Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 740 741 742 743 744 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48,166 do 48,230 z 49,633 ]

48,166

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny smile
Kurczaki, ależ tu pustki. Mnie też dawno nie było; brak czasu sad

Mąż ciągle w domu, bo procedury wizowe się podobno przedłużają. Ale jak znam życie, to wyślą go w połowie października, żeby przesiedział na platformie święta i Nowy Rok... Ja piszę pracę na studiach podyplomowych, bo w październiku muszę ją złożyć. Zaczęłam praktyki w zespole szkół podstawowych i gimnazjalnych, i codziennie przynoszę do domu tonę zeszytów do sprawdzania tongue No i moja gromadka do ogarnięcia. I od tygodnia znów ostro się wzięłam za siebie, bo wakacyjne bimbanie odbiło się na wadze i jestem 3 kg do przodu sad. Na szczęście sezon owocowy powoli się kończy i nie spędzam już w kuchni tak dużo czasu tongue Ostatnio zasypaliśmy cukrem pigwę, na sok i nalewkę. I myślę, że na tym zakończymy nasze przetworowe szaleństwo tongue Mam tyle nasion pigwy, że wiosną spróbuję to wysiać, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie big_smile

Gojka, jak idzie z mamą? Dajesz radę się odciąć i nie odzywać? I jak remont? Meble złożone?
Bombelku, gratuluję postawy smile Super, że nie pozwalasz mamie wchodzić sobie na głowę.

Co u was słychać?? Opowiadajcie smile

Zobacz podobne tematy :

48,167

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie do d... bo corke dopadł katar. Maz wraca we wtorek na pare dni.

48,168

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola, przerabialiśmy to cały zeszły tydzień. Katar miałam ja i najmłodszy; jemu dodatkowo jeszcze trójki wychodzą. Także mieliśmy armagedon... Łączę się w bólu....

48,169

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ta teraz druga ma katar

48,170 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-09-26 00:46:43)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pustki tu ostatnio.
Ja chyba jakąś depresję mam.
Pokłóciłam się z najlepszą kumpelą'wycieła mi chamski numer.
Przyjaźń od szkoły średniej i do widzenia.
Trudno widać nie mam szczęścia do ludzi.
Mąż też mnie wkurza.
Dziś wyszła trudna sprawa to zaczął jak zwykle panikować.Mam dość bycia jego wieczną pocieszycielką.Nigdy mi nie powiedział że będzie dobrze,to ja zawsze wyciągam go z doła.Tak samo tą kumpelę,po tragedii dziesięć lat sluchania jej żali.Dość.
Młody za dwa dni wyjeżdża.
Tak że smutno mi strasznie,ogólnie żyć mi się nie chce.I jeszcze ta jesień której nienawidzę.
Kasjanna podziwiam że tak wszystko ogarniasz.Kiedyś miałam też mnóstwo energii.Widać się wypaliłam.Na dodatek ostatnio ciągle na pogrzeby latamy.

48,171

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki to chyba normalna taka ,,jesienna depresja,,. A ja tak czekałam na jesien, ale nie na przeziębienie. Nie cierpie kataru.

48,172

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka kobity!
Kasjana,miło,że się pojawiłaś.Kocham wszystko co z pigwy :)Sok musi być pyyyszny.
U mnie nie mam jeszcze stołów,kontakty niewymienione,włączniki od światła zwisają ze ścian  a wczoraj odpadły mi drzwi od łazienki.Mąż tydzień we Wrocku więc zdana jestem na sąsiada:)


Z mamą tak sobie.Była u niej siostra więc przez dwa tygodnie mało była zainteresowana mną i swoją wnuczką.W piątek wpadły do mnie z ciotką obejrzeć mieszkanie.Poczęstowałam je herbatą na kolanach bo nie mam jeszcze żadnego stołu:)
Moja ciotka w każdej prawie rozmowie ze mną podkreśla jaką ma cudowną córkę,jak świetnie się dogadują.Ja uśmiecham się zyczliwie i zbywam to milczeniem.A moja mama patrzy na mnie z wyrzutem.Że niby ja to taka wredna córka.
Ostatnio opowiadała jak to kupiła córce garnki Zeptera.
Ona ma o wiele niższą emerturę niż moja mama.Mnie naprawdę na takie garnki stać ale jak ona opowiadała to przypomniały mi się garnki,które otrzymałam od mojej mamy-oddała mi swoje stare,trzy emaliowane garnki kupione kiedyś od Rosjan na rynku.
I moja mama taka jest-oddaje mi coś co jej zbywa.Pamiętam jak jakiś czas temu w jakiejś promocji kupiła sobie ze cztery żele pod prysznic Dove.A ja akurat się u niej kąpałam i mówię,że fajne.Na to ona,że niestety mi nie da bo każdy jest inny i musi je wypróbować.:)
Ale za to dostałam od niej szampon do włosów z promocji za 2,99 smile
Wiecie,tak się czuję trochę jak jakiś smietnik...
Moja córka wciąż kaszle.Od czerwca.Dziś rano miała taki atak kaszlu,żę zwymiotowała.I zdrowa podobno,wszystkie badania zrobiłam i nic...
Jadę z nią w przyszłym miesiącu do Wawy do Instytutu Medycyny Chińskiej.Już nie mam pomysłu co z nią robić...

48,173

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny ile może kosztować wypranie narożnej kanapy?
Muszę zamówić gościa do prania bo nasz robotnik-brudny spał na naszej kanapie-brrrr.Dziś spałam z córką.
Kanapa jest do wymiany ale jeszcze przez tydzień muszę na niej spać.

Aaa,kupiłam mojej pannie skrzypce-brzmią pięknie.I są dość głośne:)

48,174 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-09-26 10:52:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka mi się zdarzało dostać stare mięso albo jajka, przetreminiwana zywnosc i to w ten sposób żeby szanowny maloznek nie widział. 
A z tym kaszlem to rzeczywiście dziwne. Ja tak miałam z katarem u starszej (3 miesiące prawie wiosną) i niby to były zatoki wedlyg laryngologa a według rodzinnego alergia, choć zadnej oprócz lekkiej na pleśń nie ma stwierdzonej.
Gojka a robilas przeswietlenie płuc, badanie krwi i badania na alergie, EKG?

48,175 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-09-26 11:25:40)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Gojka mi się zdarzało dostać stare mięso albo jajka, przetreminiwana zywnosc i to w ten sposób żeby szanowny maloznek nie widział. 
A z tym kaszlem to rzeczywiście dziwne. Ja tak miałam z katarem u starszej (3 miesiące prawie wiosną) i niby to były zatoki wedlyg laryngologa a według rodzinnego alergia, choć zadnej oprócz lekkiej na pleśń nie ma stwierdzonej.
Gojka a robilas przeswietlenie płuc, badanie krwi i badania na alergie, EKG?

Tak,te  prawie wszystkie badania miała robione.Krew drugi raz badana od czerwca.Moja panna ma astmę na tle alergicznym ale na wszystkie do tej pory robione alergeny miała najwięcej dwa plusy,więc jakaś skrajna alergia to nie jest.
Nie miała robionego EKG.wymęczyłam rodzinnego o skierowanie do kardiologa.

48,176

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Cześć dziewczyny smile
Kurczaki, ależ tu pustki. Mnie też dawno nie było; brak czasu sad

Mąż ciągle w domu, bo procedury wizowe się podobno przedłużają. Ale jak znam życie, to wyślą go w połowie października, żeby przesiedział na platformie święta i Nowy Rok... Ja piszę pracę na studiach podyplomowych, bo w październiku muszę ją złożyć. Zaczęłam praktyki w zespole szkół podstawowych i gimnazjalnych, i codziennie przynoszę do domu tonę zeszytów do sprawdzania tongue No i moja gromadka do ogarnięcia. I od tygodnia znów ostro się wzięłam za siebie, bo wakacyjne bimbanie odbiło się na wadze i jestem 3 kg do przodu sad. Na szczęście sezon owocowy powoli się kończy i nie spędzam już w kuchni tak dużo czasu tongue Ostatnio zasypaliśmy cukrem pigwę, na sok i nalewkę. I myślę, że na tym zakończymy nasze przetworowe szaleństwo tongue Mam tyle nasion pigwy, że wiosną spróbuję to wysiać, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie big_smile

Gojka, jak idzie z mamą? Dajesz radę się odciąć i nie odzywać? I jak remont? Meble złożone?
Bombelku, gratuluję postawy smile Super, że nie pozwalasz mamie wchodzić sobie na głowę.

Co u was słychać?? Opowiadajcie smile


kasjana zasypałaś mnie cukrem?
od dziś jestem nalewką i sokiem

48,177

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Dziewczyny ile może kosztować wypranie narożnej kanapy?
Muszę zamówić gościa do prania bo nasz robotnik-brudny spał na naszej kanapie-brrrr.Dziś spałam z córką.
Kanapa jest do wymiany ale jeszcze przez tydzień muszę na niej spać.

Aaa,kupiłam mojej pannie skrzypce-brzmią pięknie.I są dość głośne:)


na tydzień szkoda kasy na wymianę tapicerki,to dość kosztowna sprawa
córa pewnie się cieszy z prezentu,gratulacje
kocham wszystko co z pigwy! ale jestem dumna

48,178

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ja smutna,wczoraj dzieci pojechały do siebie!
byli 3 tygodnie,tak szybko zleciało
dużo spraw pozałatwiali,syn zdał egzamin na naczepy i zrobił certyfikat na to by mógł sobie tam otworzyć warsztat ,to szlifowanie i polerowanie aut
kupił potrzebne narzędzia i jakąs maszynę

48,179

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Dziewczyny ile może kosztować wypranie narożnej kanapy?
Muszę zamówić gościa do prania bo nasz robotnik-brudny spał na naszej kanapie-brrrr.Dziś spałam z córką.
Kanapa jest do wymiany ale jeszcze przez tydzień muszę na niej spać.

Aaa,kupiłam mojej pannie skrzypce-brzmią pięknie.I są dość głośne:)


na tydzień szkoda kasy na wymianę tapicerki,to dość kosztowna sprawa
córa pewnie się cieszy z prezentu,gratulacje
kocham wszystko co z pigwy! ale jestem dumna

smile wink
Nie,nie szkoda Pigwo.Kanapę chce od nas odkupić sąsiad.
Dowiedziałam się pranie będzie mnie stówę kosztowało.
Tapicerki nie chcę wymieniać-przyjdzie do mnie gość z odkurzaczem piorącym.

48,180

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witajcie.
Nie odniosę się do Waszych wpisów bo po prostu nie dam rady i sorki ale nie mam chyba ochoty nawet.
Weszłam aby Wam napisać że w niedzielę zwaliło mi się życie,wszystko stanęło do góry nogami i nic już nigdy takie same nie będzie.
W niedzielę zmarł mój mąż,wiem pewnie nie uwierzycie tak jak ja nie wierzę.
Ciężko było się o tym dowiedzieć,było to ogromnym szokiem chyba dla wszystkich.
Chciałabym powiedziec że to nie prawda,ale niestety widziałam już go w tej okropnej trumnie,a jutro w końcu przywioza go do Polski.
W sobotę go pożegnam na zawsze...

Chyba tyle musiałam się wygadać,mam wsparcie od wszystkich ale to i tak niczego nie zmieni,on już nie wróci.
Życie to jedna niewiadoma,dzisiaj jesteś a jutro pstryk i Cię nie ma.

48,181

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Witajcie.
Nie odniosę się do Waszych wpisów bo po prostu nie dam rady i sorki ale nie mam chyba ochoty nawet.
Weszłam aby Wam napisać że w niedzielę zwaliło mi się życie,wszystko stanęło do góry nogami i nic już nigdy takie same nie będzie.
W niedzielę zmarł mój mąż,wiem pewnie nie uwierzycie tak jak ja nie wierzę.
Ciężko było się o tym dowiedzieć,było to ogromnym szokiem chyba dla wszystkich.
Chciałabym powiedziec że to nie prawda,ale niestety widziałam już go w tej okropnej trumnie,a jutro w końcu przywioza go do Polski.
W sobotę go pożegnam na zawsze...

Chyba tyle musiałam się wygadać,mam wsparcie od wszystkich ale to i tak niczego nie zmieni,on już nie wróci.
Życie to jedna niewiadoma,dzisiaj jesteś a jutro pstryk i Cię nie ma.

Nie mam słów pocieszenia w takiej sytuacji więc nawet nie próbuję.
Krzycz,płacz,rozpaczaj jeśli możesz.
Życie kurwa nie jest sprawiedliwe.Tyle mieliście planów i tak mało czasu dla siebie...
Pisz tu kiedy nie możesz spać,nie możesz funkcjonować,wygadaj się.
Jak to się do diabła mogło stać?
Masz kogoś przy sobie prócz dzieci?
W takich chwilach obiecuję sobie,że częściej będę mówić mężowi,że go kocham bo kto wie co będzie jutro...
Ech...[']

48,182

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka tak masz rację że życie jest niesprawiedliwe,a tym bardziej że to była głupia i zupełnie bezsensowna śmierć.
Bo chyba bardziej pogodziłabym się z tym że zmarł na zawał,zginął w wypadku a on po prostu w śnie się zadławił i udusił.K*rwa to jest normalnie jakis koszmar.
Najgorsze jest jeszcze to że tego dnia miał wracać do domu,a tu wróci ale w trumnie.
na dzień dzisiejszy w to nie wierzę,zresztą jak wszyscy.
Wsparcie mam w dzieciach,rodzinie,znajomych.
Ludzie którzy nas zawiedli kiedyś,dzisiaj najbardziej mi pomogli.

Pisać tu będę,bo jestem z tych co w takich sytuacjach nie zamykają się w bólu i rozpaczy.Dla mnie wygadanie się i rozmowa jest po prostu wybawieniem.

Ciężko jest bo czuję na zmianę wściekłość,żal,bezsilność,nie wiem po co on tam potrzebny...po tej drugiej stronie.
K*urwa za szybko,to nie jego pora...

48,183

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiesz,jeśli czasem,kiedykolwiek myślałam czy wierzyłam,że "tamta" druga strona istnieje to takie sytuacje jak Twoja skutecznie mnie od tego odwodzą...Wybacz ale ja wierzę,że po kochanym człowieku zostaną nasze piękne wspomnienia.Dla mnie to bardzo dużo,dla innych pewnie nie...
Jak tu nie wątpić w jakiegokolwiek boga,jakieś drugie zycie skoro masz zdroweg faceta,umawiacie się,że wraca do domu a on we śnie umiera????...ech...
Dobrze,że dzieci Cię wspierają,że są dzielne bo ja myślałam,że w takich chwilach trzeba być silnym za siebie i za dzieci...
Rozumiem to,że nie wierzysz bo to szok....
Trzymaj się jakoś,będę tu zaglądać...

48,184

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Wchodzę, czytam raz rano, czytam drugi raz i myślę nie nie wierzę... Wchodzę teraz z malutką nadzieją że może mi się przyśniło ale nie wpis dalej widnieje.
Lena bardzo mi przykro, nie wiem co napisać po prostu brak mi słów.
Tulam Cie kochana mocno bo nic innego nie mogę.
[^]

48,185 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-09-30 16:18:19)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też nie mogę uwierzyć.Nie pisałam ostatnio bo ani czasu nie miałam ani nastroju.
Ale co dzień zaglądam co u was słychać i czy ktoś jeszcze pisze.
I jak przeczytałam dzisiaj to wydało mi się to z początku jakąś abstrakcją...
Lena ,kochana trzymaj się .Wiem że to marne pocieszenie ale masz dzieci,tatę..
Starszy syn pewnie przeżywa po swojemu ,musisz mu teraz dać wsparcie. Jest w trudnym wieku i jeszcze taka strata.
Fakt mało czasu mieliście dla siebie i już się skończył.

Gojka a ja mężowi często mówię że go kocham.Straciłam już tyle bliskich osób że oswoiłam się ze śmiercią.
I często sobie myślę że może być taki dzień, że to będzie nasz ostatni wspólny . Któreś z nas nie wróci do domu albo się nie obudzi.Jestem starsza od was,człowiek w pewnym wieku zaczyna tak myśleć.
Masz rację życie nie jest sprawiedliwe.

48,186

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, mocno przytulam. Nawet sobie nie potrafię wyobrazić Twojego bólu.... Kuźwa, to takie surrealistyczne.....

U mnie stan wojenny sad Wczoraj usłyszałam tyle strasznych słów, że wyłam pół nocy. I zastanawiam się po co to wszystko..

48,187

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, wiadomość Twoją przeczytałam wczoraj, ale musiałam ją najpierw przetrawić, aby móc coś napisać
Bardzo mnie to przestraszyło, przykro mi z powodu Twojwgo męża, łączę się z Tobą w bólu Kochanie i ściskam Cię mocno.
Wiem, że to może żadna pociecha dla Ciebie w tej chwili, ale będę się modlić za Twojego męża, gdziekolwiek teraz jest i za Twoją rodzinę.
Bądź silna Kochana.

48,188

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena,nie wiem co napisać, normalnie nie wierzę. Bardzo mi przykro. Wyraz współczucia.
Jakie to życie kruche jest, dziś żyjesz, jutro ciebie nie ma..normalnie nie wierzę.
czytałam was codziennie, tyle planów miałaś, eh.
Trzymaj się.
Miałam do was wcześniej napisać i podziękować Tobie i Miriam, bo udało mi się pozałatwiać orzeczenie i wiele innych spraw.

48,189

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Witajcie.
Nie odniosę się do Waszych wpisów bo po prostu nie dam rady i sorki ale nie mam chyba ochoty nawet.
Weszłam aby Wam napisać że w niedzielę zwaliło mi się życie,wszystko stanęło do góry nogami i nic już nigdy takie same nie będzie.
W niedzielę zmarł mój mąż,wiem pewnie nie uwierzycie tak jak ja nie wierzę.
Ciężko było się o tym dowiedzieć,było to ogromnym szokiem chyba dla wszystkich.
Chciałabym powiedziec że to nie prawda,ale niestety widziałam już go w tej okropnej trumnie,a jutro w końcu przywioza go do Polski.
W sobotę go pożegnam na zawsze...

Chyba tyle musiałam się wygadać,mam wsparcie od wszystkich ale to i tak niczego nie zmieni,on już nie wróci.
Życie to jedna niewiadoma,dzisiaj jesteś a jutro pstryk i Cię nie ma.

Lena bardzo mi przykro..

48,190 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-09-30 23:26:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzięki dziewczyny za wsparcie.

Mój mąż w końcu przyjechał do Polski,sama jego śmierć jest straszna,a jeszcze ta cała masa załatwiania formalnosci,bo przecież wszystko działo się między dwoma krajami.
Jeszcze dzisiaj miałam przeprawę z urzędami i myslałam że do pogrzebu jutro nie dojdzie.

Zostałam sama z dziecmi i z tesciami,muszę teraz się wszystkim zająć,pozałatwiać kolejne milion spraw urzędowych,jakoś to wszystko ciągnąć do przodu bo on chciałby tego....

Czuję pustkę,żal,złość a nawet obojetność bo staję z boku patrzę na to wszystko i myslę że mnie nie dotyczy.
I tak się zastanawiam po co on komu był tam potrzebny...

48,191

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena az ciezko uwierzyc.
Trzymaj sie. Wiem ze nic nie ukoi Twojego bolu, badz dzielna dla dzieci.

48,192

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, cokolwiek napiszę, będzie banałem, bo nie ma słów, które mogłyby ukoić Twój ból. sad
Dlatego też nie będę Cię prowokowała do rozmów na Fb, bo nie wiem czy byś sobie w tej chwili tego życzyła, ale jeśli tylko będziesz miała potrzebę porozmawiania to pisz, służę swoją osobą.

48,193

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzięki dziewczyny jeszcze raz.
Miriam możesz do mnie pisac na Fb,tak jak pisałam ja nie mogę się zamknąć w rozpaczy bo to pogrąży mnie i moje dzieci.
ja muszę ciągnąć do przodu,niech się wali ,niech się pali byle by do przodu bo On by tego chciał.
Tylko wkurwiające jest to że go tu nie ma...

48,194

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Witajcie.
Nie odniosę się do Waszych wpisów bo po prostu nie dam rady i sorki ale nie mam chyba ochoty nawet.
Weszłam aby Wam napisać że w niedzielę zwaliło mi się życie,wszystko stanęło do góry nogami i nic już nigdy takie same nie będzie.
W niedzielę zmarł mój mąż,wiem pewnie nie uwierzycie tak jak ja nie wierzę.
Ciężko było się o tym dowiedzieć,było to ogromnym szokiem chyba dla wszystkich.
Chciałabym powiedziec że to nie prawda,ale niestety widziałam już go w tej okropnej trumnie,a jutro w końcu przywioza go do Polski.
W sobotę go pożegnam na zawsze...

Chyba tyle musiałam się wygadać,mam wsparcie od wszystkich ale to i tak niczego nie zmieni,on już nie wróci.
Życie to jedna niewiadoma,dzisiaj jesteś a jutro pstryk i Cię nie ma.

Boże, jestem w wielkim szoku!
WYRAZY WSPÓŁCZUCIA LENKO
nie ogarniam tego,jest mi smutno

48,195

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Kochane smile
Lena, jak się trzymasz? Myślę o was cały czas i kurcze, nadal to co napisałaś mi się wydaje takie nierzeczywiste... sad

48,196 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-10-04 20:33:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jak ja się trzymam ?
W sumie chyba za bardzo dobrze, jak na kogoś kto przed chwilą pochował swoją ukochaną osobe.
Najgorsze są ranki, kiedy się budzisz ze świadomością że to nie jest jednak tylko zły sen.
Wieczorem znowu puszczają mi nerwy po całym dniu,jedyne co mogę zrobić w tym przypadku to się zwyczajnie wypłakac.
Codziennie przerabiam etap żalu,złości,obojetności,bezradności.
Niby od wczoraj wszytsko jest jak codzień,jakby był w pracy,no ale za chwilę nasuwa się ta mysl że jednak on nie zyje,to tak bardzo boli....

Jeszcze załatwianie miliona formalności,to tez nie ma końca.Od ponad  tygodnia latam między urzędami,Niemcami,różnymi miastami.
Tak bardzo chciałbym żeby to się nie wydarzyło...

48,197

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Jak ja się trzymam ?
W sumie chyba za bardzo dobrze, jak na kogoś kto przed chwilą pochował swoją ukochaną osobe.
Najgorsze są ranki, kiedy się budzisz ze świadomością że to nie jest jednak tylko zły sen.
Wieczorem znowu puszczają mi nerwy po całym dniu,jedyne co mogę zrobić w tym przypadku to się zwyczajnie wypłakac.
Codziennie przerabiam etap żalu,złości,obojetności,bezradności.
Niby od wczoraj wszytsko jest jak codzień,jakby był w pracy,no ale za chwilę nasuwa się ta mysl że jednak on nie zyje,to tak bardzo boli....

Jeszcze załatwianie miliona formalności,to tez nie ma końca.Od ponad  tygodnia latam między urzędami,Niemcami,różnymi miastami.
Tak bardzo chciałbym żeby to się nie wydarzyło...

Lena-pamiętam,że jak zmarł mój tata to dzwoniłam do niego...Tak,dzwoniłam a u niego włączała się sekretarka.Do tej pory mam jego numer w swoim telefonie...

48,198

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

co tam Kobietki?

U mnie niby dobrze,nie mam czasu mysleć za dnia zwłaszcza.Teraz przychodzi taka wieczorna pora że gdzieś tam z tyłu głowy mi swita co sie stało.Wtedy mysle aby iść jak najszybciej spac i niech już będzie nowy dzień.
Ogólnie to chyba wyparłam to co się stało.

48,199

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena może i wyparłaś.Chyba psychika ma jakiś system obronny że zbyt traumatyczne przeżycia  odpychamy.
Zresztą trzeba żyć dalej,masz dzieci. Przed tobą mnóstwo problemów,trzeba już wszystko załatwiać samemu ,samemu decydować.
Tak że to ważne żebyś sobie to wszystko jakoś w głowie poukładała.
Mam koleżankę w podobnej sytuacji jak twoja,też ma synów.
Dzieci od śmierci męża traktuje jakby miały po dwa lata.skupiła się tylko na nich.
Nie pozwala im na żadną samodzielność.
Od śmierci męża mineło z dziesięć lat  a ona została wieczną cierpiętnicą.
Każdy ma lepiej od niej,nieważne chory, zdrowy, z problemami finansowymi.
Ale ma lepiej od niej BO NIE JEST SAM.A ona jest.
Ostatnio się pokłóciłyśmy i chyba na dobre.
Przykro mi strasznie ,tyle lat przyjaźni ale mam jej dość.
Nie będę jej więcej wyciągać na spacerki,na zakupy ,pocieszać.Na wszystko ma jedna odpowiedź NIE.
Nie zostawi dzieci samych w domu.A dzieci są w gimnazjum.
To chore.Zresztą własna jej teściowa powiedziała jej to samo co ja myślę.
To tak dla przykładu jak różnie może być po śmierci męża czy partnera.
Tak więc Lenuś trzymaj się lepiej czy gorzej,a jak będziesz chciała się wygadać to pisz.
U mnie po staremu.Młody wyjechał i dziwnie jakoś bez niego.
Tak mu się podoba że nawet mało dzwoni. Starszy ciągle u dziewczyny siedzi.Tak że praktycznie przeważnie jesteśmy z mężem sami.Po latach kiedy zawsze w domu było pełno teraz pustka.Ale taka jest kolej rzeczy. Dzieci wychowuje się po to żeby kiedyś odeszły.
Chodzę do tej pracy,nie znoszę jej coraz bardziej.
Nie mam jednak wyjścia,na inną marne szanse.
Miriam,Mariola,Pigwa co z wami?
Kasjanaa pogodziliście się?

48,200

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka ja po śmierci mamy miałam podobnie jak ty.Nieraz jak coś się wydarzyło miałam z tyłu głowy myśl że do niej zadzwonię albo jak pójdę to jej opowiem.
Teraz zaczynam nawet odczuwać śmierć teściowej.
Dopiero teraz zaczynam doceniać że  dzwoniła,pytała co u nas.Szykowała święta,wigilię.
Jak żyła wydawało mi się  że to takie nic.
A teraz już tego nie ma.
A ty Lena tak wcześnie straciłaś mamę i teraz mąż.Zycie jest cholernie niesprawiedliwe.

48,201 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-10-07 20:42:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jestem jestem ale nie wiem co pisać. Po staremu, teraz doszedł mi obowiązek opieki nad babcia meza i dziadkiem ale to tymczasowe i oni sa bardzo w porządku wobec mnie , zawsze byli wiec i ja ich dogladam bez problemu. Maz był tydzień i pojechal. Wróci za miesiąc kolo 7 listopada. A zła jestem bo Rumuni co  pracowali u nich w pracy (czasem gdy nie ma chłopaków szefowa zatrudnia Rumunów) okradli ich, mojemu mezowi zginela kurtka. W niedziele mam mu podac przez kolege spiwor, to i kurtke musze kupic bo już zimno. W niedziele mam urodziny corki, ale mama chora, babcia moja tez i nie wiem kto w końcu będzie. A tak obowiązki, szkoła.
Lenka przytulam cie na odległość i wysyłam wsparcie, wirtualnie, ale zawsze.

48,202

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena,ja tak miałam i mam jak Ty od śmierci taty.
Normalnie,codziennie żyję,funkcjonuję,nie myślę za wiele.Ale jak jadę do pracy albo wracam albo jak jestem sama w domu to sobie uświadamiam.I jest mi tak cholernie ciężko,tak źle,że tylu rzeczy mu nie powiedziałam.
Moja mama biega na cmentarz ze dwa razy w tygodniu.
Dla mnie to straszna trauma,zwyję się tam zawsze i jak wracam do domu też wyję...Nie daję rady a mama w pretensjach,że tak rzadko chodzę.
Bo ona sobie porozmawia z mężem jak jest na cmentarzu i jest jej lepiej.A mi kurczę,jest gorzej...
Dobrze,że dajesz radę funkcjonować...

Niki-nie ma szansy na zmianę pracy?
Wiesz,moja córka jeszcze parę lat będzie z nami mieszkać a ja już teraz bardzo przezywam to,że dojrzewa,że nie jestem jej potrzebna,że się ze mną kłóci,że nie zadzwoni jak jestem długo w pracy i nie powie,że tęskni...ech...taka niezależna nastolatka...
Nie wiem co będzie jak wyjedzie z domu.Ja nigdy taką nadopiekuńczą mamcią nie byłam.Teraz,na starość mi się tak robi.
Jak psiaki? Bardzo łobuzują?

Z moją mamą na razie spokój bo po prostu prawie jej nie odwiedzam.Wczoraj wieczorem do niej zadzwoniłam,po pięciu dniach niedzwonienia.Ale do cholery,ona też może zadzwonić.Jak nie dzwoni to znaczy pewnie,że mało ją obchodzę.Ale do sióstr swoich pewnie codziennie dzwoni.
Ja mam dużo roboty bo ciągle jeszcze rozpakowuję pudła,układam na półkach,myję,odkurzam.Wczoraj mąż pomagał robotnikowi przy robieniu szafy w przedpokoju więc już większość gratów upakowałam i mieszkanie wygląda lepiej.Ale jeszcze mnóstwo rzeczy do kupienie i do zrobienia...

Ola-jak dziewczynki?

48,203

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dobrze dziewczynki. Są coraz większe i fajne:)

48,204

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Lena może i wyparłaś.Chyba psychika ma jakiś system obronny że zbyt traumatyczne przeżycia  odpychamy.
Zresztą trzeba żyć dalej,masz dzieci. Przed tobą mnóstwo problemów,trzeba już wszystko załatwiać samemu ,samemu decydować.
Tak że to ważne żebyś sobie to wszystko jakoś w głowie poukładała.
Mam koleżankę w podobnej sytuacji jak twoja,też ma synów.
Dzieci od śmierci męża traktuje jakby miały po dwa lata.skupiła się tylko na nich.
Nie pozwala im na żadną samodzielność.
Od śmierci męża mineło z dziesięć lat  a ona została wieczną cierpiętnicą.
Każdy ma lepiej od niej,nieważne chory, zdrowy, z problemami finansowymi.
Ale ma lepiej od niej BO NIE JEST SAM.A ona jest.
Ostatnio się pokłóciłyśmy i chyba na dobre.
Przykro mi strasznie ,tyle lat przyjaźni ale mam jej dość.
Nie będę jej więcej wyciągać na spacerki,na zakupy ,pocieszać.Na wszystko ma jedna odpowiedź NIE.
Nie zostawi dzieci samych w domu.A dzieci są w gimnazjum.
To chore.Zresztą własna jej teściowa powiedziała jej to samo co ja myślę.
To tak dla przykładu jak różnie może być po śmierci męża czy partnera.
Tak więc Lenuś trzymaj się lepiej czy gorzej,a jak będziesz chciała się wygadać to pisz.
U mnie po staremu.Młody wyjechał i dziwnie jakoś bez niego.
Tak mu się podoba że nawet mało dzwoni. Starszy ciągle u dziewczyny siedzi.Tak że praktycznie przeważnie jesteśmy z mężem sami.Po latach kiedy zawsze w domu było pełno teraz pustka.Ale taka jest kolej rzeczy. Dzieci wychowuje się po to żeby kiedyś odeszły.
Chodzę do tej pracy,nie znoszę jej coraz bardziej.
Nie mam jednak wyjścia,na inną marne szanse.
Miriam,Mariola,Pigwa co z wami?
Kasjanaa pogodziliście się?

jestem NIKI ale po tej tragedii ciężko mi o czymś mało ważnym pisać!!! co tu można w życiu planować? nic!!!

48,205

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dziś u mnie mamy babski wieczór,będzie nas 9sztuk
ja czuje się byle jak ale nie odwołam spotkania
mam wszystko poszykowane,tylko tatar,mąż zrobi kluski śląskie i upiecze mięso,surówka
wczoraj zrobiłam galaretki z kurczaka,pokroiłam cebulę,zmiękcza się z oliwą i octem do sledzików
córka robi dwie sałatki,wędlina i wystarczy
miała być zupa gulasz,nie będzie starczy tego
dziewczyny fajne,abym dobrze się czuła
pozdrawiam wszystkie netki
ja wstaje i szykuje się do pracy!!!

48,206

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.

Wiecie dzisiaj z rana byłam na mszy,bo chrzestny mojego męza zamówił taką w jego intencji.
Szczerze Wam powiem że jedyne co czułam to złość za to co się stało.
Gdyby nie teście to moja noga nigdy by już nie przekroczyła progu kościoła,idę tam tylko po to żeby im przykro nie było.
Może kiedyś odzyskam wiarę w Boga,ale póki co nie moge się pogodzić z tym że po raz kolejny zabrał mi/nam kogoś kogo bardzo kochaliśmy i jeszcze w tak młodym wieku.

Chodzę codziennie na cmentarz,ale ja kompletnie nic nie czuję stojąc przy tym grobie,patrzę na tą tabliczkę i wydaje mi się że tam lezy ktoś kto sie tylko tak samo nazywał.
Nie wiem może śmierć mamy nauczyła mnie jak mam sobie radzić w takich sytuacjach,może już mnie trochę uodporniła.
Wiem że penie za chwilę nadejdzie pierwszy kryzys,bo zacznie mi brakować tej takiej zwyczajnie ludzkiej bliskości,której nawet dzieci nie zastąpią...

Niki ja wiem że w tym momencie dzieci mi zostały i to one są najważniejsze,ale też nie moze być tak że życie tylko w okół nich będzie się toczyło.

Miesiąc temu zapisałam się na prawko,jeszcze wtedy mój mąż żył.On tak bardzo chciał żebym to prawko zrobiła,że uczynię wszystko żeby je mieć i mam nadzieję że gdzieś tam z góry będzie mnie w tym wspierał...


Co Wam jeszcze napisać,chyba tyle że wiadomo jak wygląda codzienne życie z mezem,są kłótnie,wzloty i upadki.Dlatego szanujcie się wzajemnie w związku,róbcie tak żeby się nie kłócić bo życie jest tak porąbane że nagle pstryk i wszystko pęka jak bańka mydlana.

48,207

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lenka oczywiście, ze rób prawko. Pisz jak ci idzie.
Cieszę się, że masz wsparcie rodziny.

48,208

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola la na razie byłam na teorii ,od poniedziałku zaczynam jazdę.Mam nadzieję że uda mi się zrobić to prawko bo zostały mi dwa samochody.Jak już bedzie po sprawie spadkowej to pewnie ten lepszy sprzedam,dlatego że jest zbyt drogi w utrzymaniu.No chyba że spodoba mi się jazda nim.

Mam wsparcie rodziny,przyjaciół na to nie mogę narzekac,jednak mimo to nikt z nich nie zwróci nam tego najważniejszego.

48,209

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Czesc dziewczyny.
Lena bardzo, bardzo Ci wspolczuje. Jest mi bardzo, bardzo przykro.
Nie moglam uwierzyc w to co przeczytalam. Trzymaj sie kochana. Trudne to wszystko zwlasza dlatego, ze stalo sie to podczas wyjazdu do pracy.
Zycie naprawde jest trudne i ma dla nas ciezkie niespodzianki.

Przepraszam, ze nie odezwe sie do waszych wpisow.
Szybko napisze co u mnie.
Mialam wypadek z mlodsza coreczka na rowerze. Corcia polozyla mi nozke na lancuchu. Na prawej nozce powstala dosc duza rana, byla martwica, operacja. Dwa tyg byly my w szpitalu. Teraz jestesmy w domu.
Wyplakalam sie nie malo. Nie umiem pogodzic sie jaki bol zadalam wlasemu dziecku.
Mala placze przy opatrunkach. Mi serce peka z zalu. To ja tak powinnam cierpiec.
Jechalam bez fotelika, tego nie umiem siebie darowac.

48,210 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-10-08 19:58:11)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nina to byl wypadek, nie możesz az tak sie sama biczowac

48,211

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, ja miałam tak jak piszesz ze śmiercią synka. Dotarła do mnie tak naprawdę jakieś 3 tygodnie po fakcie.... To dobrze, że masz takie wsparcie w rodzinie...  I super, że robisz prawko. Na pewno ci się przyda i chociaż na chwilę odwróci myśli...

Nina, przykro mi bardzo z powodu wypadku. Oby szybko nie było po nim śladu... Nie wyrzucaj sobie tego, tylko wyciągnij wnioski smile
Co w ogóle u was słychać? Jak z mężem?

Niki, pogodziliśmy się. Chociaż bywa ciężko...

A jak u was? Aga, jak sobie radzisz?

Pigwa, jak po babskim wieczorze???

48,212

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Lena, ja miałam tak jak piszesz ze śmiercią synka. Dotarła do mnie tak naprawdę jakieś 3 tygodnie po fakcie.... To dobrze, że masz takie wsparcie w rodzinie...  I super, że robisz prawko. Na pewno ci się przyda i chociaż na chwilę odwróci myśli...

Nina, przykro mi bardzo z powodu wypadku. Oby szybko nie było po nim śladu... Nie wyrzucaj sobie tego, tylko wyciągnij wnioski smile
Co w ogóle u was słychać? Jak z mężem?

Niki, pogodziliśmy się. Chociaż bywa ciężko...

A jak u was? Aga, jak sobie radzisz?

Pigwa, jak po babskim wieczorze???

Oj działo się działo!
tańce ,wygłupy,żadna nie pamięta jak wróciła do domu
monia zaczepiła facetów pod moim domem,powiedział jej grześ który po nich przyjechał
mówiła im dobry wieczór i że są super
w innym pokoju siedzieli
mąż ,zięć i mąż siostry,przychodził do pokoju żeby już jechać,ona jeszcze chciała się bawić ale już szykowała się do wyjscia,weszła do pokoju facetów a tam jej starego nie ma,złapała nerwa,to tylko 800 metrów ale była 1 w nocy!
pojechała z anecią
dalismy czadu ,tyle wódki poszło,moja córka powiedziała że nigdy tyle nie wypiła!
hani tak mi dziękowała za wspaniały wieczór że nas zaprosiła na sobotę,powiedziałam że nie,teraz z miesiąc będę pamiętała smak wódki a ona za tydzien chce się znowu imprezować!!!
bożenka nie mogła wpisać kodu by wejść do bloku,jak jej się udało to ostro czołgała się do góry trzymając poręczy

48,213

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ANECIA wybiera jakieś zdjęcia nadające się do wstawienia na fb
jak będą straszne to je zaraz wykasuje
tyle zdjęc a nie ma co wstawić bo baby pijane

48,214

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena.

Tak bardzo mi przykro. Tylko tyle jestem wstanie napisać (*).

48,215

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść.

Co tak tu pusto?

Chciałabym się odnieść do waszych wpisów ale ja chyba zwyczajnie nie mam siły psychicznej mysleć teraz o zyciu innych,więc wybaczcie.
Ogólnie trzymam się dobrze,tylko od kilku dni ciązy mi coś bardzo i nie tylko mi.
Wydaje mi sie że nie do końca znamy prawdę o przyczynie śmierci mojego męża,że coś jest nie tak.
Obiecałam sobie że zrobię wszystko aby prawda wyszła na jaw.Zrobię to bo to jest po prostu psychiczna męczarnia która nie daje normalnie funkcjonować.
Nie myslcie sobie że zwariowałam,bo takie odczucia jak ja ma też kilka osób z rodziny a także znajomi,wszycy twierdzą że coś jest nie tak.
I nie ciąży mi to że ON nie żyje,że Go już nie ma bo to zaakceptowałam i próbuję się pogodzić.Ale spokoju mi nie daje przyczyna której tak naprawdę nie znam do końca i to co się działo 2-3 godziny przed.
Wiem marudzę wam,ale to jest okropne życ w takiej niepewnosci.

Miriam  a co u Ciebie bo coś zamilkłaś ostatnio.Wszystko ok?
Aga jak mąż? Jak Ty dajesz radę?
Pigwa dobrze że korzystasz z życia.

48,216

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Ja właśnie jadę do pracy. U mnie po staremu dom, szkoła dzieci, moja szkoła, bieganie do kościoła przed Komunią. Mnie czeka operacja, jeszcze nie wiem kiedy.

Lena super że robisz prawko. Co się działo takiego te 3 godz. przed jeśli możesz napisać?

Nina to był wypadek. Życzę szybkiego powrotu do zdrówka dla córeczki.

48,217

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

miłego dnia babeczki,ja szykuje się do pracy!!

48,218

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Lena super że robisz prawko. Co się działo takiego te 3 godz. przed jeśli możesz napisać?

Bombelku no własnie nie wiem jak wyglądały przynajmniej 3 ostatnie godziny życia mojego męża,tego dopiero będę się próbowała dowiedzieć.
Po 17 z nim normalnie rozmawiałam,nie skarzył się na nic,rozmawiał normalnie a prawdopodobnie między 22 a 23 już nie żył.
Osoby które widziały jako ostatnie zaczynają kręcić,dostawać nagłej amnezji i to mi się nie podoba.

Życzę Wam miłego dnia,ja zaraz lecę sprawy w urzędach załatwiać a potem na jazdę.

48,219

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Bombelini napisał/a:

Lena super że robisz prawko. Co się działo takiego te 3 godz. przed jeśli możesz napisać?

Bombelku no własnie nie wiem jak wyglądały przynajmniej 3 ostatnie godziny życia mojego męża,tego dopiero będę się próbowała dowiedzieć.
Po 17 z nim normalnie rozmawiałam,nie skarzył się na nic,rozmawiał normalnie a prawdopodobnie między 22 a 23 już nie żył.
Osoby które widziały jako ostatnie zaczynają kręcić,dostawać nagłej amnezji i to mi się nie podoba.

Życzę Wam miłego dnia,ja zaraz lecę sprawy w urzędach załatwiać a potem na jazdę.

Cayenne-czytałam trochę o przypadkach udławienia się sliną podczas snu.I zdarza się to często przy konkretnych chorobach.Większośc przypadków-czy to z winy pacjenta,który olewa sobie sobie jakieś niewielkie ojawy czy to z winy lekarza nie potrafiącego łączyć faktów-diagnozowana jest zazwyczaj po śmierci.

48,220 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-10-13 10:41:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka smile

Na Netkach zamilkłam, w sumie bez powodu nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.
Natomiast na FB obraziłam się bezterminowo i dopóki Zuckerberg nie wprowadzi funkcji ''niewidoczny'' to FB będę unikała jak ognia. Wkurza mnie to, że wchodzę żeby poklikać np. z Tobą, a w tym czasie dostaje wiadomości od kolejnych pięciu osób, których nie wypada mi zignorować, bo widzą, że jestem.

Lena, do zadławienia w czasie snu u dorosłych najczęściej dochodzi, gdy do dróg oddechowych dostanie się  kawałek pokarmu, własne wymiociny, rzadziej ślina. Nie było tak, że chłopaki popili, poszli spać, mąż w czasie snu zwrócił, a teraz panowie nabrali wody w usta żeby nikt nie miał do nich pretensji?
Odbyła się sekcja zwłok? W Polsce, gdy zgon osoby nastąpił przed upływem 12 godzin od przyjęcia jej do szpitala sekcje zwłok przeprowadza się obligatoryjnie. Jak jest w Niemczech?

Dziewczyny pozdrawiam!


Gojka, jak Ci się podoba praca z młodzieżą? Wolałabyś uczyć w podstawówce/gimnazjum?

48,221

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Hejka smile

Na Netkach zamilkłam, w sumie bez powodu nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.
Natomiast na FB obraziłam się bezterminowo i dopóki Zuckerberg nie wprowadzi funkcji ''niewidoczny'' to FB będę unikała jak ognia. Wkurza mnie to, że wchodzę żeby poklikać np. z Tobą, a w tym czasie dostaje wiadomości od kolejnych pięciu osób, których nie wypada mi zignorować, bo widzą, że jestem.

Lena, do zadławienia w czasie snu u dorosłych najczęściej dochodzi, gdy do dróg oddechowych dostanie się  kawałek pokarmu, własne wymiociny, rzadziej ślina. Nie było tak, że chłopaki popili, poszli spać, mąż w czasie snu zwrócił, a teraz panowie nabrali wody w usta żeby nikt nie miał do nich pretensji?
Odbyła się sekcja zwłok? W Polsce, gdy zgon osoby nastąpił przed upływem 12 godzin od przyjęcia jej do szpitala sekcje zwłok przeprowadza się obligatoryjnie. Jak jest w Niemczech?

Dziewczyny pozdrawiam!


Gojka, jak Ci się podoba praca z młodzieżą? Wolałabyś uczyć w podstawówce/gimnazjum?

Miriam-ja w tej szkole,w której uczę teraz pracowałam przez pięć lat jakiś czas temu gdy były jeszcze uzupełniające LO więc dla mnie to niespecjalna nowość.
Ja generalnie wolę pracować ze starszymi.

48,222

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie też po staremu.
Gojka pytałaś  o pieski.Mają się dobrze ,rozrabiają.
Pracy na razie nie ma szansy zmienić.Małe miasto więc i wybór niewielki.
Lena mam nadzieję że uda ci się wyjaśnić co naprawdę się stało.Kiedyś pisałaś że z mężem jeździ jakiś kolega z waszej miejscowości.
To on nagle zaniemówił? Niestety tak to jest że jak coś się stanie to nagle nikt nic nie wie.
Miriam co do ignorowania różnych ludzi...
Pisałam o koleżance z którą zakończyłam przyjaźń.Dowiedziałam się całkiem przez przypadek jednej rzeczy.
Ja choć mam więcej obowiązków od niej znajduje pół godziny żeby się spotkać z nią na kawie i pogadać.
Ona to olewa bo gdyby przyszła to jej dzieci pół godziny później zjadły by obiad.Ten obiad który mogłyby same sobie wziąść bo jest naszykowany .
I jeszcze kłamie i wymyśla różne powody dlaczego nie może się spotkać.Napisałam więc esemesa żeby dała spokój.Jak chce niech się kisi we własnym sosie,nie wychodzi z domu.
Ile można kogoś pocieszać i wyciągać z traumy.
Pigwa fajne masz koleżanki i to dobrze że umiecie się bawić.

48,223

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, dałaś mi do myślenia, czy ludzie i mnie w ten sposób nie odbierają... hmm
Bywa, że odmawiam spotkania czy wypicia wspólnej kawy. Zdarza mi się też przełożyć spotkanie na inny termin. Ale to tylko dlatego, że mi na wszystko brakuje czasu. Weekendy ''zarezerwowane'' mam dla męża, bo przez rozłąkę bardzo mało czasu spędzamy razem. Natomiast w tygodniu popołudniami ja mam co robić i bywa, że dnia mi brakuje.
Co do FB, nie mam na tyle podzielnej uwagi, by klikać z dwoma/trzema osobami w tym samym czasie. Zresztą uważam, że jest to bardzo nie w porządku wobec osób z którymi rozmawiam słowem pisanym. A najczęściej jest tak, że zaloguje się, zaczynam pisać np. do Leny i w trakcie pisania odzywa się ktoś jeszcze, i jeszcze ktoś... Brakuje mi na FB tej funkcji, która jest na GG, a mianowicie ''niewidoczny''. roll

48,224

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki napisał/a:

Lena mam nadzieję że uda ci się wyjaśnić co naprawdę się stało.Kiedyś pisałaś że z mężem jeździ jakiś kolega z waszej miejscowości.
To on nagle zaniemówił? Niestety tak to jest że jak coś się stanie to nagle nikt nic nie wie.

Niki nie to nie ten.Ten akurat był tu na miejscu jak to się stało i to on przyszedł mi przekazać tę okropną wiadomość.
Akurat jemu jestem bardzo wdzięczna bo bardzo dużo zrobił dla nas przez ten pierwszy tydzień,bez niego nie dała bym rady sprowadzić mojego męża do kraju.
To taki inny gosciu.

Miriam ja Ci napisałam na FB co z czym bo tu nie będę pisała szczegółów.

Miriam nie mozesz czatu wyłączyć na FB?

48,225 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-10-13 18:47:10)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam ty to całkiem inny przypadek.
Moja byla już przyjaciółka nie pracuje,ma dzieci w gimnazjum.
Stracila męża jak Lena,ponad dziesięć lat temu.
Ona nie ma innych znajomych oprócz mnie.Wychodzi tylko na zakupy i siedzi w kuchni.
Przyjaźnimy się od szkoły średniej,kiedyś była fajną dziewczyną.
Teraz potrafi gadać tylko o zasiłkach,pieniądzach i swoich dzieciach.
Kiedyś zadzwoniłam że jestem w mieście i czy ma czas.Odpisała że nie bo jest u lekarza.
Tyle że ten esemes doszedł za godzinę może.A ja poszłam do niej i  byla w domu.
Pogadaliśmy trochę a potem doszedł esemes.
Napisalam że nie będę się jej narzucać więcej .Zaczęla mnie bombardować esemesami że bardzo mnie lubi i chce żebyśmy się widywały.A oklamala mnie bo była przeziębiona i dlatego.
Miriam jak byś się czuła? Bo ja okropnie.
Przecież mogła normalnie odebrać telefon i powiedzieć że źle się czuje.Przecież zrozumiałabym.
W każdym razie wygarnełam jej wszystko pisemnie co myślę o jej bidzeniu,nadopiekuńczości wobec dzieci.
I jeszcze że niech sobie żyje jak chce,koniec znajomości.
Sorry dziewczyny że piszę o pierdołach,ale musiałam się wygadać.
Nawet mężowi nie mówiłam, bo on jej nigdy nie lubił.I byłoby, a nie mówiłem.
To samo co ja jej teraz napisałam, powiedziała jej kiedyś teściowa i od razu stała
się wrogiem.Piszę z telefonu dlatego tak nieskładnie.

48,226

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, zajrzę na FB, ale o mniej ''chodliwej' porze.
Czat mogę wyłączyć i mam wyłączony, ale to nic nie daje, bo przy moim nazwisku (Twoim zresztą też, i każdego kto się loguje na FB) wyświetla się czas kiedy był ostatni raz zalogowany.
Jeśli ja loguje się do swojego profilu, a Ty akurat w tym czasie tez jesteś na swoim profilu, to mimo iż czat masz wyłączony to ja i tak wiem, że Ty jesteś, bo przy Twoim nazwisku cały czas, dopóki się nie wylogujesz, wyświetla się czas '1 min'.  Czas zmieni się dopiero jak się wylogujesz na 2 min, potem 3min itd.
A zatem, jeśli myślałaś, że jesteś mimo wyłączonego czatu niewidoczna to nic bardziej mylnego. Przy Twoim nazwisku także wyświetla się czas. I za diabła nie można tego wyłączyć.  sad

Niki, czułabym się niefajnie i miałabym duuuuże opory przed spotkaniem, które ja miałabym zainicjować. Dlatego koleżance pozostawiłabym decyzję dotyczącą następnego spotkania. Powiedziałabym, będziesz chciała się spotkać, zadzwoń, umówimy się, ale pierwsza z propozycją spotkania na pewno bym nie wyszła.

48,227

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena skoro coś kręcą, to  najlepszy dowód na to że coś jest nie tak.Zresztą pisałaś że nie tylko tobie się tak wydaje.
Jak będziesz miała chęć i czas to napisz na Fb.Pozdrawiam i trzymaj się.
Nina jak córeczka?
Nie obwinaj się .Chyba nie ma rodzica który by czegoś choć raz nie zaniedbał.

48,228

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam ja się do niej na pewno pierwsza nie odezwę.Przykro mi ale trudno.Ja rozumiem że przeżyła tragedię itd.
Ale..mój mąż zawsze mówił że ona jest interesowną egoistką,że nie słucha co się do niej mówi.
Tylko jej trzeba słuchać.I teraz stwierdzam że niestety chyba miał rację.

48,229

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena
Niw chcę pisać,  że będzie dobrze, ale musi być,  bo nie ma innej opcji.
Mój świętej pamięci tato, też dziwnie zmarł, sekcja zwłok nic nie wykazała, ale ja uważam,  że coś było ukryte.
Gdybym miała ten rozum co teraz, to bym nie odpuściła.

Niki
Masz podobne podejście co ja, też bym się już nie odezwała.
Niki,  czasem boję się,  że kiedyś,  też stanę się taka stara i zgorzkniała.
Twoma znajoma ma chociaż dzieci, ja jestem sama.

48,230

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Lena, zajrzę na FB, ale o mniej ''chodliwej' porze.
Czat mogę wyłączyć i mam wyłączony, ale to nic nie daje, bo przy moim nazwisku (Twoim zresztą też, i każdego kto się loguje na FB) wyświetla się czas kiedy był ostatni raz zalogowany.
Jeśli ja loguje się do swojego profilu, a Ty akurat w tym czasie tez jesteś na swoim profilu, to mimo iż czat masz wyłączony to ja i tak wiem, że Ty jesteś, bo przy Twoim nazwisku cały czas, dopóki się nie wylogujesz, wyświetla się czas '1 min'.  Czas zmieni się dopiero jak się wylogujesz na 2 min, potem 3min itd.
A zatem, jeśli myślałaś, że jesteś mimo wyłączonego czatu niewidoczna to nic bardziej mylnego. Przy Twoim nazwisku także wyświetla się czas. I za diabła nie można tego wyłączyć.  sad

Niki, czułabym się niefajnie i miałabym duuuuże opory przed spotkaniem, które ja miałabym zainicjować. Dlatego koleżance pozostawiłabym decyzję dotyczącą następnego spotkania. Powiedziałabym, będziesz chciała się spotkać, zadzwoń, umówimy się, ale pierwsza z propozycją spotkania na pewno bym nie wyszła.


MIRIAM ja jak wchodzę na fb i widzę osoby które zaraz do mnie napiszą ,wychodzę z fb
ja nie lubię pisać,wolę pogadać,spojrzę czy są dzieci ,czy możemy pogadać,jak nie wychodzę
wkurzają mnie osoby które dziennie wstawiają milion durnych obrazków i wymagają lajkowania

Posty [ 48,166 do 48,230 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 740 741 742 743 744 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024