Iceni napisał/a:Dla mnie łysina u faceta to jak opadnięty biust u kobiety - po prostu biologia robi swoje i trzeba zaakceptować 
Ale żeby mi się to seksownie kojarzyło? Nie... to defekt jest, nie zaleta ;P
Dla mnie nie jest to defekt, ale fakt faktem bardziej podobają mi się co mają sporo włosów czy ogólnie mają włosi niż łysi czy prawie łysi, po prostu częściej tacy mi się podobają. Co nie zmienia faktu, że jak facet byłby fajny i ogólnie całokształt fajny, to i łysina by mi nie przeszkadzała 
Rozumiem, że to kwestia biologii, więc pomijając to co bardziej mi się podoba, to tak, nie jest to najważniejsze. Piszę o swoich preferencjach, ale nie są one takie kluczowe, że musi mieć dużo włosów na głowie
Toi miły dodatek, ale niekonieczne, myślałam, że to jasna sprawa, bo dla mnie jasna
Łysi czy z krótkimi na jeża wyglądają chyba najlepiej jak mają ładne czaszki. Nie jest to tak częste chyba, ale no zrozumiałe, ja sama z króciutkimi włosami czy łysa źle bym wyglądała, bo czaszkę mam niezbyt ładnego kształtu i ogólnie głowę. Nie to co Natalie Portman, co była gdzieś chyba z fryzurą na jeża i wyglądała bardzo dobrze. Ja tak dobrze to bym nie miała ;p