netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Picie na portalu społecznościowym

96 odpowiedzi8 327 wyświetleńzałożony przez letnia sukienka, 07.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Picie na portalu społecznościowym

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Łudzisz się, Twoje odejście będzie kolejnym powodem do picia. On nie myśli tylko pije, niestety. To facet a z nimi trzeba konkretnie. Albo wycofujesz się z tego, nie pytasz, nie myślisz, nie rozkminiasz, zajmujesz się własnymi problemami. Na razie strasznie się męczysz w tym wszystkim.

67

Odp: Picie na portalu społecznościowym
Cynicznahipo napisał/a:
letnia sukienka napisał/a:

On sam nie raz sam zaczyna rozmowy prywatne.

I co z tego? Twoja odpowiedź powinna brzmieć ''przepraszam, ale ja tu jestem w pracy''.
I tyle.

Strasznie zasadnicza jestes. Ludzie to nie automaty bez emocji i malo kto potrafi pracowac w takiej atmosferze obcosci.
Jest duza roznica pomiedzy przenoszeniem problemow z zycia codziennego do pracy a zwyklymi przyjazniami zawieranymi w pracy.
Moja najbardziej zazyla znajomosc obecnie to znajomosc zawarta w pracy z kobieta, ktora byla kiedys moja szefowa.

Mialam kazda nasza rozmowe ucinac "sorry, ale jestes moja szefowa wiec skoncz ten temat?" Nie, przegadalysmy dziesiatki godzin...

68

Odp: Picie na portalu społecznościowym
Iceni napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
letnia sukienka napisał/a:

On sam nie raz sam zaczyna rozmowy prywatne.

I co z tego? Twoja odpowiedź powinna brzmieć ''przepraszam, ale ja tu jestem w pracy''.
I tyle.

Strasznie zasadnicza jestes. Ludzie to nie automaty bez emocji i malo kto potrafi pracowac w takiej atmosferze obcosci.
Jest duza roznica pomiedzy przenoszeniem problemow z zycia codziennego do pracy a zwyklymi przyjazniami zawieranymi w pracy.
Moja najbardziej zazyla znajomosc obecnie to znajomosc zawarta w pracy z kobieta, ktora byla kiedys moja szefowa.

Mialam kazda nasza rozmowe ucinac "sorry, ale jestes moja szefowa wiec skoncz ten temat?" Nie, przegadalysmy dziesiatki godzin...

Przecież można, Iceni, mieć fajne, ciepłe kontakty z szefem. Ale nie trzeba wchodzić aż w intymność i prywatę. Bo to się zawsze źle kończy.

69

Odp: Picie na portalu społecznościowym

A gdzie się zaczyna "prywata"?

70

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Łudzę się, że moje odejście da mu do myślenia, że jest chory i że musi się leczyć. Powiedziałam mu kilka razy, że nie zniosę jego zapijania się na śmierć.

Myślę sobie, że jeśli uda mi się odejść, będzie mi łatwiej żyć nie patrząc tyle godzin codziennie na niego. Albo zapomnę, albo on sam będzie szukał kontaktu. I że jeśli mu zależy zrozumie co stracił przez picie. Albo zrozumie, albo nie...

Myślę sobie też o tym, gdzie jest granica tego co można i co nie można w pracy. Z wieloma osobami zaprzyjaźniłam się w firmie, z kilkoma wypiłam kawę po pracy, z kimś gdzieś wyjechałam, o problemach moich współpracowników wiem bardzo dużo. Bo jak jest się razem przez tyle godzin dziennie i ma się taką pracę, że można swobodnie rozmawiać ze sobą, trudno się ze sobą nie zakolegować, czasem zaprzyjaźnić, znam kilka przypadków zakochania.

Mamy tez takiego jednego przełożonego, który każe do siebie mówić po imieniu i często spotyka się z podwładnymi na piwku...
Natomiast nie znam ani jednego przepadku w naszej firmie, gdzie stosunki były by tak oficjalne jak piszesz Cyniczna. Mało tego powiem Ci, że mało kto tytułuje się przez pan/pani. Mówimy sobie po imieniu, nawet z przełożonymi wyższego szczebla.

Trudno powiedzieć, gdzie zaczyna się prywata. Wydaje mi się, że bardziej nie na miejscu jest ewentualny romans z szefem. Być może miałaś to na myśli pisząc o intymności.

71 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-08-11 18:26:02)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Co stracił? Przecież nie jesteście razem, nie jesteś jego kobietą. A wiesz jak jest z pracownikami- nie ma ludzi niezastąpionych. Słaby argument, wybacz szczerość:(
Masz masę własnych problemów, poznałaś Jego-fantastycznego faceta (też z problemami), zakochałaś się bo znalazłaś w nim bratnią duszę. Wydaje się Ci, że jak uratujesz jego, uratujesz i siebie.:-)

72 Ostatnio edytowany przez letnia sukienka (2015-08-11 18:48:08)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Jestem niepoprawną marzycielką i romantyczką,wiem...
Chciałabym być w jego oczach wspaniałą, najlepszą na świecie kobietą,którą warto będzie odnaleźć. Choćby nawet przyjaciółką, od czegoś trzeba zacząć...
Chciałabym, żebyśmy uratowali się wzajemnie. Czy to coś złego?
Dziś mam taki dzień, że brakuje mi jego uśmiechu, spojrzenia, żartów, rozmów... Ale jak sobie pomyślę, że pewnie znów pije... sad


Ale jak piszecie ze mną na tym forum od razu mi trochę lepiej, nie czuję się taka samotna. Dobrze się wygadać tak od serca dziewczyny. Dziękuję...

73 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-08-11 18:50:33)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Nie, w marzeniach nie ma nic złego, ale nie możesz tracić kontaktu z rzeczywistością. Kiedyś będziesz musiała postawić wszystko na jedną kartę...
Ależ pisz kochana, ja też jestem naiwną romantyczką:-D

74 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-11 18:52:58)

Odp: Picie na portalu społecznościowym
Iceni napisał/a:

A gdzie się zaczyna "prywata"?

Serio pytasz?
Dla mnie opowiadanie o swoich intymnych sprawach typu uzależnienie to już jest prywata.
Pytanie o tego typu sprawy też.

Po prostu nie ogarniam, że kogoś nie krępują rozmowy z szefem na takie tematy.
Rozumiem, on jej się podoba i ona jemu. To niech każde z nich załatwi swoje sprawy i niech się spotykają poza firmą.

Ja nie chciałabym zbytniego spoufalania się.
Luźne rozmowy, drobne żarty są ok, ale bez przesady.

Autorko, po imieniu można sobie mówić przecież. Ale to nie oznacza, że ktoś będzie Ci się zwierzał od razu ze swojego życia, albo że wypada o nie pytać. Zwłaszcza szefa. Pracowałam w kilku międzynarodowych firmach i tam NIKT do szefa nie mówił po imieniu. NIKT z szefem nie plotkował, NIKT do szefa nie szczebiotał. Współpracownicy to inna sprawa. Można się pokumplować, zaprzyjaźnić. Ale z szefem? Nie do pomyślenia.

75 Ostatnio edytowany przez letnia sukienka (2015-08-11 18:59:51)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Tak wiem. Potrafię podejmować decyzje. I wiem, że będzie bolało.
We wszystkich innych dziedzinach życia jestem jak taran, twardo stąpam po ziemi i daję radę-ludzie mówią, że jestem silna i odważna. Ale w sprawach sercowych jakoś mi się nie wiedzie. A teraz, kiedy jego poznałam, okazuje się, że jest właśnie taki jakiego mi potrzeba. Ale pije...
I jeśli nie odejdę, zamęczę się na śmierć.


Cyniczna, wychodzi na to, że szef szefowi nie równy. Firma firmie też. Co zrobić, u nas nie ma sztywnej atmosfery, nie tylko my tak sobie rozmawiamy.


Dodam, że on oczywiście też wie o moich problemach i kłopotach. O tym też rozmawiamy. Jak jest czas i chwila spokoju.

76

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Cyniczna, wychodzi na to, że szef szefowi nie równy. Firma firmie też. Co zrobić, u nas nie ma sztywnej atmosfery, nie tylko my tak sobie rozmawiamy.

Tam nie było sztywnej atmosfery. Normalna atmosfera pracy. Każdy miał swoje obowiązki, gadało się podczas przerwy 30-minutowej, albo po pracy.

A czym się zajmuje firma, w której pracujesz?

77

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Wysłałam maila.

78

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Jestem niepoprawną marzycielką i romantyczką,wiem...
Chciałabym być w jego oczach wspaniałą, najlepszą na świecie kobietą,którą warto będzie odnaleźć. Choćby nawet przyjaciółką, od czegoś trzeba zacząć...
Chciałabym, żebyśmy uratowali się wzajemnie. Czy to coś złego?

I Twoją drogą do tego jest wyrwanie go ze szponów nałogu. Jak to czytam, to mam wizję kobiety, która na siłę chce właśnie "uratować" faceta. Problem w tym, że ten facet wcale nie uważa, że jest go z czego ratować. Nie wypowiadam się nawet o waszej relacji, bo to w sumie prywatna sprawa każdego - czy chce czegoś takiego w pracy, czy nie. Ale te rozmowy o jego piciu... po co się bawisz w umoralnianie? Jest dorosłym mężczyzną, nie potrzebuje matki. Tym chcesz się stać w jego oczach? Babskiem, które zrzędzi i próbuje go zmieniać na siłę? tongue

Btw, napisałaś gdzieś, że jest od Ciebie 12 lat młodszy. To ile on ma lat?

79 Ostatnio edytowany przez letnia sukienka (2015-08-11 19:49:36)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

On jest po trzydziestce, ja po czterdziestce.

Nie chcę być matką, ani zrzędliwym babskiem. Dlatego unikam i chcę odejść.

Nie chcę niczego na siłę, ale aby on sam zrozumiał i chciał się leczyć. Nie chcę go zmieniać, jest super. Ale chory...:(

80

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Wysłałam maila.

Odpisałam! smile

81

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Kobieto, jesteś DDA, więc uświadom sobie, że ciągnie Cię do niego, bo...jest alkoholikiem!
Twoje DDA jest kompletnie nieprzepracowane - jak tylko Twoja podświadomość wyczuła na horyzoncie kandydata do patologicznego związku to natychmiast uznała go za ideał dla Ciebie i każe Ci do niego wzdychać...

Czytając ten wątek miałam wrażenie, ze pisze go nastolatka - nie kobieta 40-letnia. Tyle w tym naiwności, zagubienia, jakiś utopijnych filozofii o wzajemnym ratowaniu siebie. Wy nigdy siebie nie uratujecie. Wy sie wzajemnie pogrążycie. A na pewno on Ciebie.
Od ratowania są specjaliści. Ludzie kompetentni, odpowiednio przygotowani, niezaangażowani emocjonalnie.
Masz jeszcze przed sobą kilkadziesiąt lat życia. Znajdź więc specjalistę, który te pozostałe lata uratuje. Otwórz oczy! Ten facet jest uzależniony i Ty go nie wyciągniesz z tego. Natomiast pakowanie sie w patologię, którą sama widzisz jeszcze przed związkiem jest niszczeniem sobie życia na własne życzenie.

82 Ostatnio edytowany przez letnia sukienka (2015-08-11 20:27:42)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Zapomniałam hasła do maila stworzonego specjalnie dla tego forum sad I nie mogę niestety Cyniczna odczytać Twojej wiadomości. Co by tu zrobić? Nie ma żadnej opcji odzyskiwania tego hasła sad

Dziękuję Vinga za Twój głos. Wiem, jestem zagubiona w tym świecie, problemy z dzieciństwa wloką się za mną przez całe życie. Na zasadzie, którą opisałaś wybrałam sobie kiedyś kandydata na męża.  Ale powiedz mi, gdybym zdołała odejść od niego, zrobię krok w dobrą stronę, prawda?

83

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Niestety nie wiem, co mogłabyś zrobić w tym przypadku.

84

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Może jutro sobie przypomnę jakoś, poczekaj proszę cierpliwie...

85

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Ale powiedz mi, gdybym zdołała odejść od niego, zrobię krok w dobrą stronę, prawda?

Krok zrobisz, ale potem zapewne znajdziesz sobie kolejny patologiczny obiekt westchnień. Albo latami będziesz ubolewać nad niespełnioną "miłością". Zrób w końcu porządny krok i idź na terapię DDA. Kurczę, jak można pozwolić, zeby przez tyle lat coś się wlokło za człowiekiem? W dodatku coś takiego co uniemożliwia normalne życie?

86 Ostatnio edytowany przez letnia sukienka (2015-08-11 20:44:14)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Widzisz, ciągle przebywam w tym samym środowisku. Nie mam nikogo, kto by powiedział, że powinnam to zrobić. Czasem myślę, że zwariuję.
To jest wszystko pogmatwane. Nigdy nie słyszałam, aby ktoś znajomy był na takiej terapii, choć wiem, że jest. I że jest mi potrzebna.

Powiedz vinnga, jak Ty byś zachowywała się wobec niego na moim miejscu?

87

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Może jutro sobie przypomnę jakoś, poczekaj proszę cierpliwie...

Nie ma problemu.

88

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

On jest po trzydziestce, ja po czterdziestce.

Nie chcę być matką, ani zrzędliwym babskiem. Dlatego unikam i chcę odejść.

Nie chcę niczego na siłę, ale aby on sam zrozumiał i chciał się leczyć. Nie chcę go zmieniać, jest super. Ale chory...:(

Hmm, myślałam, że może młodszy, bo jeszcze znam facetów koło trzydziestki, którzy piją dość często piwo, ale to u nich wynika z takiego no... post-studenckiego życia. Generalnie niedojrzałości, piwo = super zabawa, luz itd.

Rozumiem, że z Twojej perspektywy to nie jest "na siłę" i że nie chcesz niby go zmieniać, ale czy on to widzi tak samo? Może nie zrozumiałam Cię dobrze, ale odniosłam wrażenie, że on się tym chwali na fejsie, więc dla niego to picie nie jest chorobą ani problemem. Tylko dla Ciebie. Nie chcę się zagłębiać w to, kto ma rację, tylko staram się patrzeć na to z jego perspektywy. Nie chcę porównywać wagi alkoholizmu do palenia, ale podejrzewam, że jego te Twoje dobre rady mogą drażnić, nawet jeśli tego nie okazuje. Ja tak mam właśnie z paleniem. WIEM, że jest szkodliwe, WIEM, że zdrowiej jest nie palić, ale wszystkie mamusie, ciocie, babcie z takimi właśnie dobrymi radami zbywam najpierw cierpliwie - śmiechem, machnięciem ręki, jakimś spokojną, luźną odpowiedzią, by w końcu - kiedy już przesadzą z natężeniem - posłać je uprzejmie do diabła. Chodzi o to, że ja zdaję sobie sprawę z wpływu papierosów na mnie, ale nawet nie próbuję rzucać palenia, bo zwyczajnie nie chcę i mam do tego prawo. Tak samo nie sądzę, żeby on uważał, że regularne picie jest super zdrowe, ale nadal ma prawo pić. Po prostu takie mówienie czegoś w dobrej wierze potrafi doprowadzać do szału.

89

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Jesli jest szefem to znaczy moze ze nie jest tak z nim zle. Moze niedawno zaczal tak nagminnie pic i to dopiero swieza droga. Jesli macie dobre relacje to mozesz mu czasem o tym powiedziec, ze masz obawy o jego picie, ale generalnie to dorosly czlowiek, jak sie stoczy to na wlasne zyczenie i nikt go od tego nie uratuje jak sam tego nie zrozumie. Mnie to ciekawi troszke, jak on jest dobrze zbudowany i jest wydajny w pracy to jak on pije? tongue Moze male ilosci po prostu.

90

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Powiedz vinnga, jak Ty byś zachowywała się wobec niego na moim miejscu?

Jak pracownica w stosunku do szefa. Powtarzałabym sobie sto razy dziennie, że między nami nie może być jakichkolwiek innych relacji, ponieważ on pije a ja nie chcę nigdy więcej tkwić w bagnie alkoholizmu. Wytłumaczyłabym sobie, że, skoro pije, to do żadnej bliższej relacji ze mną się nie nadaje. I unikałabym jak ognia wszelkich przejawów bliższej relacji.
Ty natomiast robisz coś zupełnie odwrotnego. Szukasz w nim pozytywów, tłumaczysz go i, co najgorsze, liczysz na to, że potrafisz go zmienić. To "on się zmieni" to przyczyna dramatu milionów kobiet...

Jeśli chcesz mieć ładną sukienkę to kupujesz worek po ziemniakach i próbujesz zrobić z niego sukienkę?

91

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Tylko, że ta zażyłość już jest i to w dużym nasileniu. Zmiana takich relacji, ochłodzenie ich będzie dla autorki bardzo trudne, (dla niego z resztą też). Będą strute minki, spojrzenia, atmosfera zrobi się ciężka, oczywiście pozostali współpracownicy też to wyłapią.
Trudny czas przed Tobą autorko.

92

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Witam, niestety nadal nie mogę przypomnieć sobie hasła, proszę jeszcze o cierpliwość...

Wydaje mi się, że on zaczął dostrzegać swój problem dopiero jak mnie poznał i kiedy powiedziałam mu po raz pierwszy, że zapije się na śmierć. Potem podjął próbę abstynencji, upadł(pisałam o tym), a ostatnio mówił kilka razy mniej więcej takie rzeczy, że mógłby zupełnie nie pić w tygodniu, ale gdyby ktoś zabraniał mu pić na imprezach rodzinnych, byłby wkurzony. Albo że może się ograniczyć. Albo też niedawno po raz pierwszy w życiu poszedł na policję zbadać się alkomatem zanim ruszył w podróż swoim autem. Tak więc on zaczyna teraz dopiero dostrzegać swój problem.
Pije od razu po pracy, więc chyba zdąży wytrzeźwieć do następnego dnia. Sama tego nie rozumiem, pije jednak dużo. W pracy jest prawie zawsze w dobrej formie. Kiedy zdarzyło mu się nie upić poprzedniego dnia, z dumą dosłownie w głosie mi to oświadczył. Tak jak by chciał walczyć,ale nie umiał się zmobilizować...

Wiem jaką krzywdę robią sobie kobiety myślące, że "on się zmieni"...:(

Stąd wzięły się wszystkie moje rozważania. Wiecie, zmęczona jestem jak cholerka odkrywaniem prawdy o sobie na forum. To jest dobra terapia, ale czasem ciężka do wytrzymania...Ale lubię słuchać głosu innych ludzi.

Wiem, że ciężki czas przede mną. Przed nami wszystkimi. Tyle razy mówiłam sobie to wszystko, co vinnga mi tu napisałaś. I w końcu spotkały się nasze spojrzenia, on się uśmiechnął, albo coś powiedział i znów o nim myślę. Słaba jestem wobec niego...

93 Ostatnio edytowany przez letnia sukienka (2015-08-13 17:27:13)

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Cyniczna, masz nową wiadomość na mailu ode mnie.
Przepraszam, że piszę posta pod postem, ale nie mogę już edytować poprzedniego sad

Czuję się samotna. Czy chciałby ktoś popisać sobie czasem ze mną na priv? Choćby po to, aby nie myśleć o nim...

94

Odp: Picie na portalu społecznościowym
letnia sukienka napisał/a:

Cyniczna, masz nową wiadomość na mailu ode mnie.
Przepraszam, że piszę posta pod postem, ale nie mogę już edytować poprzedniego sad

Czuję się samotna. Czy chciałby ktoś popisać sobie czasem ze mną na priv? Choćby po to, aby nie myśleć o nim...

Odpisałam.
Chętnie z Tobą popiszę.
Sama mam ostatnio burdel w głowie, ale ponoć w kupie raźniej...

95

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Tęskniłam za nim. Powitałam go w pracy słowami: "Cześć szefie, cieszę się, że Cię widzę". On podał mi rękę, "Ja też". Uśmiech, zaczęliśmy zwyczajnie swoją pracę. Nie podejmowałam rozmów osobistych, ale wydarzyła się taka sytuacja, że zasłabła nasza koleżanka. Mój szef zachował się wzorowo, wyprowadził na dwór, posiedział, zawołał pomoc. Oczywiście wziął na siebie odpowiedzialność za to zdarzenie, że mógł wcześniej coś zauważyć, że to, że tamto...Jak to on, zawsze gotowy nieść pomoc, zawsze czuły na krzywdę ludzką. Ujął mnie po raz kolejny swoją postawą. I oczywiście kilka razy zaczął ze mną rozmowę o tym,co się zdarzyło, o ludziach, o znieczulicy,o życiu. Widzicie, trudno jest nagle postawić mur między nami...Mur milczenia...
Powiedział, że dziś nie wypije nic. Mówię, że jedno czy dwa piwa po pracy mógłby wypić, a on że dwa to tylko załapie smak, więc lepiej nic...Ja na prawdę zakochałam się po uszy w tym człowieku i każde rozstanie z nim boli...Wciąż mam w głowie jego słowa,uśmiechy,długie spojrzenia...

96

Odp: Picie na portalu społecznościowym

A gdyby tak...
Zmienić pracę i wtedy się spotykać?
I wtedy próbować mu pomóc (jeśli czujesz się na siłach)?

Przed Tobą jeszcze rozwód... wypadałoby tę sprawę też załatwić.
Czy jesteś na to gotowa?

97

Odp: Picie na portalu społecznościowym

Myślę, że on mógłby stać się impulsem do podjęcia ostatecznej decyzji o rozwodzie. Dojrzewam do tej decyzji, potrzebuję jakiegoś impulsu...
Tak, mogłabym zmienić pracę, jestem na to gotowa. Spotykać się z nim? Marzenie...Próbować mu pomóc? Tak, byłabym oparciem gdyby sam sobie chciałby pomóc. Ale jakoś nie wierzę, że on chce być ze mną, po prostu nie wierzę w siebie...Dlatego pewnie odejdę od niego z pracy, aby nie cierpieć... Dziś i jutro nie będziemy razem pracować, znajdziemy się na innym dziale. Kiedy mi o tym powiedział, zapytałam czy cieszy się, czy martwi? On, że z jednej strony nawet się cieszy, że będziemy robić coś innego( wczoraj miał ciężki dzień, był nerwowy, nie szło jak trzeba)...Smutnym wzrokiem popatrzył i odszedł. Bo nie umiał powiedzieć o tym, jak to jest z drugiej strony...

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Picie na portalu społecznościowym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026