A ja sobie wczoraj tak podumałem na temat alimentów. Bezrobotny, emeryt, rencista i osoba pobierając jakikolwiek inny zasiłek dostają odgórnie określoną kwotę pieniędzy za które mają wyżyć. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby ustalić taką samą kwotę alimentów uzależnioną od wieku dziecka. Ktoś teraz powie - tatusiowi się świetnie powodzi, więc ma płacić na dziecko więcej. A teraz załóżmy, że żyjecie w pełnej rodzinie, powodzi się wam dobrze, ale uznaliście, że wcale nie trzeba dziecka rozpieszczać nie wiadomo jakimi cudami - dziecko się równie dobrze bawi zabawką za 50 jak i za 500zł, a wakacje równie radośnie spędza u babci na wsi, jak i w zagranicznym kurorcie. No i teraz któregoś pięknego dnia puka do was urzędnik i mówi, że od dziś macie dziecko utrzymywać w większym luksusie, bo Nowakowie w sąsiednim domu zarabiają tyle co wy, a na dziecko wydają dwa razy więcej.
Jeśli jest rozwód z orzekaniem o winie, to można dodatkowo uzyskać alimenty na siebie, jeśli jest zła sytuacja ekonomiczna. Jeśli jednak nie ma orzekania o winie, albo wina jest obopólna, to znaczy, że kobieta jest współodpowiedzialna za ten stan rzeczy. Ja wiem, że w przypadku współwiny może to być stosunek 90% do 10%, ale jednak.