mariola856 napisał/a:Aleksandra81 napisał/a:Witam wszystkich,
Dziękuję kilku osobom, od których otrzymałam pomoc i wsparcie na mailu
Rejestrując się na forum i pisząc post łudziłam się, że jest to miejsce dla osób cierpiących po rozstaniu.
Ten wątek zamykam, żeby jedynie prawdziwie skrzywdzone kobiety, czyli zdradzone żony mogły na forum celebrować swój jedynie prawdziwy ból.Jeśli tak będzie wam lżej to mogę być trolem, puszczalską niunią, zdzirą lub czymkolwiek innym.
Dla kilku osób może będę kimś kto właśnie ponosi konsekwencje swoich błędnych decyzji opartych na własnej głupocie, ale nie zupełnie pozbawionym uczuć.bo prawda jest niewygodna, niunia myslala ze ludzie będą ja wspierać i litować się jaka ona biedna, ale to na własne zyczenie było,
wiec uciekla:)
a może on zostawil ciebie bo się toba znudzil, bo zobaczyl ze jesteś pusta i nie reprezentujesz sobą za wiele, zaczelas go osaczać chcialas trwałego związku,
bardzo jesteś pewna siebie widze az za bardzo,,Dla niego zostawiłem narzeczonego.
Przez niego straciłam pracę,,- on tego od ciebie wymagal??? zero rozumu instynktu samozachowawczegoA on nie jest pusty, zdrada to morderstwo związku, wina kochanki to promil winy męża.
Uderzanie w kochanki to dziecinada, każdy człowiek ma swoją wolę i tylko ten który ma zobowiązania jest winien.
nie prawda ona tez jest winna nie tylko maz, wiadomo ze jego wina wieksza, ale nikt się nim tu nie zajmuje, zresztą to oczywiste ze on jest winny,
a dziecinada to budowanie przyszłości i związku z kims zajętym kto ma zone i dzieci i czekanie az ja zostawi, nie uważasz? a tak ja bronisz bo może sama jesteś kochanka? ciekawe czy taka bys była wyrozumiala kiedyś jeśli by cie to spotkalo (nie zycze ci) gdy jakas kobieta weszlaby z butami w twój związek? zaprzyjaznilabys się z nia? no bo przecież to dziecinada uderzać w kochanki?!