Czy uważacie, że takie święta są czymś dobrym i potrzebnym? Jak na co dzień traktujecie Wasze psy i ogólnie zwierzęta? Odczuwacie wobec nich wdzięczność za to, że kochają Was bezgranicznie? Doceniacie ich obecność?
Ja akurat nie mam zwierząt oprócz ryb. Ale uważam, że dla psów o wiele ważniejszym i lepszym byłoby zamiast święta, ułatwić życie ich właścicielom i pozdejmować z niektórych absurdalnych miejsc karteczki zakaz wprowadzania psów.
Przed wejściem do Morskiego Oka. Jest napis zakaz wprowadzania psów. Nie wiem dlaczego. Co by to szkodziło. Zapytałam strażnika a on mi na to, że pies może szczekać, wyć itd i płoszyć zwierzęta. Śmieszne bo nie jednokrotnie słyszałam jak dzieci piszczały, krzyczały, albo jacyś pijani turyści śpiewali, hałasowali. I co to zwierząt nie płoszy? A pies który szedłby na smyczy, to co mógłby tak znowu zaszkodzić?
To samo na plaży. Co komu szkodzi pies, który siedzi na kocu z właścicielami. Kiedyś znajomy na plaże wziął psa dobermana, na smyczy w kagańcu. Pies siedział cicho spokojnie, pilnowany. A ludzie i tak dochodzili i mówili, że wezwą straż miejską.
I było też tak, że dziecko podlatywało i pierwsze drażniło obcego psa, sypało pisakiem, dorosły by się wnerwił, jakby mu ktoś przed oczami piachem sypał, więc pies zasadnie zawarczał. A mamusia nie pilnuje dziecka nie tłumaczy, tylko ma pretensje do kogoś.
I ogólnie jest dużo miejsc gdzie zakaz wprowadzania psów uważam za bezzasadny. Więc może zamiast świętowania dnia psów ułatwilibyśmy im życie.
