Dla mnie nieposiadanie telefonu byłoby problematyczne, ale starałabym się poznać faceta. Wiadomo, że nie warto oceniać od razu po jednym czynniku. Dlatego mimo tego bym go poznawała. Zgadzam się, że dla wielu ludzi telefon to smycz. Ja nie piszę z moim facetem nałogowo, teraz to tak 5, czasem 10 smsów dziennie, wieczorem rozmowa- a i zaznaczam, że nie widujemy się codziennie tylko np co parę dni, jak jest okazja to oczywiście częściej, czyli wtedy było prawie codziennie, a jak naprawdę ciężko jest, to np co tydzień. Różnie, ale niestety nie zawsze widujemy się często. Dla nas chociaż te parę smsów dziennie, rozmowa wieczorem to jest ważne ( rozmowa nie jest zawsze, bo też różnie bywa, ale jak mamy możliwość, to gadamy wieczorem). Dlatego nie gadamy non stop, ale jednak ten kontakt przez telefon, smsy, codzienny kontakt przez telefon ogólnie (ale nie nadmierny) też są dla nas ważne. Czasem piszemy też na GG, to rzadziej, ale wtedy piszemy dłużej, bo i możemy tak parę godzin, no ale to rzadziej. Mamy ogólnie potrzebę kontaktu, lubimy taki kontakt. Z koleżanką, przyjaciółkami też czasem piszę smsy, a i czasem gadam przez telefon, wiem trochę jak stereotypowa kobieta, ale tak lubię 
Jednak brak telefonu doskwierałby mi bardziej z innych względów, chociażby dlatego, że np jakby coś się stało, to pewnie odchodziłabym od zmysłów. Kiedyś oczywiście ludzie nie mieli komórek i umawiali się, faktycznie funkcjonowało to też nieźle, ale skoro teraz są, to ja jednak wolę tak. A telefon dla mnie nie jest smyczą, nie mam go ciągle obok siebie, jak pisałam wystarczy mi z 5 smsów dziennie np, krótka rozmowa czasem i tyle. To nie jest dużo. A dla mnie jest to lepsze niż brak telefonu. Jednak jak mówię: nie to, żebym skreślała, poznawałabym go i tak. No, ale jakiś minus to byłby dla mnie. Pomijam też to, że pracy, to on by tak łatwo w ten sposób nie znalazł. Ktoś z Was pisał, że mogliby dzwonić na domowy, no niby tak, ale jednak większość pracodawców oczekuje, że pracownik będzie mobilny, a nie np, że odbierze tylko jak będzie w domu.
No, ale mimo wszystko zgadzam się, że dziwne jest to, że myślisz, że ma Aspargera. Może Ci się nie podobać, że nie ma komórki, ja też bym nie była zadowolona z tego faktu, ale przesadą jest po tym oceniać, że ktoś może ma Aspargera. Naprawdę, to jest niefajne myślenie.
Oczywiście zgadzam się też, że facet może nie mieć telefonu, a potem zmienić zdanie i np mieć. Tak chwilowo to i ja mogłabym nie mieć telefonu, ale na stałe, to nie. No, ale jeśli nigdy by nie miał telefonu i nigdy nie chciał zmienić, to już dla mnie nie byłoby fajnie, jakbym miała być z tym chłopakiem.
Ech, ale rozwala mnie tak negatywnie autorko, że piszesz, żę to dziwne, by chłopak czytał o psychologii. To nie jest nic dziwnego, ludzie niezależnie od płci mają różne zainteresowania. A psychologia nie jest domeną kobiet, interesuje się nią też dużo facetów. Co w tym widzisz dziwnego? Ok przeszkadza Ci brak komórki, ale już nie wyskakuj z tym, by na leczenie wysyłać, tylko poznawaj go. Czemu tak chcesz wszystko na szybkiego? Jak mu powiesz, że może ma problem, bo nie ma komórki, to na pewno go od siebie odstraszysz, w końcu jak pisano pewnie wyniknie rozmowa o tym, ale wtedy możesz mu delikatnie pokazać do czego przydaje się telefon i tyle. No, ale nie diagnozuj mu problemów psychicznych, bo to naprawdę przesada! Może Ci się nie podobać jego brak telefonu, ja jak pisałam też nie byłam zadowolona, ale diagnozowanie takich rzeczy, to przesada i zapędzanie się!