Cześć dziewczyny.
Postanowiłam napisać po poście Oli.
Olu tak dobrze Cię rozumiem. Tez nie pracuję, jestem cały czas w domu. Przez to czuje się jak Ty, taka szara mysz. Też nie mam nikogo do pogadania. Mamie się nie zwierzam, nie jestem z nią tak blisko ( to osobny temat), a siostrom też nic nie mówię. Nie chcę wtajemniczać je w swoje małżeństwo. Nie mam żadnej bliskiej koleżanki, jestem sama jak palec. Dlatego wiem co czujesz. Mój mąż podobnie do Twojego też chciałby trzecie dziecko, też najlepiej syna. Mnie do dziecka nie śpieszy się. On nie rozumie, że chciałabym choć jakiś czas iść do pracy, wyrwać się z domu. Różnic jest tylko taka, że mój mąż nie wyzywa mnie. On nie odzywa się do mnie gdy jest wkurzony i dobrze wie, że takim zachowaniem potrafi mi zrobić przykrość. Jestem myślami z Tobą i oby tylko lekarze znaleźli przyczynę takiego stanu zdrowia.
Kasjaana co za ironia losu, jak nie ma sieę za bardzo jak iść do pracy to na akurat jest. Oby była praca wtedy kiedy już będziesz mogła pracować.
Ale paskudztwo Cię dopadło, jeszcze w takim stanie. Zazwyczaj jest tak, że niedobre rzeczy chodzą parami, nie dość że Ty byłaś chora to jeszcze i synek. Dużo zdrówka dla Was.
