Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 749 750 751 752 753 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,751 do 48,815 z 49,633 ]

48,751 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-01-13 21:37:59)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku to podobną mamy pracę.
Narzekam, ale w sumie dobrze że się trafiła bo nie wiem jakbym to wszystko teraz ogarneła.
Najbardziej się cieszę jak słyszałam  że na dziesięć osób siedem rezygnuje,średnio.
Bo ciężko i za małe pieniądze.To jest fakt ,bo tak jest.
Ale  ja się od początku uparłam że wytrzymam.Choćby nie wiem co...
Ogólnie jestem nadwrażliwa i mało odporna psychicznie,ale jak się uprę to po trupach do celu.
A cele mam dwa i muszę je zrealizować.
Czasem sobie myślę że wszystko mi w życiu jakoś ciężko idzie,ale potem myślę że co nas nie zabije to wzmocni.
Ty też się tego trzymaj.Wczoraj miałam moment załamania,ale już mi przeszło. Spadły mi na głowę dodatkowe problemy ,których się nie spodziewałam.

Zobacz podobne tematy :

48,752

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga,Miriam co z wami?

48,753

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny, ja dziś tak egoistycznie smile Bardzo proszę o kciuki, bo jutro rano jadę z moją bandą do rodziców, 650km i trochę się martwię warunkami na drodze smile

Buziaki dla was smile

48,754

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Litości dziewczyny,co z Wami?


Kasjanaa jak ci minęła podróż? Jesteś odważna,bo ja bym się samochodem sama w ogóle nie wypuściła w tak długą trasę,a gdzie tu z 3 dzieci jeszcze.

U mnie ok,leci dzień za dniem.

48,755 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2017-01-22 21:55:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki ja tam się nie przejmuję. Co myślę to powiem, robię swoje i mam w nosie. Co o mnie myślą też mam gdzieś. Kiedyś taka byłam że się przejmowałam wszystkim, płakałam z byle powodu aż nabawiłam się nerwicy i musiałam leki brak, na terapie ganiać. Kiedyś powiedziałam sobie dość, nie moim kosztem i tego staram się trzymać. Choć nie powiem potrafię się denerwować czymś tam ale już nie tak jak kiedyś że płakałam czy się aż trzęsłam. Teraz jestem bardziej wredna.

Kasjaana jak podróż??

Lena co u Ciebie?? Co porabiasz?

Za mną pierwszy tydzień pracy, zleciał raz dwa. W czwartek zaliczałam geografię bo na egzaminie mnie nie było. Wczoraj i dzisiaj miałam kolejne. W lutym czekają mnie jeszcze dwa egzaminy i koniec semestru. Później jeden krótki semestr i koniec szkoły. No i matura, aczkolwiek nie wiem czy podejdę. No i generalnie szkoła się kończy ale ten kierunek, z koleżanką się jeszcze na jakiś zapiszemy ale nie wybrałyśmy jeszcze wink Wzięło nas na starość tongue

48,756

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny smile

Tak się zastanawiałam, czy zapadłyście w sen zimowy big_smile U nas podróż dobrze. Pojechałam specjalnie dłuższą drogą, przez Gdańsk, żeby się nie wpakować w nieodśnieżone boczne i to była świetna decyzja smile Drogi czarniutkie, suche; a boczne białe i śliskie... . Dzieciaki były wyjątkowo grzecznie. Za 4 dni już wracamy do domu.
Ja, w trakcie pobytu u rodziców miałam badanie genetyczne i wygląda na to, ze dzidziuś zdrowy smile No i odwiedziłam synka na cmentarzu. Kurcze, strasznie mi źle z tym, że on leży tu, a my mieszkamy tak daleko....

Bombelku, trzymam kciuki za egzaminy. Na pewno wszystko pójdzie świetnie. Jak rana po operacji? Już się całkiem zagoiła? Jak w pracy po powrocie?
Jeśli mogę, to napisze, rób maturę smile Zachciało ci się szkoły średniej, a kto powiedział, ze nie zachce się studiować?? A tak od razu po szkole dużo łatwiej zrobić, niż zebrać się znów za rok czy dwa....

Lena, my jeździmy na tej trasie od bardzo dawna tongue Jeszcze jak nie było w ogóle autostrady. Najpierw sami, a potem z kolejnymi dzieciakami. Jak mieszkaliśmy na pd to na pn stało mieszkanie i kursowaliśmy tam, żeby się najodować, a teraz w drugą stronę, żeby odwiedzić rodzinkę i pozałatwiać sprawy. A, że ja bardzo często jeździłam sama z dziećmi, to stresu nie ma smile
Bardzo dużo mi dało to, że po szkole średniej miałam rok przerwy i jeździłam w teatrze objazdowym, też jako kierowca. Czasem robiliśmy po 1000km tygodniowo, po nieznanych drogach, z mapą w ręku smile Dobra szkoła jazdy big_smile

Jesteś bardzo silna Lena... Trzymasz to wszystko do kupy i nie pozwalasz się rozpaść... Podziwiam cię za to... A dajesz sobie czas na swój ból? Wyrzucasz go czasem z siebie?

Niki, jak tam sprawy z domem? Współwłaścicielka się nie rozmyśliła?? Sprawa się posuwa do przodu??

Dziewczyny, u was też śnieg i mróz?

No to buziakuję smile

48,757

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku co ja porabiam? A no dzisiaj poniedziałek więc zaczynam maraton zusowo-urzędowy.W międzyczasie szkoła,prawko itd.

Ucz się ucz Bombelku póki masz chęci smile ja jak już  poukladam te wszystkie sprawy,zrobię prawko to też sie wezmę za edukację smile


Kasjanaa to ty dobry kierowca.Mnie męczy tak długa jazda,za kierownicą nie dała bym rady chyba.

Tak trzymam to wszytko do kupy,bo w sumie wyjścia nie mam,ale też chcę aby to wszystko miało ręce i nogi,chociaż czasem mam dość i łątwo nie jest.
Czas na swój ból mam.Ogólnie "ten ból" czuję cały czas,ale jest już coraz mniej momentów gdzie chce mi się wyc do księzyca.
Jutro minie już 4 miesiące,niby mało a z drugiej strony cała wieczność.Mój mąż śni mi się dosyć często,więc to taka namiastka jego niebycia tutaj na ziemii.
A tak ogólnie czas pokaże co bedzie,nic nie planuję co ma byc to będzie.

Pozdrawiam dziewczynki i lecę do miasta wink Buziaki.

48,758

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jestem pod wrażeniem. Temat założony na forum w 2013 roku i wciąż żyje smile To chyba rekord. Aktualny w ogóle jeszcze jest ?

48,759

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
wilczysko72 napisał/a:

Jestem pod wrażeniem. Temat założony na forum w 2013 roku i wciąż żyje smile To chyba rekord. Aktualny w ogóle jeszcze jest ?

Tak temat (kafejka ) wciąż istnieje.Raz jest mniej aktywny,raz więcej ale jest wink
Zapraszam.

48,760

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wilczysko, bo to takie miejsce, gdzie sobie wracamy, jak mamy czas i potrzebe smile Zapraszamy smile Mozna sie wygadac i poradzic smile

Lena, 4 miesiace to mimo wszystko bardzo krotko...

Ja nie mam wyjscia, moj maz nie ma prawka, a z moja gromadka nie pojade inaczej niz samochodem. W pociagu bym ich pogubila wink Poza tym ja robie rocznie tyle km co niejeden przedstawiciel handlowy wink I dlategi kupilam dobry videorejestrator.... tylu mlodych bogow na drogach, ze szok. A jak widze stare bmw, automatycznie zwalniam wink

48,761 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-01-24 00:58:39)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa ja cię naprawdę podziwiam że ogarniasz trójkę dzieci  i jedziesz w taką drogę.
Dla mnie trójka dzieci plus czwarte w drodze to abstrakcja.Jazda samochodem tym bardziej.
Ale z tego co piszesz to doświadczony z ciebie kierowca.
Bombelku skoro już się uczysz to podchodź do matury.Co ci zależy spróbować?
Kasjanaa z domem na razie nie ruszyło.Współwłaścicielka się nie rozmyśliła.Ale na razie kredytu nie dostaniemy ,muszę mieć dłuższą umowę w pracy.
Na samą pensję męża nie dostaniemy, a ja mam na razie do czerwca.
Ogólnie słyszałam że nasz zakład mają przenosić kiedyś tam.
Jeśli to prawda to nie będę pracować, bo to za daleko dojeżdżać.
Mój zaczął mieć problemy ze zdrowiem.Miał już wcześniej ale teraz jest gorzej.Jak będzie na zwolnieniu tak jak teraz to weźmie jakieś marne grosze.
Tak że to wszystko nie wygląda tak różowo jak mi się niedawno zdawało.Zobaczymy jak będzie.
Ogólnie nic mi się nie chce,najchętniej bym spała ciągle.
Powiem wam że z wiekiem człowiek coraz bardziej traci entuzjazm i optymizm.
Lena dobrze że sobie radzisz.

48,762

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Wilczysko, bo to takie miejsce, gdzie sobie wracamy, jak mamy czas i potrzebe smile Zapraszamy smile Mozna sie wygadac i poradzic smile

Lena, 4 miesiace to mimo wszystko bardzo krotko...

Ja nie mam wyjscia, moj maz nie ma prawka, a z moja gromadka nie pojade inaczej niz samochodem. W pociagu bym ich pogubila wink Poza tym ja robie rocznie tyle km co niejeden przedstawiciel handlowy wink I dlategi kupilam dobry videorejestrator.... tylu mlodych bogow na drogach, ze szok. A jak widze stare bmw, automatycznie zwalniam wink

Pozwoliłem sobie poczytać trochę Wasze posty, ale wymiękłem po jakiś 5-ciu stronach. Strasznie dużo tego smile

48,763

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Fakt ciężko byłoby wszystko przeczytać.
72 to twoja data urodzin ?

48,764

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Fakt ciężko byłoby wszystko przeczytać.
72 to twoja data urodzin ?

Tak. To mój rocznik.

48,765

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
wilczysko72 napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Wilczysko, bo to takie miejsce, gdzie sobie wracamy, jak mamy czas i potrzebe smile Zapraszamy smile Mozna sie wygadac i poradzic smile

Lena, 4 miesiace to mimo wszystko bardzo krotko...

Ja nie mam wyjscia, moj maz nie ma prawka, a z moja gromadka nie pojade inaczej niz samochodem. W pociagu bym ich pogubila wink Poza tym ja robie rocznie tyle km co niejeden przedstawiciel handlowy wink I dlategi kupilam dobry videorejestrator.... tylu mlodych bogow na drogach, ze szok. A jak widze stare bmw, automatycznie zwalniam wink

Pozwoliłem sobie poczytać trochę Wasze posty, ale wymiękłem po jakiś 5-ciu stronach. Strasznie dużo tego smile

Oj duzo,w końcu to parę lat naszego i innych życia smile
Ale czytaj,czytaj bo w pewnych momentach to całkiem ciekawa lektura big_smile wszstsko w jednym: komedia,dramat,horror smile


Wnioskuję że jesteś "facetem",możesz kilka słów o sobie napisać?

48,766

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Wilczysko, bo to takie miejsce, gdzie sobie wracamy, jak mamy czas i potrzebe smile Zapraszamy smile Mozna sie wygadac i poradzic smile

Lena, 4 miesiace to mimo wszystko bardzo krotko...

Ja nie mam wyjscia, moj maz nie ma prawka, a z moja gromadka nie pojade inaczej niz samochodem. W pociagu bym ich pogubila wink Poza tym ja robie rocznie tyle km co niejeden przedstawiciel handlowy wink I dlategi kupilam dobry videorejestrator.... tylu mlodych bogow na drogach, ze szok. A jak widze stare bmw, automatycznie zwalniam wink

Pozwoliłem sobie poczytać trochę Wasze posty, ale wymiękłem po jakiś 5-ciu stronach. Strasznie dużo tego smile

Oj duzo,w końcu to parę lat naszego i innych życia smile
Ale czytaj,czytaj bo w pewnych momentach to całkiem ciekawa lektura big_smile wszstsko w jednym: komedia,dramat,horror smile


Wnioskuję że jesteś "facetem",możesz kilka słów o sobie napisać?

Wniosek dobry smile Owszem, samiec, ale nie "alfa". Co po za tym ? Jeszcze 44 lata, choć już nie długo. Żonaty od 5 lat. Jedno dziecko - adoptowany syn żony - 15-latek. Nudna praca od 18 lat smile

48,767 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-01-24 16:27:15)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To mamy w kafejce nową twarz.
Na dodatek ktoś w moim wieku.
Ja w sumie przywykłam do zaglądania tutaj.Czasem jak zajrzę i nikt nie pisze to dziwnie się czuje.
Od początku pisania sporo się pozmieniało,założycielka odpadła.
A nie jesteś wilczysko, natką?
Może teraz nasza gwiazda wcieliła się w mena,dla lepszego kamuflażu.
No dobrze ,to był żart.
Miriam,Aga,Mariola co z wami?

48,768

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

To mamy w kafejce nową twarz.
Na dodatek ktoś w moim wieku.
Ja w sumie przywykłam do zaglądania tutaj.Czasem jak zajrzę i nikt nie pisze to dziwnie się czuje.
Od początku pisania sporo się pozmieniało,założycielka odpadła.
A nie jesteś wilczysko, natką?
Może teraz nasza gwiazda wcieliła się w mena,dla lepszego kamuflażu.
No dobrze ,to był żart.
Miriam,Aga,Mariola co z wami?

To faktycznie może być trochę dziwne, że facet pisze na forum dla kobiet. Hmm... Ciekawią mnie tematy, które są tu poruszane. Ciekawi mnie kobiece spojrzenie. Zresztą zawsze lepiej mi się rozmawiało z kobietami. Z facetami raczej nie jest mi po drodze.

48,769

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
wilczysko72 napisał/a:
niki71 napisał/a:

To mamy w kafejce nową twarz.
Na dodatek ktoś w moim wieku.
Ja w sumie przywykłam do zaglądania tutaj.Czasem jak zajrzę i nikt nie pisze to dziwnie się czuje.
Od początku pisania sporo się pozmieniało,założycielka odpadła.
A nie jesteś wilczysko, natką?
Może teraz nasza gwiazda wcieliła się w mena,dla lepszego kamuflażu.
No dobrze ,to był żart.
Miriam,Aga,Mariola co z wami?

To faktycznie może być trochę dziwne, że facet pisze na forum dla kobiet. Hmm... Ciekawią mnie tematy, które są tu poruszane. Ciekawi mnie kobiece spojrzenie. Zresztą zawsze lepiej mi się rozmawiało z kobietami. Z facetami raczej nie jest mi po drodze.

To się może dogadamy,bo mi się zawsze lepiej gadało z facetami smile

W sumie ciekawi mnie Twoja sytuacja życiowa,a głównie to jak to jest wejść w związek z kobietą która ma już dziecko i jak to dziecko zareagowało na wieść że mama ma jakiegoś "partnera"?
Pytam bo z racji tego jak mi się potoczyło zycie,być może w przyszłości też w moim życiu zagości jakiś nowy facet i zastanawiam się jak dzieci do tego podejdą.

48,770

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka

Wywołana do tablicy odpowiadam: jak miałam chęci pisać to nie było z kim, a teraz jak jest z kim pisać to chęci nie mam.  wink
A tak na poważnie, najpierw walczyłam z zapaleniem spojówek, zatokami i anginą (wszystko w jednym czasie), teraz walczę z powikłaniami po anginie. Jestem na zastrzykach jeszcze do niedzieli, a od poniedziałku będę na antybiotyku doustnym, i mam nadzieję, że do tego czasu wrócę do żywych, bo czuję się fatalnie. Pozdrawiam.

48,771

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Hejka

Wywołana do tablicy odpowiadam: jak miałam chęci pisać to nie było z kim, a teraz jak jest z kim pisać to chęci nie mam.  wink
A tak na poważnie, najpierw walczyłam z zapaleniem spojówek, zatokami i anginą (wszystko w jednym czasie), teraz walczę z powikłaniami po anginie. Jestem na zastrzykach jeszcze do niedzieli, a od poniedziałku będę na antybiotyku doustnym, i mam nadzieję, że do tego czasu wrócę do żywych, bo czuję się fatalnie. Pozdrawiam.

To zdrowiej kobieto i wracaj tutaj . Może poplotkujemy jak za dawnych czasów big_smile
Współczuję ci tych zdrowotnych problemów,teraz gdzie nie spojrzę to ktoś chory.


Aga a co u Ciebie? Odezwij się kochana.

Pigwa nawet Ty coś mało się odzywasz ostatnio.

48,772

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cóż ja też tak mam że lepiej dogaduję się z mężczyznami.Wydaje mi się że w różnych sytuacjach są jakby bardziej hm..
prostolinijni..
W każdym razie w realu mam więcej kumpli niż koleżanek.
Miriam życzę powrotu do zdrowia.Kuruj się.
U mnie w domu też wszyscy chorzy,tylko mnie nic nie bierze.
A tym że facet pisze na forum kobiecym nic dziwnego nie widzę.
Lena to dobrze że ogarnełaś się po tragedii.Znam bli

sko dwie osoby po takim przejściu.Z obydwu po latach zrobiły się
zdziwaczałe dewotki.Z pretensjami do całego świata.Jedna to koleżanka z ktorą zerwałam kontakt ,o ktorej kiedyś tu pisałam.Druga,współwłaścicielka mojej posesji.
Ruszam na nockę.Miłego wieczorku.
Sorry za to że tak piszę, ale to z tel.

48,773 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2017-01-24 23:51:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wybaczcie dziewczyny, że się długo nie odzywałam, ale u mnie kiepsko ostatnio jest.
Tydzień temu, nasz piesek odszedł do nieba.
Musiałam z nią jechać na szybko do weterynarza, bo dostała ataku i nie mogła oddychać.
Musieliśmy ją uśpić, zasypiała na moich kolanach.
Bardzo mi jej brakuje, to było moje maleństwo, mój skarb.
Staram się teraz ogarnąć i dojść do siebie.
Pozdrawiam Was i życzę dużo szczęścia i zdrowia.

Na kilka dni pojechałam do siostry w odwiedziny a wróciłam z grypą, bo jej młodsza córka załapała wirusa a ja od niej.
Teraz się kuruję.

48,774

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W moim przypadku wejście w związek z kobietą, która ma już dziecko było ciężkie, ale to z tego już względu, że samo wejście w związek było ciężkie. Bardzo długo byłem sam. Mimo licznych prób od czasów licealnych nie udawało mi się z nikim związać. Przez te wszystkie lata nazbierało się tyle kompleksów, braku pewności itp., że kiedy wreszcie jakimś cudem do czegoś doszło to zareagowałem najgorzej jak tylko mogłem sobie wyobrazić. Strachem. Ogromnym strachem. Zanim poznałem obecną żonę byłem rok wcześniej w takim niby związku z kobietą, która też miała pewne problemy ze sobą. Po tym doświadczeniu nie miałem ochoty pakować się w cokolwiek, a tu zacząłem wchodzić w coś co mnie przerastało już na starcie. Moja żona kiedy zaczęliśmy się spotykać była w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Mieszkała samotnie z 5-letnim dzieckiem w opuszczonym domu rodzinnym na wsi. Nie miała pracy. Miała nieskończone, przerwane studia. I długi jakie pozostały jej po związku z ojcem dziecka, który nie płacił jej żadnych alimentów. Żyła więc z funduszu alimentacyjnego i z tego co wspomogła ją rodzina. I w tym wszystkim pojawiłem się ja. Już na pierwszej wizycie u niej, kiedy zobaczyłem jej sytuację miałem ogromną ochotę spieprzać, gdzie pieprz rośnie. Przyznaję się do tego. Nie wiem, czemu tego nie zrobiłem. Może się wstydziłem ? Pojawił się znów ten cholerny strach, który zaczął przejawiać objawy nerwicowe. Masakra. Każda wizyta u niej to była ogromna walka ze sobą. Ktoś może powiedzieć, że to zalatywało masochizmem i pewnie miałby rację. Z jej synem na szczęście udawało mi się od początku układać dobre relacje, choć oczywiście na początku wzbudzałem jego niepokój, bo był bardzo związany z matką, a tu pojawia się jakiś obcy facio i nie wiadomo czy mu mamy nie zabierze. Ale dość szybko się polubiliśmy.
Mieszkaliśmy z żoną 150 km od siebie, więc nie było szans widzenia się na co dzień. Odwiedzaliśmy się nawzajem łikendowo. Trwało to jakieś ponad rok. Przez ten czas znów wylądowałem na terapii. Próbowałem walczyć ze swoim strachem. Chyba mi się w końcu udało, bo podjąłem decyzję, o tym, żeby ich sprowadzić do siebie. Miałem małe kawalerskie mieszkanie. Sprzedałem je, wziąłem kredyt i kupiłem większe. Zamieszkaliśmy razem. Po jakiś dwóch latach wzięliśmy ślub. I tak żyjemy sobie razem. Choć ostatnio jest coraz trudniej.

48,775

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witaj Wilczysko72

Piszesz, że ostatnio jest coraz trudniej.
Trudniej z powodu Twojego ciągłego strachu, czy innych problemów?

48,776

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść Aguś.

FAjnie że się odezwałaś.Szkoda że straciłaś swojego małego przyjaciela.Wiem że cięzko patrzec jak odchodzi,do dzisiaj pamiętam jak nasz pies odchodził,nie jest to miły widok a żal serce ściska niemiłosiernie.
Jak Twój mąż?
A Ty wracaj szybko do zdrówka kochana smile


Wilczysko Tobie widze też łatwo nie było.
Co sprawił że jednak nie uciekłeś wtedy od obecnej żony?
Co teraz sprawia że Wam trudno zyć razem?

48,777

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Witaj Wilczysko72

Piszesz, że ostatnio jest coraz trudniej.
Trudniej z powodu Twojego ciągłego strachu, czy innych problemów?

Coraz bardziej się oddalamy od siebie. Praktycznie nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Żona jest głównie skupiona na synu.

48,778

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witajcie.

Ja od dzisiaj przeszłam na 3 zmiany, na inny dział a mój były leader się troszkę wkurzył. Ale powiem Wam że się cieszę bo mąż też teraz przeszedł na 3 zmiany i jakbym ja została na 2 zmianach miałabym problem z prowadzaniem dzieci... Wkurzył się to nic w porównaniu z Jego głupim gadaniem. Najpierw mówi że puści mnie i nie będzie robił problemów, pytam czy od poniedziałku a On nie od teraz. A pod koniec drugiej zmiany przylazł, gadał że on sobie żartował że mnie puści... Oczywiście robił to specjalnie bo oficjalnie już przeszłam, a później zasugerował mi że ja kłamię że mąż przeszedł na 3 zmiany... Normalnie szlak mnie trafił. Zresztą on zawsze miał takie zagrywki... No nic teraz będę miała od Niego spokój. A i pracę będę miała inną, czegoś nowego się nauczę wink

Co do egzaminów został mi tylko z języka polskiego, i ustny z języka angielskiego. Reszta poszła nawet nawet, mimo że niezbyt przygotowana byłam big_smile

Niki zastanawiam się jeszcze nad tą maturą... może ciężko być bo nie miałam aż tyle czasu na naukę będąc na 2 zmianach. Teraz jak na 3 zmiany przeszłam zobaczymy jak to będzie. Tym bardziej że jeszcze w grę wchodzą ćwiczenia i treningi w bieganiu bo chciałabym się zapisać na półmaraton w tym roku.

Wilczysko witaj. Nie wiem co Ci poradzić, ale pewnie bez rozmowy z żoną wiele nie zdziałasz.

Aguś kochana bardzo mi przykro. Tulam Cię mocno.

Miriam toś się pochorowała, zdrówka życzę kochana.

Lena trzymam kciuki za przyszłą edukację smile

48,779

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga współczuję straty pieska.Rozumiem cię jak nikt, bo jak wiesz mam hopla na punkcie psów.
Te które mam teraz traktuję jak moje dzieci,jak były małe.
Tak że przytulam.Może jak minie trochę czasu to przygarniesz i  pokochasz jakiegoś innego pieska.
Bombelku możesz spróbować podejść do matury.Zdasz to dobrze,nie to nie.
Dla mnie i tak jesteś wielka, że przy takiej pracy i dwójce dzieci jeszcze chcesz się uczyć.
Wilczysko to dużo zrobiłeś,żebyście mogli być razem.
Cóż ,ludzie się zmieniają.Swoje robi wiek i doświadczenia życiowe.

48,780

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej wszystkim smile

My już w domu. Ledwo żyję. Jutro napiszę, bo muszę ogarnąć swoją bandę i niezliczone ilości bagażu tongue

48,781

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej smile Co tu znów takie pustki??

Aguś, bardzo mi przykro z powodu psinki. U moich rodziców jest sunia, którą ja wzięłam 10 lat temu ze schroniska. Taki miks owczarka niemieckiego i huskiego; cudowny psiak. Jak byliśmy na feriach, to zawiozłam ją do weterynarza i okazało się, że ma guza odbytu z przerzutami na zwieracz... Zwieracz jej wapnieje i niedługo przestanie się rozwierać i psiak będzie do uśpienia, bo tego się nie leczy sad
Mam nadzieję, ze po grypie już nie ma śladu smile

Bombelku, to fajnie, że zmiana w pracy cię cieszy smile Mam nadzieję, że szybko się przestawisz i wciągniesz w system trzyzmianowy. A kierownikiem się nie przejmuj, bo to widać jeden z tych, co sobie musi pogadać.
Powodzenia na egzaminach. A na maturze na pewno sobie poradzisz. I będzie ci łatwiej niż np podchodzić po dwu - trzy letniej przerwie w nauce smile Sciskam kciuki.

Miriam, życzę dużo zdrówka.

Wilczysko, każde małżeństwo dopada rutyna, która potrafi wszystko zabić. Uciekamy wtedy w to, co wydaje nam się najważniejsze; Twoja żona w syna, a TY?? Na 100% bez kilku trudnych rozmów się nie obędzie, ale potem może być lepiej smile Powodzenia.

Ech, my w domciu i powiem wam, że doprowadzenie moich dzieci do jako- takiej dyscypliny jest trudne tongue Rozbestwili się u dziadków strasznie.... Znów mam wrażenie, że znów tylko na nich krzyczę, bo inaczej nie dociera sad Straszne to jest.....
A poza tym dziś pierwszy raz od początku ciąży poćwiczyłam i czuję się ciut lepiej smile Powiem wam, że jak wróciłam do domu i zobaczyłam się w dużym lustrze (u moich rodziców nie ma), to się przeraziłam. Mam brzuch jak do porodu tongue Jak się mierzyłam trzy miesiące temu to w talii miałam 82cm; teraz w tym samym miejscu mam 108!!!! Jak nic dojdę do półtorej metra tongue
Poza tym wydaje mi się, że zaczynam czuć ruchy. Od czasu do czasu czuję takie igiełki miejscowo w podbrzuszu. Szczerze mówiąc nie pamiętam, czy to to, ale myślę, że możliwe tongue Właśnie zjadłam rosołek i igiełki się rozszalały tongue

Buziaczki dziewczyny smile

48,782

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Dzięki dziewczyna za słowa wsparcia.

O tak bardzo mnie cieszy to że będę miała trzy zmiany, więcej czasu na naukę, i na ćwiczenia i bieganie oczywiście <3  Dzisiaj już byłam pobiegać, zaraz lepiej się czuję. A od poniedziałku tydzień nocek mnie czeka, a w sobotę ostatnie zaliczenia.

Kasjana ja mam całkiem tak samo jak dzieci wracają od moich rodziców... Tak że wiem o czym piszesz. Gratuluję pierwszych ruchów <3 A dzieci wiedzą że będą miały rodzeństwo?

Co u reszty? Halo halo!???

48,783

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Właśnie dziewczyny co z wami?
Bombelku fakt w systemie trzyzmianowym jest sporo czasu.
Tak że więcej sobie ogarniesz.
Tylko mnie rozwala to spanie raz w dzień,raz w nocy.
Wczoraj zrobiłyśmy sobie spotkanie dziewczyn z naszej klasy ze szkoły średniej.Dawno się tak nie ubawiłam.
Czterech dziewczyn nie widziałam od 25 lat!!!! Zabalowaliśmy trochę,następne spotkanie w lecie.Było super,taka odskocznia od szarego życia.
Mój ma focha od wczoraj.
No trudno. I wlaściwie kij wie dlaczego.
Kasjanaa to kiedy maluszek ma przyjść na świat?
Mój piesio to też mieszanka huski i owczarka niemieckiego.Tyle że jest brązowo żółty,tzn.sierść.To cudowny kochany piesek,bardzo łagodny.
Kocha ludzi,każdy kto przyjdzie do domu jest witany machaniem ogona.
On po prostu.wszystkich lubi.
Odezwijcie się dziewczyny.

48,784

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hello.
Daje znak od siebie smile

Mamy już koniec stycznia,czas leci jak szalony.                                                                                                                   
Ech co wam tu mam napisac,sama nie wiem.
Ja chyba widzę już wszystko inaczej...

Kasjanaa dobrze żeś dotarla ze swoją banda smile do domu .

Niki ile bym dała żeby mój tu był i miał tylko focha.
To są takie sprawy o których normalnie się nie mysli,dopiero po człowiek zdaje sobie sprawę ile było bezsensownych i niepotrzebnych kłótni,nieporozumień,cichych dni.
I w głowie jedno pytanie,co będzie dalej....?

48,785

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena jak się ma 40 plus to się myśli często że każdego dnia coś się może zdarzyć.Coś nieodwracalnego.
Dlatego uważam że nie ma co tracić czsu na kłótnie i fochy.I cieszyć się z tego co jest.
Mój widać uważa inaczej,wiecznie jest niezadowolony.Czasem mam wrażenie że on mnie dołuje.
Że jestem dla niego za bardzo żywiołowa i męczę go sobą.
Wiem że przeżyłaś tragedię ale życie musi toczyć się dalej.
Nie musisz martwić się o kasę,
to już jest jakiś plus .
Bo cierpienie po stracie bliskiej osoby to już jest dużo.A jeszcze do tego strach jak przeżyć i za co..
Mam akurat kontakt z taką osobą ostatnio.
I podziwiam ją naprawdę że daje rade i się nie załamala.

48,786 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2017-01-30 10:46:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witam!
Kasjanaa podziwiam Cie, że w ciąży i z trójka dzieci potrafisz przejechać tyle km. Jednak to daleka droga, a trójka dzieci to nie jedno. Ja sama nie jeżdżę tak daleko. Ale ja malutko jeżdżę samochodem to i wprawy nie mam tak dużej. A o powrocie dzieci do domu od dziadków coś wiem, moje też wracają rozpieszczone i pierwsze dni to jest powrót do normalności.

Bombelku podejdź do matury w tym roku, kiedy wszystko w głowie jest świeże, póki jesteś przyzwyczajona do uczenia się. Szkoda szkoły a kto wie co będzie Ci potrzebne za kilka lat. Tak szczerze to zazdroszczę Ci Twojej werwy, praca, szkoła, dzieci, dom i jeszcze bieganie. Jesteś bardzo dobrą organizatorką.

niki71 jak czytam o Twoim mężu to czasem mam wrażenie, że czytam o swoim. Wypisz wymaluj te zachowania, a to foch a to coś mu się nie spodobało. są okresy kiedy jest dobrze, a są takie co byle bzdura mu przeszkodzi.
Zaczęło Ci się komplikować z spłatą domu, wychodzi na to, że wszystko musi być w swoim czasie, a im trudniej zdobyte tym bardziej jest to cenione. Sama to wiem po sobie i swojej budowie domu. Wszystko powoli i małymi kroczkami. Powodzenia kochana
.
Aga szkoda pieska,utrata tego do czego jesteśmy przywiązani zawsze doskwiera. Z każdym dniem oswoisz się z tym, że tak było lepiej bo psiaczek już się nie męczy. zostały Ci natomiast na zawsze wspomnienia o swoim piesku. Dużo zdrowia i siły do walki z grypą. Trzymaj się.

Wilczysko witam się pierwszy raz z Tobą.
Tak jak już prze demną dziewczyny pisały rozmowa i to nie jedna może Wam pomóc, jeszcze do niej trzeba dodać chęć rozwiązania problemu i wspólnie wybrany kierunek drogi. Powodzenia, kiedyś już dałeś radę, wiesz, że warto walczyć. Zyczę Ci dużo siły do walki z przeciwnościami, do zdobycia spokoju i szczęścia wspólnie z żoną.

Zaczęły się ferie w naszym województwie, więc starsza córa w domu. Dziś ranek na spokojnie bez pośpiechu.
U nas zima na całego, śnieg pięknie iskrzy się w słońcu. W środku Stycznia obydwie dziewczynki i mąż mieli grypę. Już jest dobrze, codzienność wróciła do normalności.
Szybko czas biegnie, już jeden miesiąc dobiega końca. Przeraża mnie ten upływ czasu.
Miałyście dziewczyny postanowienia Noworoczne? Jak Wam idzie ich realizacja?

48,787

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina_malina ja mam dwa postanowienia. Bardziej systematycznie biegać i ćwiczyć i się przykładać do nauki języka angielskiego. Póki co trzymam się tego smile

U nas też się ferie zaczęły, ale panna jest zapisana w szkole na zimowisko. Więc przez całe 2 tygodnie będzie chodziła. Dzisiaj przyszła zadowolona, więc i ja się bardzo z tego faktu cieszę.

A ja jeszcze troszkę i jadę na nockę. Zawsze lubiłam te zmiany, zobaczy jak teraz będzie bo jednak dawno nie pracowałam na nocną zmianę.

48,788

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiem, że potrzebna nam jest rozmowa. Szkopuł w tym, że sama rozmowa jest problemem.

48,789

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
NIki 71 napisał/a:

Mój widać uważa inaczej,wiecznie jest niezadowolony.

Mój też taki byl poniekąd,ja mu zawsze mówiłam że z takim nastawieniem do zycia będzie wiecznie nieszczęśliwy.
Wyszło jak wyszło,więc mam nadzieję że teraz jest mu chociaż tam dobrze.
Chociaz prawie codziennie mam sny że wraca do domu i jest szczęsliwy,więc nie wiem.

Nina malina napisał/a:

Miałyście dziewczyny postanowienia Noworoczne? Jak Wam idzie ich realizacja?.

Nie miałam postanowien,nic nie planuję.Co ma byc to będzie.

wilczysko72 napisał/a:

Wiem, że potrzebna nam jest rozmowa. Szkopuł w tym, że sama rozmowa jest problemem.

CZy Twoja zona nie chce rozmawiać z Tobą?Jesli tak to dlaczego?



A ja wziełam się za remont,robię młodemu pokój,kupiłam meble i tak oto mija mi czas.


Ola la a Ty co tak nagle zniknęłaś?

48,790

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina ja nie mam żadnych postanowień.
Mam tylko plany na ten rok,co z nich wyjdzie zobaczę.
Widzę że nie tylko ja mam pana niezadowolonego.
Mnie to się ogólnie zdaje że mężczyźni dziś są mniej odporni psychicznie od kobiet.
Moj jak jeden problem się rozwiąże to zawsze znajdzie następny.
Poza tym ostatnio nic mu się nie chce.
Czasem mam wrażenie że nie jest starszy ode mnie trzy lata tylko dwadzieścia.
No ale mimo wszystko kocham go.
Lubię chwile kiedy siedzimy razem i śmiejemy się.Szkoda tylko że on tak rzadko potrafi cieszyć się życiem.

48,791

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cayenne81 kupowałaś gotowe meble do pokoju syna czy stolarz robił ci na zamówienie?
My mamy meblować pokoiki dla córek i sama nie wiem co wybrać. Starszej raczej kupilibyśmy od stolarza, a młodsza raczej cieszyła by się z mebelków typowo dzieciecych. Nie chce zainwestować w meble a za kilka lat zmieniać je na nowe.

Niki71 oj żebyś wiedziała, ze współcześnie mężczyźni są słabsi od kobiet. Ile kobieta potrafi nie raz unieść na swoich barkach. U nas na razie spokój, ale nie żebym się z tego cieszyła, bo przeważnie jest to przysłowiowa "cisza przed burzą".

Bombelini jak czujesz się po pracy na nocnej zmianie? Jak z zasypiaiem w dzień radzisz sobie? Masz ciszę w domu?

Wilczysko czy żona widzi problem i ma chęć go rozwiązać?

48,792

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina malina ja kupowałam zwykłe meble takie do tysiaka,bo młody jest za mały aby inwestować w drogie meble.
Za parę lat wymienię mu na jakies porządne.
Sama czekam aby sobie kupić dębowe ,ale nie przy dziecku małym.To za drogi interes żeby mi zniszczył,nawet niechcący po przez zabawę.

48,793

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cayenne81 dzięki za odp. Im więcej myślę o meblach dla młodszej córki tym jestem skłonna zdecydować się na taszą wersje. Ty meble kupowałaś w sklepie internetowym, masz jakiś sprawdzony czy w stacjonarnym?
Dzieci poradzą wszystkiemu, ich pomysły są nie ograniczone.

48,794

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina kupiłam w stacjonarnym sklepie bo ja musze jednak takie rzeczy obejrzec na zywo.Po za tym w stacjonarnym mi poskręcali,więc ominęło mnie składanie które jak wiadomo przyjemnoscią nie jest. wink

48,795

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Nina a powiem Ci że fajnie. Ja lubię pracę w nocy. Po nocce kładę się spać mniej więcej w godzinach 7.30 do 8.15. W zależności czy muszę dzieci zaprowadzić. A wstaję tak między 11.30 - 12.00. No i popołudniami się kładę na jakieś 1,5h lub 2h. W poniedziałek jak wstałam to poćwiczyłam, dzisiaj byłam pobiegać choć łatwo nie było. Ale się nie poddałam smile Wczoraj naganiałam za strojem kąpielowym dla córci bo jutro na basen z zimowiska jadą smile
Moje dzieci w pokoju u siebie mają tylko 1 komodę, i 1 regał taką kratownicę smile Ale ja mam w korytarzu szafę wielką i tam ich ciuszki są.

48,796

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Widzę że  napisane dużo mamy.
Ola to przykre,przeżyłam to samo nie raz.Różne straszne słowa,a potrafię długo rozpamiętywać i też się odgryzałam takimi tekstami.
Powiem ci że sama musisz rozważyć co dalej.Co dobre dla ciebie i dzieci,czy jest co ratować.
Kasjanaa plany na ten rok?
Spłata domu,mam dośc ciasnoty.Chcę mieć wreszcie trochę prywatności.


jak obieca i spełni twoje warunki to przebacz,jak tak dalej będzię cię traktował to kopa w du..pę i niech sp...dala

48,797

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Miriam napisał/a:

Hejka

Wywołana do tablicy odpowiadam: jak miałam chęci pisać to nie było z kim, a teraz jak jest z kim pisać to chęci nie mam.  wink
A tak na poważnie, najpierw walczyłam z zapaleniem spojówek, zatokami i anginą (wszystko w jednym czasie), teraz walczę z powikłaniami po anginie. Jestem na zastrzykach jeszcze do niedzieli, a od poniedziałku będę na antybiotyku doustnym, i mam nadzieję, że do tego czasu wrócę do żywych, bo czuję się fatalnie. Pozdrawiam.

To zdrowiej kobieto i wracaj tutaj . Może poplotkujemy jak za dawnych czasów big_smile
Współczuję ci tych zdrowotnych problemów,teraz gdzie nie spojrzę to ktoś chory.


Aga a co u Ciebie? Odezwij się kochana.

Pigwa nawet Ty coś mało się odzywasz ostatnio.


ja też chorowałam,miałam grypę i zapalenie płuc
dzieci z holandii były ponad 3 tyg
wrócili naszym autem ich się popsuło i nie może byle kto go naprawić!
w środę ma być gdzieś tam odstawiony i zrobiony,jeden go chciał przekręcić że to silnik poszedł!
nie chcieli byscie usłyszeć wiązanki jaką usłyszał ten oszust,złodziej kanciarz
mówił że pojezdził autem i coś tam stuka ,śilnik do roboty ,jakieś opiłki gdzieś znalazł
syn jak oddawał auto zrobił zdjęcie licznika,ten oszust nawet parę metrów nie przejechał a dał diagnozę że silnik do roboty
mam ochotę mu coś napisać na stronie,ale dam sobie spokój bo taki może mieć układy z różnymi typami
w aucie poszedł jakiś łancuszek,drobna sprawa ale to auto musi ktoś dobrze obeznany zrobić
w srodę zrobi ,syn przyprowadzi nasze auto zabierze swoje
czas na wnuka mocno się przybliża!!! termin na 19 marca,aby szczęsliwie
kupiłam całą wyprawkę,wszystko synowa wybierała,różne rozmiary ja zapłaciłam
tescie kupili wóżek,zła jestem jak wuj za 600zł,wstyd będzie wyjechać na osiedle
my robimy chrzciny,23 lipca ,będzie 80 osób i mój się uparł że będzie orkiestra

48,798

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Hej.

Dzięki dziewczyna za słowa wsparcia.

O tak bardzo mnie cieszy to że będę miała trzy zmiany, więcej czasu na naukę, i na ćwiczenia i bieganie oczywiście <3  Dzisiaj już byłam pobiegać, zaraz lepiej się czuję. A od poniedziałku tydzień nocek mnie czeka, a w sobotę ostatnie zaliczenia.

Kasjana ja mam całkiem tak samo jak dzieci wracają od moich rodziców... Tak że wiem o czym piszesz. Gratuluję pierwszych ruchów <3 A dzieci wiedzą że będą miały rodzeństwo?

Co u reszty? Halo halo!???

KASJANA podziwiam cię ,masz 3 i jak pamiętam któreś z dzieci chore,TY tak optymistycznie do wszystkiego podchodzisz jak BOMBELINI
życzę ci dużo sił i aby maluch był zdrowy!

48,799

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

LENA mam takie pytanie do ciebie,pózniej napiszę na fb

48,800

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa a czemu wozkiem za 600 zł wstyd wyjechać?  Pytam bo mnie to zbulwersowało.
Bombel.ja dziś na nockę idę. Mam dwie w tygodniu,ale ja nocek nie lubię.
Śpię góra trzy godziny w dzień a potem się budzę.Tak że na drugiej nocce chodzę jak zombie.

48,801

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Pigwa napisał/a:

LENA mam takie pytanie do ciebie,pózniej napiszę na fb


Pytaj smile

Pigwa napisał/a:

czas na wnuka mocno się przybliża!!! termin na 19 marca,aby szczęsliwie


O to już bliżej niż dalej.

NIki  napisał/a:

Pigwa a czemu wozkiem za 600 zł wstyd wyjechać?  Pytam bo mnie to zbulwersowało.


Niki ja Pigwę w tej sprawie akurat rozumiem.Akurat oni żyją trochę na wyższym poziomie,więc wózek za te 6k,no raczej jakby to powiedzieć pasowac do nich nie będzie.
Powiem szczerze że ja sama bym takiego nie kupiła,nie dlatego że jest tani, ale po prostu nie spełnia oczekiwań.Jeżeli jest to wózek 3 w 1 to sorki ale za tą cenę będzie raczej tandetny pod każdym w/g.
Ja jestem zdania że takie rzeczy powinni wybierać przyszli rodzice,a nie babki,dziadki itd.
Żeby nie było uwazam też że np kupno wózka za 4 tys,też jest przegięciem,ale jak kogos stac to niech kupuje.

48,802 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-03 09:47:31)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miałam sobie zrobić przerwę od kafejki ale wczoraj przeczytałam wpis Pigwy o tanim wózku.

Lena,ja rozumiem,że ludzie zyją na innym poziomie.
Prawdopodobnie ja także zyję na wyższym niż przeciętny Polak.I obracam się w takim środowisku.
Ale ja po prostu nie znam ludzi,którzy by tak uważali.
Mamy paru naprawdę kasiastych znajomych.Moja kuzynka mieszkająca we Wrocku pracuje razem z mężem w NIKu,oboje zarabiają z pewnością ok 20 tysięcy.I wiesz co? On jeździ do pracy rowerem w w adidaskach z pękniętą podeszwą bo-jak twierdzi-nie ślizgają się na pedałach.Zastępca kierownika:)
Ona ma tanie auto,nosi niedrogie ciuchy i nie wstydzi się tego jakoś.
O właśnie szykuję paczkę dla córeczki mego kuzyna.Chłopak jest przedstawicielem medycznym,sporo zarabia,jeżdzi najnowszym lexusem a ja wysyłam mu ciuchy i narty po mojej córce.I on z pewnością wstydzić się nie będzie:)

Wydaje mi się,że na takie opinie wpływa mentalność a nie to ile masz kasy.

48,803 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2017-02-03 09:55:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka w sumie masz rację.
Ja bardziej zwróciłam uwagę na te chrzciny.
Bez urazy ale chrzciny na 80 osób z orkiestra to jest bynajmniej dziwne dla mnie.
Po za tym czytając wpisy Pigwy (PIGWA NIE OBRAŹ SIĘ) uważam że za bardzo jest obecna w zyciu dzieci.
To takie moje przemyslenia po tym jak kiedyś pisała o córce,wnuku tak teraz stwierdzam to po opisie na temat chrzcin.
Osobiscie bym nie chciała żeby mi rodzice,teście urządzali imprezę dla mojego dziecka,kupowali drogie rzeczy bez porozumienia ze mną itd.
Ale no każdy zyje według siebie.


Wracając jeszcze do tego wózka,ja bym nie kupiła takiego ze w/g na jakość wykonania i wygodę dziecka.,nie ze w/g na cenę.

48,804 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-02-03 22:25:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Osz,doczytałam teraz o tych chrzcinach z orkiestrą.
Sorki, ale ja się może na katolickich zwyczajach nie znam ale wydaje mi się,że bohaterem takiej imprezy jest to małe dziecko,czy może jest inaczej?
Bo jeśli tak jest, to temu dziecku najmniej do szczęścia potrzeba 80 ludzi i orkiestry.
Przypominają mi się akcje z pierwszej klasy mojej córki i moje walki z nowobogackimi zwyczajami.
Na zebraniu w pierwszej klasie ktoś z rady rodziców poinformował,że po pasowaniu na pierwszaka będzie zorganizowana impreza dla dzieci i rodziców w...ekskluzywnej restauracji.
Usmiechnęłam się głupio i wyszłam.A następnie poszłam do dyrektora i powiedziałam,że ja trochę inaczej wychowuję swoje dziecko i uważam,że pasowanie to impreza szkolna i powinno odbyć się to w szkole.I tak się stało-być może ku niezadowoleniu niektórych nowobogackich rodziców,chcących  mega fetę z fotkami w lokalnej gazecie sad

48,805 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-03 13:14:39)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

O wózek zapytałam dlatego że ostatni kupowałam ze 20 lat temu.Dlatego nie jestem w temacie, czy 600 zł to dużo czy mało.
No ale domyśliłam się że wózek ma służyć podkreśleniu statusu majątkowego rodziców i dziadków.
Tak jak wypasiona fura czy drogi telefon.
Co do chrzcin to nie czarujmy sie.Impreza jest dla dorosłych,niemowlak i tak ma to gdzieś czy jest pięć osób czy osiemdziesiąt.
Jeśli ktoś chce się zabawić i cieszy się z narodzin dziecka to czemu nie?
Gojka ja miałam podobną sytuację  przy okazji komunii syna.
Jedna z mamuś,typowa nowobogacka zarządziła że składamy się po stówce.
To miało być ,dla księdza za mszę ,coś do kościoła miał kupić.No i trzeba zamówić dekoratorkę wnętrz żeby przystroiła kościół.
Ja się zbuntowałam że dla mnie to przesada.Kościół  zawsze ubierało się kwiatami z kwiaciarni, samemu.
I powiedziałam że nie dam bo nie mam a jakbym miała to też bym nie dała.
Na to jedna z mamuś wielodzietnych wyjechała na mnie że ona ma czworo dzieci i jej nie szkoda  dać tyle .A ja mam TYLKO dwoje i nie chce dać.
No i zaczeła się awantura bo jej powiedziałam że ma tyle dzieci ile chciała i to jej sprawa.
I że jej dziecko jak jest wycieczka to nie jedzie bo ich nie stać a teraz nagle sto zł to niedużo?
W rezultacie dałam połowę składki .
I masz rację gojka ,to sprawa mentalności a nie stanu konta.
Zauważyłam że najbardziej  popisują się kasą ci którym jeszcze słoma z butów wystaje.
U nas to widać.Bo jeszcze niedawno siało się buroki i zboże i bieda.Bez dopłat .
A tu nagle ludzie przerzucili się na sadownictwo ,dorobili  na tym.
I z lekka im się w d..ach poprzewracało. Przynajmniej co niektórym.
To tylko na przykładzie rolników.

48,806 Ostatnio edytowany przez niki71 (2017-02-03 14:47:27)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja jeszcze w kupieniu wózka przez dziadków nic złego nie widzę.Czy też w wyprawieniu chrzcin.
W końcu dziadkowie przeżywają narodziny wnuka.Większość rodziców raczej by się cieszyła że jeden wydatek z głowy.Syn Pigwy jest samodzielny,nie mieszka z nimi.Widzą się od święta.
Nie widzę tu ingerowania w jego życie.

48,807

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki ja nie mówię że dziadki nie mają kupować wózka,owszem mają prawo ale to jest taka rzecz którą raczej powinni skonsultować z rodzicami dzidziusia.
Przecież tutaj w przypadku Pigwy gdyby się dogadali to przyszli rodzice dołozyli by pieniądze i kupili wózek taki jak im pasuje.Chociaz tutaj dochodzi jeszcze kwestia tego czy ten wózek nie podoba się rodzicom czy tylko Pigwie wink

Wózki są w różnym przedziale cenowym kupisz za 300 zł a kupisz i za 10 tys.

Jeśli o komunię chodzi,u nas było chyba 100 zł 7 lat temu.Uważam że to mało gdzie w skład tego wchodziły kwiaty dla księży,przygotowanie koscioła przez dekoratorów itd.
Ale patrząc na to że Twój syn Niki szedł do komunii trochę dalej niż 7 lat,to rozumiem że 100 z w tamtym czasie było przegięciem.
U nas niektóre mamusie chciały bal dla szóstoklasistów robić w restauracji gdzie urządza się wypasione wesela.Na szczęscie większość była przeciwna.Przecież to za małe dzieci żeby im takie imprezy robić,skończyło się na balu w szkole.

Ale tak jak mówiłam,niech sobie każdy robi jak uważa.
Mi też ktoś może zarzucić że zrobiłam stypę na 70 osób.Zrobiłam jak chciałam,nie wypadało jej w ogóle nie zrobić,a tez nie wypadało jednych odesłac do domu, a innych zaprosic.

48,808

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cayenne mój szedł do komunii 13 lat temu.Wtedy stówka miała inną wartość niż teraz czy siedem lat temu.
Poza tym głównie chodziło o to że pani  chciała wszystkim rodzicom narzucić swoją wolę.Nikogo o zdanie nie pytała.
Ją stać więc wszyscy mają się dostosować i koniec.A g....o.
Co do kupna wózka to fakt ,wypada to skonsultować z rodzicami.Nam na wózek  dla starszego kasę dał  dziadek męża, ale wybraliśmy sami.
Pamiętam jak przeżywał fakt że urodzi mu się prawnuczek,aż mnie to wtedy śmieszyło.

48,809 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-03 17:44:59)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jej, jaka dyskusja się rozwinęła. Super smile

Wiecie, ja dla pierwszego syna kupiłam wózek 3w1 za ok 700zl i to był najlepszy wózek jaki miałam. Duża gondola, bardzo wygodna spacerówka z łatwo regulowanym siedzeniem, pompowane koła nie do zdarcia  i obicie takie, że po roku wyglądało jak nowe. Dwoje moich dzieci w nim jeździło, potem go oddałam i jeszcze dwoje pojeździło wink do najmłodszego kupiłam inny,  zapłaciłam ok 1500zl i klęłam na niego niemiłosiernie. Sprzedałam po pierwszych 4 miesiącach

Chrzciny na 80 osób? Ja miałam ślub na 20, nie dlatego, że nie było nas stać, tylko woleliśmy inaczej zainwestować pieniądze. Teściowie koleżanki wyprawili jej i jej mężowi wesele na 150 osób, za prawie 80tyś, a potem młodzi nie mieli gdzie mieszkać, bo oni sami nie mieli pieniędzy, a rodzicom już nie starczyło. Jak dla mnie trochę dziwnie poukładane priorytety...  No, ale każdy wydaje swoje pieniądze jak chce smile W sumie nic mi do tego smile

Wiecie, mnie takie podkreślanie statusu społecznego drogimi rzeczami kojarzy się dosyć snobistycznie. Takie polskie zastaw się a postaw się.....

48,810 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-03 16:08:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ech, znowu tnie posty.... Nie chc mi się klepać drugi raz

48,811 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2017-02-03 16:12:27)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

,

48,812

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Ja też miałam wózek dla małego za 700 zł. Z tym że 2 w 1 bo fotelik samochodowy dostałam. I powiem tak jak Kasjana, byłam z niego mega zadowolona. Gondola głęboka, spacerówka wygodna. Koła pompowane. I jeszcze poszedł dalej do kolejnych maluszków. Dla Oliwki miałam taki zwykły bez skrętnych kółek i jej akurat chrzestny kupił który też ma kasy sporo ale nie szalał, zresztą w porozumieniu ze mną kupił.
Co do chrzcin to dla mnie zgoła lekka przesada, orkiestra jakby wesele miało być... No ale każdy robi jak uważa.
Kasjana my chyba mamy podobny tok myślenia bo też nie lubię jak ktoś pokazuje ile to kasy mie ma... Pieniądze rzecz nabyta, dziś są, jutro nie ma. W końcu w życiu różnie bywa.

No nic lecę się szykować na nockę.

48,813

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ps. Trzymajcie  mnie jutro kciuki, po nocce idę na 8 do szkoły. Ostatnie dwa egzaminy. Obym nie padła :-P

48,814 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2017-02-03 22:20:08)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Bombelku
Będę trzymać za Ciebie kciuki, dasz radę. Twój upór wszystko przezwycięży.


Co do drogich rzeczy, to nie zawsze to co drogie oznacza lepsze.


Kasjana.
Jak tam dzidziuś,  wszystko dobrze?
Życzę Tobie i maleństwu dużo zdrowia a Tobie jeszcze więcej siły.
Trzymaj się kochana.

Niki
Dopiero teraz kiedy moje maleństwo poszło do nieba,  zaczęłam zauważać, jak wiele ślicznych i kochanych piesków potrzebuje domu.

48,815

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

cześć Wszystkim.

witaj Aguś- jesteś już zdrowa, uporałaś się z grypą?

Bombelini trzymam kciuki za Ciebie. Kibicuje Ci, dasz radę. Byle do popołudnia i zasłużony odpoczynek będzie dla Ciebie. Jak już odeśpisz nockę i pracowite przedpołudnie daj znać jak Ci poszło. Powodzenia.

Kasjanaa co u Ciebie- jak dzieci, kiedy mąż wraca na urlop. Może dziś forum nie będzie robiło Ci psikusa, co nam napiszesz to się ukaże.

Też uważam tak jak Gojka, Niki, Bombelini, Kasjana że mając pieniądze nie musi się ich na każdym kroku okazywać. W dzisiejszym świecie wszystkie rzeczy i gadżety nie robią już takiego wrażenia. Nic nam w sklepach nie brakuje. Dziś raczej dziwactwo wzbudza politowanie. Byliśmy kilka lat temu na weselu kolegi męża. Był na tym weselu też drugi kolega męża, który pracując (wtedy w Anglii) zaa granicą dorobił się. Na wesele przyszedł w sygnecie i potrafił powiedzieć, że za koszyczek słodyczy zrobionych z cukierków dał 50 zł. Pieniądze bardzo go zmienił, nie takiego go pamiętaliśmy.
Inna sytuacja o małżeństwie, któremu nic nie brakuje, pieniędzy maja pod dostatkiem. Zawsze spotykając się z nimi nie okazują tego, że są "lepsi-bogatsi", fajnie się z nimi rozmawia. Trzy lata temu robili wesele synowi, kobieta o której pisze na to wesele kupiła sobie torebkę w taniej odzieży używanej i była z tego bardzo zadowolona.
Gojka miałaś rację, że wszystko zależy od mentalności ludzi i ich mądrości życiowej.

Dziewczyny ostatnio dowiedziała się od teściowej jakie wierzenia panowały w miejscowości męża. Aż za głowę się złapałam. Pytałam swojego dziadzia, czy on pamięta coś takiego. Dziadziu mówił, że nie było czego takiego. Między dwoma miejscowościami jest 12 km, a różnica w przekonaniach ludności jest kolosalna. Jak będziecie ciekawe co to za przesądy to napiszę.

A nasza szanowna teściowa dalej nas obserwuje i jak tylko spostrzeże, że nas nie ma to dzwoni( na nasz koszt, bo nie doładuje swojego tel) czy jesteśmy w domu. Co za wścibska baba.

Miłej soboty.

Posty [ 48,751 do 48,815 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 749 750 751 752 753 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024