gojka102 napisał/a:Miriam-ale taka jest procedura adopcyjna-podpisujesz,że jesteś świadoma,że dziecko może mieć choroby genetyczne.
Nieprawda.
Już kiedyś tu pisałam. Zanim trafiłam na Netki udzielałam się na forum "Nasz Bocian". Jest to forum skupiające osoby, które rozważają lub są w trakcie in vitro i adopcji. I faktycznie takie oświadczenie podpisywały, ale tylko te dziewczyny, które adoptowały dzieci z obciążeniami genetycznymi lub u których takie podejrzenia były, w tym również z FAS. Nigdy natomiast takiego oświadczenia nie podpisywały dziewczyny, które adoptowały dzieci zdrowe. W ich przypadku to ośrodek adopcyjny wystawiał opinię, że dzieci nie są obciążone chorobami. Także mijasz się z prawdą.
gojka102 napisał/a:Przy adopcji nikt takich badań nie rbi by to potwierdzić.
Kolejna bzdura. Nie znasz procedur.
Zanim dziecko trafi do adopcji sporządza się wywiad medyczny takiego dziecka.
Ośrodek adopcyjny musi zgromadzić i przekazać kandydatom na rodziców informacje o chorobach występujących u rodziców biologicznych dziecka. Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje odpowiedzialnością odszkodowawczą.
Rodzice adopcyjni zanim spotkają się z dzieckiem zapoznawani są z całą dokumentacją na jego temat: opinią psychologa, lekarzy, itd.
Owszem może się zdarzyć, że ośrodek adopcyjny zatai prawdę o zdrowiu dziecka, ale to nie dotyczy kobiety z reportażu. Ona wiedziała, podpisała stosowne oświadczenie. Inaczej sprawa wygląda, gdy nieznani są rodzice biologiczni dziecka, bo np. dziecko pozostawione zostało w oknie życia. Wtedy faktycznie ośrodek adopcyjny nie zna historii chorób występujących u rodziców biologicznych. Ale(!) taka adopcja nie odbywa się z dnia na dzień. Trwa minimum rok i w tym czasie dziecko jest diagnozowane. Zanim więc trafi do adopcji wiadomo już z jakimi chorobami/wadami może lub będzie zmagać się w przyszłości.
gojka102 napisał/a:Z tym,że matka dziewczynki powiedziała,że ZAPŁACIŁA za zdrowe dziecko.
A podczas adopcji podpisała oświadczenie, że jest świadoma, że dziecko może być chore. Więc jeśli zapłaciła, to za chore, nie zdrowe, dziecko.
gojka102 napisał/a:Nie uważasz,że kierownik domu dziecka coś tu pochachmęciła?
I jedna i druga zachachmęciła. Dzieci nie są na sprzedaż. Dzieci się nie kupuje.
gojka102 napisał/a:Matka jest prostą kobietą-nie wiedziała zapewne,że to nielegalne.
Akurat tego wiedzieć nie możesz.
gojka102 napisał/a: nie wiesz co spowodowało jej zachowanie.
Rozczarowanie dzieckiem. Że nie jest takie, jakim chcieliby aby było.
gojka102 napisał/a:Aha-chyba żadna z nas nie pisała,że kobieta została oszukana
Niki napisała, że: ''Jeśli ośrodek adopcyjny zataił przed nimi że dziewczynka ma w rodzinie choroby genetyczne to mają słuszne pretensje''. Kobieta w reportażu również sugerowała, że zatajono przed nią informacje o chorobie genetycznej dziewczyny. A czym jest zatajenie/ukrywanie prawdy jak nie oszustwem? Pomijam fakt, że jest dokument, który osobiście podpisała i który przeczy jej słowom jakoby nie wiedziała, że dziewczynka jest obciążona chorobą genetyczną .
niki71 napisał/a:Dopóki było dobrze,była zdrowa i ładna było ok.
Dostała towar ,za który dopłaciła i nie spełnił oczekiwań.
Mnie najbardziej uderzyły słowa, że ''kupiła kota w worku''.
O psie bym tak nie powiedziała, a co dopiero o człowieku.
Zresztą sytuacja tej dziewczyny bardzo mi przypomina losy psów, które brane są ze schronisk, a następnie porzucane, bo nie spełniają oczekiwań właścicieli.