Witajcie. Mam ogromny problem. Jestem ze swoim narzeczonym 9 lat. W narzeczeństwie jesteśmy od 4 lat. Rozmawialiśmy ze sobą o ślubie i o weselu. Wiem, od niego, że on bardzo tego chce, tak jak ja...
Ale.... no właśnie jest problem, on mówi, ciągle, że chce tego ślubu. Ja już mówiłam swoim rodzicom, a on nie !! Zastanawiam się dlaczego?! Przecież on chce tak samo jak ja. Gdy zapytałam się, "dlaczego nie mówiłes rodzicom o ślubie". Stwierdza, że on chce mieć uzbierane minimum 7 tys, aby zacząć rozmawiać, już o weselu. Kurde. Ja jemu tłumaczyłam, że na razie ja te pieniądze zbieram, a on NIE! Bo najpierw stracił pracę i nie miał pieniędzy. A jak miał, to za mało zarabiał i musi się dokładać do domu. I w końcu, gdy jego prosiłam o pieniądze. Mówił., że ich nie ma, bo musi kupić żarcie itd itp.
A według mnie, gdyby powiedział rodzicom o ślubie, zrozumieliby i nie musiałby się dokładać na jedzenie. Albo tylko część.
Ja odkładam 800 zł miesięcznie (całe moje pieniądze ze stażu). Dorabiam sobie z korepetycji. Moja Mama wie, że chce ślubu, i jest bardzo dla mnie wyrozumiała, dlatego nie muszę się dokładać do domu. ( mam jeszcze do opłacenia angielski - płace z korków).
I nie wiem, czy mój partner, tak gada że chce tego ślubu,czy odwleka tak specjalnie. Facet już w sierpniu skończy 28 lat !! Wkurza mnie też, że od roku "jedziemy" do naszego wspólnego księdza, a od tej niedzieli nie możemy pójść do kancelarii w Kościele i załatwić formalności. ( bo ciągle coś mu wyskakuje).
Nie dawno dałam jemu listę gości do przejżenia. Jedynie przekręcił oczami i z niesmakiem spojrzał na to. Wtedy powiedziałam, że jak nie chce, to niech sapada. A on tłumaczył się, że jest bardzo zmęczony i musi odpocząć ( przed komputerem, siedząc na FB).
Oczywiście później przeprosił mnie i powiedział, że musiał trcohę odpocząć i wziął listę i powiedział, że lista jest OK, że później jeszcze będziemy dopisywać lub poprawiać.
Co do kasy, mam wrażenie, że skoro, ja się staram zbierać na ślub, a on nie. To boje się, co to może być w przyszłości... Ja mam rodzić dzieci, być matką i zarabiać dużą kasę.
To przykre...
Nie wiem dlaczego tak chce zwlekać z rozmową z rodzicami. Przecież tyle lat jesteśmy ze sobą. Oni sami, już powinni być nastawieni na ten dzień, gdy poinformujemy ich, że chcemy ślubu. Pytałam się jego, dlaczego nie chce mówić. Twierdzi, że pieniądze. A ja już nei wiem sama... może mamie nie chce przykrości robić ? Boi się, że jego Tata naskoczy na niego i będzie miał pretensje, że chce ślubu, a nie ma na to pieniędzy. Dodam, że ma starszą siostrę, ona nie miała pieniędzy na ślub i wszytsko zorganizowali ich rodzice.
Proszę o rady...
Proszę o podpowiedzi może Panów, jak Wy to widzicie.
Rady Pań również mile widziane
Pozdrawiam.
Monika