Cyniczna no tak.. ale skoro on teraz jest na etapie wstawania w łóżeczku ale nie ma równowagi, upada.. etc ![]()
Podobne tematy
Nie w tym sensie krzywda.
A myślisz, że mi było łatwo? Że mała nie darła się w niebogłosy?
Nie zaczęłaś odpowiednio wcześnie skoro masz taki problem.
Nikt nie pisze Ci na złość, ale fakt jest taki, że przez ''niuńkanie'' się z dzieckiem Ty się męczysz, a Ono nie potrafi samodzielnie zasnąć.
Nie ma poczucia bezpieczeństwa w swoim łóżeczku, a to niedobrze. Bo przecież gdyby czuło się tam dobrze i bezpiecznie to spokojnie by tam zasypiało.
Niestety- to nie jego wina...
133 2013-10-27 22:40:32 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-10-27 22:47:30)
Nataluszek nie przesadzajmy w druga strone
Beda mialy albo nie beda mialy - jak bardzo chcesz to moge zarzucic kilkoma linkami i dopiero bedzie zdziwko
Bo ostatnie badania przeprowadzane przez 20 lat pokazuja, ze dzieci, ktore byly uczone samodzielnego zasypiania zbyt wczesnie, metoda wyplakiwania sie (np. 3-5-7, nie mowiac o ferberyzacji) maja czesto problemy natury behawioralnej w pozniejszym zyciu
I nie ja to wymyslilam
I powiem wam jedno - Cyniczna, nataluszek - dopoki wam sie kolkowe, mega marudne dziecko nie trafi to mozecie myslec, ze to takie hop siup
Ja szczerze zapraszam do siebie i z checia poobserwuje jak uczycie zasypiania Teo
Bo jak ktos madziecko, ktore ma predyspozycje do samodzielnego zasypiania to naprawde NIE MA POJECIA co to jest za historia z takim malym potworkiem ![]()
A co do pytania czy sie nie boje co to bedzie jak bedzie ciezszy - pewno, ze sie boje! Boje sie na maksa. Ale co mam zrobic?
Bo Teo ma jeszcze inaczej niz Olik fragoli - on np jest zmeczony, podsypia - ale odlozony do lozeczka zyskuje nowa energie
Otwiera oczy, rozglada sie i w ogole jest super frajda. I nim zacznie plakac to jeszcze to trwa, potem to znowu trwaloby nim by usnal - z bonusem w postaci plakania, histerii, jeczenia (a ostatnio w aucie mi plakal ze zmeczenia i wziac go na rece nie moglam z racji prowadzenia - gwarantuje wam, ze nijak mu blizej do spania nie bylo ... zas po wyciagnieciu go z auta przez dobre 30 min mial drgawki, ledwo lapal powietrze, trzymal sie mnie kurczowo i autentycznie wygladal na przerazonego ) - to ja dziekuje bardzo, ja czasu na to nie mam
Chyba, ze by mi ktos dal stu procentowa gwarancje ze po tym tygodniu faktycznie sie nauczy... to moze... - ale jak wspomnialam takowej gwarancji nie ma ![]()
Wiec ja zalozylam, ze bede robic jak czuje... a jak bedzie problem, ze jest za ciezki - to wtedy bede sie zastanawiac. Poki co dajemy rade i choc uwierzcie, ze wolalabym po stokroc zeby Teo zasypial sam to jednak po prostu jak go tak trzymam i przytulam to mysle sobie o tym jaki jest slodki i kochany i jakos mi jest lepiej i LZEJ
![]()
PS. Nataluszek, kurcze blade, nie przesadzaj
To, ze dziecko nie umie zasnac we wlasnym lozeczku nie oznacza, ze nie czuje sie w nim bezpiecznie. Sa naprawde rozne dzieci - jedne da sie "zlamac", inne potrzebuja przytulenia. Sek w tym by znalezc granice. Nikt nie ma recepty na WSZYSTKIE dzieci. Na Twoje zadzialalo - super! Ale jesli przerobisz piecdziesiecioro maluchow to wtedy bedziesz mogla byc ekspertem
Poki co kazda z nas nim jest bo kazda z nas znalazla sposob na SWOJE dziecko ![]()
134 2013-10-27 22:40:45 Ostatnio edytowany przez fragola_369 (2013-10-27 22:46:03)
niuńkanie? Nie miałaś przez 3 miesiące absorbującego, umierającego z bólu dziecka z kolkami.. (chyba), zresztą to ja usypiam i ja będę, nie mam więcej nic w tym temacie.
edit: Penny mój kochany Olik także nabiera takiej energi
zbyt szybko zostawiony bez bujania, lub odłożenia za szybko do łóżeczka (nim zaśnie) kończy się płaczem, histerią, otwarte oczy.. nie śpi kolejne 3 godziny ![]()
A jednak nie lubie byc goloslowna wiec: http://dziecisawazne.pl/rening-samodzielnego-zasypiania-szkodzi-dziecku-rodzicom/
Dr Pamela Douglas i dr Peter Hill z Uniwersytetu w Queensland w Australii przeanalizowali około 43 artykułów, które dotyczyły różnych technik zasypiania niemowląt. Większość z nich opisywała technikę, którą pozwoliłam sobie nazwać ?techniką separacji?. Otóż, rodzice rozdzielali sen od karmienia, przytulania, bliskości. Unikali momentów tuż przed snem, w którym dziecko zasypiało przy piersi czy wtulone w ramiona rodzica. Próbowali nauczyć dziecko zasypiania, nie łącząc go z żywieniem i dotykiem. Dodatkowo, próbowali sami narzucać dziecku pory i długość snu. Nawet jeśli maluch był aktywny i nie miał ochoty na drzemkę, rodzice sukcesywnie próbowali przyzwyczaić go do stałej pory snu. I odwrotnie: kiedy dziecko było zmęczone, miało ochotę na sen, to musiało poczekać na odpowiedni moment. Okazuje się, większość artykułów promujących naukę samodzielnego zasypiania dzieci w pierwszych miesiącach życia nie ma żadnego poparcia naukowego. Większość autorów swoje spostrzeżenia opiera na założeniu, że pierwsze miesiące po urodzeniu to idealny moment na szkolenie samodzielnego zasypiania, co w przyszłości zapobiegnie problemom związanym ze snem i z okresem czuwania dziecka. Wydaje się, że większość autorów tego typu zachęt to prawdziwi ?trenerzy snu?.
Z analiz artykułów przeprowadzonych przez lekarzy z Uniwersytetu w Queensland dowiadujemy się, że:
trening zasypiania w pierwszych 12 tygodniach życia dziecka faktycznie wydłużał czas trwania snu malucha, ale nie zmniejszał płaczu dziecka, co jest przecież istotnym problemem dla rodziców (większość z nich chce poznać przyczynę płaczu i w porę zapobiegać);
nie zauważono nasilonych w kolejnych miesiącach życia problemów ze snem (np. gwałtownych pobudek, koszmarów, moczeń), mimo iż autorzy artykułów sugerowali, że takowe mogą się pojawić, jeśli sen będzie powiązany z karmieniem czy bliskością;
niemowlęta, które mają różnego rodzaju problemy ze snem w pierwszych sześciu miesiącach życia, zwykle nie mają problemów psychicznych w dorosłym życiu;
mamy, które mają depresję poporodową i uczą dzieci samodzielnego zasypiania w pierwszych miesiącach życia maleństwa, wcale nie czują się lepiej. Izolacja matki od dziecka nie zmniejsza objawów depresji;
mamy karmiące dzieci piersią i pozwalające na usypianie przy niej dostrzegają lepszą jakość snu dzieci, a także rzadziej wykazują symptomy depresji poporodowej;
oddzielenie karmienia piersią i snu dzieci poniżej szóstego miesiąca życia niosło ryzyko niepowodzeń związanych z karmieniem piersią;
sztywne wytyczne dotyczące snu podnosiły trzykrotnie ryzyko wystąpienia w przyszłości problemów behawioralnych. Dzieci te dwukrotnie częściej płakały w porównaniu do niemowląt, które spały, były karmione i przytulane bez wyznaczonych granic;
aranżowanie przestrzeni w sposób imitujący noc (zasłanianie okien, wyłączone światło), ponieważ dziecko ma właśnie w tym momencie spać, hamuje jakość snu dziecka, powoduje więcej problemów ze snem i zwiększa ryzyko SIDS (nagłej śmierci łóżeczkowej). Poza tym ma wpływ na kondycję mamy, zaburza naturalny biorytm dnia mamy i dziecka.
Nie wiem, jak u Was, ale ja np. nie zgadzałam się, by synek spał z nami w łóżku. Nawet, gdy karmiłam jeszcze piersią.
Brałam go do karmienia, po karmieniu do odbicia i odkładałam do łóżeczka. Ogólnie, momenty, kiedy spał z nami, mogę policzyć na palcach jednej ręki.
Od początku wiedział, że ma swoje łóżeczko. Tylko w okolicach 4-ego miesiąca się buntował (myślę, że to był skok), że przez 2 tygodnie nie chciał za bardzo spać i musiałam go usypiać na rękach. Ale polegało to głównie na podaniu smoka, pobujaniu parę minut i odłożeniu do łóżeczka, gdzie on po prostu padał.
Fragola, a może Ty Olika kładziesz za wcześnie i on nie może zasnąć, stąd wstawanie w łóżeczku? Z nudów może? Ja próbowałam Adasia kłaść najpierw o 19:30, ale nie dało się. O 20 też było dla niego za wcześnie. Teraz kąpiemy go o 20:30, o 21 dostaje butelkę i kwadrans później już śpi. Po prostu pada na pyszczek. Nie ma czasu na świrowanie.
Eeeej, Penny, ja wcale nie myślę, że to hop siup. Nigdy tak nie twierdziłam i szczerze współczuję.
Cyniczna ja próbowałam później i potem było jeszcze gorzej bo był tak zmęczony że nie umiał spać
O 19 kapiel i jak widzę że trze oczami i układa główkę do spania muszę go ululać w wóżku.. jesli tego nie zrobię tak się rozpłacze, rozbudzi i nie będzie spał kolejne 3-4 godziny.. to samo gdybym dała go do łóżeczka
Wiem że to przez to że go nauczyłam.. ale gdybyście dziewczyny miały z dzieckiem takie kolki jak ja.. nie wiem czy byście się zachowały inaczej i odłożyły dziecko niech płacze...
Kiedyś czytałam artykuł że dać dziecko do łóżeczka i niech się wypłacze i zaśnie to tak jak zostawić samochód z włączonym alarmem i czekać aż akumlator się rozładuje...
Cyniczna, to jeszcze dosc istotny element, ze Adas chce smoka. Ja jestem prawie pewna, ze jakby Teo jakikolwiek smoczek zaakceptowal to by nie bylo zadnego problemu ze snem bo samo ssanie usypia dziecko dlatego mi sie go najlepiej usypia przy butli, tzn on pod koniec odplywa to wystarczy ze z nim wstane, dojde do lozeczka, odkladam i kimono. Ale niestety - kazdy smoczek to wrog publiczny numer jeden ![]()
W ogole serio dziewczyny, doceniajcie
Ja tak jak fragola kilka razy probowalam i powiem wam tyle - po godzinie wrzasku, bo placzem sie tego nazwac nie da, kazdy by skapitulowal ![]()
A co do spania razem w lozku - rozne sa koncepcje, ja juz na tyle duzo sie nasluchalam, ze i takie matki rozumiem. Bo naprawde sa takie, ktorym to nie przeszkadza, nie przeszkadza to ich partnerom i sobie spia razem i im jest super. Niech wiec spia ![]()
U nas nie bylo opcji bo Teo lubi spac sam tylko z samym procesem zasypiania ma lekki
problem.
No właśnie.. myślę że Olek byłby spokojniejszy gdyby zaakceptował smoka ale to jego największy wróg... choćby nie wiem co.. a nasza kolekcja jest liczna.. bo ciąglę kupuję z nadzieją że znajdzie ten swój jedyny ![]()
Hej Dziewczyny.
Jesli moge to chetnie sie do was przylacze
Mam dwojke dzieciakow. Syn ma 2 lata i 3 m-ce, a corka ma 11 m-cy.
Dziewczyny to nie jest prawda, że dziecko usypiane na reku bedzie zawsze juz tak usypialo, nie bedzie samo chcialo spac. Moj syn byl karmiony piersia, zawsze usypial przy niej kamiennym snem- odkladalam go wiec do lozeczka juz spiacego, Potem zaczal jesc z butli, po jedzeniu przytulalismy sie, Syn zasypial, i do lozeczka. Przyszedl taki czas, ze przeniosl sie do swojego pokoju, doroslego lozka. Wytlumaczylismy mu ze jest juz duzy
itp itd i po jakims czasie przestal nas potrzebowac ![]()
Corke tez usypaim przytulajac ja, odkladam do lzeczka. I dopiero wtedy jesli sie obudzi staramsie juz jej nie brac na rece, glaszcze po glowce, masuje po pleckach.
I tak naprawde ja nie widze nic zlego w tym, ze maluch chce sie przytulic przy usypianiu. Ja tez wole usypiac przytulona do meza, czy dzieci. Uwazam, ze taki przywilej dzieci, ze chca sie przytulac. Na wszytsko przyjdzie czas, na samodzielnosc tez. ![]()
dziewczyny, co do smoczkow, to z corka mialam to samo. Zadnego nie chcala. Ani smoka, ani butelki. Karmilam ja 10 mieciecy. Teraz mleko pije z takiego kubeczka ze slomka. Zaden smoczek nie przeszedl. ile ja sie z tym nameczylam....
błyskotka - no uważam tak samo.. mnie mama karmiła do 9 miesiąca.. spałam z nią w łóżku i jak się budziłam to szukałam cyca dawała mi i tak spałyśmy.. później jeszcze jakiś czas z nią spałam.. gdy przyszedł moment wytłumaczyła mi co i jak.. i troche spała z nią w pokoju ale już w innym łóżku.. a później w innym pokoju.. nie było tak źle
później już za nic nie chciałam z nią/kimś spać w jednym pokoju, jak byli goście czy coś i miałam łóżko ustąpić i iść do mamy to się buntowałam :x
Mój Olivierek zasypia co prawda w wózku kołysany.. (bo narazie ma wózek jeszcze..) a jak zaśnie mocno 10-15 minut przenosze do łóżeczka i śpi tam do rana (w innym pokoju) budzi się sam i nie raz płacze a nie raz słysze w niani że się śmieje, płacze więc ide dalej spać.. nie raz mnie obudzi a nie raz sam jeszcze zaśnie..
Dążę do tego że po zimie napewno wózek zniknie.. i będzie musiał tak czy siak zasypiać w łóżeczku.. i będziemy szli do tego małymi kroczkami Ooo.
142 2013-10-28 08:50:43 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-10-28 08:55:39)
Fragola, wypraszam sobie. Moje dziecko miało kolki do 5 miesiąca życia, więc uświadomię Cię, że wiem co to znaczy mieć kolkowe dziecko. Gwoli wyjaśnienia.
Penny, statystyki i brednie profesorów wcale na mnie nie działają. ![]()
Przykład z mojego otoczenia:
Dzieci mojej kuzynki. Jessi- 4 latka, Alan lat 6.
Jessica od początku uczona była samodzielnego spania. Metodą podobną do mojej czy Cynicznej. Efekt- po kąpaniu i kolacji SAMA kładzie się w łóżku i spokojnie zasypia.
Alan- od początku bujany, niuńkany i co tam jeszcze sobie człowiek wymarzy. Teraz ma 6 lat i nadal trzeba go bujać do snu. Sześciolatek bujany do snu. Hmm, ciekawe czego to jest wynikiem.
Ja też nigdy nie odważyłabym się na spanie z córką w moim łóżku.
Jest to po prostu niebezpieczne i niewygodne.
A spanie w łóżku z matką czy z obojgiem rodziców to zwiększone ryzyko SIDS i nigdy w życiu dla swojej wygody nie ryzykowałabym życia mojej córki. Różnie bywa, ale tego obawiałam się najbardziej i to było moją motywacją do tego, aby córka spała sama w swoim łóżeczku.
Swoje zdanie nadal podtrzymuję dlatego temat samodzielnego zasypiania uważam za zamknięty (dla mnie oczywiście). ![]()
A nas dopadło to czego bałam się najbardziej...Mała od antybiotyku się odparzyła. Już wcześniej byłam zaopatrzona w maść, więc w porę wcześnie zniwelowałam szkody. Aczkolwiek widzę, że ją to męczy. ![]()
Noc spokojna, tylko chyba ciężko Nam się przestawić na ten nowy czas czego skutkiem wczoraj o 19 była awantura bo mała chciał spać, a ja za wszelką cenę przetrzymywałam ją zajmując zabawą, aby tylko tego nie robiła. Muszę ją przestawić na czas zimowy. ![]()
A jak u Was z odparzeniami?
jeśli Mały Krzyś nauczył się obracać z brzuszka na bok, to może być to taki mały skok? Wybaczcie, że na skróty się dowiaduję od Was, zamiast poczytać, ale mam pewnie max 15 minut spokoju. Dzięki za info nt. zasypiania. Chyba zacznę od tej metody 1-3-5-7. Na początek zakładam optymistycznie tydzień.
Hej Hej witam się i ja!
Niektóre mamuśki znam z innego wątku i mam nadzieję że z resztą tu obecnych Dziewczyn się zapoznam
Chętnie posłucham Waszych rady a jeśli coś będę wiedzieć to również chętnie się podzielę.
Może coś o mnie
Jestem mamą 3,5 tygodniowego Michałka. Jak na razie nie mogę narzekać na moje dzieciątko jest grzeczniutkie i kochane
Mam 23 lata, mieszkam na podkarpaciu.
Czy macir jakis sposób żeby dziecko spalo dłużej ...mój od urodzenia budzi sie punkt co dwie godziny.Szczegolnie chodzi mi o noce zeby spal troszke dłużej ale on większej ilości mleka niz zazwyczaj nie chce . Może mleko jest za mało wartościowe? ?? Mama mi zwrocila uwagę że to przez to że zle robie mu mleko że powinnam chlodzić wodę a ja daje większość schłodzonej i dolewam ok 20ml gorącej poprostu on placze i zanim schłodze tą gorąca to wpadnie mi w szał. .
Mały spi ze mna i nie widzę w tym nic złego tym bardziej ze łóżeczko jest w drugim pokoju
On lubi byc skulony a co do usypiania to różnie zależy od dnia potrafi zasnąć sam a czasami muszę trochę potulic;)
Nataluszek troche to komiczne - "brednie" profesorow - oparte na wieloletnich badaniach na Ciebie nie dzialaja - a dziala na Ciebie przyklad dwojki dzieci znajomych?
To moze ja Ci zaprezentuje dziesiec innych przykladow dzieci, ktore byly lulane a teraz zasypiaja same?
Ja podalam linki, nie opieram sie na tym co mi sie "wydaje", albo co wydaje sie moim kolezankom i ich dzieciom, czekam na linki od Ciebie. Zwlaszcza na jakies potwierdzenie tego:
"A spanie w łóżku z matką czy z obojgiem rodziców to zwiększone ryzyko SIDS"
Badania, nazwiska profesorow, publikacje naukowe. Czekam ![]()
sandra mówi sie że dzieci karmione sztuczną mieszanka około 2-3 miesiąca życia opuszczają jedno karmienie.nie jest to regułą.u mnie mała karmiona jest piersią,w dzień jej co 40 minut a w nocy jak zje o 23 to budzi sie o 3 i potem koło 6
Natuszek nie zgodzę sie z Tobą.mój syn do 2 roku życia usypiał w moich ramionach na fotelu bujanym.potem postawiłam sprawę jasno i najpierw przez około tydzień kładlam sie z nim do łóżka przytulalam i usypiał,potem już tylko go kładlam opowiedziałam bajkę i wychodziłam zająć sie sobą.po kwadransie już spał.i tak do dziś jest że nie musze być przy nim jak idzie spać.córka zaś śpi że mną,czasem odłoże ja do łożeczka.dla mnie to jest conajmniej dziwnie nie pozwolić dziecku urnac w swoich ramionach:-]:-)
148 2013-10-28 10:51:43 Ostatnio edytowany przez Ania9O (2013-10-28 10:54:34)
Ja również nie zgodzę się z Natuszek. mam w domu idealny przykład. Syn siostry usypiany był do około 2 lat na poduszce tak lulany. Nie był problemowym dzieckiem, ktoś po prostu wpadł na taki pomysł
Później sprawili mu "dorosłe" łóżko i miał wytłumaczone że już jest "prawie dorosły" i musi sam zasypiać. Mial czytaną bajeczkę, po czym osoba czytająca wychodziła z pokoju a on sobie zasypiał. Więc nie ma reguły jedne dzieci zastpiają same inne potrzebują lulania, głaskania, wożenia w wózku itd. Wiem ile fragola czy penny miały kłopotów z dzieciaczkami i się nie dziwię że próbują wszystkich metod. A co będzie później czas pokaże. Jakoś będą musiały oduczyć. Sama bym się nie zawahała lulać Michałka gdyby tylko była taka potrzeba. Na razie jest ok ![]()
Zielony_domek jak sytuacja z mężem?
Ewelina wiesz już kiedy Was wypuszczą ze szpitala?
Hej. Piszę z telefonu to idzie mi nieco opornie.
A zatem.
Mężulo zjawił się w domu koło 20.
Byli jeszcze goście. Był nawet dla nich miły.
Proponował kolacje i drinki ![]()
W końcu zostaliśmy sami.
Usiadł do komputera, zaczął zaczepki. Odpowiadałam jeśli uznałam to za stosowne.
Poszłam do łóżka.
On dołączył i się zaczęła dyskusja.
Wyrzuciłam z siebie wszystko.
Że postąpił chamsko logując się na moje konto, że cierpi na nadinterpretowanie i dopowiadanie sobie czegoś czego nie ma.
Że non stop zajmuję się jego dziećmi choć wcale nie muszę bo to nie moje dzieci, a skoro przy nich nie umie się opanować i ich wizyty to dla mnie nerwy to niech weźmie pod uwagę, że dni kiedy są u niego niech przeniosą się do jego mieszkania (tam też mieszka babcia).
Zapytałam ile razy prosiłam go o to by uwagi dotyczące dziecka czy czegokolwiek zostawił na wieczór?
Oczywiście nic nie powiedział.
Że nie widzi ile w domu jest zrobione choć chwilami wymaga to ode mnie dużo wysiłku. On na to, że on może to zrobić - owszem może ale zamiast pędzić do sklepu po pracy wolę by szybciej był z nami w domu.
A na koniec przypomniałam mu dwie historie z jego przeszłości (bez pretensji tylko jako fakt), że sam próbował związać się z kobietą z dzieckiem - nie dał rady.
I ile razy dostał kosza bo kobiety były się jego bagażu?
No i zatkało kakao.
Zmiękł.
Nadmieniłam, że mam dość tego stresu. Tych uwag. Tego braku zrozumienia.
Że jeśli nie widzi ile dla dzieci robię to w głowie ma chyba kurz.
I skoro tak ma to wyglądać a on jeszcze zaczął dukać, że gdyby wiedział jak to będzie wyglądało to by się nie żenił i coś brzęczał o rozwodzie to zgodziłam się i wtedy dopiero mu mina zrzedła.
150 2013-10-28 11:49:47 Ostatnio edytowany przez ewelina88 (2013-10-28 11:54:56)
Aniu nie wiem,mala dostaje tylko paracetamol i inchalacje na katar.kaszlu nie ma wiec nie wiem co to za zapalenie oskrzeli.
Ile matek tyle metod usypiania,i jesli któras trwa przy swoim przekonaniu to nic i nikt nie bedzie w stanie zmienić jej zdania:-]
Domku jak dziś sytuacja u Ciebie?
151 2013-10-28 11:54:11 Ostatnio edytowany przez fragola_369 (2013-10-28 12:01:22)
Domku - ja tam nie jestem za wypominaniem.. ale tutaj akurat stwierdziłaś dobrze fakt.. wcale nie tak łatwo jest być z kimś kto ma "bagaż" tzn sa wyjątki ale wiadomo..
Trzymaj się kochana, może po tej rozmowie to już będzie uważał na słowa.. sprawę postawiłaś jasno i klarownie co cię boli, o co ci chodzi co się nie podoba.. teraz krok dla niego aby pokazać że jako mąż umie przyjąć słowa żony i zrobić tak by było najlepiej dla wszystkich.
i dobrze mu powiedziałaś.
Zielony_domek, mądra z Ciebie kobieta! Dobrze ze wszystko wyrzuciłas z siebie, bo jak sie dusi w sobie to jest coraz gorzej. Może do Męża dotrze w końcu. Z Twoich wczesniejszych wypowiedzi wiem że Twój mąż nie jest złym człowiekiem więc myślę że wszystko sobie przemyśli i będzie na pewno dobrze
A rozwód? My też się w kłótniach "rozwodzimy" a potem zapominamy
Ewelina hm to dziwne że Was trzymają bo paracetamol i inhalacje można w domu robić. No chyba że paracetamol dożylnie jej podają to co innego.
Ewelino, i tu się zgodzę. Ja mam swoje zdanie i go nie zmienię. Jest ono poparte nie pieprzeniem naukowców, a tylko i wyłącznie moimi przeżyciami i moimi OSOBOSTYMI doświadczeniami. ![]()
Penny proszę Cię bardzo. Twoje ulubione statystyki, badania i inne duperele na temat tego, że spanie razem z maluchem zwiększa ryzyko SIDS.
http://dzieci.pl/kat,1024251,title,Spanie-z-dzieckiem-zwieksza-ryzyko-SIDS,wid,15665045,wiadomosc.html?smgputicaid=611903
I jeszcze to:
"SPANIE Z DZIECKIEM W JEDNYM ŁÓŻKU (CO-SLEEPING)
Na spanie z niemowlęciem w jednym łóżku decydują się głównie matki karmiące piersią. Zwyczaj ten nie jest jednak zupełnie bezpieczny. W takiej sytuacji najbardziej zagrożone wystąpieniem SIDS są najmłodsze niemowlęta zwłaszcza, jeśli matka zasypiająca obok dziecka pali papierosy (OR=13), przyjmuje leki, spożywa alkohol lub jest przemęczona (ryzyko przypadkowego, niezamierzonego przy-uduszenia). Zdecydowanie najbardziej niebezpieczne jest spanie z niemowlęciem na miękkiej kanapie [1]. Bezpieczne i zalecane jest natomiast uśpienie niemowlęcia a następnie przeniesienie go do jego własnego łóżeczka - przed upływem 1 godziny. Spanie w jednym łóżku z rodzeństwem również uznaje się za niewłaściwe.
Niemowlęta powinny spać oddzielnie, w swoim łóżeczku, na nowym (nie używanym wcześniej przez inne dzieci) materacu, bez poduszki lub na małej, płaskiej poduszce. Łóżeczko niemowlęcia powinno znajdować się w sypialni rodziców przez okres co najmniej pierwszych sześciu miesięcy, co istotnie obniża ryzyko SIDS [1, 4]. Jeśli matka karmi piersią, może dla własnej wygody ustawić łóżeczko dziecka w pobliżu swojego łóżka."
___
Domku, a jak się czujesz? Czy lepiej Ci po rozmowie z mężem?
Cyniczna, a jak u Ciebie? Ruszyło się coś w sprawie mieszkania u teściów?
155 2013-10-28 12:11:08 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-10-28 12:12:26)
Dobrze, że mu to powiedziałaś.
Jestem z Ciebie dumna.
Nataluszek, z teściami się nie poprawiło, ale gadałam z mężem i jesteśmy gotowi radzić sobie sami.
W tym tygodniu idziemy rozejrzeć się za mieszkaniem.
I pojedziemy też na zakupy.
CYNICZNA- uffffff to nakupisz wkońcu Adasiowi ciuszków bez łaski teścia.. pamiętam jak kiedyś miał problemy też jechać po ciuszki gdy Adas był maleńki.. wczoraj pytałaś co u mnie
a też rewolucje
wyprowadzkowe w toku :Pp
Super, że doszliście z mężem do porozumienia. ![]()
Teraz w końcu będziesz mogła być Panią domu, bez patrzenia Ci na ręce i proszenia się o cokolwiek.
No to Adaś będzie szczęśliwy z nowych fatałaszków...Ja już marzę o tym, aby wziąć Luśkę za rękę i pójść na zakupy... ![]()
I tak z innej beczki. Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a co za tym idzie prezenty pod choinką.
Już teraz pod Naszymi choinkami znajdzie się przecież o 1 prezent więcej. To Nasze pierwsze święta, więc chciałabym aby pod Naszą choinką znalazł się prezent dla najważniejszego mieszkańca domu...Lusi. ![]()
No i tu zaczyna się problem co to takiego ma być. Wraz z mężem znaleźliśmy świetną (naszym zdaniem) rzecz :
http://allegro.pl/siostrzyczka-szczeniaczka-fisher-price-bfy33-i3664085111.html
Co o tym myślicie?
158 2013-10-28 13:12:50 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-10-28 13:13:43)
Nataluszek OK - ale gdzie te linki do badan, ze dzieci, ktore nie zasypiaja same nie czuja sie bezpiecznie we wlasnym lozeczku? Gdzie badania, ze dzieci lulane beda mialy w przyszlosci problemy ze snem? ![]()
edit: Zabawki Fisher Price sa super
Cyniczna - ciesze sie, ze podjeliscie taka decyzje ![]()
Co do mieszkania - niekoniecznie musicie szukac w spoldzielni. W duzych miastach w zasadzie zawsze wynajmuje sie mieszkania od osob prywatnych i raczej nie ma z tym problemu. W ostatecznosci mozesz zawsze spisac umowe najmu u notariusza, ktora bardziej zabezpiecza zarowno najemce jak i wlasciciela lokalu.
Fragola - ooooo... opowiadaj!
Zielony Domek - :* Dobrze, ze zalapal!
Nataluszek - uwielbiam zabawki z Fisher Price'a! I też zamierzam kupić coś w tym stylu Adamulkowi pod choinkę.
Penny, będziemy poszukiwać, a jak się coś spodoba, to wtedy będziemy myśleć.
Fragola, opowiadaj!
160 2013-10-28 13:54:14 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-10-28 13:56:37)
Penny, jeśli masz ochotę- poszukaj. Jak już pisałam. To wszystko nie jest poparte badaniami, czy statystykami bo mnie to w ogóle nie interesuje.
Swoje zdanie popieram swoim doświadczeniem i umiejętnością obserwacji. Poza tym to forum, a nie wykład uczelniany gdzie wszystko musi być popierane badaniami, więc skończ wreszcie pytać o to czy mam jakieś statystyki czy wyniki badań potwierdzające moje słowa.
Jest to MOJA SUBIEKTYWNA opinia i nikomu nie muszę nic udowadniać.
Więc nie pytaj już o badania itp. bo to przeokropnie irytujące. ![]()
Mogę jedynie podać Ci fragment z pewnej książki. Warto przeanalizować:
"Tajemnica dobrego snu rodzi w każdym człowieku pragnienie, by obudzić się tam, gdzie zasnął. I dorosły, i dziecko - wszyscy doświadczają tego w ten sam sposób. Ja także. Zasypiając we własnym łóżku, w swojej piżamie, wtulona w jasiek, oczekuję, że obudzę się w takich samych okolicznościach. Gdybym jednak po obudzeniu stwierdziła, że nie ma mojej poduszeczki, a ja jestem w jakiejś innej koszuli nocnej, zaniepokoiłabym się i popadłabym w stres. Podobnie dzieje się z dzieckiem, które zasypia przy piersi, a budzi się całkiem samo w dziecinnym pokoju."
Myślę, że sprawa nie dotyczy tylko pokoju...Ale i łóżeczka, które staje się dla malucha złem koniecznym. Oderwaniem go od bezpiecznej strefy, jaką są ręce matki czy jej łóżko. A tak nie powinno być.
Ja- osobiście do tej pory mam zaburzenia snu przez to, że dość długo pozwalano mi na zasypianie z mamą w jej łóżku. Miałam 6 lat kiedy potrafiłam zasnąć u mamy, obudzić się u siebie i wpaść w histerię bo nagle wyrwano mnie z bezpiecznego dla mnie miejsca...Może to śmieszne czy niewiarygodne, ale gdy mąż miał nocki byłam okropnie zestresowana kładąc się spać, a przecież mam już 23 lata i nie powinnam bać się spać sama, czyż nie?
Także nie potrzebuje wspierania się badaniami czy statystykami, bo najlepsze przykłady tworzy życie.
Cyniczna- to wersja dla dziewczynek, a jest też szczeniaczek uczniaczek dla chłopców.
:
http://nodik.pl/szczeniaczek-uczniaczek-dwujezyczny-fisher-price-p-1155.html?gclid=CPbF9r28uboCFUyV3godLgwARA
Tu wersja dla chłopca, dwujęzyczna. Moim zdaniem rewelka! ![]()
A nieeeeeeeeee nic nie powiem :x żeby nie zapeszyć i znowu nie przeżyć rozczarowania
ale kciuki trzymać możecie ![]()
Nataluszek, domyslam sie ze to Tracy Hogg ![]()
Jasne to Twoja subiektywna opinia - OK - tylko uczulam Cie na przyszlosc przed rzucaniem z pelnym przekonaniem slow takich jak te, ze dzieci, ktore nie zasypiaja same bed amialy problemy ze snem w przyszlosci itd. Chociaz doceniam Twoj zmysl obserwacji i wcale w niego nie watpie to po prostu proboje Ci uswiadomic, ze zadna z nas nie jest naukowcem, ktory swoje obserwacje moze poprzec jakims namacalnym dowodem (chociazby statystyka). Dlatego mozemy sobie gdybac.
I super, ze Tobie sie udalo malucha nauczyc spac samemu - tak naprawde to ja Ci na maksa tego zazdroszcze. I jak wspomnialam - wolalabym zeby Teo zasypial sam. Ale jednak boje sie takiej tygodniowej masakry z ryczeniem itd. No wiec poki co jest jak jest i juz.
I tylko tyle dodam, ze ja uwazam, ze akurat kwestia spania dziecka samemu i zasypiania w ten sposob jest dla wygody i komfortu rodzica - a nie ze wzgledu na SID, problemy w przyszlosci itd itd itd. To staralam sie udowodnic ![]()
Zielony Domku, bardzo dobrze, ze powiedziałaś mu wszystko bez owijania w bawełnę. To straszenie rozstaniem i ja przerabiałam kiedyś
. Dla mnie sprawa jest prosta - jeżeli mój facet chce odejść - droga wolna, nikogo na sile trzymać nie będę. Dobrze, ze tez wyszłaś z tego założenia i nie dałaś się zmanipulować takim gadaniem. Mam nadzieje, ze Twój mąż przemyśli co mu powiedziałaś i doceni jaki ma skarb po swoim dachem
.
Fragola, no nie trzymaj nas w niepewności, ciekawość mnie zżera ![]()
Co do zasypiania: Zgadzam się z twierdzeniem, ze każde dziecko jest inne i nie ma złotej reguły dla wszystkich. Ja nie muszę przerabiać lulania, usypiania itd, bo moje dziecko jak chce to śpi, jak nie to nie - zaśnie później. Tyle, ze ja teraz nie mam z tym problemów, bo albo zasypiała mi przy cycku albo sama. Wcześniej włączałam wyciąg w kuchni, ale teraz wiem, ze jak ma zasnąć to i bez tego zaśnie. Czasem potrzebuje, żeby ja po prostu przytulic i się uspokaja, czasem wystarczy smoczek, przed którym na początku się wzbraniałam, ale teraz uważam, ze bardzo ułatwia życie
. Osobiście nie wyobrażam sobie by zastosować ta metodę, by pozostawić plączące dziecko samemu sobie, uważam, ze jest duże prawdopodobieństwo, ze przez to może stracić poczucie bezpieczeństwa, a tego nie chce. Oczywiście pewnie by w końcu zasnęło zmęczone płaczem, ale jednak wole nie stosować tej metody
. Takie moje zdanie, każdy ma swoje i indywidualnie trzeba do tego podchodzić.
Dziś zjeżdża... do Polski.
Fragola, to super!!!! bardzo się ciesze!!!
w końcu się doczekałaś! ![]()
Dziś zjeżdża... do Polski.
Fragola - to super!!
fragola super:-]
Ania w czopku,ale katarej jest zielony,mimo to antybiotyku nie dostaje
fragola super:-]
Ania w czopku,ale katarej jest zielony,mimo to antybiotyku nie dostaje
Ewelina, Adaś też miał zielony katar, a lekarz zalecił pryskanie solą morską i odciąganie wydzieliny. Wie co robi ;-)
Czy mialyscie tak tez po porodzie straszne uderzenia gorąca? ?? Od ok 3tygodni strasznie mi duszno budzę sie cala mokra oblana potem myślałam ze to przejdzie.Wystarczy ze wyjde na moment z domu na zewnątrz po 10min wracam cała mokra, ciezko mi ustac nawet w sklepie bo zaraz duszno ciemno przed oczami co to moze być??
Sandra Cyniczna przez to przechodzila albo nadal przechodzi.
Fragola super! Mam nadzieje ze cudownie spedzicie razem czas ![]()
Ewelina, borykałam się z tym problemem 3 tygodnie! I też nie dostałyśmy antybiotyku.
Teraz jesteśmy w trakcie antybiotyku bo z niemocy poszłam z małą do lekarza prywatnie. Bałam się przerzutu na oskrzela czy płucka.
I miałam racje. Lekarka powiedziała, że słyszy spływającą wydzielinę.
Teraz walczymy z odparzeniem przez antybiotyk i z biegunką... ![]()
Fragola, to nockę masz z głowy. Zazdroszczę bo mój mąż to pewnie wróci tak zmęczony i przewiany, że z miziania nici... ![]()
Fragola super wiadomość. Cieszę się razem z Tobą ![]()
Dziewczyny mój Antoś spał dziś od 20 do 4 ![]()
Czyli bite 8h.
Co do usypiania. Każdy robi jak uważa. Pilnowałam od początku by nie spał w naszym łóżku. Raz się zdarzyło co go wtedy całą noc karmiłam piersią.
Dwa. Antoś jest dzieckiem w zasadzie bezproblemowym. Nie jest uzależniony ani od rąk, ani od nas w sensie - zasypia sam.
No i nie miał kolek co pewnie w znacznym stopniu przyczynia się do jego spokojnej natury.
Dziękuję za wsparcie. Mąż wyjechał. ..a ja tęsknię, głupia baba ze mnie ![]()
fragola super!
Dziewczyny jak Wasze dzieciaczki?
Lusia śpi jak zabita, więc chyba czas na jakiś obiad... ![]()
Znalazłam świetną rzecz i chyba zafunduję sobie prezent na Mikołaja:
http://dedicante.na.allegro.pl/dedicante-bransoletka-grawer-gratis-serce-zlote-i3656240732.html
Jak Wam się podoba? Można zrobić dowolny grawer. Nawet ze zdjęciem. Chyba sobie taką sprawię. ![]()
ZielonyDomku, nie głupia...Po prostu kochasz go i nic w tym dziwnego, że tęsknisz.
Chyba przydałby się Wam spokojny wieczór z lampką wina, nastrojową muzyką i spokojną rozmową...
Sandra... ja się z tym borykam już piąty miesiąc...
Nie wiem, co to jest, ponieważ robiłam wszystkie badania z krwi, oraz te hormonalne.
Wszystko ok, u mnie wyszła tylko anemia.
Jest to mega upierdliwe, bo ciągle jestem spocona, nawet, gdy jest zimno. Najgorzej jest właśnie w nocy.
Ja przez to już miałam 4 anginy i jedno zapalenie nerek ![]()
Waśnie kiedys Cyniczna miałam do Ciebie pisać w tej sprawie, czy wiadomo od czego tak jest bo ja mam to samo. Strasznie to jest męczące bo nawet zaraz po kąpieli jestem spocona i jeszcze te napady gorąca. Nie wiem od czego to się robi.
Niewiem dziewczyny czy jest czego gratulować... ale dzięki ![]()
Też miewam te napady gorąca na szczęście tylko od czasu do czasu..
Nataluszka - nocka będzie spokojna bo dopiero rano po niego jedziemy ![]()
Też czasem to mam, generalnie wciąż mi cieplej niż innym. Dziś ludzie na ulicy w kurtkach, ja w bluzce.
Jeszcze kilka dni temu baletki na bosych stopach.
Akeme, minia23 co u Was?
Moja mama zaproponowała dzisiaj, że zostanie z Antosiem w jakiś wieczór, a my z mężem mamy w tym czasie się rozerwać.
zielony domku miło, że o mnie pytasz :*
ja dziś mam ciężki dzień.. zero weny!
pytałaś wcześniej o lekarza.. byłam w piątek.. ciąża potiwerdzona
6 tydzień ![]()
powiedzieliśmy najbliższej rodzinie
moja mama nie za bardzo się tym faktem cieszy.. ale mniejsza o to..
poczytałam Was.. jak będę miała lepszy humor i coś mądrego do powiedzenia to się udzielę ![]()
miłego wieczoru ![]()
To czekam na Twój lepszy humor i wene.
Gratulacje jeszcze raz.
Uciekam kąpać Antosia Bambosia ![]()
Domku, zapewne Wam się to przyda. ![]()
Minia23, gratulacje!
dziękuję dziewczyny !
Nataluszek zawieszka fajna ale strasznie sie niszczy w sensie jak masz zamiar nosić często to rysuje się strasznie i szybko wygląda jakby była stara:)
Cześć dziewczyny. Ja też chętnie dołączę do nowego wątku, jeśli można ![]()
Dla tych, które mnie nie kojarzą: jestem mamą 10 miesięcznej Karoliny i co za tym idzie na chwilę obecną chyba mamą z najdłuższym stażem (no chyba, że kogoś przeoczyłam...)
Właśnie udało mi się małą położyć. Rany, katastrofa żeby takie małe dziecko chodziło spać o takiej porze... Powiem szczerze, że od jakiś 3 tygodni z małą dzieje się coś strasznego, a ja nie bardzo nad tym panuję. Nie wiem kto zabrał moją grzeczną córeczkę... Zasypiała sama w łóżeczku o 20, koło 2 butla i spała do 8. Teraz jakiś koszmar. Krzyk zaczyna się zaraz po kąpieli i skończonej butli- nie ma w ogóle opcji położyć jej do łóżeczka. Wrzask jakbym ze skóry obdzierała, zaraz wstaje, chwyta szczebelki łóżeczka i nimi szarpie. Potrafi tak bez końca... Nie wiem co się z nią dzieje, ale efekt jest taki, że zabieramy ją do nas do łóżka i jak od urodzenia staraliśmy się nie uczyć spania z nami tak teraz nie ma innej możliwości. Z każdym dniem będzie jeszcze gorzej, a ja zupełnie nie mam pojęcia jak z tego wybrnąć... Do tego budzi się w nocy bez powodu, strasznie płacze, a głodna nie jest, bo butli odmawia. Próbowałam też dawać picia, ale bez skutku. Pomaga smoczek i noszenie na rękach...
Teraz mała jest przeziębiona, więc może być marudna, wiadomo. Ale przed tym zachowywała się tak samo. U lekarza byłyśmy, twierdzi że z racji, ze mała zaczęła chodzić (no może nie zupełnie samodzielnie, ale trzymając się mebli, albo czegokolwiek spokojnie drepcze) to inne umiejętności musiały się cofnąć i że wszystko wróci do normy. Oby wróciło, bo oszaleję...
Adaś na nogach od 3:30. Mam dość.
Minia a dlaczego mama się nie cieszy, ze jesteś w ciąży?
No i oczywiście jeszcze raz gratuluję ![]()
Cyniczna współczuję. A to nadal nie śpi?
Mój Jaś wstał po 3 na jedzonko. Zjadł i zasnął. Obudził się o 7, zjadł, umyliśmy się i przebraliśmy, pobawił się troszkę i znów śpi. I dobrze, bo musze mu paznokcie obciąć. A dzisiaj jedziemy na usg główki. Tak kontrolnie, bo lekarka stwierdziła, ze skoro był poród kleszczowy to lepiej jeszcze raz sprawdzić.
U nas wczoraj był koszmar. Krzyś nie umiał zrobić kupy od ok 14 do wieczora, ale nie ma zaparcia, kupa jest taka jak powinna. I cały dzień był niespokojny, ryczał zaraz po odłożeniu do łóżeczka, chciał być tylko na rękach. Nie miał (raczej) kolki, baków nie puszczał. Zaczyna mi momentami brakować cierpliwości. A potem noc była nie lepsza... bo w końcu zaczął te kupy robić i wysadził chyba ze 4. Co to może być??? Rytm ciągle się rozwala - jak nie urok to sraczka. Dzisiaj przyjeżdża tata Krzysia na około 3 godziny. Dziewczyny, znacie jakieś dobre sposoby na pobudzenie laktacji? Muszę odciągać laktatorem, bo Mały Krzyś kiepsko ssie, bardziej się wkurza niż uspokaja (przyzwyczajony już do butli, bo muszę dokarmiać). Z jednej piersi jestem w stanie ściągnąć max 20-40ml... strasznie mało!!! Piję ile się da, ale nadal tak mało. Przystawiać nie mam po co, bo mi i tak nie wyssie tego co tam się nazbiera, tylko się rozedrze znów. Więc odciągam, ale mam wrażenie, że jest coraz mniej tego pokarmu... Jezuuuu, tak chciałam dociągnąć do pół roku. :-(((
agatka moja mama się nie cieszy.. bo budujemy dom..a obecnie mieszkamy we trójkę w małym pokoju.. uważa, że sobie nie damy rady..
ale w ogóle się tym nie przejmuje.. cieszę się ja, mąż i synek
i to wystarczy!
w ogóle w domu nie ma tematu.. nikt nawet nie pyta jak się czuję czy coś.. nie chodzi mi tu o bycie w centrum zainteresowania.. tylko tak po prostu..
dziewczyny czy orientujecie się jak to jest ze znieczuleniem u dentysty w ciąży? mam "8" do zrobienia/wyrwania i nie wiem jak to jest.. a już drżę na samą myśl!!
Minia, jak byłam w 1 trymestrze u dentysty, to dostałam jakies znieczulenie. dopiero w 9 m-cu już było zagrożenie wywołaniem skurczy i stom. kazał przyjść po rozwiązaniu.
minia jak najbardziej mozna dawac znieczulenie w ciazy ale nie wszyscy dentysci sie tego podejmuja. ja mialam w ciazy dwa razy znieczulenie ogolne (narkoze) i operacje i dziecko urodzilo sie zdrowe
hej natalia
Co do Twojej corki to lekarz Ci powiedzial wlasnie o skoku, tak to wyglada ze dzieci czesto "cofaja sie" w trakcie ich trwania.
Akeme, wspoplczuje Ci bardzo bo uwierz mi, ze jak malo kto wiem przez co przechodzisz... U nas bylo dokladnie to samo, przez dlugi czas w nocy jak w koncu udawalo mi sie Teo uspic to wychodzilam do ogrodka i wylam palac jednego papierosa za drugim...
Jezu jak teraz sobie o tym przypominam to serio nie wiem jak przez to przeszlam... Akeme trzymaj sie, naprawde te trzy miesiace choc sa prawdopodobnie najdluzszymi trzema miesiacami w zyciu to w koncu mijaja ![]()
Cyniczna wspolczuje
A ja sie wkurzalam, ze Teo wstal o 6.30 ![]()
Pij bawarkę. Mi pomogło, tylko że ja miałam dużo, ale jałowego pokarmu dlatego zakończyłam karmienie piersią jak Lenka miała 3 miesiące.
Zrobiłam sobie wielki kubek herbaty, do połowy woda i połowa mleka. Bez cukru. Po paru łykach tak się ze mnie lało, że nie wyrabiałam z odciąganiem.
Spróbuj, może Tobie też pomoże. ![]()
Lusia jak zwykle spała ładnie. Od 20:30 do 7:15.
Teraz przechodzimy na normalną dietę. Jogurty, serki, praktycznie każda zupa, bułki słodkie, banany świeże itp.
Mój mały głodomor zjadł wczoraj cały jogurt Danone, pół słodkiej bułki, pół jabłka a za 1,5 godziny zjadła całą miseczkę barszczu czerwonego z kluskami lanymi...
Jak tak dalej pójdzie dobijemy do 11 kg w ciągu tygodnia... ![]()
Akeme daj znać jak po wizycie ojca Krzysia. Jesteś silną super babką. Trzymaj się dzielnie.
minia23 wszystko z czasem się unormuje. Nigdy nie ma odpowiedniego czasu na dziecko, a one się rodzą i większość daje rade.
Pennylane jak nastrój?
Natalia mi też to wygląda na skok, czyli minie.
Nataluszku ale masz dziewczynkę z apetytem. I dobrze. No i jak pięknie śpi.
Ewelina jak u Ciebie? Fragola, Farmazonik, lena?
Agatko trzymam kciuki za USG Jasia. Daj znać jak poszło.
A u nas ok. Daję radę sama. Muszę
Wczoraj byłam w końcu na kontroli pierwszej po porodzie. Mam drobną infekcję. Poza tym zrobię badania krwi i przepisze mi tabletki. Antoś czekał na mnie z mamą w poczekalni. Cały czas bardzo grzeczny.
A spał od 20 do 2 i 5. Potem dał mi pospać do 7. Nie jest źle.
Cyniczna odeśpij chociaż w dzień. Gdyby człowiek znał przyczynę takiej zmiany u dziecka.
Zielonu Domku, ja żłopię (dosłownie) inkę z mlekiem pół na pół, bawarkę też piję, też pół na pół, choć mniej, wlewam w siebie sok marchewkowy i wodę mineralną tak że mi bokiem wychodzi... i ciągle zamiast piersi mlecznych takie wydmuszki :-( Zawsze miałam mały biust, ale to akurat podobno nie ma związku... Jak słyszę, że znajomej leci z obu piersi jak przystawia do jednej, to aż zazdroszczę... w dodatku z jakiegoś powodu jej dziecko ma po pokarmie naturalnym biegunkę i ta znajoma po prostu większość wylewa... masakra jakaś. A wielka smuta jaką przeżywam w związku z odejściem męża może mieć wpływ na taką słabą laktację?
Stres na pewno ma wpływ. Ja miałam mnóstwo mleka. Ale Antoś się nie najadał. To był koszmar. A może zabrakło mi siły nie wiem. Ale walczyłam. Karmię go Bebiko i jest ok.
Tylko nie rób sobie wyrzutów. Czasem tak po prostu jest.
dziewczyny myślicie że jest sens mierzyć noworodkowi temperaturę pod pachą??? Jest trochę ciepławy a ja jakos nie mogę w pupie
Musze kupić bezdotykowy termometr