Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 753 754 755 756 757 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49,011 do 49,075 z 49,633 ]

49,011 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-03-17 17:17:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A tak ogólnie to praca wk...ia mnie coraz bardziej.
Już nie jestem ucieszona że mnie tam przyjeli,jak na początku.Bo zrozumiałam że tam każdego przyjmą,kto jest w desperacji i zgodzi się tyrać za te marne grosze.Ale nie mam innego wyjścia,niestety.
Jedyny plus że poznałam kilka fajnych osób.Można czasem pogadać,pośmiać się.
Ostatnio ciśnienie mi się podniosło bo;dowiedziałam się że skoro młody w wakacje pracował na umowę to już ulgi na dziecko uczące się nie dostanę.
Bo za dużo zarobił.Tak to u nas w kraju zachęca się ludzi oraz młodzież do pracy.A później się ktoś dziwi że ludzie wolą pracować na czarno.Mają rację bo u nas tych którzy legalnie pracują po prostu się okrada.

Zobacz podobne tematy :

49,012

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki gratulacje dla syna.
Co do pracy wiem co czujesz moja też mnie wkurza ale na razie musi być taka jaka jest, dopóki nie znajdę czegoś lepszego.

A ja od środy jestem na zwolnieniu lekarskim, angina... W zasadzie mnie od niedzieli brało, ale we wtorek na nocce ledwo wysiedziałam. Wróciłam do domu, położyłam się spać a w tym czasie mąż mnie zarejestrował do lekarza no i pospałam aż 3 godzinki i poszłam do tego lekarza. Co lepsze później spać nie mogłam, i poszłam dość późno wieczorem.

49,013

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku, i jak zdrowie?

Niki, może jak przyjdzie wiosna to i wkurzenie na pracę trochę minie smile  Gratulacje dla syna, zdolniacha.

My w końcu w domu smile A wczoraj spędziłam wieczór na SORze, bo mój wspaniały syn napchał sobie plasteliny do nosa. Tyyyyyyyyyyyle. Laryngolog był pod wrażeniem pojemności jego nosa i zatok.... Masakra po prostu.

49,014

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana czuję się lepiej. Jutro do lekarza popołudniu na kontrolę pójdę. Wczoraj poćwiczyłam, na spokojnie bez skakania. Nie mogłam już wytrzymać :-D

Dzieci to mają pomysły. Dobrze że się wszystko dobrze skończyło.

49,015

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

WITAM KOBIETKI
u mnie nic nowego,dziś ma być w miarę ciepło to może za okna się wezmę
na święta chyba pojedziemy do holandii
tak pomału 
  leci,praca,dom!
pozdrawiam WAS wszystkie od A do Z
miłego dnia

49,016

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejo leniuszki. Co was tu tak mało?

Bombelku, jak zdrówko? Już dobrze? Ja wczoraj byłam na basenie i na działce, a dziś wieczorkiem sobie pobrykam na treningu dla ciężarnych. Czuję się jak słoń tongue Kurcze, niby pilnuję jedzenia, ćwiczę, pływam, a waga rośnie w takim tempie, że zaczynam się skłaniać ku teorii, że przerabiam tlen na tłuszcz tongue

Pigwa, super smile Poznasz wnusia smile

Wandzioszku, witaj smile Wybacz, przeoczyłam Twoje powitanie ostatnio.

Nina, Lena, Mariola, Niki, Aga, Miriam (i reszta, bo kurcze nie wiem, czy kogoś nie pominęłam tongue ) gdzie wy?? Wiosna was pochłonęła, czy co?

49,017

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A dziękuję już dobrze. Od wczoraj już pracuję. Kochana ja wczoraj byłam na siłowni  przed pracą z moim przyjacielem, dał mi wycisk że dzisiaj mam mega zakwasy. Ale jest super.

Ale moje drogie zapisałam się na półmaraton. Tak że we wrześniu biegnę :-D

49,018

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej jestem.
U mnie w porządku tak ogólnie.

Pochwalę się że zdałam prawko dzisiaj wink

49,019

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, ogromne gratulacje smile Brawo Ty smile smile

49,020

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

LENA gratulujęęęęęęęęęę
dobra jesteśśśśśś,czasem ludzie podchodzą kilkanascie razy  a ty chyba za trzecim razem\\\\\\\\
miłego dnia
pozdrawiam wszystkie dziewczyny

49,021

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzięki dziewczyny smile
Pigwa tak za trzecim razem zdałam.


A co was tak mało tu ostatnio? Wiosnę poczułyście?

49,022

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena gratuluję kochana.

49,023

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lenka ekstra gratulacje

49,024

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja jestem niecały rok po ślubie i póki co nadal jest tak samo cudownie jak po ślubie. Nawet bym powiedziała, że jest zdecydowanie lepiej big_smile

49,025

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny gdzie Was nosi?
Dajcie tu trochę wiosny . smile

49,026

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

U mnie ciągle coś, wiadomo. Od paru dni co drugi dzień biegam. Plus inne obowiązki. Czas przecieka przez palce.

49,027

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
kasiatrójmiasto napisał/a:

Ja jestem niecały rok po ślubie i póki co nadal jest tak samo cudownie jak po ślubie. Nawet bym powiedziała, że jest zdecydowanie lepiej big_smile

WITAJ KASIU W KAFEJCE
siadaj i pisz z nami,będzie miło
LENKO  bardzo dziękuje \za gratulacje innym dziewczynom również

49,028

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Hej.

U mnie ciągle coś, wiadomo. Od paru dni co drugi dzień biegam. Plus inne obowiązki. Czas przecieka przez palce.


BOMBELINI podziwiam cię za twoją wytrwałośc!
dzieci,dom,szkoła,bieganie!
tak trzymaj
pozdrawiam wszystkie dziewczyny od A do Z

49,029

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co za leniuszki w naszej kafejce tongue

Kasiu witaj. Oby taka sielanka trwała jeszcze długo u was smile

Bombelku, jak ja ci zazdroszczę tej aktywności smile Mnie już niestety coraz bardziej brzuchol przeszkadza tongue Ale wczoraj byliśmy 3 godziny na działce, wcześniej na dłuuuuugim spacerze nad morzem, także nie jest źle. Tylko ja jednak wolę intensywniejszy wysiłek i męczy mnie jego brak sad Ale dziś idę na basen, to chociaż się wymasuję wodą big_smile

Jak tam u was??

49,030

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Poobrażały się czy co? tongue

Co tam kobity u Was?

U nas w porządku. Pogoda dopisuje,ja ogarniam ogród i koło domu. Trzeba byłoby za okna się wziąć. MA któraś z Was może myjkę parową do okien?
Zaraz ogarne obiad jakiś i jadę do rodzinki w odwiedziny.

49,031

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja siedzę w szkole. A okna myłam w piątek

49,032

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja dziś wyrywałam darń na działce tongue Nie przemyśleliśmy sobie wyglądu działki w ubiegłym roku i w tym muszę wyrywać trawę, żeby posadzić cokolwiek, a to cholerstwo już się tak ukorzeniło, że masakra tongue I przywieźliśmy belki na plac zabaw, bo mąż chce sam budować huśtawkę i zjeżdżalnię smile

49,033

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mi zostały jeszcze dwa zaliczenia i koniec semestru, a w zasadzie szkoły. Szkoda że się już kończy bo fajnych ludzi w klasie mam.
Niedługo komunia, więc powoli przygotowania u nas. Powiem Wam że jak pomyślę o uroczystości w domu to odechciewa mi się robić. Moi rodzice wielkie państwo będzie grało przed moją teściową bo jej nie lubią, hm a może są zazdrośni że zawsze o teściowej mówię w samych superlatywach. Ale ja bardzo Ją lubię i zawsze na jej pomoc mogę liczyć bez żadnego ale. A na moich rodziców no cóż... Poprosisz jeden dzień, drugi... tydzień minie a ciągle słyszysz odpowiedź nie wiem... Raz poprosiłam tatę niedawno żeby do nas na noc przyjechał bo ja z mężem razem nockę mieliśmy a teściowa wyjątkowo nie mogła, to mi odmówił bo na drugi dzień miał jechać do mojego brata...  Chciałam wolne wziąć ale wtedy się pochorowałam i zwolnienie lekarskie miałam. Ach oni tylko moim braciom pomagają... no cóż już nawet nie pytam bo nie ma sensu... Dobra koniec tych smętów tongue

Byłam w sobotę z młodym uczyć go na rowerku jeździć normalnie masakra jakaś, nie wiem czy on kiedykolwiek załapie tongue

Spokojnej nocy kochane.

49,034

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

LENKA pojechałas już sama autem?
BOMBELINI  zdarzają się takie przypadki że z teściową lepiej się żyje niż z matką!
KASJANA zostaw w pierony tą działkę,kobieto masz 3 dzieci,4 w drodze,skąd u ciebie tyle siły i chęci?
my na święta jedziemy do wnunia do holandii,ale jest słodki,wczoraj syn mi puscił parę filmików
dziś starszego wnuka urodziny ,męża imieniny,maluszka imieniny
gosci mielismy w sobotę
dziś będą tylko teściowie,chrzestna i my
o 18 oczywiscie jest msza a potem tort i pewnie chłopy coś chlapną

49,035

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
KAsjanaa napisał/a:

Ja dziś wyrywałam darń na działce


Tez nie masz innych zajęć? tongue

Bombelini napisał/a:

Raz poprosiłam tatę niedawno żeby do nas na noc przyjechał bo ja z mężem razem nockę mieliśmy a teściowa wyjątkowo nie mogła, to mi odmówił bo na drugi dzień miał jechać do mojego brata..


Przykre jest takie faworyzowanie  i tu przecież w sumie chodziło o wnuki.

Pigwa napisał/a:

LENKA pojechałas już sama autem?


Tak Pigwa,od zeszłego czwartku już jeżdżę sama samochodem wink

JA tez byłam wczoraj zobaczyć dzidziusia. Fajniutka malutka dziewczynka,chyba dzień po Twoim wnuku Pigwa urodzona. Tak więc jestem przyszywaną ciocia,a w listopadzie następne.

Pigwa złóż życzenia  Wszytskiego najlepszego dla solenizantów Twoich.

Bombelini napisał/a:

Byłam w sobotę z młodym uczyć go na rowerku jeździć normalnie masakra jakaś, nie wiem czy on kiedykolwiek załapie


Bombelku mój starszy syn nauczył się dopiero cos koło 8 roku zycia,jakoś opornie mu szła ta nauka jazdy na rowerze.W zasadzie on do tej pory nietrawi za bardzo jeździć rowerem.
A młody miał 3 lata i 3 miesiące jak jeździł bez bocznych kółek. Duzo dał rowerek biegowy,ale też to że on jest po prostu odważny. W zeszłym tygodniu wyciągnął z garażu na kołach 24 calowych,ja się odwracam a on na nim jedzie big_smile rower z ramą do tego . Ogólnie to śmiga na 20 calowych kółkach jak stary rajdowiec.

49,036

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Heheh, dziewczyny, ale ja bardzo lubię grzebać w ziemi. Tylko ta darń strasznie głęboko się ukorzeniła tongue Ale na razie zrobiłam sobie wolne od działki i maluję ściany w dużym pokoju. W sumie  stwierdziłam, że to może być ostatni dzwonek przed urodzeniem dzidziusia, a ściany miałam już tak brudne, że nie mogłam na nie patrzeć tongue Także wczoraj pościągałam półki i szpachlowałam dziury w ścianach, a dziś malowałam, dopóki dzieciaki były w przedszkolu smile Jak dobrze pójdzie, to do jutra skończę i będę miała czyściutko big_smile Potem pokój dzieci, a to już o wiele większe wyzwanie tongue

Pigwa, sto lat dla dzieciaczków smile Spóźnione, ale najlepsze życzenia smile

Bombelku, mój syn ma prawie 7 lat i też nie bardzo łapie jazdę na dwóch kółkach. Na czterech uwielbia, a na dwóch sobie nie bardzo radzi. Ale w sumie nie ma się do czego spieszyć tongue
Przykre, że nie możesz liczyć na rodziców.... Moi mieszkają na drugim końcu Polski, ale jak trzeba, to pomagają. Teraz mają przyjechać w połowie lipca, żebym nie musiała rodzić w samotności tongue W sumie teściową też mam taką, że jak trzeba to pomoże, tylko ile się potem nagada...

49,037

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nie wiem co się z Wami dzieje.
Miriam,Niki, Aga,Ola la gdzie Wy się podziewacie?

KAsjanaa w sumie ja w ciąży wyremontowałam pokój starszego syna big_smile

49,038

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzisiaj pierwszy raz wzięłam udział w biegu takim wiecie. Impreza z cyklu Rodzinny bieg po zdrowie. Dzieci nasze biegły na 400m. Mąż oczywiście nordic walking na 3km. Ja zapisana na bieg na 5 km. Lekkiego stresa miałam. Ale było super, adrenalina zrobiła swoje i przebiegłam w 28 min i 55 s. Mój najlepszy wynik. Mega mnie to cieszy ale najbardziej jestem zadowolona z tego że dzisiaj po raz pierwszy przebiegłam te 5km bez zatrzymywania czy też nie szłam bo tchu brakło. No i z dzieci jestem zadowolona bo się denerwowali, nie chcieli ale jednak pobiegli i to całkiem ładnie. A teraz padnięta jestem nieziemski bo jeszcze na zakupach później byliśmy.

49,039

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam !

Cayenne81 napisał/a:

Ja nie wiem co się z Wami dzieje.
Miriam,Niki, Aga,Ola la gdzie Wy się podziewacie?

Ojć.... http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/eusa_shifty.gif
No, ale Wy też nie pisałyście. big_smile


A tak poza tym.....
Rodzina nam się od sierpnia powiększy o Filipka big_smile (tak na 99% będzie Filipek big_smile).
Z gorszych wieści, od piątku znowu jestem na antybiotyku, bo moi panowie w trakcie jazdy samochodem postanowili zrobić mi wietrzenie głowy. wink A że klimatyzacja działa na moje wątłe zdrowie bardzo zdradliwie, to znowu męczę się z chorymi zatokami. Ale nie ma tego złego, bo ominęły mnie przedświąteczne porządki. Mąż pomył okna, powiesił firanki, potrzepał dywany, odświeżył balkon, a w piątek zobowiązał się zrobić zakupy. Tak to mogę chorować. wink Jedzenia nie szykuję wiele, bo w pierwszy dzień świąt idziemy do moich rodziców, a w drugi dzień mąż przyjmuje służbę, więc też spędzę ten dzień u rodziców.
Wędliny już mam, ciasto dostanę od mamy (tyle żeby było gdyby ktoś przyszedł, bo my ciast nie jemy), zrobię tylko szaszłyki i gołąbki na niedzielny obiad żeby mamę odciążyć i starczy, bo się odchudzam. tongue


A teraz będę podła i podrażnię Wasze podniebienia tatusiowymi wyrobami big_smile
https://images81.fotosik.pl/502/ff649be55d925ac5.jpg
Kiełbasa biała najlepsza!

49,040

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam miło że wpadłaś smile

Ten Filipek to rozumiem że nie Twoje dziecko? big_smile Chociaż kto wie big_smile A no i czy to nie o jakieś zwierzątko chodzi smile

Wędlinki ładne i smakowite,ale mam takie same tongue
Ja w sumie piekę ciasta na święta reszta mnie nie obchodzi.W pierwszy dzien jak zwykle jadę w swoje strony.

Miriam coś Ty chorowita ostatnio.

49,041 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-04-13 00:02:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nie piszę bo zwyczajnie nie mam czasu.
W pracy zapieprz bo przed świętami część osób bierze wolne.
Ogarniam też działkę i ogródek a nie zawsze jak mam chwilę to akurat pogoda jest.Jutro trzeba coś zacząć szykować na święta.Poza tym ostatnio dowiedziałam się czegoś co mnie z lekka zdołowało.Burzy to moje plany i znowu mam się czym martwić.
Życzę wam dziewczyny wesołych ,rodzinnych świąt.

49,042

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczynki smile

U mnie malowanie już zakończone. I duży pokój i sypialnia odświeżone, przemeblowanie zrobione, łóżeczko zamówione smile Także wszystko przygotowane i mąż może sobie jechać do pracy tongue Wylatywać ma zaraz po świętach, ale - jak to w jego pracy jest - pewni będziemy, jak już będzie w samolocie smile

Niki, kurcze, jak nie urok, to sr.... Ciągle coś. Mam nadzieję, ze ta niedobra wiadomość tylko straszy i rozejdzie się to wszystko bez problemów dla ciebie.

Miriam, mniam, jakie pyszności.... Zdrowiej szybko.

Lena, ja też piekę ciasta. Sernik i drożdżowe. I chyba jeszcze zrobię pieczeń i sałatkę smile Mąż ma robić ryby. W piątek będziemy malować z dziećmi jajka, na sobotę kupiłam im w Biedronce takie fajne witrażyki wielkanocne do malowania, a Niedzielę i Poniedziałek będziemy mieć zabite tongue Jeśli tylko będzie pogoda, to zrobimy sobie szukanie jajek na działce, a jak nie to w domu smile Także zapowiadają się fajne Święta smile

A muszę się wam pochwalić, że będziemy mieć córeczkę smile Dziś się dziecię ujawniło na usg big_smile

49,043 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2017-04-14 15:51:38)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zycze wam wesolych swiat. Kasjana gratulacje.

49,044

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny, życzę Wam radosnych i szczęśliwych Świąt, pięknych spotkań z bliskimi i cudownej pogody, która niestety w ostatnich dniach jest bardzo kapryśna. Wesołych Świąt! http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/wn_5.gif

49,045

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Kasjana gratuluję córeczki.

Ola zdążyłam przeczytać nim edytowałaś, bardzo mi przykro nie wiem co Ci napisać. A próbowałaś rozmawiać z mężem?

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t34.0-12/17888640_1417587674969501_334504042_n.gif?oh=de186d9c19da7630a376b558966b9d47&oe=58F5E4A9

49,046

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny, ode mnie też najlepszego z okazji tych świąt smile

Ola... Twój małżonek to prawdziwy (brzydkie słowo). Mam nadzieję, że Twoje problemy zdrowotne okażą się niegroźne. Skup się na sobie i na dziewczynkach, a mężowi każ się cmoknąć tongue

Buziaki dla wszystkich smile

49,047

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa życzę zdrowej córeczki.I żeby ładna była ,po mamie.
Nie wiem co Ola napisała,więc nic nie napiszę.
Mam dwa dni odpoczynku od kieratu.

49,048

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.
Chwilę nie było mnie u Was.

Gratuluje Kasjanie córeczki i życzę spokojnego przebiegu kolejnych miesięcy ciąży. Trzymaj się tak jak do tej pory. Podziwiam Cię i jesteś naprawdę dla mnie silną kobieta, chciałabym kiedyś zbliżyć się do Twojego poziomu siły.

Cayenne81 gratuluję prawka,  jesteś teraz wolna i niezależna od autobusów, taksówek czy znajomych kierowców. Super, że możesz już sama prowadzić. Szerokiej drogi dla Ciebie.

Bombelini super sobie radzisz z szkołą i pracą, dziećmi i obowiązkami domowymi. Matura zbliża sie powoli, życzę Ci powodzenia na egzaminach i trzymam kciuki.

Niki 71 żeby nie było za lekko to zaś nowe zmartwienia. szkoda mi Cię, że co chwilę wychodzą nowe problemy, że nie masz  wolnego czasu od zmartwień. Jak po wolnym, udało Ci się odpocząć w święta?

Ola nie czytałam Twojego postu przed edycja. Jak zdrowie? Masz juz wyniki z badań? Co u Twoich dziewczynek?



U mnie nic szczególnego się nie dzieje. Taka sinusoida, raz normalnie, raz gorzej. Tkwię w jakimś martwym punkcie i nie umiem ruszyć dalej. Po prostu błędne  koło. Już jestem zła sama na siebie, za to że nie umiem ruszyć dalej.

49,049

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina  to czym się martwię to jeszcze nie wiadomo czy prawda.Tak że na razie na zapas nie będę się przejmować.
Nie wiem czy Lenie gratulowałam prawka.Jeśli nie to gratulacje.Ostatnio zakręcona jestem.
Nina jaki matrwy punkt? Masz dzieci,budujecie dom.Czyli coś się dzieje.
I jeszcze coś...Nie daj sobie wmówić że czas spędzony z dziećmi to stracone lata.
Że musisz pracować,realizować się i tym podobne.Chyba że sama chcesz.
Moje dzieci dorosły ,jeden chyba nawet na wakacje nie przyjedzie.Drugi prawdopodobnie się wyprowadzi ,na dniach.
I dziwnie się czuje że zostaniemy sami,że te lata kiedy dzieci dorastały tak szybko mineły.
I teraz cieszę się że spędziłam tyle lat z nimi ,że miałam dla nich czas.
Pracę zdążyłam sobie znaleźć.Owszem teraz jest potrzebna i finansowo i dla psychiki.Bo w domu sama bym ześwirowała.Z tego powodu nawet chyba zacznę ją lubić.
Święta i po świętach.Moje dziecko wczoraj odjechało.Płakać mi się chciało że tak szybko mineło te kilka dni.
Pogoda tragiczna,bardziej zima ,niż wiosna.
Bombelku ja też życzę powodzenia  na maturze,choć to jeszcze trochę czasu.
Po raz kolejny napiszę : jak ty to wszystko ogarniasz? Tak samo Kasjanaa...Macie dziewczyny  energii za trzy.
Co u reszty?

49,050

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Nina malina fajnie Cię znowu czytać smile

Niki nie wiem co Ci odpisać. Ja mam tak że im więcej zadań tym lepiej mi się zorganizować.

My w weekend lub po niedzieli ruszamy z remontem i powiem Wam że się nie mogę doczekać big_smile Nie duży bo odmalowanie ścian i położenie tapet ale ja uwielbiam remonty big_smile
No i od 4 maja zacznie się jazda bez trzymanki a nauka idzie mi nijak. Aczkolwiek mama w przyszły piątek bierze dzieci i wrócą dopiero w środę więc będę miała troszkę czasu na spokojną naukę.

Kochani czy u Was też tak zimno? Normalnie aż się wychodzić nie chce ale zaraz będę musiała się ogarnąć i iść pobiegać.

49,051

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Kochane smile

Bombelku, u nas też zimnooooo tongue Aż w piecu dziś napaliłam smile

Niki, ja w święta siedziałam bezczynnie i byłam bardziej zmęczona niż, jak nie wiem w co ręce włożyć tongue Chyba ten typ tak ma big_smile

Nina, fajnie, że się odezwałaś. Nigdy nie wątp w to, że jesteś silna. Z siłą jest tak jak z wiekiem; siedzi w głowie smile Im bardziej w siebie wątpisz, tym mniej jej masz. Także od dziś codziennie powtarzaj sobie, że jesteś silna, że wszystko przetrwasz i tak właśnie będzie.

A ja dziś zostałam sama. Mąż wybył do Australii na 3 miesiące. I oczywiście, jak zwykle, ona wyjechał i narobiło się 150 rzeczy, w których by się przydał tongue Pozmieniały mi się terminy wizyt z dziećmi u lekarzy, córka zaczyna hipoterapię. Nic tylko się sklonować tongue

Buziaki leniuszki big_smile

49,052

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka.

Napisze że jestem,ale sorki wybaczcie bo  nie mam ochoty na razie pisać .
Jak mi się humor poprawi to się odezwę smile

49,053

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też  jestem ale pustki tu i nie ma z kim pisać.
Lena jak ci się humor poprawi to napisz co się dzieje.
Ja już obrobiłam wszystko na moich włościach.Warzywka posiane,ogródek oplewiony.
Dziś wolne,odpoczywam.
W związku z wyprowadzką syna mam mnóstwo nowych planów,wydatków.Więc planuje i planuje...Kasy jak zwykle za mało na to wszystko.
Pogoda się poprawiła,słoneczko świeci.Tak więc dobrze jest ,życzę miłego wieczoru i odzywajcie się czasem.

49,054 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2017-04-25 05:12:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.
U mnie ten tydzień na wariackich papierach. Zaczęliśmy mały remont, ja w pracy zostaje dłużej, od 6-18. Tak praktycznie cały tydzień prócz piątku. W piątek idę odebrać już świadectwo szkolne. Pozostała matura i wakacje będę miała bo już się zapisałam na kolejny kierunek, a w czerwcu na jeszcze jeden i będę robiła dwa na raz.

Lena jak chcesz pogadać to pisz czy tu czy na priv. Tulam Cię mocno.

Niki możesz zdradzić co to za plany? Mąż pracuje? To zostaniecie sami jak syn się wyprowadzi?

49,055

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku zostaniemy sami.Najwyżej młodszy na wakacje przyjedzie.
Mąż pracuje,jest kierowcą.
Co do planów nie będę zapeszać.We wrześniu planuje wyjazd ,poza tym chciałam zrobić mały remont i parę rzeczy do domu kupić.
Zobaczymy czy to wypali.
Na jakie kierunki chcesz iść?

49,056

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witam super kobietki
ta super była kafejka i nam się posypała!
NATKA nadawała ton w kafejce,zawsze było co pisać!
MIRIAM zżera mnie ciekawość czy FILIPEK to będzie wasz maluszek?
wszystkim gratuluje sukcesów,nie długo będziemy trzymać kciuki za BOMBELKA!
my w święta byliśmy u dzieci,maluszek słodki tylko płacze bo ma kolkę
mnie nie płakał,spał wszystkie noce z nami a ja musiałam mieć na sobie mocno czerwony sweter ,cały czas się na mnie patrzył i zasypiał
powiedzieli że odczarowałam im dziecko!
nakupiłam w aptece różnych medykamentów na kolkę i mały był spokojniutki,nic go nie bolało i dziecko spało
odjechaliśmy i mi piszą że mały płacze,oni nie dają kropelek,nie chcą faszerować dziecka lekami,ta akurat są heomapatyczne i pomogły
oni kupili jakies niemieckie i nic nie pomagają
umęczą dziecko i siebie
jak mały dostanie paszport to syn przywiezie synową z małym,znowu będzie przytulanie
nie chcieli bym odjeżdżała,nie ma takiej opcji przez sklep!
jak przyjedzie to damy synowej odzipnąć,będą ją wyganiać z domu by sobie odpoczęła od małego
córka też się zadeklarowała do pomocy,może i wielka i wygodna mama synowej też pomoże!
kochane babeczki proszę mi tu nie chorować,zgoda w rodzinie,dzieciaczki radosne i aby dalej
sciskam WAS cieplutko

49,057

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki. Jeden kierunek to będzie szkoła policealna o kierunku technik administracji. A drugi jeśli będą chętni instruktor fitnessu.

Piwa widziałam zdjęcia. Mały jest cudowny.

49,058

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka.
u nas znów zimno, tak że na dwór nie chce się wychodzić. Znów jest późna wiosna jeśli chodzi o warzywa.
Na razie kolo domu nie mam zrobionego warzywnika, brakuje mi jego, ale wszystko w swoim czasie. Może na przyszłą wiosnę będę mięć swój kawałek grządki.
Sadziłam ogórki do pojemniczków by w maju wysadzić już duże w pole u rodziców, ale jak na złość ani jeden ogórek nie zeszedł. Pierwszy raz takie coś mi się przytrafiło.
Co u mnie...zapisałam się na projekt "kobiety do pracy". W ramach projektu jest szkolenie podnoszące kwalifikacje a później staż 4 miesięczny. Zostałam dołączona do kursu komputerowego, który kończy sie egzaminem i zdobyciem certyfikatu ECDL. Teraz z perspektywy czasu widzę jak bardzo "zasiedziałam się w domu".
Od tej niedzieli próbuje też pracować nad kondycją, gdyż wogóle jej nie mam.
Bombelini mam pytanie do Ciebie, jak wyglądały Twoje początki z bieganiem i kijkami? Do mnie nie przemawiają ćwiczenia w domu. Bardziej podoba mi się marsz lub bieg. Staram się pół godz dziennie maszerować i biegać, na przemian. Na razie szybko łapie zadyszkę.
Bombelini naprawdę podziwiam Cię jak łączysz szkołe, pracę, dzieci i biegi.
U mnie wszyscy przyzwyczaili się, że cały czas jestem w domu do dzpozycji. Mężowi nie podoba się zbyt mój udział w projekcie i dziewczynki też jakoś są zdziwione, że mamy nie ma zawsze w domu.

Niki życzę Ci powodzenia na realizację swoich zamiarów. Bardzo podoba mi się i przemawia do mnie to co piszesz o dzieciach. Ty juz wiesz z swojego życia jak to jest gdy dzieci dorastają. Czas naprawdę leci bardzo szybko, oj strasznie i ani się obejrzę jak będę na takim etapie jak Ty teraz.

Kasjanaa u nas też tak bło, że jak mąż wyjeżdżał to szybko zaczynało go brakować, a zwłaszcza w sprawach typowo męskich jak samochód, czy jakieś drobne naprawy. Dziękuję za Twój wpis. Kiedyś jak byłam młodsza, jeszcze nie miałam męża to byłam optymistką. Później problemy małżeńskie zmieniły mnie o 180 stp. Jak np. dawniej nie bałam się egzaminów i ogółem nauki tak teraz już z góry zakładam, że nie zdam ECDL. Chciałabym zmienić swoje nastawie do świata.

Pigwa dobra z Ciebie babcia. Przydała byś się wnusiowi na co dzień lub choć pare razy w tyg. Ale coż zrobić jak km są zbyt duże. Tak nie ma co narzekać bo połączenia komunikacyje są dziś świetne, samolot bardzo ułatwia życie i własny samochód także.

Cayenne81 przytulam Cię mocno i życzę siły w tym niełatwym okresie życia. Jak zaglądam na kafejkę to często myślę o Tobię. Choć nie znamy się dobrze to nie przeszkadza mi to w tym by pamiętać o Tobie.

Ola jak twoje zdrowie, co u Ciebie?

49,059

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Wczoraj odebrałam świadectwo ukończenia LO. Ale się cieszę, choć przede mną te matury które mnie przerażają..

Nina malina, ja zaczynałam od ćwiczeń w domu, później doszło nordic walking i nauka prawidłowego chodzenia. Bieganie stosunkowo niedawno, ale jak zaczynałam to biegałam maksimum 3 dni w tygodniu. I ja akurat ze względu że chodziłam o kijkach dużo i sporo km to biegałam na 5 km ale interwałowo na początek, czyli 150m biegu 100m marszu. Jak już to ogarnęłam to zaczynałam zmieniać te dystanse aby więcej biegu było a mniej marszu, aż marsz całkowicie wyeliminowałam.
Jak ja to wszystko łączę? Sama nie wiem, u nas naturalne jest to że ja ćwiczę lub idę biegać. Ostatnio córka moja chce biegać i czasem z nią idę smile Ja nie lubię siedzieć z pupą na miejscu więc takie intensywne dni są dla mnie super. A to jak idę na kijki lub pobiegać to jest czas dla mnie. Nie robię tego bo muszę schudnąć, wtedy mogę się wyrwać od wszystkiego i mimo wysiłku fizycznego mega się relaksuję smile No i weszły już mi te ćwiczenia w krew big_smile

49,060

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
nina_malina napisał/a:

Hejka.
u nas znów zimno, tak że na dwór nie chce się wychodzić. Znów jest późna wiosna jeśli chodzi o warzywa.
Na razie kolo domu nie mam zrobionego warzywnika, brakuje mi jego, ale wszystko w swoim czasie. Może na przyszłą wiosnę będę mięć swój kawałek grządki.
Sadziłam ogórki do pojemniczków by w maju wysadzić już duże w pole u rodziców, ale jak na złość ani jeden ogórek nie zeszedł. Pierwszy raz takie coś mi się przytrafiło.
Co u mnie...zapisałam się na projekt "kobiety do pracy". W ramach projektu jest szkolenie podnoszące kwalifikacje a później staż 4 miesięczny. Zostałam dołączona do kursu komputerowego, który kończy sie egzaminem i zdobyciem certyfikatu ECDL. Teraz z perspektywy czasu widzę jak bardzo "zasiedziałam się w domu".
Od tej niedzieli próbuje też pracować nad kondycją, gdyż wogóle jej nie mam.
Bombelini mam pytanie do Ciebie, jak wyglądały Twoje początki z bieganiem i kijkami? Do mnie nie przemawiają ćwiczenia w domu. Bardziej podoba mi się marsz lub bieg. Staram się pół godz dziennie maszerować i biegać, na przemian. Na razie szybko łapie zadyszkę.
Bombelini naprawdę podziwiam Cię jak łączysz szkołe, pracę, dzieci i biegi.
U mnie wszyscy przyzwyczaili się, że cały czas jestem w domu do dzpozycji. Mężowi nie podoba się zbyt mój udział w projekcie i dziewczynki też jakoś są zdziwione, że mamy nie ma zawsze w domu.

Niki życzę Ci powodzenia na realizację swoich zamiarów. Bardzo podoba mi się i przemawia do mnie to co piszesz o dzieciach. Ty juz wiesz z swojego życia jak to jest gdy dzieci dorastają. Czas naprawdę leci bardzo szybko, oj strasznie i ani się obejrzę jak będę na takim etapie jak Ty teraz.

Kasjanaa u nas też tak bło, że jak mąż wyjeżdżał to szybko zaczynało go brakować, a zwłaszcza w sprawach typowo męskich jak samochód, czy jakieś drobne naprawy. Dziękuję za Twój wpis. Kiedyś jak byłam młodsza, jeszcze nie miałam męża to byłam optymistką. Później problemy małżeńskie zmieniły mnie o 180 stp. Jak np. dawniej nie bałam się egzaminów i ogółem nauki tak teraz już z góry zakładam, że nie zdam ECDL. Chciałabym zmienić swoje nastawie do świata.

Pigwa dobra z Ciebie babcia. Przydała byś się wnusiowi na co dzień lub choć pare razy w tyg. Ale coż zrobić jak km są zbyt duże. Tak nie ma co narzekać bo połączenia komunikacyje są dziś świetne, samolot bardzo ułatwia życie i własny samochód także.

Cayenne81 przytulam Cię mocno i życzę siły w tym niełatwym okresie życia. Jak zaglądam na kafejkę to często myślę o Tobię. Choć nie znamy się dobrze to nie przeszkadza mi to w tym by pamiętać o Tobie.

Ola jak twoje zdrowie, co u Ciebie?

własnie NINA  dzieci zrobiły nam niespodziankę,syn przywiózł małego i synową na miesiąć
maluszek śpi obok mnie,jak się obudzi dam mu jesc i albo będzie dalej spał albo będziemy gadać,więcej babcia,mały zaczyna otwierać dzióbka i gaworzyć
maluszka mam 2 dni w tygodniu przez miesiąć,wiedzą że nie śpię rano to wczoraj synowa zadzwoniła czy mogą go przywieść
synową wydelegowałam z domu,niech sobie odpocznie troszkę
odbirze go jutro wieczorem bo ja do pracy
jest słodki,kochany,jak teraz fajnie śpi to serce mi się kraje że nie za cały miesiąć pojedzie i przyjadą w lipcu na chrzest
obok stoją wszystkie akcesoria do karmienia,woda w podgrzewaczu,jak się obudzi to szybko,wsypię 4 łyżeczki mleka,1 łyżeczkę kaszki,pobujam butelką i słonko szybko wypije

49,061

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

BOMBELINI gratuluje skonczenia szkoły,znając ciebie zdasz i maturę!
będę trzymała kciuki!
MIRIAM nie odpisała że FILIPEK to ich synek!
LENA TRZYMAJ SIĘ CIEPLUTKO
pozdrawiam WAS  wszystkie serdecznie
KASJANA napisz co u ciebie?
jesteś godną i nie narzekającą matką,sama sobie radzisz,podziwiam CIĘ!
synowa by trochę odpocząc przyjechała z małym do polski,ja ją dobrze rozumiem,samemu nie jest łatwo a tu dwie babcie,ciocie
mały jest u mnie dwa dni przez miesiąć,wczoraj go przywiezli bo chcą sobie pospać,nakazałam jej żeby wróciła do domu,dziecko jest teraz moje a ona niech się relaksuje
jak on słodko śpi,jakie zapachy!!!!!!!

49,062

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć wszystkim smile

Bombelku, wielkie gratulacje smile I mocno ściskam kciuki za maturę smile Na pewno pójdzie ci śpiewająco smile Bardzo fajne kierunki wybrałaś.

Nina, z ćwiczeniami jest tak, że jak już się wciągniesz, to nie chcesz przestawać. Tylko pierwsze 2-3 tygodnie musisz się przemóc i sobie nie odpuszczać smile Ja niecierpię biegać, ale przed ciążą potrafiłam robić 2 treningi dziennie, bo tak bardzo to lubiłam smile W ciąży strasznie mi brakuje takich wysiłkowych ćwiczeń, a teraz to już w ogóle mam tak wielki brzuch, że sobie odpuściłam tongue Mam nadzieję, że jesienią będę mogła powolutku wracać do ćwiczeń smile
Mnie męża brakuje bardziej z racji organizacji czasu tongue Jak jest nas dwoje, to dużo łatwiej się zorganizować. Od autka mamy sprawdzonego mechanika, z pierdółkami sobie w domu radzę, a do większych rzeczy albo kogoś wzywam, albo czekają tongue Ostatnio myślałam, że się wścieknę. Latała mi słuchawka od domofonu na ścianie, więc pomyślałam, że śrubki się odkręciły i chciałam dokręcić. I co się okazało? Inteligentny pan instalator zamocował słuchawkę wkładając wkręt w ścianę, bez kołka rozporowego.... No to jak to się miało trzymać, jak wkręty same wychodziły..... Dobrze, że w budowlanym mieli takie malutkie kołki, bo z wierceniem dziur w ścianach bym sobie nie poradziła tongue

Nina, problemy małżeńskie to jest coś, co każdego potrafi dobić... Zwłaszcza, jak od wielu ludzi wokół siebie słyszysz, że jesteś do niczego i nie masz realnego wsparcia.... Z czasem po prostu zaczynasz się zapadać w sobie i w te wszystkie bzdury wierzyć.... Egzamin zdasz na pewno i to z dobrym wynikiem. Córkom i reszcie rodziny dobrze zrobi, jak zdadzą sobie sprawę, ze nie jesteś na każde ich zawołanie smile Jeśli się przemożesz i zaczniesz ćwiczyć/biegać itd, i nie dasz się zniechęcić durnymi uwagami typu: "posiedziałabyś trochę z nami, zamiast tak ciągle gdzieś latać", "już cię cale w domu nie ma", albo moje ulubione tongue "jakbyś się wzięła za sprzątanie, to też byś się ruszała, a efekt byłby lepszy", to zobaczysz, że powolutku Twoja samoocena zacznie wzrastać. Aktywność fizyczna to świetna psychoterapia smile

Pigwa, super, że masz wnuczka u siebie. Ciesz się maluszkiem smile Czas do lipca potem szybko zleci. Chociaż powiem ci, ze ja bym chyba nie zostawiła takiego maleństwa na dwa dni, nawet u mojej mamy tongue
Eeee, już bez przesady tongue Czasem sobie narzekam, czasem pokrzyczę big_smile Ostatnio moje dzieci mają taki okres, że chyba się umówiły, żeby mnie nerwowo wykończyć. Mam  wrażenie, ze reagują na to co mówię dopiero, jak zaczynam podnosić głos. Strasznie to jest męczące...

Lena, mam nadzieje, że samopoczucie trochę ci się poprawiło.

Niki, jak tam u was? Super, ze macie plany na najbliższy czas. Oby tylko to widmo problemów się rozmyło.

Hehe, wiecie co ostatnio zrobiłam tongue Od zeszłego roku, gdzieś od czerwca mamy działkę rekreacyjną. Na zimę zabezpieczają tak krany i dopiero wiosną puszczają wodę. Ja byłam przekonana, że zanim odkręcają wodę, to ściągają zaślepki i zakładają krany. Okazało się, że nie tongue Kran trzeba sobie samemu założyć. No i zakładałam kran przy pełnym ciśnieniu wody w rurach, bo puścili pod koniec kwietnia, a że ze mnie taaaaaki działkowiec, to nie dopytałam wcześniej tongue  Wyglądałam jak po dobrym śmingusie dyngusie tongue A drzewka obok kranu tak podlało, że na pewno wilgoci im nie braknie tongue Już zapowiedziałam mężowi, że jak wróci, to ma założyć trójnik, wyprowadzić nam kran na działkę i założyć zawór big_smile Ależ dzieci miały radochę tongue

Pozdrawiam i idę okiełznać moją wrzeszczącą bandę tongue

49,063

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

KASJANA słonko moje ,ja cię mocno podziwiam,może twoje dzieci nie miały kolki?
to jest przerąbane mieć dziecko z kolką i jeszcze zrobić wszystko w domu i koło dzieci!
nasza MIRIAM jak dobrze rozumiem zostanie mamusią bliźniąt,jeśli to nieprawda to wyprowadzcie mnie z błędu
ja się zaoferowałam jako babcia
KASJANO ,synowa musi troszkę odpocząć,wiem jak lubiłam spać jak byłam młoda,niech sobie dziecko pośpi
zadzwoniła koło 11 i mówi mama jak mi potrzebny był ten sen,ile miłych słów usłyszałam
dziś wieczorem zabierze maluszka,ja jutro do pracy a mały będzie u nas tak jak w tym tygodniu
jak zostaniesz babcią to przypomnisz sobie moje słowa ,bardziej się kocha i dba o wnuki niż własne dzieci
pozdrawiam wszystkie kobietki serdecznie

49,064

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej!Pigwa widziałam zdjęcie maluszka,śliczny.Dobra  z ciebie babcia.
W drugiej kafejce ktoś napisał że nie powinnaś pomagać tyle bo  kiedyś nie było pampersów,i każdy sam sobie radził i tak dalej.I co z tego.Chyba każdy chce żeby jego dzieciom było lżej ,lepiej niż jemu kiedyś.Przynajmniej ja tak mam.
Myślę że opieka nad takim maluchem od czasu do czasu to sama radość.
Ja sobie myślę że jak młodzi teraz zamieszkają razem, to też może za jakiś czas doczekam się takiego cuda.
To będzie dopiero przeżycie!
Pigwa, Miriam na pewno nie będzie mamą bliźniaków.Jakiś czas temu chyba pisała że przeszła jakąś operację która uniemożliwia ciążę.
Nie wiem o co biega.Może zwyczajnie jaja sobie robi.
Dziewczyny, Bombel,Kasjanaa fajny ten wasz zapał do ćwiczeń.
Ja tam uważam że już w pracy dość się nagimnastykuję.Jak wrócę to nic kompletnie mi się nie chce.
Wczoraj zasiałam ogóry i cukinię.Nic nie rośnie bo zimno i zimno.Okropna ta wiosna w tym roku.
Dziś zrobiliśmy grilla ,zmarzliśmy i zaraz przyszliśmy do domu.
Nina co do tego że ktoś ci mówi że jesteś do niczego..
Ja miałam w życiu taki etap że przejmowałam się takimi rzeczami,opiniami innych na swój temat.
Teraz mam na to wyjechane.Co dzień sobie powtarzam że jestem super,wiele rzeczy mi się udało.A jak się nie udało to trudno .Tak samo nie muszę wszystkiego umieć.Spróbuj myśleć tak samo... Ostatnio miałam taką dyskusję z koleżanką.Wmawiała mi że MUSZĘ iść na prawo jazdy bo jak to że nie mam?No nie mam i już  i nie mam chęci się uczyć i stresować.
A egzamin z kursu na pewno zdasz.Ja byłam na takim kursie z dziesięć lat temu.Egzamin nie jest trudny.Przed pójściem na kurs umiałam tylko włączyć i wyłączyć komputer.
Ola ,Lena co z wami?

49,065

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, Pigwa ja myślę że to żart ze strony Miriam. Już kiedyś to widziałam, a po komentarzach widać ile osób czyta, a ile osądza tylko ze zdjęcia smile

My skończyliśmy remont. Kuchnia pomalowana i położona tapeta. W pokoju tak samo smile

49,066

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa, nie, na szczęście moje dzieci nie miały kolek. Najstarszy mocno ulewał do 7 msc życia. Za to córka była istnym diablątkiem. Od urodzenia do ok 5 msc potrafiła wrzeszczeć 10-14 godzin na dobę, wybudzała się co chwilę, a do 4 roku życia nie przespała ani jednej nocy... Teraz już wiemy, że to przez padaczkę, ale wtedy wszyscy chodziliśmy na rzęsach. Powrót do pracy był dla mnie istnym wybawieniem big_smile

Oj, to prawda, że przy maluszku każda godzina snu jest na wagę złota. Jesteś super babcią smile
Heh, absolutnie wierzę, że wnuki kocha się jeszcze bardziej niż dzieci. Bo odpada obowiązek wychowywania big_smile Zostaje samo rozpieszczanie.

Niki, a młodzi planują wspólne mieszkanie?? No to może faktycznie niedługo się doczekasz wnuków smile

Bombelku, gratuluję zakończonego remontu. Super tak w odświeżonym wnętrzu, co? Mnie czeka jeszcze drobne malowanie, bo kupiłam dzieciakom farbę tablicową i zamierzam przerobić jedną ścianę w przedpokoju na tablicę. To w przyszłym tygodniu, jak farba do mnie dotrze.

Uciekam ogarniać mieszkanie tongue Buziaki.

49,067 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2017-05-04 11:18:56)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.
Pierwszy majówka już za nami, ale czas goni. U nas było zimno i wietrznie. Majówkę spędziliśmy w domu.
Dziś chyba nasza Bombelini pisze maturę z j. polskiego. Powodzenia Kochana.

Pigwa nie jedna babcia zazdrości Ci tego że masz tak dobre stosunki z dziećmi i ich rodzinami oraz tego, że możesz zajmować się wnuczkiem sama przez jakiś czas.

Kasjanaa troszkę wiem o czym piszesz bo nasza młodsza córeczka nie przesypiała nocy do 3,5 roczku. Co noc była pobudka z byle powodu. za to starsza spała grzeczniutko.
niki nie wiem co to za wiosna tak zimno, że nic nie chce wschodzić i rosnąć. Synów masz już dorosłych tak kto wie kiedy zrobią Ci niespodziankę.

Cos Wam napisze i proszę też o doradzenie jak Wy byście postąpiły.
Jak poznałam swojego męża to palił w tamtym czasie papierosy. Ja byłam wychowania w domu bez papierosów. Nie chciałam chłopaka(męża) palącego, on o tym się dowiedział i rzucił palenie. Potem po ślubie zaczął popalać tłumacząc to, że przez nerwy. Potem znów był czas, że obiecał,że nie będzie palił.
I teraz t co najważniejsze, co ruszyło mnie od soboty:  znalazłam w męża rzeczach paczkę napoczętą. On nic o tym nie wie. Wczoraj jechał z bratem za autem (dla brata) i wziął te paczkę ze sobą. Wniosek taki, że przy bracie palił. Kiedy wrócił starsza córka chciała się z nim przywitać i dać mu buzi a mąż odp. "że no co ty", tylko przytulił córkę. Dla mnie wniosek->palił. jestem wkurzona tym, że mnie oszukuje, co on myśli, że ja nic nie poczuje.
Jak mam rozegrać to dalej, to granie za moimi plecami. Chce palic to niech pali legalnie, a nie gra świętego przede mną i przed dziećmi. Brzydzę się takim kiwaniem drugiego człowieka.


Ja na razie mam dobre postanowienie wziąć się za siebie, dla siebie samej. Nie moge przemóc się do ćwiczeń w domu ale przynajmniej 3 razy w tyg ide na szybki marsz przeplatany bieganiem. Słodycze odstawiłam, obym tylko wytrwała dłużej niż dotychczas w dobrym postanowieniu.

Dzięki kobietki za dobre słowa, muszę nauczyć się ich na pamięć.

49,068

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej

Tak zgadza się pisałam, o 14.00 mam rozszerzony.
Aczkolwiek mówiłam że nie pójdę.

Kasjana o tak zaraz milej i ładniej po remoncie.

Nina ja bym na Twoim miejscu porozmawiała z mężem na ten temat, zapytała się dlaczego się kryje itd.

49,069

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku, i jak poszło na podstawowej? Czemu nie idziesz na rozszerzoną??

Nina, u mnie ze 3-4 lata temu był problem z "kłamstewkami". Między mną a mężem było kiepsko, kłóciliśmy się praktycznie o każdą pierdołę. Mąż zaczął kłamać, bo nie miał już ochoty na kłótnie, a wiedział, że pewne jego zachowania na pewno ją wywołają.... U was teraz sporo zmian smile Zaczęłaś się "stawiać", nie jesteś na każde zawołanie rodziny. To super, bo pozwoli ci odzyskać pewność siebie, ale domyślam się, że dla Twojego męża, przyzwyczajonego do Twojej spolegliwości, to może być szok. Może w ten sposób odreagowuje, a ukrywa się, bo nie chce kłótni, albo robić ci przykrości, skoro wie, jak bardzo tego nie lubisz.... Ja też bym z nim pogadała, ale pod warunkiem, że jesteś gotowa na spokojną rozmowę, a nie awanturę. Jeśli nie jesteś, to na razie bym sobie odpuściła. Po co szargać nerwy? Pokłócicie się i będzie powód, żeby sięgać po czekoladę "dla spokoju" tongue Skup się na sobie, mąż niech robi co chce. On zawsze będzie miał nad Tobą przewagę, jeśli będziesz mu pokazywać, że jego zachowanie wpływa mocno na ciebie.
Co do ćwiczeń, to jak już urodzę i trochę dojdę do siebie, to możemy poćwiczyć razem, na skypie big_smile Też się nie mogłam zebrać, żeby zacząć, a potem się uzależniłam smile Ty też się uzależnisz, jak już zaczniesz smile Najtrudniej jest właśnie zacząć i wytrzymać pierwsze 2-3 tygodnie. Potem zauważasz efekty i już żal ci tego zmarnować smile

Niki, a wiesz, że u mnie też nic nie chce wschodzić. Tylko drzewka puściły listki. Nawet maliny jeszcze siedzą w ziemi, o nasionach i cebulkach w ogóle nie wspominam tongue To będzie rok późnego owocowania wszystkiego tongue

49,070

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Źle to napisałam. Wszystkim powiedziałam że w ogóle na maturę nie pójdę. I tak było bo nie chciałam. Nie czułam się na siłach. Ale jednak poszłam i wiem że  żałowała bym. Było nawet ok. Z lektur tylko Wesele. A reszta to teksty i pytania z nimi związane. Na rozszerzony idę.

49,071

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No to ściskam mocno kciuki smile Daj znać Bombelku, jak już będziesz po wszystkim smile

49,072

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Rozszerzony już za  mną. Jutro matematyka...

49,073

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

cześć Wam.

Bombelini jeden przedmiot masz już za sobą. Jaki przedmiot wybrałaś i jaki język?
Fajnie, że zdecydowałaś się przystąpić do matury. Ani sie nie obejrzysz jak będziesz już po wszystkich egzaminach.
Mam pytanie do Ciebie, jaką tapetę masz położona w kuchni, chodzi mi czy zmywalną i czy odporna na zadrapania?pytam bo u nas w kuchni też coś trzeba będzie zrobic, tylko nie wiem co. Między meblami są płytki, ale na jednej ścianie nie położyliśmy a teraz w trakcie użytkowania wychodzi,że ta ściana mocno brudzi się. Sciany wszędzie mamy malowane farbą zmywalną, ale to jeden wielki kit, te farby zmywalne, mało które zabrudzenia zmywają się.


Kasjanaa mój mąż też po to kryję się by nie było kłótni, bym nie miała pretensji. Ale jak chce sie kryć to niech kryje sie przed wszystkimi a nie mnie kiwa na boku. Porozmawiam z nim tylko jeszcze trochę poobserwuje, a potem powiem, że ktoś był tak dobry i doniósł mi na niego, niech się głowi kto to było. Mąż ma na dema dużą przewagę, on potrafi obrazic sie o byle głupote i nie odzywać się. To on podejmuje decyzję, jak ja coś decyduję to przeważnie jest z tego problem. Ja mam od dzieciństwa pewno skrzywienie. Jestem najstarsza z rodzeństwa i całe dzieciństwo słyszałam "ustąp bo jesteś starsza, mądrzejsza" . Do dzisiaj się to ciągnie za mną, po za tym mąż dobrze zna mnie, przez 10 lat już wie co i jak może. Nie łatwo mi z tym. Teraz od środy też chodzi obrażony, dokładnie nawet nie wiem o co. Jeden jest plus- zaczynam olewać to jego obrażanie. Niech się nie odzywa jak nie chce, mam go gdzieś.
Co do ćwiczeń to dlatego ociągam się od nich bo nie mam w ogóle kondycji. Zamiast ćwiczyć poprawnie to upraszczam ćwiczenia. Wierzę Ci, że ćwiczenia są wciągające bo powoli przyzwyczajam się do tego mojego maszerowania i biegania. Fajny masz pomysł z motywacją do ćwiczeń przez skype.

49,074

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina, ja zaczynałam od skalpela Chodakowskiej. To jest naprawdę przystępny program, a po 5 minutach miałam dosyć; po 15 sapałam jak parowóz, a jak po tygodniu zrobiłam go całego, to myślałam, że umrę tongue A po 3 miesiącach skalpel robiłam sobie "na rozgrzewkę", bo nawet się przy nim nie pociłam tongue Dodam, że zaczynałam z wagą 90kg, przy wzroście 170cm, także kondycją się w ogóle nie przejmuj smile Wypracujesz ją bez problemu smile Tylko zacznij i nie dołuj się tym, że na początku po chwili będziesz miała dosyć. Z każdym dniem zrobisz więcej smile

Bombelku, jak tam?

49,075

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzięki za odp Kasjanaa. Dzięki, że mnie motywujesz.
Mam do Ciebie jeszcze takie pytania: czy zdążyłaś napinać mięśnie tak jak Chodakowska i czy stosowałaś jakąś konkretną dietę, bardzo rygorystyczną?Po jakim czasie ćwiczeń efekty zaczęły być widoczne.
Ja raz że już nie akceptuje takiej siebie jaka jestem to zaświeciła mi się lampka o stan zdrowia. Jestem niska ważę 65kg, ale jak waga nie jest dużo wysoka tak obwód w pasie 100 cm to już przesada i to spora.Wyglądam jak bym była w ciąży. Chce zrobić coś dla samej siebie.

Posty [ 49,011 do 49,075 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 753 754 755 756 757 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024