosunku do dziecka z obecną. Jego styl życia (jeśli nie narusza przy tym porządku prawnego) raczej nie będzie miał dla sądu znaczenia. Tylko i wyłącznie relacje ojciec-dziecko.
Nie martw się jednak na zapas, sąd obowiązany jest kierować się dobrem dziecka. Jakie były powody, dla których ojciec dziecka pozbawiony został władzy rodzicielskiej?
rybka:
To nie jest takie proste. Ojciec dziecka nie może sobie tak po prostu dziecka "wziąć" z miejsca jego obecnego pobytu powołując się na swoje biologiczne ojcostwo. Jego ojcostwo musiałoby zostać ustalone sądownie (pod warunkiem, że dziecko nie zostało już przysposobione przez inną rodzinę), a nawet jeśli by do tego doszło sąd niekoniecznie przyznałby mu władzę rodzicielską nad dzieckiem i powierzył nad nim pieczę. W takich sprawach sąd kieruje się zawsze dobrem dziecka i nie oddaje go w ręce pierwszej lepszej osoby z dnia na dzień.
P.S. Zgodę na oddanie dziecka do adopcji można cofnąć do momentu wpłynięcia do sądu wniosku o adopcję.
Na resztę pytań odpowiem jutro ![]()
133 2011-10-28 21:39:44 Ostatnio edytowany przez Mika661432 (2011-10-28 21:42:37)
Witam...
Mam pytanie. Przedstawię moją sprawę po krótcy... Jestem po rozwodzie rok z tego małżeństwa mamy córkę 5 lat.Mój były mąż ma zasądzone alimenty 350 zł (już 2.5 roku) Oczywiście ich nie płaci tylko dostaję z FA. Ma wyznaczone widzenia od roku czasu: wtorek i czwartek oraz co druga niedziela w obecności mojej i z zakazem zabierania dziecka do rodzinnego domu (ponieważ jego bracia są karani jeden nadal siedzi w wiezieniu a drugi rok temu wyszedł po 4 latach za pomówienie o molestowaniu jakieś dziewczynki) , niestety nie korzystał z nich.W marcu wyprowadziłam się z córką(mam sądownie że dziecko jest przy mnie i tam gdzie ja mieszkam tam i ona ma być) o 100km dalej (gdzie jesteśmy tu zameldowane na stałe)od niego i całej mojej jak i jego rodziny. Nie ukrywam że chce ułożyć sobie życie na nowo.Gdy drogą pantoflową doszło to do mojego ex dostawałam sms-y obraźliwe w kierunku moim jak i mojego partnera. Był na Policji oskarżając mnie o porwanie dziecka z miasta gdzie mieszkałam i urodziła się nasza córka, oczywiście p.dzielnicowy dzwonił do mnie na telefon i wyjaśniłam mu że mieszkam w Polsce podałam adres oraz ojciec dziecka został poinformowany listownie jak i telefonicznie sms o adresie i miejscu zameldowania-zamieszkania naszego Przeprosił i się rozłączył. Jeszcze przez kilka dni miałam głupie sms-y ale już się uspokoił.W kwietniu złożyłam pozew o ograniczenie mu władzy rodzicielskiej
-żeby nie decydował o sprawach dotyczących zdrowia jak również edukacyjnych {Kazał mi córkę zapisać do szkoły tam gdzie on mieszka i nie wyrażał zgody abym zapisała dziecko do oddziału 0 w obecnym miejscu zamieszkania-strasznie mnie wyzywał jak postawiłam na swoim groził mi ze zabierze mi mała i ze lekarza ma w miejscu gdzie mieszkaliśmy kiedyś ze nie mam prawa decydować sama}
-odwiedziny w obecności mojej co druga niedziele{wielokrotnie pisał ze będzie a ja jak głupia siedziałam w domu i czekałam na niego myśląc ze się zmienił i zaczął interesować dzieckiem gdyby mnie nie było to by wzywał policje}
-ograniczyć do kontaktów telefonicznych {wyzwiska pod moim adresem kiedy był pijany zawsze dzwonił pod wpływem alkoholu nawet córka już wiedział że tata jest pijany }
Gdy leżałam z córką w szpitalu na zapaleni płuc ani razu nie był leżeliśmy 14 dni był tylko jeden telefon ty taka nie taka co ty robisz z dzieckiem... Wniosek złożyłam19.04.2011r jeszcze nic nie wiem oprócz wywiadu p.Kurator Opinie mam Bardzo dobrą
Jak i ze szkoły gdzie córka uczęszcza do Kl.0 ![]()
Moje pytanie brzmi czy mam szanse pozbawić czy nawet ograniczyć tego człowieka??Na co mam się przygotować .Boje się takich spraw ale wyjścia nie mam.Pozdrawiam i Proszę o podpowiedź za co z góry dziękuje ![]()
Witam.Chcę a raczej zostałam zmuszona pozbawic mojego bylego męża praw rodzicielskich do córki.Przez 4 mc dawałam mu szansę na poprawę zachowania wobec dziecka.Krótko po rozwodzie zrobił bardzo dużo złego.Siłą zabrał córce komputer,potem rower twierdząc ,że to jego bo za jego pieniądze kupione.Córka wtedy ze strachu schowała sie pod stół.Raz ją zabierał raz się nie pokazywał więc pewnego dnia córka powiedziała że jak on jej nie chce to ona też nie.Do tego stopnia się zamkneła,ze nie chciala go widywac nawet kiedy dzwonił nie chciała z nim rozmawiać.Poszłam z nią do psychologa,pani ta stwierdziła ze córka bardzo zawiodła się na ojcu i ciężko będzie odbudować jej zaufanie,do tego widziała wiele razy jak jej tata mnie uderzył i bardzo boi się o mnie.Po dłużyszym czasie jakoś sie to unormowało powoli zaczęła się z nim spotykać niestety ojca nic to nia nauczyło. Córka po całodziennej wizycie u niego wraca do domu i okazuje się że cały dzień nic nie jadła.Ojciec pije przy niej alkohol .Caly październik nie wziął jej do siebie bo trzeba było chodzic do kościoła na różaniec lub raz przyszedł pod kościół ale zupełnie pijany.Wczoraj zabrał ja i miał przyprowadzic o 18 lecz kiedy córka tylko wsiadła do samochodu zadzwonił że będzie w niedziele. Nie pomagały tłumaczenia że to są 3 dni że tak nie mozna że córka nawet nie ma ciuchów.Nie wiem gdzie mieszka, nie wiem co się dzieje z dzieckiem.Jego ojciec wyrzucił go z domu i stara się o zakaz zbliżania się.Wyrok sądowy w którym ma ograniczone prawa nic nie daje.Byłam na policji a oni kazali zgłosić sie do sądu rodzinnego w poniedziałek. Więc co robić?
Mika:
Uważam, że szanse na ograniczenie władzy rodzicielskiej są bardzo duże. Z jednej strony ojciec dziecka zaniedbuje jej wykonywanie poprzez niepłacenie alimentów oraz traktowanie po macoszemu odwiedzin, z drugiej-nadużywa swojej władzy utrudniając zapisanie córki do szkoły w pobliżu miejsca zamieszkania. Działania te są oczywiście sprzeczne z dobrem dziecka, szkodliwe. Sąd bez wątpienia weźmie to pod uwagę, ale pamiętaj, że każde swoje twierdzenie przed sądem musisz poprzeć dowodem, np. z zeznań świadków. Postępowanie cywilne to walka na dowody i, co za tym idzie, na wiarygodność, do której przekonuje się sędziego. Na pewno nie możesz odgrywać się przed sądem na byłym. Twój cel to tylko i wyłącznie dobro dziecka.
Przygotować się musisz na pewno na złośliwości ze strony ojca dziecka, próby oczerniania Ciebie i usprawiedliwiania swojego zachowania. Ale przy twardych dowodach z Twojej strony, nie będziesz musiała się tego obawiać.
Jeśli wniosek, który złożyłaś dotyczy ograniczenia władzy rodzicielskiej, sąd będzie rozpatrywał sprawę w granicach wniosku, tzn. nie pozbawi ojca władzy rodzicielskiej w trakcie tego postępowania, gdyż nie tego dotyczy wniosek. W postępowaniu cywilnym sąd rozstrzyga w granicach żądań stron. Jednakże, sąd opiekuńczy może też działać z urzędu, jeśli poweźmie informację o zagrożonym dobru dziecka.
Pamiętaj też, że rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej lub z ograniczonymi prawami nadal zachowuje prawo do kontaktów z dzieckiem.
Powodzenia i napisz nam jak przebiegła rozprawa ![]()
anek,
Zachodzą wszelkie przesłanki do odebrania ojcu córki władzy rodzicielskiej, gdyż jego zachowanie jest absolutnie sprzeczne z dobrem dziecka. Złóż taki wniosek opisując szczegółowo takie zachowania i poprzyj swoje twierdzenia dowodami. Ojciec ograniczony w swej władzy rodzicielskiej nadal miał prawo zabrać córkę do siebie. Kontakty z dzieckiem są niezależne od władzy rodzicielskiej i w takim przypadku należy je uregulować osobnym wnioskiem-żądając np. kontaktów w konkretne dni, w konkretnym miejscu, w obecności Twojej lub kuratora sądowego. Mam nadzieję, że córka powróciła dziś do Ciebie, ale niezależnie od tego zgłoś w sądzie opiekuńczym nadużycie władzy rodzicielskiej przez ojca córki oraz nie zwlekaj z uregulowaniem kontaktów oraz władzy rodzicielskiej.
Policja w takiej sytuacji rzeczywiście nie mogła Tobie pomóc-są związani prawem rodzinnym.
P.S. Przepraszam wszystkich pytających ze zwlekanie z odpowiedziami. Mam obecnie mniej czasu na forum, ale zawsze w miarę możliwości będę starała się pomóc.
witam!!! pierwszy raz jestem na takim forum... mam pewien problem ... chciałabym jakoś ograniczyć ojcu dziecka prawa z moim synkiem(w sensie decydowania o dziecku) no ale jakoś to pod górkę idzie... ojciec dziecka jak by na złość regularnie przychodzi na sądownie ustalone widzenia, płaci alimenty na dziecko(300zł) i interesuje się i do tego byłam głupia ze dałam synkowi nazwisko ojca... ja czuje i wiem ze to jest nieszczere ponieważ dał opcję "a usunie się i będzie po sprawie", całą moja ciąże się nie interesował, ubliżał mi i nagle by się obudził w nim instynkt ojcowski... niemożliwe.. powiedziałabym raczej ze to jest na złość mi i abym ja nie mogla sobie ułożyć życia z nikim innym... obawiam się ze będzie starał się w przyszłości buntować synka przeciwko mnie i mojemu przyszłemu partnerowi albo podstępem odbierze mi synka, choć nie ma podstaw ku temu, bo nic nie może mi zarzucić... proszę pomóżcie mi coś z tym zrobić bo ja już sama nie wiem co robić...
((
kjersti
WITAM... Nareszcie mam już ustaloną datę na 26.01.2012r-bardzo się boje jej... Oczywiście napisze jak przebiegła pierwsza sprawa
i dziękuję za odpisanie... Dowiedziałam się,że on też miał p.Kurator tylko że ona nie była u niego w domu tylko wysłała mu wezwanie aby przyszedł do niej...(u niego w domu rodzinnym jest syfffffff śmierdzi itp... maja 2 psy które raz dziennie albo wg nie wychodzą na dworek i kota który załatwia się gdzie popadnie) z informacji które uzyskałam ma Bardzo ale to bardzo dobrą opinię co jestem w szoku bo sąsiedzi ich nie lubią i maja złe zdanie o całej rodzinie...Nawet brat który siedział w ZK za molestowanie wymeldował się na czas sprawy. Jego p.Kurator jest po jego stronie tak podobno wynika z wywiadu o czym nie oficjalnie się dowiedziałam drogą pantoflową też od Kuratora.. Powiedział mi przez telefon że ma duże szanse aby córka była u niego i że mam trzymać sie na baczności oczywiście był pijany... Od momentu gdzie dowiedział się o sprawie przesłał dziecku paczkę na urodziny jak i na święta nadawcą był jego brat ale na moją prośbę i rade Ośrodka Pomocy Społecznej...
Nie wiem co o tym myśleć... Bardzo się boje.
Pozdrawiam i życzę innym Powodzenia
MIKA
Mika,
Cięzko stwierdzić, czy nagłe zabieganie Twojego byłego o dziecko oznacza faktyczną chęć wzięcia odpowiedzialności za nie czy też li i jedynie zamiar utrudnienia Tobie zycia. Z jego zachowania wynika moim zdaniem, że chce pokazać Ci, kto tu jest "górą", a dziecko w tym wszystkim najmniej go obchodzi. Jednak nie bardzo rozumiem możliwość wypracowania sobie przez niego dobrej opinii u kuratora. Może to nie są wiarygodne informacje?
Tak czy inaczej, postaraj się do rozprawy wyciszyć emocje, przygotuj się rzetelnie merytorycznie, bądź rodzicem chroniącym dobro dziecka, a nie odgrywającym się na byłym partnerze. Sędzia rodzinny niejedno już widział i napewno bedzie potrafił rozpoznać motywy kierujące Wami w tej sprawie.
Jesteś świetną matką, co potwierdzają opinie, dziecku niczego nie brakuje, więc nie ma najmniejszego powodu by sąd zmienił miejsce zamieszkania córki i ustlił je raptem przy ojcu, który długi czas z wykonywania władzy rodzicielskiej się nie wywiązywał. Jego obecna "poprawa" nie wymazuje automatycznie poprzedniego jego nastawienia do dziecka.
Co do ograbniczenia jego władzy rodzicielskiej - trudno wyrokować co zdecyduje sąd, ale musisz sie przygotować na to, że nawet ojciec całkowicie pozbawiony praw do dziecka może byc w Waszym życiu obecny już zawsze.
Najważniejsze jest dobro dziecka, sąd teoretycznie nie może zrobić niczego, co by mogło mu zagrozić.
139 2012-01-02 14:32:32 Ostatnio edytowany przez iskierka marzeń (2012-01-02 14:33:23)
witam
Jestem nowa na forum i prosze was o pomoc. Z moim eks rozeszliśmy się 5 sierpnia 2010 roku. Mamy 4-leniego synka. W noc poprzedzającą rozstanie eks zrobił libacje w samochodzie pod blokiem skutkiem tego była interwencja policji i mandat. Ostatnie 2 spotkania ojca z dzieckiem były 5 sierpnia 2010r oraz 1 września 2011r. Od czasu rozstania przez pierwsze 6 m-cy zapłacił alimentów na synka łącznie 400zł a przez rok 2011 płacił normalnie czyli po ok 1000zł lecz teraz na grudzień nie przysłał. Sama szukam pracy a do tego spada na mnie opieka nad dzieckiem. Sama(!) wychowuje synka, ojciec wogóle nie interesuje się dzieckiem .Dodam ze wszystkie sprzęty ze wspólnego pożycia zostały u niego a ja nie mam środków żeby je przewieźć(500km) a i powiedział że to za jego pieniądze byly kupione więc są jego.
I teraz pytanie czy ktoś mógłby mi pomóc jakoś to wszystko opisać?? bo szczerze mówiąc nie wiem jak się za to zabrać chodzi mi tylko o uzasanienie. czy do wniosku moge dodać że przed wspólnym pożyciem był karany za jazde po pijanemu i czy sąd bierze pod uwage to że eks mieszka zagranicą i niemoże(nie chce!) tak często spotykać się z dzieckiem?? chciałabym ograniczyć jemu prawa rodzicielskie żeby następnie pozbawić i zacząć nowe życie tylko z synkiem. Dziękuje z góry za wszystkie odpowiedzi ![]()
kjersti
Czytam ogromną ilość postów i .....jestem załamana
jesli możesz, to proszę o jakąś radę
Jestem po rozwodzie 3 lata - porozumienie stron (rozdzielność majątkowa zrobiona przed ślubem)
Były nie płaci alimentów, nie pracuje, nie interesuje się córką. Komornicy robia co mogą, ale prawo w Polsce to kpina.
Muszę pozbawić ojca praw rodzicielskich, ponieważ ma w tej chwili 6 komorników, około 80 tysięcy długów od 2006 roku niespłacanych, a cały czas liczy na to, że za 4 lata sam złoży pozew o alimenty na siebie od pełnoletniej wówczas córki. Wiem, że bedzie mu trudno udowodnić, ze córka powinna go utrzymywać, ale nie mam ochoty,żeby ją ciagał po sadach i adwokaci też kosztują.
Przesłanki do pozbawienia praw ojca są dla polskiego sądu znikome - nie płaci, bo bezrobotny (ale twierdzi, że kocha córkę i kiedyś zapłaci), nie odwiedza - no cóż, ma już trójkę dzieci, każde z inną kobietą, wszystkie porzucił i na żadne nie płaci. Ale dla sądu to za mało.
I co mam robić ? Czy kwestia zaciagania kredytów, długi, komornicy, firmy windykacyjne to są argumenty?
Ś.P. teść też złożył pozew o alimenty na siebie od dzieci, ale umarł przed ogłoszeniem wyroku. Nie chcę liczyć na smierć byłego, tylko na państwo prawa.
Witam. Ja rowniez chce pozbawic mojego bylego meza praw rodzicielskich wzgledem mojej corki. Moja corka w marcu bedzie miala 8 lat, mieszkamy w Anglii. Od 6 lat wychowuje ja sama, po tym jak moj "ukochany maz i tatus" nas zostawil dla innej. Faktem bylo ze to ja ciagle zajmowalam sie mala, na palcach jednej reki mozna policzyc ile razy sam poszedl z nia na spacer. Bardzo zalezalo mi na jego kontaktach z corka bo to przeciez tata... nie utrudnialam kontaktow,wrecz przeciwnie juz po tym jak nas zostawil sama namawialam go na to by ja odwiedzal. Konczylo sie na tym ze albo sie spoznial albo nie przychodzil bez uprzedzenia, a dziecko czekalo na tatusia... serce mi sie sciskalo. Kiedy juz sie pojawil zabieral mala to przychodzil kilka godzin po umowionej godzinie,telefon mial wylaczony wiec nawet dodzwonic sie nie mozna bylo, kiedy sie pojawil to mowil ze przeciez nic sie nie stalo. Balam sie ze juz mi jej nie przyprowadzi, straszyl ze jak mu nie bede dawala corki to porozmawiamy inaczej,gluche telefony,nachodzenia bez zapowiedzi,zaczeli nachodzic mnie komornicy, okazalo sie ze mial tysiace funtow dlugow. Wyprowadzil sie od nas, nie placil rachunkow, rzadko zdazalo mu sie by dal mi jakies pieniadze na corke.Czarowal zebym wrocila do polski, ze kupi mi mieszkanie ze bedzie placil na mala, lecz ja nie wierzylam. Sprawa o rozwod zostala zlozona przez niego w polsce, a ja zlozylam w anglii, wynajelam w polsce adwokata, jednego potem drugiego, sprawa ciagnela sie prawie dwa lata, alimenty mialam przyznane wysokie bo bylam cwana i mialam potrzebne mi dokumenty, chcialam by rozwod byl z jego orzeczeniem o winie, mialam powolanych swiadkow w polsce no i tu w anglii, mialam przyznanego opiekuna prawnego tu w anglii gdyz jego straszenia i nachodzenia zle sie na nas odbijaly. Balam sie wychodzic z domu, odebrac telefon,,,to bylo straszne,corka bala sie jak ktos dzwonil do dzwi, bo zawsze walil krzyczal pod drzwiami,raz przyszedl i uzyl przemocy fizycznej wtedy mu nie podarowalam. poszlam do sadu tu w anglii, przyznano mi ograniczenie jego praw, nie moze on sam przyjsc do mnie wziac malej bez mojej zgody, nie moze jej wywiezc z kraju. nigdy nie poszedl do sadu o ustalenie widzen. ostatecznie dostalam rozwod bez orzeczenia o winie, alimenty zostaly umozone bo on sie odwolal do wyzszej instancji. na sprawie rozwodowej sam wyszedl z propozycja o ograniczenie mu praw co do wyboru szkoly,czy miejsca zamieszkania,ja zlozylam o alimenty tu w anglii lecz sa placone bardzo rzadko i minimalne, od ponad roku nie mam nic. Od 5 lat nie interesuje sie corka, nie przychodzi, nie dzwoni, ja nie wiem gdzie on obecnie przebywa, w polsce mieszkal u swojej matki, ale nie wiem czy ma tam meldunek. ja od 4 lat jestem w nowym zwiazku, mamy 2letniego synka. Corka mowi do niego tato, nie pyta wogole o prawdziwego ojca, nie wiem czy go wogole pamieta przeciez byla taka malutka. Corka jest wpisana w moj paszport, ktory konczy sie w styczniu 2014, dzwonilam do sadu by dowiedziec sie jak moglabym zostac sadownie zgode,a pani podpowiedziala mi ze w moim przypadku moge starac sie o pozbawienie praw co ulatwiloby mi zalatwienie wielu spraw m.in wyrobienie paszportu, nie mowiac juz o zgode na operacji jesli bylaby potrzebna. nie chce ciagle zyc w niepewnosci i strachu ze jestem jakby od niego uzalezniona, a szukac go nie mam pojecia gdzie. Chce zlozyc listownie wniosek osobno o sadowa zgode na wydanie paszportu oraz druga o pozbawienie praw. osobno gdyz obawiam sie ze sprawa o pozbawienie bedzie dlugo trwala, pewnie bedzie chcial udowodnic przed sadem ze chcial miec kontakt, ale mu ograniczalam czy zabranialam. Nie wiem tez jak to zrobic z tym kuratorem.czy od razu napisac we wniosku zeby go ustalic. Dla mie jest utrudnieneim tez to ze mieszkam w anglii i bede musiala jezdzic do polski na rozprawy oraz zalatwiac wszystko na odleglosc.Prosze o porade jak to moglabym napisac taki wniosek i moze ktos wie czy sa jakies szanse w mojej sytuacji
pozdraiwam
CZEREPACH!...życzyłabym Ci abyś wyżywił siebie i swoje dzieci za 500zł na m-c.Pojęcia nie masz o praniu,prądzie,wodzie,gazie,zabawkach,żarówkach,opale...mam wymieniać dalej???I tak nie zrozumiesz...to widać jak ograniczone jest Twoje myślenie,postępowanie.
Weź się do roboty i płać a jak nie to zrób coś aby dzieci rentę chociaż miały po "pseudotatusiu"...niedobrze mi się robi na myśl o takich prymitywach
Witam!!
Ja z Takim Pytaniem, Ponieważ Ojciec mego Syna, Płaci dobrowolnie od Siebie odkąd się urodził 100zł a odkąd miał rok to zaczal przelewac 200zl a od dwoch miesiecy wysyla 250zl to i tak jest malo na obkupienie malego a tym bardziej ze maly ma 2 latka i rosnie...od kilku miesiecy z ojcem dziecka juz nie jestem rozstalismy sie on poznal nowa kobiete, i jakos jeszcze za nim poznal ja bylo wszystko ok, kontaktowal sie z malym przyjezdzal i przyjechal po niego wzial go na kilka 4 dni, a ostatni raz byl u malego tydz, przed swietami przywiozl mu prezenty hmm nie moge powiedziec ze nie bo jesli byla taka potrzeba to kupil mu to co potrzebne bylo, ale prezenty to nie wszystko liczy sie to ze straszy mnie sadem, ze niby krzywdze dziecko tym ze nie chce dac malego do niego na kilka dni, jego siostra wciska mi ze dzwonil ojciec dziecka do mnie, a ja nie odebralam jak jego ostatnie polacznie bylo 15.12.2011 i od tego momentu jak byl przed swietami sie w ogole nie odezwal do dziecka nie spytal co u niego jak sie czuje itp, aa jego matka wydzwania do mnie ze zadaja malego do siebie bo jesli im nie dam to pojda z tym do sadu, ja mu nie bronie sie spotykac z malym, ja po prostu nie chce zeby on jezdzil do nich, bo odkad u nich byl na kilka dni w listopadzie i po tych 4 dniach przyjechal to nei wiedzialam co w niego wstapilo, zaczal rzucac zabawkami, w pewnym momencie dostal takiej furii przy obiedzie i zaczal krzyczec i sie zaczerwienil i zaczal mnie bic, normalnie z moja mama bylam zszokowana, bo nigdy nie bylo takiej sytuacji jak pojechal tylko do nich i wrocil po 4 dniach za nim doszedl do siebie to troche potrwalo....a chcialabym go ograniczyc praw co do dziecka tzn sie wolalabym zeby on odwiedzal malego u mnie a nei bral do do siebie, czy sa takie szanse ze moglabym w taki sposob wygrac, i czy mam szanse na wieksze alimenty ale sadownie, bo ojciec dziecka mi kiedys powiedzial, ze i tak bym nie dostala wiecej alimentow od niego bo on pojdzie do kogos tam ze mu wypisza jakies zaswiadczenie ze dostane tyle co dostaje od niego czyli 250zl, a wlasnie czy jesli np on sam od siebie placi te 250zl to tez moze miec jakies wieksze prawa do dziecka....Prosze o porade, bo wlasnie niedawno jego siostra mnie straszyla sadem:(((((((i boje sie nie chce go stracic ale tez nie chce mu odbierac dziecka po prostu nie chce tylko zeby on jezdzil tam do ich rodziny z ktora mieszka jego ojciec, wolalabym zeby odwiedzal go u mnie,... czy jest taka szansa prosze was o Pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Witajcie. Jestem 3 lata po rozwodzie. Moj ex placi alimenty regularnie( jako wojskowy wie ze komornik go pokocha) ale od 2,5 roku nie interesuje sie dzieckiem tzn nie zna jego zachowan, hobby w sumie nie wie nic o swoim dziecku ktory ma w tym roku 14 lat. Syn nigdy nie chce kontaktu ze swoim biologicznym ojcem mowi o nim po imieniu. Od jakiegos czasu jestem szczesliwą męzatka mam drugiego synka. Bracia wprost przepadaja za soba stanowia jedna calosc mimo rożnicy wieku. Syn sam zapytal czy do mojego obecnego meza moze mowic tato a do jego rodziców babciu dziadku. Dwa lata temu ex dal zgode synowi na zmiane nazwiska po czym po jakims czasie ja zmienil. Napisał mi w 2010 r sms ze mam wnieśc sprawe do sądu o pozbawienie praw i zmiane nazwiska bedzie prościej ( mam tego sms do dzisiaj). Czy uwazacie ze mamy podstawy odebrac bylemu prawa????? Dodam ze mieszkal od syna szkoly 100 metrow i nie odwiedzal syna oraz ze w zeszlym roku sie przeprowadzil i nie wiemy gdzie przebywa. Mamy problem bo w szkole na wycieczki i w klubie potzrebna jest zgoda ojca i zawsze sie musze tlumaczyc ze nie wiem gdzie jest.
iskierko marzeń:
Zamieść w uzasadnieniu wszystkie przykłady zaniedbania dziecka przez ojca oraz poprzyj je dowodami (np. z zeznań świadków). Pamiętaj jednak, że sąd weźmie pod uwagę tylko relacje ojciec-dziecko, zachowanie rodzica nie odnoszące się bezpośrednio do dziecka nie będzie analizowane w postępowaniu.
Mieszkanie ojca dziecka za granicą może być argumentem za ograniczeniem czy pozbawieniem praw rodzicielskich, ale tylko jeśli utrudnia to współdecydowanie o dziecku, a więc wykonywanie władzy rodzicielskiej. Częstotliwość spotkań ma mniejsze znaczenie, gdyż kontakty z dzieckiem pozostają niezależne od praw rodzicielskich - rodzic ich pozbawiony zachowuje prawo do spotkań z dzieckiem.
judyto:
czy to oznacza, że próbowałaś już pozbawić byłego praw do córki i się nie udało? Szczerze mówiąc przy takim stanie faktycznym to bardzo dziwne...Czy wnosiłaś apelację? Jakie konkretnie było uzasadnienie sądu? napisz proszę coś więcej. I przepraszam bardzo za zwlokę w odpisywaniu.
KINGO:
Wniosek o ustanowienie kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu możesz umieścić przy wniosku o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Aby to zrobić po prostu wpisujesz żądanie wyznaczenia takiego kuratora do listy żądać we wniosku. Jest to nawet wskazane, gdyż przyspieszy sprawę. Konieczne jest jednak uprawdopodobnienie, że dana osoba nieznana jest z miejsca pobytu.
Szanse są moim zdaniem spore. Nawet jeśli ojciec dziecka będzie twierdził, że utrudniałaś mu kontakty - to on musi to udowodnić.
Opisz swoją sytuację, powołaj świadków jeśli takowych masz. Jego wcześniejsza postawa będzie miała również duże znaczenie (to, że sam dobrowolnie zrzekał się praw do córki).
Laleczko:
Jak najbardziej jest taka możliwość. Złóż w sadzie rejonowym wydział rodzinny (właściwym miejscowo) wniosek o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem w ten sposób, że spotkania odbywać się będą tylko w Twojej obecności oraz w miejscu zamieszkania dziecka. W uzasadnieniu opisz sytuacje i reakcje dziecka, które Cię zaniepokoiły, powołaj mamę na świadka. Sąd przychyli się do takiego wniosku, jeśli przekonasz go, iż spotkania w obecnym kształcie szkodzą dziecku.
O podwyższenie alimentów również jak najbardziej możesz się ubiegać, wszak potrzeby dziecka z wiekiem rosną, a ojciec płaci na nie grosze. Wykaż w uzasadnieniu wzrost potrzeb maleństwa, określ sumę, jaka z tych potrzeb wynika. To prawda, że sąd weźmie pod uwagę również możliwości finansowe zobowiązanego. Jednak możliwości oznaczają nie tylko to, ile on obecnie zarabia, ale również ile zarabiać by mógł, gdyby się bardziej postarał (stan zdrowia, wykształcenie, umiejętności są brane pod uwagę).
To, że on teraz płaci dobrowolnie nie oznacza absolutnie żadnych większych praw do dziecka. Wasza władza rodzicielska jest taka sama.
Pamiętaj by działać rozważnie i spokojnie, ale stanowczo i konsekwentnie. W żadnym razie nie bój się gróźb byłego i jego rodziny.
ikarek:
Oczywiście, że są podstawy, gdyż ojciec zaniedbuje wykonywanie władzy rodzicielskiej. Napisz wniosek, zawrzyj argumenty, poprzyj dowodami. W końcu działasz dla dobra syna.
Kjersti dziekuje Ci bardzo za podpowiedz.Czy mozesz mi jeszcze poradzic jak zrobic z tym wnioskiem?????
Dzwonilam do sadu gdyz chcialam dowiedziec sie gdzie mam zlozyc ten wniosek to znaczy w jakim miescie. Pani z ktora rozmaiwalam byla bardzo oporna na udzielenie mi informacji stwierdzajac ze ja prosze o pomoc prawna gdzie ja chcialam tylko dowiedziec sie jak w moim przypadku bedzie najrozsadniej zlozyc wniosek.
1. Meldunek mam w Szczecinku -lecz z tego co sie dowiedzialam meldunek nie ma znaczenia a miejsce pobytu-zamieszkania. Pomyslalam ze podam Gdansk gdyz tam przyjezdzamy. Musze udowodnic ze tam przebywam chociaz czasowo bo inaczej sad moze uznac brak juryzdykcji krajowej. tak sie dowiedzialam z sadu. Na stale mieszkam w angli do polski przyjezdzamy roznie, na swieta, wakacje czy kiedy corka ma wolne od szkoly. Czy to wystarczy jako uzasadnienie by sprawa sie odbyla???? Sama nie wiem jak moglabym to napisac, boje sie aby wnioske nie zostal odrzucony.
2.pomyslalam ze jesli zloze wniosek o paszport i wniosek o pozbawienie praw osobno to mam wieksza szanse szybciej dostac zgode na paszport (corka jest wpisana w moj paszport ktory konczy sie 01.2014, wracajac teraz z polski ze swiat celnik zwrocil mi uwage ze corka musi miec swoj paszport ze zdjeciem bo inaczej moze nastepnym razem miec problemy z przekroczeniem granicy) wiec sama nie wiem jak to zrobic,zlozyc jeden wniosek o wszystko czy osobno kazdy. czy sedzia moze w trakcie rozprawy wydac zgode na paszport czy wszystko razem na koncu bedzie ustalone.
3. kolejna przeszkoda to jest to ze nie ma mnie na co dzien w polsce i z odbiorem korespondencji bedzie problem.pomyslalam ze poczta przychodzilaby w gdansku na adres mamy partnera. musze napisac upowaznienie dla niej do sadu czy na poczte?
Tyle pytan pozostaje bez odpowiedzi, nie wiem moze Ty mi poradzisz jak to zrobic????
Witam, chciałabym odebrać prawa rodzicielskie mojemu byłemu mężowi. Mój syn ma prawie 12 lat, od 7 lat nie widział swojego biologocznego ojca, który notabene nie płaci również alimentów. Od 7 lat lat jestem w związku małżeńskim z moim drugim partnerem, który jest ojcem dla mojego syna. Zapomniałam dodać, że nie jest dzieckiem, które się łatwo wychowuje, ma orzeczone adhd, uczy się w domu. W każdym bądź razie jego biologiczny ojciec nie interesuje się ani dzieckiem, ani stanem jego zdrowia.
Mam prośbę, czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć jakie dokumenty muszę złożyć do sądu, jakie są opłaty i jak wygląda taka sprawa?
Witajcie. Bardzo dziekuje za odp. Jestem właśnie po rozmowie z pania adwokat. Powidziała ze mam sie nie zastanawiac i jeśli jest taka nasza decyzja mamy działac. Do wniosku mam zamiar dołączyc zaświaczenie ze szkoły ze tylko ja przychodzę interesuje sie synem, takie samo zaświadczenie mam z klubu syna ze tylko ja i moj obecny mąż jezdzimy na mecze ,treningi. Dodam ze moj syn miał dwa lata temu zabieg w pełnej narkozie w szpitalu i tylko dzieki uprzejmości pań pielegniarek byl mozliwy do przeprowadzenia poniewaz ,,tatuś,, nawet nie raczył odebrać tel od nas. Sadzicie że te argumenty wystarczą????? Może to że tatuś wysyła 4 razy w roku sms okolicznościowego może byc jak argument z jego strony ze sie interesuje????
Witam Was
Tak jak obiecałam że napisze jak będę już po sprawie
Więc pisze
)) Wczoraj miałam sprawe i ogłoszenie wyroku
Mojemu byłemu mężowi zostały ograniczone prawa rodzicielskie co do zdrowia szkoły oraz odwiedzin... Miał wtorek,czwartek oraz co druga niedziele tak tylko zostały niedziele
)) oraz ma nakaz zakupu telefonu karty z numerem i doładowywanie co miesięczne tego nr
)) (tak na marginesie moja córka ma 5 lat ) oraz 29 lutego ma obowiązek- nakaz przez Sąd uczestniczyć przy operacji naszej wspólnej córeczki
co mu jest nie na rękę... Również mam podwyższyć alimenty z 350 na 500zł gdzie mój były mąż sprzeciwił się temu ale mam sie tym nie przejmować za 6 miesięcy jeśli nie zmieni mój były swojego zachowania znowu się spotkam z nim w Sądzie gdzie Pani Sędzina powiedziała że bez wyrzutów pozbawi go wszelkich praw
))Wyrokiem jestem w szoku jak i zadowolona... Nie podejrzewałabym aby Sąd mógłby tak postanowić i takie nakazy
Oraz chce się pochwalić 14 Lutego wychodzę za mąż i nawet Sędzina mi gratulowała i życzyła szczęścia
)) i na koniec powiedziała że myśli i życzy mi tego żebym była szczęśliwa i ze w końcu znalazłam swoja bratnie duszę
a mojemu ex szczęka opadła ![]()
Życzę wszystkim powodzenia i Walczcie o wasze pociechy ![]()
Pozdrawiam
))
Mika, gratuluje osiągnięcia celu i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
Tyle uśmiechniętych buziek jeszcze chyba nie widziałam. ![]()
Mika, gratuluje osiągnięcia celu i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
Tyle uśmiechniętych buziek jeszcze chyba nie widziałam.
Dziękuje bardzo
Naprawdę teraz mogę napisać że jestem szczęśliwa ![]()
hey:)
Mam 2-letniego synka jego ojciec niemieszka z nami od pazdzierdziernika od tamtego czasu rowniez nie wysylal alimentow wyslal dopiero mw styczniu kiedy zlozylam pozew do sadu.Chcialabym ograniczyc mu prawa rodzicielskie poniewaz byly partner pije zawsze pił inaduzywal narkotykow ponadto nawet gdy z nami mieszkal niemglam liczyc na jego pomoc przy dziecku w domu byly wieczne awantury wszczynane przez pijanego konkubenta a dziecko w tym wszystkim przerazone .rodzina i znajomi byli swiadkami nie jednej nieprzyjemnej sytuacjiz pijanym ojcem w roli głównej.konkubent co jakis czas pisez ze chcialby zobaczyc sie z dzieckiem ale szczerez mowiac niemam m zaufania do tego czlowieka i boje sie zostawic dziecko z nim.Fakt ze pije byl zglaszany kilkakrotnie na policje ladowal na izbach wytrzezwien sa z teg0oo sporzadzone notatki .czy to wystarczy aby ograniczyc mu prawa do syna?? Bardzo prosze o porade jak to najlepiej zalatwic:)
kochani jestem tu pierwszy raz...pomozcie...czy ojciec alkoholik.ktory miesza dziecku w glowie nastawiajac go przeciwko mnie i nie placi alimentow oraz przez caly rok nie spedzal z dzieckiem nawet polowy z tego co ma uzasadnione przez sad-czyli w kazda niedziele po 4 godz-rowniez nie informuje mnie o tym czy bedzie czy nie...wnioslam sprawe o rozwod w tym maz wykorzystujac jak wychowuje dziecko czyli staram sie zeby przy kontaktach jak maz zachowuje sie agresywnie-obracam to w zart...to jest jeden przykl. kochani maz chce zabierac dziecko co druga niedziele do siebie gzie mieszka z matka alkoholiczka ktora leczy sie psychiatrycznie,srodowisko obok zam. rowniez jest takie-powiedzcie czy powieza mu dziecko na niedziele bez mojej obecnosci?maz jest osoba bardzo nieodpowiedzialna-boje sie....moj synek ma 5 lat
hey:)
Mam 2-letniego synka jego ojciec niemieszka z nami od pazdzierdziernika od tamtego czasu rowniez nie wysylal alimentow wyslal dopiero mw styczniu kiedy zlozylam pozew do sadu.Chcialabym ograniczyc mu prawa rodzicielskie poniewaz byly partner pije zawsze pił inaduzywal narkotykow ponadto nawet gdy z nami mieszkal niemglam liczyc na jego pomoc przy dziecku w domu byly wieczne awantury wszczynane przez pijanego konkubenta a dziecko w tym wszystkim przerazone .rodzina i znajomi byli swiadkami nie jednej nieprzyjemnej sytuacjiz pijanym ojcem w roli głównej.konkubent co jakis czas pisez ze chcialby zobaczyc sie z dzieckiem ale szczerez mowiac niemam m zaufania do tego czlowieka i boje sie zostawic dziecko z nim.Fakt ze pije byl zglaszany kilkakrotnie na policje ladowal na izbach wytrzezwien sa z teg0oo sporzadzone notatki .czy to wystarczy aby ograniczyc mu prawa do syna?? Bardzo prosze o porade jak to najlepiej zalatwic:)
kochana czy mieliscie juz sprawe o ustalenie kontaktow?
Witam.
Mam rocznego synka z mężczyzną, który uznał dziecko, ale z którym nie zawarliśmy małżeństwa. Synek nosi jego nazwisko. Rozstaliśmy się jak Synek miał 4 miesiące. Jego "tatuś" nie zjawił się nawet na chrzcie nie wspominając już o odwiedzeniu go w święta czy urodziny. Sam stwierdził, że nie chce uczestniczyć w naszym życiu. Nie odwiedza dziecka, nie dzwoni, nie pyta co u niego. Co miesiąc dobrowolnie przelewa mi pieniądze na dziecko. Czy są wystarczające przesłanki aby ograniczyć mu prawa rodzicielskie?
Witam!!
Ja z Takim Pytaniem, Ponieważ Ojciec mego Syna, Płaci dobrowolnie od Siebie odkąd się urodził 100zł a odkąd miał rok to zaczal przelewac 200zl a od dwoch miesiecy wysyla 250zl to i tak jest malo na obkupienie malego a tym bardziej ze maly ma 2 latka i rosnie...od kilku miesiecy z ojcem dziecka juz nie jestem rozstalismy sie on poznal nowa kobiete, i jakos jeszcze za nim poznal ja bylo wszystko ok, kontaktowal sie z malym przyjezdzal i przyjechal po niego wzial go na kilka 4 dni, a ostatni raz byl u malego tydz, przed swietami przywiozl mu prezenty hmm nie moge powiedziec ze nie bo jesli byla taka potrzeba to kupil mu to co potrzebne bylo, ale prezenty to nie wszystko liczy sie to ze straszy mnie sadem, ze niby krzywdze dziecko tym ze nie chce dac malego do niego na kilka dni, jego siostra wciska mi ze dzwonil ojciec dziecka do mnie, a ja nie odebralam jak jego ostatnie polacznie bylo 15.12.2011 i od tego momentu jak byl przed swietami sie w ogole nie odezwal do dziecka nie spytal co u niego jak sie czuje itp, aa jego matka wydzwania do mnie ze zadaja malego do siebie bo jesli im nie dam to pojda z tym do sadu, ja mu nie bronie sie spotykac z malym, ja po prostu nie chce zeby on jezdzil do nich, bo odkad u nich byl na kilka dni w listopadzie i po tych 4 dniach przyjechal to nei wiedzialam co w niego wstapilo, zaczal rzucac zabawkami, w pewnym momencie dostal takiej furii przy obiedzie i zaczal krzyczec i sie zaczerwienil i zaczal mnie bic, normalnie z moja mama bylam zszokowana, bo nigdy nie bylo takiej sytuacji jak pojechal tylko do nich i wrocil po 4 dniach za nim doszedl do siebie to troche potrwalo....a chcialabym go ograniczyc praw co do dziecka tzn sie wolalabym zeby on odwiedzal malego u mnie a nei bral do do siebie, czy sa takie szanse ze moglabym w taki sposob wygrac, i czy mam szanse na wieksze alimenty ale sadownie, bo ojciec dziecka mi kiedys powiedzial, ze i tak bym nie dostala wiecej alimentow od niego bo on pojdzie do kogos tam ze mu wypisza jakies zaswiadczenie ze dostane tyle co dostaje od niego czyli 250zl, a wlasnie czy jesli np on sam od siebie placi te 250zl to tez moze miec jakies wieksze prawa do dziecka....Prosze o porade, bo wlasnie niedawno jego siostra mnie straszyla sadem:(((((((i boje sie nie chce go stracic ale tez nie chce mu odbierac dziecka po prostu nie chce tylko zeby on jezdzil tam do ich rodziny z ktora mieszka jego ojciec, wolalabym zeby odwiedzal go u mnie,... czy jest taka szansa prosze was o Pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
kochana jak najbardziej sad przyzna dziecku alimenty-300 zl na najbardziej potrzebne rzeczy-podstawowe-tak ok sad liczy na 2 letnie dziecko chyba ze dobrze zarabia to wiecej ale musisz podac na co dokladnie....-ojciec czy sie interesuje czy nie- ma obowiazek placenia alimentow...dziecko ma dwa latka...jesli niechcesz by tatus zabieral dziecka to wnies sprawe o ustalenie kontaktow teraz poki dziecko jest male-jesli mu zalezy to wnies o kontakty w miejscu zam dziecka i pod twoja obecnosc-bedziesz miala wygrana-i tak cie to nie minie jesli tatus sie interesuje-a wiec wnies jak najszybcie a moge sie zalozyc ze drugiej sprawy ci nie wniesie a gwarantuje ci ze nie bedzie mogl dziecka zabierac-pozniej jesli nie bedzie odwiedzal dziecka - nie bedzie placil alimenttow itp. wtedy bedziesz mogla mu ograniczyc..............ja za soba mam kilka spraw-jak narazie kazda wygrana-teraz martwie sie bo mam sprawe o rozwod w tym podniesienie alimentow i o ograniczenie praw-jestem nastawiona pozytywnie ale duza mnie przygnebia...
Witam. Złożyłam pismo w sadzie i o dziwo po dwuch tygodniach dostalam juz termin rozprawy:). Sprawa ma sie odbyc 21 marca pod warunkiem ze moj eks odbierze wezwanie a jak narazie wiem ze nie przebywa pod adresem zameldowania ale co tam damy rade. Napisze jak bede po pierwszej sprawie:). Pozdrawiam
Witam. Złożyłam pismo w sadzie i o dziwo po dwuch tygodniach dostalam juz termin rozprawy:). Sprawa ma sie odbyc 21 marca pod warunkiem ze moj eks odbierze wezwanie a jak narazie wiem ze nie przebywa pod adresem zameldowania ale co tam damy rade. Napisze jak bede po pierwszej sprawie:). Pozdrawiam
kochana jak nie odwiedza dziecka i utrudnia ci w podejmowaniu leczenia jak najbardziej--jeszcze jakby nie placil alimentow to tyle.....chyba ze bedzie sie mscil...-moj klamal jak znut....i to bylo tylko moje slowo przeciwko jemu...jest ciezko-czasami nie wystarczy powiedziec....najwazniejsze dowody na papierze...kochana ja czekam na opinie z rodk....i wiesz ze mam obawy...nawet wyslalam meza na leczenie -badal go psychiatra i wyszlo ze jest alkoholikem...psychicznie normalnie tez sie nie zachowuje...w sadzie i rodk pokazuje tatusie i wykorzystuje to jak wychowuje matusia...myslalam ze dobrze robilam...a teraz niewiem ja tylko nie chcialam zeby moj synek nie wiedzial jaki jego tatus naprawde jest...
Witam mam bardzo poważny problem i jestem załamana nie wiem co mam dalej robić?czy dobrze trafiłam?
Witam mam bardzo poważny problem i jestem załamana nie wiem co mam dalej robić?czy dobrze trafiłam?
jasne...pytaj.....moze pomoge.....
witam...sprawy całkowitego pozbawienia władzy rodzicielskiej ojca względem dziecka to bardzo złożona sprawa.35 lat temu myślałam że zrobię dziecku i sobie przysługę ,ujmę kłopotów i nerwów.Pozbawiłam byłego męża władzy ,mimo że się temu w sądzie sprzeciwiał i nie dawał zgody.Był pijakiem ,bezrobotny,katował mnie ,porywał dziecko po pijanemu ,nie płacił alimentów-natomiast domagał się wszystkich praw.Bojąc się ciągania dziecka po domach chciałam też by w przyszłości nie domagał się od dziecka pomocy dla siebie.Po czterech latach miałam już drugą rodzinę .Wystąpiliśmy do sądu o pozbawienie władzy rodzicielskiej i drugą sprawę o przysposobienie dziecka przez mojego obecnego męża.Sąd przychylił się do naszych spraw.Syn otrzymał nową metrykę ze zmienionym nazwiskiem/w zupełnym akcie urodzenia został ojciec biologiczny/.Kilka lat póżniej uświadomione przez wścibskich rodziców dzieci uświadomiły mojego syna o pochodzeniu .Mimo to syn wyrósł na porządnego człowieka,spokojnego ,wykształconego.Jest moją dumą-ma dziś 35 lat .Jego biologiczny ojciec ,przestał płacić jakiekolwiek alimenty zaraz po sprawie,żył jeszcze 13 lat w ciągłym upojeniu alkoholowym.Cztery lata temu rodzina jego rodzina przejmowała majątek/ gospodarkę zapisana po rodzicach w zamian za rentę/dom i pole to czego nie dało się mu przepuścić na alkohol.W sprawach spadkowych dokumenty syna były brane do wglądu ,ale prawnie nie uwzględniono go mimo że był jedynym biologicznym dzieckiem zmarłego.Takie są skutki przepisywania dziecka .Dlatego czasem warto się zastanowić co tracimy .Z drugiej strony spokój dziecka wart jest każdych pieniędzy.
Kami....zrozpaczona:-( napisał/a:Witam mam bardzo poważny problem i jestem załamana nie wiem co mam dalej robić?czy dobrze trafiłam?
jasne...pytaj.....moze pomoge.....
nawet nie wiem jak zacząć....to takie skomplikowane:-(((
mam trzy córki w wieku 16,14 i 11 lat wychowuję je sama,ze starszymi córkami mam problemy jak to z nastolatkami i do tego opuszczanie szkoły i złe oceny po poważnej rozmowie doszliśmy do porozumienia ze chcą się zmienić i na razie jest oki,a teraz do sedna sprawy.....nadmieniam że 16 i 14 latka są z innego związku.....
Poznałam mężczyznę w którym się zakochałam po czym zdecydowaliśmy że chcemy zamieszkać razem:-){nadmieniam że wychowuje sam 15 letniego syna}czułam się szczęśliwa wiedząc że jestem kochana i że on chce naprawdę mojego i moich dzieci szczęścia......
I tu zaczęły się schody:-((((on mieszka w Anglii nie widzi przyszłości w Polsce dla nas..
Wyjechałam do Anglii na parę dni pod koniec listopada tego roku zobaczyć jak tam się żyje?dowiedzieć się o szkołę dla dzieci i pracę dla mnie...
wszystko wydawało się być proste aż tu nagle gdy wróciłam do Polski po 7 dniach zaczęłam przezywać koszmar... ktoś powiadomił MOPS że zostawiłam dzieci i wyjechałam do kochanka musiała chodzić po rożnych instytucjach i wszystko prostować...średnia i najmłodsza córka podczas mojego wyjazdu były u babci a najstarsza u koleżanki pod opieką,gdy MOPS mnie wezwał do wyjaśnienia sprawy z nerwów powiedziałam że wszystkie były u babci pod opieka[nerwy,stres]
Myślałam że sprawa zakończona.....zaczęłam dzieciom wyrabiać dowody i ups okazało się że najmłodszej nie mogę wyrobić jeszcze dowodu bez zgody jej ojca po prostu szok:-(nie dał zgody na dowód:-(
z najmłodszej córki ojcem nie jestem od 4 lat na początku brał dziecko do siebie[mieszka u siostry} potem coraz rzadziej bo stwierdził ze pozbywam się dziecka z domu żeby żeby mieć czas na kochanków nadmieniam że jest alkoholikiem który się nie leczy.....2 razy się zdarzyło ze jak zabrał córkę to jego siostra dzwoniła żeby nie dawać mu dziecka bo przyjeżdża z nią w stanie upojenia alkoholowego,ostatni raz córkę widział w jej powtórkę rocznicy komunii świętej gdzie był wcięty,córka prosiła mnie żeby był na przyjęciu więc się zgodziłam.Wychodził z domu niby na papierosa a wracał bardziej pijany wyprosiłam go z domu i poprosił o rozmowę z dzieckiem więc się zgodziłam po czym bardzo żałowałam....zaczął ją szpuntować przeciwko mnie jaka to ja nie jestem dziecko ciągle mi płakało i ciężko mi było ją uspokoić,od tamtego czasu urwał się między nimi kontakt....prosiłam go z córką o wyrobienie dowodu tymczasowego ale powiedział ze nie wywiozę mu dziecka do kochanka bo to jego jedyne dziecko...ojcowskie uczucia się odezwały?postanowiłam że założę mu sprawę o odebranie praw i taki wniosek złożyłam oraz w razie czego złożyłam prośbę aby to sąd wydał zgodę na dowód....
nerwy zaczęły mnie zrzerać sprawa jest wyznaczona na 21 lutego 2012 roku myślałam ze jakoś to się ułoży dopóki wczoraj jak wróciłam z pracy zobaczyłam pismo z sądu że chcą mi ograniczyć prawa do dzieci i ze ta sprawa jest z urzędu załamałam się i wymyślam już czarne scenariusze:-(dziś idę do sadu zobaczyć co to ma wszystko znaczyć i jakie mi stawiają zarzuty...boję się strasznie....a moje nadzieję na wyjazd powoli pękają jak bańka mydlana......
błagam pomóżcie coś doradźcie......zrozpaczona:-(((((
monalisa22222 napisał/a:Kami....zrozpaczona:-( napisał/a:Witam mam bardzo poważny problem i jestem załamana nie wiem co mam dalej robić?czy dobrze trafiłam?
jasne...pytaj.....moze pomoge.....
nawet nie wiem jak zacząć....to takie skomplikowane:-(((
mam trzy córki w wieku 16,14 i 11 lat wychowuję je sama,ze starszymi córkami mam problemy jak to z nastolatkami i do tego opuszczanie szkoły i złe oceny po poważnej rozmowie doszliśmy do porozumienia ze chcą się zmienić i na razie jest oki,a teraz do sedna sprawy.....nadmieniam że 16 i 14 latka są z innego związku.....
Poznałam mężczyznę w którym się zakochałam po czym zdecydowaliśmy że chcemy zamieszkać razem:-){nadmieniam że wychowuje sam 15 letniego syna}czułam się szczęśliwa wiedząc że jestem kochana i że on chce naprawdę mojego i moich dzieci szczęścia......
I tu zaczęły się schody:-((((on mieszka w Anglii nie widzi przyszłości w Polsce dla nas..
Wyjechałam do Anglii na parę dni pod koniec listopada tego roku zobaczyć jak tam się żyje?dowiedzieć się o szkołę dla dzieci i pracę dla mnie...
wszystko wydawało się być proste aż tu nagle gdy wróciłam do Polski po 7 dniach zaczęłam przezywać koszmar... ktoś powiadomił MOPS że zostawiłam dzieci i wyjechałam do kochanka musiała chodzić po rożnych instytucjach i wszystko prostować...średnia i najmłodsza córka podczas mojego wyjazdu były u babci a najstarsza u koleżanki pod opieką,gdy MOPS mnie wezwał do wyjaśnienia sprawy z nerwów powiedziałam że wszystkie były u babci pod opieka[nerwy,stres]
Myślałam że sprawa zakończona.....zaczęłam dzieciom wyrabiać dowody i ups okazało się że najmłodszej nie mogę wyrobić jeszcze dowodu bez zgody jej ojca po prostu szok:-(nie dał zgody na dowód:-(
z najmłodszej córki ojcem nie jestem od 4 lat na początku brał dziecko do siebie[mieszka u siostry} potem coraz rzadziej bo stwierdził ze pozbywam się dziecka z domu żeby żeby mieć czas na kochanków nadmieniam że jest alkoholikiem który się nie leczy.....2 razy się zdarzyło ze jak zabrał córkę to jego siostra dzwoniła żeby nie dawać mu dziecka bo przyjeżdża z nią w stanie upojenia alkoholowego,ostatni raz córkę widział w jej powtórkę rocznicy komunii świętej gdzie był wcięty,córka prosiła mnie żeby był na przyjęciu więc się zgodziłam.Wychodził z domu niby na papierosa a wracał bardziej pijany wyprosiłam go z domu i poprosił o rozmowę z dzieckiem więc się zgodziłam po czym bardzo żałowałam....zaczął ją szpuntować przeciwko mnie jaka to ja nie jestem dziecko ciągle mi płakało i ciężko mi było ją uspokoić,od tamtego czasu urwał się między nimi kontakt....prosiłam go z córką o wyrobienie dowodu tymczasowego ale powiedział ze nie wywiozę mu dziecka do kochanka bo to jego jedyne dziecko...ojcowskie uczucia się odezwały?postanowiłam że założę mu sprawę o odebranie praw i taki wniosek złożyłam oraz w razie czego złożyłam prośbę aby to sąd wydał zgodę na dowód....
nerwy zaczęły mnie zrzerać sprawa jest wyznaczona na 21 lutego 2012 roku myślałam ze jakoś to się ułoży dopóki wczoraj jak wróciłam z pracy zobaczyłam pismo z sądu że chcą mi ograniczyć prawa do dzieci i ze ta sprawa jest z urzędu załamałam się i wymyślam już czarne scenariusze:-(dziś idę do sadu zobaczyć co to ma wszystko znaczyć i jakie mi stawiają zarzuty...boję się strasznie....a moje nadzieję na wyjazd powoli pękają jak bańka mydlana......
błagam pomóżcie coś doradźcie......zrozpaczona:-(((((
siostra byla by dobrym swiadkiem...tylko czy sie zgodzi? napewno po pierwszej sprawie zawita dowas kurator sadowy-oczywiscie bez zapowiedzi....noi wysla was na badania rodk-corka jest juz duza-powie czego chce.....widac ze niechce dobrze dla corki-chce zrujnowac wam zycie....alkoholik jest osoba nieodpowiedzialna o roznych nastrojach....nie powinien o takich sprawach decydowac....bo oni niewiedza kiedy robia dobrze......mysle ze uda ci sie odebrac prawa o decydowania ale jesli chodzi o kontakty ojciec ma prawo widywac sie z dziecmi-w przypadku alkoholika pod twoja obecnoscia lub kuratora...ale corka jest juz duza i moze sama decydowac czego chce i napewno na to popatrza
Kami....zrozpaczona:-( napisał/a:monalisa22222 napisał/a:jasne...pytaj.....moze pomoge.....
nawet nie wiem jak zacząć....to takie skomplikowane:-(((
mam trzy córki w wieku 16,14 i 11 lat wychowuję je sama,ze starszymi córkami mam problemy jak to z nastolatkami i do tego opuszczanie szkoły i złe oceny po poważnej rozmowie doszliśmy do porozumienia ze chcą się zmienić i na razie jest oki,a teraz do sedna sprawy.....nadmieniam że 16 i 14 latka są z innego związku.....
Poznałam mężczyznę w którym się zakochałam po czym zdecydowaliśmy że chcemy zamieszkać razem:-){nadmieniam że wychowuje sam 15 letniego syna}czułam się szczęśliwa wiedząc że jestem kochana i że on chce naprawdę mojego i moich dzieci szczęścia......
I tu zaczęły się schody:-((((on mieszka w Anglii nie widzi przyszłości w Polsce dla nas..
Wyjechałam do Anglii na parę dni pod koniec listopada tego roku zobaczyć jak tam się żyje?dowiedzieć się o szkołę dla dzieci i pracę dla mnie...
wszystko wydawało się być proste aż tu nagle gdy wróciłam do Polski po 7 dniach zaczęłam przezywać koszmar... ktoś powiadomił MOPS że zostawiłam dzieci i wyjechałam do kochanka musiała chodzić po rożnych instytucjach i wszystko prostować...średnia i najmłodsza córka podczas mojego wyjazdu były u babci a najstarsza u koleżanki pod opieką,gdy MOPS mnie wezwał do wyjaśnienia sprawy z nerwów powiedziałam że wszystkie były u babci pod opieka[nerwy,stres]
Myślałam że sprawa zakończona.....zaczęłam dzieciom wyrabiać dowody i ups okazało się że najmłodszej nie mogę wyrobić jeszcze dowodu bez zgody jej ojca po prostu szok:-(nie dał zgody na dowód:-(
z najmłodszej córki ojcem nie jestem od 4 lat na początku brał dziecko do siebie[mieszka u siostry} potem coraz rzadziej bo stwierdził ze pozbywam się dziecka z domu żeby żeby mieć czas na kochanków nadmieniam że jest alkoholikiem który się nie leczy.....2 razy się zdarzyło ze jak zabrał córkę to jego siostra dzwoniła żeby nie dawać mu dziecka bo przyjeżdża z nią w stanie upojenia alkoholowego,ostatni raz córkę widział w jej powtórkę rocznicy komunii świętej gdzie był wcięty,córka prosiła mnie żeby był na przyjęciu więc się zgodziłam.Wychodził z domu niby na papierosa a wracał bardziej pijany wyprosiłam go z domu i poprosił o rozmowę z dzieckiem więc się zgodziłam po czym bardzo żałowałam....zaczął ją szpuntować przeciwko mnie jaka to ja nie jestem dziecko ciągle mi płakało i ciężko mi było ją uspokoić,od tamtego czasu urwał się między nimi kontakt....prosiłam go z córką o wyrobienie dowodu tymczasowego ale powiedział ze nie wywiozę mu dziecka do kochanka bo to jego jedyne dziecko...ojcowskie uczucia się odezwały?postanowiłam że założę mu sprawę o odebranie praw i taki wniosek złożyłam oraz w razie czego złożyłam prośbę aby to sąd wydał zgodę na dowód....
nerwy zaczęły mnie zrzerać sprawa jest wyznaczona na 21 lutego 2012 roku myślałam ze jakoś to się ułoży dopóki wczoraj jak wróciłam z pracy zobaczyłam pismo z sądu że chcą mi ograniczyć prawa do dzieci i ze ta sprawa jest z urzędu załamałam się i wymyślam już czarne scenariusze:-(dziś idę do sadu zobaczyć co to ma wszystko znaczyć i jakie mi stawiają zarzuty...boję się strasznie....a moje nadzieję na wyjazd powoli pękają jak bańka mydlana......
błagam pomóżcie coś doradźcie......zrozpaczona:-(((((siostra byla by dobrym swiadkiem...tylko czy sie zgodzi? napewno po pierwszej sprawie zawita dowas kurator sadowy-oczywiscie bez zapowiedzi....noi wysla was na badania rodk-corka jest juz duza-powie czego chce.....widac ze niechce dobrze dla corki-chce zrujnowac wam zycie....alkoholik jest osoba nieodpowiedzialna o roznych nastrojach....nie powinien o takich sprawach decydowac....bo oni niewiedza kiedy robia dobrze......mysle ze uda ci sie odebrac prawa o decydowania ale jesli chodzi o kontakty ojciec ma prawo widywac sie z dziecmi-w przypadku alkoholika pod twoja obecnoscia lub kuratora...ale corka jest juz duza i moze sama decydowac czego chce i napewno na to popatrza
siostry nie mieszkają w Radomiu więc to jest wykluczone....
co do kuratora to był już u mnie i u niego ,wejrzałam w akta i dobrze opisał moja sytuacje....natomiast ojciec dziecka mnie obsmarował....
porozmawiałam szczerze z kuratorem i powiedział że w 98%mam wygrana sprawę....pytałam o psychologa to stwierdził że w tym przypadku nie jest potrzebny???????
a ja się tak cholernie boję:-(((((
i czemu tak czepia się MOPS?że czcę dobra dla moich dzieci????mówiłam jej że chce opuścic kraj?????czemu ludzie są tacy podli.......??????
Wiem ze moze kłamać i nawet tego sie spodziewam. Pani adwokat powiedziala ze sędziowie różnie podchodząc do tego typu spraw ja jednak wierze ze zaświadczenia ktore mam ze szkoły i z klubu gdzie syn gra wystarcza poniewaz jest tam jasno napisane ze tatusia nikt nie widzial ani w szkole ani w klubie. Mam do tego tez dwoch swiadkow no i moim zdaniem najwazniejsze zachowalam sms ktorego mi wyslal dwa lata temu zebym odebrala mu prawa i zmienila nazwisko tak bedzie prosciej. Boje sie tej sprawy poniewaz moge sie zlamac i sie poprostu rozplakac z bezsilnosci. Jak narazie wierze ze bedzie dobrze, nie znamy jego adresu pobytu wiec pismo poszło na adres zameldowania( nie mieszka tam) wiec byc moze nawet nie przyjedzie. Pamietajcie dziewczyny ze w tego typu sprawach zawsze jest brane pod uwage dobro dziecka a nie ,,przepychanki,, miedzy rodzicami.
Witajcie. Mam dosc skomplikowana sprawe, mam nadzieje ze jest ktos kto juz przeszedl caly ten proces i bedzie mogl mi napisac co mnie czeka.... Moja corka ma 12 lat, od 5 lat mieszkamy w londynie, jej ojciec od 11 lat nie mial z nia zadnych kontaktow, nie placi tez alimentow. Przez dlugi okres ludzilam sie ze jednak ktoregos dnia wydorosleje przypomni sobie o corce, niestety jedyne co zrobil to dwa razy zadzwonil do mnie zebym przyjechala z corka bo chce ja zobaczyc. Niestety on sie nie zjawil, dla mojej corki byl to koszmar, strasznie to przezywala. w koncu zaniechalam prob kontaktu i namawiania go do odwiedzin. Sprawa skomplikowala sie poniewaz mojej corce w sierpniu konczy sie paszport a bez zgody ojca nie wyrobie jej nowego. Okazalo sie ze on zmienil numer telefonu a adresu nigdy mi nie podal. Do tego dowiedzialam sie ze on ukrywa sie w londynie poniewaz jest scigany listem gonczym za niewywiazywanie sie z obowiazku alimentacyjnego. Postanowilam zlozyc wniosek o pozbawienie go wladzy rodzicielskiej, Sad w mojej miejscowosci przyjal wniosek ale za kilka dni dostalam zawiadomienie ze moja sprawa musi byc przekierowana do sadu w warszwie poniewaz nie zamieszkuje wraz z corka w Polsce. Teraz przyszlo pismo ze musze zlozyc wniosek o ustanowienie kuratora poniewaz sad nie moze znalesc ojca dziecka. Wniosek zlozylam. Czy ktos wie jakie mam szanse i jak dlugo moze potrwac cala ta sprawa???
Witam Jestem tu nowa.. mam na imie Ewa . Mam 3 letniego synka i od poczatku sama Go wychowuje.Ojciec udzielal sie w jako taki sposob momentami ale od roku nie widzial sie z synem i od ponad pol roku nie placi alimentow.Nikt z Jego rodziny nie widzial malego i nikt o to nie zabiegal.Złozylam wniosek do komornika i z tego co wiem maja sciagac alimenty z wynagrodzenia za prace. Moim celem jest odebranie wladzy rodzicielskiej.Moim zdaniem nie powinnismy miec takich samych praw skoro On w ogole nie interesuje sie dzieckiem.Mieszka okolo 100 km od Nas i nie bede sie Go prosic o jakies podpisy i takie tam pierdoly.Chce mies swobode w decydowaniu o Malym.Nigdy nie zabranialam mu kontaktu z synem i nie zamierzam ale napewno tylko w mojej obecnosci z racji tego ze syn w ogole Go nie zna.CZy mam jakies szanse na wygranie takiej sprawy?? pomocy
witam
ja wlasnie wrocilam z pierwszej i ostatniej rozprawy o odebranie praw ojcu mojego synka
dziewczyny nie bojcie sie jak ojciec dziecka sie nim nie interesuje to walczcie! moja rozprawa trwala 25min tatus od 2,5 roku nie placi alimentow i nie interesuje sie synem nawet nie przyjechal na rozprawe. walczcie ja trzymam za was kciuki ![]()
Karmelita, mogę być dla ciebie wsparciem bo rozprawę o podobną sprawę mam nieco wcześniej. Co konkretnie chcesz wiedzieć?
Spodziewać się możesz wszystkiego, w sądzie dosłownie wszystkiego... czego konkretnie się obawiasz?
A ja mam takie pytanie. Jak by wyglądała sprawa w sądzie o uznanie ojcostwa NIE biologicznemu ojcu ? Moglo by sie zdarzyc zeby mu nie przyznali praw ?? On tez bardzo chce uznac go za swojego ? A wiec prosze o pomoc.
171 2012-03-05 14:54:22 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-03-05 14:57:43)
A ja mam takie pytanie. Jak by wyglądała sprawa w sądzie o uznanie ojcostwa NIE biologicznemu ojcu ? Moglo by sie zdarzyc zeby mu nie przyznali praw ?? On tez bardzo chce uznac go za swojego ? A wiec prosze o pomoc.
Jesli dziecko nie ma wpisanego ojca...a matka jest stanu wolnego...
Męzczyzna, który chce uznać dziecko, udaje sie wraz z matka dziecka do USC w celu złozenia oświadczenia.
Nikt nie wnika czy ojcem biologicznym jest czy nie, bo to jest decyzja, która ma skutki prawne w postaci np. obowiązku utrzymywania dziecka.
Witam. Proszę o pomoc i podpowiedź czy moge coś zrobić w następującej sprawie. Rok temu odeszłam od męża, sąd w wyroku napisał że "REGULUJE KONTAKTY OJCA Z DZIECKIEM W NASTĘPUJĄCY SPOSÓB: DWA DNI W TYGODNIU I CO DRUGI WEEKEND OD PIĄTKU DO NIEDZIELI". Mój były mąz zabiera dziecko regularnie w tygodniu ale w weekendy jest taki problem, że chce sobie wybierać czy ten czy nastepny week, czasem pierwszy i ostatni czasem dwa pod rząd. Chcę to ukrócić i wymóc na nim, żeby zabierał dziecko co dwa jak postanowił sąd. On tłumaczy się tym, że czasem w weekendy szczególnie wiosenno- letnie pracuje na tzw "Szałkach" wiec nie może dziecko zabrać. Uparłam się i nie daję mu dziecka w nie jego weekendy- czy mam do tego jakąś prawną regulację? Poza tym mam pytanie czy dając dziecko na weekend do męża byłego muszę dawać też ubrania czy ex musi je dziecku zapwnić? Prosze o poradę
173 2012-03-06 19:33:07 Ostatnio edytowany przez daga83 (2012-03-06 22:19:36)
Witam:) Jestem po rozwodzie mamy coreczke w wieku 5 lat,byly maz nie interesuje sie na od 1,5 roku zero kontaktu,telefonu itp,nie płaci alimetow mam z funduszu.Chciala bym jechac z corka za granice na wakacje ale on niestety nie podpisze mi zgody na paszport dla malej,wiec nic innego mi nie pozostaje jak pozbawic go praw rodzicielskich,moze ma ktos wzor wniosku o pozbawienie praw rodzicielskich? z gory wielkie dzieki ![]()
Witam,czy ktos udzieli mi tu pomocy a raczej odpowiedzi
jestem po rozwodzie,ojciec dziecka nie ma z nia kataktu od 1.5 roku,corka ma dopiero 5 lat,chcialam aby podpoisal zgode na paszport lub dowod bo mam zamiar wyjechac za granice na wakacje ale nie zgodzil sie wiec coz nic innego mi nie pozostalo jak sady,chciala bym pozbawic go praw rodzicielskich,a przy tym dolacze wniosek o zezwolenie przez sad zgody na wyrobienie malej dowodu/paszportu(tak tu wyczytalam)doradzcie cos pomocy jak ma wygladac wniosek,ile sie czeka na sprawe i jakie koszty poniose,z gory dziekuje.pozdrawiam ![]()
Witaj. Koszt za złożenie wniosku kosztuje 100 zł, jesli chodzi o czas jaki sie czeka to zalezy od sadu ja na wyznaczenie czekalam ok trzech tygodni. Sprawa jeszcze przede mna i juz wiem ze nie bedzie łatwo bo ,,tatuś,, nagle pokochał syna i nawet złożyl w sądzie pisemne wyjaśnienie oraz przedstawił jakis świadków o których pierwszy raz słysze ale co tam dam rade wiec nic sie nie przejmuj bedzie dobrze tylko miej mocne dowody:). Pozdrawiam
witam.
dziewczyny proszę o pomoc.
chciała bym pozbawić praw rodzicielskich ojca mojej 7 letniej córki, (lub totalnie ograniczyć), nie wiem co w tym przypadku bedzie lepsze i łatwiejsze w sądzie. moj były mąż od ponad dwóch lat wogóle nie kontaktuje się z córką, czasami zdażało mu się dzwonić "na rauszu" w późnych godzinach nocnych żeby mi nawrzucać:( i na tym kończył się jego kontakt, dwa lata temu wzią ja raz na dwa dni jak wrócił do kraju(mieszka w hiszpanii) i po tej jego wizycie córka była bardzo rozdrażniona, nie chciała z nikim rozmawiać, zamkneła się w sobie, i długo trwało za nim odnalazła spokój, potraktował ją jak rzecz naobiecywał gruszki na wierzbie i co.....i NIC! ani wakacji ani odwiedzin zero zapomniał na dwa lata o dziecku, nie wspomne ze nie płaci alimentów, ciązy na nim komornik ale on ma wszystko w du...:( chciała bym też na prośbę córeczki zmienic jej nazwisko na takie jak mamy my tzn. po moim obecnym mężu. Dziewczyny czy mam jakiekolwiek szanse na wygraną?
PROSZĘ O ODPOWIEDZ I RADE, Z GÓRY WIELKIE DZIEKI:)
Witam serdecznie chce ograniczyc ojcu mojej corki prawa ale kurcze z tego co tu czytam to chyba nie realne jestem za granica corka ma rok wyjechalysmy jak miala 3 miesiace tutaj mam nowe zycie partnera .... corka ma moje nazwisko ale ojciec jest podany , gdy wyjedzalam nie mial nic przeciwko zgodzil sie na dowod nawet ale przed dzien wylotu powiedzial ze sie nie zgadza na wyjazd a wyjechalam moze rzez dwa tyg pytal o corke potem przestal sie odzywac <gdy ja zadzwonilam powiedziec mu ze corka zdrowa i wogole to powiedzial ze mam nie dzwonic >> o od tej pory zero kontaktow czyli jakies juz 8 misiecy , czy mam jakies sznse ???
witam.
dziewczyny proszę o pomoc.
chciała bym pozbawić praw rodzicielskich ojca mojej 7 letniej córki, (lub totalnie ograniczyć), nie wiem co w tym przypadku bedzie lepsze i łatwiejsze w sądzie. moj były mąż od ponad dwóch lat wogóle nie kontaktuje się z córką, czasami zdażało mu się dzwonić "na rauszu" w późnych godzinach nocnych żeby mi nawrzucać:( i na tym kończył się jego kontakt, dwa lata temu wzią ja raz na dwa dni jak wrócił do kraju(mieszka w hiszpanii) i po tej jego wizycie córka była bardzo rozdrażniona, nie chciała z nikim rozmawiać, zamkneła się w sobie, i długo trwało za nim odnalazła spokój, potraktował ją jak rzecz naobiecywał gruszki na wierzbie i co.....i NIC! ani wakacji ani odwiedzin zero zapomniał na dwa lata o dziecku, nie wspomne ze nie płaci alimentów, ciązy na nim komornik ale on ma wszystko w du...:( chciała bym też na prośbę córeczki zmienic jej nazwisko na takie jak mamy my tzn. po moim obecnym mężu. Dziewczyny czy mam jakiekolwiek szanse na wygraną?
PROSZĘ O ODPOWIEDZ I RADE, Z GÓRY WIELKIE DZIEKI:)
ograniczenie praw tak naprawde nic ci nie da bo w dalszym ciagu ojciec bedzie potrzebny do podpisywabia wiekszosci dokumentow. odebranie praw wydaje mi sie realne w twoim przypadku poniewaz nie kontaktuje sie z dzieckiem nie odwiedza i nie placi. waznym argumentem jest to ze miszka poza granicami kraju co utrudnia ci podejmowanie decyzji poniewaz nie przyjedzie kiedy o to poprosisz... jezeli sedzia odbierze prawa rodzicielskie to po uprawomocnieniu wyroku mozesz zmienic nazwisko dziecku bez jego zgody i wiedzy.
pozdrawiam
Witam serdecznie chce ograniczyc ojcu mojej corki prawa ale kurcze z tego co tu czytam to chyba nie realne jestem za granica corka ma rok wyjechalysmy jak miala 3 miesiace tutaj mam nowe zycie partnera .... corka ma moje nazwisko ale ojciec jest podany , gdy wyjedzalam nie mial nic przeciwko zgodzil sie na dowod nawet ale przed dzien wylotu powiedzial ze sie nie zgadza na wyjazd a wyjechalam moze rzez dwa tyg pytal o corke potem przestal sie odzywac <gdy ja zadzwonilam powiedziec mu ze corka zdrowa i wogole to powiedzial ze mam nie dzwonic >> o od tej pory zero kontaktow czyli jakies juz 8 misiecy , czy mam jakies sznse ???
problem tatus moze robic w sadzie przez to ze wywiozlas corke bez jego zgody. choc skoro podpisal dowod to w pewnym sensie wlasnie wyrazil taka zgode... przebywanie ojca w innym miescie, kraju niz dziecko jest argumentem najmocniejszym jesli planujesz tam zostac na stale. rowniez brak zainteresowania i nieplacenie alimentow. dobrze ze okres brzku zainteresowania jest tak dlugi bo to niezbity dowod na dlugotrwale zerwanie kontaktu z dzieckiem. jedyne co moze tatus zrobic w sadzie to mowic ze ty wywozac dziecko utrudnilas mu kontakt ale zawsze sa telefoniczne rozmowy lub skype. walcz ja mysle ze bedzie dobrze.
tylko pamietac trzeba ze do takiej rozprawy trzeba miec swiadkow ktorzy potwierdza ze ojciec nie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow
180 2012-03-28 12:47:39 Ostatnio edytowany przez hanna2007 (2012-03-28 15:33:24)
a jak wy sie zachowujecie kiedy tatus waszych dzieci ich odwiedza lub chce pojechac z nimi na wakacje,uczestniczyc w ich zyciu codziennym nie tylko w weekendy codziennnie przebywac z tymi dziecmi gotowac odrobic lekcje pojsc na dwor ,jakie sa wasze wtedy relacjie z ojcem dziecka ,kiedy chce spedzic swieta itd. pamietajcie ze jak dziecko jest male latwo podejmowac za nie decyzje ale dziecko rosnie jest pozniej coraz starsze i jak wytlumaczycie dziecku jak sie was zapyta ,w sadach zapominaja sie pytac o takie sprawy kobiet jakie sa wobec facetow z ktorymi maja dzieci jak sie do nich odnosza czy nie blokuja im wizyt czy wizyty sa nieograniczane czy ojciec dziecka ma pelna swobode by pojechac z dzieckiem na wakacje czy nie ma ingerencji osob trzecich ze stron ich kobiet .Zanim zlozycie wnioski o odebranie praw drugiemu z rodzicow i bedziecie skladac do sadu zastanowcie sie czy jest to sluszne nie krzywdzace dla ojca waszych dzieci czy rzeczywiscie sa tacy jak opisujecie i czy nie kierujecie sie osobistymi sprawami ,bo to ze wasi byli partnerzy moga miec nowe kobiety wcale nie oznacza ze nie kochaja swoich dzieci,napiszcie o waszych relacjach
witam
mam problem z sąsiadką Mam dziecko 3 l. Sąsiadka mnie zwyzywała i mam na to świadka.Była u mnie już kuratorka,dziś dostałam list z sądu "wezwanie"na rozprawę w charakterze strony w sprawie o ograniczenie władzy rodzicielskiej dla mojej córki.Nie rozumiem jak można być tak podłym.Ona szarga moją opinią moim imieniem ploty jakieś rozgłasza i pomówienia.Chodzi po sąsiadach i chce zwierzchników sobie zjednać.Mówi o mnie same wymyślone kłamstwa a to dlatego że mój wujek z którym mieszkam nie sprzedał jej pokoju który ja zajmuję.Mści się pod tym względem.Jak można tak robić.Ona jest naprawdę chora chyba bo nie wie co mówi Składa fałszywe zeznania.Wyzwała mnie od dziw.... i alkoholiczek i że mnie zniszczy.I tak dostałam to dzisiejsze wezwanie do sądu.Wiem że nie można bezpodstawnie odebrać prawa komuś kto nie robi nic złego.A ona żyje tymi plotkami znają ją tu ludzie z niejednym miała konflikty i uważa się za panią tego osiedla.Teraz na mnie się mści a czemu moje dziecko winne.Nie pozwolę żeby mi ograniczyli te prawa ja nie jestem tym kim ona mnie wyzwała.Ona nie ma dowodów ani też świadków--ja mam .Szczerze to się boję ale nie jej tylko to co będzie.Nie mogą mi ot tak ograniczyć praw i dać jakiegoś kuratora.Bez przesady na to muszą mieć dowody że coś jest nie tak i że dziecku zagrażam.A takiego czegoś nie mam.Dbam o moją Sarulkę jak mogę więc???Co mogę zrobić??? Jak się bronić????Pomóżcie...
Issa,
jeżeli uważasz, że Twojej opiece nad córką nie można niczego zarzucić, a dodatkowo masz świadków na niezrównoważone i kłamliwe zachowanie sąsiadki, to moim zdaniem nie masz się czego obawiać. Sąd wszczął postępowanie z urzędu, gdyż taki ma obowiązek w przypadku, gdy poweźmie informację, że może być zagrożone dobro małoletniego. Ale na rozprawie należy przedstawić dowody, a nie można mieć dowodów na coś, co nie miało miejsca. Podejdź do sprawy spokojnie, przygotuj swoje dowody (świadków, dokumenty) i działaj dla dobra dziecka.
Witajcie dziewczyny!
Mam taki sam problem! rozprawę o pozbawienie praw ojca mojego synka i zmianę nazwiska syna mam wyznaczoną na 17 marca i zaczynam się jejcoraz bardziej bać. Czy mogłybyście poratować mnie jakimiś informacjami o co może pytać sąd, czego mneij więcej mogę się spodziewać? Do tej pory byłam przekonana, że to właściwie formalność, ale jak mój były dowiedział się że chcę go pozbawić praw (otrzymał pozew i wezwanie do sądu) to zaczął sie odgrażać, że nigdy mi na to nie pozwoli itd. Nie bardzo mu wierzę, ale wolę się zabezpieczyć na wszystkich frontach! Będę baaaardzo wdzięczna za radę i ajkieś podpowiedzi!
Z góry ślicznę dzięki!!!!
nie jest to tylko formalnosc.
potrzebni sa swiadkowie i dowody na zaniedbania ze strony ojca. sad przesluchuje swiadkow jakie relacje ma ojciec z dzieckiem, mozliwe ze zostaniecie skierowani na badania rdk. mi sie udalo za pierwszym razem ale ojciec ponad 2 lata sie nie kontaktowal z dzieckiem, nie placil alimentow nigdy i nie stawil sie na rozprawie. dodoatkowym plusem w tej sytuacji jest jego miejsce zamieszkania poza miastem w ktorym mieszka dziecko. a wniosek o zmiane nazwiska dziecka bol niepotrzebny bo jak mu odbiora prawa to z prawomocnym wyrokiem do usc i tam wniosek wypelniasz, piszesz dlaczego chcesz zmienic i czekasz jakies 2 tyg ![]()
powodzenia ![]()
184 2012-04-16 14:15:12 Ostatnio edytowany przez andzia03 (2012-04-16 14:21:08)
Witam,mam pytanko,chcem pozbawic ojca dziecka praw rodzicielskich,alimenty pobieram z funduszu alimentacyjnego ponieważ ojciec dziecka nie płaci ma zasądzone przez sąd i teraz tak,jeśli sąd pozbawi go praw to czy ja musze zrezygnowac z funduszu i nie pobierac na dziecko alimenty????proszę o odpowiedz,ponieważ z róznych stron sie dowiaduje że jesli nie wsztrzymam alimentów jak ojca pozbawie,to za kilka lat dziecko bedzie musiało spłacic do funduszu tą cala kwote którą miała bym pobierac przez te kilka lat czy to prawda???czy najlepiej zrezygnowac z funduszu alimentacyjnego od czasu pozbawienia praw ojca???????
andziu,
absolutnie nie musisz z niczego rezygnować! Władza rodzicielska i alimentacja to niezależne instytucje. Rodzic pozbawiony praw do dziecka (a więc decydowania o nim) nadal ma obowiązek świadczyć alimenty na swoje dziecko dopóki wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego nie stwierdzi sąd lub dopóki nie wygaśnie on z mocy prawa. Obecnie nie ma określonego terminu, do jakiego należy łożyć na swoje dziecko, jeśli się uczy. 18 rok życia jest granicą, jeśli dziecko nie pobiera dalszej edukacji. Wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego z mocy prawa powoduje zawarcie przez dziecko związku małżeńskiego (obowiązek alimentacyjny małżonka wyprzedza obowiązek rodziców).
Dziękuję za odpowiedz
Pozdrawiam Serdecznie
Mam jeszcze jedno pytanko córka ma nazwisko ojca,my nie bylismy małżeństwem i w chwili pozbawienia praw chciała bym aby córka przeszła na moje nazwisko wiec co mam zrobic?kolejną spraw muszę założyc???
Nie musisz ![]()
Kiedy postanowienie o pozbawieniu władzy rodzicielskiej się uprawomocni, udajesz się do najbliższego USC i składasz wniosek o zmianę nazwiska dziecka na swoje przedstawiając urzędnikowi odpis postanowienia sądu (nie musisz zostawiać odpisu w urzędzie, urzędnik zachowa sobie kopię). Tak więc wystarczy tryb administracyjny.
Dziękuje
pozdrawiam
witam forumowiczki.
potrzebuje waszej pomocy chciałybyśmy z moją mamą pozbawić praw rodzicielskich mojego szwagra który to kilka lat temu leczony był na schizofrenię i po dwóch miesiącach od wyjścia ze szpitala przestał brać leki i nie bierze ich do dziś. siostra niestety nie może nic już z tym zrobić bo zmarła w święta na raka. poza tym że dzieci mieszkają z nim obecnie on się nimi nie interesował nigdy wszystkie rzeczy związane z wychowaniem dzieci i ich edukacją zajmowała się siostra. boimy się o dzieci ponieważ szwagier zaczyna mieć różnego rodzaju urojenia i zaczyna nadużywać alkoholu a w przeszłości mieli dozur kuratora ponieważ podczas jego choroby jak się okazało dochodziło do przemocy wobec mojej siostry. jeśli możecie to powiedzcie jak do tego się zabrać.
prosze zglosc to do opieki spolecznej.
jezeli odbierzecie mu wladze rodzicielska w sadzie musicie rowniez ustalic pobyt dzieci.
balabym sie jednak ze dzieci w razie interwencji opieki spolecznej i zlej opini moga trafic do jakiegos osrodka lub domu dziecka
Czy istnieje mozliwosc zdobycia notatek policyjnych z interwencji policji jak maz robil awantury jako dowod do ograniczenia/zabrania praw rodzicielskich zanim rozpocznie sie rozprawa jako dowod w sprawie?
jezeli kto potrzebuje jakiej kolwiek pomocy w sprawie o alimenty czy pozbawienie praw rodzicielskich proszę pisać a postaram sie pomuc.
Probowalam pozbawic praw rodzicielskich ojca mojego dziecka. Przez ciaze nie interesowal sie moim zdrowiem ( ciaza byla zagrożona ) po porodzie widzial dziecko przez chwile bo spieszylo sie mu na chlanie,na ulicy nawet nie podchodzi,grozil porwaniem,nie lorzy na dziecko ( na rozprawie stwierdzil ze bezrobotny a na alkohol ma ),na rozprawie jego matka przy zeznaniach chciala mnie pobic ( Sad nic nie zrobil) a jaki wynik rozprawy ? Sad stwierdzil ze to ja mam wychodzic z inicjatywa i namawiac go do spotkan z dzieckiem . Nie wiem co robic bo nasze polskie prawo jest cholernie niesprawiedliwe. A nie stac mnie na prawnika bo dziecko i ja chorujemy ( dziedzicznie)komornik nie wydusil nawet grosza od pozwanego, a do funduszu musi 3 miesiace nieplacenia minac. Jestem pewna ze pomoglaby mi telewizja i adwokat na rozprawie. Zwlaszcza ze pozwany zachowuje sie jakby z wysokim sadem byli kumplami ( gdy zlozylam o zmiane sedziego gdyz jest stronniczy wobec pozwanego , to dostalam tylko odpowiedz ze sedzia nie jest rodzina pozanego ale kumplami byc moga )
Nieprawda ze sad kieruje sie dobrem dziecka . Sedzia okazal sie kumplem pozwanego (gdy zlozylam wniosek o zmiane sedziego ze wzgledu na to ze sedzia jest stronniczy to dostalam odpowiedz ze sad nie ma powiazan rodinnych z pozwanym ale moze miec kolerzenskie ) pozwany naduzywa alkoholu razem ze swoja matka,bratem i sasiadka,grozil ze wywiezie za granice,nie lorzy wogole na dziecko,gdy prosze o jakakolwiek pomoc to twierdzi ze to nie jego dziecko a moj problem,nie chodzi po lekarzach,nie przychodzi w umowione spotkania,mowi na swoje dziecko innym imieniem niz ma dziecko,sad nie odebral mu praw rodzicielskich a ja nie wiem co dalej robic,boje sie ze porwie dziecko jak mowil. nie stac mnie na adwokata a potrzebny jest ktos na rozprawach by widzial co sie tam dzieje na nich
Najpierw chciałam napisać, że w każdym zawodzie zdarzają się osoby niekompetentne - choćby ta sędzia z Gdańska co to ją dopiero co wykluczyli z zawodu.
Teraz widzę dużo emocji i nawet sprzeczności w twym pisaniu:
"grozil ze wywiezie za granice,nie lorzy wogole na dziecko,gdy prosze o jakakolwiek pomoc to twierdzi ze to nie jego dziecko a moj problem,nie chodzi po lekarzach,nie przychodzi w umowione spotkania,mowi na swoje dziecko innym imieniem niz ma dziecko,sad nie odebral mu praw rodzicielskich"... JEŚLI nie jego dziecko - to jak je wywiezie i PO CO mu ten kłopot?
1. SPOKÓJ jest niezbędny
2. pomoc prawna też się przyda.
Czy zatem byłaś w jakiejś instytucji pomocowej? Jest ich wiele, nie wiem gdzie mieszkasz ale internet podpowie Centrum Praw Kobiet i temu podobne. Szukaj i znajdź wsparcie (psycholog i prawnik przeważnie jest przy takich instytucjach), bo sama już fiksujesz dając się manipulować tym chorym twierdzeniom... CZEMU na boga mu wierzysz?