Wyjście z żałoby po ex - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wyjście z żałoby po ex

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 96 z 96 ]

66

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Kazda go zostawiała przez seks. Wyyy... niedobre wy.

Albo sam odchodził, gdy orientował się, że nie uchodzi w oczach partnerki za takiego boga seksu, jakby chciał wink
więc często odchodził też big_smile

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-08 19:11:46)

Odp: Wyjście z żałoby po ex

A szczególnie jak obwinia samą siebie smile Zwerbalizowała się na najgorszą z litości.

Elle88 napisał/a:

Kazda go zostawiała przez seks. Wyyy... niedobre wy.

Albo sam odchodził, gdy orientował się, że nie uchodzi w oczach partnerki za takiego boga seksu, jakby chciał wink
więc często odchodził też big_smile

Przynajmniej ilościowo doświadczony.

68 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-05-08 19:19:43)

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Tak, ilościowo - bardzo. Zwykle po kilku randkach był rzucany. wink
A ja, jak na ddd przystało - przygarnęłam kropka.. faceta, którego odrzuciły inne (rozsądniejsze wink)
Na szczęście kiedyś można z tego wyrosnąć.

69

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Ty dominatorka jesteś. Matkujesz? My bysmy sie pozabijali big_smile

70

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Coś w tym jest..

Instynktu macierzyńskiego nie mam, ale włącza mi się coś takiego jak trafię na faceta- mameje. Bo z takim ani do łóżka, ani do gadki.. to wtedy się jakby 'opiekuję' (?) nie wiem.
Kiepsko na tym wyszłam tak czy tak wink

71

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Tak masz racje podstawa to się całkowicie odciąć dzisiaj miałam taką sytuacje że po dłuższym czasie miałam okazję spotkać się z moim ex myślałam że będzie łatwiej ale te jego spojrzenia i ten jego głos uświadomiłam sobie jak bardzo za nim tęskniłam przez cały ten czas choć myślałam że ma to już za sobą, widziałam że chce się ze maną spotkać i że chce pogadać ale ja uciekłam i nie dopuściłam do naszego spotkania, oczywiście w samochodzie popłakałam się i czułam że moja rana jeszcze się nie zagoiła ale byłam dzielna i nie pozwoliłam aby on znowu mnie zranił i jestem z siebie bardzo dumna. Dzięki za twój post to ważne że nie jesteśmy razem i ważne jest to co piszecie - dzieki

72 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-05-08 21:01:01)

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Elle to przez te ich gadki i slodkie oczka, moj ex np powiedzial mi, ze nie potrafi klamac wink Chyba sobie przepisze twoj tekst o polslowkach i robieniu wody z mozgu. Normalnie tego mi bylo trzeba. Jak to jest mozliwe, ze taka laska jak ja, ktora w zyciu nie dala by sie tak zrobic nikomu tak pieknie wpadlam. On tak pieknie zrobil ze mnie psychiczna, tak powywracal kota ogonem, ze teraz jak sobie przypomne pewne rzeczy to jestem pelna podziwu dla jegomoscia. Np. taka sytuacja, przelecial pare miechow wczesniej zanim nie poznal pewna lasencje, ktora musiala wyjechac i byl z nia w kontakcie na mailu i skypie, wszedzie mial jej foty(twierdzil ze o tym nie wiedzial)- powod mojej niby choroby psychicznej (wg niego bylam control freakiem bo chcialam na wlasna reke wybadac sprawe ze wzgledu na to, ze mi sie lampka czerwona zapalila-powod: jego klamstwa, ze sie z nia niby nie kontaktuje), bo przeciez to ja jestem nienormalna bo UWAGA.... on nigdy nie powiedzial, ze z nia spal. A przeciez pare tygodni wczesniej po paru browarach opowiedzial mi o tym jak z nia sypial i jak zlamala mu serce.Takie beznadziejne wypieranie sie z tego co wczesniej powiedzial i robienie ze mnie dramy queen bylo na porzadku dziennym. Nie wiem o co biega, zazwyczaj mialam doczynienia z normalnymi facetami, ktorzy nie bali sie powiedziec prawdy. A ten palant nie dosc, ze klamal to jeszcze wmowil mi jakas psychoze maniakalna wink

73 Ostatnio edytowany przez martka88 (2014-05-08 22:52:09)

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Kurcze, przyznam że nowością dla mnie są takie analizy własnych zachowań,dopiero się zagłębiam w temat, ale w waszych postach zauważam tyle zachowań, które miały miejsce w moim związku, że aż się nie mogę nadziwić. Na większość wniosków wpadłam sama ale jak z nim o tym rozmawiałam to zaraz się unosił i całkiem serio wysyłał do psychologa. Odwracanie kota ogonem, wypieranie się oczywistych zachowań, swoich słów - no generalnie robienie wody z mózgu i wariatki,  szkoda ze tak późno to zauważyłam:)

74

Odp: Wyjście z żałoby po ex

No prosze witamy w klubie smile Moze by ich tak razem umowic na browarka ?

75

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Bo świr tylko z drugim świrem się dogada smile


Normalne kobiety to jest dla nich męczarnia, bo niewiadomo jak się zachować, żeby być sobą (wariatem). A tu baba wymaga żeby jednak nie wkładać se tego widelca najpierw w tyłek, potem do oka, a na sam koniec dopiero po ziemniaczka i do buzi.
No to jak on ma jeść ten obiad? wink

Temat rzeka, ale dziś mam z tego w większości bekę, bo może dobrze jest raz w życiu choćby profilaktycznie wariata spotkać, żeby się później już nie pomylić tongue

76

Odp: Wyjście z żałoby po ex
martka88 napisał/a:

Kurcze, przyznam że nowością dla mnie są takie analizy własnych zachowań,dopiero się zagłębiam w temat, ale w waszych postach zauważam tyle zachowań, które miały miejsce w moim związku, że aż się nie mogę nadziwić. Na większość wniosków wpadłam sama ale jak z nim o tym rozmawiałam to zaraz się unosił i całkiem serio wysyłał do psychologa. Odwracanie kota ogonem, wypieranie się oczywistych zachowań, swoich słów - no generalnie robienie wody z mózgu i wariatki,  szkoda ze tak późno to zauważyłam:)

martka88 tu jeszcze wiele zachowań cię zaskoczy bo my zachowujemy się bardzo schematycznie i tyle powiem ci że gdybyś mnie znała to nigdy przenigdy nie podziałałabyś że taka silna, pewna siebie, niezależna kobieta jak ja mogła się tak zachowywać wierz mi nikt z mojego otoczenia nawet nie podejrzewa mnie o to i ja siebie tez bym nie posądzała o takie zachowanie ale życie zweryfikowało wszystko gdybym ci opowiedziała jak ja się poniżyłam to aż sama siebie nienawidzę za takie zachowanie ale stało się i teraz jak na to patrzę to żal mi samej siebie ale to widzę dopiero teraz i co gorsze ja dalej mimo że nie daję tego po sobie poznać czuje że gdyby on chciał to mogłabym mu ulec i dlatego jestem tutaj na tym forum bo ono otwiera mi oczy i pozwala popatrzeć na siebie z boku

77

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Ja tez, musze przyznac ze po wczorajszym wybiciu emocjonalnego szamba humor mi powrocil smile Dzieki wam panowie exowie. Chcialam jezscze powiedziec, ze moj ex strzelil kiedys focha jak sie z niego wylozylam, ze nie potrafi gwizdac hahaha. To sie nazywa ego! Powaga. Moznaby zalozyc nowy watek o tym o co sfoszyli sie byle i byli smile Nawet mi sie rymnelo.

78

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Dobrze tylko, że się opamiętałam, bo w pewnym momencie byłam naprawdę blisko uwierzenia mu, że mam problemy z głową, a on jest taki wspaniały;) I pomyśleć, że wpakowałam się w to z myślą: nie jest taki zły, zobaczymy co z tego wyjdzie i jak to jest z kimś być...Nie sądziłam, że można się tak w to wplątać, że wyplątanie jest strasznie ciężkie i zajmuje tyle czasu w dodatku psując głowę - jakbym wiedziała, to bym się trzymała z daleka.

79

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Nic by tu Twoja 'wiedza' nie zmieniła.

Masz wzorce KKZB i tak samo byś w tym tkwiła, wiedząc jak nie wiedząc.
Jedyny sposób by w to więcej nie wpaść to praca nad sobą i pozbycie się tych wzorców, nie użalanie się nad swoim losem.
Pół żartem możemy tych exów krytykować, ale prawda jest taka, że im na to wszystko z wielka przyjemnością pozwalałyśmy wink

80

Odp: Wyjście z żałoby po ex

No, to fakt mojemu exowi tak dalam wejsc na glowe ze przesada. Ale posmiac sie zawsze mozna smile kkzb to rzeczywiscie takie mamusiowanie a zaden facet nie chce sypiac ze swoja matka. Najgorsze jest to, ze np moja wlasna matka walila do mnie tekstami typu czemu mu kanapki do pracy nie zrobie ! Troche ciezko mi bylo jej powiedziec ze moj ukochany dzisiaj rani prawie mnie udusil z milosci i ze nie mam ochoty go nawet widziec a co dopiero mu gotowac. Ja powtorzylam taki schemat z mojego domu, ze ostatnio jak tam bylam to przezylam szok, Bo widzialam w moich rodzicach mnie i exa. Teraz w sumie sie boje ze znowu mi sie przytrafi taka wpadka, wiec woke wlozyc troche wysilku i przekuc ten schemat Na zdrowszy.

81 Ostatnio edytowany przez martka88 (2014-05-12 10:15:31)

Odp: Wyjście z żałoby po ex
Elle88 napisał/a:

Nic by tu Twoja 'wiedza' nie zmieniła.

Masz wzorce KKZB i tak samo byś w tym tkwiła, wiedząc jak nie wiedząc.
Jedyny sposób by w to więcej nie wpaść to praca nad sobą i pozbycie się tych wzorców, nie użalanie się nad swoim losem.
Pół żartem możemy tych exów krytykować, ale prawda jest taka, że im na to wszystko z wielka przyjemnością pozwalałyśmy wink

Wiedza by zmieniła, bo wtedy już mogłabym zacząć nad sobą pracować smile

Zastanawiam się jeszcze tylko skąd się to u mnie wzięło. Pochodzę ze szczęśliwej rodziny, moi rodzice nigdy się nie kłócili, brak alkoholu, jedyne co wydaje mi się nie tak, to to, że u mnie w domu nigdy się nie przytulaliśmy. Nie przypominam sobie żeby ojciec czy mama kiedyś tak po prostu by mnie przytulili (rodzice między sobą już tak). To samo tyczy się rozmów o uczuciach, nigdy nie rozmawiałam z rodzicami na takie tematy, nigdy nie padały słowa kocham cię itd...Jednocześnie zawsze miałam u nich szczere wsparcie, mogłam przyjść pogadać itp.
Specjalistki - jaki to mogło mieć wpływ na mnie?:)

82

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Byc moze rodzice nie napełnili Cie do konca miloscia jaką należy, a w wiekszosci słowną. Dlatego mozna Ciebie zmanipulować słowami (rozkochać także).

83

Odp: Wyjście z żałoby po ex
thepass napisał/a:

Byc moze rodzice nie napełnili Cie do konca miloscia jaką należy, a w wiekszosci słowną. Dlatego mozna Ciebie zmanipulować słowami (rozkochać także).

Hmm odnoszę takie wrażenie, że jak tylko widzę, że ktoś jest mną zainteresowany i nie wygląda najgorzej na świecie, to od razu jakoś zaczyna mi się podobać, nieistotne jest to, że wcześniej raczej nie miałam wobec tej osoby planów. Uhhhhh muszę się od tego uwolnić, bo znów wpadnę w niepowołane ręce wink

84

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Desperacja? Co to znaczy u Ciebie, ze zobaczysz, ze jest zainteresowany? Musisz stawiac wymagania i blokowac swoje angażowanie, bo będziesz tak "kręcona".

85

Odp: Wyjście z żałoby po ex
thepass napisał/a:

Desperacja? Co to znaczy u Ciebie, ze zobaczysz, ze jest zainteresowany? Musisz stawiac wymagania i blokowac swoje angażowanie, bo będziesz tak "kręcona".

Być może śmierdzi to desperacją. Zobaczę, że jest zainteresowany - czyli czuję, że chciałby czegoś więcej, zaczyna mnie traktować "lepiej" niż koleżankę, a ja wtedy jakby automatycznie zaczynam brać go pod uwagę jako partnera - oby chociaż kilka rzeczy mi się w nim podobało. Nie to, że rzucam się od razu przed nim na kolana, ale np. zaczynam być lekko zazdrosna;)
Generalnie wygląda to tak, że nie wychodzę pierwsza z inicjatywą ( z różnych powodów - nieśmiałość, introwertyczka itp), więc obiekty mojego zainteresowania najcześciej nawet o tym nie wiedzą i przewijają się spokojnie obok mnie, natomiast wybór kandydatów następuje z tych wyrażających zainteresowanie mną...Oczywiście niedawno doszłam do tego wniosku, wcześniej się nad tym nie zastanawiałam.
A może to naturalne - po prostu szukam partnera?

86

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Wiem, ze to może troszkę odbiega od poprzedniego postu,natomiast wpisuje sie w temat.. Mam problem..
Rozstałam sie z facetem 1,5 msc temu. Zostawił mnie , po zerwaniu nie było miedzy nami kontaktu dopiero po jakimś czasie porozmawialiśmy i powiedzmy rozeszlismy sie w zgodzie.. Trzeba było jakoś to rozwiązać bo udawanie ze sie nie widzimy nie miało sensu(często wpadliśmy na siebie -głowa w dół. Po 2 tygodniach od ostatniego spotkania, po tym jak sie rozeszlismy "na dobre" przez przypadek minęliśmy sie z daleka. Przywitał sie z pewnej odległości i poszedł. Ja tez. Następnego dnia wysłał mi wiadomość : ze przeprasza ze tak tylko sie przywitał, ze był zabiegany i bla bla bla . Spytał sie tylko czy wszystko u mnie w porządku..
Moje pytanie: szuka kontaktu? , złe sie z tym czuł, bo może mu już przeszło a ja sie mecze? Co myślicie?

87

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Tak sie spytal, czy wszystko w porzadku, nie bierz tego na powaznie, moze ma wyrzuty sumienia i jak ktos juz tu ladnie napisal smaruje miodem rane, zeby pokazac jaki to on jest spoko, dobry chlopak. Nie odpisywalabym, co jest skonczone jest skonczone, patrz przed siebie i idz do przodu. Pozdrawiam.

88

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Niby łatwe.. Ja za każdym razem jak go widzę wszystko zaczyna sie trzasc.:/

89

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Wiem, rozmumie, postaraj sie go omijac szerkim lukiem i nie wpadac na niego. Daj sobie czas i wylecz sie z tego, zobaczysz ze bedzie dobrze. Czas pomaga leczyc rany, nabierac dystansu i wyciagac wnioski. Po prostu omijaj go i nie odpisuj na zaczepki. Zrob to dla samej siebie, niech da ci swiety spokoj zebys mogla wydobrzec.

90

Odp: Wyjście z żałoby po ex

U mnie mija już chyba pełne pół roku od rozstania. Teraz już jestem pewna, że zerwanie kontaktu było najlepszym lekarstwem, które jeszcze raz polecam tym, którzy pytają się co robić w tej sytuacji.

JA się swojego postanowienia trzymam i jak powiedziałam, poprosiłam mojego ex, żeby oszczędził mi swojej przyjaźni, której nie potrafiłam unieść.

Niestety to on nie do końca trzyma się tej zasady.
Pracuję w przedsiębiorstwie handlowym, zajmującym się instalacjami. Zapytał się mnie z dwa tyg temu, mimo iż prosiłam, czy może lubię kogoś w pracy u siebie na tyle, żeby dać mu zarobić na instalacji sprzętu u jego klienta. Oczywiście prowizja dla mnie też będzie mówił:)
Prowizję poprosiłam, żeby wsadził sobie w buta to zyska kilka cm:)
Ale jako, że on zawsze mi pomagał to i ja odwdzięczyłam się przysługa, załatwiłam instalatora, ale z zastrzeżeniem, że ma sie kontaktować z nim a nie ze mną.

Po przeglądzie okazało się ze częśc za 60 zł jest popsuta, wczoraj przejechał 20 km od klienta do nas osobiście, żeby ją kupić zamiast zamówić gdzie kolwiek przez internet, albo u siebie.

Mam do niego pretensje, że nie przestrzega umowy.

Ale gdzie jest sukces? Instalator dał im cynk, że tamten się wybiera. No więc sukienka, obcasik te sprawy:)

Na domiar złego nad moim biurkiem stał kolega z pracy, na temat którego wkreciłam mu na ostatni spotkaniu, że byłam razem na wyjezdzie. Pokazałam mu tez wtedy jego zdjecie więc go skojarzył.

Mina moim drodzy była bezcenna:) jakoś uśmiech mu zrzedł i dopóki tamten sobie nie poszedł nie bardzo był rozmowny. Potem zapytał co u mnie, ale jakoś nie chciał mi sie z nim gadac, ale oczywiście byłam miła jak to dla klienta.

Dostałam potem smsa:

ślicznie wygladasz.... widzę, że bodygard nie opuszcza Cie ani na krok. miłego dnia:) PS. dziś jest otwarcie pubu nad Wisłą (który ja bardzo lubię)

i wiem, że nie mowi tego bo za mną teskni i chce wracac, ale tez chwilowy żal w jego oczach był bezcenny:)

nie wiem czy wzmianka  pubie, była formą zaproszenia, ale powiedziałam, że życzę mu miłej zabawy i dziękuję za uznanie:)

Także dziewczyny i chłopaki też, trzymam kciuki za tych którzy są na początku albo już w połowie tej drogi. Będzie dobrze. Potrzebne tylko odpowiednie myślenie. Mnie ogarneła złość i to ona mnie uratowała, wczoraj wzyta trochę mną tąpneła ale już nie ma tego żalu. Choć nie umiem sie jeszcze z nikim spotykać:)

91

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Zajrzałam dziś na forum przez przypadek:) Od mojego rozstania z exem mineło 10 miesięcy. na 4 miesiące urwałam z nim kontakt. Sam do mnie zadzwonił, pod jakimś głupim pretekstem. Przyszedł list odnośnie mojego auta. Spotkaliśmy sie na kino i piwo. Sam przyznał się, że szukał pretekstu. Oczywiście nie było opcji, żeby relacja koleżeńska poszła gdzieś dalej, żadne z nas do tego nie dążyło. Wiem już, że to nie  był facet dla mnie. Świetnie się gadało, ale.. już zdążyłam się z tym uporać:)  Zostały tylko wspomnienia genialnych chwil. Warto było uciąć kontakt, zająć się swoim życiem tak, że nie wiem kiedy zleciały mi te 4 miesiące. Zdążyłam zrobić dużo dobrych rzeczy ale też kilka bardzo bolesnych błędów. Ale jestem wolna:) A jak wy sobie radzicie ze swoją kwarantanną?:)

92

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Ja niestety sobie nie radzę :-( zapewne dlatego że ja zawinilam a on odciął się całkowicie.zablokował na portalu spolecznosciowym a także  w tel.Jestem wrakiem człowieka.

93

Odp: Wyjście z żałoby po ex

U mnie jutro mija szesc miechow od odejscia od socjopaty. Pamietam, ze dokladnie rok temu bylam wrakiem czlowieka,musialam zaczac kuracje antydepresantami, bo mialam mysli samobojcze i czulam sie jak smiec. Dzisiaj jestem zupelnie inna osoba, nawet inaczej wygladam, obcielam wlosy, inaczej sie ubieram, a na tego sk.... nawet bym nie spojrzala. Nadal ma dozywotniego bloka na moim telefonie, mailu i to sie nie zmieni. Radze sobie swietnie, mam przyjaciol, ktorych juz nigdy nie w zyciu nie odsune od siebie przez faceta. Aktualnie jestem na etapie szukania nowej pracy bo zauwazylam, ze w starej sie marnuje, w koncu odwazylam sie podjac ten krok bo odbudowalam swoje poczucie wartosci. Warto bylo odejsc, warto bylo pocierpiec po rozstaniu, lubie swoja samotnosc, swoja wolnosc i niezaleznosc. Tak szybko tego nie oddam smile

94

Odp: Wyjście z żałoby po ex

ja też obecnie biorę antydepresanty sad Łatwiej sobie poradzić,gdy druga osoba nawali...Ja ukryłam przeszłośc,której bardzo się wstydziłam...Tj.utaiłam fakt za co eks mąż jest w areszcie.Nie iwiedziałam,że ten aspekt będzie dla niego bardzo istotny.Dawałam jemu wiele miłości,oddanie,wierność...Gdy zweryfikował reszte informacji zablokował mnie na portalu,a także w tel.Chwie wcześniej ,zanim to uczynił przekonywał mnie ,że bez wzgl. na syt. zawsze mogę na niego liczyc...Potem nagle znikł...Nawet się nie pożegnał...To już 9 dni...Boli bardzo...Te wspomnienia,wiara ,że mogę jeszcze być szczęsliwa w życiu...Teraz wiem,że jest to niemożliwe...Żaden NORMALNY mężczyzna nie zaakceptuje patologicznej przeszłości...Ja nie chce jej ujawniać...Boli mnie ona i jest niezwykle wstydliwa....ech ;(

95

Odp: Wyjście z żałoby po ex

Mój były skutecznie rozdrapywał ranę stosując jakieś głupie zaczepki, a to lajk na FB, a to jakieś inne głupoty. Jakiś czas temu stwierdziłam, że tak nie mogę i mam po prostu dość. Zasugerowałam mu, że ma skończyć z mieszaniem mi w głowie i że nie chcę z nim żadnego kontaktu. Tydzień później przyleciał do mnie do pracy pod pozorem pożyczenia długopisu. Robi to specjalnie, ale ja już się nie dam. Za dużo straciłam czasu i energii.

Posty [ 66 do 96 z 96 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wyjście z żałoby po ex

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024