Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 752 753 754 755 756 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,946 do 49,010 z 49,633 ]

48,946

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.
Postanowiłam napisać po poście Oli.
Olu tak dobrze Cię rozumiem. Tez nie pracuję, jestem cały czas w domu. Przez to czuje się jak Ty, taka szara mysz. Też nie mam nikogo do pogadania. Mamie się nie zwierzam, nie jestem z nią tak blisko ( to osobny temat), a siostrom też nic nie mówię. Nie chcę wtajemniczać je w swoje małżeństwo. Nie mam żadnej bliskiej koleżanki, jestem sama jak palec. Dlatego wiem co czujesz. Mój mąż podobnie do Twojego też chciałby trzecie dziecko, też najlepiej syna. Mnie do dziecka nie śpieszy się. On nie rozumie, że chciałabym choć jakiś czas iść do pracy, wyrwać się z domu. Różnic jest tylko taka, że mój mąż nie wyzywa mnie. On nie odzywa się do mnie gdy jest wkurzony i dobrze wie, że takim zachowaniem potrafi mi zrobić przykrość. Jestem myślami z Tobą i oby tylko lekarze znaleźli przyczynę takiego stanu zdrowia.

Kasjaana co za ironia losu, jak nie ma sieę za bardzo jak iść do pracy to na akurat jest. Oby była praca wtedy kiedy już będziesz mogła pracować.
Ale paskudztwo Cię dopadło, jeszcze w takim stanie. Zazwyczaj jest tak, że niedobre rzeczy chodzą parami, nie dość że Ty byłaś chora to jeszcze i synek. Dużo zdrówka dla Was.

Zobacz podobne tematy :

48,947 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-25 11:34:02)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ola jak masz potrzebę to pisz.Chyba każda z nas, może oprócz Miriam ma za sobą jakieś ciężkie przejścia.
Strasznie smutne to wszystko co piszesz.Dbaj o zdrowie,o dziewczynki.Wierzę że przyjdzie taki dzień że znajdziesz pracę,poukładasz sobie życie bez niego. a jego rodzinka to może ci wtedy naskoczyć.Rodzina mojego męza jest taka sama.Wszyscy świętojebliwi.Jak coś źle ,to nie daj Boże żeby się ktoś dowiedział. Ostatnio jest akcja.Nie wiem czy to pomysł teścia,czy braciszka i żony.A mianowicie żeby Młody z dziewczyną przyszli mieszkać do teścia i opiekowali się nim.I jeszcze coś mruczeli pod nosem że jeszcze by ich spłacili.Tzn. powiedzieli to w formie ,żeby się dogadać.Bardzo mnie to rozśmieszyło.Myślą że są bardzo cwani ,szukają jelenia.Oni dostaną swoją działkę za dom i opiekę nad ojcem będą mieć z głowy.
Lena nic dziwnego że po takich przejściach masz gorsze dni.
U mnie wszystko w miarę się układa.Ale tylko w miarę.
Coraz częściej mam dni kiedy ogarnia mnie złość że życie jest takie niesprawiedliwe.Że jednemu wszystko idzie jak z płatka, a inny całe życie ma pod górkę i ciągle musi się z czymś szarpać.
Mój chyba musi szukać innej pracy,wk...ją mnie już te przestoje zimowe w jego firmie.
Co rok tylko trzeba się martwić, co będzie zimą i jak przeżyć.
Ola mój młody miał problemy dermatologiczne,zanim dostał właściwą diagnozę odwiedziliśmy dwóch lekarzy.A ile brał leków które jak się później okazało były całkiem niepotrzebne. U ciebie to faktycznie stres może być przyczyną,albo potęgować chorobę.

48,948

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina ,Mariola ja nie mam siostry ,mama  nie żyje.Nawet teściowa z którą zaczełam się dogadywać,odeszła.
Koleżanki mam dwie.  Z jedną pogadam przez telefon,mieszka kawałek ode mnie.Tak że nie często mamy okazję się spotkać.
Druga ma teraz tyle na głowie, że nie chce jej zawracać  gitary.
Do pracy poszłam ale jej nie lubię.Zresztą to takie miejsce że wszyscy tam są, bo nic innego nie mogli znaleźć.
Kasjanaa po raz kolejny słowa podziwu że to wszystko ogarniasz.

48,949 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2017-02-25 12:02:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena minęło dopiero 4 miesiące to tak mało. Nie wiem co więcej powiedzieć, przytulam cie.
Niki potem napisze ci na facebooku bo teraz ładuje się tablet, a tam mam swoje konto. Szczerze mowiac dobrze zrobil mi ten miesiąc bez fb, bo teraz mnie nie ciagnie, takie to sztuczne ten fb. Tez bym nie chciała na barki syna i jego dziewczyny zwalac opieke nad dziadkiem, nawet za mieszkanie. Za dobrze wiem jak koncza się takie darowizny, wieczna wdziecznosc i wypominanie.
Kasjana, nina_malina dziekuje za wspracie i zrozumienie. Pozdrawiam
Bombelku gratuluje zdanych egzaminów i pewnie, ze podejdz do matury.

48,950 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-25 12:15:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola syn z dziewczyną na pewno na to nie pójdą.Dom jest do remontu,mały a ta miejscowość to dziura.
Niby przy trasie, ale nawet bus nie jeździ.zresztą mają pieniądze żeby sobie coś kupić.Trochę mało ale  może coś znajdą możliwego za te pieniądze.
Ja na fb. czytam różne wiadomości.
Śmieszą mnie zdjęcia znajomych.Takich o których wiem że na co dzień mało się nie pozagryząją.j.Kupa problemów w domu ale na fb dodadzą sobie zdjęcie jak piją sobie z dziubków.I jest słitaśnie,czy jak się to mówi.
Ale może to niektórym potrzebne żeby lepiej się poczuć.

48,951

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki,Ola, ja mam to samo. Jak widzę na fb te uśmiechnięte, zakochane pary, to mi się śmiać chce... Bo na żywo, to on jej rogi przyprawia, albo ona jego ma gdzieś... Ludzie mają ogromną potrzebę pokazywania, że u nich jest super... Ja mam na fb w sumie 2 zdjęcia stare jak świat, plus trochę wstążkowych bombek i wsio. Nie wstawiam dzieci, ani zdjęć z super wakacji tongue Takie mi się to wydaje puste.... Ale każdy ma prawo prowadzić swoje życie jak chce. Chociaż powiem wam, że dziwi mnie wrzucanie miliona zdjęć swojego dziecka. A ostatnio koleżanka dostała mistrzostwo świata za wstawienie plomby w zębie swojej kilkuletniej córki..... No i ta moda na wrzucanie zdjęć z usg ciąży... Ech, zero prywatności; nic dla siebie....

Ola, jak minie trochę czasu, to i Ty się psychicznie wzmocnisz, i sytuacja przestanie ci się wydawać taka beznadziejna.

Niki, też bym się na taką opiekę nie zgodziła. Zwłaszcza, że twój teść, to nie jest pozytywny człowiek....

Nina, ja bym do tej pracy poszła od ręki, bo uwielbiam uczyć. Tylko w ciąży nie ma szans.... Ech, wkurzające strasznie....
Ja myslę, że nawet bliskim ciężko się opowiada o takich trudnych sytuacjach. Bo ani to nie jest coś, z czego jesteśmy dumne, ani nie bardzo chcemy obarczać naszymi problemami innych. Po prostu silne z nas babki i dajemy sobie rade same. Tylko potem to wyłazi....

48,952 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2017-02-25 14:55:03)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana poproszę o namiary na fb Twoje smile

Jakoś nockę przeżyłam, spanie mnie mogło więc po pracy, autobus, do domku szybko mycie i piżamka. Myślę może pośpię dłużej. Położyłam się przed 7 spać, o 10.30 pobudka bo pęcherz rządzi się swoimi prawami, położyłam się jeszcze ale o 11.00 wstałam, i tak już bardziej leżałam niż spałam. Ostatnio mam mega problem z tym spaniem bo zawsze po nocce i przed kolejną wstawałam o 11-stej ale zawsze kładłam się pod wieczór i minimum godzinkę przespałam a teraz coś spać nie mogę.
Kochana chciałabym nie myśleć, ale są pewne sprawy że nawet jak o nich świadomie nie myślę po chwili łapię się na tym że jednak po głowie gdzieś chodzą... Może kiedyś się z tym uporam, i wydaję mi się że to jest powód mojego nie spania.

Ola pisz kochana jeśli tylko ma to Tobie pomóc. Nie wiem co mam Ci napisać, bo ja jakiś czas temu miałam mega problem z mężem... Nie wyzywał mnie tak jak Twój, ale chorobliwa zazdrość jest straszna. Zastanawiałam się nawet nad rozwodem i byłam bliska odejścia. I każde moje postawienie się przeciw Jego woli, nie dawałam się i jakoś przeszedł nad tym i to zwalczył choć czasami jeszcze widzę te objawy zazdrości mimo że stara się z nimi walczyć i ich nie pokazywać. Jednakże miałam wtedy osobę na którą zawsze mogłam liczyć, zadzwonić, spotkać się, wypłakać w rękaw itd. Jestem tej osobie bardzo wdzięczna, i jest ona do dzisiaj i myślę że tak już zostanie. Chyba że się mylę, bo życie lubi pisać różne scenariusze, niekoniecznie takie jakich byśmy sobie życzyli. Cieszę się że coś w Tobie pękło. Ja chodziłam na terapię do psychologa, bardzo mi to pomogło. Tulam Cię mocno :*

Niki no to ładnie sobie wymyślili. Na miejscu Twojego syna bym się nie zgodziła, ale to moje zdanie. Mieszkałam obok rodziców i mega źle się to skończyło. Ale może też przez to że mam takie a nie inne relacje z nimi.

48,953

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombel ja właśnie dlatego nie lubię nocek,że w dzień nie mogę spać.
Śpię 3,4 godziny i koniec.Na drugiej nocy jestem tak zmęczona...jak kończy się zmiana to sobie myślę zawsze -jak dobrze że jakoś przeżyłam.
Wiem że jak się ma kogoś do kogo można się wygadać ,poradzić ,to jest lżej.
Dobrze że kogoś takiego miałaś,zawsze jest lżej.
U mnie dużo osób się wykruszyło,albo okazało się że nie są tacy jak myślałam.
A im człowiek jest starszy tym mniej ufa ludziom i trudniej nawiązać przyjaźnie.
Szczególnie jak się nieraz zawiódł.
Przygarnełam z tydzień temu szczeniaka,takiego zaniedbanego.
Odkarmiłam go,dzisiaj wykąpałam.W poniedziałek jadę go zaszczepić.
To już mam trzy psy i koniec.Więcej nie ogarnę,finansowo.
Dzisiaj cały dzień miałam z nim radochę.Moje psy go zaakceptowały, bo bałam się jak go przyjmą.
Idę oglądać Biedronia w Skandalistach.

48,954 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2017-02-25 20:55:58)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki ja jakoś ten tydzień miałam taki słaby... A być może przez to że od jakiegoś czasu się nie wysypiam. Tak racja że jest dużo lżej. Nie miałam jakiegoś problemu żeby się przed Nim wyżalić, to mój "stary" przyjaciel z czasów szkolnych. Gdzieś na jakiś czas urwał nam się kontakt i jakimś cudem spotkaliśmy się wtedy gdy między mną a mężem było bardzo źle. A odnowienie przyjaźni skutkowało na początku tym, że mąż oskarżyła mnie że właśnie z tym moim przyjacielem zdradzam go... Ech nie umiem o tym pisać jeszcze bez emocji, zaraz mną trzęsie..
Ale fajnie z tym pieskiem, mój dzieci bardzo chcą pieska ja też bym chciała. Ale mój mąż nie bardzo...

Ja dzisiaj pisałam 4 godz. Myślałam że padnę popołudniu a gdzie tam, a co lepsze zaczynam się dopiero rozbudzać  :-D

48,955 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-25 21:52:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczynki, podziwiam was za te nocki. Ja nie potrafię pracować w nocy. Kiedyś, na studiach, dorabiałam wykładaniem towarów w marketach, inwentaryzacjami itd. Odsypiałam to potem przez tydzień tongue

Bombelku, ja też mam takiego jednego przyjaciela, jeszcze z piaskownicy. Dobrze mieć takich ludzi, chociaż ja chyba nie umiem się żalić... Jakoś tak mam, że nie chcę obarczać ludzi swoimi problemami. Jak jest bardzo źle, to zapisuję się do psychologa na kilka sesji. Zwykle wystarcza smile
A Twój mąż zawsze był tak chorobliwie zazdrosny??

Niki, czas weryfikuje znajomości z bardzo wieloma ludźmi.... I dobrze tongue Lepiej mieć 1-2 zaufane osoby, niż 40 "przyjaciół".

Wreszcie znalazłam fajne treningi dla ciężarnych. Fajne, tzn takie przy których nie zasypiam na stojąco tongue Dziś 35 minut na początek big_smile Strasznie mi tego brakowało.

48,956

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana był, ale nie aż tak. Nasiliło się wtedy kiedy poszłam do pracy do tej samej formy co On...
Heh z tym żaleniem to jest tak że najpierw musi się nieźle napracować żeby mnie za język pociągnąć. Ale jak w domu doszło do pewnych sytuacji i zadzwoniłam zapłakana zamiast do szwagra, omyłkowo wybrałam numer przyjaciela (mają tak samo na imię, i jeden pod drugim widnieją w książce telefonicznej. Zaryczana nie wiedziałam gdzie nadusiłam, moje zdziwienie też nie złe było jak usłyszałam nie ten głos.... Musiałam powiedzieć bo nie chciał się rozłączyć, a pilnie potrzebowałam zadzwonić do szwagra. Wtedy mimo że musiał rychło wstać bo o 7 rano miał wyjazd, wisiał ze mną prawie całą noc na telefonie jak wróciłam ze szpitala, pocieszając i gadając o wszystkim i niczym. I powiem szczerze że mam mhy.. przyjaciółkę ale jakoś ostatnio przypomina sobie o mnie jak jest jej źle.

Jej a ja dzisiaj nie ćwiczyłam, ale poszłam z dziećmi na plac zabaw niedaleko mnie i zaliczyłam zjeżdżanie ze zjeżdżalni, wchodzenie po drabinkach, bujanie się na huśtawce, chodzenie po ruchomym mostku i zabawę w berka big_smile A po powrocie zrobiłam szybkie ciasto.

48,957

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka

Wpadłam przypomnieć o sobie wink i przy okazji życzyć Wam miłej niedzieli.

Nie mam czasu na Netki, gdyż dałam namówić się mężowi na mały remont (z założenia miał być mały, ot tylko wymiana drzwi), a skończyło się na wymianie szafek i urządzeń sanitarnych w łazience, ściąganiu paneli podłogowych w pokojach i wymianie drzwi we wszystkich pomieszczeniach. Burdel w całej chałupie. Z najgorszego bałaganu już się wygrzebałam. Od jutra mąż bierze się za tworzenie maskownicy na rury pionowe w łazience, zapewnia mnie jednak, że będzie bez większego bałaganu. Oby, bo na samą myśl o kolejnym bałaganie zgrzytam zębami.

Ola, powtórzę za Kasjaną - strasznie to wszystko przykre, co piszesz. Szkoda Ciebie, szkoda dziewczynek. sad Trudno Ci cokolwiek doradzić dopóki finansowo jesteś zależna od męża. Ja wiem, co ja bym zrobiła z takim mężem jak Twój, ale zdaję sobie sprawę, że ja mam zupełnie inne możliwości (finansowe i mieszkaniowe) niż Ty, stąd tez łatwo jest mi dywagować.

48,958

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczynki, jak tylko na momencik. Mam do was wielką prośbę. Synek koleżanki ma sepsę. Leży na OIOMie i walczy o życie. Bardzo was proszę,jeśli jesteście wierzące o modlitwę, za niego. Jeśli nie jesteście wierzące, to o pozytywne myśli. Gucik ma 2 latka i to jeszcze nie czas na niego. Ja mocno wierzę w moc pozytywnych myśli; a już na pewno to małemu nie zaszkodzi. Z góry bardzo wam dziękuję.

48,959 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2017-02-26 15:09:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa oczywiście ze się pomodlę
Miriam no wlasnie o to chodzi, a dzisiaj bardzo się dziwil ze się nie odzywam, i ,,powiedz dlaczego tak się zachowujesz,,...

48,960

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Dziewczynki, jak tylko na momencik. Mam do was wielką prośbę. Synek koleżanki ma sepsę. Leży na OIOMie i walczy o życie.

http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/eusa_pray.gif
Od Twojego postu minęło już kilka godzin, jak sytuacja wygląda na tę chwilę? Jest poprawa?

48,961

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jest Miriam smile Odłączyli go od respiratora i oddycha samodzielnie smile

48,962 Ostatnio edytowany przez Miriam (2017-02-26 21:46:21)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Miriam no wlasnie o to chodzi, a dzisiaj bardzo się dziwil ze się nie odzywam, i ,,powiedz dlaczego tak się zachowujesz,,...

No ja akurat Tobie się nie dziwię, bo po to takich akcjach człowiek nie ma ochoty patrzeć na awanturnika, a co dopiero się do niego odzywać.
Widzę, że dalszą część postu wykasowałaś, zdążyłam go jednak przeczytać więc się do niego odniosę. Twojego męża logikę poniekąd rozumiem. To znaczy może nie tyle rozumiem, co jestem w stanie sobie wytłumaczyć - mąż ma nad Tobą tę przewagę, że wie, że cokolwiek zrobi, powie to Ty i tak od niego nie odejdziesz, bo nie masz dokąd. I wykorzystuje ten fakt i obawiam się, że będzie wykorzystywał dopóki nie poczuje, że traci grunt pod nogami. Nie mam tu na myśli nieodzywania się do niego przez miesiąc czy strajku od garów i sprzątania. Mam na uwadze konkretne działania zmierzające do kapnięcia szanownego pana w dupę tak, żeby na co najmniej miesiąc został sam i na własnej skórze odczuł co może stracić, wtedy doceniłby co ma.


niki71 napisał/a:

Chyba każda z nas, może oprócz Miriam ma za sobą jakieś ciężkie przejścia.

Miriam, też ma za sobą dość poważny kryzys małżeński. wink
Po kilku latach bycia razem zaczęło docierać do mnie, że moje małżeństwo funkcjonuje według schematu, który zaczyna mi przeszkadzać. I postanowiłam to zmienić. A wiadomo każda zmiana rodzi się w bólach albo jak kto woli każdy sukces. wink
Egzekwowanie zmian nie było łatwe dla mnie, a przede wszystkim dla mojego męża. Dla mnie, bo wiedziałam, że w takim związku jak dotychczas nie chcę już funkcjonować, a z drugiej strony nie miałam na tyle odwagi, aby to wszystko pieprznąć. Dla mojego męża zmiana wiązała się z rezygnacją z dotychczasowych przyzwyczajeń, a przecież jemu dobrze było tak jak było i nie zamierzał nic zmieniać. Dlatego nie obyło się bez wzajemnych żali, pretensji i przysłowiowego ''zrzucania talerzami''. wink
Z czasem zmęczona sytuacją i  ''wyprana z emocji'' zaczęłam traktować męża jak powietrze czym doprowadzałam go do furii, bo on wtedy był już na takim etapie, że gotów był na wszystkie zmiany przeze mnie zaproponowane. Problem był jednak taki, że mi już na tych zmianach nie zależało. Funkcjonowałam jak singielka i nawet (jak na singielkę przystało) zafundowałam sobie tygodniowy wyjazd do Karpacza tylko z synem, co mojego męża jeszcze bardziej zmobilizowało do tego aby walczyć o nas, a im bardziej walczył tym bardziej mnie do siebie zrażał - takie błędne koło. I gdyby nie splot pewnych wydarzeń (to był taki moment, że stanęłam przed ścianą do której mój mąż dotarł przede mną) to nie bylibyśmy dzisiaj razem. A szkoda by było, bo naprawdę tworzymy obecnie bardzo fajny tandem. smile
Z perspektywy czasu nam kryzys wyszedł na dobre. Zmieniłam się ja, ale najwięcej pracy nad sobą wykonał mój mąż, co doceniam i za co bardzo go szanuję. Nie zapominam jednak, że to ja jestem ''kierownikiem zamieszania'' i to jakie dziś mam relacje z mężem zawdzięczam w dużej mierze sobie i temu, że w pewnym momencie postawiłam wszystko na jedną kartę. Nie wiem czy jestem dobrym graczem czy też mam szczęście do kart, a może jedno i drugie, ale wygrałam, a przede wszystkim nauczyłam się, że w małżeństwie (jak i w życiu) trzeba być trochę egoistą. wink

48,963

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Jest Miriam smile Odłączyli go od respiratora i oddycha samodzielnie smile

Czyli, jak się domyślam, najgorsze maluszek ma już za sobą. Dobra wiadomość.
Sepsa poprzedzona była chorobą? Jak szybko ją zdiagnozowano?

48,964

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, najgorsze za nim, ale nadal jest na intensywnej. Oby było coraz lepiej.
Wcześniej chorował, ale z choroby wyszedł. Był osłabiony i złapał meningokoka.... Jego mama jest pielęgniarką, także od wystąpienia gorączki do diagnozy minęło może z 10 godzin. Na szczęście, bo pewnie już by nie żył....

Ola, to prawda, co pisze Miriam. Twój mąż zdaje sobie sprawę z tego,ze cokolwiek zrobi, czegokolwiek ci nie powie i jakkolwiek nie będzie cię traktował, Ty nie odejdziesz. Dlatego nic się nie zmieni, dopóki mu nie pokażesz,że nie ma racji.
Jeśli nie czujesz się gotowa na drastyczne kroki, zacznij od małych, które zapewnią ci niezależność... Sprawdź, jak w Twojej okolicy wygląda sytuacja z wynajęciem mieszkania, stancji itd. Najlepiej zrób to z ogólnodostępnego komputera, niech szanowny Pan Mąż zobaczy, że szukasz czegoś do wynajęcia. Zorientuj się jak wygląda u was możliwość otrzymania mieszkania komunalnego. Dostajesz jakieś zasiłki, pieniądze na dzieci itd? Możesz przygotować sobie wniosek o separację z wnioskiem o alimenty na dzieci i na siebie. Masz możliwość zapisania się do psychologa? Przy ewentualnej sprawie może ci się przydać zaświadczenie, że jesteś tak psychicznie zmęczona, że korzystasz z profesjonalnej pomocy, a przy okazji psycholog pomoże ci poradzić sobie z emocjami itd.
Te wszystkie rzeczy nie muszą koniecznie prowadzić do rozstania. Przypuszczam, ze Pan Mąż najpierw cię wyśmieje, ale jak zobaczy, ze konsekwentnie dążysz do tego co założyłaś, to może się obudzi.... Oby.... Zyczę ci dużo siły na to wszystko...

48,965

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa dobrze że maluchowi już lepiej.Gdyby jego mama nie była pielęgniarką to faktycznie różnie by mogło być.Znając naszą służbę zdrowia,ostatnio był przypadek śmierci dwulatka.Najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło.
Dobrze piszecie Marioli,tylko jak się nie ma pracy mieszkania,pomocy rodziny to ciężko to wszystko ogarnąc.
Ale powoli małymi krokami,Mariola dziewczynki będą coraz większe ,nie trzeba będzie ich odprowadzać do szkoły przedszkola.
Znajdziesz jakąś pracę,wyrwiesz się z tego wszystkiego.
I nie myśl nigdy o sobie tak jak napisałaś że jesteś brzydka,paskudna.To najgorsze co może być.
Jesteś mądrą, wartościową dziewczyną,nie żadnym pasożytem ,jak mąż ci wmawia.I tego się trzymaj.
Miriam  masz rację że w życiu i w związku trzeba być egoistą.Mój związek to chyba uratowało.W momencie najgorszego kryzysu zrobiłam coś paskudnego.Coś za co wiele osób by mnie potępiło. I nie czuje z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia,choć powinnam.
Doszłam do ściany i uznałam że mogę robić co chce ,że coś mi się od życia należy.
A wykorzystywanie swojej przewagi finansowej nad kimś jest wyjątkowo wredne.
Więc ja nie rozumiem, nawet poniekąd męża Marioli.Zwykłe chamstwo i buractwo i tyle.

48,966

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Miriam  masz rację że w życiu i w związku trzeba być egoistą.Mój związek to chyba uratowało.W momencie najgorszego kryzysu zrobiłam coś paskudnego.Coś za co wiele osób by mnie potępiło. I nie czuje z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia,choć powinnam.

Jeśli jest to to o czym myślę to mam na to swoje określenie i nie jest to egoizm lecz zdrowy rozsądek, który dopuszcza pewne sytuacje w ramach terapii własnej. wink
A poza tym nic nigdy nie dzieje się bez przyczyny.  wink

Lena, a Ty gdzie się zawieruszyłaś? Tak samo Ty Pigwa?

48,967

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Lena, a Ty gdzie się zawieruszyłaś? Tak samo Ty Pigwa?

Jestem.Miałam gości cały weekend.Ferie się skonczyły,ale mój mały ma jeszcze przedłużone o tydzien bo szkoła zamknięta.

Ola la fajnie że się odezwałaś.
Szkoda tylko że miałaś i masz tych problemów trochę. CZy ja moge coś doradzić? Nie wiem,ostatecznie to Ty sama podejmiesz decyzje co dalej z Twoim małżeństwem.
Pamiętaj że to już na Twoim zdrowiu się odbija ,więc nie wiem czy jest sens to ciągnąc dalej.Mam nadzieję że nie zdecydujesz się na trzecie dziecko,w tym przypadku.
Powiem Ci tak ,teraz będąc samotna matka wiem że można dać sobie radę,tak wiem że zaraz napiszecie że ja mam inną sytuację.Tak niby mam,ale nie wykorzystuję tego w życiu codziennym.
Każda z nas miała kryzysy w swoim małżeństwie,ja tez kiedys postawiłam wszystko na jedną kartę i wygrałam.Udało nam się,ale jak widać los miał dla nas inną niespodziankę.
Dodatkowo pamietajcie że w tym wszytskim są jeszcze dzieci,które wszystko widzą,pamiętają i na nich też to sie odbija,jak nie teraz to w zyciu dorosłym.Też trzeba rozważyć czy lepiej aby dorastały domu gdzie są awantury i brak miłosci między rodzicami,czy w domu gdzie po prostu zyje się skromniej ale bezpiecznie.


Kasjanaa jak maluch Twojej kolezanki? Mam nadzieję że wyjdzie z tego .

Dziewczyny odezwę się potem,jak więcej czasu złapię wink

48,968

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Pogoda cudna, a ja ten tydzień mam drugie zmiany. No ale nie ma tego złego... Pogodę wykorzystałam i byłam dzisiaj pobiegać big_smile

Mój mąż na każdym kroku posądzał mnie o zdradę, więc pewnego dnia wkurzona wykrzyczałam mu że to w końcu zrobię jak tak bardzo chce. Stanął w szoku i pyta "naprawdę to zrobisz?" A ja na to "tak zrobię, bynajmniej Twoje oskarżenia będą miały jakąś podstawę". On wyglądał jakby w twarz ode mnie dostał, chyba wtedy coś zrozumiał... Nawet zaczął powoli się wtedy zmieniać i walczyć od nowa... Ale wtedy ja miałam czas że już mi nie zależało...

Ola życzę Ci żeby Ci się wszystko poukładało tak jak sobie tego życzysz :*

Lena a szkoła z jakiego powodu zamknięta?

48,969

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Mariola, fajnie że wróciłaś do nas.
To bardzo przykre co piszesz o swoim mężu, niezły kawał gnojka z niego jest.
Jak można pastwić się nad kimś, tylko z powodu przewagi finansowej, to jest podłe zagranie.
Nie zgadzaj się na trzecie dziecko, walcz o siebie i o swoje zdrowie, na tyle na ile jesteś w stanie.
Nerwy potrafią wywołać wiele paskudnych chorób.
Trzymaj się kochana, musisz dać radę, dla swoich dziewczynek.

Bombelku
Dajesz czadu dziewczyno, szkoła, dzieci, praca i jeszcze codzienne treningi.
Jestem pod wielkim wrażeniem, dzielna i silna dziewczyna z Ciebie, wielki ukłon ode mnie dla Ciebie. smile

48,970

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa
Ja się codziennie modlę za bliskich i sąsiadów to za małego brzdąca też się pomodlę.

48,971

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
A propos twojego syna i jego zamieszkania z dziadkiem, to chyba jakiś żart.
Jak nic szukają naiwniaka, który będzie usługiwał a jak już nie będzie potrzebny, to jego wywalą z domu.
Dobrze że syn się nie zgodzi, mądry chłopak i wie czym to pachnie.
Niech teścia dzieci się nim zajmą, Twój syn jeszcze będzie miał się kim zajmować.

48,972

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

WITAM KOBIETKI
co jakiś czas zaglądałam ale nie było nikogo to i ja znikałam
coś nam kuleje kafejka
OLA serdecznie ci współczuje tego wielce zamożnego,pięknego,sadysty!!
nie wiem jak długo bym wytrzymała z takim kims?
jeszcze ma czelnośc mówić że się nie patrzysz czy coś takiego!
jak z nim możesz iść do łóżka,włóż deska by cię nie dotykał
szanuj siebie,nigdy nie mów źle o swoim wyglądzie
KASJANA współczuje maluszkowi,dobrze ze mama gramotna i w porę zareagowała
NIKI nigdy nie obarcz dziecka opieką nad trudnym dziadkiem,później i tak dostanie wielką figę
miłego dnia
MIRIAM nie zazdroszczę remontu,później będzie jak w niebie

48,973

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Bombelku
Dajesz czadu dziewczyno, szkoła, dzieci, praca i jeszcze codzienne treningi.
Jestem pod wielkim wrażeniem, dzielna i silna dziewczyna z Ciebie, wielki ukłon ode mnie dla Ciebie. smile

Dziękuję ale nie trzeba. Naprawdę to nic wielkiego, grunt to dobra organizacja. U mnie na plus że dzieci mam duże i jak są w szkole/przedszkolu ja mam czas dla siebie jak w pracy nie jestem. A jak jestem, to wieczorkiem jak Oni leżą mogę poćwiczyć, lub jak mąż w domu jest idę pobiegać. smile

48,974

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

MIRIAM nie zazdroszczę remontu,później będzie jak w niebie

Teoretycznie jesteśmy na finiszu, ale mąż ma jeszcze tydzień wolnego i nie powiedział ostatniego słowa, więc w praktyce niczego nie wykluczam. lol

Od kilku godzin mamy miesiąc marzec, a to znaczy, że coraz większymi krokami zbliża się do nas pani wiosna, moja ulubiona pora roku. Z każdym dniem będzie coraz cieplej, aż w końcu nastanie lato i będę narzekała na upały. wink Zdecydowanie za krótko ta wiosna trwa. sad
Miłego dnia.

48,975

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść smile

Tak wiosna nadchodzi małymi krokami,słychać i widać to w powietrzu smile

co tam słychowac kobietki?

48,976

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

MIRIAM nie zazdroszczę remontu,później będzie jak w niebie

Teoretycznie jesteśmy już na finiszu, ale w praktyce nie wykluczam żadnego scenariusza, ponieważ mój mąż do połowy marca jest na urlopie i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. lol


Cayenne81 napisał/a:

co tam słychowac kobietki?

Idę po 15 szukać ''wiosny'' u... optyka big_smile
Wczoraj byłam u okulisty, do wymiany mam szkła więc jest okazja zmienić również oprawki.


Bombelini napisał/a:

Lena a szkoła z jakiego powodu zamknięta?

Też jestem ciekawa... tongue


Kasjana, jak się maluszek czuje?

48,977

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny szkoła zamknięta bo remont instalacji wodnej się przedłużył.Mój syn nic tam w sumie nie traci,ale reszta podstawówki zapewne będzie to w soboty odrabiać.

Miriam napisał/a:

Idę po 15 szukać ''wiosny'' u... optyka big_smile
Wczoraj byłam u okulisty, do wymiany mam szkła więc jest okazja zmienić również oprawki.

No masz,kolejny wydatek wink

Miriam jak Twój syn był ubrany do bierzmowania i na egzaminy gimnazjalne? NA bierzmowanie kojarzę marynarkę z jakimis spodniami chyba?
Pytam bo wkrótce bierzmowanie i zastanawiam się nad ubiorem.

48,978

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej. Ja niedawno z pracy wróciłam.

48,979

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

No masz,kolejny wydatek wink

Nie tym razem, bo nie wybrałam żadnych oprawek więc zostałam przy starych, jedynie szkła mam nowe. A tak w ramach ciekawostki napiszę Wam, że wady dużej nie mam ale za to jest ona nietypowa, bo w jednym oku mam plus a w drugim minus. lol


Cayenne81 napisał/a:

Miriam jak Twój syn był ubrany do bierzmowania i na egzaminy gimnazjalne? NA bierzmowanie kojarzę marynarkę z jakimis spodniami chyba?
Pytam bo wkrótce bierzmowanie i zastanawiam się nad ubiorem.

Młody na egzaminie i bierzmowaniu miał spodnie w ciemnym grafitowym kolorze z fasonem identycznym jak w jeansach tylko inny materiał - cienki, elegancki, z delikatnym połyskiem. Do tego miał czarną marynarkę (jednorzędową) i zamszowe czarne pantofle.
W kościele 80% chłopców miało garnitury (nie wiem jak na egzaminie, bo nie widziałam), ale byli też tacy, którzy mieli sztruksową czarną marynarkę, albo marynarkę w sportowym stylu z łatami na łokciach. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że nie warto inwestować w garnitur, bo syn założy go dwa razy, a potem garnitur będzie wisiał w szafie. Mój młody spodnie nosi na co dzień, natomiast marynarkę miał na sobie na zakończeniu i rozpoczęciu roku szkolnego, na apelu z okazji dnia nauczyciela, na konkursie przedmiotowym i dopóki nie wyrośnie będzie ją zakładał przy okazji różnych uroczystości.
Swoją drogą, jak ten czas szybko leci... roll Dopiero mój syn pisał egzamin gimnazjalny, a już następny rocznik pisze.


Ostatnie dwa dni pogoda iście wiosenna a dzisiaj jesień i bez parasola lepiej nie wychodzić. sad

48,980

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kobietki co takie nieobecne jesteście?



Miriam mój dzisiaj oznajmił mi że też żadnego garnituru nie chce,więc czekają mnie zakupy ... ale w sumie wolę mu kupić marynarke i jakieś spodnie z których potem skorzysta.

48,981

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

I mnie intensywne dni. Zresztą jak zawsze :-)
Dzisiaj córcia poprosiła żebym poszła z Nią biegać. Więc wiele nie myśląc przebrałam się i poszłyśmy. Młoda przebiegła ponad 2 km w 20 min. Myślę że jak na Nią to całkiem nie zły wynik.
Ja ten weekend miałam szkołę, dni lecą jak szalone.

48,982

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku a nie myślałaś o tym żeby córka zaczęła biegać hmmm jakby to powiedziec  "zawodowo"?
Koleżanki córka ma 11 lat i od jakiś 3 biega tak. Bierze udział w zawodach,obozach (są bardzo duże dopłaty) ,treningach. Osiąga już wysokie noty z tego tytułu.


Coś nie rozmowne jesteście tongue

48,983

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lenka kochana nie wiem, to był jej pierwszy raz. Zobaczymy na ile będzie miała zapału, a później zapytam. Nie chcę nic na siłę.

48,984

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

rzeczywiście mało rozmowne jesteście:)
ja mam chorowania ciag dalszy, dzisiaj miałam robione usg tarczycy i mam guzek, trzeba zrobić biopsje czy jest złośliwa zmiana czy nie

48,985

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku oczywiście nic na siłę jeśli chodzi o bieganie córki.Ja wychodzę z założenia że jak dziecko nie chce to nie ma co zmuszac. Ja nie rozumiem rodziców którzy zmuszają dziecko żeby chodziło np.na taniec,na karate, na jakieś granie na instrumentach kiedy ewidentnie widać że dziecko to nie interesuje,gdzie je to nudzi i męczy. Ale niektórzy rodzice lubią spełniac swoje niespełnione ambicje na dzieciach.


Ola la,przykro mi że znowu przyplątał Ci się nowy problem.Trzymam kciuki żeby było ok.

A reszta gdzie się podziewa?

48,986

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena i chyba nie tylko rodzice... Moja mała jakiś czas chodziła na kołko integracyjne. Takie wiadomości o wszystkim. Wczoraj był konkurs i młoda przyniosła nam zgodę do podpisania. Ja zdziwiona pytam czy na pewno chce iść na ten konkurs skoro na kółko już bardzo długo nie chodzi. Ona mi na to że ona nie chce ale Pani jej dała i nawet nie dała jej skończyć powiedzieć że ona na kółko już nie chodzi. Mało tego Pani do mnie dzwoni i pyta czy Oliwka mi coś mówiła o konkursie. Mówię owszem, na co pani że Oliwka jej powiedziała że nie chce i ona dzwoni do mnie bo może ja na Oliwkę wpłynę i mała przyjdzie na ten konkurs. Na co ja jej mówię że Oliwka nie chce przyjdzie na konkurs tym bardziej że ona na to kółko już długo nie chodzi bo nie chce a ja jej zmuszać nie będę do niczego. Na co ona "och tak, a ja myślałam że Oliwka mnie kłamie albo tak sobie wymyśliła że nie chce" No podniosła mi baba ciśnienie z deka....

Ale to nic moje kochane dziecko zapisało się na międzyszkolny konkurs z języka angielskiego. Ciężko to widzę bo ona i tak ma sporo na głowie ostatnio a z angielskim jest tak że no umie jak ją przypilnuje, posiedzi i się pouczy. Pomogę jej na tyle ile sama potrafię. No nic niech spróbuje swoich sił.

Ja dzisiaj mam wolne, idę z synem do logopedy. Jeszcze jutro do pracy i weekend wolny. Następny za to będzie przegwizdany bo nie dość że cały tydzień nocek to weekend szkoła. Ale już ostatki. Później podejdę do matury a jak nie zdam zrobię policealne tu gdzie robię liceum. Mam trzy kierunki na oku big_smile

48,987

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelini jakie kierunki bierzesz pod uwagę?

48,988

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Technik administracji, technik rachunkowości i instruktor fitness big_smile

48,989

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć wszystkim smile

U nas bardzo intensywny czas. Jesteśmy aktualnie na pd, gdzie moi rodzice zaczęli demolkę w naszym starym mieszkaniu, bo się tam przeprowadzają. Musiałam się rozliczyć z najemcami, teraz rozdajemy stare meble, a mój mąż razem z tatą rozwalają wszystko, co można rozwalić tongue Poza tym dwa miliony spraw do załatwienia w ciągu tygodnia, także dni lecą przerażająco szybko. Jutro czeka nas całodniowa "wycieczka" do Krakowa, a potem już do domu smile

Bombelku, fajne kierunki smile Zwłaszcza ten instruktor fitnesu smile Miałabyś po tym pracę na swoim terenie?? Fajnie tak połączyć pasję z pracą smile Super, że wciągasz córkę do aktywności. Moje dzieci też czasem ze mną skaczą, jak ćwiczę, chociaż teraz, u rodziców, nie ma warunków i zaliczam tydzień bez ćwiczeń. Jak dodamy do tego kuchnię mojej mamy, to aż się boję co będzie, jak stanę w domu na wadze tongue

Ola, dużo zdrówka. Mam nadzieję, że to coś okaże się niegroźną pierdołą. A jak z mężem? Ogarnął się trochę??

Miriam jak remont? Wyszło pięknie??

48,990

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana myślę że tak. A tak w zasadzie to mam zamiar zrobić wszystkie te kierunki, chyba że mi zapału zbraknie wink

To Ci powiem nie zazdroszczę tej lataniny, a z drugiej strony będziesz miała spokój.

Co do wagi to ja się nie ważę, u mnie zdjęcia i centymetr. Moja waga już powoli idzie ku górze, mimo że wizualnie widać że schudłam, ale to naturalne.

Tak mnie zastanawia Gojka dlaczego się z nami pożegnała...

48,991

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jej dzisiaj w biegu i zapomniałam, przepraszam bardzo. Ola kochana wszystko będzie dobrze. Wiem że czekanie na wynik to najgorsza rzecz bo to parę razy przerabiałam, ale będzie dobrze. Trzymaj się kochana.

48,992 Ostatnio edytowany przez PIGWA (2017-03-12 08:13:43)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

WITAM KOBIETKI
nie wiem co pisac!
podziwiam BOMBELINI ,MA CZAS I OCHOTĘ na wszystko
KASJANA o tobie myślę jak matka,aby tylko małe urodziło się zdrowe,jesteś odważną kobietką!
OLA głowa do góry,aby wyniki były dobre to sobie poradzisz,TY nie z tych co siądą i narzekają tylko jesteś do wszystkiego
pozdrawiam NIKI,MIRIAM,OLĘ,KASJANĘ ,BOMBELINI,LENĘ I ZAPOMNIAŁAM NICKA ,KOBIETKA Z ANGLI
trzymajcie się cieplutko
ta kobietka to dzielna AGA!
chyba o nikim nie zapomniałam!

48,993 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-03-12 09:04:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam się cieplutko smile

U nas przedłużony pobyt na pd, bo na poniedziałek udało mi się umówić Młodego do poradni szczepień w Prokocimiu. Po jego przejściach medycznych w zwykłej poradni nie chcą go szczepić (od początku jest szczepiony w Krakowie), a dodzwonić się do Prokocimia graniczy z cudem i pojechaliśmy osobiście tongue Dobrze, że Pan Doktor to taki cudowny człowiek, że wcisnął nas za ostatnim pacjentem smile
Wczoraj zrobiłam bułeczki drożdżowe. Mniam tongue

Bombelku, super smile Akurat w Twój zapał wierzę, także będziesz wszechstronnie wykształcona big_smile Ech, zazdroszczę ci już odchowanych dzieci tongue U mnie jest problem nawet z weekendowym kursem, bo nie bardzo mam z kim zostawić moją bandę. Także mój rozwój osobisty musi poczekać jeszcze kilka lat.....
Ja nie umiem biegać. Zawsze wolałam rower i basen. Przy bieganiu łapię taką zadyszkę, jakbym miała ducha wyzionąć. Mogłam zrobić ciurkiem całą Rewolucję, a nie byłam w stanie przebiec dwóch kilometrów smile

Pigwa, po przejściach z Młodym i ponad 2-ch miesiącach patrzenia na najcięższe przypadki medyczne niemowląt stwierdzam, że dzidziuś nie musi być w 100% zdrowy. Wystarczy, jak  będzie wyleczalny smile Chociaż oczywiście mam nadzieję, że tym razem przyszłość nam oszczędzi problemów smile

Ostatnio miałam dyskusję z moim mężem i tatusiem w samochodzie tongue Obaj stwierdzili, że jak dzidziuś się urodzi, to ciężko będzie mi dać sobie radę. Cóż, że będzie ciężko to ja wiem, ale z takim podejściem, to mój mąż by nie jeździł do pracy, a ja przy drugim dziecku dostałabym nerwicy. Stwierdziłam tylko, że dzidziuś będzie i będzie trzeba sobie poradzić, a martwienie się na zapas jak to będzie ciężko na pewno w niczym nie pomoże... Ech, mężczyźni to jednak marudy big_smile

Dziewczynki, wy też takie zabiegane?? Piszcie co u was smile Lena, co słychać?? Ola, mąż się poprawił? Wspiera cię troszkę przed badaniami? Niki? Nina? Reszta?? Opowiadajcie smile

48,994

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.

Ja zabiegana no może trochę jestem.
W piątek miałam przesłuchanie,jest w końcu wyrok odnośnie spadku,za 3 tygodnie się uprawomocni więc już będę mogła ruszyć z innymi sprawami.
A tak co u mnie,dobra przyznam że prawko oblałam już 2 razy big_smile Ale się nie poddaję,zaczęłam to skończę,zresztą w Pile widzę że cięzko idzie zdawanie. Niektórzy zdają po min.7 razy.

Pigwa czy wnuczek już się urodził?

KAsjana ty to też sie najeździsz z jednego końca na drugi.
Ja tam Ci zyczę aby po tych wszystkich przejściach Twoje maleństwo było zdrowe smile

48,995 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2017-03-12 11:01:54)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej. Ja ten weekend spędzam leniwie... Hm aż sama się sobie dziwię big_smile
W piątek mój mąż poszedł z kolegami do baru, do mnie przyszły koleżanki, było fajnie. Wczoraj córka pojechała do mojego brata, cały dzień jej nie było a my z Oskarem zakupy, spacer i dzień zleciał. A dzisiaj mąż wybył na kijki, córka za niedługo leci na scholę i zaraz po msza będzie. Ja chyba wybiorę się dzisiaj na bieganie.
W zeszłym tygodniu spóźniał mi się @. Jej myślałam że na zawał zejdę, ale przyszedł i ok uff. Jakoś nie wyobrażam sobie być teraz w ciąży... Już się przyzwyczaiłam do "luźniejszego" życia.
Byłam z synkiem u neurologopedy,  chodzimy tam i ćwiczymy wymowę. Młody się skarży że mu ślinka przeszkadza w mowie więc czeka mnie jeszcze wizyta u rodzinnego żeby wybadać czy nie ma nadprodukcji. No i na początku kwietnia idziemy z nim do kardiologa.

Kasjana aż takie odchowane nie są. Panna już 10 lat więc ma swój świat, koleżanki itp. A syn 6 lat ale jeszcze jest bardzo dziecinny. I taki "cycuś", prawie wszędzie muszę być bo beze mnie on się obejść nie może... A jak się pytam czy jak dziewczynę będzie miał to też będę musiała z nim chodzić na spotkania z nią to On mi na to "mamuś ja nie będę miał dziewczyny, ja tylko z Tobą będę" haha tongue
Wierzę że Twoje maleństwo urodzi się zdrowe, tego Ci bardzo życzę :*

Lena kochana zdasz, fakt dużo ludzi tu zdaje za którymś razem. Moi bracia też zdawali po kilka razy, jeden zdał za drugim, drugi za czwartym razem. Jeszcze jeden zdał za pierwszym ale on robił już baaardzo dawno. Ja robiłam w tym samym czasie co młodsi i mi się udało za pierwszym. Kuzynka chyba za 9 zdała... Znajomej córa teraz nauki dokupić musi bo znowu jej się nie udało.

48,996

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lenka zdasz, dobrze ze robisz prawko, będzie ci wygodniej i synom.

48,997

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ogólnie to ja żałuję że wcześniej nie poszłam na to prawko.
Gdyby nie to że w sierpniu po prostu na złość mojemu mężowi się zapisałam na kurs,to może teraz też bym nie robiła.
On mi wtedy tak gadał  i gadał o tym prawku że się zapisałam.Chyba tak miało byc.


Bombelku teraz Word w Pile dostanie trochę po d***. Od kwietnia rusza Szczecinek i Barlinek z egzaminami więc z Piły trochę ludzi odpadnie. Do tego chcą kupić nowe samochody więc trzeba kasy nazbierać.
                                                                                                                                                 b

48,998

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, ja zdałam za czwartym razem. A prawda jest taka, ze jeździć się uczysz dopiero po tym, jak dostaniesz prawko, więc wszystko przed Tobą smile Trzymam kciuki za powodzenie na następnym egzaminie.

Bombelku, ale zobacz jakie ładne dzieci wam wychodzą big_smile Może szkoda, żeby taki materiał genetyczny się marnował tongue

Ja muszę wymyślić jakąś skuteczną metodę antykoncepcyjną po tej ciąży i całkiem poważnie zastanawiam się nad wyjazdem gdzieś za granicę i sterylizacją mechaniczną... Bo to moje PCOS to jakieś takie wybrakowane tongue

48,999

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana o mało co tel nie oplułam jak przeczytałam. Szczerze mówiąc nie chcę. Dwie ciążę poroniłam, z córką pierwsze 3 msc na podtrzymaniu, z synem całą ciążę na podtrzymaniu. 2 cesarki więc ja już podziękuje.
No i z mężem dopiero co zaczęło się na nowo układać a nie mam pewności czy mu kiedyś nie wróci. Powiem Ci że zawsze chciałam mieć córkę i syna. Tak jest i niech tak zostanie.

49,000

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hehe, Bombelku, to w takim razie nie życzę wink W sumie po takich przejściach to nie ma co się dziwić, że nie chcesz. Mam nadzieję, że Twój mąż zmądrzał na stałe

49,001

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja ostatnio jakoś mało mam czasu.A jak już mam to nic mi się nie chce.Poza tym już wiosna,wiosna.
Więc więcej czasu na dworze,spacerki.
Napisałam kiedyś długiego posta ale go wcieło.
Pigwa gratuluję wnusia!!!
Ciekawe jak to będzie jak ja zostanę babcią.
Kasjanaa będzie dobrze.Że ze starszymi są problemy to wcale nie znaczy że ten maluch też będzie miał tak samo.W każdym razie życzę super zdrowego i ślicznego dzidziusia.
Ja jak czasem słucham znajomych co są w moim wieku i mają jeszcze dzieci  w wieku szkolnym i przedszkolnym to myślę ;Jak to dobrze że moje są dorosłe.
Co za luz.
Przychodzisz do domu i nic nie musisz.
Dlatego zgadzam się z Bomblem,dwójka to prawie.
Do większej ilości trzeba mieć predyspozycje.
Lena  za którymś razem zdasz prawko.Dwa razy to jeszcze nic.
Najlepsze to że jak mój młody zdawał, to przy nas więcej  babek zdawało niż panów.
Tak że stwierdzenie baba za kierownicą już do lamusa.
Miłego wieczoru,ja idę na nockę a jutro i pojutrze wolne.

49,002

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Cześć.

Ja zabiegana no może trochę jestem.
W piątek miałam przesłuchanie,jest w końcu wyrok odnośnie spadku,za 3 tygodnie się uprawomocni więc już będę mogła ruszyć z innymi sprawami.
A tak co u mnie,dobra przyznam że prawko oblałam już 2 razy big_smile Ale się nie poddaję,zaczęłam to skończę,zresztą w Pile widzę że cięzko idzie zdawanie. Niektórzy zdają po min.7 razy.

Pigwa czy wnuczek już się urodził?

KAsjana ty to też sie najeździsz z jednego końca na drugi.
Ja tam Ci zyczę aby po tych wszystkich przejściach Twoje maleństwo było zdrowe smile


tak mamy 2 wnunia,urodził się 13 o 11/30
po 2 godz już był w domu
teraz przez tydzień czy miesiąc przychodzi położna ,sprząta,gotuje zajmuje się małym
nie poznaje swojego syna,pytam czy bierze małego na ręce i coś koło niego robi,on mi odpowiada,masakra jaki on ładny,wszystko robi koło niego a w nocy śpi z nim
mówię udusisz go ,spoko mówi
starszy wnunio wywinął numer,jest reklama w telewizji nicorrte,mówi że musi kupić babci żeby mu nie zdechła!!!!!!!! biedny pomylił słowa a my mamy z tego straszny ubaw
KASJANA
JESTEM POD WIELKIM WRAŻENIEM!
piszesz że może być dziecko chore,skąd u ciebie tyle siły?
ja się pomodlę by twój maluszek jednak na 100procent był zdrowy
już nie wiem jak cię okreslić,brak mi słów!
trzymaj się cieplutko

49,003

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja ostatnio jakoś mało mam czasu.A jak już mam to nic mi się nie chce.Poza tym już wiosna,wiosna.
Więc więcej czasu na dworze,spacerki.
Napisałam kiedyś długiego posta ale go wcieło.
Pigwa gratuluję wnusia!!!
Ciekawe jak to będzie jak ja zostanę babcią.
Kasjanaa będzie dobrze.Że ze starszymi są problemy to wcale nie znaczy że ten maluch też będzie miał tak samo.W każdym razie życzę super zdrowego i ślicznego dzidziusia.
Ja jak czasem słucham znajomych co są w moim wieku i mają jeszcze dzieci  w wieku szkolnym i przedszkolnym to myślę ;Jak to dobrze że moje są dorosłe.
Co za luz.
Przychodzisz do domu i nic nie musisz.
Dlatego zgadzam się z Bomblem,dwójka to prawie.
Do większej ilości trzeba mieć predyspozycje.
Lena  za którymś razem zdasz prawko.Dwa razy to jeszcze nic.
Najlepsze to że jak mój młody zdawał, to przy nas więcej  babek zdawało niż panów.
Tak że stwierdzenie baba za kierownicą już do lamusa.
Miłego wieczoru,ja idę na nockę a jutro i pojutrze wolne.

NIKI  my zaliczyliśmy wpadkę,później drugą,dobrze że jedno po drugim
później ciężko by się było zabrać,zaaplikowałam wkładkę ,więc spoko,w wieku 40lat wszystko mi wycieli,także luz!
LENA nie denerwuj się za którymś razem zdasz,ja żałuje że po wypadku przestałam jeździć,mam straszną biedę,autobus albo taxi!

49,004

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

moje miłe koleżanki serdecznie WAS pozdrawiam od A do Z
U mnie dziś kropi mały deszczyk,wystawiłam śmieci,posprzątałam po pieskach,zrobiłam surówkę do obiadu a teraz chwila przerwy
poźniej skończę obiad ,naszykuje strój na jutro do pracy i dzień zleci

49,005

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam cieplutko smile

Pigwa, gratuluję wnusia smile Super, że syn tak wspaniale się odnalazł w roli taty. Oby mu tak zostało big_smile

Niki, ja chyba jestem typem przedszkolanki tongue Kocham 98% dzieci, które znam tongue A te, których nie kocham są po prostu tak rozpieszczone przez rodziców, że trudno je znieść... Z resztą zawsze gromadziła się wokół mnie banda dzieciaków.
U nas też już wiosna nieśmiało puka. Aż się nie mogę doczekać, kiedy wrócimy do domu i pojadę na działkę trochę pokopać w ziemi. Trzeba w końcu się zabrać za warzywniak dla córki, bo za miesiąc może już być ciężko coś zrobic z moim wielgachnym brzuchem tongue

Lena, ano jeszcze trochę pojeździmy... W piątek wracamy do domu, a następne szczepienie mamy zaplanowane na początek maja. Młodego nie chcą szczepić w normalnej poradni, bo po dwóch sepsach jest pacjentem pod specjalnym nadzorem. No i tak sobie kursujemy tongue

Dziewczyny, ja nie zakładam, że z dzidziusiem będzie coś nie tak smile Po prostu w ciągu ostatnich 3 lat naoglądałam się tyle patologicznych ciąż i tyle chorych maluszków zaraz po urodzeniu, że mam pełną świadomość, jakim szczęściem jest zdrowe dziecko, które przeszło bez uszczerbku przez poród. Coś, co w pierwszej czy drugiej ciąży wydawało mi się oczywiste, teraz już oczywiste nie jest. Ale też mam większą świadomość tego, ile jestem w stanie znieść, dlatego staram się nie stresować tym co nas czeka smile Czy dzidziuś będzie całkowicie zdrowy, czy coś będzie nie tak, wiem, że damy sobie radę, bo ostatnie lata po prostu nas zahartowały. Poza tym ja naprawdę jestem typem zadaniowca. Życie/los/Bóg stawia nas przed pewnymi sytuacjami i ja to biorę na klatę; poradzić sobie trzeba i już. Bo przecież nie siądę i nie zacznę płakać, jaka jestem nieszczęśliwa tongue
Młody przeszedł cholernie dużo, ostatnie dwa lata to rehabilitacja 4-5 razy w tygodniu, ale efekty są cudowne i tego się trzymam smile Cokolwiek by się nie działo, zrobimy tak, żeby było dobrze smile Chyba, że wcześniej uduszę mojego męża tongue

49,006

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Z perspektywy czasu to bezpośrednio po ślubie myślę, że nic się nie zmieniło. Bardziej zmianę zauważyłam jak dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Wtedy miałam wrażenie, że jesteśmy jakoś bliżej siebie, rozmowy były jeszcze częstsze niż dotychczas, cały czas chcieliśmy spędzać ze sobą czas. Tak jakby mało było nam rozmów, a dzień za krótki.

49,007

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witam nową netkę WANDZIOSZKĘ
siadaj i pisz z nami
jak możesz i chcesz napisz coś o sobie
milej się piszę z kimś kogo troszkę znamy
MIRIAM skoncz już te remonty! tak mało tu ciebie!
miłego dnia kobietki

49,008

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka smile

Pigwa jeszcze raz gratuluję narodzin wnusia.

Niki 71 napisał/a:

Ja jak czasem słucham znajomych co są w moim wieku i mają jeszcze dzieci  w wieku szkolnym i przedszkolnym to myślę ;Jak to dobrze że moje są dorosłe.
Co za luz.

Dlatego uważam że jednak jakimś plusem jest urodzić dzieci wcześniej. Ja bym chyba oszalała mając małe dziecko przed 40 stką. Raz że psychicznie człowiek już nie ten,to fizycznie ciążę itd inaczej się przechodzi. Jednak nie będę się zapierać że dziecka jeszcze mieć nie będę,bo nie wiadomo co mi życie przyniesie. Na dzien dzisiejszy gdybym miała nowego partnera to jednak nie  chciałabym  mieć z nim dziecka,ale plany swoje a życie swoje.
Starszy ma już 16 lat,mały skończył 6,znowu pieluchy kiedyś itd? Nie raczej już nie bardzo big_smile

49,009

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ja powiem  Ci szczerze że jakiś czas temu jeszcze zastanawiałam się nad tym czy nie za szybko się o dzieci postarałam. Ale teraz jak sobie pomyślę że nie mogłabym iść na kije, pobiegać, do szkoły bo trzeba by było zajmować się maluszkami to wiem że to był duży plus mieć je prędzej smile No i pewnie jakbym była starsza coraz trudniej byłoby mi się zdecydować na dziecko.

49,010

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa ja też kocham dzieci i jestem opiekuńcza.Ale  czwórki bym nie ogarneła.Dla mnie to kosmos.
Poza tym zawsze byłam trochę egoistką,chciałam mieć czas też dla siebie.
Zresztą problemy zdrowotne młodszego tak mnie wykończyły że miałam dość.
Dla mnie to jakby gorący temat.Mam znajomych ,bliskich i bardzo ich lubię.Tylko no właśnie.Też będą mieć czwarte dziecko jak ty.
Tyle że ty jesteś zaradna,ogarnięta.Stać cię na wymianę mieszkania na większe.
U nich to wszystko wprost odwrotnie.
Nie będę już nic pisać,bo to tak jakbym ich obgadywała.Ale ich bezmyślność po prostu mnie przeraża.
Coraz mniej lubię do nich chodzić bo ich mieszkanie zaczyna mi przypominać piekiełko.
Kuźwa ,tam nie ma nawet miejsca żeby każde miało własne łóżko.
Ale cóż ich sprawa.Szkoda tylko dzieci.
Pigwa to fajnie że syn tak szybko się odnalazł w roli taty.
Moje dziecko miało dziś ważny egzamin próbny.bardzo trudny.Zdał na czwórkę więc jestem szczęśliwa odkąd się dowiedziałam.

Posty [ 48,946 do 49,010 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 752 753 754 755 756 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024