pik napisał/a:Nie jestem ekspertem w tych sprawach ale jestem człowiekiem myślącym i jak zaczynam się nad czymś zastanawiać nasuwa mi się wiele dylematów.
Nie wiem jakie zło jest większe a jakie mniejsze ale wiem, że miłość z czasem morze przejść w przywiązanie.
Więc może lepiej zostać z partnerem. A seksualności to chyba nic nie ma w przysiędze.
Mi się wydaje, że przywiązanie jest częścią miłości, ale nie tylko jej.
A wierność to co? Jest o tym, żeby nie opuścić danej osoby, jest i o wierności (czyli cię nie zdradzę, a to tyczy również seksualności, ale nie tylko - można w różny sposób zdradzić).
pik napisał/a:Wierność pochodzi od słowa wiara, nigdy nie może być 100 procentowa bo wtedy nie będzie wiarą tylko wiedzą.
Chyba brniemy za daleko w las z tą dyskusją
Może i brniemy za daleko w las, ale to są rzeczy nad którymi powinno się zastanawiać czy rozmawiać.
I w pewien sposób pasują do tytułu wątku.
A wierność, to nie to samo co wiara. Choć podobieństwa by się jakieś znalazły.
Z Wiem, darmowa encyklopedia:
Wierność, zachowanie zgodności między słowami a czynami, postępowanie zgodne z wyznawanymi zasadami.
Wierność nie jest narzuconym nakazem, ale dobrowolną umową małżonków lub partnerów, świadomych wielu niebezpieczeństw i zagrożeń swej miłości. Oznacza deklarację dobrej woli dla ochrony miłości, małżeństwa i rodziny.
Samo deklarowanie wierności wymaga pewnych warunków: pełnej dojrzałości emocjonalnej, poczucia odpowiedzialności za oddanie drugiego człowieka, za wytworzoną i świeżo rozkwitłą wspólnotę psychofizyczną. Wierność to nie tylko deklaracja werbalna, ale wyraz całej osobowości, hierarchii wartości w samym sobie, posiadanej koncepcji człowieczeństwa, miłości, godności.
Wydaje mi się, że to zdanie: "wyraz całej osobowości, hierarchii wartości w samym sobie" jest najważniejsze w tym wszystkim.