netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

284 odpowiedzi64 041 wyświetleńzałożony przez polskipolak, 28.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 285 ]

131

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Mhm, tamten poprzedni to też tylko kolega był:P Daj spokój, dawno o takiej obłudnicy nie słyszałem.

132 Ostatnio edytowany przez ahrozumiem@tlen.pl (2016-02-04 04:58:07)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ty też masz już nową koleżankę?:) Kurde szybcy jesteście hehe.  Ja po rozstaniu nie mogłam się pozbierać przez jakieś 8 miesięcy:)

133

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
alexich napisał/a:

Mhm, tamten poprzedni to też tylko kolega był:P Daj spokój, dawno o takiej obłudnicy nie słyszałem.

Wczoraj wieczorem już próbowała się do mnie dodzwonić kilka razy. Mi się wydaje, że jeszcze sprawdza mnie czy odbiorę i czy będę chciał rozmawiać, że niby nie byłem pewien tego co powiedziałem jej, że nie chce z nią być. Ale nie odbieram, mam już to gdzieś.

ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Ty też masz już nową koleżankę?:) Kurde szybcy jesteście hehe.  Ja po rozstaniu nie mogłam się pozbierać przez jakieś 8 miesięcy:)

Ciężko to nazwać nową koleżanką. Póki co to tylko koleżanka, a raczej wszystko idzie ku temu, że nic z tego nie będzie. Chyba jeszcze nie potrafię się zaangażować na całego.
I u mnie rozpad związku był ponad 4 miesiące temu, a nadal to we mnie siedzi. Na pewno już dużo mniej jak na początku, ale jednak. Tak jak wyżej pisałem, budzę się rano i myślę o tym wszystkim.

134

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Przeczytałam cały wątek. Jeśli tym razem uda Ci się od tej sytuacji uwolnić, to będę w szoku, bo jak na razie jest schemat taki:
- nie chcesz jej znać, piszesz całkiem do rzeczy, co zamierzasz zmienić w swoim życiu;
- ona przyjeżdża i prosi o spotkanie, Ty "głupi/debil" się na to zgadzasz, z tej rozmowy nic nie wynika: ona znowu zapewnia o miłości, Ty po raz kolejny ją próbujesz zmieszać z błotem;
- nie chcesz jej znać, piszesz całkiem do rzeczy, co zamierzasz zmienić w swoim życiu;
- ona przyjeżdża i prosi o spotkanie, Ty "głupi/debil" się na to zgadzasz, z tej rozmowy nic nie wynika: ona znowu zapewnia o miłości, Ty po raz kolejny ją próbujesz zmieszać z błotem.
Itd.

Skoro zablokowałeś ją wszędzie, a pod telefonem nadal jesteś dostępny, to co to całe blokowanie da? To tak jakbyś miał okno wychodzące na brzydkie bagno, którego widok Cię przygnębia, postanawiasz je zamalować, ale zostawiasz sobie małą dziurkę, by w razie czego móc jeszcze sobie okiem na nie spojrzeć - w końcu jest to dobrze znane Ci bagienko i jesteś ciekaw, czy może któregoś dnia kolorowy ptaszek nad nim przeleci. W tych czasach już nie trzeba zmieniać numeru telefonu, od wielu lat wystarczy ściągnąć apkę (o ile telefon nie ma wbudowanego blokowania) i sprawa z głowy. Przynajmniej z tym konkretnym numerem.
Dopóki będziesz jej pozwalał wchodzić sobie na głowę, tym bardziej ona nie odpuści. Przyjedzie nagle pod Twój dom? To niech sobie pod nim sterczy. Rozumiem, że może kierować Tobą głupia ciekawość, czy tym razem powie Ci coś nowego, ale albo chcesz dla siebie dobrze i tłumisz ją w sobie do skutku, albo dalej męczysz siebie w imię chwilowej satysfakcji w postaci wbicia byłej kolejnej szpilki w trakcie bezsensownej rozmowy. Na mieście też z powodzeniem możesz ją ignorować ucinając szybko temat - "Nie mam ochoty na rozmowę" i nie dając się wciągnąć w dalszą dyskusję. Tylko trzeba chcieć.

135

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:

Przeczytałam cały wątek. Jeśli tym razem uda Ci się od tej sytuacji uwolnić, to będę w szoku, bo jak na razie jest schemat taki:
- nie chcesz jej znać, piszesz całkiem do rzeczy, co zamierzasz zmienić w swoim życiu;
- ona przyjeżdża i prosi o spotkanie, Ty "głupi/debil" się na to zgadzasz, z tej rozmowy nic nie wynika: ona znowu zapewnia o miłości, Ty po raz kolejny ją próbujesz zmieszać z błotem;
- nie chcesz jej znać, piszesz całkiem do rzeczy, co zamierzasz zmienić w swoim życiu;
- ona przyjeżdża i prosi o spotkanie, Ty "głupi/debil" się na to zgadzasz, z tej rozmowy nic nie wynika: ona znowu zapewnia o miłości, Ty po raz kolejny ją próbujesz zmieszać z błotem.
Itd.

Skoro zablokowałeś ją wszędzie, a pod telefonem nadal jesteś dostępny, to co to całe blokowanie da? To tak jakbyś miał okno wychodzące na brzydkie bagno, którego widok Cię przygnębia, postanawiasz je zamalować, ale zostawiasz sobie małą dziurkę, by w razie czego móc jeszcze sobie okiem na nie spojrzeć - w końcu jest to dobrze znane Ci bagienko i jesteś ciekaw, czy może któregoś dnia kolorowy ptaszek nad nim przeleci. W tych czasach już nie trzeba zmieniać numeru telefonu, od wielu lat wystarczy ściągnąć apkę (o ile telefon nie ma wbudowanego blokowania) i sprawa z głowy. Przynajmniej z tym konkretnym numerem.
Dopóki będziesz jej pozwalał wchodzić sobie na głowę, tym bardziej ona nie odpuści. Przyjedzie nagle pod Twój dom? To niech sobie pod nim sterczy. Rozumiem, że może kierować Tobą głupia ciekawość, czy tym razem powie Ci coś nowego, ale albo chcesz dla siebie dobrze i tłumisz ją w sobie do skutku, albo dalej męczysz siebie w imię chwilowej satysfakcji w postaci wbicia byłej kolejnej szpilki w trakcie bezsensownej rozmowy. Na mieście też z powodzeniem możesz ją ignorować ucinając szybko temat - "Nie mam ochoty na rozmowę" i nie dając się wciągnąć w dalszą dyskusję. Tylko trzeba chcieć.


Jest tak jak piszesz, że co spotkanie miałem nadzieję, że się coś zmieni, czy powie coś nowego, ale teraz już wiem, że zawsze będzie to samo, zawsze te same słowa "kocham Cię", "co będzie dalej z nami?", "chcesz być ze mną czy nie?", "to Ty nie chcesz ze mną być", "nie zdradziłam Cię fizycznie".
Co do blokowania numeru to chyba po prostu jest tak jak już ktoś pisał wcześniej, że cieszy mnie to jak się stara i że teraz ja mam przewagę. Podejrzewam, że to tylko pozorna przewaga.
Głupie to bardzo, ale cieszy mnie jak widzę, że dzwoni i nie odbieram albo jak ona chce rozmawiać, a ja ją olewam.
Ale chyba jednak muszę zablokować jej numer, mam taką możliwość w telefonie.
Co do spotkań na mieście to dziś ją spotkałem jak szedłem zapłacić rachunki. Ona z daleka mnie zauważyła i szła w moją stronę uśmiechnięta, tak jakby nie widziała mnie dwa tygodnie i jakby się stęskniła (nie raz mieliśmy taką sytuację jak pracowałem w delegacji) i od razu gradobicie pytań: Gdzie idziesz? Co słychać? Dlaczego wczoraj nie odbierałeś jak dzwoniłam? Odpowiedziałem jej "Co cię to teraz interesuje?" i poszedłem dalej.

136

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Oczywiście, że pozorna. Tym bardziej, że panna ma Cię raczej za swoją własność i właśnie to ją boli, że własność jej z łap wypadła. I teraz jest Ci w stanie piać do ucha co tylko chcesz, ale miłości w tym do Ciebie nie ma, przynajmniej tej zdrowej, jaką obdarza się swojego partnera. Tym bardziej widać to po tym "podchodzeniu z uśmiechem", jakby nic złego się nie działo.
Bardzo dobrze zrobiłeś na mieście. Trzymam kciuki za Ciebie, żebyś wygrał z sytuacją jak i z samym sobą. Nie warto ciągle grzebać w tym trupie.

137

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:

ale miłości w tym do Ciebie nie ma, przynajmniej tej zdrowej, jaką obdarza się swojego partnera

A jaka jest miłość, Twoim zdaniem?

Byla_Narzeczona napisał/a:

Tym bardziej widać to po tym "podchodzeniu z uśmiechem", jakby nic złego się nie działo.

Tak samo pomyślałem, jak wróciłem z miasta do domu. Że zachowała się jakby nic się nie stało.

Byla_Narzeczona napisał/a:

Bardzo dobrze zrobiłeś na mieście. Trzymam kciuki za Ciebie, żebyś wygrał z sytuacją jak i z samym sobą. Nie warto ciągle grzebać w tym trupie.

Dziękuję za miłe słowa, mam nadzieję, że tym razem wyjdę już na prostą i nie popełnię błędu jak wcześniej.

138

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Według mnie zdrowa miłość to przede wszystkim szacunek i ufność do siebie nawzajem, szczęście, harmonia i równość, już nie wdając się w podpunkty, które za tym naturalnie idą. Jeśli któreś z tych ogniw okaże się zbyt słabe, może doprowadzić do pęknięcia całego łańcucha. Ale to już indywidualna sprawa każdego człowieka. Grunt, by znaleźć kogoś z takim samym podejściem, na tyle silnym, aby życiowe zawirowania nie miały na to wpływu.

139

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:

Według mnie zdrowa miłość to przede wszystkim szacunek i ufność do siebie nawzajem, szczęście, harmonia i równość, już nie wdając się w podpunkty, które za tym naturalnie idą. Jeśli któreś z tych ogniw okaże się zbyt słabe, może doprowadzić do pęknięcia całego łańcucha. Ale to już indywidualna sprawa każdego człowieka. Grunt, by znaleźć kogoś z takim samym podejściem, na tyle silnym, aby życiowe zawirowania nie miały na to wpływu.

No i do momentu kiedy zacząłem się domyślać, że mnie zdradza wszystko tak wyglądało między nami, ale kiedy zacząłem coś podejrzewać zmieniła się w całkowicie inną osobę. Teraz z perspektywy czasu wiem, że to przyjaciółki kierowały nią jak ma postępować ze mną i z "kolegą", a później i kolega też jej dawał instrukcje, mówił, że to ona powinna rządzić w związku, że nie powinna sobie dać wejść na głowę, itp.
Wiadomo, ona też ma swój mózg i była świadoma tego co robi i w porę się z tego wycofać skoro wiedziała jakie będą tego konsekwencje, ale postąpiła inaczej.
Najbardziej śmieszy mnie jedna z przyjaciółek, która swojego chłopaka też zdradzała przez dwa lata, ale on dał sobie wmówić, że tylko z tym "kolegą" sobie rozmawiali. Ona najbardziej kierowała moją byłą i mówiła co ma robić (z doświadczenia), ale gdy zakończenie przygody było inne niż u niej, bo okazało się, że ja byłem bardziej dociekliwy to ona rozłożyła ręce i powiedziała mojej byłej, że już się nie miesza i już nie wie co ma teraz zrobić. I ma nadzieje, że nie mówiła mi, że to właśnie ona namawiała moją byłą do zdrady...
To są prawdziwe przyjaciółki co nie?

140

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wiesz co, ja bym z tymi koleżankami dała spokój. Też mam znajomych r...czy i/lub zdradzaczy obu płci wręcz namawiających mnie do tego, bym poszła w niezobowiązujące tango z jakimś gościem, jednak mam swój rozum. Widocznie rozum jak i kręgosłup moralny Twojej byłej jest nieco inny, więc to nieważne, jakimi ludźmi by się otaczała, i tak by poszła z tym gościem, bo ją coś w pewnym momencie zaswędziało. A to że są to JEJ koleżanki, a nie TWOJE i są wobec niej lojalne i plotkują wymieniając się radami i doświadczeniami jest sprawą normalną, niestety jednak mocno drugorzędną w tym całym cyrku.
A pan "kolega" co miał mówić, skoro rozkładało się przed nim młode ciałko, które chciał wykorzystywać, aż mu nie zbrzydnie? Wiadomo, że tym bardziej podburzał jej i tak chętny łeb, aby mógł mieć "nocne picie herbaty" kiedy tylko najdzie go taki kaprys.
Nie przedłużając i podsumowując: wszystko zrodziło się w głowie i kroku Twojej byłej, więc nie marnuj energii na plucie złością na resztę towarzystwa. Olej i już, na szczęście nie musisz mieć z nimi nic wspólnego.

141

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wygląda na to, że jesteś z nią bardzo silnie związany. Zastanów się, może warto jeszcze raz z nią porozmawiać i zacząć wszystko od nowa w nowym mieście. Lepiej próbować i mieć przekonanie że wyczerpało się wszystkie możliwości, niż wracać na forum be przerwy latami i pisać, że to była jedyna i prawdziwa miłość. Co masz do stracenia? Najwyżej znowu będziesz cierpiał, ale pewnie tym razem krócej, bo w najgorszym przypadku okaże się, że to rzeczywiście zła kobieta była. Przemyśl to i dobrze rozegraj. Bez ciągłych wyrzutów, głupich gierek.

142

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
kotbehemot napisał/a:

Wygląda na to, że jesteś z nią bardzo silnie związany. Zastanów się, może warto jeszcze raz z nią porozmawiać i zacząć wszystko od nowa w nowym mieście. Lepiej próbować i mieć przekonanie że wyczerpało się wszystkie możliwości, niż wracać na forum be przerwy latami i pisać, że to była jedyna i prawdziwa miłość. Co masz do stracenia? Najwyżej znowu będziesz cierpiał, ale pewnie tym razem krócej, bo w najgorszym przypadku okaże się, że to rzeczywiście zła kobieta była. Przemyśl to i dobrze rozegraj. Bez ciągłych wyrzutów, głupich gierek.

Żartujesz, prawda? Panna zabawiała się z gościem i jeszcze się tym chwaliła w towarzystwie, kłamała autorowi prosto w oczy i nadal próbuje swoich gierek, a Ty jeszcze twierdzisz, że może to była miłość życia i WARTO do takiej osoby wracać?

143

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
kotbehemot napisał/a:

Wygląda na to, że jesteś z nią bardzo silnie związany. Zastanów się, może warto jeszcze raz z nią porozmawiać i zacząć wszystko od nowa w nowym mieście. Lepiej próbować i mieć przekonanie że wyczerpało się wszystkie możliwości, niż wracać na forum be przerwy latami i pisać, że to była jedyna i prawdziwa miłość. Co masz do stracenia? Najwyżej znowu będziesz cierpiał, ale pewnie tym razem krócej, bo w najgorszym przypadku okaże się, że to rzeczywiście zła kobieta była. Przemyśl to i dobrze rozegraj. Bez ciągłych wyrzutów, głupich gierek.

Może i jestem z nią silnie związany emocjonalnie (chociaż z dnia na dzień jest coraz lepiej i uwalniam się od niej, szkoda, że to tak długo trwa), ale każda dotychczasowa próba rozmów wygląda tak samo, a z każdą kolejną rozmową ona pokazuje, że nie ma do mnie szacunku, więc o czym tu rozmawiać więcej.
Zacząć wszystko od nowa?
Może i dobry pomysł, ale nie w tym przypadku. I wtedy co jakiś czas będziemy zaczynali od nowa, bo ona się poślizgnie i wpadnie z rozłożonymi nogami do łóżka innego faceta? Chyba nie tędy droga.
Ja rozumiem wybaczać błędy, ale nie do przesady. Są pewne granice. Gdyby to była jednorazowa sytuacja, że upiła się gdzieś na imprezie i ktoś ją uwiódł, ale tutaj było to zaplanowane od początku do końca, długa relacja. Zdrada z premedytacją. A tego nie potrafię wybaczyć, tym bardziej, że próbowała mi wmówić najbardziej łagodną dla niej wersję, a sam dowiadywałem się wszystkiego sam...

Zacząć wszystko od nowa w innym mieście? Owszem, ale nie z nią. Były plany wspólnego wyjazdu do innego, większego miasta. Ona wybrała inne życie i niech sobie zostanie tutaj skoro jej dobrze, a wręcz cudownie. Ja dokończę swój plan i prędzej czy później wyjadę tak jak to sobie obmyśliłem wcześniej.

alexich napisał/a:

Za 2 dni i tak zacznie pierdzieć smsami

Po części miałeś rację wink
Nie pisze SMSów tylko dzwoni. Czasem kilka razy dziennie, a czasem kilkanaście razy dziennie...

144

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Witam,

Chciałbym prosić o poradę.
Nie wiem czy dobrze pojmuje, ale moim zdaniem to jest zdrada emocjonalna. Boli mnie to co zrobiła bardzo mocno i straciłem do niej zaufanie, ale jednocześnie ją kocham. Rozmawiam z nią, że to co zrobiła to zdrada, ale ona tego nie rozumie, twierdzi, ze to tylko kolega i tyle. Nie widzi nic złego w tym co zrobiła. Pokazuje jej różne artykuły o zdradzie emocjonalnej, ale ona i tak twierdzi, że nic się nie stało, że to tylko kolega i że przesadzam.
Sam nie wiem co o tym myśleć, dlatego proszę Was o poradę, może ktoś był w podobnej sytuacji.

Pozdrawiam i proszę o poradę smile

Ja byłam w podobnej sytuacji, przeżyłam zdradę emocjonalną i to bardzo dramatycznie. O szczegółach nie będę pisać, historia jest wielowątkowa, ale zaczęło się od tego, że mój wtedy mąż postanowił za pomocą SMSów pocieszyć swoją koleżankę, która przeżywała nieudane małżeństwo. Zaczęło się od SMSów wysyłanych z drugiego, chowanego przede mną telefonu, który odkryłam przypadkiem, skończyło na wspólnym dziecku.
Uważam, że zdrada emocjonalna jest jeszcze gorsza niż fizyczna, bo angażuje cały umysł i psychikę, nie samo ciało.
Tak więc uważam, że masz prawo czuć się zdradzony.
Wiesz, jest w religii katolickiej takie wyznanie grzechów, gdzie się mówi, "zgrzeszyłem MYŚLĄ, uczynkiem i zaniedbaniem". Dla mnie samo użycie słowa "myślą" świadczy, że zdrada emocjonalna jak najbardziej jest zachowaniem niepożądanym.

145

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wczoraj byłem autem na myjni i moja była przejeżdżała autem z przyjaciółkami, po chwili zawróciła i podjechała do mnie. Chciała porozmawiać.
Rozmowa wyglądała tak:
Ja: Czego jeszcze chcesz ode mnie?
Ona: Zapytać do dalej będzie z nami?
Ja: Przecież Ci ostatnio mówiłem, że nie chce z tobą być i pytałaś czy jestem tego pewien to odpowiedziałem, że tak.
Ona: Aha, ale czy jesteś tego pewien?
Ja: Tak jestem pewien.
Ona: Żebyś za dwa miesiące albo za pół roku nie przyszedł i nie mówił, że chcesz ze mną być i mówił, że nie walczyłam o Ciebie.
Ja: Nie będę chciał do Ciebie wrócić, a z tym, że nie walczyłaś to przecież prawda, zawsze tylko mówiłaś, że dopiero zobaczę jak zaczniesz walczyć.
Ona: Dobrze wiesz, że było inaczej.
Ja: Nie było. Nie walczyłaś i miałaś to wszystko w dupie.
Ona: Nie miałam i nie wmawiaj mi czegoś.
Ja: Nie wmawiam, zresztą co chwilę pytasz mnie o to samo. Chcesz mieć pewność, że masz ze mną spokój tak? Bo pewnie już jest ktoś inny, ale to już nie moja sprawa.
Ona: Nie ma nikogo innego, dobrze wiesz, że Cię bardzo kocham.
Ja: Daj mi spokój. Sama podczas swojej zdrady powiedziałaś, że każdy ma prawo do szczęścia. Pamiętasz?
Ona: Pamiętam.
Ja: To daj mi spokój, bo ja też mam prawo do szczęścia, a jestem na dobrej drodze do tego, ale już nie z tobą. I nie szukaj ze mną kontaktu.

Wsiadła do auta i odjechała.
Dałem jej lekko do zrozumienia, że jest ktoś innym w moim życiu. Przynajmniej chciałem żeby to tak odebrała. Mam nadzieję, że teraz już będzie spokój.

146 Ostatnio edytowany przez Ona_82 (2016-02-08 13:53:57)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:

Przeczytałam cały wątek. Jeśli tym razem uda Ci się od tej sytuacji uwolnić, to będę w szoku, bo jak na razie jest schemat taki:
- nie chcesz jej znać, piszesz całkiem do rzeczy, co zamierzasz zmienić w swoim życiu;
- ona przyjeżdża i prosi o spotkanie, Ty "głupi/debil" się na to zgadzasz, z tej rozmowy nic nie wynika: ona znowu zapewnia o miłości, Ty po raz kolejny ją próbujesz zmieszać z błotem;
- nie chcesz jej znać, piszesz całkiem do rzeczy, co zamierzasz zmienić w swoim życiu;
- ona przyjeżdża i prosi o spotkanie, Ty "głupi/debil" się na to zgadzasz, z tej rozmowy nic nie wynika: ona znowu zapewnia o miłości, Ty po raz kolejny ją próbujesz zmieszać z błotem.
Itd.

Skoro zablokowałeś ją wszędzie, a pod telefonem nadal jesteś dostępny, to co to całe blokowanie da? To tak jakbyś miał okno wychodzące na brzydkie bagno, którego widok Cię przygnębia, postanawiasz je zamalować, ale zostawiasz sobie małą dziurkę, by w razie czego móc jeszcze sobie okiem na nie spojrzeć - w końcu jest to dobrze znane Ci bagienko i jesteś ciekaw, czy może któregoś dnia kolorowy ptaszek nad nim przeleci. W tych czasach już nie trzeba zmieniać numeru telefonu, od wielu lat wystarczy ściągnąć apkę (o ile telefon nie ma wbudowanego blokowania) i sprawa z głowy. Przynajmniej z tym konkretnym numerem.
Dopóki będziesz jej pozwalał wchodzić sobie na głowę, tym bardziej ona nie odpuści. Przyjedzie nagle pod Twój dom? To niech sobie pod nim sterczy. Rozumiem, że może kierować Tobą głupia ciekawość, czy tym razem powie Ci coś nowego, ale albo chcesz dla siebie dobrze i tłumisz ją w sobie do skutku, albo dalej męczysz siebie w imię chwilowej satysfakcji w postaci wbicia byłej kolejnej szpilki w trakcie bezsensownej rozmowy. Na mieście też z powodzeniem możesz ją ignorować ucinając szybko temat - "Nie mam ochoty na rozmowę" i nie dając się wciągnąć w dalszą dyskusję. Tylko trzeba chcieć.

masz tu racje w 100%
bo jak ja czytam autora to tez tak samo myśle

powinien zakonczyc to RAZ NA ZAWSZE

swoją drogą ta bestia uparta jest
tylko niech autor nie da sobie oczu zamydlic

laska 23lata i z 50latkiem sie spotykała?
ze młodego faceta  zamienic chciała na stary model?
mzoe brajk jej ojca,milosci czy jakos tak to szukała czegos u starego dziada?co to ma byc--:"masowal brzuszek" i bylo coś
masowac brzuszek to mozana dziecku a nie 23latce

noz ja ....
i teraz jak sie jej nie nudzi "uprzykrzac"zycia autorowi watku
łazi za nim,wydzwania

ktos pisał tu,aby dac sobie szanse
po co?
zeby znow zraniła go?
NIE DAJ SIE
ONA NIE JEST WARTA TEGO
a co jak autor da szanse a ona zrobi to nów
i powie ze chciała go sprawdzic
bosamo kocham nie wystarczy
trzeba pokazac w czynach
ona jzu pokazala

AUTORZE DROGI mien nr jak mozesz albo zablokuj ją
to ze ona za kazdym razem jak Cie widzi podchodzi i te same gadki,to olewaj
nie tlumacz sie jej itde
ona podejdziem,odepchnij ja,omin ,odejdz
IGNORUJ

co do nowej kolezanki ..daj sobie zcas
ale ja CI ZYCzE POWODZENIA,napewno teraz jestes ostrozny:)
powodzenia

aha
napisales
"To daj mi spokój, bo ja też mam prawo do szczęścia, a jestem na dobrej drodze do tego, ale już nie z tobą. I nie szukaj ze mną kontaktu."
i ze dales jej lekko do zozumienia..?
lekko to za malo
TY masz jej dac znac DOBITNIE
bo TY lekko dakjesz znac ale ona lekko to przyjmnie bo nie dociera do niej co mowisz

Daj znac jej DO BI TNIE

147

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ja: To daj mi spokój, bo ja też mam prawo do szczęścia, a jestem na dobrej drodze do tego, ale już nie z tobą. I nie szukaj ze mną kontaktu.

Pewnie dla niej "Nie z nią" = samemu, a nie że jakaś inna kobieta wink Chyba że koleżanki jej podpowiedziały, że w tym tekście było coś nie halo i teraz może być jazda z jej strony z pytaniami jak to zinterpretować wink W każdym razie to chyba i tak nie koniec.

148

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Ja: To daj mi spokój, bo ja też mam prawo do szczęścia, a jestem na dobrej drodze do tego, ale już nie z tobą. I nie szukaj ze mną kontaktu.

Pewnie dla niej "Nie z nią" = samemu, a nie że jakaś inna kobieta wink Chyba że koleżanki jej podpowiedziały, że w tym tekście było coś nie halo i teraz może być jazda z jej strony z pytaniami jak to zinterpretować wink W każdym razie to chyba i tak nie koniec.

Nie koniec?

149

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wątpię, by już dała spokój.

150

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Tylko po co takie coś? Po co próbuje mnie denerwować? Po co szuka kontaktu?
Ona na pytanie czy nie uważa, że przez jej zdradę ten związek się rozpadł powiedziała, że nie. Że nie jesteśmy razem, bo to ja ją zostawiłem. I z tego co mi znajoma mówiła, to ona tak każdemu tłumaczy dlaczego nie jesteśmy razem. Że to ja ją zostawiłem, a ona taka zakochana we mnie jest.
Znam ją kilka lat i widzę na jej twarzy różne emocję. Wczoraj widziałem tylko cwaniactwo i byłem przekonany, że chce tylko usłyszeć, że jestem pewien, że nie będziemy razem.

151

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

A co miała powiedzieć? "Rozpadło się, bo miałam ochotę na starszą parówkę, ale źle to rozegrałam i teraz zostałam z niczym"? big_smile Granie zranionej sarny zawsze przynosi większe korzyści w towarzystwie.

152

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Co za upierdliwa baba to jest, bez żadnego wstydu i honoru, facet jej mówi żeby się odwaliła a ona ciągle to samo. Tak jak powyżej, nie uważam że ona Ci już dała spokój. A wiesz dlaczego? Bo Ty ciągle wdajesz się z nią w pyskówki. Po co Ty jej się tłumaczysz, po co wywlekasz jakieś zamierzchłe dialogi, po co w ogóle język strzępisz? Nie rozmawiaj i koniec. Po prostu powiedz następnym razem jasno i wyraźnie: "Nie chcę i nie będę z Tobą rozmawiać. Z nami koniec. Do widzenia".
Nie miej wyrzutów sumienia, że byłeś nieuprzejmy czy coś w tym rodzaju. Nie musisz być uprzejmy, nie musisz robić tego co ona Ci każe, nie musisz się z nią wymieniać poglądami.

153 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2016-02-08 16:36:37)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Co do znajomych czy rodziny to jeszcze potrafię to zrozumieć, bo gdybym ja coś takiego zrobił to pewnie wstyd by mi było przyznać się znajomym i rodzinie, że zdradziłem ją z dwa razy starszą kobietą. Łatwiej powiedzieć, że ktoś kogoś zostawił.
Co do grania zranionej sarny masz rację. Jednak ja mogę co najwyżej grać zranionego jelenia. Chociaż jednak wolę starać stanąć na nogi porządnie i nie żalić się każdemu co moja była zrobiła i drążyć tematu, ale nie ukrywam też, że nie mam zamiaru tłumaczyć rozstania tym, że nie pasowaliśmy do siebie czy jakimś innym wytłumaczeniem. Każdemu kto pyta o powód rozstania mówię, że zdradziła mnie z dwa razy starszym facetem i tyle.

Ale dlaczego w rozmowie ze mną tak twierdzi, że to nie przez jej zdradę tylko przez to, że ja nie chce z nią być nie jesteśmy razem?

ivy71 napisał/a:

Co za upierdliwa baba to jest, bez żadnego wstydu i honoru, facet jej mówi żeby się odwaliła a ona ciągle to samo. Tak jak powyżej, nie uważam że ona Ci już dała spokój. A wiesz dlaczego? Bo Ty ciągle wdajesz się z nią w pyskówki. Po co Ty jej się tłumaczysz, po co wywlekasz jakieś zamierzchłe dialogi, po co w ogóle język strzępisz? Nie rozmawiaj i koniec. Po prostu powiedz następnym razem jasno i wyraźnie: "Nie chcę i nie będę z Tobą rozmawiać. Z nami koniec. Do widzenia".
Nie miej wyrzutów sumienia, że byłeś nieuprzejmy czy coś w tym rodzaju. Nie musisz być uprzejmy, nie musisz robić tego co ona Ci każe, nie musisz się z nią wymieniać poglądami.

Trzeba tak będzie zrobić. Raz już tak zrobiłem na mieście. Wczoraj na myjni wyszło trochę inaczej. Mój błąd.
Ja już naprawdę nie wiem o co jej chodzi. Za każdym razem te same pytania i nic więcej.
Co dalej z nami będzie?
Jesteś pewien, że nie chcesz ze mną być?
Żebyś za miesiąc, dwa czy pół roku nie przyszedł, że jednak mnie kochasz, ale ja o Ciebie nie walczyłam.
Nie rozumiem tego...

154

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ale dlaczego w rozmowie ze mną tak twierdzi, że to nie przez jej zdradę tylko przez to, że ja nie chce z nią być nie jesteśmy razem?

No tu ma rację, bo niby ona chce, a Ty nie chcesz wink To Ty stoisz na drodze Waszemu wspólnemu "szczęściu" big_smile Poza tym sądzę też, że zwyczajnie nie chce wracać już do tematu tamtego faceta, bo to jest punkt zapalny do kłótni, co tylko oddala ją od celu.

155

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Nie chce wracać, bo za każdym razem mówi, że nie ma z nim kontaktu, że nie interesuje ją co u niego i co się z nim dzieje, jak jej mówiłem jakiś czas temu, że jej "kolega" znalazł sobie nową ku***, to nie zrobiło to na niej wrażenia i powiedziała, że ją to nie obchodzi co on robi i z kim.
A jeszcze tak niedawno jak ktoś mu auto porysował to ona mówiła, że jej "kolega" ma przez tą "znajomość" same problemy. A prawda jest taka, że gość spadł na cztery nogi, żadnych konsekwencji, a ona widziała w nim ofiarę tej znajomości. Gdzie tu logika? Gdzie tu jakiś sens?

156

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ale dlaczego w rozmowie ze mną tak twierdzi, że to nie przez jej zdradę tylko przez to, że ja nie chce z nią być nie jesteśmy razem?

Jak to dlaczego? No przecież sam mówisz że nie chcesz już z nią być :-) Tak jak wyjaśniła Byla_Narzeczona.
Wygląda na to że dziewczynie się ciąg przyczynowo-skutkowy poprzestawiał. Ona wciąż myśli że jest takim cudem za którym będziesz po majtkach sikał. Jeszcze raz powtórzę - po co Ty w ogóle się wdajesz z nią w jakiekolwiek rozmowy? Po co wymieniasz się z nią informacjami? I po co doszukujesz się sensu w tym wszystkim?
Uwierz mi, nie doszukasz się, więc po prostu przestań sobie tym głowę zawracać. Jak przestaniesz z nią zupełnie rozmawiać to i temat zdrady i faceta i wszystko z nią związane zniknie za jakiś czas. A tak to tylko rozdrapywanie ran.

157 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2016-02-08 17:12:34)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ale dlaczego w rozmowie ze mną tak twierdzi, że to nie przez jej zdradę tylko przez to, że ja nie chce z nią być nie jesteśmy razem?

Może dlatego, że w pierwszej wersji to ty jesteś "tym złym", a w drugiej wersji, to ona jest "tą złą", a jej bardziej odpowiada wersja z tobą jako "tym złym".

158

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Nie chce wracać, bo za każdym razem mówi, że nie ma z nim kontaktu, że nie interesuje ją co u niego i co się z nim dzieje, jak jej mówiłem jakiś czas temu, że jej "kolega" znalazł sobie nową ku***, to nie zrobiło to na niej wrażenia i powiedziała, że ją to nie obchodzi co on robi i z kim.

No cóż, po pierwsze to on ją olał, gdy doszedł do wniosku, że bzykanie małolaty nie jest warte tracenia świętego spokoju (bo jak pisałeś wcześniej, najpierw Ty do niego poszedłeś, później chyba jej matka zrobiła mu avanti). Mogła przez to zostać urażona jej duma (duma... haha wink Ale lepszego słowa na szybko nie znalazłam) i teraz jakaś jej część jest na niego obrażona.
Po drugie po raz kolejny zapytam: a co miała powiedzieć? Aż tak głupia nie jest, by uronić za nim łezkę w Twoim towarzystwie. Ludzie są różni, ale wierz mi: jeśli łączyła ją z nim - specjalnie piszę w tej kolejności, bo odwzajemnione to raczej nie było - głębsza więź, bardzo go lubiła i w dodatku było jej dobrze w łóżku (czym się chwaliła przyjaciółce, przypominam), to w ogromnej większości przypadków to nie odchodzi nagle do lamusa, że nagle kobiety mają gdzieś, co teraz robi były cud-bzykacz. No, ale to jest już jej sprawa i jej ból.

159 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2016-02-08 18:57:47)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:

No cóż, po pierwsze to on ją olał, gdy doszedł do wniosku, że bzykanie małolaty nie jest warte tracenia świętego spokoju (bo jak pisałeś wcześniej, najpierw Ty do niego poszedłeś, później chyba jej matka zrobiła mu avanti). Mogła przez to zostać urażona jej duma (duma... haha wink Ale lepszego słowa na szybko nie znalazłam) i teraz jakaś jej część jest na niego obrażona.

Coś w tym jest, bo jak gość jej napisał, że chce mieć święty spokój i muszą skończyć ich spotkania na kawkę to ona oczywiście napisała to do przyjaciółki i napisała również, że jutro pójdzie do niego do pracy spojrzeć mu w oczy i się uśmiechnąć, że po tym wszystkim tak postąpił.

Byla_Narzeczona napisał/a:

Po drugie po raz kolejny zapytam: a co miała powiedzieć? Aż tak głupia nie jest, by uronić za nim łezkę w Twoim towarzystwie. Ludzie są różni, ale wierz mi: jeśli łączyła ją z nim - specjalnie piszę w tej kolejności, bo odwzajemnione to raczej nie było - głębsza więź, bardzo go lubiła i w dodatku było jej dobrze w łóżku (czym się chwaliła przyjaciółce, przypominam), to w ogromnej większości przypadków to nie odchodzi nagle do lamusa, że nagle kobiety mają gdzieś, co teraz robi były cud-bzykacz. No, ale to jest już jej sprawa i jej ból.

Może nie dosłownie, że w łóżku, ale że z nim było jej cudownie, a mi po wszystkim powiedziała, że jej dobrze ze mną...

Drogie Panie, a może faktycznie jest tak, że ona z kimś tam pisze czy spotyka się i chce mieć pewność, że nie będę jej robił scen jak zobaczę ją z kimś innym?
Bo po co dopytuje się co z nami będzie, czy jestem tego pewien i mówi żebym za jakiś czas nie przyszedł do niej i powiedział, że chce z nią być?
Wiem, za dużo analizuje i tym przegrywam. Tak samo mam teraz z podejściem do kobiet. Przy każdych słowach kobiety skierowanych w moją stronę doszukuję się podstępu, ironii czy po prostu kłamstwa...

160

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Bo jej się w pale nie mieści, że mógłbyś poważnie nie chcieć z nią być. Stąd te ciągle pytania. A szczególnie to widać po tekście "żebyś za jakiś czas do niej nie przyszedł (...)". Może i ma to jeszcze jakieś drugie dno, ale moim zdaniem to gra pierwsze skrzypce.

Nic dziwnego, że po wielu kłamstwach ze strony ukochanej osoby jesteś teraz uprzedzony, tym bardziej do innych kobiet. Potrzebujesz trochę czasu, żeby ochłonąć i wrócić do równowagi.

161

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wydaje mi się, że to jednak ma to drugie dno. Niedługo walentynki, dzień kobiet, a na wiosnę będzie szła na wesele i podejrzewam, że już z kimś sobie pisze i chce mieć ode mnie spokój, żebym później po weselu widząc gdzieś zdjęcia nie próbował się z nią kontaktować z pretensjami.
Dla mnie to i lepiej, bo prędzej będę miał spokój z nią.

162

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Wydaje mi się, że to jednak ma to drugie dno. Niedługo walentynki, dzień kobiet, a na wiosnę będzie szła na wesele i podejrzewam, że już z kimś sobie pisze i chce mieć ode mnie spokój, żebym później po weselu widząc gdzieś zdjęcia nie próbował się z nią kontaktować z pretensjami.

Jeśli naprawdę o to jej chodzi, to dla mnie bezsensowne zachowanie. Ale fakt faktem ludzie są różni.

163

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Wydaje mi się, że to jednak ma to drugie dno. Niedługo walentynki, dzień kobiet, a na wiosnę będzie szła na wesele i podejrzewam, że już z kimś sobie pisze i chce mieć ode mnie spokój, żebym później po weselu widząc gdzieś zdjęcia nie próbował się z nią kontaktować z pretensjami.

Jeśli naprawdę o to jej chodzi, to dla mnie bezsensowne zachowanie. Ale fakt faktem ludzie są różni.

Fakt, mogłaby całkiem zerwać kontakt, a nie pytać co chwile o to samo.

164

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Beozar napisał/a:

Zasada w związku jest taka, że jak widzisz, że jakaś trzecia osoba zaczyna Ci się podobać, to urywasz kontakt w zarodku, żeby być w porządku wobec swojego partnera i nie dopuścić do czegoś, czego się będzie żałować w przyszłości.

Super to napisałeś.

165

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Mały_Książe napisał/a:

Wiesz jaka jest najlepsza zemsta? Odejście i pokazanie, że można być szczęśliwym bez tej drugiej osoby, która nas zraniła i wykorzystała...

To jest ekstra

166

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Fakt, mogłaby całkiem zerwać kontakt, a nie pytać co chwile o to samo.

Przeczytaj jeszcze raz to, co tutaj napisałeś i zastanów się w jakim stawiasz się położeniu.
Nawet nie musisz wieszać sobie na klacie tabliczki z napisem "cienki Bolek", bo ona wie o tym doskonale, wykorzystuje Twoją słabość i  swoją władzę nad Tobą.
Jesteś niczym bezwolna marionetka, a ona pociąga za sznurki.
No tak...mogłaby ten kontakt w końcu zerwać, bo przecież Ty nie chcesz, nie potrafisz, taki jesteś biedny i mięciutki, a ona jeszcze sobie trochę na Tobie poużywa.
Tak trzymaj, może kiedyś zostaniesz dopuszczony, gdy będzie jej się nudziło.

167

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
josz napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Fakt, mogłaby całkiem zerwać kontakt, a nie pytać co chwile o to samo.

Przeczytaj jeszcze raz to, co tutaj napisałeś i zastanów się w jakim stawiasz się położeniu.
Nawet nie musisz wieszać sobie na klacie tabliczki z napisem "cienki Bolek", bo ona wie o tym doskonale, wykorzystuje Twoją słabość i  swoją władzę nad Tobą.
Jesteś niczym bezwolna marionetka, a ona pociąga za sznurki.
No tak...mogłaby ten kontakt w końcu zerwać, bo przecież Ty nie chcesz, nie potrafisz, taki jesteś biedny i mięciutki, a ona jeszcze sobie trochę na Tobie poużywa.
Tak trzymaj, może kiedyś zostaniesz dopuszczony, gdy będzie jej się nudziło.

Aż tak to widać, że nie potrafię o niej zapomnieć?

168

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Nie że nie potrafisz, Ty tak naprawdę nie chcesz.

169

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Co się ze mną stało... Gdzie są moje jaja...
Po tej sytuacji zmieniłem się bardzo. Teraz jestem praktycznie odwrotnością tego kim byłem przed zdradą.
A teraz codziennie rano zastanawiam się jak dojść do stanu sprzed zdrady, jak znów być tym samym człowiekiem co kiedyś.
I jak widać jakoś mi to nie idzie...

170

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Aż tak to widać, że nie potrafię o niej zapomnieć?

To nie jest kwestia zapomnienia, bo pamięci nie zredukujesz. Problemem jest Twoje zachowanie, brak silnej woli i niestety honoru.
Jest oczywiste, że cierpisz, tęsknisz (choć właściwie za czym?) i że tych emocji nie można tak po prostu wyłączyć, do tego potrzebny jest czas.
Ale im dłużej prowadzisz z nią dialog, tym trudniej jest Ci opanować te emocje i po prostu zobojętnieć na tę panienkę.

"Bo po co dopytuje się co z nami będzie, czy jestem tego pewien i mówi żebym za jakiś czas nie przyszedł do niej i powiedział, że chce z nią być?"

Jak ona Cię zna, ma Cię na widelcu! Ona może gzić się z innymi, a Ty i tak będziesz się nią interesował (wiesz nawet o czym ona rozmawia z koleżankami), przeżywał i...czekał. Ona o tym wie, że nie musi liczyć się z Tobą, a tym samym szanować, bo sam siebie nie szanujesz.
Dopóki stanowczo nie powiesz sobie KONIEC a nią, nie odetniesz się od niej całkowicie, od niej i od informacji o niej, nie będziesz dawał się przez nią prowokować olewając ją całkowicie,  tak długo będziesz jojczył, poniżał się i dawał jej satysfakcję.

171

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Im dłużej będziesz kontrolował co się dzieję w jej życiu tym dłużej będziesz żył w nieszczęściu. Nie można tak.. bo to nie jest normalne życie. Każdy z nas ma je jedno i nie można marnować czasu na jakąś dziewoję , która na to kompletnie nie zasługuję. Jest tyle fajnych lasek! Polki to atrakcyjne babki! Po co Ci taka flądra? Odetnij się od niej, marnujesz swoje cenne życie.. wierz mi.;)

172 Ostatnio edytowany przez polskipolak (2016-02-11 00:30:36)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
josz napisał/a:

Jest oczywiste, że cierpisz, tęsknisz (choć właściwie za czym?)

Podejrzewam, że tęsknie za tymi planami, które mieliśmy, wspólny wyjazd, wspólne mieszkanie w większym mieście, moje planowane zaręczyny i wspólna przyszłość.
Teraz to bez znaczenia, ale ciężko o tym zapomnieć.
Tym bardziej, że była oznajmia mi, że możemy wyjechać razem tylko żebym powiedział jej, że to jest na poważnie.
No i wiadomo, "kocham Cię bardzo, zrobię dla Ciebie wszystko, nigdy nie przestałam Cię kochać" itp.
Ostatnio nawet mi napisała SMS, że za miesiąc idzie do szpitala na operację (wiedziałem już wcześniej o tym, bo od dawna była planowana operacja) i czy ją odwiedzę w szpitalu, bo bardzo by chciała żebym ją odwiedził.

ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Im dłużej będziesz kontrolował co się dzieję w jej życiu tym dłużej będziesz żył w nieszczęściu. Nie można tak.. bo to nie jest normalne życie. Każdy z nas ma je jedno i nie można marnować czasu na jakąś dziewoję , która na to kompletnie nie zasługuję. Jest tyle fajnych lasek! Polki to atrakcyjne babki! Po co Ci taka flądra? Odetnij się od niej, marnujesz swoje cenne życie.. wierz mi.;)

Od jakiegoś czasu zauważyłem, że jest całe mnóstwo fajnych i samotnych dziewczyn i z trochę mnie to dziwi, że atrakcyjne (przynajmniej dla mnie) dziewczyny są samotne. Ciekawi mnie to, dlaczego tak jest. Wcześniej wydawało mi się, że te na pierwszy rzut oka mi odpowiadające są już pozajmowane.
Druga sprawa jest taka, że przez tą sytuację straciłem całą wiarę w siebie. Która niby wraca, ale chyba baaardzo powoli. I jakoś nie mam odwagi zagadać do kobiet, a jak już coś się zacznie to tak jakbym się niezbyt angażował i nawet rozmowy się zbytnio nie kleją.
Już nie raz tutaj doradzaliście żebym to zrobił, a ja dalej tkwię w tym wszystkim. No może są postępy, ale bardzo małe.

Od jutra zaczynam pracę i mam nadzieję, że może to coś zmieni. Może więcej zajęć w ciągu dnia, poznanie nowych osób pomoże mi "wrócić do żywych".

173

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Nie musisz od razu wyrywać panienek:) Po prostu się trochę wyluzować, nie szukać związku , tylko zwyczajnie wyjść np. ze zwykłą koleżanką do kina:) Czy to od razu trzeba do łóżka wskakiwać?:p Najważniejszym moim przesłaniem jest to , że nie warto tracić życia dla takiej flądry:) Ona na pewno nie siedzi i nie zamartwia się, nie myśli o Tobie, więc zrób tak samo! żyj , działaj , mamy tylko jedno życie,ciesz się swoim zdrowiem, tym co masz. Będziesz miał jeszcze o niebo lepszą laskę!! Ludzie odchodzą i przychodzą - bardzo ciężko jest się z tym pogodzić, mi również, ale tak już jest , było i będzie:) Poza tym chciałbyś być z taką jędzą? Ona ma swoją jędzowatość we krwi i ciesz się , że nie będzie dłużej Ciebie już ranić, będzie raniła kogoś innego!

174

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:
josz napisał/a:

Jest oczywiste, że cierpisz, tęsknisz (choć właściwie za czym?)

Podejrzewam, że tęsknie za tymi planami, które mieliśmy, wspólny wyjazd, wspólne mieszkanie w większym mieście, moje planowane zaręczyny i wspólna przyszłość.
Teraz to bez znaczenia, ale ciężko o tym zapomnieć.
Tym bardziej, że była oznajmia mi, że możemy wyjechać razem tylko żebym powiedział jej, że to jest na poważnie.
No i wiadomo, "kocham Cię bardzo, zrobię dla Ciebie wszystko, nigdy nie przestałam Cię kochać" itp.
Ostatnio nawet mi napisała SMS, że za miesiąc idzie do szpitala na operację (wiedziałem już wcześniej o tym, bo od dawna była planowana operacja) i czy ją odwiedzę w szpitalu, bo bardzo by chciała żebym ją odwiedził.


no i masz, z całego mojego postu odniosłeś się do tego fragmentu, po którym znowu rozwodzisz się na temat dziewczyny, która bezczelnie Cię zwodzi, zdradza i oszukuje.
NIE MA już wspólnych planów, wyjazdów, odwiedzin itd tego się trzymaj i dziękuj bogu, że poznałeś prawdę o niej.
Zamiast bujać w obłokach i dumać co mogłoby być (gdyby nie okazała się puszczalską) powtarzaj sobie to KONIEC, KONIEC

175

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ty po tej rozkapryszonej pannicy miałeś jakieś inne kobiety, czy od czasu związku z nią kisisz się tylko we wspomnieniach i tym co ona ci funduje? Idź do klubu albo w jakiś inny dowolny sposób wyrwij kobietę tylko dla seksu. Jest sporo dziewczyn, które na to pójdą i niczego więcej nie oczekują. Sporo głupot ci ze łba wywietrzeje. Sugestia nie tylko mojego autorstwa, to samo usłyszałem od zaprzyjaźnionego psychologa. Co ciekawe psychologa-kobiety.

176 Ostatnio edytowany przez ahrozumiem@tlen.pl (2016-02-11 06:29:26)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

tabunsrokaczy co ty mu doradzasz w ogóle za bzdury? Takie "łatwe" laski często mają jeszcze Hiva do sprzedania lub Wirusa wątroby. Co to za czasy , żeby iść z pierwszą lepszą do łóżka?Jak najdalej od takich syfiarzy! Autorze przynajmniej jesteś wrażliwym facetem, poradzisz sobie i za jakiś czas zapomnisz:) Wtedy będziesz mógł poszukać prawdziwej miłości:)

177

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ja się zgodzę z ahrozumiem@tlen.pl że nie musisz od razu szukać nowej kobiety, a nawet myślę, że nie byłoby to dobre - być może zostałaby tylko "plasterkiem" na ranę po okropnej byłej, a przecież ona nie byłaby niczemu winna smile Daj sobie czas i rób to, czego nie mogłeś będąc w związku - poświęć się swojemu hobby, spotykaj z kumplami, chodź na imprezy, podróżuj, co tam lubisz. Generalnie dbaj o siebie smile
Ja mogę polecić dwa fajne filmy o rozstaniach - jeden to "Chłopaki też płaczą" - to jet komedia o porzuconym facecie, może Ci pokazać, że nie Ciebie jednego to spotkało i zrelaksować wink. A na poważniej jest "500 dni miłości" - to już bardziej romantyczne, może facetowi nie podejdzie ale a nóż - jak dla mnie daje dużo nadziei smile
Temat byłej powinieneś definitywnie zakończyć - oddzielić to jaka ona jest od tego w jaki sposób wyidealizowałeś jej postać.
I naprawdę jest sporo wolnych dziewczyn, które nie mają pomysłów na masaż brzucha z 60 latkiem yikes Trzymam kciuki!

178

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

tabunsrokaczy co ty mu doradzasz w ogóle za bzdury? Takie "łatwe" laski często mają jeszcze Hiva do sprzedania lub Wirusa wątroby. Co to za czasy , żeby iść z pierwszą lepszą do łóżka?Jak najdalej od takich syfiarzy! Autorze przynajmniej jesteś wrażliwym facetem, poradzisz sobie i za jakiś czas zapomnisz:) Wtedy będziesz mógł poszukać prawdziwej miłości:)

To nie do końca są bzdury niestety, mój kolega po bardzo bolesnym rozstaniu ze swoją byłą również usłyszał od pani psycholog, by się otworzył w stronę innych kobiet - ona mu z kolei poradziła rejestrację na portalu randkowym i pisanie do wielu dziewczyn. Chociaż sądzę, że takie rady powinny być udzielane przez osoby kompetentne swoim pacjentom (których jakby nie patrzeć znają i analizują), bo strzelanie ich "na sucho" może przynieść ostatecznie więcej minusów niż plusów.

179

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Takie "łatwe" laski...

Czyli takie jak była dziewczyna autora wątku?

ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Autorze przynajmniej jesteś wrażliwym facetem

Aż za bardzo. Jeszcze trochę i ten wątek przerodzi się w studium psychicznej autokastracji. Głaszcz go dalej to całkiem się rozłoży jak dywanik pod byłą albo pod następną lafiryndą, która widząc jego uległość owinie go sobie wokół palca.

ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Takie "łatwe" laski często mają jeszcze Hiva do sprzedania lub Wirusa wątroby.

Szybciej złapie dystans do sprawy i trochę cynizmu. Co mu nie zaszkodzi ani trochę, bo odnoszę wrażenie, że widzi kobiety jako księżniczki w różowych sukienkach, które tylko czekają aż przyjść do nich z bukietem kwiatów, żeby te bez reszty mogły oddać się romantycznej miłości. A prawda o kobiecej naturze jest "nieco" inna.

ahrozumiem@tlen.pl sprawdź czy nie ma cie w wątku, który założyłaś z innego konta. Tylko uważaj przy logowaniu, bo znów napiszesz nie z tego nicku i sprawa się drugi raz rypnie.

180

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

tabun srokaczy ja mam tylko jedno konto! Gdybym miała drugie redaktorki od razu by go zbanowały. Nie rozumiem o co Ci chodzi? Ty radzisz autorowi żeby się przespał z pierwszą lepszą? Lepiej się przebadaj na choroby weneryczne, niektóre nie dają objawów przez lata - moj tata jest lekarzem.

181

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

tabun srokaczy ja mam tylko jedno konto! Gdybym miała drugie redaktorki od razu by go zbanowały. Nie rozumiem o co Ci chodzi? Ty radzisz autorowi żeby się przespał z pierwszą lepszą? Lepiej się przebadaj na choroby weneryczne, niektóre nie dają objawów przez lata - moj tata jest lekarzem.

Dziękuję za troskę, doceniam. Koniecznie zarejestruj się na jakimś portalu medycznym i na stronach producentów prezerwatyw, będziesz tam nieoceniona.
Nie strasz już tak bardzo kontaktami z kobietami, które miały jakieś życie seksualne. Obecnie dziewic to trzeba by szukać chyba w wieku, za który ściga prokurator i jeszcze kogoś tym straszeniem w więzieniu posadzisz.

182

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polsky,
Widzisz, z kobietami jest tak, że na nie najlepiej działają emocje, Dopiero na samym końcu jest rozsądek.Tylko wtedy już na niego często jest za późno
I nie jedna mówiąc wprost, zrąbała swoje życie, bo dla chwili emocji straciła za*****go faceta, który za nią dałby się pokroić..
Widzisz...
Wykopując ją ze swojego życia pokazałeś lasce, że siebie szanujesz i nie ma miejsca na taką akcje, jaką Tobie odwinęła..
Milcząc i całkowicie olewając ją wykonujesz stary jak świat trik. smile
Ona zaczyna się głowić co robisz, z kim jesteś, co się u Ciebie dzieje.
Czuje, że już bezpowrotnie Ciebie straciła.
Jej zainteresowanie Tobą to jest moment, który powinieneś wykorzystać aby odbudować pewność siebie.
Ot, taka Twoja mała zemsta. Bo teraz to Ty jesteś górą.
Tak ten mechanizm kolego już od wieków tak działa.

To już tutaj pisałem i będę to powtarzać na tym forum z uporem maniaka:
Nie ma tego złego co by nam na dobre nie wyszło
Bo.....
1. Jesteśmy znowu wolni
2. Cały świat i całe życie jest znowu przed nami.
3. Jeśli tylko nie jesteśmy idiotami to wychodzimy tego mocniejsi, zdrowsi i wreszcie nastawieni bardziej na siebie co tylko na dobre nam wychodzi.

Są bowiem tacy, którzy nie wykorzystali tej swoistej, zajebistej szansy, otrzymanej od losu, na pracę nad sobą, na zmianę siebie i swojego nastawienia do życia i kobiet, Pławią się  w rozpaczy nad utraconą "miłością", za tym rajem, który nim wcale nie był.
Tkwią często latami w marazmie, smęceniu, jęczeniu i użalaniu się nad sobą, stojąc w miejscu zamiast iść do przodu i czerpać z życia pełnymi garściami, 
Czas Polsky nie stoi w miejscu.
Szkoda po prostu tej Twojej młodości na marnotrawienie go..
Dorzucę do tego jeszcze to co napisałem Davidowi
"..... Typowa młoda siksa, która od życia po dupsku jeszcze porządnie nie dostała i wydaje się jej, że jest księżniczką, którą wszyscy kochają.. "
Konsekwentnie wyprowadzaj ją z błędu. Bo nie jest taką księżniczką, za jaką siebie uważa..
Za błędy się zawsze płaci, nie ma zmiłuj się...

Nie jęczeć młody, tylko brać się w garść. Nie doszukiwać się jakichś znaków i nie rozkminiać, o co jej kaman.

Masz teraz czas, aby to co powyżej zrozumieć, poukładać swoje życie na nowo.
Dojrzeć...
Zrozumieć w tym kontekście, że zdrada to świetny moment i bardzo dobra okazja, by pewne rzeczy zrozumieć i zmienić siebie..
Że nikt nie jest i nie będzie ważniejszy od nas samych... I nie jest ważne, co ja czuję do kogoś, z kim jestem..
Bo najważniejsze jest to, co ta druga połowa czuje do mnie...

After

183 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-02-12 16:19:02)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Autorze, dobrze ci tu ludzie radzą, szkoda że ich nie słuchasz. Skoro wszyscy mówią jednym głosem to może warto?
Konkluzja jest następująca
Utrzymywanie kontaktu z byłą dziewczyną oznacza dla Ciebie dalsze cierpienia,  stratę czasu i dalszą autodestrukcję.
Zerwanie kontaktu oznacza stopniowy powrót do równowagi i szansę na normalny związek, na realizację planów wyjazdu i nowe lepsze życie.
Gdzie jest ten fajny chłopak którym byłeś,  gdzie jest ten facet z jajami,  który poszedł do jegomościa,  który obracał mu dziewczynę. Powinieneś dać mu jeszczew ryj, ale rozumiem że starasz się do mundurowych.
Trwanie w tej chorej relacji niszczy Ciebie.
To jest uzależnienie,  a jak wiesz jedynym ratunkiem jest całkowicie się odciąć.
Jeśli się w porę nie opamiętasz to tak sięzniszczysz, że nie będziesz umiał normalnie funkcjonować w związku.
Dla Was już nie ma szans na fajny związek,  za dużo złego się wydarzyło.
Co innego gdyby ona powiedziała Ci prawdę,  przyznała że żałuje że dała się przelecieć jakiemuś pajacowi że miała zaćmienie umysłu i złapała się na gierki starego podrywacza,  ale ona Ci tego nie powie bo nie żałuje. Byłeś dla niej tylko opcją.
Swoją drogą może ta lekcja nauczy ją rozumu.
Nie pakuj się od razu w nowy związek, bo w takim stanie w jakim jesteś,  możesz kogoś niechcący skrzywdzić.
Poczekaj aż wyzdrowiejesz i będziesz w stanie dać innej to wszystko co zechcesz.

184

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
After napisał/a:

Widzisz, z kobietami jest tak, że na nie najlepiej działają emocje, Dopiero na samym końcu jest rozsądek.Tylko wtedy już na niego często jest za późno
I nie jedna mówiąc wprost, zrąbała swoje życie, bo dla chwili emocji straciła za*****go faceta, który za nią dałby się pokroić..

Af
A czy z mężczyznami nie jest podobnie?
To znaczy tracą głowę dla laski,  która połechcze ich ego, niszczą rodzinę dla kilku chwil przyjemności, a potem jest już za późno.
Ja myślę że zdrada nie ma płci.

Jak tam temperatura u Ciebie, jeśli wolno mi spytać?  smile

185

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Wiem, że macie rację tylko jakoś trudno mi się przełamać.
Ale będę starał z całych sił.
Ruszyłem z pracą, więc mam nadzieję, że to również pomoże mi zmienić obecną sytuację.
Ona ma już mnie brzydko mówiąc "w dupie". Szkoda, że po tylu latach razem przez to co zrobiła nic dla niej nie znaczę...
Czas zacząć inwestować w siebie.
Co do znalezienia dziewczyny "na raz" to mam mieszane uczucia. Jakoś nigdy mnie to nie kręciło. Pomysł jakiś jest żeby spróbować czy to pomoże, ale kwestia ochoty wchodzenia w taki układ.
Nowego związku póki co i tak nie chce, bo pewnie byłoby tak jak piszecie. Traktowałbym "nową" jako "pasterek", a nie chciałbym kogoś skrzywdzić w ten sposób.
Dać po ryju temu gościowi? Niby można by było, ale to jest stary facet i od razu poleci na policję. Gdyby to był młody gówniarz, w moim lub jej wieku to inna sprawa.

186

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ona ma już mnie brzydko mówiąc "w dupie"

Ona wsadziła Cię w dupę w ten sam dzień w którym ten stary gość wsadził w jej dupę co innego..

187

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Sagi napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Ona ma już mnie brzydko mówiąc "w dupie"

Ona wsadziła Cię w dupę w ten sam dzień w którym ten stary gość wsadził w jej dupę co innego..

Piękny tekst i jakże prawdziwy!

188

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Ja pisałam w czasie przyszłym. Teraz to Ty sobie takim żałosnym pajacem głowy nie zaprzątaj.
Jeśli nie jest za stary żeby posuwać młode panienki, to nie jest za stary na dostanie po ryju,  ale to już nie twoja sprawa.
Wcześniej czy później ktoś mu da nauczkę,  bo widać że gustuje w  zajętych dziewczynach,  a ten porysowany samochód to też nie przypadek.

Polak, zrozum że jedyna przepustka do Twojego szczęścia, to całkowity brak kontaktu z byłą dziewczyną.

Jeśli dasz radę to za jakiś czas,  poczujesz się wolny.

Dobrze wiesz że nie moglibyście po tym wszystkim być razem,  więc po co to ciągniesz.

189

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Byla_Narzeczona napisał/a:
Sagi napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Ona ma już mnie brzydko mówiąc "w dupie"

Ona wsadziła Cię w dupę w ten sam dzień w którym ten stary gość wsadził w jej dupę co innego..

Piękny tekst i jakże prawdziwy!

Owszem. Choć dla mnie bardziej bolesny. Ale nie po to napisałem tutaj na forum żeby dostać odpowiedzi typu "będzie dobrze", "pogodzicie się", "ona jest dobra, tylko miała chwilę zapomnienia i w sumie nic się nie stało, bo na niczym ich nie przyłapałeś".

lilka787 napisał/a:

Ja pisałam w czasie przyszłym. Teraz to Ty sobie takim żałosnym pajacem głowy nie zaprzątaj.
Jeśli nie jest za stary żeby posuwać młode panienki, to nie jest za stary na dostanie po ryju,  ale to już nie twoja sprawa.
Wcześniej czy później ktoś mu da nauczkę,  bo widać że gustuje w  zajętych dziewczynach,  a ten porysowany samochód to też nie przypadek.
Polak, zrozum że jedyna przepustka do Twojego szczęścia, to całkowity brak kontaktu z byłą dziewczyną.
Jeśli dasz radę to za jakiś czas,  poczujesz się wolny.
Dobrze wiesz że nie moglibyście po tym wszystkim być razem,  więc po co to ciągniesz.

Ja bym nie mógł z nią być. Tzn. cały czas bym ją o coś podejrzewał, uwierzenie jej w coś graniczyłoby z cudem. Więc prędzej wykończyłbym się nerwowo, a z tego co piszecie ona nie robiłaby sobie nic z tego, a po jakimś czasie sama by mnie zostawiła pod pretekstem tego, że jej nie wierzę, że ją podejrzewam o wszystko, itp.
Jak już teraz mi mówi, że już ją denerwuje tym wszystkim, że stało się i czasu się nie cofnie, że dałbym już spokój.

Ciężko mi się odciąć od tego wszystkiego...

190

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Polski, czytam i czytam i uwierzy nie moge.. Jedno przyszlo mi do glowy. Ta dziewczyna to jakas psychopatka. A to co ona robi nie nazywa sie przypadkiem stalkingiem?? Moze uprzedz ja, ze kolejne telefony i sms wlasnie tak potraktujesz: jak nekanie.

191

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
polskipolak napisał/a:

Ja bym nie mógł z nią być. Tzn. cały czas bym ją o coś podejrzewał, uwierzenie jej w coś graniczyłoby z cudem. Więc prędzej wykończyłbym się nerwowo, a z tego co piszecie ona nie robiłaby sobie nic z tego, a po jakimś czasie sama by mnie zostawiła pod pretekstem tego, że jej nie wierzę, że ją podejrzewam o wszystko, itp.
Jak już teraz mi mówi, że już ją denerwuje tym wszystkim, że stało się i czasu się nie cofnie, że dałbym już spokój.

Ciężko mi się odciąć od tego wszystkiego...

Nie mógłbyś z nią być, a ciągle o tym myślisz i marzysz. Jak mnie dziewczyna zostawiła to też chciałem do niej wrócić, ale gdy zobaczyłem że buja się ze swoim 'tylko kolegą' tydzień po zerwaniu ze mną to momentalnie mi przeszło, bo kto wie ile mi juz wcześniej rogi przyprawiała. Ogarnij się gościu, błagam.

192

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?
Sagi napisał/a:
polskipolak napisał/a:

Ja bym nie mógł z nią być. Tzn. cały czas bym ją o coś podejrzewał, uwierzenie jej w coś graniczyłoby z cudem. Więc prędzej wykończyłbym się nerwowo, a z tego co piszecie ona nie robiłaby sobie nic z tego, a po jakimś czasie sama by mnie zostawiła pod pretekstem tego, że jej nie wierzę, że ją podejrzewam o wszystko, itp.
Jak już teraz mi mówi, że już ją denerwuje tym wszystkim, że stało się i czasu się nie cofnie, że dałbym już spokój.

Ciężko mi się odciąć od tego wszystkiego...

Nie mógłbyś z nią być, a ciągle o tym myślisz i marzysz. Jak mnie dziewczyna zostawiła to też chciałem do niej wrócić, ale gdy zobaczyłem że buja się ze swoim 'tylko kolegą' tydzień po zerwaniu ze mną to momentalnie mi przeszło, bo kto wie ile mi juz wcześniej rogi przyprawiała. Ogarnij się gościu, błagam.

Bardzo bym chciał. Jest to mega trudne. Kilka dni może być spokój, ale przychodzi taki dzień i te kilka dni spokoju trafia szlag...
Naprawdę trzeba się ogarnąć, bo to mnie tylko wyniszcza.
Sam po sobie widzę, że jestem wrakiem człowieka. Mało co mnie cieszy, już nie jestem tak jak kiedyś duszą towarzystwa. Masakra jakaś...
Dziś walentynki. Jakoś zawsze średnio lubiłem ten dzień, a dziś to masakra. Nawet nie ma z kim pogadać, bo każdy ze swoją połówką spędza dzień. Dobrze, że dzień się już kończy.
Jutro do pracy to też myśli będą zajęte czymś innym. Czas stanąć na nogi i zająć się sobą, zainwestować w siebie...
Mam nadzieję, że będę wytrwały w tym co piszę i uda mi się wyplątać z tej chorej sytuacji.

193

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

To naturalne i pewnie potrwa jeszcze trochę, znam to z własnego doświadczenia, sama tak miałam. Raz dołek, raz górka, amplituda wahań nastrojów była coraz słabsza, aż wreszcie poczułam obojętność. Dziś nawet dziwię się, dlaczego to tak mocno kiedyś przeżywałam, ale cóż, serce nie sługa... Pomyśl, że to hormony milości działają na twój organizm, trzeba trochę czasu, bu organizm wyzwolił się spod ich działania.

194 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2016-02-14 22:59:14)

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Nie myślałeś o tym, aby się do harcerstwa zapisać?

Tam od czwartej klasy podstawówki ćwiczą się w zaradności, samodzielności, wytrwałości, dotrzymywaniu słowa…
Pojechałbyś na jakiś obóz, zdobył kilka sprawności, na przykład „trzy pióra” (próba głodu, próba milczenia, próba samotności). Wróciłbyś do Twojego pueblo mężniejszy, zahartowany, rozsądniejszy…
Zaimpregnowany na wątpliwe wdzięki moralne Twojej ex.
Hę?

195

Odp: Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Dajesz radę Polsky?
Jak nowa praca?

Posty [ 131 do 195 z 285 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to zdrada czy jeszcze nie? Co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026