Olu
To co od dawna widzę ,to obecny totalny brak szacunku dla instytucji małżeństwa. Ludzie łamią dane sobie przysięgi,nie licząc się z dziećmi. Nawet jeśli żona Twojego kochanka ma jakieś problemy emocjonalne ,to nie jest powód ,aby została teraz sama. Jej mąż powinien w pierwszej kolejności pomóc jej się z nimi uporać ,bo to jest matka jego dzieci. Od tego jakie będą mieli relacje będzie zależało ich dorosłe życie, które obecnie zostało przewrócone do góry nogami.
Mężczyzni często widzą prawdę po swojemu i lubią się wybielać ,albo nie dostrzegają swoich niedociągnięć. Jak widać zapominają też o obietnicach. Chociaż i kobiety nie są lepsze.
Pamiętaj ,że nie buduje się szczęścia na nieszczęściu. Wiele takich przykładów widziałam ,więc to nie jest mit. Szkoda mi Ciebie, że dałaś się wmanewrować w związek z żonatym człowiekiem, a jednocześnie dziwię się Twojemu brakowi samokrytycyzmu. Czyżbyś była pewna ,że jedynym złem ,jakie wyrządził mąż żonie ,to jest odejście od niej? Za całą resztę ją obwinił? Jeśli tak ,to dlaczego nie starał się tego zmienić , dlaczego pozwolił na brak szacunku z jej strony? Czyżby do chwili poznania Ciebie trwał w toksycznym związku i nic z tym nie robił? Można zatem powiedzieć ,że jesteś dla niego wyzwolicielką. Tylko ,czy teraz Ty nie popadniesz w niewolę? Bo co Bóg złączył ,człowiek niech nie waży się rozdzielać. Olu życie z rozwodnikiem ,to nie jest życie usłane różami ,zawsze będzie między Wami rodzina rozwodnika. A im bardziej ( jak twierdzisz) on jest porządnym człowiekiem ,tym bardziej będą go męczyły wyrzuty sumienia, co za tym idzie może to się przekładać na Wasz związek. No chyba, że zatwardzi swoje serce na nieszczęście swoich dzieci i żony ,ale czy Ty będziesz wtedy chciała takiego drania, czy może nadal dla Ciebie będzie wspaniałym człowiekiem?