Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 751 752 753 754 755 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,881 do 48,945 z 49,633 ]

48,881

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombel-duża ta przepuklina?
Bo jak niezbyt to może spróbuj ją zaklejać plastrami thera band.

Zobacz podobne tematy :

48,882

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka właśnie nie duża. Po ciążach mi wyskoczył ten pępek na wierzch ale myślałam że tak ma być. Tak że doznałam niezłego szoku jak lekarz powiedział. Dzięki kochana, zakupię i zaplastruję, nim do Niego pójdę zobaczę czy zniknie lub zmaleje smile

Ja też nie mam Pigwy za nowobogackiej. Z tego co ją "znam" stąd i fb to fajna babka z Niej i przyznam szczerze że chciałabym mieć taką mamę smile
Wyraziłam swoją opinię, a wiadomo że każdy robi tak jak uważa za słuszne smile

Też bym chciała zobaczyć te miny tongue

Pigwa czy Ty mieszkasz tam gdzie masz na fb wpisane? Jeśli tak to ja bym miała jakieś 4 godz z haczykiem jazdy, więc może się skuszę kiedyś haha. Przy okazji bym pokazała dzieciom inne tereny smile

48,883

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombel-ja też mam niewielką przepuklinę pępkową.Też po ciąży.Najpierw mąż mi to zaklejał ale po czasie zaniedbałam to no i pępek widać.
Jak chcesz sama zaklejać to pamiętaj by najpierw odkazić pępek i by plaster był naciągnięty.
No i nie ma gwarancji,że Ci pomoże,niestety.Ale zawsze warto spróbować najpierw tego zanim się na operację zdecydujesz.

48,884

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Hejka!

Pigwo-fajnie,że zapraszasz ludzi.Pewnie byś się jednak zdziwiła jakby wszyscy się zwalili:)Co byś powiedziała rodzinie? Hej,to moi znajomi z forum,będziemy dziś bawić się razem? smile Chciałabym zobaczyć ich miny big_smile

Co do poprzednich postów: nie uważam Cię za nowobogacką.Zwłaszcza po tym jak wytłumaczyłaś o co z wózkiem chodziło.Może te chrzciny z orkiestrą są trochę dziwne ale cóż-ja też robię dziwne rzeczy:)
Kto ich nie robi?
Tak,masz rację-ja lubię podróżować i dużo kasy na to wydaję.
Ale ja mam takie priorytety.A Ty masz inne.
Tak się pięknie różnimy-jak mawia moja córka smile

A dyskusja rozpętała się i każdy z nas pisał o tym jakich ludzi w swoim życiu spotyka i że ich zachowania nas wkurzają.
Muszę przyznać,że mnie coraz mniej one wkurzają-przyzwyczajam się.Ale to nie znaczy,że się zgadzam smile


GOJKA co za problem przedstawić kogoś że jest moją koleżanką?
jeśli chodzi o orkiestrę to wymyślił to mąż ,córka walczy z nim że sąsiedzi będą się śmiali!!!!!
ma pewnie problem gdzie będą grać,2 pokoje zagracone różnosciami,pewnie mu nie wypali ta orkiestra!!!
ja się nie odzywam bo by była awantura,nawet nie prosił mnie o numer do orkiestry,także raczej tańce nie wypalą,chyba że zięć odpali laptopa i ludzie będą  tańczyć na kostce

48,885

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Gojka właśnie nie duża. Po ciążach mi wyskoczył ten pępek na wierzch ale myślałam że tak ma być. Tak że doznałam niezłego szoku jak lekarz powiedział. Dzięki kochana, zakupię i zaplastruję, nim do Niego pójdę zobaczę czy zniknie lub zmaleje smile

Ja też nie mam Pigwy za nowobogackiej. Z tego co ją "znam" stąd i fb to fajna babka z Niej i przyznam szczerze że chciałabym mieć taką mamę smile
Wyraziłam swoją opinię, a wiadomo że każdy robi tak jak uważa za słuszne smile

Też bym chciała zobaczyć te miny tongue

Pigwa czy Ty mieszkasz tam gdzie masz na fb wpisane? Jeśli tak to ja bym miała jakieś 4 godz z haczykiem jazdy, więc może się skuszę kiedyś haha. Przy okazji bym pokazała dzieciom inne tereny smile


a dlaczego miałabym kłamać,tu od rozpoczęcia pracy mieszkam,mąż od urodzenia,zapraszam

48,886

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
Bombelini napisał/a:

Gojka właśnie nie duża. Po ciążach mi wyskoczył ten pępek na wierzch ale myślałam że tak ma być. Tak że doznałam niezłego szoku jak lekarz powiedział. Dzięki kochana, zakupię i zaplastruję, nim do Niego pójdę zobaczę czy zniknie lub zmaleje smile

Ja też nie mam Pigwy za nowobogackiej. Z tego co ją "znam" stąd i fb to fajna babka z Niej i przyznam szczerze że chciałabym mieć taką mamę smile
Wyraziłam swoją opinię, a wiadomo że każdy robi tak jak uważa za słuszne smile

Też bym chciała zobaczyć te miny tongue

Pigwa czy Ty mieszkasz tam gdzie masz na fb wpisane? Jeśli tak to ja bym miała jakieś 4 godz z haczykiem jazdy, więc może się skuszę kiedyś haha. Przy okazji bym pokazała dzieciom inne tereny smile


a dlaczego miałabym kłamać,tu od rozpoczęcia pracy mieszkam,mąż od urodzenia,zapraszam

Zapytałam z myślą czy to aktualne miejsce zamieszkania smile Nawet nie pomyślałam że może to być kłamstwo, ale jeśli uraziłam to przepraszam :*

Mam w planach pozabierać dzieci troszkę jak ciepło będzie, nie na jakieś tygodnie ale chociaż weekendy. Mam nadzieję że te plany mi wypalą.

48,887

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam dziewczyny smile

Pigwo, ja niestety latem będę już niemobilna; przypuszczam, ze będę się toczyć jak walec tongue Także bardzo ci dziękuję, ale nie przyjadę na pewno smile

Dziś wpadłam tylko na moment, żeby wam napisać, ze córka będzie diagnozowana w stronę aspergera. Ech, zaczynam się poważnie zastanawiać, czy Młodego też nie przebadać, bo zaczyna unikać patrzenia w oczy....  A w obecności obcych zachowuje się jak mały dzikus...

Bombelku, mam nadzieję, ze ta przepuklina się sama wchłonie smile
Jak będziesz latem jeździć po Polsce, to wpadnij też na pomorze smile Zapraszam smile

48,888

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jestem trochę narobiona i pełna wrażen,była akcja złodziej!
pBASIA BYŁA SAMA A APTECE KOLEJKA ,zięc zauważył dziwne zachowanie osobnika
poszłam do niej i mówię że on jest,zawołała mnie na zaplecze,pod drzwiami cały system ochronny
zadzwoniła po kierowniczkę,ta w między czasie po policję,on zgłupiał albo widziała że JOLA ma palizator!
siadł na krzesle
rzeczy które schował do spodni zdążył odłożyć na inną półkę ale na kamerze wszystko było pokazane
zwinęli dziada,okazuje się że ich było 2!
jutro obejrzę film by poznać tego drugiego i uważać by nie dostać kosy
ciekawe jak to się zakonczy? to ponad 5tys od 4 stycznia
piszę nieskładnie,siedział na tym krzesle i się podnióśł do lady coś zakupił,w tym czasie wkroczyła policja
każdy się zdenerwował,ten 2 mógł łazic i słuchac co my mówimy
dlaczego miała bym się zdenerwować pytanie czy mieszkam tu gdzie mieszkam!

48,889

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

KASJANA to innym razem zapraszam
fajnie jakbysmy się tak wszystkie spotkały!

48,890

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dobry wieczór smile


Od wczoraj znowu jestem na antybiotyku, bo o ile z grypy prawie już się wyleczyłam domowymi sposobami o tyle z zapaleniem zatok poradzić sobie już nie umiałam. Obowiązki w domu w całości przejął mąż, który jako pierwszy zachorował na grypę i jako pierwszy wyzdrowiał - robi zakupy, gotuje obiady, dba o komfort mój i młodego (młody od wczoraj leży z temperaturą 39) żebyśmy mieli pokoje wywietrzone, zmienioną pościel po nocy, o właściwej godzinie podane leki. Ale żeby nie było wątpliwości, jak mąż zachorował to ja też o niego dbałam - herbatki, rosołek i dwa dni później podzieliłam jego los.


Kasjanaa napisał/a:

Jak będziesz latem jeździć po Polsce, to wpadnij też na pomorze smile Zapraszam smile

Ja też chcę! Trzy osoby, koniecznie w najgorętszym sezonie między 10 a 30 lipca i na całe dwa tygodnie. big_smile
Żartuję oczywiście smile

Mam znajomą, która po ślubie wyprowadziła się do męża do Świnoujścia i z ironią w głosie opowiadała jak znajomi, rodzina bliższa i dalsza (dopóki nie nauczyła się odmawiać) szczególnie mocno pamiętali o niej w wakacje, zwłaszcza w lipcu. lol


PIGWA napisał/a:

ciekawe jak to się zakonczy? to ponad 5tys od 4 stycznia

Co oni tak kradną z tej apteki i przede wszystkim jak?
U mnie aptek jest kilka i w każdej z nich klienta od leków dzieli lada, nierzadko, zabezpieczona wysoką szybą. W zasadzie klient dostęp ma tylko do okularów, które znajdują się na stojakach, ale i one są zabezpieczone maleńką kłódeczką do której kluczyk ma farmaceutka.

48,891

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

MIRIAM dużo zdrówka ,długo chorujesz!
wszystko na półkach jest odkryte ,apteka duża ,zawsze kradł produkty vichy
wczoraj stracił głowę!
JOLA z kolportera trzymała w ręku paralizator,chyba tego się wystraszył
myślę że teraz to oni wezmą to za szyby,znam tyle aptek i nigdzie nie widziałam tak wszystkiego dostępnego

48,892

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa, to miałaś emocjonujący dzien. dobrze, że skończyło się bez ofiar.

Miriam, ja mam trójkę problemowych dzieci i męża z niezdiagnozowanym aspergerem wink to bardzo skuteczna broń przeciwko natrętnym gościom. Poza tym nie mieszkam nad samym morzem, to tez robi swoje  smile jeśli was to nie przeraża to zapraszam, ale w lipcu będę rodzić, także czerwiec albo od połowy sierpnia wink
Zdrowiejcie szybko.

48,893

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ech,wiem coś o mieszkaniu w fajnym miejscu:(
Co prawda nie mieszkam nad morzem ale obok jest park krajobrazowy,dużo dzikich rzek do kajakowania,mnóstwo zalewów i miejscowości z tzw mikroklimatem.
A moje miasto mega zabytkowe więc i turystów wszędzie całe stada.

Rodzina mamy z Dolnego Śląska przyjeżdża do niej ze trzy razy w roku.
Ze dwa razy zwalają się kuzynki i kuzyni z dziećmi.No i oczywiście także do mnie no bo jak przyjedzie kuzynka z trójką dzieci,mężem i ze swą mamą to wiadomo-w trzech pokojach u mamy mej się nie zmieszczą.
Więc ich goszczę.Ostatnio tak im się u nas na wsi spodobało,ze zamiast na trzy dni przyjechali na tydzień:)
Musieliśmy nasze plany wakacyjne nieco zmienić.
Ale w tym roku byliśmy w ferie pięć dni u mojej takiej kuzynko-ciotki-rodziny taty,którzy mieszkają w tym samym mieście co rodzina mamy.Po raz pierwszy do nich przyjechaliśmy choć obiecywaliśmy,że na pewno w ferie przyjedziemy.Ja jednak wolę mieszkać w hotelu i mieć luz:)
Ale było super.Oni mają dorosłe dzieci,mieszkają sami w wielkim mieszkaniu.
Żadne z mojego kuzynostwa nie zadzwoniło by się spotkać czy nas zaprosić a każde bywa u nas przynajmniej raz w roku.
Trudno,w przyszłym roku gdy nastąpi najazd rodziny my  się ulotnimy i nie będziemy ich gościć.Niech się moja mama martwi.

48,894 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-11 11:55:54)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa,ja czasem chodzę do takiej apteki gdzie sporo rzeczy jest na półkach ale tam jest ochroniarz.U Was nie było?
Dobrze,że gośc złapany-bedzie nauczka dla innych.

Kiedyś,dawno temu,gdy zaczęłam chorować na cukrzycę miałam taką przygodę,że mnie też na "kradzieży" złapano.
Poczułam się słabo-jak mam niski cukier plączą mi się strasznie nogi i się potykam.Miałam już trochę zakupów w koszu-duży supermarket w obcym mieście.
I kucnęłam bo nie mogłam iść ani stać i z samego dołu wzięłam jakiś słodycz i go zjadłam.Ale zamiast papier do koszyka to schowałam go do kieszeni czy torebki.I tak chyba zjadłam ze dwa jakies batoniki czy wafelki.Gdy podeszłam do kasy-już tak na trochę stabilniejszych nogach ochroniarz poprosił mnie na zaplecze.No i w torbie znaleziono te dwa papierki i chcieli wzywać policję.
Jak upadłam z krzesła,na którym siedziałam to chyba skumali,że coś ze mną nie tak.Zaczęłam jeść te słodycze co miałam w koszyku.Najpierw gość zaczła mi je wyrywać ale ta kierowniczka chyba się zorientowała bo pytała czy dobrze się czuję i przyniosła mi słodką herbatę.
Po pól godzinie doszłam do siebie i powiedziałam co i jak i za produkty zapłaciłam.Gość mnie przeprosił,odprowadził do drzwi i zamówił mi taksówkę.
Pamiętam tylko jak ta kierowniczka powiedziała,że nie mogę się wstydzić swojej choroby i powinnam śmiało o niej mówić:)

Jak mam niski cukier to często robię różne głupoty,ech sad

48,895

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:
PIGWA napisał/a:
Bombelini napisał/a:

Gojka właśnie nie duża. Po ciążach mi wyskoczył ten pępek na wierzch ale myślałam że tak ma być. Tak że doznałam niezłego szoku jak lekarz powiedział. Dzięki kochana, zakupię i zaplastruję, nim do Niego pójdę zobaczę czy zniknie lub zmaleje smile

Ja też nie mam Pigwy za nowobogackiej. Z tego co ją "znam" stąd i fb to fajna babka z Niej i przyznam szczerze że chciałabym mieć taką mamę smile
Wyraziłam swoją opinię, a wiadomo że każdy robi tak jak uważa za słuszne smile

Też bym chciała zobaczyć te miny tongue

Pigwa czy Ty mieszkasz tam gdzie masz na fb wpisane? Jeśli tak to ja bym miała jakieś 4 godz z haczykiem jazdy, więc może się skuszę kiedyś haha. Przy okazji bym pokazała dzieciom inne tereny smile


a dlaczego miałabym kłamać,tu od rozpoczęcia pracy mieszkam,mąż od urodzenia,zapraszam

Zapytałam z myślą czy to aktualne miejsce zamieszkania smile Nawet nie pomyślałam że może to być kłamstwo, ale jeśli uraziłam to przepraszam :*

Mam w planach pozabierać dzieci troszkę jak ciepło będzie, nie na jakieś tygodnie ale chociaż weekendy. Mam nadzieję że te plany mi wypalą.



BOMBELKU za co przepraszasz?
spytać zawsze moźna
kochanie 4 godz to mało,dojechać do torunia do autostrady i ją myknąc to pestka,my pózniej kierujemy się na brzezjy na rawę i już blisko
fajnie byłoby się tak spotkać
ja znam w realu tylko jedną neteczkę ,była u mnie 3 razy a ja 40 km nie mogę się do niej wybrać bo zawsze coś!!

48,896

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Pigwa,ja czasem chodzę do takiej apteki gdzie sporo rzeczy jest na półkach ale tam jest ochroniarz.U Was nie było?
Dobrze,że gośc złapany-bedzie nauczka dla innych.

Kiedyś,dawno temu,gdy zaczęłam chorować na cukrzycę miałam taką przygodę,że mnie też na "kradzieży" złapano.
Poczułam się słabo-jak mam niski cukier plączą mi się strasznie nogi i się potykam.Miałam już trochę zakupów w koszu-duży supermarket w obcym mieście.
I kucnęłam bo nie mogłam iść ani stać i z samego dołu wzięłam jakiś słodycz i go zjadłam.Ale zamiast papier do koszyka to schowałam go do kieszeni czy torebki.I tak chyba zjadłam ze dwa jakies batoniki czy wafelki.Gdy podeszłam do kasy-już tak na trochę stabilniejszych nogach ochroniarz poprosił mnie na zaplecze.No i w torbie znaleziono te dwa papierki i chcieli wzywać policję.
Jak upadłam z krzesła,na którym siedziałam to chyba skumali,że coś ze mną nie tak.Zaczęłam jeść te słodycze co miałam w koszyku.Najpierw gość zaczła mi je wyrywać ale ta kierowniczka chyba się zorientowała bo pytała czy dobrze się czuję i przyniosła mi słodką herbatę.
Po pól godzinie doszłam do siebie i powiedziałam co i jak i za produkty zapłaciłam.Gość mnie przeprosił,odprowadził do drzwi i zamówił mi taksówkę.
Pamiętam tylko jak ta kierowniczka powiedziała,że nie mogę się wstydzić swojej choroby i powinnam śmiało o niej mówić:)

Jak mam niski cukier to często robię różne głupoty,ech sad

w naszej aptece nie ma ochrony a wszystko na odkrytych półkach
ale miałaś zdarzenie!
dobrze że spotkałaś rozumnych ludzi
miłego dnia kobietki

48,897

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jak się wczoraj uśmiałam,ochroniarz opowiedział tą sytuacje z przedwczoraj,ten ma wszystkie uprawnienia,leci biegiem do apteki,kajdanki w rękach
mówię GRZESIU to było wczoraj,on gotowy do akcji

48,898

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka.

Miriam jak tam zdrówko?

Kasjana widzę że mieszkanko chcesz zmienić? Faktycznie przy 4 dzieci tutaj masz mało miejsca.Ale z drugiej strony dobrze że w ogóle się ma własny kąt.
Spytam Cię jeszcze o te piece kaflowe.Lubisz w nich palić? U nas były jeszcze 12 lat temu,jak się wprowadzaliśmy to założyliśmy centralne bo jakoś te piece do mnie nie przemawiały.
Nie chodzi o to że palić w nich trzeba,ale to że było np.w pokoju za gorąco,a na korytarzu zimno.

U nas ferie się zaczęły wiec chłopaki w domu.W drugim tygodniu mamy zamiar gdzies wyjechac.

48,899 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-13 13:53:59)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, stwierdziliśmy, że można spróbować. U nas jest dużo wielkich mieszkań, które stoją puste i się nie sprzedają smile A w naszym, jakby coś, się pomieścimy. Już sobie wszystko rozplanowałam, tylko będzie trochę ciasno smile

Ja uwielbiam piece kaflowe. I to, jakie dają ciepło, i to, jaki charakter nadają wnętrzu smile oczywiście w większym mieszkaniu centralne jest niezbędne, bo paląc np w 3 piecach można się wściec, ale pieców bym nie usuwała. Zawsze można się dogrzać smile Poza tym mnie się piece kaflowe po prostu bardzo podobają smile
My palimy w naszym bardzo delikatnie, także za gorąco nie jest smile a i teraz nie ma już takich mrozów jak 10 czy 20 lat temu, więc piecem dużo łatwiej ogrzać mieszkanie.

Noooo, to już wiesz jak mieszkam, prawie jakbyś u mnie była wink

48,900

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa to mialaś przeżycia kryminalne.
Kasjanaa a tu madz fb?
Jeśli tak to możesz dać namiary.Jeśli chcesz oczywiście.
Co do spotkań w realu to gdyby  ktoś
przejeżdżał latem prez moje okolice to zapraszam do odwiedzin.
Ja sobie leżę,mam zapalenie oskrzeli.
Nudzę się strasznie.Jeszcze w płucach coś tam ,ale to w środę się dowiem.
Ja też miałam kiedyś piece kaflowe,później z kaflowej kuchni zrobiliśmy centralne.
Marzy mi się kominek z płaszczem wodnym ale już zwątpiłam że mnie kiedyś będzie stać na takie przeróbki.W tej chwili to nawet na węgiel nie mam a co dopiero na kominek.
Nie wiem jak jest u Kasjany z piecami.
Ale czasem Lena nie ma się tego co lubi z braku funduszy.I się lubi co się ma,niestety.

48,901

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa a mnie się moja kuchnia kaflowa nie podoba.Wygląda okropnie.
Na dodatek teraz palę drzewem i ciągle trzeba podkładać.Ktoś tu kiedyś pisał że fajnie na niej gotować.No może ,
tylko potem wszystko jest usmolone,to ja dziękuję.

48,902

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, u nas jest piec, który był przestawiany półtorej roku temu, także praktycznie nowy smile I z ładnych kafli. Pewnie, że jak jest stary piec, czy stara kuchnia, to czasem straszą tongue

U babci mojego męża była taka kuchnia kaflowa. My też mieliśmy przed remontem, ale ją usunęliśmy, bo nie byłoby miejsca w kuchni na zwykłą kuchenkę smile Z takiej kuchni wychodzą genialne placki ziemniaczane, ale trzeba na niej umieć gotować, bo to zupełnie inny płomień niż na gazie. Ja już bym chyba nie potrafiła tongue

My palimy węglem, ale tej zimy poszło może ze 400kg. Piec jest nowy, cug ma świetny, to i dobrze się nagrzewa smile Kominek z płaszczem wodnym jest super, ale mnie się podobają takie kominki obudowane kaflami piecowymi smile Poza tym na dwa pokoje nie opłaca się tak kombinować tongue Co innego wielkie mieszkanie czy dom. Tu już mam zamówione, że, jak się przeprowadzimy, to ja taki kominek poproszę big_smile

Niki, mam fb, ale korzystam z niego głównie jak z forum big_smile Jeśli chcesz, to Lena mnie ma w znajomych; Lena wyślesz Niki namiary? Nie mam tam żadnych aktualnych zdjęć czy wiadomości. W ogóle go nie aktualizuję tongue

48,903

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa my też kuchnie robiliśmy od nowa pod centralne.Stara była zniszczona.
Ale mnie i tak złości że zajmuje mi tyle miejsca.
U nas jest mała powierzchnia ale wysokie pomieszczenia,500 kg węgla idzie na dwa miesiące.Właśnie spaliłam resztki i palę drzewem bo mam z działki za darmo.

48,904

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Noooo, to już wiesz jak mieszkam, prawie jakbyś u mnie była

No to takie wirtualne odwiedziny big_smile a raczej zwiedzanie tongue

Kasjanaa napisał/a:

My palimy w naszym bardzo delikatnie, także za gorąco nie jest smile

Rozumiem.U was tez inaczej bo to małe mieszkanie. U nas były 3 pokoje a piece tylko w dwóch.Tak więc jeden stał wcale nieogrzewany,korytarz tez był zimny i łazienka tyle co od baniaka na wodę się nagrzała.

Niki napisał/a:

Ale czasem Lena nie ma się tego co lubi z braku funduszy.I się lubi co się ma,niestety.

Mi o finanse nie chodziło,a o to że jest nam wygodniej mając centralne bo wszędzie jest ciepło i jednakowa temperatura.
Inaczej się ogrzewa 50 m piecami kaflowymi a inaczej 100 czy więcej metrów.

Kasjanaa napisał/a:

U babci mojego męża była taka kuchnia kaflowa. My też mieliśmy przed remontem, ale ją usunęliśmy, bo nie byłoby miejsca w kuchni na zwykłą kuchenkę smile Z takiej kuchni wychodzą genialne placki ziemniaczane, ale trzeba na niej umieć gotować, bo to zupełnie inny płomień niż na gazie. Ja już bym chyba nie potrafiła tongue

U nas jest taka kuchnia.Jak już kiedyś pisałam rosół,gołąbki itp wychodzą zupełnie inaczej niż na gazówce.Kiedyś chciałam pozbyc się tej kuchni,ale tak myslę że raczej ją kiedyś wyremontuję i uruchomię jeszcze piekarnik.

Niki wysłałam namiary na Kasjanę.


Wiecie co dzieje się z Mariolą? Zniknęła z netek a także z FB.

Aga co u Ciebie?

48,905

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cayenne dzięki za namiary.
Kasjanaa fajne masz dzieciaczki.Jakoś lepiej mi się pisze z kimś kogo widziałam,choćby tylko na zdjęciu.
Nie wiem co z Mariolą.
U mnie młodszy ma przerwę międzysemestralną.Starszy przyjechał z pracy.Obaj gotowali ,każdy inne danie bo jeden lubi z mięsem, a drugi bez mięsa.
I kuchnia kaflowa się przydała bo na jednej się nie zmieścili i doszło by do konfliktów.
Tylko naczyń już nikt nie był chętny zmywać i cały zlew jest.
Uśmiałam się z tego ich gotowania.
Tak mnie naszło Kasjanaa nt.tego co kiedyś pisała Miriam  o kobietach które decydują się na  drugie,trzecie dziecko
Wychowanie ,jeszcze jak są choroby i problemy to mnóstwo stresu,
nerwów.
A ta satysfakcja po latach, kiedy patrzy się na dorosłe dzieci jest bezcenna i warta tego trudu.
Ja mam dwóch tylko, ale jeszcze przyjeżdża dziewczyna Młodego więc już trzy sztuki i wtedy jest zajefajnie.Choć ciasno.
Z jedynakiem to już nie byłoby to samo.
Ja choruję dalej,do piątku mam zwolnienie.

48,906

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A jeszcze..ubawiłam się do łez dzisiaj.W tv "Republika" jakiś redaktor zamieścił hołd do Beaty Szydło.
Jak to ona dobra ,bo dzięki pięćset plus ludzie na południu ,czyli tu gdzie ja żyją wreszcie normalnie.
Bo wcześniej z głodu jadło się psy a dzieci bawiły się zabawkami ze śmietnika.
Z początku jak zaczęłam czytać to myślałam że to jakieś jaja.A to autentyczny wpis!
Najpierw się pośmiałam .A potem pomyślałam że kiedyś z jednej pensji,rodzinnego i prac dorywczych żyło mi się tak samo jak teraz.
Kiedy mam dwie pensje.
I taka to dla mnie dobra zmiana.Chyba też złożę hołd. A tak na poważnie to wszystko już przekracza granice absurdu.

48,907

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Ja ostatnio coraz częściej boję się,  że nie poradzę sobie sama kiedy mój mąż odejdzie.
Boję się,  że nie dam rady związać końca z końcem.
Non stop myślę co mogę zrobić teraz.

Lena
U mnie nic ciekawego się nie dzieje, ale dziewczyna, która pomaga mi zajmować się mężem, wniosła trochę życia do naszego domu.
Straszna z niej gaduła, ale to pozytywna cecha jak dla mnie.
Ja i mąż mamy co jakiś czas załamania, szczególnie wieczorami, kiedy leżymy razem w łóżku i widzimy puste łóżeczko Nikusi.
A jakTy się trzymasz, dajesz radę, ale tak szczerze?
Pewnie też zdarza Ci się po płakać.

48,908

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry smile


Cayenne81 napisał/a:

Miriam jak tam zdrówko?

Rosnę w siłę wink i mam nadzieję, że limit chorób na ten rok wyczerpałam.


Cayenne81 napisał/a:

U nas ferie się zaczęły wiec chłopaki w domu.W drugim tygodniu mamy zamiar gdzies wyjechac.

Gdzie się wybieracie?


niki71 napisał/a:

Ja sobie leżę,mam zapalenie oskrzeli.

Jesteś na antybiotyku?


niki71 napisał/a:

teraz palę drzewem i ciągle trzeba podkładać.

Ale za to przy drzewie nie ma chyba tyle kurzu co przy węglu?


niki71 napisał/a:

Tak mnie naszło Kasjanaa nt.tego co kiedyś pisała Miriam  o kobietach które decydują się na  drugie,trzecie dziecko
Wychowanie ,jeszcze jak są choroby i problemy to mnóstwo stresu,  nerwów.

Dla mnie to abstrakcja, która kojarzy mi się z dużymi ograniczeniami.


niki71 napisał/a:

kiedyś z jednej pensji,rodzinnego i prac dorywczych żyło mi się tak samo jak teraz.
Kiedy mam dwie pensje.

Tylko wtedy miałaś jeden wydatek mniej, bo nie miałaś syna na studiach, któremu miesiąc w miesiąc trzeba zapewnić dach nad głową i utrzymanie. Z drugiej strony nie jest powiedziane, że lada moment nie zacznie syn pracować. Większość studentów pracuje jak nie w knajpach i barach szybkiej obsługi typu McDonald’s to przy innych pracach dorywczych. Nie wiem jak jest teraz ale jak ja studiowałam to szczecińskie uczelnie organizowały studentom wakacyjne wyjazdy do pracy za granicę. Ja np. przez cały okres studiów jeździłam w ogórki do Niemiec, a w roku akademickim udzielałam korepetycji z matematyki albo dorabiałam w weekendy w drogerii. Myślę, że teraz studenci mają większe możliwości zarobkowania.


agnesitas napisał/a:

Ja ostatnio coraz częściej boję się,  że nie poradzę sobie sama kiedy mój mąż odejdzie.
Boję się,  że nie dam rady związać końca z końcem.
Non stop myślę co mogę zrobić teraz.

Przede wszystkim, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, możesz zabezpieczyć siebie i męża (bo nigdy nie wiadomo kto pierwszy), przed dziedziczeniem ustawowym po śmierci jednego z Was, bowiem nigdy nie jest tak, iż na mocy ustawy żona dziedziczy wszystko po mężu i na odwrót mąż po żonie.
Po Twoim mężu dziedziczysz Ty i jego córka. W rodzinach, w których są wspólne dzieci (żeby nie puścić z torbami rodzica, który żyje wink) pełnoletnie dzieci zrzekają się należącego się im udziału po zmarłym rodzicu na rzecz rodzica, który żyje. Trudno oczekiwać takiej ''uprzejmości'' ze strony dziecka dla którego współmałżonek zmarłego rodzica jest osobą obcą. U Was jeszcze bardziej komplikuje się sprawa, bo dziecko jest niepełnoletnie, a zatem jego interesy reprezentuje matka dziecka, więc o ''uprzejmość'' z jej strony będzie jeszcze trudniej (nie od dziś wiadomo, że tam gdzie w grę wchodzą pieniądze, tam kończą się sentymenty).
Po Tobie zgodnie z prawem spadkowym (bo nie ma zstępnych spadkodawcy tj. dzieci), dziedziczy Twój mąż i Twoi rodzice, w dalszej kolejności rodzeństwo jeśli rodzice nie żyją.
Aby uniknąć dziedziczenia ustawowego możecie sporządzić testament notarialny, w którym pośmiertnie cały swój majątek przekażecie sobie nawzajem (Ty mężowi, mąż Tobie). Jeśli tego nie zrobicie, po Waszej śmierci nastąpi wyżej wspomniane przeze mnie dziedziczenie ustawowe, a wtedy jedno z Was będzie miało duży problem.


Pochwalę się, a co ! wink Mój młody zakwalifikował się do etapu wojewódzkiego konkursu przedmiotowego z historii. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że on jest dopiero w pierwszej klasie, a udział w konkursie brali głównie trzecioklasiści.


No nic, chorowało się przez niemalże cały miesiąc to teraz przyszedł czas na nadrabianie zaległości. Miłego dnia.

48,909

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Agnesitas napisał/a:

Lena
U mnie nic ciekawego się nie dzieje, ale dziewczyna, która pomaga mi zajmować się mężem, wniosła trochę życia do naszego domu.
Straszna z niej gaduła, ale to pozytywna cecha jak dla mnie.
Ja i mąż mamy co jakiś czas załamania, szczególnie wieczorami, kiedy leżymy razem w łóżku i widzimy puste łóżeczko Nikusi.
A jakTy się trzymasz, dajesz radę, ale tak szczerze?
Pewnie też zdarza Ci się po płakać.

Ciesze się że masz kogoś kto Cię odciąży chociaż trochę i że masz z kim pogadać,posmiać się zapomnieć chociaż na chwilę o swoim codziennym zyciu.

Pytasz jak się trzymam.Jesli mam szczerze odpowiedziec,co w sumie caly czas robię to napiszę tak:
Ogólnie trzymam się bardzo dobrze,im dalej tym mniej się mysli,jednak nie zmienia to faktu że im dalej tym bardziej się tęskni.
Za 10 dni minie 5 miesięcy od tego zdarzenia z jednej strony wydaje mi się że minęły już całe wieki,a z drugiej że to dopiero 5 miesięcy.
JAk już wczesniej pisałam jest nam łatwiej bo mąż z nami na co dzien nie przebywał i nie umarł przy na, bo wtedy tak łatwo bym tego nie zniosła.
Dużo dało mi tez to że miałam milion spraw na głowie po pogrzebie,które własciwie ciągną się do dzisiaj więc miałam głowę i czas zawaloną czym innym,to czasu na rozpacz było jakby mniej.
Co nie znaczy że tej rozpaczy nie było i nie ma .
Były tygodnie które przepłakałam,dalej bywają dni kiedy przychodzi ten dół.Ale popłaczę,pomyslę i żyję dalej.
Zaakceptowałam jego śmierć,ale się z nią nigdy nie pogodzę,tym bardziej że to mogło się nie wydarzyć.
Mam w okół siebie ludzi którzy są ze mną prawie że na co dzień. Jesli trzeba to pomagają we wszystkim.

CZasem się zastanawiam dlaczego zostałam tak doświadczona,nie pierwszy raz zreszta. Może dlatego że mam dużo siły w sobie aby to udzwignąć.
rok temu powiedziałabym że nie przeżyła bym śmierci męża,dzisiaj napiszę że da się to przeżyć ale zalezy od nas w jaki sposób.

W momencie kiedy dowiedziałam się o jego śmierci,nie myslałam wcale o sobie tylko o tym jak ja to powiem dzieciom i teściom.I zadałam pytanie chyba sama sobie   "  i co teraz będzie?"
Dzisiaj odpowiadam,co ma być to będzie.

Agnesitas napisał/a:

Ja ostatnio coraz częściej boję się,  że nie poradzę sobie sama kiedy mój mąż odejdzie.
Boję się,  że nie dam rady związać końca z końcem.
Non stop myślę co mogę zrobić teraz..

Miriam chyba napisała wszystko. JA dodam że tam gdzie dziedziczą małoletnie dzieci wszystko rozciąga się w czasie.A w Twoim przypadku moze to trwać dłużej bo dziedziczy obecna zona i córka z poprzedniego małżeństwa.
Nie wiem jak jest w Anglii,tu w Pl opisze na swoim przykładzie,ja jako opiekun prawny mam nad soba jeszcze kuratora z rodziny jeśli chodzi o majątek.
Bez jego zgody nic nie zrobię,ale nie zrobie tez nic bez zgody sądu.Tak więc żeby np.sprzedać samochód będę musiała pisać wniosek do sądu o pozwolenie.
W ogóle to wszystko jest "logistycznie" wkurzające.Jest tez przykre bo w trakcie sa przesłuchania ktore przywołują tylko przykre wspomnienia.

Miriam napisał/a:

Gdzie się wybieracie?.

Daleko nie jadę,bo aż do Szczecina big_smile
Ale jest zima więc dalej mi się nie chce.Tak na parę dni do rodzinki,na jakąś rozrywkę itd.

Miriam napisał/a:

Pochwalę się, a co ! wink Mój młody zakwalifikował się do etapu wojewódzkiego konkursu przedmiotowego z historii. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że on jest dopiero w pierwszej klasie, a udział w konkursie brali głównie trzecioklasiści.

Gratki i powodzenia dla syna wink

48,910

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

A jeszcze..ubawiłam się do łez dzisiaj.W tv "Republika" jakiś redaktor zamieścił hołd do Beaty Szydło.
Jak to ona dobra ,bo dzięki pięćset plus ludzie na południu ,czyli tu gdzie ja żyją wreszcie normalnie.
Bo wcześniej z głodu jadło się psy a dzieci bawiły się zabawkami ze śmietnika.
Z początku jak zaczęłam czytać to myślałam że to jakieś jaja.A to autentyczny wpis!
Najpierw się pośmiałam .A potem pomyślałam że kiedyś z jednej pensji,rodzinnego i prac dorywczych żyło mi się tak samo jak teraz.
Kiedy mam dwie pensje.
I taka to dla mnie dobra zmiana.Chyba też złożę hołd. A tak na poważnie to wszystko już przekracza granice absurdu.

No ale psów już chyba nie jecie ;P

48,911

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Włąśnie się zastanawiam czy swoich nie zjeść.Miałabym mniej sprzątania bo strasznie się lenią ostatnio.
No ale miłościwie nam panująca, dołożyła mi sto plus do najniższej krajowej.To może ich oszczędzę.

48,912

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Włąśnie się zastanawiam czy swoich nie zjeść.Miałabym mniej sprzątania bo strasznie się lenią ostatnio.
No ale miłościwie nam panująca, dołożyła mi sto plus do najniższej krajowej.To może ich oszczędzę.

O, to zostaw je na "czarną godzinę", albo będą na święta. Goście przyjdą to można będzie zaszpanować kulinarnie ;P

48,913 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-14 11:42:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Niki
Ja ostatnio coraz częściej boję się,  że nie poradzę sobie sama kiedy mój mąż odejdzie.
Boję się,  że nie dam rady związać końca z końcem.
Non stop myślę co mogę zrobić teraz.

Lena
U mnie nic ciekawego się nie dzieje, ale dziewczyna, która pomaga mi zajmować się mężem, wniosła trochę życia do naszego domu.
Straszna z niej gaduła, ale to pozytywna cecha jak dla mnie.
Ja i mąż mamy co jakiś czas załamania, szczególnie wieczorami, kiedy leżymy razem w łóżku i widzimy puste łóżeczko Nikusi.
A jakTy się trzymasz, dajesz radę, ale tak szczerze?
Pewnie też zdarza Ci się po płakać.

Aga mogę sobie wyobrazić co czujecie z mężem i jak wam ciężko.
Jeszcze piesek odszedł.
Dobrze że masz tą dziewczynę,zawsze jest inaczej jak można z kimś z zewnątrz porozmawiać.
Tak jak pisały dziewczyny musisz teraz się zabezpieczyć .Szczególnie że chyba kiedyś pisałaś o byłej swojego męża że  jest problemowa.
W razie czego zostajesz tam czy wróciłabyś do kraju?
Szczerze to ja mam często momenty zwątpienia i wk...nia.
Ale sytuacji gdy martwisz się o finanse nie da się porównać  do twojej.Kiedy w każdej chwili możesz stracić ukochaną osobę,musisz patrzeć na jej cierpienie.

Miriam Młody w wakacje pracował,miał na opłacenie trzech miesięcy mieszkania i życia.
W te wakacje też może coś znajdzie.Na jesieni zaczął mieć problemy z kręgosłupem.Po badaniach wyszło że choruje na zzsk.
To narzuca pewne ograniczenia przy szukaniu pracy.
W ciągu roku nie bardzo jest kiedy dorabiać.Jeszcze teraz będzie chodził na rehabilitacje.
Może na drugi  rok załapie się na stypendium naukowe.Miał średnią teraz ponad 4,5 więc jest szansa.
Najgorzej jest zimą bo mój ma przestój w firmie więc prawie nie zarabia.
A jeszcze w tym roku wszyscy chorują ,więc to dodatkowe koszty.
Od kwietnia będzie lżej.

Kasjanaa widziałam piec.Piękny.Jak będę mieć kiedyś ten kominek to sobie obuduje takimi kaflami.
Jestem na antybiotyku,mój ma zastrzyki.
Gratulacje ,
Miriam dla Młodego.

48,914

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

WITAM BABECZKI
Ja dziś mam wolne,jutro idę za męża,w czwartek mąż za mnie
strasznie byle jak się czuje,wczoraj i dziś
MIRIAM ciebie też długo trzyma ta choroba!
nie wiem co dalej pisać ,nic mi nie przychodzi do mojej łepetyny
KASJANA chciałaś mnie zobaczyć niech MIRIAM albo NIKI da ci moje namiary
LENA też ma

48,915

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

miłego dnia kobietki
znowu cisza ,tak mało piszecie!!
pozdrawiam

48,916

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Daleko nie jadę,bo aż do Szczecina big_smile
Ale jest zima więc dalej mi się nie chce.Tak na parę dni do rodzinki,na jakąś rozrywkę itd.

Nie trzeba daleko jechać żeby wypocząć. W Szczecinie też jest dużo atrakcji dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Począwszy od lodowiska na szczecińskiej Gubałówce po narty, sanki i snowboard na stoku. Jest też bacówka i igloo i górka na sanki dla mniejszych dzieci. Taka namiastka gór nad morzem. Poza tym basen, Multikino, Teatr Lalek Pleciuga to tylko niewielka część tego co do zaoferowania ma Szczecin.
Ja ze swej strony polecam szczecińską Gubałówkę. Mój młody co prawda nie połknął bakcyla do nart ale za to lubi pojeździć na łyżwach.

I koniecznie Muzeum Komunikacji https://www.google.pl/search?q=Muzeum+K … MQ_AUIBigB Moi panowie byli zachwyceni, zakładam więc, że Twoim chłopakom tez się spodoba.


niki71 napisał/a:

Może na drugi  rok załapie się na stypendium naukowe.Miał średnią teraz ponad 4,5 więc jest szansa

Piękna średnia. Brawo!
Faktycznie byłoby Wam lżej, gdyby na takie stypendium Młody się załapał.
Jak długo stypendium naukowe jest płacone i w jakiej kwocie?   

PIGWA napisał/a:

miłego dnia kobietki
znowu cisza ,tak mało piszecie

Rozkręć aferę to będzie gwarno. wink
Pozdrawiam.

48,917

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć!
Lena-co do Marioli-napisałam jej wczoraj smsa ale nie odpowiedziała.Mam jakieś złe przeczucia...
Jak chcesz to mogę Ci przesłać jej nr telefonu.

Ja też znikam.Czasem jeszcze pojawię się na forum ale nie w kafejce.
Trzymajcie się i bawcie się.

48,918

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam
Testament mamy już dawno zrobiony, dom jest przepisany na mnie. Wiem, że w razie czego jego była może wyciągnąć łapska po schedę dziecka.
pomimo tego, że sama ucięła kontakt ojca z dzieckiem, ale jeśli chodzi o pieniądze to zawsze wie, gdzie on jest.


Niki
W razie odejścia męża, nie planuję się przeprowadzać ani też sprzedawać domu. Do Polski nie mam po co wracać, nic mnie tam nie trzyma, z matką znowu nie rozmawiam...
A po za tym przeraża mnie jaka sekta zaczyna się tworzyć w naszym polskim rządzie.
Co do piesków, to moja niunia, też się strasznie leniła, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać, zawsze powtarzałam, że tyle szczęścia i miłości jest w takim małym ciałku.

Lena
Wiem, że z tęsknota wieczorami jest najgorzej, przynajmniej w moim wypadku, bo wtedy ma się czas na myślenie, dlatego zajęcie jakiekolwiek jest dobre na normalne funkcjonowanie.
Co do doświadczania nas, to podobno Bóg każe nam udźwignąć tyle ile on wie, że jesteśmy w stanie udźwignąć, choć ja nie do końca w to wierzę, bo czasem to jest zbyt wiele dla mnie.

48,919 Ostatnio edytowany przez Miriam (2017-02-17 08:49:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Testament mamy już dawno zrobiony, dom jest przepisany na mnie. Wiem, że w razie czego jego była może wyciągnąć łapska po schedę dziecka.

Jeśli macie spisany testament to o dom już walczyć nie będzie mogła. Będzie mogła natomiast w imieniu córki wystąpić z roszczeniem przeciwko Tobie (bo Ty będziesz spadkobiercom) o zapłatę zachowku (2/3 wartości udziału spadkowego), który zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego należy się dziecku pominiętemu w testamencie o ile nie zostało ono wydziedziczone. Identyczna sytuacja będzie po Twojej śmierci, z roszczeniem o zapłatę zachowku będą mogli wystąpić Twoi rodzice jeśli będą żyli, w dalszej kolejności Twoje rodzeństwo itd....


Lena, pisałaś, że Marioli nie ma na FB. Jest i nawet masz ją w kontaktach. wink

48,920

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

W Szczecinie też jest dużo atrakcji dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Wiem,wiem że jest pełno atrakcji wink W welu miejscach bylismy już kilka razy.np muzeum techniki.

Miriam napisał/a:

Lena, pisałaś, że Marioli nie ma na FB. Jest i nawet masz ją w kontaktach. wink

Wiem że mam,chodziło mi o to że jest nieaktywna od jakiegoś czasu tu i na fb.

Gojka napisał/a:

Ja też znikam.Czasem jeszcze pojawię się na forum ale nie w kafejce.
Trzymajcie się i bawcie się.

A dlaczego znikasz? źle Ci u nas? wink

48,921

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam
O jakim spadku jest mowa, jeśli już ja jestem tylko właścicielką domu, prawo własności jest tylko moje.
O co ona może chcieć walczyć?

48,922

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga mimo że prawo własnosci jest twoje,to zachowek córce męża się będzie nalezał.Chyba że została wydziedziczona,albo w Anglii moze byc inne prawo odnosnie dziedziczenia.

To tak jak u nas,dom był mojego męża,a mimo to moje dzieci beda musiały zapłacić zachowek siostrom mojego,po śmierci ich matki.

48,923

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny ja myślałam że prawo do zachowku jest tylko przy dziedziczeniu z testamentu.Jeśli ktoś jest włąścicielem domu jak Aga,za życia męża to jaki zachowek.
I dlaczego Lena twoje dzieci mają płacić zachowek siostrom? Przecież po zmarłym dziedziczą w pierwszej kolejności dzieci.Dopiero jak ich nie ma, rodzeństwo.
Gojka obraziłaś się?
Aga mnie  sierść też tak bardzo nie przeszkadza,żartowałam przecież.
Jak się trafi czasem nawet w kawie,no trudno.
Mam kolejny tydzień zwolnienia ,bo w rtg wyszło mi zapalenie płuc.

48,924

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Miriam
O jakim spadku jest mowa, jeśli już ja jestem tylko właścicielką domu, prawo własności jest tylko moje.
O co ona może chcieć walczyć?

Wcześniej napisałaś ''Testament już dawno mamy zrobiony'' teraz piszesz ''już ja jestem tylko właścicielką domu, prawo własności jest tylko moje'' - Aga, jedno wyklucza drugie.
Jeśli macie testament, w którym mąż swoją część domu przekazuje Tobie to znaczy, że dopiero po jego śmierci nabędziesz prawa do jego części domu. Jeśli natomiast już teraz jesteś jedynym właścicielem domu, bo mąż przekazał Ci w formie darowizny swoje udziały do domu za życia, to nie może być testamentu. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno w jednym jak i drugim przypadku córce męża przysługiwał będzie zachowek.
Chyba że od samego początku tylko Ty figurowałaś w dokumentach jako jedyny właściciel domu to wtedy dziewczynka nie miałaby prawa do zachowku, ale jak dobrze sobie przypominam to pisząc kiedyś coś o kredycie na dom pisałaś, że jest on Waszą wspólną własnością.

Jeśli chodzi o zachowek to jest to forma ochrony interesów osób najbliższych spadkodawcy, które pominięte zostały w darowiźnie lub testamencie. Roszczenie o zachowek kieruje się przeciwko spadkobiercom zmarłego. Czyli jeśli wspólnie z mężem kupiliście dom, a następnie mąż za życia darował Ci swoje udziały do domu lub sporządził testament w którym po śmierci przekazuje Ci swoją część domu to córka męża po jego śmierci będzie miała prawo do zachowku. Jest to takie zadośćuczynienie, o które córka męża ma prawo wystąpić do spadkobierców, w tym przypadku do Ciebie.
Poczytaj o zachowku tutaj http://www.rp.pl/artykul/764885-Zachowe … dawcy.html tutaj: http://www.spadek.info/dziedziczenie_pr … 149,p.html tutaj: http://forum.nowiny24.pl/komu-przyslugu … wek-t2807/ i tutaj coś co jest dla mnie absurdem: http://spadek-blog.pl/dziedziczenie-z-u … ma-dzieci/


Cayenne81 napisał/a:

Aga mimo że prawo własnosci jest twoje,to zachowek córce męża się będzie nalezał.Chyba że została wydziedziczona,albo w Anglii moze byc inne prawo odnosnie dziedziczenia.

Wydziedziczona na pewno nie została, bo na jakiej podstawie? Również chyba to, że ojciec dziecka mieszka w Anglii nie ma znaczenia ponieważ oboje są polskimi obywatelami, wobec których zastosowanie mają polskie przepisy Kodeksu Cywilnego.


Cayenne81 napisał/a:

To tak jak u nas,dom był mojego męża,a mimo to moje dzieci będą musiały zapłacić zachowek siostrom mojego,po śmierci ich matki.

Kto Ci tak powiedział? wink
Jeśli zmarły miał dzieci to wyłączają one od dziedziczenia dalszych krewnych.


niki71 napisał/a:

Dziewczyny ja myślałam że prawo do zachowku jest tylko przy dziedziczeniu z testamentu.

Przy darowiźnie również. Kliknij tu: http://spadek-blog.pl/zachowek/oblicza- … -zachowku/ i powiedzmy tu: http://zbyciespadku.pl/zachowek-darowiz … -zachowku/

48,925

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny ale tu chodzi o zachowek a nie o dziedziczenie.Bo w naszym przypadku dziedziczą tylko i wyłącznie nasze dzieci.
Ale mój mąż dostał w darowiźnie dom i ziemię i dyby dozył śmierci matki,to on musiałby zapłacić zachowek swoim siostrom.
A że nie dozył,to wszystko dziedziczą dzieci,na które w razie śmierci mamy mojego męża  spada obowiązek spłaty tego zachowku.

W tej kwestii porad udzieliło mi 2 adwokatów i notariusz.

48,926 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2017-02-17 20:55:02)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

to samo

48,927 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2017-02-17 20:55:20)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

to samo

48,928

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam
Dom jest już na mnie przepisany, ja jestem na prawie własności i w aktach notarialnych, mój mąż po za kontem nie ma już nic na siebie.
Testament jest sporządzony, odnośnie jego spadku, czyli konta na którym ma trochę pieniędzy....

48,929

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena
Adwokat i notariusz na pewno Ci dobrze powiedział, w końcu znają się na tym.

48,930

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Nie musisz się tłumaczyć, ja wiem, że sobie żartowałaś z tą sierścią smile

48,931

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Lena
Adwokat i notariusz na pewno Ci dobrze powiedział, w końcu znają się na tym.

Pewnie tak.Ja wszystko co wiem nt.takich spraw wyczytałam z netu.

48,932

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Dom jest już na mnie przepisany, ja jestem na prawie własności i w aktach notarialnych.

Ja to rozumiem tylko nadal nie wiem na jakich zasadach nabyłaś wyłączne prawo własności do nieruchomości, a wszystko właśnie zależy od tego jak dokładnie brzmi tytuł aktu notarialnego przenoszącego własność na Ciebie. Czy była to umowa darowizny z wpisaną służebnością czy też umowa dożywocia z przeniesieniem własności nieruchomości. To są dwie różne umowy. Jeżeli była to umowa dożywocia z przeniesieniem własności nieruchomości na Ciebie to dom nie wchodzi do podstawy obliczania zachowku, ponieważ taka umowa nie jest traktowana jako darowizna. Jeśli natomiast była to darowizna wówczas wartość darowizny dolicza się do spadku od którego przysługuje zachowek.


Cayenne81 napisał/a:

Dziewczyny ale tu chodzi o zachowek a nie o dziedziczenie.Bo w naszym przypadku dziedziczą tylko i wyłącznie nasze dzieci.
Ale mój mąż dostał w darowiźnie dom i ziemię i dyby dozył śmierci matki,to on musiałby zapłacić zachowek swoim siostrom.
A że nie dozył,to wszystko dziedziczą dzieci,na które w razie śmierci mamy mojego męża  spada obowiązek spłaty tego zachowku.

A siostry męża nie dostały od teściów mieszkań? Coś kojarzę, że kiedyś pisałaś, że mąż dostał gospodarkę natomiast siostry mieszkania, kwestia tylko czy było to zrobione notarialnie. Jeśli nie było to faktycznie siostry mogą nabyć prawo do zachowku, ale nie w każdej sytuacji dlatego że Twoi teście starać o zachowek mogą się tylko przez pięć lat od chwili otworzenia testamentu. Po upływie 5 lat następuje okres przedawnienia roszczeń i po tym czasie teściom nie będzie już się należał zachowek. Soro nie będzie się należał teściom to tym bardziej nie będzie należał się siostrom męża gdy teściowie umrą np. po 10 latach od otworzenia testamentu i 5 latach od przedawnienia roszczeń.

48,933

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam jedna dostała,a niestety notarialnie nigdzie to zapisane nie było.Tak więc o zachowek moga się starać ale tylko po matce i tylko przez 5 lat od jej śmierci.

48,934

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Ja na sprawach spadkowych wiem tyle co pisałyście. Więc nic więcej nie napiszę.

Siedzę sobie w domku sama, mąż pojechał do pracy, dzieci są u moich rodziców a mi się nudzi yikes Dzisiaj byłam w szkole, zaczęłam kolejny semestr - ostatni. Aż powiem Wam że mi szkoda, bo fajna grupa i fajni nauczyciele smile Dzisiaj w końcu się ogarnęłam i poćwiczyłam, muszę teraz trzymać bo jakoś ostatnio leń mnie złapał tongue

48,935

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej dziewczyny!!!!
Jecie jutro duże ilości pączków?

48,936

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka, co z wami?
Ja dużo nie zjem bo od lata przybyło mi prawie 5 kg.
A już tak elegancko schudlam.

48,937

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja za wiele nie zjem. Choć dzisiaj 2 wciągłam. Aczkolwiek wiecie, kalorie spalę ćwicząc ;-) Jestem coraz bliżej wymarzonej figurki :-D

48,938

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka.
Ja szczerze mówiąc nie mam ochoty na pączki.Co prawda coś tam tworzyc będziemy na świetlicy jutro,ale co to jeszcze nie wiem.

48,939

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ależ tu cisza... Dziewczyny żyjecie?

48,940

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Ależ tu cisza... Dziewczyny żyjecie?

żyjemy smile

Ja jednak ostatnio bez humoru.Dzisiaj mój mąż skończyłby 41 lat,zamiast tego dzisiaj mija 5 miesięcy od jego śmierci.
W takich chwilach mysle że wszystko teraz jest bezsensu,mam ogrmony żal,ale wiem że za tydzien mi przejdzie i będzie w miarę normalnie.
To są takie kryzysy które pojawiają się co jakiś czas i pewnie jeszcze duzo ich przede mną...
Przepraszam że smęcę.

48,941

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smęć kochana, wyrzuć z siebie to pomaga. Nie napiszę słowa pocieszenia bo to bez sensu, jedynie co mogę to tulam Cię tak mocno wirtualnie. Szkoda że nie mieszkamy bliżej siebie, posiedziałabym z Tobą, nawet bez słowa.

Ja niedługo idę na nockę, i jakoś dzisiaj mi się nic nie chce. Chyba ostatnio za dużo siedzę i myślę o pewnych sprawach, i tylko humor sobie psuje... A pogoda za oknem masakryczna, dzisiaj u nas śnieg padał yikes

48,942

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

czesc wszystkim wracam do was i na facebook i do swojego telefonu
wszystko jest ok, dziękuje ze o mnie myślicie i pozdrawiam

48,943

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola fajnie że się odezwałaś. Pisz co u Ciebie.

48,944 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2017-02-25 09:22:26)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Przeczytałam wszystko, witam nowego kolegę:)
Gojka nie dostałam zadnego smsa z tego czasu gdy miałam telefon nieaktywny
Mialam trochę problemów fakt, ale jest lepiej. Leczę się drugi miesiąc u dermatologa i poprawy brak, tylko kupuje masci, leki itd. i nic Ostatnio mąż zrobil mi awanture jak mogłam kupic (za swoje co lepsze) leki sobie za 182 zl. Podobno to wszystko na tle nerwowym, ze stresu, ale mam zbadac tez hormony i czeka mnie wizyta u endokrynologa. Zwykle badanie z krwi na tarczyce wyszlo dobrze, wiec nie wiem. Zaczelo się od nagłego wypadniecia w grudniu wlosow z tylu glowy, mam duże kolo bez wlosow (na szczęście nie widać bo mam geste wlosy i zaslania), do tego grzybica skory glowy w tym jednym miejscu, a teraz wypadlo sporo wlosow z przodu glowy, także lecze się na lysienie plackowate.
Na pewno mąz się do tego przyczynil, bo ostatnio było bardzo zle, lacznie z wyzwiskami i zrobieniem wielkiego siniaka na rece
To tak w skrocie
Corka się oparzyła na rączce i ma opatrunek na 10 dni, ta starsza
A tak mija dzień za dniem
Nie miał pracy 3 miesiące, nie mógł znaleźć, na jedno nie chciał i to był masakryczny czas
ja to darmozjazd
wczoraj zaprosila nas zona szwagra na ostatki ale nie miałam sily nigdzie isc, poza tym corka miała kolezanke cale popołudnie
czuje się brzydka, paskudna poza tym ze nie mam sily na imprezy, na towarzystwo delikatnie mowiac nowobogackie jak mowiliscie chodzi mi o dwóch braci meza, nowe domy, wypasione fury, chwalenie się ze ,,kupiłem buty zonie za 400 zl,,:)
poza tym teść który wie co może syn zrobić to najchętniej zamiata wszystko pod dywan bo to taka ,,przykladna,, rodzina, nie to co moja biedna i patologiczna
choć z obserwacji widze zgola co innego
oni by mnie zjedli wszyscy żywcem jakbym odwazyla się stad odejść albo zwiazac się z kims innym ale kij im w oko
co lepsze mój maz bardzo chce trzecie dziecko bo przecież i tak nic nie robie, darmozjazd ze mnie, nie pracuje, najlepiej syna
musiałam odstawić plastry antykoncepcyjne bo nasilaly tylko wypadanie wlosow, to moja decyzja i opinia bo ani ginekolog ani dermatolog obie panie nie widzialay związku choć jak byk pisze na ulotce w działaniach niepożądanych wypadanie wlosow
na ten moment spie z dziecmi i nie sadze żeby się to zmienilo, nieodwracalnie wreszcie cos we mnie peklo i paradoksalnie wreszcie czuje się wolna jakbym zrzucila z siebie z ramion wielki ciezar, jeszcze siedzi cos tam i uwiera ale już nie tyle
nie wiem czy pisze z sensem ale tak czuje i czy kogos to wogole interesuje ale czuje potrzebe wygadania się bo w realu mam tylko siostrę a babke meza nie chce denerwować a koleżanki no coz i szwagierka jedna są ale boje się ze wygadaja komus albo wysmieja mnie
moja mama ma wszystko gdzies
kazda z was która tu teraz pisze jest bardzo mądrą i wartosciowa osoba, lubie tu zagladac i czytac co piszecie choć nie zawsze się odnoszę do tego za co przepraszam bo sama mam na glowie sporo problemów
u mnie znowu zimno, wiatr, przymrozek a już było tak wiosennie,

48,945

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć wszystkim smile

Ech, u nas znów trudny czas. Ja miałam paskudne zatrucie pokarmowe, najmłodszy złapał jakiegoś wirusa i przez parę dni nie schodził mi z rąk... Padnięta jestem. A jeszcze dwa miliony spraw do załatwienia.... NO i dostałam propozycję pracy w szkole, w której miałam praktyki. Myślałam,że się wścieknę.....
Jest też coś pozytywnego smile Od środy będę jeździć na basen smile

Mariola, strasznie to wszystko przykre, co piszesz... Dobrze, że to coś w Tobie pękło i jest ci lżej. Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie na tyle dużo siły, żeby zrobić tak, jak Tobie będzie dobrze. Bardzo współczuję tych problemów zdrowotnych, które cię teraz spotykają... Stres to okropne cholerstwo i potrafi nam naprawdę namieszać w organizmie... A jak Twój mąż sobie wyobraża płodzenie tego syna, skoro nie ma między wami żadnej bliskości??

Bombelku, jak po tej niechcianej nocce? Nie myśl tyle. Złe myśli tylko zatruwają dni...

Lena, przytulam wirtualnie...

Co do spraw spadkowych, ja się na nich nie znam aż tak dobrze. Z mężem mamy ustalone,ze, jeśli się nie rozwiedziemy, to załatwiamy to w ten sposób, że akty własności będą testamentem przeniesione  na mnie/niego lub na nasze dzieci. Natomiast jego pierwszego syna będę w razie czegoś spłacać. Mnie zależy tylko na tym,żeby nie musieć się użerać np o prawa własności mieszkania itd. Pieniądze dzieli się łatwo, więc z tym nie będzie problemu. Zwłaszcza, ze wielkie pieniądze to nie będą, bo jednak mamy trochę dzieci tongue

Buziaki smile

Posty [ 48,881 do 48,945 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 751 752 753 754 755 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024