witam;)
mnie bieda nauczyła szacunku do jedzenia. jadło się to co było pod ręką. najważniejsze że nie chodziło się głodnym. ciepły posiłek był jak najbardziej wskazany szczególnie zimą. teraz po latach człowiek nie wybredza w jedzeniu . każdy z nas jest inny. ja znam pewną osobę która nie pija żadnych herbat. pije tylko wodę kawę czy jakieś soczki. nawet poznałam kiedyś kogoś kto nie jada w ogóle chleba. każdy z nas ma inne upodobania.
132 2014-02-06 11:11:25 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-02-06 11:11:37)
Ja pana Chucka bardzo lubię i szanuję
nie przepadam za tego typu żartami ![]()
Tak w ogóle to ładny dzisiaj dzień, u mnie słoneczko świeci
Wielbiciel Lidiji Bacic zawsze jest nadzieja. Rozumiem jak to jest czasem ciężko w życiu ale główka do góry
ułoży się
Dziękuję! Lekki uśmiech zawitał na mej twarzy. Pozwoliłem sobie wysłać do Ciebie e-maila.
Cieszy mnie to, tak trzymać
Lepszy lekki uśmiech niż nic, prawda?
Tak codziennie. Jestem inna od normalnych ludzi, to prawda. Rozumiem, że to was dziwi, że ja nie jem obiadów. Zawsze to wszystkich dziwiło.
Ja bym już nie żyła gdybym nie jadła ''normalnych obiadów'' ![]()
Ja bym już nie żyła gdybym nie jadła ''normalnych obiadów''
widzisz ja żyję,
żyabyś, kwestia przyzwyczajenia. A sama sobie gotujesz?
Nie żyłabym, mój organizm by nie wytrzymał ![]()
Nie tyle sobie co całej rodzinie, ale tak gotuję ![]()
Nie żyłabym, mój organizm by nie wytrzymał
Nie tyle sobie co całej rodzinie, ale tak gotuję
A jak byś nie iała rpdziny?
141 2014-02-06 12:36:54 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-02-06 12:37:17)
Mam rodzinę i tej myśli się trzymam
Gotuję, bo chcę i lubię to robić
Ale co ja mam gotować dla jednej osoby?
Cieszy mnie to, tak trzymać
Lepszy lekki uśmiech niż nic, prawda?
Jak najbardziej. Tym razem dwa lekkie uśmiechy.
właśnie jem coś ciepłego
Kaszkę manną z biedronki.
Witajcie!
Co się stanie gdy z wysokiego słupa skoczy MacGyver i Chuck Norris?
MacGyver mając scyzoryk zrobi sobie skrzydełka w locie z części słupa, a Chuck Norris- jego to grawitacja nie odważy się ściągnąć w dół.
Takie tematy przy -14 w drodze na uczelnie hehe miłego dnia
mysterious_chocolate napisał/a:Cieszy mnie to, tak trzymać
Lepszy lekki uśmiech niż nic, prawda?
Jak najbardziej. Tym razem dwa lekkie uśmiechy.
tym lepiej
właśnie jem coś ciepłego
Kaszkę manną z biedronki.
lepsze to niż cały dzień kanapki ![]()
Witajcie!
Co się stanie gdy z wysokiego słupa skoczy MacGyver i Chuck Norris?
MacGyver mając scyzoryk zrobi sobie skrzydełka w locie z części słupa, a Chuck Norris- jego to grawitacja nie odważy się ściągnąć w dół.
Takie tematy przy -14 w drodze na uczelnie hehe miłego dnia
nie wiem co się stanie i szczerze to nie specjalnie zaprząta mi to głowę pozdrawiam ![]()
Dzis na obiad robie zeberka w sosie i,ziemniaki i marchewka...Dlatego narazie zamilkne a jeszcze musze jechac po syna wiec jestem ciagle w biegu.Pozdrawiam
Ja miałam we wtorek żeberka
Uwielbiam, a jak do sosu dodać orzechy włoskie to już w ogóle ![]()
149 2014-02-06 18:32:32 Ostatnio edytowany przez Chocolatte (2014-02-06 18:34:42)
A ja dzisiaj miałam kebaba,jutro chyba będą naleśniki.
U mnie dziś pierogi ![]()
Miłego wieczoru
Dzień dobry..wpadłem z wizytą sąsiedzką,witam wszystkich i pozdrawiam starych znajomych i nowych

witam;)
no i mamy weekend . oby tylko jeszcze pogoda dopisała to będzie fajnie. MIŁEGO ŻYCZĘ.
Wzajemnie ![]()
Witam ,piątkowo.No i mamy początek weekendu.Teraz pozwolilam sobie wejsc na net kobiety,wczesniej zaprowadzilam na dzis ostatnie polkolonie,a potem co mnie natchnelo na czytanie itp na temat fryzjerstwa.Czasami lubie poczytac o nowosciach i wogole cos nowego sie dowiedziec i tak uplynal mi czas ,zapominajac ze jeszcze tutaj nic nie skrobnelam.Dlatego teraz to czynie ![]()
Mężczyzna z chłopcem wchodzą razem do fryzjera. Po tym, gdy facet został już ogolony, ostrzyżony i jeszcze kazał zrobić sobie manicure, posadził na fotelu chłopca i mówi do niego:
- Poczekaj tutaj, ja pójdę tylko kupić sobie krawat i za 10 minut po ciebie przyjdę. Gdy fryzjer ostrzygł już małego, a facet wciąż się nie pokazywał, fryzjer mówi do chłopca:
- No i co... wygląda na to, że tatuś o tobie zapomniał.
- Ale to nie był mój tatuś - mówi chłopiec. - On tylko zaczepił mnie przed chwilą na ulicy i spytał, czy mam ochotę na darmowe strzyżenie...
Fryzjer do klienta:
- Pan już chyba u nas był?
- Nie, to wojenna rana.
Roztargniony profesor wchodzi do fryzjera i mówi:
- Proszę mnie ostrzyc.
- Z przyjemnością, panie profesorze, tylko proszę zdjąć kapelusz.
- Och, bardzo przepraszam! Nie zauważyłem, że tu są damy!
Hej ![]()
Dziś czeka mnie dzień w poszukiwaniu książki o renowacji mebli no i może za sukienką się jakąś rozglądne hehe.
Miłego dnia.
Mnie czeka duuuużo nauki ![]()
Mnie czeka duuuużo nauki
Miłego i efektywnego przyswajania wiedzy.
Nie dziękuję ![]()
Co tu taj sie cicho zrobilo?Czy zby tutaj wszystkie osoby piszac poszly w moje slady ,i mialy weekendowy urlopik od kompa?Zycze milej niedzieki i do juterka ![]()
Pozdrawiam niedzielnie.

Witam.Co tak tu cichutko.Widze ze Nowa tutaj mnei odwiedzila po sasiedzku...Ehh jest sezon na wirusy.Mimo ferii bo mlodszy syn nie chodzi do rpzedszkola.Caly wczorajszy dzien wymiotowal i zwracal kazdy posilek.Podalam orsalit i tak samo.Dopiero po aviomarinie ktore podalam wieczorem jest narazie pozorny spokoj.W aptece nie chcieli dac bo twierdza ze wszystko jest na recepte..W co nie wierze...Mowili ze do lekarza .Nie chce natomiast zeby ktos mnie zle zrozumial,ale dopoki nic sie nie dzieje to wole jeszcze dzis zaobserowac co sie dzieje..jak narazie jest spokoj i oby tak zostalo ..Ale jezeli cos sie zmieni pognam od razu do lekarza.Narazie dalam mu soczek w mniejsze ilosci by zaraz tego nei zwymiotowal,jak i chrupki i herbatniki,poniewaz narazie nie chce podawac jemu posilki obciazajace zoładek.Moze ktos z was mi poradzi co moge mu jeszcze podawac aby utrzymac ten stan czyli bez wymiotow.Sprobuje podac mu jeszcze raz orsalit moze juz bedzie lepiej.Zaznaczam ze przyszla tesciowa miala tydzien temu to samo jedne dzien,a na nastepny dzien czula sie juz dobrze..Wolalabym zeby sie to obylo bez lekarza...
Witam i ja,ja też nienajlepiej,jakas wysypka się przyplątała,jeśli to jest to,od ponad miesiąca,straszny świąd aż do krwi się człowiek drapie,coś okropnego,dzisiaj mam wizytę do dermatologa bo tak mam 28 lutego ale gdzie tyle czasu wytrzymać.
Wielkopolaninka-ja miałam niedawno wirusówkę dość długo,ja jadłam też herbatniki,jadłam też budyń,serek homogenizowany,staraj się żeby się nie odwodnił,a ma też biegunkę czy tylko wymioty,ma apetyt.Bo ja jeść niemogłam.Jak przypomnę to napiszę jaki to jest lek żeby się nie odwodnił no i co jeść..A może mleko z płatkami też jadłam.
165 2014-02-10 10:37:30 Ostatnio edytowany przez Wielkopolaninka (2014-02-10 10:38:05)
On chcial jesc i je dzis.Tylko ze wczoraj kazdy kes co zjadl zaraz wymiotowal.Podalam mu lek niestety ostatnia dawka i narazie jest cisza.Z apetytem nie ma problemu.Zjadl juz chrupki oczywiscie wydzielilam zeby za duzo nie zjadl bo po kilku razach wymiotowania zoladek jezeli pracuje to na wolnych obrotach,wiec podalam mu chrupki garstke i herbatniki i troszke soczku..Oczywiscie odpukac zeby nie wrocil ten wczorajszy stan..
Biegunki i goraczki jak narazie nie ma..
witam;)
mnie jak na razie wirusek nie złapał. ( odpukać w niemalowane). staram się uodparniać co jak na razie mi wychodzi. trzy dniówka złapała mnie w tamtym roku jakoś późną jesienią. na szczęście słabo bo szybko z tego wyszłam. w sumie tak jest co roku. to już chyba u nas tradycja że muszą wszyscy w rodzinie to przejść.
No ja zazwyczaj jezeli ktos ma w domu to ja tez w wiekszosci przypadkow tez wirusa lapie,tzn sie zarazam...Bo bywalo tak ale to niekiedy ze nic mi nie bylo mimo ze inni wymiotowali ale to na palcach mozna policzyc,ale zazwyczaj zaraz po tej osobie lapie i ja..wole tez odpukac....bo to jest najgorsze cholerstwo jakie moze byc.Pamietam pierwsza grype zoladkowa myslalam ze umre,tak mnie bolal zoladek tak jakby ktos mi go skrecal w rozny sposob i do tego goraczka,biegunka i bylo mi nie dobrze z tego wszystkiego zemdlalam ,ale pamietam ze wzielam wtedy polopiryne bo tylko ten lek na mnie dziela ,pomogl mi i szybko wrocilam do zdrowia.Kolejne juz byly mniej uciazliwe ,bo nie mdlalam i tak zoladek mnie nie bolal,jedynie przy wymiotowaniu i tuz po nim...masakra...
168 2014-02-10 11:38:20 Ostatnio edytowany przez Chocolatte (2014-02-10 11:47:24)
Żadna choroba niejest dobra.Przepuszczam że będę miała AZS mam podobne do tego,są zatakowane oby dwie ręce połowa,nogi,i łydki a swędzi strasznie.A lek przeciwodwodniowy acidolac jak się nie mylę.Możesz jeszcze podać kleik ryżowy,kisiel,ugotowaną marchewkę,parę ziemniaczków ale nie dużo.Piłam gorzką herbatę,niewiem czy wypije.Dobrze że ma apetyt,i chce jeść,ja miałam odwrotnie,jeść nie mogłam a przez głód jeść się chciało.
Witam wieczorną porą. Jak Wasze zdrowie?
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Witam Maju i inne grupowiczanki wsparcia.Jak zawsze czestowalam herbata,kawa i kawalami,ale przez ostatnia sytuacje ,nie narazie nie na mysli by sie wysilac.Syn co prawda juz caly dzien nie zwymiotowal ale wieczorem tylko raz .Dzis natomiast narazie sie nic nie dzieje.Mam nadzieje ze powoli mija...Mimo tego piszcie tutaj i nie milczcie jak mnie nie ma.Po prostu jestem zajeta..Zagladam tutaj nawet jako niezalogowana i sprawdzam co sie tutaj dzieje.Postaram sie cos skrobnac chociaz jednego posta ale sama cos sie dziwnie zaczynam czuc wiec,wole sie przemeczac.Milego dzionka zycze i zdrowia ,bo u nas jest czas wirusowy nie wiem jak uwas ,wiec trzymajcie sie cieplo ,i jakw wszystko wroci do normy to wroce napewno,i postaram sie cos czesciej napisac.Mysle ze to co juz nagorsze jest zazegnane..bo ejszcze w niedziele wymiotowam za kazdy posilkiem a teraz juz tak nie jest...do zobaczenia:)
Widze ze tu sie pusto zrobilo,i zostalam ja sama.Nie wiem czy tytul tej grupy odstrasza,czy dziewczyny poszly na urlop,a nowe jakos nie maja ochoty tutaj zagladnac i skrobnac czasem.wiadomo ze nikogo nie moge na sile bo nie mam takiej mocy tutaj zaciagnac a tych co sa zmusic do powrotu.Moze tkwi gdzie tu blad po mojej stronie. Nikt wszakze nie jest chodzacym idealem,,i wszelkie uwagi wezme pod uwage,cenne rady..Jak narazie moj synek przestal wymiotowac to dobry znak ku wyzdrowieniu :)Mimo nie najlepszego nastroju,poprzez wczesniejsza sprawa wirusowa i ogolnie jakos tak nastroj mi sie troche popsul..Zostawiam wam usmiech,lub smiech na twarzy jak kto woli...
Robię remont i co mnie kto spotka, to pyta: "Jak się posuwają roboty?". A skąd mam wiedzieć?! Życie seksualne sztucznych form życia nigdy mnie specjalnie nie interesowało.
- Co tam słychać?
- Nie wiem. Dawno tam nie byłem.
Przychodzi mąż do domu i widzi na stole wibrator. Wściekły pyta żony:
- Co to ma znaczyć?!
Żona odpowiada:
- Nie Twój interes!
No i rekompesuje kawa i ciastkiem gdyz ostatnio tutaj jej zabraklo..
Witam wszystkich!
Wielkopolaninka, jak dziś Twój synek się czuje?
Choco, a Ty czy już u Ciebie dobrze ze zdrówkiem?
Ja to nie wiem, albo dziś zacznę się uczyć na poprawę, albo poczekam jak będą wyniki. Strasznie jestem zestresowana.
Pozdrawiam i miłego dnia ![]()
pozdrawiam i uśmiech zostawiam;)
miłego dnia.
Maj ,jak wspomnialam juz nie wymiotuje i widac ze wraca do zdrowia bo znow bryka na calego..Witam alis rowniez.Maj poczekaj na wyniki egzaminu wtedy bedziewsz wiedziala na czym stoisz ;)Milego dnia ![]()
175 2014-02-12 12:27:35 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-02-12 12:28:26)
Jestem na kawie,nie słodzoną piję i poproszę ciacho.
Dzięki ślicznie.
Wielkopolaninka ,witaj kochana ostatnio jestem zakręcona....
Ciężko mi się pozbierać i za cokolwiek brać,zmuszam się...do wszystkiego.......................

Alis401 ja również Cię pozdrawiam.
Wielkopolaninka bardzo się cieszę, że z Twoim synkiem już dobrze. Pytałam bo teraz takie te wirusówki paskudne, że zdarza się że szybko nie odpuszczają, a i czasem potrafią nawracać. Na szczęście Twój synuś ma silny młody organizm. Masz rację względem egzaminu wstrzymam się z nauką, aż do ogłoszenia wyników. Panikara ze mnie nie ma co.
Nowa rybko Ty się nie martw niczym z czasem wszystko będzie dobrze.
Buziaki ciau.
No chcialabym oby nie wrocilo,bo jak dowiedzialam sie od znajomej ze z tego powodu trzymaja w szpitalu podobno 2 tygodnie to zamarlam.Jak najdalej od szpitala.Po pierwsze bym musiala zostac przez te dni przez 24 godziny.A nikt procz mojego partnera nie przyszedl na wymiane i nitk by nie pomogl,a i tez trudno bylo by z jedzeniem,bo w szpitalu by nie dali,a nie smierdze przeciez groszem.Dlatego sie ucieszylam ze udalo sie uciec przed szpitalem ,bo co jak co niebylo by to dobre dla niego i dla mnie.Zle znosze szpitale gdyz jako mala dziewczynka non stop przewijalam sie przez szpitale ,z problemami drog oddechowych..Moze sie to wydac dziwne to co napisalam,ale jak sie nie ma wsparcia to trzeba sie ratowac zeby tam nie trafic,gdyz szpital traktuje juz jako ostatecznosc...
A kiedy beda znane wyniki..
Ja też nie cierpię szpitali szczególnie tego zapachu.
Wyniki nie wiem kiedy będą, aż się boję odświeżać usos hehe.
Jak ja nie cierpię walentynek. Z utęsknieniem czekam, aż miną i wszystko wróci do normalności.
Jakbym mogła to wyszłabym z domu dopiero 15 lutego hehe, ale i tak nie uniknę tego komercjalizmu w tv w radiu necie.
Byle do przodu hehe.
No jak sie jest samemu,no to jest zrozumiale,wtedy jest smutno gdy inni obchodza a nie ty..Ja nie wiem czy bede obchodzic jutro walentynki bo moj byc moze zostanie dluzej i nici z walentynek ,wtedy beda przeniesione na inny termin choc wolalabym jutro rzecz jasna ![]()
Ja też nie cierpię szpitali szczególnie tego zapachu.
Wyniki nie wiem kiedy będą, aż się boję odświeżać usos hehe.
Jak ja nie cierpię walentynek. Z utęsknieniem czekam, aż miną i wszystko wróci do normalności.
Jakbym mogła to wyszłabym z domu dopiero 15 lutego hehe, ale i tak nie uniknę tego komercjalizmu w tv w radiu necie.
Byle do przodu hehe.
A ja w szpitalach lubię pewne miejsca. Są to laboratoria analityczne, takie skrzywienie zawodowe.
181 2014-02-12 15:18:47 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2014-02-12 15:19:40)
Coś w tym jest hmm inaczej jak jest się samemu, a inaczej jak się ma kogoś ukochanego. A Wy faktycznie odbijecie sobie walentynki z nawiązką hehe. Ja natomiast obecnie jestem sama. Siedmioletnie nieudane małżeństwo odcisnęło się na mnie troszkę . Teraz jest mi dobrze tak jak jest.
Może to też jest kwestia zaufania, człowiek z natury czuje lęk no ja tak mam.
Wielbicielu tak to już jest z biologami hehe.
Ja wlasnie jestem wtrakcie gotowania obiadu,dzis rosolek.Nie wiem czy moge podac synkowi,zeby znow to nie wrocilo..
Nie no rosołek to raczej zawsze dobry, aż zgłodniałam idę coś zjeść. Tylko co by tu innego niż zupka chińska. Chyba makaron z warzywami sobie zrobię.
moze mu troche dam,albo jakas chuda paroweczke...musze przemyslec tak zeby bylo dobrze:)
Mały kawałek nie powinien zaszkodzić, ale się Tobie nie dziwię dziecko zawsze jest matce najdroższe, też bym się bała na Twoim miejscu.
A u mnie nieszczęśliwie zupka chińska wygrała bo jakoś doła złapałam, ale to też minie bo wszystko mija.
No dokladnie.Dalam mu troszeczke rosolku i polowke paroweczki w kosteczke pokroilam do zupy,zeby bylo jak najbezpieczniej ...
188 2014-02-12 17:41:26 Ostatnio edytowany przez Chocolatte (2014-02-12 17:42:09)
Witam wszystkich,mnie chyba będzie czekał szpital,żadne leki na tą wysypkę nie pomaga,a jest coraz więcej i się rozsprzeszczenia,są to w kształcie bąbli,też się to rozlewa,jest czerwone,straszne swędzące aż do krwi,przeczuwam pokrzywkę,smarowałam na AZS,łuszczycę i egzemę i nic jeszcze gorzej.Przepraszam że tylko o sobie,ale przez to swędzenie niemogę myśleć.
No to wtedy raczej nie bedzie innego wyjscia...
190 2014-02-12 18:47:36 Ostatnio edytowany przez Maj32 (2014-02-12 18:48:10)
Oj Choco to nie jest dobrze zdrowia życzę!.
Miłej i spokojnej nocy.
Witam walentynkowo...no a pech chcial ze przechodze trudne dni jeszcze w takie swieto...kij z tym....najwazniejsze zeby moj byl dzis wczesnie zeby gdzies wyjsc,ale obawiam sie ze to bedzie niemozliwe...bo bedzie podobno dluzej w pracy...eeeh...Dla was kochani kawa walentynkowa i cos slodkiego..
I na dobry zaczynajacy sie weekend i to walentynkowy musi byc tez cos o walentynkach ...czyli co?No nie ..jak tak:)Kawaly...
- Wiesz, w Walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie.
- No to powinieneś się cieszyć!
- Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni...
Walentynki. Apteka:
- Dzień dobry.
- Skończyły się!
Kocham Ciebie bardzo przez wszystkie dni w roku, więc w dzień Walentynek daj mi święty spokój.
A gdzie Mysterious i miss nowego jorku ?
O kurcze myslalam ze dzis walentynki sorka,nie wiem czemu dzis piatek a tutaj czwartek..oj ci psikus... witam czwartkowo
Witam serdecznie!
Moja droga mama wymyśliła sobie z rana przestawianie mebli w pokoju, ale było zabawy. Szczególnie jak nam się prawie garderobianka rozleciała i w panice szybko trzeba było ją sklepać.
Teraz trzeba wszystko poupychać do szaf hehe.
A to nie jest tak, że walentynki są cały rok? Mogłoby tak być.
Miłego dnia!






