Ok więc spotykałeś się z dziewczynami, byłeś w związku tylko po prostu nie uprawiałeś nigdy seksu tak?
Podobne tematy
Za moich czasów ludzie jak chcieli byc oryginalni robili sobie tatuaz albo cos takiego .
To znaczy jaki masz plan ,wykastrujesz sie ,stworzysz videoblog i bedziesz opowiadał jak to jest ?
Ok więc spotykałeś się z dziewczynami, byłeś w związku tylko po prostu nie uprawiałeś nigdy seksu tak?
Dokładnie
Nie myślę się z tym obnosić, poza tym to są tylko luźne dywagacje. Nie zamierzam się kastrować. Rozważam blaski i cienie tego kroku...
Endar -Spire ma racje . Nie wiesz co moze sie wydarzyc w najblizszych latach i bedziesz tego bardzo zalowal. Odwroc swoja uwage w inna dziedzine zycia a wlasciwa dziewczyna sama sie znajdzie przez przypadek. Jezeli masz problem z odwroceniem uwagi od obecnaj systuacji zasiegnij porady psychologa.
Endar -Spire ma racje . Nie wiesz co moze sie wydarzyc w najblizszych latach i bedziesz tego bardzo zalowal. Odwroc swoja uwage w inna dziedzine zycia a wlasciwa dziewczyna sama sie znajdzie przez przypadek. Jezeli masz problem z odwroceniem uwagi od obecnaj systuacji zasiegnij porady psychologa.
ZwykłyFacet napisał/a:Ok więc spotykałeś się z dziewczynami, byłeś w związku tylko po prostu nie uprawiałeś nigdy seksu tak?
Dokładnie
Czyli Ty w zasadzie musisz być normalnym gościem, skoro już się z kimś spotykałeś tylko masz złą passę. A nie można by tak się trochę ogarnąć i spróbować znów? Skoro już kiedyś z kimś byłeś to co szkodzi żeby to powtórzyć? Gdzie jest istota problemu? (cały czas myślałem, że Ty nikogo nie miałeś)
ZwykłyFacet napisał/a:Ok więc spotykałeś się z dziewczynami, byłeś w związku tylko po prostu nie uprawiałeś nigdy seksu tak?
Dokładnie
Powiedz mi jak do tego doszło? Seks jest czymś zupełnie naturalnym w związku i pierwsze zbliżenie następuje z reguły dosyć szybko. Jesteś/byłeś bardzo religijny?
Nie. Jestem statystycznym katolikiem, a nie świętym. Skrupuły natury moralnej czy religijnej nie ograniczają mnie w kwestiach seksu. U mnie nie ma nic do ogarniania, bo pozostał ze mnie cyniczny, zgorzkniały facet, który wyzbył się wszelkich złudzeń.
Napisz gdzie mieszkasz, bo coś mi się wydaje że potrzebujesz dostać w mordę, taki przyjacielski strzał w pysk.
Ku wybudzeniu z tego bzdurnego nastawienia i ku pokrzepieniu serca.
Napisz gdzie mieszkasz, bo coś mi się wydaje że potrzebujesz dostać w mordę, taki przyjacielski strzał w pysk.
Ku wybudzeniu z tego bzdurnego nastawienia i ku pokrzepieniu serca.
A nie lepiej, żebyś mu pokazał swoje sztuczki na podrywanie lasek w miejscach publicznych?
Nareszcie można by było wtedy zweryfikować, czy Twoje metody działają, bo jakby udało się takiemu Mirczy, to powinno się udać większości z nas ![]()
Kompletnie nie rozumiem dywagacji nad takim tematem, serio. Nie wyobraża sobie być z mężczyzną, który po prostu wyciął sobie jądra. Życie płata figle, jest nieobliczalne i tak naprawdę nie wiecie co Was czeka. Jeśli wykonacie zabieg, a za jakiś czas spotkacie miłość swojego życia (bo miłość, ta prawdziwa i szczera nie jest uwarunkowana [a na pewno nie całkowicie] poprzez popęd seksualny) to szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, taki związek moim zdaniem nie ma szans na przetrwanie. Nie chciałabym trwać w związku w którym nie ma seksu, zbliżeń. Nie ma popędu seksualnego to nie ma też uniesień, nie ma przyjemności z maksymalnej bliskości. Nie sądzę aby to Wam pomogło. A takie zachowania i tak masakryczne libido moim zdaniem zależy od
a) braku prawdziwej kobiety, bo ta z ekranu dobrze Wam nie zrobi
b) braku rozsądku i powstrzymania się. Ile można zaspokajać się samemu? Fakt, to może być przyjemne, ale jak bardzo trzeba się zafiksować aby robić to kilka razy dziennie?
c) przetrzymania - zbyt duże libido można odrobinę zahamować regularnością. Wystarczy kilka dni się przetrzymać. Jeśli masz regularny seks/regularną masturbację to nie będziesz o tym myślał 24/7 co nie zmienia faktu, że nie można przegiąć w żadną stronę.
Trzeba nauczyć się panować nad popędem, nad seksualnością, a nie od razu wycinać sobie jądra, ludzie.
A to, że nie macie kobiety - nie szukajcie winy w kobiecie ani w środowisku, jeśli coś nam się notorycznie nie udaje to zazwyczaj jest to nasza wina. Jak każdą ocenicie z góry to dostaniecie wała a nie upojną noc. I nie, nie jesteśmy damulkami, po prostu Wy czasami nie potraficie się zachować, nie umiecie odczytywać sygnałów. Nie mówię o całej nacji facetów, ale nie wińce nikogo dopóki sami rachunku własnego sumienia nie zrobicie.
Słuchajcie Panowie, coś musi z nami być faktycznie nie tak, bo nawet niedoszła Pani psycholog też to potwierdza, więc trzeba wziąć to sobie do serca ![]()
Psychologowie to banda szarlatanów. Wiem to z autopsji. A po uderzeniu w pysk, tylko napuchnie mi gęba. Moje nastawienie się nie zmieni. Nie myślę się kastrować, lecz wątpię, czy kiedykolwiek dane mi będzie uprawiać seks.
Viniciuss napisał/a:Napisz gdzie mieszkasz, bo coś mi się wydaje że potrzebujesz dostać w mordę, taki przyjacielski strzał w pysk.
Ku wybudzeniu z tego bzdurnego nastawienia i ku pokrzepieniu serca.
A nie lepiej, żebyś mu pokazał swoje sztuczki na podrywanie lasek w miejscach publicznych?
Nareszcie można by było wtedy zweryfikować, czy Twoje metody działają, bo jakby udało się takiemu Mirczy, to powinno się udać większości z nas
Nie korzystam z żadnych sztuczek ani tajnych myków, zawsze idę na żywioł i jestem sobą. I żeby nie było, że ze mnie jakiś uliczny kozak dopiszę, że wczoraj zaczepiłem dwie dziewczyny i w obu przypadkach zostałem olany.
30Mircza, więcej optymizmu kolego, pół życia przed Tobą.
O, to już wiem, że umrę. Jako 62 latek. Lubię wisielczy humor
tiszantul napisał/a:Viniciuss napisał/a:Napisz gdzie mieszkasz, bo coś mi się wydaje że potrzebujesz dostać w mordę, taki przyjacielski strzał w pysk.
Ku wybudzeniu z tego bzdurnego nastawienia i ku pokrzepieniu serca.
A nie lepiej, żebyś mu pokazał swoje sztuczki na podrywanie lasek w miejscach publicznych?
Nareszcie można by było wtedy zweryfikować, czy Twoje metody działają, bo jakby udało się takiemu Mirczy, to powinno się udać większości z nas
Nie korzystam z żadnych sztuczek ani tajnych myków, zawsze idę na żywioł i jestem sobą. I żeby nie było, że ze mnie jakiś uliczny kozak dopiszę, że wczoraj zaczepiłem dwie dziewczyny i w obu przypadkach zostałem olany.
![]()
30Mircza, więcej optymizmu kolego, pół życia przed Tobą.
No ale sukcesy jakieś masz, więc i pewną technikę podrywu także, dlatego zamiast bezużytecznego pocieszania Mirczy i "przyjacielskiego dawania w mordę" udziel mu kilku lekcji ![]()
Lekcje nie są mi potrzebne, ani to "przyjacielskie" lanie w mordę. Samo wsparcie zupełnie by wystarczyło
213 2015-10-21 20:35:56 Ostatnio edytowany przez Dowolna (2015-10-21 20:36:41)
To, że studiuję psychologię nie oznacza, że napisałam to z punktu widzenia psychologa, a raczej z punktu widzenia kobiety, która obserwuje ludzi. Psychologia to bardziej konik niż zawód.
30Mircza - nie każdy psycholog to oszust.
Znałam kiedyś chłopaka chyba ze trzy lata starszego ode mnie, miał wtedy 20/21 lat i non stop mówił o tym jak mu w życiu źle i niedobrze, a o seksie myślał w identyczny sposób jak Mircza. Nie ogarniam takiego podejścia. Nie wiemy kiedy i co nam się przydarzy. A jak już się znajdzie kogoś fajnego i ufa się tej osobie, jak dwoje ludzi darzy się uczuciem to naprawdę fajna sprawa jak już do takiej bliskości dojdzie. Koniec końców - nasze drogi się rozeszły, nie da się takich ludzi zawsze wspierać, nie lubię ludzi którzy nad sobą potrafią się tylko użalać zamiast wziąć się w garść.
Może wychodzi to z tego, że brak seksu Was napędza do myślenia o nim i tylko to non stop robicie? Brak Wam pracy, pasji, czegokolwiek, że cały czas ślęczycie tylko nad jednym tematem?
214 2015-10-21 20:58:00 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-21 20:58:17)
Brak Wam pracy, pasji, czegokolwiek, że cały czas ślęczycie tylko nad jednym tematem?
Wszystkiego po trochu i do tego jeszcze chora głowa ![]()
Sama jeszcze niedawno miałam "fioła" na punkcie seksu, mój chłopak mówi o tym "zafiksowanie". Ale zaczęłam pracować nad sobą, oddawać się raczej pracy, innym zajęciom i życie seksualne się stabilizuje. Wiem, że to inny przypadek ale fajnie jest zmienić podejście, zająć się czymś innym. Fajnie jest mieć zajęcie
Przyjemniejsze to niż wycięcie jąder
![]()
Sama jeszcze niedawno miałam "fioła" na punkcie seksu, mój chłopak mówi o tym "zafiksowanie". Ale zaczęłam pracować nad sobą, oddawać się raczej pracy, innym zajęciom i życie seksualne się stabilizuje. Wiem, że to inny przypadek ale fajnie jest zmienić podejście, zająć się czymś innym. Fajnie jest mieć zajęcie
Przyjemniejsze to niż wycięcie jąder
![]()
Eee tam to takie gadanie tylko, ja też miałem podobnie i poza nastawieniem nic się nie zmieniło.
No ale ja kobietą nie jestem, pewnie dlatego ![]()
Pasje nie pozwalają o tym zapomnieć, inaczej byłyby maniami, nie pasjami. Nie użalam się nad sobą. Jedynie stwierdzam fakt. Brak perspektyw na to, że kiedykolwiek spotkam lub znajdę taką kobietę. Stąd mój cynizm. Tobie może się zdawać, że to kiepski pomysł, jednak kastracja wcale nie jest taka głupia. Ja wiem, co przyniesie przyszłość- po prostu będzie gorzej
Endar -Spire ma racje . Nie wiesz co moze sie wydarzyc w najblizszych latach i bedziesz tego bardzo zalowal. Odwroc swoja uwage w inna dziedzine zycia a wlasciwa dziewczyna sama sie znajdzie przez przypadek. Jezeli masz problem z odwroceniem uwagi od obecnaj systuacji zasiegnij porady psychologa.
Będzie tylko gorzej.
Będzie tylko gorzej.
To zrob tak zeby bylo lepiej ![]()
Witam wszystkie użytkowniczki i wszystkich użytkowników
Nie ukrywam, że konto założyłem tylko po to, żeby odpowiedzieć w tym temacie. W moim przypadku akurat nie chodzi mi o kwestię kastracji, tylko maksymalnego obniżenia libido. Na ludziach się już w życiu wystarczająco przejechałem i kobiety jak nie szukałem, tak nie szukam. Przez okres młodzieńczy (obecnie mam 26 lat) byłem chorobliwie nieśmiały (przełamałem to), ale z racji notorycznego odrzucenia przez rodzinę i środowisko parłem coraz bardziej się izolowałem, ale dzięki temu znalazłem wiele pasji, w których siedzę do dziś (oczywiście mam kolegów i koleżanki, może w nie za dużej liczbie, ale możemy na siebie liczyć). Jestem człowiekiem, który zawsze ma co robić sam, więc za bardzo nigdy nie narzekałem na ten stan. "Problem" pojawił stosunkowo niedawno około 5 miesięcy temu w formie nagłej potrzeby posiadania kobiety w dużej mierze kontekście cielesnym-seksualnym. Lekarz i psycholog za bardzo nie pomogli argumentując to "nie mogę nic zrobić z czymś co jest oznaką zdrowia - powinien się pan cieszyć". Ogólnie rzecz biorąc jestem osobą stale aktywną, która poza pracą ma również wiele pasji i aktywności wliczając sport, więc mam na czym się skupić, a nie mam zamiaru zmieniać swojego życia o 180 stopni z powodu potrzeby. Jednym słowem jestem w kropce. Pewnie, że tragedii nie ma, ale nie ukrywam, że zaczyna to stawać się powoli rosnącym ciężarem - po prostu kolokwialnie mówiąc siada na mózg.
Wyprzedzając pytanie - nigdy nie miałem kobiety, ani żadnych doświadczeń o charakterze intymnym czy seksualnym
30Mircza napisał/a:Będzie tylko gorzej.
To zrob tak zeby bylo lepiej
To se ne da, pane Havranek.
niektorzy sa pozbawieni umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, skoro uwazaja, ze chcesz pozbawic sie swoich klejnotow :-) albo nie rozumieja na czym polega kastracja chemiczna. Jajka traci sie przeciez tylko w przypadku kastracji chirurgicznej.
Tobie radze isc do lekarza z tym problemem, sa rozne srodki farmakologiczne, ktore obnizaja poped plciowy lub go wylaczaja. Po odstawieniu lekow poped wraca do normy.
Ja radzę przestać zajmować się pierdołami, bo masz 21 lat, a nie 40. Pozdrawiam.
Farmakologiczne tłumienie popędu seksualnego nie wyłączy emocjonalnej potrzeby, więc to nawet nie półśrodek.
Farmakologiczne tłumienie popędu seksualnego nie wyłączy emocjonalnej potrzeby, więc to nawet nie półśrodek.
Emocjonalną potrzebę zawsze można jako tako zwalczyć. Potrzebę fizyczną, która jest jak głód i pragnienie już niezbyt
Dowolna ma racje ja tez nie lubię ludzi którzy nad sobą potrafią się tylko użalać zamiast wziąć się w garść. Koledzy zajac sie czyms a dziewczyna i sex sama przyjdzie lub zmienic troche swoj wyglad zgodnie z moda . To normalne ze w wieku 26 lat jezeli cos nie idzie w parze z biologia wtedy moga nastapic natrectwa seksualne. Najlepiej zrobic jakas impreze zaprosic towarzystwo i rozladowac . sie psyhicznie Zycie to nie tylko praca i rozne zajecia po pracy ale rowniez towarzystwo obcowanie z ludzmi . Natrectwa seksualne znikna podczas takich imprez.Wyglada na to ze doprowadzililes sie do totalnego stanu samotnosci zamykajac sie ze swoimi czynnosciami po pracy . Zamiast zamykac sie sam z soba zrob impreze i zapros ludzi . Nawiazesz kontakty ,byc moze poznasz dziewczyne i problem zniknie .Kastracje mozna zastosowac w przypadku zmiany plci , raka prostaty lub u mordercy na tle seksualnym .W przypadku psyhicznych natrectw raczej nalezy sobie dopomoc obcowaniem z ludzmi a nie zabiegiem hirurgicznym . Napewno odosobnienie ,samotnosc nie pomoze wrecz poglebi problem Polecam impreze .
Ja radzę przestać zajmować się pierdołami, bo masz 21 lat, a nie 40. Pozdrawiam.
Pomylilas teraz osoby... Ja sie nie kastruje moj maly jest dla mnie zbyt cenny ![]()
Emocjonalną potrzebę zawsze można jako tako zwalczyć. Potrzebę fizyczną, która jest jak głód i pragnienie już niezbyt
I tu sie z toba zgadzam, fizjologi nie oszukasz psychologie juz szybciej
.
228 2015-10-26 01:10:29 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-10-26 01:12:06)
Dowolna ma racje ja tez nie lubię ludzi którzy nad sobą potrafią się tylko użalać zamiast wziąć się w garść. Koledzy zajac sie czyms a dziewczyna i sex sama przyjdzie lub zmienic troche swoj wyglad zgodnie z moda . To normalne ze w wieku 26 lat jezeli cos nie idzie w parze z biologia wtedy moga nastapic natrectwa seksualne. Najlepiej zrobic jakas impreze zaprosic towarzystwo i rozladowac . sie psyhicznie Zycie to nie tylko praca i rozne zajecia po pracy ale rowniez towarzystwo obcowanie z ludzmi . Natrectwa seksualne znikna podczas takich imprez.Wyglada na to ze doprowadzililes sie do totalnego stanu samotnosci zamykajac sie ze swoimi czynnosciami po pracy . Zamiast zamykac sie sam z soba zrob impreze i zapros ludzi . Nawiazesz kontakty ,byc moze poznasz dziewczyne i problem zniknie .Kastracje mozna zastosowac w przypadku zmiany plci , raka prostaty lub u mordercy na tle seksualnym .W przypadku psyhicznych natrectw raczej nalezy sobie dopomoc obcowaniem z ludzmi a nie zabiegiem hirurgicznym . Napewno odosobnienie ,samotnosc nie pomoze wrecz poglebi problem Polecam impreze .
Mam towarzystwo, z którym normalnie spędzam wolny czas. Aktywności typu imprezy szczerze nie trawię od tak (okazyjnie jak najbardziej), ale z racji bycia introwertykiem na większe imprezy nie chodzę, bo mnie one autentycznie męczą.
Obcinać nic sobie nie zamierzam co zaznaczyłem, a na dziewczynie mi naprawdę nie zależy. Naprawdę wolę żyć według zasady "Sam sobie sterem, żaglem i okrętem" nikomu nie wadząc i nie chcę, żeby ktoś mi wadził.
Lucyfer666 napisał/a:Emocjonalną potrzebę zawsze można jako tako zwalczyć. Potrzebę fizyczną, która jest jak głód i pragnienie już niezbyt
I tu sie z toba zgadzam, fizjologi nie oszukasz psychologie juz szybciej
.
Oczywiście, że tak - może nie jest to łatwe, ale jak najbardziej możliwe do osiągnięcia ![]()
Mam towarzystwo, z którym normalnie spędzam wolny czas. Aktywności typu imprezy szczerze nie trawię od tak (okazyjnie jak najbardziej), ale z racji bycia introwertykiem na większe imprezy nie chodzę, bo mnie one autentycznie męczą.
Obcinać nic sobie nie zamierzam co zaznaczyłem, a na dziewczynie mi naprawdę nie zależy. Naprawdę wolę żyć według zasady "Sam sobie sterem, żaglem i okrętem" nikomu nie wadząc i nie chcę, żeby ktoś mi wadził.
Ja np. latam po duzych imprezach ale to szczegol
.
Co do tego ze chcesz sam sobie byc to masz racje, ja jak poznam jakas kobiete to w sumie widze ze kazda nastepna nie za bardzo rozni sie od poprzedniej, i niby na poczatku mam ochote ale za chwile zdaje sobie sprawe ze po co mi to? Co ona mi da? No wlasnie jakos nie jest mi w stanie nic dac, no dobra co zalicze sobie i bede nastepnej szukal? Wiec rozumiem cie chlopie i sobie tez odpuscilem ten czas ktory marnowalem na zajmowanie sie kobietami przeznaczam na swoje pasje, hobby zawal jak zwal ![]()
230 2015-10-27 10:20:43 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-10-27 12:37:09)
Lucyfer666 napisał/a:Mam towarzystwo, z którym normalnie spędzam wolny czas. Aktywności typu imprezy szczerze nie trawię od tak (okazyjnie jak najbardziej), ale z racji bycia introwertykiem na większe imprezy nie chodzę, bo mnie one autentycznie męczą.
Obcinać nic sobie nie zamierzam co zaznaczyłem, a na dziewczynie mi naprawdę nie zależy. Naprawdę wolę żyć według zasady "Sam sobie sterem, żaglem i okrętem" nikomu nie wadząc i nie chcę, żeby ktoś mi wadził.Ja np. latam po duzych imprezach ale to szczegol
.
Co do tego ze chcesz sam sobie byc to masz racje, ja jak poznam jakas kobiete to w sumie widze ze kazda nastepna nie za bardzo rozni sie od poprzedniej, i niby na poczatku mam ochote ale za chwile zdaje sobie sprawe ze po co mi to? Co ona mi da? No wlasnie jakos nie jest mi w stanie nic dac, no dobra co zalicze sobie i bede nastepnej szukal? Wiec rozumiem cie chłopie i sobie tez odpuściłem ten czas ktory marnowalem na zajmowanie sie kobietami przeznaczam na swoje pasje, hobby zawal jak zwal
Tylko widzisz ja nie potrzebuję kobiety teraz - niestety tak w życiu bywa, że człowiek od małego ma problemy. Obecnie zależy mi na osiągnięciu pełnej samorealizacji. Z racji, że było jak było wiele nieciekawych elementów, tak naprawdę rozwój społeczny u mnie trwa od ostatnich bite 5 lat. Coś co ludzie mają na poziomie gimnazjum/liceum ja dopiero zaczynam mieć teraz. Kobietę będę chciał mieć w swoim czasie i temu nie zaprzeczam, ale obecnie chcę nadrabiać stracone lata pełne negatywnych emocji.
Jak się jakaś trafi - to nie odmówię - co nie zmienia faktu, że coś takiego zostawiam złośliwości losu, a nie ganianie z językiem za panną. Wiesz naprawdę mam co robić w życiu i mam pola na których chcę się realizować - mimo wszystko chciałbym, żeby kobieta była dla mnie uzupełnieniem, a nie kulą u nogi (żeby "spróbować" jak to jest być z kimś) - Zapewne ktoś napisze, że przy obecnym wieku mogę obudzić się za późno ... trudno skoro okolice 30-35 lat uznaje się za późne to aż strach pomyśleć co się mówi o późniejszym okresie
A owe natręctwa seksualne jak będą za mocno przeszkadzać to jejku ... po prostu skorzystam z agencji, żeby to ciśnienie już rozładować (skoro wszystkie warianty proponowane przez Andrzeja nie dają rady). Wiem, że paniom się taki wariant nie podoba, czego trochę nie rozumiem. (chyba lepiej to tak załatwić niż z nowo poznaną w toalecie w jakiejś melinie) Żyjemy mimo wszystko w takich czasach, że jedna osoba miała 6 partnerów w ciągu kilku lat i nie robi to żadnego wrażenia, a jak ktoś pójdzie do prostytutki to raban na całego się robi. (Dlatego mimo wszystko zależy mi farmaceutycznym obniżeniu owego libido, a nie robienie z czegoś z konieczności)
Tylko widzisz ja nie potrzebuję kobiety teraz - niestety tak w życiu bywa, że człowiek od małego ma problemy. Obecnie zależy mi na osiągnięciu pełnej samorealizacji. Z racji, że było jak było wiele nieciekawych elementów, tak naprawdę rozwój społeczny u mnie trwa od ostatnich bite 5 lat. Coś co ludzie mają na poziomie gimnazjum/liceum ja dopiero zaczynam mieć teraz. Kobietę będę chciał mieć w swoim czasie i temu nie zaprzeczam, ale obecnie chcę nadrabiać stracone lata pełne negatywnych emocji.
Jak się jakaś trafi - to nie odmówię - co nie zmienia faktu, że coś takiego zostawiam złośliwości losu, a nie ganianie z językiem za panną. Wiesz naprawdę mam co robić w życiu i mam pola na których chcę się realizować - mimo wszystko chciałbym, żeby kobieta była dla mnie uzupełnieniem, a nie kulą u nogi (żeby "spróbować" jak to jest być z kimś) - Zapewne ktoś napiszę, że przy obecnym wieku mogę obudzić się za późno ... trudno skoro okolice 30-35 lat uznaje się za późne to aż strach pomyśleć co się mówi o późniejszym okresieA owe natręctwa seksualne jak będą za mocno przeszkadzać to jejku ... po prostu skorzystam z agencji, żeby to ciśnienie już rozładować (skoro wszystkie warianty proponowane przez Andrzeja nie dają rady). Wiem, że paniom się taki wariant nie podoba, czego trochę nie rozumiem. (chyba lepiej to tak załatwić niż z nowo poznaną w toalecie w jakiejś melinie) Żyjemy mimo wszystko w takich czasach, że jedna osoba miała 6 partnerów w ciągu kilku lat i nie robi to żadnego wrażenia, a jak ktoś pójdzie do prostytutki to raban na całego się robi. (Dlatego mimo wszystko zależy ma farmaceutycznym obniżeniu owego libido, a nie robienie z czegoś z konieczności)
Mądry Facet z Ciebie ![]()
Dziękuję, ale ciężko to potwierdzić skoro szukam odpowiedzi na dosyć blachą sprawę na kobiecym forum ![]()
Dziękuję, ale ciężko to potwierdzić skoro szukam odpowiedzi na dosyć blachą sprawę na kobiecym forum
Nie wiem, jakiej odpowiedzi szukasz na forum, ale to, że poszukujesz odpowiedzi a nie jesteś "zapatrzony" w swoją nieomylność i w swoje racje, to dla mnie jest oznaką mądrości.
Czytałam Twoje posty w w różnych wątkach i nie zauważyłam, żebyś "kierował" się swoją nieomylnością.
Lucyfer666 to wszystko o czym piszesz to wychodzi z naszej glowy i mozgu. To wszystko to mysli. Dowod ze jak spisz to nie masz pociagu bo nie myslisz .Odwracaj uwage poprzez jakies zajecia a jezeli sam nie mozesz sobie poradzic to poddaj sie terapii psychologicznej. Prostytutka tu za bardzo nie pomoze bo dojdzie do tego ze bedziesz musial ja miec przez 24 godziny i sam w koncu padniesz fizycznie . Sa specialne terapie ktore bardzo pomagaja . Ty masz cos troche jak moja dziewczyna miala kiedy nie pracowala . Teraz jak pracuje to znow poszlo w druga strone ze nie ma czasu ani sily bo zmeczona praca. Polecam terapie . Trzymam kciuki!!
Lucyfer666 napisał/a:Dziękuję, ale ciężko to potwierdzić skoro szukam odpowiedzi na dosyć blachą sprawę na kobiecym forum
Nie wiem, jakiej odpowiedzi szukasz na forum, ale to, że poszukujesz odpowiedzi a nie jesteś "zapatrzony" w swoją nieomylność i w swoje racje, to dla mnie jest oznaką mądrości.
Czytałam Twoje posty w w różnych wątkach i nie zauważyłam, żebyś "kierował" się swoją nieomylnością.
Wolę zawsze zapytać zwłaszcza w sprawach, w których mam zerowe pojęcie
. Na męskich forach spotykałem się zwykle z odpowiedzią typu "idź na dyskotekę i zaruchaj" itd., więc czemuś takiemu szczerze dziękuję.
Ja i nieomylność ? ... przecież jestem doskonały XD
Lucyfer666 to wszystko o czym piszesz to wychodzi z naszej glowy i mozgu. To wszystko to mysli. Dowod ze jak spisz to nie masz pociagu bo nie myslisz .Odwracaj uwage poprzez jakies zajecia a jezeli sam nie mozesz sobie poradzic to poddaj sie terapii psychologicznej. Prostytutka tu za bardzo nie pomoze bo dojdzie do tego ze bedziesz musial ja miec przez 24 godziny i sam w koncu padniesz fizycznie . Sa specialne terapie ktore bardzo pomagaja . Ty masz cos troche jak moja dziewczyna miala kiedy nie pracowala . Teraz jak pracuje to znow poszlo w druga strone ze nie ma czasu ani sily bo zmeczona praca. Polecam terapie . Trzymam kciuki!!
Najwyraźniej będę musiał poszukać dobrego specjalisty, bo obecnie najwyraźniej trafiałem w pudła ![]()
Wielkie dzięki Andrzej - podziałać, podziałam, ale przynajmniej wiem, że owa przypadłość się przytrafia różnym osobom.
Lucyfer666 napisał/a:Dziękuję, ale ciężko to potwierdzić skoro szukam odpowiedzi na dosyć blachą sprawę na kobiecym forum
Nie wiem, jakiej odpowiedzi szukasz na forum, ale to, że poszukujesz odpowiedzi a nie jesteś "zapatrzony" w swoją nieomylność i w swoje racje, to dla mnie jest oznaką mądrości.
Czytałam Twoje posty w w różnych wątkach i nie zauważyłam, żebyś "kierował" się swoją nieomylnością.
Krejzolka82 ja mysle ze to ktos robi sobie zart i dobrze sie bawi a jezeli to jest rzeczywiste to zwraca sie o porade do kobiet bo jak pisze faceci nie pomogli. Ja tu nie widze innego wyjscia jak tylko terapie .
Krejzolka82 napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Dziękuję, ale ciężko to potwierdzić skoro szukam odpowiedzi na dosyć blachą sprawę na kobiecym forum
Nie wiem, jakiej odpowiedzi szukasz na forum, ale to, że poszukujesz odpowiedzi a nie jesteś "zapatrzony" w swoją nieomylność i w swoje racje, to dla mnie jest oznaką mądrości.
Czytałam Twoje posty w w różnych wątkach i nie zauważyłam, żebyś "kierował" się swoją nieomylnością.
Krejzolka82 ja mysle ze to ktos robi sobie zart i dobrze sie bawi a jezeli to jest rzeczywiste to zwraca sie o porade do kobiet bo jak pisze faceci nie pomogli. Ja tu nie widze innego wyjscia jak tylko terapie .
Szczerze, to ja Cię nie rozumiem.
Przecież napisał, że potrzebuje porady.
Ja tylko skomentowałam Jego posty.
Tylko widzisz ja nie potrzebuję kobiety teraz - niestety tak w życiu bywa, że człowiek od małego ma problemy. Obecnie zależy mi na osiągnięciu pełnej samorealizacji. Z racji, że było jak było wiele nieciekawych elementów, tak naprawdę rozwój społeczny u mnie trwa od ostatnich bite 5 lat. Coś co ludzie mają na poziomie gimnazjum/liceum ja dopiero zaczynam mieć teraz. Kobietę będę chciał mieć w swoim czasie i temu nie zaprzeczam, ale obecnie chcę nadrabiać stracone lata pełne negatywnych emocji.
Jak się jakaś trafi - to nie odmówię - co nie zmienia faktu, że coś takiego zostawiam złośliwości losu, a nie ganianie z językiem za panną. Wiesz naprawdę mam co robić w życiu i mam pola na których chcę się realizować - mimo wszystko chciałbym, żeby kobieta była dla mnie uzupełnieniem, a nie kulą u nogi (żeby "spróbować" jak to jest być z kimś) - Zapewne ktoś napisze, że przy obecnym wieku mogę obudzić się za późno ... trudno skoro okolice 30-35 lat uznaje się za późne to aż strach pomyśleć co się mówi o późniejszym okresieA owe natręctwa seksualne jak będą za mocno przeszkadzać to jejku ... po prostu skorzystam z agencji, żeby to ciśnienie już rozładować (skoro wszystkie warianty proponowane przez Andrzeja nie dają rady). Wiem, że paniom się taki wariant nie podoba, czego trochę nie rozumiem. (chyba lepiej to tak załatwić niż z nowo poznaną w toalecie w jakiejś melinie) Żyjemy mimo wszystko w takich czasach, że jedna osoba miała 6 partnerów w ciągu kilku lat i nie robi to żadnego wrażenia, a jak ktoś pójdzie do prostytutki to raban na całego się robi. (Dlatego mimo wszystko zależy mi farmaceutycznym obniżeniu owego libido, a nie robienie z czegoś z konieczności)
To powiem ci po co ja zalozylem ten temat, a wiec powod jest bardzo prosty nie chcialem miec wtedy kobiet ani teraz znowu niechce. Po prostu nie czuje ze jestem do tego stworzony, nie czuje tego wogole. Wec chcialem sobie po prostu to glupie libido zweliminowac tak zeby moc zajac sie innymi sprawami, co do seksu to bez milosci nie jestem w stanie... wiec z tym tez jest u mnie problem dla tego chcialem mniejszego zla. Ja tez juz teraz nie chce latac za pannami bo za tymi co latalem to nic nie dalo wiec dale sobie spokuj, a te ktore za mna lataja nie sa dla mnie wiec sobie odpuscilem po co maja liczyc na cos wiecej. Mi sie wydaje ze z tymi prostytutkami jest tak ze to wtedy one beda czuly sie nie pewnie, wiesz duzo prostytutek jest super seksownych i moga sie obawiac tego ze taka zwylka kobieta ci nie wystarczy. Moim zdaniem jesli chcesz isc to idz nie wiem na co czekasz przynajmniej zadna sie w tobie nie zakocha bedziesz mial czyste sumienie, tylko wez sobie jakas super jak juz masz isc
Ja bym sie w wieku 30-35 lat nie wiazal moim zdaniem to za pozno ale jak uwarzasz, to twoja decyzja
.
Krejzolka82 napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Dziękuję, ale ciężko to potwierdzić skoro szukam odpowiedzi na dosyć blachą sprawę na kobiecym forum
Nie wiem, jakiej odpowiedzi szukasz na forum, ale to, że poszukujesz odpowiedzi a nie jesteś "zapatrzony" w swoją nieomylność i w swoje racje, to dla mnie jest oznaką mądrości.
Czytałam Twoje posty w w różnych wątkach i nie zauważyłam, żebyś "kierował" się swoją nieomylnością.
Krejzolka82 ja mysle ze to ktos robi sobie zart i dobrze sie bawi a jezeli to jest rzeczywiste to zwraca sie o porade do kobiet bo jak pisze faceci nie pomogli. Ja tu nie widze innego wyjscia jak tylko terapie .
Nie widzę powodu, żeby sobie trollować w temacie w jakimkolwiek temacie. Doświadczenia może i mam zerowe, ale szczerze pisać to chyba można ... ![]()
Lucyfer666 napisał/a:Tylko widzisz ja nie potrzebuję kobiety teraz - niestety tak w życiu bywa, że człowiek od małego ma problemy. Obecnie zależy mi na osiągnięciu pełnej samorealizacji. Z racji, że było jak było wiele nieciekawych elementów, tak naprawdę rozwój społeczny u mnie trwa od ostatnich bite 5 lat. Coś co ludzie mają na poziomie gimnazjum/liceum ja dopiero zaczynam mieć teraz. Kobietę będę chciał mieć w swoim czasie i temu nie zaprzeczam, ale obecnie chcę nadrabiać stracone lata pełne negatywnych emocji.
Jak się jakaś trafi - to nie odmówię - co nie zmienia faktu, że coś takiego zostawiam złośliwości losu, a nie ganianie z językiem za panną. Wiesz naprawdę mam co robić w życiu i mam pola na których chcę się realizować - mimo wszystko chciałbym, żeby kobieta była dla mnie uzupełnieniem, a nie kulą u nogi (żeby "spróbować" jak to jest być z kimś) - Zapewne ktoś napisze, że przy obecnym wieku mogę obudzić się za późno ... trudno skoro okolice 30-35 lat uznaje się za późne to aż strach pomyśleć co się mówi o późniejszym okresieA owe natręctwa seksualne jak będą za mocno przeszkadzać to jejku ... po prostu skorzystam z agencji, żeby to ciśnienie już rozładować (skoro wszystkie warianty proponowane przez Andrzeja nie dają rady). Wiem, że paniom się taki wariant nie podoba, czego trochę nie rozumiem. (chyba lepiej to tak załatwić niż z nowo poznaną w toalecie w jakiejś melinie) Żyjemy mimo wszystko w takich czasach, że jedna osoba miała 6 partnerów w ciągu kilku lat i nie robi to żadnego wrażenia, a jak ktoś pójdzie do prostytutki to raban na całego się robi. (Dlatego mimo wszystko zależy mi farmaceutycznym obniżeniu owego libido, a nie robienie z czegoś z konieczności)
To powiem ci po co ja zalozylem ten temat, a wiec powod jest bardzo prosty nie chcialem miec wtedy kobiet ani teraz znowu niechce. Po prostu nie czuje ze jestem do tego stworzony, nie czuje tego wogole. Wec chcialem sobie po prostu to glupie libido zweliminowac tak zeby moc zajac sie innymi sprawami, co do seksu to bez milosci nie jestem w stanie... wiec z tym tez jest u mnie problem dla tego chcialem mniejszego zla. Ja tez juz teraz nie chce latac za pannami bo za tymi co latalem to nic nie dalo wiec dale sobie spokuj, a te ktore za mna lataja nie sa dla mnie wiec sobie odpuscilem po co maja liczyc na cos wiecej. Mi sie wydaje ze z tymi prostytutkami jest tak ze to wtedy one beda czuly sie nie pewnie, wiesz duzo prostytutek jest super seksownych i moga sie obawiac tego ze taka zwylka kobieta ci nie wystarczy. Moim zdaniem jesli chcesz isc to idz nie wiem na co czekasz przynajmniej zadna sie w tobie nie zakocha bedziesz mial czyste sumienie, tylko wez sobie jakas super jak juz masz isc
Ja bym sie w wieku 30-35 lat nie wiazal moim zdaniem to za pozno ale jak uwarzasz, to twoja decyzja
.
Każdy ma inne podejście. Ale zaufaj mi Teo, że pół roku temu miałem praktycznie identyczne patrzenie na świat jak Ty... tylko, że coś we mnie zmieniło i mimo wielu wątpliwości i lęków coś się i również we mnie zmienia. Najwyraźniej po prostu muszę się przełamać i opuścić swoje wygodne mury. Będzie to trudne w cholerę dla mnie - będzie, ale kto wie - może i się opłaci
Dla mnie owa prostytukta to będzie konieczność, ale nie widzę powodu, żeby korzystać z tej konieczności teraz, za 6 miesięcy czy nawet za rok
Wiek 30-35 lat z czego co pamiętam to "norma zachodnia" w obecnych czasach. Ja nie widzę, żeby było za późno. Mimo, że lata lecą to tylko zależy od nas kiedy pewne rzeczy zaczniemy sobie nadrabiać - w końcu to nasze życie. Naprawdę mój wiek (26 lat) nie uznaję jako średni.
. Ja tez juz teraz nie chce latac za pannami bo za tymi co latalem to nic nie dalo wiec dale sobie spokuj, a te ktore za mna lataja nie sa dla mnie wiec sobie odpuscilem po co maja liczyc na cos wiecej. ]
Wlasnie jak sie tak lata to sie nic nie znajdzie. Bardzo czesto wlasciwa osobe poznajemy przez przypadek i niespodziewanie.Czy mozesz zagwarantowac ,ze takiej nie spotkasz w swoim zyciu ?? Jestes dopiero dwudziestolatkiem a planujesz sobie zycie na kolejne dziesiat lat i jeszcze chcesz sobie krzywde wyrzadzic pozbywajac sie meskich odczuc. Zupelnie przypadkowo moozesz spotkac ta jedyna dziewczyne
.Serce zadudni a reszta nie i co wtedy? Odwroc uwage od swojego popedu . Zajmij sie czyms innym nawet na sile a dolegliwosci ktore masz zmaleja. To wszystko wychodzi z naszego mozgu i od Ciebie tylko od Ciebie zalezy jak nim pokierujesz .Jak bedziesz tylko o tym myslal to nic w zyciu nie zrobisz i nie osiagniesz. Trzeba walczyc ze slabosciami i nie pozwolic aby Cie przerosly.Mozna miec 100 dziewczyn i serce jak kamien a mozna tez spotkac ta jedyna i serce sie rozplywa . Ty jeszcze jej nie spotkales wiec nie powinienes mowic ze nie chcesz bo nie wiesz jak to jest. Piszesz ze nie interesuja Cie kobiety a z rugiej strony masz pociag seksualny . Do kogo ?Do przedmiotow martwych? nie , pociag masz do kobiet wiec to znaczy ,ze Cie interesuja . Tak szybko jak odwrocisz uwage od dolegliwosci mozesz niespodziewanie spotkac ta wlasciwa dziewczyne do ktorej Twoje serce sie rozplynie .To moze byc za jakis czas i wtedy sobie przypomnisz jak rozmawiales z nami na forum i jak to dobrze ze jednak zachowales meskie odczucia . Trzymam kciuki !!
Aha... Znakiem tego mam czekać do 60-ki, bo jakbym się nie starał, kobiety i tak mnie lekceważą, albo nawet nie dostrzegają? A co to za przyjemność mieć swój pierwszy raz, kiedy na karku szósty krzyżyk, a w piersi herzklekot, do tego "trzecie zęby"? Lepiej na dobre pozbyć się balastu (nie myślę tego robić, ale rozwiązanie nabiera sensu, kiedy widzę, że wszystkie inne sposoby zawodzą i przez "wszystkie" rozumiem także owo "odwracanie uwagi", o którym wspominacie). Jedyny minus to nielegalny charakter tej procedury w prawie polskim, gdy stosuje się ją na żądanie, bez istotnych przesłanek medycznych
Szczerze powiem tak, moim zdaniem nie istnieje cos takiego jak ta jedyna...
Raczej kastrowac bylo by sie szkoda chociaz pieniedzy na panie tez troszke szkoda ale co zrobic ![]()
Kobiety mnie nie interesuja, wiesz interesuja mnie tylko pod wzgledem sekusalnym i tyle...
Lubie sobie wszystko zaplanowac, ustawic strategie rozwoju wiedziec co bede robil w dany dzien tak aby optymalnie ustawic sobie plan dzialania.
Przeciez musze miec jakies cele w zyciu a nie tylko isc slepo przez zycie i obudzic sie na starosc bez niczego i tylko narzekac ![]()
Kobieta jest tak naprawde tylko do jednego potrzebna i to wystarczy...
Mircza - Wez ty idz do prostytutki, jesli masz jeszcze te jaja przeciez one nie gryza bedziesz mial spokuj i bedziesz sie lepiej czul. Postaraj sie o nowa prace jak ci sie spodoba to bedziesz czesciej chodzil
.
]Szczerze powiem tak, moim zdaniem nie istnieje cos takiego jak ta jedyna...
Raczej kastrowac bylo by sie szkoda chociaz pieniedzy na panie tez troszke szkoda ale co zrobic ![]()
Kobiety mnie nie interesuja, wiesz interesuja mnie tylko pod wzgledem sekusalnym i tyle...
Lubie sobie wszystko zaplanowac, ustawic strategie rozwoju wiedziec co bede robil w dany dzien tak aby optymalnie ustawic sobie plan dzialania.
Przeciez musze miec jakies cele w zyciu a nie tylko isc slepo przez zycie i obudzic sie na starosc bez niczego i tylko narzekac ![]()
Kobieta jest tak naprawde tylko do jednego potrzebna i to wystarczy...
Odp
Tobie w/g Twojego przekonania . Natomiast ja moge Cie zapewnic ,ze kobiety sa cudowne i bez nich swiat by nie istnial !!! Trzeba tylko wiedziec jak obcowac z nimi i wiedziec z kim wejsc w zwiazek . Zycze powodzenia i nigdy nie mow hop siup bo nie wiesz czy dzisiaj kogos nie spotkasz przypadkowo.
Nie spotkałem przez tyle lat, to i nie spotkam. A gdyby nawet... Jestem już zbyt nieufny, żeby pozwolić jej się do mnie zbliżyć (a mam dopiero 31lat). To fakt, kobiety są wspaniałe (mam kilka przyjaciółek- bez żadnych podtekstów), ale nie w związkach. I żadna terapia nie zmieni moich poglądów. A co do prostytutek- jestem zbyt leniwy, aby tam pójść
Nie spotkałem przez tyle lat, to i nie spotkam. A gdyby nawet... Jestem już zbyt nieufny, żeby pozwolić jej się do mnie zbliżyć (a mam dopiero 31lat). To fakt, kobiety są wspaniałe (mam kilka przyjaciółek- bez żadnych podtekstów), ale nie w związkach. I żadna terapia nie zmieni moich poglądów. A co do prostytutek- jestem zbyt leniwy, aby tam pójść
Osobiście szanuję Twój pogląd.
Uważasz, że to nie nadajesz się do tej strefy życia i wolałbyś się skupić na innych polach.
Nie nadaję? Trochę za mocne stwierdzenie. Kiedy jednak za każdym razem ponosisz na tym polu porażkę, w końcu niechasz dalszych starań. Jeśli spotkam kobietę, która się mną zainteresuje, będę już pewnie obojętny i poradzę jej poszukać kogoś innego, mniej zmęczonego niepowodzeniami i zniechęconego. Na razie jeszcze nie rezygnuję, powoli jednak zaczynam nabierać przekonania, że to czysta naiwność. Tacy jak ja mają wyjątkowe szczęście- to czego najbardziej pragną (np. odpowiednia kobieta) pojawia się na horyzoncie dopiero wtedy, gdy to pragnienie dawno wygasło. Kiedy ta "jedyna" proponuje ci randkę, myślisz sobie "teraz? Gdzie byłaś kilka miesięcy czy lat temu?". Mój znajomy jak głupi uganiał się za (pozornie) fajną dziewczyną bez rezultatu, aż kiedy dawno ją sobie odpuścił, zaproponowała mu, żeby spróbowali. Wtedy wyśmiał ją.
Nie nadaję? Trochę za mocne stwierdzenie. Kiedy jednak za każdym razem ponosisz na tym polu porażkę, w końcu niechasz dalszych starań. Jeśli spotkam kobietę, która się mną zainteresuje, będę już pewnie obojętny i poradzę jej poszukać kogoś innego, mniej zmęczonego niepowodzeniami i zniechęconego. Na razie jeszcze nie rezygnuję, powoli jednak zaczynam nabierać przekonania, że to czysta naiwność. Tacy jak ja mają wyjątkowe szczęście- to czego najbardziej pragną (np. odpowiednia kobieta) pojawia się na horyzoncie dopiero wtedy, gdy to pragnienie dawno wygasło. Kiedy ta "jedyna" proponuje ci randkę, myślisz sobie "teraz? Gdzie byłaś kilka miesięcy czy lat temu?". Mój znajomy jak głupi uganiał się za (pozornie) fajną dziewczyną bez rezultatu, aż kiedy dawno ją sobie odpuścił, zaproponowała mu, żeby spróbowali. Wtedy wyśmiał ją.
Wybacz stwierdzenie - nie chciałem, żeby miało mocny charakter.
Owe wypalenie jak najbardziej rozumiem - ileż w końcu można tracić czasu na coś co nie przynosi żadnych owoców
Dziękuję. Co do stwierdzenia- rozeszło się po kościach, jak to mówią, choć zareagowałem dziwnie niespiesznie, jakbym zebrał cios obuchem po głowie. Było- minęło. Życie toczy się dalej
Teo Mat napisał/a:LunaPARK napisał/a:Weź ogarnij tyłek, bo wszyscy dobrze wiemy, ze i tak się nie wykastrujesz tylko tak smęcisz.
Hymm skad mozesz wiedziec co zrobie skoro mnie nie znasz
?
Tiaaaa... A ja będę w białym małżeństwie
Był tu chłopak 20letni, który zastanawiał się czy iść na pierwszy raz do prostytutki. Na początku wszyscy mu odradzali to za cholerę mówił, że pójdzie. Po X stronach dyskusji ludzie mu zaczęli pisać, żeby szedł jak ma mu to pomóc. Sam zaczął wymyślać argumenty czemu ma nie iść
Czy poszedł? Nie, nie poszedł.
Czy uważam, ze wszyscy mężczyźni są tacy sami? Nie, nie uważam. Ale oboje dobrze wiemy, ze żadna kobieta nie napisze mężczyźnie, żeby się wykastrował
. Ty też to wiesz, więc przyszedłeś usłyszeć argumenty na NIE i po pocieszenie
.
Jeszcze znajdziesz tą jedyną i sobie poużywasz. Nie kastruj się . Nie musisz dziękować za wsparcie :*
Wywód godny prof. Kołakowskiego lub Kotarbińskiego, a zakończenie... Cudo, cymes, prawdziwe arcydzieło propagandy. Faktycznie, chłop ma jeszcze bardzo dużo czasu (w przeciwieństwie np. do mnie).
Znajdziesz tą jedyną... On być może tak, ja nie, a gdyby nawet, sam nie pozwolę, żeby się do mnie zbliżyła...
LunaPARK napisał/a:Teo Mat napisał/a:Hymm skad mozesz wiedziec co zrobie skoro mnie nie znasz
?
Tiaaaa... A ja będę w białym małżeństwie
Był tu chłopak 20letni, który zastanawiał się czy iść na pierwszy raz do prostytutki. Na początku wszyscy mu odradzali to za cholerę mówił, że pójdzie. Po X stronach dyskusji ludzie mu zaczęli pisać, żeby szedł jak ma mu to pomóc. Sam zaczął wymyślać argumenty czemu ma nie iść
Czy poszedł? Nie, nie poszedł.
Czy uważam, ze wszyscy mężczyźni są tacy sami? Nie, nie uważam. Ale oboje dobrze wiemy, ze żadna kobieta nie napisze mężczyźnie, żeby się wykastrował
. Ty też to wiesz, więc przyszedłeś usłyszeć argumenty na NIE i po pocieszenie
.
Jeszcze znajdziesz tą jedyną i sobie poużywasz. Nie kastruj się . Nie musisz dziękować za wsparcie :*
Wywód godny prof. Kołakowskiego lub Kotarbińskiego, a zakończenie... Cudo, cymes, prawdziwe arcydzieło propagandy. Faktycznie, chłop ma jeszcze bardzo dużo czasu (w przeciwieństwie np. do mnie).
Znajdziesz tą jedyną... On być może tak, ja nie, a gdyby nawet, sam nie pozwolę, żeby się do mnie zbliżyła...
Ja jestem pomiędzy wami (wiekiem) i szczerze, jak nie miałem zbyt wiele motywacji, żeby zabierać się za cokolwiek tak parę osób tutaj i z mojego otoczenia bardzo mi pomogło i starało mi wskazać kierunek w jakim powinienem skierować swoje działania.
Sporo rzeczy zależy od nas, a część naszych działań nie przyniesie owoców od razu - Czy warto się za to zabierać ? Wszystko zależy od nas i od naszych wewnętrznych potrzeb. Równie dobrze, wszystko można nazwać argumentem propagandy.
I pisze to osoba, która sama ma obawy przed emocjonalnym zbliżeniem, ale z drugiej strony chciałaby przekonać co to znaczy być blisko z kobietą i poczuć się być dla kogoś ważnym, a czy mi się uda czy nie ... wszystko jest w moich rękach
Tylko pozornie... Twój wpływ na to jest minimalny
252 2015-12-27 11:14:01 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2015-12-27 11:14:39)
To jaki ma na to wpływ zależy ode... tylko i wyłącznie ode mnie.
Jak w każdym innym aspekcie mojego życia moja wola jest czynnikiem kluczowym.
Wola i duch się liczą w dążeniu do celu i Ci, którzy chcą zatriumfować prędzej czy później staną na podium zwycięzców
Wywód godny prof. Kołakowskiego lub Kotarbińskiego, a zakończenie... Cudo, cymes, prawdziwe arcydzieło propagandy. Faktycznie, chłop ma jeszcze bardzo dużo czasu (w przeciwieństwie np. do mnie).
Znajdziesz tą jedyną... On być może tak, ja nie, a gdyby nawet, sam nie pozwolę, żeby się do mnie zbliżyła...
Mircza ja ci powiem jak rozwiazac ten problem lek nazywa sie Cyproteron, sa jeszcze inne... Ciezko je dostac ale jak sie pokombinuje...
Po tym bedziesz innym czlowiekiem, przekierujesz swoje zainteresowania na inne aspekty zycia.
Pozdrawiam.
Nie nadaję? Trochę za mocne stwierdzenie. Kiedy jednak za każdym razem ponosisz na tym polu porażkę, w końcu niechasz dalszych starań. Jeśli spotkam kobietę, która się mną zainteresuje, będę już pewnie obojętny i poradzę jej poszukać kogoś innego, mniej zmęczonego niepowodzeniami i zniechęconego. Na razie jeszcze nie rezygnuję, powoli jednak zaczynam nabierać przekonania, że to czysta naiwność. Tacy jak ja mają wyjątkowe szczęście- to czego najbardziej pragną (np. odpowiednia kobieta) pojawia się na horyzoncie dopiero wtedy, gdy to pragnienie dawno wygasło. Kiedy ta "jedyna" proponuje ci randkę, myślisz sobie "teraz? Gdzie byłaś kilka miesięcy czy lat temu?". Mój znajomy jak głupi uganiał się za (pozornie) fajną dziewczyną bez rezultatu, aż kiedy dawno ją sobie odpuścił, zaproponowała mu, żeby spróbowali. Wtedy wyśmiał ją.
Nie trać nadziei jestem trochę młodszy od Ciebie i po Świętach już wiem że nadzieja nie jest matką głupich. W tym roku bardzo się zmieniłem i Tobie też to polecam, a co do Twego kolegi to niestety czasem tak bywa że kobieta zaczyna kogoś doceniać gdy tą osobę straci.
Nie trać nadziei jestem trochę młodszy od Ciebie i po Świętach już wiem że nadzieja nie jest matką głupich. W tym roku bardzo się zmieniłem i Tobie też to polecam, a co do Twego kolegi to niestety czasem tak bywa że kobieta zaczyna kogoś doceniać gdy tą osobę straci.
Z jądrami będzie tak samo ...
onxyz napisał/a:Nie trać nadziei jestem trochę młodszy od Ciebie i po Świętach już wiem że nadzieja nie jest matką głupich. W tym roku bardzo się zmieniłem i Tobie też to polecam, a co do Twego kolegi to niestety czasem tak bywa że kobieta zaczyna kogoś doceniać gdy tą osobę straci.
Z jądrami będzie tak samo ...
Juz nie przesadzaj tabletki przeciez nie urwa mu "jaj".
Ja na jego miejscu juz bym dawno cos z tym zrobil bo ponad 30 lat to duzo... ![]()
Sugerujesz, że jestem na dobrej drodze ? ![]()
Lucyfer666 napisał/a:onxyz napisał/a:Nie trać nadziei jestem trochę młodszy od Ciebie i po Świętach już wiem że nadzieja nie jest matką głupich. W tym roku bardzo się zmieniłem i Tobie też to polecam, a co do Twego kolegi to niestety czasem tak bywa że kobieta zaczyna kogoś doceniać gdy tą osobę straci.
Z jądrami będzie tak samo ...
Juz nie przesadzaj tabletki przeciez nie urwa mu "jaj".
Ja na jego miejscu juz bym dawno cos z tym zrobil bo ponad 30 lat to duzo...
Sugerujesz, że jestem na dobrej drodze ?
Teo Mat napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Z jądrami będzie tak samo ...
Juz nie przesadzaj tabletki przeciez nie urwa mu "jaj".
Ja na jego miejscu juz bym dawno cos z tym zrobil bo ponad 30 lat to duzo...
To zalezy czego szukasz... Zapytaj pan co mysla o prawiczku +25, bo jak jakas ich kolezanka ma kolo 30 lat i jest dziewica to zaraz z robia sobie z niej ubaw...
Ja niczego nie szukam ... jak coś to ciekaw jestem jak to jest być z kimś.
Wiem, wiem Teo 25+ itd... tylko, że bywa tak, że owy prawiczek/dziewica 25+ jak się rozkręci to sobie do 40 jeszcze zdrowo "poużywa" jak będzie chciał/a
To naprawdę nie jest zły wiek
Lucyfer666 napisał/a:Sugerujesz, że jestem na dobrej drodze ?
Teo Mat napisał/a:Juz nie przesadzaj tabletki przeciez nie urwa mu "jaj".
Ja na jego miejscu juz bym dawno cos z tym zrobil bo ponad 30 lat to duzo...To zalezy czego szukasz... Zapytaj pan co mysla o prawiczku +25, bo jak jakas ich kolezanka ma kolo 30 lat i jest dziewica to zaraz z robia sobie z niej ubaw...
Ja niczego nie szukam ... jak coś to ciekaw jestem jak to jest być z kimś.
Wiem, wiem Teo 25+ itd... tylko, że bywa tak, że owy prawiczek/dziewica 25+ jak się rozkręci to sobie do 40 jeszcze zdrowo "poużywa" jak będzie chciał/aTo naprawdę nie jest zły wiek
Oj raczej kolorowo nie jest, a moze to ja nie mialem szczescia...
Zycze ci z calego serca duzo wsadow, mam nadzieje ze sobie odbijesz te wszystkie lata...