Ja też miałam kupę mleka. Ale Adaś nie chciał go pić.
Mąż wstał po 6 i zobaczył, że ledwo żyję i kazał mi iść się położyć, więc trochę odespałam. Ale czuję się jak gówno.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 31 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja też miałam kupę mleka. Ale Adaś nie chciał go pić.
Mąż wstał po 6 i zobaczył, że ledwo żyję i kazał mi iść się położyć, więc trochę odespałam. Ale czuję się jak gówno.
Podobne tematy
o rany cyniczna współczuję nocek z Adasiem!
zielony domku! ale my o dzidzię się staraliśmy i to była nasza świadoma decyzja
ja wiem, że damy radę! ![]()
dzięki za rady odnośnie dentysty
wiecie.. ja dentysty boję się bardziej niż porodu
haha
ANia90 myślę, że możesz zmierzyć pod pachą! a termometr bezdotykowy musisz bardzo uważnie wybierać, żeby się nie przejechać.. ja wywaliłam kasę w błoto.. i teraz używamy elektornicznego..
co do laktacji.. nie wypowiem się.. karmiłam młodego tylko 1,5 miesiąca.. a cycki mam wielkie jak dynie.. ![]()
Akeme, przystawiaj dziecko jak najczęściej do piersi, dodatkowo pobudzaj laktatorem, ja dodatkowo wstawałam w nocy by odciągnąć. Piłam napary z kopru włoskiego, herbatki laktacyjne, ale nie wiem czy one coś pomagają. Bawarki nie piłam, bo u nas tego nie ma. Co najważniejsze nie stresuj się i nie sugeruj ile odciągasz laktatorem, dziecko swoje wyciągnie
. Znam dziewczyny które nie odciągnęły nigdy więcej nic 30 i karmiły wiele miesięcy. Jeżeli przybiera na wadze to jest ok. Pij dożo wody, jedz nie rzadziej niż co 3 h.
Dziewczyny, Ola ciągle macha żywiołowo jedna ręką, prawa ręką....To normalne, ze tylko prawa?
Sorry za błędy, pisze na szybko a dodatkowo szwankuje mi klawiatura.
a odżywiałyście sie jakoś bardziej niz wcześniej? ja na początku musiałam sie zmuszać do przełknięcia czegokolwiek, ale juz jest lepiej.
Akeme ja chyba jestem nie w temacie ale o co chodzi z Twoim mezem? Odszedl tuz po porodzie???
Ja tez mialam sporo mleka ale wlasnie stres przez te kolki Teo i jego nieustanny ryk sprawial, ze z dnia na dzien odciagalam coraz mniej... Wiec Akeme u Ciebie moze byc podobnie bo widze, ze nasze maluchy sa takie same potwory ![]()
Co do jedzenia to ja jak karmilam piersia to non stop bylam glodna. Non stop. Potrafilam zjesc cala paczke pieczywa z wedlina w dwie godziny ![]()
Kobra, normalne. ![]()
Luśka też swojego czasu ruszała mi jedną rączką. Może po prostu zapomniała, że do dyspozycji ma jeszcze drugą. ![]()
Co do laktacji to może po prostu pokarm zaczyna się spalać...Nie zawsze jest to Nasza wina, próbuj może pobudzisz trochę swoje wymionka. ![]()
Minia, najważniejsze że Wy i Wasz synek jesteście szczęśliwi. A tak z ciekawości, ile synuś ma lat? Zawsze kupę emocji wzbudza we mnie widok dziecka (starszego), który ochoczo zajmuję się młodszym bratem czy siostrą... ![]()
Penny, jak Wasze kolki? Dalej macie z tym okropny problem?
Cyniczna, jestem z Tobą. Szczęście, że masz super męża-tatę. Mój choćby chciał to w razie potrzeby nie dałby mi rady pomóc przez swoją pracę... ![]()
Domku dziękuję u nas dobrze.wczoraj bez gorączki,jedynie stan pod gorączkowy.dziś już normalną temp.katar już biały,czekamy na wynik CPR jak bedzie dobry to do domu.
Ania mozna pod pachą wtedy nie odejmujesz tego pół stopnia tak jak w pupie.daj znac co z malutkim
Nie, na szczescie u nas juz po kolkach,Teo zaraz bedzie mial 4 miesiace wiec chyba mamy to juz za soba. Ale nadal jest mala jeczybula ![]()
Pennylane, tak, mąż wyprowadził się jakieś 4 tygodnie temu, a olał mnie jakoś w ósmym miesiącu. Naszego syna niby nie olał. Tzn. twierdzi, że tęskni za nim, brakuje mu go, etc, jedynie ze mną już nie może dłużej być. Nie rozwijam tej myśli bardziej, bo to nie miejsce na to. Na początku, tj. zaraz po porodzie przez około 4 tygodnie w ogóle nie odczuwałam głodu, ale to psycha mnie trzymała (odejście męża). Teraz bywam głodna, ale apetyt mam raczej marny. Staram się jak najwięcej pić. Robię koło siebie tyle, ile pozwala mi Mały Krzyś. A dzisiaj chyba mam 'urodziny' bo śpi już od 10...
Dzieki za odpowiedz Nataluszek
. Ona tak nią wymachuje, ze jak karmie to muszę głowę trzymać wysoko, bo dostaje mi się po japie
.
Akeme, jeszcze co do karmienia, to ja na początku tez bardzo mało odciągałam, teraz jest duuuuzo lepiej, tyle, ze moja mala od czasu do czasu gardzi cyckiem ale to dłuższa historia
.
Penny, tak sobie myślałam dziś, ze Twoj Teo to bardzo wymagający chłopak
. Od urodzenia nie życzył sobie byś zakładała mu czapeczki, smoczka nie trawi, wody nie chce itd
, jak tak dalej pójdzie to niedługo będzie wybrzydzał w co go ubierasz
.
Cyniczna, współczuję z tym spaniem Adasia....
Potem odniosę się do reszty postów, bo mala mnie wola ![]()
AKEME, podziwiam Cię. Świetnie sobie radzisz.
Co do mojego męża.. tak, jest świetnym tatą. Ale mężem coraz gorszym.
Ale to też chyba nie miejsce na gadanie o tym...
Ale dlaczego, Cyniczna?
Po to jesteśmy, aby wysłuchać? Wyczytać? ![]()
U mnie niby kolorowo, ale szaro. Chyba zaczynam szaleć od siedzenia w domu. Marzę o pracy...
Czy to coś złego, że 9 miesięcy po porodzie chcę pójść do pracy?
Czasami myślę, że mąż ma mi za złe, że tak mi spieszno i że myśli sobie, że chcę uciec od Niego, Lusi i domu, a to nie tak...
Akeme, przystawiaj dziecko jak najczęściej do piersi, dodatkowo pobudzaj laktatorem, ja dodatkowo wstawałam w nocy by odciągnąć. Piłam napary z kopru włoskiego, herbatki laktacyjne, ale nie wiem czy one coś pomagają. Bawarki nie piłam, bo u nas tego nie ma. Co najważniejsze nie stresuj się i nie sugeruj ile odciągasz laktatorem, dziecko swoje wyciągnie
. Znam dziewczyny które nie odciągnęły nigdy więcej nic 30 i karmiły wiele miesięcy. Jeżeli przybiera na wadze to jest ok. Pij dożo wody, jedz nie rzadziej niż co 3 h.
Dziewczyny, Ola ciągle macha żywiołowo jedna ręką, prawa ręką....To normalne, ze tylko prawa?
Sorry za błędy, pisze na szybko a dodatkowo szwankuje mi klawiatura.
właśnie przeszłam na sam laktator, bo Krzys tylko sobie smoczek robi z cycka... zal mi, bo lubiłam ten kontakt z synem, ale on sie zaraz wkurza jak mu przestaje łatwo lecieć... ale możne jeszcze spróbuje przystawiać, moze jeszcze zechce ssac, a nie tylko mamlac...
Cyniczna czyli Adaś też nie chciał Twojego mleka? Czyli mój przypadek nie jest wymyślony jak to niektórzy twierdzą że takie rzeczy się nie zdarzają.
Ja urodziłam 3,5 tygodnia temu pokarm nadal mam i to dużo mimo że brałam tabletki. leci ciurkiem. W dodatku niektórzy mnie gnębią dlaczego nie przystawiam.
Dzisiaj idziemy na szycie pępka. Nie dam rady na to patrzeć, już zapowiedziałam mężowi że ja nie wchodzę.
Mierzyłam Małemu pod pachą i miał 37,0 nie wiem co o tym myśleć bo w jego zachowaniu nic się nie zmieniło. Ładnie spi, je, robi kupki i nie płacze. Nie wiem jaka temp jest normalna.
Penny mam pytanie odnośnie macierzyńskiego. Kiedy dostalaś pierwszą kasę? Bo też prawdopodobnie też będę mieć ![]()
Cyniczna, co się dzieje? Oczywiście jeżeli nie chcesz to nie pisz, ale jeżeli o mnie chodzi to ja chętnie "wysłucham".
Akeme, to przykre, rzeczywiście miałaś sporo stresów ostatnio....Trzymaj się....
Dziewczyny, ostatnio pisałam posty w biegu i uświadomiłam sobie właśnie, ze nawet się nie przedstawiłam. Większość dziewczyn zna mnie z innego wątku, ale nie wszystkie, wiec: Mam 27 lat i córeczkę Ole. 12 listopada skończy 4 miesiace. Jest pogodna i grzeczna, teraz chyba ma skok, bo ostatnio dawała mi popalić, ale chyba wszystko powoli powraca do normy....Mieszkamy sobie w trójeczkę w Norwegii. Meza mam fajnego, aczkolwiek czasami upierdliwego
. Jak często powtarzam - nikt tak jak on nie potrafi mnie uszczęśliwić i nikt tak jak on nie potrafi mnie wkur...
. Ale dajemy rade
. Nie wiem co jeszcze napisać, reszta wyjdzie "w praniu"
.
Nataluszek, nie - to nic złego, to chyba normalne
. Prawie każda z nas potrzebuje kontaktu z ludźmi, a nie tylko przebywania w 4 ścianach z dzieckiem 24 na dobę. To normalne odczucia
.
Akeme, dziecko jest najlepszym laktatorem. Dobrze przystawiasz do piersi? w sensie dziecko do piersi a nie pierś do dziecka? chwyta cala brodawkę? Nie przysypia Ci przy piersi? Jezeli tak, to mam kilka rad, bo to wszystko przerabiałam
.
AKEME, podziwiam Cię. Świetnie sobie radzisz.
Co do mojego męża.. tak, jest świetnym tatą. Ale mężem coraz gorszym.
Ale to też chyba nie miejsce na gadanie o tym...
Dzięki Cyniczna, staram się bardzo, choć miewam momenty totalnej załamki. Mam sobie za złe, że nie potrafię skoncentrować myśli tylko na synku. Tzn. poświęcam mu tyle uwagi, ile potrzebuje (a potrzebuje duuuużo uwagi), natomiast gdzieś po głowie mi się jednak pęta taka głupia myśl, że teraz już jestem 'tylko' matką. Nie zrozumcie mnie źle, chodzi mi o to, że nie umiem tak po prostu porzucić poprzednich ról, w jakich występowałam, no i brak mi mężowego wsparcia. Takiego poczucia, że ktoś za mną stoi. Brakuje mi poczucia bezpieczeństwa. Ale dobra, koniec o tym. Dzięki za miłe słowa.
Kobra dobrze ze zadalas to pytanie bo ja mam to samo moj tez żywiołowo macha nozkami rekami tak strasznie że aż się przy tym meczy.On dla odmiany macha lewa rączka
musze pod czas karmienia go kurczowo trzymac bo przez te machanie juz nie raz fiknolby mi z rak
Kobra, synek bardzo ładnie łapie brodawkę. Ale ssie tylko 3-5 minut, póki dobrze płynie. A potem zaczyna się szarpać, drapać, odpychać. W sumie to ostatnio to samo zachowanie zauważyłam przy butelce... Akurat jak męczyły go te niezrobione kupy. Może ja interpretuję takie dziwne zachowanie przy piersi jako niezaspokajany głód, a to tak naprawdę jest kwestia kupy/bąka???
Ale z drugiej strony, jak się tak przy cycku wkurza, to i tak nic nie umie uciągnąć, choćby nawet był pełny.
U nas wczoraj był koszmar. Krzyś nie umiał zrobić kupy od ok 14 do wieczora, ale nie ma zaparcia, kupa jest taka jak powinna. I cały dzień był niespokojny, ryczał zaraz po odłożeniu do łóżeczka, chciał być tylko na rękach. Nie miał (raczej) kolki, baków nie puszczał. Zaczyna mi momentami brakować cierpliwości. A potem noc była nie lepsza... bo w końcu zaczął te kupy robić i wysadził chyba ze 4. Co to może być???
Przepraszam, że ja tak z marszu do Waszego wątku, ale: AKEME, to wygląda na zwykłą dyschezję.
Akeme, może wirtualne wsparcie niewiele daje, ale jeżeli chociaz trochę ma Ci to pomoc, to zawsze możesz tutaj nam napisać co czujesz. Masz trudna sytuacje i mogę się tylko domyślać jak Ci ciężko. Mimo to dajesz z siebie wszystko w opiece nad dzieckiem. Na pewno w pojedynkę jest trudniej, zwłaszcza, ze dopiero uczysz się być mama. Wierze, ze wszystko się z czasem ułoży, tym czasem mocno trzymam za Ciebie kciuki.
Co do zachowania przy piersi, to może po tych 5 minutach zrób przerwę, poczekaj aż mu się odbije i spróbuj przystawić jeszcze raz? Skoro piszesz, ze przy butelce zachowuje się tak samo, to może warto próbować nadal przystawiać do piersi, skoro zależy Ci na karmieniu piersią? Ola tez ostatnio odstawiała "cyrki" przy karmieniu, teraz żeby spokojnie jadła, muszę iść do drugiego pokoju, przygasić światło, włączyć pozytywkę i gdy widzę, ze jest już całkiem spokojna, to dopiero przystawiam....Ale jak powiedziałam - ma chyba skok, bo od tygodnia jest taka energiczna.
BabaOsiadła, dzięki, zaraz poczytałam co to takiego i rzeczywiście pasuje... Dzięki serdeczne :-) Od razu mi lepiej, gdy coś jest na swój sposób normalne, że to nie są jakieś moje błędy pielęgnacyjne... Dzięki jeszcze raz :-)))
BabaOsiadła, dzięki, zaraz poczytałam co to takiego i rzeczywiście pasuje... Dzięki serdeczne :-) Od razu mi lepiej, gdy coś jest na swój sposób normalne, że to nie są jakieś moje błędy pielęgnacyjne... Dzięki jeszcze raz :-)))
Nie ma za co
Też to miałam z moją córeczką. Smutne jest to, że w zasadzie nic nie można zrobić, by dziecku pomóc, ale najważniejsze, że nie dzieje się nic strasznego, to tylko normalny etap rozwoju
Ściskam ![]()
Babo Osiadla, zostań z nami! albo chociaz zaglądaj czasem ![]()
Kobra, tak zrobię, spróbuję go przystawić, a jak będzie wierzgał, to podam jeszcze butlę z odciągniętym pokarmem (ale wydusiłam tylko 40ml). Jak sobie zgniatam, to czuje i widzę, że w nich coś jeszcze jest, tylko ten laktator nie daje rady.
PS. Czy po takim wygniataniu zostanie mi coś z piersi po laktacji? Mam z natury mały biust, pewnie po tych cyrkach nic mi już nie zostanie...
Babo Osiadla, zostań z nami! albo chociaz zaglądaj czasem
A dziękuję, chętnie będę zaglądać
Nie to, że nie chcę zostać, ale Wy tu o niemowlętach, a moja Mała to już dorosła pannica
(2 lata i 3 miesiące) ![]()
A ja chętnie skorzystam z doświadczenia Mam starszych dzieci. Serdecznie zapraszamy.
Cyniczna co się dzieje. Wygadaj się.
Babo, nim się obejrzymy nasze niemowlęta będą w wieku Twojej córki. ![]()
Ja wciąż nie mogę uwierzyć, że za 3 miesiące będziemy świętowały roczek.
Kobra, to dobrze bo już zaczynałam wątpić czy pod kopułką wszystko w porządku.
A może moja mała właśnie jest w trakcie skoku? Ostatnie kilka dni ma jakiś podły humorek. Chyba, że to na zęby bo w swoje równe 6 miesięcy wybiły jej się dwie dolne jedynki. Pierwszego Luśka kończy 9 miesięcy, a kolejnych zębów ani widu, ani słychu... ![]()
Kurde, nie chcę tylko o sobie...
Mój mąż b. lubi alkohol, szczególnie piwo i wódkę, a ja jestem DDA, więc to się w jakiś sposób wyklucza.
Na początku b. źle znosiłam jego wyjścia z kolegami. Ale po jakimś czasie ustaliliśmy, że on nie będzie pił za dużo, a ja nie będę robiła awantur. To było przed urodzeniem małego. Wychodził raz w miesiącu.
Od jakiegoś czasu pije 1-2 razy w tygodniu. Nie jest może pijany, nie zatacza się, nie zachowuje się inaczej. Ale mi to przeszkadza. Przeszkadza mi ten smród. Martwię się, że to się przerodzi w alkoholizm. Już mnie nie pyta o zdanie, tylko idzie i kupuje. No i spożywa.
Powiedziałam o tym teściom, zrobili mu wykład. Przyznał, że robi źle i że już tak nie będzie. Ale już to kiedyś słyszałam...
Muszę dodać, że mąż jest człowiekiem skrytym i nieśmiałym. Otwiera się za to po alkoholu. I pewnie dlatego tak często po niego sięga.
Ale to nie jedyny problem. Od jakiegoś czasu żyjemy jakby obok siebie. Ja przed laptopem, on albo w pracy, albo przed komputerem stacjonarnym. Nie mogę tego znieść. Mieszkamy w małej miejscowości i faktycznie, nie ma tu nic do roboty. Gdyby nie świetna praca, to pewnie byśmy się wyprowadzili...
I tak dalej... jest jeszcze kilka innych rzeczy, np. zmiana sposobu traktowania mnie przez mojego męża. Dopóki się do niego nie wprowadziłam, to mnie na rękach nosił. Nigdy nie powiedział mi złego słowa. Niestety, to się zmieniło. Coraz częściej słyszę (on twierdzi, że w żartach) ''pojebało Cię?'' albo ''spierdalaj''. Nie jest to miłe, popełniam błąd, bo odpowiadam mu tym samym, ale nie wiem, jak inaczej się bronić. Kilka razy mu mówiłam, że nie podoba mi się ten brak szacunku, ale chyba nie dotarło... Pakowałam nawet walizki...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co do karmienia piersią - ja na początku nie mogłam karmić ze względu na nadciśnienie, także mój synek już po urodzeniu dostał butelkę z mm. Potem zmniejszyli mi dawkę leku i kazali przystawiać synka. Ciągle płakał. Miałam pokarm, ale synek nie chciał go pić. Nie miał problemu z zasysaniem brodawki, dobrze ją łapał. To smak mleka mu nie odpowiadał, wypluwał pokarm. W szpitalu zmuszano mnie do karmienia, a synek ciągle płakał. Dokarmiano go mm 30 mL co 3 godziny. Ciągle był głodny. Po tygodniu w szpitalu miałam dość. Po wyjściu do domu wyciągnęłam butelki i zaczęłam go karmić według rozpiski. Moje dziecko od razu się uspokoiło. Pił 90 mL i był szczęśliwym dzieciątkiem. A ja dostałam nawału pokarmu, a następnie porobiły mi się guzy w piersiach. Poszłam do lekarza po tabletki hamujące laktacje. Pierwsze dawki nie pomogły, ale druga kuracja już tak. Miałam zator, dość mocno bolało, ale w końcu rozmasowałam piersi, pozbyłam się laktacji. Dlatego nie potępiam żadnej kobiety, która zdecydowała się na butelkę. Naprawdę. Uważam, że dla dobra dziecka warto. I mdli mnie, jak matki polki próbują mi mówić, że zrobiłam to z lenistwa.
Nataluszek synek w listopadzie skończy 3 lata!
będzie cudownym starszym bratem (mam nadzieję
)
cyniczna! ja też nie umiem przekonać się do alkoholu.. samej zdarzało mi się czasami wypić, ale nie upić.. mój mąż też się nie upija.. wypija okazjonalnie ale i to mnie drażni.. ja po prostu boję się ludzi pijanych!
mam nadzieję, że Twój mąż przejrzy na oczy i zacznie Cię traktować normalnie..
co do odzywek typu "spierdalaj".. powinnaś to u niego tępić.. mimo, że w żartach.. ale mnie to nie śmieszy.. czułabym się co najmniej dziwnie..
moim zdaniem KAŻDA kobieta zasługuje na traktowanie jej z szacunkiem! i tego trzeba faceta nauczyć! cały czas powtarzam, że chłopa to trzeba sobie wychować.. jak dziecko!
Cyniczna, trochę niefajnie że Twój mąż wiedząc że jesteś DDA sięga po alkohol. To tak jakbyś ciągła go na głębie wiedząc, że nie potrafi pływać...
Może już nie pyta o zdanie bo wyrobił sobie pewien nawyk. 'A nie czepiała się jak wypiłem 2 piwka, to jak kupię sobie 2 piwka raz, czy dwa razy w tygodniu to też nie powinno jej przeszkadzać.' <-- Tak bynajmniej odbieram to ja.
Albo wykorzystuje fakt, iż dziecko pochłania tyle siły i nie będziesz miała ochoty czepiać się go o to, że pije.
Co do wspólnego czasu razem.
A jak wygląda u Was seks? Może to zbyt śmiałe pytanie, ale czy uważasz, że może to być jeden z powodów, dla których się oddalacie?
U mnie po części tak było, dlatego o to zapytałam.
Ciężko znaleźć czas przy maluchu, i szkoda go marnować na siedzenie przy osobnych komputerach...
Może to frustracja i jakaś chora duma nie pozwala Wam na normalne funkcjonowanie.
Cyniczna, a z tym noszeniem na rękach u mnie było i jest to samo.
Jak króliczek uciekał- lis gonił, a jak króliczek dał się złapać to po co znów go ganiać?
Mnie też to denerwuje. Myśli, że jak siedzę w domu z dzieckiem, to nie musi już o mnie zabiegać tak, jak na początku. A to błąd bo wygląda to bardzo podobnie do tego jak przestaje komuś na kimś zależeć...Tzn. Nie starasz się- więc Ci nie zależy.
A co do tekstów typu 'spierdalaj' czy coś to powinien ugryźć się w język. Nie sposób siedzieć cicho jak ktoś odzywa się do Ciebie w taki sposób, a to powoduje, że robisz dokładnie to samo i Twoją obroną jest atak.
Chyba za dużo między Wami napięcia...Alkohol, Twoje nerwy, problemy z mieszkaniem i teściami...
Problemy Was przytłaczają i chyba Wam obojgu zaczynają puszczać nerwy.
Może wynajęcie mieszkania to jedyny sposób na to, aby zacząć ze sobą żyć na nowo i z połową problemów mniej.
Co masz w planach z tym zrobić?
___
Minia, to super wiek jak na starszego brata...Nie za mało, nie za dużo. ![]()
Super, że Twój synuś cieszy się z nowego członka rodziny. Czeka go wieeeelki sprawdzian. Bycie starszym bratem to przecież wielka sprawa. ![]()
Seks parę razy w tygodniu, ale niezbyt fajny, ponieważ mnie boli od porodu już piąty miesiąc.
Jutro idę właśnie z tym do lekarza, bo zależy mi na naszej relacji, również w łóżku. No a ileż można oralnie...
Macie rację w tym, co napisałyście.
Muszę nakarmić malucha, dopiszę coś potem.
Cyniczna! koniecznie daj znać co powiedział Ci lekarz!
(śledziłam Wasz wątek-przebieg ciąży... i znam Wasze historie dość dobrze
TWoją i Twoich koleżanek
)
No właśnie Babo
. Ja bardzo lubię Cie czytać, a poza tym my dopiero się uczymy, tak wiec rady doświadczonej mamy na pewno się przydadzą
A, i gratuluje awansu
.
Cyniczna, znam trochę Twoja sytuacje z przeszłości, Ty znasz moja i wiesz jaki mam do tego stosunek. Jak pisałam, może jestem nieobiektywna, bo sama jestem DDA, ale jak dla mnie w tej kwestii nie ma kompromisów. On ma przestać pic tak często i koniec. Wiedział od początku jaki masz do tego stosunek, umowa miedzy wami wyglądała inaczej. Cos za często te wyjścia na piwko. Pogadaj z nim i zdecydowanie wyznacz granice, poki on Cie jeszcze słucha bo potem może być różnie. Kiedyś już pisałaś o jakimś konflikcie miedzy wami i Twoj mąż przemyślał sprawę i wziął sobie do serca Twoje słowa, wiec mam nadzieje, ze tak będzie i tym razem. Trzymam kciuki. Co do jego dowcipnych odzywek
, to chyba od podstaw trzeba go nauczyć szacunku i obycia
, bo aż dziwnie tłumaczyć "staremu" chłopu, ze to nie jest zabawne.
Co do karmienia piersią, to kto Cie ocenił i po co się w ogóle tłumaczyłaś? chociaz w sumie....Jak ostatnio myślałam, ze już koniec z karmieniem, a teściowa nie znając sytuacji mnie oceniła, to tez automatycznie zaczynałam się tłumaczyć. Po ch...? no właśnie nie wiem....
A co do sexu.... mnie tez ciągle boli od porodu i powoli staje się sfrustrowana, niewyżytą jedzą
. Ileeee to będzie jeszcze trwać do jasnej ciasnej!
Penny, byłaś może u swojego guru po ta rozpiskę?
Ja też czasami odczuwam ból. Taki uciskający w dole brzucha (pisałam o tym w innym wątku).
Podczas wizyty ginekolog powiedział mi, że może to być sprawa nadżerki. Muszę teraz zgłosić się, aby pobrano mi wymaz cytologiczny i będę wiedziała co stoi za tym, że odczuwam dyskomfort.
Ostatnio czytałam, ze wiele czynników może stać za bólem podczas stosunku...W niektórych przypadkach jedynym zaleceniem jest plastyka krocza.
Czasami stosuje się różne maści no i przede wszystkim trzeba zadbać o nawilżenie. A i sposób w jaki partner wchodzi też ma znaczenie...
No, a przede wszystkim to trzeba próbować i na nowo przyzwyczaić krocze do gościa, który lubi w nim czasami zawitać. ![]()
O jezu piszecie jak szalone i nic już nie pamiętam ![]()
Minia najważniejsze, ze Ty, mąz i synek jesteście szczęśliwi. A resztę olej ![]()
Na usg wszystko w porządku. Bardzo mnie to cieszy.
Uciekam, bo Jaś coś marudzi.
Cyniczna. Wiem co czujesz. Ja z kolei jestem DDD. Byłam z alkoholikiem dwa lata. Styczność z tego typu osobą to zadra na całe życie. Pamiętam jak długo dźwięk otwieranej puszki z piwem działał na mnie niezbyt dobrze.
Kobra ma racje. Jesteś zwolenniczką rozmowy. Zapewne nie jedną macie za sobą.
Niech on się ogarnie.
Czy to tak naprawdę ciężko pojąć, że jego zachowanie po prostu boli.
Tak samo te odzywki. Do żony, matki dziecka?
Poczuł się zbyt pewnie czy z czymś sobie nie radzi. Ale to duży chłopiec. Niech używa aparatu mowy bo co jak co, ale z Tobą powinien bez kłopotu się dogadać.
Mój mąż zanim zaczął rozmawiać to zaczepiał i też rzucił wulgaryzmem. Spojrzałam na niego z takim politowaniem i zapytałam po co w ogóle wrócił. ..
No właśnie Babo
. Ja bardzo lubię Cie czytać, a poza tym my dopiero się uczymy, tak wiec rady doświadczonej mamy na pewno się przydadzą
A, i gratuluje awansu
.
Dziękuję ![]()
Macie rację, dziewczyny. Ja z reguły mówię, jak sobie wyobrażam niektóre rzeczy i o tym, co mi się nie podoba też mówię.
Więc on wie doskonale.
Co do bólu podczas stosunku - Nataluszek, u nas to nie jest kwestia złego nawilżenia bądź braku delikatności.
Próbowaliśmy różnych żeli, maści i kremów, do tego zawsze dłuższa gra wstępna. Myślę, że albo źle nie zszyto, albo mam problem typu nadżerka. Dlatego właśnie jutro postaram się dostać do ginekologa w Zawierciu, bo u mnie najbliższy termin to 13 września..
Brak seksu znacznie oziębił naszą relację - przynajmniej według mnie. Wiadomo, próbowaliśmy się kochać przez pierwsze 3 miesiące po porodzie i próbujemy do teraz, ale odczuwam tak silny ból w pochwie, że jest to niemożliwe. Zostaje więc nam seks oralny, który dość szybko się nudzi. Bo mojej pupy mąż nie tknie, twierdzi, że to nie dla niego...
A szkoda. Nie wie co traci ![]()
A szkoda. Nie wie co traci
Też mu to powtarzam ;-P.
Cyniczna, ja też mistrzowsko nie zostałam zszyta...Czego się spodziewać jak zostałam królikiem doświadczalnym dla studentki, choć nikt nie pytał mnie o zdanie...
Nic dziwnego...Oboje jesteście sfrustrowani próbami, bólem i tęsknotą za tym jak to wszystko się miało przed porodem.
Ja też po trosze borykam się z tym problemem...Teraz do tego wszystkiego doszło ciągłe zmęczenie mojego męża i...samolubstwo!
Ja jemu dobrze- ok. On mi- nie ok. Z tym też non stop walczę.
Czasami odechciewa się czegokolwiek. Wolę obejrzeć film i pójść spać...Oboje trochę straciliśmy chęć na igraszki, choć uważam że on stracił ich trochę więcej. Nie wiem tylko czemu i to mnie drażni, boli i irytuje...
Witam moje kochane dolanczam do was
Mam 9miesieczna Dorotke ...czytalam watek troszke na poczatku i jak ja wam zazdroszcze ze takie malenstwa przesypiaja cale noce moja mala budzi sie co 2godz a karmie ja jeszcze piersia...probuje ja odstawic ale mala jest sprytna troche pochlipie i nie chce....czasami mi rece juz opadaja...kupilam nawet podgrzewacz do butelek zeby nie biegac do zimnej kuchni w nocy....
Witam moje kochane dolanczam do was
Mam 9miesieczna Dorotke ...czytalam watek troszke na poczatku i jak ja wam zazdroszcze ze takie malenstwa przesypiaja cale noce moja mala budzi sie co 2godz a karmie ja jeszcze piersia...probuje ja odstawic ale mala jest sprytna troche pochlipie i nie chce....czasami mi rece juz opadaja...kupilam nawet podgrzewacz do butelek zeby nie biegac do zimnej kuchni w nocy....
Mój wstał dzisiaj o 3 rano... także nie wszystkie mamy tak fajnie ;-P.
A u mnie się podgrzewacz totalnie nie sprawdził... Adaś je ok. 200 mL, a tyle podgrzewa się prawie 10 minut... Szybciej wychodzi zejście do kuchni, zalanie 120 mL wody przegotowanej i do 180 mL wrzątku... dosypuję mleka, mieszam i w ciągu minuty mam gotową butlę...
Cyniczna moja sie teraz czolga po podlodze...kaszke dam jej przed spaniem moze sie nasyci
ja też nie miałam podgrzewacza! miałam za to termos! gotowałam wodę, wlewałam do niego wrzątek.. a jak przychodziło zrobić butlę to wlewałam wodę z termosu i mieszałam z zimną przegotowaną.. i butla gotowa ![]()
swietny pomysl ok ide jej zrobic te mleczko a propo mleka czy ktoras z was wie jak pozbyc sie mleka z piersi zeby sie juz nie produkowalo juz?
Matko ja juz taka stara jestem 30 lat powinnam wszystko na temat dzieci wiedziec a was sie pytam
jaki wstyd..:p
iskra! nie martw się! człowiek uczy się całe życie
u mnie drugie dziecko w drodze a ja jestem kompletnie zielona! wszystko zapomniałam ![]()
swietny pomysl ok ide jej zrobic te mleczko a propo mleka czy ktoras z was wie jak pozbyc sie mleka z piersi zeby sie juz nie produkowalo juz?
Matko ja juz taka stara jestem 30 lat powinnam wszystko na temat dzieci wiedziec a was sie pytam
jaki wstyd..:p
Iskra, najlepszym sposobem jest pójście do ginekologa i poproszenie o tabletki na zahamowanie laktacji.
Z domowych sposobów zimne prysznice, picie szałwi. Ale mnie to nie pomagało.
Dziewczyny, jak długo pięciomiesięczne dziecko może mieć katar? Taki biały, nie spływający, tylko zalegający w nosie. Żadnych innych objawów nie ma. Bo u nas to już prawie 2 tygodnie trwa i zaczynam się troszkę martwić.
iskra nie załamuj mnie
ja mam 31 lat i wciąż pytam
wstyd to kraść i z konia spaść ![]()
Witamy w wątku ![]()
Kleik ryżowy po ktorym miesięcu można podać i czy jest szansa kupic gdzies gotowy? ?
Sandra kleik ryzowy mozesz zaczac podawac najwczesniej jak dziecko ma 3,5 miesiaca, a najlepiej po 4.
Kupujesz takie platki ryzowe np. Bobovity i dodajesz to do rozrobionego mleka.
Heh, dziewczyny, ja wczoraj tez sie pozarlam z moim mezem.
Pisalam o tym Zielonemu Domkowi, ale generalnie w skrocie to naprawde nie wiem o co poszlo... O jakas pierdole a potem to juz taka msakra sie zrobila, ze hej. Oboje sie obrzydliwie klocimy w sensie przeklinamy i jestesmy zlosliwi, ze hej wiec nietrudno sie nakrecic.
Jednak fakt jest taki, ze to maz przyszedl do mnie po ok godzinie i przeprosil i chcial sie pogodzic.
Ogolnie choc potrafi doprowadzic mnie na skraj frustracji i czasem mam ochote mu nogi z d... powyrywac albo udusic w nocy poduszka to jednak wiem, ze mnie kocha i naprawde sie stara byc dobrym mezem...
No i przede wszystkim - tez jako osoba z doswiadczeniami z alkoholikami, ciesze sie, ze mimo, ze jest muzykiem to stroni od alkoholu. Od dwoch lat widzialam go pijanego moze z raz...
Po tym co przeszlam nie wyobrazam sobie miec faceta, ktory "piwkuje" (swoja droga jak ja nienawiiiiidze tego okreslenia
) - dlatego Cyniczna z jednej strony Cie podziwiam, a z drugiej wspolczuje.
Najgorsze jednak wedlug mnie jest to, ze jesli Twoj maz jest taki jak wiekszosc pijacych (ja nie mowie ze jest od razu alkoholikiem oczywiscie) to predzej uzna, ze sie czepiasz i robisz problem z niczego bo "przeciez to tylko jedno piwo" anizeli faktycznie pic przestanie. Wzglednie u mojego ex jeszcze co jakis czas byla opcja, ze po mojej tyradzie i tlumaczeniu dlaczego mi to przeszkadza i dlaczego tego nie chce w swoim domu przyznawal mi racje po to by... lepiej sie z piciem ukrywac. Jeah...
Przepraszam, ze moze wprowadzilam dosc pesymistyczny nastroj ale jakos tak mi sie to wszystko przypomnialo...
Oczywiscei Cyniczna mam nadzieje, ze jednak u was jakos sie uda dogadac. Walcz do ostatniej chwili bo przeciez go kochasz
Jak ja to zawsze mowie - zawsze trzeba sprawdzac czy w beczce jest wiecej miodu czy dziegciu
Do dnia kiedy jest wiecej miodu dajesz kolejne szanse, tlumaczysz, prosisz, grozisz, klocisz sie, znowu prosisz, znowu tlumaczysz itd itd... az jeslli mimo wielu, wielu, wieeeelu prob poprawy i zmiany zadnej nie ma - to ktoregos dnia orientujesz sie, ze miodu juz prawie wcale nie ma i mowisz "adios".
W kwestii sexu - wiecie ja to mam farta akurat bo raz, ze to ciecie mialam malutkie i tam chba byl z jeden czy dwa szwy i blizny nawet nie widac w zasadzie to jeszcze mam taka sytuacje, ze moj maz jest w zasadzie caly dzien w domu... I raczej zdarza nam sie bzykac wtedy, jak Teo ma drzemke, a nie wieczorem. Bo szczerze - po calym dniu ostrego zapieprzania to chyba bym nie miala sily, a na pewno nie zbyt czesto.
Cześć dziewczyny
Matko ja na nic niemam czasu... Ale czytam Was wiernie przy usypianiu Bartusia
A ze uspyiam go na rekach-niemam jak pisac ![]()
Niewiem jak sobie radza kobiety,które mają wiecej jak dwoje dzieci
Zginelabym marnie ![]()
Z mamą juz duuuzo lepiej
Juz ja sadzaja wiec jest suuuuuper ![]()
A nasz Bartus bedzie chyba mańkutem
Wszystko chwyta lewa rączką
Wylazly mu jakies chrostki na jednym policzku...mysle ze to potówki... w czwartek mamy szczepienie to moze nasza szamanka powie mi cos madrego...
Jutro z malym jade do szpitala 60 km ciekawe jak zniesie ta podróz...
Babcia za mieszkanie zazyczyla sobie 140 tysiecy
Mam nadzieje ze uda nam sie z kredytem...
Minia moja mama-jak jej powiedzialam o ciazy-poiwedziala ze ona ma jedna wnuczke i bedzie kochac tylko Hanie... zabolalo a teraz?? Spedza wiecej czasu z Bartusiem niz z Hania jak byla mala ![]()
Wybaczcie ze tak haotycznie ale w koncu siadlam z moim chlopem przy piwku i jzu mu nie pasuje ze wole forum ;p;p zycie;p
Cyniczna heh pare razy w tygodniu i mowisz ze sie oddalacie?? My moze 4 razy w miesiacu
Niechce mi sie czesciej.. Jak sie kladziemy do lozka odrazu mowie ze ma na nic nie liczyc i zapobiegawczo sie nie przytulam co by nie prowokowac;p
Eee napisze jeszcze ze Bartus pije mleko zimne...wiec w nocy niemusze biegac zeby mu mleko grzac...cieple mu widocznie niesmakuje ![]()
Kleik ryżowy to proszek. Inaczej zwany mąką ryżową.
Jest po 4 miesiącu i kosztuje grosze około 5-6 zł, Sandro. ![]()
Znajdziesz go na półce z kaszkami, słoiczkami, mlekami itp.
Co do zatrzymania laktacji to mi zatrzymała się sama z dniem, w którym przestałam karmić Lenkę piersią.
Sandra, tylko doradziłabym Ci, żebyś zaczęła od łyżeczki dodanej do butli. Potem zwiększaj dawkę.
I nie zdziw się, jeśli kupka będzie bardziej zbita.
kopiuj - wklej - Penny, byłaś może u swojego guru po ta rozpiskę? ![]()
Farmazonik, to super, ze z mama lepiej. 4 razy w miesiącu mówisz....To ja was przebije: zero sexu. Podobno czasem tak maja kobiety które karmią piersią....Oby ten ból minął niebawem....bo jest nie do wytrzymania ![]()
Kobra a @ juz dostałas?? Bo ja własnie przed okresem mam taka chcice ze masakra a tak to moze dla mnie nie istniec...a u kontroli wgl bylas?? Juz chyba kiedys pytalam ale wiesz jak z ta moja skleroza:P
Kobra, wlasnie wrocilam dopisac bo mi sie przypomnialo, ze zapomnialam o Twoim pytaniu a juz niemal jedna noga pod prysznicem bylam ![]()
Jeszcze nie - mysle ze za jakies 2 tygodnie dopiero
Poki co jednak moge Ci powiedziec co mi zalecila alergolog - moge juz dawac wlasnie ten kleik, a po czwartym miesiacu normalnie po kolei wszystko co w sloiczkach po 4 miesiacu - zaczynac od ziemniaka, dyni, marchewki (najlepiej najpierw pojedyncze warzywa zeby moc sprawdzic po czym reakcja), kaszki tak samo.
Gluten mam zaczac wprowadzac jak bedzie mial 4,5-5 mies, i mam zaczac od kaszy manny.
Cyniczna, jak czytam Twoje wpisy o pozyciu malzenskim mam wrazenie jakbym o sobie czytala... Tez jestem DDA, a moj alkohol lubi. Z ta roznica tylko, ze on pije tylko piwo i nie wychodzi z kumplami, tylkorobi to w domu. Wlasciwie nie wiem czy to lepiej, czy gorzej... Ja na poczatku nie robilam problemu, bo byla to kwestia jednego piwa na 2 tyg. Teraz problem owszem sie pojawil, bo moj przy okazji meczu potrafi przytargac czteropak i spozyc wszystko. Rownoczesnie pojawily sie wlasnie chamskie jak dla odzywki (nawet podobne do tych, o ktorych Ty pisalas). Ja nie wiem jak na to reagowac, najczesciej wychodze do innego pokoju i nie odzywamy sie do siebie przez reszte wieczoru. To tez do niczego nie prowadzi, bo sytuacja sie powtarza. Serio nie wiem jak do niego dotrzec... u nas moze z seksem bylo lepiej troche, ale odkad zaszlam w ciaze nasze zycie erotyczne przestalo istniec...
Co do kataru, to jak bylam z moja u lekarza w piatek, to lakarka kazala przyjsc jeszce raz, jesli nie minie do przyszlego poniedzialku, czylii przez 9 dni.
Sandra, kleik jest od 4 miesiaca, ja podawalam za porozumieniem z pediatra jakos 2 tyg zanim mala skonczyla 4 miesiace. Ja polecam kleik bobovity, bo nie ma tyle cukru co nestle.
Iskra, ja mialam mnostwo pokarmu i nie bralam lekow na zatrzymanie laktacji. Sciagalam tyle, zeby poczuc ulge i pilam napar z szalwii. Nawet do 4 filizanek dziennie.
Sandro, jeśli mogę - lepszy będzie kleik kukurydziany, niż ryżowy. Po ryżowym, jak wspomniała Cyniczna, możesz spodziewać się twardszych kupek, a nawet zatwardzenia.
Cyniczna - doczytałam Twój edit. Sam katar nie powinien utrzymywać się tak długo. Jaką masz temperaturę i powietrze w domu? Jak często spacerujesz z synkiem?
Ja bardziej niż na temperaturze w domu, skupiłabym się na powietrzu...A bardziej na to czy nie jest za suche i czy nie podrażnia śluzówek, czego skutkiem jest katar.
U Nas sprawa miała się nieco inaczej bo Luśce z nosa leciała zielono-żółta mazia.
Może to być też początek jakiejś alergii.
Na wizycie lekarka pytała mnie i męża czy jesteśmy na cokolwiek uczuleni, chyba chciała się upewnić czy mała nie ma alergii wrodzonej.
Odniose się rano do postów. Nataluszku to Ty wrzuciłaś tu link z tą bransoletką?
Tak czy siak mi ona także bardzo się spodobała.
Dobrej spokojnej nocy !
Ha czyli kukurydziany lepszy? Bo wlasnie Teo mi juz 4 dzien kupy nie robi, dokladnie od kiedy zaczal ten kleik jesc na noc
Czyli jutro smigne do sklepu po kukurydziany.
Lepszy. Ryż zapycha tam, ekhem, oddolnie ![]()
hej my już w domu.
Okazało sie że mała wcale nie miala zaspałenia oskrzeli,szmery na oskrzelikach to tylko spływająca wydzielina z noska.mała byla przegrzana...
biegunka byla spowodowana gorączka.
Stara a głupia,z mojej winy naraziłam dziecko na stres,myśląc że zimne rączki i nóżki to efekt tego że jej zimno.owijałam ja w kocyk i przykrywałam becikiem albo kolderka.
Cyniczna biały,gesty katar,trudny do usuniecia to oznaką że katarej sie już kończy i w ciągu 4 dni zniknię .taki katar ma Lila i dziś przy wypisie mi lekarka powiedziała żeby nie używać soli morskiej tylko sól fizjologiczną.
Ania jak synek?
Sandro, jeśli mogę - lepszy będzie kleik kukurydziany, niż ryżowy. Po ryżowym, jak wspomniała Cyniczna, możesz spodziewać się twardszych kupek, a nawet zatwardzenia.
Cyniczna - doczytałam Twój edit. Sam katar nie powinien utrzymywać się tak długo. Jaką masz temperaturę i powietrze w domu? Jak często spacerujesz z synkiem?
Nie wiem, jaką mam temperaturę, ale jest na tyle ciepło, by spokojnie chodzić w krótkim rękawie. Używam nawilżacza powietrza.
Synek wychodzi na dwór 2 razy dziennie, rano na 2 godziny, a po południu na półtorej, ale bywa też dłużej.
Gdy miał 3 miesiące, też dostał katarku. Poszłam wtedy do lekarza. Kazał psikać solą morską i odciągać. Tak robiłam. I też długo to trwało.
Dziewczyny, nie jadę dzisiaj do lekarza. Strułam się czymś wczoraj i normalnie umieram. Czyści mnie co pół godziny, a do tego potwornie boli brzuch. Gdyby nie ten ból, to jeszcze bym wzięła Stoperan i bym pojechała, ale... jeśli to zatrucie pokarmowe, to wolę nic nie brać...
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 31 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026