Być kochanką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 435 ]

66 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-24 08:22:03)

Odp: Być kochanką
Mianda2 napisał/a:
mariola856 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Witam wszystkich,
Dziękuję kilku osobom, od których otrzymałam pomoc i wsparcie na mailu
Rejestrując się na forum i pisząc post łudziłam się, że jest to miejsce dla osób cierpiących po rozstaniu.
Ten wątek zamykam, żeby jedynie prawdziwie skrzywdzone kobiety, czyli zdradzone żony mogły na forum celebrować swój jedynie prawdziwy ból.

Jeśli tak będzie wam lżej to mogę być trolem, puszczalską niunią, zdzirą lub czymkolwiek innym.
Dla kilku osób może będę kimś kto właśnie ponosi konsekwencje swoich błędnych decyzji opartych na własnej głupocie, ale nie zupełnie pozbawionym uczuć.

bo prawda jest niewygodna, niunia myslala ze ludzie będą ja wspierać i litować się jaka ona biedna, ale to na własne zyczenie było,
wiec uciekla:)
a może on zostawil ciebie bo się toba znudzil, bo zobaczyl ze jesteś pusta i nie reprezentujesz sobą za wiele, zaczelas go osaczać chcialas trwałego związku,
bardzo jesteś pewna siebie widze az za bardzo

,,Dla niego zostawiłem narzeczonego.
Przez niego straciłam pracę,,- on tego od ciebie wymagal??? zero rozumu instynktu samozachowawczego

A on nie jest pusty, zdrada to morderstwo związku, wina kochanki to promil  winy męża.
Uderzanie w kochanki to dziecinada, każdy człowiek ma swoją wolę i tylko ten który ma zobowiązania jest winien.

nie prawda ona tez jest winna nie tylko maz, wiadomo ze jego wina wieksza, ale nikt się nim tu nie zajmuje, zresztą to oczywiste ze on jest winny,
a dziecinada to budowanie przyszłości i związku z kims zajętym kto ma zone i dzieci i czekanie az ja zostawi, nie uważasz? a tak ja bronisz bo może sama jesteś kochanka? ciekawe czy taka bys była wyrozumiala kiedyś jeśli by cie to spotkalo (nie zycze ci) gdy jakas kobieta weszlaby z butami w twój związek? zaprzyjaznilabys się z nia? no bo przecież to dziecinada uderzać w kochanki?!

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Być kochanką

Huuuraaa!
Odszedł od żony!
Zawsze wiedziałam, że to między nami to więcej niż zwykły romans.
Wczoraj wprowadził się do mnie, ale już myślimy o zamianie mojej kawalerki na coś większego, przecież jego dzieci czasami będą u nas nocować. A może też dla naszego maluszka, o którego zaczynamy starania.
Jestem szczęśliwa smile

68

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

Huuuraaa!
Odszedł od żony!
Zawsze wiedziałam, że to między nami to więcej niż zwykły romans.
Wczoraj wprowadził się do mnie, ale już myślimy o zamianie mojej kawalerki na coś większego, przecież jego dzieci czasami będą u nas nocować. A może też dla naszego maluszka, o którego zaczynamy starania.
Jestem szczęśliwa smile

No to serdeczne gratulacje! Właśnie zaczynasz związek i nowe życie, które zbudujecie na ruinach poprzedniego i cierpieniu innych. Solidne fundamenty, nie ma co! Facet, jakby na to nie spojrzeć też wybrakowany. Raz przecież zdradził, a zdrajca już NA ZAWSZE pozostanie zdrajcą. To, że staracie się o dziecko ma dla ciebie być gwarancją, że nie zdradzi ponownie? Dzieci przecież już ma, a i tak zdradził.

No cóż, jesteście siebie warci. What goes around comes around...

Dramat...

69

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

Wiem, to brzydka cecha, ale on jest trochę materialistą i przyzwyczajony do wygodnego życia

Ty lepiej zacznij zbierac kase na alimenty na jego dzieci i na jego wygodne życie.

Masz 33lata - 2 dni temu wielka cierpiętnica a dzisiaj starasz o dziecko z nim ??

70

Odp: Być kochanką

Aleksandro,

pisalas tu tylko po to, zeby Ci wspolczuc. To moze daj adres netkobiet jego zonie, zeby teraz ona mogla sie wyplakac.
Chyba rozumiesz, ze ona teraz cierpi i trzeba ja pocieszyc.
Twoja ogromna radosc w tej sytuacji i ochocze planowanie dziecka jest po prostu nie na miejscu. Wlasnie rozwalilas czyjes zycie wspolnie z nieodpowiedzialnym facetem.
Twoj facet Wasze problemy bedzie rozwiazywal w dalszym ciagu w taki sam sposob jak do tej pory - bo niby czemu mialby to zmienic? (a problemy beda, bo bedzie mial byla zone i dzieci na karku). Jak juz bedziesz brzuchata spuchnieta i oczekujaca opieki nudna baba w ciazy moze znajdzie kogos, kto go pocieszy. Teraz Ty nie znasz dnia ani godziny.
I przyznam, ze mnie to cieszy.

71

Odp: Być kochanką

100% Troll ...

72

Odp: Być kochanką

Nie zbudujesz szczescia na cierpieniu innych. Wroci to do Ciebie. Oj wroci...

73

Odp: Być kochanką

Maluszek w dowód miłości. Jakie to piękne i wzruszajace. Jaki Chojny facet. Tak swoje pojemniki rozdaje. Cudownie Aleksandro. Cudownie. Może nawet bliźniaczki sie trafia. Wielka miłość. Wielkie plemniki...

74

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

Huuuraaa!
Odszedł od żony!
Zawsze wiedziałam, że to między nami to więcej niż zwykły romans.
Wczoraj wprowadził się do mnie, ale już myślimy o zamianie mojej kawalerki na coś większego, przecież jego dzieci czasami będą u nas nocować. A może też dla naszego maluszka, o którego zaczynamy starania.
Jestem szczęśliwa smile

Słuchaj Ola,
Zanim zdecydujesz się na wspólne życie z nim, wspólne dziecko z nim, przemyśl to.
Na początek sprawdź, czy nie wylądował u Ciebie, bo go żona z domu pogoniła.
Bo jeśli jest tak, jak sugeruję, to znaczy, że nie Ciebie wybrał, ale nadal jesteś dla niego hmmm...alernatywą.

75

Odp: Być kochanką

Niby fajnie, ale wiesz... Teraz czekają cię tylko koszty. Rozwód z orzekaniem o winie twojego kochanka - 600 zł. Podział majątku - jak żona będzie sprytna i weźmie dobrego adwokata to może się okazać, że chłop zostanie w samej koszulinie... Jeśli żona wykaże, że w skutek rozwodu drastycznie zmieni się jej sytuacja materialna, to dostanie alimenty, dzieci oczywiście też dostaną, a co do nocowania jego dzieci u was to bym się nie cieszyła. Pewnie się dowiedzą, że jesteś panią, która zabrała im tatusia i nie będziesz się z nimi widywać, zresztą nie sądzę, by dla ich dobra psychicznego spotkania z tobą były wskazane.

Na forum jest wątek "być tą drugą i macochą", można w nim znaleźć opisy z jakimi problemami zmagają się drugie żony ojców... Czeka cię teraz naprawdę trudny czas, bycie obwinianą o rozpad małżeństwa, do tego wspólni przyjaciele twojego kochanka i jego żony pewnie się od niego odwrócą, nie mówiąc o jego rodzinie, jego dzieciach, no i ta ciągła niepewność, bo skoro zdradził żonę, to dlaczego nie miałby zrobić tego tobie... To jak siedzenie na bombie zegarowej... Współczuję ci.

Natomiast info o staraniach o dziecko, podczas gdy jak zauważył ktoś wyżej jeszcze dwa dni temu byłaś na skraju rozpaczy zdradziło, że jesteś trollem. Popapranym emocjonalnie, bawiącym się cudzymi emocjami trollem, mitomanką. Przedobrzyłaś koleżanko, może gdyby nie ten tekst o dziecku to ktoś by ci jeszcze uwierzył. No ale przesadziłaś.

76

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

Huuuraaa!
Odszedł od żony!
Zawsze wiedziałam, że to między nami to więcej niż zwykły romans.
Wczoraj wprowadził się do mnie, ale już myślimy o zamianie mojej kawalerki na coś większego, przecież jego dzieci czasami będą u nas nocować. A może też dla naszego maluszka, o którego zaczynamy starania.
Jestem szczęśliwa smile

Podobnie jak Isabella uważam, że to troll.
Bo nie wierzę, że można być aż tak bezgranicznie głupią istotą. Oby to był troll...

77

Odp: Być kochanką

a ja wierze ze to nie troll tylko pogubiona dziewczynka,
weź dziewczyno na wstrzymanie z tym straniem się o dziecko, może do rozwodu co i slubu?:)
a nie wiesz na 100 % czy zona nie pogonila go po prostu i nie ma gdzie się podziać
a on i tak wroci do zony, a ty zostaniesz sama z brzuchem,
albo będzie z toba a i tak ciebie zdradzi za jakiś czas
posłuchaj jak ci się dobrze radzi
a to ciekawe ze watek już zamknelas a tu zmiana akcji:)

78

Odp: Być kochanką

Ściemka jakaś! A jak nie ściemka to jestem w szoku jakie baby są między nami!! Żal mi Cię dziewczyno!

79

Odp: Być kochanką
fantasy napisał/a:

Musiałabyś być zdradzoną żoną, aby zrozumieć ich ból.... i tego Ci życzę, aby w przyszłości znalazła się taka jak ty, która wejdzie z butami w twoja rodzinę.... wtedy zrozumiesz ten ból.....ten jedynie prawdziwy ból....
Piszesz:.... puszczalską niunią, zdzirą lub czymkolwiek innym...... tak, tak... właśnie tym jesteś.... niczym mniej....
A konsekwencje poniesiesz, nie teraz to za dwadzieścia lat....

Oj jedziesz po bandzie.
Ja zdrady nie toleruję, ale po części rozumiem Aleksandre.
Ona została perfidnie oszukana i wykorzystana.
Za to teraz cierpi, więc bez sensu jest jej jeszcze dorzucać do pieca.

80 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-25 16:41:30)

Odp: Być kochanką

ale ona już nie cierpi, bo ma już swojego ksiecia, doczekala się:)
i będą male ksiazatka w przyszłości:) a tamte jego dzieci i ta zona niech się wypchają:) -
zartuje oczywiście
a jak będzie jego zona, to poczuje jak czula się ta ,,harpia,, bo będzie ja zdradzać na bank,

81

Odp: Być kochanką

Nie no nie wierzę.To chyba faktycznie trolling...miec z takim facetem dziecko to ja pakowanie sie swiadomie w jedno wielkie bagno

82

Odp: Być kochanką

Jeśli Aleksandra nie jest trollem, to (możecie mnie przygasić, że zbyt "Jackowskuje") jestem przekonana, że żona go wywaliła z domu i dlatego znalazł się u Autorki, a ona sama będzie jeszcze bardzo, bardzo płakać w bliższej lub dalszej przyszłości... Nie życzę tego, ale tak osobiście czuję. I nie zdziwiłabym się też, gdyby do żony wrócił, gdy ona ochłonie i zdecyduje się na ratowanie małżeństwa.

83

Odp: Być kochanką
Byla_Narzeczona napisał/a:

Jeśli Aleksandra nie jest trollem, to (możecie mnie przygasić, że zbyt "Jackowskuje") jestem przekonana, że żona go wywaliła z domu i dlatego znalazł się u Autorki, a ona sama będzie jeszcze bardzo, bardzo płakać w bliższej lub dalszej przyszłości... Nie życzę tego, ale tak osobiście czuję. I nie zdziwiłabym się też, gdyby do żony wrócił, gdy ona ochłonie i zdecyduje się na ratowanie małżeństwa.

Kto normalny tak by napisał:

Aleksandra81 napisał/a:

Huuuraaa!
Odszedł od żony!

Zawsze wiedziałam, że to między nami to więcej niż zwykły romans.
Wczoraj wprowadził się do mnie, ale już myślimy o zamianie mojej kawalerki na coś większego, przecież jego dzieci czasami będą u nas nocować. A może też dla naszego maluszka, o którego zaczynamy starania.
Jestem szczęśliwa smile

.... odpowiedź nikt. A więc to troll albo ....szkoda gadać.

84

Odp: Być kochanką

co za bzdury...

85

Odp: Być kochanką

Assassin mnie ostatnio już naprawdę mało co dziwi wink

86

Odp: Być kochanką
Byla_Narzeczona napisał/a:

Assassin mnie ostatnio już naprawdę mało co dziwi wink

To nie wiem czy mam Ci zazdrościć czy współczuć "tych doświadczeń", że nic Cię nie dziwi.

87

Odp: Być kochanką
assassin napisał/a:
Byla_Narzeczona napisał/a:

Assassin mnie ostatnio już naprawdę mało co dziwi wink

To nie wiem czy mam Ci zazdrościć czy współczuć "tych doświadczeń", że nic Cię nie dziwi.

Trudno powiedzieć, ale koniec offtopa smile

88

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

Huuuraaa!
Odszedł od żony!

Zawsze wiedziałam, że to między nami to więcej niż zwykły romans.
Wczoraj wprowadził się do mnie, ale już myślimy o zamianie mojej kawalerki na coś większego, przecież jego dzieci czasami będą u nas nocować. A może też dla naszego maluszka, o którego zaczynamy starania.
Jestem szczęśliwa smile

Jak zwykle przekonanie, że "w moim przypadku będzie inaczej"...
Skąd wiesz, że "to między wami, to więcej niż romans"? Jego żona podobnie pewnie tak myślała, gdy po czasie "spotykania się" poprosił ją o rękę i zamieszkali razem.
Też zapewne szukali większego mieszkania, ze względu na planowane potomstwo, albo kupowali mieszkanie już z myślą o nim.
Jego żona, też była szczęśliwa "planując maluszka", nawet nie jednego.
Skąd myśl, że już zawsze będziesz szczęśliwa ze swoim "księciem"? Sądzisz, że jak urodzisz dziecko, to on w swej wielkiej miłości do Ciebie i dziecka, na 100% Cię już nie opuści? Przecież właśnie opuszcza swoją wcześniejszą "wielką miłość życia", dzieci które ma z nią, mu w tym nie przeszkadzają jakoś. Ty kiedyś też możesz mu się znudzić, już raz się znudził swoją kobietą i szukał "świeżości". Pierwszy raz jest najtrudniejszy, potem już bywa "z górki"...

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego tak mało osób uczy się na błędach innych... dlaczego na własne życzenie marnujemy sobie życie, a potem jest płacz... jak to ja strasznie cierpię...

89 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-04-25 20:26:50)

Odp: Być kochanką

Wiecie, ja to sobie czasem tak rozmyślam, co sobie myślą takie kochanki, które "wygrały".
Zdobyły swego robaczywego księciunia, i myślą, że teraz to dopiero będzie sielanka.
I nawet się może ów księciunio robaczywy z nią ożeni, będzie jej ślubował miłość, wierność big_smile i że jej nie opuści...:D
Ale na bank w podświadomości takiej pani siedzi strach, niepewność czy historia się nie powtórzy...wszak dla niej okłamywał, oszukiwał, krzywdził...
I jak idzie na piwo z kolegami, czy sobie nie myśli...a może to nie koledzy, tylko inna koleżanka z pracy, ale chyba już drugiej kochanki by w pracy nie szukał, bo dwa grzyby w barszcz....
I tak sobie myślę, na co liczy, czego oczekuje taka kochanica mojego na przykład, byłego robaczywego mężusia....też podobno chce mieć z nim dziecko...ostatni dzwonek u panienki, bo z lekka posunięta w latach jest i nie będzie łatwo, oj nie!

A on na pewno jej kity wciska, że to ona jest dla niego wielka miłością, żona była tylko poczekalnią do tej wielkiej miłości...

Nie, nie...nie jestem zgorzkniałą, porzuconą żoną...ja szczerze współczuję tym paniom, bo jeśli o mnie chodzi,  to już nie mój cyrk, nie moje małpy.

90

Odp: Być kochanką
moniaCo napisał/a:

Ale na bank w podświadomości takiej pani siedzi strach, niepewność czy historia się nie powtórzy...wszak dla niej okłamywał, oszukiwał, krzywdził...

Nie do końca. Bardzo wiele, a może i większość, myśli sobie coś na zasadzie (infantylność zamierzona): "Wygrałam, KUUUUUURRRRRR*A!!! big_smile A dlaczego wygrałam?! Bo jestem o wiele, wiele lepsza i tylko JA dam mu prawdziwe szczęście! Tamta się po prostu nie starała, zołza jedna! big_smile Jejejeje, patrzcie na mnie, to ja, jestem z***sta, TAKIEGO faceta przekonałam do siebie! Będziemy już zawsze razem i nigdy mnie nie opuści, a nasze potomstwo będzie wyjątkowe!".
A później: ups...
Jedyny plus? Czasami taka osoba potrafi wyczuć, kiedy ten super-partner ją zdradza. Zna w końcu to jego podejrzane zachowanie.

91

Odp: Być kochanką

Wiesz Monia... ja tam bym nie współczuła tak bardzo, przecież nie ma czego. Skoro kochanka wybrała sobie tego akurat faceta, to widocznie chciała i zrobiła to z własnej nieprzymuszonej woli. Dostaje go z całym asortymentem, czyli również z "tym", co był w stanie zrobić żonie (takiej samej kobiecie, jak i kochanka) i co może (choć oczywiście nie musi) zrobić i jej (bo dlaczego by nie, skoro już raz zrobił).

Mnie zastanawia coś innego... skąd w tych kobietach tyle nienawiści do żon? Przecież to takie same kobiety, też kochały tego samego mężczyznę, więc są w pewien sposób podobne do nich. Żony też chciały być szczęśliwe, miały podobne marzenia.
Gdzie jakiś choćby przebłysk empatii... chwila refleksji... że "i mnie mogło to spotkać"... "szkoda, że spotkałam moją miłość w takich okolicznościach"?
Tymczasem milion problemów, myśli, ale nigdy poszanowania dla drugiej kobiety.

92

Odp: Być kochanką

Fascynująca dyskusja, co myśli kochanka oddając się miłosnej pasji ze zdradzającym mężem. big_smile

93

Odp: Być kochanką
adamajkis napisał/a:

Fascynująca dyskusja, co myśli kochanka oddając się miłosnej pasji ze zdradzającym mężem. big_smile

Nie. Co myśli kochanka, gdy ma już "na własność" tego "męża".
Dyskusja, jak dyskusja... choć faktycznie nie ma za bardzo z czym się rozwijać.

94

Odp: Być kochanką

Margolinko w tym wypadku zapewne są różne historie, np.
- Facet opowiada nowej kobiecie, jak to jest mu źle ze "starą", jak ona go wykorzystuje, jaka jest niewdzięczna, oziębła itd., a on sam się przecież tak stara, tak ją kocha(ł) - i takie historie aż do porzygu. Nowa kobieta się zakochuje, klapki na oczach, wierzy mu i zaczyna czuć najpierw niesmak do "starej", później pogardę, nie czuje się w żadnym stopniu winna, w końcu ona jest inna, ona go uratuje.
- Facet mówi, że wszystko jest okej, ale partnerka nie daje mu tego, czego on by chciał pod względem np. seksualnym. A nowa mu daje. Dochodzi uczucie. Tworzy się chora sytuacja pt. "Ona jest moją rywalką! Nienawidzę jej! Gdyby nie ona... bla bla bla".
To są wg mnie takie najbardziej typowe.

PS. Proszę netfaceci, nie czujcie się dotknięci wink Kobiety też kombinują i to strasznie, ale tutaj piszemy o sytuacji "M zdradza K z inną K", dlatego tak piszę.

95

Odp: Być kochanką

Była_Narzeczona, tak, tak, masz rację. Mi bardziej chodziło, o chwilę refleksji już "po wszystkim".
O poczucie, że "szkoda, że w ten sposób" zyskała tą swoją wielką miłość. O sam fakt "bycia kochanką".

96

Odp: Być kochanką

A kto by się nad tym zastanawiał w chwili "wielkiego szczęścia"? hmm

97

Odp: Być kochanką
Margolinka napisał/a:

Była_Narzeczona, tak, tak, masz rację. Mi bardziej chodziło, o chwilę refleksji już "po wszystkim".
O poczucie, że "szkoda, że w ten sposób" zyskała tą swoją wielką miłość. O sam fakt "bycia kochanką".

fakt bycia kochanką i zyskania w ten sposób swojej miłości myślę, że dla nikogo nie jest wymarzoną drogą... w idealnym świecie idealnych związków i idealnych ludzi takie historie nie miałyby miejsca. W idealnym świecie w młodości spotykamy swoją 'drugą połówkę', która jest wolna, z nikim nie związana, łączymy się z nią i budujemy idealny związek, w którym nie ma ryzyka zdrad, rozstań, bo przecież jest idealnie i my jesteśmy idealni,dbamy o siebie, uzupełniamy się etc. jesteśmy pewni swoich wyborów. Ale świat nie jest idealny... nikogo nie usprawiedliwiam, myślę tylko ze nikt z premedytacją nie chce krzywdzić innych ludzi i autorka wątku też zapewne nie chciała

98

Odp: Być kochanką

Lamia, "nikt z premedytacją, nie chce krzywdzić innych"? A jak nazwiesz, rozpoczęcie "bliższej znajomości" z żonatym i dzieciatym mężczyzną?
Nie mówię już tutaj o przypadkach, gdy facet kłamie w żywe oczy, a kobieta dopiero później dowiaduje się o "rodzince" swojego lubego. Mówię o sytuacji, gdzie wiem że facet ma rodzinę, a jednak staram się go zdobyć. Jesteśmy istotami rozumnymi, mamy własną wolę i umiejętność panowania nad instynktami.

99

Odp: Być kochanką

Miałam już więcej tutaj nic nie pisać, ale wasze wpisy są dla mnie niesprawiedliwe.
Mylicie się wielce odnośnie mnie.
Nasz związek trwa 4 lata, ale wcześniej przez 3 lata staraliśmy się trzymać od siebie daleko, gdyż zaiskrzyło między nami od pierwszego spotkania. Wtedy ja i on byliśmy w związkach. Ja jednak od tego spotkania wiedziałam, że on jest tym jedynym. Długo walczyłam z uczuciem. Nie chciałam ranić swojego narzeczonego, dlatego rozstaliśmy się.
Wiedziałam, że on ma żonę i było mi źle z tym naprawdę. Jednak nie macie pojęcia, jak zła to jest kobieta. Słyszałam od innych ludzi dużo opowieści o tym jak ona źle traktuje swoje własne dzieci, swojego męża, swoich pracowników.
Mam podstawy żeby uważać, iż ona miała kochanka, bo przestali z sobą sypiać zanim zaczął się nasz związek. A przecież ona musi z kimś też.
Jego małżeństwo to od wielu lat była fikcja.

100 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-04-26 17:15:39)

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

...nie macie pojęcia jak zła to jest kobieta

no zdecydowanie - nie mamy...
ale już wiemy, że ty ta dobra jesteś wink

101 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-04-26 22:13:32)

Odp: Być kochanką

RPrzeczytałam i to już nie trollowanie nawet.
To jest żałosne po prostu. ŻAŁOSNE!!
Autorka jest żałosna, materialisto-kłamco-jebaka jest żałosny.
No a tekst o staraniu się o dziecko po prostu mnie rozwalił:p
Nie mogłam przestać się śmiać big_smile
Głupota i naiwność ludzka nie zna granic!

ps: jakoś ostatnio wyjątkowo zaczęłam mieć alergię na takich jak autorka. Skoro już teraz kochaś legalnie jej wsadza, skoro jest szczęśliwa i usatysfakcjonowana, to może faktycznie należałoby temat zamknąć.
Szkoda energii.

102

Odp: Być kochanką
moniaCo napisał/a:

Wiecie, ja to sobie czasem tak rozmyślam, co sobie myślą takie kochanki, które "wygrały".
Zdobyły swego robaczywego księciunia, i myślą, że teraz to dopiero będzie sielanka.
I nawet się może ów księciunio robaczywy z nią ożeni, będzie jej ślubował miłość, wierność big_smile i że jej nie opuści...:D
Ale na bank w podświadomości takiej pani siedzi strach, niepewność czy historia się nie powtórzy...wszak dla niej okłamywał, oszukiwał, krzywdził...
I jak idzie na piwo z kolegami, czy sobie nie myśli...a może to nie koledzy, tylko inna koleżanka z pracy, ale chyba już drugiej kochanki by w pracy nie szukał, bo dwa grzyby w barszcz....
I tak sobie myślę, na co liczy, czego oczekuje taka kochanica mojego na przykład, byłego robaczywego mężusia....też podobno chce mieć z nim dziecko...ostatni dzwonek u panienki, bo z lekka posunięta w latach jest i nie będzie łatwo, oj nie!

A on na pewno jej kity wciska, że to ona jest dla niego wielka miłością, żona była tylko poczekalnią do tej wielkiej miłości...

Nie, nie...nie jestem zgorzkniałą, porzuconą żoną...ja szczerze współczuję tym paniom, bo jeśli o mnie chodzi,  to już nie mój cyrk, nie moje małpy.

Brawo Monia:))))))))))))))))))

103

Odp: Być kochanką
sonieczka123 napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Wiecie, ja to sobie czasem tak rozmyślam, co sobie myślą takie kochanki, które "wygrały".
Zdobyły swego robaczywego księciunia, i myślą, że teraz to dopiero będzie sielanka.
I nawet się może ów księciunio robaczywy z nią ożeni, będzie jej ślubował miłość, wierność big_smile i że jej nie opuści...:D
Ale na bank w podświadomości takiej pani siedzi strach, niepewność czy historia się nie powtórzy...wszak dla niej okłamywał, oszukiwał, krzywdził...
I jak idzie na piwo z kolegami, czy sobie nie myśli...a może to nie koledzy, tylko inna koleżanka z pracy, ale chyba już drugiej kochanki by w pracy nie szukał, bo dwa grzyby w barszcz....
I tak sobie myślę, na co liczy, czego oczekuje taka kochanica mojego na przykład, byłego robaczywego mężusia....też podobno chce mieć z nim dziecko...ostatni dzwonek u panienki, bo z lekka posunięta w latach jest i nie będzie łatwo, oj nie!

A on na pewno jej kity wciska, że to ona jest dla niego wielka miłością, żona była tylko poczekalnią do tej wielkiej miłości...

Nie, nie...nie jestem zgorzkniałą, porzuconą żoną...ja szczerze współczuję tym paniom, bo jeśli o mnie chodzi,  to już nie mój cyrk, nie moje małpy.

Brawo Monia:))))))))))))))))))

Monia, nie luczłbym na to, kobieta która perfidnie podbiera faceta, raczej skrupółów nie ma. Prędzej duma ją rozpiera patrząc na inne. Na to je było stać i tym się będą chwalić. Nie ważne czy robaczywy, ważne że im smakuje. Ludzie, Ci pokrzywdzenie wyobrazają sobie, że sprawcy ich nieszczęścia jednak gdzieś tam w środku cierpią, by poczuć sie lepiej. Myślę, że to jednak myślenie zyczeniowe. Zwycięzcy piszą historię.

104

Odp: Być kochanką
Dunkis napisał/a:

Zwycięzcy piszą historię.

ale oni też nie trwają wiecznie, przychodzą następni...

105 Ostatnio edytowany przez Samotna79 (2014-06-28 11:04:15)

Odp: Być kochanką

Sorry ale ja nigdy nie zrozumiem jak baby mogą być takie głupie i wiązać się z żonatym facetem. Faceci mówią to co chcecie usłyszeć byle tylko Was przelecieć. Z żoną już mnie nic nie łączy, nie sypiamy ze sobą, Ona mnie nie kocha, Ona mnie nie rozumie...jakie Wy jesteście naiwne i wiesz co wcale mi Ciebie nie szkoda, reszta może mnie zlinczować mam to gdzieś jak się pchasz żonatemu do łóżka to spodziewaj się, ze raz On może wcale nie zostawić żony tylko Ci opowiada to chcesz słyszeć a dwa jeśli zostawi to nie dziw się, że żona Cię od szmat, kurw i całej reszty epitetów zwyzywa. Bo nie zabieracie TYLKO męża niejednokrotnie zabieracie OJCA dzieciom i to jest o wiele gorsze. Tak jestem zdradzona i nie powiedziałam kurwie, z którą mój mąż się pieprzył co o niej myślę i bardzo tego żałuję ale na jedno mam nadzieję mianowicie, że za jakiś czas spotka ją dokładnie to samo. I żeby nie było sama miałam okazje do tego żeby z kimś się bliżej związać ale myśl, ze po drugiej stronie jest kobieta, która będzie cierpieć o dzieciach nawet nie wspominając to mój rozum podpowiadał nie rób innym czego Ty nie chciałbyś doświadczyć. Tyle w temacie. Aha zapomniałam dodać, że ja też byłam tą niekochaną już, nie "sypianą" itd tylko się dziwnie okazało, że w ciąży jestem a raczej przez zapylenie się to nie stało!

106

Odp: Być kochanką

Ładnie, ładnie. Mnie się oberwało zamiast kochance twojego mężczyzny.
Dobrze. W sumie należało mi się.
Ja też odreagowunę na zdradzonych żonach emocje do byłej mojego mężczyzny.

Nikt nie jest idealny i dlatego akceptuję jego wadę w formie jędzy jego byłej żony.

107

Odp: Być kochanką

ciekawe: ,,idealny facet,, ma tylko jedna wadę- ,,jędze żonę,, ale to nic ,, miłość zwycięży wszystko,, kazdą przeszkodę
a najgorsze ze te kochanki zapominają o dzieciach ale to tez tylko ,,mala wada,, , zresztą mogą pokochać jak własne

znam taki przypadek ze kochanka wychowuje córkę razem z nim, a zona była ma zakaz kontaktów, dziewczyna jest w depresji i nigdy nie widzilam jeszcze żeby się uśmiechała albo z kims rozmawiała oprócz rodziny, zabrali jej dziecko....

108

Odp: Być kochanką

Ola nie dostało Ci się zamiast absolutnie. Takie samo zdanie miałam przed tym co się stało w moim życiu. Mało tego mojej dobrej koleżance powiedziałam to samo bo się też wpakowała w to co Ty, nie oszczędzałam jej wcale a zdradzona wtedy nie byłam. Natomiast, kochance męża (pierwszy raz tak napisałam) choć czy jeśli się raz ktoś z kimś pieprzy to już jest kochanka, nie wiem jak to nazywać, nieważne. W każdym razie "jej" powiedziałam/uświadomiłam tylko co zrobiła i komu zniszczyła życie (i nie miałam tu na myśli siebie) a żałuję, że nie powiedziałam, że jest głupią, bezmyślną kurwą...natomiast jeśli chodzi o Ciebie to Twoje życie, Ty będziesz się zastanawiać za parę tygodni, miesięcy może lat, kiedy będzie dłużej zostawał w pracy czy faktycznie tam jest czy znowu pieprzy kogoś na boku. Czego Ci życzę żebyś doświadczyła, zobaczyła jak to jest kiedy Twój (nie wiem kto) będzie opowiadał jaka to już nie jesteś wspaniała a nowa kurwa owszem dokładnie z życzeniami jest taka jak trzeba :-).
P.s żeby nie było mój mąż też usłyszał co myślę o Nim.

109

Odp: Być kochanką

drogie Panie.....mam podstawy do napisania, że ci "dobrzy", którzy zdradzają, zarówno żonie jak i kochance mówią to co one chcą usłyszeć......oni i tak mają to co chcą i kropka.

110

Odp: Być kochanką

Ależ ja dokładnie to napisałam....niestety

111

Odp: Być kochanką

Autorko,jak tam?nadal szczęśliwa??;)))))przypadkiem wpadłam na ten wątek i zastanawiam sie co tam u Ciebie,,pewnie już jesteś sama?;)

112

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:

Nikt nie jest idealny i dlatego akceptuję jego wadę w formie jędzy jego byłej żony.

Poczekaj jeszcze troche, a nastepna ktora bedzie dupczyl uslyszy, ze Ty jestes jedza.
Kochanki sa glupie i naiwne wierzac, ze mis znalazl swoja druga polowke w jej osobie i bedzie wierny az po grob smile

113

Odp: Być kochanką
niunia77 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Nikt nie jest idealny i dlatego akceptuję jego wadę w formie jędzy jego byłej żony.

Poczekaj jeszcze troche, a nastepna ktora bedzie dupczyl uslyszy, ze Ty jestes jedza.
Kochanki sa glupie i naiwne wierzac, ze mis znalazl swoja druga polowke w jej osobie i bedzie wierny az po grob smile

Niunia77, Zrozum, że każda historia jest inna. Ja nie znam twojej a ty nie znasz mojej. Nie oceniaj mnie zatem.

114 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2014-06-29 22:04:18)

Odp: Być kochanką
sisi99 napisał/a:

Autorko,jak tam?nadal szczęśliwa??;)))))przypadkiem wpadłam na ten wątek i zastanawiam sie co tam u Ciebie,,pewnie już jesteś sama?;)

Nadal szczęśliwa smile
Pomimo trudności piętrzących się ciągle i ciągle.
Zresztą pewnie trudności tylko nas wzmacniają i utwierdzają w decyzji.

115

Odp: Być kochanką
Samotna79 napisał/a:

Ola nie dostało Ci się zamiast absolutnie. Takie samo zdanie miałam przed tym co się stało w moim życiu. Mało tego mojej dobrej koleżance powiedziałam to samo bo się też wpakowała w to co Ty, nie oszczędzałam jej wcale a zdradzona wtedy nie byłam. Natomiast, kochance męża (pierwszy raz tak napisałam) choć czy jeśli się raz ktoś z kimś pieprzy to już jest kochanka, nie wiem jak to nazywać, nieważne. W każdym razie "jej" powiedziałam/uświadomiłam tylko co zrobiła i komu zniszczyła życie (i nie miałam tu na myśli siebie) a żałuję, że nie powiedziałam, że jest głupią, bezmyślną kurwą...natomiast jeśli chodzi o Ciebie to Twoje życie, Ty będziesz się zastanawiać za parę tygodni, miesięcy może lat, kiedy będzie dłużej zostawał w pracy czy faktycznie tam jest czy znowu pieprzy kogoś na boku. Czego Ci życzę żebyś doświadczyła, zobaczyła jak to jest kiedy Twój (nie wiem kto) będzie opowiadał jaka to już nie jesteś wspaniała a nowa kurwa owszem dokładnie z życzeniami jest taka jak trzeba :-).
P.s żeby nie było mój mąż też usłyszał co myślę o Nim.

Hahahahahahaa...... Oj nie mogę! Nawyzywać od kurew, szmat i dziwek - najłatwiej!!!! Ale to chyba nie ta "kurwa" zdradzała męża, nie ona ma dzieci i zobowiązania? Sorry, ale w przypadku, gdy facet jest mężem, ojcem, a panienka wolną osobą, to to ON zniszczył ci życie, małżeństwo, to ON rozwalił ci rodzinę, to ON przyprawił o brak zaufania na następne lata życia. To ON jest bezmyślny, głupi.
Żal mi ciebie, naprawdę. "nowa kurwa" - widać jaka ty jesteś szlachetna i dobra, mówiąc tak o innym człowieku wink. Jesteś przepełniona jadem i goryczą. Uświadomiłaś ją co zrobiła? O Boże, jakie szczęście! Bo pewnie jest niedorozwinięta umysłowo i sama nie wiedziała.

Ech... Nie jestem zdradzaną żoną, w ogóle żoną nie jestem na szczęście jeszcze. Ale zdrady doświadczyłam będąc zarówno po jednej jak i po drugiej stronie barykady, a także jeszcze na dodatek z "trzeciej" - z perspektywy dziecka. I już się nauczyłam, że nie wszystko jest takie czarno białe, że nie zawsze chodzi o dziki seks, że  nie zawsze ktoś robi to na złość, nie licząc się z uczuciami innych, nie myśląc. Oczywiście zdrady nie usprawiedliwiam, zdrada zdradą pozostaje, to nie jest w porządku, absolutnie. Zawsze się nią kogoś krzywdzi, zawsze.

Mnie też kiedyś ktoś zdradził - w życiu nie przyszło mi do głowy, żeby mieć pretensje z osobą z którą to zrobił. Bo niby dlaczego miałabym mieć? Czy ona ma wobec mnie jakiekolwiek zobowiązania, ona mi coś obiecywała, ona mi mówiła że mnie kocha? NIE!!! Ona jest wolnym człowiekiem, ona mnie nie zna, nie ma wobec mnie żadnych obowiązków. Za to ON miał, i to on jest winny. Jasne "sam by tego nie zrobił" - ale skoro CHCIAŁ to znalazłby kogoś prędzej czy później. Tyle w temacie.

116 Ostatnio edytowany przez Samotna79 (2014-06-30 00:18:49)

Odp: Być kochanką

Twoją decyzją było takie zachowanie a nie inne a moją takie jak przedstawiłam.  Nigdzie nie umniejszyłam JEGO winy za to co się stało ale tak uświadomiłam Jej co zrobiła oraz to, że jej mówił coś innego niż mnie. Bo opowiadał to co każdy facet w takich przypadkach a później okazało się, że jestem w ciąży. I szczerze powiedzieć mam w nosie jak Ona się czuła bo o moje uczucia nikt się nie troszczył z Nim i Nią na czele. A żeby jeszcze pokazać, że jednak takie baby to hipokrytki to później pisała (nie będę wnikam w okoliczności co gdzie), że jakaś tam koleżanka się przystawiała do faceta, który jej się podoba a przecież są zasady, że cudzych facetów się nie rusza. Wynika z tego, że cudzych mężów ta zasada nie obowiązuje. Zresztą jej nie zwyzywałam ale wciąż tego żałuję i już.

117

Odp: Być kochanką

ta...
Ten jeden krok - zdrada - kilka chwil "pseudo - miłości" pod postacią chuci rozwala psychikę co najmniej kilku osób - niczemu niewinne dzieci przeżywają rozstania rodziców najbardziej, żona niejednokrotnie leczy się u psychologa, a po kilku latach kochanka płacze, że owa zdobyta "połówka" okazała się strzałem w kolano... Ale lata lecą, pan coraz starszy, więc nie chce mu się angażować w nowy związek.. i tak sobie żyją. On staje się niemiły, opryskliwy i za wszystko wini kochankę... Ona udaje, że wszystko jest ok - przecież była lepsza, bo on zostawił żonę...
Moralność mają podobną, więc kolejna zdrada jego czy jej- co to za różnica? przecież się już na to kiedyś godzili,  to ich połączyło.. Więc to jest według ich moralności normalne... Do czego ten świat zmierza?
Na palcach można policzyć odpowiedzialnych mężczyzn, którzy chcą wychować swoje dzieci dając im PRZYKŁAD a nie tylko kasę i ochłapy miłości pod postacią 1 dnia w tygodniu..Takich, którzy ponoszą odpowiedzialność za założenie rodziny...
Z przykrością słucham tłumaczenia kobiet, które świadomie wikłają się w związki z żonatymi, ich usprawiedliwienia podłości, egoizmu. I wtedy wstydzę się za to że też jestem kobietą. I nadziwić się nie mogę jak można potem na siebie patrzeć w lustro?

118

Odp: Być kochanką
Aleksandra81 napisał/a:
niunia77 napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Nikt nie jest idealny i dlatego akceptuję jego wadę w formie jędzy jego byłej żony.

Poczekaj jeszcze troche, a nastepna ktora bedzie dupczyl uslyszy, ze Ty jestes jedza.
Kochanki sa glupie i naiwne wierzac, ze mis znalazl swoja druga polowke w jej osobie i bedzie wierny az po grob smile

Niunia77, Zrozum, że każda historia jest inna. Ja nie znam twojej a ty nie znasz mojej. Nie oceniaj mnie zatem.

Ja nie mam takiej historii. Nie jestem zdradzona zona i nie bylam kochanka.
Ale jeden nieszczesliwy mis chcial znalezc w moich ramionach pocieszenie, bo zona zla i niedobra.
Pocisnelam misiowi wiazanke i poszedl szukac gdzie inadziej.

119

Odp: Być kochanką
klopsik napisał/a:

Na palcach można policzyć odpowiedzialnych mężczyzn, którzy chcą wychować swoje dzieci dając im PRZYKŁAD a nie tylko kasę i ochłapy miłości pod postacią 1 dnia w tygodniu..Takich, którzy ponoszą odpowiedzialność za założenie rodziny...

Mój mąż jest taki, a ja czytając te wszystkie posty o zdradach nakręcam się coraz bardziej że mnie na pewno zdradzi, bo przecież czym ja się różnię od innych kobiet które są przez mężów zdradzane? Na pewno nie jestem od nich lepsza. roll


klopsik napisał/a:

Z przykrością słucham tłumaczenia kobiet, które świadomie wikłają się w związki z żonatymi, ich usprawiedliwienia podłości, egoizmu. I wtedy wstydzę się za to że też jestem kobietą. I nadziwić się nie mogę jak można potem na siebie patrzeć w lustro?

mi tak było wstyd za moją matkę. Nie dość że doznała zdrady ze strony męża, i to zdrady z premedytacją (szukanie na siłę kochanki), to potem spotkała swoją starą miłość z liceum i zaczęła z nim romansować mimo że miał żonę. I słyszałam tylko od niej "bo on jest nieszczęśliwy, bo jego żona jest taka niedobra". 
Aż do tej pory mi się wierzyć nie chce jak mogła być tak głupia, zwłaszcza po tym co sama przeszła. Oczywiście żona się dowiedziała a on zerwał znajomość.  big_smile


niunia77 napisał/a:

Ja nie mam takiej historii. Nie jestem zdradzona zona i nie bylam kochanka.
Ale jeden nieszczesliwy mis chcial znalezc w moich ramionach pocieszenie, bo zona zla i niedobra.
Pocisnelam misiowi wiazanke i poszedl szukac gdzie inadziej.

Mnie też kiedyś, jak byłam w delegacji, podrywał jeden kolega z pracy. Po alkoholu. Szokiem dla mnie był fakt że akurat jego żona była w szpitalu, świeżo po porodzie ich pierwszego dziecka. roll

120

Odp: Być kochanką
Lamika napisał/a:

Mnie też kiedyś, jak byłam w delegacji, podrywał jeden kolega z pracy. Po alkoholu. Szokiem dla mnie był fakt że akurat jego żona była w szpitalu, świeżo po porodzie ich pierwszego dziecka. roll

O losie, to bydlak.

121

Odp: Być kochanką
zagubionyptak123 napisał/a:
Samotna79 napisał/a:

Ola nie dostało Ci się zamiast absolutnie. Takie samo zdanie miałam przed tym co się stało w moim życiu. Mało tego mojej dobrej koleżance powiedziałam to samo bo się też wpakowała w to co Ty, nie oszczędzałam jej wcale a zdradzona wtedy nie byłam. Natomiast, kochance męża (pierwszy raz tak napisałam) choć czy jeśli się raz ktoś z kimś pieprzy to już jest kochanka, nie wiem jak to nazywać, nieważne. W każdym razie "jej" powiedziałam/uświadomiłam tylko co zrobiła i komu zniszczyła życie (i nie miałam tu na myśli siebie) a żałuję, że nie powiedziałam, że jest głupią, bezmyślną kurwą...natomiast jeśli chodzi o Ciebie to Twoje życie, Ty będziesz się zastanawiać za parę tygodni, miesięcy może lat, kiedy będzie dłużej zostawał w pracy czy faktycznie tam jest czy znowu pieprzy kogoś na boku. Czego Ci życzę żebyś doświadczyła, zobaczyła jak to jest kiedy Twój (nie wiem kto) będzie opowiadał jaka to już nie jesteś wspaniała a nowa kurwa owszem dokładnie z życzeniami jest taka jak trzeba :-).
P.s żeby nie było mój mąż też usłyszał co myślę o Nim.

Hahahahahahaa...... Oj nie mogę! Nawyzywać od kurew, szmat i dziwek - najłatwiej!!!! Ale to chyba nie ta "kurwa" zdradzała męża, nie ona ma dzieci i zobowiązania? Sorry, ale w przypadku, gdy facet jest mężem, ojcem, a panienka wolną osobą, to to ON zniszczył ci życie, małżeństwo, to ON rozwalił ci rodzinę, to ON przyprawił o brak zaufania na następne lata życia. To ON jest bezmyślny, głupi.
Żal mi ciebie, naprawdę. "nowa kurwa" - widać jaka ty jesteś szlachetna i dobra, mówiąc tak o innym człowieku wink. Jesteś przepełniona jadem i goryczą. Uświadomiłaś ją co zrobiła? O Boże, jakie szczęście! Bo pewnie jest niedorozwinięta umysłowo i sama nie wiedziała.

Ech... Nie jestem zdradzaną żoną, w ogóle żoną nie jestem na szczęście jeszcze. Ale zdrady doświadczyłam będąc zarówno po jednej jak i po drugiej stronie barykady, a także jeszcze na dodatek z "trzeciej" - z perspektywy dziecka. I już się nauczyłam, że nie wszystko jest takie czarno białe, że nie zawsze chodzi o dziki seks, że  nie zawsze ktoś robi to na złość, nie licząc się z uczuciami innych, nie myśląc. Oczywiście zdrady nie usprawiedliwiam, zdrada zdradą pozostaje, to nie jest w porządku, absolutnie. Zawsze się nią kogoś krzywdzi, zawsze.

Mnie też kiedyś ktoś zdradził - w życiu nie przyszło mi do głowy, żeby mieć pretensje z osobą z którą to zrobił. Bo niby dlaczego miałabym mieć? Czy ona ma wobec mnie jakiekolwiek zobowiązania, ona mi coś obiecywała, ona mi mówiła że mnie kocha? NIE!!! Ona jest wolnym człowiekiem, ona mnie nie zna, nie ma wobec mnie żadnych obowiązków. Za to ON miał, i to on jest winny. Jasne "sam by tego nie zrobił" - ale skoro CHCIAŁ to znalazłby kogoś prędzej czy później. Tyle w temacie.

Dokładnie!!to on obiecywał,to on mówił ze kocha a nie ona!!powinno sie mieć pretensje do niegoo a nie do niej ,,,bo gdyby nie ta kochanka i tak by znalazła inną,,,

122 Ostatnio edytowany przez Samotna79 (2014-06-30 10:44:39)

Odp: Być kochanką

A gdzie ja napisałam, ze do Niego nie mam? Może by nie znalazł...Nieważne, mam takie zdanie a nie inne, nie ładuję się sama jako trzecia i żądna baba robić tego nie powinna. To co myślę o Nim i jego postępowaniu to doskonale niestety wiem i mam świadomość tego co zrobił i co znaczyło nasze wspólne życie ale to nie jest tematem dyskusji.

123

Odp: Być kochanką

własnie takie głupie tłumaczenie kochanki ze jak nie ona to inna by znalazł? a wiadomo?, a może wlasnie nie znalazłby innej, ale jak niektóre kobiety same nachalnie pchaja się w związki z zonatymi to ci słabsi korzystaja

124

Odp: Być kochanką
mariola856 napisał/a:

własnie takie głupie tłumaczenie kochanki ze jak nie ona to inna by znalazł? a wiadomo?, a może wlasnie nie znalazłby innej, ale jak niektóre kobiety same nachalnie pchaja się w związki z zonatymi to ci słabsi korzystaja

Mój ojciec na siłę szukał kochanki. Zanim znalazł tą z którą zdradził matkę, to próbował bajerować kilka innych kobiet które wiedziały że ma żonę więc go spławiały. W końcu trafił na taką której to nie przeszkadzało. Ale jak widać po wcześniejszych Paniach, można rozsądnie myśleć i odmówić.

125

Odp: Być kochanką
Lamika napisał/a:

Mój ojciec na siłę szukał kochanki. Zanim znalazł tą z którą zdradził matkę, to próbował bajerować kilka innych kobiet które wiedziały że ma żonę więc go spławiały. W końcu trafił na taką której to nie przeszkadzało. Ale jak widać po wcześniejszych Paniach, można rozsądnie myśleć i odmówić.

Ja wychodze z zalozenia ze kobieta znajaca swoja wartosc nie wejdzie w role pocieszycielki strapionego misia.
Tylko kobieta z jakimis kompleksami wchodzi z buciorami w zwiazek.

126

Odp: Być kochanką
niunia77 napisał/a:

Ja wychodze z zalozenia ze kobieta znajaca swoja wartosc nie wejdzie w role pocieszycielki strapionego misia.
Tylko kobieta z jakimis kompleksami wchodzi z buciorami w zwiazek.

Dokładnie. Takie osoby sa pozbawione moralności o empatii ameby.

127

Odp: Być kochanką
niunia77 napisał/a:
Lamika napisał/a:

Mój ojciec na siłę szukał kochanki. Zanim znalazł tą z którą zdradził matkę, to próbował bajerować kilka innych kobiet które wiedziały że ma żonę więc go spławiały. W końcu trafił na taką której to nie przeszkadzało. Ale jak widać po wcześniejszych Paniach, można rozsądnie myśleć i odmówić.

Ja wychodze z zalozenia ze kobieta znajaca swoja wartosc nie wejdzie w role pocieszycielki strapionego misia.
Tylko kobieta z jakimis kompleksami wchodzi z buciorami w zwiazek.

Nie Niunia, nie zawsze tak jest. I w tym problem.

128

Odp: Być kochanką
Byla_Narzeczona napisał/a:
niunia77 napisał/a:
Lamika napisał/a:

Mój ojciec na siłę szukał kochanki. Zanim znalazł tą z którą zdradził matkę, to próbował bajerować kilka innych kobiet które wiedziały że ma żonę więc go spławiały. W końcu trafił na taką której to nie przeszkadzało. Ale jak widać po wcześniejszych Paniach, można rozsądnie myśleć i odmówić.

Ja wychodze z zalozenia ze kobieta znajaca swoja wartosc nie wejdzie w role pocieszycielki strapionego misia.
Tylko kobieta z jakimis kompleksami wchodzi z buciorami w zwiazek.

Nie Niunia, nie zawsze tak jest. I w tym problem.

Moze sie myle, ale wedlug mnie sa:
a) meczennice, ktore chca robic za matke Terese i "zajac" sie biednym misiem
b) kobiety z kompleksami, ktore uwodzac zajetego faceta podbudowywuja swoja wartosc (czyt. jestem lepsza od niej, nie jestem do niczego itd.)
c) kobiety bez zasad moralnych i tzw. kregoslupa, ktore traktuja to jako sport

129

Odp: Być kochanką

d) kobiety które zdradzają, bo tak chcą, bo tak wybrały, bo czują się szczęśliwe, mimo, że mają swoje poukładane życie

130

Odp: Być kochanką
Gary napisał/a:

d) kobiety które zdradzają, bo tak chcą, bo tak wybrały, bo czują się szczęśliwe, mimo, że mają swoje poukładane życie

To mi podchodzi pod c)

Posty [ 66 do 130 z 435 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024