Ehh jaki Ty jesteś niekumaty to aż nie wierzę, że tak się da.
Na początku tego tematu, parę tygodni temu pisałem Ci - nie powiedziała Ci prawdy ani razu, okłamywała Cię bez przerwy, i będzie tak cały czas.
"Misiaku. Czemu tak się stało? Czemu to nas spotkało? Przecież tak się kochaliśmy. Mieliśmy żyć razem. Mam nadzieję, że ten płomień między nami nigdy nie zgaśnie. Że mimo przeciwności będziemy razem. Te pytania niech pozostaną bez odpowiedzi. Ale wiedz, że Cię kocham nie są to puste słowa. Tak jak dziś przeczytałam: dziękuje losowi, że to właśnie Ty pojawiłeś się w moim życiu. Nauczył mnie kochać, ale nie nauczył jak przetrwać pożegnanie. KOCHAM CIĘ. Nie odpisuj"
TO jest kwintesencja jej obłudy. Nawet w tak pozornie rozpaczliwej próbie zabiegania o Ciebie (chociaż powinieneś już dawno ją kopnąć w dupę i nie utrzymywać ŻADNEGO kontaktu - co chyba radzi Ci każdy na tym forum a Ty i tak swoje) nie padają słowa, które rzeczywiście oznaczałyby skruchę, nie widzisz tego? Zobacz co to w ogóle za pytania i jak na nie odpowiedzieć można?
Czemu tak się stało? - bo dała dupy innemu kolesiowi.
Czemu nas to spotkało? (JAKIE K*RWA "NAS"??? NIECH ONA POWIE DLACZEGO CIEBIE SPOTKAŁO TAKIE NIESZCZĘŚCIE BYĆ W ZWIĄZKU Z TAKĄ OSZUSTKĄ?) - bo dała dupy innemu kolesiowi
Przecież się tak kochaliśmy - to TY ją kochałeś, jej było z Tobą dobrze, bo z takimi naiwniakami naprawdę jest dziewczynom dobrze, zrobią co zechcą a tacy faceci i tak potulni...
Mieliśmy żyć razem - szkoda tylko, że nie we dwójkę tylko w jakimś chorym trójkącie.
Mam nadzieję, że ten płomień między nami nigdy nie zgaśnie. - przecież ta kretynka sama go oblała zimnym moczem, no cholera, co za hipokryzja, jak ja nie mogę przeboleć autorze, że nie masz w otoczeniu kogoś kto by Cię naprostował w cztery oczy, i nie dał się dalej upokarzać.
Że mimo przeciwności będziemy razem - to jest chyba najzabawniejsze, ale zarazem typowe dla kobiet, to ONA wykreowała te "przeciwności", to ona sprawiła, że czujesz do niej obrzydzenie i to ona Cię zdradziła a teraz chce być z Tobą mimo przeciwności...
Ale wiedz, że Cię kocham nie są to puste słowa. - TO SĄ puste słowa, a osoba, która kocha NIE ZDRADZI. Zdrada pojawia się gdy coś się wyczerpuje, gdy uczucia odlatują w kierunku innej osoby, tak było w jej wypadku.
dziękuje losowi, że to właśnie Ty pojawiłeś się w moim życiu. Nauczył mnie kochać, ale nie nauczył jak przetrwać pożegnanie. - Tutaj kolego masz zajebiste pole do popisu. W tym momencie powinieneś jej napisać OSTATNIĄ odpowiedź, KOŃCZĄCĄ tę znajomość (bo jak chyba widzisz jest toksyczna i tylko się kaleczysz jeszcze bardziej) raz na zawsze.
"dziękuje losowi, że to właśnie Ty pojawiłaś się w moim życiu. Nauczyłaś mnie kochać, że dzięki drugiej osobie mogę czuć się wyjątkowy. Nauczyłaś mnie jednak także, że nie można do końca zatracić się w drugiej osobie, że nie można się oddać w całości, bo nawet najpiękniejsza miłość, a moja taka była, może zostać w jednej chwili zupełnie zaprzepaszczona. Pokazałaś mi również, że jedyną osobą której mogę zaufać jestem ja sam, moje sumienie podpowiada mi, że z tak bezczelną oszustką i manipulantką nie chcę mieć już do czynienia, nie wierzę w ani jedno Twoje słowo, które do mnie kierujesz, okłamywałaś mnie do tej pory, i będzie tak w przyszłości. Tego związku już nie ma, przez ciebie. Mam nadzieję, że facet który w przyszłości z tobą będzie, nie będzie musiał przechodzić czegoś takiego jak ja, bo zranione serce będzie goiło się bardzo długo, a tobie życzę więcej szacunku do drugiej osoby, i mniej egoizmu w sobie. Żegnaj."
Chyba bym się popłakał jakbym zobaczył jej minę podczas odczytywania takiej wiadomości 
P.S. - jeśli każdy w tym temacie Ci radzi aby zakończyć ten etap w życiu, to chyba coś w tym jest?