Ola_la napisał/a: ,,jestem lepsza od was bo gram na skrzypcach i czytam książki,
... I słucham muzyki klasycznej.

niki71 napisał/a:Miriam syn jednak zjeżdża ,nie zostaje w P. Ale mieszkanie zostawił na wakacje za pół czynszu.
Tak że w razie czego szuka tu pracy na wakacje.A jak nie wyjdzie, to może tam w każdej chwili jechać.Ja się za nim stęskniłam i chciałabym chociaż przez miesiąc mieć go w domu.
Trochę przytłacza mnie to, co piszesz w kontekście syna i jego studiów, bo mnie za dwa lata czeka to samo, i jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić, że z dnia na dzień zostaniemy sami.
niki71 napisał/a:Miriam to będziecie się musieli od nowa przyzwyczaić do bycia razem na co dzień.
Wszyscy dookoła mówią, że szczególnie mi będzie trudno się przyzwyczaić, i chyba mają rację. 
Cayenne81 napisał/a:w lipcu pojadę prawdopodobnie na szkolenio-wycieczke do Łodzi więc tez jakas to rozrywka.
Co to za szkolenie?
Cayenne81 napisał/a:Syn starszy kończy szkołę,w piątek wyniki z egzaminów,potem świadectwa i oczekiwanie na to do której szkoły się dostał.
W ubiegłym roku wyniki egzaminu miały być dostępne na stronie OKE zaraz po północy, ale serwer OKE Poznań był tak przeciążony, że poszłam spać i zalogowałam się dopiero rano. Młody idąc na 8 do szkoły, znał już wyniki.
Dostałaś ze szkoły login i hasło, żeby się zalogować?
Cayenne81 napisał/a:A ja w sumie oststnio to nie mam czasu na nic, jak nie miałam prawka to siedziałm z d*** na miejscu a teraz cięzko mi znaleźć czas żeby w domu pomieszkać 
Szalejesz. 
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:Miriam, z fizyki i z matematyki z pewnością nie byłbym w stanie pomóc. Natomiast z chemii- myślę, iż dałbym radę. Im jestem starszy, tym bardziej odzywa się we mnie Dusza humanisty.
Ja (niestety) niepoprawny romantyk 
To przeciwnie do mnie. Im jestem starsza, tym mniej we mnie romantyzmu, a więcej pragmatyzmu. Ma to swoje dobre strony, bo pragmatykom żyje się łatwiej.
Biologia, którą skończyłeś, Wielbicielu, zaliczana jest do nauk przyrodniczych, a nauki przyrodnicze, jak matematyczne, zaliczane są do nauk ścisłych, i to nie podlega dyskusji. Ale, czy umysł ścisły nie może być humanistą? 
Blaise Pascal, francuski matematyk i fizyk znany nam przede wszystkim z Twierdzenia Pascala, był filozofem religii (dowodził istnienie Boga poprzez racjonalne rozumowanie). Albo Isaac Newton, odkrywca trzech zasad dynamiki, był nie tylko fizykiem, matematykiem i astronomem lecz także filozofem, historykiem i badaczem Biblii, autorem koncepcji wielkiego zegara Wszechświata, zgodnie z którą to koncepcją Wszechświat jest wielkim mechanizmem, działającym na podobieństwo zegara, w który Bóg nie ingeruje.
Zresztą tak jak wiele umysłów ścisłych było humanistami, tak wielu humanistów, myślicieli i filozofów było umysłem ścisłym.
Klasyczny filozof i matematyk, Bertrand Russel był i filozofem i matematykiem i logikiem (logika - ogniwo łączące matematykę i filozofię). Albo Kartezjusz (''Myślę więc jestem”), kojarzony z filozofią, był ojcem nowoczesnej matematyki (kartezjański układ współrzędnych, iloczyn kartezjański). Albo Tales, który był filozofem, a uważany jest za ojca matematyki greckiej, gdyż dał podstawy geometrii, wprowadzając szereg pojęć - w tym Twierdzenia Talesa. Albo Pitagoras, grecki filozof, mistyk i matematyk. Jemu przypisuje się wprowadzenie pojęcia podobieństwa figur geometrycznych, ale przede wszystkim kojarzony jest ze słynnym twierdzeniem matematycznym nazwanym Twierdzeniem Pitagorasa. Czy w końcu Archimedes, filozof przyrody, który jako pierwszy podał przybliżoną wartość liczby pi i wyprowadził wzory na powierzchnię i objętość kuli i walca. Takich przykładów jest więcej...
A tak w nawiązaniu do humanistów. Po studiach trafiłam na staż do urzędu, którego zastępcą kierownika był pan po zootechnice, którą skończył w latach 70-tych. I podczas zebrania w/w pan wyskoczył do pań urzędniczek z przytykiem, że nie jest zbyt imponującym dorobkiem CV, w którym jest napisane, że skończyło studia humanistyczne lub społeczne, ponieważ kierunki te niczego nie uczą, a jeden papier więcej nie sprawia, że człowiek jest mądrzejszy. Nie muszę chyba pisać jak bardzo naraził się mi - świeżo upieczonej absolwentce studiów społecznych - owymi słowami. 