netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

284 odpowiedzi64 042 wyświetleniazałożony przez polskipolak, 28.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 285 ]

196 Ostatnio edytowany przez SK1987 (2016-03-05 14:34:28)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
aurora borealis napisał/a:

Nie myślałeś o tym, aby się do harcerstwa zapisać?

Tam od czwartej klasy podstawówki ćwiczą się w zaradności, samodzielności, wytrwałości, dotrzymywaniu słowa…
Pojechałbyś na jakiś obóz, zdobył kilka sprawności, na przykład „trzy pióra” (próba głodu, próba milczenia, próba samotności). Wróciłbyś do Twojego pueblo mężniejszy, zahartowany, rozsądniejszy…
Zaimpregnowany na wątpliwe wdzięki moralne Twojej ex.
Hę?

Nie wiem czemu się śmiejesz z autora.

Ja go rozumiem choć moja sytuacja to jest mega dziwna.Mija prawie rok od poznania kobiety,nie widziałem jej z 9 miesięcy a nie potrafię o niej zapomnieć.Nic poza rozmowami nas nie łączyło a pomimo to ciągle nie potrafię zapomnieć.Szybciej zapomniałem o mojej eks.

197

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
lilka787 napisał/a:

Dajesz radę Polsky?
Jak nowa praca?

Aż wstyd się przyznać lilka787.
Z dnia na dzień dochodzę do siebie coraz bardziej, lecz kontakt nie jest zerwany. Spotykam się z nią od czasu do czasu gdzieś w aucie niby porozmawiać, ale zawsze kończy się tym samym. Seksem.
Czasem są rozmowy, czasem są w miarę "normalne", a czasem suche i chamskie. W sumie z jej strony to ciężko o normalną rozmowę, bo gdy ja o coś pytam to dostaje takie trochę olewające odpowiedzi. Chyba, że jest naprawdę luźny temat to rozmowa się klei. A gdy zaczynam jakiś trudny, nie wygodny dla niej temat to już jest chamówa i traktowanie mnie jak szmatę. Gdy ona pyta mnie o cokolwiek zachowuję się jak ona i też traktuję ją jak szmatę. Ale to nic nie daje oprócz kłótni i złości.
Od kilku dni ją olewam gdy dzwoni i pisze SMS. Niby czuję się po tym lepiej, ale to nic więcej nie daje. Bo po jakimś czasie oddzwaniam do niej i pytam co chciała. Wtedy oczywiście jest odwet z jej strony, bo mówi, że nic i ja próbuje z niej wyciągnąć o co jej chodziło.

Ogólnie siedzę nadal w tym gównie i ciężko się wydostać. Tutaj w temacie już mi wstyd pisać co się dzieje, bo ile mogliście to mi pomogliście i wszystkie możliwe rady od Was dostałem, za co Wam bardzo dziękuję, ale sam muszę to zakończyć tylko jest mi cholernie ciężko.

Z jednej strony taki układ mi odpowiada, że spotykam ją raz na jakiś czas na seks gdzieś w aucie po ciemku, ale z drugiej strony to nie jest wyjście z sytuacji.

Wydaje mi się, że tak całkiem odpuściłbym sobie gdybym miał dowody, że mnie zdradziła i dalej to robi, nie dla samego siebie, bo ja wiem co zrobiła, ale dla innych, np. jej rodziny, która uważa ją za święta i że się nic nie stało, a to ja tylko wszystko wymyśliłem, bo ona tylko z nim sobie rozmawiała...

Głupie to bardzo tak jak ja jestem głupi, ale mam nadzieję, że jakoś się z tego wydostanę, a przy okazji uda mi się zrobić coś żeby zapamiętali mnie do końca życia...

A co do pracy, to nie jest łatwo, jak to na początku, ale na razie mi się podoba. Poznałem kilka ciekawych osób, kilka kobiet, mniej lub bardziej atrakcyjnych dla mnie. Dostałem trochę komplementów od nowo poznanych Pań, całkiem miłych, choć dla mnie komplementy względem mnie zawsze wydawały się jakieś udawane i brałem i biorę je bardziej jako żarty lub nawet wyśmiewanie niż jako szczery komplement. Ciężko mi rozróżnić, kiedy komplement jest prawdziwy, a kiedy nie, więc zawsze biorę je jako te fałszywe. Pewnie czasem na tym tracę, ale taki już jestem. Za dużo kompleksów chyba... Sam nie wiem.

Pozdrawiam polski(ciepłekluchy)polak

198 Ostatnio edytowany przez Lunch (2016-03-05 15:33:59)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Od samego początku czytam Twój wątek.Kibicowałam Ci z całych sił ,współczułam Ci ,ale myślałam ,że ogarniesz się...


"Z dnia na dzień dochodzę do siebie coraz bardziej, lecz kontakt nie jest zerwany. Spotykam się z nią od czasu do czasu gdzieś w aucie niby porozmawiać, ale zawsze kończy się tym samym. Seksem." Przeczytałam to i dalej już nie chciało mi się czytać. Nie potrafisz zapanować nad popędem?
Jak Cię w ogóle może ona podniecać? Mi na Twoim miejscu na jej widok hydraulika by siadała...Czułabym obrzydzenie do niej.
Ona Cię kłamała na każdym kroku ,zdradzała!
Po co w ogóle z nia rozmawiasz? odbierasz od niej telefony? Miałes ja zablokować,usnąc ze swojego życia.
Jesteście oboje siebie warci.
Teraz Ty ją zdradz z jakąs panią 50plus ,albo z młodą małolatą,to ją bardziej wkurzy.
Będzieta kwita! Zaczniecie wszystko od początku!

199 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-03-05 16:46:53)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky
Musisz zerwać całkowicie kontakt.
Po prostu musisz.
To co jest między Wami to tylko i wyłącznie uzależnienie.
To Was niszczy.
A ten sex, to chore jest.
Pakujesz się w bagno, z którego za chwilę nie dasz rady wyjść.
Sex to taka dziedzina, że jak się do czegoś przyzwyczaisz to tak będzie potem.
Tak jak teraz traktujesz tą dziewczynę, tak będziesz traktował następne. To będzie silniejsze od Ciebie.
Sex to wzajemne okazywanie sobie miłości.
To co teraz robisz to profanacja.

Polsky
Przerwij to jednym cięciem.
Ty jesteś uzależniony.
Z tego można wyjść tylko jedną drogą- zero kontaktu. ZERO
Blokada na tel, fb, mail,  gdy ją widzisz na ulicy to przechodzisz na drugą stronę i odwracasz głowę. A najlepiej to się przeprowadź i rozpocznij nowe życie o którym tak marzyłeś.
Ty sobie teraz marnujesz życie. SAM
Ty niszczysz siebie. SAM
To nieprawdopodobne co się z Tobą w tym krótkim czasie stało.
Jak czytałam Twoje pierwsze posty to myślałam, jaki fajny,  rozsądny i czuły chłopak. A teraz obraz nędzy i rozpaczy.

Gdybyś to wtedy skończył już byłbyś zdrowy i szczęśliwy.
A tak? Ty nie żyjesz. Ty się unicestwiasz.
Polsky szkoda takiego chłopaka.
A że Cię zdradziła to jasne jak słońce na niebie, więc nie myśl już o tym.

Polsky jak skończysz czytać tego posta to  załóż blokady, i zero kontaktu choćby miał Cię trafić szlag.
A poza tym skup się na nowej pracy,  sporcie i rozwijaniu zainteresowań, tak żebyś nie miał czasu nawet na myślenie o niej.
Jak wytrwasz,  to przyjdzie czas że stanie ci się obojętna, a Ty będziesz w końcu WOLNYM CZŁOWIEKIEM. Znów będziesz sobą. Do roboty Polsky.

200

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
lilka787 napisał/a:

Polsky
Musisz zerwać całkowicie kontakt.
Po prostu musisz.
To co jest między Wami to tylko i wyłącznie uzależnienie.
To Was niszczy.
A ten sex, to chore jest.
Pakujesz się w bagno, z którego za chwilę nie dasz rady wyjść.
Sex to taka dziedzina, że jak się do czegoś przyzwyczaisz to tak będzie potem.
Tak jak teraz traktujesz tą dziewczynę, tak będziesz traktował następne. To będzie silniejsze od Ciebie.
Sex to wzajemne okazywanie sobie miłości.
To co teraz robisz to profanacja.

Polsky
Przerwij to jednym cięciem.
Ty jesteś uzależniony.
Z tego można wyjść tylko jedną drogą- zero kontaktu. ZERO
Blokada na tel, fb, mail,  gdy ją widzisz na ulicy to przechodzisz na drugą stronę i odwracasz głowę. A najlepiej to się przeprowadź i rozpocznij nowe życie o którym tak marzyłeś.
Ty sobie teraz marnujesz życie. SAM
Ty niszczysz siebie. SAM
To nieprawdopodobne co się z Tobą w tym krótkim czasie stało.
Jak czytałam Twoje pierwsze posty to myślałam, jaki fajny,  rozsądny i czuły chłopak. A teraz obraz nędzy i rozpaczy.

Gdybyś to wtedy skończył już byłbyś zdrowy i szczęśliwy.
A tak? Ty nie żyjesz. Ty się unicestwiasz.
Polsky szkoda takiego chłopaka.
A że Cię zdradziła to jasne jak słońce na niebie, więc nie myśl już o tym.

Polsky jak skończysz czytać tego posta to  załóż blokady, i zero kontaktu choćby miał Cię trafić szlag.


Bardzo mądrze napisane. Podpisuję się pod tym.
Polski ,ta cała sytuacja Cię niszczy psychicznie.
Im dłużej będziesz w tym bagnie trwał,tym gorzej dla Ciebie.

Najlepsze wyjście wyjechać,przeprowadzić się ,znalezc pracę w innym mieście.
Poznasz innych ludzi ,być może nawet znajdziesz swoją prawdziwą true love i będziesz szczęśliwy.
I tego Ci życzę!

201

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ale Polak tego wcale przerwać NIE CHCE.
Przecież sam z własnej nieprzymuszonej woli tkwi w tej goownianej "relacji".
To jest jego świadomy wybór.

202 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-03-05 20:05:53)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky
Jeszcze jedno powinieneś wziąć pod uwagę. Potrzebne jest ostatnie spotkanie,  żebyście mogli odbyć szczerą rozmowę i rozstać się w zgodzie. Takie pożegnanie. Rozliczenie się z przeszłością. Skrzywdziliście siebie nawzajem. Po tym co się stało niemożliwe jest być razem. Sam wiesz jak to teraz wygląda. Nie ma już miłości. Jest tylko uzależnienie i autodestrukcja.
Musisz ją o tym uprzedzić, żeby mogła się przygotować. Powiedz jej, że chcesz się spotkać ostatni raz,  żeby sobie wszystko szczerze wyjaśnić i przeprosić. Zaproś ją do kawiarni albo w inne publiczne miejsce gdzie będziecie mogli spokojnie i kulturalnie porozmawiać. To nie może być auto ani Twój dom,  absolutnie.
Ty też się do tego przygotuj. Poukładaj sobie wszystko w głowie.
Powiedz jej,  że po tym co się stało nie możecie być już razem.
Przeproś ją za to,  że ją źle traktowałeś.
Powiedz,  że ma teraz ostatnią szansę by Cię przeprosić za to, że Cię zdradziła i oszukiwała.
Źle zrobiłeś,  że tak to przeciągałeś.
Gdybyś ją wtedy definitywnie zostawił, było by to z korzyścią dla Was obojga. Ona zrozumiałaby, że za błędy się płaci i że dała się wykorzystać staremu pajacowi. Ty zachowałbyś swą godność i już dawno byś o niej zapomniał i zaczął nowe życie. A tak niszczycie siebie nawzajem i jak tego nie przerwiesz,  to niedługo nie będzie śladu po fajnym chłopaku i zagubionej dziewczynie. Zostanie zimny drań i szmata, którą Ty z niej robisz. Ona tego nie przerwie,  bo jest tak samo uzależniona jak Ty, tylko ona tego nie wie. Tylko Ty możesz pomóc Wam obojgu.
Miała swoją szansę,  mogła się przyznać i przeprosić. Gdyby szczerze żałowała i Cię kochała to by tak zrobiła. A Ty byś jej wybaczył, bo ją kochałeś. Tak się jednak nie stało, bo ona Cię nie kochała. Gdyby tak było nie brnęła by w romans z tamtym i nie oszukiwała tyle miesięcy. Co innego zapomnieć się pod wpływem alkoholu  a co innego planowy wyjazd nad morze z kochankiem. Ona musi ponieść konsekwencje, bo inaczej zdrada wejdzie jej w krew.

Musi wiedzieć,  że to definitywny koniec i że nie będziecie się więcej kontaktować. Zwróć jej wolność, a ona zwróci ją tobie. 
Zbliża się Dzień Kobiet,  może wtedy się spotkacie. Tylko pamiętaj pełna kultura, żebyście zachowali ten pozytywny obraz w pamięci.
A potem zero kontaktu.

203

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Z dnia na dzień dochodzę do siebie coraz bardziej, lecz kontakt nie jest zerwany. Spotykam się z nią od czasu do czasu gdzieś w aucie niby porozmawiać, ale zawsze kończy się tym samym. Seksem.

Z tym sexem to lepiej uważaj żeby Cię w dzieciaka nie zrobiła. Bo wtedy to już nigdy się od niej nie uwolnisz.

pozdrawiam i wytrwałości życzę

204

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
lilka787 napisał/a:

Polsky
Jeszcze jedno powinieneś wziąć pod uwagę. Potrzebne jest ostatnie spotkanie,  żebyście mogli odbyć szczerą rozmowę i rozstać się w zgodzie. Takie pożegnanie. Rozliczenie się z przeszłością. Skrzywdziliście siebie nawzajem. Po tym co się stało niemożliwe jest być razem. Sam wiesz jak to teraz wygląda. Nie ma już miłości. Jest tylko uzależnienie i autodestrukcja.
Musisz ją o tym uprzedzić, żeby mogła się przygotować. Powiedz jej, że chcesz się spotkać ostatni raz,  żeby sobie wszystko szczerze wyjaśnić i przeprosić. Zaproś ją do kawiarni albo w inne publiczne miejsce gdzie będziecie mogli spokojnie i kulturalnie porozmawiać. To nie może być auto ani Twój dom,  absolutnie.
Ty też się do tego przygotuj. Poukładaj sobie wszystko w głowie.
Powiedz jej,  że po tym co się stało nie możecie być już razem.
Przeproś ją za to,  że ją źle traktowałeś.
Powiedz,  że ma teraz ostatnią szansę by Cię przeprosić za to, że Cię zdradziła i oszukiwała.
Źle zrobiłeś,  że tak to przeciągałeś.
Gdybyś ją wtedy definitywnie zostawił, było by to z korzyścią dla Was obojga. Ona zrozumiałaby, że za błędy się płaci i że dała się wykorzystać staremu pajacowi. Ty zachowałbyś swą godność i już dawno byś o niej zapomniał i zaczął nowe życie. A tak niszczycie siebie nawzajem i jak tego nie przerwiesz,  to niedługo nie będzie śladu po fajnym chłopaku i zagubionej dziewczynie. Zostanie zimny drań i szmata, którą Ty z niej robisz. Ona tego nie przerwie,  bo jest tak samo uzależniona jak Ty, tylko ona tego nie wie. Tylko Ty możesz pomóc Wam obojgu.
Miała swoją szansę,  mogła się przyznać i przeprosić. Gdyby szczerze żałowała i Cię kochała to by tak zrobiła. A Ty byś jej wybaczył, bo ją kochałeś. Tak się jednak nie stało, bo ona Cię nie kochała. Gdyby tak było nie brnęła by w romans z tamtym i nie oszukiwała tyle miesięcy. Co innego zapomnieć się pod wpływem alkoholu  a co innego planowy wyjazd nad morze z kochankiem. Ona musi ponieść konsekwencje, bo inaczej zdrada wejdzie jej w krew.

Musi wiedzieć,  że to definitywny koniec i że nie będziecie się więcej kontaktować. Zwróć jej wolność, a ona zwróci ją tobie. 
Zbliża się Dzień Kobiet,  może wtedy się spotkacie. Tylko pamiętaj pełna kultura, żebyście zachowali ten pozytywny obraz w pamięci.
A potem zero kontaktu.


lilka787, bardzo ładnie piszesz, ale ja jednak nie zamierzam jej za nic przepraszać.
Nie mam za co ją przepraszać. Nie uważam też, że źle ją traktowałem. Traktowałem ją tak jak na to zasługiwała i tak jak ona mnie traktowała. Sama zrobiła z siebie szmatę i już w tym siedzi po uszy. Ja nie mam zamiaru jej z tego wyciągać. Ona też nie miała zamiaru mnie wyciągać z gówna zwanego "próba samobójcza", tylko pisała smsy o treści "nawet nie pisz mi takich głupot, bo mi się smutno robi" i dalej zajmowała się znajomością ze starszym partnerem.
Nie oczekuje od niej przeprosin, bo ona jest teraz w stanie mi powiedzieć wszystko to co chciałbym usłyszeć. Wiem to bo zrobiłem mały test i wyszło, że zawsze mówi to co chce usłyszeć i nawet nie wsłuchuje się w to co mówię i że chwilę temu zapytałem o to samo tylko delikatnie inaczej.
Każde nieporozumienie tłumaczy tym, że albo ja coś wymyślam albo coś źle zrozumiałem i tak jest w kółko.

Kolejna rzecz, nie mam zamiaru jej traktować jak kiedyś, jak prawdziwej kobiety. Raz już jej podziękowałem za czas, który spędziliśmy razem i że wtedy była dla mnie prawdziwą kobietą, taką której wszyscy znajomi zazdrościli. Bardzo wiele osób zazdrościło nam związku, a teraz... Każdy wyśmiewa, że tak cudowny związek tak się skończył...
Więc nie mam ją za co przepraszać.

Następna rzecz. Ona teraz robi wszystko żeby z tym gościem się spotykać (pomimo, że każdemu mówi, że nie ma z nim kontaktu, że on nie chce jej znać, że napisał jej, że ma dość problemów), ale wiem, że gdy on ma wolny dzień albo ma nocną zmianę, ona o dziwo ma popołudniową zmianę tak żeby jej nikt nie widział z rana jak do niego idzie. Zresztą znajomy mi mówił, że ją widział jednego jak wychodziła od niego z kamienicy kolo południa.
Więc ja jej nie potrafię zrozumieć. Podejrzewam, że to jest tak jak pisaliście wcześniej. Ja jestem tylko przykrywką dla pokazania przed rodziną i znajomymi, a on ją po prostu po su wa.
I prawda jest taka, że to ona proponowała mu spotkania, ona proponowała wyjazdy, itp.
Wiem jak ona się zachowuje kiedy jest naprawdę zakochana i kiedy jej zależy. Naprawdę dla niej nie było nigdy przeciwności jeśli bardzo chciała się ze mną spotkać, a teraz robi to ze swoim starszym kochankiem. A do mnie ma tryb wyje***. Widać to po jej podejściu do sprawy.
Jej ciągłe manipulacje pokazują dokładnie gdzie mnie ma...

Dla niej dopóki jest temat łagodny, neutralny, przyjemny to można z nią rozmawiać. Jak rozmowa schodzi na trudny temat to ona włącza swój tryb wyje*** i albo odpowiada "yhy" albo "noo", a po chwili powie, że ona nie ma już ochoty rozmawiać i nie będzie więcej ze mną rozmawiać. Więc każde podjęcie rozmowy z nią na temat tego co było jest bezsensowne.

Jest więcej przesłanek ku temu, że nadal się z nim spotyka i on ją ten teges, ale za dużo by o tym pisać...

Więc nie uważam, że powinienem zorganizować takie spotkanie, bo to spotkanie oprócz wypicia kawy nic nie da. Jeśli powiem jej, że nie chce z nią być to ona powie "ok" i wyjdzie dumna. Więc to nie ma żadnego sensu. Ona już jest w innym świecie. Zakochana w starszym panie.

W tym, że powinienem się odciąć od niej już dawno i już bym pewnie żył normalnie się zgodzę, ale jak widać nie udało się. I też nie chce obiecywać kolejnych terminów odcięcia się od niej, bo jak wielu z Was zauważyło, w tym Ty lilka787 jestem obrazem nędzy i rozpaczy. I ciężko mi wstać i być takim jak kiedyś...

Teraz moja eks leży po zabiegu w domu, około 3 tygodnie, więc kontaktu wzrokowego nie będzie i mam nadzieję, że ten czas pomoże w odcięciu się od niej.
Choć kto wie ile prawdy w tych trzech tygodniach...

To już nie ma znaczenia.

A co do seksu. Dla mnie to tylko zaspokojenie własnych potrzeb, zwykła fizyczność. Z mojej strony nie ma tu żadnych uczuć. Ona raczej też do tego tak podchodzi. Skoro na pytanie: Skoro nie jesteśmy razem to możemy robić co chcemy, nawet pomimo tego, że się spotykamy tak? Ona odpowiada TAK, to dla niej raczej też to nic nie znaczy...
Chociaż gdy zadałem to pytanie po kilku chwilach odpowiedź już była inna, więc chyba zatrybiła o co chodzi i już zmiana zdania tak żeby mi się podobała odpowiedź...

PS. Mały_Książe, seks zawsze w prezerwatywie.

Póki co nie chce być w związku z żadną kobietą. Bo wiem, że w takim stanie jakim jestem teraz mógłbym szybko skrzywdzić drugą osobę, a tego bym nie chciał.
Co więcej, mam jakąś blokadę przed czymś więcej niż koleżeństwo. Poznałem kilka kobiet w pracy i z jedną nawet rozmawiam "bardziej", ale jakoś nie czuję potrzeby i nie mam ochoty do przejścia dalej, choć widzę, że mogłoby coś z tego wyjść...

Co do wyjazdu planuje wyjechać na jesieni tego roku, miasto jeszcze nie jest wybrane, ale myślę nad Poznaniem, Katowicami, Krakowem, Gdańskiem. Warszawa jakoś mniej mnie kręci.

Podsumowując.
Jestem świadom tego, że utrzymując z nią kontakt robię źle, ale to jest silniejsze ode mnie. Chęć "dowalenia" jej czymś (dla sprostowania, słowem lub zachowaniem) jest silniejsza ode mnie. I sam nie wiem dlaczego.
Zastanawiam się jak sobie z tym poradzić i czy nie udać się do specjalisty, np. psychologa...

205 Ostatnio edytowany przez Sagi (2016-03-06 13:36:24)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Chęć "dowalenia" jej czymś (dla sprostowania, słowem lub zachowaniem) jest silniejsza ode mnie. I sam nie wiem dlaczego.
.

DOWALENIA? haha, chłopie, przecież ona na Ciebie ma wylane po całości..

206 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-03-06 17:25:19)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky
Już raz Ci ludzie tu mówili co masz zrobić i nie posłuchałeś. Źle zrobiłeś. Skutki są opłakane.
Teraz też nie słuchasz. I też źle robisz.
Jeszcze chwila a utoniesz w tym bagnie.

Przeczytaj swojego ostatniego posta i zadaj sobie pytanie,  po co ty się z nią w takim razie spotykasz? 

Jesteś w fatalnym stanie.
Bez specjalisty z tego nie wyjdziesz.

I zapamiętaj droga jest tylko jedna.
Info dla byłej że to koniec i Zero kontaktu.

Niszczysz siebie i ją.
Szmacicie się nawzajem.
A prezerwatywy czasami pękają i dlatego ludzie wpadają.
A takie spotkanie pozwoliłoby Ci zachować resztki godności, której sam siebie pozbawiłeś, no i miałbyś okazję choć raz zachować się jak na mężczyznę przystało.

Przecztaj sobie wątek Astral Shadow, porzucony z dziećmi. Zobaczysz jak facet mimo że żona wyrwała mu serce żywcem i mimo że patrzył na ogromne cierpienie dzieci, potrafił zachować godność. 

Polsky
Weź pod uwagę jedno, Ty jesteś teraz w takim stanie, że nie możesz ufać swojemu rozumowi. Zdaj się na pomoc specjalisty.

207 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2016-03-07 22:47:52)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Pisałam Ci już o tym w jednym z wcześniejszych postów, Polski, ale... "Repetitio est mater studiorum" : -)))
Usiłujesz ukarać tę dziewczynę seksem za jej zdradę. Robisz to byle gdzie i z byle kim.
Jesteś młodziutkim człowiekiem. Właśnie robisz sobie wielkie "kuku". Podkreślam sobie, nie jej.
Poczytaj co to jest imprinting w psychologii...

208

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Czyli tak jak myślałam, znowu jest "Zadzwoniła/przyszła, a ja głupi...". I tak będzie, dopóki panna z autora nie zrobi maksymalnej szmaty do podcierania d...
Post IsaBelli77 jest najkrótszy, za to najbardziej treściwy. Możemy Polskiemu pisać po tysiąc razy to samo, a on i tak zrobi po swojemu (samobiczując się na forum), bo wcale nie uśmiecha mu się zrywać definitywnie kontaktu. Może się z nią kłócić, może sobie ją karać po swojemu, może nie spać przez nią po nocach - ale póki co the endu nie będzie. Musi się dopiero stać coś, co go pogrąży w 100% (ewentualnie ona się w końcu znudzi, pozna kogoś i go oleje). A to się prawdopodobnie prędzej czy później stanie drogi Polski, ja tu osobiście nie widzę możliwości poprawy sytuacji. No ale jesteście młodzi, to jeszcze trochę czasu możecie zmarnować.

209

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Coś jest na rzeczy w powiedzeniu:jak Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera
A gdy się pyta Go o drogę, to zawsze wskazuje najdłuższą i najbardziej krętą..

Polsky
Jak czytam :

.... Chęć "dowalenia" jej czymś, to jest silniejsze ode mnie.


To kolego leżę ze śmiechu...
Proszę Cię, nie rozwalaj mnie...
Bo póki co to na maksa dowalasz nie jej tylko sobie..
To po pierwsze,
Po drugie, cały czas jej pokazujesz, przepraszam ale że jesteś p***a, a nie mężczyzna!
Pani doskonale się bawi, ale tak naprawdę ma Ciebie głęboko w dupie..
Trafi na kogoś, zostaniesz spuszczony niczym woda w toalecie...

Zrozum wreszcie, że partnerem do rozmów dla kobiety jest tylko ktoś, kto w jej oczach jest mężczyzną!
Nie dziw się że otrzymujesz od niej odpowiedzi adekwatne do Twojej pozycji w jej oczach...
Żadnych wniosków dla siebie nie wyciągasz Polsky..
Zamiast iść do przodu, krecisz się wokół własnej d**y...
Zamiast postawić na rozwój siebie i ruszyć do przodu , stoisz w miejscu..

Póki co nie chce być w związku z żadną kobietą


To zostań gejem...
Powodzenia w dowalaniu....
Sobie...

210

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jak się Polsky za siebie nie weźmie to będzie zagrożeniem dla kobiet.
Siebie już zniszczył.

211

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Podejrzewam, że macie racje żeby to olać, zostawić, nie szukać kontaktu i ogólnie zapomnieć o niej, ale to jest dla mnie cholernie trudne. Już sam nie wiem co mam robić. Może naprawdę spróbuję wizytę u psychologa. Może to pomoże.
Póki co w każdej rozmowie wypominam jej zdradę i obrażam ją od różnych...
Więc tak jak pisała lilka787 "zniszczyłem sam siebie"...
Choć nie mam zamiaru jej przepraszać, czuję się jak gówno.
Czuję, że zmieniłem się baaardzo i to na gorsze.
Nie mam ochoty na nic. Nie mam ochoty jeść, nie mam ochoty się uśmiechać, nie mam ochoty na nic.
Jedyny plus jest taki, że nie mam nawet ochoty uciec w jakieś używki. Nawet nie mam ochoty wyjść "na piwo".
Siłownie odpuściłem, w pracy się opuściłem, płynę na samo dno...

212 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-03-10 12:07:12)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky

Pewnie, że musisz do psychologa. Jesteś już w takim bagnie, że sam nie dasz rady.
Już dziś się zapisz, bo terminy są długie.

Ale oprócz tego pamiętaj droga jest jedna, pożegnanie z informacją to jest ostateczny koniec, żeby nie było żadnych złudzeń, a potem zero kontaktu.

Przecież ja nie mówię,żebyś Ty leciał i ją przepraszała. Ale kiedy nadarzy się okazja, to znaczy gdyby np. ona Cię kiedyś przeprosiła za zdradę i oszukiwanie, to Ty mógłbyś ją przeprosić za to że traktowałeś ją jak szmatę. I to by miało korzyść dla Ciebie, pozwoliło by Ci znowu poczuć się godnie. To jest tylko moja sugestia.

Nie ufaj na razie swojemu rozumowaniu, jak Cię najdzie chęć kontaktu z byłą to mów sobie, że to nie jest dobre dla Ciebie, że teraz nie myślisz racjonalnie i dlatego tego nie zrobisz. Musisz wytrwać choćby się waliło i paliło.
Najpierw załóż sobie np. tydzień bez kontaktu, a jeśli wytrwasz to zobaczysz ze już jest lepiej że mniej ciągnie i wtedy zakładasz drugi tydzień itd. aż w końcu poczujesz że ona nic cię nie obchodzi, że JESTEŚ WOLNY.

Polsky Ty jesteś uzależniony, a wiesz chyba że z nałogu jest tylko jedna droga - całkowity brak kontaktu z czynnikiem uzależniającym.
Pomyśl np, jest alkoholik który nie pije powiedzmy 10 lat, ale wystarczy jeden kieliszek i już jest na dnie, 10 lat idzie się bujać.

A Ty chcesz wyjść z nałogu podtrzymując kontakt. To niemożliwe jest przecież. 

Do roboty Polsky, za tydzień masz tu napisać, że jesteś zapisany do psychologa i że nie było kontaktu.
A teraz daję Ci kopa w doopę.

aha

Jeszcze jedno Ty MUSISZ chodzić na siłownie, baseny,bieganie itp. bo dzięki temu masz zajęty czas i nie myślisz o byłej.

Po prostu siłą woli wstajesz z wyra i idziesz choć ci się nie chce. Jak sobie ułożysz plan np. wt siła, śr. basen itd to szybko wpadniesz w rytm i zacznie ci to sprawiać przyjemność.

213

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polskipolaku

Minął tydzień.
Napisz co Ci się przez ten czasu udało.

214

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
lilka787 napisał/a:

Polskipolaku

Minął tydzień.
Napisz co Ci się przez ten czasu udało.

Nic mi się nie udało.
Wczoraj moja ex była u ciotki i piła jakąś nalewkę. Później jak wracała miała do mnie dzwonić żeby porozmawiać, ale zamiast tego wybrała jeżdżenie autem z przyjaciółką. Ogólnie awantura wielka. Wymiana zdań przez telefon, mnóstwo niemiłych słów z mojej i jej strony. Długo by pisać.
Spotkałem ją pod jej blokiem jak przyjaciółka ją odwiozła, była nieźle wstawiona.
Usłyszałem od niej kilka zdań typu:
mam już cie dosyć
zmienię numer telefonu żebyś do mnie nie dzwonił
nie chce być z takim chu***
daj mi już spokój
nie będę ci się z wszystkiego tłumaczyć

Były to odpowiedzi na to co ja jej mówiłem. Bo mówiłem jej, że nie chce być z taką kur** jak ona, że mnie okłamuje cały czas, że zamiast budować moje zaufanie nie robi nic w tym kierunku, itp.

Zresztą co po tych jej zdaniach jak dziś znów dzwoniła do mnie kilka razy. Mam numer zablokowany, wiec się nie dodzwoniła, ale na telefonie mi sie wyświetliło, że ktoś próbował się ze mną skontaktować.

Noc była dla mnie długa. Dużo nie brakowało, a dziś bym tutaj nie pisał. Teraz jestem na lekach uspakajających i jedyne co czuję to smutek. Zero radości z życia, nic mnie nie cieszy.

Więc zawiodłem po całej linii lilka787...

Jedyne co się zmieniło na plus to to, że wróciłem na siłownie.

A na koniec napiszę Wam, co dla mnie jest najśmieszniejsze w tej sytuacji.
Jest to jej podejście do tego co zrobiła i gdy mówię jej, że mnie zdradziła to ona twierdzi, że nie bo do niczego nie doszło, a jak zapytam jak nazwać to co zrobiła otrzymuję odpowiedź "nie wiem".

Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrej nocy.

215

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Po co Ty się z nią wdajesz w jakiekolwiek dyskusje? Tyle osób Ci tu pisze, że najlepszym sposobem na rozpoczęciu procesu zdrowienia ze związku jest całkowite zerwanie kontaktów, zwłaszcza, że nie łączy was nic, żadne dzieci, majątek, zobowiązania.

216 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-03-21 10:11:07)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polskipolaku

Naprawdę jest mi przykro, bo jesteś w bardzo ciężkim uzależnieniu.

Popatrz nie chcesz z Nią być, a jesteś. Ona to samo, nie chce Cię a nie potrafi się od Ciebie uwolnić.

Nie dacie sobie rady sami.

Wierzę jednak, że będzie dobrze.

Jednak coś Ci się udało. Poszedłeś na siłownię. Zrobiłeś pierwszy krok. Trzymaj się tej siłowni jak ostatniej deski ratunku.

Teraz drugi krok - poszukaj w necie psychologa. Dla Ciebie to jest najważniejsze, bo sam nie dasz rady.

Nie wiem czy będziesz czekał na darmowego z funduszu, ale to chyba zbyt ryzykowne, bo za długo to trwa.

Moim zdaniem idziesz szybko prywatnie, a zapisujesz się do kolejki na fundusz.

Zrób to jak najszybciej, dziś albo jutro - to znaczy zapisz się. MUSISZ zrozum MUSISZ. Nie odwlekaj tego ani o minutę.

Jeszcze będziesz szczęśliwy zobaczysz, ale ktoś musi Cię z tego bagna wyciągnąć. Po prostu wystaw rękę.

Szkoda, że nie masz tam na miejscu jakichś przytomnych kumpli, którzy by się Tobą zajęli.

Proszę  Cię uwierz mi w to jedno, Ty musisz zerwać kontakt - nie ma innej drogi.

Daj spokój tej nieszczęsnej dziewczynie, przecież ona tak samo cierpi jak Ty, tak samo się męczy.

Co z tego, ze to przez nią. Okazała się słaba, dała się sobą wytrzeć jak ścierka jakiemuś pajacowi, a teraz sama nie może na siebie patrzeć.

Przecież ona tak samo potrzebuje pomocy jak Ty. Też powinna zwrócić się po pomoc.

Zamów sobie fachową literaturę przez neta, żeby zrozumieć CO i DLACZEGO się z Tobą dzieje.

Na początek może "Koniec współuzależnienia" Melody Beattie.

Trzymaj się Polsky

Wyjdziesz z tego, zobaczysz.

217 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-03-21 12:22:52)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Podejrzewam, że macie racje żeby to olać, zostawić

Od ilu miesięcy już to podejrzewasz?

Cała sytuacja z każdym miesiącem robi się coraz bardziej niesmaczna.

Jak nie umiesz sobie poradzić w miejscu zamieszkania, to zmień miejsce zamieszkania. Bo w chwili obecnej robisz jakąś tragifarsę.

Wieczne zapewnienia, że nie chcesz z nią być, zakończone seksem, po czym kłótnie przez telefon i smsy, ad infinitum. Miesiąc w miesiąc piszesz elaboraty (tutaj i do niej), że nie chcesz z nią być, po czym przy każdej możliwej okazji ją posuwasz i wdajesz się w jakieś awanturki.

Kiedy wreszcie dotrze do Ciebie, że to, co robisz, jest żałosne?

Możesz jej napisać jeszcze 9001 razy, że masz ją gdzieś, posunąć ją 9002 razy i pokłócić 9003 razy - i tak niczego to nie zmieni. Żadna z tych czynności nie daje żadnego pozytywnego rezultatu.

218 Ostatnio edytowany przez redapples (2016-03-21 21:31:54)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Chłopaku, starszy Pan wkłada, po Nim Ty, no "mniamniuśnie". Rozumiem rozładowanie napięcia, ale za każdym razem niszczysz się emocjonalnie, każdy chory kontakt oddala Ciebie od szczęścia.
Jak musisz się już kontaktować to zbywaj ta dziewczynę, z dnia na dzień będziesz myślał o niej coraz mniej, aż pewnego dnia już wcale. Każdy dzień bez kontaktu będzie to małe szczęścia i krok w przód. Zacznij dni bez kontaktu traktować jak bonus w grze, poziomy do przejścia a jako nagrodę idź na zakupy big_smile, po prostu zrób coś co daje Ci przyjemność (nie oszczędzaj sobie i się rozpieszczaj, jak tylko potrafisz).

Zacznij wkładać sobie na siłę radość pod tą kopułkę. Metoda kolegi z tego forum big_smile, wydaje mi się że to właśnie mu pomogło. Wypisał sobie na karteczce, jaki jest zajebisty, od charakteru po wygląd i przykleił na ścianę, co rano tłukł to przed lustrem.

219

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Od pięciu miesięcy kręcisz się w kołowrotku napędzanym siłą własnej woli. Uwięziony w plastikowej rzeczywistości, którą wciąż na nowo stwarzasz. Trwonisz mnóstwo energii na bieg donikąd.
Bardzo mnie ciekawi jakie korzyści osiągasz, co sobie tym załatwiasz, jaką bestię karmisz w sobie takim zachowaniem...

220

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky zrób choć jedną małą rzecz, zapisz się dziś lub jutro do psychologa i napisz tu na forum kiedy masz termin wizyty, żebyśmy mogli Ci przypominać o niej.

Tyle przecież możesz robić.

221

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky, Ty to masz chłopaku zdrowie....
Zafiksowałeś swoją mózgownicę na tej nic nie wartej dupie, że aż sam bym się z nią spotkał...
Niezła musi być w te klocki, skoro rozum Ci odebrało, co? smile

Masz Ty jeszcze choć parę zwojów między uszami, czy też już wszystko opadlo między nogi?
Obraca Tobą jak chce, a Ty nadal dostarczasz jej paliwa, aby jej zabawa trwała w najlepsze...
Ileż można to Tobie pisać, aby zerwać z nią jakakolwiek formę kontaktu?
Nie dość, że zostałeś skrzywdzony, to nie tylko pozwalasz się nadal krzywdzić ale jeszcze sam sobie dopierdalasz
Kumasz to masochisto?

Tak jak Lilka ci napisała - do terapeuty!
Inaczej zadomowisz się na tym forum chyba już na stałe. Bo będzie to never ending story..

222 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2016-03-22 22:10:19)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

TRZYMAJ SIE STARY [wulgaryzm], DASZ RADĘ JESZCZE TROCHE CZASU I CI PRZEJDZIE. Znam to uczucie smile Niby napisałem żartobliwie ale to 100% prawda. A ona nie zasługuje na Ciebie. Zdrada emocjonalna to najgorsza zdrada. Możliwe też że była to zdrada i emocjonalna i cielesna bo tego nie wiesz.
Znajdz lepszą smile
Mozesz isc do terapeuty jesli masz okazje, ja nie mialem. Ale odcialem sie calkowicie - pomoglo

223

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Od soboty brak kontaktu z mojej strony.
W poniedziałek napisała mi SMS "Kocham Cię". Wczoraj również taki SMS, a dwie godziny później SMS "spotkamy się?"
Wieczorem SMS "na święta wyjeżdżam do brata z rodzicami i tam ciężko z zasięgiem, więc nie zdziw się jak nie będziesz mógł się dodzwonić"
Nie odpisywałem na te SMSy. Mam zablokowany jej numer więc sie nie dodzwoni do mnie, lecz pokazuje mi w telefonie, że próbowała dzwonić i wyslała SMS.
Dziś jest środa i jest strasznie ciężko, ciągnie mnie żeby sie z nią spotkać...
Wczoraj byłem na siłowni, dziś muszę wymyślić coś innego.
Terapeutkę znalazłem. Zapiszę się po wypłacie, bo teraz sporo wydatków. Albo przynajmniej zadzwonie i zapytam o terminy, a pójdę w razie co po wypłacie.

lilka787
Nie wydaje mi się, że ona potrzebuje pomocy tak jak ja. Myślę, że ona się po prostu dobrze bawi moim kosztem, a na boku robi swoje.
Jej najlepsza przyjaciółka zaczęła się spotykać z jakimś gościem z pobliskiego miasta i z tego co mi znajomi mówią, często dwie singielki jeżdżą razem do tego miasta, więc pewnie robią sobie podwójne randki.
A i podejrzewam, że mimo tego, że 50-letni kochanek potraktował ją na koniec jak szmatę ona dalej się z nim spotyka.
Ale mam nadzieję, że z czasem przestanie mnie to obchodzić.

After
Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe to zawsze ja wychodziłem z inicjatywą, ja proponowałem zmianę pozycji i głównie ja kierowałem tym co było podczas stosunku. Nawet rozmawialiśmy nie raz, że mogłaby być bardziej "aktywna" w łóżku, ale w sumie nic się nie zmieniało.
Mówię tutaj o czasach jak było między nami dobrze, czyli o wspólnym czasie przed jej zdradą.

224

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky, odcięcie oznacza, że blokujesz ją wszędzie! Na FB, Skype, itp..
SMS też call blocker blokuje!
Zostają jedynie logi..
Znikasz dla niej całkowicie!  Tak jakbyś się zapadł pod ziemię!
Kumasz?
Po prostu nie istniejesz...
Inaczej tak jak napisałem, będzie to never ending story..
Znajdź sobie jakąś fajną dziewczynę, a ona niech sobie żyje jak sobie chce

Idź do terapeuty a nie psychologa, najlepiej aby to był facet..

225 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-03-23 10:53:46)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky

Uwierz w tą jedną rzecz, że jeżeli nie zerwiesz kontaktu będzie coraz gorzej i gorzej, aż w końcu nikt nie będzie Ci w stanie pomóc.

Pomyśl logicznie do tej pory nie zerwałeś kontaktu i co się z Tobą stało?

Dalej będzie tylko gorzej, zatracisz się zupełnie. Zniszczysz sobie życie, nie będziesz w stanie nigdy stworzyć normalnej rodziny.

Zrób eksperyment, zaryzykuj, powiedz sobie: dobrze spróbuję, skoro innym to pomogło, to warto spróbować i spróbuj.

Po prostu zerwij kontakt całkowicie, jak pisze After.

Zobaczysz sam, że potem już nie będzie Cię tak ciągnęło.

Rób wszystko, żeby o niej nie myśleć. Kup sobie stertę książek o współuzależnieniu i czytaj, już lepiej żeby Cię to wciągnęło niż coś innego.

Pomyśl jak możesz zająć jeszcze swój czas, idź gdzieś z kumplami, pojeździj na rowerze, pobiegaj, idź na zakupy, kup sobie coś fajnego, wyskocz do kina lub na basen.
Chłopie tu chodzi o Twoje życie, więc nie żałuj kasy teraz, jak będziesz zdrowy to wtedy sobie będziesz oszczędzał.

After chyba ma rację, że facet byłby lepszy jako terapeuta dla Ciebie.

Moim zdaniem idź jak najszybciej prywatnie, ale zapisz się JUŻ DZIŚ na fundusz, bo ludzie którzy mają w tym doświadczenie twierdzą , że tam są najlepsi terapeuci. Może po prostu zacznij od psychologa, a on Cię pokieruje dalej, do specjalisty lub grupy której potrzebujesz Ty właśnie.

Polsky Ty naprawdę potrzebujesz fachowej pomocy, bez tego nigdy nie będziesz mógł normalnie żyć.
Za to jak pozwolisz sobie pomóc lekarzowi, zobaczysz że leczenie idzie szybko, sprawnie, a Ty czujesz się wspaniale, po prostu staniesz się wolnym człowiekiem. NIE BĘDZIESZ NICZEGO MUSIAŁ. NIE BĘDZIESZ ROBIŁ TEGO CZEGO NIE CHCESZ.

To dobrze, że ona wyjechała na święta, bo na pewno warowałaby pod Twymi drzwiami.

Myślę, że ona jest tak samo uzależniona Jak Ty, ale to nie Twój problem, bo Ty możesz pomóc tylko i wyłącznie sobie.

A jak się od niej odetniesz, to może i do niej co nieco dotrze.

To, że się z facetem puściła to oczywista oczywistość, więc nie zadręczaj się, że może jednak nie.
Nie istnieje bowiem taka możliwość, żeby face głaskał ją po brzuszku i nie było nic więcej skoro byli sami we dwoje. To po prostu nie możliwe jest, chociaż mózg może mówić Ci coś innego. Oboje spotkali się w tym celu, oboje na siebie lecieli i nie ma takiej siły która by ich przed seksem powstrzymała, kiedy znaleźli się już sam na sam, a on masował jej brzuszek.

To jednak nie Twój problem.

Masz wpływ tylko na siebie i tylko sobą się teraz zajmij, bo nikt inny tego za Ciebie zrobić nie może.

Twoje zadania na dziś:
1. Zakładasz blokady na wszystkie kontakty, tak żebyś nie wiedział czy ona się z Tobą kontaktuje, a dlaczego nie zmienisz numeru telefonu?
2. Rejestrujesz się do psychologa na Fundusz i do terapeuty faceta prywatnie.
3. Podajesz terminy na forum, żebyśmy mogli Ci przypomnieć o wizytach.
4. Zamawiasz książki przez internet: ja znam tylko "Koniec współuzależnienia" Melody Beattie, może ktoś poda Ci jeszcze inne tytuły.
5. Układasz sobie plan na tydzień np. pon. - siłka, wt.- basen, śr. - kino, czw. - koledzy, pt.- rower, so.- biegi, nd. - zakupy.

Widzisz, na dziś już masz zajęcie.

226

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

lilka787
Wydaje mi się, że ona nie jest tak samo uzależniona co ja, skoro jakoś sobie układa życie i nie przejmuje się nawet takimi rzeczami jak próby samobójcze...
Więc jej kontakt to chyba tylko jest po to żeby sprawdzić czy jeszcze będę się nią interesował, czy może się mną pobawić, czy już nie szpieguje jej i ma drogę wolną.

Do specjalisty na NFZ nie pójdę, bo nie chce mieć w "papierach" takich wizyt, skoro mam zamiar starać się do policji. Znalazłem specjalistę, ale kobietę, więc poszukam specjalisty płci męskiej skoro piszecie, że tak będzie lepiej.

Dziś dzień pełen zajęć. Wróciłem z pracy. Porobiłem kilka rzeczy w ogrodzie. Teraz kilka spraw przed komputerem, a za godzinkę pójdę auto sprzątać, więc całe popołudnie i wieczór zajęte.
Jutro czwartek więc siłownia to też będzie jakieś zajęcie.

Nie chcę nic obiecywać żeby później nie było, że nie dotrzymałem obietnicy, ale będę się starał robić wszystko żeby nie mieć wolnego czasu na myślenie o ex.

Chciałem wyjechać na majówkę w góry, odpocząć, ale rok temu byłem z ex na majówkę w górach i myślę, że to jednak nie będzie dobry pomysł. Mogą wrócić wspomnienia, itp...
Ale tak czy siak, chciałbym gdzieś wyjechać na majówkę. Najlepiej sam. Odpocząć od wszystkiego i wszystkich.
A najlepiej zrobić tak żeby oprócz rodziców nikt nie wiedział, że wyjechałem, a najlepszym miejscem na takie coś są dla mnie góry.
Chyba, że jakieś inne miasto niż Zakopane.

Nie kontaktuje się z nią i niby odrobinę czuję, że jest lepiej, ale naprawdę odrobinę. Chyba za bardzo się w nią wkręciłem i za dużo sobie wyobrażałem. Ale cóż, tak bywa.
Teraz raczej będę na chłodno podchodził do relacji damsko-męskich...
Bardzo dużo wycierpiałem przez tą sytuację, głównie z własnej głupoty.
I tak jak pisaliście mi, gdybym to szybciej zakończył to może ona by zrozumiała co tak naprawdę zrobiła i choć trochę by tego żałowała, a tak ona ma to gdzieś i nawet nie żałuje tego co zrobiła.

Nie wierzę w jej słowa i wątpię również, że wyjeżdża na święta. Skoro okłamywała mnie wtedy to dlaczego nie ma robić tego teraz.
Ale mniejsza o to...

Życzę miłego wieczoru :-)

227

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Płeć specjalisty jest obojętna ale OK.
Ważne byś poszedł a nie ociągał się. Moja siostra tez jest uzależniona od kurwiarza ale już wychodzi na prostą.

228

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Dzień dobry.
Jedź w Bieszczady. Znajdź coś w Ustrzykach Górnych, Cisnej, Wetlinie...
Ale sam. Bieszczady samotnie są dobrą terapią. Serio.

229

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Dobrze robisz Polsky zajmując czas i głowę. Tak trzymaj. Wyjazd dobrze Ci zrobi,  przemyślisz sobie wszystko na spokojnie. Z terapeutą nie zwlekaj,  idź jak najszybciej.
O byłej staraj się nie myśleć,  tłumacz sobie,  że jakiekolwiek działania z nią związane nie mają sensu,  bo razem już nie będziecie.

Trzymaj się i pisz co Ci się udaje na co dzień osiągnąć.

230

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Znów zaczynam wszystko od nowa. Niestety mój detoks nie trwał za długo. Dziś czuję się okropnie, nie poszedłem do pracy, umówiłem się na wizytę na 10:30 do lekarza po kolejne leki uspokajające. Chyba naprawdę sam sobie z tym nie poradzę.
Już nie mam siły na to wszystko. Na nic nie mam siły. Nie mam ochoty na cokolwiek.
Zniszczyła mnie całkowicie, a i głupie myśli przychodzą mi do głowy coraz częściej.
Wstyd już mi pisać na forum, że zawiodłem, że nie dałem rady. Ale jakoś przynajmniej na forum mogę się Wam wygadać. Trochę mi to pomaga.
Znajomym się nie chce wygadać, bo nie mam zaufania do nikogo.
Mój stan zdrowia fizycznego jak i psychicznego jest na wykończeniu.
W głowie głupie myśli, serce kuje, apetytu brak, chęci do życia brak.
W porównaniu do tego kim byłem rok temu, teraz jestem nikim. Nawet znajomi i rodzina mówią mi, że się zmieniłem, że gdzie się podział dawny ja.
Niszczy mnie to wszystko, ale nie potrafię się jednocześnie odciąć od tego.

Wczoraj moja ex stwierdziła, że kocha mnie, zależy jej na mnie, ale chwile później stwierdziła, że nie chce ze mną być, że nie chce ze mną rozmawiać, że zmieni sobie numer telefonu. Cały czas nie widzi tego co zrobiła tylko zwala winę na mnie, że to przeze mnie nie jesteśmy razem, że nawet jak były próby powrotu to ja wszystko psułem, ale nie widzi tego, że nie dotrzymuje danych mi obietnic, że to przez jej chore sytuacje dochodzi do kłótni.

Sam już nie wiem co mam robić. Bo cokolwiek bym nie robił i tak ciągnie mnie do niej.

Życzę wszystkim miłego dnia, mój póki co nie będzie taki...

231

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky

Tak bardzo chciałabym Ci pomóc, ale nie potrafię.

Jedyna nadzieja dla Ciebie to rozpocząć terapię.

Zapisz się dziś na terapię nawet do tej kobiety, nie czekaj już na faceta, bo nie masz na to czasu.

Zrób ten jeden krok, po prostu go zrób.

Stracona Nadzieja była w czarnym dole, ale wychodzi z niego bo poszła do psychiatry. A wydawało się że jest naprawdę stracona.

Ty też musisz zacząć się leczyć.

Dlatego nie potrafisz zerwać z ex bo jesteś silnie uzależniony. Sam nie dasz rady.
Musisz najpierw przyznać sam przed sobą, że jesteś uzależniony i zacząć się leczyć.

A Ty myślisz, że dlaczego ona się tak miota z Tobą, nie dlatego że Cie kocha, ona po prostu też jest uzależniona. Chciałaby odejść, ale nie potrafi.

Między Wami nie ma już nic dobrego, więc nie ma mowy żeby razem było Wam dobrze.

Sam widzisz jak jest, co raz gorzej i gorzej. Po co więc to ciągnąć.

Zobaczysz to co my wszyscy widzimy, ale dopiero jak będziesz się leczył.

Polsky jeśli na razie nie potrafisz zerwać kontaktu, to przynajmniej załatw to co potrafisz:
- terapię
- fachową literaturę do czytania wieczorem
- plan zajęć na cały tydzień.

Tym się zajmij, a reszta sama przyjdzie.

Tyle przecież możesz zrobić.

Powodzenia.

232

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Wczoraj moja ex stwierdziła, że kocha mnie, zależy jej na mnie, ale chwile później stwierdziła, że nie chce ze mną być, że nie chce ze mną rozmawiać, że zmieni sobie numer telefonu. Cały czas nie widzi tego co zrobiła tylko zwala winę na mnie, że to przeze mnie nie jesteśmy razem, że nawet jak były próby powrotu to ja wszystko psułem, ale nie widzi tego, że nie dotrzymuje danych mi obietnic, że to przez jej chore sytuacje dochodzi do kłótni.

I Ty tego jeszcze słuchasz i się przejmujesz? Zrozum, że nie usłyszysz od niej niczego innego.
Wyobrażasz sobie scenariusz, że ona bierze wszystko na siebie, wyznaje ci wielką miłość i żyjecie długo i szczęśliwie? No sorry po takich akcjach ?
Chłopie młody gość z ciebie i szkoda życia na taki cyrk.
Odetnij się raz na zawsze ot tej chorej dziewuchy. Przecież sam widzisz, że kontakt z nią nic a nic Ci nie pomaga. Unikaj jej jak ognia. Mówiąc wprost WYPIERDOL ze swojego życia i zacznij żyć.
Będzie ciężko, czasami gorzej jak teraz ale to się zmieni zapewniam cię. Jesteś w takim stanie, że rzeczywistość wydaje ci się bardziej przerażająca niż nocny koszmar.
Miałeś życie przed nią i będziesz miał po ( pewnie 100% leprze) tylko zrób coś z tym.
Fajni ludzie piszą Ci tutaj mądrze ale ty i bijesz się po jajach i pływasz w tym syfie.

Zapierdzielaj na tą terapię nawet nie dla skutku ale żeby zrobić cokolwiek i wyjść ze schematu w którym się teraz znalazłeś.
Rób co do tej pory lubiłeś robić sam i sprawiało Ci przyjemność choć by na siłę. Idź na zajebiście długi spacer, oddychaj,  zmęcz się, pierdolnij sobie 20 pompek. Pogoda się robi to pojeździj na rowerze. Rób cokolwiek.

Nie ma złotej recepty na to jak sobie poradzić z uczuciami, które Cię teraz dobijają wszystko w twoich rękach. Ale zobacz co napisałeś 23.03. to była dobra droga.  Masz najlepszy dowód na to , że może być lepiej. 

Wyjdziesz z tego bracie!

233 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-03-31 13:41:35)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Zniszczyła mnie całkowicie

Sam siebie zniszczyłeś. Ta obca Ci osoba może Ci co najwyżej zalutować w ryło lub obrazić. Za kocioł w swojej głowie odpowiadasz niestety Ty - głównie idiotycznymi pomysłami na seks bez zobowiązań, rozmowy z Tą osobą, godzenie się, wracanie, kłócenie. Gdybyś wtedy był konsekwentny, kiedy pierwszy raz pisałeś: zrywam z nią kontakt - dziś byłoby po bólu.

Niestety, na tym etapie nie pomoże Ci żaden forumowicz. Mam nadzieję, że wyciągniesz z tego lekcję na przyszłość.

234 Ostatnio edytowany przez After (2016-04-01 09:41:30)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Przepraszam szanowne panie za język ale widocznie inaczej się nie da...

Polsky,
Nie masz przypadkiem kogoś, kto wyplaciłby Ci potężnego kopa w dupę?
Może wtedy mózg wrociłby na swoje miejsce..
Ty aby na pewno wiesz czym jest szacunek do siebie, swoich uczuć ?
Bo to co Ty chlopaku odpierdalasz przechodzi ludzkie pojęcie..
Nie tylko się w jej oczach poniżasz ale wręcz się ośmieszasz!
No i oczywiście ona to do bólu wykorzystuje.. Widzi idiotę, no to go traktuje jak idiotę..
Polsky, naucz się jednej podstawowej rzeczy w relacjach z kobietami. I to sobie młotkiem wbijaj do głowy...
Mężczyzna, który siebie nie szanuje, nigdy nie będzie przez kobietę szanowany.
Ona będzie nie tylko nim gardzić, ale będzie nim pomiatać.
Traktować niczym szmatę do podłogi..
Nawet jak z nim będzie, to taki facet będzie miał większą kolekcję poroża niż najlepszy myśliwy wink

Pisałem, że bzykajac tą panienkę dokopujesz nie jej ale sam sobie..
Seks z nią był zawsze do dupy, Ty sponiewierany..
Nóż kur**,
To kto miał rację?
Wiesz co to jest definytywne odcięcie,czy też mam Ci to pojęcie odświeżyć?
Stań się wreszcie mężczyzną, bo tylko ich kobiety szanują..

235

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

After

Dziś zgadzam się z Tobą w 100% procentach.

236

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Cześć Lilka
A czy my się kiedykolwiek w czymś nie zgadzalismy? wink

237

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Cześć After

Miałam takie wrażenie, że Ty nie znosisz kobiet. Wszystkich.
Ja chyba bym się Ciebie bała. Ale tak na odległość to Cię lubię wink

238 Ostatnio edytowany przez After (2016-04-01 12:16:13)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Lilka, naprawdę nie ma się kogo bać.. 
Z natury jestem łagodny jak baranek.
Możesz się zapytać mojej aktualnej partnerki,  czy ma jakiś powód, aby mnie się bać ☺
No może tylko jeden, ale póki co skoro jest ok, to nie ma żadnego powodu do strachu

239 Ostatnio edytowany przez After (2016-04-01 12:20:10)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ja naprawdę lubię kobiety.
Powiem Ci więcej, bardzo wielu pomogłem, wyciągnąłem za uszy z szamba w jakim się przez zdradę znalazły
Mam całą masę koleżanek i przyjaciół. Ba, w pracy jest też sporo kobiet, które naprawdę szanuję
A to, że mam do nich zdroworozsądkowe podejście nie zmienia faktu, że świat bez kobiet byłby jakiś brzydszy.
Po prostu takie jesteście, a nie wszyscy jak widzę to na tym forum to wiedzą..
Niestety, nie ma instrukcji obsługi kobiety..
Z bardzo prostego powodu..
Nie ma takiej ilości papieru, na której by się to zmieściło

240

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Miło słyszeć.
Może Twojej dziewczynie uda się w końcu całkiem roztopić ten szron na Twoim serduchu, który zafundowała Ci Twoja była żona.

No i ustaw termostat na max wink

241

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

After
Słusznie zauważyłeś, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus.

W zasadzie nie dziwię Ci się, że podchodzisz do kobiet z rezerwą.
Skąd niby masz wiedzieć która mówi prawdę, a która udaje.
Tak samo niestety jest z mężczyznami, są oszuści i słabeusze oraz uczciwi i silni.
Tylko jak ich odróżnić?

Już się boję co będzie jak moja córka dorośnie.

242

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
lilka787 napisał/a:

After
Słusznie zauważyłeś, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus.

W zasadzie nie dziwię Ci się, że podchodzisz do kobiet z rezerwą.
Skąd niby masz wiedzieć która mówi prawdę, a która udaje.
Tak samo niestety jest z mężczyznami, są oszuści i słabeusze oraz uczciwi i silni.
Tylko jak ich odróżnić?

Już się boję co będzie jak moja córka dorośnie.

Trzeba po prostu Lilka tak wychowywać, aby potrafiła odsiać ziarno od plew.. To zadanie trudne, ale nie niewykonalne.
Niestety miłość to taka cholera, że nas czyni w pewnym stopniu bezbronnymi, ślepymi i gluchymi..
Szczególnie ta pierwsza..

243

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Mądrze piszesz.

244

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

lilka787
O ile nie potrafię sam się od niej odciąć na dobre mam nadzieję, że ktoś mi w tym pomoże. Byłem w czwartek u lekarza ogólnego po kolejne leki uspokajające i dostałem również skierowanie do poradni zdrowia psychicznego, więc w poniedziałek na przerwie w pracy zadzwonię i się zarejestruję na termin.
Obawiałem się, że przy takich wizytach na NFZ, będę miał później problem z dostaniem się do służb mundurowych, ale po rozmowie z lekarzem doszedłem do wniosku, że pójdę na NFZ, a jak to nic nie da to prywatnie.

Dopiero po tym wszystkim uświadamiam sobie jak bardzo byłem zapatrzony w nią, że wielu rzeczy nie widziałem. A myślałem, że jest odwrotnie, że to ja miałem super życie z kobietą, a okazuje się, że to ona miała mega tolerancyjnego faceta, który pozwalał jej na bardzo wiele i niczego jej nie zabraniał. Mogła robić praktycznie co chciała.
A teraz mówi mi "Może ja już taka jestem, że robię wszystko po swojemu i nie liczę się ze zdaniem innych"...

Pogoda za oknem świetna, więc zmykam się czymś zająć poza domem.

A wszystkim życzę miłego weekendu :-)

245

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Myślisz o tym samodzielnym wypadzie w Bieszczady?

246

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky

To fajnie, że zacząłeś działać. Wizyt lekarskich nie odpuszczaj.

Zaplanuj sobie zajęcie na każdy dzień. Piękna pogoda jest więc choćby pojeździj na rowerze.

DZIAŁAJ I JESZCZE RAZ DZIAŁAJ, a reszta sama przyjdzie.

Choćbyś i małe kroki tylko robił, to jednak zawsze zbliżają Cię do celu.

A Ty przekonany jesteś do tych mundurówek. Wiem, że faceci extra wyglądają w mundurach, ale niektórzy piszą że takie służby zmieniają psychę.
Rozmawiałeś z kimś o tym, masz tam kolegów.

247 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2016-05-04 07:18:30)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Witam Wszystkich.
Długo mnie tu nie było.
Chyba jestem największym frajerem na świecie.
Siedzę w tym bagnie cały czas. Myślałem, że sobie poradzę sam, nie udało sie. Myślałem, że poradzę sobie traktując ją jako FF, ale chyba mi to nie wychodzi.
Ustaliliśmy, że będzie mi wysyłała zdjęcia co robi żeby moje zaufanie wróciło. Przez jakiś czas wysyłała i było dobrze. W weekend była na weselu u brata i od tego czasu zaczęło się. Nie wysyła zdjęć. Mówi, że to nie ma sensu, a jak pytam "w jaki sposób chce żeby zaufanie wróciło?" to mówi, że nie wie.
Tworzy jakieś chore akcje przez które jestem zazdrosny, a później mówi, że ją denerwuje i że stwarzam kłótnie.
Na wiele pytań odpowiada "nie wiem".
Wczoraj mi powiedziała, że ona już nie ma siły, że chce normalnie żyć, że nie wie czy będzie dobrze między nami, ale kocha mnie i zależy jej na mnie.
Wydaje mi się, że kłamie. Gdyby kochała i jej zależało to walczyła by o to wszystko.
Myślę, że na weselu poznała kogoś albo stało się coś, że tak całkowicie zmieniła podejście.
Z jednej strony chciałbym żeby było dobrze, ale tak naprawdę to chciałbym się od tego uwolnić, żyć normalnie, bez ciągłych kłótni, bez nerwów, bez zwalania całej winy na mnie. Nawet bez żadnej kobiety, ale przynajmniej na spokojnie żyć, a nie tak jak teraz, że cały czas chodzę zły, rozdrażniony.
Na nic nie mam ochoty. Na siłownie mi się nie chce chodzić. Jeść mi się nie chce za bardzo.
Męczy mnie to wszystko.
Miałem iść do psychiatry, ale myślałem, że sam sobie poradzę. Jak widać jednak sobie nie radzę.
Ona mną gardzi, ale z drugiej strony chce się spotykać, nie ma nic przeciwko seksowi.
Sam już nie wiem co sie dzieje.
Tym bardziej, że wiele moich znajomych par w ostatnim pół roku się rozstało. I nawet takie pary które były ze sobą zaręczone, mieszkali razem i każdy twierdził, że to miłość aż po grób.
Nie wiem sam co mam robić.
Nie wiem czy ją kocham czy co mnie tak do niej ciągnie. Nie wiem.
Ale wiem jedno. Chciałbym w końcu żyć normalnie. Bez ciągłych nerwów.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-)

PS
Teraz jak to czytam to widzę, że dziewczyna robi wszystko żeby zwalić winę na mnie, że przeze mnie nam nie wychodzi, a to, że mnie zdradziła to już jest bez znaczenia.
Ale chyba jest tak jak ktoś napisał. Boję się samotności.
Wiem, że ona znajdzie sobie szybko kogoś. Wróci do "przyjaciółek" i w mgnieniu oka znajda jej kogoś. A wiem, że ja zbyt szybko kogoś sobie nie znajdę. Zbyt dużo kompleksów mam i widzę po sobie, że nawet jak szukam kobiety to podobnych urodą do niej.
Sam nie wiem co mam już robić.

248 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-05-04 08:39:55)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky

Myślałam o Tobie, a Ty właśnie piszesz smile

Polskipolaku nie masz innego wyjścia jak odciąć się zupełnie. Wiesz o tym, tylko nie potrafisz.
Spróbowaliście OK, ale widzisz że to nie wychodzi i już nigdy nie wyjdzie.
Nie dziw się temu, małżeństwom z 20-letnim stażem, z dziećmi nie wychodzi. A wiesz dlaczego, bo to nigdy nie wychodzi.
Mogą nawet i we względnym spokoju przeżyć jeszcze razem kilka lat, ale to stracone lata, bo potem nagle ni stąd ni zowąd następuje wybuch i wszystko obraca się w nicość.
Nie ma już związku po zdradzie. Są tylko zgliszcza i zniszczeni ludzie.

Tak jak Ci pisałam, ona jest tak samo uzależniona od Ciebie jak Ty od niej.
Ma do Ciebie uczucia, ale to nie miłość, żal jej tego co było tak jak i Tobie, też nie wie czy spotka jeszcze takiego fajnego chłopaka, którym byłeś, ona wie co zrobiła choć przed Tobą się nigdy nie przyzna, poczucie winy ją zabija, zabija w niej to wszystko co piękne, chciałaby zacząć od nowa, ale nie potrafi się od Ciebie uwolnić tak jak i Ty od niej.

Polsky
Jedyna droga dla Ciebie to odciąć się zupełnie, ale w takim stanie w jakim jesteś to tylko zmiana miejsca zamieszkania Cię ratuje.
Wyjedź tam gdzie marzyłeś, zablokuj Ją na wszystkich komunikatorach. Wytrzymaj. TA POKUSA MINIE. ZNÓW BĘDZIESZ WOLNY.

Druga sprawa to terapia. Bez terapii nie odzyskasz siebie, nie będziesz w stanie dać szczęścia innej kobiecie ani sobie.

Polsky jesteś wolnym facetem, młodym, nie ma takiej możliwości żebyś był sam. Wiesz ile kobiet na Ciebie czeka?
Ale bez terapii znów trafisz na taką, która Cię wykorzysta, albo Ty ją zranisz.

MUSISZ NA TERAPIĘ.

Polsky pozałatwiaj formalności i rozstań się z nią w zgodzie.
Powiedz szczerze co czujesz, że nie dacie rady choć próbowaliście, że lepiej dla Was obojga jak się rozstaniecie.
Powiedz, że idziesz na terapię i że ona też musi, jak chce w przyszłości mieć udany związek i rodzinę.

A potem zero kontaktu.

Polsky w takim stanie jak teraz jesteś nie przejdziesz testów psychologicznych do mundurówki, a to Twoje marzenie przecież.
Zresztą teraz jesteś zbyt słaby psychicznie, żeby pracować w mundurówce.

Weź się za swoje życie Polsky.

1. Załatwianie wyjazdu i zmiany pracy.
2. Umówienie terapii.

Powodzenia

249

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Szczerze wątpię w to, ze ona jest uzależniona ode mnie. Skoro rzuca mi tekstami typu "nie chce mi sie z toba rozmawiać" "daj mi juz dzis spokoj" "ja zachowuje sie normalnie, to ty robisz problemy" "ja nie robie nic zlego" "chce zaczac normalnie zyc" i najlepszy tekst podczas rozmowy po powrocie z sali weselnej, na pytanie jak sie bawila i z kim tanczyla odpowiedziala "bawilam sie z cudownymi facetami, nie takimi jak ty" i rzucila slochawka i nie odbierała juz telefonu.
O terapii nie ma sensu jej mówić, bo ona twierdzi, ze sie normalnie zachowuje. Ze jej to nie potrzebne i zebym sam sobie poszedł, a jej dal spokoj z takimi glupotami.
Wiec watpie, ze ona cokolwiek do mnie czuje. Tylko po co kłamie, ze mnie kocha i ze jej zalezy skoro nie potrafi tego pokazac.

250

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky
Wierz mi, że kobiety mówią różne rzeczy, więc na prawdę nie potrzebnie doszukujesz się w jej słowach jakiegokolwiek sensu.
I tak go nie znajdziesz.

Daj sobie spokój z tą dziewczyną, inne normalne czekają na Ciebie, więc się nie ociągaj tylko do roboty smile

251

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ty chcesz chłopie do mundurowych? Masz dość poszarpaną psychikę, może i testy przejdziesz, ale co z tego? To specyficzne środowisko, wsiąkniesz szybko we klimaty , które są tam obecne,  a o których się oficjalnie nie mówi. Bronisz się przed psychologami, terapiami, bo ubzdurałeś sobie w swoim marzeniu jedyną szansę. Zajedziesz się prędzej czy później bez fachowej pomocy. Nie radzisz sobie ze zwykłą zaburzoną pindą, a dasz radę z wpływem "stada" , mentalnością zamkniętego środowiska, jesteś przygotowany na permanentny stres i niezbyt ładne zdarzenia, widoki? Bądź uczciwy chociaż wobec siebie.
Ta przepiękna bajka, którą opisujesz tutaj już jakiś czas toczy się nie bez powodu. Znaleźliście się oboje jak w korcu maku. Dziewucha jest zaburzona do bólu. Ty będąc pod tak silnym działaniem jej manipulacji jesteś co najmniej współuzależniony. Tak się bez powodu nie dzieje. Wejdź sobie na "odtrutki na toksycznych" spróbuj poczytać. Nie jesteś pierwszy i nie będziesz ostatni , który się w takie bagno wpakował. I nie wyjdziesz z tego sam. Tylko konkretna terapia, pisząc tutaj podtrzymujesz wciąż swój obrazek bezradnej ofiary. Pomóc można tylko komuś, kto chce tej pomocy. Ty nie chcesz pomocy, chcesz podtrzymać swoją bajkę i nie rożnisz się w tym w żadnym stopniu od przeciętnego alkoholika czy ćpuna. Nie piszę tych słów złośliwie. Siedząc dalej w tym bagienku jesteś podobnie toksyczny jak Twoja zaburzona dziewczyna.

252

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Wiec watpie, ze ona cokolwiek do mnie czuje. Tylko po co kłamie, ze mnie kocha i ze jej zalezy skoro nie potrafi tego pokazac.

A Ty dalej próbujesz doszukiwać się jakiegoś logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego w abstrakcji, którą oboje sobie fundujecie?

W tym, co robicie, nie ma ani grama logiki, więc nie szukaj jej na wyrywki w jakiś zachowaniach zakręconej panny. W swoich też nie, bo jej tam nie ma.

253 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2016-08-10 14:26:31)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Witam wszystkich,

długo mnie tutaj nie było.
Na chwilę obecną sprawa wygląda następująco:
Dałem jej drugą szansę, ale mam wrażenie, że ona jej nie wykorzystuje.

Często się kłócimy, przeważnie co drugi dzień, a czasem zdarza się codziennie. Czasem jest przez kilka dni dobrze, a później znów się kłócimy. Często jest tak, że cały dzień jest dobrze, a na koniec jest kłótnia.
Często też ja rozpoczynam kłótnie porównując sytuację do tego co robiła w romansie.
Nie mam do niej zaufania i mówię jej o tym i pytam jej co chce zrobić żeby to zaufanie wróciło. Ona zawsze odpowiada, że nie wie, że musimy jak najwięcej spędzać ze sobą czasu.
Często nawet podczas kłótni to ja wyciągam rękę do niej żeby się pogodzić, ale ona odrzuca moją pomoc i zamiast się pogodzić to zachowuje się tak, że kłótnia robi się jeszcze większa.
Kontroluję jej telefon, facebooka, ale już coraz mniej. Wiem, że to nie jest dobre, ale skoro jej nie ufam to co zrobić żeby zaufanie wróciło?
Często jak mówię żeby mi coś udowodniła to ma z tym trudności przez co tworzy się kłótnia i dopiero w trakcie kłótni w wielką złością mi coś udowodni.
Na jakiś poważny temat o związku nie da się z nią porozmawiać. Jeśli jest coś między nami źle to ona albo nie chce rozmawiać albo nie wie co zrobić albo wszystko jest normalne.
Możemy się kłócić cały wieczór, wyzywać się wzajemnie od najgorszych, a na drugi dzień od samego rana jakby nic się nie stało.

Poświęciłem dla niej bardzo dużo, ale ona tego nie docenia. Mówi, że zależy jej na mnie, ale nie robi nic żeby było lepiej.
Ja przez tę sytuację zawaliłem wiele rzeczy, pracę, studia, a nawet samego siebie. Sporo przytyłem i kondycja fizyczna jest kiepska. Psychicznie też nie czuję się najlepiej, bo co chwilę się denerwuje i przekłada się też to na inne sytuacje niezwiązane z moim "związkiem".

Ostatnio mój znajomy widząc, że się męczę porozmawiał z nią o tym co jest między nami.
To ona powiedziała mu, że w tym wszystkim też jest trochę jej winy. Zamiast powiedzieć mu, że ją o coś proszę (np. udowodnienie czegoś), powiedziała, że jej każe, no i oczywiście, że zależy jej na mnie i chce ze mną być.
Znajomy jak mi to mówił to powiedział, że ona by za mną skoczyła w ogień, a to tylko ja się za bardzo nakręcam i albo zapominam o wszystkim albo koniec.
Tylko jak zapomnieć o wszystkim skoro ona zachowuje się tak jakby jej nie zależało.
A kiedy mówię jej, że tak się zachowuje to odpowiada, że gdyby jej nie zależało to by się ze mną nie spotykała.

Gdy mamy wielką kłótnie to oboje mówimy, że mamy tego dość, że chcemy żyć normalnie, spokojnie, ale żadne z nas nie potrafi się rozstać.
Zapisaliśmy się na terapie dla par pod koniec miesiąca. Stwierdziłem, że jak to nie pomoże to trzeba będzie naprawdę zakończyć to wszystko, ale sam nie wiem w jaki sposób.

W sumie cokolwiek jej nie powiem to nie robi na niej wrażenia.
Mówię, że chce się rozstać, ona mówi, że nie.
Mówię, że się zawiodłem na niej, ona mówi, że będzie dobrze.
Mówię, że nie będzie już lepiej, ona mówi, że będzie.
Mówię do niej podczas kłótni żeby to naprawiła, a ona zamiast porozmawiać, wyjaśnić to mówi do mnie "spotkajmy się jutro" albo "przyjdź jutro do mnie na kolację" czy coś w tym stylu.

Chyba żaden ze mnie facet...

254 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-08-10 18:13:48)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Cześć Polsky

Ja to widzę tak, że tworzycie toksyczny związek.
Terapia dla par to ostatnia szansa, jak nic się nie zmieni, to zadaj sobie pytanie: czy chcesz tak żyć i w takim środowisku wychowywać w przyszłości dzieci.

Życie jest za krótkie, żeby na własne życzenie robić sobie z niego udrękę.

Czasami trzeba po prostu zaakceptować rzeczywistość i iść dalej.

PS

Polsky znowu myślałam o Tobie i Ty znowu piszesz smile Dawaj znać os czasu do czasu co u Ciebie.

Pozdrawiam smile

255

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Tylko 3 rzeczy na świecie są pewne: śmierć, podatki i polskipolak nie umiejący zachować się jak facet.

Będziesz przegrywem całe życie.

256

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Jeżeli miałabym być szczera, po przeczytaniu całego tego tematu, uważam, że to forum cię skrzywdziło.

Dziewczyna ewidentnie rozłożyła nogi i brakiem szacunku jest to, że do tej pory się nie przyznała. Powód może być tylko jeden-ma cię za głupszego.

Są różne powody dla których partnerzy zdradzają, ale nie szukałabym winy w tobie. Tymczasem istnieją też okoliczności łagodzące... nie wiesz co miała w głowie, starsi mężczyźni naprawdę potrafią pomieszać w głowie a i dłuższe związki temu sprzyjają. Nic jej nie usprawiedliwia, ale ludzie to ludzie i popełniają błędy. To, że ktoś zdradził, nie oznacza, że zrobi to kolejny raz, czy z tym partnerem, czy z innym.

W tym momencie napisałeś swój wątek i niestety trafiłeś na forum gdzie 90% użytkowników zostało zdradzonych.
Szczerze, kiedy czytam to co pisałeś, istnieje taka możliwość, że wszystkie te jej "nieszczerości", "zabawy", "dalsze rozkładanie nog" były wymysłami twoimi i innych użytkowników. CO JEŚLI ona faktycznie zdradziła, pożałowala, kocha?

To, że kocha, jest wg. mnie niezaprzeczalne. To, co robiła, w istocie było staraniem się. Ile osób tu czeka właśnie na coś takiego ze strony zdradzajacych? Pisała, była blisko, rozmawiała. Przeczytaj wątek Spensa, który zdradził, a ludzie i tak go bronią " odpuściłeś w walce o żonę, ale ludzie, ile można znosić bycie gnojonym?" . A ty gnoiłes ja porządnie cały czas. Wytrzymała jest.

Miałeś dwa wyjścia. Postawić jasno granice i obowiązujące zasady i spróbować to odbudować w zdrowy sposób, albo się rozstać. Nie zrobiłeś ani tego, ani tego, wybierając coś bardzo toksycznego.

To mogło się udać, ale już nie może, i moim zdaniem to wina tego forum, które zapewniło cię, że ona jest typowa dz**ka i na pewno puszcza się na prawo i lewo, manipuluje i okłamuje. Pamiętaj że teraz i ty masz swoje za uszami a ludzie pod wpływem emocji robią różne rzeczy.

Jak dla mnie ona po prostu nie chciała cie stracić.

257

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Lilka787 napisał/a:

Cześć Polsky

Ja to widzę tak, że tworzycie toksyczny związek.
Terapia dla par to ostatnia szansa, jak nic się nie zmieni, to zadaj sobie pytanie: czy chcesz tak żyć i w takim środowisku wychowywać w przyszłości dzieci.

Życie jest za krótkie, żeby na własne życzenie robić sobie z niego udrękę.

Czasami trzeba po prostu zaakceptować rzeczywistość i iść dalej.

Dlatego jeśli nie pomoże ta terapia to sam się zapisze na terapię indywidualną i postarać sie uwolnić od tego.
Znajomi mówią mi żebym poszukał sobie innej, nie mówiąc obecnej nic. Ale to chyba nie jest zbyt dobry pomysł.

Lilka787 napisał/a:

Polsky znowu myślałam o Tobie i Ty znowu piszesz smile Dawaj znać os czasu do czasu co u Ciebie.

Pozdrawiam smile

Albo mnie wkręcasz albo czas najwyższy przejść krok dalej i porozmawiać "na osobności" tongue

Lodywaniliowe napisał/a:

Miałeś dwa wyjścia. Postawić jasno granice i obowiązujące zasady i spróbować to odbudować w zdrowy sposób, albo się rozstać. Nie zrobiłeś ani tego, ani tego, wybierając coś bardzo toksycznego.

Przecież były zasady i granice. Brak kontaktu z trzema "przyjaciółkami", brak kontaktu z tym gościem, miała mi pisać co robi i wysyłać zdjęcia i że mogę kontrolować telefon, facebooka kiedy będę coś podejrzewał.
I z początku to działało, ale z biegiem czasu coraz mniej wiem co robi, coraz mniej zdjęć, a i o sprawdzenie telefonu coraz ciężej.

A z drugiej strony, myślę, że jeśli ona chciałaby to naprawić to sama wyszłaby z inicjatywą, a nie czekała co ja zrobię, a później mówiła znajomym, że ja jej coś każę zrobić. Ona cały czas powtarza, że musimy się jak najwięcej spotykać, a w praktyce jest tak, że coraz rzadziej się spotykamy. Mówi, że to naprawi, ale nie robi nic już od dłuższego czasu i sama się do tego przyznaje albo mówi "przecież spotykam się z Tobą, jakbym nie chciała z Tobą być to bym się nie spotykała".

Lodywaniliowe napisał/a:

Jak dla mnie ona po prostu nie chciała cie stracić.

Nie chciała mnie stracić, bo nikogo innego nie ma. "Przyjaciółki" odeszły, bo i po tym jak ustaliliśmy, że nie ma z nimi kontaktu one same napisały do niej, że jak zakończy sprawę ze mną to ma się odezwać.
Na początku jak mówiłem jej, że zero kontaktu z "przyjaciółkami" to ona na to, że boi się, że jak straci przyjaciółki, a nam się nie ułoży to będzie sama, a ona nie chce być sama, więc myślę, że to też mówi wiele do czego jej jestem potrzebny tak naprawdę.

258

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Te zasady o których mówisz wprowadziłeś już kiedy to trochę trwało i było już mocno toksyczne.

259

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Lodywaniliowe napisał/a:

Te zasady o których mówisz wprowadziłeś już kiedy to trochę trwało i było już mocno toksyczne.

Twoim zdaniem jakie zasady powinienem wprowadzić wtedy, a jakie teraz?

260

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Dlatego jeśli nie pomoże ta terapia to sam się zapisze na terapię indywidualną i postarać sie uwolnić od tego.
Znajomi mówią mi żebym poszukał sobie innej, nie mówiąc obecnej nic. Ale to chyba nie jest zbyt dobry pomysł.

Lilka787 napisał/a:

Polsky znowu myślałam o Tobie i Ty znowu piszesz smile Dawaj znać os czasu do czasu co u Ciebie.

Pozdrawiam smile

Albo mnie wkręcasz albo czas najwyższy przejść krok dalej i porozmawiać "na osobności" tongue

.

I tak zrób Polsky, jeśli wspólna terapia nie wypali, weź się za siebie. Odzyskasz wtedy jasny obraz świata i będziesz wiedział co robić. Nie rób z siebie zdradzacza, wiesz już jak to niszczy ludzi.

Polsky jak się Ciebie takie fajne żarty trzymają to nie jest z Tobą tak źle. A ja lubię jak facet ma poczucie humoru smile

Naprawdę o Tobie myślałam ,  tak jak myślę o tych wszystkich, których poznałam i polubiłam na forum. Zajdź w sobie siłę Polsky i stań się znów tym samym super chłopakiem, którym byłeś.

Posty [ 196 do 260 z 285 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026