netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dlaczego milosc boli

118 odpowiedzi20 192 wyświetleniazałożony przez oliwia27, 17.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego milosc boli

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 119 z 119 ]

66

Odp: dlaczego milosc boli
oliwia27 napisał/a:

Odeszlam od niego 3 dni sie nie odzywał do mnie ani ja do niego ...wczoraj dostałam SMS jak sie czuje co słychać czy wszystko w porządku zebym uważała na siebie i życzył mi powodzenia ...i co ja mam teraz robic byc twarda i czekac na kolejne wiadomosci od niego czy mu napisac ze chce zerwać kontakt ...mysle czasami ze on cos do mnie jednak czuje ..ludzie co on ma w tej głowie jestem zamyślona tym wszystkim

Jeśli chcesz zerwać kontakt, co w tej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem, to po prostu zrób to i nie odpisuj.
Nie musisz go specjalnie informować o zerwaniu kontaktu, bo to już będzie skontaktowaniem się, nie daj się skusić.
Nie łudź się też, że on "coś" do Ciebie czuje, bo gdyby tak było, nie odszedłby.

67

Odp: dlaczego milosc boli
josz napisał/a:
oliwia27 napisał/a:

Odeszlam od niego 3 dni sie nie odzywał do mnie ani ja do niego ...wczoraj dostałam SMS jak sie czuje co słychać czy wszystko w porządku zebym uważała na siebie i życzył mi powodzenia ...i co ja mam teraz robic byc twarda i czekac na kolejne wiadomosci od niego czy mu napisac ze chce zerwać kontakt ...mysle czasami ze on cos do mnie jednak czuje ..ludzie co on ma w tej głowie jestem zamyślona tym wszystkim

Jeśli chcesz zerwać kontakt, co w tej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem, to po prostu zrób to i nie odpisuj.
Nie musisz go specjalnie informować o zerwaniu kontaktu, bo to już będzie skontaktowaniem się, nie daj się skusić.
Nie łudź się też, że on "coś" do Ciebie czuje, bo gdyby tak było, nie odszedłby.

A ja cały czas mysle Ze za tęsknił i dla tego pisze do mnie ale nie chce mi tęgo napisac bo boi sie mojej reakcji ....ja go kocham i tak naprawdę nie chce zrywać kontaktu chce wrocic do niego i na to liczę ze w końcu sie przełamie i napisze co czuje ....obym sie nie myliła

68 Ostatnio edytowany przez annaaaaaa12 (2015-09-22 18:06:14)

Odp: dlaczego milosc boli

Odpisz mu jak chcesz ale jesli on chciałby wrócić to pewnie napisał by że chciałaby pogadać a nie  że życzy ci powodzenia. Nie rób sobie nadziei bo będzie bardziej bolało .

69

Odp: dlaczego milosc boli
bartass72 napisał/a:

Oliwia,pocieszę Cię,na studiach też byłem zakochany tak jak nigdy potem,jak mnie zostawiła,to mi się świat zawalił...
A teraz piszę tutaj...

Naprawde podziwiam takich ludzi ....ja to juz nigdy nie brde szczęśliwa i nie zakocham sie ...bede sie bala ze kolejnego ktorego spotkam okaże sie taki sam ...jak ci sie udało zapomnieć ???poznales nowa ???

70

Odp: dlaczego milosc boli
annaaaaaa12 napisał/a:

Odpisz mu jak chcesz ale jesli on chciałby wrócić to pewnie napisał by że chciałaby pogadać a nie  że życzy ci powodzenia. Nie rób sobie nadziei bo będzie bardziej bolało .

Tez o tym myslalam ze skoro życzy powodzenia To nie wroci ....jak napisze to zapytam w prost po co pisze bo jesli chce zebym była jego koleżaneka to niech zapomni ...co troche staram sie zapomnieć to wraca od nowa ...nie mam juz siły

71 Ostatnio edytowany przez ZnamtoZdoswiadczenia (2015-09-22 18:27:17)

Odp: dlaczego milosc boli

Miłość nie boli. Boli brak miłości. Boli uzależnienie, bolą kompleksy,boli ego.

Wpaja nam się inną miłość, idealistyczną, byśmy cierpieli i szukali szczęścia ktore nie istnieje. Zebysmy chadzali do psychiatrów, by biznes sie kręcił, a na topie byli ludzie bezuczuciowi. Tylko wolnosc jest szczęściem.

Bezuczuciowi zli ludzie rządzą tym swiatem. Nawet nie wiecie co sie dzieje, kim jestescie. Zbyt prości jesteście i zajmujecie sie tylko egoizmem. Zyskiem, przyjemnością, pożadaniem. A na swiecie wojny. Wszystko jest przekupione. Media, politycy.

Szatan psuje ludzi ktory siedzi w nas,w naszym prostym postrzeganiu zycia. Ci ludzie są na gorze. Psychopaci. Swiat kreują tak bysmy szli jak owce na rzeź.

I sie łapiecie goniąc za czyms czego nie ma.

Ludzi ktorzy to odkrywają uważacie za dziwnych. Kto cierpi? Ci co sie boją i płaczą, są nieszczęśliwi, szukają. Nie tam gdzie trzeba.
Ale dla was zycie to imprezki, tv, pojscie do wawrzyniaka, obgadanie kogoś, edukacja ktora tez jest zmanipulowana odgornie, bysmy nie odkryli co jest prawdą. A swiat sie kręci w złą stronę. Po co rozmyslac? Najlepsi dla ekonomii są ludzie wydajni, prości, cierpiący, a nie ci którzy walczą z tym. Dla nich nie liczy sie dobro spoleczenstwa.

Miłość? Nie ma tego, nie wsrod ludzi ktorzy czynią tyle zła. Dobrych ludzi jest bardzo mało i są piętnowani, bo to słabosc. Wygrywa najsilniejszy, a siła to zło. To człowiek.

Kto dobry ten słaby. Słabych sie tępi i wyśmiewa. Idziemy w kierunku zła, ale ludzie manipulują nas bysmy postrzegali to jako dobro. Zobaczycie niedługo. Wpoją wam w tv dobre rzeczy, naobiecują, pokażą cuda niewidy, a to wszystko bedzie tylko po to by posiedli większa władzę.

Tak, kosztem was, prostych ludzi poszukujących dobra, ktore jest tak naprawde złem.

I nawet jak bedzie eksterminacja ludzi (wojna) ktorą sami spowodują, to naobiecują po czasie zmniejszenia populacji (mord) ze to sie skonczy. Po co? By uzyskac znowu wladze.

Nowy porządek swiata sie kreuje. Moze niedlugo. Moze niedlugo. I zostaniecie niewolnikami, tak jak jestescie teraz. Systemow, religii, mediow, wybujalej milosci.

72

Odp: dlaczego milosc boli
oliwia27 napisał/a:
annaaaaaa12 napisał/a:

Odpisz mu jak chcesz ale jesli on chciałby wrócić to pewnie napisał by że chciałaby pogadać a nie  że życzy ci powodzenia. Nie rób sobie nadziei bo będzie bardziej bolało .

Tez o tym myslalam ze skoro życzy powodzenia To nie wroci ....jak napisze to zapytam w prost po co pisze bo jesli chce zebym była jego koleżaneka to niech zapomni ...co troche staram sie zapomnieć to wraca od nowa ...nie mam juz siły

Mam to samo. Juz wydawało mi się że jest lepiej ,  a tu bum stoi pod drzwiami bo chce zabrać jedna ze swoich rzeczy którą zostawił .

73

Odp: dlaczego milosc boli
annaaaaaa12 napisał/a:
oliwia27 napisał/a:
annaaaaaa12 napisał/a:

Odpisz mu jak chcesz ale jesli on chciałby wrócić to pewnie napisał by że chciałaby pogadać a nie  że życzy ci powodzenia. Nie rób sobie nadziei bo będzie bardziej bolało .

Tez o tym myslalam ze skoro życzy powodzenia To nie wroci ....jak napisze to zapytam w prost po co pisze bo jesli chce zebym była jego koleżaneka to niech zapomni ...co troche staram sie zapomnieć to wraca od nowa ...nie mam juz siły

Nie wiem jak dalej z tym żyć jA sie poddaje
Mam to samo. Juz wydawało mi się że jest lepiej ,  a tu bum stoi pod drzwiami bo chce zabrać jedna ze swoich rzeczy którą zostawił .

74

Odp: dlaczego milosc boli

Kolejny dzien dostałam SMS ze tęskni jednak postawiłam sprawę jasno napisałam zeby nie mieszał mi w głowie ze mam dość odpowiedział ok juz nigdy nie bede pisal ....i teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam ze tak postąpiłam on juz nigdy sie nie odezwie do mnie i nie wroci ......chyba złe postąpiłam

75

Odp: dlaczego milosc boli

Ehhh... niestety tak to już w życiu jest, rozstania są bardzo bolesne. Pod żadnym pozorem nie powinnaś obwiniać się, że może coś zrobiłaś źle. To nie jest Twoja wina. Czasem po prostu uczucie wygasa i nie ma sensu na siłę próbować powrotu. To zazwyczaj i tak prędzej czy później zakończy się rozstaniem. Nie są potrzebne Ci żadne leki, myślę że poradzisz sobie z tym i z czasem się pogodzisz.Też przez to przechodziłam, przez dłuższy czas myślałam, że nie dam rady, płakałam aż w pewnym momencie wzięłam się w garść, poznałam też kogoś zakochaliśmy się i wszystko jest świetnie. Lekarstwem na zranioną miłość jest jeszcze większa miłość i to jest prawda.
A co do byłego, to teraz tylko zastanawiam się jak mogłam po nim uronić łzę? nie był tego wart...ale oczywiście wszystko wymaga czasu, ból z czasem mija. Pozdrawiam

76

Odp: dlaczego milosc boli

Witam od naszego rozstania minął miesiac ja dalej o nim mysle i kocham go ....postanowiłam ze pierwsza sie do niego nie odezwę i tak tez zrobiłam ....od kilku dni moj ex pisze do mnie pierwszy zawsze zaczyna rozmowę stawiajav smutne buźki albo z pytaniem o cos pyta jak sobie radzę czy wszystko ok mieszkamy w jednym mieście wiec czasami widujemy sie....dziwi mnie to w jakim celu pisze czy chce żebyśmy wrócili do siebie czy tak poprostu jako kolega czy ja nadal go interesuje ...miał ktos z was taka sytuacje bo jest mi cieżko go rozgrysc ...na razie jestem stanowcza i nie pisze ze tesknie za nim czy dobrze to robie ????

77

Odp: dlaczego milosc boli
bartass72 napisał/a:
Paweło napisał/a:

bartass72  piszesz"Jak dla mnie to po prostu się wypaliło z Jego strony.Od razu zamieszkaliście razem,to źle.Ten zwiazek nie miał szans naturalnie wyeowoluować.On pomyślał: co po 3 latach może mnie jeszcze czekać? Tylko jeszcze większe zacieśnienie,małżeństwo,dzieci."
i ty nigdy nie zdradziłeś .... Tak się tłumaczą tylko ci co zdradzali. Bingo kolejny twój post zdradził żeś masz drugi profil pokręconaowieczka bo odniosłeś się jako swojej porady do pokręconaowieczka

Paweło,nie uwierzysz,ale nigdy nie zdradziłem,kilkakrotnie robiłem tak,że odchodziłem,ponieważ poczułem coś do innej kobiety,ale zawsze najpierw zrywałem,mówiąc uczciwie jak jest,ponosiłem ryzyko,że może mi nie wypalić z kimś nowym,że może nie być wtedy powrotu na "stare śmieci".Byłem uczciwy,i było mnie stać na szczerość.
Większość związków musi mieć szansę,żeby naturalnie wyewoluować,nie wyobrażam sobie,żebym mógł z kimś od razu zamieszkać,nawet jeśli mi się wydaje,że to jest to itd.Potrzeba czasu,żeby dojrzeć do decyzji o zamieszkaniu,ślubu,dzieciach itd.
Pokręconaowieczka? Może jestem trochę dziwny,ale rozdwojenie jaźni,to raczej nie jest smile


yyyy, ale o co chodzi?? że niby ja to on, czy on to ja???

78

Odp: dlaczego milosc boli
oliwia27 napisał/a:

Witam od naszego rozstania minął miesiac ja dalej o nim mysle i kocham go ....postanowiłam ze pierwsza sie do niego nie odezwę i tak tez zrobiłam ....od kilku dni moj ex pisze do mnie pierwszy zawsze zaczyna rozmowę stawiajav smutne buźki albo z pytaniem o cos pyta jak sobie radzę czy wszystko ok mieszkamy w jednym mieście wiec czasami widujemy sie....dziwi mnie to w jakim celu pisze czy chce żebyśmy wrócili do siebie czy tak poprostu jako kolega czy ja nadal go interesuje ...miał ktos z was taka sytuacje bo jest mi cieżko go rozgrysc ...na razie jestem stanowcza i nie pisze ze tesknie za nim czy dobrze to robie ????

Ja myślę, że on tęskni. Może po prostu potrzebował zobaczyć jak to jest bez Ciebie? Ale Ty bądź twarda. Nie zgadzaj się na warunki, które Ci nie pasują.
Czy ten miesiąc ukoił Trochę Twój ból?

79

Odp: dlaczego milosc boli
Pokręcona Owieczka napisał/a:
oliwia27 napisał/a:

Witam od naszego rozstania minął miesiac ja dalej o nim mysle i kocham go ....postanowiłam ze pierwsza sie do niego nie odezwę i tak tez zrobiłam ....od kilku dni moj ex pisze do mnie pierwszy zawsze zaczyna rozmowę stawiajav smutne buźki albo z pytaniem o cos pyta jak sobie radzę czy wszystko ok mieszkamy w jednym mieście wiec czasami widujemy sie....dziwi mnie to w jakim celu pisze czy chce żebyśmy wrócili do siebie czy tak poprostu jako kolega czy ja nadal go interesuje ...miał ktos z was taka sytuacje bo jest mi cieżko go rozgrysc ...na razie jestem stanowcza i nie pisze ze tesknie za nim czy dobrze to robie ????

Ja myślę, że on tęskni. Może po prostu potrzebował zobaczyć jak to jest bez Ciebie? Ale Ty bądź twarda. Nie zgadzaj się na warunki, które Ci nie pasują.
Czy ten miesiąc ukoił Trochę Twój ból?

Wlasnie nie cały czas biore tabletki uspokajające i ogolnie jest mi ciężko ale udaje ze wszystko jest ok ...pisał mi wczoraj ze ma dość siedzenia samemu  w domu ze chce wyjechać do innego miasta i zacząć wszystko od nowa ...wiec wydaje mi sie ze jednak chce zapomnieć o mnie...tylko po co pisze w jakim celu ...jestem rozdarta bo boje sie ze jak wyjedzie to juz nigdy go nie zobaczę z drugiej strony wydaje mi sie ze pisze tak zeby sprawdzic co ja mu bede odpisywać ...ludzie co ja mam robic czekac i czekac

80

Odp: dlaczego milosc boli

Odpisujesz coś? Najlepszym sposobem jest chyba nie okazywanie mu, że bardzo cierpisz.

81

Odp: dlaczego milosc boli

Tak jak cos napisze to mu odp bo dalej go kocham ..ale to pisanie traktuje jak koleżeńskie nie wypisuje mu ze tesknie i mysle o nim bo boje sie ze mi odp ze z czasem zapomnę a to na nowo  mnie zaboli i teraz nie wiem co mam robic czy zawalczyć czy czekac na jego ruch

82

Odp: dlaczego milosc boli
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Dziwne trochę...
Zaczęliście z grubej rury - mieszkanie ze sobą.

Dlaczego z grubej rury? Wg mnie wszystko przemawia na korzyść zamieszkania ze sobą już na początku związku. Wtedy na "poligonie" codzienności mamy szansę zobaczyć, jacy jesteśmy naprawdę. Poznać wady i zalety w tzw praniu. Nie mieszkając ze sobą to jest jedna wielka gra na spotkaniach, żeby wypaść jak najlepiej, żeby druga połówka miała o nas jak najlepsze zdanie. A to nie o to głównie chodzi. Chodzi o to, żeby móc poznać i zaakceptować wady partnera/partnerki. I zalety oczywiście. Poza tym - co bardzo istotne - zamieszkanie ze sobą przyspiesza test dojrzałości związku. Jeśli któreś z partnerów ma się "wypalić", "znudzić", "dusić" w związku, to w przypadku mieszkania ze sobą od początku trwania relacji nastąpi to znacznie szybciej niż gdyby miało iść etapami : spotykanie się -> spotykanie się częściej -> pomieszkiwanie ze sobą -> zamieszkanie ze sobą. Jest wtedy szansa, że związek rozpadnie się przed potencjalnym ślubem/powiększeniem rodziny. I to uważam za zaletę w tym przypadku, bo nie trzeba przechodzić przez rozwody/rozbijanie rodziny.

Autorka wątku miała raczej szczęście, bo dosyć szybko okazało się, że związek nie ma racji bytu. Pomyślcie, co by było, gdyby była w ciąży/gdyby mieli dziecko/ gdyby byli po ślubie. Brutalne, ale prawdziwe.

Pozdrawiam ciepło i nosy do góry smile

83

Odp: dlaczego milosc boli
Fevers napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Dziwne trochę...
Zaczęliście z grubej rury - mieszkanie ze sobą.

Dlaczego z grubej rury? Wg mnie wszystko przemawia na korzyść zamieszkania ze sobą już na początku związku. Wtedy na "poligonie" codzienności mamy szansę zobaczyć, jacy jesteśmy naprawdę. Poznać wady i zalety w tzw praniu. Nie mieszkając ze sobą to jest jedna wielka gra na spotkaniach, żeby wypaść jak najlepiej, żeby druga połówka miała o nas jak najlepsze zdanie. A to nie o to głównie chodzi. Chodzi o to, żeby móc poznać i zaakceptować wady partnera/partnerki. I zalety oczywiście. Poza tym - co bardzo istotne - zamieszkanie ze sobą przyspiesza test dojrzałości związku. Jeśli któreś z partnerów ma się "wypalić", "znudzić", "dusić" w związku, to w przypadku mieszkania ze sobą od początku trwania relacji nastąpi to znacznie szybciej niż gdyby miało iść etapami : spotykanie się -> spotykanie się częściej -> pomieszkiwanie ze sobą -> zamieszkanie ze sobą. Jest wtedy szansa, że związek rozpadnie się przed potencjalnym ślubem/powiększeniem rodziny. I to uważam za zaletę w tym przypadku, bo nie trzeba przechodzić przez rozwody/rozbijanie rodziny.

Autorka wątku miała raczej szczęście, bo dosyć szybko okazało się, że związek nie ma racji bytu. Pomyślcie, co by było, gdyby była w ciąży/gdyby mieli dziecko/ gdyby byli po ślubie. Brutalne, ale prawdziwe.

Pozdrawiam ciepło i nosy do góry smile

Ja tez uważam ze takie mieszkanie ze sobą jest naprawde dobre przynajmniej wiemy jak sie zachowuje partner tutaj ogolnie problemu nie było miedzy nami ....chodzi mi o to co teraz mam robic czekac na kolejne wiadomosci czy spróbować pierwszej zawalczyć

84

Odp: dlaczego milosc boli
oliwia27 napisał/a:
Fevers napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Dziwne trochę...
Zaczęliście z grubej rury - mieszkanie ze sobą.

Dlaczego z grubej rury? Wg mnie wszystko przemawia na korzyść zamieszkania ze sobą już na początku związku. Wtedy na "poligonie" codzienności mamy szansę zobaczyć, jacy jesteśmy naprawdę. Poznać wady i zalety w tzw praniu. Nie mieszkając ze sobą to jest jedna wielka gra na spotkaniach, żeby wypaść jak najlepiej, żeby druga połówka miała o nas jak najlepsze zdanie. A to nie o to głównie chodzi. Chodzi o to, żeby móc poznać i zaakceptować wady partnera/partnerki. I zalety oczywiście. Poza tym - co bardzo istotne - zamieszkanie ze sobą przyspiesza test dojrzałości związku. Jeśli któreś z partnerów ma się "wypalić", "znudzić", "dusić" w związku, to w przypadku mieszkania ze sobą od początku trwania relacji nastąpi to znacznie szybciej niż gdyby miało iść etapami : spotykanie się -> spotykanie się częściej -> pomieszkiwanie ze sobą -> zamieszkanie ze sobą. Jest wtedy szansa, że związek rozpadnie się przed potencjalnym ślubem/powiększeniem rodziny. I to uważam za zaletę w tym przypadku, bo nie trzeba przechodzić przez rozwody/rozbijanie rodziny.

Autorka wątku miała raczej szczęście, bo dosyć szybko okazało się, że związek nie ma racji bytu. Pomyślcie, co by było, gdyby była w ciąży/gdyby mieli dziecko/ gdyby byli po ślubie. Brutalne, ale prawdziwe.

Pozdrawiam ciepło i nosy do góry smile

Ja tez uważam ze takie mieszkanie ze sobą jest naprawde dobre przynajmniej wiemy jak sie zachowuje partner tutaj ogolnie problemu nie było miedzy nami ....chodzi mi o to co teraz mam robic czekac na kolejne wiadomosci czy spróbować pierwszej zawalczyć

Ok, każdy robi to, co uważa za słuszne.
Ja np. wolałabym spotykać się co jakiś czas, chodzić na randki i mieć motyle w brzuchu przed każdym spotkaniem, czekać, tęsknić.

85 Ostatnio edytowany przez Fevers (2015-10-08 15:46:58)

Odp: dlaczego milosc boli

Gdybym miał Tobie doradzać Oliwia, to sugerowałbym, abyś na razie odpuściła walkę o ten związek i skupiła się na sobie. Pójdź na siłownię, wymęcz ciało, żeby umysł mógł odpocząć i się zresetować. Uwierz mi, że nic nie robi tego lepiej niż wysiłek fizyczny. Spróbuj kierować się w najbliższym czasie Twoim dobrem. Rozwojem. Zajmij sobie czas czymkolwiek, nawet jeśli będzie się to Tobie kojarzyło ze związkiem. Chyba nie ma uniwersalnej metody jak się poogarniać w cierpieniu pozwiązkowym. Ale zajęcie czymś myśli i danie sobie czasu to wg mnie całkiem dobra recepta, a z kazdym kolejnym tygodniem uporządkuje się w Twojej głowie i emocjach, zaczniesz zauważać drogi postępowania/myślenia, których na dzień dzisiejszy możesz nie zauważać. A to już będzie pierwszy wielki krok do uzdrowienia Ciebie ( i tylko Ciebie ). Nie daj się smile

86

Odp: dlaczego milosc boli
Fevers napisał/a:

Gdybym miał Tobie doradzać Oliwia, to sugerowałbym, abyś na razie odpuściła walkę o ten związek i skupiła się na sobie. Pójdź na siłownię, wymęcz ciało, żeby umysł mógł odpocząć i się zresetować. Uwierz mi, że nic nie robi tego lepiej niż wysiłek fizyczny. Spróbuj kierować się w najbliższym czasie Twoim dobrem. Rozwojem. Zajmij sobie czas czymkolwiek, nawet jeśli będzie się to Tobie kojarzyło ze związkiem. Chyba nie ma uniwersalnej metody jak się poogarniać w cierpieniu pozwiązkowym. Ale zajęcie czymś myśli i danie sobie czasu to wg mnie całkiem dobra recepta, a z kazdym kolejnym tygodniem uporządkuje się w Twojej głowie i emocjach, zaczniesz zauważać drogi postępowania/myślenia, których na dzień dzisiejszy możesz nie zauważać. A to już będzie pierwszy wielki krok do uzdrowienia Ciebie ( i tylko Ciebie ). Nie daj się smile

Kiedy moj były pisze do mnie ze tęskni ...pisze ze chce sie spotkać kiedy zapytałam po co to powiedział pogadać a za chwile mowi ze sam nie wie moze lepiej nie ...napisałam mu zeby sie uspokoił i przestał myślec o mnie ....bardzo chce sie spotkać z nim a najchętniej wróciłabym do niego juz dziś z drugiej strony nie moge mu pokazać ze aż tak mi na nim zalezy ....hyy nie wiem jak myślicie dobrze robie mam dalej czekac

87

Odp: dlaczego milosc boli

Czy jest tu jeszcze ktos kto doradzi jestem w kropce...moj były pisze czy sie kiedys spotkamy jak zapytałam czy chce odp nie wiem moze lepiej nie nie ma co zaczynać wiec zrozumiałam ze mu na mnie nie zalezy tylko pytanie po co do mnie pisze co dziennie ...nie wiem co mam dalej robic

88

Odp: dlaczego milosc boli

Oliwia,nic nie rób,a najlepiej zablokuj jego numer dziewczyno.Co to za debil,który pyta się Ciebie,czy chcesz się z nim spotkać,ale sam nie wie po co.Chcesz być z idiotą?

89

Odp: dlaczego milosc boli
bartass72 napisał/a:

Oliwia,nic nie rób,a najlepiej zablokuj jego numer dziewczyno.Co to za debil,który pyta się Ciebie,czy chcesz się z nim spotkać,ale sam nie wie po co.Chcesz być z idiotą?

bo odnoszę wrażenie ze jeszcze cos do mnie czuje ale jednocześnie boi sie tego ze za jakiś czas znowu jest w stanie mnie zranić ...nie wiem co on ma w tej głowie z drugiej strony gdyby nie chciał to by nie pisał do mnie po prostu by to zakończył ...o co w tym wszystkim chodzi o co kto jest mi w stanie doradzić

90

Odp: dlaczego milosc boli

Są przypadki gdy ludzie się rozwodzą i wracają do siebie po kilku latach biorąc ponownie ślub. Powinno się umieć ze sobą rozmawiać tak, żeby nie było sporów, bo własnie przez to związki się rozpadają. Ograniczać emocje, unikać negatywnych emocji. Nauczyć się rozwiązywać konflikty drogą pokojową. I faktycznie lepiej jest poznawać siebie powoli żeby nie doznać szoku, bo wtedy można dać sobie z tym radę, ze zrozumieniem tego że różnimy się od siebie i zaakceptowaniem takiej sytuacji. Gdy natomiast zamieszka się ze sobą od razu, to taki układ się rozleci. Dojrzali ludzie potrafią być ze sobą w trudnych sytuacjach. Niedojrzali od razu się awanturują i rozchodzą. Przyjaciela poznaje się w biedzie. Jeżeli potrafi z tobą być gdy jest ci ciężko, i nie macie ze sobą sporów, to będziecie mieli trwały związek. Nie wolno wyżywać się na partnerze bo jest ci źle w życiu. Partner to jest członek zespołu. Jedziecie razem w tandemie. Jak jedno z was przestanie pedałować to rower się wysypie. Macie sobie pomagać jakbyście byli przeciw całemu światu. Taka więź przetrzyma wszystko.

91

Odp: dlaczego milosc boli
oliwia27 napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Oliwia,nic nie rób,a najlepiej zablokuj jego numer dziewczyno.Co to za debil,który pyta się Ciebie,czy chcesz się z nim spotkać,ale sam nie wie po co.Chcesz być z idiotą?

bo odnoszę wrażenie ze jeszcze cos do mnie czuje ale jednocześnie boi sie tego ze za jakiś czas znowu jest w stanie mnie zranić ...nie wiem co on ma w tej głowie z drugiej strony gdyby nie chciał to by nie pisał do mnie po prostu by to zakończył ...o co w tym wszystkim chodzi o co kto jest mi w stanie doradzić

No to jak się boi Ciebie zranić,to niech się odp...i Ty mu w tym pomóż.Co to za facet,to jakaś piz..wenecka,ma takie "rozkminy" jak baba w ciąży.
Pomyśl,będziecie sobie tak pisać do usr...śmierci,chciałbym,i boje się,nie wiem,może jutro,albo nigdy...itd.itp.Albo gorzej,wrócicie do siebie,a on dalej będzie się "zastanawiał".
Facet ma być konkretny i zdecydowany,ta,albo tamta.Kocham albo nie.I koniec.I większość facetów taka jest.Bo faceci są prostymi mechanizmami."Uczuciowy" włos na czworo potrafi dzielić tylko kobieta,jak czytam o takich facetach to mnie trzęsie.
ja bym spier...gdzie pieprz rośnie na twoim miejscu.

92

Odp: dlaczego milosc boli
bartass72 napisał/a:
oliwia27 napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Oliwia,nic nie rób,a najlepiej zablokuj jego numer dziewczyno.Co to za debil,który pyta się Ciebie,czy chcesz się z nim spotkać,ale sam nie wie po co.Chcesz być z idiotą?

bo odnoszę wrażenie ze jeszcze cos do mnie czuje ale jednocześnie boi sie tego ze za jakiś czas znowu jest w stanie mnie zranić ...nie wiem co on ma w tej głowie z drugiej strony gdyby nie chciał to by nie pisał do mnie po prostu by to zakończył ...o co w tym wszystkim chodzi o co kto jest mi w stanie doradzić

No to jak się boi Ciebie zranić,to niech się odp...i Ty mu w tym pomóż.Co to za facet,to jakaś piz..wenecka,ma takie "rozkminy" jak baba w ciąży.
Pomyśl,będziecie sobie tak pisać do usr...śmierci,chciałbym,i boje się,nie wiem,może jutro,albo nigdy...itd.itp.Albo gorzej,wrócicie do siebie,a on dalej będzie się "zastanawiał".
Facet ma być konkretny i zdecydowany,ta,albo tamta.Kocham albo nie.I koniec.I większość facetów taka jest.Bo faceci są prostymi mechanizmami."Uczuciowy" włos na czworo potrafi dzielić tylko kobieta,jak czytam o takich facetach to mnie trzęsie.
ja bym spier...gdzie pieprz rośnie na twoim miejscu.

Wiem mnie to strasznie boli to pisanie jego bo robi mi nadzieje ....poczekam jesli jeszcze raz napisze czy sie spotkamy to postawie sprawę jasno zeby mi wyjaśnił co on ma w planach w stosunku do mnie bo mi sie wydaje ze chce sie pogodzić ale z drugiej strony niebardzo go rozumiem..powiedział ostatnio ze złe mu samemu i w ogóle cieżko ciagle mysli ze jesc nie moze nie wiem o co chodzi

93

Odp: dlaczego milosc boli

Jakby chcial sie spotkac, to by  sie spotkal.Nie pytal by sie Ciebie.
Mieszkacie w jednym miescie, wie, gdzie chodzisz, gdzie mieszkasz.Czego on  chce ? Podreczyc ? Malo krzywdy Ci zrobil ? Z uwagi na szacunek do Ciebie powinien ulatwic Ci rozstanie, a nie rozdrapywac rane.Albo w jedna, alobo w druga strone.Powinien sam Ciebie znalezc, przeprosic, powiedziec, ze byl glupi, ze nigdy wiecej tak nie zrobi.A Ty, jako ze jestes zakochana,  dasz mu szanse.
Albo powinien sie odciac sie calkowicie.Taka pisanina jaki ma cel?
Tak ze lepiej nie ludz sie, zapomnij.

94

Odp: dlaczego milosc boli
verdad napisał/a:

Jakby chcial sie spotkac, to by  sie spotkal.Nie pytal by sie Ciebie.
Mieszkacie w jednym miescie, wie, gdzie chodzisz, gdzie mieszkasz.Czego on  chce ? Podreczyc ? Malo krzywdy Ci zrobil ? Z uwagi na szacunek do Ciebie powinien ulatwic Ci rozstanie, a nie rozdrapywac rane.Albo w jedna, alobo w druga strone.Powinien sam Ciebie znalezc, przeprosic, powiedziec, ze byl glupi, ze nigdy wiecej tak nie zrobi.A Ty, jako ze jestes zakochana,  dasz mu szanse.
Albo powinien sie odciac sie calkowicie.Taka pisanina jaki ma cel?
Tak ze lepiej nie ludz sie, zapomnij.

wlasnie nie wiem czy on cos do mnie nadal czuje ze chcial sie spotkac ale jednak sie wachal wiec o co tu chodzi ,,,,on wie ze ja go kocham i ciagle mysle tesknie ...a moze on czeka na moj krok nie wiem sama co mam robic chcialabym ratowac ten zwiazek tylko jak no jak mam to zrobic ,,,przeciez mu nie napisze wrocmy do siebie bo nie moge zyc bez ciebie ......kolejna sprawa dlaczego nie zerwie kontaktu tylko codziennie pisze z jakims pytaniem ....nie wiem co robic dalej ile mam tak czekac jeszcze ....ja nawet nie mam ochoty z nikim sie spotkac ani patrzec na innych facetow sad(zalamana

95

Odp: dlaczego milosc boli

dziewczyno facet się miota, sam nie wie czego chce i w ogóle ma w nosie to jak się czujesz, jak cierpisz. Jeśli facet kocha to zrobi wszystko żeby być z dziewczyną. On Cię dręczy, nie widzisz tego? Zadawałam sobie kilka miesięcy temu te same pytania co Ty, kocha czy nie kocha, o co mu chodzi. Dlaczego nie zerwie kontaktu? Bo mu tak wygodnie, wykorzystuje to że go nadal kochasz. Robiłam tak samo jak Ty, aż w końcu przejrzałam  na oczy. Im dłużej będziesz utrzymywała z nim kontakt, tym dłuzej będzie trwała Twoja agonia. Przerwij to. Jeśli będzie mu zależało i będzie chciał wrócić to będzie wiedział gdzie Cię znaleźć. Nie krzywdź siebie i zacznij siebie szanować...

96

Odp: dlaczego milosc boli
Olimpia234 napisał/a:

dziewczyno facet się miota, sam nie wie czego chce i w ogóle ma w nosie to jak się czujesz, jak cierpisz. Jeśli facet kocha to zrobi wszystko żeby być z dziewczyną. On Cię dręczy, nie widzisz tego? Zadawałam sobie kilka miesięcy temu te same pytania co Ty, kocha czy nie kocha, o co mu chodzi. Dlaczego nie zerwie kontaktu? Bo mu tak wygodnie, wykorzystuje to że go nadal kochasz. Robiłam tak samo jak Ty, aż w końcu przejrzałam  na oczy. Im dłużej będziesz utrzymywała z nim kontakt, tym dłuzej będzie trwała Twoja agonia. Przerwij to. Jeśli będzie mu zależało i będzie chciał wrócić to będzie wiedział gdzie Cię znaleźć. Nie krzywdź siebie i zacznij siebie szanować...

Latwo sie mowi zerwij kontakt kiedy ja tylko siedze na tel i czekam az  napisze a jak dostaje wiadomosci to jestem taka zadowolona ,,,ja nie potrafie o nim zapomniec ....jezeli zerwe kontakt to pewnie juz nigdy sie nie zobaczymy i nawet nie bede wiedziala co u niego ..nawet jakbym chciala nie odp to i tak nie bede umiala sie powstrzymac ....poddaje sie mam ochote sie zapasc pod ziemie nie chce mi sie tak zyc

97

Odp: dlaczego milosc boli

Uwierz mi, że wcale nie tak łatwo, całkiem niedawno przez to przechodziłam i wiem, że da się to zrobić. Szczęśliwa jesteś, że pisze kiedy chce, a Ty siedzisz i patrzysz się w telefon? Takiego życia chcesz? jeśli tak to nic nie zmieniaj. Jeśli zerwiesz kontakt i on nie będzie o niego zabiegał to znaczy, że Cię nie kocha. Ile chcesz się jeszcze oszukiwać? Potrafisz wszystko tylko nie chcesz...

98

Odp: dlaczego milosc boli

oliwia27 - mogę tylko przytulić, że musisz zmagać ze swoimi wyobrażeniami o twoim byłym mężczyźnie. Bo to są tylko wyobrażenia. Nawet nie obecny obraz.
Dzisiaj wiesz, że on Ciebie NIE CHCE i taka jest prawda. Spróbuj to dostrzec, a wszystko inne będzie proste. Zaczniesz wreszcie żyć dla SIEBIE, tylko przejrzyj na oczy.
Mocno pozdrawiam i powodzenia życzę smile

99

Odp: dlaczego milosc boli
BoTak napisał/a:

oliwia27 - mogę tylko przytulić, że musisz zmagać ze swoimi wyobrażeniami o twoim byłym mężczyźnie. Bo to są tylko wyobrażenia. Nawet nie obecny obraz.
Dzisiaj wiesz, że on Ciebie NIE CHCE i taka jest prawda. Spróbuj to dostrzec, a wszystko inne będzie proste. Zaczniesz wreszcie żyć dla SIEBIE, tylko przejrzyj na oczy.
Mocno pozdrawiam i powodzenia życzę smile

A ja dalej jednak mysle ze moze chciałby spróbować ze mna byc tylko sie boi ....co ja mam robic nawet nie chce mi sie z domu wychodzić i z ludźmi gadać ....jak mam o nim zapomnieć jak

100

Odp: dlaczego milosc boli

Ja też tak myślałam - faceci są prości, jeśli czegoś chcą to po prostu to robią. Sama siebie oszukujesz. Czas, czas i jeszcze raz czas, tylko on pozwoli Ci zapomnieć. Musisz zerwać wszelkie kontakty, przestać go sprawdzać itp, tylko tym sposobem będziesz mogła się uwolnić. Wmawiasz sobie wiele rzeczy i nie potrafisz się z tym pogodzić. Do pogodzenia się z taką sytuacją musi minąć sporo czasu, ale ważne aby sobie kilka rzeczy uświadomić. Co on takiego robi, że wydaje Ci się że chce z Tobą być? Czemu teraz go z Tobą nie ma?

101

Odp: dlaczego milosc boli
Olimpia234 napisał/a:

Ja też tak myślałam - faceci są prości, jeśli czegoś chcą to po prostu to robią. Sama siebie oszukujesz. Czas, czas i jeszcze raz czas, tylko on pozwoli Ci zapomnieć. Musisz zerwać wszelkie kontakty, przestać go sprawdzać itp, tylko tym sposobem będziesz mogła się uwolnić. Wmawiasz sobie wiele rzeczy i nie potrafisz się z tym pogodzić. Do pogodzenia się z taką sytuacją musi minąć sporo czasu, ale ważne aby sobie kilka rzeczy uświadomić. Co on takiego robi, że wydaje Ci się że chce z Tobą być? Czemu teraz go z Tobą nie ma?

Ja juz nie mam siły płakać tęsknić niedosyc ze mysle o nim cały czas to jeszcze co noc mi sie śni boze jak to boli ....jak mam mu powiedziec ze chce zerwać kontakt jsk ja nie chce ...najgorsze sa noce. Nie chce mi sie żyć

102

Odp: dlaczego milosc boli

Jak długo jeszcze tak wytrzymasz? Śni Ci się i tak boli bo żyjesz w zawieszeniu, żyjesz tylko nim i czekaniem na kontakt. Powinnaś coś robić, gdzieś wychodzić, zająć się czymś żeby nie myśleć. Nawet na siłę.

103

Odp: dlaczego milosc boli
Olimpia234 napisał/a:

Jak długo jeszcze tak wytrzymasz? Śni Ci się i tak boli bo żyjesz w zawieszeniu, żyjesz tylko nim i czekaniem na kontakt. Powinnaś coś robić, gdzieś wychodzić, zająć się czymś żeby nie myśleć. Nawet na siłę.

Kiedy wychodzę ze znajomymi to i tak mysle o nim nie potrafię sie śmiać albo jak musze to udaje ze jest ok nic nie jem siedzę i w gapiam sie w tel nie mam pojęcia ile co dalej ...ile trwa taka żałoba ???

104

Odp: dlaczego milosc boli

U mnie minęło prawie 2,5 miesiąca i jest o niebo lepiej. Musisz się zmusić do tego, żeby coś robić. Dzisiaj nie potrafisz się śmiać, ale za jakiś czas to minie. Musisz tylko coś zrobić, podjąć decyzję i być konsekwentna. Z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Wiem, bo przeszłam to samo. Ile trwa żałoba? To zależy od nas samych, jak długo pozwalamy jej trwać. Z każdym tygodniem, miesiącem jest coraz lepiej.

105

Odp: dlaczego milosc boli
Olimpia234 napisał/a:

U mnie minęło prawie 2,5 miesiąca i jest o niebo lepiej. Musisz się zmusić do tego, żeby coś robić. Dzisiaj nie potrafisz się śmiać, ale za jakiś czas to minie. Musisz tylko coś zrobić, podjąć decyzję i być konsekwentna. Z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Wiem, bo przeszłam to samo. Ile trwa żałoba? To zależy od nas samych, jak długo pozwalamy jej trwać. Z każdym tygodniem, miesiącem jest coraz lepiej.

Kiedy ja dalej tesknie siedzę i płacze ja nie potrafię o nim zapomnieć nawet jeslibym chciała ...ja nie wiem jak dalej z tym żyć ...w dzien to jeszcze jako tako ale gdy przychodzi wieczór siedzę i wyje ...nie ogarniam tego życia

106

Odp: dlaczego milosc boli

Mam identycznie, choć czasami jest lepiej, nawet przy znajomych. Gdyby Ona jeszcze odeszła i była sama, ale poszła do innego. Do tego wszystkiego po kilku spotkaniach jest w nim szalenie zakochana. Są ze sobą na odległość, a jak wiemy to nigdy nie pozwoli tak na prawdę poznać drugiego człowieka, będzie wiecznie czekać z motylami na kolejne i kolejne spotkanie. Ja 7 lat temu wiedziałem o tym, dlatego szybko postanowiłem, że musimy zamieszkać razem. To mogło się udać.

107

Odp: dlaczego milosc boli
wesolywojtek napisał/a:

Mam identycznie, choć czasami jest lepiej, nawet przy znajomych. Gdyby Ona jeszcze odeszła i była sama, ale poszła do innego. Do tego wszystkiego po kilku spotkaniach jest w nim szalenie zakochana. Są ze sobą na odległość, a jak wiemy to nigdy nie pozwoli tak na prawdę poznać drugiego człowieka, będzie wiecznie czekać z motylami na kolejne i kolejne spotkanie. Ja 7 lat temu wiedziałem o tym, dlatego szybko postanowiłem, że musimy zamieszkać razem. To mogło się udać.

Ja myslalam ze my jeszcze mamy szanse do siebie wrocic ale teraz widzę ze nie ...wiem ze nie ma nikogo ..,ale ostatnio dowiedziałam sie od znajomych ze chce wyjechać z tego miasta zmienic prace i zacząć od nowa ..,,wiec juz teraz wiem ze nic z tego nie bedzie tylko ile jeszcze mam tak cierpieć nie potrafię żyć normalnie nie mam siły

108

Odp: dlaczego milosc boli

Nie wierze w to co sie dzieje ....odezwał sie pierwszy do mnie zapraszał na pizzę do restauracji ....cały tydzień spędzałam z nim czas ...nagle oznajmił mi ze on nie wie czy ze mna chce byc ...no poprostu brak słów zrobił mi nadzieje nabrałam sensu zycia ze znowu jestem obok niego ...a on mi mowi po tygodniu ze on chciał zebym była jego znajoma kiedy ja to odebrałam inaczej pytał sie mnie czy jestem jego i w ogóle ...a teraz dostałam kolejny cios .. Czuje ze sie mna zabawił i moimi uczuciami co za świnia

109

Odp: dlaczego milosc boli
oliwia27 napisał/a:

Nie wierze w to co sie dzieje ....odezwał sie pierwszy do mnie zapraszał na pizzę do restauracji ....cały tydzień spędzałam z nim czas ...nagle oznajmił mi ze on nie wie czy ze mna chce byc ...no poprostu brak słów zrobił mi nadzieje nabrałam sensu zycia ze znowu jestem obok niego ...a on mi mowi po tygodniu ze on chciał zebym była jego znajoma kiedy ja to odebrałam inaczej pytał sie mnie czy jestem jego i w ogóle ...a teraz dostałam kolejny cios .. Czuje ze sie mna zabawił i moimi uczuciami co za świnia

Oliwia, wykrzycz ta swoją złość na drania.... pozwól tym emocjom przejść i pomyśl, ze "drań" zrobił ci przysługę bo możesz być wolna i szczęśliwa bez niego, bo "możesz oddychać powietrzem" wyłacznie dzięki samej sobie. Tak Oliwio, ty sama decydujesz o swoim życiu i sama pozwalasz na to, że inni robią tobie krzywdę. Bądź niezależna od innych i polegaj wyłącznie na sobie, bo tacy bywają ludzie- egoistyczni, niedojrzali. Ochłoń, uspokój swoje myśli i pomyśl, że jesteś szczęśliwa- sama ze sobą, że cieszą ciebie różne rzeczy, że masz wokół siebie wiele przychylnych tobie osób i takimi ludzmi otaczaj się. Miej jednak świadomość, że zawód, porażka, przykrości są nierozłącznym elementem życia tak, jak poczucie szczęścia i satysfakcji, i wszystko to przemija. Te trudne momenty w życiu są po to, by doceniać każdą chwilę i podnosić się z kolan po upadku, żyć dalej- dla siebie.
To jest dla ciebie lekcja życia, więc wyciągnij wnioski i żyj dalej z smile, z dnia na dzień będzie coraz lepiej, uwierz mi, ale przede wszystkim zaufaj sama sobie smile
Pomyśl, ze jesteś dorosłą, piekną i niezależną kobietą, a takie kobiety są w "cenie", i ze to właśnie ty dokonujesz wyborów, i nic nie dzieje się bez twojej zgody.
Teraz - już wiesz czego i kogo chcesz, a czego nie chcesz... trzymaj się tego i nie pozwól, by ktoś wykorzystywał ciebie, traktował przedmiotowo. Nie bądź już więcej ofiarą. Teraz masz prawo do przeżycia żałoby i smutku jeśli tak czujesz.
Żal- minie, przeżyjesz to.:)

110

Odp: dlaczego milosc boli

Nie wiem co sie z nim dzieje przytula sie do mnie mowi miłe słowa a na następny dzien słyszę ze nie jesteśmy razem zrozum to ...boze jak to boli robi nadxieje a potem mowi co innego ...jak mozna tak sie bawić i zachowywać przeciez to jest nienormalne ja przez niego mam ochote odejść z tego świata

111 Ostatnio edytowany przez Fevers (2015-10-30 20:20:01)

Odp: dlaczego milosc boli
Olimpia234 napisał/a:

faceci są prości, jeśli czegoś chcą to po prostu to robią.

A to dobre ! big_smile  Faceci są rzeczowi, stąd szybkie i konkretne decyzje. Prości? No zapewniam Cię, że nie znasz i nie poznasz dogłębnie konstrukcji emocjonalnej niektórych swoich znajomych - mężczyzn, jak to możesz zakładać. Mężczyźni są jak góra lodowa na którą wleciał buńczuczny Titanic. To, co widać na co dzień, to tylko mały wycinek tego, jak jest zbudowany mężczyzna. I tak samo z takim przekonaniem o naszej "prostocie" możesz się kiedyś baaardzo zdziwić big_smile
Wszystkie kobiety ( nawet moja własna matka ) mi mówią, że jestem człowiekiem zagadką i nie mogą mnie rozgryźć. Pełno jest takich mężczyzn, jak ja.
Sorry za mały offtop.
Pozdrawiam gorąco smile

112 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-30 21:03:26)

Odp: dlaczego milosc boli

Iwona40,  lubię Twoje wpisy - są na wysokim poziomie, jeśli chodzi o treść, inteligencje emocjonalną itp.

Dlatego szkoda Twojej energii na ten wątek. Dziewczyna nawet nie czyta tego co piszesz, tylko onanizuje się swoim 'nieszczęściem', którego będzie miała - zgodnie z życzeniem - więcej i więcej.

Zostaw ją. Ja ktoś jest gotowy na pomoc i rady- potrafi słuchać, wczytuje się w rady.



Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Autorko, przestań się mazać i weź się za siebie, to oczekiwania względem mężczyzn się zmienią = mniej rozczarowań wink

113 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2015-10-30 23:15:15)

Odp: dlaczego milosc boli
Elle88 napisał/a:

Iwona40,  lubię Twoje wpisy - są na wysokim poziomie, jeśli chodzi o treść, inteligencje emocjonalną itp.

Dlatego szkoda Twojej energii na ten wątek. Dziewczyna nawet nie czyta tego co piszesz, tylko onanizuje się swoim 'nieszczęściem', którego będzie miała - zgodnie z życzeniem - więcej i więcej.

Zostaw ją. Ja ktoś jest gotowy na pomoc i rady- potrafi słuchać, wczytuje się w rady.



Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Autorko, przestań się mazać i weź się za siebie, to oczekiwania względem mężczyzn się zmienią = mniej rozczarowań wink

Dzięki Ell za miłe słowo- i wzajemnie, cenię twoje wpisy szczególnie te,z dawką czarnego humoru. Piszę, bo chcę a co ktoś z tym zrobi , to jego wybór, bo to jego życie. Każdy jest kowalem własnego losu.:cool

114

Odp: dlaczego milosc boli
Elle88 napisał/a:

Iwona40,  lubię Twoje wpisy - są na wysokim poziomie, jeśli chodzi o treść, inteligencje emocjonalną itp.

Dlatego szkoda Twojej energii na ten wątek. Dziewczyna nawet nie czyta tego co piszesz, tylko onanizuje się swoim 'nieszczęściem', którego będzie miała - zgodnie z życzeniem - więcej i więcej.

Zostaw ją. Ja ktoś jest gotowy na pomoc i rady- potrafi słuchać, wczytuje się w rady.



Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Autorko, przestań się mazać i weź się za siebie, to oczekiwania względem mężczyzn się zmienią = mniej rozczarowań wink

Mylisz sie akurat ja uważnie czytam wszystkie odpowiedzi i duzo zrozumiałam co do niektórych wpisów...jestem w kropce dlatego chce poznać opinie ludzi na ten temat ...a ty elle jak nie potrafisz ludzia pomagać tylko od razu krytykujesz to moze lepiej sie nie udzielaj bo po co

115

Odp: dlaczego milosc boli

Mylisz sie akurat ja uważnie czytam wszystkie odpowiedzi i duzo zrozumiałam co do niektórych wpisów..

Nie rób sobie jaj.

Zrozumiałaś, ale ciągle fiksujesz się na tym gościu i wściekasz, że ludzie nie są tacy jacy powinni być wg TWOICH oczekiwań? To nic nie zrozumiałaś smile
Możesz się wywrócić na lewą stronę i tupać nóżkami, walić piąstkami w ziemie, a tego faceta i tak do niczego nie zmusisz. Użalaniem się nad sobą tym bardziej.

Rób co chcesz, ale nie wmawiaj nam, że "szukasz pomocy", bo szukasz audytorium żeby wylewać swoje gorzkie żale i ciskać się na to co jest, jakbyś się czegoś naćpała i wydaje ci się, że im bardziej ten wściek i żal będziesz artykułowała na różne sposoby, to "los" temu facetowi zrobi "a masz! ty niedobry! "
A gó...o  To tak  nie działa.


Zacznij patrzeć na świat jak dorosła Kobieta, dorosły człowiek - już nie dziewczynka, która ułożyła sobie w główce jakiś schemat n/t świata i tego jak powinien działać, żeby jej nie było smutno i wpada w histerię, gdy świat żyje swoim życiem.
Zrób to dla siebie, a dopiero za tym pójdą zmiany.

116

Odp: dlaczego milosc boli

Elle - doskonała odpowiedź...

117

Odp: dlaczego milosc boli
Fevers napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

faceci są prości, jeśli czegoś chcą to po prostu to robią.

A to dobre ! big_smile  Faceci są rzeczowi, stąd szybkie i konkretne decyzje. Prości? No zapewniam Cię, że nie znasz i nie poznasz dogłębnie konstrukcji emocjonalnej niektórych swoich znajomych - mężczyzn, jak to możesz zakładać. Mężczyźni są jak góra lodowa na którą wleciał buńczuczny Titanic. To, co widać na co dzień, to tylko mały wycinek tego, jak jest zbudowany mężczyzna. I tak samo z takim przekonaniem o naszej "prostocie" możesz się kiedyś baaardzo zdziwić big_smile
Wszystkie kobiety ( nawet moja własna matka ) mi mówią, że jestem człowiekiem zagadką i nie mogą mnie rozgryźć. Pełno jest takich mężczyzn, jak ja.
Sorry za mały offtop.
Pozdrawiam gorąco smile

Rzeczowi i konkretni są Ci, którzy wiedzą czego chcą. Którzy są dojrzali i odpowiedzialni. A poza tym własnie rzeczowość i konkretność to nie jest prostota? Nie owijają w bawełnę, mówią co myślą, czują. Nie kombinują.
Oczywiście oprócz tych "normalnych" jest wielu takich co się miotają, biedactwa nie widzą co robić, jak robić. I w tych własnie zachowaniach też są prości, bo postępują wg schematów (mówię o związkach i o tym jest jest wątek).
A poza tym od każdej reguły jest wyjątek.

118

Odp: dlaczego milosc boli
Olimpia234 napisał/a:

A poza tym własnie rzeczowość i konkretność to nie jest prostota?

To tak, jakby o kobietach powiedzieć, że są niezrównoważone, bo w czasie okresu miewają wahania nastrojów. Mega ogromne uproszczenie i niedopowiedzenie w obu przypadkach. Bo to, co jest brane pod uwagę podczas podejmowania określonych decyzji przez tego "zdecydowanego, konkretnego i rzeczowego " mężczyznę, mogłoby zapewnić pracę wydajnemu procesorowi na parę wieczorów. Zarówno w sferze analizy na drodze logicznej, jak i emocjonalnej. Chociaż czasem dobrze odseparować od siebie obie te sfery przy podejmowaniu niektórych decyzji.

119

Odp: dlaczego milosc boli

Ode mnie dla autorki


PunBB bbcode test

Posty [ 66 do 119 z 119 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dlaczego milosc boli

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026