Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 745 746 747 748 749 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,491 do 48,555 z 49,633 ]

48,491

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
PIGWA napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Niki-mój mąż twierdzi,że ogląda to ramach rozrywki no bo w proPiSowskiej tivi dziennikarska rzetelność to włażenie w dupę PiSmeńskim gościom programu i jechanie wspólnie z nimi gości opozycji.
Ale mnie to wkurwia a nie bawi.
Za Jaworowicz nie przepadam kiedy dowiedziałam się jak kręcone są jej programy i że wiele osób po prostu po chamsku pomawia nie chcąc nawet poznać ich zdania,udokumentowanych faktów po to by do profilu programu nie pasowało.Powstała nawet organizacja,której członkowie wytaczają procesy Jaworowicz.I paru wygrało.Oczywiście w programie o tym ani słówka.
Fajnie,że masz wolne.Ja jutro koniecznie muszę znaleźć czas by pójść do lekarza bo już taka jestem słaba,że nie mogę funkcjonować.
Mąż mnie straszy,że taka duża anemia może być spowodowana rakiem krwi sad

GOJKA są osoby zapraszane do programu,czemu nie przyjdą i się nie bronią,nie wyrażą swojego zdania?\
u nas na osiedlu była taka sprawa i LIDIA STAROŃ bardzo pomogła tym ludziom i dalej pomaga bo sprawy dalej się toczą

Ale kochana Pigwo!
Ja czytałam jak to pani Jworowicz mając już wyrok w sprawie o pomawianie człowieka,który dzięki temu musiał się z kupionego na licytacji domu wyprowadzić,stracił w interesach-pani redaktor nawet nie wpadła na to by go osobiście przeprosić.Przeprosiła go telewizja polska.
Nie wiem o kim piszesz,że został zaproszony i nie przyszedł ale ludzie,którzy założyli sprawę w sądzie przeciwko Jaworowicz sami mówili,że nie mieli możliwości przedstawić sytuacji z ich punktu bo nikt im na to nie pozwolił,ba,oni dowiedzieli się o tym jak reportaż obejrzeli.

Nie zabieram w tym temacie głosu,mogło i tak być!! jak tego nie zrobiła to nie ferr z jej strony

Zobacz podobne tematy :

48,492

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Tak racja, ale nie polepszy sytuacji swojej i córki taki sposób jaki to robi. Sama przyszła do programu chcąc uzyskac pomoc, i została jej zaproponowana także materialna pomoc, a ona powiedziała ze nie chce, a chce tylko ja oddac. Fakt, to był krzyk rozpaczy, ale nad sobą a nie nad corką, nie widać tam było tej milosci do dziecka.

jak można o tylu latach obejść się z dzieckiem!!
dla mnie to się w głowie nie mieści!
uważam że ona nie ma serca i jest wygodna,GOJKA
oddałabyś swojego pieska,albo sprzedała bo potrzebna ci kasa? nie wspominam tu słowem o córce!

48,493

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Ola_la napisał/a:

Jest sporo racji w tym co mówisz.

Fajnie,że jesteś myślącą osóbką smile Szacun smile


ja jako nie myśląca ,pytam po co ona przyszła do programu?
co chciała tam osiągnąć ,pośmiewiesko?

48,494

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ech,chora jestem,siedzę w domu i za dużo tu piszę:)

Pigwo-ja nie wiem jak można tak postąpić z dzieckiem-wydaje mi się,że ja bym nie postąpiła tak ani z dzieckiem ani z psem ani ze złotą rybką,
Ale napisałam-wydaje mi się-bo kto wie czy nie mając jakichś psychicznych zaburzeń,depresji tak by się nie stało.

Ja przyjmuję fakt,że z powodu depresji kobieta zachowuje się tak a nie inaczej.Będąc na jej miejscu,po wejściu w jej sytuację można by dowiedzieć się co ma w głowie i dlaczego tak postępuje.

48,495

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Dziewczyny wtrącę się do dyskusji na temat reportażu.
Piszecie, że matka adopcyjna została oszukana przez ośrodek adopcyjny, który zataił przed nią informację, że dziewczynka obciążona jest ryzykiem choroby genetycznej. Z reportażu, a konkretnie z wypowiedzi pani adwokat Marii Wentlandt-Walkiewicz, wynika coś zupełnie innego.


Zwróćcie uwagę na ten moment gdy pani mecenas zerka w dokumenty i mówi: ''Ja się nie zgadzam, że pani nie wiedziała, że jest dziecko chore. Sąd oddalając pani wniosek o rozwiązanie adopcji przysposobienia dodał, że pani jest świadoma, w 94 roku pani to podała, że dziecko może być chore.'' Matka adopcyjna nie zaprzeczyła. Przemilczała.
Znaczy to tyle, że w trakcie procedury adopcyjnej kobieta została poinformowana, że dziecko może być obciążone chorobą genetyczną. Dowodem tego jest podpisane przez nią w 1994 roku oświadczenie, iż ''jest świadoma, że dziecko może być chore''. Adopcja miała miejsce w 1994 roku. Na to oświadczenie kilka lat później powołał się sąd oddalając wniosek o rozwiązanie adopcji. Kobieta wiedziała, ale, albo nie zdawała sobie sprawy co to za choroba, albo naiwnie sądziła, że jej córkę choroba ominie.
Na mnie kobieta wywarła bardzo złe wrażenie. Po pierwsze tak szczekliwej baby to jeszcze chyba nie spotkałam - jak nakręcona.
Po drugie, zgadzam się z panią adwokat, która bardzo trafnie podsumowała istotę problemu tej dziewczyny i jej matki - w tej kobiecie nie ma miłości do córki adopcyjnej. Wychowuje ją od kilkunastu lat, a traktuje jak źle trafiony zakup. Gdyby przez te lata zrodziła się między nią a córką więź, gdyby była miłość, nie traktowałaby teraz tej dziewczyny jak przedmiot, który trzeba oddać, bo nie spełnił oczekiwań.

MIRIAM kocham cię za spostrzegawczość i pięknie napisany post!!!
przecież oglądałam,fakt że jestem głucha i mogłam tego faktu nie usłyszeć!
\
ta baba jest okropna krzykaczka,zle jej patrzy z oczu
ciekawe czy ona dostawała kasę na tą córcię?
moja córka to aż płakała jak jej dałam to do obejrzenia!!

48,496

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Obejrzałam reportaż .Kobieta jak dla mnie nie jest prostą kobietą,jest  prostacka i krzykliwa.
Chcieli mieć super dziecko a tu się okazało że jest inaczej.
Że sobie nie daje rady psychicznie to rozumiem.
Ale tak jak mówiła mecenas ona żadnej więzi z córką nie nawiązała,
.Gojka widziałaś jaki mieli dom?
Gdyby moje dziecko potrzebowało na leczenie,to ja bym ten dom sprzedała,kupiła mieszkanie, resztę przeznaczyła na leczenie. Ola,gojka nie zrobiłybyście tego dla swojego dziecka? Owszem pięćdziesiąt tysięcy jej  nie zaoferowali.Ale jakąś pomoc miała zaproponowaną, to się jeszcze na nich wydarła.
Po prostu chyba tego dziecka nie pokochała,zdarza się.Dopóki było dobrze,była zdrowa i ładna było ok.
Dostała towar ,za który dopłaciła i nie spełnił oczekiwań.
Zamiast 23letniej ślicznej studentki,jak mówiła kuzynka ma kalekę którą trzeba się zajmować.Karmić co trzy godziny,zero wyjść.

moje kochane serduszko,GOJKA widzę że też potrafisz kochać a tu taki afront!
jak dobrze pamiętam prof BIELECKI powiedział że nie wiele jej zostało życia?
nie mam dziś czasu,jeszcze raz to obejrzę

48,497

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Ola_la napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.
Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?

Kiedyś adopcją się interesowałam i wiem,że są takie przypadki,że rodzice płacą za dziecko,jakie "zamówili" -czyli na przykład na rozmowie deklarują,że chcą dziewczynkę z Domu Małego Dziecka od matki,która w ciązy nie piła i nie paliła.I takie dziecko-za "drobną" opłatą na rzecz pani kierownik dostają.
Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.Chciała zrobić tak,żeby było dobrze.
Fakt,nieprzyjemny ma tembr głosu.
Ale nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.
Jeśli ja nie znam człowieka to zakładam,że zły nie jest a jego takie a nie inne zachowanie jest czymś uwarunkowane.
To,że nie ma miłości to nadużycie-powtarzam.Bo ona w reportażu wiadomo,że nie zachowuje się naturalnie.
Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana

To chore i nie powinno być dopłacania czy wybierania sobie dziecka, bo nie o to chodzi w adopcji. Wiesz może jakie to sa ,,drobne opłaty,,? Kilka tysięcy?

Mam znajomą,z którą pracowałam i która adoptowała dziecko.Kiedy sobie tak sam na sam rozmawiałyśmy powiedziała mi,że gdybym się o adopcję starała i miała jakieś oczekiwania w tej kwestii ( wiek dziecka,płeć,czy nawet kolor oczu i włosów) to ona może mnie skontaktować z kimś kto za opłatą mi to załatwi.Sama miała takie oczekiwania-chciała by dziecko było blondwłose i miało niebieskie albo zielone oczy-bo zależało jej na tym by było do niej lub męża podobne.I z tego co wiem zapłaciła za takie dziecko ponad trzy tysiące 10 lat temu.Teraz nie wiem jakie są "stawki".
Ola adoptując dziecko MUSISZ je pokochać.Czasem jak wybiera się starsze dziecko to uwierz- w oczy rzucają się śliczne blondyneczki z loczkami.
Kiedy przyszła rodzina adopcyjna przychodzi do DD i widzi takie dziecko to siłą rzeczy nawiązuje z nim kontakt wzrokowy,dziecko je zachwyca.To pierwszy jakby impuls.Potem oczywiście dochodzą inne-ale chcą spróbować odwiedzać to dziecko,chcą je do siebie przyzwyczajać.
Moje dwie kuzynki pracują w DD i to one mi takie rzeczy opowiadają.

o tym że osoby chcące adoptować dziecko słyszałam że są takie sytuacje ,dają kasę mają wywiad z jakiej rodziny jest dziecko,wybierają płec,to jest nie legalne

48,498

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie mogłam się powstrzymać żeby nie napisać parę slow. Widze ze piszecie na temat adopcji itp, ja przeszłam depresje poporodowa i jak dla mnie to jest jedna z najgorszych depresji jakie mogłam sobie wyobrazić pomyślcie ze patrzycie na swoje maluchy i macie ochotę je zabić to jest najgorsze uczucie jakie ja doznałam. Wyleczyłam się teraz patrze na Julcie(mamy dziś szczepienie ehh ) i aż łezka w oku się kreci ze wzruszenia ze mam taka księżniczkę w swoim życiu smile czasami jak jest mi źle to patrze na nią i wiem ze ona jest moim sensem życia.

Gojka kuruj się smile

48,499

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Ja napisałam,że matka dziecka zdrowego-czyli TAKIEGO,U KTÓREGO W WYWIADZIE NIE STWIERDZONO ŻADNYCH CHORÓB.Nie było żadnych przesłanek.

Ty nadal nie rozumiesz.
Jeśli nie ma żadnych przesłanek - tzn. dziecko zdrowe, w rodzinie biologicznej brak chorób genetycznych (wywiad), dziecko nie jest obciążone żadnymi chorobami, to nikt nikomu nie podsunie do podpisania czegoś, co jest nieprawdą, bo byłoby to równoznaczne z fałszowaniem historii choroby dziecka.
Zapytałam dziewczyn, które mają adoptusiów czy jest możliwe, aby ośrodek zachowawczo wymagał od rodziców adopcyjnych podpisania takiego oświadczenia, gdy nie ma ku temu absolutnie żadnych wskazań. Odpowiedziały NIE, ponieważ byłoby to kłamstwo pod którym musiałoby się podpisać co najmniej kilku specjalistów, w tym lekarze.

gojka102 napisał/a:

Naprawdę Miriam-zachowujesz się jakbym ubliżała Tobie faktem,że ja się z Twoim poglądem na tę kobietę nie zgadzam.

Zupełnie nie w tym rzecz. Poglądy na ten konkretny przypadek mamy różne, a forum jest od tego, aby je wyrażać. I to jest akurat fajne. Irytuje mnie natomiast, gdy ktoś pisze, że jest Polska A i Polska B, gdy wiem, że przepisy i procedury we wszystkich ośrodkach adopcyjnych są jednolite.

agnesitas napisał/a:

To prawda, że osoba opiekująca się niepełnosprawną bliską osobą,  także potrzebuje pomocy. Taka opieka to duże obciążenie psychiczne jak i fizyczne.

Zgadzam się z Tobą. Tyle, że ta kobieta nie chciała pomocy takiej o jakiej Ty piszesz. Ona była rozgoryczona tym, że sąd nie rozwiązał adopcji i wyraźnie sugerowała, że tylko ta opcja ją interesuje. A rozwiązać adopcję, a oddać dziecko do ośrodka (co również jej proponowano) to dwie zupełnie różne kwestie, m.in. również ze względów finansowych. To tak jakby wystąpić o rozwód z powodu choroby męża, a oddać go do DPS za pobyt w którym trzeba płacić co miesiąc określoną kwotę.
Dziewczyna zapewne ma przyznaną rentę socjalną. A że renty socjalne są niewielkie to rodzice adopcyjni z własnej kieszeni musieliby dopłacać do jej pobytu w ośrodku. A po co? Skoro można rozwiązać adopcję i nie płacić nic...

teraz doczytałam po co ona przyszła do programu!
głowa myśli ,po co płacić za chore nie swoje dziecko!
przegrała w sądzie ,przyszła do programu,swoim zachowaniem jeszcze bardziej pogorszyła sprawę

48,500

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nareszcie forum ruszyło i każdy mógł wyrazić swoje zdanie!!
dziewczyny oglądałyscie odcinek gdzie facet mieszkał z żoną i kochanką w maleńkim mieszkaniu?
chyba nic nie pomyliłam
w studio mieli taki z niego ubaw że boki mnie bolały ze śmiechu!
takie dostał wypowiedzi że już chyba nigdy nie pójdzię do telewizji

48,501 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-11-16 10:10:26)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa a który to odcinek,tzn. data?
Gojka ja wiem że ty w tej pani starasz się znaleźć coś dobrego.
Ale coraz bardziej myślę że ona jest po prostu wyrachowana.
Znam ten typ,mam taką znajomą.
Fakt że wychowała sie z dziadkami,bez rodziców,w biedzie.I teraz ma w głowie kalkulator
Ciągle przelicza ,wylicza,co się jej opłaci ,co nie.
Nieraz jak jej słuchałam myślałam sobie że w niej nie ma żadnych uczuć,litości tylko kalkulatorek.
X lat temu uśpiliśmy psa bo był już stary i dostał paraliżu,nie mógł chodzić.
Jak jej powiedziałam że  uśpienie kosztuje 40 zł to przeżyć nie mogła..
Bo przecież  psa można było w łeb walnąć a za 40 zeta to ile chlebów bym miała.No tak mi powiedziała..
I jeszcze że przecież taki pies to przecież 40 zł nie jest wart bo szczeniaka można se wziąść za darmo.To tylko jedna  z jej sławetnych wypowiedzi.
I tak sobie myślę że ta z programu to podobna.
Gdyby córka była ładna i zdrowa ,skończyła studia to opłaciło by się inwestować.Bo i pochwalić się jest czym przed ludźmi i opieka może na starośc.A tak to opłacać jeszcze dom opieki.
Tak sobie myślę że jak nawet takiego dziecka nie pokochała jak swoje to przecież człowiek ma jeszcze w sobie empatię i litość. Przywiązuje się do kogoś  kto przez lata z nim był.
I wszyscy tu dumają nad depresją tej pani.A jak zauważyła Ola,co z dziewczyną/
Raz już została porzucona jako dziecko,potem ta straszna choroba,teraz matka adopcyjna chce ją zostawić.
Przecież dziewczyna umysłowo nie jest upośledzona ,widzi i słyszy co się wokół dzieje.
A ten ojciec ani me ani be,nie wypowiedział swojego zdania.

48,502 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-16 10:14:03)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
roksanka22 napisał/a:

Nie mogłam się powstrzymać żeby nie napisać parę slow. Widze ze piszecie na temat adopcji itp, ja przeszłam depresje poporodowa i jak dla mnie to jest jedna z najgorszych depresji jakie mogłam sobie wyobrazić pomyślcie ze patrzycie na swoje maluchy i macie ochotę je zabić to jest najgorsze uczucie jakie ja doznałam. Wyleczyłam się teraz patrze na Julcie(mamy dziś szczepienie ehh ) i aż łezka w oku się kreci ze wzruszenia ze mam taka księżniczkę w swoim życiu smile czasami jak jest mi źle to patrze na nią i wiem ze ona jest moim sensem życia.

Gojka kuruj się smile

Zabić swoje dziecko? To nie depresja poporodowa a zwykłe s...
Nie wiesz o czym mówisz...
Takie myśli to nic innego jak psychoza poporodowa i ma je może 2 % matek i swiadczy to o wiekszych zaburzeniach psychicznych a nie o depresji. Taka matka jest w stanie zrobić realną krzywdę dziecku.
Chyba, że mówisz o niemocy, o bezslinosci, znuzeniu psychicznym i fizycznym, bo poród i ciąża jest ogromnym wysiłkiem dla kobiety, zwłaszcza gdy nie ma wsparcia wśród rodziny, a głównie u partnera.

48,503 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-11-16 10:14:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola ale przecież nigdy depresji poporodowej nie miałaś to skąd wiesz jak to jest.
Ja też nie miałam ale czytałam o tym trochę. To trochę jak choroba psychiczna kiedy nie jest się sobą.
Gojka jak badania?

48,504 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-16 10:17:07)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie miałam, ale czytałam dużo o depresji poporodowej i bardziej częste jest uczucie przygnębienia, obwinianie się o bycie złą matką, czasem także myśli samobójcze niż chęć wyrządzenia krzywdy dziecku. Agresja skierowana do dziecka wiąże się z innymi jeszcze zaburzeniami, a poród i przeżycia związane z macierzyństwem tylko je potęgują.

48,505

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Roksanka.Ola, też miałam depresję po porodzie.Nie układało się nam w małżeństiwe,mieliśmy się rozwieść,dziecko  po wyjściu z oddziału położniczego i przebywając jedną dobę w domu miało zapalenie płuc i w stanie ciężkim,z niedotlenieniem gdy sami wieźlismy ją -trafiła do szpitala.Ja straciłam pokarm.
Potem,kiedy codziennie przez kilka godzin miała kolki i potwornie płakała a ja co drugi dzień wzywałam lekarza do domu bo nie wiedziałam czy ten potworny wrzask jest nrmalny-to też miałam takie chwile,że chciałam jej do twarzy przycisnąć poduszkę i przytrzymać...
I uważasz Ola,że to było skurwysyństwo? Że tak myślałam,że chciałam tak zrobić? Że to depresja nie była?

48,506

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Nie miałam, ale czytałam dużo o depresji poporodowej i bardziej częste jest uczucie przygnębienia, obwinianie się o bycie złą matką, czasem także myśli samobójcze niż chęć wyrządzenia krzywdy dziecku. Agresja skierowana do dziecka wiąże się z innymi jeszcze zaburzeniami, a poród i przeżycia związane z macierzyństwem tylko je potęgują.

Depresja poporodowa to bardzo szerokie spektrum.
No ale skoro Ty czytałaś dużo.... To pewnie mnie źle zdiagnozowano...

48,507

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola ty i w innych tematach bardzo radykalnie i ostro się wypowiadasz.
Mnie się zdaje że jak ktoś w życiu miał czy ma ciężko,ma za sobą traumatyczna przeżycia to ma zrozumienie dla innych.

48,508

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ale to były tylko myśli prawda? To jest normalne, każdy ma momenty załamania i różne myśli przychodzą do głowy.
Ale są tez dzieciobójczynie, które wprowadziły myśli w czyn i nie powiesz mi, że one są do końca normalne i nie mówie tu o tobie czy Roksance, które miały depresje poporodowa. Mówie o psychozach, choć jest pewnie cienka granica. To tak jak nie kazda maltretowana kobieta nie weźmie noża i w końcu zabije oprawce.
Także nie miałam na myśli obrażenia was, bo tak jak ktoś tego nie przeżył to mało wie. Ale ci co ciebie diagnozowali to niekoniecznie musieli przejść depresje, prawda?

48,509

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dobrze, że o depresji poporodowej dużo się mowi i jest większe zrozumienie w społeczeństwie niż np. 20 lat temu.

48,510 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-11-16 10:35:12)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

ciekawe czy ona dostawała kasę na tą córcię?

Nie dostawała, gdyż to była pełna adopcja - tak mówiła w reportażu.
Przy pełnej adopcji między rodzicami a dziećmi występują takie same prawa i obowiązki, jak w rodzinie naturalnej, w tym obowiązek sprawowania opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem  lub alimentacji. Miesięczny koszt pobytu w ośrodku to kwota ponad 3 tyś. złotych. Mieszkaniec DPS pokrywa koszty w kwocie nie większej niż 70% swojego dochodu. Jeżeli kwota ta nie jest wystarczająca do pokrycia opłaty za pobyt w DPS, wówczas do ponoszenia opłat zobowiązani są członkowie najbliższej rodziny.
Ale jeśli adopcja zostałaby rozwiązana przez sąd, wówczas wygasają zarówno prawa i obowiązki rodziców adopcyjnych wobec dziecka, w tym również obowiązek dofinansowania pobytu dziecka w DPS.
Jest jeszcze jeden aspekt finansowy. W świetle prawa po rodzicach dziedziczą nie tylko dzieci naturalne, ale także adoptowane. Wydziedziczyć dziewczyny z reportażu rodzice nie mogą, gdyż nie ma ku temu przesłanek. Mogą co najwyżej zapisać swój majątek siostrzenicy, bratanicy czy komu tam chcą. Ale i w takim przypadku prawo zabezpiecza interesy dzieci, a mianowicie daje im prawo do zachowku, który zwiększa się do 2/3 udziału, gdy uprawniona osoba w chwili otwarcia spadku (tj. śmierci spadkodawcy) jest trwale niezdolna do pracy. Na chwilę obecną opiekunami prawnymi dziewczyny są jej adopcyjni rodzice. Po ich śmierci kurator czy opiekun prawny przyznany zostanie dziewczynie z urzędu i to on pod kontrolą sądu opiekuńczego będzie sprawował zarząd nad majątkiem, który dziewczyna nabędzie w drodze spadku. W moim przekonaniu to właśnie aspekt finansowy zadecydował o tym, że kobietę z reportażu nie interesowały inne formy pomocy, jak tylko sądowne rozwiązanie adopcji. Zresztą rodzina która jej towarzyszyła i wypowiadała się o adopcji jak o kupnie kota w worku też nie robiła tego bezinteresownie.

48,511

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Ale to były tylko myśli prawda? To jest normalne, każdy ma momenty załamania i różne myśli przychodzą do głowy.
Ale są tez dzieciobójczynie, które wprowadziły myśli w czyn i nie powiesz mi, że one są do końca normalne i nie mówie tu o tobie czy Roksance, które miały depresje poporodowa. Mówie o psychozach, choć jest pewnie cienka granica. To tak jak nie kazda maltretowana kobieta nie weźmie noża i w końcu zabije oprawce.
Także nie miałam na myśli obrażenia was, bo tak jak ktoś tego nie przeżył to mało wie. Ale ci co ciebie diagnozowali to niekoniecznie musieli przejść depresje, prawda?

Oczywiście,że nie musieli przejść depresji.I ja wcale Twojej oceny nie deprecjonuję z powodu,że Ty depresji nie miałaś.Ja ją deprecjonuję z powodu tego,że kiepsko się w temacie orientujesz.że nie jesteś specjalistą.Bo na każdym portalu medycznym gdzie opisywana jest depresja poporodowa w objawach jest takie zdanko:.
"W ekstremalnych sytuacjach mogą pojawić się myśli samobójcze lub nawet chęć zrobienia dziecku krzywdy." To akurat z portalu Rodzić po ludzku

48,512

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

zgadza się nie jestem specjalistą, a pisze jak ja uważam
i oczywiście, ze mogę się mylic i po to ta dyskusja

48,513

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ola ty i w innych tematach bardzo radykalnie i ostro się wypowiadasz.
Mnie się zdaje że jak ktoś w życiu miał czy ma ciężko,ma za sobą traumatyczna przeżycia to ma zrozumienie dla innych.

Może i tak, ale nie będę mieć zrozumienia dla kogos kto SWIADOMIE I ROZMYSLNIE dla własnych celów krzywdzi innych, mówię tu o kochankach (kobiety i mężczyźni) bo pewnie o te wypowiedzi ci chodzi.

48,514

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
PIGWA napisał/a:

ciekawe czy ona dostawała kasę na tą córcię?

Nie dostawała, gdyż to była pełna adopcja - tak mówiła w reportażu.
Przy pełnej adopcji między rodzicami a dziećmi występują takie same prawa i obowiązki, jak w rodzinie naturalnej, w tym obowiązek sprawowania opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem  lub alimentacji. Miesięczny koszt pobytu w ośrodku to kwota ponad 3 tyś. złotych. Mieszkaniec DPS pokrywa koszty w kwocie nie większej niż 70% swojego dochodu. Jeżeli kwota ta nie jest wystarczająca do pokrycia opłaty za pobyt w DPS, wówczas do ponoszenia opłat zobowiązani są członkowie najbliższej rodziny.
Ale jeśli adopcja zostałaby rozwiązana przez sąd, wówczas wygasają zarówno prawa i obowiązki rodziców adopcyjnych wobec dziecka, w tym również obowiązek dofinansowania pobytu dziecka w DPS.
Jest jeszcze jeden aspekt finansowy. W świetle prawa po rodzicach dziedziczą nie tylko dzieci naturalne, ale także adoptowane. Wydziedziczyć dziewczyny z reportażu rodzice nie mogą, gdyż nie ma ku temu przesłanek. Mogą co najwyżej zapisać swój majątek siostrzenicy, bratanicy czy komu tam chcą. Ale i w takim przypadku prawo zabezpiecza interesy dzieci, a mianowicie daje im prawo do zachowku, który zwiększa się do 2/3 udziału, gdy uprawniona osoba w chwili otwarcia spadku (tj. śmierci spadkodawcy) jest trwale niezdolna do pracy. Na chwilę obecną opiekunami prawnymi dziewczyny są jej adopcyjni rodzice. Po ich śmierci kurator czy opiekun prawny przyznany zostanie dziewczynie z urzędu i to on pod kontrolą sądu opiekuńczego będzie sprawował zarząd nad majątkiem, który dziewczyna nabędzie w drodze spadku. W moim przekonaniu to właśnie aspekt finansowy zadecydował o tym, że kobietę z reportażu nie interesowały inne formy pomocy, jak tylko sądowne rozwiązanie adopcji. Zresztą rodzina która jej towarzyszyła i wypowiadała się o adopcji jak o kupnie kota w worku też nie robiła tego bezinteresownie.

Otóż to.
Czyli kasa ,kasa i jeszcze raz kasa.
Przecież po rozwiązaniu adopcji kuzynka ,jedna z drugą czy ich dzieci wezmą wszystko i może zaopiekują się ciocią czy wujkiem.

48,515

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ola ale przecież nigdy depresji poporodowej nie miałaś to skąd wiesz jak to jest.
Ja też nie miałam ale czytałam o tym trochę. To trochę jak choroba psychiczna kiedy nie jest się sobą.
Gojka jak badania?

Niki,nie wiem jeszcze.Zrobiłam dziś rano badania jakie zaleciła Pigwa i lekarz potwierdził czyli ferrytynę,B12,D3.Zobaczymy.Od rodzinnego dostałam żelazo i wit D i infrmację,że trzeba zabadać "dokładniej" guzki tarczycy.W przyszłym tygodniu plenuję prywatnie iść ze sobą i z córką do endokrynologa i ona zadecyduje co dalej robić.
Czuję się beznadziejnie,do końca tygodnia wzięłam sobie zwolnienie ale na prywatne lekcję musze chodzić sad Ale dziś mam godzinę,jutro trzy a w piątek dwie wiec dam radę.

48,516

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:
niki71 napisał/a:

Ola ty i w innych tematach bardzo radykalnie i ostro się wypowiadasz.
Mnie się zdaje że jak ktoś w życiu miał czy ma ciężko,ma za sobą traumatyczna przeżycia to ma zrozumienie dla innych.

Może i tak, ale nie będę mieć zrozumienia dla kogos kto SWIADOMIE I ROZMYSLNIE dla własnych celów krzywdzi innych, mówię tu o kochankach (kobiety i mężczyźni) bo pewnie o te wypowiedzi ci chodzi.

Głównie o nie mi chodzi,zgadłaś.
Ludzie zdradzają z różnych powodów.I przeważnie OBIE STRONY są winne po trochu.

48,517

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:
Ola_la napisał/a:
niki71 napisał/a:

Ola ty i w innych tematach bardzo radykalnie i ostro się wypowiadasz.
Mnie się zdaje że jak ktoś w życiu miał czy ma ciężko,ma za sobą traumatyczna przeżycia to ma zrozumienie dla innych.

Może i tak, ale nie będę mieć zrozumienia dla kogos kto SWIADOMIE I ROZMYSLNIE dla własnych celów krzywdzi innych, mówię tu o kochankach (kobiety i mężczyźni) bo pewnie o te wypowiedzi ci chodzi.

Głównie o nie mi chodzi,zgadłaś.
Ludzie zdradzają z różnych powodów.I przeważnie OBIE STRONY są winne po trochu.

Heh,niki,mam takie samo zdanie na ten temat.Zresztą moja stopka jest właśnie jedną z wypowiedzi zdradzonych żon,która twierdziła,że to kochanki winne wszystkiemu-bo one takiego biednego męża omamiają swoimi wdziękami smile

48,518 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-16 11:07:16)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, Niki ale ja mowie o obu stronach, nie tylko o kochankach ale i o tych mezach, zonach co zdradzają tez. Nie sadze żeby zdradzona osoba była winna zdrady, bo kryzysu w malzenstwie owszem, ale nie zdrady. Zdrada to wybor tej osoby co zdradza.

A tak wogole to światem, ludźmi rządzi kasa i seks i egozim.

48,519

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Gojka, Niki ale ja mowie o obu stronach, nie tylko o kochankach ale i o tych mezach, zonach co zdradzają tez. Nie sadze żeby zdradzona osoba była winna zdrady, bo kryzysu w malzenstwie owszem, ale nie zdrady. Zdrada to wybor tej osoby co zdradza.

A tak wogole to światem, ludźmi rządzi kasa i seks i egozim.

Ola.ja akurat pisałam o bzdurnych czasem poglądach zdradzonych żon.
A i w kwestii tego co światem rządzi mam zgoła inne zdanie.Bo ja wierzę w ludzi:)

48,520 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-16 11:16:56)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ja coraz mniej wierzę w ludzi. Pierwsi do hejtu, bez zastanowienia, jak np. w sprawie gdzie lubelski animals opublikowal zdjęcia faceta, który ciagnał psa 2 km na haku.

48,521

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Otóż to.
Czyli kasa ,kasa i jeszcze raz kasa.
Przecież po rozwiązaniu adopcji kuzynka ,jedna z drugą czy ich dzieci wezmą wszystko i może zaopiekują się ciocią czy wujkiem.

No kasa, kasa... Bo gdyby owa pani skorzystała z tej formy pomocy, którą jej proponowano, czyli umieściła dziewczynę w DPS to owszem w kieszeni miałaby mniej, ale przynajmniej zachowałaby prawo do decydowania o dalszym losie dziewczyny.
Natomiast w sytuacji do której dąży, czyli do sądowego rozwiązana adopcji, obowiązek dofinansowania utrzymania pensjonariusza w DPS przerzucany jest na gminę, a rodzice adopcyjni pozbawiani są praw do dziecka, w tym również praw do decydowania o dalszym jego życiu. W przypadku tej młodej dziewczyny nic by to nie zmieniło - tak czy siak i tak trafiłaby do DPS. W przypadku rodziców adopcyjnych zmienia i to bardzo wiele.


niki71 napisał/a:

Ludzie zdradzają z różnych powodów.I przeważnie OBIE STRONY są winne po trochu.

U mnie uśmiech na ustach wywołuje przekonanie zdradzonych (które traktuję jako pobożne życzenie), że "KARMA WRACA''.
Mam w sąsiedztwie, ale i w koleżeńskim otoczeniu kilka par, których miłośc zrodziła się na zdradzie ówczesnych małżonków. I wbrew oczekiwaniom zdradzonych są to szczęśliwe pary z długim stażem do których karma nie wróciła.

48,522

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też  wierzę w ludzi ,mimo wszystko.A co do kogoś kto ciągnął psa na haku to on człowiekiem dla mnie nie jest.
Jakiś czas temu dołączyłam na fb do fundacji i grupy pomagającej psom.I fajnie tylko teraz wyświetlają mi się drastyczne zdjęcia albo opisy.Np. ostatnio zdjęcie psa powieszonego w lesie.To zdjęcie prześladuje mnie od jakiegoś czasu.
Ale takie zdjęcia są potrzebne. Tam chodziło o to że ktoś rozpozna psa i dojdą do właściciela.Choć nawet jak to i tak pewnie g,,o mu zrobią.
Takie zachowania nie są ludzkie,nawet bydle to zbyt  dobre określenie.
A zdrada ola to ludzka rzecz.
Jeśli jedna osoba stara się ,daje z siebie w związku wszystko a druga to olewa to ile można.
Rozejść się? Pewnie tylko nie każdy ma taką sytuację że może spakować walizeczkę i w trymiga wyjść sobie.
Sama dobrze o tym wiesz.
A ludzie potrzebują bliskości,tego żeby ktoś ich przytulił.I seksu też.
Szczególnie wtedy jak im smutno i ciężko.
Pomijając sytuację, kiedy ktoś jest erotomanem i musi bzykać na prawo i lewo,nawet jak w związku wszystko gra.
Tak też bywa.Ale przeważnie zdrada wynika z obojętności jednej strony,zaniedbania.Bo niektórym się wydaje że jak już z kimś są to nie trzeba się starać,jakby był ich własnością.

48,523

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

A ja coraz mniej wierzę w ludzi. Pierwsi do hejtu, bez zastanowienia, jak np. w sprawie gdzie lubelski animals opublikowal zdjęcia faceta, który ciagnał psa 2 km na haku.

Czytałam o tym.Podobno pies ma się dobrze,wiec bardzo możliwe jest to,że było tak jak on tłumaczył.Czytałam tez komentarze ludzi.Wydaje mi się,że ludzie traktują net jako miejsce do pokazania,że są lepsi i że gdyby mogli o takich sprawach decydować to oni by dopiero pokazali.
Ja realnie wśród takich ludzi nie żyję,mogę sobie ich w necie pooglądać jak egzotyczne zwierzęta w zoo.

Mój mąz ma podobnie.Ostatnio wziął psa i przyjechał pod szkołe muzyczną zabrać nas do domu.Nie wierzyłam,że wziął psa,pies pobiegł sobie gdzieś a on zapomniał i wsiadł do auta.Ale wracamy a pies siedzi na miejscu parkingowym.Córka mało się nie popłakała,wzięła psa na ręce i zaniosła do domu.Mąż ma zakaz samodzielnego zabierania psa.Zdarzyło mu się go zabrać do przychodni-miał tam skosić trawę.Akurat była sobota-przychodnia zamknięta.Przyszła jego mama,wiec pojechał z nią na zakupy a o psie zapomniał.Przyjeżdża sprawdzić jak robotnik skosił a pies pod drzwiami przychodni leży.
Ja wiem,że on ma za dużo pracy i dlatego nie pozwalam mu zabierać psa.
Kiedyś gdy mieliśmy bokserkę poszedł z nią na spacer i zapomniał do domu przyprowadzić sad

48,524 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-16 11:41:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki,ja kiedyś dołączyłam do czegoś takiego i zaczęły mi filmiki z takiej międzynarodowej organizacji PETA przychodzić.Potworny był o tym jak na ulicy gdzieś w Chinach złapano psa,ponacinano mu skórę i szybko na żywca ją zdarto.Chińczycy wierzą,że tak przygotowane zwierzę jest smaczniejsze.
Widziałam tego psa,jego oczy,ten jego szok i śmierć.Bez żadnego dźwięku...

Sama też finansuje hotelik u mnie w okolicy dla bezdomniaków,wyciągniętych ze schroniska.

48,525 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-16 13:52:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No to ja jeszcze poskarżę się i pochwalę:)
Jak wiecie-bo pisałam:)-miała remont i wybrałam do przedpokoju podłogę z czarnych,dużych,błyszczących płyt,która wygląda tak:
https://zapodaj.net/6e958d15b22c7.jpg.html

Podłoga jest dramatyczna bo widać na niej każdą smużkę,więc jak ktoś z domowników wchodzi leci do łazienki po mopa i wyciera zaraz.Dramat

A to podłoga,którą wybrała córka:
https://zapodaj.net/3b405b59ab2c7.jpg.html

48,526 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-16 12:03:27)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No i jeszcze jedna fotka: nasza jamnica w końcu na nowo,po remoncie się zadomowiła i nie boi się wchodzić do naszego pokoju:
https://zapodaj.net/3ef3741135987.jpg.html
żadna plama słońca nie może się zmarnować smile

48,527

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka podłoga u córki fajna,ma dziewczyna gust.
Jamnica też super.Ten piesek którego uśpiliśmy to też był jamnik, miał 12 lat..
Tzn.w typie jamnika.
Twoja podłoga masakryczna,też wymyśliłaś.Teraz sprzątaj.
Dobra ,spadam do fryzjera podciąć włosy i parę spraw pozałatwiać.
Miłego dnia.

48,528 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-16 12:57:27)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki,wiesz ta podłoga jest piękna-ale chwilę po umyciu. Może na zdjeciu nie bardzo widać bo to wieczorem było robione.Najpierw trzeba umyć mopem a potem drugim mopem wytrzeć do sucha żeby nie było smug.
No ale wystarczy,ze pies poskacze trochę to zawsze jakąś sierść widać.Chyba na zimę położę na tę piękną podłogę chodnik smile
Wrzuciłabyś fotki swoich rozrabiaków smile

48,529

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka ale ja nie wiem jak tu zdjęcie wstawić. Wstyd się przyznać.
Poproszę wieczorem Młodego może udzieli mi pomocy.

48,530

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki-ja wrzucam na zapodaj.pl.Tam wrzucasz zdjecie z kompa-pojawia Ci się link,który wklejasz na forum.I już smile

48,531

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

sad Wiecie co chciałam się Wam podzielić moim życiem a po pupie dostałam mówi się trudno nie czuje sie gorsza matka ale taka która dla dziecka jest wstanie przełknąć dumę iść i poproscic o pomoc sad przepraszam ze zawracam w szczególności Oli gitarę i idę narazie.
Aha i tak jak pisałam jeżeli tak będziecie traktować nowych ludzi to ta kafejka nie pociągnie zbyt długo

48,532 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-16 13:09:54)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka obie podłogi są piękne.
Roksanka nikt ci nie powiedział, że jesteś gorsza. To już ty sobie dopowiedziałaś.
Kafejka ciagnie i to już dość długo. I raczej będzie jeszcze długo.

48,533

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Gojka obie podłogi są piękne.
Roksanka nikt ci nie powiedział, że jesteś gorsza. To już ty sobie dopowiedziałaś.
Kafejka ciagnie i to już dość długo. I raczej będzie jeszcze długo.

Dzięks,Mariola wysłałam Ci maila z propozycją smile

48,534

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ok ale na razie nie dostałam nic

48,535

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Gojka obie podłogi są piękne.
Roksanka nikt ci nie powiedział, że jesteś gorsza. To już ty sobie dopowiedziałaś.
Kafejka ciagnie i to już dość długo. I raczej będzie jeszcze długo.

Wiesz co przed momentem dowiedziałam się od Ciebie ze to iz miałam depresje poporodowa to skur...... wiec ze jestem gorsza od normalnych matek. A ze kafejka sie ciągnie to wiem ale jak długo tego to nawet ty nie wiesz a jak będziesz tak oceniać każdego uczestnika kafejki to szybciej spłoszysz niż przyciągniesz nowych ludzi.

48,536

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

ok ale na razie nie dostałam nic

Wysłałam drugi raz.Na maila jakiego podałaś przy logowaniu.

48,537

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Zabić swoje dziecko? To nie depresja poporodowa a zwykłe s...
.

pisałam tu o tym, że kto ma depresje poporodowa to sk..?
jak na razie to ty jako nowy uczestnik forum chcesz się kłócic i przeinaczasz fakty
piszesz już kilka razy, że ci tu źle, że cie obrazam a ciagle wracasz
wiec chyba nie jest tu tak źle

48,538

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola,jak nie dostaniesz mojego drugiego maila to napisz na mój,ok?

48,539

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:
Ola_la napisał/a:

Zabić swoje dziecko? To nie depresja poporodowa a zwykłe s...
.

pisałam tu o tym, że kto ma depresje poporodowa to sk..?
jak na razie to ty jako nowy uczestnik forum chcesz się kłócic i przeinaczasz fakty
piszesz już kilka razy, że ci tu źle, że cie obrazam a ciagle wracasz
wiec chyba nie jest tu tak źle

Ja chce się kłócić ciekawe kto pierwszy zaczął takie dziecinne zagrywki najpierw to ze mam tu i teraz udowodnić ze nie jestem Natalia teraz to ze jestem nienormalna matka bo przeszłam depresje poporodowa smile i dopiero dziś napisałam ze się mnie czepiasz księżniczko i to ze jestem tutaj nowa nie oznacza ze dam po sobie jeździć

48,540 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-16 13:51:36)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

oleczka1111@poczta.fm
napisalas na ten? jak nie to ja napisze do ciebie z innego
acha ale nie ma takiej opcji na twoim profilu

48,541

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

oleczka1111@poczta.fm
napisalas na ten? jak nie to ja napisze do ciebie z innego
acha ale nie ma takiej opcji na twoim profilu

Oj,sorki,zablokowałam ją jak jakiś typas z forum zaczął mnie mailami dręczyć smile
Nie wiem czy na ten wysłałam bo u Ciebie jest niewidoczny.Wysłałam teraz na ten co podałaś

48,542 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-16 20:19:00)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dwa razy przyszedł mailer daemon-znaczy,że do Ciebie nie doszło.Napisane,że konto niedostępne.
Napisz na mój

48,543

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Podłoga jest dramatyczna bo widać na niej każdą smużkę,więc jak ktoś z domowników wchodzi leci do łazienki po mopa i wyciera zaraz.Dramat]

Mam podobny problem. sad
Na przedpokoju i w kuchni mam kafle w ciemnym brązie, wysoki połysk. Podłoga wygląda pięknie pod warunkiem, że się po niej nie chodzi.
Na szczęście opatrzność boska czuwała nade mną gdy wybierałam między kaflami gładkimi, a tymi które mają wzorek. Wybrałam z wzorkiem imitującym parkiet na których nie widać paprochów i piachu wnoszonego z butami. Niestety, opuściła mnie opatrzność, gdy doszło do wyboru między matowymi kaflami, a kaflami z połyskiem. Wybrałam z połyskiem i to był błąd, bo widać na nich każdy zaciek, każdy ślad bosej stopy, nawet smugi po ścierce z mikrofibry czy zwykłym mopie. Obecnie do mycia podłogi używam dwustronnego, obrotowego mopa (jedna strona myje, druga poleruje) z pojemnikiem ze spryskiwaczem. Na moich kaflach świetnie się sprawdził. Taki: http://www.mango.pl/produkt/mop-dwustro … 71289.html

Ola_la napisał/a:

piszesz już kilka razy, że ci tu źle, że cie obrazam a ciagle wracasz
wiec chyba nie jest tu tak źle

Trafne spostrzeżenie. wink
Roksanko, od 12 listopada żegnałaś się z nami już trzykrotnie. Przyznam szczerze, że zaczynam mało poważnie traktować Twoje odejścia i powroty. http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/hihi.gif

roksanka22 napisał/a:

Aha i tak jak pisałam jeżeli tak będziecie traktować nowych ludzi to ta kafejka nie pociągnie zbyt długo

O kafejkę to Ty się nie martw. Funkcjonuje bez większych zgrzytów od trzech lat i nie zanosi się na to, aby miało się to zmienić. Poza tym jest tu tylu starych bywalców, że brak nowych nie jest w stanie zagrozić jej istnieniu.



Lena, pisz, bo Cię za uszy wyciągnę z najczarniejszej dziury.

48,544

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Podłoga jest dramatyczna bo widać na niej każdą smużkę,więc jak ktoś z domowników wchodzi leci do łazienki po mopa i wyciera zaraz.Dramat]

Mam podobny problem. sad
Na przedpokoju i w kuchni mam kafle w ciemnym brązie, wysoki połysk. Podłoga wygląda pięknie pod warunkiem, że się po niej nie chodzi.
Na szczęście opatrzność boska czuwała nade mną gdy wybierałam między kaflami gładkimi, a tymi które mają wzorek. Wybrałam z wzorkiem imitującym parkiet na których nie widać paprochów i piachu wnoszonego z butami. Niestety, opuściła mnie opatrzność, gdy doszło do wyboru między matowymi kaflami, a kaflami z połyskiem. Wybrałam z połyskiem i to był błąd, bo widać na nich każdy zaciek, każdy ślad bosej stopy, nawet smugi po ścierce z mikrofibry czy zwykłym mopie. Obecnie do mycia podłogi używam dwustronnego, obrotowego mopa (jedna strona myje, druga poleruje) z pojemnikiem ze spryskiwaczem. Na moich kaflach świetnie się sprawdził. Taki: http://www.mango.pl/produkt/mop-dwustro … 71289.html

Ola_la napisał/a:

piszesz już kilka razy, że ci tu źle, że cie obrazam a ciagle wracasz
wiec chyba nie jest tu tak źle

Trafne spostrzeżenie. wink
Roksanko, od 12 listopada żegnałaś się z nami już trzykrotnie. Przyznam szczerze, że zaczynam mało poważnie traktować Twoje odejścia i powroty. http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/hihi.gif

roksanka22 napisał/a:

Aha i tak jak pisałam jeżeli tak będziecie traktować nowych ludzi to ta kafejka nie pociągnie zbyt długo

O kafejkę to Ty się nie martw. Funkcjonuje bez większych zgrzytów od trzech lat i nie zanosi się na to, aby miało się to zmienić. Poza tym jest tu tylu starych bywalców, że brak nowych nie jest w stanie zagrozić jej istnieniu.



Lena, pisz, bo Cię za uszy wyciągnę z najczarniejszej dziury.

Brak słów

48,545

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
roksanka22 napisał/a:

Brak słów

Brak słów?
Nie żartuj. wink Język polski jest na tyle bogaty w słownictwo, że kto chce ten słowa znajdzie. wink

48,546

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Trochę chamskie, ale przekaz właściwy i bardzo wymowny.

"Nagrany dla portalu "Sok z buraka" wierszyk o ekshumacjach narobił sporo zamieszania. Na fali tego zamieszania wywalono mnie nawet z programu "W tyle wizji" w TVP Info. Dla każdego kto ma maturę czyli na lekcjach polskiego miał ćwiczenia z analizy literackiej tekstu jest jasne, jakie przesłanie zawiera mój wierszyk "Wykopki". Ponieważ nie wszyscy mają maturę, a wielu pewnie spało na lekcjach w tym czasie, wyjaśniam: to utrzymany w poważnym i ostrym tonie tekst w OBRONIE rodzin smoleńskich, które nie godzą się na ekshumacje. To protest przeciwko BEZDUSZNOŚCI urzędników, którzy mimo próśb i protestów 238 krewnych ofiar chcą dokonać ekshumacji.
W katastrofie smoleńskiej zginął człowiek, który był dla mnie ważny i bliski. To Arkadiusz Rybicki, były wiceminister kultury. Poznałem go w latach 80. w czasach PRL, gdy działał w podziemiu antykomunistycznym. Wdowa po Aramie Małgorzata Rybicka napisała do ministra Zbigniewa Ziobry przejmujący list z prośbą o nie dokonywanie ekshumacji, gdyż nie chce przeżywać utraty bliskiej osoby raz jeszcze. Nie doczekała się pozytywnej odpowiedzi, podobnie jak autorzy kolejnych listów i protestów. To przykre i smutne. Protestujące rodziny są bezsilne wobec machiny państwowej, która z na zimno i bez empatii wszczyna procedury ekshumacyjne. Nawet biskup Pieronek stwierdził, że "dokonywanie ekshumacji bez zgody rodziny to barbarzyństwo". W polskiej tradycji jest to niedopuszczalne i uważa się za bezczeszczenie zwłok.
Cyniczne robienie polityki nad tymi grobami jest na prawdę straszne. I przeciwko temu i tylko temu był to protest. Tam nie ma nic o tym, czy to był zamach czy wypadek. Czy tak trudno zrozumieć że część rodzin smoleńskich nie chce ponownie przeżywać tego dramatu? Czy osoby piszące obraźliwe komentarze na mój temat mają już tak spreparowane mózgi przez propagandę PiS, że nawet nie dostrzegają o czym tak na prawdę jest to nagranie. Wylewa się na mnie fala hejtu, a TVP pewnie przyblokuje na długie lata, ale nagrałbym ten wierszyk jeszcze raz, bo tylko tak mogłem pomóc wdowie po Aramie Rybickim."
- Krzysiek Skiba Skibiński / BIG CYC

48,547 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-16 16:38:33)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam-jeśli chodzi o matowe płyty podłogowe-mam takie na wsi i to jest dramat.Każdą kropelkę wody widać.Wiec chyba lepiej,że wybrałaś te z połyskiem.Poza tym ja,majac doświadczenie w matowych płytkach na podłogę i matowych panelach,które miałam wcześniej w przedpokoju wiem,że już nigdy nic matweg sobie nie kupię na podłogę.
Mop fajny-ale troszkę więcej kosztuje parowy.Dla mnie za drogi.Ja mam dwa po prostu:)

Miriam napisał/a:

Brak słów?
Nie żartuj.  Język polski jest na tyle bogaty w słownictwo, że kto chce ten słowa znajdzie

Miriam-nie dziwię się Roksance,że tak napisała.Najpierw był pojazd po niej bo jest rzekomo Natką.Fajnie,że się ludzie zreflektowali i przeprosili.
Fajnie jest też jako stali bywalcy-przywitać nowych.To taki,zwykły,kulturalny gest.
Mam takie niejasne wrażenie,że Ty do skretyniałej Natki byłaś uprzejmiejsza.
Pomyśl sobie czy byłoby Ci miło gdyby ktoś "przywitał" Ciebie na jakiejś kafejce tak jak Ty Roksankę?
Pewnie byś się wyniosła.

48,548

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Lena, pisz, bo Cię za uszy wyciągnę z najczarniejszej dziury.

Miriam a co tu pisac? Szczerze nie chce mi się.Jestem zmęczona psychicznie tak,ze chciałabym się zamknąć gdzieś na tydzień i nie mysleć o niczym.
Dzisiaj miałam przesłuchanie w sądzie,trafiłam na naprawdę fajnego sędziego(faceta) gość  prawie ze mną płakał,może dlatego że sam jest m.w. w wieku mojego męża.
Ogólnie to czasem zła jestem na mojego męża że zostawił mi na głowie te sprawy,głównie gospodarstwo-bo on sam za życia mówił że rodzice go z tym ożenili (czyt.problemy).
No ale cóż ,nic innego mi nie pozostaje jak mysleć pozytywnie że jakoś to w końcu się sformalizuje.

48,549

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Mam takie niejasne wrażenie,że Ty do skretyniałej Natki byłaś uprzejmiejsza.

To mylne masz wrażenie, wystarczy poczytać moje posty. smile

gojka102 napisał/a:

Pomyśl sobie czy byłoby Ci miło gdyby ktoś "przywitał" Ciebie na jakiejś kafejce tak jak Ty Roksankę?
Pewnie byś się wyniosła.

Dzisiaj była witania? I to przeze mnie?
Wydawało mi się, że przywitana została cztery dni temu i od tego czasu trzy razy zdążyła się już pożegnać i to nie z mojego powodu. wink
Ale może tylko mi się wydawało... wink
A tak na poważnie. Nie chciałam o tym pisać, ale skoro sprowokowałaś mnie do odpowiedzi...
Jak płachta na byka działają na mnie wypowiedzi osób, które lubują się w zdrobnieniach nazw rzeczy lub czynności: ''moja niunia'' ,''moje promyczki'', ''pączusie'', ''z moim misiem'', ''na spacerku'', ''milutkiego dnia'' itd. To tylko kilka zdrobnień spośród wielu, które pojawiają się tu od kilku dni. Dla własnego komfortu udaję, że ich nie widzę, ale przychodzi mi to naprawdę z trudem. Dlatego nie wiem o jakim przywitaniu z mojej strony piszesz, bo takowego z mojej strony nie było.

gojka102 napisał/a:

Fajnie jest też jako stali bywalcy-przywitać nowych.To taki,zwykły,kulturalny gest.

Bądźmy poważni! Nie wystarczy, że jedna, dwie osoby przywitają w imieniu wszystkich?
Wystarczy w zupełności, no chyba, że będziemy szli na ilość, tylko po co?

Cayenne81 napisał/a:

Dzisiaj miałam przesłuchanie w sądzie

Dopóki nie pozamykasz wszystkich spraw, tak będzie.

Cayenne81 napisał/a:

Ogólnie to czasem zła jestem na mojego męża że zostawił mi na głowie te sprawy,głównie gospodarstwo

Znajdź dobre strony tego gospodarstwa, bo one są Lena. Masz dach nad głową, masz ziemię, która da Tobie i Twoim dzieciom pieniądze na życie. Bez ziemi, bez domu byłoby Ci ciężej. Poza tym to gospodarstwo to inwestycja męża w chłopaków. Albo zostaną na ojcowiźnie, albo ją spieniężą. Ale coś będą  po ojcu mieli. Lepiej mieć więcej niż mniej.

48,550

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Znajdź dobre strony tego gospodarstwa, bo one są Lena. Masz dach nad głową, masz ziemię, która da Tobie i Twoim dzieciom pieniądze na życie. Bez ziemi, bez domu byłoby Ci ciężej. Poza tym to gospodarstwo to inwestycja męża w chłopaków. Albo zostaną na ojcowiźnie, albo ją spieniężą. Ale coś będą  po ojcu mieli. Lepiej mieć więcej niż mniej

Miriam niby masz rację,tylko wiesz tak naprawdę dochód z tego gospodarstwa jest bardzo mały. W sumie tylko sa to tylko  dotacje które ogólnie są małe,a do tego ja ich miec nie będę,bo one tylko przepłyną przez moje konto.
I własnie one mogą mi narobić bałaganu takiego że dzieci moga nie dostać renty,a także zostanie wstrzymane 500+ i rodzinne.Więc ogólnie patrząc trochę się traci.Ale póki co zobaczymy co mi powie adwokat na ten temat.
Wkurzają mnie nasze urzedy w których nikt nic nie wie.Nie wiem czy udają czy im się po prostu nie chce gadać,rozwiązywać,dochodzić co z czym.

Miriam napisał/a:

Jak płachta na byka działają na mnie wypowiedzi osób, które lubują się w zdrobnieniach nazw rzeczy lub czynności: ''moja niunia'' ,''moje promyczki'', ''pączusie'', ''z moim misiem'', ''na spacerku'', ''milutkiego dnia'' itd.

Na mnie akurat takie zdrobnienia też robią złe wrażenie.Nie lubię czegoś takiego,jak słyszę to w realu to szczerze mówiąc robi mi się niedobrze wink
No ale jak ktoś tak lubi to niech sobie tak mówi,Roksanka to tak ogólnie ,nie że do Ciebie.
A jak słyszę ze zona mówi do męża kotuś,misiaczku gdzie gosciu ma 40 na karku to mi się śmiać chce.

48,551 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-11-16 19:24:28)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dobry wieczór smile ]

Kurczaki, nie było mnie chwilę, a tu tyyyyyle czytania smile Super smile

Co do reportażu, na mnie też ta pani nie zrobiła dobrego wrażenia... Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś adoptował dziecko i nie potrafił go pokochać. Ludzie czasem biorą na siebie rzeczy, którym nie są w stanie podołać... Ale jest jeszcze coś takiego, jak poczucie obowiązku, no i zwykła, ludzka wrażliwość. Dziecko to nie zepsuty tablet; nie oddaje się go, bo nie spełnia oczekiwań.... Szkoda dziewczynki....

Jeśli chodzi o zdradę, to zgadzam się ze zdaniem, że jest świadomym wyborem jednej strony. Za kryzys można obwiniać oboje, za zdradę nie. A czy zdrada koniecznie musi prowadzić, do zakończenia związku, to zależy od małżonków. U każdego inaczej...

Ech, ja nie wiem czy miałam depresję poporodową; zdiagnozowaną na pewno nie . Ale po urodzeniu córki miałam zanik instynktu macierzyńskiego. Młoda potrafiła wrzeszczeć 14 godzin na dobę, a pozostały czas wisieć na cycu. Byłam tak zmęczona, że czasem miałam ochotę nią potrząsnąć, albo zasłonić jej usta poduszką. I zdarzało mi się mówić takie rzeczy, których do teraz się wstydzę....  Ekstremalne zmęczenie robi swoje, chociaż pewnie to jest też kwestia predyspozycji matki. Jedna zniesie wszystko, inną cholera trafi po pół godzinie ryku....

Oj, nie zazdroszczę wam takich podłóg. My mamy karbowane panele w kolorze sosny, a w przedpokoju też karbowany gres, który wygląda jak drewniana podłoga smile Nic nie widać big_smile Mogę tydzień nie myć podłogi, chociaż przy moich rozrabiakach to nie jest możliwe, bo byśmy się przykleili tongue

Roksanko, to jest forum. Każdy ma prawo tu wypowiedzieć swoje zdanie; czasem skrajnie różne od Twojego. I to nie znaczy, że ktoś cię tu obraża. Natomiast ja też zauważyłam, że żegnasz się co chwilę, czasem zupełnie bez żadnego powodu, po to, aby za moment wracać. Zdecyduj się dziewczyno smile I jeszcze jedno moje spostrzeżenie, jesteś strasznie labilna emocjonalnie. Raz słodzisz tu od dziubków i myszek/kotków/czegoś tam, a po chwili się obrażasz na śmierć, żegnasz i nie chcesz mieć nic wspólnego...

Lena, jeszcze trochę i pozamykasz wszystkie sprawy urzędowe. I na pewno nauczysz się z tym wszystkim żyć, tylko potrzebujesz czasu... Sciskam cię mocno...

Gojka, Ty na co dzień tez tak masz, że każdego starasz się usprawiedliwiać, każdego zrozumieć itd? Masz w sobie troszkę egoizmu? W świetle tego, co tu teraz pisałaś, zaczynam rozumieć Twoje problemy z mamą...

Niki, zazdroszczę pieska. Mnie się marzy jakieś zwierzątko w domu, tyle, że nie mam czasem czasu usiąść, więc dla zwierzaczka też bym nie miała sad A uwielbiam i psy, i koty. Ciągle chodzę z dzieciakami do schroniska wyprowadzać psy na spacery, chociaż teraz dużo rzadziej, bo czasu brak.... Strasznie mi tego brakuje... Mam nadzieję, ze do grudnia pozamykam swoje szkolne sprawy i wtedy mogę wrócić do zwierzątek big_smile

Edit: Jeszcze co do zdrobnień, niecierpię tongue Jedno, dwa ok, ale nie w każdym zdaniu. Strasznie infantylizują mówiącego.

48,552 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-11-16 19:30:16)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

roksanka nie histeryzuj.Jakoś łatwo się obrażasz.Albo pisz albo nie ,twój wybór.
Ola może i za ostro się odezwała,ale chyba każdy może wyrazić swoje zdanie.
Lena ciesz się że mąż coś ci zostawił.
Z gospodarstwa są dochody ,a jak to się nie kalkuluje można sprzedać.Można oddać w dzierżawę,są dopłaty.
A gdybyś została z niczym? I gdybyś musiała szukać byle jakiej pracy żeby do renty dorobić?
Masz gdzie mieszkać, z czego żyć na razie a resztę ogarniesz.
Ciężko ci  to zrozumiałe,ale masz synów.Jeden nastolatek ,drugi maluch.Pewnie oni też przeżywają stratę.
Na swój sposób,nawet jeśli ojciec był rzadko to pewnie i ten mały czuje że coś się zmieniło.
Ja też zdrobnień nie lubię.W domu tak ,w sypialni,wobec dzieci w domu.
Ale tutaj jakoś mnie to razi.

48,553 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-11-16 19:29:30)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki jak wyżej napisałam,sa dopłaty,ale ja tych pieniędzy mieć nie będę.
Jak mój mąż żył to te pieniądze oddawał tesciowi bo w sumie on gospodarował ogólnie wszystkim.

Zresztą mi nawet nie o te pieniądze chodzi bo ja ich nie chcę,tylko o to że posiadanie gospodarstwa utrudnia inne sprawy urzędowe.

To że mam gdzie mieszkac i za co żyć w sumie z gospodarką nie ma nic wspólnego.

48,554

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena nie wiem jak to dokładnie u ciebie wygląda.
Wiem że nie mieliście ślubu ,to dużo zmienia w sprawach urzędowych i spadkowych.Ale jakoś powoli wszystko poukładasz.

48,555 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-11-16 19:37:20)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tu kwestia ślubu w sumie nie ma znaczenia.Nawet w sądzie mi to dzisiaj powiedziano.
Chodzi tylko o to gospodarstwo które komplikuje trochę sprawy.
Bo już większość spraw związanych z nim jest na mnie,a w Agencji Rolnictwa sobie wymyslili że wnioski na syna mam pisać i tu tworzy się bałagan.

Posty [ 48,491 do 48,555 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 745 746 747 748 749 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024