Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 180 z 444 ]

121 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-01-09 00:56:40)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Hahaha, niektorzy wymysla wszystko byle tylko ktos polknal ich sperme jak gdyby to bylo najwazniejsze.
Sprawa jest prosta bardzo.
Ludzie lubia rozne rzeczy w zyciu, to jest normalne.,Nikt nie ma najmniejszego obowiazku polykac spermy niczyjej.
Podobnie jak nie ma obowiazku zeby pozwalac komus sikac wam na klate, albo do ust.
W koncu siki tez czesc partnera, w mysl waszej durnej argumentacji.

Ja nie mam nic przeciwko polykaniu spermy, ale mam wiele przeciwko ludziom , ktorzy dorabiaja filozofie do tego co kto lubi jesc /robic/ ubierac.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah
Zobacz podobne tematy :

122

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ryba81 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Następnym razem, gdy kobieta poprosi was o wyrzucenie śmieci, powiedzcie, że się brzydzicie smile

Jesli spermę porównujesz do Smieci to nie dziwmy sie ze to obrzydza tongue

Sposób widzenia tych samych rzeczy (tu spermy) wyznacza sposób podejścia. Wyobraźmy sobie dziewczynę, która przed seksem (także oralnym) mówi:

"Napełń mnie wiecznej miłości trwaniem..."

Od razu lepiej. :-)

123

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

A ja powiem tyle, bo widze to po kobietach bardzo czesto, nie tylko tu na forum ale i w realu.
I tak, wezme strone panow. Mimo ze jestem kobieta i mimo ze to babskie forum. Moge byc zlinczowana. a co mi tam. Na co dzien wiele dziewczyn tez sie obrusza ze nie uznaje jakiejs chorej "solidarnosci jajnikow" i szczerze mowiac ich zdanie mi wisi.

WYMAGAJAC OD FACETA WYMAGAJCIE OD SIEBIE.

Zaczne moze od spraw niezwiazanych z seksem bo to tez sie czesto pojawia. Kazda mowi jakiego to by chciala faceta - wysportowany, inteligentny, wyksztalcony, zadbany, dobrze ubrany, przystojny. I dopoki mowi to kobieta ktora ma cos do zaoferowania od siebie w tej samej materii to jest ok. Smieszne i nierealne zaczyna sie to robic kiedy mowi o tym dziewczyna ze spora nadwaga, zaniedbana/bez gustu, nawet bez matury, ktorej najwyzsza zyciowa ambicja jest siedzenie w domu na utrzymaniu bogatego pana. Tylko marzenia jej pozostaja bo ambitny facet takiej panny nie chce.
Moja byla "przyjaciolka" miala do tego takie podejscie. Jej sie marzyl przystojny lekarz/student medycyny. Tylko ze tacy przebieraja w dziewczynach jak w ulegalkach. A zadbac o siebie, o swoj wyglad i wiedze za bardzo sie jej nie chcialo - woli siedziec w pidzamie codziennie do 15 i marzyc o "ksieciu" w typie pana Greya big_smile

Dwa - wymagania na co dzien.
Wymagam porzadku w domu? Sama tez o to dbam.
Wymagam zeby facet dbal o siebie, mial fajna sylwetke, gladka skore i zadbane dlonie? dbam o siebie. Przyklad - ja nienawidze jak sie facet nie ogoli. Analogicznie - sama depiluje sie z niemiecka precyzja big_smile
Chce zeby mial fajne cialo? Sama daje mu zadbane cialo.
W wieku 16 lat zauwazylam jacy faceci mi sie podobaja. Na poczatku myslalam ze nikt mi sie nie podoba. Zreszta dzisiaj tez na 99 procent gosci mijanych na ulicy nie spogladam nawet - po prostu mnie nie pociagaja. Ale jako ze jestem czlowiekiem nastawionym na cel to szybko pomyslalam tez o tym jakie kobiety podobaja sie takim facetom (temu jednemu procentowi).

Trzy - chce podobac sie facetowi nie tylko pod katem fizycznym? To cos soba reprezentuje. Nie siedze w domu przy garach i tv. Kiedys na religii katecheta (madry facet, nie czepial sie jak ksieza, przedstawial wiedze dlatego przez 1 rok chodzilam z ciekawosci) powiedzial do dziewczyn cos takiego: pracujcie, chocbyscie nie musialy. Wychodzcie z domu, rozwijajcie sie. Kobieta zamknieta w domu robi sie dla mezczyzny NUDNA. i ja sie z tym zgadzam.

Cztery - seks. Jak oczekuje zaangazowania to sie angazuje. Jak oczekuje spelniania zachcianek to sama soelniam jego zachcianki. Przyklad - mamy umowe ze na poczatku miesiaczki mnie nie tyka, ale potem to "odpracowujemy". Szanuje jego duze potrzeby.
I nie robie halo jak cos zrobie tylko dla niego bo facet to facet i dla niego to ROWNIEZ (NIE TYLKO) potrzeba fizjologiczna. I nie musi zawsze dbac o te wszystkie pierdoly. Czasami jak ma ciezki dzien to mozna mu sie podac "na tacy". I to nie jest nic strasznego.
A jak nie chce zeby chodzil na boki to mu zapewniam "pelen pakiet" u siebie. Jak nie chce zeby sie lampil na swoja sekretarke to rano nakrece go na siebie.
Glupi przyklad - moja przyjaciolka uwaza ze tanczenie (np przy ubieraniu sie rano) do piosenki "moulin rouge" jest wieielce ponizajace. Bo ona "tanczyc do piosenki o dziwkach nie bedzie". I tak jest w wielu innych sprawach. Efekt jest taki ze jej facet wcale na nia nie leci, a sa razem raptem 8 miesiecy.
Ja tam lubie jak wiem ze to ja sie facetowi podobam i ze mu NICZEGO NIE BRAKUJE. P
I efekt jest taki ze on jest usatysfakcjonowany. Jak jest usatysfakcjonowany to wie ze warto sie starac i sie stara (takze poza lozkiem). I w efekcie ja tez jestem bardzo zadowolona.

Niby takie proste, a dla wielu tak trudne.
Wymagasz czegos od innych, wymagaj od siebie.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

124 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-09 03:00:01)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:

A mnie najbardziej zastanawia podejscie niektorych osob. Facet nie wysila sie w lozku to zle.
Kobieta sie nie wysila to wszystko ok, bo niby dlaczego ma cos tam robic...
Ja na miejscu niektorych facetow bym nie wytrzymala. Oral nie, anal nie, porno nie wolno bo to "zdrada". Jak zyc? big_smile

No bez przesady smile Poza tym, że tylko te z 2 razy było w ustach, a tak to nie, to poza tym dużo robimy w łóżku, nie uważam porno za zdradę, oral jest, tylko bez kończenia tam, anal też był i spróbujemy jeszcze. Brak jednego elementu to raczej nie jest tragedia. A jesteśmy razem ponad 6 lat i w łóżku robimy sporo smile A i to będzie jak pisałam jak zmieni dietę, to próbujemy dalej. Dla niego jak mówi nie ma problemu, dla mnie też. Nie mam jakichś wielkich zahamowań czy coś. A tu widzę w wątku dochodzi do absurdu. To, że nie połykam, to nie brzydzę się jego, ale smaku spermy i nie widzę w tym nic dziwnego. To nie znaczy, że go nie kocham, bo jest wręcz przeciwnie. Bez tego też można mieć udane życie seksualne serio, to, że się nie połyka, to nie znaczy, że po ciemku i pod kołdrą, bo tu chyba zaraz tak napiszecie tongue A to absurdy jakieś dla mnie. To, że się kocha partnera to nie oznacza, że wszystko będzie nam w łóżku odpowiadać. A nie jestem zamknięta na seks, po prostu jak każdy mam jakieś preferencje, myślę normalne.

Dla mnie tak, to preferencja i nie uznałabym za nic dziwnego. Tak samo np mój facet nie lubi seksu jak mam okres, a też wiem, że są ludzie, którzy uważają to za dziwne, bo uważają, że facet powinien chcieć ze swoją kobietą zawsze i wszędzie hehe. A dla mnie nie ma problemu, nie uważam, że brzydzi się mnie. Sama nie lubię seksu podczas pierwszych dni okresu i rozumiem mojego faceta. Wolimy wtedy poczekać z dwa dni i wtedy wink On nie lubi tego widoku krwi, ja to rozumiem. Ja tak mam z tym połykaniem, ale tak jak mówiłam na pewno dieta może mieć wpływ i dlatego była bardzo niedobra. Nie trochę niedobra, ale bardzo. No, ale jak zmieni dietę w końcu, to pewnie będzie lepiej. Nie uważam, żeby byłó dla niego upokarzające, że już tego teraz nie robię. Ważne myślę, że spróbowałam z 2 razy. Bardziej dla niego mogłoby być upokarzające, gdybym zwymiotowała, a kto wie czy by tak nie było, miałam silne mdłości. Pomocnikgargamela, takim sposobem rozumowania, to trzeba też zmuszać się coś jeść co nie smakuje. Moim zdaniem nie. Tzn tak, może nie smakować np szpinak, ale ok, możemy spróbować go inaczej doprawić i można spróbować ponownie. Tak samo ja jak facet zmieni dietę choć trochę to spróbuję i może być lepiej. Jednak w takim stanie jak teraz, to nie byłoby co. Tak samo jak nie zjadłabym teraz śledzi i ich nie jadłam, bo mnie bardzo odrzuca sam zapach.

A i wspomniane robienie minetki przez folię to byłoby wtedy jakby kobieta raczej nie robiła facetowi dobrze oralnie albo ciągle w prezerwatywie, a jak robi, a nie połyka, to sorry, ale kiepskie porównanie dla mnie. Ja gdybym miała damskie wytryski, to też bym nie upierała się, by je połykał, bez tego mamy fajny seks, więc nie widziałabym sensu tego tak usilnie chcieć tongue No i mieszanie feminizmu do tego jest dla mnie kiepskie. Dla kogoś dla kogo połykanie jest poniżeniem, to zgadzam się, że to nie jest dobre tak myśleć, też tak uważam, ale ja tego nie robię z innych względów, nie jestem jakąś wojującą feministką. Rozumiem, że to nie jest poniżenie, jak piszę u mnie chodzi przecież o co innego.

Kammiś, tzn? Połykać, bo facet pójdzie do innej czy jak? Kiepski wtedy ten facet, zakładając, że wolałby, żeby np partnerka miała silne mdłości. Jak facet chce, to zmieni dietę chociaż, by polepszyć cokolwiek smak, jak mój facet w końu zrobi tongue No, ale myślę, że dla wielu facetów, skoro inne rzeczy w łóżku z kobietą mają, to nie ma to takiego znaczenia dużego, tak jak dla mojego, dlatego nie ma chyba jeszcze tak motywacji zmienić diety i np jeść owoców więcej, bo prawie nie je ;p No, ale w łóżku robimy dużo, więc sorry uważać, że gorzej, bo nie ma jakiegoś elementu to dla mnie naprawdę absurd. No i zgadzam się z Niną, że to zbędne dorabianie ideologii. Daję w łóżku ile mogę, dużo, on także, więc ja nie widzę problemu, że na razie połykania brak czy że np podczas miesiączki oboje nie lubimy seksu. To nasze preferencje, ale i bez tego w łózku jest fajnie i kochamy się. Nie widzę tu żadnej sprzeczności. To, że się nie robi jakiejś rzeczy, to nie znaczy, że się nie robi nic, wiele robimy dla siebie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

125 Ostatnio edytowany przez sadyzmm (2015-01-09 03:15:16)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:

Kazda mowi jakiego to by chciala faceta - wysportowany, inteligentny, wyksztalcony, zadbany, dobrze ubrany, przystojny. I dopoki mowi to kobieta ktora ma cos do zaoferowania od siebie w tej samej materii to jest ok. Smieszne i nierealne zaczyna sie to robic kiedy mowi o tym dziewczyna ze spora nadwaga, zaniedbana/bez gustu, nawet bez matury, ktorej najwyzsza zyciowa ambicja jest siedzenie w domu na utrzymaniu bogatego pana. Tylko marzenia jej pozostaja bo ambitny facet takiej panny nie chce.
Moja byla "przyjaciolka" miala do tego takie podejscie. Jej sie marzyl przystojny lekarz/student medycyny. Tylko ze tacy przebieraja w dziewczynach jak w ulegalkach. A zadbac o siebie, o swoj wyglad i wiedze za bardzo sie jej nie chcialo - woli siedziec w pidzamie codziennie do 15 i marzyc o "ksieciu" w typie pana Greya big_smile

Wymagam porzadku w domu? Sama tez o to dbam.
Wymagam zeby facet dbal o siebie, mial fajna sylwetke,  dbam o siebie. Przyklad - ja nienawidze jak sie facet nie ogoli. Analogicznie - sama depiluje sie z niemiecka precyzja big_smile
Chce zeby mial fajne cialo? Sama daje mu zadbane cialo.
.

w tym problem ze to czesciej facet nic szczegolnego ,a chcialby zgrabna fajna kobiete z fajna pupa tongue
Od kobiety to by chcial wymagac sporo i jeszcze zeby  chodzila po jego mysli,jak pan chce..

126

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

kammiś,ja się z Tobą zgadzam...
Jezu, do czego to doszło.

127 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-01-09 06:37:21)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pawel_t napisał/a:

gdy żona zgadza się na taką czynność seksualną to sadyzmem jest na koniec, gdy facet dochodzi, mieć humory gdzie może on dojść a gdzie nie.
kobietom jakoś nie przeszkadza gdy niezapowiedziane sobie szczytują, gdy robi im się dobrze ustami. mężczyznom też. dopiero gdy sprawa jest w drugą stronę to pojawia się jakieś ale i foch

W ogóle co to za durne porównania bez urazy. Kobieta nie ma sterczącego penisa, który wepchnie partnerowi do gardła, co samo w sobie może być problemem. Jak dla panów to takie nic, to może pobawcie się tak kwadrans w oral z wibratorem swojej żony. Tylko bez ząbków.

Ale to ciągle nie to samo, bo wibrator wam nie tryśnie gęstą, z reguły niesmaczną spermą w gardło. Ponownie - da się dostać specjalne dilda/strapony z pompką, która to umożliwi, chętnym do porównań polecam zakup.

Ja nie lubię dorabiania filozofii, że jak ktoś coś lubi to be, bo "tak tylko dziwki", ale równie nie lubię argumentacji w drugą stronę - że jak nie lubi, to obraza majestatu, brak akceptacji i co jeszcze. Sadyzm! Chłopie, jako rasowa sadystka obśmiałam się w tym momencie jak norka. Sadyzmu to Ty nawet na ekranie chyba nawet nie widziałeś.

Ja akurat nie mam nic do wytrysku do ust, ale moja twarz jest "off limits", jak kogoś to dziwi, to proponuję wetrzeć sobie spermę w oczy i długie do pasa włosy. Jakby jakiś facet bez pozwolenia próbował, to zwyczajnie by oberwał, tak samo jakby próbował bez pozwolenia cokolwiek innego. Moja twarz, moje ciało, moje zasady, a jak nie pasuje, to do widzenia.

A wszystkim paniom, których partnerzy stosują głupią argumentację "skoro ja tobie to i ty musisz to czy tamto" proponuję zakup wyżej wzmiankowanych straponów (to taki zapinany na szelki w biodrach sztuczny penis) i następnym razem, kiedy Wasz mężczyzna zechce się poruszać w którejś Waszej dziurce, powiedzieć "Ok, kochanie, ale potem dziurkę nadstawiasz ty, no bo skoro ja tobie...".

128

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ryba81 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Następnym razem, gdy kobieta poprosi was o wyrzucenie śmieci, powiedzcie, że się brzydzicie smile

Jesli spermę porównujesz do Smieci to nie dziwmy sie ze to obrzydza tongue

Niczego nie porównuje, po prostu zachęcam mężczyzn, aby odmawiać wszelkich czynności, których się brzydzą, upokarzają ich w ich mniemaniu, albo zwyczajnie nie mają na nie ochoty. W sumie, nie muszę zachęcać, jestem przekonany, że niedopasowanie seksualne tak właśnie skutkuje.

Annuszka już kupiła olej...

129

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:

A ja powiem tyle, bo widze to po kobietach bardzo czesto, nie tylko tu na forum ale i w realu.
I tak, wezme strone panow. Mimo ze jestem kobieta i mimo ze to babskie forum. Moge byc zlinczowana. a co mi tam. Na co dzien wiele dziewczyn tez sie obrusza ze nie uznaje jakiejs chorej "solidarnosci jajnikow" i szczerze mowiac ich zdanie mi wisi.

WYMAGAJAC OD FACETA WYMAGAJCIE OD SIEBIE.

Zaczne moze od spraw niezwiazanych z seksem bo to tez sie czesto pojawia. Kazda mowi jakiego to by chciala faceta - wysportowany, inteligentny, wyksztalcony, zadbany, dobrze ubrany, przystojny. I dopoki mowi to kobieta ktora ma cos do zaoferowania od siebie w tej samej materii to jest ok. Smieszne i nierealne zaczyna sie to robic kiedy mowi o tym dziewczyna ze spora nadwaga, zaniedbana/bez gustu, nawet bez matury, ktorej najwyzsza zyciowa ambicja jest siedzenie w domu na utrzymaniu bogatego pana. Tylko marzenia jej pozostaja bo ambitny facet takiej panny nie chce.
Moja byla "przyjaciolka" miala do tego takie podejscie. Jej sie marzyl przystojny lekarz/student medycyny. Tylko ze tacy przebieraja w dziewczynach jak w ulegalkach. A zadbac o siebie, o swoj wyglad i wiedze za bardzo sie jej nie chcialo - woli siedziec w pidzamie codziennie do 15 i marzyc o "ksieciu" w typie pana Greya big_smile

Dwa - wymagania na co dzien.
Wymagam porzadku w domu? Sama tez o to dbam.
Wymagam zeby facet dbal o siebie, mial fajna sylwetke, gladka skore i zadbane dlonie? dbam o siebie. Przyklad - ja nienawidze jak sie facet nie ogoli. Analogicznie - sama depiluje sie z niemiecka precyzja big_smile
Chce zeby mial fajne cialo? Sama daje mu zadbane cialo.
W wieku 16 lat zauwazylam jacy faceci mi sie podobaja. Na poczatku myslalam ze nikt mi sie nie podoba. Zreszta dzisiaj tez na 99 procent gosci mijanych na ulicy nie spogladam nawet - po prostu mnie nie pociagaja. Ale jako ze jestem czlowiekiem nastawionym na cel to szybko pomyslalam tez o tym jakie kobiety podobaja sie takim facetom (temu jednemu procentowi).

Trzy - chce podobac sie facetowi nie tylko pod katem fizycznym? To cos soba reprezentuje. Nie siedze w domu przy garach i tv. Kiedys na religii katecheta (madry facet, nie czepial sie jak ksieza, przedstawial wiedze dlatego przez 1 rok chodzilam z ciekawosci) powiedzial do dziewczyn cos takiego: pracujcie, chocbyscie nie musialy. Wychodzcie z domu, rozwijajcie sie. Kobieta zamknieta w domu robi sie dla mezczyzny NUDNA. i ja sie z tym zgadzam.

Cztery - seks. Jak oczekuje zaangazowania to sie angazuje. Jak oczekuje spelniania zachcianek to sama soelniam jego zachcianki. Przyklad - mamy umowe ze na poczatku miesiaczki mnie nie tyka, ale potem to "odpracowujemy". Szanuje jego duze potrzeby.
I nie robie halo jak cos zrobie tylko dla niego bo facet to facet i dla niego to ROWNIEZ (NIE TYLKO) potrzeba fizjologiczna. I nie musi zawsze dbac o te wszystkie pierdoly. Czasami jak ma ciezki dzien to mozna mu sie podac "na tacy". I to nie jest nic strasznego.
A jak nie chce zeby chodzil na boki to mu zapewniam "pelen pakiet" u siebie. Jak nie chce zeby sie lampil na swoja sekretarke to rano nakrece go na siebie.
Glupi przyklad - moja przyjaciolka uwaza ze tanczenie (np przy ubieraniu sie rano) do piosenki "moulin rouge" jest wieielce ponizajace. Bo ona "tanczyc do piosenki o dziwkach nie bedzie". I tak jest w wielu innych sprawach. Efekt jest taki ze jej facet wcale na nia nie leci, a sa razem raptem 8 miesiecy.
Ja tam lubie jak wiem ze to ja sie facetowi podobam i ze mu NICZEGO NIE BRAKUJE. P
I efekt jest taki ze on jest usatysfakcjonowany. Jak jest usatysfakcjonowany to wie ze warto sie starac i sie stara (takze poza lozkiem). I w efekcie ja tez jestem bardzo zadowolona.

Niby takie proste, a dla wielu tak trudne.
Wymagasz czegos od innych, wymagaj od siebie.

Ty sobie chyba znasz czasami jaja robisz co? Widzę u Ciebie skrajności. Czasami coś palniesz jak dziecko, ale ten post. Szacun. Naprawdę. Tu widać dużą dojrzałość. Sam nie wiem co o Tobie myśleć.:P Hehe.
Ostatnio mieliśmy tu wysyp takich biednych, ale "facetów" którzy to by chcieli miss polonia, a sobą nie prezentują nic. Mentalnie również.

130

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:
ryba81 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Następnym razem, gdy kobieta poprosi was o wyrzucenie śmieci, powiedzcie, że się brzydzicie smile

Jesli spermę porównujesz do Smieci to nie dziwmy sie ze to obrzydza tongue

Niczego nie porównuje, po prostu zachęcam mężczyzn, aby odmawiać wszelkich czynności, których się brzydzą, upokarzają ich w ich mniemaniu, albo zwyczajnie nie mają na nie ochoty. W sumie, nie muszę zachęcać, jestem przekonany, że niedopasowanie seksualne tak właśnie skutkuje.

No i rozumiem tak samo mają robić kobiety? Odmawiać nie tylko tego, co jakoś przekracza ich granice, ale WSZYSTKIEGO, na co nie mają ochoty. I jak sądzisz, jaki będdzie finał tej głupiej, bierno-agresywnej strategii?

131

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:
antykobieta napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Jesli spermę porównujesz do Smieci to nie dziwmy sie ze to obrzydza tongue

Niczego nie porównuje, po prostu zachęcam mężczyzn, aby odmawiać wszelkich czynności, których się brzydzą, upokarzają ich w ich mniemaniu, albo zwyczajnie nie mają na nie ochoty. W sumie, nie muszę zachęcać, jestem przekonany, że niedopasowanie seksualne tak właśnie skutkuje.

No i rozumiem tak samo mają robić kobiety? Odmawiać nie tylko tego, co jakoś przekracza ich granice, ale WSZYSTKIEGO, na co nie mają ochoty. I jak sądzisz, jaki będdzie finał tej głupiej, bierno-agresywnej strategii?

No dokladnie big_smile

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

132 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-09 13:43:36)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pitagoras napisał/a:

kammiś,ja się z Tobą zgadzam...
Jezu, do czego to doszło.

No zobacz.
Nie jestem do konca nienormalna big_smile
A tak serio - po prostu staram sie pomyslec co czuje osoba ktora kocham.
No i uwazam ze jesli przebywa sie z osobami ktore duzo daja od siebie w jakims tam aspekcie (czy to studia, czy to praca, czy to zdrowie/dbanie o kondycje, czy to o wyglad, czy to o dom/porzadek/zwierzaka/cokolwiek) to samemu rowniez nawet podswiadomie zaczyna sie dawac z siebie wiecej.
Wiec jesli na przyklad nie chce miec faceta ktory caly weekend spedza w dresie z browarem to sama nie spedzam weekendu w dresie i przed tv. Bo znam przypadki ze panna lamentuje ze maz to nic tylko kapcie i piwko a sama robi prawie to samo - dresik i serialik. I PO CO ma sie chlop starac?
Tak samo jest w lozku. Wymagajac czegos daje cos od siebie. Skoro on ma sie "poswiecac" i np przedluzac gre wstepna to ja moge sie "poswiecic" i wyrazic zgode na to zeby skonczyl gdzie mu sie podoba.
To sie chyba sprawiedliwosc nazywa, nie?

Jak chce dziecka nauczyc mycia zabkow 3 razy dziennie to sama daje taki przyklad.
Jak chce zeby partner spelnial moje zachcianki to sama spelniam jego zachcianki.

Ostatnio w srode rano facet powiedzial mi cos takiego (dokladnie nie pamietam ale mniej wiecej): "wiesz co, tak mi sie nie chce wstawac dzisiaj do pracy po tej dlugiej przerwie i potem isc na silownie ale jak patrze na ciebie jak z angina wstajesz o 6, ogarniasz sie idealnie i idziesz na zajecia to mi az wstyd nie ruszyc dupy z domu".
I tak to mniej wiecej dziala. Z jakim przystajesz takim sie stajesz. W kwestiach lozkowych rowniez.
PO CO ma sie facet starac dla kobiety ktora nie robi nic tylko mysli ze on ma kolo niej biegac a ona mu ostatecznie pozwoli wejsc do lozka? Dziwia mnie tez kobiety ktore po jakims tam czasie przestaja o siebie dbac i dziwia sie ze facet nie chce z nimi sypiac. I nie chodzi o to zeby byc caly czas idealnym. Ale jakbym byla facetem to ja tez nie chcialabym bzykac sie z baba z wlochatymi nogami, tlustymi wlosami i pachami zarosnietymi jak u misia baribala.

A tutaj to juz w ogole widze ze facetowi nie wolno odmowic a kobiecie to zawsze big_smile i mis ma byc zadowolony tak czy siak big_smile

A czy ja mowie ze nie ma panow "nic szczegolnego a chce duzo"? Sa. Co nie zmienia faktu ze jest sporo takich pan. I nie wystarczy sie podmalowac.

Marcjano - we mnie duzo osob widzi jakies sprzecznosci. Bo nie musze byc taka sama w kazdym aspekcie zycia.


W ogole dla mnie ABSURDEM jest ze kobiety traktuja tutaj seks jak jakas karte przetargowa. Jaki bedzie final strategii? Bo co? Nie wyniesiesz smieci, nie pojde z toba do lozka? A co to jest? Nagroda i kara dla 5-latka?

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

133

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie należy ufać takiej, która obciąga i nie połyka.

134 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-01-09 14:05:40)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

...dlaczego od razu nie ufać?

Dziś mam dobrą radę...zróbcie lemoniadę..
Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Chyba trochę przesadzacie, kobietki. Nie chcę być nieobiektywna, ale nigdy nie miałam mdłości od spermy i odpowiada mi jej smak. A branie do ust penisa mojego faceta to dla mnie również czysta przyjemność i podniecenie, nie tylko przykry obowiązek dla zaspokojenia jego zachcianki. On mi kiedyś powiedział, że nie chce, bym zarówno w łóżku jak i w życiu cokolwiek robiła wbrew sobie i dzięki temu jeszcze bardziej chcę, bo wiem, że to wypływa ode mnie. Z kobiety przecież też leci bardzo dużo soków podczas minety, już nie wspominając o finiszu. Jeszcze nie spotkałam się z facetem, który ustawiłby sobie miskę koło łóżka i wypluwał wszystko, co ze mnie wyssie albo leciał tuż po do kibla, żeby z obrzydzeniem i poświęceniem na twarzy puścić bełta prosto w muszlę. Takie coś by mnie zniechęciło do wszelkich przyjemności oralnych. Mało tego czasem bardziej mam ochotę na jego męskość w moich ustach niż na własne zaspokojenie, bo mnie to zwyczajnie kręci.

I podpisuję się pod wypowiedzią kammiś, że każdy powinien dawać od siebie, jeśli również oczekuje od partnera. Bo co z tego, że kobieta jest kobietą? Bycie dżentelmenem można jej okazać na setki innych sposobów. Zabrać na kolację, kupić kwiaty, zaplanować wspólny wieczór, otworzyć dzrzwi w samochodzie, pomagać na co dzień, pomóc w zakupach. A gadki typu, bo ja jestem kobietą, to mi więcej wolno, a facet to ma penisa i fuj, nie wezmę go do buzi, jest naprawdę dziwne wśród ludzi, którzy decydują się na związek. Osobiście byłabym w stanie rozstać się z kimś, kto nie lubi minety, bo ja - bywa, że przez kilka miesięcy nie dochodzę od seksu i to jest dla mnie jedyny sposób. Na szczęście... takiego dziwaka nie spotkałam xD i sama również bardzo lubię pieszczoty oralne - pełne, a nie takie, gdzie facet musi kombinować, gdzie się spuścić, byle jakaś kropelka spermy nie skaziła przypadkiem mojej królewskiej skóry.

"Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze kawałek dalej".
Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

PS Śmieszy mnie jeszcze mowa o spuście w usta czy na inną część ciała jako o jakimś kompromisie itp. Czy naprawdę żadna kobieta tego nie lubi? Bo ja nawet nie idę na kompromis. Mnie to po prostu podnieca.

"Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze kawałek dalej".

137 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-09 14:12:20)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Buszująca w zbożu napisał/a:

PS Śmieszy mnie jeszcze mowa o spuście w usta czy na inną część ciała jako o jakimś kompromisie itp. Czy naprawdę żadna kobieta tego nie lubi? Bo ja nawet nie idę na kompromis. Mnie to po prostu podnieca.

Dla mnie to nie kompromis, tez to lubie tongue
Seks analny POCZATKOWO byl dla mnie jakims tam malym ustepstwem.
I co? I zyje. Dlatego tez twierdze ze paniom ktore w kwestii orala poszlyby na kompromis rowniez nie stalaby sie krzywda. Jak sie ma ODPOWIEDNIEGO faceta to on umila nawet chwilowy dyskomfort.

Takie pokazywanie "a mi wiecej wolno" jest zalosne.
Wyniosle moge traktowac innych panow. Nie swojego wlasnego.
I owszem - mam gorsze dni kiedy mu odmawiam.
Ale nie odmawiam przez jakies chore tresowanie bo cos tam zrobil zle. Dwa - jak odmawiam (np teraz jestem chora i w ogole absurdem byloby zarazanie go angina, wiec JA zadecydowalam nawet ze osobno spimy (w sensie snu) - mi sie lepiej wypoczywa przy chorobie a on sie nie zarazi) to on wie ze moze liczyc na PELNA SATYSFAKCJE za pare dni. A nie na ciagle odmowy i fochy.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

138

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
alcybiades napisał/a:

...dlaczego od razu nie ufać?

bo to początek późniejszych fochów na innych płaszczyznach. Takie sprawy to powinien być standard w dzisiejszych czasach, podobnie z analem. Te, które z jakiś tam widzimisię się nie zgadzają należy omijać szerokim łukiem nie marnując czasu.

139

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Pamiętam opowieść kogoś z jakiegoś forum jak to jego żona przez długie lata pożycia nigdy nie wzięła do buzi bo to be, fuj, nie po bożemu, itd. aż tu kiedyś na jakimś weselu, gość wychodzi się przewietrzyć i gdzieś w cieniu widzi swoją żonę na klęczkach robiącą laskę jakiemuś weselnemu gościowi. Ot życie, hahaha

140

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Stary Wuj napisał/a:

Pamiętam opowieść kogoś z jakiegoś forum jak to jego żona przez długie lata pożycia nigdy nie wzięła do buzi bo to be, fuj, nie po bożemu, itd. aż tu kiedyś na jakimś weselu, gość wychodzi się przewietrzyć i gdzieś w cieniu widzi swoją żonę na klęczkach robiącą laskę jakiemuś weselnemu gościowi. Ot życie, hahaha

Panie "swietojebliwe" to jest w ogole ciekawy obiekt
Najbardziej bawia mnie te co na co dzien w tygodniu takie "dziewice", swiete, obgaduja innych a na piatkowej imprezie "liza" sie z kim popadnie.
Tak, takich jest duzo.
Ostatnio jedna z nich powiedziala o nieobecnej ktora przytyla (fakt, przytyla) "zachcialo sie ruchac, bralo sie tabletki i wyglada sie jak krowa". A mi to w ogole do glowy nie przyszlo - pomyslalam ze dziewczyna po prostu zabija stres na studiach jedzeniem (swoja droga lubie te dziewczyne, dosc dobrze sie dogadujemy). A nawet jakby to od tabletek to co? Ma stalego faceta i ma prawo. Lepsze to niz puszczac sie po klubach i zgrywac swieta w tygodniu.

Ostatnio bardzo mnie ubawilo to co przekazal mi kumpel z grupy big_smile jedna z tych "swietych" wlasnie snula rozwazania  dlaczego ja sie spoznilam a mojego faceta nie bylo na konsultacjach. Oczywiscie wniosek wyciagnela jeden: "bzykac im sie chcialo, okropne!" big_smile nawet jej do tej pustej glowki nie przyszlo to ze tak naprawde musialam nagle przebadac krew i facet mnie pilnowal zebym nie zeszla gdzies po drodze.

Tak to jest ze "swietojebliwymi" big_smile

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

141 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-01-09 14:33:33)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
MassEffect napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...dlaczego od razu nie ufać?

bo to początek późniejszych fochów na innych płaszczyznach. Takie sprawy to powinien być standard w dzisiejszych czasach, podobnie z analem. Te, które z jakiś tam widzimisię się nie zgadzają należy omijać szerokim łukiem nie marnując czasu.

....tak ale jeśli przekonując kobietę jazgoczesz, tupiesz nóżkami popiskując, że ma być tak, bo tak chcesz...uważam że powinno się szukać racjonalnych argumentów....argument ?bo tak chcę? działać może na kogoś, komu na tobie zależy wręcz odwrotnie... nie przystoi np. czterolatkowi...... już nie ma gorszego ?argumentu? niż powiedzieć kobiecie ambitnej, że jeśli zachowa się inaczej niż chcecie to będzie głupia i nieprofesjonalna, a jej osiągnięcia nic nie są warte....pozycja łaskawego sponsora (chyba, że nim jesteś i do tego się sprowadza twoja  rola)...można też próbować ją ośmieszyć i podkopać jej wiarę w siebie...

Dziś mam dobrą radę...zróbcie lemoniadę..

142 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-01-09 14:54:58)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
MassEffect napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...dlaczego od razu nie ufać?

bo to początek późniejszych fochów na innych płaszczyznach. Takie sprawy to powinien być standard w dzisiejszych czasach, podobnie z analem. Te, które z jakiś tam widzimisię się nie zgadzają należy omijać szerokim łukiem nie marnując czasu.

To Ty też ten standard zapewniaj.
Jak pozwolisz sobie wsadzić w tyłek wibrator +/- 15 cm, to nazywaj anal standardem i wymagaj.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

143

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

A moim zdaniem to kwestia dopasowania, a nie zadne tam dawanie z siebie.
Bo juz widze, jak ktos kto daje z siebie zgodzilby sie zeby partner na niego zrobil kupe np.
Daje sie z siebie to co sie CHCE dac i moze.
Gdyby chodzilo o rzeczy, ktore was obrzydzaja bardzo to byscie nie chodzili na zadne ustepstwa

Nie bede nic robic jesli nie mam z tego przyjemnosci i nie wymagam tego od kogos.
Uprawiam seks dla MOJEJ przyjemnosci, inaczej wogole bym nie szla do lozka.
Nie ma obowiazku nikt ze mna spac, moze isc do innej jak chce przeciez.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

144

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
alcybiades napisał/a:
MassEffect napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...dlaczego od razu nie ufać?

bo to początek późniejszych fochów na innych płaszczyznach. Takie sprawy to powinien być standard w dzisiejszych czasach, podobnie z analem. Te, które z jakiś tam widzimisię się nie zgadzają należy omijać szerokim łukiem nie marnując czasu.

....tak ale jeśli przekonując kobietę jazgoczesz, tupiesz nóżkami popiskując, że ma być tak, bo tak chcesz...uważam że powinno się szukać racjonalnych argumentów....argument ?bo tak chcę? działać może na kogoś, komu na tobie zależy wręcz odwrotnie... nie przystoi np. czterolatkowi...... już nie ma gorszego ?argumentu? niż powiedzieć kobiecie ambitnej, że jeśli zachowa się inaczej niż chcecie to będzie głupia i nieprofesjonalna, a jej osiągnięcia nic nie są warte....pozycja łaskawego sponsora (chyba, że nim jesteś i do tego się sprowadza twoja  rola)...można też próbować ją ośmieszyć i podkopać jej wiarę w siebie...

Sprawa jest prosta, wiem co lubię i nie mam w zwyczaju z tego rezygnować. Zanim się ustabilizowałem spotkałem masę różnej maści kobiet, na których nauczyłem się odróżniać ziarno od plew. Wtedy też dotarło do mnie, że w sferze intymnej nie może być zgrzytów bo ona bezpośrednio rzutuje na całość relacji. Dlatego też z żoną jesteśmy idealnie dopasowani w tej materii i pomimo tego, że w wielu innych kwestiach dzielą nas lata świetlne jesteśmy dobrze zgranym tandemem już od ponad 10 lat.
Teraz po świecie krąży wiele wyrobów kobieto-podobnych, którym się wydaje Bóg wie co  a tak naprawdę to nadają się na materac i to też góra raz czy dwa. Z doświadczenia wiem, że najgorsze k*rwy to te, które wszem i wobec prawią o moralności i tym podobnych, innymi słowy święto*ebliwe i to ich dotyczył mój wpis.

145 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2015-01-09 15:27:15)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

MassEffect, nie mierz innych swoją miarą.
Nie Tobie oceniać kto do czego się nadaje.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

146 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-09 15:44:25)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
NinaLafairy napisał/a:

moze isc do innej jak chce przeciez.

Wlasnie!
Ale jak pojdzie to afera jest.
Na forum tego pelno "jeju, poszedl do innej".

Niunia, jak panna prawi mi moraly ze mieszkam z facetem i jak to brzydko a sama robi z siebie szmate w klubie co weekend to do czego sie nadaje? Bo jak dla mnie to do bycia materacem na 1 raz z jakims pijanym gosciem.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

147

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Kammiś to zwyczajnie rób swoje i miej to głęboko w poważaniu.
Dla niej nie do pomyślenia jest mieszkać z facetem a dla Ciebie wizyty w klubach co tydzień z innym kolesiem.
Ale nie jesteś lepsza, jakim prawem stwierdzasz do czego się owa panna nadaje?

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

148 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-01-09 17:27:32)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Tekst poniżej poziomu forum.

149 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-01-09 15:52:30)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

moze isc do innej jak chce przeciez.

Wlasnie!
Ale jak pojdzie to afera jest.
Na forum tego pelno "jeju, poszedl do innej".

Niunia, jak panna prawi mi moraly ze mieszkam z facetem i jak to brzydko a sama robi z siebie szmate w klubie co weekend to do czego sie nadaje? Bo jak dla mnie to do bycia materacem na 1 raz z jakims pijanym gosciem.

To z aferami - nie wiem. Mnie to nie dotyczy, jak mowie, ze moze isc do innej to wiem co mowie. Ja sama tez moge isc do innej, albo innego.
Druga sprawa to jest to, ze znam i takie co na glowie stawaly w seksie dla partnera i zycie seksualne 'cudowne', a on i tak poszedl do innej.

Ja na ten przyklad moralow nikomu nie prawie. Ani tym co sie puszczja w klubie, ani tym co chca seks tylko pod koldra i po ciemku , ani tym co robia cokolwiek innego ze swoim partnerem jednym. Bo Ty akurat sie niczym nie roznisz od niej, w tej chwili w sposobie wypowiedzi.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

150 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-09 16:00:45)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Buszująca w zbożu napisał/a:

Chyba trochę przesadzacie, kobietki. Nie chcę być nieobiektywna, ale nigdy nie miałam mdłości od spermy i odpowiada mi jej smak. A branie do ust penisa mojego faceta to dla mnie również czysta przyjemność i podniecenie, nie tylko przykry obowiązek dla zaspokojenia jego zachcianki. On mi kiedyś powiedział, że nie chce, bym zarówno w łóżku jak i w życiu cokolwiek robiła wbrew sobie i dzięki temu jeszcze bardziej chcę, bo wiem, że to wypływa ode mnie. Z kobiety przecież też leci bardzo dużo soków podczas minety, już nie wspominając o finiszu. Jeszcze nie spotkałam się z facetem, który ustawiłby sobie miskę koło łóżka i wypluwał wszystko, co ze mnie wyssie albo leciał tuż po do kibla, żeby z obrzydzeniem i poświęceniem na twarzy puścić bełta prosto w muszlę. Takie coś by mnie zniechęciło do wszelkich przyjemności oralnych. Mało tego czasem bardziej mam ochotę na jego męskość w moich ustach niż na własne zaspokojenie, bo mnie to zwyczajnie kręci.

I podpisuję się pod wypowiedzią kammiś, że każdy powinien dawać od siebie, jeśli również oczekuje od partnera. Bo co z tego, że kobieta jest kobietą? Bycie dżentelmenem można jej okazać na setki innych sposobów. Zabrać na kolację, kupić kwiaty, zaplanować wspólny wieczór, otworzyć dzrzwi w samochodzie, pomagać na co dzień, pomóc w zakupach. A gadki typu, bo ja jestem kobietą, to mi więcej wolno, a facet to ma penisa i fuj, nie wezmę go do buzi, jest naprawdę dziwne wśród ludzi, którzy decydują się na związek. Osobiście byłabym w stanie rozstać się z kimś, kto nie lubi minety, bo ja - bywa, że przez kilka miesięcy nie dochodzę od seksu i to jest dla mnie jedyny sposób. Na szczęście... takiego dziwaka nie spotkałam xD i sama również bardzo lubię pieszczoty oralne - pełne, a nie takie, gdzie facet musi kombinować, gdzie się spuścić, byle jakaś kropelka spermy nie skaziła przypadkiem mojej królewskiej skóry.

Tobie odpowiada jej smak, ale nie każdemu. Mnie nie, przynajmniej na razie. Widzisz, nie chodzi o to, że jestem zamknięta na pewne sprawy, ale jednak ciężko kontrolować takie odruchy, a za każdym razem mdłości miałam naprawdę silne. Przy czym przecież nie mówię już nigdy nie, ale jak zmieni dietę to tak. To jest chyba zrozumiałe czy nie? Jesteśmy razem ponad 6 lat i nie jest to żadną tragedią, że na razie połknęłam 2 razy jak sądzę, więc próbowałam a tutaj widzę połykanie czy nie zaczyna sprowadzać się do absurdów. Mówię ani teraz mój facet jeszcze diety nie zmienia ani nie jest dla niego priorytetem w takiej sytuacji, abym połykała, więc najwyżej to poczeka, ale też nie zamykam się na to. Jednak widzisz, tutaj dieta ma znaczenie, więc raczej spróbuję ponownie właśnie po jej zmianie. A soki kobiece raczej nie odpowiadają choćby konsystencjom spermie tylko właśnie  preejakulatowi (czy jak tam się odmienia), którego ja nie wypluwam, tutaj daję radę, to dla mnie co innego. A i pomiędzy niepołykaniem a nielubieniem seksu oralnego jest duża różnica. Ja nie połykam jak pisałam teraz, ale seks oralny jak najbardziej uskuteczniamy i lubimy. A wytrysk to nie jest 2 minuty i już u mojego faceta, więc nie ma co się obawiać, że przypadkiem sperma dostanie się do moich ust. Chociaż wiadomo jakby to był przypadek, no to trudno, co by zrobić. No, ale spokojnie jest czas, by wyjąć. No i jest oralny i wiele innych rzeczy u nas.

Edit: No kwestia preferencji... Ty lubisz, ktoś inny nie musi. Trudno to zrozumieć?

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

151 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-01-09 17:28:17)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
MassEffect napisał/a:

Tekst poniżej poziomu forum.

To jest tylko i wyłącznie Twoja opinia, na szczęście.
Skoro takie zaliczałeś/lub one Ciebie (to działa w obie strony), to jesteś takim samym "odpadem".

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

152

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

To z aferami - nie wiem. Mnie to nie dotyczy, jak mowie, ze moze isc do innej to wiem co mowie

Ale większość nie wie i potem jest płacz, że jednak sobie poszedł. A jeśli ciągle i ciągle będzie odmawiać różnych urozmaiceń (w miarę rozsądku) to jest duże prawdopodobieństwo, że jednak pójdzie.

153

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Marcjano napisał/a:

To z aferami - nie wiem. Mnie to nie dotyczy, jak mowie, ze moze isc do innej to wiem co mowie

Ale większość nie wie i potem jest płacz, że jednak sobie poszedł. A jeśli ciągle i ciągle będzie odmawiać różnych urozmaiceń (w miarę rozsądku) to jest duże prawdopodobieństwo, że jednak pójdzie.

Lepiej żeby poszedł niż ktokolwiek miałby robić coś wbrew sobie pod presją, z przymusu bądź strachu.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

154 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-01-09 17:20:54)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Post poniżej poziomu forum.

155

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
niunia77 napisał/a:
Marcjano napisał/a:

To z aferami - nie wiem. Mnie to nie dotyczy, jak mowie, ze moze isc do innej to wiem co mowie

Ale większość nie wie i potem jest płacz, że jednak sobie poszedł. A jeśli ciągle i ciągle będzie odmawiać różnych urozmaiceń (w miarę rozsądku) to jest duże prawdopodobieństwo, że jednak pójdzie.

Lepiej żeby poszedł niż ktokolwiek miałby robić coś wbrew sobie pod presją, z przymusu bądź strachu.

No więc nie powinno być wtedy płaczu. A problemy w łóżku są powodem naprawdę rozpadu naprawdę ogromnej liczby związków.

156 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-09 16:20:42)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Kammiś, hehe, czyli mam rozumieć, że uważasz, że kobieta jak nie połyka np ja jak to nie ma odpowiedniego faceta czy nie wiem nie kocha go? Jej, co za absurd dla mnie. Ja bym naprawdę zrozumiała, że chodzi o osobę, która w łóżku nie chce niczego lub tylko po ciemku pod kołdrą, ale naprawdę w tak wielu kwestiach łóżkowych można to "nadrobić", że no naprawdę... Wiesz co innego chwilowy dyskomfort, a co innego jak masz bardzo silne odruchy wymiotne, ale co ja tam będę mówić, niektóre z Was nie rozumieją tongue Dyskomfort jasne, że mogę przetrwać, ale to ciężko. Myślę więc, że moje założenie, że ponownie wtedy, gdy facet zmieni dietę jest dobre. Chodzi choćby o małą zmianę diety. A że mój facet leniuszek to jeszcze nie zmienił. No, ale życie seksualne tak czy siak mamy fajne. To naprawdę zależy od wielu czynników, a nie tego jednego...

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

157 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-01-09 17:23:00)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
MassEffect napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Tekst usunięty przez moderatora - off top.

Truskaweczko, nie ma co rozkminiać.
Jedne kobiety połykają a nie zgadzają się na anal, inne uwielbiają anal a nie połykają, jeszcze inne nie połykają a preferują wielokąty. Ludzie są po prostu różni.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

158

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
truskaweczka19 napisał/a:

Kammiś, hehe, czyli mam rozumieć, że uważasz, że kobieta jak nie połyka np ja jak to nie ma odpowiedniego faceta czy nie wiem nie kocha go? Jej, co za absurd dla mnie. Ja bym naprawdę zrozumiała, że chodzi o osobę, która w łóżku nie chce niczego lub tylko po ciemku pod kołdrą, ale naprawdę w tak wielu kwestiach łóżkowych można to "nadrobić", że no naprawdę... Wiesz co innego chwilowy dyskomfort, a co innego jak masz bardzo silne odruchy wymiotne, ale co ja tam będę mówić, niektóre z Was nie rozumieją tongue Dyskomfort jasne, że mogę przetrwać, ale to ciężko. Myślę więc, że moje założenie, że ponownie wtedy, gdy facet zmieni dietę jest dobre. Chodzi choćby o małą zmianę diety. A że mój facet leniuszek to jeszcze nie zmienił. No, ale życie seksualne tak czy siak mamy fajne. To naprawdę zależy od wielu czynników, a nie tego jednego...

Jesli to odruch fizjologiczny (np odruch wymiotny) to rozumiem. Ale jak ktos sie upiera nie bo nie (jak to niektore ze je to poniza) to dla mnie to jest absurd.
Fizjologiczne odruchy to co innego. Odruch wymiotny jest od Ciebie niezalezny.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

159

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
niunia77 napisał/a:

Kammiś to zwyczajnie rób swoje i miej to głęboko w poważaniu.
Dla niej nie do pomyślenia jest mieszkać z facetem a dla Ciebie wizyty w klubach co tydzień z innym kolesiem.
Ale nie jesteś lepsza, jakim prawem stwierdzasz do czego się owa panna nadaje?

Wiesz co dla mnie to jednak spora roznica - mieszkanie i seks z caly czas niezmiennie tym samym facetem  ktorym olanuje przyszlosc - czy to blizsza czy dalsza - i ktorego znam a seks z przypadkowym gosciem co weekend innym. I tak, w tym aspekcie uwazam sie za lepsza od takich panienek. Ja przypadkowego seksu w obsurnym kinlu w knajpie nie uprawiam

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

160

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Kammiś, hehe, czyli mam rozumieć, że uważasz, że kobieta jak nie połyka np ja jak to nie ma odpowiedniego faceta czy nie wiem nie kocha go? Jej, co za absurd dla mnie. Ja bym naprawdę zrozumiała, że chodzi o osobę, która w łóżku nie chce niczego lub tylko po ciemku pod kołdrą, ale naprawdę w tak wielu kwestiach łóżkowych można to "nadrobić", że no naprawdę... Wiesz co innego chwilowy dyskomfort, a co innego jak masz bardzo silne odruchy wymiotne, ale co ja tam będę mówić, niektóre z Was nie rozumieją tongue Dyskomfort jasne, że mogę przetrwać, ale to ciężko. Myślę więc, że moje założenie, że ponownie wtedy, gdy facet zmieni dietę jest dobre. Chodzi choćby o małą zmianę diety. A że mój facet leniuszek to jeszcze nie zmienił. No, ale życie seksualne tak czy siak mamy fajne. To naprawdę zależy od wielu czynników, a nie tego jednego...

Jesli to odruch fizjologiczny (np odruch wymiotny) to rozumiem. Ale jak ktos sie upiera nie bo nie (jak to niektore ze je to poniza) to dla mnie to jest absurd.
Fizjologiczne odruchy to co innego. Odruch wymiotny jest od Ciebie niezalezny.

No tak, dla mnie też nie ma co koniecznie co upierać się nie, bo nie. Nie poniża to nie. No, ale masz rację, to ode mnie niezależne w mojej sytuacji, dlatego u mnie co innego i zrozumiałe.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

161

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
truskaweczka19 napisał/a:
kammiś napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Kammiś, hehe, czyli mam rozumieć, że uważasz, że kobieta jak nie połyka np ja jak to nie ma odpowiedniego faceta czy nie wiem nie kocha go? Jej, co za absurd dla mnie. Ja bym naprawdę zrozumiała, że chodzi o osobę, która w łóżku nie chce niczego lub tylko po ciemku pod kołdrą, ale naprawdę w tak wielu kwestiach łóżkowych można to "nadrobić", że no naprawdę... Wiesz co innego chwilowy dyskomfort, a co innego jak masz bardzo silne odruchy wymiotne, ale co ja tam będę mówić, niektóre z Was nie rozumieją tongue Dyskomfort jasne, że mogę przetrwać, ale to ciężko. Myślę więc, że moje założenie, że ponownie wtedy, gdy facet zmieni dietę jest dobre. Chodzi choćby o małą zmianę diety. A że mój facet leniuszek to jeszcze nie zmienił. No, ale życie seksualne tak czy siak mamy fajne. To naprawdę zależy od wielu czynników, a nie tego jednego...

Jesli to odruch fizjologiczny (np odruch wymiotny) to rozumiem. Ale jak ktos sie upiera nie bo nie (jak to niektore ze je to poniza) to dla mnie to jest absurd.
Fizjologiczne odruchy to co innego. Odruch wymiotny jest od Ciebie niezalezny.

No tak, dla mnie też nie ma co koniecznie co upierać się nie, bo nie. Nie poniża to nie. No, ale masz rację, to ode mnie niezależne w mojej sytuacji, dlatego u mnie co innego i zrozumiałe.

No wlasnie.
a niektore sie upra ze to dla nich wielkie ponizenie i nawet nie sprobuja.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

162

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
kammiś napisał/a:

Jesli to odruch fizjologiczny (np odruch wymiotny) to rozumiem. Ale jak ktos sie upiera nie bo nie (jak to niektore ze je to poniza) to dla mnie to jest absurd.
Fizjologiczne odruchy to co innego. Odruch wymiotny jest od Ciebie niezalezny.

No tak, dla mnie też nie ma co koniecznie co upierać się nie, bo nie. Nie poniża to nie. No, ale masz rację, to ode mnie niezależne w mojej sytuacji, dlatego u mnie co innego i zrozumiałe.

No wlasnie.
a niektore sie upra ze to dla nich wielkie ponizenie i nawet nie sprobuja.

A niektórzy się uprą, że kobiecie musi się to podobać. Pomimo, iż spróbowała i wie, że nie.

163

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:

W ogole dla mnie ABSURDEM jest ze kobiety traktuja tutaj seks jak jakas karte przetargowa. Jaki bedzie final strategii? Bo co? Nie wyniesiesz smieci, nie pojde z toba do lozka? A co to jest? Nagroda i kara dla 5-latka?

KOBIETY?!
Zauważę, że to mężczyzna wpadł na pomysł błyskotliwej strategii pt. "jak ty mi czegoś odmówisz w seksie, to ja przestanę robić WSZYSTKO, na co nie mam ochoty".
Może nie zauważyłam, bo sporo postów napisaliście, ale nie zauważyłam postu "jak wyniesie śmieci to ma z połykiem, a jak nie, to nie".

164 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2015-01-09 18:01:44)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:
pawel_t napisał/a:

gdy żona zgadza się na taką czynność seksualną to sadyzmem jest na koniec, gdy facet dochodzi, mieć humory gdzie może on dojść a gdzie nie.
kobietom jakoś nie przeszkadza gdy niezapowiedziane sobie szczytują, gdy robi im się dobrze ustami. mężczyznom też. dopiero gdy sprawa jest w drugą stronę to pojawia się jakieś ale i foch

W ogóle co to za durne porównania bez urazy. Kobieta nie ma sterczącego penisa, który wepchnie partnerowi do gardła, co samo w sobie może być problemem. Jak dla panów to takie nic, to może pobawcie się tak kwadrans w oral z wibratorem swojej żony. Tylko bez ząbków.

Ale to ciągle nie to samo, bo wibrator wam nie tryśnie gęstą, z reguły niesmaczną spermą w gardło. Ponownie - da się dostać specjalne dilda/strapony z pompką, która to umożliwi, chętnym do porównań polecam zakup.

Ja nie lubię dorabiania filozofii, że jak ktoś coś lubi to be, bo "tak tylko dziwki", ale równie nie lubię argumentacji w drugą stronę - że jak nie lubi, to obraza majestatu, brak akceptacji i co jeszcze. Sadyzm! Chłopie, jako rasowa sadystka obśmiałam się w tym momencie jak norka. Sadyzmu to Ty nawet na ekranie chyba nawet nie widziałeś.

Ja akurat nie mam nic do wytrysku do ust, ale moja twarz jest "off limits", jak kogoś to dziwi, to proponuję wetrzeć sobie spermę w oczy i długie do pasa włosy. Jakby jakiś facet bez pozwolenia próbował, to zwyczajnie by oberwał, tak samo jakby próbował bez pozwolenia cokolwiek innego. Moja twarz, moje ciało, moje zasady, a jak nie pasuje, to do widzenia.

A wszystkim paniom, których partnerzy stosują głupią argumentację "skoro ja tobie to i ty musisz to czy tamto" proponuję zakup wyżej wzmiankowanych straponów (to taki zapinany na szelki w biodrach sztuczny penis) i następnym razem, kiedy Wasz mężczyzna zechce się poruszać w którejś Waszej dziurce, powiedzieć "Ok, kochanie, ale potem dziurkę nadstawiasz ty, no bo skoro ja tobie...".

Nie wiedziałem, że "sterczący penis" partnera denerwuje jakąkolwiek heteroseksualną kobietę...

Nie rozumiem, jak można być tak głuchym na potrzeby partnera. Bo my nie mówimy o obdarciu z godności, czy powybijaniu penisem zębami, co rzeczywiście mogłoby budzić kontrowersje... tylko o zrobieniu czegoś, co działa na drugą stronę - której to postawy pewnie sami byśmy oczekiwali.

Idąc tą drogę niedługo dojdziemy do fenomenu, że kobiety nie będą chciały rodzić dzieci, bo wymaga to przecież (tu użyję terminologii niektórych użytkowniczek) "spuszczenia się tą obrzydliwą, lepką spermą do pochwy"; "a poza tym to mężczyźni rodzić nie muszą, więc ja też nie będę się zmuszała!". Jeśli partner będzie chciał mieć potomka, najpierw będzie musiał przejść chrzest bojowy ze straponem, koniecznie z końcówką z której wytryśnie coś ciecz konsystencją, zapachem i lepkością podobnego do spermy. Oczywiście to będzie tylko pierwsza faza testu, bo na zapłodnieniu przecież ciąża się nie kończy - partner będzie musiał kupić największego dostępnego w sklepie arbuza, umieścić go jakoś w sobie, a następnie (odwołując się do słów Vian "Ok, kochanie, ale potem dziurkę nadstawiasz ty, no bo skoro ja tobie...") - go "urodzić".

Argumenty w tej dyskusji używane są już śmieszne... Finał w ustach to nie obdarcie kobiety z godności, a jedynie chęć realizowania swoich fantazji właśnie z nią. To, że w filmach pornograficznych kobiety krzyczą tak, jakby ktoś obdzierał je ze skóry wcale nie znaczy, że tak w rzeczywistości jest. To samo z taką formą zakończenia, które w rzeczywistości i wbrew pozorom może być chwilą romantyczną i miłą dla obu stron.

165 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-01-09 18:09:49)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pomocnikgargamela napisał/a:

Nie wiedziałem, że "sterczący penis" partnera denerwuje jakąkolwiek heteroseksualną kobietę...

To zależy od kobiety i dziurki, w której ten penis chciałby się znaleźć, w niektórych potrafi bardzo zdenerwować niektóre panie.

Nie rozumiem, jak można być tak głuchym na potrzeby partnera.

A przepraszam, jak ona ma potrzebę zerżnąć go w tyłek straponem, to co? On głuchy nie będzie?
Co dla kogo jest przekroczeniem granic to kwestia INDYWIDUALNA i należy ją respektować, a nie nózią tupać jak 3-latek, co batonika nie dostał.

Finał w ustach to nie obdarcie kobiety z godności, a jedynie chęć realizowania swoich fantazji właśnie z nią.

Ale ona nie ma obowiązku ich z nim realizować, tak jak on nie ma obowiązku realizować jej fantazji, jeśli przekraczają jego granice. A jak dla kogoś te fantazje są tak kluczowe, że bez nich nie ma  udanego seksu, to powinien znaleźć sobie partnerkę/a, dla kogo będą równie ważne.

166 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2015-01-09 18:19:36)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Mam problem z wysyłanie postów. "Przerwa techniczna"

@Vian, numery to odnośniki do Twoich poszczególnych odpowiedzi.

1. OK
2. Ale zerżnięcie faceta w tyłek straponem, jak napisałaś, akurat byłoby czymś odbiegającym od normy. Seks analny wbrew woli (szczególnie w proponowanym przez Ciebie układzie) będzie bolesny i niechciany. Co bolesnego w szczytowaniu w ustach? Nic gorszego, niż w wypiciu łyżki tranu... Lepiej za to się stawiać, kłócić i zawieść partnera. Wnioski - "zerżnięcie faceta w tyłek" należy do odchyleń, bo jest to przeciw ludzkiej naturze (mężczyźni mają sznureczek, a kobiety nie z jakiegoś powodu...). Finał w ustach partnerki jest czymś odrażającym tylko w skutek Waszego złego pojmowania tej formy pieszczot, spowodowanego wulgarnością filmów pornograficznych.
3. Ja nie mam obowiązku wyniesienia śmieci; a ja ugotowania ci obiadu; a ja naprawienia kranu; a ja odkurzenia; a ja finału w ustach; a ja spania z Tobą - i tak oto partnerzy oddalają się od siebie. Brawo, strategia godna Napoleona wink

167

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Vian nie wiem o co ci chodzi, nikt do niczego kobiet nie zmusza a wiele lubi taki rodzaj aktywności.

168 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-01-09 19:05:40)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pomocnikgargamela napisał/a:

2. Ale zerżnięcie faceta w tyłek straponem, jak napisałaś, akurat byłoby czymś odbiegającym od normy.

Norma to coś może być DLA KOGOŚ.
Nie ma w seksie czegoś takiego jak odgórna norma, której spełnienie się NALEŻY. Nie ma.

3. Ja nie mam obowiązku wyniesienia śmieci; a ja ugotowania ci obiadu; a ja naprawienia kranu; a ja odkurzenia; a ja finału w ustach; a ja spania z Tobą - i tak oto partnerzy oddalają się od siebie. Brawo, strategia godna Napoleona wink

Vian napisał/a:
antykobieta napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Jesli spermę porównujesz do Smieci to nie dziwmy sie ze to obrzydza tongue

Niczego nie porównuje, po prostu zachęcam mężczyzn, aby odmawiać wszelkich czynności, których się brzydzą, upokarzają ich w ich mniemaniu, albo zwyczajnie nie mają na nie ochoty. W sumie, nie muszę zachęcać, jestem przekonany, że niedopasowanie seksualne tak właśnie skutkuje.

No i rozumiem tak samo mają robić kobiety? Odmawiać nie tylko tego, co jakoś przekracza ich granice, ale WSZYSTKIEGO, na co nie mają ochoty. I jak sądzisz, jaki będdzie finał tej głupiej, bierno-agresywnej strategii?

Wyniesienie śmieci przekracza Twoje granice, czy wynika ze zwykłej biernej agresji na zasadzie "skoro ty mnie nie, to ja tobie też nie!"? Jak przekracza to nie wynoś! Ale jak coś przekracza granice, to je zawsze przekracza, a nie tylko jak partnerka stawia veto na finał w ustach.


Darek, no ja nie widzę w tym temacie tego "nikt do niczego kobiet nie zmusza", przynajmniej wielu chciałoby zmuszać. Zauważę, że zmuszanie jest nie tylko przy użyciu siły fizycznej, zmuszać można na wiele sposobów, jęczeniem jak 3-latek też.

169

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Bardzo wdzięczny temat. Jako jeden z niewielu tematów, przeczytałem od deski do deski smile Nie rozumiem aczkolwiek jakoś specjalnie nie demonizuje kobiet, które nie akceptują/nie pozwalają/nie lubią (jak zwał tak zwał) w tym i swojej byłej, za to uwielbiam Was kochane, które akceptują/pozwalają a uwielbiam do kwadratu te które to lubią i je to podnieca. Sądzę, że wielu facetów podnieca to, że Was to podnieca smile
Buszująca w zbożu... Ciebie to bym chyba uwielbiał do sześcianu... nie masz siostry "na zbyciu" ? smile

Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach...

170

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie rozumiem jaki w ogóle sens ma zmuszanie partnera/partnerki do uprawiania jakiś pozycji, pieszczot itp. jeśli im się one nie podobają i o tym dobrze wiedzą? Będę szczęśliwsza wiedząc, że partner nie czerpie z tego przyjemności? Jest dobrze, gdy widzę, że wolałby być gdzieś indziej? Naprawdę to by was podnieciło!?
Dlaczego niektórzy (na szczęście) Panowie/Panie egocentrycznie patrzą na seks. Z góry twierdzą, że jak mi się coś podoba to partnerce na bank też powinno, bo jak to tak? Są zbyt leniwi/zadufani w Sobie, aby poszukać innych możliwości, które przypadły by obu stronom? Takie patrzenie na zaspokojenie własnych potrzeb seksualnych za wszelką cenę, jakby one były tylko ważne.
Trochę to dziwne, bo tak szczerze w życiu nie spotkałam się z takim podejściem u moich byłych partnerów i teraz. Chyba dobrze.

171

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:

Nie rozumiem jaki w ogóle sens ma zmuszanie partnera/partnerki do uprawiania jakiś pozycji, pieszczot itp. jeśli im się one nie podobają i o tym dobrze wiedzą? Będę szczęśliwsza wiedząc, że partner nie czerpie z tego przyjemności? Jest dobrze, gdy widzę, że wolałby być gdzieś indziej? Naprawdę to by was podnieciło!?
Dlaczego niektórzy (na szczęście) Panowie/Panie egocentrycznie patrzą na seks. Z góry twierdzą, że jak mi się coś podoba to partnerce na bank też powinno, bo jak to tak? Są zbyt leniwi/zadufani w Sobie, aby poszukać innych możliwości, które przypadły by obu stronom? Takie patrzenie na zaspokojenie własnych potrzeb seksualnych za wszelką cenę, jakby one były tylko ważne.
Trochę to dziwne, bo tak szczerze w życiu nie spotkałam się z takim podejściem u moich byłych partnerów i teraz. Chyba dobrze.

Słuszna uwaga. Sama się nie brzydzę mojego faceta (może to właśnie kwestia diety, bo smak jest ok), tak samo z seksem analnym, ale rozumiem, jeśli komuś taki seks nie odpowiada. Sprawa jest tak naprawdę prosta, bo jeśli preferencje partnerów się znacząco różnią, to trzeba poszukać albo innej partnerki albo to zaakceptować. Osobiście nie chciałabym być z mężczyzną, który się mnie brzydzi, więc z takim nie jestem. Proste.

Tak jak napisała Nektarynka53, jaki sens ma zmuszanie? Nawet jeśli kobieta poświęci się z miłości do partnera, by jemu było dobrze, to czy to jest w ogóle podniecające? Mnie na miejscu faceta też by to nie kręciło, gdybym miała świadomość, że druga strona tego nie lubi.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

172

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

To zależy chyba od dopasowania tak sądzę. Na przykład dla mnie udane pożycie sexualne to podstawa. Była partnerka nie pozwalała i dlatego między innymi przez słabe pożycie jest "byłą". Druga sprawa to poświęcenie z miłości dla drugiej osoby. Jeżeli np partnerka lubiła by/kręciło by ją to, urządzać mi jako jej partnerowi złoty deszczyk a ja bym za tym nie przepadał to dla jej zadowolenia i z miłości do niej po prostu bym na to pozwalał, nawet gdyby mi to nie sprawiało przyjemności... Takie mam zdanie no ale może ja dziwny jestem.

Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach...

173 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-01-09 20:00:05)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Tu chyba wkraczamy w sferę słynnego i znienawidzonego przeze mnie poświęcenia. wink

Up

Dla mnie poświęcenie jest nie tyle dziwne co niezdrowe.

174

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:

Norma to coś może być DLA KOGOŚ.
Nie ma w seksie czegoś takiego jak odgórna norma, której spełnienie się NALEŻY. Nie ma.

tak, dokładnie właśnie jest

nie mogę pojąć dlaczego, ten wątek przybrał, taki obrót sprawy
i podejrzewam, że ... przez PANIE i to te, które w jakiś dziwne sposób dowartościowały się (jestem super - bo, połykam wink)
a panowie, jak zwykle ( oczywiście nie wszyscy ) mogą sobie poużywać, spuścić trochę swoich ... frustracji

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

175

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:

Tu chyba wkraczamy w sferę słynnego i znienawidzonego przeze mnie poświęcenia. wink

Up

Dla mnie poświęcenie jest nie tyle dziwne co niezdrowe.

Poswiecenie jest dobre w fikcyjnych historiach, a nie w seksie.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

176

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Poswiecenie jest dobre w fikcyjnych historiach, a nie w seksie.

Nawet sporadycznie?

Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach...

177

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ujawniony napisał/a:

Poswiecenie jest dobre w fikcyjnych historiach, a nie w seksie.

Nawet sporadycznie?

A w jaki sposób jakiekolwiek poświęcenie jest pociągające? Wiesz, że Twoja kobieta nie chce tego robić, ale sporadycznie to robi. Na miejscu partnera mnie by to zniechęciło do takiej formy seksu nawet sporadycznie, bo nie o to w seksie chodzi.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

178

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

To dlaczego ty się nie poświęciłeś ? Tylko zostawiłeś, być może wartościową kobietę, bo nie robiła tego co chciałeś?
Poświęcić to tylko ksiądz może i to nie za darmo smile

179

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ujawniony napisał/a:

Poswiecenie jest dobre w fikcyjnych historiach, a nie w seksie.

Nawet sporadycznie?

Nawet sporadycznie.
Nie skladam zadnych ofiar w seksie. Moge cos zrobic, co mi osobiscie zwisa ale  to nie jest ofiara zadna i poswiecenie.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

180

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Sądzę, że sporadycznie dla zadowolenia partnerki bym się poświęcił na coś czego ja bym nie lubiał. BTW: poświęcałem i to ona mnie zostawiła dla innego, pewnie jemu połyka... smile

Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach...

Posty [ 121 do 180 z 444 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021