Ale ja z Tobą rozmowy nie zacząłem. Skierowałem jedynie uprzejmą uwagę woli wyjaśnienia - takie jednostronne oświadczenie.
66 2014-01-29 21:38:34 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-29 21:39:07)
67 2014-01-29 22:14:15 Ostatnio edytowany przez iryd (2014-01-29 22:51:37)
Typowe, najpierw kobieta chce żeby stosować do niej zasady obowiązujące w męskim świecie, a jak je zastosujesz to się obraża.
Zasady reprezentowane prze ciebie i kolegów z forum to nie są zasady reprezentowane w męskim świecie. Nic w waszych wypowiedziach nie wskazuje byście mieli coś wspólnego z męskim światem. Do was mają zastosowanie słowa często dziś powtarzane ?odwaga staniała?. Szkoda, że nie byłeś taki odważny gdy za słowa szło się do więzienia. Gdzie wtedy byłeś damski bokserze?
Wy tak naprawdę wcale nie dyskutujecie, ale jedynie POUCZACIE, co dobitnie pokazuje jaki poziom podstawowego szacunku macie nie tylko do kobiet (co zostało dobitnie wykazane), ale także do ludzi o odmiennych poglądach.
I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.
I moje zdanie do moderatorek (zwłaszcza vinnga) jeśli moje posty były aroganckie, prześmiewcze itd. To właśnie w stosunku do autorów, którzy mieli tendencje pouczania, zastraszania a nie dyskutowania. Wyśmiewałem ich za ich poglądy. Nie za preferencje seksualne, poglądy polityczne, posiadanie lub nie rodziny i wszystkie tego typu sprawy. W których każdy postępuje jak chce i potrafi.
Ale tolerancja jednak nie rozciąga się na postawy zaborcze, nietolerancyjne i potencjalnie niebezpieczne dla społeczeństwa. Wiele wojen mam takich za sobą. Nie na forach ale w realnym życiu, gdy wpływowe jednostki chciały zagarnąć maksimum nieuzasadnionych korzyści dla siebie. Prawie zawsze płaci się za to realna cenę. Ale nie żałuję niczego. I dziś nie jestem człowiekiem przegranym jak wiele osób, które straciły sporo w życiu, by na takim forum każdy mógł pisać co chce. Nawet takie bzdety jak tu niektórzy. Ale szanuje wasze prawo do kreowania wizerunku forum. To tym bardziej przypomnę sobie moją zasadę ?Kto rozumie, temu nie trzeba tłumaczyć a kto nie rozumie, temu nie warto tłumaczyć. Szkoda czasu i atłasu i tak nie zrozumie."
Iryd, na forum kreujesz się na osobę otwartą na poglądy innych ludzi, skłonną do refleksji i pragnącą poznawać odmienny punkt widzenia. Niestety, oprócz Twoich własnych słów, nie widzę żadnego potwierdzenia tego wizerunku. To nie jest pierwszy wątek, w którym, w dość prymitywny sposób, najeżdżasz na autora. Przypominam, że na naszym forum dyskutujemy argumentami. Osobiste wycieczki, prześmiewcze posty bez treści, ataki na innych użytkowników nie są u nas mile widziane. Głęboko wierzę, że, jako inteligentny człowiek, za jakiego pragniesz uchodzić, znajdziesz inny sposób na przedstawienie swojego stanowiska niż ten, który prezentujesz powyżej.
iryd popluj jeszcze jadem. Poczujesz się lepiej.
Co do prawa dziedziczenia, pozwolę sobie wtrącić, że w kulturze greckiej był taki czas.
"Przez całe swoje życie ?godna szacunku? kobieta pozostawała pod ?opieką? najpierw mężczyzny: najpierw miał nad nią władzę ojciec, potem mąż. Z wyjątkiem posagu, który jej ojciec przekazywał przy okazji zawarcia małżeństwa mężowi, aby ten ją z niego utrzymywał. Ateńska żona nie posiadała nic ? ani żadnego majątku, ani prawa dziedziczenia." (Wiki).
Podobnie jak w USA jeszcze bodaj w 1830r.
"Pod prawodawstwem kanonicznym i cywilnym w chrześcijańskiej Europie i Ameryce mężatce nie przysługiwało prawo własności aż to późnego dziewiętnastego, wczesnego dwudziestego wieku. Prawa kobiet w prawodawstwie angielskim, zostały zebranie i opublikowane w 1632 roku. Te prawa włączały: "To co posiada mąż stanowi jego własność. To co posiada żona jest własnością męża."
"Kobieta zamężna traktowana była w oczach prawa jak dziecko. Żona należała do męża i z tego powodu traciła prawo własności, swoją osobowość prawną i nazwisko panieńskie.
Jesli już o tym dyskutować ![]()
70 2014-01-29 23:44:40 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-29 23:47:56)
Adam, ośmieszasz się. Dzięki Bogu, że nie trzeba Ci wcale pomagać w byciu takim jakim jesteś ![]()
Iryd, masz absolutną rację, ale szkoda marnować czasu i klikania. Dla porównania, czy też przybliżenia gatunku Homo Narodovicus przytaczam link: http://www.youtube.com/watch?v=V6uvHmt2rEo
Chyba oczywistym jest, że tacy mężczyźni tkwią w XIX wieku, w jakiejś skrajnej niszy.
Cat, noż to oczywiste! Dlatego też feministki, których tak Panowie nie lubią, walczyły o prawa.
71 2014-01-29 23:49:04 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-29 23:52:53)
Catwoman możesz mi wskazać konkretny akt prawny, który tak stanowił??
Bo wiesz i w USA i w Atenach znane są wypadki kiedy kobieta dziedziczyła, wiec miała prawo dziedziczenia.
Zasady reprezentowane prze ciebie i kolegów z forum to nie są zasady reprezentowane w męskim świecie. Nic w waszych wypowiedziach nie wskazuje byście mieli coś wspólnego z męskim światem. Do was mają zastosowanie słowa często dziś powtarzane ?odwaga staniała?. Szkoda, że nie byłeś taki odważny gdy za słowa szło się do więzienia. Gdzie wtedy byłeś damski bokserze?
Wy tak naprawdę wcale nie dyskutujecie, ale jedynie POUCZACIE, co dobitnie pokazuje jaki poziom podstawowego szacunku macie nie tylko do kobiet (co zostało dobitnie wykazane), ale także do ludzi o odmiennych poglądach.
I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.]
No popatrz, zgadzasz się z kobietą tam, gdzie Ci wygodnie, bo taki masz szacunek do innych jej słów:
No, i oczywiście sugerowanie, że jak mają jakiekolwiek własne poglądy, szczególnie jeżeli niezgodne z wizją świata Pana Snake, to z założenia nie wiedzą o czym mówią, a w ogóle to należy je wyśmiać
Wyśmiewałem ich za ich poglądy.
No ale przynajmniej wiem do kogo Beyondblackie miała pretensje za wyśmiewanie cudzych poglądów, ha - do Ciebie!
A w ogóle chłopie odpuść z tą obroną zagrożonej kobiecej czci, bo po pierwsze taki obrońca jaka obrona. Po drugie, uwłaczasz inteligencji tych dziewczyn. Paru facetów próbuje dyskutować z nimi jak równy z równym, a Ty wyskakujesz jak Filip z konopi z jakąś obroną ich kobiecości. Chłopie, zaprzeczasz samej idei równouprawnienia, że kobieta może być równym partnerem dla mężczyzny w życiu czy dyskusji. Takiego adwokata mojej sprawy, to bym dawno wywalił z roboty, bo robisz z kobiet upośledzone sieroty.
....ale czy..nie wydaje się Wam, że nie ma sensu generalizować? To jest właśnie pułapka, która co jakiś czas się pojawia: "Bo (wszyscy) faceci to....", "Bo (wszystkie)kobiety to...." - czy nie można zaakceptować faktu, że kiedyś było inaczej: i byli faceci fajni i niefajni ? Np. ktoś tu wspomniał o tych elegancikach co to "całuję rączki" a kobietę widział tylko jako maciorę: otóż i wtedy faceci nie byli identyczni, wszyscy! Taka była norma życia społecznego, tak ludzie widzieli swe role i sądzę, że pewnych rzeczy po prostu nie mogli mentalnie przeskoczyć. Mój dziadek również wykazywał się dużą kulturą osobistą i uwielbieniem w stosunku do mojej babci, ale wcale nie postawił na rozmnażanie
I nie był to przypadek odosobniony. Jednak nie pomagał w domu babci tak jak teraz to czynią faceci przychodzący z pracy: bo nie miał na to czasu. Bardzo ciężko i długo pracował. Podejrzewam też, że prace domowe byłyby dla niego raczej czymś obcym.
Kobiety też nie zawsze były takie super-hiper. I nie są do tej pory. Ja tak sobie myślę, że jest dziś w kobietach, w nas jakaś złość za przeszłość. Takie przeświadczenie: Dałyśmy się zrobić w balona, ale teraz już nie stracimy czujności. ..... i obwinianie za przeszłość całego świata mężczyzn.
Było minęło. Do każdego z nas należy tylko dzień dzisiejszy i to, co z nim zrobi.
Catwoman możesz mi wskazać konkretny akt prawny, który tak stanowił??
Bo wiesz i w USA i w Atenach znane są wypadki kiedy kobieta dziedziczyła, wiec miała prawo dziedziczenia.
Nie mogę, bo nie znam. Czytałam o tych kolejnych prawach kobiet w USA w książce "An Illustrated History of the USA" i kilku załącznikach, których źródła już nie pamiętam, jednak zapamiętałam kilka faktów.
Catwoman i tu się niestety zaczyna problem. Bo widzisz nikt nie potrafi wskazać normy prawnej zakazującej kobietom dziedziczyć. Za to w każdym prawodawstwie można wskazać normy upoważniające kobietę do dziedziczenia.
Kobiety natomiast miały ograniczona zdolność do czynności prawnych. Ale też trzeba uczciwie przyznać, że miało to swoje uzasadnienie w realiach ówczesnego życia.
76 2014-01-30 00:06:30 Ostatnio edytowany przez iryd (2014-01-30 00:16:39)
Myślę, że w języku potocznym (nie prawnym) za dziedziczenie można też uznać
sukcesję np. tronu itp. ?Oczywiście nawet w XXI w. w Anglii przy sukcesji nie ma znaczenia płeć?.
Wyobrażacie sobie sytuację, że mąż jest zagorzałym kibicem jakieś drużynie piłkarskiej np. Legii Warszawa. Żona znienawidzonego przez tych kibiców Lecza Poznań. A moje pytanie jest takie: czy to mąż zmieni ulubiony klub? Czy żona się podporządkuje, jeśli nie chce mieć w domu awantur?
Ja jestem z przeszłą historią świata pogodzona
Podoba mi się to, jak jest teraz i uważam, że najważniejsze rzeczy są po równo. Najważniejsze czyli takie, które mogą stanowić o mojej jako kobiety samodzielności życiowej (nauka w ogóle, studia, praca). W każdym razie ja się nie czuję traktowana przedmiotowo ze względu na płeć przez nikogo kto ma wpływ ma wymienione przeze mnie aspekty.
Z "osobistym partnerem życiowym" to już każda kobieta musi sobie sama poradzić- a najlepiej od początku wybrać takiego, z którym się po prostu dogaduje w tych kwestiach ![]()
78 2014-01-30 00:10:40 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-01-30 00:12:12)
Myślę, że w języku potocznym (nie prawnym) za dziedziczenie można też uznać
sukcesję np. tronu itp. ?Oczywiście nawet w XXI w. w Anglii przy sukcesji nie ma znaczenia płeć?.Wyobrażacie sobie sytuację, że mąż zagorzałym kibicem jakieś drużynie piłkarskiej np. Legii Warszawa. Żona znienawidzonego przez tych kibiców Lecza Poznań. A moje pytanie jest takie: czy to mąż zmieni ulubiony klub? Czy żona się podporządkuje, jeśli nie chce mieć w domu awantur?
Wiele historii obserwowalnych przeze mnie, które i mój mąż i koledzy traktują z uśmiechem na ustach pokazuje, że to raczej mąż dąży do tego by w domu był .....spokój ![]()
Poza tym.....dla mnie byłaby to dziecinada: Pokochaj Legię albo nie ...........? Co? ![]()
Cat, prawda, nigdy wszyscy nie są jednego pokroju. Mój dziadek był niesamowicie szarmanckim a jednocześnie postępowym facetem, który popierał ruch feministyczny (lata trzydzieste). Zgadzam się, że przykładanie jednej miarki jest głupie.
Moja krytyka odnosi się bardziej do współczesnych, domorosłych mizoginów, którzy kobiety wyśmiewają, deprecjonują (niby tak lekko, dla żartu), traktują protekcjonalnie, a w rezultacie ODBIERAJA prawo np. do decydowania o własnym ciele. I to mnie wkurza, bo oni w zaparte idą by tylko udowodnić, że bycie podległą mężczyźnie jest jakimś dobrodziejstwem dla kobiety.
Moja krytyka odnosi się bardziej do współczesnych, domorosłych mizoginów, którzy kobiety wyśmiewają, deprecjonują (niby tak lekko, dla żartu), traktują protekcjonalnie, a w rezultacie ODBIERAJA prawo np. do decydowania o własnym ciele. I to mnie wkurza, bo oni w zaparte idą by tylko udowodnić, że bycie podległą mężczyźnie jest jakimś dobrodziejstwem dla kobiety.
Masz racje, każdy człowiek bez wzgledu na płeć powinien mieć wyłączne i niczym nieograniczone prawo do decydowania o swoim ciele, tzn. jeśli chce sobie obciąć nogę, ubezpłodnić albo dorobić rogi to jego sprawa. Podkreśliłem słówko "swoim", ponieważ ciało płodu nie jest elementem ciała kobiety, więc dokonując aborcji dokonuje się zabiegu na cudzym ciele.
Fahkir, kwestia poglądu. Czy płód 12-sto tygodniowy może przeżyć poza organizmem kobiety? Nie. Myśli? Nie. Czuje ból? Nie. No więc przestańmy ideologizować biologię.
Poza tym temat jest o traktowaniu kobiet, nie o aborcji.
Fahkir, kwestia poglądu. Czy płód 12-sto tygodniowy może przeżyć poza organizmem kobiety? Nie. Myśli? Nie. Czuje ból? Nie. No więc przestańmy ideologizować biologię.
Poza tym temat jest o traktowaniu kobiet, nie o aborcji.
Powaznie: poprosze Twoja definicję człowieka i życia, na których opierasz swoje przekonania. Z jakimś wyjaśnieniem skąd ta definicja i dlaczego akurat ta.
83 2014-01-30 11:09:22 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-01-30 11:14:34)
Wyobrażacie sobie sytuację, że mąż jest zagorzałym kibicem jakieś drużynie piłkarskiej np. Legii Warszawa. Żona znienawidzonego przez tych kibiców Lecza Poznań. A moje pytanie jest takie: czy to mąż zmieni ulubiony klub? Czy żona się podporządkuje, jeśli nie chce mieć w domu awantur?
Zartujesz, prawda?
Dlaczego ktokolwiek mialby cos zmieniac? Kazdy ma prawo do wlasnych sympatii, - nie widze tu zadnego konfliktu.
Benita72 napisał/a:Co do Twoich lękow o zachowanie syna, to wydaje mi sie, ze w tym wieku jeszcze dopuszczalna jest taka niestalosc uczuciowa i wyprobowywanie swego wdzieku na rowiesnicach. Jesli Cie to pocieszy - jest spora szansa, ze nie wyrosnie na Don Juana
.
Tylko, że on raczej nie wdzięczy się do dziewczynek, a na odwrót
....do chlopcow? ![]()
Beyondblackie Fahkir mam prośbę sprawy aborcji przenieśmy do wątku o aborcję. To temat dość gorący a tu można pogadać bez stawiania sprawy na ostrzu noża.
85 2014-01-30 12:11:13 Ostatnio edytowany przez iryd (2014-01-30 12:14:11)
iryd napisał/a:Wyobrażacie sobie sytuację, że mąż jest zagorzałym kibicem jakieś drużynie piłkarskiej np. Legii Warszawa. Żona znienawidzonego przez tych kibiców Lecza Poznań. A moje pytanie jest takie: czy to mąż zmieni ulubiony klub? Czy żona się podporządkuje, jeśli nie chce mieć w domu awantur?
Zartujesz, prawda?
Dlaczego ktokolwiek mialby cos zmieniac? Kazdy ma prawo do wlasnych sympatii, - nie widze tu zadnego konfliktu.
Piszesz o sytuacji jaka powinna być i pewnie jest w normalnych domach. Mi chodzi o tych kibiców zwanych kibolami, jak niektórzy zajmujący się tym problemem podają dla części przywiązanie do klubu jest ważniejsze, niż przywiązanie do rodziny? I chociaż sport i jego problemy to praktycznie XX wiek, czy takie zachowanie to nie mentalność z XIX w.
Snake napisał/a:Benita72 napisał/a:Co do Twoich lękow o zachowanie syna, to wydaje mi sie, ze w tym wieku jeszcze dopuszczalna jest taka niestalosc uczuciowa i wyprobowywanie swego wdzieku na rowiesnicach. Jesli Cie to pocieszy - jest spora szansa, ze nie wyrosnie na Don Juana
.
Tylko, że on raczej nie wdzięczy się do dziewczynek, a na odwrót
....do chlopcow?
Dobre!!!
86 2014-01-30 13:57:32 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-30 16:14:29)
Iryd, myślę, że lojalność kiboli, to jest zupełnie inna inkszość i ma swoje źródła w niskim poczuciu wartości i chęci zaspokojenia go poprzez przynależenie do agresywnej gang przypominającej grupy. To nawet nie jest kultura dziewiętnastowieczna, ale period kamienia łupanego.
Jedyne, co jest zastanawiające, to, że nawet najbardziej wykształceni mężczyźni, którzy kobiet nie szanują, pomimo niby (z zaznaczeniem, że im się wydaje) kulturalnego sposobu bycia, zachowują się niesamowicie podobnie do kiboli. Ino bez kijów bejsbolowych.
Z czego proszę wyciągnąć wnioski, na temat psychologicznego make- upu tego typu osobników.
iryd napisał/a:Wyobrażacie sobie sytuację, że mąż jest zagorzałym kibicem jakieś drużynie piłkarskiej np. Legii Warszawa. Żona znienawidzonego przez tych kibiców Lecza Poznań. A moje pytanie jest takie: czy to mąż zmieni ulubiony klub? Czy żona się podporządkuje, jeśli nie chce mieć w domu awantur?
Zartujesz, prawda?
Dlaczego ktokolwiek mialby cos zmieniac? Kazdy ma prawo do wlasnych sympatii, - nie widze tu zadnego konfliktu.
Jeśli się podporządkuje którekolwiek - nie jest prawdziwym kibicem. Anglia jest pełna rodzin, w których członkowie kibicują różnym klubom i nikt nie ma pretensji, ale co kraj, to obyczaj ![]()
Fajny temat, dobrze wiedzieć, że jednak ktoś widzi takie problemy, bo to, co się dzieje medialnie w tym kontekście mnie osłabia.
bo to, co się dzieje medialnie w tym kontekście mnie osłabia.
Co masz konkretnie na myśli?
Catwoman możesz mi wskazać konkretny akt prawny, który tak stanowił??
Bo wiesz i w USA i w Atenach znane są wypadki kiedy kobieta dziedziczyła, wiec miała prawo dziedziczenia.
Wychodzi Twoja ignorancja niestety...
Catwoman i tu się niestety zaczyna problem. Bo widzisz nikt nie potrafi wskazać normy prawnej zakazującej kobietom dziedziczyć. Za to w każdym prawodawstwie można wskazać normy upoważniające kobietę do dziedziczenia.
Kobiety natomiast miały ograniczona zdolność do czynności prawnych. Ale też trzeba uczciwie przyznać, że miało to swoje uzasadnienie w realiach ówczesnego życia.
Masz braki w wiedzy ogólnej...
Adam12 napisał/a:Typowe, najpierw kobieta chce żeby stosować do niej zasady obowiązujące w męskim świecie, a jak je zastosujesz to się obraża.
Zasady reprezentowane prze ciebie i kolegów z forum to nie są zasady reprezentowane w męskim świecie. Nic w waszych wypowiedziach nie wskazuje byście mieli coś wspólnego z męskim światem. Do was mają zastosowanie słowa często dziś powtarzane ?odwaga staniała?. Szkoda, że nie byłeś taki odważny gdy za słowa szło się do więzienia. Gdzie wtedy byłeś damski bokserze?
Beyondblackie napisał/a:Wy tak naprawdę wcale nie dyskutujecie, ale jedynie POUCZACIE, co dobitnie pokazuje jaki poziom podstawowego szacunku macie nie tylko do kobiet (co zostało dobitnie wykazane), ale także do ludzi o odmiennych poglądach.
I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.
I moje zdanie do moderatorek (zwłaszcza vinnga) jeśli moje posty były aroganckie, prześmiewcze itd. To właśnie w stosunku do autorów, którzy mieli tendencje pouczania, zastraszania a nie dyskutowania. Wyśmiewałem ich za ich poglądy. Nie za preferencje seksualne, poglądy polityczne, posiadanie lub nie rodziny i wszystkie tego typu sprawy. W których każdy postępuje jak chce i potrafi.
Ale tolerancja jednak nie rozciąga się na postawy zaborcze, nietolerancyjne i potencjalnie niebezpieczne dla społeczeństwa. Wiele wojen mam takich za sobą. Nie na forach ale w realnym życiu, gdy wpływowe jednostki chciały zagarnąć maksimum nieuzasadnionych korzyści dla siebie. Prawie zawsze płaci się za to realna cenę. Ale nie żałuję niczego. I dziś nie jestem człowiekiem przegranym jak wiele osób, które straciły sporo w życiu, by na takim forum każdy mógł pisać co chce. Nawet takie bzdety jak tu niektórzy. Ale szanuje wasze prawo do kreowania wizerunku forum. To tym bardziej przypomnę sobie moją zasadę ?Kto rozumie, temu nie trzeba tłumaczyć a kto nie rozumie, temu nie warto tłumaczyć. Szkoda czasu i atłasu i tak nie zrozumie."vinnga napisał/a:Iryd, na forum kreujesz się na osobę otwartą na poglądy innych ludzi, skłonną do refleksji i pragnącą poznawać odmienny punkt widzenia. Niestety, oprócz Twoich własnych słów, nie widzę żadnego potwierdzenia tego wizerunku. To nie jest pierwszy wątek, w którym, w dość prymitywny sposób, najeżdżasz na autora. Przypominam, że na naszym forum dyskutujemy argumentami. Osobiste wycieczki, prześmiewcze posty bez treści, ataki na innych użytkowników nie są u nas mile widziane. Głęboko wierzę, że, jako inteligentny człowiek, za jakiego pragniesz uchodzić, znajdziesz inny sposób na przedstawienie swojego stanowiska niż ten, który prezentujesz powyżej.
Nareszcie rozsadny i pozbawiony stronniczosci meski glos. Niepowodowany wracym testosteronem. Pozdrawiam! ![]()
Jedyne, co jest zastanawiające, to, że nawet najbardziej wykształceni mężczyźni, którzy kobiet nie szanują, pomimo niby (z zaznaczeniem, że im się wydaje) kulturalnego sposobu bycia, zachowują się niesamowicie podobnie do kiboli. Ino bez kijów bejsbolowych.
Z czego proszę wyciągnąć wnioski, na temat psychologicznego make- upu tego typu osobników
To jest BARDZO przykre. Mysle, ze szowinistyczne poglady sa naturalne dla mezczyzn, bo mysli za nich testosteron. Niewielu potrafi to przeskoczyc i byc sprawiedliwymi.