Miłość nie boli. Boli brak miłości. Boli uzależnienie, bolą kompleksy,boli ego.
Wpaja nam się inną miłość, idealistyczną, byśmy cierpieli i szukali szczęścia ktore nie istnieje. Zebysmy chadzali do psychiatrów, by biznes sie kręcił, a na topie byli ludzie bezuczuciowi. Tylko wolnosc jest szczęściem.
Bezuczuciowi zli ludzie rządzą tym swiatem. Nawet nie wiecie co sie dzieje, kim jestescie. Zbyt prości jesteście i zajmujecie sie tylko egoizmem. Zyskiem, przyjemnością, pożadaniem. A na swiecie wojny. Wszystko jest przekupione. Media, politycy.
Szatan psuje ludzi ktory siedzi w nas,w naszym prostym postrzeganiu zycia. Ci ludzie są na gorze. Psychopaci. Swiat kreują tak bysmy szli jak owce na rzeź.
I sie łapiecie goniąc za czyms czego nie ma.
Ludzi ktorzy to odkrywają uważacie za dziwnych. Kto cierpi? Ci co sie boją i płaczą, są nieszczęśliwi, szukają. Nie tam gdzie trzeba.
Ale dla was zycie to imprezki, tv, pojscie do wawrzyniaka, obgadanie kogoś, edukacja ktora tez jest zmanipulowana odgornie, bysmy nie odkryli co jest prawdą. A swiat sie kręci w złą stronę. Po co rozmyslac? Najlepsi dla ekonomii są ludzie wydajni, prości, cierpiący, a nie ci którzy walczą z tym. Dla nich nie liczy sie dobro spoleczenstwa.
Miłość? Nie ma tego, nie wsrod ludzi ktorzy czynią tyle zła. Dobrych ludzi jest bardzo mało i są piętnowani, bo to słabosc. Wygrywa najsilniejszy, a siła to zło. To człowiek.
Kto dobry ten słaby. Słabych sie tępi i wyśmiewa. Idziemy w kierunku zła, ale ludzie manipulują nas bysmy postrzegali to jako dobro. Zobaczycie niedługo. Wpoją wam w tv dobre rzeczy, naobiecują, pokażą cuda niewidy, a to wszystko bedzie tylko po to by posiedli większa władzę.
Tak, kosztem was, prostych ludzi poszukujących dobra, ktore jest tak naprawde złem.
I nawet jak bedzie eksterminacja ludzi (wojna) ktorą sami spowodują, to naobiecują po czasie zmniejszenia populacji (mord) ze to sie skonczy. Po co? By uzyskac znowu wladze.
Nowy porządek swiata sie kreuje. Moze niedlugo. Moze niedlugo. I zostaniecie niewolnikami, tak jak jestescie teraz. Systemow, religii, mediow, wybujalej milosci.