Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 760 761 762 763 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49,466 do 49,530 z 49,633 ]

49,466

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam się z wszystkimi. Dawno nie piłam tutaj.
U Was dużo się wydarzyło, u każdej z Was. Dajecie dowód na to że jesteście silne kobietki, nie poddajecie się i idziecie dalej .
Bombelini jestem myślami z Tobą, trzymam kciuki za Ciebie, za Twoje zmiany w życiu. Jesteś dobrym zawodnikiem, dasz radę.

Aguś wszystkiego dobrego w nowym etapie życia, by było spokojne i przepełnione miłością. By udało Ci się cieszyć światem z maleńka istotka.

Lena Ciebie podziwiam z jaką siłą niesiesz codzienność. Jak pomyślę o Twojej sytuacji to ciężko sobie ja wyobrazić a co dopiero przeżyć. Nie poddałaś się, niech spełnia się Twoje pomysły.

Ola mamy dziewczynki w podobnym wieku. Tera. 4 klasa i szok ile nagle zadań u nauki pieciowej. Jak Twoje zdrowie,a z mężem sytuacja? Dużo siły do rosnących kobietek wink)

Kasjana Ty swoją zaradnością i organizacja to mogła byś podzielić się z kilkoma osobami. Witamy na południu, cieplutko i pięknie u nas, szkoda że choroba a Chce dopadła.
Dobrze, że jeden etap , diagnoz masz już za Wam, teraz wiecie jak należy pomóc dzieciaczkom. Jeśli chcesz to odezwij się na messenger.
Niki jak wnusia? Ile ona już ma miesięcy? GRATULACJE TAKIEJ KRUSZYNKI.
oby udało Ci się znaleźć normalna pracę.

U mnie na razie spokojnie i co najważniejsze zdrowo. Dziewczynki chodzą do szkoły, mąż pracuje a ja mam na głowie dom .

Pozdrawiam sobotnio.

Zobacz podobne tematy :

49,467 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2018-11-03 09:56:54)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

.

49,468

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa widzę, że dziś byłaś tutaj, ale nie zdążyłam przez,wczytać co napisałaś.
Szybkiego powrotu do zdrowia dla Cb.

49,469

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej smile

Rano pisałam na telefonie, ale wstawiło mi 4 słowa z tego, co napisałam, i się wkurzyłam tongue

Nina, wysłałam do ciebie maila na adres podany w formularzu.

ja już dziś wróciłam do żywych, także jest coraz lepiej smile

Buziaki.

49,470 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2018-11-03 21:25:08)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Nina-malina, Kasjana dzięki za słowa otuchy. To dla mnie bardzo dużo.
Powiem szczerze że myślałam że będę słuchała (niekoniecznie tutaj) że mam przemyśleć co robię, że to błąd itd.

Kasjana Tobie choróbsko przechodzi a mi coraz gorzej.
Wczoraj byłam w pracy na nocce i ledwo ją przeżyłam. Dzisiaj mnie tak spanie muli, ale i stan podgoraczkowy zaczyna mi wchodzić. A zaczęło się od kataru. Dzieciom przechodzi, teraz matkę bierze.

49,471

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Oj, Bombelku, to Ty się choróbsku nie daj, bo kto tę Twoją gromadkę ogarnie? Zdrówka życzę.

Wiesz, u was od dawna kiepsko się dzieje, a decyzja o rozwodzie raczej jest mocno przemyślana, to czemu błąd? Czasem lepiej zacząć ze świeżą kartą, niż ciągle dawać kolejne szanse.... Choć to nigdy nie jest łatwe....

To może reszta babeczek by się już obudziła z tego lenistwa, cooo??

49,472

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana staram się jak mogę. Mam nadzieję że tak źle nie będzie. Z dziećmi idę w poniedziałek na kontrolę i być może we wtorek już wrócą do szkoły.

49,473

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Sezon chorobowy już na dobre rozpoczęty. Zasnę leki nie pomogą nam uchronić się przed chorobami. Ja swoim dziewczynom chciałam dawać czosnek zapobiegawczo, ale z ut dużo przy tym narzekania i stękania.
Zdrówka dla wszystkich.

Pamiętajcie o jednym bardzo mądrym powiedzieniu "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło". Nie zawsze to dobro widzimy zaraz po złym, trudnym czasie w naszym zyciu, ale z perspektywy czasu oczy nam się otwierają.

49,474

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej dziewczyny,cieszę się że się odezwałyście.

Kasjana Ty chyba na odznaczenie zasługujesz,za to że dajesz radę ze wszystkim wink ogarnąć gromadę dzieciaczków ze  spektrum autyzmu,to nie lada wyzwanie.
Ale kto jak kto Ty dasz radę smile

Pytasz jak przeżyłam wrzesień i Wszystkich świętych. Gdy nadchodzi wrzesień ja jestem po prostu chora.Ale to wszystko na tle psychicznym,bo wszystko wraca,przypomina się itp.A Wszystkich świętych,to święto jakoś tak ogólnie na mnie nie działa,jest bo jest. Na cmentarzu jestem bardzo często więc dla mnie to już codzienność i nawet wkurza mnie to że inni o grobach bliskich pamiętają tylko 1 listopada.Pewnie też na dobrą sprawę co niektórzy nie odwiedziliby grobów nawet w tym dniu,no ale przecież nie wypada.

Z rodzinką męża,powiem nawet że jest ok. Wszyscy trochę ochłonęli,przywykli do sytuacji ,póki co nie mają powodów do tego aby się mnie czepiać.Wiem że jak kogoś może będę miała,lub zabraknie teściów to wszystko może wrócić.

Nina malina,tak to prawda że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Czasami faktycznie sporo czasu upłynie zanim odczujemy tego skutki smile

Bombelku będę Ci powtarzała do znudzenia,masz przede wszystkim pomyśleć o sobie,jak Ty nie będziesz szczęśliwa to nikt nie będzie.

49,475

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena dobrze piszesz o tym, że niektórzy na cmentarz ida tylko 01.11. Dla mnie to sztuczne i nie do wyobrażenia. Mnie cmentarz "zatrzymuje" i uczy zdrowego podejścia do życia. Podziwiam Cię i życzę dużo siły mnie a kolejne lata.

Mnie przeraża gonitwa ludzi za dobrami tego świata, za modą w każdym aspekcie życia. Jeden na przeciw drugiego i do tego zazdrość i zawiść a i tak to wszystko sprowadza się do jednego miejsca. To tylko kwestia czasu.

49,476

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina malina mnie przeraża ten wyścig szczurów w tych czasach.A najbardziej mnie przeraża to że rodzice przekazują ten schemat swoim dzieciom.   
Jak obserwuję dzieci moich niektórych znajomych,to am wrażenie że one nie mają czasu się za przeproszeniem wysrać.
Cały czas mają się uczyć i uczyć a miedzy nauką ewentualnie coś trenowac. Czwórka dla tych dzieci to już koniec świata , wielka rozpacz i latanie do nauczycieli żeby tą czwórkę poprawić.
Nie wiem albo ja jestem dziwna ,albo coś z tym światem jest nie tak.
O zawisci i zazdrości już nie wspomnę.

49,477

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina malina i ja się z Tobą zgadzam. Dokad ten świat zmierza? Nie mam pojęcia...

Lena w takim razie ja też jestem dziwna bo nie robię halo o 3 lub 4. Nawet jak młoda 2 lub 1 przyniesie nie mam pretensji, pytam tylko czy poprawi. Zawsze jest odpowiedź że tak i poprawia. Tak naprawdę moim zdaniem sama sobie w taki sposób roboty dokłada i już się zdążyła o tym przekonać.

49,478

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku ja też nierobie afery z 1 czy 2. jesteśmy tylko ludzmi,dajmy tym naszym dzieciom popełniać błędy,dajmy się im na nich uczyć.
O ile rozumiem poprawianie 1 czy 2 to już innych ocen nie bardzo. I tak sobie myślę że chyba poprawianie ocen typu 3,4 a nawet 5 powinno być zakazane.
Tak samo jak stawianie szóstek na koniec roku,powinno być tylko i wyłącznie zarezerwowane dla uczniów którzy naprawdę dużo osiągnęli z danego przedmiotu,np brali udział w olimpiadach,konkursach ,są ponad przeciętni . Najlepsi są też rodzice którzy chodzą za nauczycielem i wręcz błagają żeby ich dziecko miało bardzo dobry czy celujący na koniec roku,bo dzięki temu wpisze się do złotej księgi.
I żeby było jasne,moim zdaniem dzieci nie są po to aby spełniać ambicje rodziców. Mają się uczyć dla siebie,a nie realizować cele których gdzieś kiedyś nie udało się osiągnąć rodzicom.

49,479

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jestem tego samego zdania. Owszem poprawia tylko 1 i 2. Jeśli jest 3 i wzwyż to ja nie widzę żadnego problemu. Aczkolwiek raz mi powiedziała że 2 nie poprawi. To ja jej na to jak uważasz, tylko jak będzie więcej słabych ocen nie płacz mi że taka słaba ocena jest na półrocze... Bo ona tak potrafi. I tyle. Sama poszła poprawić i mi powiedziała po fakcie że jednak poprawiła.
Też myślę że dzieci nie są do spełniania naszych ambicji. Ja właśnie tak miałam i nawet jak 4 dostałam to słyszałam że mogłam lepiej. Być może dlatego jestem taka do dzieci. A może dlatego że swoje ambicje staram się spełniać, tym bardziej że jest tyle możliwości.

49,480

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nigdy od swoich rodziców nie usłyszałam dostając czwórkę,że mogłabym dostać lepszą ocenę.Natomiast zawsze mi powtarzali że uczę się dla siebie ,nie dla innych.

System nauczania w Polsce jest bez sensu,nie uczy tego co trzeba to raz,a dwa uczy tego że masz wykuć na pamięć i zapomnieć.

Jeżeli mowa już o szkołach,to ile u was kosztują szkolne obiady? Moje dzieci co prawda nie jedzą obiadów w szkole ,ale jak ostatnio usłyszałam cenę obiadu w wiejskiej szkole to padłam,zwłaszcza że to była cena za połowę porcji.

49,481

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U nas 3,50 zł za dzień. Więc na ten miesiąc wychodzi 66,50 zł. A jak nauczyciel chce sobie wykupić to 10,50 zł za dzień. Obiad jest dwu dniowy. Moje dzieci chodziły. W tym miesiącu nie chcieli więc nie wykupiłam. Ale wolałabym żeby mieli bo mi było łatwiej. No nic zobaczymy jak będzie najwyżej w grudniu od nowa im wykupie.

49,482 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2018-11-07 09:58:56)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Drogie mamy moje zdanie co do ocen jest takie jak Wasze. Na ile dziecko stać tak powinno pracować. Nie robie problemu z 4 to normalna ocena. Co do 3 to zależy z jakiego materiału i przedmiotu. Jeśli jest to coś łatwego to pytam dlaczego. Cały czas mówię, że to ile corka włoży pracy teraz i tyle więcej będzie mieć możliwości na starcie w dorosłość. Choć mogę się mylić bo dziś  zawody typowo branżowe i mające "smykałkę" w ręku nie narzekają na brak zajęcia.

Co do obiadów to u nas obiad jednodaniowy koszluje 1,80/dzień. Za miesiąc wychodzi około 36-40 zł. Dania są na przemian jeden dzień zupa drugi dzień drugie danie.
U Ciebie Bombelini też jest tanio. I jak starsi uczniowie spokojnie pojedzie i wychodzą ze stołówki.

U nas poziom nauki ma do życzenia. Dzieci z niektórych przedmiotów mają masę zadań do domu. Inne przedmioty przepadają ci nauczycielowi staje coś wypada. Z angielskiego nie umieją mówić.wez się co odezwij publicznie to na naszej malutkiej wiosce chyba zostało by się zadrapanym/ukamienowanym.

49,483

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Dziewczyny smile

Napisałam wczoraj długiego posta i mi go wcięło...
Lena, życie z grupą dzieci ze spektrum jest – moim zdaniem – chyba prostsze, niż z jednym autystykiem. Moje dzieci chcą czy nie chcą, muszą się socjalizować. A to, że krzyczą zamiast mówić, że tupią, że ciągle się stymulują słuchowo, czasem po zakupach w CH dostają małpiego rozumu, bo są przebodźcowani...  Taka ich uroda.... My od 2014 roku (diagnoza najstarszego) mamy dom przystosowany do dzieci z zaburzeniami, więc te kolejne diagnozy jakoś nam nie zdezorganizowały życia. Wręcz pomogły, bo za kształceniem specjalnym na spektrum idzie ogromna subwencja a więc i większe możliwości terapeutyczne.
Terapia chorego dziecka, to w ogromnej mierze praca nad samym sobą; nad swoją konsekwencją. Ile razy musiałam się kłócić chociażby z moimi rodzicami, którzy nie rozumieją, że zasady są po to, żeby moim dzieciom było łatwiej. I jak raz dostaną np słodycze przed obiadem, to to im wprowadza chaos... Ale przyznam wam się szczerze, że jak słyszę narzekania koleżanek na zdrowe dzieci, to uśmiecham się pod nosem. A najlepsze usłyszałam niedawno: „ Bo Ty masz grzeczniejsze dzieci”. No padłam big_smile
Lena, dobrze, że sobie radzisz. Ja tam lubię 1 listopada smile Jest pięknym świętem, chociaż macie rację, komercja ponad wszystko. Tłumy na cmentarzach, rewia mody, to wszystko  takie na pokaz....  Ale dokładnie to samo jest teraz z Bożym Narodzeniem, z Walentynkami, z Dniem Matki. Może to taki znak naszych czasów.....
Moje dzieci są dopiero w 1-2 kasie, ale faktycznie, zadawane mają mnóstwo. Lecą z tym materiałem, jakby się paliło.... Lena, masz rację, polski system edukacji jest do bani.
Powiem wam, że po tej anginie jestem tak słaba, że ciągle bym spała. A tu się trzeba ogarniać, bo  moja banda do cierpliwych nie zależy tongue
Dziewczyny, robicie coś dla siebie? Wiecie, takie coś, żeby  nie zwariować w ferworze codzienności? Ja kiedyś robiłam bombki, teraz ćwiczę i uczę się tarota smile A wy? Macie jakieś swoje hobby??

49,484 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2018-11-07 13:35:23)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Coś tu nie tak jest bo ja też pisałam posta to mnie wylogowało i wcięło wszystko.


Kasjana może faktycznie z gromadką dzieci z takimi zaburzeniami jest łatwiej.W każdym bądź razie i tak Cię podziwiam,zwłaszcza że chyba dalej na co dzień jesteś sama ze swoją gromadką?

Pytałam was o te obiady,bo u nas też w granicy 50-70 zł (zależy od ilości dni w miesiącu)  kosztują we wszystkich podstawówkach w mieście.Są to obiady 2 daniowe,pełne porcje.
A pisałam o wiejskiej podstawówce,tam obiad kosztuje miesięcznie 100 zł,jednodaniowy i uwaga...najlepsze... pół porcji . tak tak,dziecko za tą cenę dostaje pół kotleta,pół gołąbka,ba nawet pół udka gdzie ja bym nie wiedziała jak to podzielić sprawiedliwie.Mało tego jest o obiad dowozony przez catering.A najlepsze jest to że dzieci którym Mops finansuje obiady dostają obiad 2 daniowy ,pełne porcje. Sorki ale coś tu nie tak jest według mnie.

System nauczania jak już mówiłam w tym kraju leży. Może moje wnuki doczekają zmian i będą się uczyć czegoś co jest naprawdę w życiu potrzebne, a nie klepania regułek.


Kasjana co ja dla siebie robię? Ostatnio jeżdżę sobie na szkolenia,konferencje itp.Spodobało mi się big_smile Może niektóre  z tych szkoleń nie są mi potrzebne do szczęścia,ale za to łapię kontakty i znajomości z ludzmi z tych trochę wyższych sfer big_smile smile
Mimo tego że teraz większość rzeczy robię charytatywnie,to wiem że gdzieś kiedyś to czymś pozytywnym zaowocuje.

Powiem Wam że śmierć mojego męża to była i jest dla mnie tragedią,ale jakby to nazwać,"dzięki" tej tragedii ja się obudziłam z takiego marazmu,znudzenia itp. przede wszystkim zaczęłam być bardziej pewna.


Kasjana tarotem zajmowałam się jako nastolatka,te wszystkie wróżby itd.  wink

49,485

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Fajnie, że kafejka odżyła, jest co poczytać i do kogo napisać.
U nas do szkoły też obiady są dowożone z innej szkoły, z kuchni i wydawane są dzieciom w pudełkach styropianowych.
U nas choć tyle normalnie, że dzieci chodzą do szkoły na 8, na jedną zmianę a nie na dwie jak zdaza się po innych szkołach.

Jesteście super babki. Tyle ogarniacie i dajecie sobie radę. Podziwiam Was.

Co ja robię dla siebie? Kasjnaa dobrze, że zadałaś to pytanie. Oprócz kawy i poczytania FB czy książki to nic. Tak mi leci dzień za dniem i to mnie dobija. Lena wiem o czym Ty piszesz, co miałaś wcześniej, bo ja właśnie tak mam. Rano wyprawidzić dzieci do szkoły, potem do południa takie kręcenie się po domu i obiad. Potem do szkoły, obiad, sprzątanie, zadania i wieczór. Już chyba z 3 lata kupuje pistolet do kleju na gorąco. Ale to jest inny temat, nie mam swojej kasy, a mąż to raczej nie wierzy że coś bym tym pistoletem zdziałała i nie kupi mi go. A poza tym to pistolet to dopiero początek, gdzie jeszcze wstążki i cała reszta.
Nie umiem zacząć ćwiczyć w domu, chciałabym zgubić 10 kg, ale nie wychodzi mi to i to też tak się ciągnie za mną już z dwa lata.
Teraz właśnie uświadomiłam sobie ten swój stan nicości i zawieszenia.

49,486

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No ja to wiece ćwiczenia, teraz nauka na maturę doszła i książki. Ale najbardziej mi ćwiczenia pomagają, wtedy mogę wywalić swoją złość. Im cięższe tym lepsze.

49,487

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jak miło, że kafejka odżyla. Nina-Malina jak ja Ciebie rozumiem.

49,488

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola, chyba po prostu potrzebowałyśmy odpoczynku od kafejki...

Nina, ja własnie dlatego zlikwidowałam FB smile Zjadał mi za dużo czasu tongue
Wiesz, może czas sobie powiedzieć, że od użalania się nad swoim życiem nic się nie zmieni.... Ja wiem, że to trudne, bo sama robiłam milion podejść do regularnych ćwiczeń, ale to uzależnia. A jak już przetrzymasz te pierwsze 3 tygodnie, to nie będziesz chciała kończyć smile
Co do tego pistoletu, nie dostajesz żadnych zasiłków z mopr? Przecież to wydatek 20zł.....

Lena, zazdroszczę szkoleń. Miałam teraz robić podyplomówkę z oligofrenopedagogiki, ale kicha, niania mnie wystawiła i nie mam z kim zostawić mojej bandy. Na takie rzeczy będę musiała jeszcze kilka lat niestety poczekać tongue
Wiesz, to nie o takiego "licealnego" tarota chodzi tongue Tarot to masa symboli, archetypów, odwołań. Samo "wróżenie" to wierzchołek góry. W życiu nie przypuszczałam, że to taki ogrom wiedzy...  Na razie próbuję prostych odczytów i uczę się wykorzystywać karty do medytacji. Potrzebne mi dużo spokoju tongue

49,489 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2018-11-07 19:00:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny ja wam coś napiszę,niektóre sytuacje życiowe biorą się z tego że po prostu boimy się tego co nieznane.Często paraliżuje nas strach że nie damy rady ,że nie potrafimy.A tak nie jest.
Mnie życie zmusiło do nauczenia się wielu rzeczy,gdybym robiła to co robię teraz,gdybym myślała kiedyś tak jak myślę teraz,to moje  życie,ba życie nasze (mojego męża) wyglądałoby przed jego śmiercią zupełnie inaczej, a przede wszystkim lepiej.

Mój mąż fakt próbował mnie mobilizować do wielu rzeczy,przykład z głupim prawo jazdy...przez wiele lat mnie na nie namawiał,ja nie chciałam tego prawka zrobic. Dzisiaj mam te prawko i dałabym wiele żeby mojego męża zabrać na przejażdżkę.
Prawie w ogóle nie chodziłam po urzędach,nie załatwiałam nic.Dzisiaj mam urzędy prawie w jednym paluszku,jak trzeba to wejdę oknem, tam gdzie mnie drzwiami nie chcą.
Dlaczego teraz to wszystko inaczej wygląda? Bo kiedyś się BAŁAM.
Teraz muszę sobie sama ze wszystkim radzić i wiem że dam sobie radę,bo dlaczego mam myśleć że nie?Nie wiem może mi takie myślenie łatwiej przychodzi bo zawsze byłam optymistką?
A najważniejsze to być szczerym,zwłaszcza wobec siebie..wiem szczerość wymaga wysiłku...ale warto zatrzymać się i przyznać się przed samym sobą jak jest naprawdę.


Nina malina jak już Kasjana zauważyła,nie dostajesz 500 +, czy innych zasiłków? Ja wiem że to są pieniądze na dzieci,ale na Boga nikt głowy nie utnie, za kupienie sobie przysłowiowych majtek.

A ja mam jeszcze teraz jedną rozrywkę,czytam ksiażki gdzie kiedyś to było nie do pomyślenia big_smile Jestem fanką literatury faktu wink

Kasjana wiem o jakiego tarota chodzi smile Kiedyś lubiłam te różne czary mary big_smile

Ola la mam nadzieję ,że to odżycie niejest chwilowe. Zima ponoć idzie to popiszmy tu trochę big_smile
Dobre,zima ... na dworze 20 stopni w dzień,listopad ,w sklepie ozdoby świąteczne... nie no jakoś to wszystko do siebie nie pasuje big_smile

49,490

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To racja, pogoda wogole nie przygotowuje nas do zimy. U nas dziś też ciepełko i co ważne to bez wiatru. Ale mam nadzieję, że brak zimy nie wprowadzi nam tu zastoju .
Też lubię czytać książki i jak trafię jakaś fajną to nie mogę doczytać się do końca. Nie ukrywam, że  przy niektórych książkach to płakałam ( ale to były czasy jak mąż był za granicą i miałam pełną swobodę gdy dzieci już spały).
Tak mamy i świadczenie wychowawcze i zasiłek rodzinny, ale z tego korzystamy w sytuacjach awaryjnych lub gdy dzieciom chcemy kupić coś droższego ( typu urządzanie pokoji). Tak to pieniążki są na koncie. U nas jest tak, że o każdych zakupach mówimy sobie.
Jako, że nie szaleje w sklepach to nie słyszę narzekania męża o to. Nie jest jakimś zołza, zresztą wiem na ile możemy sobie pozwolić przy jednej wypłacie.
Zanim dokonam zakupu pistoletu to proszę doradzie jaki Wam się sprawdza. Może śnieżynki z wstążek na choinkę bym zdziałała.
Lena to wszystko co piszesz o odwadze i bańki się tak bardzo jest mi znane. Znam to u siebie. Kiedyś byłam nieśmiała, dziś jest trochę lepiej, ale pozostała mi jeszcze tendencja do czerwienienia się. Jestem wtedy jak ćwikła.

Kasjanaa szkoda, ze musiałaś przełożyć swoje marzenia, ale w tym aspekcie czas jest Twoim sprzymierzeńcem. Dzieci rosą i z czasem będziesz mogła do tego wrócić. Fajnie by było.
Już kilka osób mówi to co Ty, ze ćwiczenia uzależniają. Tylko wystartować najtrudniej. Muszę się ogarnąć.

Spokojnego wieczoru Kochane.

49,491

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ale naskrobałyście wink
Ja wróciłam z pracy, i się ogrzewam herbatką.
U nas też ciepło i to bardzo, aż by się pobiegać chciało ale chwilowo nie mogę.
To prawda ćwiczenia bardzo uzależniają. Jakby mi kiedyś ktoś powiedział że takiego bakcyla załapie to bym się w głos śmiała.

Co do pistoletu ja mam jakiś marketowy, nawet nie pamiętam gdzie kupowałam. Używany bardzo często, najwięcej przez dzieci i nic się z nim nie dzieje. I naprawdę grosze za niego płaciłam.

Lena masz rację. Strach nas paraliżuje przed działaniem. Wiem to też sama po sobie. Bo ja powinnam odejść od męża już dawno, po jednej z akcji z jego strony. Nawet nie powinnam się zastanawiać wtedy. Teraz to wiem, a wtedy strasznie się bałam. Nie wiem może teraz też dorosłam aby zadbać też o siebie. Ale coś we mnie pękło.

49,492

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina pytasz o pistolet,ja w sumie na początku kupiłam zwykły taki tani za 15 zł,używałam go 3 lata ponad.Niestety prawda jest taka że hobby typu rękodzieło kosztuje i nawet zrobienie jakiś zwykłych pierdułek pochłania kasę.Ale próbuj ,trzeba zacząć od małych rzeczy smile

Co do zasiłków i tego co z nimi robicie,to wasza sprawa.Dobrze że są przeznaczane na dzieci, a nie na inne głupoty wink

Czerwienienie się to też moja zmora,chociaz już też coraz rzadziej mi się to zdarza.


Bombelku mam koleżankę,która mieszkała za granicą z mężem i dziecmi.jak się dowiedziała że prawdopodobnie mąż ją zdradza ,w ciągu jednego dnia spakowała dzieci ,wsiadła do samolotu i była w PL. Praktycznie jednego dnia zostawiła wszystko,jedyne co miała w Polsce to to że mogła zamieszkać z rodzicami. Dzisiaj mijają ponad 2 lata ,nie żałuje tego że rzuciła się na głęboką wodę.Mimo tego że  jakimś roku i tak zeszła się z mężem,wie że da sobie radę sama gdyby znowu coś nie wyszło.
Najważniejsze jest pozytywne myślenie,wiem że cięzko tak myśleć jak wszystko wokół się wali,ale takie nastawienie pozwoli nam przetrwać wink


Jakie plany dziewczynki na dziś?
Ja chłopaków wyprawiłam do szkoły i jadę zaraz do swojego chrześniaka. Tydzień go nie widziałam ąż big_smile

49,493

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam z ranka.
Też odwiozłam dziewczynki do szkoły, przed chwilą wróciłam i teraz tak do poludnia.
Pasuje umyc okna, ale na samą myśl nie chce mi sie, a mam ich trochę. Zastanawiam się nad myjka do okien, ale nigdy nie miałam z takim czymś do czynienia i nie wiem czy to się sprawdza? Mnie denerwują smugi jak powstają, normalnie nie mogę. A do tego to pranie firan i prasowanie. Samo się nie zrobi a pogoda jest więc trzeba coś działać.

Święte słowa piszecie. Strach i niezdecydowanie to są największe dwie przeszkody w osiągnięciu czegokolwiek. Fajnie Bombelini, że doszłaś do takiego momentu w życiu że ruszasz do przodu, nasze sobie te siłę i zdecydowanie. Tego się trzymaj . Do potem smile)

49,494

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejo smile Witam słonecznie.

Moja gromadka rozwieziona po szkołach i przedszkolu, Młoda śpi, więc mogę coś skrobnąć smile

U nas przepiękna pogoda. Dziś Młoda godzinę przerzucała liście w parku, tak cieplutko. Aż się boję ile robactwa będzie wiosną tongue

Nina, taki najprostszy pistolet to wydatek 20zł; nawet 15. Zwróć tylko uwagę, czy jest na chude czy grube wkłady. Te grube są wydajniejsze, ale pistolet daje szeroką linię kleju i np do robót precyzyjnych lepiej kupić taki na cienkie wkłady. Ja mam dwa. Do bombek i ozdóbek zawsze używałam tego małego, a dużego np do sklejania kartonu itp.
Moja podyplomówka nie ucieknie tongue A do czasu, jak będę miała wrócić do pracy, może mi się kierunek rozwoju odmieni big_smile W kwietniu będę składać papiery do żłobka dla Małej i jeśli się dostanie, od września ruszam na podbój świata big_smile

Bombelku, chyba większość kobiet tak ma, że musi dojść do swojej ściany, żeby w końcu zmienić kierunek. Dobrze, że się zdecydowałaś na zmiany, skoro ich potrzebujesz smile Obyś wytrwała w swoich postanowieniach smile

Moje plany na dziś w sumie takie jak codzień tongue Odebrać Bandę ze szkoły, zawieść Najstarszego na zajęcia, odebrać go, dopilnować lekcji, przeżyć do wieczora big_smile Niestety w moim planie dnia nie ma czasu na ekstrawagancję big_smile

49,495

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina malina wpisz sobie w necie myjkę speed clener,taka zielono-niebieska. Widziałam ją na targach,gościu mył nią okna wyglądało to mycie rewelacyjnie. Kosztowała u niego 80 zł,nie kupiłam bo jestem uprzedzona do gadżetów typu mango z telewizji.
jednak jakiś miesiąc po tym pokazie poszłam do kumpla i on kupi sobie taką właśnie myjkę.Zobaczyłam na żywo,sama spróbowałam i zastanawiam się czy jej nie kupić.Fakt w necie chodzi po sto parę zł ale efekt naprawdę fajny.Widziałam na własne oczy jak zmywa olej z szyb bez mazania.

A ja kończę gotować bigos,tak jakoś chodził za mną ostatnio kwaśny że sobie ugotowałam smile Potem się wezmę za jaką robotę,mglisto dzisiaj u nas więc nie ruszam się już nigdzie.

49,496

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja niedawno wróciłam ze szpitala. Mój mąż dzisiaj poszedł na oddział.
Jeszcze muszę iść na zakupy, lekcje z młodym zrobić. Młoda już ogarnia i zaraz na kółko leci.
Mam o tyle dobrze że, córka syna odebrała więc nie musiałam specjalnie lecieć. Już ostatnio coraz mniej jestem w ich "świecie". Dorastają mi dzieci, choć lubią przyjść, potulić się, porozmawiać. Jeszcze o tyle dobrze.

49,497

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku coś poważnego z mężem?

Tak to jest,dzieci nam dorastają ,zaraz wyfruną z gniazda i tylko po nich widac że MY się starzejemy.
Moje starsze dziecko za 7 miesięcy skończy 18 lat,matko przeciez ja dopiero tą osiemnastkę kończyłam big_smile Dopiero co go ze szpitala przywiozłam ... ech czas tak szybko leci.
Z tego wszystkiego cieszę się że jednak młodo urodziłam ,w sumie ja prawie że dzieci będę miała odchowane,a niektóre czterdziestki dopiero pierwszy raz zaczną zabawę z pieluchami.
Mam tylko nadzieję że mi palma nie odbije i nie zechce mi się bawić takiego berbecia za jakiś czas big_smile big_smile

49,498 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2018-11-08 21:33:10)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Będzie miał prostowaną przegrodę nosową.

A no tak rosną te dzieci jak szalone. Ale od 2 miesięcy mamy kota w domu to chociaż on mi zostanie haha wink

49,499

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku myslałam że coś poważniejszego z mężem.

Mówisz że kota masz? Też kiedys sprawię sobie takiego domowego,koleżanka ma 1,5 miesięcznego kotka ,odchwała go sama od momentu gdy miał tydzień. Karmienie co 2 godziny,maswoanie brzuszka,ale udało się i dzisiaj niezły szogun z niego.

A ja zaczynam szukać prezentów pod choinkę,mam pustkę w głowie,nie mam pomysłu żadnego w tym roku.

49,500

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry smile

Bombelku, zdrowia dla męża.
Kota, powiadasz big_smile Moje dzieci próbują mnie naciągnąć na pieska, w sumie ja sama nawet bym wzięła jakiegoś, ale resztki zdrowego rozsądku mnie powstrzymują. Jak mi dojdzie jeszcze pies, to już całkiem zwariuję big_smile

Ech, ja pamiętam, jak przywiozłam mojego najstarszego. A dziś mi dziad mały zaczyna pyskować tongue Jak poznałam P, to jego syn miał 6 lat, a teraz już jest pełnoletni.... Dzieci bardzo szybko rosną...

Kurcze, jakieś uczulenie mnie wysypało. Cała skóra mnie swędzi.... Brrrr

49,501 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2018-11-09 12:49:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry wszystkim paniom wink)
Jak fajnie, zaglądam do kafejki a tu jest co czytać, nowe wątki się pojawiają.
Dziękuję za podpowiedzi dotyczące pistoletu, skorzystam z tych rad i coś wybiorę, może uda mi się zdziałać pierwsze śnieżynki na święta i choineczki.
Dzięki Lena za namiary na myjke do szyb. Coś muszę kupić bo trafi mnie z tym myciem . Najpierw zmywam szyby woda z płynem do szyb, ( jeśli mam zapas czasu to przecieram woda z octem) a na końcu płyn do szyb i poleruje. A ile się owkurzam jak na kolejny dzień w słońcu widzę smugi, chce mnie trafić.
Jeśli będę wymieniać w przyszłości firany to też będę rozglądac się za markizętą by prasowania było mniej.

Kasjanaa my mamy pieska. Teraz już przyzwyczailiśmy się, ale początek nie był łatwy.
Nam pieska ktoś podrzucił wieczór, jak już ciemno było w sierpniowa niedzielę. Takie maleństwo piszczało w rogu ogrodzenia. Przyniosłam do domu taka kuleczkę i cała noc była z głowy bo biedula (suczka) skomlala. Cała była zapchlona, z robalami.
Początki były trudne, psinka skomlala a coreczja ta co ma 5 lat płakała bo było jej szkoda pieska, że nie umie jej pomóc.
Ty musiała byś mieć pieska w mieszkaniu? Mieszkacie w bloku?
Ja nie zgodziła bym się na psa w domu, nasz ma budę i jest na dworze. Tylko mały drań ucieka na drogę, gdzie jeżdżą samochody i trzeba ją pilnować.

Lena też nie mam żadnego pomysłu na prezęty. Nawet jeszcze nie szukam, czas tak szybko biegnie i ani się obejrzymy jak trzeba będzie je już mieć.
Macie rację, pamiętam jak jechaliśmy z starsza córka ze szpitala, z noworodkiem, a już niedługo i skończy 10 lat. Już niedługo i będę mieć nastolatkę. Na chwilę obecną mamy problem z samodzielna nauką. Poszła do 4 kl i nie umie się sama uczyć. Chce bym cały czas była przy niej. Muszę stopniowo ją tego oduczać .

Kasjanaa a z czego to cię obsypało? Zjadłaś coś nowego, nowy proszek do prania, czy detergent do sprzątania? Twoja malutka ma już z 15 miesięcy, chodzi?
Pozdrawiam

Bombelini czy mąż sam chciał iść na zabieg czy lekarz zasugerował taką potrzebę?
Pytam bo też mam krzywa przegrodę nosa. Póki co nic z nią nie robię.
Dzieci wiedzą już o rozwodzie? Mąż? Jak zareagowali?

49,502 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2018-11-09 13:15:40)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina, w kamienicy smile Uwielbiam klimat kamienic. Dla mnie zwierzę w domu to nie problem, zawsze miałam psa. Ale biorąc pod uwagę, że jestem sama z dziećmi, to to byłoby bardzo duże obciążenie. Zwłaszcza, jak któryś maluch mi zachoruje, a starszaki są jeszcze za małe, żeby wychodzić z psem samodzielnie.
Czekam, aż moja najmłodsza będzie na tyle ogarnięta,żeby wrócić do schroniska na wolontariat smile
Ech, co to za człowiek,. żeby wyrzucić zwierzę.... Ale za to macie przyjaciela na całe życie smile

To uczulenie nie mam pojęcia od czego, ale ja się chyba nie mogę pozbierać po tej anginie. Ciągle jestem śpiąca, mdli mnie, nic mi nie smakuje, a ostatnio nawet zapachy mi się pozmieniały. Tydzień antybiotyku mi totalnie przeorganizował organizm. Także pewnie i uczulenie od jakiejś pierdoły, którą normalnie bym bez problemu zwalczyła, ale, że układ immunologiczny zaburzony antybiotykiem to i pierdoła dokucza tongue Muszę się pozbierać, bo ciężko tak funkcjonować...

Idę na herbatkę smile

49,503

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Lena nie nic poważnego.

Kasjana dziękuję. Wiesz oni też chcieli psa, ale ja się nie zgodziłam bo po pierwsze mamy małe mieszkanie, po drugie kwestia wychodzenia. No i najlepiej jakby był piesek który mógłby że mną biegać. Dlatego powiedziałam im że kota owszem, ale psa póki co nie. Choć szczerze mówiąc brałabym pieska też jakbym tylko mogła smile
Pij wapno.

Nina malina tak sam chciał iść. Laryngolog się z nim zgodził. Dzisiaj rano miał robiony zabieg.
Tak mąż wie. No więc jest teraz tak raz jest miły, raz dogaduje mi na każdym kroku. Po czym stwierdza że będzie walczył o mnie do samego końca. A ja się pytam gdzie był jak go o to prosiłam? Z dziećmi jeszcze nie rozmawiałam, aczkolwiek chyba się domyslają.

Ja dzisiaj rano pojeździłam rowerem po mieście bo szukałam słuchawek idealnych do biegania i nie kupiłam żadnych... Później do pracy musiałam wjechać, do szpitala pojechałam już autobusem, z dziećmi poszliśmy na obiad popołudniu, a na koniec jeszcze odwiedziliśmy babcię. Przyszłam do domu padnięta powiem Wam. Ale nastawiłam pralkę, dałam dzieciom kolację i zrobiłam 15-sto minutowy trening z mini bands. Tego mi chyba było trzeba.

49,504

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć kobietki.

Jesli chodzi o pieska,marzy mi się samoyed albo boo ,ale raz te pieski są drogie, a dwa niestety jest to obowiązek na lata.Zachcianki dzieci takiej nie spełnię,bo wiem że ten obowiązek i tak po tygodniu spadłby na mnie,problem jest tez taki że często gdzieś wyjeżdżamy i co wtedy z takim psiakiem?

A ja dzisiaj sobie wymyśliłam pierogi,chyba cały dzień będę z nimi walczyła, bo zrobię chyba 4 rodzaje farszu.Fakt dzięki temu że te pierogi lepimy co chwilę na jakies imprezy, to mam już wprawę,ale jak mam robic ciasto to mnie szlag trafia,bo strasznie nie lubię go robic.
Wczoraj dla odmiany robiłyśmy na świetlicy faworki,przyszła jesien,więc co piątek coś sobie pichcimy smile

49,505

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena i jak pierogi? Uwielbiam, ale nie mam do nich cierpliwości....
Super, że macie taką grupę i, że chce wam się coś razem robić smile To jest wielki plus mieszkania w małej społeczności.

Ja bym wzięła jakiegoś ze schroniska. Tam jest tyle cudownych stworzeń, że przygarnęłabym wszystkie tongue

Kurcze, jestem dziś śnięta. Pół nocy nie spałam, bo od 23 do 2 miałam jakieś krwawienie z górnych dróg oddechowych. Co chwilę plułam krwią. Rano pojechałam do szpitala, gdzie lekarz stwierdził, że nie widać żadnego źródła krwawienia i odesłał mnie na wizytę do laryngologa we wtorek.... Coś mi się widzi, że ta angina to mi się jeszcze długo będzie czkawką odbijać.... Oby dziś było spokojnie, bo już chodzę na rzęsach...

49,506 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2018-11-10 21:43:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana dzisiaj sama walczyłam z pierogami w domu big_smile Ale zrobiłam ruskie,staropolskie,z mięsem oraz takie z kaszą ,boczkiem i twarogiem. W sumie najdłużej schodzi na lepieniu i gotowaniu,ale jakoś się uwinęłam. smile

Pieskom ze schroniska tez nie jestem przeciwna. I ja ogólnie jestem z tych, których krzywda zwierząt boli bardziej niż ludzi.Uważam też że ci którzy znęcają się nad zwierzętami, powinni karę ponosić taką samą jaki czyn.

Kasjana krwawienie to nic dobrego,masz jakiś mocny kaszel?


Kurczę tak patrzę że zaraz będzie 7 lat jak zarejestrowałam się na tym forum. Przyszłam tu własciwie z problemami " małżeńskimi" i tak zostałam. Życie mi się przez te lata przewróciło do góry nogami,a forum dalej istnieje smile

Aga,Niki,Ola la a gdzie Wy?

49,507

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.
Ja dzisiaj ogarnęłam zakupy, dom, byliśmy w szpitalu i wieczorem w domu wylądowaliśmy. Wypiłam herbatkę zbierałam się, aż się zabrałam i poćwiczyłam z mini bands.

Kasjanaa a lekarz nie mówił od czego może być to krwawienie?

Lena podziwiam Cię że chciało Ci się tyle siedzieć. Pewnie z pół dnia Ci zeszło co?

49,508

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelu rozłożyłam na dwie rundy big_smile W między czasie skoczyłam na kawkę do koleżanki i na cmentarz.
Ale z kaszą i mięsem to poszły mi szybko,mam też już patent że najpierw z farszu robie kulki i dopiero lepię pierogi.

49,509

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Może i ja niedługo się skuszę i zrobię. Mrozisz pierogi po ugotowaniu?

49,510 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2018-11-10 22:12:11)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiesz czasem jak mi zostaną to mrożę ,ale szczerze mówiąc nie lubię takich. Dlatego też na Wigilię robię pierogi dzień przed,  lekko je  obgotuję,w Wigilię do wody i mam prawie jak świeże.
Nie lubię też mrożonych gołąbków,bigosu czy flaków. A i farsz na pierogii wigilijne gotuję dużo wcześniej,wkładam go w słoiki i potem tylko zostaje mi polepic pierogi.

49,511 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2018-11-10 22:41:20)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, właśnie w ogóle nie kaszle. To musiało iść gdzieś z góry, bo chwilami aż się dławiłam. Myślałam, że migdałek mi pękł, tak bolało. Ale lekarz powiedział, że gardło wygląda dobrze, a migdałki nie mają śladu uszkodzeń.... Także laryngolog we wtorek i może coś będę wiedzieć.

Zazdroszczę pierogów. Ja najbardziej lubię z mięsem smile aż mi smaka zrobiłaś i chyba nakleję.
Albo zamówię sobie w Mai. Mamy taki bar - garmażerka. Przepyszne są. Lepsze niż moje tongue

Ja się zalogowałam w 2012 pod starym nickiem. Kurcze, to też już 6 lat... I od tego czasu tyle się wydarzyło... Jakby mi ktoś pod koniec szkoły średniej powiedział, jak się moje życie poukłada, to chybabym go zwyzywała za taką wróżbę....

49,512

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aż spojrzałam do siebie... Też już 6 lat minęło a tyle się wydarzyło. W życiu bym nie pomyślała.

49,513 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2018-11-10 22:50:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana szkoda że nie mieszkasz bliżej bo byś się załapała na pierogi big_smile
Tak licząc to gdybym tylko po złotówce sprzedała to co dzisiaj zrobiłam,to bym miła na czysto 300 zł. Mieć a nie mieć, za może 5 godzin roboty?

Wiesz co  a jakieś podrażnienia żołądka? Coś od układu pokarmowego?


jak życie w krótkim czasie może się zmienić...
W ciągu ostatnich 10 lat,,urodziłam 2 dziecko ,pochowałam męża,zestarzałam się o 10 lat big_smile big_smile a dalej czuję się jakbym miała 28 tongue
Mimo to nie straciłam pogody ducha i dalej myslę i mam nadzieję że czeka mnie jeszcze coś dobrego...

49,514

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena po tym co przeżyłaś, zazdroszczę Ci tego optymizmu. Mnie go ostatnio brak.

49,515

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, myślę, że to prędzej coś z górnego gardła, albo jeszcze wyżej. Nie kaszląłam, więc to nie może być z dołu...

Ech, ja urodziłam 5 dzieci, 1 nie żyje, 1 długo walczyło  o życie i sprawność, 3 jest chorych. Z mężem raz lepiej raz gorzej, ale odcięłam się kompletnie od teściowej.
Optymizm pozostał, tylko jakby ciut przygaszony wink ale z innym nastawieniem do życia pewnie już dawno by mnie tu nie było....

49,516 Ostatnio edytowany przez niki71 (2018-11-11 19:58:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.Poczytałam i cieszę się że kafejka odżyła.Każda z nas sporo przeszła ale wszystkie jesteśmy silne babki i damy radę...bo jak inaczej.
U mnie cóż.Prawie całe lato i jesień pracowałam dorywczo.Teraz to wszystko się skończyło i siedzę w domu.
Wnusia rośnie i jest cudowna.I powiem wam że teraz rozumiem te babcie ktore na wszystko pozwalają wnukom.
Mnie to malenstwo wydaje się ósmym cudem świata.Cieszę się że blisko mieszka i często mogę ją widywać i się nacieszyć.
Sprawę z domem załatwiłam .Tyle że nie mam na remont za bardzo finansów,ale powoli może się zrobi.
Najważniejsze że nie muszę już z nikim się użerać.
Kasjaana wychowanie czwórki zdrowych dzieci to mnóstwo pracy a co dopiero z problemami.Tak że nie pisz nigdy że to nic.Bo ja naprawdę jestem dla ciebie pełna podziwu.
Co do psów to ja mam już cztery..Czasem pukam się sama w głowę.Ale co zrobię jak trafiły się dwie bidy których nikt nie chciał.
Ale to już koniec bo więcej nie ogarnę.
Bombelku wiemy że zrobiłaś co mogłaś,żeby to wszystko poskładać.
Pisałyśmy kiedyś na priv.
Lena fajnie że macie takie spotkania,że coś robicie wspólnie.
Ja zaprzyjaźniłam się ostatnio z dwoma babkami.Jedną znam z dawnych lat,drugą poznałam niedawno.I jakoś się polubiłyśmy.A jeszcze z rok temu nie wierzyłam że w tym wieku można nawiązać przyjaźnie.
Widać wszystko w życiu jest możliwe.
Ogólnie powiem wam że ostatni rok był dla mnie dobry,sporo zmian przyniósł.
Lena twój starszy ma już tyle lat?Jak ten czas leci...
Aż muszę zajrzeć kiedy się zarejestrowałam tutaj.
Ninamalina nie obraź się na mnie .Ale masz jakieś pieniądze na dzieci.Nie pozwól sobie wyliczać każdego grosza.
Jedna pensja swoją drogą,ale 20-30 zł to naprawdę niedużo.
Kończę i pszepraszam że tak chaotycznie napisałam.

49,517

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, jak miło cię widzieć w kafejce smile Super, że udało ci się załatwić sprawę z domem. Remont powolutku na pewno zrobicie, ale najważniejsze, że już się nie musisz z nikim użerać.
Moja mama też mówi, że czar dzieci docenia się dopiero przy wnukach big_smile Także ciesz się wnuczką póki jest taka malutka i słodkaśna tongue

Wiesz, ja zdaję sobie sprawę z tego, że - przynajmniej teoretycznie - mam trudniej niż w zdrowych rodzinach, ale z drugiej strony mam o wiele łatwiej niż np rodzice dzieci z porażeniem mózgowym, z głębokimi zaburzeniami itd. Moje dzieci są bardzo inteligentne, pięknie mówią, są samodzielne i samoobsługowe. Poradzą sobie w życiu. A to, że zupełnie inaczej zdobywają wiedzę o świecie, że ,mnóstwo rzeczy trzeba im wytłumaczyć, a bardzo często też zaprezentować, to tylko utrudnienie. Chociaż czasem mam wrażenie, że zaraz mnie zamknąć na oddziale z nerwicą big_smile Ale ja nie lubię narzekać i bardzo doceniam to, że moje dzieci będą mogły normalnie funkcjonować w przyszłości; że nie muszę się martwić, co będzie po mojej śmierci... Nie czeka ich DPS, tylko spokojne, samodzielne życie smile

Weekend nastał i się baby rozproszyły po realu big_smile Jak wam ten długi weekend mija? My byliśmy wczoraj na długim spacerku i załapaliśmy się na kawałek marszu niepodległościowego, ale moje dzieci się nie nadają na takie imprezy. Tłum, hałas i zamieszanie ich przeraża. Ale poobserwowaliśmy sobie z daleka przejazd motocyklistów i wojskowe wozy strażackie, i zmyliśmy się jak się zaczęły salwy.

Spokojnego dnia smile

49,518

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki super że sprawa domu jest już załatwiona. A remont pomalutku też zrobisz.
Dziękuję za miłe słowo.

Kasjana tak myślę że to chyba duża ulga wiedząc że dzieci sobie same poradzą.
Ja byłam w DPS w Komisji Wyborczej. I powiem Wam jestem pełna podziwu Paniom które się opiekują tymi osobami, większość z nich i tak nie mogła głosować bo była ubezwłasnowolniona. Ale jak tam rozmawialiśmy to w zasadzie większość z nich była. Niektórzy nawet nie wiedzieli dokładnie co robią. Bardzo to straszne. Straszne w sensie że bez pomocy drugiego człowieka oni by sobie nie poradzili.

Ja dzisiaj męża odebrałam ze szpitala.

49,519

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wam wink

A ja sobie wolne zrobiłam od netek big_smile
Nie no jakoś tak wyszło że chyba nie chciało mi się logować smile
Ale ogólnie to nic nowego,młody mi hyrla jak stary pies,wczorajszy dzień to w ogóle  nie wiem co to za dzień.Ani to świeto,ani sobota jakiś taki dziwny.

Niki fajnie że masz teraz oczko w głowie czyli wnusię.A powiedz jak w ogóle czujesz się jako babcia?Z synową jak się dogadujesz?

Remont małymi kroczkami sobie zrobisz,najważniejsze że wiesz już na czym stoisz jeśli chodzi o sprawy formalne związane z nim.

Siedzę w necie ,przeglądam co tu na te prezenty kupić i tak sobie myślę czego to wszystko takie drogie big_smile Lego Harry Poter zamek najtaniej 340 zł ...super normalnie.
Któż  to wymyślił dawanie prezentów na świeta big_smile

49,520

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.Cayenne jako babcia czuję się świetnie.Mała jest dla mnie czymś cudownym.Taka iskierka..jak mi smutno to pomyślę o niej i zaraz mam lepszy humor.
Z synową dobrze się dogaduję,w sumie jest do mnie podobna.
Ogólnie cieszę się że moja wnuczka ma taką fajną mamę.Pogoda się popsuła,chyba naprawdę będziemy mieć zimę.

49,521

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, zazdroszczę Twojej synowej. Moja teściowa to takie babiszcze, że teraz już w ogóle z nią nie gadam. Odcięłam się i jestem o wiele spokojniejsza smile

Lena, ja też nie mam pomysłów na prezenty. I w ogóle jakoś brakuje mi weny zakupowej. Z resztą przeprowadzka nas trochę spłukała i w tym roku będą raczej skromne upominki.

Bombelku, ja - z racji rehabilitacji i terapii moich dzieci - mam stały i częsty kontakt z osobami głęboko niepełnosprawnymi i naprawdę uważam, że niepełnosprawność moich dzieci wcale nie jest straszna. Fakt, że utrudnia nam codzienne funkcjonowanie, ale ja tak naprawdę mogę zupełnie normalnie funkcjonować smile Od września Młoda mam nadzieję pójdzie do żłobka, a ja wracam do pracy, żeby nie zwariować w domu tongue Przy dziecku z np porażeniem mózgowym nawet nie mogłabym marzyć o pracy.
Jak mąż po zabiegu? Jak Ty się w tym wszystkim odnajdujesz?

U nas spoko. Młoda trochę kaszląca i przez to słabo śpi, ale już zaczęłyśmy inhalacje i liczę, na szybką poprawę smile Reszta zdrowa i rozwrzeszczana jak zwykle smile

49,522

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.

Troszkę tu cisza nastała,wracać mi tutaj wink

Niki fajnie że jest ktoś kto Ci poprawia humor.Fajnie też że dogadujesz się z synową.Ja tak sobie myślę że kiedyś jak będę miała może jakieś synowe,to wolałabym mieć z nimi relacje coś w stylu koleżeńskich.Nie jakieś tam sztywne,no i mają się zwracać do mnie po imieniu,żadna pani,żadna mamo.

Kasjana a no niestety przeprowadzki pochłaniają sporo kasy.A co do prezentów,w sumie to co człowiek nie kupi to dziecko i tak to zaraz w kąt rzuci. To nie te czasy że na zabawkę czekało się rok,i się skakało z radości dostając byle co.

U nas nic nowego,chyba zima idzie bo przymroziło dzisiaj konkretnie.

to dobra na tyle,wracać mi tutaj i pisac wink tongue

49,523

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej leniuszki tongue

U nas weekend pod znakiem histerii. Mój trzylatek postanowił postawić na nogi całą ulicę i non stop wrzeszczy. Dziś wyprowadziłam bandę ze sklepu, bo Młody zaczął swoje wrzaski. Ech, kocham moje dzieci, ale czasem, mam ochotę wysłać je rakietą na księżyc.....

49,524

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A co to za przestoje tutaj? 
Miałyście częściej się odzywać tongue

49,525

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aż brakuje mi czasu na czytanie tego co tu piszecie tongue big_smile

Wracać i to szybko wink tongue

49,526

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Heheh, noooo, Lena, masz rację tongue Rozpisały się dziewczyny, że ho ho big_smile

U nas taki szalony czas, że nie wiem kiedy mijają tygodnie... Wczoraj zrobiłam z dziećmi aniołki z masy solnej, wcześniej z córką robiłyśmy bombki. Szkoła, zajęcia, lekarze, ząbkowanie Młodej, bale misia, andrzejki tongue Zwariować można. Wiecie, że ja dopiero dziś się zorientowałam, że już grudzień... A to Mikołajki za trzy dni...

Dziewczyny, czy któraś z was korzystaj z platform filmowych w necie? Chodzi mi o płatny dostęp do CDA, Netflixa itd. Który warto? Kończy mi się umowa na telewizję i będę z niej rezygnować. 150 kanałów, a ja i tak niczego nie oglądam, to bez sensu płacić tyle kasy smile Polećcie coś smile

49,527

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kajana nie wiem, ja mam Cyfrowy Polsat podstawowy pakiet za 15 zl.

49,528

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana ja nie korzystam bo w sumie oprócz You tube w necie nic takiego nie oglądam. Mam polsat cyfrowy pakiet na 3 telewizory i internet za 114 zł.Fakt jedyne co u mnie leci to zazwyczaj dwójka i carton dla dzieci.

Oj tak mikołajki zaraz.Do domu prezenty mam,a na spędy klasowe i takie inne,  zrobiłam wymiksowanie w tym roku,dosyć mam robienia za wszystkich.Czekam na wykazanie się innych mamusiek.
Tak na dobrą sprawę to święta za 2,5 tygodnia i zaraz koniec roku.Gna ten czas nie wiem gdzie.
Wczoraj oglądałam fotki z całego roku,powiem wam że 15 kwietnia było już ciepło patrząc na nie,bo chodziłam w spodenkach :?D Tak więc mam nadzieję że ta zima szybko przeminie big_smile

Piszcie dziewczyny,piszcie trzeba się oderwać trochę od codzienności wink

49,529

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Ja nie mam ostatnio na nic czasu. Mam straszny mętlik w głowie i w ogóle zero ochoty do życia.
Nie piszę bo nie chcę smęcić.

49,530

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Hej.

Ja nie mam ostatnio na nic czasu. Mam straszny mętlik w głowie i w ogóle zero ochoty do życia.
Nie piszę bo nie chcę smęcić.


No weź przestań,jak trzeba to masz tu smęcić smile To nie kafejka tylko od achów  i echów .Czasami trzeba się pożalić wink

Posty [ 49,466 do 49,530 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 760 761 762 763 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024