mój chłopak nie ma telefonu :/ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój chłopak nie ma telefonu :/

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 173 ]

66

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Jeśli coś nie pasuje na samym początku, to w przyszłości wyrosną z tego tylko problemy...

Mam wrażenie, że Laura, chce normalnego, ciekawego ale i ciepłego mężczyznę, takiego z którym pogada o sztuce ale i o serialu, takiego który bywa czasem nieprzewidywalny, ale nie non stop.
Piszą kobiety, że taki oryginalny, bo nie ma telefonu, bo mówi o malarstwie, psychologii - założę się że mówi na poziomie nieosiągalnej wiedzy dla 99 % kobiet, i wbrew pozorom kobiety nie chcą takich zamkniętych na ludzi artystów, lecz facetów którzy wiedzą jak o nie zadbać... Ta cała oryginalność to tylko tak pięknie wygląda, ale w przypadku spontanicznych rzeczy jak prezent, wyjazd gdzieś, zrobienie czegoś samemu, natomiast w przypadku codzienności to raczej wada...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Remi napisał/a:

Piszą kobiety, że taki oryginalny, bo nie ma telefonu, bo mówi o malarstwie, psychologii - założę się że mówi na poziomie nieosiągalnej wiedzy dla 99 % kobiet, i wbrew pozorom kobiety nie chcą takich zamkniętych na ludzi artystów, lecz facetów którzy wiedzą jak o nie zadbać...

Co do malarstwa i psychologii. Śmieszne jest to stwierdzenie... Co do mężczyzn, kobiety nie lubię zadufanych w sobie bubków których jedynymi zainteresowaniami są siłownia, jego bryka i telefon ( ew. inne elektroniczne gadżeciki).

68

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Widziałam się dzisiaj z moim chłopakiem na uczelni (zawsze przychodzi do mnie pod salę jak ma okienko w zajęciach lub przerwę), ale jeszcze o tym nie rozmawialismy. Powiedziałam mu tylko, że jutro sobie poważnie porozmawiamy, choć nie powiedziałam mu o czym. W każdym razie moja mina bynajmniej zadowolenia nie wyrażała i chyba to zauważył bo pytał mnie czy coś się stało. No ale ważne jest dla mnie, że się nie wkurzył i teraz już się mniej stresuję.
Ale jeszcze rozmawiałam dzisiaj z moją bliską koleżanką i powiedziałam jej o moich wątpliwościach i powiedziała mi, że nigdy by się tego po nim nie spodziewała. Wcześniej też go znała tylko z widzenia, a odkąd jesteśmy razem to ich jedynie przedstawiłam. Dopiero dzisiaj powiedziałam jej, że on nie ma telefonu i też uznała to za dziwne, choć może nie niepokojące. Doradziła mi, że dobrze by go było obserwować z dystansu, znaczy mniej się z nim spotykać i dać sobie trochę czasu dopóki nie będę wiedzieć że z nim na pewno wszystko w porządku, bo mimo wszystko to wartościowy chłopak i głupio byłoby go zostawiać ot tak.

A co do wpisów, które mają mnie obrażać, to lepiej proszę zachować je dla siebie. Ja tu nikogo nie obrażam, tyko szukam pomocy. I na pewno nie mam zamiaru przepraszać wszystkich za to, że żyję i że być może to ja jestem problemem. Znałam raz koleżankę, którą chłopak zdradził i ona się zastanawiała czy to z nią jest jakiś problem. Ja do takich osób nie należę.

69

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Lily89 napisał/a:

kobiety nie lubię zadufanych w sobie bubków których jedynymi zainteresowaniami są siłownia, jego bryka i telefon ( ew. inne elektroniczne gadżeciki).

e tam, większość takich uwiebia, tylko się nie przyznaje-bo oficjalnie lubią roamantycznych wrażliwców.

70 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-03-14 22:16:43)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

JAKIE HEJTY LECĄ yikes
ja to zrozumiałam tak, że autorce nie chodzi o jakieś słodkie smsy, pogaduchy, a tym bardziej nie chodzi o to, że facet nie ma modnego wypasionego smartfona. Z tego co zrozumiałam, jej chodzi o fakt odstawania od pewnych norm. No bo faktycznie - telefon potrzebny jest do pracy, do ogólnego funkcjonowania - byłoby spoko jeśli miałby telefon, ale z niego rzadko korzystał - no bo np. właśnie w przypadku chęci poinformowania o spóźnieniu na spotkanie/odwołania spotkania, to chyba nie pośle gołębia pocztowego tongue Ale on NIE MA i NIE CHCE. Oczywiście telefon nie jest niezbędny do życia, ale to jednak jest jakiś podstawowy środek komunikacji.

No i czuję, że to nie jest jedyna rzecz, która niepokoi autorkę; odnoszę wrażenie, że intuicja coś jej podpowiada - że facet trochę odstaje... no i ona obawia się, że może odstawać również pod innymi względami - czyż nie o to chodzi, Lauro?
Oczywiście diagnozowanie chorób to spora przesada tongue więc nie przechodźmy ze skrajności w skrajność.

Tak czy siak, ogólnie nie wiem, skąd takie hejty - każda pisze, że taki interesujący, fajny, tajemniczy, no jak z jakiejś komedii romantycznej - ale prawda jest taka, że po jakimś czasie nie wytrzymałybyście [ok, może są wyjątki, no ale większość pewnie nie wytrzyma] tego, że z facetem nie ma totalnie żadnego kontaktu. Gdyby mi auto nawaliło w ciemnym lesie, coś się stało, albo nawet żeby wysłać smsa po imprezie, że bezpiecznie dotarłam do domu - to wolałabym mieć kontakt z facetem, a nie jarać się facetem tak bardzo "alternatywnym", że sra bursztynem.

71

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
pitagoras napisał/a:
Lily89 napisał/a:

kobiety nie lubię zadufanych w sobie bubków których jedynymi zainteresowaniami są siłownia, jego bryka i telefon ( ew. inne elektroniczne gadżeciki).

e tam, większość takich uwiebia, tylko się nie przyznaje-bo oficjalnie lubią roamantycznych wrażliwców.

Skąd takie wnioski. Kwestia charakteru i życiowych pryncypiów.

72

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Lily89 napisał/a:
Remi napisał/a:

Piszą kobiety, że taki oryginalny, bo nie ma telefonu, bo mówi o malarstwie, psychologii - założę się że mówi na poziomie nieosiągalnej wiedzy dla 99 % kobiet, i wbrew pozorom kobiety nie chcą takich zamkniętych na ludzi artystów, lecz facetów którzy wiedzą jak o nie zadbać...

Co do malarstwa i psychologii. Śmieszne jest to stwierdzenie... Co do mężczyzn, kobiety nie lubię zadufanych w sobie bubków których jedynymi zainteresowaniami są siłownia, jego bryka i telefon ( ew. inne elektroniczne gadżeciki).

Czy śmieszne to wątpie. Gdyby facet piekarz opowiadał z pasją o swoich wyrobach, jakie używa materiały, jak i i kiedy łączy różne produkty itp... to ciekawe, ale gdy widzi tylko to, to już nie za fajnie. 
Ja wiem, że kobiety nie lubią zadufanych bubków, siłownia, telefon, bryka, ale i wiem, że lubią ładne męskie ciałka, a nie piwne brzuszki, że wolą jak można się z nim skontaktować, a nie że problem, wiem, że autko nieważne, ale fajnie jak on ma, bo można gdzieś sobie pojechać...

73

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Aurora_ napisał/a:

telefon potrzebny jest do pracy, do ogólnego funkcjonowania .

zależy.Znam dwa przypadki, gdzie telefon przeszkadzał w pracy i z niego całkowicie zrezygnowano.Jeden znajomy ma warsztat smochodowy, drugi pracownię renowcji antyków.Naturalnie w obu przypadkach telefony się urywały ciągle, chociaż prawdziwych klientów było 1/10, reszta to typowi dupotruje chcący sobie jałowo pogadać albo otrzymać gratisową poradę.O będących w wiecznej potrzebie pokrzywdzonych przez życie koleżankach-samotnych matkach nie wspomnę.
Brak telefonu, to duży plus.Konieczność osobistego pofatygowania się do fachwca skutecznie eliminuje zmulaczy.
Ja z telefonu zrezygnować niestety nie mogę, bo taki mam biznes.Ale średnio dziennie marnuję co najmniej 20 minut na zupełnie bazsensowne pogaduchy.Policzcie sobie ile to zmarnowanego czasu w skali roku...
Tak więc potrzebność i użyteczność telefonu jest względna bardzo.
I nie wymagaj Auroro, aby chłopak ustawiał sobie życie pod to, że Tobie może się zepsuć smochód w lesie.

74

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Z siłownią jest jak z makijażem faceci lubią ładnie umalowane babki, ale żeby gadać o malowaniu się. Co do samochodu mam własny od 18 roku życia, żaden facet nie musiał być mi szoferem.
O pieczeniu chleba też można ciekawie opowiadać. Dlaczego nie...

75 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-03-14 22:35:50)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
pitagoras napisał/a:
Aurora_ napisał/a:

telefon potrzebny jest do pracy, do ogólnego funkcjonowania .

zależy.Znam dwa przypadki, gdzie telefon przeszkadzał w pracy i z niego całkowicie zrezygnowano.Jeden znajomy ma warsztat smochodowy, drugi pracownię renowcji antyków.Naturalnie w obu przypadkach telefony się urywały ciągle, chociaż prawdziwych klientów było 1/10, reszta to typowi dupotruje chcący sobie jałowo pogadać albo otrzymać gratisową poradę.O będących w wiecznej potrzebie pokrzywdzonych przez życie koleżankach-samotnych matkach nie wspomnę.
Brak telefonu, to duży plus.Konieczność osobistego pofatygowania się do fachwca skutecznie eliminuje zmulaczy.
Ja z telefonu zrezygnować niestety nie mogę, bo taki mam biznes.Ale średnio dziennie marnuję co najmniej 20 minut na zupełnie bazsensowne pogaduchy.Policzcie sobie ile to zmarnowanego czasu w skali roku...
Tak więc potrzebność i użyteczność telefonu jest względna bardzo.
I nie wymagaj Auroro, aby chłopak ustawiał sobie życie pod to, że Tobie może się zepsuć smochód w lesie.

No ale jak jest się gdzieś zatrudnionym to pracodawca chyba wolałby mieć jakiś kontakt do pracownika TAK W RAZIE CZEGO i vice versa
Poza tym, nie mówię, że facet ma PRZYJECHAĆ jak mi się zepsuje auto - tylko wolałabym go poinformować, że samochód się zepsuł, czekam na pomoc drogową, dam znać jak wszystko będzie ok. Bo zakochany facet SAM chciałby wiedzieć i mieć pewność, że dotrę bezpiecznie do domu. Jeżeli poświęcenie czasu na odczytanie smsa jest "ustawianiem sobie życia pod kobietę" - no to wybacz ;)

76

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Aurora_ napisał/a:

JAKIE HEJTY LECĄ yikes
ja to zrozumiałam tak, że autorce nie chodzi o jakieś słodkie smsy, pogaduchy, a tym bardziej nie chodzi o to, że facet nie ma modnego wypasionego smartfona. Z tego co zrozumiałam, jej chodzi o fakt odstawania od pewnych norm. No bo faktycznie - telefon potrzebny jest do pracy, do ogólnego funkcjonowania - byłoby spoko jeśli miałby telefon, ale z niego rzadko korzystał - no bo np. właśnie w przypadku chęci poinformowania o spóźnieniu na spotkanie/odwołania spotkania, to chyba nie pośle gołębia pocztowego tongue Ale on NIE MA i NIE CHCE. Oczywiście telefon nie jest niezbędny do życia, ale to jednak jest jakiś podstawowy środek komunikacji.

No i czuję, że to nie jest jedyna rzecz, która niepokoi autorkę; odnoszę wrażenie, że intuicja coś jej podpowiada - że facet trochę odstaje... no i ona obawia się, że może odstawać również pod innymi względami - czyż nie o to chodzi, Lauro?
Oczywiście diagnozowanie chorób to spora przesada tongue więc nie przechodźmy ze skrajności w skrajność.

Tak czy siak, ogólnie nie wiem, skąd takie hejty - każda pisze, że taki interesujący, fajny, tajemniczy, no jak z jakiejś komedii romantycznej - ale prawda jest taka, że po jakimś czasie nie wytrzymałybyście [ok, może są wyjątki, no ale większość pewnie nie wytrzyma] tego, że z facetem nie ma totalnie żadnego kontaktu. Gdyby mi auto nawaliło w ciemnym lesie, coś się stało, albo nawet żeby wysłać smsa po imprezie, że bezpiecznie dotarłam do domu - to wolałabym mieć kontakt z facetem, a nie jarać się facetem tak bardzo "alternatywnym", że sra bursztynem.

Dajcie już spokój z tym posiadaniem telefonu jako normą społeczną, bo to żadna norma nie jest. Tak samo jak do norm społecznych nie należy posiadanie telewizora, Internetu czy konta na fb.
I to twierdzenie, że telefon potrzebny jest do pracy. Nie każdemu.
A co do obaw autorki. Czytałaś temat? Bo ją akurat ten brak telefonu martwii.
Aurora gdyby Ci auto nawalilo w ciemnym lesie to raczej po pomoc drogową trzeba dzwonić. No chyba że do norm społecznych należy by każdy facet znal się na samochodach i naprawiał je gołymi rękami w ciemnym lesie. A jak chłopak będzie chciał otrzymywać smsy że dziewczę bezpiecznie dotarło po imprezie to sobie telefon sprawi. Nic się nie martw.

77 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-03-14 22:49:49)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Jozefina napisał/a:
Aurora_ napisał/a:

JAKIE HEJTY LECĄ :O
ja to zrozumiałam tak, że autorce nie chodzi o jakieś słodkie smsy, pogaduchy, a tym bardziej nie chodzi o to, że facet nie ma modnego wypasionego smartfona. Z tego co zrozumiałam, jej chodzi o fakt odstawania od pewnych norm. No bo faktycznie - telefon potrzebny jest do pracy, do ogólnego funkcjonowania - byłoby spoko jeśli miałby telefon, ale z niego rzadko korzystał - no bo np. właśnie w przypadku chęci poinformowania o spóźnieniu na spotkanie/odwołania spotkania, to chyba nie pośle gołębia pocztowego :P Ale on NIE MA i NIE CHCE. Oczywiście telefon nie jest niezbędny do życia, ale to jednak jest jakiś podstawowy środek komunikacji.

No i czuję, że to nie jest jedyna rzecz, która niepokoi autorkę; odnoszę wrażenie, że intuicja coś jej podpowiada - że facet trochę odstaje... no i ona obawia się, że może odstawać również pod innymi względami - czyż nie o to chodzi, Lauro?
Oczywiście diagnozowanie chorób to spora przesada :P więc nie przechodźmy ze skrajności w skrajność.

Tak czy siak, ogólnie nie wiem, skąd takie hejty - każda pisze, że taki interesujący, fajny, tajemniczy, no jak z jakiejś komedii romantycznej - ale prawda jest taka, że po jakimś czasie nie wytrzymałybyście [ok, może są wyjątki, no ale większość pewnie nie wytrzyma] tego, że z facetem nie ma totalnie żadnego kontaktu. Gdyby mi auto nawaliło w ciemnym lesie, coś się stało, albo nawet żeby wysłać smsa po imprezie, że bezpiecznie dotarłam do domu - to wolałabym mieć kontakt z facetem, a nie jarać się facetem tak bardzo "alternatywnym", że sra bursztynem.

Dajcie już spokój z tym posiadaniem telefonu jako normą społeczną, bo to żadna norma nie jest. Tak samo jak do norm społecznych nie należy posiadanie telewizora, Internetu czy konta na fb.
I to twierdzenie, że telefon potrzebny jest do pracy. Nie każdemu.
A co do obaw autorki. Czytałaś temat? Bo ją akurat ten brak telefonu martwii.
Aurora gdyby Ci auto nawalilo w ciemnym lesie to raczej po pomoc drogową trzeba dzwonić. No chyba że do norm społecznych należy by każdy facet znal się na samochodach i naprawiał je gołymi rękami w ciemnym lesie. A jak chłopak będzie chciał otrzymywać smsy że dziewczę bezpiecznie dotarło po imprezie to sobie telefon sprawi. Nic się nie martw.

Tak, czytałam i "Czuję się przy nim dość dziwnie" nie wskazywało jednoznacznie, że chodzi WYŁĄCZNIE o kwestię telefonu. Brzmiało jak ogólne podświadome odczucie autorki.
A Ty czytałas mojego posta? ;) Nie mówię, że ma coś naprawiać, tylko że podejrzewam, że chciałby wiedzieć. Wydaje mi się, że martwienie się o bezpieczeństwo najbliższych jest dość normalne :p
Każdy oczywiście ma prawo do swojego zdania. Telefon można wyłączyć na weekend, żeby odpocząć od uciążliwych połączeń, spoko. Ale całe życie bez telefonu? Uważam, że to ZNACZNIE różni się od przytoczonego przez Ciebie przykładu braku konta na fb - bo brak takiego konta nie jest akurat niczym dziwnym ;)

78

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Owszem, w większości przypadków telefon się przydaje w codziennym życiu. Dlatego większość ludzi telefon ma smile Jesli ktoś nie ma to zwykle znaczy, że nie jest mu za bardzo potrzebny. Wszyscy, którzy przytaczaja tutaj zalety telefonu mają rację. Tyle, że to sa konkretne sytuacje, które nie są udziałem każdego. Nie każdy szuka pracy, pisze akurat cv, nie każdy ma dziewczynę, która oczekuje kontaktu. Nigdzie nie jest powiedziane, że brak komórki oznacza też rezygnację z innych współczesnych form kontaktu: można mieć komputer z internetem, można mieć telefon stacjonarny lub pracować w biurze w otoczeniu telefonów. Być może komuś to do tej pory wystarczało. Przecież nie jest powiedziane, że facet nie zmieni zdania jak uzna, że jednak telefon by mu się przydał.

79 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-03-14 22:56:53)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Sam fakt nie posiadania telefonu też nie jest niczym dziwnym, o ile ma się życie poukładane tak, że można bez niego funkcjonować.
Aurora przeczytaj pierwszy post. Autorka jedyne co ma mu do zarzucenia to brak telefonu, określa to jako nienormalne i zastanawia się czy w takiej sytuacji można zbudować normalny związek? To może niech jeszcze określi jaka marka zapewnia szczęśliwy związek

80 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-03-14 23:05:10)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
vinnga napisał/a:

Być może komuś to do tej pory wystarczało. Przecież nie jest powiedziane, że facet nie zmieni zdania jak uzna, że jednak telefon by mu się przydał.

No i właśnie to jest spoko. Tylko z tego co rozumiem, powodem nie jest "nie był i nie jest mi póki co potrzebny" tylko "NIE MAM I NIE BĘDĘ  MIAŁ BO MAM TAKĄ ZASADĘ".

Poza tym, mówię - nie oceniam, nie doszukuję się chorób [bo z tym to znaczna przesada], tylko uważam, że nie powinno być takiego hejtu na autorkę - kilka osób uznało, że chodzi o kwestię, nie wiem, braku pieniędzy na telefon czy coś, że przez to jest skreślony, blabla. Nie o to autorce chodzi. Po prostu staram się postawić w jej sytuacji i rozumiem, że może odczuwać pewną wątpliwość jeśli nie czuje się bezpiecznie :p

Okej Jozefina, fajnie, tylko zrozum, ze każdy może mieć inną potrzebę kontaktu - ja sama nie czuję potrzeby pisania smsów typu KOCHANIE WŁAŚNIE JEM NALEŚNIKA no bo to komedia, ale niektórzy i z tego odczują przyjemność. Ale chciałabym mieć jakiś kontakt z facetem TAK W RAZIE CZEGO. Chodzi mi o to, że nie róbcie z dziewczyny jakiejś pazernej kobiety, która wymaga, żeby facet miał najnowszego ajfona.

81 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-03-14 23:08:15)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

A ja uważam, że jeśli chłopak będzie miał potrzebę to telefon sobie sprawi. I to wszystko.
Może to też być jego sposób na podryw i sprawdzanie dziewczyn.
I nie nie uważam, że jest pazerna ale stwierdzenie że bez telefonu nie można zbudować normalnego związku no i ów brak może być objawem socjopatii bądź zespołu aspargera jest śmieszne nie uważasz?
A zasady są od tego by je zmieniać w zależności od występującej sytuacji.

82

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Aurora, mądrze prawisz, ale zobacz co napisała autorka:

To jest dla mnie trudna sytuacja, gdyby nie ten telefon to byłby, no może nie ideałem, ale powiedzmy dobrym partnerem.

U niej wszystkie wątpliwości zaczeły sie własnie od tego braku telefonu. A dalej już tylko coraz większe nakręcanie się: od braku poczucia bezpieczeństwa, poprzez socjopatię i inne zaburzenia psychiczne, aż do określenia, że on jest nieobliczalny i obaw, że może jej coś zrobić jak ona się go zapyta o możliwość kontaktu w nagłej potrzebie.
Obawy byłyby normalne, gdyby miały racjonalne podstawy. Ale koleżanka wszystkie swoje teorie wysnuła na podstawie tego, że on nie ma telefonu... Tu nie ma żadnych obserwacji, są tylko jej domysły.

83 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-03-14 23:22:48)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Jozefina napisał/a:

A ja uważam, że jeśli chłopak będzie miał potrzebę to telefon sobie sprawi. I to wszystko.
Może to też być jego sposób na podryw i sprawdzanie dziewczyn.
I nie nie uważam, że jest pazerna ale stwierdzenie że bez telefonu nie można zbudować normalnego związku no i ów brak może być objawem socjopatii bądź zespołu aspargera jest śmieszne nie uważasz?
A zasady są od tego by je zmieniać w zależności od występującej sytuacji.

No przecież pisałam, że wyciąganie pochopnych wniosków o chorobach itp to zupełna skrajność. Ech ;)
Ja uważam, że nie powinna się od niego odcinać, tylko zobaczyć jak się to rozwinie. I fajnie, jeśli facet sam zadecyduje, że sprawi sobie ten telefon, a np. będą gadać tylko w wyjątkowych przypadkach, typu informowanie o odwołanych spotkaniach - a może z czasem polubi normalne rozmowy.
Chodziło mi wyłącznie o to, że spora część osób - i nie mówię o Tobie, zarzuciła autorce, że zależy jej na slodkich eskach i chłopaku z wypasionym telefonem. I że facet jest super, bo właśnie telefonu nie ma. Oczywiście można być w takim związku. Ale jednocześnie rozumiem, że mogłaby nie chcieć być w związku, w którym nie będzie mieć kontaktu telefonicznego z chłopakiem nawet w awaryjnych sytuacjach. I tyle ;)

Vinnga, no właśnie widziałam to, ale nie jestem pewna czy serio chodzi jedynie o ten telefon i poźniej zaczęła czytać o chorobie i sobie wkręcać :P czy może faktycznie zauważa jakieś drobne dziwne zachowania, których nie przytoczyła, ale podświadomie odczuła :P czasami intuicja podpowiada coś, czego nie umiemy racjonalnie wyjaśnić - np. czujemy, że ktoś kręci, bo mowa ciała jakoś nie gra, ale nie mamy konkretnego przykładu. Tylko, ze po tym naczytaniu się o chorobie, to wszystko będzie jej podpasowywać jako objaw, bo mam wrażenie, że za bardzo to sobie wkręciła :P

84

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Aurora_ napisał/a:

JAKIE HEJTY LECĄ yikes
Z tego co zrozumiałam, jej chodzi o fakt odstawania od pewnych norm;)

Tylko że dla autorki odstępstwem od normy jest również fakt, że chłopak czyta książki, a to już skłania do głębszej refleksji nad jej kondycją...

85 Ostatnio edytowany przez freckles_laura (2014-03-14 23:29:28)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Dziękuję że są jeszcze takie osoby jak Aurora i Remi, które mnie rozumieją. Naprawdę, byłam zszokowana że tak wiele osób po pierwsze nie widzi nic dziwnego w braku telefonu, po drugie nie rozumie, że jak ktoś odstaje od jednej normy to może odstawać też od innych. Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne? Po prostu boję się. Zresztą to też może chodzić o niego. Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc? Bo przecież coś musi być powodem, że albo chce się wyróżnić, albo to wyróżnienie jest objawem... Ja nie mam wcale jakichś wygórowanych, nie wiadomo jakich wymagań. Chcę po prostu stworzyć normalny związek z człowiekiem co do którego nie mam wątpliwości, że wszystko jest z nim w porządku. Wiadomo teraz jesteśmy on studiach (on niedługo będzie kończył), póki co jest miło, beztrosko... Ale jeśli ten związek ma mieć jakieś perspektywy to trzeba mysleć o tym co będzie za jakiś czas. A ja nie wiem czy taka osoba nadaje się do wspólnego życia. Do wspólnych obowiązków. A co mnie boli najbardziej, to to że to nie jest jakiś tam chłopak, który się przypałętał nie wiadomo skąd, tylko ktoś do kto mnie zauroczył jakiś czas temu, ulokowałam swoje uczucia a tu takie rozczarowanie...

Jutro z nim porozmawiam, po dzisiejszej "wstępnej" rozmowie trochę mniej się stresuję, może jeszcze poproszę koleżankę by nam towarzyszyła, ale i tak mam poważne wątpliwości czy warto to ciągnąć. Gdyby się okazało że wszystko z nim jest w porządku, to byłoby super, kamień z serca, ale sama nie wiem co mam robić. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i jest mi zwyczajnie przykro że musiało się przydarzyć właśnie mnie i osobie co do której miałam jednak trochę inny obraz.

Tylko że dla autorki odstępstwem od normy jest również fakt, że chłopak czyta książki, a to już skłania do głębszej refleksji nad jej kondycją...

ale ja też czytam ksiązki, nie ma w tym nic złego, chodzi tylko o to JAKIE. Rozumiem, że to normalne czytać np. powieści, ale o psychologii to już trochę dziwne jak dla mnie. A w zespole Aspergera mówią o zawężonych zainteresowaniach.

86 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-03-14 23:32:34)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Dziękuję że są jeszcze takie osoby jak Aurora i Remi, które mnie rozumieją. Naprawdę, byłam zszokowana że tak wiele osób po pierwsze nie widzi nic dziwnego w braku telefonu, po drugie nie rozumie, że jak ktoś odstaje od jednej normy to może odstawać też od innych. Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne? Po prostu boję się. Zresztą to też może chodzić o niego. Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc? Bo przecież coś musi być powodem, że albo chce się wyróżnić, albo to wyróżnienie jest objawem... Ja nie mam wcale jakichś wygórowanych, nie wiadomo jakich wymagań. Chcę po prostu stworzyć normalny związek z człowiekiem co do którego nie mam wątpliwości, że wszystko jest z nim w porządku. Wiadomo teraz jesteśmy on studiach (on niedługo będzie kończył), póki co jest miło, beztrosko... Ale jeśli ten związek ma mieć jakieś perspektywy to trzeba mysleć o tym co będzie za jakiś czas. A ja nie wiem czy taka osoba nadaje się do wspólnego życia. Do wspólnych obowiązków. A co mnie boli najbardziej, to to że to nie jest jakiś tam chłopak, który się przypałętał nie wiadomo skąd, tylko ktoś do kto mnie zauroczył jakiś czas temu, ulokowałam swoje uczucia a tu takie rozczarowanie...
Jutro z nim porozmawiam, po dzisiejszej "wstępnej" rozmowie trochę mniej się stresuję, może jeszcze poproszę koleżankę by nam towarzyszyła, ale i tak mam poważne wątpliwości czy warto to ciągnąć. Gdyby się okazało że wszystko z nim jest w porządku, to byłoby super, kamień z serca, ale sama nie wiem co mam robić. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i jest mi zwyczajnie przykro że musiało się przydarzyć właśnie mnie i osobie co do której miałam jednak trochę inny obraz.

Tak masz rację. Wciągnij w to koleżankę, wytlumaczcie mu jak bardzo jest nienormalny i że potrzebuje pomocy.
I że tylko telefon może mu pomóc wrócić do normalności.

87 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-03-14 23:38:44)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
pitagoras napisał/a:
Aurora_ napisał/a:

JAKIE HEJTY LECĄ :O
Z tego co zrozumiałam, jej chodzi o fakt odstawania od pewnych norm;)

Tylko że dla autorki odstępstwem od normy jest również fakt, że chłopak czyta książki, a to już skłania do głębszej refleksji nad jej kondycją...

Nie no, to oczywiscie jest normalne, ona sobie teraz przez to naczytanie o objawach nawkręcała :P że niby dziwne zainteresowania, a faceta po prostu ciekawią pewne dziedziny [notabene wcale nie dziwne :P], no to teraz każde 'odstępstwo', które odstępstwem nie jest, stara się przypasować. Coś jak te żarty, że wygoogluje się objawy przeziębienia w internecie, wyjdzie milion śmiertelnych chorób i szukający zaczyna się nakręcać, że wszystko ma :p
Ja tylko patrzę na ten fakt z telefonem, po prostu rozumiem, że może ją to trochę dziwić.

No i teraz jak to piszę, widzę nową wypowiedź:

Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne? Po prostu boję się. Zresztą to też może chodzić o niego. Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc?

Ale znowu nie popadaj ze skrajności w skrajność, brak telefonu nie oznacza, że on jest jakimś psychopatą. Na Twoim miejscu poświęciłabym trochę czasu na poznanie go - jak okaże się dziwny, zupełnie inny, to po prostu poszukacie sobie innych drugich połówek, z którymi będziecie się wzajemnie akceptować, a jak okaże się spoko, to spoko. Ty mu nie szukaj psychologów, ledwo się poznaliście i to może być normalny facet. Swoją drogą jak lepiej go poznasz to i tak mu nie szukaj lekarzy ;] Rozumiem Twoje obawy o ten telefon, możesz chcieć kontaktu, jasne. Ale w tej chwili robisz z niego wariata jakiegoś, bo się nastresowałaś niepotrzebnie :P jeśli to jest serio jedyna rzecz która Cię niepokoi to zdecydowanie robisz wokół tego za dużo hałasu :p nie obraź się, ale nakręciłaś się za mocno i teraz to Ty świrujesz :D

88 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-03-14 23:40:42)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Jozefina napisał/a:

ale i tak mam poważne wątpliwości czy warto to ciągnąć. Gdyby się okazało że wszystko z nim jest w porządku, to byłoby super, kamień z serca, ale sama nie wiem co mam robić. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i jest mi zwyczajnie przykro że musiało się przydarzyć właśnie mnie.

Nie wierzę, że ktoś może pisać takie idiotyzmy na trzeźwo i/lub na poważnie...
P.S. Sorki Józiu, wiem że to nie Twój cytat, ale tak mi wskoczyło.

89

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

ale i tak mam poważne wątpliwości czy warto to ciągnąć. Gdyby się okazało że wszystko z nim jest w porządku, to byłoby super, kamień z serca, ale sama nie wiem co mam robić. Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i jest mi zwyczajnie przykro że musiało się przydarzyć właśnie mnie.

Nie wierzę, że ktoś może pisać takie idiotyzmy na trzeźwo i/lub na poważnie...
P.S. Sorki Józiu, wiem że to nie Twój cytat, ale tak mi wskoczyło.

No, bo już chciałam zaprotestować :-D

90

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

w ogóle ja tu broniłam autorki, myślałam, że może faktycznie coś nie tak, jakieś sygnały, mowa ciała, coś podświadomie czuje, obawy, blabla, a jak czytam jej ostatniego posta to zaczynam myśleć, że to troll musi być, bo aż nie wierzę %)

91

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Ale znowu nie popadaj ze skrajności w skrajność, brak telefonu nie oznacza, że on jest jakimś psychopatą.

Mnie najbardziej martwi to, że brak telefonu u niego jest "z zasady", choć tak czy inaczej to dziwne... Niby to jest możliwe (choć baaaardzo naciągnae), że telefon nie był mu do niczego potrzebny, no ale ja np. kupiłam pierwszy telefon osiem lat temu, też z początku nie używałam często, no ale kupiłam bo to stawało się powszechne i ułatwiało życie. Ale jeśli ktoś ma takie "zasady" to to dziwactwo a na pewno zbędne utrudnienie. I piszę o tym dlatego, że mozna mieć jakieś swoje specyficzne poglądy, ale telefon to jednak kwestia komunikacji z otoczeniem. Nie wiem jak to wyrazić... Ale przykłady też mogę podać inne. Jesteśmy na pierwszej randce, założyłam ładną sukienkę, przygotowałam się żeby ładnie wyglądać, a on mi mówi komplement, że "pobobają mu się moje piegi" (mam od dzieciństwa, nie wstydzę się tego, ale to jednak dziwne mówić taki komplement). Albo inny przykład, byłam u niego w mieszkaniu i robił nam kolację. Taką zwyczają, ale on gotował i rzucił jakimś tekstem, że "gotowanie jest mało kobiece" (a mi się wydaje że jest 100% odwrotnie). I szkdoa mi, że normalne zachowania przeplata z takimi dziwactwami.

92

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Naprawdę, byłam zszokowana że tak wiele osób po pierwsze nie widzi nic dziwnego w braku telefonu, po drugie nie rozumie, że jak ktoś odstaje od jednej normy to może odstawać też od innych. Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne? Po prostu boję się. Zresztą to też może chodzić o niego. Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc? Bo przecież coś musi być powodem, że albo chce się wyróżnić, albo to wyróżnienie jest objawem... Ja nie mam wcale jakichś wygórowanych, nie wiadomo jakich wymagań. Chcę po prostu stworzyć normalny związek z człowiekiem co do którego nie mam wątpliwości, że wszystko jest z nim w porządku. Wiadomo teraz jesteśmy on studiach (on niedługo będzie kończył), póki co jest miło, beztrosko... Ale jeśli ten związek ma mieć jakieś perspektywy to trzeba mysleć o tym co będzie za jakiś czas. A ja nie wiem czy taka osoba nadaje się do wspólnego życia. Do wspólnych obowiązków. A co mnie boli najbardziej, to to że to nie jest jakiś tam chłopak, który się przypałętał nie wiadomo skąd, tylko ktoś do kto mnie zauroczył jakiś czas temu, ulokowałam swoje uczucia a tu takie rozczarowanie...

Na jego miejscu po waszej rozmowie, w której powinnaś szczerze mu wyznać te wszystkie swoje obawy, dałbym sobie z Tobą spokój w cholerę. Tyle tu pitolenia jak to telefon jest potrzebny w sytuacjach zagrożenia, a prawda jest taka, że młodzi ludzie siedzą i pitolą na tych swoich telefonach dziesiątki bezsensownych sms-ów dziennie i uważają, że to jest normalne big_smile Facet zachowuje się racjonalnie i nie ma telefonu, bo widać nie czuje potrzeby pitolenia tych wszystkich płytkich i bezpłciowych smsików.

93

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Laura to może wymień  co jest dla Ciebie Dziwactwem?

94

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Częśc już napisałam
- nie ma telefonu (bo ma takie zasady...)
- na randkach chcę porozmawiać z nim na luzie, a on zasypuje mnie jakimiś anegdotkami i ciekawostkami
- mam wrażenie, że jego komplementy co do mnie są nie szczere, bo zamiast powiedzieć, że coś mam ładnego, to szuka porównań
- wyróżnia się ubiorem, ubrania typu lniana biała koszula kupuje przez internet (bo normalnie tego nie ma gdzie dostać)
- nie ma facebooka (ale to dla mnie mały problem, bo też rzadko korzystam)
- przede mną nie miał dziewczyny (a przynajmniej tak mi mówił)

Nie twierdzę, że nie ma zalet, bo ma (np. poczucie humoru, o normalnych sprawach dobrze się z nim rozmawia, czasem kupuje kwiaty (dotąd dwa razy) i nei chcę go oczerniać, ale jednak mam pewne wątpliwości. może jak się o tym czyta na forum to wydają się błahostkami, ale w takim zwyczajnym kontakcie to nieraz jestem zamurowana.

95

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Dla mnie nieposiadanie telefonu byłoby problematyczne, ale starałabym się poznać faceta. Wiadomo, że nie warto oceniać od razu po jednym czynniku. Dlatego mimo tego bym go poznawała. Zgadzam się, że dla wielu ludzi telefon to smycz. Ja nie piszę z moim facetem nałogowo, teraz to tak 5, czasem 10 smsów dziennie, wieczorem rozmowa- a i zaznaczam, że nie widujemy się codziennie tylko np co parę dni, jak jest okazja to oczywiście częściej, czyli wtedy było prawie codziennie, a jak naprawdę ciężko jest, to np co tydzień. Różnie, ale niestety nie zawsze widujemy się często. Dla nas chociaż te parę smsów dziennie, rozmowa wieczorem to jest ważne ( rozmowa nie jest zawsze, bo też różnie bywa, ale jak mamy możliwość, to gadamy wieczorem). Dlatego nie gadamy non stop, ale jednak ten kontakt przez telefon, smsy, codzienny kontakt przez telefon ogólnie (ale nie nadmierny) też są dla nas ważne. Czasem piszemy też na GG, to rzadziej, ale wtedy piszemy dłużej, bo i możemy tak parę godzin, no ale to rzadziej. Mamy ogólnie potrzebę kontaktu, lubimy taki kontakt. Z koleżanką, przyjaciółkami też czasem piszę smsy, a i czasem gadam przez telefon, wiem trochę jak stereotypowa kobieta, ale tak lubię smile

Jednak brak telefonu doskwierałby mi bardziej z innych względów, chociażby dlatego, że np jakby coś się stało, to pewnie odchodziłabym od zmysłów. Kiedyś oczywiście ludzie nie mieli komórek i umawiali się, faktycznie funkcjonowało to też nieźle, ale skoro teraz są, to ja jednak wolę tak. A telefon dla mnie nie jest smyczą, nie mam go ciągle obok siebie, jak pisałam wystarczy mi z 5 smsów dziennie np, krótka rozmowa czasem i tyle. To nie jest dużo. A dla mnie jest to lepsze niż brak telefonu. Jednak jak mówię: nie to, żebym skreślała, poznawałabym go i tak. No, ale jakiś minus to byłby dla mnie. Pomijam też to, że pracy, to on by tak łatwo w ten sposób nie znalazł. Ktoś z Was pisał, że mogliby dzwonić na domowy, no niby tak, ale jednak większość pracodawców oczekuje, że pracownik będzie mobilny, a nie np, że odbierze tylko jak będzie w domu.

No, ale mimo wszystko zgadzam się, że dziwne jest to, że myślisz, że ma Aspargera. Może Ci się nie podobać, że nie ma komórki, ja też bym nie była zadowolona z tego faktu, ale przesadą jest po tym oceniać, że ktoś może ma Aspargera. Naprawdę, to jest niefajne myślenie.

Oczywiście zgadzam się też, że facet może nie mieć telefonu, a potem zmienić zdanie i np mieć. Tak chwilowo to i ja mogłabym nie mieć telefonu, ale na stałe, to nie. No, ale jeśli nigdy by nie miał telefonu i nigdy nie chciał zmienić, to już dla mnie nie byłoby fajnie, jakbym miała być z tym chłopakiem.

Ech, ale rozwala mnie tak negatywnie autorko, że piszesz, żę to dziwne, by chłopak czytał o psychologii. To nie jest nic dziwnego, ludzie niezależnie od płci mają różne zainteresowania. A psychologia nie jest domeną kobiet, interesuje się nią też dużo facetów. Co w tym widzisz dziwnego? Ok przeszkadza Ci brak komórki, ale już nie wyskakuj z tym, by na leczenie wysyłać, tylko poznawaj go. Czemu tak chcesz wszystko na szybkiego? Jak mu powiesz, że może ma problem, bo nie ma komórki, to na pewno go od siebie odstraszysz, w końcu jak pisano pewnie wyniknie rozmowa o tym, ale wtedy możesz mu delikatnie pokazać do czego przydaje się telefon i tyle. No, ale nie diagnozuj mu problemów psychicznych, bo to naprawdę przesada! Może Ci się nie podobać jego brak telefonu, ja jak pisałam też nie byłam zadowolona, ale diagnozowanie takich rzeczy, to przesada i zapędzanie się!

96

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Częśc już napisałam
- nie ma telefonu (bo ma takie zasady...)
- na randkach chcę porozmawiać z nim na luzie, a on zasypuje mnie jakimiś anegdotkami i ciekawostkami
- mam wrażenie, że jego komplementy co do mnie są nie szczere, bo zamiast powiedzieć, że coś mam ładnego, to szuka porównań
- wyróżnia się ubiorem, ubrania typu lniana biała koszula kupuje przez internet (bo normalnie tego nie ma gdzie dostać)
- nie ma facebooka (ale to dla mnie mały problem, bo też rzadko korzystam)
- przede mną nie miał dziewczyny (a przynajmniej tak mi mówił)

Nie twierdzę, że nie ma zalet, bo ma (np. poczucie humoru, o normalnych sprawach dobrze się z nim rozmawia, czasem kupuje kwiaty (dotąd dwa razy) i nei chcę go oczerniać, ale jednak mam pewne wątpliwości. może jak się o tym czyta na forum to wydają się błahostkami, ale w takim zwyczajnym kontakcie to nieraz jestem zamurowana.

Aha czyli to są te rzeczy które u Ciebie  nie przejdą... choć niekoniecznie?
A powiedz mi jak duży wpływ ma zdanie koleżanek ,na jego temat względem Ciebie?
Czy to Twój pierwszy chłopak ? Czy rozmawiałaś z rodzicami na jego temat? Tzn chodzi mi o te Twoje
wątpliwości np tego nieszczęsnego telefonu....itd

97 Ostatnio edytowany przez saffari (2014-03-15 00:46:07)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Jak dla mnie to Ty masz z wszystkim problem. Kazdy moze byc psychopata a to ze koles jest oczytany i nie ma telefonu wcale nie musi oznaczac ze jest cos z nim nie tak! Mowisz ze zrobilas powazna mine i powiedzialas ze musicie powaznie porozmawiac, zachowujesz sie jak bys byla jego dziewczyna. Odstawanie od normy nazywasz brak fb, no sorry nie kazdy sie w to bawi. Na randkach Cie zasypuje ciekawostkami bo taki juz jest, a Tobie to nie odpowiada, w takim razie poszukaj sobie kogos innego. W dodatku kolezanke chesz w to wciagac, masakra jak bys miala 15 lat... To ze powiedzial ze gotowanie jest malo kobiece, skoro tak mysli to spoko a Ty sie czepiasz slowek.. Mowisz ze zacznie Twoje ubrania przymiezac albo Cie bic, masz wielka wyobraznie- jeszcze raz powtarzam tak moze stac sie z kazdym facetem ktorego poznasz, nielazenie czy telefon ma czy go nie ma. Kolejna rzecz piszesz, ze jak by sie okazalo ze z nim wszystko w porzadku to super. A to masz zamiar sie jutro zapytac: czy z Toba jest wszystko w porzadku? bo uwazam, ze odstajesz od norm. Najlepiej powiedz mu, ze obawiasz sie, ze zacznie sie przebierac w Twoje ubrania, ze jest chory psychicznie, ze dziwak bo nie ma telefonu, ze zacznie Cie bic, ze zanudza Cie 'ciekawostkami' . Po chwili piszesz, ze dla Ciebie czytanie ksiazek o psychologi to DZIWNE!! koles interesuje sie psychologia, byc moze chcialby zostac psychologiem a Ty mowisz, ze to dziwne. Zaloze sie jak bys mu tak powiedziala to koles wysle Cie na manowce, i wcale mu sie nie dziwie, dziwne podejscie troszke Ty masz bo nic Ci nie pasuje. Aaa i jeszcze jedno, dla Ciebie dziwnym jest ze nie mial dziewczyny. No coz nie kazdy laduje sie w zwiazki w wieku 16 lat. To ze nie mial laski to nie jest dziwne.

98

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Częśc już napisałam
- nie ma telefonu (bo ma takie zasady...)
- na randkach chcę porozmawiać z nim na luzie, a on zasypuje mnie jakimiś anegdotkami i ciekawostkami
- mam wrażenie, że jego komplementy co do mnie są nie szczere, bo zamiast powiedzieć, że coś mam ładnego, to szuka porównań
- wyróżnia się ubiorem, ubrania typu lniana biała koszula kupuje przez internet (bo normalnie tego nie ma gdzie dostać)
- nie ma facebooka (ale to dla mnie mały problem, bo też rzadko korzystam)
- przede mną nie miał dziewczyny (a przynajmniej tak mi mówił)

Nie twierdzę, że nie ma zalet, bo ma (np. poczucie humoru, o normalnych sprawach dobrze się z nim rozmawia, czasem kupuje kwiaty (dotąd dwa razy) i nei chcę go oczerniać, ale jednak mam pewne wątpliwości. może jak się o tym czyta na forum to wydają się błahostkami, ale w takim zwyczajnym kontakcie to nieraz jestem zamurowana.

Znowu się zapędzasz. Nie wiem, mam wrażenie, że oceniasz ludzi bardzo stereotypowo. Powtarzam, ja też nie chciałabym by mój chłopak nie miał telefonu, tak samo jak Ty, ale jeśli facet nie ma telefonu, to nie ocenię, że jest nienormalny. Taka różnica między nami. Może być inny niż ja i ma do tego prawo. Na siłę nie muszę się z nim wiązać, zresztą to by było bez sensu. Dlatego nie traktuj tego aż tak, bo to przesada. To, że telefon jest tak powszechny, to nie znaczy, że on jest nienormalny jak nie ma. Ja dopiero jakieś 2 lata temu założyłam facebooka, w wieku 20 lat i nie uważam, że to głupie. Wcześniej też bardzo powszechny był, ale ja nie chciałam. A też wiele ludzi gadało, że to dziwne, że nie mam. Nie rozumiem takiego gadania i oceniania kogoś po jednej rzeczy. Dlatego mówię, ok przeszkadza Ci, że nie ma telefonu, mnie też by przeszkadzało, ale i tak bym go poznawała, dlatego, że to tylko jedna rzecz.

Co do reszty, wcześniej pisałaś komplement o piegach, co Ci nie pasuje w takim komplemencie? Komplement jak każdy inny. A pogląd, że gotowanie jest niekobiece mógł być żartem, a nawet jak nie, to co z tego? Czy to aż takie bardzo ważne? Co z tego, że nie miał dziewczyny przed Tobą? Rożnie się układa w życiu, a i ludzie na różnych etapach życie mają różne priorytety. Zasypuje ciekawostkami, bo może tak lubi. No, ale możesz mu powiedzieć, że chcesz pogadać o czymś innym.
Co z tego, że zamawia białe lniane koszule? Taki ma gust.
Oceniasz ludzi bardzo płytko, tak stereotypowo, nie rozumiem tego.

99

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Aha czyli to są te rzeczy które u Ciebie  nie przejdą... choć niekoniecznie?
A powiedz mi jak duży wpływ ma zdanie koleżanek ,na jego temat względem Ciebie?
Czy to Twój pierwszy chłopak ? Czy rozmawiałaś z rodzicami na jego temat? Tzn chodzi mi o te Twoje
wątpliwości np tego nieszczęsnego telefonu....itd

Dla mnie to dziwne rzeczy, ja się w ten sposób nie zachowuję, ani nie mówię że to moje zasady. Z koleżankami o nim prawie nie rozmawiam, owszem, mam jedną bardzo bliską, przyjaciółkę wręcz i to z nią na jego temat rozmawiałam. Z innymi praktycznie nie ma o czym, bo go nie znają. A wcześniej miałam dwóch chłopaków, nie udało się, miałam nadzieję, że teraz wyjdzie bezproblemowo...

Po chwili piszesz, ze dla Ciebie czytanie ksiazek o psychologi to DZIWNE!! koles interesuje sie psychologia, byc moze chcialby zostac psychologiem a Ty mowisz, ze to dziwne.

Gdyby chciał zostać psychologiem to nie poszedłby na tę uczelnię, na którą oboje chodzimy... Ja rozumiem, że psychologia to ważna wiedza i że mężczyźni to na ogół psychologowie, ale nie rozumiem co takie zachowanie ma oznaczać u człowieka niezwiązanego z psychologią. Może za bardzo się przejmuję i biorę to do siebie, ale dla mnie to było bardzo zaskakujące...

Znowu się zapędzasz. Nie wiem, mam wrażenie, że oceniasz ludzi bardzo stereotypowo. Powtarzam, ja też nie chciałabym by mój chłopak nie miał telefonu, tak samo jak Ty, ale jeśli facet nie ma telefonu, to nie ocenię, że jest nienormalny. Taka różnica między nami. Może być inny niż ja i ma do tego prawo. Na siłę nie muszę się z nim wiązać, zresztą to by było bez sensu. Dlatego nie traktuj tego aż tak, bo to przesada.

Ja nie pisałam, że jest "nienormalny" bo to jednak słowo trochę obraźliwe, ale jego zachowanie całkiem normalne mi się nie wydaje. Ale bez telefonu to on się sam wyobcowuje, nie wiem czy tak powinno być, człowiek jest jednak istotą społeczną... Mnie to martwi. Nie wiem co dalej z tym zrobić. Ma swoje wady i zalety, nie chcę go całkiem skreślać... Gdyby nie te dziwactwa, to byłabym bardzo szczęśliwa. Ale z drugiej strony jak nie ma telefonu i go nie chce, to może też nie chce poczucia bliskości? Może przez to nie miał nigdy dziewczyny, że ciężko mu być z kimś blisko. Może w szczerej rozmowie byśmy sobie wszystko wyjaśnili, ale boję się że moje uwagi uzna za oskarżenia.

Co do reszty, wcześniej pisałaś komplement o piegach, co Ci nie pasuje w takim komplemencie? Komplement jak każdy inny.

To nie tak że mi nie pasuje. Mam dużo piegów i się tego nie wstydzę, od dziecka byłam piegowata, niektórzy mi dokuczali z tego powodu, ale dziś już się z tego tylko śmieję. Ale w liceum, czy na studiach, czy w pracy nikt mi na to uwagi nie zwracał. A bywa tak, że ludzie traktują piegi jako jakąś niedoskonałość. Mi to wisi wprawdzie, ale taki komplement to nie wiem czy faktycznie komplement, czy jakiś żart z jego strony czy uszczypliwość. Ja akceptuję siebie taką jaką jestem, nie mam kompleksów.

To że nie miał dziewczyny to nie wiem z czego może wynikać. Nie wydaje mi się nieśmiały czy nie pewny siebie. Gdybym do niego nie wyszła z inicjatywą to pewnie nadal by nie miał. Ja chcę tylko wiedzieć czy dobrze robię i czy będę się z nim dobrze czuła. Tak to mam ciągle obawy, męczy mnie to, może po prostu potrzebuję się wyżalić. Mam nadzieję, że jutro będę bardziej wiedziała na czym stoję, może to mi doda otuchy.

100

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

ale ja też czytam ksiązki, nie ma w tym nic złego, chodzi tylko o to JAKIE. Rozumiem, że to normalne czytać np. powieści, ale o psychologii to już trochę dziwne jak dla mnie. A w zespole Aspergera mówią o zawężonych zainteresowaniach.

Co nienormalnego jest w książkach o psychologii???
Ja w wieku 14 - 15 lat zaczęłam namiętnie czytać super poważne, naukowe tomy o genetyce, biologii molekularnej, czasem dla odmiany coś z paleontologii. A równocześnie (wstyd się przyznać) Harlequiny (czy jak się toto zwało). Ha ha, i żywoty świętych, zakonnicą chciałam zostać!!!

Do ZA daleko mi było, zainteresowania miałam raczej szerokie big_smile . Ale według moich znajomych normalne to nie było, cóż olałam ich zdanie.

Mnie brak telefonu w dzisiejszych czasach pewnie by zdziwił, i nic więcej.
Zadałabym jednak pytanie, jak się mogę z chłopakiem skontaktować w razie nagłej zmiany planów.

101 Ostatnio edytowany przez luc (2014-03-15 01:52:51)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

jak ktoś odstaje od jednej normy to może odstawać też od innych. Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne?

Może, tylko może. Równie dobrze może od żadnej tzw. "normy" nie odstawać, a mimo tego nie nadawać się do związku.
Nie mam w domu telewizji, zatem też odstaję od normy smile
Nie mam też facebooka i pewnie jeszcze innych rzeczy "odstających od normy".

freckles laura napisał/a:

Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc? Bo przecież coś musi być powodem, że albo chce się wyróżnić, albo to wyróżnienie jest objawem.

A może ani jedno ani drugie?

freckles laura napisał/a:

ulokowałam swoje uczucia a tu takie rozczarowanie...

Rozczarowanie brakiem telefonu???

freckles laura napisał/a:

ale ja też czytam ksiązki, nie ma w tym nic złego, chodzi tylko o to JAKIE. Rozumiem, że to normalne czytać np. powieści, ale o psychologii to już trochę dziwne jak dla mnie. A w zespole Aspergera mówią o zawężonych zainteresowaniach.

Owszem, to jakie książki czytamy, dużo o nas mówi.
Jednak wcale nie jest normą czytanie powieści. Ja ich prawie nie czytam, podobnie jak reszta moich najbliższych. Każdy czyta z dziedziny, która go interesuje (poza zainteresowaniami zawodowymi), włączając w to psychologię.
Nic w tym dziwnego, wręcz przeciwnie, świadczy o szerokich horyzontach Twojego chłopaka.
Wielu osobom na czytanie powieści zwyczajnie szkoda czasu.

102

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Lauro a czym kierowałaś się w poprzednich znajomościach z chłopakami z którymi Ci nie wyszło?
Czy oni też w jakiś sposób nie nadawali się  na Twoich chłopaków... czy odeszli sami...

Nie odpowiedziałaś mi w kwestii  Rodziców, czy oni się zgadzają z Tobą w Twoich przekonaniach?

103

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Gość nie ma facebooka?? yikes
Toż to szok yikes
Uciekaj dziewczyno... uciekaj:O
To na pewno jakiś psychol tongue
Zwłaszcza, że czyta książki, a to przecież nienormalne tongue

104

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

- mam wrażenie, że jego komplementy co do mnie są nie szczere, bo zamiast powiedzieć, że coś mam ładnego, to szuka porównań
- wyróżnia się ubiorem, ubrania typu lniana biała koszula kupuje przez internet

Dwie sprawy: komplementy z zasady są nieszczere, bo służą jedynie sprawieniu przyjemności drugiej osobie i wynikają (o zgrozo!) z norm społecznych.
-kupuje przez internet- więc jednak nie jest tak całkiem na bakier z technologią- kolejny zonk
   Lniane koszule + brak telefonu to wyraz ciągot ludowo-tradycyjnych.Kilka lat temu krzywym okiem spoglądano na domy z bali, dziś to mega-stajlowy szpan.Podobnie było w muzyce- jak kukiz wprowdzał do swoich piosenek elementy góralskiego folku, ludzie się łapali za głowę, dziś w każdym teledysku musi być laska w stroju ludowym.Itd itp.

105

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

I znów się potwierdza świetne podsumowanie z House'a.
(To jego odpowiedź na zdanie Cameron, że to normalne chcieć być normalnym).
Podsumowanie brzmiało tak:
"Mówisz jak prawdziwa królowa kręgu. Widzisz, szczupli, społecznie uprzywilejowani biali ludzie tworzą ten mały gustowny krąg. I każdy wewnątrz niego jest normalny. A każdego spoza kręgu należy zbić, złamać i przestawić tak, aby można było go przyjąć do kręgu. Jeśli się to nie uda, powinien zostać zamknięty. Lub co gorsza, budzić litość."

Może znajdź sobie króla kręgu i nie zawracaj głowy temu chłopakowi.

Ten syf, którego się boisz powstaje w Twojej głowie, wiesz o tym? Dokładnie tak jak nieprawdziwe plotki powstają w głowach plotkar. Tak samo jak one w swoje plotki, ty jesteś skłonna uwierzyć w swoje lęki.

106

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Dziękuję że są jeszcze takie osoby jak Aurora i Remi, które mnie rozumieją. Naprawdę, byłam zszokowana że tak wiele osób po pierwsze nie widzi nic dziwnego w braku telefonu, po drugie nie rozumie, że jak ktoś odstaje od jednej normy to może odstawać też od innych. Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne? Po prostu boję się. Zresztą to też może chodzić o niego. Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc? Bo przecież coś musi być powodem, że albo chce się wyróżnić, albo to wyróżnienie jest objawem... Ja nie mam wcale jakichś wygórowanych, nie wiadomo jakich wymagań. Chcę po prostu stworzyć normalny związek z człowiekiem co do którego nie mam wątpliwości, że wszystko jest z nim w porządku. Wiadomo teraz jesteśmy on studiach (on niedługo będzie kończył), póki co jest miło, beztrosko..

Powinnaś, Autorko, podziękować też tym, którzy Cie nie rozumieją i ich opinie nawet bardziej wziąć sobie do serca, bo rozumiem, że zapytałaś tu nie po to, by wszyscy się z Tobą zgodzili, ale żeby usłyszeć co inni myślą. A ty usłyszałaś to, co chciałaś. W tym idiotyzm o zespole Aspergera. Przypuszczam, że gdyby Ci ktoś napisał o osobowości borderline, albo o DDA, to również sporo cech mogłoby Ci do tego chłopaka pasować. Zupełnie pomijasz to, co napisali inni. A napisali Ci, że nie widzą w nieposiadaniu telefonu nic dziwnego. Ja też należę do takich osób. Bardzo długo nie miała telefonu i do dziś nie widzę potrzeby posiadania go. Powiem więcej, mój mąż potrafi wyjechać na kilka dni i zapomnieć telefonu. Obojgu nam się to zdarza często. Nie widzę w tym nic chorego, ani dziwnego.

Natomiast widzę coś dziwnego w tym, że istnieją ludzie, dla których telefon jest wyznacznikiem normy i nie potrafią zrozumieć, że należą do mniejszości. Przejrzyj wpisy tu na forum - policz ile osób zgadza się z Tobą i uznaje, że to niezbędny element życia. I nie chodzi o wyróżnienie się, niektórzy po prostu nie mają takej potrzeby. To wszystko. Poza tym, wybacz, że napiszę Ci to wprost, ale wydaje mi się, ze to Tobie przydałoby się pożyczenie wielu lektur od swojego chłopaka. Może gdybyś miała ćwierć pojęcia o psychologii, rozumiałabyś absurdalność tego, co piszesz. Nie ma żadnej zależności pomiędzy jednym odstępstwem od normy a innym. Dlatego osoby psychopatyczne sprawiają wrażenie normalnych, miłych i poukładanych, choć takie nie są. Ktoś, kto nie ma telefonu nie będzie przymierzał Twoich ubrań. Dużo prędzej zrobi to osoba, która wydaje Ci się normalna, bo będzie jej zależeć, by za taką uchodzić. Itd. Ludzie są różni, to, że Ty uznajesz, że coś jest normą, nie czyni tego normą. Na tym forum większość osób traktuje Twoje przekonanie o niezbędności telefonu jako odstępstwo od normy i równie beztrosko, jak Ty oceniasz swojego faceta, moglibyśmy tu pisać, że osoba, dla której telefon jet tak ważny jest nienormalna i skupiona tylko na jedynym i pewnie po prostu była molestowana przez tatę w dzieciństwie i dlatego potrzebuje teraz jakiegoś stałego punktu odniesienia itd. Widzisz absurdalność tych wniosków? Twoje czyta się równie absurdalnie. A ponieważ Twoja wiedza nie wykracza poza wikipedię, to dodatkowo intelektualnie boli czytanie Twoich postów np. o Aspergerze.

Ostatnia rzecz jest taka. Nie wiem co studiujesz, ale stawiam, że coś ścisłego. Powiem krótko, to normalne, że ma się szerokie zainteresowania. Nie zauważyłaś, że ludzie, z którymi masz zajęcia nie znają się tylko na swojej wąskiej dziedzinie? Nie bez przyczyny na studiach ścisłych postuluje się zajęcia z filozofii, a na filozofii wprowadza się zajęcia z przedmiotów ścisłych. Żeby wyjaśnić osobom takim, jak Ty, że edukacja nie ogranicza się tylko do wąskich dyscyplin. To, że ktoś ma pasję i zainteresowania jest raczej powodem do podziwu a nie pogardy. Nie wiem w jakim środowisku Ty się obracasz, ale ja znam mnóstwo osób, które są z zawodu np. lekarzami, a interesują się np. socjologią. To normalne. To nie objaw choroby, ale rozbudzonych władz poznawczych. Tak rozpoznajemy dobrze wykształconych i ciekawych ludzi. I choć jestem przeciwniczką oceniania ludzi po ich postach na forum, to mogę powiedzieć Ci, Autorko, jedno: Twój chłopak nie zasługuje na taką dziewczynę jak Ty. Ograniczoną kulturowo i intelektualnie. Niestety, ale wygląda on na osobę znacznie normalniejszą niż Ty. A już na pewno na dużo bardziej ineteresującą.

107

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Ostatnia rzecz jest taka. Nie wiem co studiujesz, ale stawiam, że coś ścisłego. Powiem krótko, to normalne, że ma się szerokie zainteresowania. Nie zauważyłaś, że ludzie, z którymi masz zajęcia nie znają się tylko na swojej wąskiej dziedzinie? Nie bez przyczyny na studiach ścisłych postuluje się zajęcia z filozofii, a na filozofii wprowadza się zajęcia z przedmiotów ścisłych. Żeby wyjaśnić osobom takim, jak Ty, że edukacja nie ogranicza się tylko do wąskich dyscyplin. To, że ktoś ma pasję i zainteresowania jest raczej powodem do podziwu a nie pogardy. Nie wiem w jakim środowisku Ty się obracasz, ale ja znam mnóstwo osób, które są z zawodu np. lekarzami, a interesują się np. socjologią. To normalne. To nie objaw choroby, ale rozbudzonych władz poznawczych. Tak rozpoznajemy dobrze wykształconych i ciekawych ludzi. I choć jestem przeciwniczką oceniania ludzi po ich postach na forum, to mogę powiedzieć Ci, Autorko, jedno: Twój chłopak nie zasługuje na taką dziewczynę jak Ty. Ograniczoną kulturowo i intelektualnie. Niestety, ale wygląda on na osobę znacznie normalniejszą niż Ty. A już na pewno na dużo bardziej ineteresującą.

Genialne podsumowanie!

P.S.
Bardzo lubię czytać książki psychologiczne ale zaczęłam się zastanawiać już czy nie jestem ograniczona i nienormalna..... smile

108

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Naprawdę, płakać mi się chce jak czytam niektóre posty... Ja nigdy nikomu krzywdy nie robiłam, zawsze starałam się pomagać innym, a niektórzy mi piszą jakbym w ogóle nie zasługiwała na chłopaka i była niegodna... I to w dodatku gdy jestem w takiej trudnej sytuacji... Pisałam że robi mi się przykro już jak ktoś podnosi głos na mnie, bo zawsze staram się być uczciwa i nie chcę nikogo ranić, dziś od rana znowu się stresuję bo wieczorem mamy się spotkać, a tu jeszcze niektórzy próbują mnie dobić. Nie wiem jak mój chłopak odbierze to co mu powiem, bo jak pisałam ciężko przewidzieć jego reakcję... I czy się okaże że wszystko z nim w porządku czy nie. Gdyby mi na nim w ogóle nie zależało to już dawno dałabym sobie spokój, a tak to ciągle nie wiem czy dobrze robię.. Ciągle się waham. Koleżanka doradziła mi, żebym postarała się ograniczyć z nim kontakty dopóki nie będę pewna że wszystko z nim wporządku. Nie cierpię takich dylematów, chciałabym żeby wszystko było normalnie.

Może, tylko może. Równie dobrze może od żadnej tzw. "normy" nie odstawać, a mimo tego nie nadawać się do związku.

Człowiek potrzebuje bliskości w życiu. Przecież wszyscy chcemy kochać i być kochani.

Rozczarowanie brakiem telefonu???

Nie... Przecież ja nie mam jakichś niewiadomo jakich zachcianek... Nie jestem materialistką, żeby stawiać niewyobrażalne wymagania. Po prostu chciałabym normalny związek, z osobą która nie ma jakichś dziwnych upodobań. Czy to dużo? Ja chcę chłopaka, którym się będę mogła pochwalić, z którym się będziemy świetnie rozumieć, komunikować... A tak to niestety się waham. On ma zalety, ale chcę mieć pewność że to jest właściwa osoba... Życie jest tylko jedno.

Dwie sprawy: komplementy z zasady są nieszczere, bo służą jedynie sprawieniu przyjemności drugiej osobie i wynikają (o zgrozo!) z norm społecznych.

To bardzo przykre jeśli tak twierdzisz. Komplement powinien płynąć z serca. Jeśli jesteśmy z kimś bliskim, to naturalne że coś w nim lubimy lub coś się nam w nim podoba i dlatego o tym mówimy... Ja też nieraz mówię komplementy czy coś miłego i nigdy nie pomyslałabym żeby wymusić z siebie jakieś dobre zdanie, tylko na pokaz.

109

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

I to w dodatku gdy jestem w takiej trudnej sytuacji...Nie wiem jak mój chłopak odbierze to co mu powiem.....I czy się okaże że wszystko z nim w porządku czy nie. .

1.Nie jesteś w trudnej sytuacji.Sytuacja jest nader ok, a Ty sobie tworzysz sztuczne problemy.
2.A cóż to za sądny dzień i jak niby ma się ''okazać'' czy z nim wszystko w porządku?Co najwyżej koleś się skapnie, że z Tobą nie wszystko jest w porządku.

110

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
krynolina napisał/a:
freckles_laura napisał/a:

Dziękuję że są jeszcze takie osoby jak Aurora i Remi, które mnie rozumieją. Naprawdę, byłam zszokowana że tak wiele osób po pierwsze nie widzi nic dziwnego w braku telefonu, po drugie nie rozumie, że jak ktoś odstaje od jednej normy to może odstawać też od innych. Zacznie się od braku telefonu, a może skończyć sama nie wiem na czym - na przymierzaniu moich ubrań po kryjomu? Albo na biciu bo on to uzna za normalne? Po prostu boję się. Zresztą to też może chodzić o niego. Może jeśli ma jakiś problem to trzeba mu pomóc? Bo przecież coś musi być powodem, że albo chce się wyróżnić, albo to wyróżnienie jest objawem... Ja nie mam wcale jakichś wygórowanych, nie wiadomo jakich wymagań. Chcę po prostu stworzyć normalny związek z człowiekiem co do którego nie mam wątpliwości, że wszystko jest z nim w porządku. Wiadomo teraz jesteśmy on studiach (on niedługo będzie kończył), póki co jest miło, beztrosko..

Powinnaś, Autorko, podziękować też tym, którzy Cie nie rozumieją i ich opinie nawet bardziej wziąć sobie do serca, bo rozumiem, że zapytałaś tu nie po to, by wszyscy się z Tobą zgodzili, ale żeby usłyszeć co inni myślą. A ty usłyszałaś to, co chciałaś. W tym idiotyzm o zespole Aspergera. Przypuszczam, że gdyby Ci ktoś napisał o osobowości borderline, albo o DDA, to również sporo cech mogłoby Ci do tego chłopaka pasować. Zupełnie pomijasz to, co napisali inni. A napisali Ci, że nie widzą w nieposiadaniu telefonu nic dziwnego. Ja też należę do takich osób. Bardzo długo nie miała telefonu i do dziś nie widzę potrzeby posiadania go. Powiem więcej, mój mąż potrafi wyjechać na kilka dni i zapomnieć telefonu. Obojgu nam się to zdarza często. Nie widzę w tym nic chorego, ani dziwnego.

Natomiast widzę coś dziwnego w tym, że istnieją ludzie, dla których telefon jest wyznacznikiem normy i nie potrafią zrozumieć, że należą do mniejszości. Przejrzyj wpisy tu na forum - policz ile osób zgadza się z Tobą i uznaje, że to niezbędny element życia. I nie chodzi o wyróżnienie się, niektórzy po prostu nie mają takej potrzeby. To wszystko. Poza tym, wybacz, że napiszę Ci to wprost, ale wydaje mi się, ze to Tobie przydałoby się pożyczenie wielu lektur od swojego chłopaka. Może gdybyś miała ćwierć pojęcia o psychologii, rozumiałabyś absurdalność tego, co piszesz. Nie ma żadnej zależności pomiędzy jednym odstępstwem od normy a innym. Dlatego osoby psychopatyczne sprawiają wrażenie normalnych, miłych i poukładanych, choć takie nie są. Ktoś, kto nie ma telefonu nie będzie przymierzał Twoich ubrań. Dużo prędzej zrobi to osoba, która wydaje Ci się normalna, bo będzie jej zależeć, by za taką uchodzić. Itd. Ludzie są różni, to, że Ty uznajesz, że coś jest normą, nie czyni tego normą. Na tym forum większość osób traktuje Twoje przekonanie o niezbędności telefonu jako odstępstwo od normy i równie beztrosko, jak Ty oceniasz swojego faceta, moglibyśmy tu pisać, że osoba, dla której telefon jet tak ważny jest nienormalna i skupiona tylko na jedynym i pewnie po prostu była molestowana przez tatę w dzieciństwie i dlatego potrzebuje teraz jakiegoś stałego punktu odniesienia itd. Widzisz absurdalność tych wniosków? Twoje czyta się równie absurdalnie. A ponieważ Twoja wiedza nie wykracza poza wikipedię, to dodatkowo intelektualnie boli czytanie Twoich postów np. o Aspergerze.

Ostatnia rzecz jest taka. Nie wiem co studiujesz, ale stawiam, że coś ścisłego. Powiem krótko, to normalne, że ma się szerokie zainteresowania. Nie zauważyłaś, że ludzie, z którymi masz zajęcia nie znają się tylko na swojej wąskiej dziedzinie? Nie bez przyczyny na studiach ścisłych postuluje się zajęcia z filozofii, a na filozofii wprowadza się zajęcia z przedmiotów ścisłych. Żeby wyjaśnić osobom takim, jak Ty, że edukacja nie ogranicza się tylko do wąskich dyscyplin. To, że ktoś ma pasję i zainteresowania jest raczej powodem do podziwu a nie pogardy. Nie wiem w jakim środowisku Ty się obracasz, ale ja znam mnóstwo osób, które są z zawodu np. lekarzami, a interesują się np. socjologią. To normalne. To nie objaw choroby, ale rozbudzonych władz poznawczych. Tak rozpoznajemy dobrze wykształconych i ciekawych ludzi. I choć jestem przeciwniczką oceniania ludzi po ich postach na forum, to mogę powiedzieć Ci, Autorko, jedno: Twój chłopak nie zasługuje na taką dziewczynę jak Ty. Ograniczoną kulturowo i intelektualnie. Niestety, ale wygląda on na osobę znacznie normalniejszą niż Ty. A już na pewno na dużo bardziej ineteresującą.

brawo za taki post, prosto z mostu moze przemówi do autorki troche


"To, że ktoś ma pasję i zainteresowania jest raczej powodem do podziwu a nie pogardy."
takie czasu ze jak ktoś ma pasje zainteresowanie to własnie wzbudza pogarde ,a nie podziw, lepiej nic nie robic tylko sie wysmiewac z innych ,albo lepiej tworzyc sobie problemy których nie ma

111

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
pitagoras napisał/a:
freckles_laura napisał/a:

I to w dodatku gdy jestem w takiej trudnej sytuacji...Nie wiem jak mój chłopak odbierze to co mu powiem.....I czy się okaże że wszystko z nim w porządku czy nie. .

1.Nie jesteś w trudnej sytuacji.Sytuacja jest nader ok, a Ty sobie tworzysz sztuczne problemy.
2.A cóż to za sądny dzień i jak niby ma się ''okazać'' czy z nim wszystko w porządku?Co najwyżej koleś się skapnie, że z Tobą nie wszystko jest w porządku.

nasuwa mi się jedno pytanie , czy ten twoj chlopak jest naprawde inteligentny, i powinien powiedziec Ci prosto z mostu daj na luz kobieto , jak czytam twojej posty to wydaje mi sie ze powinnaś skonsultować sie z lekarzem , jaką masz trudną sytułacje? idziesz na operację czy dowiedzialas sie ze jestes na coś cieżko chora?
przed rozmową z nim najpierw przemyśl czy z Tobą jest wszystko ok? bo tak tworzysz sztuczne problemy ze moze zacznij pisac jakies ksiazki czy coś , wyboraznie masz akurat:)
najbardziej irytują mnie ludzie który nie mają problemów w życiu ,a tworzą sobie sztuczne problemy..(najcześciej są to kobiety)

112 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-03-15 15:27:46)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Nie... Przecież ja nie mam jakichś niewiadomo jakich zachcianek... Po prostu chciałabym normalny związek, z osobą która nie ma jakichś dziwnych upodobań. Czy to dużo?

Dużo... bo Ty byś chciała, żeby on miał upodobania takie jak ty i twoje koleżanki. Dlaczego Twoje upodobania są "normalne", a jego dziwne? Kto powiedział, ze to Ty musisz mieć rację? Czy Twój potencjalny chłopak nie ma prawa do wyboru swoich własnych upodobań? Czy na prawdę brak telefonu, lniane koszule z internetu i psychologia jako hobby, to tak wielki problem w Twoim mniemaniu? Może po prostu boisz się kolejnego odrzucenia i sama szukasz powodu żeby uciec, zanim on "ucieknie"? Nie kombinuj, bo przekombinujesz... jak ktoś szuka dziury w całym, to w końcu ją znajdzie. Daj szanse chłopakowi i samej sobie przede wszystkim. Przestań analizować i wymyślać dziwne problemy. Spotkajcie się parę razy jeszcze. Poznajcie się bliżej. Sama zobaczysz jaki jest on i te jego zasady.

p.s.
Z takim podejściem, to będzie Ci ciężko o jakikolwiek szczęśliwy związek. Za dużo kombinujesz, a przede wszystkim za szybko wydajesz ocenę o człowieku. Drugą osobę trzeba poznać bliżej, żeby się czegokolwiek o niej dowiedzieć. Trzeba rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.... ale trzeba też dużo SŁUCHAĆ... Rozmowa, to nie tylko wyłuszczanie swoich oczekiwać i oczekiwanie pozytywnych odpowiedzi.

113

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

A ja jakiś czas temu poznałam chłopaka, który miał zasadę, że nigdy nie zrobi prawa jazdy. Twierdził, że nigdy przenigdy tego nie zmieni.
Koniecznie chciał się umówić na spacer. Kiedy prawie się zgodziłam, ale powiedziałam, że w miejscu, które zaproponował nie bardzo jest gdzie spacerować, zaproponował, że najwyżej zabiorę go samochodem gdzieś indziej. wink

No więc tak: nie przeszkadza mi fakt, że nie ma samochodu. Nie przeszkadza mi nawet, że nie ma prawa jazdy. Za to sobie nie wyobrażam, jaki sens ma zasada, że nigdy go nie zrobi. Ja miałabym na wieki być jego kierowcą? I nigdy nie móc liczyć, że gdzieś mnie czy dziecko chore zawiezie, że podrzuci dziecko na angielski czy inne zajęcia?

Dałam sobie spokój. To ważne, by ludzie, z którymi się wiążemy, mieli podobne wartości. Tworzenie bezsensownych niczemu niesłużących zasad, w dodatku utrudniających życie partnerowi nie jest dla mnie przejawem siły charakteru, ale skłonności do dziwactw.


Więc masz prawo być czujna, jeśli chodzi o Twojego chłopaka. Rozmawiaj z nim. Powiedz, że dla Ciebie to ważne, by mieć z nim kontakt. smile Może da się przekonać. smile

114 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-03-15 15:22:22)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Kajko, "zasady", które "twardo" ustalamy sobie w wieku nastu, bądź krotko po ukończeniu dwudziestu lat, szybko życie nam weryfikuje. Z czasem albo sami je zmieniamy, choćby pod wpływem ukochanej osoby, albo wynika to z własnej potrzeby.
Jednak gdyby mi mój partner powiedział, że mam się zmienić natychmiast, bo moje upodobania i zasady są dziwne albo nienormalne (i jemu nie odpowiada to), to bym pewnie na złość jemu przy nich obstawała (stąd zresztą powiedzenie "najlepsza obroną jest atak").
Nie można decydować za kogoś. Można motywować, zachęcać... a nie od razu oceniać, że coś jest z nim "nie tak", tylko dlatego że nam się to nie podoba.

115

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Czytam z zaciekawieniem ten wątek. Podziwiam zdrowy rozsądek jego założycielki. Ja wiele lat temu też takiego pana poznałam. Byłam nim zafascynowana. Piekielnie inteligentny, wyróżniał się. Czyta, interesuje się światem itd. Jest kompletnie aspołeczny. Został moim mężem. Do dnia dzisiejszego nie ma komórki ani prawa jazdy. Teraz zapuścił długą siwą brodę. Jeździ zardzewiałym rowerem chociaż jest bardzo zamożnym człowiekiem.
Od lat nie jesteśmy razem.

116

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Margolinka napisał/a:

Kajko, "zasady", które "twardo" ustalamy sobie w wieku nastu, bądź krotko po ukończeniu dwudziestu lat, szybko życie nam weryfikuje. Z czasem albo sami je zmieniamy, choćby pod wpływem ukochanej osoby, albo wynika to z własnej potrzeby.
Jednak gdyby mi mój partner powiedział, że mam się zmienić natychmiast, bo moje upodobania i zasady są dziwne albo nienormalne (i jemu nie odpowiada to), to bym pewnie na złość jemu przy nich obstawała (stąd zresztą powiedzenie "najlepsza obroną jest atak").
Nie można decydować za kogoś. Można motywować, zachęcać... a nie od razu oceniać, że coś jest z nim "nie tak", tylko dlatego że nam się to nie podoba.

Margolinko, on miał ponad 30, więc sporo czasu na weryfikację młodzieńczych zasad.

A ja właśnie myślę, że my zbyt często poznając ludzi, decydując się na kontynuowanie znajomości pomijamy ważne kwestie, które nam w nich przeszkadzając, myśląc właśnie "ja go zmienię". Mało tego dajemy im odczuć, że akceptujemy coś, by po jakimś czasie jednak walczyć o zmianę. Jak mawiał jeden mój bardzo rozrywkowy znajomy: "kobiety, które mnie poznają i wchodzą ze mną w związek najpierw głaszczą mnie po głowie, a po czasie dopiero mówią, to, tamto mi nie pasuje, zmień. I on czuł się oszukany.

To takie urabianie na siłę.

Myślę, że to kwestia tego, jak bardzo nam zależy na kimś. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że dana osoba niekoniecznie zmieni pod naszym wpływem swoje zasady. Łatwiej nie wchodzić w taki związek niż z niego zrezygnować, gdy pojawia się już zaangażowanie.

117

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
KajkaKa napisał/a:

Myślę, że to kwestia tego, jak bardzo nam zależy na kimś. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że dana osoba niekoniecznie zmieni pod naszym wpływem swoje zasady. Łatwiej nie wchodzić w taki związek niż z niego zrezygnować, gdy pojawia się już zaangażowanie.

Jak często poznajesz kogoś, w kim pasuje Ci WSZYSTKO?

118 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-03-15 15:49:49)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Kajko, to fakt 30 lat, to już sporo czasu na weryfikację zasad. Zgadzam się.
Zgadzam się też z tym, że od początku trzeba dużo rozmawiać.
Nie mówię jednak o zmienianiu kogoś na siłę, bo to nie fair. Nie można najpierw udawać, że wszystko ok, a potem nagle zmienić zdanie.
Miałam na myśli błahe rzeczy, choćby to o czym napisała autorka "lniane koszule i psychologia". Chodziło mi, że poprzez pierdoły, nie powinno się skreślać kogoś, że warto go najpierw poznać. Jednak, jeśli komuś wszystko, nawet "pierdoły" będą przeszkadzać, to faktycznie nie powinien udawać,  że jest ok. Jeśli nie jest się w stanie zaakceptować czyichś odmiennych upodobań, odmiennego zdania, to trzeba szukać dalej. Bo inaczej to będzie zmarnowany czas i nasz i tej drugiej osoby.

Pitagoras, takiej osoby chyba nie ma na całym świecie. Jednak jeśli osoba taka jak autorka wątku, nie możne znieść odmienności swojego partnera, chociażby odmienności od swoich znajomych, jeśli to będzie wciąż ja gnębiło w jakiś sposób, to nie ma to sensu. Prędzej czy później, taki związek i tak się posypie. Presja otoczenia (a widać że na autorkę ma duży wpływ) jest silna i nie każdy potrafi sobie z nią poradzić.

Oczywiście z chłopakiem może być "coś nie tak", kto go tam wie. Jednak trzeba pamiętać, że i my sami w oczach innych, tez możemy wyglądać jak ktoś, z kim "coś jest nie tak". Dlatego traktujmy innych, tak jak sami chcielibyśmy być traktowani i oceniani, czyli nie tak pochopnie.

119

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
pitagoras napisał/a:
KajkaKa napisał/a:

Myślę, że to kwestia tego, jak bardzo nam zależy na kimś. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że dana osoba niekoniecznie zmieni pod naszym wpływem swoje zasady. Łatwiej nie wchodzić w taki związek niż z niego zrezygnować, gdy pojawia się już zaangażowanie.

Jak często poznajesz kogoś, w kim pasuje Ci WSZYSTKO?

Nigdy wink wink

Są jednak takie fakty, które akceptuję... i nawet jeśli ich nie zmieni, nie będzie to dla mnie dramat i powód do zerwania (np. palenie papierosów) oraz takie, których nie zaakceptuję nigdy (np. alkoholizm, narkomania, toksyczność czy idiotyczne niesłużące niczemu, nikomu i niedające się logicznie uzasadnić zasady. smile

Nie tworzę związku z myślą "ja Cię zmienię".

120 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-03-15 16:09:36)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Jak pisałam wcześniej, potrzebujesz króla kręgu, bo tak bardzo chcesz być lubiana i wszystkich zadowolić, że facet z dziwactwami mógłby psuć Ci idealny, różowy wizerunek.
Czy uważasz że to źle?

Swoją drogą, przypomina mi się stary i piękny wątek pod tytułem:
"mój facet nie goni autobusu"
niedozwolony link

Jak niedozwolony link, to kto zainteresowany może wyguglać. smile

121

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
Margolinka napisał/a:

Kajko, to fakt 30 lat, to już sporo czasu na weryfikację zasad. Zgadzam się.
Zgadzam się też z tym, że od początku trzeba dużo rozmawiać.
Nie mówię jednak o zmienianiu kogoś na siłę, bo to nie fair. Nie można najpierw udawać, że wszystko ok, a potem nagle zmienić zdanie.
Miałam na myśli błahe rzeczy, choćby to o czym napisała autorka "lniane koszule i psychologia". Chodziło mi, że poprzez pierdoły, nie powinno się skreślać kogoś, że warto go najpierw poznać. Jednak, jeśli komuś wszystko, nawet "pierdoły" będą przeszkadzać, to faktycznie nie powinien udawać,  że jest ok. Jeśli nie jest się w stanie zaakceptować czyichś odmiennych upodobań, odmiennego zdania, to trzeba szukać dalej. Bo inaczej to będzie zmarnowany czas i nasz i tej drugiej osoby.

Pitagoras, takiej osoby chyba nie ma na całym świecie. Jednak jeśli osoba taka jak autorka wątku, nie możne znieść odmienności swojego partnera, chociażby odmienności od swoich znajomych, jeśli to będzie wciąż ja gnębiło w jakiś sposób, to nie ma to sensu. Prędzej czy później, taki związek i tak się posypie. Presja otoczenia (a widać że na autorkę ma duży wpływ) jest silna i nie każdy potrafi sobie z nią poradzić.

Oczywiście z chłopakiem może być "coś nie tak", kto go tam wie. Jednak trzeba pamiętać, że i my sami w oczach innych, tez możemy wyglądać jak ktoś, z kim "coś jest nie tak". Dlatego traktujmy innych, tak jak sami chcielibyśmy być traktowani i oceniani, czyli nie tak pochopnie.

Masz rację. Ja też nie myślę o pierdołach. I też myślę, że ten telefon kiedyś na chłopaku życie wymusi. Przecież nawet pracodawca na nim kiedyś to wymusi.
Takie dziwactwa jednak zawsze powinny w nas wzmóc czujność. Ale wszystko oczywiście zależy od tego jak duży jest zestaw cech pozytywnych u danej osoby. Kurcze, ja wiem, że to tak głupio brzmi, jakbyśmy kupowali telefon a nie wiązali się z człowiekiem. Tylko że ja właśnie myślę, że my zbyt często idziemy na żywioł, kierując się tylko i wyłącznie atrakcyjnością fizyczną partnera, nie biorąc kompletnie pod uwagę jego zainteresowań, hierarchii wartości itp. I po latah budzimy się obok człowieka, z którym nic nas nie łączy, który co innego lubi robić, inaczej spędzać czas, inne ma priorytety. jesteśmy zawiedzeni, a przecież on mówił nam o nich od początku. To my nie słuchaliśmy, nie chcieliśmy słuchać. smile

122

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

A ja się zastanawiam w jaki sposób autorka chce dziś sprawdzić domniemaną nienormalnosc chłopaka. Co mu powie? Wiesz obawiam się że masz jakieś problemy psychiczne skoro nie masz komórki, czytasz książki psychologiczne i kupujesz lniane koszule przez internet.Kup sobie komórkę to będę miała pewność że jesteś normalny i zbuduje z Toba normalny związek.
A koleżanka jej zawtoruje.

123

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Jejku myślałem że ten wątek skończy się w obrębie jednej, góra dwóch stron a tu roztoczyła się prawdziwa dyskusja big_smile Autorko to jakie ktoś ma zasady to jest absolutnie totalnie prywatna sprawa każdego człowieka. Jeden nie chce mieć komórki bo nie, drugi nie zrobi sobie prawwka bo nie, jeszcze inny nie pozwoli sobie pstrykać zdjęć bo nie!! To są nasze normalne normy, zasady i nic cikomu do tego, zwłaszcza że akurat w tym przypadku ów chłopak ustanowił sobie tę zasadę na długo zanim pojawiłaś się w jego życiu. Założę się że ty osobiście również masz pewne nawyki, które oglądane z boku będą wydawały się lekko mówiąc "dziwne". Jeżeli uważasz że nie dogadacie się w tym temacie to po prostu się pożegnajcie. To jest właśnie istota tzw. "wolnych związków", że są wolne i nikt nikogo do niczego nie zmusza, bo opierają się jedynie na słowie. A jeżeli chodzi o całe te sztuczne pompowanie problemu, o przypinanie gościowi metki z chorobą Aspergera czy innymi zaburzeniami to radził jak poprzedniczki zeznajomić się z psychologią na poziomie podstawowym. Pamiętaj każdy jest inny. Już sam ten temat pokazuje jaki jest wielki rozstrzał opinii wsród użytkownikwników.

124

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Aha czyli to są te rzeczy które u Ciebie  nie przejdą... choć niekoniecznie?
A powiedz mi jak duży wpływ ma zdanie koleżanek ,na jego temat względem Ciebie?
Czy to Twój pierwszy chłopak ? Czy rozmawiałaś z rodzicami na jego temat? Tzn chodzi mi o te Twoje
wątpliwości np tego nieszczęsnego telefonu....itd

Dla mnie to dziwne rzeczy, ja się w ten sposób nie zachowuję, ani nie mówię że to moje zasady. Z koleżankami o nim prawie nie rozmawiam, owszem, mam jedną bardzo bliską, przyjaciółkę wręcz i to z nią na jego temat rozmawiałam. Z innymi praktycznie nie ma o czym, bo go nie znają. A wcześniej miałam dwóch chłopaków, nie udało się, miałam nadzieję, że teraz wyjdzie bezproblemowo...

Po chwili piszesz, ze dla Ciebie czytanie ksiazek o psychologi to DZIWNE!! koles interesuje sie psychologia, byc moze chcialby zostac psychologiem a Ty mowisz, ze to dziwne.

Gdyby chciał zostać psychologiem to nie poszedłby na tę uczelnię, na którą oboje chodzimy... Ja rozumiem, że psychologia to ważna wiedza i że mężczyźni to na ogół psychologowie, ale nie rozumiem co takie zachowanie ma oznaczać u człowieka niezwiązanego z psychologią. Może za bardzo się przejmuję i biorę to do siebie, ale dla mnie to było bardzo zaskakujące...

Znowu się zapędzasz. Nie wiem, mam wrażenie, że oceniasz ludzi bardzo stereotypowo. Powtarzam, ja też nie chciałabym by mój chłopak nie miał telefonu, tak samo jak Ty, ale jeśli facet nie ma telefonu, to nie ocenię, że jest nienormalny. Taka różnica między nami. Może być inny niż ja i ma do tego prawo. Na siłę nie muszę się z nim wiązać, zresztą to by było bez sensu. Dlatego nie traktuj tego aż tak, bo to przesada.

Ja nie pisałam, że jest "nienormalny" bo to jednak słowo trochę obraźliwe, ale jego zachowanie całkiem normalne mi się nie wydaje. Ale bez telefonu to on się sam wyobcowuje, nie wiem czy tak powinno być, człowiek jest jednak istotą społeczną... Mnie to martwi. Nie wiem co dalej z tym zrobić. Ma swoje wady i zalety, nie chcę go całkiem skreślać... Gdyby nie te dziwactwa, to byłabym bardzo szczęśliwa. Ale z drugiej strony jak nie ma telefonu i go nie chce, to może też nie chce poczucia bliskości? Może przez to nie miał nigdy dziewczyny, że ciężko mu być z kimś blisko. Może w szczerej rozmowie byśmy sobie wszystko wyjaśnili, ale boję się że moje uwagi uzna za oskarżenia.

Co do reszty, wcześniej pisałaś komplement o piegach, co Ci nie pasuje w takim komplemencie? Komplement jak każdy inny.

To nie tak że mi nie pasuje. Mam dużo piegów i się tego nie wstydzę, od dziecka byłam piegowata, niektórzy mi dokuczali z tego powodu, ale dziś już się z tego tylko śmieję. Ale w liceum, czy na studiach, czy w pracy nikt mi na to uwagi nie zwracał. A bywa tak, że ludzie traktują piegi jako jakąś niedoskonałość. Mi to wisi wprawdzie, ale taki komplement to nie wiem czy faktycznie komplement, czy jakiś żart z jego strony czy uszczypliwość. Ja akceptuję siebie taką jaką jestem, nie mam kompleksów.

To że nie miał dziewczyny to nie wiem z czego może wynikać. Nie wydaje mi się nieśmiały czy nie pewny siebie. Gdybym do niego nie wyszła z inicjatywą to pewnie nadal by nie miał. Ja chcę tylko wiedzieć czy dobrze robię i czy będę się z nim dobrze czuła. Tak to mam ciągle obawy, męczy mnie to, może po prostu potrzebuję się wyżalić. Mam nadzieję, że jutro będę bardziej wiedziała na czym stoję, może to mi doda otuchy.

Ciągle powtarzasz jakie to nienormalne nie mieć telefonu, No, ale właśnie nadal oceniasz go po pozorach jakichś! Kurczę, poznaj chłopaka i nie dziel włosa na czworo czy komplement jest szczery i takie tam. To bez sensu. Rozmowa jest ważna, oczywiście. Nie, nie uzna tego za oskarżenie, jeśli to nie będzie oskarżeniem. Po prostu możesz zapytać czemu nie ma telefonu, że po prostu jesteś ciekawa. Nie mów tego co nam tutaj, bo może go to odstraszyć, że tak go z góry oceniasz.

Eeee...zonk. Idąc tą logiką ktoś kto gotuje, lubi to, ale nie chodzi do szkoły kucharskiej jest dziwny, ktoś kto czyta o zwierzętach, a nie jest biologiem też dziwny. Nie widzisz jakie to nielogiczne? Ja też interesuje się psychologią, ale hobbistycznie, mam książkę o psychologii, czytam o tym i pewnie kupię jeszcze niejedną. On pewnie tak samo interesuje się tym hobbistycznie. To, że się tym interesuje, to nie znaczy, że musi iść na studia tego kierunku. Moim zdaniem nie ma w tym nic dziwnego, swoje pasje można spełniać nawet nie studiując tego kierunku, a wiedzę z książek można odnieść do swojego życia.

Piegi są wadą chyba dla dzieci, które wyśmiewają, że ktoś ma piegi, a sami nie mają. Takie dziecięce jeszcze nieukształtowane i dziecinne spojrzenie. Dorosłym za to piegi bardzo często się podobają. Coś nie chce mi się wierzyć, że nie masz kompleksów, skoro nie możesz uwierzyć w komplement. Ludzie raczej nie mówią komplementów, by kogoś oszukać. Piegi moim zdaniem są fajne i nie wiem dlaczego myślisz, że to było nieszczere. Nie rozumiem tej logiki.

Ja radzę poznać, bo ten chłopak bez telefonu może się okazać np bardzo fajnym partnerem. Dlatego ja też bym była zaskoczona, że nie ma telefonu, ale na pewno i tak bym go poznawała. No bo wiedziałabym, że to tylko jedna cecha i że bardziej ważne jest to jaki ma stosunek do mnie itp. Jak ludziom na sobie zależy, to wiele można dogadać. Ty jednak zachowujesz się, jakbyś chciała zaraz postawić sprawę na ostrzu noża i coś na nim wymóc, mimo że nawet nie jesteście razem. Zamiast spokojnie z nim porozmawiać spinasz się mówiąc, że teraz okaże się czy z nim jest nie tak. Dziewczyno, myślisz, że tak szybko można kogoś poznać? Nie. Potrzeba więcej czasu, a nie wydawanie osądów od razu. Jak już pisano, ktoś inny może np nie mieć telewizora i teoretycznie to niby większość ludzi ma i pewnie też wydałoby Ci się to dziwne, ale to wcale nie jest dziwne, to wszystko zależy.

Może to być bardzo fajna osoba, nie warto tak patrzeć, o to jakim się jest człowiekiem nie decyduje co mamy- rzeczy materialne tylko bardziej duchowość. A coś jeszcze dodałaś, że chciałabyś, żeby był jak inni, żebyś mogła się im pochwalić koleżankom... hmm Serio, przywiązujesz do tego wagę? Czy Twoje koleżanki to gimnazjalistki, którym "trzeba" się pochwalić, że chłopak ma facebooka, bo "każdy" ma, ma super telefon, może jeszcze auto (bo też niby wielu ma, więc jak może nie mieć tongue). Kurczę, jesteś w tym wieku i Twoje koleżanki chyba też, że inne wartości powinny mieć znaczenie i dla Twoich koleżanek powinno mieć największe znaczenie to, żebyś była szczęśliwa. A chwalenie się przed koleżankami chłopakiem nie jest moim zdaniem fajne, to jak uprzedmiotowienie, jak pokazanie go jak hmm psa wystawowego, wtedy nie liczy się człowiek...Przykre to i mam nadzieję, że jednak źle się wyraziłaś, bo naprawdę nikt nie zasługuje na to, by służyć do pochwalenia się koleżankom.

125

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

po prostu skoro ci nie pasuje ze nie ma telefonu do czego masz prawo to znajdź sobie chłopaka z telefonem i tyle, i nie masz ciężkiej sytuacji naprawdę uwierz mi:) pozdrawiam

126

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Rozmawiałam wczoraj z chłopakiem, przegadaliśmy chyba cały wieczór, i, nie powiem, jest już trochę lepiej, przynajmniej częściowo się uspokoiłam, ale niektóre wątpliwości jeszcze pozostały. Tylko nie chciałam tego ciągnąć, bo bałam się że pomyśli że mam zbyt dużo pretensji naraz. Był spokojny, ale nie chciałam go drażnić, pewnie jeszce kiedyś do tego wrócę. Ale chyba mu na mnie zależy, bo widziałam że jest zmartwiony po naszej poprzedniej rozmowie. Tylko kurczę powiedział, że nadal nie chce mieć telefonu hmm A jak go zapytałam co zrobi w nagłej sytuacji to odpowiedział, że i tak widzimy się praktycznie codziennie, a jak plany mi się zmienią to mogę mu wysłać maila. I dodał że po studiach będzie szukał mieszkania i jak mi bardzo zależy to postara się o telefon domowy, tylko że jak wychodzi z domu to po prostu chce sie czuć wolny... No nie wiem czy to takie dobre rozwiązanie, ale już mu nie chciałam psuć humoru. Ale jeszcze go zapytałam o książki i powiedziałam, że to trochę podejrzane tak się interesować tylko jedną dziedziną i w dodatku niezwiązaną z wykształceniem, to tylko się zaczął śmiać i powiedział, że po prostu trafiłam na taki okres jego zainteresowań. Poiwedział, że wcześniej czytał np. o archeologii i o czymś tam jeszcze ale tylko pożyczał książki z biblioteki i nie ma kupionych. Dzisiaj wieczorem idziemy na piwo, może jakoś to będzie bo już mnie to wystarczająco dużo nerwów kosztowało. Tylko on chce żebyśmy spędzali więcej czasu razem, a ja myślę że jeszcze powinniśmy poczekać, żeby się zaangażować jak już będziemy pewni co do siebie.

127

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/
freckles_laura napisał/a:

Ale jeszcze go zapytałam o książki i powiedziałam, że to trochę podejrzane tak się interesować tylko jedną dziedziną i w dodatku niezwiązaną z wykształceniem, to tylko się zaczął śmiać....

Matko jedyna.....skąd Ty się urwałaś....

Powodzenia

128 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-03-16 17:00:15)

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Moim zdaniem moooooocno przesadzasz. Nie dziwię się, że zaśmiał się na pytanie o "książki nie związane z wykształceniem". Człowiek nie musi mieć klapek na oczach i zawężać swoje zainteresowania, jedynie do tematów związanych z wykształceniem i przyszłym zawodem. Trzeba być wszechstronnym i potrafić powiedzieć choć parę zdań na każdy temat. Czy równie podejrzane byłoby dla Ciebie, gdyby czytał na przykład o motoryzacji, albo o weterynarii? Nie rozumiem też tego, że nie chcesz spędzać z nim więcej czasu. W inny sposób nie poznasz go na tyle, aby być go pewną. Na co chcesz czekać? Aż kupi telefon i zacznie czytać książki "z branży"? Wtedy będziesz wiedziała, że jest już "normalny"?
Nie obraź się moja droga, ale Twoje zachowanie jest dla mnie bardziej "dziwne", niż jego.

129

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

On nie bedzie z Toba szczesliwy.

130

Odp: mój chłopak nie ma telefonu :/

Moze dla niektorych bedzie to glupie co powiem ale jak na poczatku sie poznaje kogos to nicym sie zakochamy to trzeba weryfikowac i zdecydowac czy nam pewne sprawy pasuja czy nie. Jak od poczatku nie to nie ma co sie zaglebiac w taka znajomosc bo czlowiek moze sie nie zmienic a nam bedzie to przeszkadzalo. Ja tu przyszlosc widzialbym taka ze sa rodzina maja dzieci a on dalej bez telefonu i ona nie moze zadzwonic do niego zeby cos w sklepie kupil. To tak samo jak spotkac osobe palaca hm jeden powie a moze ona bedzie ok i pasowala do nas ale jak ktos nie akceptuje palenia i tego zapachu i calowania sie z kims i meczenia sie ze moze ktos ten rzuci i nie pewnosc troche to meczace wiec lepiej sobie darowac. Kazdy ma jakies drobne wymagania hm. telefon moze byc takim wymaganiem, nikt nie mowi ze musi byc uzaleznieniem ja uzywam kiedy mi potrzeba i nie czuje sie uzalkezniony. Jak sie nie mozna widziec z dziewczyna to sie pisze lub dzwoni nawet zadzwonic do przychodni czy urzedu czasami trzeba poprostu a nawet jakby szedl z dziewczyna i cos by sie stalo to co nawet na pogotowie nie zadzwoni. Jest bardzo dziwny pod tym wzgledem uwaza ze wolny jest bardziej bez tego telefonu a kontakt ze swoja dziewczyna zerowy nawet nie moze ona zadzwonic jakby mial sie spoznic z powrotem do domu. Lepiej uwazac na tego typa bo upieranie sie na takie rzeczy w tych czasach to bardzo dziwne.

Posty [ 66 do 130 z 173 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój chłopak nie ma telefonu :/

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024