Kiniak, no u mnie też wyprawka jeszcze praktycznie nie ruszona. Mam tylko trochę ciuszków w spadku.
Niby jest jeszcze czas, ale mój brzuch już jest duży, a jak jeszcze urośnie, to się do sklepów przestanę mieścić 
Julka, no ja mam dwie straty za sobą, ale teraz już mam nadzieję ta ciąża jest bezpieczna.
Co do bólu podbrzusza i pachwin, to czasami jest to zwykłe rozciąganie się narządów. Moja ginka mówi, że jak tylko się zaczyna, to żeby w miarę możliwości się położyć i przeczekać. Jeśli przechodzi, to nie powinno to niepokoić.
Mnie raczej nie boli brzuch, za to plecy są nie do wytrzymania czasami.
Są dni, gdy świat oglądam z podłogi, bo tylko to mi ulgę przynosi 
Misiak, no ja też nie potrafię usiedzieć. No chyba, że leżę, bo plecy bolą, ale tak to jestem w ciągłym ruchu.
Nadrabiam zaległości z pierwszego trymestru, kiedy to moja jedyną aktywnością było wiszenie na muszli klozetowej 