Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 744 745 746 747 748 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,426 do 48,490 z 49,633 ]

48,426

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Gojka tak o niej piszę,bo TY oglądałaś pewnie Ucieczkę z piekła? Blondynka,2 córki i syn

Nie pamiętam czy blondynka,ale miała trójke dzieci.

Roksanka-podałaś tylko składniki na pączki a ja az taka bystra nie jestem żeby zrobić na tej podstawie.Ja nigdy żadnych pączków nie robiłam smile

U mnie spadł śnieg.Wczoraj jak spadł poszłyśmy z córką w nocy na spacer z psem,poobrzucałyśmy siebie i psa śniegiem,poślizgałyśmy się na lodzie.
Ja wróciłam okropnie zmęczona.Z powodu tej mojej anemii bardzo się męczę,niewiele mogę zrobić.I to mnie wkurza.obiektywna
Luknęłam sobie co tam mój mąż ogląda-Woronicza 17 na info.
Jaśniutki szlaczek mnie trafił.
Prowadzący -Michał Rachoń- z założenia takiego programu mający nie wypowiadać swoich sądów i poglądów politycznych na spółę z gośćmi PiSowskimi jedzie po opozycji zaproszonej do studia.
Nosz kurważ! To jest obiektywna telewizja?!

Gojka wybacz juz sie poprawiam uwaga

1.
Mąkę przesiać z sodą, solą i proszkiem do pieczenia. Twaróg zemleć przez maszynkę, zmiksować z cukrami, dodając stopniowo żółtka oddzielone od białek. Masę twarogową przełożyć do mąki, dodać śmietanę i spirytus,wymieszać drewnianą łyżką. Na koniec delikatnie połączyć z ubitą na sztywno pianą z białek. (ciasto ma być klejące ).
2.
W głębokim garnku rozgrzać olej. Wilgotnymi rękoma formować małe, kształtne kulki i wrzucać na gorący olej. Usmażyć na rumiano z obu stron i osączyć na papierowym ręczniku z nadmiaru tłuszczu. Po usmażeniu oprószyć cukrem pudrem.
A co do polskiej tv ja nie mam telewizora wiec mam spokój a o polityce wole nic nie wiedzieć bo jak ich słucham to szlag mnie trafia hehe

Zobacz podobne tematy :

48,427

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ja do Was z doskoku bo mój brat przyjechał i chce z nim trochę czasu spędzić bo długo go nie widziałam hihi

48,428

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No i braciszek pojechał było mega sympatycznie smile jak zawsze zresztą smile Julcia się bawi a ja za chwile idę pomyć bo obiadku i odsapnę zanim Darek przyjedzie do domu smile bo obiadek będzie trzeba chłopakowi odgrzać smile buziaki

48,429

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.

48,430

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.

Ogólnie to skończyłam szkole gdzie była zawodówka o zawodzie piekarza wiec co nie co się orientuje w wypiekach a najbardziej uwielbiam piec tarty mhm pyszka smile i widzę ze kochana będziesz miała tyle wolnego to nie tylko pączków serowych będziesz mogła zrobić smile i bardzo dobrze odpoczynek każdemu się należy

48,431 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-13 17:44:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.

Niki-mój mąż twierdzi,że ogląda to ramach rozrywki no bo w proPiSowskiej tivi dziennikarska rzetelność to włażenie w dupę PiSmeńskim gościom programu i jechanie wspólnie z nimi gości opozycji.
Ale mnie to wkurwia a nie bawi.
Za Jaworowicz nie przepadam kiedy dowiedziałam się jak kręcone są jej programy i że wiele osób po prostu po chamsku pomawia nie chcąc nawet poznać ich zdania,udokumentowanych faktów po to by do profilu programu nie pasowało.Powstała nawet organizacja,której członkowie wytaczają procesy Jaworowicz.I paru wygrało.Oczywiście w programie o tym ani słówka.
Fajnie,że masz wolne.Ja jutro koniecznie muszę znaleźć czas by pójść do lekarza bo już taka jestem słaba,że nie mogę funkcjonować.
Mąż mnie straszy,że taka duża anemia może być spowodowana rakiem krwi sad

48,432 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-11-13 17:42:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja mam też mieszane uczucia co do programu Jaworowicz.
Ale z drugiej  strony nagłaśnianie różnych trudnych spraw w mediach nieraz pomaga. A że nie wszyscy są zadowoleni.
Ostanio w ramach "rozrywki' włączyłam sobie Warto rozmawiać.Nie lubiłam Pospieszalskiego kiedyś dawno jak miał ten program.A tu powrócił.Wyłączyłam po 10 min .bo nie mogłam strawić.
To cię mąż pocieszył...
Zrobisz badania,nie ma co zakładać najgorszego.
Mam wolne ,ale jeszcze dziś idę na noc.

48,433

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja mam też mieszane uczucia co do programu Jaworowicz.
Ale z drugiej  strony nagłaśnianie różnych trudnych spraw w mediach nieraz pomaga. A że nie wszyscy są zadowoleni.
Ostanio w ramach "rozrywki' włączyłam sobie Warto rozmawiać.Nie lubiłam Pospieszalskiego kiedyś dawno jak miał ten program.A tu powrócił.Wyłączyłam po 10 min .bo nie mogłam strawić.
To cię mąż pocieszył...
Zrobisz badania,nie ma co zakładać najgorszego.
Mam wolne ,ale jeszcze dziś idę na noc.

Kochana nocka ale od jutra odpoczywasz smile smile pomyśl sobie ze nie musisz wyskakiwać z wyrka jak oparzona mmm...szczęściara

48,434

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja mam też mieszane uczucia co do programu Jaworowicz.
Ale z drugiej  strony nagłaśnianie różnych trudnych spraw w mediach nieraz pomaga. A że nie wszyscy są zadowoleni.
Ostanio w ramach "rozrywki' włączyłam sobie Warto rozmawiać.Nie lubiłam Pospieszalskiego kiedyś dawno jak miał ten program.A tu powrócił.Wyłączyłam po 10 min .bo nie mogłam strawić.
To cię mąż pocieszył...
Zrobisz badania,nie ma co zakładać najgorszego.
Mam wolne ,ale jeszcze dziś idę na noc.

No tak,ale pani Jaworowicz nagłaśnia tylko te sprawy,gdzie ludzie płaczą,rozpaczają,są ewidentnie niewinni a w tle jest zawsze wredny pracodawca,właściciel domu,co chce rodzinę z chorym dzieckiem wyrzucić czy nieludzki sąsiad nie dający żyć.Wszystko tak spreparowane,że pokazana jest sytuacja tylko z jednej strony.I ci eksperci-ksiądz,tudziez muzyk disco polo,były poseł.
No i te materiały filmowe:ludzie płaczą,krzyczą i płaczą, snieg pokrywa wszystko lub wszystko zarasta zielsko,drzwi winowajcy zawsze są zamknięte a Elżbieta Jaworowicz ukazana przez lewe ramię wykrzykuje: no wiecie państwo! Oto jak władza traktuje obywateli!To skandal! Coś takiego w państwie prawa!

No i w programie to ekwilibrystyczne ekponowanie nóg-może ten wysiłek,by tak siedzieć przez cały program rzuca się jej na głowe? No weź tak spróbuj chwilę posiedzieć:)

Moim zdaniem o wiele bardziej rzetelny jest Magazyn Ekspresu Reporterów Olszańskiego.

Wiesz,niki,mąz mnie tak mobilizuje do tego bym poszła w końcu z moimi badaniami do lekarza.:)

48,435

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki daj proszę ten przepis na pączki.
W programie Jaworowicz była ostatnia rodzina mieszkajaca niedaleko i powiem, że potraktowała ich brzydko bo biedni i w sumie to ich oskarzyla o tragedie, gdzie chłopak zabil swoja dziewczynę w ciązy, a ich córkę.

48,436

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka smile


Mam dzisiaj lenia, z łóżka nie wychodzę.
Mąż na służbie, młody zajęty sobą, nawet obiadu nie gotowałam. Tatuś przywiózł mi rosół i gołąbki, bo mieli mieć gości. Nagotowali jak dla armii, a goście przyjechali po obiedzie.
Na deser dostałam ciasto z galaretką i bitą śmietaną, a że ciast nie jem (młody też nie) to zamrożę dla męża. Przyjedzie w piątek będzie miał do kawy.

Lena, Bombel - poznałyście się już w realu czy jeszcze nie było okazji?
Niki, młodsza latorośl jeszcze w domu czy już pojechał.

48,437 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-11-13 19:52:58)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny może to i prawda co piszecie o Jaworowicz.Ostatnio dawno oglądalam.
Jak mam drugą i trzecią zmianę to mnie nie ma.A na pierwszą wstaję o czwartej.Więc ostatnio mialam w czwartek oglądać,usnełam na początku i na koniec programu się obudziłam.
Ale tak to u nas jest ,że zawsze ten kto najgłośniej krzyczy ma rację.
Ola napiszę przepis jak Młody zejdzie z kompa.Piszę z tel.a nie lubię.
Miriam młodszy pojechał po wszystkich świętych.Teraz przyjedzie na Boże Narodzenie.
Na ten weekend nie bardzo się opłaciło,więcej jazdy niż pobytu w domu.
No i koszt ok.150 zł.
Jeździ z blablaCar.
Mariola jak dziewczynki,nie chorują ci?

48,438

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

5 dkg.drożdzy
pół kg. mąki
200 ml.mleka
2 jajka dwa żółtka
5dkg cukru
5 dkg masła
Podgrzać połowę mleka rozpuścić w nim drożdże.Posypać 10 dkg mąki na wierch,postawić do wyrośnięcia.
Jajka i żółtka ubić z cukrem.Połączyć z zaczynem z drożdży.
Dodać mąkę i resztę mleka.
Wyrabiam,mleka czy mąki dodaje na oko.Tak żeby ciasto nie było za twarde albo za miękkie.
Pod koniec wyrabiania dodać masło i jeszcze wyrabiać chwilę.Trzeba poczekać aż dobrze wyrośnie.
W środek jakiś dżem albo marmolada.
Albo same i polać polewą czekoladową.
Smażyć w głębokim tłuszczu.

48,439

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

5 dkg.drożdzy
pół kg. mąki
200 ml.mleka
2 jajka dwa żółtka
5dkg cukru
5 dkg masła
Podgrzać połowę mleka rozpuścić w nim drożdże.Posypać 10 dkg mąki na wierch,postawić do wyrośnięcia.
Jajka i żółtka ubić z cukrem.Połączyć z zaczynem z drożdży.
Dodać mąkę i resztę mleka.
Wyrabiam,mleka czy mąki dodaje na oko.Tak żeby ciasto nie było za twarde albo za miękkie.
Pod koniec wyrabiania dodać masło i jeszcze wyrabiać chwilę.Trzeba poczekać aż dobrze wyrośnie.
W środek jakiś dżem albo marmolada.
Albo same i polać polewą czekoladową.
Smażyć w głębokim tłuszczu.

No dobra Twój kochana jest o wiele prostszy smile

48,440

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kochane jak uda mi się to jeszcze do Was zaglądnę a póki co to idę się poprzytulać inaczej do mego lubego hehe bo Julcie sprzedaliśmy babci wink

48,441 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-13 22:07:09)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki ale Twoje nie są serowe:)
To bla bla car to takie "załapywanie się" na wolne miejsca w czyimś aucie? O to w tym chodzi?
Roksanka-jakoś tak kiepsko się czuję,że w końcu pączków nie dałam rady zrobić.
Musże jutro koniecznie do lekarza.
Ale marzą mi się cały czas małe serowe pączki,mmm.

Miriam-ale Ci dobrze-rodzice Ci obiadek przywożą,super.

48,442

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Niki ale Twoje nie są serowe:)
To bla bla car to takie "załapywanie się" na wolne miejsca w czyimś aucie? O to w tym chodzi?
Roksanka-jakoś tak kiepsko się czuję,że w końcu pączków nie dałam rady zrobić.
Musże jutro koniecznie do lekarza.
Ale marzą mi się cały czas małe serowe pączki,mmm.

Miriam-ale Ci dobrze-rodzice Ci obiadek przywożą,super.

Ojj bidulinko cieplutko Cie ściskam a jutro marsz do doktorka hehe smile a te pączusie Ci nie uciekną zdążysz je zrobić

48,443

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny było mi tak milo z mym mężem ze w pewnym momencie powiedział bym trochę się ściszyła bo za głośna jestem lol as jeden smile życzę Wam spokojnej nocki smile do juterka

48,444

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam Was dziewczęta
Ja już dawno na nogach spalam do 7.30 rekord lol pranko już mam wywieszony, ogień w piecyku jest zaraz pójdę do mojej babci a potem obiadek i zabawa z Julcia a jak czas pozwoli to pójdę do znajomej smile do późnego

48,445

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej!
A ja w pracy,mam okienko bo moja klasa do kina pojechała.
Jeszcze dwie godziny i jadę do lekarza a potem na chwilę do domu i na korki.

48,446

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Hej!
A ja w pracy,mam okienko bo moja klasa do kina pojechała.
Jeszcze dwie godziny i jadę do lekarza a potem na chwilę do domu i na korki.

Do lekarza biegiem kochana smile ooo to masz chociaż chwile na odetchnienie od swoich podopiecznych a mnie coś brzuch dziwnie pobolewa sad

48,447

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

tyle się napisałam i poszło w kosmos
GOJKA ja też mam anemię mam b12 63 a norma jest od 144 do 900
1 serię zastrzyków przepisała mi neurolog,byłam u rodzinnej po skierowanie na badania do kolonoskopii ,jak zobaczyła ten wynik dała mi 2 serie zastrzyków,jeszcze mi 4 zostały...25 mam wizyte u neurolog,robiłam doplera ,eeg ,rezonans,w czwartek mam gastroskopie a w poniedziałek kolonoskopie i z tym do neurolog
ona szuka czemu mam taką b12
pewnie to już długo się ciągnie,pewnie lata ,ale nikt nie daje na takie badania i nawet nie podpowie by zrobić prywatnie
czuje się psychicznie i fizycznie strasznie wujowo

48,448

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ta moja neurolog to lekarz judym,ona nikogo nie odesle z kwitkiem
czasem konczy pracę po 24 w poradni,na oddziale jej lekarze nie lubią bo większosc pacjentów lgnie do niej!
jak poszłam do niej pierwszy raz to mówię pani doktor tu pierwszy raz a potem prywatnie,normalnie mnie zbeształa i powiedziała że w żadnym wypadku!!
jak jestem w niedziele w pracy a doktor ma dyżur na oddziale to jak mi brakuje jakiś leków to mi wszystko przepisze
25 w piątek zajmie sobie kolejkę by ludzie nie mówili że pracuje w szpitalu to wchodzę bez kolejki
takich lekarzy teraz już nie ma,to jest lekarz z powołania
na tyle ludzi ona pamięta kiedy jaki lek powinnam przestać brać bez zaglądania w kartę
nie jest tak że my się znamy tyle lat,doktor tak samo wszystkich traktuje,brak mi słów,jest kochana!!
jak ona biednie jest ubrana,głowa nie uczesana ,ale pytam kiedy?
ona i do domu bierze pracę,pytam ją kiedy śpi to się śmieje

48,449

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

GOJKA koniecznie zrób b12,d3,ferratynę i całą biochemię
ciekawe czy da ci lekarz na wszystkie badania
ja samych z krwi miałam 33

48,450

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Dziewczyny może to i prawda co piszecie o Jaworowicz.Ostatnio dawno oglądalam.
Jak mam drugą i trzecią zmianę to mnie nie ma.A na pierwszą wstaję o czwartej.Więc ostatnio mialam w czwartek oglądać,usnełam na początku i na koniec programu się obudziłam.
Ale tak to u nas jest ,że zawsze ten kto najgłośniej krzyczy ma rację.
Ola napiszę przepis jak Młody zejdzie z kompa.Piszę z tel.a nie lubię.
Miriam młodszy pojechał po wszystkich świętych.Teraz przyjedzie na Boże Narodzenie.
Na ten weekend nie bardzo się opłaciło,więcej jazdy niż pobytu w domu.
No i koszt ok.150 zł.
Jeździ z blablaCar.
Mariola jak dziewczynki,nie chorują ci?

Niki dziękuje, ze pytasz. Dobrze wszystko.

48,451

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Hejka smile


Mam dzisiaj lenia, z łóżka nie wychodzę.
Mąż na służbie, młody zajęty sobą, nawet obiadu nie gotowałam. Tatuś przywiózł mi rosół i gołąbki, bo mieli mieć gości. Nagotowali jak dla armii, a goście przyjechali po obiedzie.
Na deser dostałam ciasto z galaretką i bitą śmietaną, a że ciast nie jem (młody też nie) to zamrożę dla męża. Przyjedzie w piątek będzie miał do kawy.

Lena, Bombel - poznałyście się już w realu czy jeszcze nie było okazji?
Niki, młodsza latorośl jeszcze w domu czy już pojechał.

Niestety ze względu na moje godziny pracy nie miałyśmy okazji. Ale jak wyjdę ze szpitala i nim wrócę do pracy napewno będzie okazja :-)

48,452

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Przepraszam ze dziś się tak mało udzielałam ale czuje się okropnie coś ze zdrowiem i nie miałam sil pisać sad do teraz mnie mdli jak dożyje jutra to napisze dobranoc kobitki do jutra

48,453

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.


NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

48,454

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.

Niki-mój mąż twierdzi,że ogląda to ramach rozrywki no bo w proPiSowskiej tivi dziennikarska rzetelność to włażenie w dupę PiSmeńskim gościom programu i jechanie wspólnie z nimi gości opozycji.
Ale mnie to wkurwia a nie bawi.
Za Jaworowicz nie przepadam kiedy dowiedziałam się jak kręcone są jej programy i że wiele osób po prostu po chamsku pomawia nie chcąc nawet poznać ich zdania,udokumentowanych faktów po to by do profilu programu nie pasowało.Powstała nawet organizacja,której członkowie wytaczają procesy Jaworowicz.I paru wygrało.Oczywiście w programie o tym ani słówka.
Fajnie,że masz wolne.Ja jutro koniecznie muszę znaleźć czas by pójść do lekarza bo już taka jestem słaba,że nie mogę funkcjonować.
Mąż mnie straszy,że taka duża anemia może być spowodowana rakiem krwi sad

GOJKA są osoby zapraszane do programu,czemu nie przyjdą i się nie bronią,nie wyrażą swojego zdania?\
u nas na osiedlu była taka sprawa i LIDIA STAROŃ bardzo pomogła tym ludziom i dalej pomaga bo sprawy dalej się toczą

48,455

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
niki71 napisał/a:

Ja mam też mieszane uczucia co do programu Jaworowicz.
Ale z drugiej  strony nagłaśnianie różnych trudnych spraw w mediach nieraz pomaga. A że nie wszyscy są zadowoleni.
Ostanio w ramach "rozrywki' włączyłam sobie Warto rozmawiać.Nie lubiłam Pospieszalskiego kiedyś dawno jak miał ten program.A tu powrócił.Wyłączyłam po 10 min .bo nie mogłam strawić.
To cię mąż pocieszył...
Zrobisz badania,nie ma co zakładać najgorszego.
Mam wolne ,ale jeszcze dziś idę na noc.

No tak,ale pani Jaworowicz nagłaśnia tylko te sprawy,gdzie ludzie płaczą,rozpaczają,są ewidentnie niewinni a w tle jest zawsze wredny pracodawca,właściciel domu,co chce rodzinę z chorym dzieckiem wyrzucić czy nieludzki sąsiad nie dający żyć.Wszystko tak spreparowane,że pokazana jest sytuacja tylko z jednej strony.I ci eksperci-ksiądz,tudziez muzyk disco polo,były poseł.
No i te materiały filmowe:ludzie płaczą,krzyczą i płaczą, snieg pokrywa wszystko lub wszystko zarasta zielsko,drzwi winowajcy zawsze są zamknięte a Elżbieta Jaworowicz ukazana przez lewe ramię wykrzykuje: no wiecie państwo! Oto jak władza traktuje obywateli!To skandal! Coś takiego w państwie prawa!

No i w programie to ekwilibrystyczne ekponowanie nóg-może ten wysiłek,by tak siedzieć przez cały program rzuca się jej na głowe? No weź tak spróbuj chwilę posiedzieć:)

Moim zdaniem o wiele bardziej rzetelny jest Magazyn Ekspresu Reporterów Olszańskiego.

Wiesz,niki,mąz mnie tak mobilizuje do tego bym poszła w końcu z moimi badaniami do lekarza.:)


każdy odcinek ekspres reporterów PANA OLSZAŃSKIEGO oglądam,bardzo go lubię
wkurza mnie to eksponowanie nóg JAWOROWICZ i wchodzenie w słowa mówiących,czasem są wskazane ale w większosci nie

48,456 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-15 08:00:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.


NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

Ja oglądałam z mężem i oboje nie mogliśmy patrzeć na tą babę, a ona wypisz wymaluj z wyglądu moja teściowa i tez taka nieczuła jak ta.
linków nie można wklejać ale łatwo znaleźć na stronie tvp odcinek ten jet z 01.09.2016

48,457

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.


NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

Ja nie oglądałam ale przyznam,że jakikolwiek lincz w takiej kwestii jest moim zdaniem tak samo nieludzki jak chęć tych ludzi by oddać adoptowane dziecko.
I ci co tak skaczą do tych rodziców są takim samym gatunkiem człowieka jak ci rodzice.Wcale nie lepszym.

48,458

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
gojka102 napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.

Niki-mój mąż twierdzi,że ogląda to ramach rozrywki no bo w proPiSowskiej tivi dziennikarska rzetelność to włażenie w dupę PiSmeńskim gościom programu i jechanie wspólnie z nimi gości opozycji.
Ale mnie to wkurwia a nie bawi.
Za Jaworowicz nie przepadam kiedy dowiedziałam się jak kręcone są jej programy i że wiele osób po prostu po chamsku pomawia nie chcąc nawet poznać ich zdania,udokumentowanych faktów po to by do profilu programu nie pasowało.Powstała nawet organizacja,której członkowie wytaczają procesy Jaworowicz.I paru wygrało.Oczywiście w programie o tym ani słówka.
Fajnie,że masz wolne.Ja jutro koniecznie muszę znaleźć czas by pójść do lekarza bo już taka jestem słaba,że nie mogę funkcjonować.
Mąż mnie straszy,że taka duża anemia może być spowodowana rakiem krwi sad

GOJKA są osoby zapraszane do programu,czemu nie przyjdą i się nie bronią,nie wyrażą swojego zdania?\
u nas na osiedlu była taka sprawa i LIDIA STAROŃ bardzo pomogła tym ludziom i dalej pomaga bo sprawy dalej się toczą

Ale kochana Pigwo!
Ja czytałam jak to pani Jworowicz mając już wyrok w sprawie o pomawianie człowieka,który dzięki temu musiał się z kupionego na licytacji domu wyprowadzić,stracił w interesach-pani redaktor nawet nie wpadła na to by go osobiście przeprosić.Przeprosiła go telewizja polska.
Nie wiem o kim piszesz,że został zaproszony i nie przyszedł ale ludzie,którzy założyli sprawę w sądzie przeciwko Jaworowicz sami mówili,że nie mieli możliwości przedstawić sytuacji z ich punktu bo nikt im na to nie pozwolił,ba,oni dowiedzieli się o tym jak reportaż obejrzeli.

48,459 Ostatnio edytowany przez Ania9O (2016-11-15 10:30:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

hej!

Pamięta mnie ktoś jeszcze?

Czytam Was codziennie ale jakoś ciężko było mi się wbić w rozmowę.

Do dziewczyn które przeżywają teraz swoje choroby, dużo zdrowia Wam życzę. Musi być dobrze.

Lena jak się trzymasz? Często o Tobie myślę.


U mnie w sumie wszystko dobrze. W czerwcu zapisałam starszego syna do przedszkola. Bardzo mu się podoba i zrobił ogromne postępy w rozwoju. Na początku miałam wyrzuty sumienia bo w końcu siedzę w domu a on nawet jeszcze trzech lat wtedy nie miał ale teraz wiem że to był super pomysł. Młodszy natomiast wreszcie zaczął chodzić. Ma ponad 14 miesięcy i rodzina bardzo naciskała kiedy on "w końcu" będzie chodził. I doczekaliśmy się smile
Trochę dobija mnie to siedzenie w domu ale nie ma co narzekać.

Witam nowe dziewczyny.

48,460 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-15 12:02:43)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
PIGWA napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.


NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

Ja nie oglądałam ale przyznam,że jakikolwiek lincz w takiej kwestii jest moim zdaniem tak samo nieludzki jak chęć tych ludzi by oddać adoptowane dziecko.
I ci co tak skaczą do tych rodziców są takim samym gatunkiem człowieka jak ci rodzice.Wcale nie lepszym.

Nie oglądałaś ale opinię masz, ciekawe. 15 lat córka była kochana a jak zachorowała to mogą ją oddać?
Narzekasz na swoją mamę, a ta dziewczyna ma ją zrozumieć, kiedy ona takie zle rzeczy mówila przy niej. No ale nie ogladałas ale wiesz co i jak, kto jest kim.
To nie są rodzice, którzy sobie nie radzą z chorobą dziecka, nie maja srodków do leczenia, i mimo milosci do dziecka decydują się je oddac, bo nie radzą sobie z ta tragedią. Nie to sa rodzice, głownie matka, bo ojciec jest wycofany i przez lata tyrał za granicą dla rodziny, którzy sa zli na wszystkich bo ich piekna córka zachorowała. Przy niej, nie patrząc na jej uczucia jako osoby, matka mówi o niej takie zle rzeczy, ze az nie da się tego słuchać. I pomocy zadnej z programu tez nie chciała, tak wogole to nie wiadomo co ona chce ta matka.

48,461

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

hej!

Pamięta mnie ktoś jeszcze?

Czytam Was codziennie ale jakoś ciężko było mi się wbić w rozmowę.

Do dziewczyn które przeżywają teraz swoje choroby, dużo zdrowia Wam życzę. Musi być dobrze.

Lena jak się trzymasz? Często o Tobie myślę.


U mnie w sumie wszystko dobrze. W czerwcu zapisałam starszego syna do przedszkola. Bardzo mu się podoba i zrobił ogromne postępy w rozwoju. Na początku miałam wyrzuty sumienia bo w końcu siedzę w domu a on nawet jeszcze trzech lat wtedy nie miał ale teraz wiem że to był super pomysł. Młodszy natomiast wreszcie zaczął chodzić. Ma ponad 14 miesięcy i rodzina bardzo naciskała kiedy on "w końcu" będzie chodził. I doczekaliśmy się smile
Trochę dobija mnie to siedzenie w domu ale nie ma co narzekać.

Witam nowe dziewczyny.

Witam również serdecznie smile

48,462

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam Was kochane i zegnam mam nadzieje ze ta kafejka będzie funkcjonowała dalej smile trzymajcie się papaski

48,463

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej!
Ja też nie oglądałam tego odcinka,przeczytałam tylko opis.
Zaraz obejrzę w necie.Jeśli ośrodek adopcyjny zataił przed nimi że dziewczynka ma w rodzinie choroby genetyczne to  mają słuszne pretensje.
Natomiast  to że chcą ją oddać już nie bardzo mi sie podoba.
Dziecko adopcyjne staje się naszym dzieckiem.Ileś tam lat była ich córką a nagle przestała być?
A  co do pana który kupił dom na licytacji  to jakoś wcale mi go nie szkoda.
Jest tyle domów do kupienia normalnie.
Ja bym nie potrafiła kupić domu z którego kogoś wywalili.
Nawet gdybym wiedziała że ten ktoś jest w takiej sytuacji z powodu własnego  zaniedbania czy np.alkoholizmu.Nie mogłabym mieszkać w takim domu.
Jaworowicz może nie zawsze jest rzetelna ale jeśli komuś pomogła,nawet kilku osobom to już dobrze.
Kto czuje się skrzywdzony może dochodzić w sądzie swoich racji w sądzie. A pan jak chciał kupić  za marne grosze dom z którego kogoś wyrzucili niech do siebie ma pretensje.
A druga prawda jest taka że naprawdę biednego człowieka u nas nie stać  na chodzenie po sądach.Sam wpis za sprawę cywilna to 300 zł ,plus adwokat ponad 1000.
Było u was widać  superpełnię?
Ja nie mogłam spać do drugiej  ,więc czytałam.
Widno było jak w dzień.
Mój piesek,ten większy zwariował i przez dwie godziny siedział na schodach i szczekał do księżyca.

48,464

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

widziałam piękny był kiężyc

48,465 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 12:37:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:
gojka102 napisał/a:
PIGWA napisał/a:

NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

Ja nie oglądałam ale przyznam,że jakikolwiek lincz w takiej kwestii jest moim zdaniem tak samo nieludzki jak chęć tych ludzi by oddać adoptowane dziecko.
I ci co tak skaczą do tych rodziców są takim samym gatunkiem człowieka jak ci rodzice.Wcale nie lepszym.

Nie oglądałaś ale opinię masz, ciekawe. 15 lat córka była kochana a jak zachorowała to mogą ją oddać?
Narzekasz na swoją mamę, a ta dziewczyna ma ją zrozumieć, kiedy ona takie zle rzeczy mówila przy niej. No ale nie ogladałas ale wiesz co i jak, kto jest kim.
To nie są rodzice, którzy sobie nie radzą z chorobą dziecka, nie maja srodków do leczenia, i mimo milosci do dziecka decydują się je oddac, bo nie radzą sobie z ta tragedią. Nie to sa rodzice, głownie matka, bo ojciec jest wycofany i przez lata tyrał za granicą dla rodziny, którzy sa zli na wszystkich bo ich piekna córka zachorowała. Przy niej, nie patrząc na jej uczucia jako osoby, matka mówi o niej takie zle rzeczy, ze az nie da się tego słuchać. I pomocy zadnej z programu tez nie chciała, tak wogole to nie wiadomo co ona chce ta matka.

Oglądałam:) I po obejrzeniu swojej opinii nie zmienię,niestety.
Rodzicie nie mają środków by zapłacić 50 tysięcy za operację córki.
Mądrze i sensownie mówił tam jakiś facet o tym,że wzięla chore dziecko i w takiej sytuacji może przeżywać coś takiego jak wypalenie.
A pierdzielenie jakiegoś księdza,że jak odda dziecko do domu opieki to popełni grzech śmiertelny.
Ciekawe czy ta matkoboska pani mecenas weźmie to chore dziecko i codziennie odda się tylko i wyłącznie opiece-fizycznie ciężkiej a matka starsza kobieta-nad dziewczynką.
Matka dziewczynki to prosta kobieta ale zarzucać jej,że ma mało miłości do dziecka to chyba nadużycie.
Widać,że kobieta nie radzi sobie z opinią sąsiadów,którzy uważają,żę to co na nią spadło to kara boska.Widać,że stanęła przed problemem,którego sama nie rozwiąże.
Jej potrzeba-i to nie ze względu na nią tylko na tę dziewczynkę-pomocy ale bez najazdów,bez oceniania,bez oskarżania.Jej potrzeba specjalistycznej pomocy psychologicznej i specjalistycznej pomocy do córki.
Nie wiesz Ola co ona przeżywa-sama mówi,że jest w depresji.Czasem takie zachowania nam-zdrowym wydają się nieracjonalne,skurwysyńskie.A tymczasem nie wiemy co jest z jej psychiką,że wpadła na pomysł by oddać dziecko.
Ale ona krzyczy cała sobą,że potrzebna jej pomoc a nie najazdy świętojebliwych ekspertów szanownej reporterki Jaworowicz.
Oceniać jest łatwo,że Ty byś tego nie zrobiła.Ale trudniej zrozumieć.
Oczywiście,że narzekam na swoją mamę ale mi na przykład psycholog powiedziała,że ja ciągle jej bronię,ciągle staram się zrozumieć,ciagle nie mam pewności czy nie traktuję jej zbyt stronniczo.
Czyli widzisz-kiedy tu dziewczyny mówiły,że by się od niej odcięły- ja nie mogę.Po prostu.

48,466

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak racja, ale nie polepszy sytuacji swojej i córki taki sposób jaki to robi. Sama przyszła do programu chcąc uzyskac pomoc, i została jej zaproponowana także materialna pomoc, a ona powiedziała ze nie chce, a chce tylko ja oddac. Fakt, to był krzyk rozpaczy, ale nad sobą a nie nad corką, nie widać tam było tej milosci do dziecka.

48,467 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 13:50:02)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Tak racja, ale nie polepszy sytuacji swojej i córki taki sposób jaki to robi. Sama przyszła do programu chcąc uzyskac pomoc, i została jej zaproponowana także materialna pomoc, a ona powiedziała ze nie chce, a chce tylko ja oddac. Fakt, to był krzyk rozpaczy, ale nad sobą a nie nad corką, nie widać tam było tej milosci do dziecka.

Wiesz,ja tam nie słyszałam,żeby ktoś jej zaproponował dwa razy po 50 tysięcy-taki jest koszt jakichś tam urządzeń,które będą wszczepione córce. Słyszałam tylko propozycję,że operacja będzie darmowa.O żadnej innej pomocy materialnej nie słyszałam.
A to jak po niej szanowni eksperci z Koziej Dupy jeździli z księdzem włącznie- już było-według mnie sporym nadużyciem.
To,że nie było widać miłości wcale nie musi znaczyć,że jej nie ma.Wiesz,ja przy pani Jaworowicz-z relacji ludzi biorących w tym udział-nie byłabym chyba w stanie szczerze pokazać swoich uczuć.A może ta matka tak nieszczerze nie potrafi?Może za mało szkolona była?
To starsza kobieta,świadoma tego,że nie daje sobie po prostu rady.I kto wie czy w takiej sytuacji nie wpadła na pomysł oddania dziecka od domu opieki? Jednak fakt,że córce było tam źle sprawił,że wzięła ją do domu.
Moja mama na przykład od zawsze mi mówi,że gdyby poważnie zaniemogła mam ją oddać do domu opieki.I kto wie czy po paru latach opieki,kiedy się wypalę i fizycznie nie dam rady tego nie zrobię? Przecież to moja matka! Ano domy opieki pozwalają ulżyć czasem ludziom będącym na skraju wyczerpania...

48,468

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jest sporo racji w tym co mówisz.

48,469

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Jest sporo racji w tym co mówisz.

Fajnie,że jesteś myślącą osóbką smile Szacun smile

48,470 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-11-15 16:16:54)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny wtrącę się do dyskusji na temat reportażu.
Piszecie, że matka adopcyjna została oszukana przez ośrodek adopcyjny, który zataił przed nią informację, że dziewczynka obciążona jest ryzykiem choroby genetycznej. Z reportażu, a konkretnie z wypowiedzi pani adwokat Marii Wentlandt-Walkiewicz, wynika coś zupełnie innego.


Zwróćcie uwagę na ten moment gdy pani mecenas zerka w dokumenty i mówi: ''Ja się nie zgadzam, że pani nie wiedziała, że jest dziecko chore. Sąd oddalając pani wniosek o rozwiązanie adopcji przysposobienia dodał, że pani jest świadoma, w 94 roku pani to podała, że dziecko może być chore.'' Matka adopcyjna nie zaprzeczyła. Przemilczała.
Znaczy to tyle, że w trakcie procedury adopcyjnej kobieta została poinformowana, że dziecko może być obciążone chorobą genetyczną. Dowodem tego jest podpisane przez nią w 1994 roku oświadczenie, iż ''jest świadoma, że dziecko może być chore''. Adopcja miała miejsce w 1994 roku. Na to oświadczenie kilka lat później powołał się sąd oddalając wniosek o rozwiązanie adopcji. Kobieta wiedziała, ale, albo nie zdawała sobie sprawy co to za choroba, albo naiwnie sądziła, że jej córkę choroba ominie.
Na mnie kobieta wywarła bardzo złe wrażenie. Po pierwsze tak szczekliwej baby to jeszcze chyba nie spotkałam - jak nakręcona.
Po drugie, zgadzam się z panią adwokat, która bardzo trafnie podsumowała istotę problemu tej dziewczyny i jej matki - w tej kobiecie nie ma miłości do córki adopcyjnej. Wychowuje ją od kilkunastu lat, a traktuje jak źle trafiony zakup. Gdyby przez te lata zrodziła się między nią a córką więź, gdyby była miłość, nie traktowałaby teraz tej dziewczyny jak przedmiot, który trzeba oddać, bo nie spełnił oczekiwań.

48,471 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 16:52:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.
Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?

Kiedyś adopcją się interesowałam i wiem,że są takie przypadki,że rodzice płacą za dziecko,jakie "zamówili" -czyli na przykład na rozmowie deklarują,że chcą dziewczynkę z Domu Małego Dziecka od matki,która w ciązy nie piła i nie paliła.I takie dziecko-za "drobną" opłatą na rzecz pani kierownik dostają.
Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.Chciała zrobić tak,żeby było dobrze.
Fakt,nieprzyjemny ma tembr głosu.
Ale nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.
Jeśli ja nie znam człowieka to zakładam,że zły nie jest a jego takie a nie inne zachowanie jest czymś uwarunkowane.
To,że nie ma miłości to nadużycie-powtarzam.Bo ona w reportażu wiadomo,że nie zachowuje się naturalnie.
Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana

48,472 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-11-15 16:47:16)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Obejrzałam reportaż .Kobieta jak dla mnie nie jest prostą kobietą,jest  prostacka i krzykliwa.
Chcieli mieć super dziecko a tu się okazało że jest inaczej.
Że sobie nie daje rady psychicznie to rozumiem.
Ale tak jak mówiła mecenas ona żadnej więzi z córką nie nawiązała,
.Gojka widziałaś jaki mieli dom?
Gdyby moje dziecko potrzebowało na leczenie,to ja bym ten dom sprzedała,kupiła mieszkanie, resztę przeznaczyła na leczenie. Ola,gojka nie zrobiłybyście tego dla swojego dziecka? Owszem pięćdziesiąt tysięcy jej  nie zaoferowali.Ale jakąś pomoc miała zaproponowaną, to się jeszcze na nich wydarła.
Po prostu chyba tego dziecka nie pokochała,zdarza się.Dopóki było dobrze,była zdrowa i ładna było ok.
Dostała towar ,za który dopłaciła i nie spełnił oczekiwań.
Zamiast 23letniej ślicznej studentki,jak mówiła kuzynka ma kalekę którą trzeba się zajmować.Karmić co trzy godziny,zero wyjść.

48,473 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 18:08:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Obejrzałam reportaż .Kobieta jak dla mnie nie jest prostą kobietą,jest  prostacka i krzykliwa.
Chcieli mieć super dziecko a tu się okazało że jest inaczej.
Że sobie nie daje rady psychicznie to rozumiem.
Ale tak jak mówiła mecenas ona żadnej więzi z córką nie nawiązała,
.Gojka widziałaś jaki mieli dom?
Gdyby moje dziecko potrzebowało na leczenie,to ja bym ten dom sprzedała,kupiła mieszkanie, resztę przeznaczyła na leczenie. Ola,gojka nie zrobiłybyście tego dla swojego dziecka? Owszem pięćdziesiąt tysięcy jej  nie zaoferowali.Ale jakąś pomoc miała zaproponowaną, to się jeszcze na nich wydarła.
Po prostu chyba tego dziecka nie pokochała,zdarza się.Dopóki było dobrze,była zdrowa i ładna było ok.
Dostała towar ,za który dopłaciła i nie spełnił oczekiwań.
Zamiast 23letniej ślicznej studentki,jak mówiła kuzynka ma kalekę którą trzeba się zajmować.Karmić co trzy godziny,zero wyjść.

Pewnie bym zrobiła to dla swego dziecka.Ale widzisz,długi czas po urodzeniu córki zastanawialiśmy się z mężem nad adopcją bo kolejna ciąża mogłaby się skończyć dla mnie dializami.
I ja jednak nie zdecydowałam się.Pomyślałam sobie co by było gdyby dziecko adoptowane krzywdziło nasze,co byłoby gdyby wyrosło na kryminalistę i odwiedzałabym je w więzieniu.
Czy przez chwilę chociaż nie pomyślałabym,że jest takie bo...nie jest moje...?
I w tym momencie kiedy bym o tym pomyślała poniosłabym klęske jako matka adopcyjna.Okazałoby się,że się na matkę nie nadaję.
I co wtedy? Oddać mam dziecko? Nie,nie oddałabym ale raz jedna,niewypowiedziana myśl ciążyłaby nad życiem naszej rodziny.

Może i ona ma tak samo? Może okazało się,że w konfrontacji z ciężką chorobą córki nagle przestała ją akceptować?
Czy jest przez to gorszym człowiekiem ode mnie czy od Ciebie,Niki? Nie powiedziałabym...

48,474

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie jest gorszym człowiekiem.Po prostu nie udało się jej pokochać adopcyjnego dziecka tak jak biologicznego.
Tylko ta agresja wobec zgromadzonych była nie bardzo...Mecenas i Bielecki wcale na nią nie napadali.
Co do księdza to zawsze mnie wkurza jak wypowiadają się w sprawach dzieci czy rodziny.
Skoro nie znają takiego życia to po kij się odzywają.

48,475

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dom miała wypasiony bo mąz robił na to całe zycie za granicą, wiec biedni nie są. A ona pewnie cale zycie wymagała tylko od innych. Taki roszczeniowy typ człowieka. Rzeczywiście mówiła w reportażu, że zapłaciła za zdrowe dziecko, ale nikt tego tematu nie pociągnął. Gojka jesteś jedyną osobą, w której ta kobieta wzbudza pozytywne uczucia.

48,476

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.
Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?

Kiedyś adopcją się interesowałam i wiem,że są takie przypadki,że rodzice płacą za dziecko,jakie "zamówili" -czyli na przykład na rozmowie deklarują,że chcą dziewczynkę z Domu Małego Dziecka od matki,która w ciązy nie piła i nie paliła.I takie dziecko-za "drobną" opłatą na rzecz pani kierownik dostają.
Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.Chciała zrobić tak,żeby było dobrze.
Fakt,nieprzyjemny ma tembr głosu.
Ale nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.
Jeśli ja nie znam człowieka to zakładam,że zły nie jest a jego takie a nie inne zachowanie jest czymś uwarunkowane.
To,że nie ma miłości to nadużycie-powtarzam.Bo ona w reportażu wiadomo,że nie zachowuje się naturalnie.
Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana

To chore i nie powinno być dopłacania czy wybierania sobie dziecka, bo nie o to chodzi w adopcji. Wiesz może jakie to sa ,,drobne opłaty,,? Kilka tysięcy?

48,477

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Dom miała wypasiony bo mąz robił na to całe zycie za granicą, wiec biedni nie są. A ona pewnie cale zycie wymagała tylko od innych. Taki roszczeniowy typ człowieka. Rzeczywiście mówiła w reportażu, że zapłaciła za zdrowe dziecko, ale nikt tego tematu nie pociągnął. Gojka jesteś jedyną osobą, w której ta kobieta wzbudza pozytywne uczucia.

Ola,no może przesada,że wzbudza we mnie pozytywne uczucia:)
Ja po prostu staram się jakoś to jej zachowanie zrozumieć bo kobiety nie znam przecież.Z pewnością nie wybrałabym sobie ją na koleżankę.

48,478 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 19:28:33)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.
Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?

Kiedyś adopcją się interesowałam i wiem,że są takie przypadki,że rodzice płacą za dziecko,jakie "zamówili" -czyli na przykład na rozmowie deklarują,że chcą dziewczynkę z Domu Małego Dziecka od matki,która w ciązy nie piła i nie paliła.I takie dziecko-za "drobną" opłatą na rzecz pani kierownik dostają.
Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.Chciała zrobić tak,żeby było dobrze.
Fakt,nieprzyjemny ma tembr głosu.
Ale nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.
Jeśli ja nie znam człowieka to zakładam,że zły nie jest a jego takie a nie inne zachowanie jest czymś uwarunkowane.
To,że nie ma miłości to nadużycie-powtarzam.Bo ona w reportażu wiadomo,że nie zachowuje się naturalnie.
Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana

To chore i nie powinno być dopłacania czy wybierania sobie dziecka, bo nie o to chodzi w adopcji. Wiesz może jakie to sa ,,drobne opłaty,,? Kilka tysięcy?

Mam znajomą,z którą pracowałam i która adoptowała dziecko.Kiedy sobie tak sam na sam rozmawiałyśmy powiedziała mi,że gdybym się o adopcję starała i miała jakieś oczekiwania w tej kwestii ( wiek dziecka,płeć,czy nawet kolor oczu i włosów) to ona może mnie skontaktować z kimś kto za opłatą mi to załatwi.Sama miała takie oczekiwania-chciała by dziecko było blondwłose i miało niebieskie albo zielone oczy-bo zależało jej na tym by było do niej lub męża podobne.I z tego co wiem zapłaciła za takie dziecko ponad trzy tysiące 10 lat temu.Teraz nie wiem jakie są "stawki".
Ola adoptując dziecko MUSISZ je pokochać.Czasem jak wybiera się starsze dziecko to uwierz- w oczy rzucają się śliczne blondyneczki z loczkami.
Kiedy przyszła rodzina adopcyjna przychodzi do DD i widzi takie dziecko to siłą rzeczy nawiązuje z nim kontakt wzrokowy,dziecko je zachwyca.To pierwszy jakby impuls.Potem oczywiście dochodzą inne-ale chcą spróbować odwiedzać to dziecko,chcą je do siebie przyzwyczajać.
Moje dwie kuzynki pracują w DD i to one mi takie rzeczy opowiadają.

48,479

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.

Nieprawda.
Już kiedyś tu pisałam. Zanim trafiłam na Netki udzielałam się na forum "Nasz Bocian". Jest to forum skupiające osoby, które rozważają lub są w trakcie in vitro i adopcji. I faktycznie takie oświadczenie podpisywały, ale tylko te dziewczyny, które adoptowały dzieci z obciążeniami genetycznymi lub u których takie podejrzenia były, w tym również z FAS. Nigdy natomiast takiego oświadczenia nie podpisywały dziewczyny, które adoptowały dzieci zdrowe. W ich przypadku to ośrodek adopcyjny wystawiał opinię, że dzieci nie są obciążone chorobami. Także mijasz się z prawdą.


gojka102 napisał/a:

Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.

Kolejna bzdura. Nie znasz procedur.
Zanim dziecko trafi do adopcji sporządza się wywiad medyczny takiego dziecka.
Ośrodek adopcyjny musi zgromadzić i przekazać kandydatom na rodziców informacje o chorobach występujących u rodziców biologicznych dziecka. Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje odpowiedzialnością odszkodowawczą.
Rodzice adopcyjni zanim spotkają się z dzieckiem zapoznawani są z całą dokumentacją na jego temat: opinią psychologa, lekarzy, itd.
Owszem może się zdarzyć, że ośrodek adopcyjny zatai prawdę o zdrowiu dziecka, ale to nie dotyczy kobiety z reportażu. Ona wiedziała, podpisała stosowne oświadczenie. Inaczej sprawa wygląda, gdy nieznani są rodzice biologiczni dziecka, bo np. dziecko pozostawione zostało w oknie życia. Wtedy faktycznie ośrodek adopcyjny nie zna historii chorób występujących u rodziców biologicznych. Ale(!) taka adopcja nie odbywa się z dnia na dzień. Trwa minimum rok i w tym czasie dziecko jest diagnozowane. Zanim więc trafi do adopcji wiadomo już z jakimi chorobami/wadami może lub będzie zmagać się w przyszłości.

gojka102 napisał/a:

Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.

A podczas adopcji podpisała oświadczenie, że jest świadoma, że dziecko może być chore. Więc jeśli zapłaciła, to za chore, nie zdrowe, dziecko.


gojka102 napisał/a:

Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?

I jedna i druga zachachmęciła. Dzieci nie są na sprzedaż. Dzieci się nie kupuje.


gojka102 napisał/a:

Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.

Akurat tego wiedzieć nie możesz.


gojka102 napisał/a:

nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.

Rozczarowanie dzieckiem. Że nie jest takie, jakim chcieliby aby było.


gojka102 napisał/a:

Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana

Niki napisała, że: ''Jeśli ośrodek adopcyjny zataił przed nimi że dziewczynka ma w rodzinie choroby genetyczne to  mają słuszne pretensje''. Kobieta w reportażu również sugerowała, że zatajono przed nią informacje o chorobie genetycznej dziewczyny. A czym jest zatajenie/ukrywanie prawdy jak nie oszustwem?  Pomijam fakt, że jest dokument, który osobiście podpisała i który przeczy jej słowom jakoby nie wiedziała, że dziewczynka jest obciążona chorobą genetyczną .


niki71 napisał/a:

Dopóki było dobrze,była zdrowa i ładna było ok.
Dostała towar ,za który dopłaciła i nie spełnił oczekiwań.

Mnie najbardziej uderzyły słowa, że ''kupiła kota w worku''.
O psie bym tak nie powiedziała, a co dopiero o człowieku.
Zresztą sytuacja tej dziewczyny bardzo mi przypomina losy psów, które brane są ze schronisk, a następnie porzucane, bo nie spełniają oczekiwań właścicieli.

48,480

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Mecenas i Bielecki wcale na nią nie napadali.

Zgadza się. Zaoferował jej pomoc, a ona jakby mogła to by go pogryzła wink.
Skąd u niej taka jej reakcja? Bo nie przyszła po pomoc, a przynajmniej nie taką jaką jej oferowano. Ona była rozczarowana decyzją sądu, że ten nie zgodził się na rozwiązanie adopcji. Dlatego, bardzo była na tak, gdy pani mecenas powiedziała, że należy rozbić wszystko, aby znaleźć dla tej dziewczyny inną rodzinę. Nowa rodzina wiązałaby się z rozwiązaniem adopcji, a wraz z rozwiązaniem adopcji wygasają nie tylko prawa, ale i obowiązki wobec dziecka. W tym również te finansowe.


niki71 napisał/a:

Co do księdza to zawsze mnie wkurza jak wypowiadają się w sprawach dzieci czy rodziny.

Znacie mój negatywny stosunek do księży. Tym razem jednak stanę w obronie księdza biorącego udział w reportażu, bo nie zrobił i nie powiedział nic, czym by tę kobietę uraził. Zaoferował jej pomoc, a ona zachowała się jak furiatka. No, ale tak jak już napisałam wyżej - nie takiej pomocy oczekiwała.

48,481 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 23:11:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.

Nieprawda.
Już kiedyś tu pisałam. Zanim trafiłam na Netki udzielałam się na forum "Nasz Bocian". Jest to forum skupiające osoby, które rozważają lub są w trakcie in vitro i adopcji. I faktycznie takie oświadczenie podpisywały, ale tylko te dziewczyny, które adoptowały dzieci z obciążeniami genetycznymi lub u których takie podejrzenia były, w tym również z FAS. Nigdy natomiast takiego oświadczenia nie podpisywały dziewczyny, które adoptowały dzieci zdrowe. W ich przypadku to ośrodek adopcyjny wystawiał opinię, że dzieci nie są obciążone chorobami. Także mijasz się z prawdą.


gojka102 napisał/a:

Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.

Kolejna bzdura. Nie znasz procedur.
Zanim dziecko trafi do adopcji sporządza się wywiad medyczny takiego dziecka.
Ośrodek adopcyjny musi zgromadzić i przekazać kandydatom na rodziców informacje o chorobach występujących u rodziców biologicznych dziecka. Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje odpowiedzialnością odszkodowawczą.
Rodzice adopcyjni zanim spotkają się z dzieckiem zapoznawani są z całą dokumentacją na jego temat: opinią psychologa, lekarzy, itd.
Owszem może się zdarzyć, że ośrodek adopcyjny zatai prawdę o zdrowiu dziecka, ale to nie dotyczy kobiety z reportażu. Ona wiedziała, podpisała stosowne oświadczenie. Inaczej sprawa wygląda, gdy nieznani są rodzice biologiczni dziecka, bo np. dziecko pozostawione zostało w oknie życia. Wtedy faktycznie ośrodek adopcyjny nie zna historii chorób występujących u rodziców biologicznych. Ale(!) taka adopcja nie odbywa się z dnia na dzień. Trwa minimum rok i w tym czasie dziecko jest diagnozowane. Zanim więc trafi do adopcji wiadomo już z jakimi chorobami/wadami może lub będzie zmagać się w przyszłości.

gojka102 napisał/a:

Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.

A podczas adopcji podpisała oświadczenie, że jest świadoma, że dziecko może być chore. Więc jeśli zapłaciła, to za chore, nie zdrowe, dziecko.


gojka102 napisał/a:

Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?

I jedna i druga zachachmęciła. Dzieci nie są na sprzedaż. Dzieci się nie kupuje.


gojka102 napisał/a:

Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.

Akurat tego wiedzieć nie możesz.


gojka102 napisał/a:

nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.

Rozczarowanie dzieckiem. Że nie jest takie, jakim chcieliby aby było.


gojka102 napisał/a:

Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana

Niki napisała, że: ''Jeśli ośrodek adopcyjny zataił przed nimi że dziewczynka ma w rodzinie choroby genetyczne to  mają słuszne pretensje''. Kobieta w reportażu również sugerowała, że zatajono przed nią informacje o chorobie genetycznej dziewczyny. A czym jest zatajenie/ukrywanie prawdy jak nie oszustwem?  Pomijam fakt, że jest dokument, który osobiście podpisała i który przeczy jej słowom jakoby nie wiedziała, że dziewczynka jest obciążona chorobą genetyczną .


niki71 napisał/a:

Dopóki było dobrze,była zdrowa i ładna było ok.
Dostała towar ,za który dopłaciła i nie spełnił oczekiwań.

Mnie najbardziej uderzyły słowa, że ''kupiła kota w worku''.
O psie bym tak nie powiedziała, a co dopiero o człowieku.
Zresztą sytuacja tej dziewczyny bardzo mi przypomina losy psów, które brane są ze schronisk, a następnie porzucane, bo nie spełniają oczekiwań właścicieli.

Miriam-ja o tym,że rodzice podpisują oświadczenie,że dziecko może być obciążone chorobami  wiem od matki adoptowanego-zdrowego chłopca.Chłopiec jest moim prywatnym uczniem.
Mi chodziło o to,że nikt nie robi badań genetycznych a nie,ze nie przeprowadza się wywiadu.
A co do faktu,że ośrodek musi zebrać info o chorobach genetycznych rodziców-w dwóch domach dziecka u mnie w okolicy nikt sobie takiego trudu nie zadaje.Ja wiem,ze to Polska B-ale tak to tutaj wygląda.I wiem to od pracowników bo kiedyś temat adopcji był mi bliski.
Pamiętam to co powiedziała kierowniczka jednego z domów dziecka u mnie w regionie: 90% dzieci w ich domu to nie są zdrowe dzieci.Bo w DD nie ma dzieci z "normalnych" rodzin.

48,482 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 21:26:43)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
niki71 napisał/a:

Mecenas i Bielecki wcale na nią nie napadali.

Zgadza się. Zaoferował jej pomoc, a ona jakby mogła to by go pogryzła wink.
Skąd u niej taka jej reakcja? Bo nie przyszła po pomoc, a przynajmniej nie taką jaką jej oferowano. Ona była rozczarowana decyzją sądu, że ten nie zgodził się na rozwiązanie adopcji. Dlatego, bardzo była na tak, gdy pani mecenas powiedziała, że należy rozbić wszystko, aby znaleźć dla tej dziewczyny inną rodzinę. Nowa rodzina wiązałaby się z rozwiązaniem adopcji, a wraz z rozwiązaniem adopcji wygasają nie tylko prawa, ale i obowiązki wobec dziecka. W tym również te finansowe.


niki71 napisał/a:

Co do księdza to zawsze mnie wkurza jak wypowiadają się w sprawach dzieci czy rodziny.

Znacie mój negatywny stosunek do księży. Tym razem jednak stanę w obronie księdza biorącego udział w reportażu, bo nie zrobił i nie powiedział nic, czym by tę kobietę uraził. Zaoferował jej pomoc, a ona zachowała się jak furiatka. No, ale tak jak już napisałam wyżej - nie takiej pomocy oczekiwała.

Miriam-tak łatwo przychodzi Ci oceniać a wiesz jak kręcone sa te reportaże?
Ksiądz powiedział,że będzie miała grzech śmiertelny jak odda to dziecko.

48,483 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-11-15 21:31:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Miriam-ja o tym,że rodzice podpisują oświadczenie,że dziecko może być obciążone chorobami  wiem od matki adoptowanego-zdrowego chłopca.Chłopiec jest moim prywatnym uczniem.

A o tym, że dziecko może być obciążone chorobami, ale nie musi zachorować, nie uczyli w podstawówce, a potem w liceum?
O  tym, że choroba genetyczna nie zawsze ujawnia się w danym pokoleniu też nie uczyli?
Gojka, litości! Komu jak komu, ale chyba Tobie nie powinnam tego tłumaczyć. hmm
Biologia, genetyka, mechanizmy dziedziczenia : to, że dziecko jest obciążone chorobą genetyczną, nie jest równoznaczne z tym, że będzie chorować - trzecia klasa gimnazjum.

Jeśli dziecko jest obciążone, ośrodek adopcyjny musi poinformować o tym przyszłych rodziców. Twoja znajoma dostała do podpisania oświadczenie, gdyż musiały być przesłanki, że chłopiec jest/może być obciążony chorobą genetyczną, a więc istniało (może nadal istnieje) prawdopodobieństwo wystąpienia u niego tejże choroby. Gdyby chłopiec nie był obciążony, znajoma Twoja nie dostałaby do podpisania takiego oświadczenia.


gojka102 napisał/a:

A co do faktu,że środek musi zebrać info o chorobach genetycznych rodziców-w dwóch domach dziecka u mnie w okolicy nikt sobie takiego trudu nie zadaje.Ja wiem,ze to Polska B-ale tak to tutaj wygląda

Nie pisz bzdur. W każdym ośrodku adopcyjnym obowiązują te same przepisy.


gojka102 napisał/a:

Pamiętam to co powiedziała kierowniczka jednego z domów dziecka u mnie w regionie: 90% dzieci w ich domu to nie są zdrowe dzieci.

Zgadza się.  Najwięcej jest jednak dzieci z wadami obejmującymi zaburzenia fizyczne i neurologiczne spowodowanymi piciem alkoholu przez kobiety w ciąży.

48,484 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-11-15 23:11:08)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

A o tym, że dziecko może być obciążone chorobami, ale nie musi zachorować, nie uczyli w podstawówce, a potem w liceum?
O  tym, że choroba genetyczna nie zawsze ujawnia się w danym pokoleniu też nie uczyli?
Gojka, litości! Komu jak komu, ale chyba Tobie nie powinnam tego tłumaczyć.
Biologia, genetyka, mechanizmy dziedziczenia : to, że dziecko jest obciążone chorobą genetyczną, nie jest równoznaczne z tym, że będzie chorować - trzecia klasa gimnazjum.
Jeśli dziecko jest obciążone, ośrodek adopcyjny musi poinformować o tym przyszłych rodziców. Twoja znajoma dostała do podpisania oświadczenie, gdyż musiały być przesłanki, że chłopiec jest/może być obciążony chorobą genetyczną, a więc istniało (może nadal istnieje) prawdopodobieństwo wystąpienia u niego tejże choroby. Gdyby chłopiec nie był obciążony, znajoma Twoja nie dostałaby do podpisania takiego oświadczenia.

Miriam -spokojnie i nie emocjonuj się bo zaczynasz czytać to co nienapisane.
Ja napisałam,że matka dziecka zdrowego-czyli TAKIEGO,U KTÓREGO W WYWIADZIE NIE STWIERDZONO ŻADNYCH CHORÓB.Nie było żadnych przesłanek.
Ale ok-Ty wiesz lepiej.
Przepisy przepisami a fakty są faktami.Możesz mi wmawiać,że było inaczej-bo tak powinno pewnie być.
Naprawdę Miriam-zachowujesz się jakbym ubliżała Tobie faktem,że ja się z Twoim poglądem na tę kobietę nie zgadzam.
Ja nie jestem Ci wrogiem.Ja mam po prostu inne zdanie.I inne doświadczenia.

48,485

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To prawda, że osoba opiekująca się niepełnosprawną bliską osobą,  także potrzebuje pomocy. Taka opieka to duże obciążenie psychiczne jak i fizyczne.

48,486

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

To prawda, że osoba opiekująca się niepełnosprawną bliską osobą,  także potrzebuje pomocy. Taka opieka to duże obciążenie psychiczne jak i fizyczne.

Wydaje mi się,ze ogromne.
Pamiętam jak moja babcia miała Alzheimera i mieszkała z nami.Ja często nie rozumiałam tego,że moja mama potrafiła na babcię krzyknąć kiedy ta po raz dziesiąty wchodziła do łazienki się umyć.A mama mówiła jej,że już ją umyła.Na to babcia z agresją,że ona się pakuje i wyjeżdża do siebie.
Ale ja studiowałam,w domu byłam rzadko i nie wiedziałam jak wygląda 24 godzinna opieka nad osobą,która nie potrafi się już umyć,ubrać,która zapomina jak się chodzi i która jest agresywna,której nie da się wytłumaczyć,że chcemy jej pomóc a nie zrobić jej krzywdę.
Opieka była na zmiany-pól roku moi rodzice,pól roku brat taty.
I nie podołali-w ostatnich miesiącach życia babci gdy już zupełnie nie kontaktowała oddali ją do ośrodka...

48,487 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-11-16 00:50:22)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Ja napisałam,że matka dziecka zdrowego-czyli TAKIEGO,U KTÓREGO W WYWIADZIE NIE STWIERDZONO ŻADNYCH CHORÓB.Nie było żadnych przesłanek.

Ty nadal nie rozumiesz.
Jeśli nie ma żadnych przesłanek - tzn. dziecko zdrowe, w rodzinie biologicznej brak chorób genetycznych (wywiad), dziecko nie jest obciążone żadnymi chorobami, to nikt nikomu nie podsunie do podpisania czegoś, co jest nieprawdą, bo byłoby to równoznaczne z fałszowaniem historii choroby dziecka.
Zapytałam dziewczyn, które mają adoptusiów czy jest możliwe, aby ośrodek zachowawczo wymagał od rodziców adopcyjnych podpisania takiego oświadczenia, gdy nie ma ku temu absolutnie żadnych wskazań. Odpowiedziały NIE, ponieważ byłoby to kłamstwo pod którym musiałoby się podpisać co najmniej kilku specjalistów, w tym lekarze.

gojka102 napisał/a:

Naprawdę Miriam-zachowujesz się jakbym ubliżała Tobie faktem,że ja się z Twoim poglądem na tę kobietę nie zgadzam.

Zupełnie nie w tym rzecz. Poglądy na ten konkretny przypadek mamy różne, a forum jest od tego, aby je wyrażać. I to jest akurat fajne. Irytuje mnie natomiast, gdy ktoś pisze, że jest Polska A i Polska B, gdy wiem, że przepisy i procedury we wszystkich ośrodkach adopcyjnych są jednolite.

agnesitas napisał/a:

To prawda, że osoba opiekująca się niepełnosprawną bliską osobą,  także potrzebuje pomocy. Taka opieka to duże obciążenie psychiczne jak i fizyczne.

Zgadzam się z Tobą. Tyle, że ta kobieta nie chciała pomocy takiej o jakiej Ty piszesz. Ona była rozgoryczona tym, że sąd nie rozwiązał adopcji i wyraźnie sugerowała, że tylko ta opcja ją interesuje. A rozwiązać adopcję, a oddać dziecko do ośrodka (co również jej proponowano) to dwie zupełnie różne kwestie, m.in. również ze względów finansowych. To tak jakby wystąpić o rozwód z powodu choroby męża, a oddać go do DPS za pobyt w którym trzeba płacić co miesiąc określoną kwotę.
Dziewczyna zapewne ma przyznaną rentę socjalną. A że renty socjalne są niewielkie to rodzice adopcyjni z własnej kieszeni musieliby dopłacać do jej pobytu w ośrodku. A po co? Skoro można rozwiązać adopcję i nie płacić nic...

48,488

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ta pani nie wyglądała na biedną, żeby nie stać jej było na ośrodek dla córki czy zatrudnienie pielęgniarki, jeśli już raz była córka w ośrodku i nie miała należytej opieki. Choć tyle, ze ta pani wtedy zabrała tą córkę stamtąd. Mnie najbardziej bolało jak to oglądałam, że ona przy córce mówiła o niej takiej okropne rzeczy, a przecież mimo choroby i zmienionego wyglądu ona nadal czuje i jest ta osoba, która była- młodą dziewczyną.
Najlepiej żeby rozwiązać ta adopcje i żeby dziewczyna trafiła do innej rodziny, bo z taką matką to milosci nie zazna. A ojciec wycofany, nic się nie odzywa, pod pantoflem żoneczki.

48,489

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:
PIGWA napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.


NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

Ja oglądałam z mężem i oboje nie mogliśmy patrzeć na tą babę, a ona wypisz wymaluj z wyglądu moja teściowa i tez taka nieczuła jak ta.
linków nie można wklejać ale łatwo znaleźć na stronie tvp odcinek ten jet z 01.09.2016


MARIOLA ja dałam tej francy odpowiedni komentarz!!!!!!

48,490

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
PIGWA napisał/a:
niki71 napisał/a:

Hej!Nie oglądałam tego dokumentu,ale poszukam w necie.
Gojka w publicznej tv. oglądam tylko Jaworowicz,od czasu wygranej PiSu.
Nic więcej nie włączam,nie będę się wkurzać.
U nas też wczoraj śnieg padał ale wszystko zaraz stopniało.
Teraz jest  szaro i ponuro.
Bombelku życzę poprawienia  nastroju.Każdy czasem tak ma.Pewnie jesteś zmęczona obowiązkami ,stres przed operacją.
Od jutra mam cztery dni wolnego więc może spróbuję te pączki od roksanki.
Dotąd robiłam tylko takie klasyczne.Mam fajny przepis,zawsze wyrastają i wychodzą.I co najważniejsze bez dodatku spirytusu nie naciągają tłuszczu.


NIKI oglądałaś ten odcinek w którym dziewczynie adoptowanej ujawniła się choroba ,chyba genetyczna i ci przybrani rodzice chcą ją oddać?\
ale im wszyscy w studio dali popalić,ja bym się pod ziemię zapadła i z domu nie wyszła ,ludzie pewnie im umilają życie i wcale się nie dziwię
PROFESOR BIELECKI mało nie wyszedł z siebie,wszyscy inni też

Ja nie oglądałam ale przyznam,że jakikolwiek lincz w takiej kwestii jest moim zdaniem tak samo nieludzki jak chęć tych ludzi by oddać adoptowane dziecko.
I ci co tak skaczą do tych rodziców są takim samym gatunkiem człowieka jak ci rodzice.Wcale nie lepszym.


GOJKA dlaczego tak twierdzisz?
ci ludzi bronili tą dziewczynę a ta kobieta chce ją wyrzucić jak zabawkę

Posty [ 48,426 do 48,490 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 744 745 746 747 748 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024