netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Alimenty

145 odpowiedzi14 294 wyświetleniazałożony przez kicia2249, 13.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 146 ]

66

Odp: Alimenty

Może macie racje,do niczego go nie zmuszę. Będzie chciał zabrać dziecko to zabierze a jak nie  to nie. Chodziłam do psychologa i współpracowałam też z pedagogiem rodzinnym i trochę było lepiej. Ale ten idiota ciągle coś wymyśli co mnie dobija psychicznie. On nie umie przegrywać i zawsze musi byc po jego myśli.

67

Odp: Alimenty

kicia
zobacz, ale cały czas piszesz bo on coś wymyśli, bo nie potrafi przegrywać, wszystko się kręci wokół niego a Ciebie w tym nie ma? Gdzie się podziała kobieta, która decyduje o sobie, która nie pozwala na przekroczenie pewnych granic. Jak dalej na to pozwolisz to za 10 lat będziesz w emocjonalnym związku z nim, będziesz bała się związać z innym facetem, w depresji i znerwicowana.

68

Odp: Alimenty
rafatal napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Chcecie rozwiązania? Otóż jest i działa w wielu krajach. Nazywa się opieka naprzemienna. Ojciec i matka po równo zajmują się dzieckiem i nie ma wtedy potrzeby płacenia alimentów. Nikt także nie czuje się pokrzywdzony w kontaktach z dzieckiem. A dziecko ma oboje rodziców. A jak działa to w Polsce? Kobieta mówi "nie zgadzam się" i koniec dyskusji. Ojciec chce dziecko na weekend zabrać do siebie i nie może. Bo nie. Ale płacić musi. Dziecko to nie tylko obowiązki, ale też radość z rodzicielstwa. Wiele kobiet celowo odbiera ojcom tę radość i jedynie przypomina sobie, że dziecko ma ojca,jak trzeba wydusić pieniądze.
Nie jest też tak, że to zły facet porzuca kobietę z dzieckiem dla innej. Często to kobieta odchodzi - to wcale nie od męża pijaka, czy zdradzającego. Bo jej się znudził, bo jej coś nie pasuje, bo uważa, że ona wie lepiej i nie ma ochoty na żadne kompromisy - bo po co jej kompromis, skoro sąd jej zasądzi opiekę nad dzieckiem i środki na to.

Dziękuję, ubrałaś w słowa moje myśli ;-)

Ja sama widzę, jak mój chłopak potyczkuje się o te sprawy, nie chce opieki wyznaczanej przez sąd czyt co dwa tygodnie, a ona jeszcze by zmanipulowała, że mniej, ale będąc zależnym od jej humorów raz dzwoni, że nie da dziecka, później daje jego ciotce i jej mówi, jak to mój chłopak nie chce zajmować się synem. A sama byłam świadkiem jak przez tydzień codziennie pisał, że chce od czwartku wziąć dziecko na 4 dni i było, nie nie i nie. Specjalnie odrzucała telefony.

69

Odp: Alimenty

Racja,umiejętnie mną manipuluje ale czas to skończyć. Nie chcę aby moje dziecko widziało że ciągle się denerwuje. Znajoma powiedziała mi że on czuje potrzebę wyrzucenia z siebie złości a ja jestem jego celem bo wie co mnie za boli. Wierzę że nadejdzie taki dzień że los mu się odwdzięczy.

70

Odp: Alimenty

Cały ten system jest chory i nasila tylko konflikty. A można by to rozwiązać sensownie - opieka naprzemienna, a jeśli brak możliwości jej pełnej realizacji z uwagi na odległość miejsca zamieszkania obojga rodziców, to wtedy proporcjonalne naliczenie alimentów. W tej chwili jest tak, że jeśli ojciec ma przyznane alimenty i np. miesiąc wakacji z dzieckiem, to za ten miesiąc zajmowania się dzieckiem i tak płaci alimenty na ręce matki. Przecież w tym miesiącu to matka powinna zapłacić te alimenty ojcu - ręka w górę ta, która zrzeknie się w tym miesiącu alimentów i jeszcze zapłaci je ojcu. Historia nie zna takiego przypadku. A teraz ręka w górę ta, która zrzeknie się opieki nad dzieckiem na rzecz ojca i zgodzi się w zamian za to płacić alimenty. Co stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić obowiązkowe stawki alimentacyjne zależne od wieku dziecka oraz rozkładane proporcjonalnie ze względu na czas opieki nad dzieckiem. Ograniczenie tego kontaktu następowałoby dopiero w wyniku braku odpowiedniej opieki nad dzieckiem. W tej chwili jest tak, że jak oboje rodziców jest wspaniałymi rodzicami, a matka się nie zgadza na wspólne wychowywanie dziecka, to ojcu zostaje tylko namiastka ojcostwa, ale z pełnym udziałem finansowym.
Na razie jedynymi osobami, które starają się wprowadzić opiekę naprzemienną są ojcowie. Kobiety dopiero zaczynają o to walczyć, gdy stają się babciami i przez taką sytuację same nie mogą widywać dzieci swoich synów. Najwyraźniej obecna sytuacja jest korzystna dla kobiet.
Co do finansów - pieniądze i dobrobyt nie są w życiu najważniejsze. Są określone wydatki, które wystarczą do życia na przyzwoitym poziomie. Jeśli chcesz luksusów dla dziecka, to je finansuj. Jeśli ojciec je chce,to też niech je finansuje. Ale zmuszać drugiego rodzica na twoje zachcianki względem dziecka?
Koszty takie jak - mieszkanie, internet, media - to chyba jakiś żart. To są opłaty, które i tak ponosisz mieszkając sama.

Jednak rozumiem twoją sytuację i żal. Niestety w całym tym systemie prawa rodzinnego nie ma żadnej refleksji, nie jest istotne kto i z jakiego powodu odszedł, oraz czy wykazuje zainteresowanie dzieckiem, czy nie. Najlepiej wychodzą na tym matki, które dążą do odcięcia dziecka od ojca, oraz ojcowie, którzy odcinają się od dzieci. Prawo wręcz zachęca do rozwodów, gdy są dzieci.

71

Odp: Alimenty

Antykobieta, większych durnot nie czytałam:)
Co stoi na przeszkodzie, żeby mężczyzna chodził 9 miesięcy w ciąży. Bał się, że z tego powodu wyleci za jakiś czas zostanie zwolniony. Potem wstawał po nocach. No... zajmował się dzieckiem naprzemiennie. Oczywiście również domem. Gotował obiady , sprzątał. A najlepiej jeszcze karmił piersią:)
Super byłoby też gdyby wynagrodzenie za tą samą pracę było takie samo dla kobiety jak i mężczyzny.
A nie jest!!! I to nie tylko w Polsce.

Wtedy owszem, podział obowiązków po połowie i kosztów utrzymania dziecka.

Ale w praktyce wygląda to tak, że to kobieta głównie ponosi ciężar pojawienia się dziecka na świecie.
Zajmuje się i domem i dzieckiem. Umożliwia mężowi pracę. Ma on obiad, poprasowane i poprane ubrania, wysprzątane, dziecko pod opieką. Dodatkowo jeszcze często kobieta, wraca do pracy.
Jest zwykle na gorszej pozycji zawodowej. Musi godzić karierę z obowiązkami domowymi.
Mężczyzna zwykle ma podawane na tacy wszystko przez kobietę. Jedynym jego obowiązkiem jest praca.
Tak więc czy jest dziecko czy nie zajmuje się wyłącznie i tak swoją karierą.

Kobiety my chyba głupie jesteśmy rodząc facetom dzieci. Mamy wmawiane co należy robić. Obiad, kolacja itp...
Dziwią się potem nasi urzędnicy, że w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci.
Mam czworo dzieci. Czy ktoś zdaje sobie sprawę ile ja w życiu zmieniłam chociażby głupich pampersów. Ile godzin mojej pracy. Maż może kilkanaście jednemu dziecku.

Ludzie żyją na różnym poziomie. Nie mają po równo. Jedne dzieci spędzają wakacje w egzotycznych krajach, uczą się w prywatnych szkołach czy na zagranicznych uczelniach, chodzą w markowych ciuchach. A innych stać na dużo mniej.
I co w przypadku rozwodu na te dzieci ma być wyznaczona taka sama kwota.

Nie wiem, aż szkoda dyskutować...
Antykobieto, nie masz czasem ochoty poddać się eutanazji?

72

Odp: Alimenty

Ależ antykobieta sensownie pisze, nie bierze jedynie pod uwagę faktu, że gro mężczyzn nie chce dzieci, nie chciało i wraz z odkochaniem się w matce, przestało kochac dzieci, interesowac się. Są też zwykłe sknery, żałujące własnemu dziecku, wierzący w perpetum mobile.

Bet, ty też nie bierzesz pod uwagę lenistwa i wygodnictwa facetów oraz zjawiska wścieku macicy ( brzydko nazwane zjawisko, ale wg mnie trafnie). Jak kobieta chce miec dziecko, często nie liczy się ze zdaniem przyszłego ojca, z jego obawami. Namawia, roztacza wizję fajnego dzidziusia, a mężczyzna zgadza się. Po drodze jedno drugiemu nie mówi o swoich oczekiwaniach, częściowo by nie spłoszyc, częściowo licząc na jakiś cud odmiany. Zdarzają się też kury domowe z powołania ( nie informowały o tym wcześniej, a gdzieżby), zwykłe cwaniary i spryciary ( polujące na księcia z odpowiednio wysoką zawartością konta, dobrą pracą).
Jak facet jest leniem, nie zmieni się w tytana pracy. Z domu wyniósł przeświadczenie, że kobieta ma wszystko ogarnąc - palcem nie kiwnie, będzie okupował kanapę, komputer.

Kobiety powinny wziąc przykład z mężczyzn. Czyż egoizm nie popłaca? Dlaczego one mają rezygnowac z pracy, kariery?

Co do alimentów i ich wysokości. Kwota 800 zł nie jest wygórowana. Pisała tutaj kobieta licząca na 2000 zł. Jak widac nie tylko była pani Ibiszowa ma wymagania. Gdy ktoś zarabia najniższą krajową, pełna zgoda - 800 zł jest przesadą. Dużo zależy od miejsca zamieszkania. W jakiejś zapadłej dziurze, coś z tych 800 zł może i by matka dla siebie uszczknęła, ale bez przesady, nie poszaleje za to.

Dlatego czas na zmiany, bunt kobiet. Dlaczego tylko one mają ponosic ciężar pojawiania się dziecka na świecie, przyszłego podatnika, konsumenta.

73

Odp: Alimenty

Może antykobieta jest jej mężem kto wie....
Taki mizogin że aż strach. Pewnie wiele z net-facetów to mężowie żon są tu, tak naprawdę,  tylko po to by szpiegować swoje żony/dziewczyny bądź byłe żony/dziewczyny....

74

Odp: Alimenty

Pierwsza sprawa - zarobków w pracy. Niestety jest tu druga strona medalu. Znam wiele kobiet, które wstrzymują się z zajściem w ciążę do czasu uzyskania umowy o pracę, a dla pracodawcy jest to strata. Dla pracodawcy przyjęcie kobiety jest obarczone pewnym ryzykiem związanym z jej ciążą i dzieckiem, więc niższe zarobki są tu logiczne. Tak samo jak przy zawieraniu ubezpieczenia OC brane są pod uwagę różne czynniki - wiek, płeć, miejsca zamieszkania - i to ma wpływ na wysokość składki. No bo w tej chwili to wygląda tak, że macie pretensje, że rodzicie dzieci. Ponadto macie niższy wiek emerytalny - choć paradoksalnie żyjecie dłużej.
Ponadto, jeśli chodzi o zarobki, to w czasie, gdy kobieta nie może pracować ze względu na dziecko, to mężczyzna wtedy utrzymuje rodzinę - i to 3 osoby.
Jeśli jest pełna rodzina, to nie ma znaczenia kto ile zarabia z osobna,bo przecież jest wspólnota majątkowa i razem pracujecie na wspólny garnek. Póki jest małżeństwo, to niema to więc znaczenia. Dopiero po rozwodzie jest to problem. No i tutaj ciekawa rzecz - wg GUS 2/3 rozwodów wynika z inicjatywy kobiet.

Sprawa druga - opieka naprzemienna i uzależnione od niej alimenty w znacznym stopniu wyeliminowałaby sporo problemów. Jeden to - nie chcesz się zajmować dzieckiem - w takim razie płać. Druga - chcesz izolować partnera od dziecka - nie masz już na to możliwości, wolny czas poświęć na wizyty u psychologa.
Oczywiście ma to także minusy - np spadek liczby etatów w sądach rodzinnych - a że głównie to zawód kobiet, to znów się kobietach odbije smile

W sprawach o dziecko kompletnie nie jest brana pod uwagę wina za rozpad związku. Może być tak, że to kobieta znalazła sobie kochanka i to przy niej zostanie dziecko, a dla faceta zostaną alimenty. Dochodzi do takich patologii, że rodzic "porywa dziecko" i po paru miesiącach tamto nie poznaje tego drugiego, boi się go i choćby było najwspanialsze to nie dostanie opieki nad dzieckiem. Prawo rodzinne to jest dżungla. Każdy przypadek jest indywidualny a o wszystkim decyduje jeden sztywny schemat prawny.

Powiem wam tak - w pełni rozumiem kobiety, które zostały zostawione z dzieckiem bez środków do życia i zainteresowania ze strony ojca. Jednak znam wiele zupełnie odwrotnych sytuacji - kobiety doskonale wykorzystują tą sytuację prawną, robią z siebie ofiary i doją ojca ile wlezie odbierając mu dziecko.

To wszystko pogłębia tylko antagonizmy damsko-męskie. A polskie prawo jest 100 lat za Murzynami w tych kwestiach. A i tak na wszystkim najwięcej traci dziecko.

75 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-17 17:07:36)

Odp: Alimenty

Wiek emerytalny został zrównany. Mężczyźni mogą korzystac z tacierzyńskiego, ale tego nie robią.
Tutaj pytanie do mężczyzn obecnych na forum: który jest chętny na tacierzyński?

Opieka naprzemienna, wg mnie bardzo dobre rozwiązanie. Wypadałoby wyszukac statystyki, ilu faktycznie ojców o takową się stara.
To, że kobiet inicjują rozwody, akurat mnie nie dziwi. Sorry panowie, ale więcej macie za uszami.
Izolacja od ojca bywa mszczeniem się za doznane krzywdy, ale i często obroną dziecka przed nieodpowiedzialnym ojcem. To, że tatuś chce dziecko widywac to jedno, ale czy potrafi należycie spełniac swoją rolę, to drugie.

Sprawiedliwie w sądach nie jest, długo nie będzie. Na szczęście coś drgnęło, widzę to po pewnym forum. Ileś lat temu naprawdę kobietom wszystko było wolno, bywało po ich myśli. Sędziowie kupowali każdy głodny kawałek. Na palcach u ręki można policzyc przypadki ( w przeciagu ostatnich 5 lat) gdzie orzeczono np alimenty na byłą żonę. Coraz rzadziej orzekana jest wyłączna wina ( wystarczy, że mąż przyczynił się w 95% i klapa).

Natomiast dziecko nie zawsze traci. Po prostu wielu ojców jest zwykłymi świniami. Ot i wszystko.

Kobiety mają pretensję, że rodzą dzieci. Mężczyźni - dlaczego seks musi się wiązac z poczęciem i utrzymywaniem kobiety oraz dziecka przez jakiś  okres czasu.

76

Odp: Alimenty

Jak się nie stara o taką opiekę - to wtedy niech płaci alimenty i sprawa jasna. Czarno na białym. Oczywiście - są tu zagrożenia, np. że pod opieką ojca dziecko będzie zagrożone, a weźmie je tylko po to, żeby nie płacić alimentów. Ale do tego są kuratorzy, którzy mogliby to kontrolować. Do tego obowiązkowy kurs z egzaminem (a jak!) na umiejętność "obsługi" dziecka.

Niestety wiele obaw o ojców o alimenty wynika z tego, że brak jest kontroli nad wydawanymi pieniędzmi. Czasem jak słyszę, to są naprawdę duże sumy. Są też takie przypadki, że w wyniku rozwodu facet ląduje bez dachu nad głową i pracy, ale płacić musi. Są tacy, co trafili do więzienia, bo nie mieli żywcem z czego płacić.

Tak na marginesie zawsze się zastanawiam, który sejmowy baran wymyślił dziwoląg słowny "tacierzyński" zamiast "ojcowski" - ale to szczegół smile Gdybym miął taką możliwość i potrzebę - czemu nie? A jeszcze jakbym własnym mlekiem karmił, to już zero przeszkód...

77 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-17 17:37:45)

Odp: Alimenty

A teraz zmień nick, bo z ciebie żadna antykobieta, a jedynie walczący o jako taką sprawiedliwosc.

Chyba, że chodzi o przeciwieństwo płci.

78 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-05-17 17:43:07)

Odp: Alimenty

Chaber
nic dodać nic ująć.

antykobieta czyli net-facet

Nie rozumiem dlaczego media mają nie być brane pod uwagę przy alimentach.

Media:
-woda, mam liczniki, jeśli zakładasz ze dziecka nie trzeba myć ani prać mu ubrań (a moje są tak małe że praktycznie chodzi jedna pralka dziennie) to rzeczywiście nie trzeba
-ścieki, ja mam szambo, odprowadzanie płynów z toalety, no chyba że dziecko nie załatwia swoich potrzeb fizjologicznych, dodatkowo pralka jak już wcześniej wspomniałam
-energia, rozumiem ze dzieciaki w swoich pokojach siedzą po ciemku, nie gotujemy im bo nie musza jeść i prasujemy, tak wiec energia się nie zużywa
-gaz, ogrzewać pomieszczeń też nie trzeba?
-śmieci, dzieci ich nie produkują, pieluch nie ma?

Dodatkowo wydatki związane z czynszem-zapewniam Cię ze gdybym mieszkała sama a nie z dwójką dzieci nie potrzebowałam bym takiego mieszkania jak mam teraz, tylko kupiła albo wynajęła kawalerkę albo 2-pokojowe mieszkanie i czynsz byłby zdecydowanie niższy.

Zgodzę się, że internet, TV, podatek od nieruchomości czy ochrona to wydatki stałe, takie same dla jednej czy paru osób, ale to wszystko. Tak więc to jakieś dyrdymały, o których piszesz nie znając zupełnie tematu.

Druga sprawa, jeszcze raz powtórzę mój bm NIE CHCĘ SIĘ OPIEKOWAĆ DZIEĆMI, NIE CHCE OPIEKI NA PRZEMIENNEJ. Czy tak ciężko to zrozumieć? On ma dzieci gdzieś, to ja musze z dziećmi jechać na ostry dyżur jak ostatnio, na wyrwanie zęba gdzie dziecko potem pół nocy płacze. Ale bardzo chętnie mogę policzyć stawkę opieki nad dzieckiem, pani niania w warszawie bierze 15 zł za jedno dziecko i 20 zł za dwoje, tak więc jeśli pracuję przez 8h na dobę to pozostałe 16h jest płatne jako opieka nad dziećmi-można by w ten sposób patrzeć przy ustalaniu alimentów, a w momencie gdy musze się z pracy zwolnić to policzyć moja stawka jako konsultanta.

Prawda jest taka, że większość facetów nie chce się opiekować dziećmi bo są niedojrzałymi emocjonalnie dupkami, którym dzieci przeszkadzą w nowym życiu z nową panną i nic na to nie poradzisz. A kolokwialnie mówiąc gdy są już starzy chorzy i im już nie staję to się nagle budzą, ze mają dzieci, które wtedy mają już ich w du** i bardzo dobrze.

I jeszcze jedno, ja z moim bm decyzję o dzieciach podejmowałam świadomie, żadna tam wpadka czy kalkulacja. Pracowałam do ostatniego dnia każdej ciązy, jak dzieci miały po kilka miesięcy wróciłam do pracy, dawałam z siebie dużo, a zostałam potraktowana jak śmieć i dlatego nie podoba mi się to że wszystkie kobiety wrzucasz do jednego worka.

79

Odp: Alimenty

Antykobieta
a jeszcze zapewniam Cię że tatuś moich dzieci nie klepie biedy, nie wydzieram mu ostatniego okruszka, bawi się dobrze, skacze ze spadochronu, jeździ na kursy nurkowe, biega w maratonach bo ma na to czas, wynajmuje w wawie 3-pokojowe mieszkanie, a po odliczeniu alimentów zostaje mu parę razy tyle co każdemu z nas (czyli mnie i dzieciom). A ja nawet nie mam się kiedy w tyłek podrapać za przeproszeniem. Więc nie mów mi to o sprawiedliwości i równouprawnieniu.

80 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-17 17:55:20)

Odp: Alimenty

Dlatego kobiety powinny byc bardziej egoistyczne. Skoro mężczyznom się nie chce, są wygodniccy, to tym bardziej nie warto z takim miec dzieci.

Poczekamy parę lat, może trochę dłużej i zobaczymy jak chętnie leniwce ruszą kuper. Praca, wypłata i fajnie, tylko skąd ona będzie, skoro ilosc konsumentów się skurczy? Nie ma dzieci, nie ma popytu, bo przyznajcie sami: emerytury są coraz cieńsze, nie ma czym szastac.

Dlaczego Skandynawki są takie, a nie inne? Bo one na własnej skórze przetestowały to, co nas dopiero czeka. Czyli niższa emerytura ( a jakże, bo rodziły, nie pracowały) w tym samym wieku, nędzniejsze życie i starosc.

Dzieci, o tak, zajac się nimi problem. Do płacenia alimentów  ( tak, tak, na tego pijaka, hulakę) już są dobre, do podcierania hulaszczego tyłka też.

81 Ostatnio edytowany przez Madnia (2014-05-17 17:59:51)

Odp: Alimenty

Bo on chce pewnie na gotowe, tj jak crka czy syn to najlepiej powyzej 6 roku zycia. Co do opieki naporzemienne ciekawe jak to zrealizowac jesli dana osoba nie ma prawka a wszyscy meiszkaja daleko od siebie badz doszo do zdrady pobic, wampiryzmu psychicznego(toxyczny zwiazek) jak takie osoby maja sie nadal z soba spotykac ....
To wszystko nie jest takie proste, jak popelniles bledy w zyciu to powinienes za nie placic. Samotna matka z dziecmi czy ojciec to gwarancja ze szybko nie znajdzie nikogo.
Co do braku sprawiedliwosci sadowej to nie jest takie proste natykobieto w Danii dziecko przyznaja temu rodzicowi ktory lepiej zarabia a mimo to zdecydowana wiekszosc ojcow nie chce dziecka SZCZEGOLNIE gdy ma ponizej 9 lat.
Za to znam zmaskulinizowane zawody gdzie w ogole nie chca brac kobiet nawet tych co maja ogromne doswiadczenie w pracy za granica.

82

Odp: Alimenty

Dziewczyny, ja was absolutnie rozumiem i chyba kilka razy już o tym pisałem. Tylko jak słyszę hasła "czas na zmiany, bunt kobiet", to ja się pytam, przeciwko komu się macie zamiar buntować? Przeciwko wszystkim mężczyznom, czy przeciwko biologii? Bo jeśli ani przeciwko jednym ani drugim, tylko przeciwko sądom rodzinnym, to mnóstwo facetów was poprze. Ciągle widzę protesty matek, protesty ojców i zawsze po dwóch stronach barykady. A wina jest sądów rodzinnych, które wręcz zachęcają do kombinowania i wzajemnych animozji. Wygrywa ten, kto działa bez pardonu. Tu nie ma podziału na kobiet i mężczyzn. Tu jest podział na odpowiedzialnych i nieodpowiedzialnych rodziców.

83

Odp: Alimenty

Na razie to wy wkładacie wszystkich do jednego worka i każdy ojciec to pijak, hulaka i nie interesuje się dzieckiem. I na takim stereotypie żerują potem niektóre kobiety.

Oczywiście, w przypadku dużej odległości zamieszkania opieka na przemienna nie wchodzi w gę, ale również można zastosować proporcje - np. ojciec zabiera dziecko na weekendy, do tego miesiąc wakacji, tydzień ferii i jeszcze jakieś dni w roku to dałoby 1/3 poświęconego czasu, a więc jeśli utrzymanie kosztowałoby 1500zł, to znaczy, że matka wydaje 1000, a on 500, więc żeby się wyrównało, to on dopłaca 250. A nie 700. No oczywiście, musiałby też kupować jakieś ubrania itp., ale 2/3 kosztów życia to właśnie jedzenie, a nie inne rzeczy.
Co do czasu opieki nad dzieckiem - do 3 lat, to ok., ale potem dziecko idzie do przedszkola, szkoły, nie trzeba go przewijać, jest coraz bardziej samodzielny, w końcu sam zaczyna wypełniać obowiązki domowe, często pojawia się też jakaś babcia, a w noc śpi, nie opowiadajcie mi więc,że to 24 h na dobę.
O przemocy nie mówię, bo to inna bajka i rzecz oczywista.
Mówisz o mediach - a tak samo facet,jak mieszka daleko, to musi po to dziecko dojechać i są to koszty i tak się można przerzucać w nieskończoność.

84

Odp: Alimenty

antykobieta
ja policzyłam ile mój bm spędza z dziećmi czasu w miesiącu, wychodzi 4%, a mieszka w innej dzielnicy bliżej swojej kurewny, do nas ma około 10 minut jak nie ma korków i co z tego? Do dzieci dzwoni raz w tygodniu, jak pisze sms informujący ze dziecko chore to odpisuje ze ma nadzieję, ze zaraz będzie zdrowe, no to przestałam pisać bo mi się tylko ciśnienie podnosi. Wiec o czym tu mówić, tu nie ma nawet partnera do rozmowy. Do tego ja nie mam babci, teściowa ma obecnie też dzieci w d**, a mama zmarła 6 miesiący temu, a tu gdzie mieszkam nie mam żadnej rodziny, mogę liczyć tylko na sąsiadów czy przyjaciół i tylko albo aż tyle.

Do tego jeszcze przypomnę, ze rodzice powinni obydwoje łożyć na wychowanie, ale nigdzie nie jest napisane, że proporcjonalnie bo to zależy do wielu czynników.

85 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-17 18:52:37)

Odp: Alimenty
antykobieta napisał/a:

Dziewczyny, ja was absolutnie rozumiem i chyba kilka razy już o tym pisałem. Tylko jak słyszę hasła "czas na zmiany, bunt kobiet", to ja się pytam, przeciwko komu się macie zamiar buntować? Przeciwko wszystkim mężczyznom, czy przeciwko biologii? Bo jeśli ani przeciwko jednym ani drugim, tylko przeciwko sądom rodzinnym, to mnóstwo facetów was poprze. Ciągle widzę protesty matek, protesty ojców i zawsze po dwóch stronach barykady. A wina jest sądów rodzinnych, które wręcz zachęcają do kombinowania i wzajemnych animozji. Wygrywa ten, kto działa bez pardonu. Tu nie ma podziału na kobiet i mężczyzn. Tu jest podział na odpowiedzialnych i nieodpowiedzialnych rodziców.

Ja namawiam do takiej samej postawy, którą prezentują mężczyźni. Jestem szczęśliwą mężatką, co nie znaczy, że ślepą na to, co mnie otacza. Jasne kobieta urodzi, będzie mniej zarabiac, wychowywac i utrzymywac dzieci ( przyszłych podatników i konsumentów), a na starosc nędzna emerytura, bo dzieci się jej zachciało.

Protesty będą, zawsze będzie ktoś pokrzywdzony, tylko spójrzmy na liczby i całokształt - ilu masz tych mężczyzn chętnych na ojcowski, na branie zwolnień, na zajmowanie swoimi dziecmi. Wysokosc alimentów zawsze budziła emocje, nie wiem czemu. Tutaj facetów nie rozumiem, niby w ekonomii bardziej zorientowani, a jak przyjdzie co do czego, to jak od pługa oderwani. Dziecko kosztuje, ale na litosc boską, suma 400 zł to jakieś ochłapy. Kilku tatusiów robi szum, bo oni chętnie dzieckiem się zajmą, też dobrze, ale statystycznie to malizną jedzie.

Są jeszcze cwaniary, no są - temu nie przeczę. One za jakiś czas obudzą się z ręką w nocniku, bo wyobraźni im brak, żyją teraźniejszością. Dzieci dorosną, a pełnoletni występuje już w swoim imieniu o alimenty i na jego konto to trafia. Wówczas budzi się taka: kurcze, a za co ja będę żyła, z pracą coraz gorzej, co mnie czeka za parę lat.

Moja matka była szalenie pracowita, dawała sobie radę bez alimentów. Mnie by chyba jasny trafił, gdybym musiała ojcu je płacic, bo np nerki mu siadły ( a pił, ho, ho). To jest dopiero niesprawiedliwosc. Liczba płacących alimenty rodzicom, ciągle rośnie. Ten sknera, który żałował synowi/córce, chce dla siebie jak najwięcej, tutaj mają tatusiowie wymagania.

Antuykobieta ( koniecznie to zmień), po prostu mężczyźni są tymi gorszymi. Musiałbyś pobyc w sądzie, poobserwowac rozwodzących się ludzi, byc choc trochę obiektywnym.

86

Odp: Alimenty

Rozumiem cię. Rozmowa zeszła na ogólniki, każdy widzi sprawy ze swojej perspektywy, a twoja sytuacja jest twoją sytuacją.

87

Odp: Alimenty

antykobieta
no wiesz ja widzę swoja sytuację bo znam ją od podszewki i mogę się najlepiej o niej wypowiedzieć.

Wiem, ze są też dobrzy ojcowie i powiem Ci, że teraz to jest jednym z moich kryteriów wyboru jak patrzę na potencjalnego faceta do związku. Po prostu stosunek do swoich dzieci z poprzedniego związku, jeśli się zajmuje dzieckiem, nie oszczędza kasy to znaczy, że to dobry człowiek i wart w ogóle mojej uwagi.

88

Odp: Alimenty
antykobieta napisał/a:

Rozumiem cię. Rozmowa zeszła na ogólniki, każdy widzi sprawy ze swojej perspektywy, a twoja sytuacja jest twoją sytuacją.

Dopóki ciebie taka sytuacja nie dosięgła, spróbuj popatrzec z perspektywy. Ja też się nie rozwodzę, ale nie mogę byc ślepa.

89

Odp: Alimenty
stokrotka1978 napisał/a:

antykobieta
no wiesz ja widzę swoja sytuację bo znam ją od podszewki i mogę się najlepiej o niej wypowiedzieć.

Wiem, ze są też dobrzy ojcowie i powiem Ci, że teraz to jest jednym z moich kryteriów wyboru jak patrzę na potencjalnego faceta do związku. Po prostu stosunek do swoich dzieci z poprzedniego związku, jeśli się zajmuje dzieckiem, nie oszczędza kasy to znaczy, że to dobry człowiek i wart w ogóle mojej uwagi.

Bardzo słuszne podejście. Jak czytam, że kobieta robi co może, żeby dzieci z poprzedniego związku otrzymały jak najmniej, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Myślę sobie: poczekaj moja panno, zobaczymy co tobie miso zaserwuje.

90

Odp: Alimenty
chaber05 napisał/a:

Musiałbyś pobyc w sądzie, poobserwowac rozwodzących się ludzi, byc choc trochę obiektywnym.

Jestem tam niemal stałym bywalcem smile

91 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-18 10:17:06)

Odp: Alimenty
antykobieta napisał/a:
chaber05 napisał/a:

Musiałbyś pobyc w sądzie, poobserwowac rozwodzących się ludzi, byc choc trochę obiektywnym.

Jestem tam niemal stałym bywalcem smile

Stały bywalec i do tego nieobiektywny, stronniczy? Oj, spotkał mnie zawód.

Przepraszam, że tak na raty, ale chciałabym jeszcze o cos zapytac. Antykobieta, jesteś takim poszkodowanym ojcem, czy zawodowo w tym sadzie bywasz?
Pytam, bo ojcowie toczą batalie, czują się mocno skrzywdzeni, ale gdyby z boku popatrzec, wcale tak nie jest. Kobiety muszą zacząc patrzec w przyszłosc. Opieka naprzemienna jest bardzo dobrym pomysłem, generalnie jak największy udział ojca w życiu dziecka, jego pomoc ( jedynie skończony, no wiecie kto, powinien byc wykluczony). Powinny myślec o pracy, o tym co będzie za ileś tam lat. Na innym forum już pojawiają się wątki dzieci, mających pretensje do rodzicielki - mogła pracowac, mogła nie robic z siebie Matki Polki. Są źli, są zmuszeni pomagac finansowo, sami z czegoś rezygnując. Ostatni taki watek miał ponad 100 wpisów, szok.

Uważam, że te kilkaset zł, to wykręcenie się tanim kosztem od wielu kłopotów. Tatuś nic nie robi, nic nie musi, pracuje sobie, zaspokaja swoje zachcianki, w przyszłości nie będzie miał głodowej emerytury. Mało tego, skoro płacił, w razie kłopotów zdrowotnych każdy sąd zasadzi od dzieci alimenty. I ktoś taki czuje się wielce skrzywdzony, dzieciom chce rzucic po 400 zł ( pan sknera budowlana). Litości!

92

Odp: Alimenty

Tatusiowie źli, bo skąpią byłej małżonce na dzieci. Czy zawsze skąpią na dzieci czy też znaczenie ma fakt, że te pieniądze muszą dać byłej żonie? Przecież to żadna tajemnica, że sporo kobiet używa dzieci do własnych porachunków czy wręcz zemsty na byłym mężu. Robią wszystko aby ograniczyć mu możliwość kontaktu z dzieckiem, wciskając dziecku codziennie litanię, że tatuś zły, bo odszedł do tej k...., bo to, bo tamto. Nie piszcie, że tak nie jest. Ot artykuł z dziś, para w trakcie rozwodu, ojciec spotkał żonę i dziecko w sklepie, dziecko pobiegło do ojca, który wziął je na ręce. Matka zadzwoniła po policję, ojca zakuli w kajdanki i odwieźli na komisariat.
Z jednej strony wielu mężczyzn faktycznie w razie rozwodu chętnie pozostawi dzieci pod opieką matki. Jedni będą płacić bez ociągania alimenty na dzieci, inni nie będą, bo takie jest życie, ludzie są różni. Z drugiej strony ojciec, który chce aby po rozwodzie dzieci zostały z nim decyduje się na katorgę. Musi wręcz uczynić z matki dzieci osobnika kompletnie nieporadnego, a wręcz groźnego dla siebie i innych aby sąd uznał, że mniejszym złem jest uczynić odpowiedzialnym za opiekę nad dziećmi ojca.
Padały tu różne kwoty i sytuacje. Facet, który zarabiając 3 tys. płaci 1,5 tys. na dziecko. No fajnie, czyli rozumiem, że licząc wspólne łożenie rodziców na dziecko, to utrzymanie tego dziecka kosztuje 3 tys. zł, a facet ma przeżyć za 1,5 tys.? Niedawno był tu temat, gdzie jedna panna pytała czy ma szansę uzyskać na dziecko 2 tys. zł. W takich sytuacjach mam jasne przeczucie, że nie o kasę na dziecko chodzi ale o własne potrzeby.

93

Odp: Alimenty

Napiszę tylko jedno. Dla niektórych z nas już za późno. Nigdy nie urodziłabym facetowi więcej niż jedno dziecko.
Tylko w przypadku kiedy wiedziałabym, że sama je utrzymam. Moja praca i kariera byłyby na 1 miejscu. Nigdy nie wyprasowałabym mu koszuli na spotkanie, nie ugotowała i podała obiadu.
Równy podział obowiązków. Facet byłby do seksu. I tyle. Od reszty można mieć przyjaciółki.
I tego drodzy Panowie się doczekacie. Tak za parę lat będą żyć kobiety.
Zmuszacie nas do tego. Potem będziecie płakać. Nauczymy się egoizmu jaki macie we krwi.
Może nie wszyscy tacy są. Może są nieliczne wyjątki. Ale Ci zwykle po prostu się nie rozwodzą. Chyba, że to kobieta odchodzi - do mamuśki bądź innego.
Kicia, dbaj o to co jest dla ciebie ważne i nie czytaj opinii kochanek, tych drugich czy trzecich lub pseudo ojców rozwodników zdradzaczy. Oni i tak będą piać jaka to niesprawiedliwość się dzieje.

94

Odp: Alimenty

W moim przypadku chyba chodzi o fakt że on nie rozumie że to pieniądze dla dziecka tylko że to Mi wpłaca na konto. Wczoraj się przekonałam jaki podły z niego człowiek. Dwa tyg temu z pracy została mu farba do malowania,zapytał się mnie czy chcę,wzięłam i dobrze że jej nie użyłam. Zaś tydz temu dał sam z siebie 100 zł na obiady. Wczoraj po rocznicy komunii syna kazał mi oddać tą farbę (warta podobno 270 zł ) oraz te 100 zł. Jakim skur...... trzeba być aby się tak zachować pytam?!!! Dla mnie nie zasługuje na miano ojca. W dupie z tą farbą ale dał na obiady dla dziecka w szkole i je zabrał!!!

95

Odp: Alimenty

Nie wiem czy u mnie by się sprawdziła opieka naprzemienna, mieszkamy 30 km od siebie. Problem by był z dojazdami syna do szkoły.

96

Odp: Alimenty

Miał przypływ złego humoru, jest niezrównoważony czy też są jakieś powody jego zachowania?

97

Odp: Alimenty
Snake napisał/a:

Tatusiowie źli, bo skąpią byłej małżonce na dzieci. Czy zawsze skąpią na dzieci czy też znaczenie ma fakt, że te pieniądze muszą dać byłej żonie? Przecież to żadna tajemnica, że sporo kobiet używa dzieci do własnych porachunków czy wręcz zemsty na byłym mężu. Robią wszystko aby ograniczyć mu możliwość kontaktu z dzieckiem, wciskając dziecku codziennie litanię, że tatuś zły, bo odszedł do tej k...., bo to, bo tamto. Nie piszcie, że tak nie jest. Ot artykuł z dziś, para w trakcie rozwodu, ojciec spotkał żonę i dziecko w sklepie, dziecko pobiegło do ojca, który wziął je na ręce. Matka zadzwoniła po policję, ojca zakuli w kajdanki i odwieźli na komisariat.
Z jednej strony wielu mężczyzn faktycznie w razie rozwodu chętnie pozostawi dzieci pod opieką matki. Jedni będą płacić bez ociągania alimenty na dzieci, inni nie będą, bo takie jest życie, ludzie są różni. Z drugiej strony ojciec, który chce aby po rozwodzie dzieci zostały z nim decyduje się na katorgę. Musi wręcz uczynić z matki dzieci osobnika kompletnie nieporadnego, a wręcz groźnego dla siebie i innych aby sąd uznał, że mniejszym złem jest uczynić odpowiedzialnym za opiekę nad dziećmi ojca.
Padały tu różne kwoty i sytuacje. Facet, który zarabiając 3 tys. płaci 1,5 tys. na dziecko. No fajnie, czyli rozumiem, że licząc wspólne łożenie rodziców na dziecko, to utrzymanie tego dziecka kosztuje 3 tys. zł, a facet ma przeżyć za 1,5 tys.? Niedawno był tu temat, gdzie jedna panna pytała czy ma szansę uzyskać na dziecko 2 tys. zł. W takich sytuacjach mam jasne przeczucie, że nie o kasę na dziecko chodzi ale o własne potrzeby.

Troche nie wiesz o czym piszesz.Opieka nad dzieckiem to etat na 24 godz .Musisz dostosowac swoje zycie do potrzeb dziecka,wizyty w szkole,dowożenie na jakieś zajęcia,wizyty u lekarza,pranie,gotowanie sprzątanie,rozmowy,kino,zabawy,i sto innych obowiązków.
Na ile to wycenisz?

98

Odp: Alimenty

Nie mam pojęcia dlaczego tak się zachowuje. Niby powiedział że farbę sprzeda i kasę z tego oraz te 100 zł wpłaci mi jako zaległe alimenty.

99

Odp: Alimenty

Jak nie odbieram tel od niego to dostaje takie smsy: Odbierz na minute,dzwonię w SPRAWIE MOJEGO SYNA!!!Chyba że cie to nie interesuje?? A jak już odbiorę tel to wcale nie rozmawia o dziecku tylko mi docina. Słów mi brak.

100

Odp: Alimenty

kicia
no proszę Cię, mam jak przedszkolakowi tłumaczyć? Ty po prostu chcesz odebrać, zostajesz zjechana jak się wtedy czujesz? Bo ja myślę, że chyba wcale nie-źle? Jeśli naprawdę byłoby źle to nie odbierasz telefonu tylko piszesz sms, że życzysz sobie kontakt w sprawie dziecka tylko sms-em albo emailem, ponieważ kontakt osobisty czy telefoniczny sprowadza się do rozmów na inne tematy, a Ty nie masz ochoty rozmawiać na inne tematy.

101

Odp: Alimenty
kicia2249 napisał/a:

Jak nie odbieram tel od niego to dostaje takie smsy: Odbierz na minute,dzwonię w SPRAWIE MOJEGO SYNA!!!

Odbierz oddaj słuchawke dziecku , niech pogada sobie z synem . Sprawy dziecka juz macie ustalone . On płaci alimenty i jak bedzie miał potrzebe widywania sie z nim niech wysle Ci sms gdzie i kiedy . Napisz mu ze inne tematy Cie nie interesują i nie zamierzasz z nim rozmawiac .

Tanczysz jak on Ci zagra .

102

Odp: Alimenty

Ależ są takie przypadki, gdzie matka zachowuje się mściwie. Trochę to głupie, ale czasami trudno nie byc mściwym.
To, że mężczyźni bywają poszkodowanymi, to też prawda, nikt tego nie neguje. Ale bajki ojcowie też opowiadają. Zabrali komuś połowę wypłaty? Straszne! To ile on przeznaczał na te dzieci przed rozwodem? Bo nie wmówisz mi, że tyle jakiś sąd zasądził na jedno dziecko ( jest to możliwe tylko w jednym przypadku: udowodniono ojcu, że jego możliwości zarobkowe są dużo większe, a on celowo zaniża swoje dochody).
Panią pytającą o możliwosc uzyskania alimentow w kwocie 2000 zł pamiętam. Cóż, my nie Niemcy z tabelkami, tam jest przejrzyście, a nie widzimisię sędziego. Gdyby u nas zastosowano tamtejszy system, to nie wiem czy nasi tatusiowie byliby szczęśliwi.

Kicia, dobrze ci radzą. On poprzez treśc sms-a udowadnia jakobyś nie chciała z nim rozmawiac o dzieciach. Chyba, że te rozmowy nagrywasz. Tylko pisemnie. Skoro taki przebiegły z niego lis, weź z niego przykład.

Kobieta rezygnuje z kariery na rzecz dziecka, no chyba, że odciążana jest przez babcie, ciocie. A ojciec, znacie takiego biorącego zwolnienia, wywalanego z pracy, bo ma dziecko na stanie? Jeśli mężczyzna występuje o opiekę nie zrezygnuje z pracy, zadba o zaplecze, czyli wrobi matkę, wynajmie niańkę ( mężczyźni jednak więcej zarabiają). Kobieta jednak potrafi się poświęcic, ze szkodą dla siebie ( w przyszłości).

W porównaniu do innych krajów, nasi alimenciarze zalegają z ogromnymi sumami. Statystycznie we wszystkim wypadają gorzej. To jest ból!

Sądzę podobnie jak bet, to się kiedyś zmieni. Niestety kobiety będą zmuszone na własnej skórze się przekonac, że urodzenie dziecka, wychowanie dużo je kosztowało. Będą starannie wybierały potencjalnego kandydata na ojca ich dziecka, dbały o swój interes i o to chodzi. Zaszkodzi to w pewnym stopniu ekonomii, bo tak jak pisałam, nie ma dzieci, nie ma konsumentów, nie ma podatników.

103 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-19 23:15:14)

Odp: Alimenty
1status napisał/a:
Snake napisał/a:

Tatusiowie źli, bo skąpią byłej małżonce na dzieci. Czy zawsze skąpią na dzieci czy też znaczenie ma fakt, że te pieniądze muszą dać byłej żonie? Przecież to żadna tajemnica, że sporo kobiet używa dzieci do własnych porachunków czy wręcz zemsty na byłym mężu. Robią wszystko aby ograniczyć mu możliwość kontaktu z dzieckiem, wciskając dziecku codziennie litanię, że tatuś zły, bo odszedł do tej k...., bo to, bo tamto. Nie piszcie, że tak nie jest. Ot artykuł z dziś, para w trakcie rozwodu, ojciec spotkał żonę i dziecko w sklepie, dziecko pobiegło do ojca, który wziął je na ręce. Matka zadzwoniła po policję, ojca zakuli w kajdanki i odwieźli na komisariat.
Z jednej strony wielu mężczyzn faktycznie w razie rozwodu chętnie pozostawi dzieci pod opieką matki. Jedni będą płacić bez ociągania alimenty na dzieci, inni nie będą, bo takie jest życie, ludzie są różni. Z drugiej strony ojciec, który chce aby po rozwodzie dzieci zostały z nim decyduje się na katorgę. Musi wręcz uczynić z matki dzieci osobnika kompletnie nieporadnego, a wręcz groźnego dla siebie i innych aby sąd uznał, że mniejszym złem jest uczynić odpowiedzialnym za opiekę nad dziećmi ojca.
Padały tu różne kwoty i sytuacje. Facet, który zarabiając 3 tys. płaci 1,5 tys. na dziecko. No fajnie, czyli rozumiem, że licząc wspólne łożenie rodziców na dziecko, to utrzymanie tego dziecka kosztuje 3 tys. zł, a facet ma przeżyć za 1,5 tys.? Niedawno był tu temat, gdzie jedna panna pytała czy ma szansę uzyskać na dziecko 2 tys. zł. W takich sytuacjach mam jasne przeczucie, że nie o kasę na dziecko chodzi ale o własne potrzeby.

Troche nie wiesz o czym piszesz.Opieka nad dzieckiem to etat na 24 godz .Musisz dostosowac swoje zycie do potrzeb dziecka,wizyty w szkole,dowożenie na jakieś zajęcia,wizyty u lekarza,pranie,gotowanie sprzątanie,rozmowy,kino,zabawy,i sto innych obowiązków.
Na ile to wycenisz?

A na ile Ty wycenisz możliwość przebywania z dzieckiem? Patrzenie jak dorasta? Dzielenie radości i smutków? Wychowywanie kogoś, kto o Ciebie na starość zadba? Da się te plusy przeliczyć na złotówki? 100, 500 1000 zł? Nie widzę w tych tekstach ANI JEDNEJ pozytywnej wypowiedzi z tytułu faktu, że dziecko zostało z matką. Tylko kasa, obowiązki, żarcie w sądzie. Może są faceci, którzy by z chęcią wzięli dzieciaka, ale nie mają takiej możliwości. Narzekacie na niskie alimenty jakie zasądza sąd. My możemy powiedzieć, że sądy są niesprawiedliwe, bo dzieci z reguły zostają przy matce.
24-godzinny etat? Są faceci, którzy odciążą z chęcią Was z tej części ciężkiej roboty. Jakoś słabo widzę, że z tego tytułu gotowe byłybyście odstąpić od większych alimentów na rzecz dłuższego przebywania ojca z dzieckiem. No tak.............płać ile masz płacić i przebywaj 50% czasu z dzieckiem. Oczywiście sponsorując w tym czasie wszystko dodatkowo z własnej kieszeni. Jasne, że warto. Bo nie wszystko na kasę da się przeliczyć. Trudno jakoś przebywając z dzieckiem odmówić mu czegoś, stwierdzając: "płacę przecież mamusi pieniądze".
Mamony brakuje większości społeczeństwa. Kłania się racjonalizm. Koszty dzieli się na dwoje rodziców. I słusznie. Sąd bierze pod uwagę zarobki i możliwości finansowe obu stron. Tak, tak, wiem....najlepiej, żeby tatuś żył o sucharach i wodzie. Najlepiej też, żeby noga mu się powinęła (zabawne, że tak krótkowzrocznie panie na to patrzycie - jeśli facetowi sie dobrze powodzi, to raczej naturalnym jest, że jego dziecku będzie lepiej. Nie mówię tutaj o panach co mają własne dzieci głęboko w d....). Standard niestety wygląda tak......(wg pań): ten wulgaryzm znalazł sobie jakąś wulgaryzm, zostawił nas, więc teraz mu dam popalić. Oczywiście zabawia się, chodzi na dziwki, chleje i cieszy się życiem.
Może jest też druga strona medalu? Może mamusia mogłaby poszukać lepiej płatnej pracy? Zamiast tylko wnioski do sądu o podwyższenie alimentów składać? Może zamiast robić imprezki urodzinowe z frykasami w rodzaju pomidorków suszonych, sushi i uginających się od żarcia stołów ruszyć główką i coś zaoszczędzić. Może ja nie mam ochoty sprężać się i sobie wszystkiego odmawiać (nie kupić spodni, nie jechać na wakacje itd.), żeby pani mogła się odprężać za moje, nieracjonalnie gospodarowane pieniądze, potem rozłożyć rączki i powiedzieć, że brakło. Może nie lubię jak ktoś mi zagląda do portfela i wylicza na co wydaję SWOJE pieniądze. Do tego oczywiście wie na co POWINIENEM je wydać. Może chciałbym sobie z kimś jeszcze ułożyć życie. To chyba panie przeraża najbardziej. Jeszcze nie daj Boże chłop mógłby być z kimś szczęśliwy. Tragedią większą byłoby gdyby kolejne dziecko z ta "lafiryndą" miał. Nigdy nie żałowałem pieniędzy na moje dziecko. I nie będę. Co wcale nie znaczy, że mam być sponsorem dla mamusi, która nie ma szacunku do pieniędzy. Zresztą panowie wiedzą, że oprócz alimentów kupa pieniędzy idzie na dodatkowe rzeczy: książki, wakacje, ciuchy itd. Ale to wciąż mało. Faktycznie lepiej czasem płacić swoje (nawet wyższe alimenty) i mieć wszystko gdzieś. Szantażyk dzieckiem. Przewidywane, podstawowe 1500 PLN miesięcznie na dziecko to mało? Zważywszy, ze niektórzy tyle zarabiają miesięcznie to gratuluje poczucia rzeczywistości. Jasne, można i 50000 zł. 100000 też można. Mojego kumpla była ex tak się zagalopowała z rachunkami, że przedstawiła w sądzie wraz z innymi zakupami.........koszty prezerwatyw.
Panowie, płaćcie. Ale nie dajcie się ponieść paranoi mamusiek. To Wasze dzieciaki. Pamiętajcie o jednym. Jeśli teraz będziecie fair, Wasze dzieci w przyszłości też będą. Jeśli nie będą chciały, zostaną do tego zobligowane. Bo jak na stare lata Wy nie będziecie mieć kasy i staniecie na krawędzi nędzy i ubóstwa, to Wasze dzieci będą musiały na Was płacić. Zgodnie z prawem.
Pozdrawiam te normalne pary (byłe) co potrafią zadbać o swoje dzieci, zrozumieć swoje wzajemne potrzeby i najnormalniej w świecie się dogadać.

104

Odp: Alimenty

Po wczorajszym przejrzałam na oczy. Dzwonił wieczorem ale nie odbierałam,dosyć już tego pomiatania mną! Niech się na tej swojej pannie wyżywa. Jeżeli nie będzie zabierał syna to on tylko na tym straci.

105

Odp: Alimenty

Mój bm po pierwszej rozprawie stwierdził że to on chcę sprawować opiekę nad dzieckiem. Wszystko było by ok gdyby nie to że ta chęć opieki była po to aby mi dopiec. Twierdził że ma większe możliwości zarobkowe itp , a i owszem. Zapomniał tylko że synem zajmowała by się jego partnerka bo on ciągle w pracy. Na logikę,w takim przypadku lepiej aby dziecko było z matką niż obcą babą.Po drugie: Sędzia widział że robi to po to aby mnie bolało. Skierował nas do RDKA. Tam wyszło że bm manipuluje świadomie bądż mniej synem,że próbuje podporządkować sobie dziecko nie patrząc na jego potrzeby oraz że traktuje go instrumentalnie. Taka była opinia pani psycholog i pedagog. Dopiero wtedy odpuścił z walką o opiekę nad synem.

106

Odp: Alimenty

Zastanawiające jest też to że twierdził wtedy że ma większe możliwości zarobkowe a teraz co przy podwyższeniu alimentów? On ma niskie dochody,wysokie opłaty itp. Bo on ma kredyty,szkoda tylko że nie wspomniał że jeden kredyt to za łóżko które kosztowało prawie 4 tys. Mnie nie stać nawet na kupno szafy bo  rozleciała się w locie podczas przesuwania  kilka dni temu,ale mniejsza o większość. Drugi przykład : on nie ma pieniędzy aby wpłacić bo musi ogrzewanie 2 tys opłacić ale ja to pewnie za mieszkanie nie muszę. Wkurza mnie to że widzi tylko siebie i swoje potrzeby.

107

Odp: Alimenty
1status napisał/a:

Troche nie wiesz o czym piszesz.Opieka nad dzieckiem to etat na 24 godz .Musisz dostosowac swoje zycie do potrzeb dziecka,wizyty w szkole,dowożenie na jakieś zajęcia,wizyty u lekarza,pranie,gotowanie sprzątanie,rozmowy,kino,zabawy,i sto innych obowiązków.
Na ile to wycenisz?

No pewnie dwójka dzieci, to za mało żeby wiedzieć...
Znam ludzi, którzy opiekę nad dzieckiem po rozwodzie podzielili. Pół miesiąca jest z jednym rodzicem, pół z drugim. Można było? Można.

108 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-19 13:56:57)

Odp: Alimenty

Kicia, męża zeznania są niespójne. Usłyszy to niejeden raz od sędziego. Co zrobic, podobno sądy są kartoflane, szalenie niesprawiedliwe, togi noszą matoły ( taaa), a alimenciarze dostają po łapach za niewinnosc.

Fajne są te mity o wysokości alimentów. Powyżej 1000 zł są rzadkością. No, ale gdzieś, ktoś otrzymał pozew na taaaaką kwotę. Otrzymac sobie mógł, ważne ile zasądzono i nie wierzę, że jakiś koleś oddaje połowę wypłaty na jedno dziecko.
Powtarzam, zdarzają się przypadki, gdy dobrze wykształcony, z możliwościami, mający działalnosc - usiłuje sąd zrobic w jajo i deklaruje bidę z nędzą, wówczas mu zasądzą odpowiednio. Oczywiście po zweryfikowaniu wydatków ponoszonych na dziecko.

109

Odp: Alimenty

Mój były próbował,Sędzia wypytał się o wszystko. Np. Sędzia się go pyta czy pali, odpowiedział że tak ale w piecu. Czy to jest normalna odp? Na samym początku w ogóle nie chciał dawać pieniędzy na dziecko.Tylko  Sędzia zobaczył że kłamie i cwaniakuje, powiedział że nie to że go szantażuje ale jeśli się nie zgodzi to Sąd będzie zmuszony powiadomić Urząd Skarbowy o pracy nie legalnej oraz Prokuraturę za kłamstwa. Od razu się zgodził na alimenty!

110

Odp: Alimenty

Kicia sąd udowodnił że nalezą Ci sie te alimenty i tyle .

Nie daj sie Mu juz szantazowac czy manipulowac.

Zyj swoim zyciem a nie exem .

111

Odp: Alimenty

Nie wierzę w to że zarabia miesięcznie mniej niż 3 tys. Po rozstaniu z mężem byłam w związku z mężczyzną który pracował w podobnej branży i pracując u kogoś potrafił zarobić te 2,5 tys. Po odliczeniu alimentów sporo mu zostaje.

112

Odp: Alimenty

kicia

My swoje a Ty swoje, po co nad tym rozmyślasz, czy zarabia tyle czy nie, po co Ci ta wiedza?

Masz zasądzone więcej przez sąd, jak nie to komornik.

Te Twoje układy z nim są chore, mało tego, sama grasz w jego gierkę.

113

Odp: Alimenty

Rozumiem co do mnie piszecie i podniosło mnie to na duchu. Zdałam sobie dopiero dziś sprawę jak bardzo jestem uzależniona od niego psychicznie a tak nie powinno być. Chyba bardziej chciałam się wygadać co mnie dręczy pisząc o tych jego zarobkach.

114

Odp: Alimenty

Bezcenne patrzeć jak dziecko zasypia przytulone do mnie.

115

Odp: Alimenty
stokrotka1978 napisał/a:

kicia

My swoje a Ty swoje, po co nad tym rozmyślasz, czy zarabia tyle czy nie, po co Ci ta wiedza?

Masz zasądzone więcej przez sąd, jak nie to komornik.

Te Twoje układy z nim są chore, mało tego, sama grasz w jego gierkę.

Święta prawda. Nie wnikaj w Jego zarobki. Jak będzie zarabiał 40000 będziesz się domagać 20000? Oceniaj realne potrzeby dziecka. Nie masz Go doić jak krowę tylko domagać się tego co Ci się należy. Masz zasądzone alimenty. Sądownie! W czym problem? Miałem pracowników, którzy byli zobligowani do płacenia alimentów, Pierwsze co robił komornik jak nie płacili to zajmował kwotę w ich wysokości na wypłacie na ich koncie. I tyle w temacie. Skoro uważasz, że to za mało to składaj pozew o ich zwiększenie. Będzie musiał przedstawić papiery na to ile zarabia.
Nieprawdą jest, że dziecko musi mieć zapewniony poziom życia taki sam jaki ma On. Jakby miał cztery domy z basenem i dziesięć Ferrari to będzie znaczyło, że Ty masz mieć to samo? Litości.
Usrana jesteś emocjonalnie w tej relacji i tyle. Przyjmij do świadomości, że coś się skończyło i walcz o to co masz zasądzone. A nie babrasz się w gównie i chcesz z tego zrobić sielankę.

Pozdro

116

Odp: Alimenty

Chaber, nawet mi się nie chce odpowiadać. Zacytuję tylko post kici:

"Bezcenne patrzeć jak dziecko zasypia przytulone do mnie."

117

Odp: Alimenty

Ktoś chyba mnie żle zinterpretował. Chodziło mi o to że przy jego dochodach szkoda jest mu te 700 zł na dziecko.  Ja nie chcę od niego więcej. Najbardziej czego bym chciał to aby zniknął z mojego życia ale tak się nie da. Mój syn jest dla mnie najważniejszy. Sam z siebie chciał abym się  do niego przytuliła i tak wtulony zasnął.Niesamowite uczucie.

118

Odp: Alimenty
kicia2249 napisał/a:

Niesamowite uczucie.

Ani przez chwilę nie wątpię.

Tak z ciekawości - jakie uczucie by w tobie powstało, gdybyś nie mogła patrzeć na swoje dziecko, gdy zasypia wtulone w ciebie, natomiast wiedziałabyś, że zasypia w ten sposób przy jego ojcu? Nie mogłabyś nawet raz w miesiącu położyć do snu swojego własnego dziecka, bo jego ojciec mówiłby tylko "nie zgadzam się". Gdybyś spróbowała zatrzymać swoje własne dziecko na jedną tylko noc, to przyjechałaby policja i siłą je zabrała, a ty zostałabyś potraktowana jak porywaczka. Jednocześnie co miesiąc byłabyś zobligowana do płacenia ojcu dziecka pieniędzy, dzięki którym on mógłby z dzieckiem przebywać codziennie, jeździć na wakacje, a także finansować adwokata w sprawach, w których starałabyś się jedynie o to, by raz na dwa tygodnie to dziecko mogło zasnąć w twoich ramionach. Ale bezskutecznie. Tylko dlatego, że ojciec mówiłby "nie zgadzam się", patrząc ci w oczy z cynicznym uśmiechem.
Wyobraź sobie to dokładnie, z detalami. I opisz, jakie budzą się tobie uczucia.

119

Odp: Alimenty
antykobieta napisał/a:
kicia2249 napisał/a:

Niesamowite uczucie.

Ani przez chwilę nie wątpię.

Tak z ciekawości - jakie uczucie by w tobie powstało, gdybyś nie mogła patrzeć na swoje dziecko, gdy zasypia wtulone w ciebie, natomiast wiedziałabyś, że zasypia w ten sposób przy jego ojcu? Nie mogłabyś nawet raz w miesiącu położyć do snu swojego własnego dziecka, bo jego ojciec mówiłby tylko "nie zgadzam się". Gdybyś spróbowała zatrzymać swoje własne dziecko na jedną tylko noc, to przyjechałaby policja i siłą je zabrała, a ty zostałabyś potraktowana jak porywaczka. Jednocześnie co miesiąc byłabyś zobligowana do płacenia ojcu dziecka pieniędzy, dzięki którym on mógłby z dzieckiem przebywać codziennie, jeździć na wakacje, a także finansować adwokata w sprawach, w których starałabyś się jedynie o to, by raz na dwa tygodnie to dziecko mogło zasnąć w twoich ramionach. Ale bezskutecznie. Tylko dlatego, że ojciec mówiłby "nie zgadzam się", patrząc ci w oczy z cynicznym uśmiechem.
Wyobraź sobie to dokładnie, z detalami. I opisz, jakie budzą się tobie uczucia.

Dlaczego atakujesz autorkę w ten sposób ?

Przeciez ona nie zabrania ojcu spotykać sie z dzieckiem,
To tatuś na wieść o wyższych alimentach chciał "ukarać" autorkę i stwierdził ze rzadziej bedzie sie z synem widywać .

120

Odp: Alimenty

Jakie uczucia? A takie że osoba która to napisała musiała zostać mocno skrzywdzona skoro coś takiego mi napisała. Ja NIGDY ojcu dziecka nie zabraniałam kontaktu z synem,wręcz przeciwnie.Zawsze o nie zabiegałam a nawet synowi przypominam żeby zadzwonił do taty jeśli się nie widzą. A to że bm chce mnie ukarać nie zabierając dziecka i próbując zrzucić winę na mnie to raczej o nim żle świadczy! Jeżeli ktoś się mierzy miarą pieniędzy a nie miłości to nic na to nie poradzę. A prawda jest taka że bm nie wykorzystuje w pełni spędzonego czasu z dzieckiem. Po powrocie syna od taty zawsze go pytam jak spędził  z tatą czas. I co? Zazwyczaj słyszę że tata był w pracy a on latał po kolegach.

121

Odp: Alimenty

Kocham swojego syna ponad wszystko,mam tylko jego. Ciężko by mi było bez niego ale kierowała bym się dobrem dziecka. Jak się rozstaliśmy z bm to syn przez pewien czas z nim mieszkał ze względu na szkołę aby mu nie zmieniać w roku szkolnym. Nie było dla mnie problemem dawać pieniądze na dziecko. Tylko że to syn wybrał opcję mieszkania ze mną.  Wiele słów mi się ciśnie na język ale szkoda ich użyc. Prawda jest taka że to matki zajmują się dzieckiem,czuwają przy nich,chodzą po lekarzach. A dlaczego? Bo to sami panowie twierdzą że oni są od zarabiania pieniędzy a kobieta od siedzenia w domu i wychowywania dzieci. Szkoda że nie biorą pod uwagę że taka matka też pracuje,wraca zmęczona ale po mimo to musi ugotować,posprzątać,zająć się dziećmi i jeszcze innych milion rzeczy ma do zrobienia!

122 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2014-05-21 14:18:57)

Odp: Alimenty
antykobieta napisał/a:

Cały ten system jest chory i nasila tylko konflikty. A można by to rozwiązać sensownie - opieka naprzemienna, a jeśli brak możliwości jej pełnej realizacji z uwagi na odległość miejsca zamieszkania obojga rodziców, to wtedy proporcjonalne naliczenie alimentów. W tej chwili jest tak, że jeśli ojciec ma przyznane alimenty i np. miesiąc wakacji z dzieckiem, to za ten miesiąc zajmowania się dzieckiem i tak płaci alimenty na ręce matki. Przecież w tym miesiącu to matka powinna zapłacić te alimenty ojcu - ręka w górę ta, która zrzeknie się w tym miesiącu alimentów i jeszcze zapłaci je ojcu. Historia nie zna takiego przypadku. A teraz ręka w górę ta, która zrzeknie się opieki nad dzieckiem na rzecz ojca i zgodzi się w zamian za to płacić alimenty. Co stoi na przeszkodzie, aby wprowadzić obowiązkowe stawki alimentacyjne zależne od wieku dziecka oraz rozkładane proporcjonalnie ze względu na czas opieki nad dzieckiem. Ograniczenie tego kontaktu następowałoby dopiero w wyniku braku odpowiedniej opieki nad dzieckiem. W tej chwili jest tak, że jak oboje rodziców jest wspaniałymi rodzicami, a matka się nie zgadza na wspólne wychowywanie dziecka, to ojcu zostaje tylko namiastka ojcostwa, ale z pełnym udziałem finansowym.
Na razie jedynymi osobami, które starają się wprowadzić opiekę naprzemienną są ojcowie. Kobiety dopiero zaczynają o to walczyć, gdy stają się babciami i przez taką sytuację same nie mogą widywać dzieci swoich synów. Najwyraźniej obecna sytuacja jest korzystna dla kobiet.
Co do finansów - pieniądze i dobrobyt nie są w życiu najważniejsze. Są określone wydatki, które wystarczą do życia na przyzwoitym poziomie. Jeśli chcesz luksusów dla dziecka, to je finansuj. Jeśli ojciec je chce,to też niech je finansuje. Ale zmuszać drugiego rodzica na twoje zachcianki względem dziecka?
Koszty takie jak - mieszkanie, internet, media - to chyba jakiś żart. To są opłaty, które i tak ponosisz mieszkając sama.

Jednak rozumiem twoją sytuację i żal. Niestety w całym tym systemie prawa rodzinnego nie ma żadnej refleksji, nie jest istotne kto i z jakiego powodu odszedł, oraz czy wykazuje zainteresowanie dzieckiem, czy nie. Najlepiej wychodzą na tym matki, które dążą do odcięcia dziecka od ojca, oraz ojcowie, którzy odcinają się od dzieci. Prawo wręcz zachęca do rozwodów, gdy są dzieci.

jaaaa się zgodzę. niech zabierze dzieci a ja będę płacić alimenty wprost proporcjonalnie do moich zarobków i sytuacji materialno bytowej. ale no niestety ani dzieci nie chcą z ojcem mieszkać ani ojciec dzieci nie chce. co prawda chciał walczył jak lew ciągał po sądach rodk ba nawet ma wyrok za nękanie bo podobnie próbował mnie zastraszyć. koszty za internet prąd wodę gaz bilety miesięczne meble do pokoju dzieci komputery dla dzieci opłaty za telefon komórkowy szkołę paliwo gdy dowozimy dzieci na przystanki autobusowe czy inne miejsca ubrania buty fanaberie hobby książki lekarstwa dentystę (gdy dziecko boli ząb a nie można z "marszu" dostać się do stomatologa) środki czystości prasę kosmetyki (mam 18-stolatkę) prezenty dla przyjaciółek wyprawianie urodzin wszelkie prezenty na zakończenia szkoły na imprezy szkolne na wycieczki szkolne niekiedy na pupile (o jak dobrze gdy dziecko wychowuje się ze zwierzęciem ooo ale piesek musi jeść zaszczepić pieska trzeba ooo i piesek choruje a weterynarz za darmo nie leczy)  w zasadzie to ja mogłabym tu elaborat napisać.

matka samotnie wychowująca dwoje dzieci mieszkająca na wsi 2000zł alimentów na dwoje dzieci 6 lat po rozwodzie nigdy nie podnosiłam alimentów mąż ma własną działalność. ojciec żyjący w luksusach (a niech ma w końcu zarabia) a dzieci z matką którą nie stać na gołębiowskiego czy wyspy kanaryjskie ale nie musi. jedyne co jest w tym zastanawiające i boli a w zasadzie bolało że po 12 latach gdy oboje w końcu zdecydowaliśmy się kosztem mojej pracy zarobkowej rozwijać firmę nagle po rozwodzie do utrzymania dzieci głównie matka się nadaje. ojciec zostaje z firmą a matka musi od początku budować swoją wartość jako pracownik a tego nie robi się w 5 minut. mnie akurat się udało dlatego mam w głębokim poważaniu podwyższaniu alimentów choć prawo do tego mam bo dzieci są 6 lat starsze i ich sytuacja uległa znacznie zmianie. nie jednak ja mam to gdzieś. niemniej jak czytam że płaciłabym za internet komórkę itd. krew mnie zalewa jak mężczyźni potrafią być krótkowzroczni i nagle dziecku w zasadzie nic nie potrzeba i mogły by się obejść bez wielu rzeczy skoro tak to może tatuś też mógłby się obejść bez wielu rzeczy i sam od siebie kupił dziecku coś. temat rzeka.

123

Odp: Alimenty
ryba81 napisał/a:

Dlaczego atakujesz autorkę w ten sposób ?

Nie atakuję. Rozwinęła się dyskusja i chciałbym wiedzieć, co matka dziecka postawiona w takiej sytuacji by czuła. Być może powinienem założyć do tego osobny wątek.

124

Odp: Alimenty

Moja koleżanka była w sytuacji  gdzie to jej były mąż wywiózł dzieci do Irlandii,potem wmawiał że mama je pożuciła. A po jej zachowaniu mogę się domyślać co taka kobieta czuje.

125

Odp: Alimenty

antykobieta
ja rozumiem, ze patrzysz z innej perspektywy bo jesteś ojcem jak mniemam, który pragnie kontaktu z dzieckiem bo je bardzo kocha. Jednak większość facetów tak do tego nie podchodzi, jak mogę powiedzieć o sobie. Mój bm ma dzieci gdzieś, gdy 2-letni syn złamał tydzień temu palca i napisałam mu sms-a to mi odpisał, że ma nadzieję że się zagoi (a mieszka 10 minut jazdy samochodem od nas) i przez tydzień się nie odzywał, przez wcześniejsze 2 tygodnie nie odezwał się do dzieci, to córka do niego zadzwoniła bo tak tęskniła (ma 6 lat), a ten ją spławił po 3 zdaniach. Więc nie mówmy tu o tym, że każdy ojciec chciałaby czuć jak to dziecko się w niego wtula. Najczęściej dziecko jest balastem, który tylko przeszkadza w relacji z nową dupą. Oczywiście tacy tatusiowie sobie o dzieciach przypominają jak są starzy chorzy i im już nie staje, wtedy to dzieci mają ich gdzieś. Wtedy zaczynają się roszczenia w stosunku do dziecka, ale pracowali sobie latami na takie traktowanie. 

I nie atakuj autorkę wątku, z tego co pisze ta kobieta, jest dobrą matką, tylko psychicznie niestety nadal uzależnioną od swojego byłego męża i ojca dziecka.

126

Odp: Alimenty

Już napisałem powyżej, że nie atakuję.

127

Odp: Alimenty

Rozumiem że brak Ci bliskości dziecka i da się to odczuć w wypowiedziach. Uważam że jeśli kobieta bądż mężczyzna zabrania dziecku kontaktu z drugim rodzicem jest to bardzo nie w porządku. Tym bardziej jeśli traktuje dziecko instrumentalnie i wykorzystuje jako kartę przetargową. Są różni ludzie, są matki które zostawiają swe dzieci (znam i takie przypadki) oraz ojcowie. Tylko niestety znam więcej przypadków że to mężczyżni nie interesują się dziećmi. Moja znajoma rozwiodła się z mężem (z jego winy ) miał wyznaczone dni na spotkania z dziećmi. Na początku wszystko ok ale po pewnym czasie przestał się pokazywać. Ona poznała kogoś a dzieci wręcz za nim przepadały. Są porządni mężczyżni ale niestety trzeba ich ze świecą szukać.

128

Odp: Alimenty

Głupi przykład. Zadzwonił wczoraj do syna i powiedział że dziś do niego przyjedzie. Dzwoni dziś, rozmowa: Za pół godz jestem. Mija te pół godz a jego nie widać. W końcu zadzwonił po 50 min że jednak nie przyjedzie bo samochód mu się popsuł w drodze. Dziwny zbieg okoliczności. Ech....

129

Odp: Alimenty

witam czy moze mi ktos powiedzie czy jak mam zlozony w sadzi pozew o rozwod to moge zlozyc zasilek na rodzinne? i po jakim czasie komornik przelewa na konto alimenty zalegle ? mam trojke dzieci i nie mam zadnych dochodow poniewaz moj maz nie chce mi wydac zaswiadczenia o zarobkach swoich. od 1 listopada 2013 r. nie mam zadnych pieniedzy na dzieci . maz ma zasadzone  alimenty na corke w kwocie 250 zl nie wlpacil ani razu. zlozylam wniosek do komornika i nie wiem jak dlugo mam czekac???? pomozcie prosze!!!!

130

Odp: Alimenty

Paula&adam nie znam odpowiedzi na twoje pytanie, ale kiedy czytam takie posty to wzrasta we mnie taka olbrzymia wściekłość na moim zdaniem straszną niepsrawiedliwość i krzywdę jaka się dzieje.
Ludzie tak nie może być!!! Ile jest takich jak ty kobiet, ile takich pokrzywdzonych dzieci?!

Posty [ 66 do 130 z 146 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026