Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 750 751 752 753 754 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,816 do 48,880 z 49,633 ]

48,816

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry dziewczyny smile Dziś sobota, a moje dzieci zrobiły pobudkę o 6 rano sad a w tygodniu nie można ich po 7 ściągnąć z łóżka...

Aga, z dzidziusiem chyba wszystko ok. 2 tygodnie temu miałam usg genetyczne i było dobrze. Teraz wizytę mam w walentynki big_smile Siły i energia już mi wróciły smile Po pierwszym trymestrze teraz dostałam zastrzyk energii smile
Aguś, ja przed ciążą byłam wolontariuszką w schronisku. Razem z dziećmi wyprowadzaliśmy pieski na spacery, mizialiśmy kotki, pomagaliśmy w kąpielach itd. Fantastyczna sprawa smile Teraz mam zakaz przez choroby odzwierzęce, możliwość ugryzienia itd, ale jak już dojdę do siebie, to mam nadzieję, że jesienią znów będę mogła tam chodzić.
Wyzdrowiałaś już??

Nina, mój mąż nie ma urlopów smile On pracuje na kontraktach; coś jak umowy o dzieło. Kończy się robota, on zjeżdża, a potem znów do niego dzwonią i jedzie. Dlatego nigdy nie wiadomo ani na ile jedzie, ani kiedy wróci. Teraz przyjeżdża dziś w nocy (już dostał bilet), bo zaproponowali mu zmiany w kontrakcie na dużą niekorzyść i się nie zgodził. Pewnie posiedzi w domu z miesiąc, bo stwierdził, że szuka nowej firmy. Ta ostatnio strasznie kombinuje....
Opowiadaj o tych zabobonach smile Uwielbiam takie rodzime ciekawostki etnograficzne big_smile
A teściowej nie zmienisz... Niestety widać to taki konfident. Nie odbieraj i już tongue Niech sobie myśli, co chce tongue Jak z mężem??

Bombelku, jak poszły egzaminy? Nie zasnęłaś?? Jak już się wyśpisz, to opowiadaj smile
Wiesz, też uważam, ze pieniądze są ważne o tyle, żeby zaspokajały nasze najważniejsze potrzeby. Ja nie mogę powiedzieć, żeby u nas było biednie, ale mam świadomość tego, że sytuacja może się zmienić i wolę odkładać niż szastać smile Moją snobistyczną (przynajmniej niektórzy tak uważają tongue ) zachcianką jest sushi big_smile Uwielbiam.
Poza tym ja nie lubię się obnosić z kasą.... Zakupy robię głównie w Biedronce, bo mam ją najbliżej. Ubrania w dużej mierze mam ze szmatka... Wolę wysłać np 100zł na siepomaga, niż kupić sobie bluzkę za 150zł; bo podobną kupię w szmateksie za 30 tongue Takie mi zostały przyzwyczajenia z czasów, kiedy sama siebie utrzymywałam i liczył się każdy grosz smile A i tak sąsiedzi uważają nas za bóg wie jak bogatych, bo mąż pracuje za granicą, a ja codziennie rano pakuję dzieci do vana i rozwożę do przedszkoli, a potem wracam z torbą zakupów tongue Szkoda gadać tongue

Zobacz podobne tematy :

48,817 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2017-02-04 12:42:50)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa to wiedziałam, że Twój mąż pracuje na kontraktach tylko myślałam, że miej więcej wiecie kiedy jest zjazd do domu.
Myślę, że na chwilę obecną dobrze postąpiłaś zawieszając odwiedziny w schronisku. Jak już dzidziuś urodzi się wtedy będzie bezpieczniej kontynuować swój wolontariat.
Ludzie są potwornie zazdrośni, fałszywi. Nie wiem jak w Twoich stronach, ale u nas tak jest. Liczy się tylko jakaś nowość, co u kogo się stało i jest temat do gadania, obgadywania. Potrafią się wszystko wypytać a potem dawaj wieść dalej prekazują. Tak poznałam się na jednej kobiecie w moim wieku, mama dziewczynki, która chodzi do jednej klasy z moją córką. Jak miałam wypadek na rowerze z młodszą córką to ta kobieta wydzwaniała do mnie, dopytywała się, a potem robiła użytek z wiadomości. Spostrzegłam o co jej chodzi i nie odbierałam tel w szpitalu. Teraz nie dąże do kontaktu z nią. Wydawała się, że jest ok, ale jest odwrotnie. Nie umiem zaufać ludziom, nie mam tu gdzie mieszkam żadnej koleżanki. Nie jest mi z tym dobrze, ale mieć obłudna kol to wolę wcale jej nie mieć.
Mąż na razie w porządku. czasem zastanawiam się jak to długo potrwa. Po śmierci babci, bardzo zmienił się mój tato ( ś.p. babcia to była jego mama). Mąż rozmawiając z moim tatą widział, to, że tata jest już inny, inne podejście do życia. Teraz jak np. dzwoni moja mama to już mi nie dokucza, nie złości sie. Mama wrażenie, że zrozumiał, że jesteśmy tu na ziemi tymczasowo, że kiedyś wszystko przeminie. Oby ta przemiana męża był na dłużej nie na chwilę. Zawsze chcieliśmy mieć trójkę dzieci. Ale mówiłam mężowi, że nie zgadzam się na razie na więcej dzieci bo zwyczajnie nie czuje się bezpiecznie. Ja każdy jego foch bardzo przezywam, wszystko mocno odbieram. Musze widzieć, że ta jego zmiana jest faktyczna.

Co do zabobonów...tyczy się to jajka kurzego. Jeśli gdzieś znalazło się jajko podłożone przez kogoś (kto źle ci życzył), np. w drzewie, które służyło za opał, w ziemi w polu, w oborze to był znak, że ten ktoś źle ci życzy. W polu nie będzie urodzaju, drzewo nie będzie chciało się palić, w oborze zwierzęta nie będą dobrze się chować. Rozumiesz w co ludzie wierzyli.Ja nie mogę pojąć.
Drugi przesąd, ktoś co źle życzył jak dał koniowi piętkę chleba to potem zęby zwierzęciu posypały się (wypadły).
Następna jak znalazłaś kolo domu jakąś braje (takich słów użyła teściowa) a robiło sie masło w maślniczce to masło nie mogło się ubić.

48,818

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Już jestem w domku od jakiejś niecałej godzinki. Nie zasnęłam :-) Egzaminy zdana na db i bdb. Także jestem zadowolona. Dopiję kawkę, idę pod prysznic i do łóżeczka.

48,819 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-04 14:04:36)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku to gratulacje.
I jeszcze raz cię podziwiam że dałaś radę z tym wszystkim.Z tym egzaminem ,jeszcze po nocy!!!
Zaradna i pozytywna osóbka z ciebie,teraz się wysypiaj.
Aga ja mam tak samo z psiakami.Oglądam ogłoszenia ze schronisk i serce mi pęka że już żadnego psa nie mogę wziąść.
Jak mieliśmy wcześniej suczkę to dwa razy się oszczeniła.Znalazłam im domy.Tą wysterylizowałam.Nie mogłabym znieść myśli że szczeniaki które odchowam trafią do kogoś i będą miały źle.Tyle tych psów jest których nikt nie chce że nie ma co rozmnażać.
Mnie ogólnie jest bardziej żal zwierząt niż ludzi.Ludzie w większości są podli i zawistni.Przekonałam się o tym nieraz.Tak jak o tym piszesz nina,miałam też takie koleżanki.Teraz wolę mieć dwie zaufane osoby, którym można wszystko powiedzieć,niż dziesięć którym nie można ufać.
Nie utrzymuję też kontaktów z rodziną męża.Jak pojechali do Anglii i trochę zarobili to im odwaliło.
Ze wsi też z nikim prawie nie gadam.Czasem z sąsiadką.I dwóch znajomych,i tyle.
Dawno straciłam zaufanie do ludzi.

48,820

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku, wielkie gratulacje smile Widzisz jaka zdolniacha z ciebie. Z maturą też sobie bez problemu poradzisz smile

Heheh, Nina, fajne te zabobony tongue Powiem wam, ze im jestem starsza, tym bardziej się robię otwarta na różne takie rzeczy. Może niekoniecznie na takie, jak opisałaś tongue ale jednak smile

Niki, zapomniałam ci napisać wcześniej; u mnie cała trójka dzieciaków jest chora. Najstarszy syn ma autyzm wysokofunkcjonujący, córka padaczkę, a najmłodszy porażenie splotu barkowego. Żadna z tych chorób nie dezorganizuje nam życia, ale jednak każda dokłada trochę obowiązków smile Młody np po urodzeniu miał całkowicie bezwładną rączkę. Teraz już prawie tego nie widać; odzyskał 90% sprawności, tylko precyzja jest dużo mniejsza. Ale to wymagało codziennej ( a czasem np 2 razy dziennie) rehabilitacji. Teraz chodzi na terapie ręki, żeby uzyskać precyzję i do domu przychodzi masażystka, bo Młody ma inne napięcie w tej rączce i bardzo naciąga łokieć, co przeszkadza w pracy dłoni. Ale to już tak naprawdę pierdoła tongue
Najstarszy na razie ma 80% zajęć w przedszkolu, ale od września idzie do szkoły i wszystkie terapie będzie trzeba organizować po południu. On teraz ma problem z funkcjonowaniem w grupie; jak zaczynaliśmy terapię 3 lata temu w ogóle nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, nie potrafił się swobodnie wypowiadać (np opowiedzieć, co robił 2 minuty temu), na zainteresowanie dzieci reagował histerią i agresją. Teraz została nadwrażliwość słuchowa i problem z przebodźcowaniem, jak jest za dużo ludzi, lub za dużo się dzieje.  Wtedy młody reaguje krzykiem.
Córka była bardzo późno zdiagnozowana (dopiero pół roku temu) i napady padaczkowe trochę jej narobiły bałaganu w w głowie (napady miała tylko w nocy, bez drgawek więc praktycznie bezobjawowe). Jest bardzo labilna emocjonalnie, potrafi zacząć wrzeszczeć bez powodu, w przedszkolu wymaga bardzo dużego zainteresowania ze strony nauczyciela... Na razie też większość terapii ma w przedszkolu smile Jak pójdzie do szkoły, będzie gorzej tongue

Niki, jeśli chciałabyś pomóc tym psiakom, to zapytaj, czy w waszym schronisku jest wolontariat (jeśli masz na tyle blisko, ze możesz jeździć). Ja też nie mogę zwiąż żadnego zwierzaka, bo córka ma atopowe zapalenie skóry, ale taki spacer z bezdomniakiem to i tak bardzo dużo. Te psiaki czasem boją się ludzi, trzeba z nimi pracować, żeby je oswajać, uczyć, ze dotyk nie musi być zły. Niektóre były bite, kopane, przypalane papierosami, albo trzymane całe życie w zamknięciu, bez żadnego kontaktu z człowiekiem.... Nawet jeden spacerek w tygodniu to dla nich bardzo dużo....

48,821

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nina życzę ci żeby dalej ci się z mężem układało.
Mój jest na  zwolnieniu,więc jak wrócę do domu to mam posprzątane i napalone.Tyle że finansowo gorzej.
Wracając do brata męża i bratowej..różnie bywało między nami.Ale po śmierci teściowej stwierdziłam że trzeba te kontakty jakoś naprawić.
Zawsze chciała żeby jej synowie żyli w zgodzie.I teść trochę się zmienił.
Miałam dobre chęci, dopóki nie usłyszałam przypadkiem rozmowy.
Brat męża z bratową toczyli dyskusję że mamy stary samochód,tak że przy ludziach żenada się z nami pokazywać.To było 1 listopada.
Myśleli że nikt nie słyszy i tak sobie rozmawiali.
I chęć do integrowania mi odeszła.Pamiętam też jak byliśmy dawno u wspólnego kolegi.Urodziła mu się córka i zaprosił nas żeby zobaczyć małą.Ugościł nas a po wyjściu bratowa męza rzuciła tekstem"Jezu ,ale dziadostwo w domu mają"
To tak pasuje do tematu na który tu dyskutowaliśmy.
Wstyd mieć wózek za 600 zł,wstyd jeździć samochodem co ma 20 lat.
Więc może powinno być tak że jak ktoś patrzy tylko na to co kto ma, to powinien tylko z takimi samymi utrzymywać kontakt i tyle.
Kasjanaa dobrze że z maluch zdrowy.Kiedy masz rodzić?

Nina, z przesądów pamiętam przelewanie jajka nad moim bratem ciotecznym.Bo dużo płakał i miał przestać  po tym przelewaniu jajka.
Albo że dziecku nic się nie kupuje,  zanim się urodzi bo to wróży dla niego nieszczęście.
Ja lubię takie klimaty.Teraz żałuję że jak moje babcie i prababcie żyły to nie słuchałam dokładniej ich opowięści.
Fajnie tak posłuchać i przeanalizować jak świat się zmienia.
Tyla że jak byłam młodsza, to nie bardzo mnie to interesowało.
A teraz już nie ma komu snuć takich opowieści.

48,822

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa do schroniska mam kawałek.Ponad 20 km.
Więc wolontariat nie bardzo wchodzi w grę,szczególnie że nie mam prawka.
Ale myślę nad tym żeby przygarnąć jeszcze jakiegoś psa ze schroniska.Tylko nie wiem  czy to mądry pomysł  bo mam już dwa psy i trzy koty.
A żeby o nich zadbać to też trzeba czasu i środków.Wszystkie moje psy i koty są z niechcianych miotów.Tyle że psy wziełam od ludzi którzy odchowali szczeniaki i starali się im znaleźć dobry dom.
No nic ,pomyślę.
Pamiętam że twoje dzieciaki mają problemy zdrowotne,tylko nie pamiętałam jakie.Teraz doczytałam.I tym bardziej podziwiam że dajesz radę.Moje też miały problemy i wiem ile to kłopotów.
Napiszę potem,dziś mam wolne więc nadrabiam zaległości.

48,823

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana,
fajnie.że dorosła osoba z dziecmi ma czas na wolontariat.Ja tez kiedyś byłam wolontariuszką ale to było w szkole.Z tego co wiem niewiele się od tej pory w naszym schronie zmieniło-nie ma spacerów z psami.Wolontariusze jedynie sprzątają po psach,karmią,mogą wejść do boksów,głaskach,oswajać psiaki.

Niki-fajnie,że chcesz wziąć psiaka jeszcze.A on ma być w domu czy będzie miał budę na dworze?

Ja bym też doradzała-jak chcesz się tym zająć stworzyć dom tymczasowy.Ja wiele lat coś takiego miałam.Dostawałam psy ze schronu,które sobie w grupie nie radziły,psy odebrane interwencyjnie,psy-zguby czy przybłędy.
Generalnie jakichś większych problemów nie stwarzały prócz dwóch.Jeden bał się ludzi i psów a ja wtedy miałam już dwa psy w domu.Jadł w nocy,uciekał przed dotykiem albo ział i trząsł się.Ns spacerach był dramat bo bał się przechodzących ludzi,psów,dzieci,rowerów.
Ale po roku był już innym psem,nauczył się żyć w domu z innymi zwierzakami,polubił ludzi.Miał tylko dystans do mężczyzn.
Drugi pies miał tak potworny lęk separacyjny,że raz pod naszą nieobecność wyszedł z domu razem drzwiami-po prostu je wydrapał i wygryzł.
Pies był starszy a miał takiego Powera.
Pozostałe psy to były mega przytulasy i najwyżej miały fizjologiczne problemy ale takie związane ze starością po prostu.

Ludzie chętniej biorą psy z domu tymczasowego bo opiekun wie więcej o psie niż ludzie ze schroniska,ma więcej czasu dla niego,przyzwyczaja go do zycia w domu więc taki pies w innym domu będzie już spokojniejszy.

48,824

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
nina_malina napisał/a:

Wilczysko czy żona widzi problem i ma chęć go rozwiązać?

No niby widzi problem, ale jakby go omija. Nie ma z jej strony jakiś prób zrobienia coś z tym. Ja sugerowałem wspólną terapię. Zgodziła się. Miałem już namiar na dobry ośrodek, ale okazało się, że niestety sesje terapeutyczne są tylko w godzinach do 14 i do piątku. Czyli na każde spotkanie trzeba by brać urlop. To nie wchodzi w rachubę. Zresztą nie bardzo wierzę w to, że terapia coś tu da.

48,825 Ostatnio edytowany przez Miriam (2017-02-06 09:22:23)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka smile

PIGWA napisał/a:

tescie kupili wóżek,zła jestem jak wuj za 600zł,wstyd będzie wyjechać na osiedle

Jak tak można oszczędzać na wnuku... wink


Cayenne81 napisał/a:

Niki ja Pigwę w tej sprawie akurat rozumiem.Akurat oni żyją trochę na wyższym poziomie,więc wózek za te 6k,no raczej jakby to powiedzieć pasowac do nich nie będzie.

Upraszczając - nie schodzi się poniżej pewnych standardów czy jak kto woli poziomu, bo to tak, jakby przesiąść się z mercedesa do malucha. wink


niki71 napisał/a:

Wstyd mieć wózek za 600 zł,wstyd jeździć samochodem co ma 20 lat.

Wstyd to może za dużo powiedziane, ale faktycznie byłoby mi nie w smak przesiąść się z kilkuletniego auta do 20-letniego. Co innego jakbym zawsze takim jeździła.


niki71 napisał/a:

Więc może powinno być tak że jak ktoś patrzy tylko na to co kto ma, to powinien tylko z takimi samymi utrzymywać kontakt i tyle.

Nie, ponieważ nie na tym rzecz polega żeby oceniać innych przez pryzmat dóbr materialnych jakie osiągnął. Oceniać możemy wyłącznie siebie i swoje osiągnięcia.


gojka102 napisał/a:

Moja kuzynka mieszkająca we Wrocku pracuje razem z mężem w NIKu,oboje zarabiają z pewnością ok 20 tysięcy.I wiesz co? On jeździ do pracy rowerem w w adidaskach z pękniętą podeszwą bo-jak twierdzi-nie ślizgają się na pedałach.Zastępca kierownika:)

Jeszcze napisz, że w takim obuwiu porusza się w pracy...  hmm
Bo jeśli tylko jedzie to nic takiego. Mi też się zdarzy wyjść z psem w takim stroju, w jakim raczej nie chciałabym aby oglądali mnie znajomi wink


PIGWA napisał/a:

chorowałam,miałam grypę i zapalenie płuc

Ja anginę z powikłaniami. Zrobił mi się ropień. A wszystko przez lekarza z SOR-u, który dwa dni wczesniej stwierdził, że nic mi nie jest poza lekko zaczerwienionym gardłem. Od soboty mąż leży z grypą.


Bombel, gratuluję zdanych egzaminów i idź za ciosem i przystępuj do matury, bo jeśli nie podejdziesz teraz, nie podejdziesz już nigdy. A nigdy nie wiadomo czy Ci się nie przyda.


Kasjanaal, ja już po pierwszej ciąży wiedziałam, że drugiej nie będzie. Dlatego jestem pełna podziwu dla kobiet, które decydują się na drugie, trzecie i kolejne dziecko...

48,826

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A teraz kilka słów na obronę Pigwy.
Jakkolwiek byłybyście temu przeciwne to dobra konsumpcyjne (w myśl przysłowia: jak cię widzą tak cię piszą) świadczą o statusie materialnym człowieka i od tego nie uciekniecie (nie mylić z wartością człowieka, bo o wartości człowieka nie świadczą dobra materialne).

Pigwa jest osobą dość majętną dla której nie bez znaczenia jest to jak jest postrzegana przez otoczenie, i ma do tego prawo. Tak, tak, wiem, zaraz napiszecie, że opinie innych macie w głębokim poważaniu, ale tak nie jest. Jedni bardziej się z nią liczą, inni mniej, ale nigdy nie jest tak, że nie liczymy się z nią wcale. Po drugie Pigwa żyjąc przez lata na wysokim poziomie, przyzwyczaiła się do takiego życia. Stąd jej oczekiwania w kwestii nabywanych dóbr są inne niż przeciętnego Kowalskiego. I w końcu po trzecie, nie ma co się czarować, za ceną kryje się jakość i nierzadko okazuje się, że co tanie to drogie, bo po kilku miesiącach użytkowania nadaje się do wyrzucenia.

Któraś z Was napisała, że to ''takie polskie zastaw się a postaw się''. Tyle, że to przysłowie nijak się ma do Pigwy. roll
Jeszcze ktoś inny napisał, że chrzciny z orkiestrą to ''jest bynajmniej dziwne''. Przyznaję, też się z tym nie spotkałam, ale kto zabroni bogatemu... wink
A tak na poważnie. Jak znam Pigwę, a znam ją z innej kafejki 6 lat, to pamiętam, że oni zawsze lubili się bawić. Dansingi, wiejskie zabawy (z mężem lub bez), potańcówki organizowane przez księdza, wesela, wyjazdy na koncerty - bywało, że bawili się po kilka weekendów z rzędu. A skoro lubią się bawić to dlaczego mają sobie odmawiać tej przyjemności? Bo ''gryzie'' się to z ideą sakramentu chrztu? To, że niektórzy "wystawnie" przeżywają sakrament chrztu/komunii, nie znaczy, że nie mają głębokiej wiary, może mają głębszą niż ci co oceniają.
Zresztą dla jednych przegięciem jest orkiestra na chrzcinach, dla innych alkohol, a dla jeszcze innych sam fakt, że impreza organizowana jest w restauracji. A prawda jest taka, że każdy "świętuje" po swojemu, a najczęściej wedle zasobności portfela. wink

48,827

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam fajnie że się odezwałaś wink

Jesli chodzi o Pigwę,odniose sie jeszcze do tych chrzcin.
Ogólnie uważam że to trochę przesada taką imprezę robic z tej okazji,ale znając Pigwę wiem że to u nich normalne,a także że w tych regionach może jest zwyczaj organizować tak duże przyjecia.

Miriam napisał/a:

Upraszczając - nie schodzi się poniżej pewnych standardów czy jak kto woli poziomu, bo to tak, jakby przesiąść się z mercedesa do malucha.

Wypowiem się na własnym przykładzie.
Mam w sumie 3 samochody. Rocznik 2007,2000 i 1995.
Zawsze korzystaliśmy z wszystkich trzech,zresztą teraz też korzystam. Jaka jest różnica między tymi samochodami ? Dla mnie głównie komfort jazdy.
Wiadomo że inaczej się prezentuje BMW od seata ale tym i tym dojadę do celu.
Podsumowując,kupując leszy samochód,starego nie sprzedaliśmy,nie zezłomowaliśmy,zakładam że jak zrobię w koncu to prawko to bedę dobijać najpierw tego starego seata, którego sama sobie wynalazłam 10 lat temu smile

Ludzie różnie się "obnoszą " ze swoim statusem materialnym.
U nas zawsze były pieniądze,ale uwierzcie gdybyscie zobaczyły jak jest u nas powiedziałybyscie że jest zwyczajnie,jak u zwykłych Kowalskich.
A znam ludzi co jeżdżą samochodami za 60 tyś,noszą ubrania bardzo drogie ,a mieszkają w wynajmowanych klitkach z dzieckiem w jednym pokoju.

Generalnie moje ostatnie doświadczenie tak zweryfikowało moje poglądy na niektóre sprawy,że teraz jak kto żyje i co robi  mało mnie obchodzi,skoro komuś jest tak dobrze to nie moja sprawa.

48,828

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej dziewczyny wink

Miriam, to też się pochorowalas... Ech, też mam złe doświadczenia z Sor-ami.. Ja z kolei zawsze wiedziałam, że chcę  mieć dużą rodzinę wink co prawda ta ciąża nas zaskoczyła ( swoją drogą wpaść po trzydziestce to też wyczyn smile ), ale po pierwszym szoku już się cieszę wink
Co do tego co napisałaś, ja myślę, że każdy może wydawać pieniądze jak chce. Mnie tylko uderzyło to, że wstyd jeździć wózkiem za 600 zł.... Nie, że wózek jest felerny, tylko, że wstyd nim jeździć bo był tani. Ja mam naprawdę dobre doświadczenia z tanimi, polskimi wózkami.... Co innego, gdyby np zostało napisane, że wózek ma plastikowe koła, albo budka się telepie. Wtedy ok, to badziewie. Ale nie zgadzam sie, że cena czyni bubel smile
Jeszcze inna kwestia. Masz rację, że przesiadanie się z nowego samochodu do starego może nastręczać pewne niedogodności, ale tu nie ma mowy o zmianie wózka. Od początku będzie ten. Tak jakbyś np po kursie od razu wsiadła do tanszego auta smile nie czujesz różnicy.
No i ostatnia rzecz... Nie wiemy, czy teściowie się konsultowali z młodymi. Być moze tak. I może to mlodzi wybrali taki wózek wink

Ja naprawdę uważam, że każdy ma prawo wydawać pieniądze jak chce i wedle swoich przekonań. Skoro kogoś stać i ma fantazje mieć orkiestrę na chrzcinach, to czemu nie. To, że dla mnie to przesada, nie znaczy, że ktoś ma myśleć tak jak ja. Ale zakładanie , że jak coś kosztuje 2 tys to będzie porządne uważam za błędne smile

Moja toyotka jest z 2004r i dopóki będzie jeździć, to jej nie zamienię smile tak fajnego auta jeszcze nie miałam wink i ogólnie wszystkim polecam Toyoty;)

48,829

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Mnie tylko uderzyło to, że wstyd jeździć wózkiem za 600 zł....

Nie rozumiem dlaczego tak trudno jest zrozumieć, że ktoś może się wstydzić? Ja na przykład nic nie mam do osób, które ubierają się w lumpeksach natomiast ja do nich nie wchodzę, bo się wstydzę. Ale czy to jest powód żeby się oburzać?
   

Kasjanaa napisał/a:

Jeszcze inna kwestia. Masz rację, że przesiadanie się z nowego samochodu do starego może nastręczać pewne niedogodności, ale tu nie ma mowy o zmianie wózka.

Niezupełnie, ponieważ Pigwa już jednego wnuczka ma, a co za tym idzie i pierwszy wózek za sobą, więc jakieś porównanie ma. wink

48,830 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2017-02-06 15:56:12)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego tak trudno jest zrozumieć, że ktoś może się wstydzić? Ja na przykład nic nie mam do osób, które ubierają się w lumpeksach natomiast ja do nich nie wchodzę, bo się wstydzę. Ale czy to jest powód żeby się oburzać?

Ja tam lubię lumpeksy. W sumie nawet częsciej w nich kupuję niż w normalnych sklepach. Tyle że u nas ubrania uzywane nie kosztują 50 zł za kurtkę,a 30 za spodnie,bo według mnie to jednak zbyt duzo za uzywaną szmatkę.
Jako stała bywalczyni lumków,stwierdzam że tam ubierają się naprawdę majętni ludzie.
Są tacy co nie chodzą do lumpeksów,nie dlatego że się wstydzą,a dlatego że po prostu to trzeba lubić i umiec szukać tam cokolwiek.


A z tymi wózkami to jest różnie.Ja miałam polski za 600 zł i po pół roku się rozsypał.Miałam droższy i był ok.
Jedno wiem na pewno,nie chciałabym otrzymywać takich prezentów bez konsultacji ze mną.Tu już nawet nie chodzi o to czy ten wózek będzie pasował czy nie,a o to że jest to zbyt kosztowny prezent,więc przy tym można niechcący urazić darującego.

48,831

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, trudno to zrozumiec, bo wózek nie jeździ z wielką cena wypisaną na budce. Ja mam sporo rzeczy ze szmatką z cubusa, next, h&m czy innych Marek. I też nie mam na nich wypisane, że są z lumpeksu. Nie obrażając nikogo, ale wstydzenie się czegoś dlatego, że jest tanie, a nie dlatego, że np jest kiepskiej jakości, to dla mnie oznaka snobizmu. Napisałam wyżej, że wszystko jest dla mnie zrozumiałe, jeśli wózek jest faktyczne kiepskiej jakości, ma np źle kola, zła gondole, kiepska jakość materiału itd. Ale fakt, że kosztował 600 zł nie oznacza, że będzie zły. Jaśniej już nie umiem wink

Jest taki kawał, w którym jeden biznesmen śmieje się z drugiego, bo udało mu się drożej kupić jakieś udziały. A im droższe tym większy prestiż...

Lena, no i to jest ok, bo miałaś wózek, spróbowałas i uznalas, że to dziadostwo. Ja miałam świetny wózek za 600 zł i teraz się zastanawiam, czy znów takiego nie kupić smile
I zgadzam się, że takich prezentow bez konsultacji się nie robi. Są za drogie ( nawet jeśli kosztuja "tylko" 600 zł). I przede wszystkim mają spełniać moje/ nasze wymagania, a nie dziadków...

48,832

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Ja tam lubię lumpeksy.
Jako stała bywalczyni lumków,stwierdzam że tam ubierają się naprawdę majętni ludzie.

Bo w lumpeksach masz to czego najprawdopodobniej nie kupisz w sklepie. Miałam na studiach koleżankę, której mama prowadziła lumpeks w Szczecinie. Dziewczyna była najlepiej ubraną studentką, a przede wszystkim miała przepiękne skórzane torebki, których w naszych sklepach próżno było szukać.


Kasjanaa napisał/a:

Nie obrażając nikogo, ale wstydzenie się czegoś dlatego, że jest tanie, a nie dlatego, że np jest kiepskiej jakości, to dla mnie oznaka snobizmu.

Uczucie wstydu każdego dotyka inaczej. Nic na to nie poradzę, że dla mnie nie do przeskoczenia jest samo wejście do lumpeksu. I nie ma znaczenia czy odzież jest tam markowa czy niemarkowa, tania czy droga. Nie ma to absolutnie dla mnie żadnego znaczenia.
Nie bez znaczenia jest też ten nieprzyjemny ''zapaszek''. Ja go czuję przechodząc obok otwartych lumpeksów, nie chcę nawet myśleć jak bardzo intensywny musi być on w środku. hmm Pewnie po praniu go nie czuć, ale zanim się wypierze daną rzecz trzeba ją znaleźć w koszu, na wieszakach (a więc dotknąć), chyba przymierzyć, bo jak kupować bez przymierzenia? Nie, to nie dla mnie.


Znowu jestem chora. sad Przez pięć dni byłam na zastrzykach, przez kolejnych sześć na antybiotyku doustnym (ostatni wzięłam w piątek). Jeszcze dzisiaj rano czułam się dobrze, a teraz mam temperaturę 38,4, zatkany nos i męczący kaszel, a to znaczy, że mąż poczęstował mnie grypą. A ja tak o niego dbałam: herbatki, ciepły rosołek, a on mi się tak odwdzięczył. sad

48,833 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-06 19:29:36)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, ale ja nie mam nic do chodzenia czy nie chodzenia do lumpeksow. To jest specyficzny sklep, faktycznie tam śmierdzi i nie każdy musi tam robić zakupy. Tylko to są obiektywne niedogodności. Nie chodzlabys tam też, gdyby rzeczy były bardzo drogie i genialnej jakości, a specyfika pozostała... Natomiast cena wózka nie mowi o jakosci jego wykonania. O tym mówi np pierwsza jazda smile

Edit: zdrowiej szybko... Nie zazdroszczę... Oby tym razem chorobsko szybko cię opuściło i już nic się nie przyplatalo...

48,834 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-06 19:55:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Jeszcze napisz, że w takim obuwiu porusza się w pracy...  
Bo jeśli tylko jedzie to nic takiego. Mi też się zdarzy wyjść z psem w takim stroju, w jakim raczej nie chciałabym aby oglądali mnie znajomi

Jedzie i w takich chodzi w pracy.Sama widziałam.Troszkę się pośmiałyśmy z jego żoną.Ale u mnie tym mega zapunktował.

Przepraszam,ale napiszę szczerze: prestiż z faktu,że ma się wózek droższy niż 600 zeta albo z jeżdżenia autem trzyletnim? To jakiś żąrt?
I jeszcze piszesz Miriam,że tak musi być bo

Miriam napisał/a:

Upraszczając - nie schodzi się poniżej pewnych standardów czy jak kto woli poziomu

 

Wiesz-ja może nie schodzę ale naprawdę nie robię z tego kwestii i nigdy nie rzucam takich tekstów tu,na forum.Bo gadanie o tym to po prostu jak nic syndrom nowobogactwa.Jeszcze raz powtórzę-ludzie naprawdę bogaci z klasą nie mówią za ile co kupują.Bo mają świadomość,że to obciach.

Nie jestem uboga i nigdy nie byłam.Moi rodzice byli bogaci a wyobraź sobie,że ja sama na własne utrzymanie zarabiałam na studiach.I to będąc na dwóch kierunkach.
U mnie nie było mody by rodzice pokazywali swoje bogactwo kupując mi najmodniejsze ciuchy.Chodziłam w takich sobie.Ale miałam dobre skrzypce i fortepian.
Ale z wózka za 4 tysie nie wyjdzie uzdolnione w żadnym względzie dziecko,natomiast jak ma dobre skrzypce może zostać dobrym skrzypkiem:)

Ja po prostu zostałam inaczej wychowana i to co piszesz Miriam jest poza moja percepcją.

I jeśli moje dziecko kiedykolwiek tak się będzie wyrażać to będę wiedziała,że poniosłam klęskę wychowawczą.
A moja córka chodzi do prywatnej szkoły,gdzie chodzą dzieciaki najbogatszych ludzi z mojego miasta. I widzę różnicę.
Moja koleżanka,której dziecko chodzi do normalnej szkoły wyjeżdża na wakacje za granicę,choć na parę dni,żeby jej synek mógł się w klasie pochwalić gdzie był.

U mojej córki NIKT się wakacjami nie chwali.Jak się spotykają to cieszą się,że się znów widzą.I to jest fajne,ze nawet nowobogaccy nie afiszują się takimi rzeczami bo widzą jak to jest postrzegane.

I w tej zwykłej,normalnej szkole,do której chodzi syn koleżanki dzieciaki zaczynają już od małego szczycić się pozycją społeczną rodziców,uważają się za lepsze od tych co wakacje spędzają u babci na wsi.Słabe,moim zdaniem.

48,835 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-06 20:38:56)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To pytanie o wózek do Pigwy to był żart.Myślę że ona też żartowała,a tu rozpętała się dyskusja.
Z Pigwą rozmawiałam kilka razy przez telefon.Wiem że fajna życiowa z niej babka.I to co pisałam o tych, którzy mierzą wartość człowieka ,jego statusem materialnym to nie było o niej.
Miriam ja dbam o opinię tych, których lubię i szanuje.Całą resztę ,tych którzy wartość człowieka mierzą zasobem jego portfela,olewam.
I naprawdę mam to w poważaniu,czy zobaczą mnie w lumpeksie,czy w samochodzie z 1993r.
Może to dziwne ale tak jest.Do ciucholandów rzadko chodzę bo mi nie po drodze.Nie mieszkam w mieście,a miejsce pracy jest na obrzeżach.
Ale gdybym miała bliżej, częściej bym chodziła.
Co do posiadania drugiego,trzeciego dziecka nie ma co podziwiać.
Ktoś chce je mieć, a później dba o to, żeby się układało i żeby  to dziecko miało odpowiednie warunki.

48,836

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Przepraszam,ale napiszę szczerze: prestiż z faktu,że ma się wózek droższy niż 600 zeta albo z jeżdżenia autem trzyletnim? To jakiś żąrt?

Dla mnie jakimś żartem jest to, że dziewczyna, która ma wyższe wykształcenie nie potrafi przeczytać kilku zdań ze zrozumieniem. hmm
Nigdzie nie napisałam, że prestiż wynika z faktu jaki się ma wózek albo z jeżdżenia trzyletnim autem. Napisałam, że mi nie byłoby w smak przesiąść się z kilkuletniego auta do 20-letniego (a to różnica), i że uczucie wstydu każdego dotyka inaczej dlatego rozumiem, że jeden może się wstydzić, a drugi nie. Nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam.


Miriam napisał/a:
gojka102 napisał/a:

I jeszcze piszesz Miriam,że tak musi być bo

Upraszczając - nie schodzi się poniżej pewnych standardów czy jak kto woli poziomu

 
Jakbyś była bardziej spostrzegawcza to zauważyłabyś na końcu mojej wypowiedzi taką emotkę '' wink ''.


Miriam napisał/a:

Upraszczając - nie schodzi się poniżej pewnych standardów czy jak kto woli poziomu, bo to tak, jakby przesiąść się z mercedesa do malucha. wink


Emotkę która znaczy tyle, że pisałam w żartobliwym tonie. Nie wiem czy celowo ją pominęłaś czy też tak bardzo chciałaś po mnie ''pojechać'', że jej nie zauważyłaś. Ale to jest bez znaczenia. Wnikliwiej czytaj posty, by właściwie je potem interpretować.

48,837

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W sumie jak się tu pisze, to można sporo się dowiedzieć kto jest typowym snobem.
Kto jakie sobie ceni wartości.
Bo w realu każdy udaje i nikomu w oczy nie powie.

48,838 Ostatnio edytowany przez Miriam (2017-02-06 21:03:43)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

To pytanie o wózek do Pigwy to był żart.Myślę że ona też żartowała,a tu rozpętała się dyskusja.
Z Pigwą rozmawiałam kilka razy przez telefon.Wiem że fajna życiowa z niej babka.I to co pisałam o tych, którzy mierzą wartość człowieka ,jego statusem materialnym to nie było o niej.

Mam identyczne zdanie o Pigwie ja Ty. Dlatego uważam, że te wszystkie posty skierowane pod jej adresem są dla niej krzywdzące. Nigdy nie obnosiła się ze swoim bogactwem na forum, nigdy nikomu nie dała odczuć, że lepiej jej się powodzi, a musi czytać o snobizmie i nieciekawej ludzkiej mentalności, bo nieprzychylnie wypowiedziała się na temat wózka za 600 złotych i grajkach na chrzcinach.

48,839 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2017-02-06 21:17:02)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ,Pigwa gdzie jesteś? smile Bo my tu Cie obgadujemy big_smile wink

Ta nasza Pigwa to elegancka babka,ostatnio to chyba nawet schudła smile Oczywiście pisze to w pozytywnym znaczeniu.
Bo ogólnie to chciałabym mieć taką teściowa jak Pigwa,dogadałabym się z nią i nawet pobalowała... smile
Nie jedna babka w jej wieku chciałaby nałożyc takie czerwone szpile i szaleć smile

To tyle na temat Pigwy.Na temat wózka i chrzcin już temat zamykam wink



Wracając do lumpeksów,te typowo śmierdzące i zawalone omijam.Ale mam dwie znajome u których ubrania pachną,są czyste,zadbane,firmowe i w przystepnych cenach.

48,840

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Moje posty nie odnosiły się do Pigwy,tylko do tematu o  którym dyskutowaliśmy.
Nie lubię ludzi którzy mierzą innych zawartością portfela,rocznikiem samochodu.
Nic na to nie poradzę.

48,841

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki  napisał/a:

Nie lubię ludzi którzy mierzą innych zawartością portfela

Ostatnio doświadczam zaglądania do "mojego" portfela. A ilu mam doradców,a jakie oni mają plany na co mam kasę wydac. Ho ho zastanawiam się czy mi wystarczy na wszystko big_smile
A tak na serio ludzie to bardzo lubią innym zycie układać.

48,842

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Ostatnio doświadczam zaglądania do "mojego" portfela. A ilu mam doradców,a jakie oni mają plany na co mam kasę wydac. Ho ho zastanawiam się czy mi wystarczy na wszystko big_smile
A tak na serio ludzie to bardzo lubią innym zycie układać.

O taaaak i rozliczać ich z ich własnych pieniędzy. hmm

Cayenne81 napisał/a:

Pigwa ,Pigwa gdzie jesteś?

Przeniosła się (tylko nie wiem czy juz na stałe czy tylko na chwilę) na sasiedni watek do Stokrotek.

niki71 napisał/a:

Nie lubię ludzi którzy mierzą innych zawartością portfela,rocznikiem samochodu.
Nic na to nie poradzę.

Niki, nikt nie lubi, bo wtedy czujemy się gorsi. Na szczęście nie jest to chyba aż tak powszechne zjawisko. Ja się z takowym nie spotykam być może  jest to kwestia doboru znajomych. U Ciebie jest ten problem akurat w rodzinie, a rodziny się nie wybiera. wink

Zmykam do wyrka, bo znowu mi temperatura rośnie (wcześniej troszkę mi spadła po pyralginie).
Dobrej nocki.

48,843 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-06 22:06:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny, ale chyba żadna z nas pisząc to wszystko nie ma na myśli Pigwy, tylko pewna postawę życiową, co?? Ja Pigwe "znam" tylko z tej kafejki, ale nie zamierzam jej sądzić po jednej wypowiedzi. Zwłaszcza, że od miesięcy pisze bardzo sensownie ;)

Lena, ludzie uwielbiają się wpierdzielać w życie innych. Zwłaszcza włazić im do portfela ;) w mojej kamienicy są dwie panie których główną rozrywka jest wymyślanie skąd kto ma pieniądze i na co kogo stać. My jesteśmy dzieciorobami, którzy żyją z 500+ 😂 

Niki, absolutnie się z Tobą zgadzam, nie ma co podziwiać ;) jedni chcą mieć jedno dziecko, inni cała bandę. Ważne, żeby mierzyć siły na zamiary :) Na razie, odpukać, u nas, pomimo problemów, wszystko jest w miarę poukładane i jestem w stanie wszystko ogarnąć. W końcu sama się na to pisałam, wiec nie ma co narzekać :)

Lena,ja tych śmierdzących lumpkow też unikam, bo mam nadwrażliwość zapachowa ;) ale u mnie jest fajna sieć szmatkow w których można dostać świetne rzeczy, za 10-20zl, a w niektóre dni ceny spadają do 4 zł za sztukę. Moja córka ma stamtąd masę świetnych sukienek licencyjnych. W sklepie zapłaciłabym pewnie z 80zl za sztukę, a ona rośnie w takim tempie, że zmieniamy rozmiary 2-3 razy w roku.... I jeszcze potem córka koleżanki w nich chodzi :)

Gojka, zgadzam się z Tobą. Są rzeczy w które absolutnie warto inwestować i takie, na których można oszczędzić. Kwestia tylko tego, jak sobie hierarchię tych rzeczy ustalimy.
Gojka, tak w ogóle to jak budowa domu??

Dziewczyny, byłyście na "Sztuce kochania"?? W sobotę mam wychodne i wybieram się do kina :)

48,844 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-06 21:55:57)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Powtorka

48,845 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-06 21:54:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Powtórka.

48,846 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-07 10:35:09)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Dla mnie jakimś żartem jest to, że dziewczyna, która ma wyższe wykształcenie nie potrafi przeczytać kilku zdań ze zrozumieniem.

Miriam-ja Cię nie znam więc mogłam ten uśmieszek na końcu zdania zinterpretować tak,że przesiadka z merca do malucha jest taka zabawna,ba ja to odczytałam jako uśmieszek ironii odnoszący się wyłącznie do tej zamiany.Wykształcenie ma tu niewiele do rzeczy,naprawdę. Zwłaszcza,że nie mam wykształcenia psychologicznego.
No a jeśli według Ciebie ma to zapewne mój doktorat kupiłam,podobnie jak dwie magisterki.:)
Ot,tacy niekumaci ludzie są po studiach smile.Dobra, teraz to ja żartuję,jakoś tak ciężkawo smile

Miriam napisał/a:

Emotkę która znaczy tyle, że pisałam w żartobliwym tonie. Nie wiem czy celowo ją pominęłaś czy też tak bardzo chciałaś po mnie ''pojechać'', że jej nie zauważyłaś. Ale to jest bez znaczenia. Wnikliwiej czytaj posty, by właściwie je potem interpretować

Dobrze,że to napisałaś-teraz już wiem. Raczej swoich frustracji nie wyładowuję na forum:) Więc źle zinterpretowałaś-nie chciałam "pojechać" smile

Ja Pigwy także nie znam.Napisałam co mnie zaskoczyło,potem poszła dyskusja na temat tego jak ludzie afiszują się z kasą,z czego to może wynikać i jaki to ma wpływ na resztę.Jestem nawet skłonna napisać,że ot Pigwa tak niefortunnie coś chciała wyrazić.A wyszło jak wyszło.
Kto z nas nie pierdzielnął nigdy faux pas na forum albo w życiu?

Ja multum razy smile
I bronić siebie nie zamierzam,cóż czasem tak bywa.W takich sytuacjach mogę przeprosić ludzi,którzy poczuli się urażeni bo nie to było moją intencją.

Kasjanaaa napisał/a:

Gojka, zgadzam się z Tobą. Są rzeczy w które absolutnie warto inwestować i takie, na których można oszczędzić. Kwestia tylko tego, jak sobie hierarchię tych rzeczy ustalimy.
Gojka, tak w ogóle to jak budowa domu??
Dziewczyny, byłyście na "Sztuce kochania"?? W sobotę mam wychodne i wybieram się do kina smile

No,ja staram się mieć zdrową hierarchię i nie szkodzącą nikomu.Ostatnio "inwestuję" w ludzi po prostu smile

Co do budowy-napiszę tyle,że prawdopodobnie budowa ukończona będzie wiosną.Byłam,widziałam:) A mąż dalej utrzymuje tajemnicę smile

Jeśli o Sztukę kochania chodzi-byłam.O filmach piszę trochę w dziale Świat Filmu,więc jak chcesz zajrzyj i poczytaj o tym filmie. Mi się podobał.

48,847 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-07 12:38:07)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

smile

48,848

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny,macie może sprawdzony przepis na czerwoną kapustę? Chodzi mi o taką zasmażaną do obiadu.Robicie coś z czerwonej?
Ja nie mam doświadczenia a jadłam ostatnio pyyszną w knajpie.
A tak w ogóle co dziś u Was na obiad?

Ja walczę z selerybą smile

48,849

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.
Gojka mogę wysłać wiadomość na Twoją pocztę?

48,850

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Pigwa napisał/a:

LENA mam takie pytanie do ciebie,pózniej napiszę na fb


Pytaj smile

Pigwa napisał/a:

czas na wnuka mocno się przybliża!!! termin na 19 marca,aby szczęsliwie


O to już bliżej niż dalej.

NIki  napisał/a:

Pigwa a czemu wozkiem za 600 zł wstyd wyjechać?  Pytam bo mnie to zbulwersowało.


Niki ja Pigwę w tej sprawie akurat rozumiem.Akurat oni żyją trochę na wyższym poziomie,więc wózek za te 6k,no raczej jakby to powiedzieć pasowac do nich nie będzie.
Powiem szczerze że ja sama bym takiego nie kupiła,nie dlatego że jest tani, ale po prostu nie spełnia oczekiwań.Jeżeli jest to wózek 3 w 1 to sorki ale za tą cenę będzie raczej tandetny pod każdym w/g.
Ja jestem zdania że takie rzeczy powinni wybierać przyszli rodzice,a nie babki,dziadki itd.
Żeby nie było uwazam też że np kupno wózka za 4 tys,też jest przegięciem,ale jak kogos stac to niech kupuje.


niki gdyby tescie byli biedni to i za 100zł mogli by kupić
my małemu też kupowalismy i robilismy chrzciny
dzieci same wybrały wózek my zapłacilismy

48,851

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Miałam sobie zrobić przerwę od kafejki ale wczoraj przeczytałam wpis Pigwy o tanim wózku.

Lena,ja rozumiem,że ludzie zyją na innym poziomie.
Prawdopodobnie ja także zyję na wyższym niż przeciętny Polak.I obracam się w takim środowisku.
Ale ja po prostu nie znam ludzi,którzy by tak uważali.
Mamy paru naprawdę kasiastych znajomych.Moja kuzynka mieszkająca we Wrocku pracuje razem z mężem w NIKu,oboje zarabiają z pewnością ok 20 tysięcy.I wiesz co? On jeździ do pracy rowerem w w adidaskach z pękniętą podeszwą bo-jak twierdzi-nie ślizgają się na pedałach.Zastępca kierownika:)
Ona ma tanie auto,nosi niedrogie ciuchy i nie wstydzi się tego jakoś.
O właśnie szykuję paczkę dla córeczki mego kuzyna.Chłopak jest przedstawicielem medycznym,sporo zarabia,jeżdzi najnowszym lexusem a ja wysyłam mu ciuchy i narty po mojej córce.I on z pewnością wstydzić się nie będzie:)

Wydaje mi się,że na takie opinie wpływa mentalność a nie to ile masz kasy.


GOJKA jak wiesz dzieci mieszkają w holandi,na wózku nie będzie napisane kto go kupił ,córka powiedziała że obciach takim sprzętem wyjechać na osiedle
w holandi mogą sobie nim jezdzić!

48,852

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojka w sumie masz rację.
Ja bardziej zwróciłam uwagę na te chrzciny.
Bez urazy ale chrzciny na 80 osób z orkiestra to jest bynajmniej dziwne dla mnie.
Po za tym czytając wpisy Pigwy (PIGWA NIE OBRAŹ SIĘ) uważam że za bardzo jest obecna w zyciu dzieci.
To takie moje przemyslenia po tym jak kiedyś pisała o córce,wnuku tak teraz stwierdzam to po opisie na temat chrzcin.
Osobiscie bym nie chciała żeby mi rodzice,teście urządzali imprezę dla mojego dziecka,kupowali drogie rzeczy bez porozumienia ze mną itd.
Ale no każdy zyje według siebie.


Wracając jeszcze do tego wózka,ja bym nie kupiła takiego ze w/g na jakość wykonania i wygodę dziecka.,nie ze w/g na cenę.


LENA mamy taką fanaberię,żyjemy dla dzieci,zrobilismy dla 1 wnuka chrzciny i kupilismy wózek ,zrobimy dla drugiego
fanaberią jest dla mnie wymysł mojego męża zmiany auta,walczę jak mogę ,ciekawe czy go odwiodę od tego pomysłu
ja mogę jezdzić maluchem,mamy a8 i jest super autem,teraz wymyślił jakieś q7,inaczej się pisze

48,853

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Osz,doczytałam teraz o tych chrzcinach z orkiestrą.
Sorki, ale ja się może na katolickich zwyczajach nie znam ale wydaje mi się,że bohaterem takiej imprezy jest to małe dziecko,czy może jest inaczej?
Bo jeśli tak jest, to temu dziecku najmniej do szczęścia potrzeba 80 ludzi i orkiestry.
Przypominają mi się akcje z pierwszej klasy mojej córki i moje walki z nowobogackimi zwyczajami.
Na zebraniu w pierwszej klasie ktoś z rady rodziców poinformował,że po pasowaniu na pierwszaka będzie zorganizowana impreza dla dzieci i rodziców w...ekskluzywnej restauracji.
Usmiechnęłam się głupio i wyszłam.A następnie poszłam do dyrektora i powiedziałam,że ja trochę inaczej wychowuję swoje dziecko i uważam,że pasowanie to impreza szkolna i powinno odbyć się to w szkole.I tak się stało-być może ku niezadowoleniu niektórych nowobogackich rodziców,chcących  mega fetę z fotkami w lokalnej gazecie sad


GOJKA nie zaliczaj nas do nowobogackich!
chrzciny zaplanowane i będą
rodziny się spotkają ,będą wspomnienia
przegięciem jest orkiestra na komunii,mój jest tym wzburzony

48,854

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Gojka w sumie masz rację.
Ja bardziej zwróciłam uwagę na te chrzciny.
Bez urazy ale chrzciny na 80 osób z orkiestra to jest bynajmniej dziwne dla mnie.
Po za tym czytając wpisy Pigwy (PIGWA NIE OBRAŹ SIĘ) uważam że za bardzo jest obecna w zyciu dzieci.
To takie moje przemyslenia po tym jak kiedyś pisała o córce,wnuku tak teraz stwierdzam to po opisie na temat chrzcin.
Osobiscie bym nie chciała żeby mi rodzice,teście urządzali imprezę dla mojego dziecka,kupowali drogie rzeczy bez porozumienia ze mną itd.
Ale no każdy zyje według siebie.


Wracając jeszcze do tego wózka,ja bym nie kupiła takiego ze w/g na jakość wykonania i wygodę dziecka.,nie ze w/g na cenę.


LENA mamy taką fanaberię,żyjemy dla dzieci,zrobilismy dla 1 wnuka chrzciny i kupilismy wózek ,zrobimy dla drugiego
fanaberią jest dla mnie wymysł mojego męża zmiany auta,walczę jak mogę ,ciekawe czy go odwiodę od tego pomysłu
ja mogę jezdzić maluchem,mamy a8 i jest super autem,teraz wymyślił jakieś q7,inaczej się pisze


WIesz chyba to nie fanaberia,mi się wydaje że macie takie zwyczaje i u was to po prostu normalne.Więc zycze aby impreza się udała,a przedewszystkim aby urodził się zdrowy maluszek.

samochodzik macie faktycznie fajny,ale Q7 chyba lepsze smile chociaz tej samej marki.


PIGWA napisał/a:

córka powiedziała że obciach takim sprzętem wyjechać na osiedle

I o to mi chodziło,dlatego jestem zdania żeby nie uszczęśliwiać kogoś na siłę drogimi prezentami,zwłaszcza jesli chodzi o dziecko,które tez będzie pierwsze więc ja jako młoda mama wolała bym sama wybrac wózek.

48,855

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

O wózek zapytałam dlatego że ostatni kupowałam ze 20 lat temu.Dlatego nie jestem w temacie, czy 600 zł to dużo czy mało.
No ale domyśliłam się że wózek ma służyć podkreśleniu statusu majątkowego rodziców i dziadków.
Tak jak wypasiona fura czy drogi telefon.
Co do chrzcin to nie czarujmy sie.Impreza jest dla dorosłych,niemowlak i tak ma to gdzieś czy jest pięć osób czy osiemdziesiąt.
Jeśli ktoś chce się zabawić i cieszy się z narodzin dziecka to czemu nie?
Gojka ja miałam podobną sytuację  przy okazji komunii syna.
Jedna z mamuś,typowa nowobogacka zarządziła że składamy się po stówce.
To miało być ,dla księdza za mszę ,coś do kościoła miał kupić.No i trzeba zamówić dekoratorkę wnętrz żeby przystroiła kościół.
Ja się zbuntowałam że dla mnie to przesada.Kościół  zawsze ubierało się kwiatami z kwiaciarni, samemu.
I powiedziałam że nie dam bo nie mam a jakbym miała to też bym nie dała.
Na to jedna z mamuś wielodzietnych wyjechała na mnie że ona ma czworo dzieci i jej nie szkoda  dać tyle .A ja mam TYLKO dwoje i nie chce dać.
No i zaczeła się awantura bo jej powiedziałam że ma tyle dzieci ile chciała i to jej sprawa.
I że jej dziecko jak jest wycieczka to nie jedzie bo ich nie stać a teraz nagle sto zł to niedużo?
W rezultacie dałam połowę składki .
I masz rację gojka ,to sprawa mentalności a nie stanu konta.
Zauważyłam że najbardziej  popisują się kasą ci którym jeszcze słoma z butów wystaje.
U nas to widać.Bo jeszcze niedawno siało się buroki i zboże i bieda.Bez dopłat .
A tu nagle ludzie przerzucili się na sadownictwo ,dorobili  na tym.
I z lekka im się w d..ach poprzewracało. Przynajmniej co niektórym.
To tylko na przykładzie rolników.


zawsze byłam w 3 klasowej,zawsze były awantury na tym tle
już nie pamiętam tych składek ale część dzieci nie dało,może nie mieli?
to są w sumie spore sumy ,kwiaty,prezent dla księdza,pamiątka dla koscioła,kamera,zdjęcia,ubiór dziecka ,różaniec,gromnica,książeczka
zawsze były niesnaski

48,856

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja jeszcze w kupieniu wózka przez dziadków nic złego nie widzę.Czy też w wyprawieniu chrzcin.
W końcu dziadkowie przeżywają narodziny wnuka.Większość rodziców raczej by się cieszyła że jeden wydatek z głowy.Syn Pigwy jest samodzielny,nie mieszka z nimi.Widzą się od święta.
Nie widzę tu ingerowania w jego życie.


po za tym że im pomagamy finansowo i koło dziecka w nic się nie wtrącamy
dzieci mieszkają 12 lat na górze i jest wszystko ok
powiem wam że my to robimy dlatego że my nic nie dostalismy,mówię tu o mężu,nawet przysłowiowej poduszki mamunia mu nie dała a tyle lat ją żywiliśmy
mnie ojciec wybudował dom od a do z ,drzewo z ich lasu,brat nie opuscił jednego dnia na budowie
zawsze łatwiej jak ktos coś ci da,dostałam ha,kasę za maszyny,płacilismy KRUS A nie zus,to są wielkie kwoty

48,857

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Dzień dobry dziewczyny smile Dziś sobota, a moje dzieci zrobiły pobudkę o 6 rano sad a w tygodniu nie można ich po 7 ściągnąć z łóżka...

Aga, z dzidziusiem chyba wszystko ok. 2 tygodnie temu miałam usg genetyczne i było dobrze. Teraz wizytę mam w walentynki big_smile Siły i energia już mi wróciły smile Po pierwszym trymestrze teraz dostałam zastrzyk energii smile
Aguś, ja przed ciążą byłam wolontariuszką w schronisku. Razem z dziećmi wyprowadzaliśmy pieski na spacery, mizialiśmy kotki, pomagaliśmy w kąpielach itd. Fantastyczna sprawa smile Teraz mam zakaz przez choroby odzwierzęce, możliwość ugryzienia itd, ale jak już dojdę do siebie, to mam nadzieję, że jesienią znów będę mogła tam chodzić.
Wyzdrowiałaś już??

Nina, mój mąż nie ma urlopów smile On pracuje na kontraktach; coś jak umowy o dzieło. Kończy się robota, on zjeżdża, a potem znów do niego dzwonią i jedzie. Dlatego nigdy nie wiadomo ani na ile jedzie, ani kiedy wróci. Teraz przyjeżdża dziś w nocy (już dostał bilet), bo zaproponowali mu zmiany w kontrakcie na dużą niekorzyść i się nie zgodził. Pewnie posiedzi w domu z miesiąc, bo stwierdził, że szuka nowej firmy. Ta ostatnio strasznie kombinuje....
Opowiadaj o tych zabobonach smile Uwielbiam takie rodzime ciekawostki etnograficzne big_smile
A teściowej nie zmienisz... Niestety widać to taki konfident. Nie odbieraj i już tongue Niech sobie myśli, co chce tongue Jak z mężem??

Bombelku, jak poszły egzaminy? Nie zasnęłaś?? Jak już się wyśpisz, to opowiadaj smile
Wiesz, też uważam, ze pieniądze są ważne o tyle, żeby zaspokajały nasze najważniejsze potrzeby. Ja nie mogę powiedzieć, żeby u nas było biednie, ale mam świadomość tego, że sytuacja może się zmienić i wolę odkładać niż szastać smile Moją snobistyczną (przynajmniej niektórzy tak uważają tongue ) zachcianką jest sushi big_smile Uwielbiam.
Poza tym ja nie lubię się obnosić z kasą.... Zakupy robię głównie w Biedronce, bo mam ją najbliżej. Ubrania w dużej mierze mam ze szmatka... Wolę wysłać np 100zł na siepomaga, niż kupić sobie bluzkę za 150zł; bo podobną kupię w szmateksie za 30 tongue Takie mi zostały przyzwyczajenia z czasów, kiedy sama siebie utrzymywałam i liczył się każdy grosz smile A i tak sąsiedzi uważają nas za bóg wie jak bogatych, bo mąż pracuje za granicą, a ja codziennie rano pakuję dzieci do vana i rozwożę do przedszkoli, a potem wracam z torbą zakupów tongue Szkoda gadać tongue


dziewczyny czy WY naprawdę uważacie żę zrobić chrzciny to taki wielki majątek trzeba mieć!!
nasi znajomi byli chyba na BALI w przeddzień odlotu zabalowali bardzo,by samolot mógł na nich zaczekać zapłacili 100tys
w takie coś mnie samej ciężko się wierzy ale to prawda!
NIKI wiesz o kim piszę
co z takim wydatkiem ? to dla mnie było by bardzo szkoda,wolałabym dać na chore dzieci albo zwierzątka,a zrobić wnukowi chrzciny?
jeśli chodzi o wózek to ja nie mam zielonego pojęcia ile kosztuje?to były córki słowa
wiem ile zapłaciłam za wyprawkę!

48,858

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Hej.

Już jestem w domku od jakiejś niecałej godzinki. Nie zasnęłam :-) Egzaminy zdana na db i bdb. Także jestem zadowolona. Dopiję kawkę, idę pod prysznic i do łóżeczka.

gratuluje i podziwiam!

48,859

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Bombelku, wielkie gratulacje smile Widzisz jaka zdolniacha z ciebie. Z maturą też sobie bez problemu poradzisz smile

Heheh, Nina, fajne te zabobony tongue Powiem wam, ze im jestem starsza, tym bardziej się robię otwarta na różne takie rzeczy. Może niekoniecznie na takie, jak opisałaś tongue ale jednak smile

Niki, zapomniałam ci napisać wcześniej; u mnie cała trójka dzieciaków jest chora. Najstarszy syn ma autyzm wysokofunkcjonujący, córka padaczkę, a najmłodszy porażenie splotu barkowego. Żadna z tych chorób nie dezorganizuje nam życia, ale jednak każda dokłada trochę obowiązków smile Młody np po urodzeniu miał całkowicie bezwładną rączkę. Teraz już prawie tego nie widać; odzyskał 90% sprawności, tylko precyzja jest dużo mniejsza. Ale to wymagało codziennej ( a czasem np 2 razy dziennie) rehabilitacji. Teraz chodzi na terapie ręki, żeby uzyskać precyzję i do domu przychodzi masażystka, bo Młody ma inne napięcie w tej rączce i bardzo naciąga łokieć, co przeszkadza w pracy dłoni. Ale to już tak naprawdę pierdoła tongue
Najstarszy na razie ma 80% zajęć w przedszkolu, ale od września idzie do szkoły i wszystkie terapie będzie trzeba organizować po południu. On teraz ma problem z funkcjonowaniem w grupie; jak zaczynaliśmy terapię 3 lata temu w ogóle nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, nie potrafił się swobodnie wypowiadać (np opowiedzieć, co robił 2 minuty temu), na zainteresowanie dzieci reagował histerią i agresją. Teraz została nadwrażliwość słuchowa i problem z przebodźcowaniem, jak jest za dużo ludzi, lub za dużo się dzieje.  Wtedy młody reaguje krzykiem.
Córka była bardzo późno zdiagnozowana (dopiero pół roku temu) i napady padaczkowe trochę jej narobiły bałaganu w w głowie (napady miała tylko w nocy, bez drgawek więc praktycznie bezobjawowe). Jest bardzo labilna emocjonalnie, potrafi zacząć wrzeszczeć bez powodu, w przedszkolu wymaga bardzo dużego zainteresowania ze strony nauczyciela... Na razie też większość terapii ma w przedszkolu smile Jak pójdzie do szkoły, będzie gorzej tongue

Niki, jeśli chciałabyś pomóc tym psiakom, to zapytaj, czy w waszym schronisku jest wolontariat (jeśli masz na tyle blisko, ze możesz jeździć). Ja też nie mogę zwiąż żadnego zwierzaka, bo córka ma atopowe zapalenie skóry, ale taki spacer z bezdomniakiem to i tak bardzo dużo. Te psiaki czasem boją się ludzi, trzeba z nimi pracować, żeby je oswajać, uczyć, ze dotyk nie musi być zły. Niektóre były bite, kopane, przypalane papierosami, albo trzymane całe życie w zamknięciu, bez żadnego kontaktu z człowiekiem.... Nawet jeden spacerek w tygodniu to dla nich bardzo dużo....


KASJANA jestem pod wrażeniem!
masz 3 dzieci chorych,wszystko ogarniasz,nie jęczysz że ci zle!
życzę CI aby ten maluszek urodził się zdrowy,abyś miała dużo siły by wszystkiemu podołać
podziwiammmmmmmmmm za odwagę!

48,860

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Pigwa napisał/a:

dziewczyny czy WY naprawdę uważacie żę zrobić chrzciny to taki wielki majątek trzeba mieć!!

Mi w ogóle o koszty nie chodziło,raczej o to jaka bedzie impreza,na tę okoliczność czyli chrzciny.
Ale jak już napisałam skoro wam to pasuje i rodzicom dziecka to super,w końcu to wy macie być zadowoleni a nie obcy ludzie wink

48,861

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

A teraz kilka słów na obronę Pigwy.
Jakkolwiek byłybyście temu przeciwne to dobra konsumpcyjne (w myśl przysłowia: jak cię widzą tak cię piszą) świadczą o statusie materialnym człowieka i od tego nie uciekniecie (nie mylić z wartością człowieka, bo o wartości człowieka nie świadczą dobra materialne).

Pigwa jest osobą dość majętną dla której nie bez znaczenia jest to jak jest postrzegana przez otoczenie, i ma do tego prawo. Tak, tak, wiem, zaraz napiszecie, że opinie innych macie w głębokim poważaniu, ale tak nie jest. Jedni bardziej się z nią liczą, inni mniej, ale nigdy nie jest tak, że nie liczymy się z nią wcale. Po drugie Pigwa żyjąc przez lata na wysokim poziomie, przyzwyczaiła się do takiego życia. Stąd jej oczekiwania w kwestii nabywanych dóbr są inne niż przeciętnego Kowalskiego. I w końcu po trzecie, nie ma co się czarować, za ceną kryje się jakość i nierzadko okazuje się, że co tanie to drogie, bo po kilku miesiącach użytkowania nadaje się do wyrzucenia.

Któraś z Was napisała, że to ''takie polskie zastaw się a postaw się''. Tyle, że to przysłowie nijak się ma do Pigwy. roll
Jeszcze ktoś inny napisał, że chrzciny z orkiestrą to ''jest bynajmniej dziwne''. Przyznaję, też się z tym nie spotkałam, ale kto zabroni bogatemu... wink
A tak na poważnie. Jak znam Pigwę, a znam ją z innej kafejki 6 lat, to pamiętam, że oni zawsze lubili się bawić. Dansingi, wiejskie zabawy (z mężem lub bez), potańcówki organizowane przez księdza, wesela, wyjazdy na koncerty - bywało, że bawili się po kilka weekendów z rzędu. A skoro lubią się bawić to dlaczego mają sobie odmawiać tej przyjemności? Bo ''gryzie'' się to z ideą sakramentu chrztu? To, że niektórzy "wystawnie" przeżywają sakrament chrztu/komunii, nie znaczy, że nie mają głębokiej wiary, może mają głębszą niż ci co oceniają.
Zresztą dla jednych przegięciem jest orkiestra na chrzcinach, dla innych alkohol, a dla jeszcze innych sam fakt, że impreza organizowana jest w restauracji. A prawda jest taka, że każdy "świętuje" po swojemu, a najczęściej wedle zasobności portfela. wink


MIRIAM ,GOJKA uwielbia wyjazdy,jezdzilismy i wiem ile to kosztuje,chrzciny więcej nie kosztują!
nawet słowa bym nie pisnęła bo lubi to i niech korzysta z życia
Jak MIRIAM napisała kiedyś nie było soboty by gdzieś nie być,teraz już nam się nie chce,byliśmy w sobotę na balu i na tym zakonczymy karnawał!

48,862

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Miriam fajnie że się odezwałaś wink

Jesli chodzi o Pigwę,odniose sie jeszcze do tych chrzcin.
Ogólnie uważam że to trochę przesada taką imprezę robic z tej okazji,ale znając Pigwę wiem że to u nich normalne,a także że w tych regionach może jest zwyczaj organizować tak duże przyjecia.

Miriam napisał/a:

Upraszczając - nie schodzi się poniżej pewnych standardów czy jak kto woli poziomu, bo to tak, jakby przesiąść się z mercedesa do malucha.

Wypowiem się na własnym przykładzie.
Mam w sumie 3 samochody. Rocznik 2007,2000 i 1995.
Zawsze korzystaliśmy z wszystkich trzech,zresztą teraz też korzystam. Jaka jest różnica między tymi samochodami ? Dla mnie głównie komfort jazdy.
Wiadomo że inaczej się prezentuje BMW od seata ale tym i tym dojadę do celu.
Podsumowując,kupując leszy samochód,starego nie sprzedaliśmy,nie zezłomowaliśmy,zakładam że jak zrobię w koncu to prawko to bedę dobijać najpierw tego starego seata, którego sama sobie wynalazłam 10 lat temu smile

Ludzie różnie się "obnoszą " ze swoim statusem materialnym.
U nas zawsze były pieniądze,ale uwierzcie gdybyscie zobaczyły jak jest u nas powiedziałybyscie że jest zwyczajnie,jak u zwykłych Kowalskich.
A znam ludzi co jeżdżą samochodami za 60 tyś,noszą ubrania bardzo drogie ,a mieszkają w wynajmowanych klitkach z dzieckiem w jednym pokoju.

Generalnie moje ostatnie doświadczenie tak zweryfikowało moje poglądy na niektóre sprawy,że teraz jak kto żyje i co robi  mało mnie obchodzi,skoro komuś jest tak dobrze to nie moja sprawa.


tego się trzymajmy!
ja mogę jezdzic maluchem,mnie szpan nie obchodzi
mój owszem,chce zmienić auto,staram mu się wybić z głowy ale zobaczymy co z tego wyjdzie

48,863

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Miriam napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego tak trudno jest zrozumieć, że ktoś może się wstydzić? Ja na przykład nic nie mam do osób, które ubierają się w lumpeksach natomiast ja do nich nie wchodzę, bo się wstydzę. Ale czy to jest powód żeby się oburzać?

Ja tam lubię lumpeksy. W sumie nawet częsciej w nich kupuję niż w normalnych sklepach. Tyle że u nas ubrania uzywane nie kosztują 50 zł za kurtkę,a 30 za spodnie,bo według mnie to jednak zbyt duzo za uzywaną szmatkę.
Jako stała bywalczyni lumków,stwierdzam że tam ubierają się naprawdę majętni ludzie.
Są tacy co nie chodzą do lumpeksów,nie dlatego że się wstydzą,a dlatego że po prostu to trzeba lubić i umiec szukać tam cokolwiek.


A z tymi wózkami to jest różnie.Ja miałam polski za 600 zł i po pół roku się rozsypał.Miałam droższy i był ok.
Jedno wiem na pewno,nie chciałabym otrzymywać takich prezentów bez konsultacji ze mną.Tu już nawet nie chodzi o to czy ten wózek będzie pasował czy nie,a o to że jest to zbyt kosztowny prezent,więc przy tym można niechcący urazić darującego.


u nas tak jest że wózek kupują rodzice córki,my tak zrobilismy,chrzciny też zrobilismy,tescie się dołożyli,nie wiem jak ci się zachowają
pewnie synowa rozmawiała na ten temat z rodzicami,nie pytałam

48,864

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Pigwa napisał/a:

dziewczyny czy WY naprawdę uważacie żę zrobić chrzciny to taki wielki majątek trzeba mieć!!

Mi w ogóle o koszty nie chodziło,raczej o to jaka bedzie impreza,na tę okoliczność czyli chrzciny.
Ale jak już napisałam skoro wam to pasuje i rodzicom dziecka to super,w końcu to wy macie być zadowoleni a nie obcy ludzie wink


komunia wnuka będzie w restauracji,raczej teraz komuń nie urządza się w domu
zaraz wejdę na allegro i zobaczę ceny wózków
już pisałam że to słowa córki,ja nie mam pojęcia ile kosztuje wózek

48,865

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

oglądałan ceny wózków ,jeden nawet używany 4200 szok
,ceny przeróżne
już wiem o co wam chodzi!
chcecie być goscmi,zmiesci się 80 to i 110 wejdzie
wysyłac adresy
szykować szpilki kreacje na chrzciny
zrobimy taniec na wózek i kupimy wypasiony,zgoda?

48,866

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

co taka cisza?
pisać tu dalej,dałam temat a tu cisza

48,867 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-07 19:23:26)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Heh, Pigwa, jesteś niesamowita  smile

My dziś po wizycie u neurologa z córką i z najmłodszym. Młoda za 3 miesiące będzie miała kontrolne eeg, a Młody kolejną wizytę za pół roku. Lekarz był pod wrażeniem sprawności rączki. Baaaardzo się cieszę, bo są już tylko minimalne cechy porażenia. Oby tak dalej smile

Poza tym od niedzieli mam w domu męża smile Jeszcze się nie pozabijaliśmy big_smile

48,868

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Heh, Pigwa, jesteś niesamowita  smile

My dziś po wizycie u neurologa z córką i z najmłodszym. Młoda za 3 miesiące będzie miała kontrolne eeg, a Młody kolejną wizytę za pół roku. Lekarz był pod wrażeniem sprawności rączki. Baaaardzo się cieszę, bo są już tylko minimalne cechy porażenia. Oby tak dalej smile

Poza tym od niedzieli mam w domu męża smile Jeszcze się nie pozabijaliśmy big_smile


KASJANA zobaczycie jak u nas ludziska się bawią,a jeszcze i STOKROTKI zaproszę,zrobimy w 2 terminach,możemy się nie pomiescić
mamy takie krzesła kinowe,trzeba je wypierdzielić,pożyczę ze szpitala

48,869

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

oglądałan ceny wózków ,jeden nawet używany 4200 szok
,ceny przeróżne
już wiem o co wam chodzi!
chcecie być goscmi,zmiesci się 80 to i 110 wejdzie
wysyłac adresy
szykować szpilki kreacje na chrzciny
zrobimy taniec na wózek i kupimy wypasiony,zgoda?


ja tam mogę wpaść smile tylko latem i zabieram dzieci żeby pozwiedzały Polske.Mam tez kolezanke tam gdzie Ty Pigwa mieszkasz,więc też z nią bym się spotkała.

48,870

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Dziewczyny,macie może sprawdzony przepis na czerwoną kapustę? Chodzi mi o taką zasmażaną do obiadu.Robicie coś z czerwonej?
Ja nie mam doświadczenia a jadłam ostatnio pyyszną w knajpie.
A tak w ogóle co dziś u Was na obiad?

Ja walczę z selerybą smile

nie robiłam nigdy takiej kapusty.U mnie jest przeważnie surówka  z kapusty kwaszonej,albo marchewka z jabłkiem.
Lubię buraczki zasmażane ale strasznie dużo z tym roboty.
Pigwa co do składek w szkole to zawsze płaciłam.Komunia to co innego,nie dam się terroryzować żadnej głupiej babie,księdzu tym bardziej.
Moje dzieci ochrzciłam,doprowadziłam do komunii.
Żaden nie chodzi do kościoła i obaj oświadczyli że ich noga tam nie postanie.I obaj mówią że jak będą mieć dzieci to nie ochrzczą.Chyba  że mamie dziecka będzie zależeć.I tak się skończyło moje katolickie wychowanie.
Muszę się wam pochwalić że moje dziecko zdało pierwszy egzamin na 4,5.Dumna jestem z niego.
I to tyle miłego w tym dniu,bo z pracy wróciłam taka wkurzona że aż mnie trzepie.

48,871

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Oglądałam repertuar naszego kina.Nie ma na razie Sztuki kochania.
Tak że na razie sobie nie obejrzę.
Pigwa mnie nie obchodzi na co kto wydaje swoje pieniądze.
Ale mam alergię na ludzi typu bratowa mojego męża.
Co to nawet g...o by zjedli spod siebie byle się pokazać.
Kasjanaa walcz o zdrowie i sprawność dzieciaków.Jak ty to wszystko kobieto ogarniasz!

48,872 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-08 01:39:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jeszcze co do lumpeksów,pamiętam pierwszy u nas w mieście.Fakt śmierdziało.
Teraz są takie bardziej wypasione,ciuchy po nowej dostawie 20,30 zł.
Dlatego rzadko kupuję bo za tę cenę w galerii kupię coś na wyprzedaży.
Ostatnio torbę sobie kupiłam w ciucholandzie za 20 zł. A tak nawet jak jestem, to nic ciekawego nie mogę wygrzebać.Mam kumpelę co blisko jest i ona znajduje prawdziwe perełki.
Pigwa masz rację jak macie okazję i chęci to się bawcie.
Może jak będę miala tyle lat co ty ,to odetchniemy trochę i też będziemy gdzieś chodzić. O ile dożyje. Na razie mam wrażenie że każdy dzień to walka o przetrwanie.
Żeby wszystko popłacić,żeby coś zostało.
I tak było zawsze,albo ktoś chorował albo inne kłopoty.Jeszcze ta z tą spłatą domu,znowu żeby kredyt nam dali.
I tak w kółko,staram się być optymistką ale czasem rzygać mi się chce na to wszystko.

48,873

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
PIGWA napisał/a:

oglądałan ceny wózków ,jeden nawet używany 4200 szok
,ceny przeróżne
już wiem o co wam chodzi!
chcecie być goscmi,zmiesci się 80 to i 110 wejdzie
wysyłac adresy
szykować szpilki kreacje na chrzciny
zrobimy taniec na wózek i kupimy wypasiony,zgoda?


ja tam mogę wpaść smile tylko latem i zabieram dzieci żeby pozwiedzały Polske.Mam tez kolezanke tam gdzie Ty Pigwa mieszkasz,więc też z nią bym się spotkała.

LENA jaj się tylko ociepli dawaj z dziecmi do mnie,miejsca jest dużo,mały będzie miał kolegę wnuczka a my znajdziemy sobie kolegów

48,874

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Jeszcze co do lumpeksów,pamiętam pierwszy u nas w mieście.Fakt śmierdziało.
Teraz są takie bardziej wypasione,ciuchy po nowej dostawie 20,30 zł.
Dlatego rzadko kupuję bo za tę cenę w galerii kupię coś na wyprzedaży.
Ostatnio torbę sobie kupiłam w ciucholandzie za 20 zł. A tak nawet jak jestem, to nic ciekawego nie mogę wygrzebać.Mam kumpelę co blisko jest i ona znajduje prawdziwe perełki.
Pigwa masz rację jak macie okazję i chęci to się bawcie.
Może jak będę miala tyle lat co ty ,to odetchniemy trochę i też będziemy gdzieś chodzić. O ile dożyje. Na razie mam wrażenie że każdy dzień to walka o przetrwanie.
Żeby wszystko popłacić,żeby coś zostało.
I tak było zawsze,albo ktoś chorował albo inne kłopoty.Jeszcze ta z tą spłatą domu,znowu żeby kredyt nam dali.
I tak w kółko,staram się być optymistką ale czasem rzygać mi się chce na to wszystko.


NIKI dobrze gadasz,trzeba ci polać!
na nic pieniądze jak nie ma zdrowia,to jest najważniejsze,mnie się nie chce wybrać z córką na zakupy by mój mi nie trzeszczał za uszami że ta kiecka taka,ta sraka
pozabieram do sklepu i sprzedam

48,875

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

OJ NIKI najgorsze co to kredyty,mój mądry syn 4 lata pracował na kredyty,on nigdy o nic nie prosi,przecież byśmy mu pomogli by potem tyle nie bólić
np/wział 2 tys a po sprawach ,windywikacjach było ponad 10 tys
o tych innych już mi sie nie chce nawet wspominać
my posadzaliśmy go o narkotyki,hazard a to tylko kredyt na auto
tyle lat temu kupił sobie golfa 5 miał dobrą pracę i na początku spłacał a pózniej szefostwu się urwało i pracownikom też
jeszcze mu zaproponowali konsolidację,to straszny błąd,ważne że to już za nim,szkoda że tyle lat pracował za darmo
teraz jest przykładnym mężem,cieszy się z maluszka
on 4 marca skonczy 35 lat,corka 3 lata starsza
teście go chwalą bardzo,żona też,jestem dumna z syna
jak zaprosiłam na chrzciny temat ucichł!
babolki pisać tu ,lubię tą kafejkę
STOKROTKI też fajne kobitki

48,876

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ucichł bo ile będziemy wałkować.
A co do chrzcin dopiero byś się zdziwila jakbyśmy ci się zwalily na głowę.

48,877

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ja dziękuję za zaproszenie ale się nie zjawie smile

Jakoś na nic czasu nie mam, a tu komunia się zbliża wielkimi krokami i kolejne wydatki. Nie wiem jak to wszystko ogarnę.

Byłam dzisiaj na kontroli z blizną, wszystko w porządku. W maju mam zrobić usg i z wynikiem na kontrolę przyjść. Ale lekarz mi oświadczył że mam przepuklinę pępkową, ech zawsze coś...

48,878

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Pigwa ucichł bo ile będziemy wałkować.
A co do chrzcin dopiero byś się zdziwila jakbyśmy ci się zwalily na głowę.

oj by się działo
koniecznie na dwa dni by się rozłożyło
tylko kto przyjedzie? TY masz najbliżej to będziesz delegacją hihihi

48,879

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Pigwa ja dziękuję za zaproszenie ale się nie zjawie smile

Jakoś na nic czasu nie mam, a tu komunia się zbliża wielkimi krokami i kolejne wydatki. Nie wiem jak to wszystko ogarnę.

Byłam dzisiaj na kontroli z blizną, wszystko w porządku. W maju mam zrobić usg i z wynikiem na kontrolę przyjść. Ale lekarz mi oświadczył że mam przepuklinę pępkową, ech zawsze coś...


lubię takich ludzi,czasemktos do końca mówi że będzie a pózniej nie ma go
masz komunię,to też zamieszanie,jeszcze lekarze,nie choruj trzymaj się cieplutko

48,880 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-09 10:23:55)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka!

Pigwo-fajnie,że zapraszasz ludzi.Pewnie byś się jednak zdziwiła jakby wszyscy się zwalili:)Co byś powiedziała rodzinie? Hej,to moi znajomi z forum,będziemy dziś bawić się razem? smile Chciałabym zobaczyć ich miny big_smile

Co do poprzednich postów: nie uważam Cię za nowobogacką.Zwłaszcza po tym jak wytłumaczyłaś o co z wózkiem chodziło.Może te chrzciny z orkiestrą są trochę dziwne ale cóż-ja też robię dziwne rzeczy:)
Kto ich nie robi?
Tak,masz rację-ja lubię podróżować i dużo kasy na to wydaję.
Ale ja mam takie priorytety.A Ty masz inne.
Tak się pięknie różnimy-jak mawia moja córka smile

A dyskusja rozpętała się i każdy z nas pisał o tym jakich ludzi w swoim życiu spotyka i że ich zachowania nas wkurzają.
Muszę przyznać,że mnie coraz mniej one wkurzają-przyzwyczajam się.Ale to nie znaczy,że się zgadzam smile

Posty [ 48,816 do 48,880 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 750 751 752 753 754 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024