netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

1 966 odpowiedzi137 255 wyświetleńzałożony przez Zielony_Domek, 24.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 31 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 1 967 ]

261 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2013-10-30 10:01:51)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Farmazonik, nie byłam. Rodzinny mnie nie skierował, bo stwierdził, ze to nie jest konieczne, a ból przez jakis czas normalny. Poza tym i tak nie mam z kim dziecka zostawić tutaj, a mąż wraca wieczorem. Pójdę na kontrole jak będę w Polsce, czyli już niedługo smile smile. Dzis jedziemy po odbiór paszportów w końcu! smile.

Penny, dzięki smile.

Iskra, Ty karmiłaś piersią długo, kiedy zaczęłaś wprowadzać nowe pokarmy?

Zapomniałam, @ nie mam jeszcze, a Ty kiedy dostałaś?

262

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

witam was ale jestem w tyle szybko piszecie a ja nie moge mala mam na kolanach
kobra jak dorotka miala pol roku zaczelam ja karmic obiadki deserki itp
szalwi nie lubie pic....
do tego przez ta laktacje nie mam okresu bylam w czerwcu u gin na kontroli mowil ze to normalne jak karmie piersia...hm cos mi to za dlugo trwa musze jeszcze raz do niego pojsc

263

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mój Antoś spał dziś do 4 smile
Jestem z niego bardzo dumna.

Dziś mamy ważenie i chyba wybierzemy się do sklepu.

Cyniczna współczuję.

264

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Zielony_Domek napisał/a:

Mój Antoś spał dziś do 4 smile
Jestem z niego bardzo dumna.

Adaś spał od 20:30 do 3:30. A potem jeszcze do 5:20.

265

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dorotka budzila sie niemal co godz kurcze w tych cyckach to juz nic nie mam a ona ciagnie...

266

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna to też ładnie smile
Jak się czujesz, lepiej troszku?

Akeme jak po wizycie ojca Krzysia?

267

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Zielony_Domek napisał/a:

Cyniczna to też ładnie smile
Jak się czujesz, lepiej troszku?

Akeme jak po wizycie ojca Krzysia?

Na razie nie latam do łazienki, ale brzuch mnie pobolewa... Zjadłam kromkę chleba z masłem i wypiłam kubek herbaty. Powinno przejść do jutra.

268

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

hej hej...
po wizycie taty mam się gorzej, choć to nie jest tak, że to tata coś zrobił nie tak. To mi się coś zrobiło w głowę, czego nie rozumiem, a oczywiście ma związek z moim osobistym położeniem. Tata niewiele się wczoraj przydał, bo jak przyjechał po 17 to Krzyś smacznie spał, po godzinie trzeba było go obudzić do karmienia i tata tylko podał mu butelkę i zmienił pieluszkę, po czym jak mały zaczął popłakiwać, to zniknął. No trudno... podobno musiał u siebie zrobić pranie. Mam generalnie od wczoraj doła.

269

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cześć Dziewczyny smile

Cyniczna - pytam, bo nam lekarka powiedziała, że mamy za ciepło w mieszkaniu i dlatego dziecko nie może pozbyć się infekcji (u nas katar trwał ponad miesiąc yikes).

AKEME - to on traci, nie Wy, pamiętaj :*

270

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ładny z niego ojciec. ..
Wiesz teraz wydaje Ci się, że to wszystko jest takie beznadziejne.
Ja wierzę,  że akurat u Ciebie będzie dobrze, a on zacznie żałować, ale to już będzie dla Ciebie bez znaczenia.
Bo nie o to przecież chodzi.
Chodzi o to byś była szczęśliwa.

271

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Tak ZielonyDomku, ja wrzuciłam linka z bransoletką.
Taki miły, osobisty akcent w biżuterii zawsze się przyda. wink

Lusia spała od 20:35 do 7:45. Czyli jak na Nią, normalnie. smile
Obudziła Nas swoim tańcem i od razu z samego rana, po otwarciu oczu turlałam się ze śmiechu, bo wygląda to dość komicznie. lol
Lence już katar przeszedł, ale nadal słychać wydzielinę zalegającą w drogach oddechowych...Sama nie wiem. Jutro wieczorem będzie tydzień jak bierze antybiotyk. We wtorek, albo środę znowu pójdę z Nią do lekarza. Czas najwyższy na szczepienie.

Akeme, głowa do góry. Nie Ty kiedyś będziesz żałowała, jestem pewna. smile

Cyniczna, może zatrucie? Albo nerwy dają o sobie znać...

Iskra, może nie ciągnie, aby jeść tylko dlatego, żeby sobie coś possać. Zrobiła sobie z Twoich cycuszków smoczka po prostu. smile

272

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dzięki Kobietki. tak bym chciała, żeby ta żałoba była już za mną, żeby właśnie było już to dla mnie bez znaczenia. Tak bardzo nie chce być sama, tzn w rozumieniu braku partnera, a tymczasem tak to się zapowiada i niestety nie dodaje mi to energii, tylko te resztki ze mnie wysysa. wybaczcie, ze mędzę, po prostu kolejny gorszy czas.

273

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
AKEME napisał/a:

Dzięki Kobietki. tak bym chciała, żeby ta żałoba była już za mną, żeby właśnie było już to dla mnie bez znaczenia. Tak bardzo nie chce być sama, tzn w rozumieniu braku partnera, a tymczasem tak to się zapowiada i niestety nie dodaje mi to energii, tylko te resztki ze mnie wysysa. wybaczcie, ze mędzę, po prostu kolejny gorszy czas.

A komu masz pomędzić, jak nie nam? smile I nie będziesz sama, chyba nie sądzisz, że dziecko dyskwalifikuje Cię na rynku matrymonialnym?

274

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Akeme pisz i nie przepraszaj.
Daj sobie trochę czasu jestem pewna, że już niedługo będziesz się czuła zgoła lepiej.
To po prostu trwa.
A potem wychodzi słońce.

Czy coś jest ze mną nie tak?
Już wczoraj chciałam o tym pisać, jednak przespałam się z tym i nadal rozmyślam.
Myślę o tym co działo się w weekend i słowach męża. Przyznam. Chyba faktycznie czara się przelała.
Tak jak zawsze starałam się by dzieci męża czuły się tu dobrze tak teraz na myśl że mają tu przyjść robi mi się słabo.
Zrozumiałam jedno: to nie moje dzieci i ja nie mam wobec nich żadnych powinności ani obowiązków. To jego widzenia, a nie moje.
On natomiast swoim zachowaniem te relacje zburzył. Bo mi się po prostu odechciało. Wszystko było kwestią dobrej woli. Ale ile można. Starać się i słyszeć przy nich takie bzdury i ataki.
Mąż obiecał, że przeprosi za to co mówił przy nich. Jeśli takie sytuacje będą wracały poproszę go by na czas wizyt dzieci przenosił się do babci.
Ja jak ja, ale Antoś w "te" weekendy jest bardziej płaczliwy bo i ja jestem zdenerwowana.

Czy jestem wyrachowana?

275

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

cześć kobietki!

Akeme! zobaczysz, że jeszcze sobie życie poukładasz! i będziesz miała fajnego faceta, któy będzie Cię kochał!!

cyniczna jak się czujesz??

miłęgo dnia kobietki!

276 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-10-30 12:01:53)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Czemu wyrachowana?
Bo nie masz ochoty na zajmowanie się jego dziećmi?
Nie masz na czole wypisane: wół wyścigowy. Nie dość, że masz małego Antosia, to jeszcze masz zajmować się Jego dziećmi, posprzątać po nich i je nakarmić?
Chyba za wysokie wymagania ma ten Twój mąż.
Tak jak pisałam we wcześniejszym poście, to że się nimi zajmujesz ty tylko i wyłącznie Twoja dobra wola, nie obowiązek.
Poza tym idea spotkań z dziećmi nie ma polegać na tym, że On pracuje, a Ty w tym czasie pełnisz opiekę nad jego dziećmi. Chyba nie na tym ma rzecz polegać.

Masz prawo zwrócić mu na to uwagę. To nie jest tak, że będziesz miała te dzieci w nosie, ale do cholery...Jego zasranym obowiązkiem jest się Nimi zająć.
Nie jesteś nianią czy gosposią...Masz też swoje obowiązki. Po co On dokłada Ci ich więcej.
Po trosze myślę, że Twój mąż jest nieziemsko wygodny. On może robić co chce, a Ty zajmuj się dziećmi, dbaj o dom i jeszcze o Niego.
Haj lajf. hmm

277

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

co za facet, Domku... nie będę krytykować, ale to nie jest w porządku i nie miej do siebie pretensji. Gdyby mój jeszcze-mąż miał dzieci z inną kobietą, to chyba tylko na zasadzie 'od czasu do czasu' bym mu ich popilnowała, gdyby z ŻYCIOWYCH powodów sam nie mógł tego robić, a jeśli on sobie znajdzie jakąś nową babę, to nie będę chciała, by ta kobita miała jakąkolwiek styczność z moim synem.

278

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Domeczku, nie jesteś wyrachowana.
Po prostu Twoje starania nie są doceniane, dlatego też masz dość i słusznie.

279

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dawno nie pisalam o sobie tylko zawsze o synku wiec dzis troche poskrobie moze ktos to przeczyta. Mam juz termin rozprawy co wcale nie zmniejsza stresu ani przeboji jakie się tu dzieja.Chcialam byc w porzadku i do czasu feralnego poniedziałku tydzien temu wpuszczalam ojca dziecka do nas żeby miał kontakt z malym choć dla mnie to żadna pomoc bo musiałam wiecznie nad nim nadzorować jak straznik bo nic nie potrafil zrobic przy synku , nawet do lazienki potrafił wejść za mna bo on nie wie co robić  wiec ani minuty dla siebie od porodu nie mam ale niewazne.Przyjechala niedawno jego matka przez którą właściwie się rozstalismy nie lubie jej mam żal nie akceptuje jej zachowan ale mimo to zgodzilam się  na spotkanie .Nalegala żebym dala jen dziecko sama oczywiście się nie zgodzilam wiec poszlysmy razem powiedzialam to co.mysle o jej synku ale po 10min stwierdzilam że nie ma sensu bo ona wie swoje i nie chce burzyc jej idealnego obrazu syna.Po spacerze zazyczyla sobie ze chce obejrzeć jak mieszka jej wnuk ok wpuscilam  obejrzala kazdy zakamarek.Mialam dość ale poprosila zebym oddala jej koldre ze niby pozyczylam i o to toczyla się walka przez 4dni gdzie zostalam wyzwana ma srodku ulicy w obecności jej syna ktory stal za mamusia murem i jej nie uspokoil. Szybko zorientowalam sie ze o wnuka to jej wogole nie chodzi doszlo do sytuacji ze chciała dziecku wyrwac wlosek do testow dna wyzwala mnie moja mame tatę masakra!!!! Po wyjezdzie tej Pani oczywiście moj były zdziwiony ze nie odpisuje na wiadomości nie otwieram drzwi .Nie wiem i nie mieści mi się w głowie jak matka może tak manipulować synen zabraniac dorosłemu człowiekowi kontaktów z wlasnym dzieckiem? ????? ? Stwierdzila ze nas nie przeprosi a kontakty z dzieckien.jej się poprostu należą wiec niestety się zdziwi bo w świetle prawa jest dla mnie nikim dla dziecka tez.

280

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ale zołza... nie rozumiem, chce niby kontaktów z dzieckiem, a jednocześnie chce sprawdzić genetycznie ojcostwo??? Przyznaję, że nie prześledziłam dokładnie Twoich postów, bo mam z dzieciaczkiem sporo zamieszania... Nie orientuję się jeszcze zbytnio, bo to dopiero przede mną, ale podobno teściów ma się niezależnie od tego czy małżeństwo się rozwiodło. Ale to chyba nie oznacza, że mogą się panoszyć.

281

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra... jestem w szoku!
Na Twoim miejscu starałabym się o prawo do dziecka tylko i wyłącznie dla siebie.
On jest sam jeszcze dzieciakiem,  jego matka jest psychiczną krową.

Ogranicz mu prawa rodzicielskie i koniec zabawy.

282

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jeszcze jedno ja rozumiem oszczędność uczenie dziecka szanowania pieniadza ale nie do przesady!!!!ja wogole jestem za tym ze jak cos mi zostaje np ciuchy ktore juz nie nosze to oddaje innym ok nie kazdy musi to popierac ale ona na każdym kroku podwaza moje zdanie .Nazwozila mu tyle staroci ze jak sie przrprowadzalismy to to co sie nadawalo oddalam resztę wyrzuciłam do dziś jest mi to wypominane. Nauczyla go wszystkiego sprzedawać każdej pierdoly ok ale wiecie ile to pochłania czasu robienie zdjęć wystawianie kontrolowanie licytacji pakowanie wysyłanie .Uważam ze takim czymś można się zajmować majac mnostwo czasu wolnego nudzac się badz faktycznie nie majac pieniądzy a tego mu akurat nie brak.Przez te chore zachowania wiecznie się musze prosić o pieniadze po kilka razy az w koncu wyladujemy w sadzie.Mozna oszczedzac ale na bliskch własnym dziecku??? Wypomonanie każdej zlotowki to chore oni nie potrafia nic zrobic nie majac z tego korzyści dosłownie nic

283

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dzis chyba jakaś zamotana jestem, bo średnio to wszystko kumam...
Czemu pozwoliłaś kobiecie, która wątpi, ze Twój syn  jest jej wnukiem panoszyć się po Twoim mieszkaniu?
O co chodzi z ta kołdra i kiedy to zajście miało miejsce?
Mam jeszcze kilka pytań zanim coś doradzę, ale to później, bo niunia się budzi wink

284

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra, matka Twojego byłego to może sobie porządzić u siebie, a nie u Ciebie.
A z tym włoskiem wyrywanym w celu zrobienia badań DNA to już w ogóle porażka. Nosz kuźwa...Takiej łajzie to już w ogóle bym dziecka nie pokazała.
Nawet przez kuloodporną szybę.

A Twój były to nawet matki nie potrafi sobie wychować. Jak więc chce się wziąć za wychowanie syna?
Tak jak pisała Cyniczna- ogranicz kontakt z Nimi. Swój i swojego syna, bo pewnego dnia dojdzie do sytuacji, że Twój były weźmie syna na spacer, a jego matka postanowi Ci go nie oddać...

285

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Bo to ja piszę chaotycznie ale mały od rana wisi mi na rękach.

Przyjechała niedoszła teściowa zapewniała w smsach że do wnuka więc stwierdziłam że ok pozwolę na spotkanie żeby znowu nie było jaka to ja zła ,że robię z dizecka kartę przetargowa itp.Chciałam być kulturalna więc wpusciłam ją do mieszkania.Latała z kartką i ołówkiem zaglądając w każdy kąt i zapisujac ile mógł kosztować sprzęt domowy ja zamarłam. Póżniej zaczoł się temat kołdry żę rzekomo pożyczyłam od jej syna(jak mogłam cokolwiek pożyczyć skoro mieszkałam z nim dwa lata)ale ok prawda jest taka że wynajmuję mieszkania na sezon i mam mase kołder a jej syn przez pomyłkę zamiast przywieść kiedyś moją dał jej .Zostało to przerobione w wersję ze byłam w ciąży i jej synek mi dał bo chciał żeby b yłó mi ciepło.Tłumaczę jej że nie mam pojecia gdzie ta kołdra jest posuneła się do tego że pozwoliła sobie otworzyć kanapę w salonie w poszukiwaniu tej kołdry.Po tym incydencie ją wyprosiłam z domu.Następnego dnia wybrałam się do dermatologa bo synek od dłuższego czasu ma wysypkę wracajac od lekarza spotkałam niedoszła tesciowa z byłym nawet nie zapytałi jak dziecko tylko temat kołdry.Odpowedziałam że mam chore dziecko muszę szybko do apteki i nie jest mi w głowie błahy temat kołdry.No i zaczeło się ze to jest kołdra że jak coś się pożcza to się oddaje że ona za nią zapłaciła itp.Były stał i nic nawet nie próbwał mnie bronić odeszłam z wózkiem ta nadal krzyczała .Po powrocie tysiące smsów że mam oddać jej kołdre. Wkurzona poszłam do rodziców szukać tej kołdry ok znalazłam oddałam .Znowu awantura ze to nie jej bo brakuje metki na kołdrze ze nie mam honoru ze wszystkim rozpowie jaka ja jestem.Odpisałam że niech Pani się zastanowi czy przyjechała do wnuka czy w poszukiwaniu kołdry i rozpowiadając te brednie niech Pani nie zapomni dodać ze manipuluje dorosłym synem i ogranicza mu kontakty z dizeckiem.Dzwoniła moja mama tata ona swoje wyzwała nas wszystkich z tej złości chciała robic te testy.Ja nie rozumiem na kołdrę sie zakłada pościel po co komu metka????
Najgrosze w tym wszystkim jest fakt że dziecko na dzień dzisiejszy ma obywatelstwo niemieckie (jestem w trakcei załatwiania bywatelstwa polskiego)prawda taka ze nie mam żadnego dokumentu potwierdzającego że dziecko może przebywać w Polsce( zeby nadal Pesel muszę miec metrykę która jest w urzedzie bo załatwiam obywatelstwo polskie)Nastraszona mnie że gdyby ojciec syna się uparł to do sprawy dizecko mogłoby przebywać z nim.Bałam się że kolejnym krokiem tej chorej kobiety będzie próba zabrania mi dziecka ale udało mi się to załatwić.Ona dalej wypisuje żąda przeprosin nie mam już sil czuję się wypalona bezradna.

286

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandro, nie daj się zaszczuć.
Oddaj im wszystkie ich rzeczy (o ile jakiekolwiek jeszcze masz) i zerwij z Nimi kontakt.
Podaj go o alimenty.
Jeżeli będzie taka konieczność, wyprowadź się. Po co masz nie daj Bóg oglądać gębę byłego i jego mamuśki wariatki.

Jeśli będzie Cię nadal nękała, nie ważne czy osobiście czy smsami, to zgłoś sprawę na policję.
Może jak dostanie wezwanie na komisariat w sprawie nękania, to raz na zawsze da Wam spokój.

Głowa do góry. :*

287

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jezu sandra straszne rzeczy piszesz. Ta kobieta to jakaś wariatka. Rób wszystko, żeby ograniczyć jej dostęp do siebie i małego. A Twój były to dupa nie facet hmm

288

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

eh kobietki współczuję Wam tych perypetii z facetami!

zielony domku! po pierwsze to Twój dom! Ty masz prawo czuć się w nim swobodnie nawet jeśli są dzieci męża u Was! nie rozumiem, dlaczego on krytykuje Twoje zachowanie przy nich? i w ogóle jakim prawem? starasz się, żeby dzieciom było miło u Was, gotujesz dla nich a on ma jeszcze jakieś wąty? i obraża sie jak dziecko??
mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy i przeprosi!!

sandra! co za baba! ona i jej syn są jacyś ograniczeni psychicznie! powinnaś jak najszybciej zerwać kontakty z nimi! i ograniczyć prawa rodzicielskie ojcu! będziesz miała przez nich spaprane życie jeśli się od nich nie odrwiesz! bierz sprawę w swoje ręce i walcz o szczęście swoje i Twojego dziecka!

289

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mam juz termin rozprawy o alimenty okreslone widzenia i zakaz wyjazdow zagranicznych (adwokat twierdzi ze jest za wcześnie na ograniczenie praw dziecko jest za male narazie zeby stwierdzić czy on wykazuje zainteresowanie dzieckiem.
Najgorsze ze oni nie widza swojej winy błędów chyba sobie wmawiaja że sa idealni az w to wierzą.
Ja nie liczę ze sad az wiele zdziala polskie sady alimenty beda pewnie niskie a on dopoki tu będzie mieszkał to nie odetchne.

290

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandro bardzo Ci współczuję. To aż się wierzyć nie chce jacy ludzie są podli.
W miarę możliwości odetnij się od nich, w tym przypadku to nie ma promila szansy by tacy ludzie rokowali.
Straszne to i bardzo przykre.

291

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nie wiem co zdecydujesz w kwestii ojca dziecka, ale nie wiem czy są podstawy prawne do odebrania mu praw rodzicielskich. Natomiast z jego matka nie musisz się użerać. Nie wpuszczaj tej kobiety w ogóle do swojego mieszkania, nie odpowiadaj na jej smsy i   z nią nie rozmawiaj, nie musisz tego robić i szarpać sobie nerwów.

Penny, jak tam Teo? u nas chyba lepiej, ale jeszcze trochę mój bobas szaleje wink,

Babo Osiadla, jak Twoja córeczka ma na imię? Grzeczna jest, czy daje popalić? smile.

292

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Kobra ma racje, Sandra wywal te babe ze swojego zycia. Nie ma w zadnym prawie takiego obowiazku, ze dziadkowie maja ogladac dziecko - a jesli bardzo chce to niech oglada wnuka podczas jego wizyt u taty.
Mnie chyba najbardziej przerazaloby w takiej sytuacji to, co bedzie za kilka lat - przeciez taki babsztyl moze probowac nastawiac dziecko przeciwko matce... To sa chyba najbardziej nieprzyjemne sytuacje przy rozstaniach.

Akeme - a czy moge spytac czemu Twoj maz odszedl? Jak dlugo byliscie razem wczesniej?

Kobra - Teo okej, troche jeczal dzis ale to dlatego ze od 4 dni nie robil kupy, chyba przez ten nieszczesny kleik ryzowy. W koncu dzis mu dalam czopka glicerynowego i jak polecialo... Ale od razu byl weselszy wink A na noc dostal kleik kukurydziany i zobaczymy czy po nim bedzie lepiej.

293

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Pennylane, odszedł, bo -cytuje - nie może już dłużej ze mną być. Nie kocha mnie, prawdopodobnie nigdy nie kochał :-((, choć wielokrotnie mi  mówił, że mnie kocha i chciał powiększyć rodzinę. Po prostu jednego dnia stwierdził, że to koniec, przez kolejne 3 miesiące traktował dom jak hotel, niczego nie zrobił przed narodzinami naszego syna, a dzień po porodzie wyjechał na weekend z nowymi znajomymi w góry, by się odstresować. Potem jeszcze chwilę pomieszkał, ale ponieważ bardzo znikomo się udzielał po porodzie, to poprosiłam go aby zdecydował: zostaje i pomaga mi, albo wyprowadza się, a ja poproszę o pomoc moją mamę. I wyprowadził się.
Wiesz... ja znam go tochę,byliśmy razem 5 lat... nie uważam, by ten wyjazd to był z premedytacją, by mi dowalić jeszcze bardziej. Raczej odwrotnie... strach, wyrzuty sumienia i świadomość wyrządzenia wielkiego zła. Mój jeszcze-mąż jest uzależniony od sportu, całe życie ucieka przed własnym popapraniem w sport i tym razem zrobił dokładnie to samo. To nie jest zły człowiek, ale niedojrzały emocjonalnie i niestety z tendencją do silnego egoizmu. Pochodzi z rodziny rozbitej, ale 'dla dobra dzieci' rodzice nie rozwiedli się. Obaj bracia są poranieni i popaprani. Wierzyłam, że dam sobie z tym radę, wspólnie będziemy chodzić na psychoterapię i każde z nas coś tam w sobie naprawi (bo jak każdy, ja też noszę w sobie różne zranienia i zadawnienia). Wyszło tak, że ja chodziłam, on zarzucił temat. Teraz jest z jego strony tłumaczenie, że nie pasujemy do siebie, nie 'działamy jako para' i zmierzaliśmy w kierunku takiej relacji, jaką mieli jego rodzice, a tego bał się szczególnie.To tak w skrócie... wiesz, diabeł tkwi w szczegółach.

294

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra ta baba jest jakaś chora psychicznie uważaj na nią bo nie wiadomo co wymyśli. Najlepiej żebyś jej nie widywała choć wydaje mi się że ona ma prawo widywać wnuka i może nawet do sądu złożyć wniosek o to, bo to że nie jesteście małżeństwem to nie ma znaczenia.
Ja na szczęście z rodziną m nie mam kontaktu i się cieszę bo taka rodzina nie jest mi potrzebna

295

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Czyli jednym słowem dobrze mimo wszystko się stało...wybacz mi Akeme ale tak czuję i myślę.
Ty i Twój synek zasługujecie na to co najlepsze.
Wyłania mi się człowiek niedojrzały i bez umiejętności kochania.

A Antoś zrobił dziś furorę w mojej pracy - cały czas spał. A potem w przychodni. Pani powiedziała, że jest jak z reklamy. Moje 12-tygodniowe dziecie waży 5600.
Jutro powinnam go szczepić ale ze względu na 1XI zrobię to po weekendzie. Nie wiem jak będzie się czuł a trochę nas czeka objazdu.
Mąż chyba się ogarnął. Milutki jak nigdy. Co nie zmienia faktu, iż nie odpuszczę póki nie przeprosi mnie przy dzieciach.

296

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Kobra99 napisał/a:

Babo Osiadla, jak Twoja córeczka ma na imię? Grzeczna jest, czy daje popalić? smile.

Wiktoria smile Jest specyficznym dzieckiem wink To taki dorosły cynik w ciałku maleńkiej dziewczynki, nic jej nie dziwi, nowości kwituje minką w stylu: "No i? Nie takie rzeczy widziałam." big_smile Wszystko robi nie-jak-dziecko: od urodzenia śpi po kilkanaście godzin bez przerwy, je za trzech dorosłych i uwielbia bawić się sama, rodzice jej przeszkadzają big_smile Kochająca mamusia, chcąca poczytać córeczce przed zaśnięciem, jest wypraszana z pokoju z zaleceniem, by zamknęła drzwi i zgasiła światło big_smile Bardzo mądra i bardzo grzeczna, z małymi wstawkami histeryczno-aktorskimi. Czyli: dziecko chce jeść czekoladę po wieczornym umyciu zębów, mamusia nie daje czekolady, dziecko pada na kolana, wyrzuca rączki ku niebiosom, zasłania twarzyczkę i łka rozpaczliwie. Mamusia nie reaguje, więc dziecko spogląda zza paluszków, wzdycha "eee tam" i z rezygnacją macha łapką. Czuła i opiekuńcza, pielęgnuje przeziębionych rodziców, z troską i delikatnością dba o zwierzęta, które to cechy nie przeszkadzają jej powalić zaczepiającego ją, dwa razy większego, agresora jednym ciosem piąstki.

Szczera do bólu, ze złośliwo-cynicznym poczuciem humoru.
-Wikuś, a może mamusia ci zaśpiewa?
-Bozie, nie!!!
-Yyy... to może poczyta?
-Tak. Citać umies.

big_smile

297

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
BabaOsiadła napisał/a:

-Wikuś, a może mamusia ci zaśpiewa?
-Bozie, nie!!!
-Yyy... to może poczyta?
-Tak. Citać umies.

big_smile

Hahhahaha big_smile

Akeme, to u Ciebie podobna sytuacja, jak u mojej najlepszej psiapsióły. Ze swoim facetem byli razem 7 lat i planowali dzidziusia. Ona zaszła, on ją zostawił. W sądzie twierdził, że to nie jego. Zażądał testów na ojcostwo i stwierdził, że jak wyjdą pozytywne, to on jej dziecko zabierze. Oczywiście małej ani razu nie widział, choć ta ma już pół roku. Dupek. Gołymi rękami bym go zatłukła.
A do tego się okazało w trakcie rozprawy, że koleś sprzedaje gandzię.

U nas dzisiaj spokojna noc. Adaś spał od 20:30 do 3, a potem do 5:30. Niestety, nadal ma katar, więc w poniedziałek idziemy z nim do lekarza, ponieważ boję się, że przejdzie mu to w zapalenie ucha, albo nie daj boże, oskrzeli...

Ja czuję się ok. Mam jakąś tam tkliwość w brzuchu po tym zatruciu.. rodzina podejrzewa, że to wrzody, jako że często miewam biegunki, wymioty, zgagi. No i od lat walczę z nerwicą. Muszę wybrać się do lekarza, tylko najpierw ginekolog. Potem dentysta, bo mam parę dziur i zaczyna boleć.. Tak to jest, jak się nie dba o zdrowie i nie załatwi się spraw zdrowotnych od razu po porodzie..

298

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

hahaha, babo, ale masz aparatke w domu wink. Dzieci w tym wieku są najfajniejsze, kiedyś pilnowałam chłopca - 2 lata i 3miesiace i często nie wiedziałam co mu odpowiadać na jego bystre spostrzeżenia i przemyślenia wink. Fajnie tez, ze Wiktoria jest taka samodzielna, no i szczera - to fakt big_smile.

U nas nocka ok, ale Ola zawsze ładnie śpi. Dodatkowo mój mąż - miłośnik natury wyczytał o pozytywnym działaniu liści brzozy - podobno działa uspokajająco i kojąco na umysł i ciało, wiec wsadził Oli pod rożek kilka "badyli" wink.

299

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Kobra, a jak tam jedzenie z cycusia?

300 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2013-10-31 09:33:21)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Zajada "cucusia" wink normalnie, jakby ostatnich incydentów w ogóle nie było wink. Ogólnie powraca powoli do dawnej formy, wiec miałaś racje Cyniczna, ze to pewnie był efekt skoku.

A właśnie miałam pytać, jak tam z mężem? gadałaś z nim?

301

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Kobra99 napisał/a:

Zajada "cucusia" wink normalnie, jakby ostatnich incydentów w ogóle nie było wink. Ogólnie powraca powoli do dawnej formy, wiec miałaś racje Cyniczna, ze to pewnie był efekt skoku.

A właśnie miałam pytać, jak tam z mężem? gadałaś z nim?

Gadaliśmy... ale on trochę inaczej to wszystko widzi.
Jedno jest pewne, musimy spędzać ze sobą więcej czasu produktywnie - dlatego dzisiaj jedziemy najpierw do gina ze mną, a potem na zakupy. Wracając zajdziemy do spółdzielni.
Myślę, że będzie dobrze... prędzej czy później.

Super, że Ola znowu zajada cycusia. Tak myślałam, że to jakiś skok był... Tylko okazuje się, że te rośnięcie niemowląt, to się z samych skoków składa ;p

302

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jasne, ze będzie dobrze. W każdym związku są wzloty i upadki, ale najważniejsze, by ROZMAWIAĆ i mówić o swoich oczekiwaniach i potrzebach. Na pewno się dogadacie smile.

Ale dziś Ola długo śpi smile. U nas strasznie leje, paskudna pogoda hmm.

Desire, co u Ciebie??

303

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Hej:) Czy mogę do Was dołączyć? Mam 2,5 letniego synka co prawda, ale jeszcze niedawno był niemowlaczkiem:) Planujemy drugie dziecko więc bym już się tak przyłączyła "na dłużej":)

304

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

LuiZjanna;), nie pytaj, tylko się rozgość wink. Opowiedz coś o sobie i synku smile.

305

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dziewczyny, ja gdzieś przez skórę czuję, że prędzej czy później jeszcze-mąż zacząłby traktować mnie jak swoją matkę, czyli z absolutną pogardą. Trudno się jednak pogodzić, że stałam się najmniej ważną osobą w jego życiu. co innego, gdybym nie kochała go. Wtedy zwisałoby mi to, co o mnie myśli. no i oczywiście, zostając mamą nie przestałam być kobietą, która też czasem potrzebuje czułości, wsparcia i zwykłego przytulenia...
a u nas była dzisiaj kolejna trudna noc, z budzeniem w zasadzie co godzinę. Krzyś zrobił się jakiś marudny, chce być ciągle bujany na piłce. Nie akceptuje bujania po prostu na rękach - musi być na piłce.
a wczoraj wieczorem w końcu udało mi się pobiegać trochę i poćwiczyć wieczorem, więc choćby z tego powodu nieco lepiej się czuję. Co tam u Was...?

306

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cieszę się że znalazłam takie przyjazne forum:) Mam 28 lat, aktualnie kończę studia, jestem na ostatnim już roku, właśnie zaczynam pisać pracę mgr, ale nie mam zamiaru wracać do pracy, przynajmniej na razie. Mieszkam z mężem i synkiem w domu który dostaliśmy od mojej babci, dom jest duży i wymaga wielu remontów, ale jest nasz, cieszę się że nie musimy się zadłużać na starcie. Planujemy trójeczkę pociech, chyba że los nam spłata figla i będzie więcej to też będziemy zadowoleni. Ja od zawsze uwielbiałam dzieci, czuje się wspaniale w roli mamy i chociaż synek nie raz dał mi popalić to nie wyobrażam sobie żeby moje życie wyglądało inaczej. Co prawda najpierw myślałam że po macierzyńskim wrócę do pracy ale potoczyło się inaczej, zdecydowałam zostać na wychowawczym w domu, teraz wychowawczy mam jeszcze na rok (do września 2014) i właściwie nie miałabym nic przeciwko żeby zamienić go na macierzyński od nowa;) Pracowałam w szkole podstawowej jako pomoc nauczyciela, więc też z dzieciakami tylko nieco większymi. Wiem, że każda kobieta musi mieć taką swoją przestrzeń, mi na razie wystarczą studia, może potem zrobię jeszcze coś innego, albo jakąś podyplomówkę (mam licencjat pedagogikę wychowawczo-opiekuńczą, teraz kończę wczesnoszkolną+ przedszkolną mgr), śmiejemy się z mężem że studia przydadzą mi się do naszych dzieci bo na razie nie zanosi się żebym wróciła, ewentualnie poszła do innej pracy. Wiem, że będzie nam trudniej finansowo, ale chcę sama wychowywać dzieci, a nie zarabiać na obce opiekunki (teściowa pracuje, moja mama jest ciężko chora), żłobków u nas nie ma, a zresztą tak zdecydowałam, że do momentu pójścia do przedszkola będę z dziećmi w domu niezależnie od tego ile dzieci będziemy mieć, mogę być nawet 10 lat w domu, dla mnie to czas bezcenny nieprzeliczalny na żadne pieniądze:) Uwielbiam rolę mamy, na początku obawiałam się nieznanego, ale teraz jestem przeszczęśliwa i mimo wielu problemów nie wyobrażam sobie innego życia, brakuje mi tylko czasami takiego codziennego, ciagłego kontaktu z innymi, mam nadzieję że to forum wypełni tą lukę:)

307

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

wyobraźcie sobie że mój mały (ponad 2,5r.) nadal budzi się w nocy, przynajmniej raz zawsze, czasami dwa, ale tak do pół roku budził się bez przerwy, po pół roku tak do półtora potrafił budzić się 3-4 razy co noc. Chyba się już do tego przyzwyczaiłam, na szczęście ja zawsze mało sypiałam bo inaczej chyba bym oszalała. Zawsze po takich maratonach nocnego niespania potem w dzień rozkładałam na dywanie wielki koc, poduchy, jakieś duże miśki i polegiwałam z nim przed tv, robiłam tylko jedzenie, nic innego nie byłam w stanie, prysznic, spacer itp. podnosiły poziom energii ale po jakimś czasie chyba przyzwyczaiłam się do takiego niedosypiania. Teraz też młody chodzi spać ok 20, ja siedzę nad książkami do 24, potem ok.3 wsaję do niego, a od 5-6 już jesteśmy "na nogach".

308

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mamuśki, a co robicie gdy Wasze dzieci wymuszają noszenie na rękach? Mam wrażenie, że zaczynam tracić nad tym kontrolę! Mały Krzyś od chyba 3 dni ryczy jak tylko go odkładam... Czasami nawet naprawdę uspokaja się tylko na piłce! Tak się nie da... Mały terrorysta... co z tym robić? Pozwolić by sobie popłakał? Kolka to raczej nie jest, przewinięty jest, nakarmiony też... I tak od karmienia do karmienia... Zwariować można... ja jeszcze muszę zrobić pranie, umyć i wyparzyć butelki, powiesić pranie, sprzątnąć w domu, zmyć gary, odciągnąć pokarm. No i jak przy takim wiecznie płaczącym dziecku cokolwiek zrobić???

309

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

My od początku nauczylismy synka leżenia w bujaczku który wibrował, jakoś mu się spodobało i było ok. Wszędzie go kładłam w tym bujaczku i na pare minut miałam oddech np. w trakcie prysznica leżał w bujaczku pod kabiną i cośtam do niego gadałam:) Ale przyznaję że bardzo dużo go też nosiłam, najczęściej jednej ręce a drugą coś robiłam, albo robiłam coś w domu jak mąż był z małym na spacerze, albo jak się nim zajmował w domu. Ale przez pierwszych kilka miesięcy to był sajgon zeby to wszystko ogarnąć i mieć jakiś czas dla siebie, teraz już luzik:) Ale według mnie dziecko na pewno mimo wszystko poprawia organizację życia domowego, usprawnia ją:)

310

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Luizjana, ile mogę tyle robię 1 ręką, ale z laktatorem juz to sie nie uda... poza tym, boje sie, ze Mały juz sie przyzwyczaił do noszenia i kołysania...

311

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

O tak, aparatka z tej mojej Małej niezła big_smile

AKEME - daleka jestem od rad i pouczań w stylu: "Nie noś, bo rozpuścisz dziecko!" czy: "Noś, bo ono tego potrzebuje!", każda mama musi sama zdecydować, co dla niej i dla maluszka najlepsze. Podrzucę tylko fajny patent na ogarnięcie życia codziennego z dzieckiem, które trzeba/chce się nosić - chusta albo miękkie nosidło typu mei tai. Motasz sobie bobasa na piersiach, obie ręce wolne, pierś (jak ktoś karmi piersią, oczywiście) w pogotowiu, sprzątasz sobie spokojnie, gotujesz, zmywasz, wyskoczyć możesz i na spacer, i po zakupy, bez konieczności dźwigania wózka...

312

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

kupiłam chustę, ale jakoś nam nie wyszło wkładanie do niej Krzysia. Strasznie się bronił. Jeszcze wrócę do tematu...

313

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

AKAME - znam ten ból... ja w domu mam 6,5 miesięczną terrorystkę... masakra...
na szczęście ona ma 3-4 drzemki w ciągu dnia ok 30 minut wiec wtedy udaje mi się coś ogarnąć...
w bujaku od czasu do czasu też poleży... np wtedy gdy ja się kąpię lub suszę włosy:)))
ale często wszystko wymusza krzykiem i płaczem czasem mam już tego dość...
bo nawet na spacer spokojnie nie mogę z nią iść bo nie wiem co dama ma w głowie...:(
juz kilka razy wracałam z nią ze spaceru niosąc ją na rękach... wtedy oczywiscie sie smieje i spiewa... a jak tylko do spacerowki odłożę to jest krzyk...:(
normalnie nic nie pomaga, coś czuję że taki jej charakter i będzie mi dawała popalić:(((

314

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
AKEME napisał/a:

Mamuśki, a co robicie gdy Wasze dzieci wymuszają noszenie na rękach? Mam wrażenie, że zaczynam tracić nad tym kontrolę! Mały Krzyś od chyba 3 dni ryczy jak tylko go odkładam... Czasami nawet naprawdę uspokaja się tylko na piłce! Tak się nie da... Mały terrorysta... co z tym robić? Pozwolić by sobie popłakał? Kolka to raczej nie jest, przewinięty jest, nakarmiony też... I tak od karmienia do karmienia... Zwariować można... ja jeszcze muszę zrobić pranie, umyć i wyparzyć butelki, powiesić pranie, sprzątnąć w domu, zmyć gary, odciągnąć pokarm. No i jak przy takim wiecznie płaczącym dziecku cokolwiek zrobić???

Mój synek nie wymuszał i nie wymusza noszenia na rękach, także nie wiem, co Ci doradzić.
Ale ja od początku bardzo pilnowałam wszystkich i siebie, by go nie nosić, więc po prostu nie jest do tego przyzwyczajony.
Oczywiście biorę go na ręce, przytulam. Ale np. nie noszę non stop po domu.

Może chusta albo nosidło?
Mój synek kocha bujaczek.

315

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

LuiZjanna, to super, ze jesteś spełniona w roli matki i fajnie, ze chcecie jeszcze powiększyć rodzinę smile. Podziwiam, ze chcesz mieć trójkę, albo i więcej wink. Ja planuje poprzestać na dwójce smile.

Akeme, nie bardzo wiem co Ci poradzić, bo moja nie wymusza noszenia na rekach.....Nadal odciągasz pokarm? próbowałaś przystawiać małego do piersi? Kurcze, bo z tym odciąganiem to dwa razy więcej roboty.....

mm, jeszcze niedawno pisałaś, ze Majka jest bardzo grzeczna, od kiedy daje Ci tak popalić? może to chwilowe?

316

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Widzę, ze większość dzieci kocha bujaczek. Mój Jaś też. I wtedy mogę coś w domu zrobić. Ale pani rehabilitantka mi powiedziała, żeby za długo dziecko w nim nie siedziało. No, ale wiadomo, ze w domu coś zrobić też trzeba.
A co Ci poradzić. Może go zajmij jakąś zabawką, pośpiewaj do niego. Albo czasem pozwól mu się wypłakać. Wiem, zę niektórzy tego nie pochwalają, ale jak już nic nie działa to co zrobić.
Mój Jaś na szczęście nie jest przyzwyczajony do noszenia. Owszem, nosimy go, ale nie co chwilę.

317

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

akeme, moj teo byl dokladnie taki sam. prawda jest taka, ze pierwsze 3 miesiace zycia dziecka potrafia byc dla niego strasznie trudne. niektore maluchy ciezko prze ywaja to, ze zostaly wyciagniete z cieplego brzucha gsize ciagle czuly mame. wiem ze to doprowadza do szalu ale niestety najlepiej jesli to przetrwasz.
i jesli ci to pomoze - nie ma zadnych miarodajnych badan ltore by potwierdzaly, ze mozna "rozpuscic" niemowlaka. oczywiscie znajdziesz rozne opinie ale wg
mnie nie mozna tez go do niczego przyzwyczaic.
jak krzys bedzie wiekszy i bedzie wiecej rozumial, wiecej widzial, bedzie mial kontrole nad swoimi raczkami itd to zacznie sie sam soba zajmowac, zobaczysz.
ja teo nosilam i lulalam non stop, kolki, marudzenie, ryk niwustanny mialam w domu przez trzy miesiace bez przerwy w zasadzie. i nosilam i lulalam i chustowalam (choc tez nie znosil i potem robilam to tak, ze wlaczalam tv i stawalam bokiem tak zeby mogl w nie patrzec podczas wsadzania w chuste), potem odpalalam odkurzacz i go usypialam w tej chuscie i potem nieraz i na 2-3h mialam spokoj a sama siedzialam w
fotelu i ogladalam filmy na hbo smile
a przede wszystkim - po tym noszeniu i lulaniu teo wcale sie nie "przyzwyczail". za mata nie przepada, chyba ze lezy na brzuszku, ale bujak to juz z checia. w reke dostaje jakas grzechotke i mam na jakis czas spokoj jak proboje ja w paszcze wsadzic smile
to wszystko minie takze spokojna glowa.
choc wiem ze lekko nie jest.

jedno ci jeszcze powiem - jak chcesz to oczywiscie
mozesz probowac metody takiej zeby on sie wyplakiwal
ale
gwarantuje ci, ze to dopiero potrafi wpedzic
w masakryczna depresje... wytrzymasz
max 5 min i bedziesz bardziej zmeczona niz po noszeniu go przez 20...

318

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Krzyś jest marudą, był dzieckiem kolkowym, ale teraz te kolki sie uspokoiły. Ale w czasie gdy były, /a potrafiły trwać parę godzin dziennie/, to był noszony i bujany. i od tego sie zaczęło... próbowałam przeczekać, ale nie umiem słuchać jak tak płacze... poza tym ciągle jadę na poczuciu winy, bo ciągle jednak przezywam odejście męża, a powinnam cala uwagę i czułość skierować na syna. i kiedy on tak płacze, to tak jakby próbował przyciągnąć moją uwagę. no nie potrafię go nie wziąć i nie przytulać. ale z drugiej strony tak sie nie da funkcjonować...

319

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Kobra moje dziecko było fantastyczne tak pomiędzy 2,5 -5,5 miesiącem... teraz to terrorystka wszystko wymusza płaczem i musi być tak jak ona chce... ja ją nawet próbowalam z tym płaczem przetrzymać... nie dało rady wytrzymalam z 5 minut a ona wyła z taką siłą że chyba jeszcze z pół godziny by mogła tak się drzeć...
ogólnie ona ma bardzo donośny głos... i płacze jak dziecko 2 letnie... nie żadne piski... więc każdy się za nami ogląda... jak jestesmy na spacerze i ona wyje... juz nawet sąsiedzi w windzie mówią... o to to maleństwo co tak płacze... eh... szkoda gadać..
jedno wiem że to nie zęby bo juz ją kilku lekarzy oglądało... po prostu pokazuje swój charakter i od 3 tygodni zaczyna nami sterować...
ma być tak jak ona chce...
ja po calym dniu z nią już nie mam sily padam na twarz...
bo nie mogę tak słuchać jak płacze i konczy się tym że muszę ją nosić na rękach albo zabawiac na macie, na dywanie w bujaku... non stop z nią muszę być bo inaczej krzyk...
nie wiem z czego to wynika i zastanawiam się kiedy minie...
tak naprawdę zdałam sobie z tego sprawę dzisiaj... bo od 2 dni jestem z nią sama przez jakies 10 h dziennie...
wczesniej się uczylam i od 2 miesiecy prawie codziennie przychodzila niania i brala ją na spacer na jakies 3 godzinki...
ona mi mówila że ona rządzi i wymusza pewne rzeczy i że nie raz musiala ją nosić... a ja jej nie wierzylam... myslalam ze przesadza...
ale jak wczoraj z nią poszlam do parku to wracalam po godzinie biegiem...bo tak sie darła i musialam ją niesc na rękach...
efekt tego taki ze ona byla bardzo zadowolona bo wszystko wokół ją interesowało... ale ja wróciłam cała mokra...

eh mam nadzieje ze to minie...

320

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cześć dziewczyny.
Co u Was i Waszych pociech?

Ja dzisiaj dzień w biegu. Od 12 do 17:30 na dworze. 2 cmentarze, wypad po znicze i latanie z wózkiem w tę i z powrotem + dźwiganie tego wszystkiego z jednego cmentarza na drugi, z góry na dół.
W dodatku na kolację mąż wymyślił sobie kotlety ziemniaczane faszerowane mięsem z sosem na mięsie mielonym, a ja jestem dopiero na etapie gotowania ziemniaków... hmm
Lena biega w chodziku, więc z kuchni eskapada do pokoju, żeby zobaczyć czy nie dobiera się do kominka, w którym po przyjściu do domu musiałam rozpalić, a teraz muszę go pilnować.
Padam na twarz, a jest dopiero 18!
Jeszcze kąpiel Luśki...
Umieram. hmm

321

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Kobra, przystawiałam, ale Krzyś zasypia przy piersi. Possie chwilkę, a potem tylko mlimli... no więc odciągam, bo nie chce stracić pokarmu.
Pennylane, właśnie tak po cichu liczę, że po 3 miesiącu trochę się to uspokoi. 10 listopada mamy chrzest... zaczynam się obawiać, że będę musiała w kościele na piłce siedzieć i go bujać, bo inaczej nie da rady bez płaczu.
A propos chrztu... zasadniczo jestem przeciwna takim praktykom, ale co sądzicie o podaniu wody z glukozą przed mszą? Może choć na godzinę zaśnie??? Dotąd nie podawałam słodkiej wody.

322

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ja tam żadnej wody z glukozą nie dawałam, Lusia darła się w niebogłosy i bynajmniej mi to nie przeszkadzało.
A że komuś tam mogło to przeszkadzać to koło tyłka mi to latało. smile

323

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ja po wizycie u gina. Nadżerka, jakaś infekcja, plus zostałam źle zszyta. Cała recepta leków do wykupienia i za miesiąc na kontrolę. Jak nic się nie zmieni, to najpierw mnie czeka usunięcie nadżerki, a jeśli ból podczas stosunku nie ustąpi, to plastyka krocza.
Żyć nie umierać.

Adaś na szczęście dziś b. grzeczny. Wyczuwa mój wisielczy nastrój i stara się nie stwarzać więcej problemów. Kochane Maleństwo.
Dziękuję Bogu, że go mam i nie muszę jutro latać po grobach. Nienawidzę Wszystkich Świętych. Nienawidzę Świąt.

mm83 - pewnie skok jakiś. Po 3-4 tygodniach jej przejdzie. No, max. 6 tygodni.

Penny, metoda 1,3,5 wcale nie jest taka straszna jak to opisujesz. Wiadomo, że nie zostawia się nie wiadomo jak wrzeszczącego dziecka.
U nas jest płacz, krzyk i wrzask. No i jeszcze jęczenie. Podczas stosowania tej metody Adaś jęczał i parę razy zdarzyło się, że troszkę płakał. Ale uspokajał się, jak wchodziłam do pokoju. Więc wrzeszczącego dziecka nie zostawiałam ani razu.

324

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna, to jakaś paranoja...
Lekarz, który Cię zszył powinien zapłacić za plastykę.
Biorą wszystkie hurtowo i mało który lekarz pamięta, że każda kobieta jest osobną jednostką, a nie następną liczbą w statystykach.
Szkoda, że tak się dzieje, ale cóż...

Trzymam kciuki, aby to jednak nadżerka była powodem bólu przy stosunku i ta cholerna plastyka nie była Ci potrzebna... smile

325

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszek, też bym chciała, by nadżerka okazała się przyczyną problemów, ale lekarka powiedziała, że raczej nie sad

Posty [ 261 do 325 z 1 967 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 31 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026