Agusia trzymaj się.
Że masz kryzys to nic dziwnego,kto by nie miał w tej sytuacji.
48,101 2016-08-30 21:10:07
48,102 2016-08-30 23:19:57 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-08-30 23:56:23)
Co do tego co pisze Miriam i Kasjanaa.Myślę że Gojka z mężem trochę przeżyła,sama najlepiej wie czego może się po nim spodziewać.
Do najbliższych osób powinno się mieć zaufanie,przynajmniej ja tak myślę.
A jeśli ktoś nie ma to chyba wspólne życie nie ma sensu,albo to tylko umowa prawna.
Niki, zaufanie na krótkiej smyczy chodzi
zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze.
Mam koleżankę, która tak bardzo zaufała mężowi, że po 16 latach małżeństwa wyszła z tego związku z dwójką dzieci i przysłowiową walizeczką. Nikt się nie spodziewał, że on taki numer wywinie tym bardziej, że świata poza sobą nie widzieli - do czasu.
Gdy doszło do podziału majątku ona nie miała nic - żadnych faktur na siebie, żadnych dowodów na to, że dokładała się do rat kredytu, żadnego potwierdzenia, że również jej rodzice dokładali się do rat kredytu, zupełnie nic. Za to on miał wszystko co było potrzebne - imienne przelewy rat spłaconego kredytu wystawione na niego, imienne faktury na materiały budowlane wystawione również na niego, pozwolenie na budowę domu na niego, wszelkie przyłącza, ubezpieczenie domu też na niego, bo on wszystko co związane było z domem wziął na siebie, by jej nie dokładać obowiązków. I po 16 latach małżeństwa okrutnie zemściło się to na niej, gdy szanowny małżonek sprowadził ją wyłącznie do roli lokatora.
Dlatego uważam, że ostrożności nigdy dość. Można i należy ufać, ale w granicach zdrowego rozsądku żeby po latach nie okazało się, że zaufanie pomyliliśmy z naiwnością.
48,103 2016-08-31 13:09:01 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-08-31 13:11:36)
Gojka ja bym też się cieszyła z niespodzianki.
Ja też się cieszę:) Choć cieszę się jeszcze bardziej,że niespodzianka się "wydała"
Bo jak sobie pomyślę o bezskutecznym poszukiwaniu działki...Ech miałam takie dwa dni,że jeździłam rowerem i szukałam działki.Co z tego,że parę znalazłam skoro albo była ogromna albo bardzo droga albo w nieciekawym miejscu.
Wczoraj mąż był na działce i zaczepił go sąsiad z pretensją od razu,że on będzie sprawę zgłaszał,żeby mąż za blisko się jego jakiegoś tam gospodarczego budynku nie budował.Ja pierdzielę,mąż sobie kosi trawę,na razie nikt nic nie wyznacza a ten od razu z pretensją.Oczywiście udzielił męzowi darmowej porady jak powinno się kosić trawę
Taki mój teść ![]()
Myślę że Gojka z mężem trochę przeżyła,sama najlepiej wie czego może się po nim spodziewać.
Do najbliższych osób powinno się mieć zaufanie,przynajmniej ja tak myślę.
A jeśli ktoś nie ma to chyba wspólne życie nie ma sensu,albo to tylko umowa prawna.
Ja też tak uważam.
W sumie jeśli chodzi o kasę to gówno mamy.
Wiesz,niki,masz męża,zdrowe dzieci i dom-miejsce do mieszkania. I masz zdrowie-przede wszystkim.To bardzo dużo.
Gojka cieszę się że o moich pieskach pamiętałaś.Radzę sobie z nimi.Ten większy nadal dużo gryzie i trochę mi poniszczył,ale może mu przejdzie z wiekiem.
I tak je lubię i są moją odskocznią od problemów.
Nikt się tak nie cieszy jak wracam do domu jak pieski.Przywitają mnie ,wyliżą po buzi i od razu stres mija.
Poza tym u mnie ok.od czwartej rano jestem na nogach i powoli już padam.
Niki,ja pisałam o psiakach,ale wcięło mi tego posta.Wiesz, nagle zmienił im się rozkład dnia,zawsze ktoś był w domu więc może też i lęk separacyjny mają.
Jaki teraz,jak pracujesz psiaki mają rozkład dnia? Wychodzisz z nimi poza działkę koło domu? Co robisz żeby je zmęczyć?
Jeśli to lęk separacyjny może warto by spróbować kupić obroże z feromonami? Poczytaj sobie trochę o tej obroży,może się zdecydujesz.
Jeśli już nic nie podziała.zawsze można psiaki zamykać w kojcu do powrotu kogoś z domu.
Miałam bokserkę,która od zawsze demolowała mi dom.Jednego dnia szłam do pracy tylko na dwie godziny a jak wracałam miałam pościągane i pogryzione książki,powywalane doniczki,zjedzoną kanapę.Sajgon po prostu.
Kupiłam w końcu klatkę kennelową.Najpierw psa w niej zamykałam ale raz zapomniałam zamknąć.Wracam z pracy a pies śpi w otwartej klatce:) Nie wiem jak to się stało ale przestała niszczyć ![]()
gojka a dużo masz tych jeżyn?
Bo ja robię wino z jeżyn.Bez drożdży,z rodzynkami.Przepis znalazłam w necie.
Niki-jak się moja familia przypnie do jeżyn to chyba na wino nie starczy ![]()
Mam koleżankę, która tak bardzo zaufała mężowi, że po 16 latach małżeństwa wyszła z tego związku z dwójką dzieci i przysłowiową walizeczką. Nikt się nie spodziewał, że on taki numer wywinie tym bardziej, że świata poza sobą nie widzieli - do czasu.
Gdy doszło do podziału majątku ona nie miała nic - żadnych faktur na siebie, żadnych dowodów na to, że dokładała się do rat kredytu, żadnego potwierdzenia, że również jej rodzice dokładali się do rat kredytu, zupełnie nic. Za to on miał wszystko co było potrzebne - imienne przelewy rat spłaconego kredytu wystawione na niego, imienne faktury na materiały budowlane wystawione również na niego, pozwolenie na budowę domu na niego, wszelkie przyłącza, ubezpieczenie domu też na niego, bo on wszystko co związane było z domem wziął na siebie, by jej nie dokładać obowiązków. I po 16 latach małżeństwa okrutnie zemściło się to na niej, gdy szanowny małżonek sprowadził ją wyłącznie do roli lokatora.
Miriam,ja mam faktury na niewiele-10 tysięcy.Są to meble,które dałam mężowi do przychodni,kiedy zakończyłam moją działalność.Część faktur męża-nie wiem nawet na ile to było- jest też na mnie bo mąż miał ich za dużo by sobie odliczyć od podatku i scedował je na mnie żebym ja mogła odliczyć,kiedy prowadziłam działalność.
Ja naprawdę z walizeczką nie wyjdę.
Mieliśmy sytuację,że planowaliśmy się rozstać przed urodzeniem córki.Maż zostawiał mi mieszkanie z wyposażeniem.Chciał jedynie zabrać swoje ciuchy i swojego laptopa więc wiem,że nie jest gościem,który puściłby mnie z walizką.
Nie jestem, nie byłam i nie będę interesowna.I nawet jeśli ktoś tak zachowuje się w stosunku do mnie to jedyne co mogę zrobić to zerwać z nim relacje.Ale nigdy nie posunę się do tego samego.
Ja wiem,Miriam,że Ty piszesz to dla mojego dobra.
Ale widzisz-ja tak samo jak Ty chcę swojego dobra ![]()
48,104 2016-08-31 14:34:18
Ja wiem,Miriam,że Ty piszesz to dla mojego dobra.
Przeceniasz mnie, aż tak bezinteresowna nie jestem.
Zwróć uwagę co napisałam we wcześniejszym poście:
jak uda Ci się uporządkować sprawę działki po Twojej - znaczy mojej
- myśli to nie zapomnij, kto Cię do tego namawiał, i w ramach długu wdzięczności odpal mi 2% podatku od wzbogacenia od nabytej działki.
Dziękuję.
Prawda jest taka, że liczyłam, że zostaniesz moim partnerem biznesowym
, ale widzę, że z Tobą interesów robić się nie da. ![]()
A tak na poważnie, zapytałaś jak my byśmy się zapatrywały na taką niespodziankę, to Ci odpowiedziałam jakich ja zmian w umowie notarialnej oczekiwałabym od męża i dlaczego. Przy okazji wskazałam jakie mogą być dla Ciebie konsekwencje takich, a nie innych decyzji, a co Ty zrobisz z tą wiedzą to już Twoja sprawa.
Młody był dzisiaj na spotkaniu uczniów klas pierwszych z wychowawcami. Trafił do klasy w której będzie ''aż'' 4 chłopców. ![]()
48,105 2016-08-31 14:37:22
gojka102 napisał/a:Ja wiem,Miriam,że Ty piszesz to dla mojego dobra.
Przeceniasz mnie, aż tak bezinteresowna nie jestem.
Zwróć uwagę co napisałam we wcześniejszym poście:
Miriam napisał/a:jak uda Ci się uporządkować sprawę działki po Twojej - znaczy mojej
- myśli to nie zapomnij, kto Cię do tego namawiał, i w ramach długu wdzięczności odpal mi 2% podatku od wzbogacenia od nabytej działki.
Dziękuję.
Prawda jest taka, że liczyłam, że zostaniesz moim partnerem biznesowym
, ale widzę, że z Tobą interesów robić się nie da.
A tak na poważnie, zapytałaś jak my byśmy się zapatrywały na taką niespodziankę, to Ci odpowiedziałam jakich ja zmian w umowie notarialnej oczekiwałabym od męża i dlaczego. Przy okazji wskazałam jakie mogą być dla Ciebie konsekwencje takich, a nie innych decyzji, a co Ty zrobisz z tą wiedzą to już Twoja sprawa.Młody był dzisiaj na spotkaniu uczniów klas pierwszych z wychowawcami. Trafił do klasy w której będzie ''aż'' 4 chłopców.
No,nie zostanę Twoim partnerem.Mam złe doświadczenia w kwestii spółek ![]()
Ja jutro mogę po raz pierwszy od lat spokojnie pójść na rozpoczęcie roku z moją córką do jej szkoły
.
48,106 2016-08-31 16:07:56
No,nie zostanę Twoim partnerem.Mam złe doświadczenia w kwestii spółek
Szkoda
byłaby okazja porażkę przekuć w sukces. ![]()
Ja jutro mogę po raz pierwszy od lat spokojnie pójść na rozpoczęcie roku z moją córką do jej szkoły
.
Mój Młody jest już w takim wieku, że dla niego obecność mamy na apelu szkolnym to obciach. ![]()
Mąż zaproponował, że jutro podrzuci go (i jego kolegę) do szkoły na rozpoczęcie roku szkolnego. Nie zgodził się. Stwierdził, że spacerek dobrze mu zrobi.
A wczoraj zapytałam ''masz już wszystko, co będzie ci potrzebne do szkoły?'' W odpowiedzi usłyszałam ''mam wszystko, poza chęciami''. ![]()
Dzisiaj na obiad miałam mieć grzyby duszone z cebulką - mąż w tym celu udał się rano do lasu. Tymczasem na obiad będę miała pieczarki w sosie śmietanowym, bo grzybów przywiózł tyle, że nawet jedna osoba by się nie najadła.
48,107 2016-08-31 16:26:10
Moja panna dopiero w piątej klasie wiec jeszcze nie obciach.
A ponieważ szkoła prywatna to zakładają,że rodzice powinni się w działania szkoły włączać.Więc ja się właczę w tym roku:) bo nie muszę iść na rozpoczęcie do siebie.
Zobaczyłam na stronce szkoły,że w tym roku także moje dziecię ma większość podręczników darmowych co mię niezmiernie cieszy.
Ja na obiad robię babkę ziemniaczaną.Obiadu jeszcze nie ma bo dziś śniadanie jedliśmy o 12.00:)
Ostatni dzień tak długiego spania.Jutro jadę z panną na rozpoczęcie roku i nocujemy u mojej mamy.
Myślę,że jeszcze ze dwa tygodnie będzie u nas remont,Gość mnie do wk... doprowadza bo przez dwa miesiące nie mógł się z remontem uporać.
48,108 2016-08-31 16:36:51
Widziałyście ten temat:http://www.netkobiety.pl/t98202.html
Swoją drogą,ciekawi mnie dlaczego zbanowano autora?
Po tych jazdach jakie mu tu panie urządziły zachował naprawdę spokój i klasę ![]()
48,109 2016-09-01 00:00:22 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-09-01 22:54:27)
Gojka ale ja to doceniam że wszyscy jesteśmy zdrowi i mam fajną rodzinę.I męża który po 25 latach często mówi "kocham cię".Pieniądze nigdy nie były dla mnie ważne..dopóki nie muszę oszczędzać na jedzeniu,ubraniach i drobnych przyjemnościach nie jest źle.
Tylko czasem mnie wkurza że wszystko tyle kosztuje u nas.Że z jednej pensji. nic nie można bylo odłożyć a z dwóch tak samo.
Trudno.Mam tylko nadzieję że uda mi się spłacić tą połowę domu.Może na przyszły rok jak dostanę umowę na stałe w pracy dostaniemy kredyt.
Ta połowa domu to i tak ruina,od lat nikt nie mieszka.Ale jeśli jej nie spłacę to moje dzieci nie będą mogły kiedyś tego normalnie sprzedać.
Z psami chyba masz rację.Odkąd są same prawie cały dzień zaczeło się gryzienie i niszczenie.
Wcześniej chodziliśmy z nimi na spacer co dzień,teraz rzadziej.
Ruchu mają dość,potrafią się przez pół godziny ganiać wkoło podwórka.Ale to nie to samo co wyjście poza podwórko.
Ale to że częściej są same chyba jest główną przyczyną niszczenia.
Miriam syn chodzi do klasy humanistycznej? Bo mój młodszy chodził i było dwóch chłopaków i same kobiety.
W takich klasach z reguły jest mało mężczyzn.
Ja dopiero teraz załapałam że jutro 1 września.Nikt już do szkoły nie chodzi więc zapomniałam.
48,110 2016-09-01 00:02:55
Pszepraszam za blędy ale piszę z tel.
48,111 2016-09-03 10:30:46
Gojka ale ja to doceniam że wszyscy jesteśmy zdrowi i mam fajną rodzinę.I męża który po 25 latach często mówi "kocham cię".Pieniądze nigdy nie były dla mnie ważne..dopóki nie muszę oszczędzać na jedzeniu,ubraniach i drobnych przyjemnościach nie jest źle.
Tylko czasem mnie wkurza że wszystko tyle kosztuje u nas.
Wiesz,jak sobie pojadę do takiej Chorwacjii czy Grecji i wiem,że tam ludzie zarabiają mniej więcej tyle co u nas to widzę wtedy,że u nas jedzenie jest tanie jak barszcz,tak samo ubrania.
Mam tylko nadzieję że uda mi się spłacić tą połowę domu.Może na przyszły rok jak dostanę umowę na stałe w pracy dostaniemy kredyt.
Ta połowa domu to i tak ruina,od lat nikt nie mieszka.Ale jeśli jej nie spłacę to moje dzieci nie będą mogły kiedyś tego normalnie sprzedać.
A jak spłacisz to będziesz tę część domu remontować? Ile metrów ma ten cały Wasz dom?
Z psami chyba masz rację.Odkąd są same prawie cały dzień zaczeło się gryzienie i niszczenie.
Wcześniej chodziliśmy z nimi na spacer co dzień,teraz rzadziej.
Ruchu mają dość,potrafią się przez pół godziny ganiać wkoło podwórka.Ale to nie to samo co wyjście poza podwórko.
Ale to że częściej są same chyba jest główną przyczyną niszczenia.
Pies może mieć ruchu od cholery na podwórku a i tak nic go tak nie zmęczy jak ćwiczenia umysłowe,hehhe.Wiem,że to śmiesznie brzmi ale to prawda.Jakieś zabawy węchowe-można je też zrobić na podwórzu: chowasz jakieś smaczki w różnych miejsach,najpierw pokazujesz psom,że warto poniuchać wskazując jakiś fragment trawy z ukrytym "skarbem" a potem cały czas wydajesz komendę:szukaj i one skumają o co chodzi.Wystarczy po jednej chrupce suchej karmy rzucić w trawę.Warto by może też kupić psom kongi-to takie gumowe zabawki do których można schować jakieś pachnące smaczki.Pies się nakombinuje by je wylizać,wyciągnąć i głupoty mu do łba nie będą przychodzić.
Miriam - a jak Twój psiak? Coś robiłaś z tym jego rzyganiem?
Moja sucz na razie nie wykazuje jakiejś agresji po sterylce,czego się najbardziej obawiałam.Mało tego,namówiłam dwójkę sąsiadów,którzy mają takie mocno testosteronowe samce by wykastrowali. Brawo ja ![]()
U mnie jeszcze remont,na razie mieszkam u mamy.Wk... mnie bierze na tego cholernego robotnika.Zapowiedziałam mu,że we wtorek przyjeżdża do mamy rodzina i musimy się wynieść.Powiedział,że nawet w niedzielę zostanie i skończy.Jakby się nie opierdzielał na tygodniu i porządnie robił to by w niedzielę robić nie musiał.Ale jak wyjechaliśmy na wakacje to sąsiad mówił,że go przez dwa tygodnie raz widział.
Nauczyciel córki polecił by wymienić jej skrzypce.Zaproponował skrzypce XVIII wieczne za 11 tysięcy.Rozwalił mnie gość.Jedenastolatce takie skrzypce,która w tym roku kończy I stopień i nie wiadomo czy się do II dostanie?
W środę mam wziąć od właścicielki te skrzypce i zanieść nauczycielowi by zobaczył czy one do do córki będą pasowały i jak sobie na nich radzi.Podobno mają jakiś głęboki,zachwycający dźwięk.Ale skąd ja nagle wezmę 11 tysięcy??
Sama miałam skrzypce barokowe warte pewnie z 5 razy więcej ale dopiero w II stopniu.
Myślę,żeby pana nauczyciela wziąć na przeczekanie.Nie widziałam by jego uczennice nawet z II stopnia miały takie skrzypce.Jest w klasie córki dziewczynka zawsze na wszystkie konkursy wystawiana,która gra na skrzypcach wypożyczonych ze szkoły.I nie dlatego,że jej rodzice są biedni,jest chłopak-koncertmistrz w orkiestrze,który ma też takie niezbyt skrzypce.A tu nagle dla mojej wymyślił takie.On je słyszał i sądzę,że mu się ich dźwięk spodobał i zwyczajnie chciałby na lekcji na takich skrzypcach pracować.
Nie wiem jak to rozwiązać.Chyba po prostu powiem,że na razie mnie na takie skrzypce nie stać i powinien mi o takim wydatku powiedzieć trochę wcześniej a nie z dnia na dzień bo ja nie jestem w stanie za tydzień mu 11 tysiaków wykombinować.
48,112 2016-09-03 10:32:28
Aha-pytałam Was o powerbanka-ma ktoś? przydaje się Wam?
48,113 2016-09-03 12:58:32
Szkoda,że wcześniej tego nie znalazłam:
http://img.wiocha.pl/linkimages/2/e/2ee … 2386d1.jpg
I po co mi remont było robić ?
48,114 2016-09-03 23:04:43 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-09-03 23:07:25)
Gojka z tymi skrzypcami po prostu bym powiedziała że chwilowo mnie nie stać.
Mój też miał iść do szkoły drugiego stopnia a potem mu się odwidziało.Nagle i niespodziewanie.
Za drugą gitarę pamiętam daliśmy tysiaka.To była dla mnie wtedy kupa kasy.
Ale pan od gitary też wtedy powiedział że ta pierwsza już nie teges i pasowało by wymienić na lepszą.
Więc czego się nie robi...
Dom cały ma ok.65 m.
My zajmujemy 45m,więc ciasno mamy.Jak dostaniemy kredyt na spłatę to pewnie na remont już nas nie będzie stać.Przynajmniej na razie.
Z tym naszym pieskiem to jest tak że jak ktoś jest to on nic nie niszczy.
Jak zostaje sam na podwórku to wtedy zaczyna się nudzić.
Ale ma dopiero rok i trochę.Może z czasem mu przejdzie.
Na razie chowam wszystko.Ostatnio były drzwi otwarte,zgryzł trepki,trampki,i buty męża.
Na szczęście wszystkie podniszczone więc mała strata.Te nowsze oszczędził łaskawie.
Gojka co do pracowników budowlanych to trafiałam na takich że można by książkę napisać.
Ostatni co robił ganek też był aparat.Wszystko na odwal się i po łebkach.Bo jemu się śpieszy,bo ma następną robotę.
Na dodatek co pół godziny przypomninał sobie że czegoś ma za mało.A napisał kartkę co trzeba i cały materiał zakupiliśmy.
Jeździliśmy z Młodym chyba z piętnaście razy do sklepu.
Nieraz było tak że wychodzimy z tego sklepu,ujechaliśmy kawałek a ten dzwoni żeby się wrócić bo coś mu się przypomniało.
Istny cyrk.Na dodatek niektórych materiałów napisał za dużo,pozostawało i tylko kasę zmarnowałam.
Reszta ludzi,co z wami?
Powerbank? Dopiero teraz sprawdziłam w google co to takiego.
48,115 2016-09-04 17:26:21
Miriam syn chodzi do klasy humanistycznej?
Tak, klasa humanistyczna z rozszerzonym językiem polskim, angielskim i biologią.
Miriam - a jak Twój psiak? Coś robiłaś z tym jego rzyganiem?
Tak, przestałam go zabierać jak gdzieś jadę. W październiku będę u weta na szczepieniu to dowiem się więcej.
Aha-pytałam Was o powerbanka-ma ktoś? przydaje się Wam?
Nie mam, nie pomogę.
48,116 2016-09-04 17:58:21
oglądacie mecz polska kazachstan w piłce nożnej?
wielkim fanem nigdy nie byłam ale ostatnio polubiłysmy z córką ten sport
48,117 2016-09-04 18:39:24
CZeść.
Wpadłam zaznaczyc swoją obecnosc.
Mam nadzieję że już na dniach trochę rozruszam kafejkę,póki co odpoczywam po 3 dniach mega zapierdzielu,po gościach i po moim ...mężu ![]()
Gojka ja mam powerbank,mi się sprawdza.Mimo że trzeba trochę go ładować ,to w sytuacjach awaryjnych jest bardzo przydatny,dlatego ma swoje stałe miejsce w mojej torebce.
Ola la nie ogladam meczu,ale te na euro 2016 obejrzałam prawie wszystkie,nawet te zablokowane.
48,118 2016-09-04 18:47:57
Lena,
kupiłam sobie powerbanka przed wyjazdem na wakacje.Takiego trochę lepszego-tak mi mama poradziła-bo ona ma sprzęt za trzy dychy.
Ja swojego kupiłam za prawie stówkę.
No i porażka-trzeba go często ładować-częściej niż telefon.No i mam dwa razy więcej ładowania-bo muszę pamiętać o telefonie i o powerbanku.
A że jestem sklerotyczka-to zawsze o którymś zapomnę.
Robiłam dziś ajwar i potwornie pieką mnie dłonie bo skroiłam sporo pikantntej papryczki.
Myłam już chyba z pińcet razy dłonie.Piecze mnie nawet pod paznokciami.Macie pomysł co z tym zrobić?
48,119 2016-09-04 20:26:52
wynik meczu 2 do 2 porażka
martwię sie moją babcia bo sie bardzo porozbijala,
wogóle jest ostatnio w zlym stanie psychicznym bo umarla jej sasiadka i ciągle mowi o pogrzebach
mąż wyjeżdża w środę na zbior winogrona do Francji a zaraz potem z powrotem do belgii i znów zostane sama z dzieciakami
48,120 2016-09-04 22:16:41
Gojka ja mam powerbank za 1 zł z pewnej firmy która daje mi neta
akurat na tym sprzęcie naładuje 2 telefony a on się i tak nie rozładuje.Męczące jest tylko ładowanie go bo trwa długo,ale wystarczy go naładować "za pamieci " i będzie ok. Ostatnio wybrałam się na zakupy do Szczecina,mojemu bateria siadła w telefonie,myślę sobie dam mu power a ty zonk,bo został on w innej torebce ![]()
Pochwalę się moje dziecko w końcu poszło do przedszkola i o dziwo poradziło sobie całkiem nieźle,a ja chyba jeszcze lepiej ![]()
Wiecie bo mój syn jest bardzo wstydliwy,nie wiem dlaczego,daję sobie rękę uciąć że do tej pory nie odezwał się do swojej pani wychowawczyni.
To nic grunt że w ogóle istnieje tam bez mojej obecności ![]()
Mariola wiesz powiem Ci tak,kiedyś mnie nie ruszało,ale teraz każdy pogrzeb znanej mi osoby działa na mnie nie za dobrze.
Nie wiem czy to kwestia wieku,czy kwestia przezyć,ale każda wiadomość o czyjejś śmierci daje mi niepokój na minimum 2 tygodnie,do póki jakoś nie zapomnę.
48,121 2016-09-04 22:19:20
Hej
Ja na urlopie ale dni zapełnione jak się da.
Meczu nie oglądałem, nie mam zbytnio czasu na telewizje. Dzieci zaczęły szkołę i przedszkole. Córcia chce chodzić ze mną na kijki, także jest ostatnio co robić.
48,122 2016-09-04 22:22:03
Bombelku widzę że młoda śmiga i trochę kilometrów robi
Fajnie że chce,oby tak dalej ![]()
48,123 2016-09-04 22:32:21
Oj tak. Sama z siebie chce, dopytuje kiedy pójdziemy itd. Nawet synio przebąkuje że też pójdzie, więc może niedługo. Mnie to cieszy bardzo że zamiast przed TV czy laptopem chce iść ze mną :-)
48,124 2016-09-04 22:38:17 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-09-04 22:38:52)
Wiesz mój 5 latek poszedłby z chęcią bo jest nauczony od małego do długich wypraw,natomiast starszy cóż tu trzeba negocjować żeby wyjść w ogóle z domu ![]()
48,125 2016-09-05 06:50:42
gojka102 napisał/a:Miriam-jestem współwaścicielką działki i budynku,w którym jest przychodnia.
Jesteś współwłaścicielem, ale to mąż zarządza tą nieruchomością, on na niej zarabia, on z niej korzysta, Ty jesteś tam gościem. Jeśli w kwestii budowy domu zgodzisz się na warunki męża (dom na jego działce) to zgodnie literą prawa znowu będziesz w tym domu tylko gościem, mimo współwłasności, bo dom, który podlegać będzie rozliczeniu będzie wyłączną własnością Twojego męża. Poza tym pisałaś kiedyś, że na przychodnie mąż brał kredyt. A zatem istotne jest, które z Was teraz ten kredyt spłaca. Jeśli raty kredytu za ową nieruchomość imiennie płaci mąż to to że jesteś współwłaścicielem niewielkie ma znaczenie, bo na podstawie faktur i rat kredytu, bez problemu udowodni, że kupno działki i przychodni sfinansował z własnych środków lub kredytu.
Gojka, zwalcz o siebie! Zawalcz, żeby coś było Twoje i pod względem prawnym, użytkowym i namacalnym.gojka102 napisał/a:O współwłasności działki nie myślałam.Wiem natomiast,że będę miała współwłasność domu.
Współwłasność domu, który będzie stał na działce męża nic Ci nie da poza rozliczeniem finansowym. Dom, wybudowany na działce Twojego męża, będzie tylko jego własnością. Przemyśl to!
gojka102 napisał/a:Parę lokat jest moich więc jakoś nie wyobraźam sobie by ciągle truć mężowi i ciągle go podejrzewać.
Nawet jeśli kiedyś się rozstaniemy to mam gdzie mieszkać i za co żyćTruj!!! Skoro sam się nie domyślił!
Przy okazji będziesz miała możliwość przekonać się dla kogo ta niespodzianka faktycznie była. Jeśli rzeczywiście chciał ją zrobić TOBIE to nie będzie robił problemów z dopisaniem Ciebie do działki.
A już pomijając aspekty finansowe - dom to rodzina, a rodzina to wspólnota. Małżonkowie nie powinni funkcjonować na zasadzie pozorów, że wszystko jest wspólne, gdy nie jest. Co z tego, że jedno zarabia więcej, drugie mniej. Koszty takich inwestycji ponosi cała rodzina. Po drugie, nie chciałabyś mieć czegoś, co od początku do końca byłoby Twoje formalnie i namacalnie? Coś na co miałabyś realny wpływ, a nie na zasadzie - jestem współwłaścicielem nieruchomości (przychodni), ale tylko na papierze, bo przychodnią zarządza mąż, i nie na zasadzie - jestem współwłaścicielem domu do którego nie będę miała praw, bo nieruchomość stoi na działce męża? Nie byłaby dla Ciebie bardziej komfortowa sytuacja, gdyby małżonek nie pominął Cię formalnie w tak ważnej kwestii jak kupno działki na której macie wybudować Wasz dom?
Myśl, kombinuj, działaj... Nie to żebym Cię buntowała, ja tylko w ramach solidarności cycków i jajników chcę Cię zmotywować, byś zawalczyła o swoje. Gdyby jednak nie udało Ci się przekonać męża żeby dopisał Cię do działki lub z różnych powodów nie chcesz tego zrobić to koniecznie zadbaj o to, aby w procesie budowy domu również Twoje imię i nazwisko widniało na wszelkich fakturach i płatnościach, aby w przyszłości mąż nie twierdził, że budowa została sfinansowana z jego środków np. pożyczki lub przez jego rodzinę np. z darowizn (uwierz mi, różnie bywa). A jak uda Ci się uporządkować sprawę działki po Twojej - znaczy mojej- myśli to nie zapomnij, kto Cię do tego namawiał, i w ramach długu wdzięczności odpal mi 2% podatku od wzbogacenia od nabytej działki.
Dziękuję.
cała nasza MIRIAM!
JAK WIDZĘ WSZYSTKIM SIĘ INTERESUJESZ I ZNASZ PRAWO!
zgadzam się z wszystkim co napisałaś ,dla mnie 1%!
48,126 2016-09-05 07:06:26
Szkoda,że wcześniej tego nie znalazłam:
http://img.wiocha.pl/linkimages/2/e/2ee … 2386d1.jpg
I po co mi remont było robić ?
tyle kasy ,nerwów a można było zrobić szybko tanio i było by kolorowo
48,127 2016-09-06 15:22:47
co nic słonka nie piszą!!!
ja teraz mam mało czasu,przyjechały dzieci,praca,ciągle jakaś impreza albo u nas albo u kogoś!!!
najlepsza impreza była w piątek w kielcach na kadzielni,co się działo ! jakbym mogła wszystko opisać bym was zgorszyła naszym zachowaniem!
(bez podtekstów) było wspaniale,piękny hotel,super restauracja,bajka
jeszcze ma być u nas jedna impreza,a czy gdzieś więcej to się okaże
póki co jutro idę do lekarza ,leczyć też się trzeba
48,128 2016-09-06 16:50:28
Pigwa ty jesteś kochana:)
bawisz się więcej niż ja i mąż razem wzięci:) ale to dobrze
48,129 2016-09-07 08:48:14 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-09-07 10:12:23)
mąż dzisiaj wyjechał na miesiąc, potem wroci na dwa dni i znowu na miesiąc wyjeżdża, także calą jesień jesteśmy same
córka ma dzisiaj urodziny 8, jak ten czas leci:)
jak tam Lena synek w przedszkolu? jak myślisz te kilka godzin wykorzystać dla siebie? ![]()
48,130 2016-09-07 21:32:45
Hej. Ja jestem w trakcie remontu pokoju dzieci. Dzisiaj położyłam 3 warstwy unigruntu, jutro farbami będę malowała.
A tak to leci, dom, dzieci, ćwiczenia no i bieganie dorzuciłam. Tak że u mnie jak zawsze pełno zajęć.
48,131 2016-09-08 09:45:28
Pigwa zgorszysz nie zgorszysz,wazne jest to że się świetnie bawiłaś ![]()
Ty to byś się nadała z moją rodziną,tz z mojej strony,u nas też zawsze wszyscy tak balowali.
Ola wiesz młody w sumie dobrze zniósł pójście do przedszkola,chociaż póki co był raptem 2 razy,plus 2 razy na godzinę żeby się zaaklimatyzować.
Teraz siedzi zasmarkany w domu,nie puszczam go ze w/g na inne dzieci.
A co ja będę porabiać w wolnym czasie? Na razie tego wolnego czasu nie mam,jest trochę pracy tu i tam,co prawda nie zarabiam na tym ale robię bo chcę.
Potem przede mną pewne wyzwanie, ale o tym kiedyś napiszę ![]()
48,132 2016-09-08 10:59:23
U mnie szykuje się jeszcze remont całej łazienki, korytarza, i zrobienie centralnego. Mam nadzieje, ze szwagier się zgodzi. Nawet nie chce myslec ile znowu pojdzie kasy. Dlatego tez mąz wroci na dluzej może na 1 grudnia, bo prosto z francji wraca na dzień dwa do domu (28 września) i wyjezdza do belgii. U nas drugi dzień upał ze 30 stopni.
48,133 2016-09-08 11:42:56 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-09-08 11:43:36)
Ja też mam czasu nie za wiele.Ogólnie coś się dzieje ciągle.
Teść się obraził że nie latamy do niego trzy razy na tydzień żeby go niańczyć.
Sorry ale jak mam wolną chwilę wolę sobie odpocząć ,poczytać książkę,posiedzieć z piwkiem czy kawą na podwórku,iść do koleżanki.
Stwierdziłam ostatnio że w życiu trzeba być trochę egoistą inaczej co niektórzy wykorzystają cię na maxa.
gojka pisała często o swojej mamie i mam wrażenie że to ten sam typ człowieka co mój teść.Kropka w kropkę.
Lena jak mały jest wstydliwy to może w przedszkolu się rozkręci.Wiadomo nie od razu,musi się najpierw zaaklimatyzować.
Ola nie oglądałam meczu z Kazachstanem ale mecze Euro wszystkie,o ile nie byłam w pracy.
Z remontów planuję na wiosnę wziąść kogoś do szpachlowania ścian.Są strasznie nierówne.
Centralne na pewno będzie kosztować sporo.
To szwagier ma robić? To może weźmie taniej,bo najdroższe są koszty roboty.
A i może panele sobie zrobię w ganku,ale to późną jesienią.Na razie węgiel trzeba kupić i Młodego wyprawić do P.
Pigwa baw się bo życie szybko mija.Fajnie że macie tyle energii i chęci do zabawy.
Ja znam babki w twoim wieku które zachowują się jakby już nad grobem stały albo miały po osiemdziesiąt lat.
Mnie nie zgorszysz bo dawno już jestem zgorszona.
48,134 2016-09-09 10:13:23 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-09-09 16:21:13)
Hej dziewczyny!
Nie piszę bo od wtorku mieszkam u mamy w związku z przedłużającym się remontem.
Liczę na to, że dziś śpię u niej ostatnią noc,w weekend jeszcze mają być położone płytki na podłogę w przedpokoju i będę sprzątać .
Miałam z mamą dwa ścięcia.
Wyszło na to,że całe życie byłam fałszywa,że wymyślam rzeczy,które nie miały miejsca,że przeze mnie moja mama chce umrzeć.
I to,że taka jestem potwierdzają jej dwie siostry-więc nie jest to opinia subiektywna.
Dowiedziałam się tego wszystkiego od mojej mamy.
Kiedy jej słucham-takiej rozhisteryzowanej,emocjonalnej to zaczynam w to wierzyć.
Zapisałam się dziś do psychologa.Muszę nauczyć się z nią żyć.A przynajmniej spróbować...
Moja przyjaciółka zaproponowała mi eksperyment:żebyśmy przez miesiąc ani ja,córka i mąż jej nie odwiedzali.
Mam dzwonić ale nie przychodzić.
Już sobie wyobrażam jak jej siostry do mnie dzwonią z zarzutami jaka to ze mnie córka...
Mam nadzieję,że ta terapia mi pomoże.Zaczynam od następnego piątku.
Myślę nad tym czy nie wziąć też mamy na któreś spotkanie.
Może ktoś z zewnątrz da radę coś jej pokazać,powiedzieć....
48,135 2016-09-09 13:06:57
Gojka jak ja ciebie rozumiem, nawet nie chce mi się nic pisać na ten temat
48,136 2016-09-09 14:28:58
Gojka jak ja ciebie rozumiem, nawet nie chce mi się nic pisać na ten temat
Domyślam się,że masz podobnie...
Ale widzisz: nie wiem czy ja już mam tak zrytą psychikę,że chwilami zaczynam wierzyć w to co ona mówi.Stąd te wątpliwości-że może to ja prowokuję takie sytuacje bo jestem wredna,niewdzięczna,interesowna i nie potrafię jej docenić.
Tak wiem,że powiecie,że byście się od niej odcięły.
A co zrobię kiedy umrze? Kiedy umrze ze świadomością,że miała najgorszą córkę na świecie?Że byłam niewdzięczną suką?
To wszystko jest tak cholernie trudne.
Tak chciałabym mieć normalną matkę,która niczego nie tworzy,którą interesowałoby moje życie,która choć raz bez przerywania chciałaby posłuchać co u mnie zamiast mi gadać o swoich zakupach w warzywniaku,cały czas gadać co u niej od tego warzywniaka począwszy na porannej obstrukcji skończywszy.
Ja wiem,że to jej zycie i jej sprawy-ok,może mało akurat to mnie interesuje i nikomu bym dupy takimi pierdołami nie zawracała-ale też chciałabym żeby ona zwyczajnie mnie posłuchała jak ja słucham jej.
48,137 2016-09-09 16:14:33 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-09-09 16:50:09)
samo sedno, u mnie najgorsze jest ze wogole nawet wnuczki jej nie interesują
48,138 2016-09-09 16:19:44 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-09-09 21:42:02)
I jak reagujesz na takie kazanie? Jak reagujesz gdy krytykuje Twoje wybory?
Jesteś agresywna? Obojętna? Czy próbujesz coś tłumaczyć?
48,139 2016-09-09 16:25:26
Gojka terapia Ci pomoże. Mówię to z własnego doświadczenia. Też na takową chodziłam i choć moja mama nigdy dla mnie nie będzie taka jak dla moich braci już się pogodziłam. Ale też nauczyłam się mówić wprost co mnie boli. Moja pani psycholog wpoiła mi zasadę że w życiu czy rodzinnym czy na tle koleżeńskim czy na jakim kolkowiek trochę zdrowego egoizmu jest potrzebne żeby człowiek nie zwariował. Życzę powodzenia na terapii kochana.
48,140 2016-09-09 16:42:34 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-09-09 20:55:25)
słucham co mówi i się bronię, bo nie ma racji,
w tym momencie mama jest całkowicie podporządkowana mężowi, bo on nikgo nie lubi
jeśli możesz Gojka to usun to co zacytowaląs z mojej wypowiedzi
48,141 2016-09-09 21:07:45
Hej hej hej
Widzę że forum trochę ruszyło.
Nie potrzeba było Natki do tego ![]()
Bombelku jesteś bardzo wytrwała i waleczna, super z Ciebie dziewczyna.
Ja zapisałam się na fitnessa, żeby odreagować nerwy. Podoba mi się to.
Gojka, ja też polecam terapię, choć ja musiałam ją przerwać, przez problem z dojazdem.
U mnie ogólnie tak sobie, kilka dni temu miałam z mężem bardzo kryzysową sytuację, znowu mi się przewrócić, myślałam, że ducha wyzionę jak go podnosiłam.
Strasznie się poobijał.
Dlaczego to życie musi być takie gówniane?
Wiem, że zawsze byłam taką optymistką, ale po woli zaczynam mieć dość.
Ta cholerna choroba tak szybko postępuje.
A ja powoli nie wyrabiam i fizycznie i psychicznie.
Muszę zacząć szukać opiekuna do pomocy przy mężu, bo to już zaczyna być zbyt wiele dla mnie.
Jeszcze nie miałam żadnego urlopu w tym roku.
48,142 2016-09-10 00:00:42
Aguś dziękuję kochana. Wiesz jak biegam, idę na kijki czy też ćwiczę potrafię wyłączyć myślenie. Troche takiego resetu od trosk i zmartwień.
A Tobie życzę dużo siły, i pomoc w opiece nad mężem napewno Ci się przyda.
48,143 2016-09-10 12:20:30
Gojka terapia Ci pomoże. Mówię to z własnego doświadczenia. Też na takową chodziłam i choć moja mama nigdy dla mnie nie będzie taka jak dla moich braci już się pogodziłam. Ale też nauczyłam się mówić wprost co mnie boli. Moja pani psycholog wpoiła mi zasadę że w życiu czy rodzinnym czy na tle koleżeńskim czy na jakim kolkowiek trochę zdrowego egoizmu jest potrzebne żeby człowiek nie zwariował. Życzę powodzenia na terapii kochana.
Bombel-ale ja myslę też o tym by w tę terapię .wciągnąć mamę.Nie wiem czy to dobry pomysł...
Wiesz,ja od jakiegoś czasu mówię mamie co mnie boli.Ale co z tego? Ona tak wszystko zinterpretuje,powyciaga jakies takie rzeczy z czasów gdy byłam nastolatką,że w końcu ja czuję tą złą,która ją całe zycie krzywdziła i krzywdzi.
Ja widzę,że jeśli zaczynam mówić o tym co mnie boli to zaraz wybucha awantura więc nie widzę sensu by tak robić.
48,144 2016-09-10 12:22:05
słucham co mówi i się bronię, bo nie ma racji,
w tym momencie mama jest całkowicie podporządkowana mężowi, bo on nikgo nie lubi
jeśli możesz Gojka to usun to co zacytowaląs z mojej wypowiedzi
A jak ona reaguje na Twoje argumenty?
48,145 2016-09-10 12:25:28 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-09-10 12:25:47)
Agnes-koniecznie musisz mieć jakiegoś silnego faceta do pomocy.Jakie są rokowania na najbliższe pół roku?
A jak spędzasz urlop?
48,146 2016-09-10 16:39:45
Gojka
Pytasz jakie są rokowania? Lekarze już nie rokują, poprostu żyjemy z dnia na dzień.
Mąż używa maskę do oddychania 24 h na dobę.
Tyle dobrego, że chociaż jemu apetyt dopisuje, bo wielu z jego chorobą ma problem z jedzeniem.
Co do urlopu to w grudniu planuję wziąć tydzień i chcę siostrę odwiedzić.
A propos Twojej mamy, to pewnie się powtórzę, ale kropka w kropkę zachowanie mojej matki.
Kiedy próbowałam z nią rozmawiać, to mi głupoty wypominała z dzieciństwa.
Takie osoby są niereformowalne nic z tym nie zrobisz, ona wymusza na Tobie współczucie i zawsze będzie Cię wpędzać w poczucie winy.
Nie daj się dziewczyno, nie warto sobie szarpać nerwów.
48,147 2016-09-10 16:45:03
Gojka moja mama też zawsze sobie to zinterpretuje inaczej, powie ojcu tak że to ja ta zła jestem. Dlatego tam nie jeżdżę. Oczywiście też jestem ta zła bo przyjadę raz na ruski rok, ale co za różnica. Nie wiem mam na to jakąś znieczulice od jakiegoś czasu i dobrze mi z tym.
Przykładowo jak zamówiłam dzieciom fotele rozkładane to ona że nie takie i mi inne pokazuje. Na co ja jej że będą takie jak ja chce, są zamówione i zaliczka wpłacona a ona dalej swoje że mogę odwołać zamówienie. Na co ja jej ok ale za te nowe płacisz w całości Ty. Usłyszałam tylko nie pyskuj... Kolor włosów zmienię z blond na czarny i tak tego nie zauważy. Już się przez Nią i ojca leczyłam na nerwicę więcej nie zamierzam. Pani psycholog napewno doradzi Ci czy masz mamę przyprowadzić. No i mama też będzie musiała tego chcieć. Życzę z całego serca powodzenia.
48,148 2016-09-10 21:49:18
Gojka co ja Ci moge napisac,nie napiszę Ci co masz zrobić.
Ja będąc w takiej sytuacji zerwałabym kontakt,przynajmniej na jakiś czas.Ja taka już jestem,wiadomo będzie mi to ciążyło, ale trudno tak to już jest.
Aga cóż Ci powiedzieć,musisz się postarać o jakąś pomoc bo w końcu sama nie dasz rady.
Własnie ktoś tu pisał,na jakim etapie jest choroba Twojego męża?
Miriam żyjesz?
Byłam na Targach dzisiaj,dobrze że rano pojechaliśmy bo potem to tak z minimum godzina stania w korku.
Ogólnie Targi spadają na psy.To sa targi handlowe nie rolne.
O ile by zostawiła maszyny,rośliny,własne wyroby i rękodzieło,tak resztę bym definitywnie wywaliła.
Pigwa co tam u Ciebie?
Ania90 a Ty chyba zapomniałaś o nas całkowicie ![]()
Kasjana,Ryba,Ninamalina Gdzie Wy?
48,149 2016-09-11 06:40:33
Pigwa ty jesteś kochana:)
bawisz się więcej niż ja i mąż razem wzięci:) ale to dobrze
OLA czasem już mi się nie chce ale nie pokazuje swojej nie mocy!
szpilki na nogi i idziemy
dziś i jutro pracuje,jutro powinnam mieć wolne ale zmarła 101 letnia siostra tescia i mój pojedzie na pogrzeb a ja do pracy
48,150 2016-09-11 06:42:39
Hej. Ja jestem w trakcie remontu pokoju dzieci. Dzisiaj położyłam 3 warstwy unigruntu, jutro farbami będę malowała.
A tak to leci, dom, dzieci, ćwiczenia no i bieganie dorzuciłam. Tak że u mnie jak zawsze pełno zajęć.
BOMBELKU ,TY zawsze na obrotach i z wszystkim sobie radzisz
tak trzymaj
48,151 2016-09-11 06:44:45
Pigwa zgorszysz nie zgorszysz,wazne jest to że się świetnie bawiłaś
Ty to byś się nadała z moją rodziną,tz z mojej strony,u nas też zawsze wszyscy tak balowali.Ola wiesz młody w sumie dobrze zniósł pójście do przedszkola,chociaż póki co był raptem 2 razy,plus 2 razy na godzinę żeby się zaaklimatyzować.
Teraz siedzi zasmarkany w domu,nie puszczam go ze w/g na inne dzieci.
A co ja będę porabiać w wolnym czasie? Na razie tego wolnego czasu nie mam,jest trochę pracy tu i tam,co prawda nie zarabiam na tym ale robię bo chcę.
Potem przede mną pewne wyzwanie, ale o tym kiedyś napiszę
LENA grzechem by było opuscić taką imprezę nad imprezami!
48,152 2016-09-11 06:49:53
Ja też mam czasu nie za wiele.Ogólnie coś się dzieje ciągle.
Teść się obraził że nie latamy do niego trzy razy na tydzień żeby go niańczyć.
Sorry ale jak mam wolną chwilę wolę sobie odpocząć ,poczytać książkę,posiedzieć z piwkiem czy kawą na podwórku,iść do koleżanki.
Stwierdziłam ostatnio że w życiu trzeba być trochę egoistą inaczej co niektórzy wykorzystają cię na maxa.
gojka pisała często o swojej mamie i mam wrażenie że to ten sam typ człowieka co mój teść.Kropka w kropkę.
Lena jak mały jest wstydliwy to może w przedszkolu się rozkręci.Wiadomo nie od razu,musi się najpierw zaaklimatyzować.
Ola nie oglądałam meczu z Kazachstanem ale mecze Euro wszystkie,o ile nie byłam w pracy.
Z remontów planuję na wiosnę wziąść kogoś do szpachlowania ścian.Są strasznie nierówne.
Centralne na pewno będzie kosztować sporo.
To szwagier ma robić? To może weźmie taniej,bo najdroższe są koszty roboty.
A i może panele sobie zrobię w ganku,ale to późną jesienią.Na razie węgiel trzeba kupić i Młodego wyprawić do P.
Pigwa baw się bo życie szybko mija.Fajnie że macie tyle energii i chęci do zabawy.
Ja znam babki w twoim wieku które zachowują się jakby już nad grobem stały albo miały po osiemdziesiąt lat.
Mnie nie zgorszysz bo dawno już jestem zgorszona.
wstydzę się inie napiszę,może kiedyś!!
teść teraz zrozumiał że mu dzieci potrzebne!
trochę egoizmu ni zaszkodzi,zajmij się sobą,pozwól sobie na małe przyjemnosci!
48,153 2016-09-11 06:57:05
Hej dziewczyny!
Nie piszę bo od wtorku mieszkam u mamy w związku z przedłużającym się remontem.
Liczę na to, że dziś śpię u niej ostatnią noc,w weekend jeszcze mają być położone płytki na podłogę w przedpokoju i będę sprzątać .
Miałam z mamą dwa ścięcia.
Wyszło na to,że całe życie byłam fałszywa,że wymyślam rzeczy,które nie miały miejsca,że przeze mnie moja mama chce umrzeć.
I to,że taka jestem potwierdzają jej dwie siostry-więc nie jest to opinia subiektywna.
Dowiedziałam się tego wszystkiego od mojej mamy.
Kiedy jej słucham-takiej rozhisteryzowanej,emocjonalnej to zaczynam w to wierzyć.
Zapisałam się dziś do psychologa.Muszę nauczyć się z nią żyć.A przynajmniej spróbować...
Moja przyjaciółka zaproponowała mi eksperyment:żebyśmy przez miesiąc ani ja,córka i mąż jej nie odwiedzali.
Mam dzwonić ale nie przychodzić.
Już sobie wyobrażam jak jej siostry do mnie dzwonią z zarzutami jaka to ze mnie córka...
Mam nadzieję,że ta terapia mi pomoże.Zaczynam od następnego piątku.
Myślę nad tym czy nie wziąć też mamy na któreś spotkanie.
Może ktoś z zewnątrz da radę coś jej pokazać,powiedzieć....
GOJKA nie fajną masz sytuację!
od matki usłyszeć takie słowa! to bardzo boli!
trzymaj się cieplutko
48,154 2016-09-11 07:00:00
samo sedno, u mnie najgorsze jest ze wogole nawet wnuczki jej nie interesują
jak można nie kochać wnuków??????
nawet jesli wami są zgrzyty to co mają do tego wnuki?
48,155 2016-09-11 07:03:19
Hej hej hej
Widzę że forum trochę ruszyło.
Nie potrzeba było Natki do tego
Bombelku jesteś bardzo wytrwała i waleczna, super z Ciebie dziewczyna.
Ja zapisałam się na fitnessa, żeby odreagować nerwy. Podoba mi się to.
Gojka, ja też polecam terapię, choć ja musiałam ją przerwać, przez problem z dojazdem.U mnie ogólnie tak sobie, kilka dni temu miałam z mężem bardzo kryzysową sytuację, znowu mi się przewrócić, myślałam, że ducha wyzionę jak go podnosiłam.
Strasznie się poobijał.
Dlaczego to życie musi być takie gówniane?
Wiem, że zawsze byłam taką optymistką, ale po woli zaczynam mieć dość.
Ta cholerna choroba tak szybko postępuje.
A ja powoli nie wyrabiam i fizycznie i psychicznie.
Muszę zacząć szukać opiekuna do pomocy przy mężu, bo to już zaczyna być zbyt wiele dla mnie.
Jeszcze nie miałam żadnego urlopu w tym roku.
AGA pewnie tam u was są takie osoby pomagające przy chorych,daj sobie pomóc bo się wykończysz!
48,156 2016-09-11 07:16:06
Gojka co ja Ci moge napisac,nie napiszę Ci co masz zrobić.
Ja będąc w takiej sytuacji zerwałabym kontakt,przynajmniej na jakiś czas.Ja taka już jestem,wiadomo będzie mi to ciążyło, ale trudno tak to już jest.Aga cóż Ci powiedzieć,musisz się postarać o jakąś pomoc bo w końcu sama nie dasz rady.
Własnie ktoś tu pisał,na jakim etapie jest choroba Twojego męża?Miriam żyjesz?
Byłam na Targach dzisiaj,dobrze że rano pojechaliśmy bo potem to tak z minimum godzina stania w korku.
Ogólnie Targi spadają na psy.To sa targi handlowe nie rolne.
O ile by zostawiła maszyny,rośliny,własne wyroby i rękodzieło,tak resztę bym definitywnie wywaliła.Pigwa co tam u Ciebie?
Ania90 a Ty chyba zapomniałaś o nas całkowicie
Kasjana,Ryba,Ninamalina Gdzie Wy?
u mnie LENA po staremu!
dom,wnuk,praca,lekarze ,imprezy i tak w kółko
u nas jutro otwierają hamatologię,będzie minister,biskup i cała świta!
cały szpital jest sprzątany od betonów mycia począwszy
my jutro nic nie możemy wystawić przed sklepik,nie wolno nam będzie oddychać,będziemy stać na baczność!
ma być 130 osób ,zobaczę kto będzie
szpital zadłużony a tu takie owacje ,pewnie pózniej jest jakiś porządny bankiet ,ile to kosztuje dla tylu osób???????
nawet wynajęte są firmy sprzątające z zewnątrz!
,moglo by nam odliczyć teń dzień i byśmy nie otwierali!
a może wszyscy przyjdą do nas na zakupy??? hahaha
jakos musimy to przeżyć
48,157 2016-09-12 12:01:09
Hej kobity!
Tak,macie rację,że terapia może pomóc.
Obawiam się tylko,że jak trafię na nieodpowiedniego psychologa to się zniechęcę i nie będę próbować i szukać.
Bo mi nie chodzi o poklepywanie po pleckach,pocieszanie czy przyznawanie mi racji.Od specjalisty wymagam by po prostu poradził mi jak prowadzić z nią rozmowę,jak utrzymywać kontakty by nie było to dla mnie tak bolesne.
Choć nie wiem czy to się uda.
Wczorajszy wieczór mnie w tym przekonaniu utwierdza.
Byłam umówiona z rzeczoznawcą wczoraj w kwestii wyceny mieszkania.
Trochę się spóźniał i jak wyszedł byĺo już całkiem ciemno.
Jako że u mnie remont niezakończony nie bardzo miałam gdzie spać a nocą trochę słabo widzę i bałam się jechać na wieś i tam spać.
Zadzwoniłam do mamy i spytałam czy mogę wpaść.
Najipierw akcja z glukomotrem-nie miałam własnego i mama pożyczyła mi swój.Oczywiście tłumaczy mi dziesięć razy jak obsługiwać.Za jedenastym mówię,że ok,rozumiem,niech mi go już da i zrobię badanie.
"No i już się obraziłaś-jak zwykle"-jej tekst.Ok,nie daję się sprowokować.
I gada coś tam,że ona toksyczna nie jest.Jak pytam co powiedziała to mówi "a nic,ja tak do siebie".
Za chwilę przychodzi i pyta mnie gdzie chcę spać.Mówię,że gdzie mi powie tam będę spać. Na to ona na wysokich rejestrach,że ona daje mi wybór.No więc ja-idiotka-tłumaczę jej że naprawdę nie ma to dla mnie znaczenia."Ale ty nie rozumiesz! Ja ci daję wybór!Jakbym była toksyczna tobym ci nie dawała!
Więc dla świętego spokoju wybieram.I jeszcze słyszę,ONA DAJE MI WYBÓR-a ja nie chcę wybrać.DLACZEGO???
U mamy jest jej siostra a ona odpierdala takie akcje.Mówię eięc żeby dała spokój bo za chwilę wyjdę.
Na to ona,że jej nie szanuję.
Nie dałam rady,położyłam się do łóżka i się zwyłam.
Lena-chyba spróbuję Twej rady bo już nie mogę.
Czy młodzieniec Twój zawarł już przyjaźnie przedszkolne?
48,158 2016-09-18 09:32:29
Hejka.
Coś się obijata na tych netkach ![]()
Ja naprawdę czasu ostatnio nie miałam.Było trochę roboty,trochę wyjazdów.Na szczęscie już koniec imprez plenerowych na ten rok.
Gojka jak tam? Jak zamierzasz w końcu rozwiązać problemy z mamą?
Moje dziecko jeszcze nie zawarło przyjaźni,bo póki co więcej w domu siedzi niż w przedszkolu z powodu chorób.Cóż byłam przygotowana na to.
Ale ogólnie ma swojego dobrego kolegę w grupie z naszej miejscowości więc chociaz tyle dobrego.
48,159 2016-09-18 09:53:45
Hejka Lena,hejka dziewczyny!
Lena ja teź za bardzo czasu nie mam.Wczoraj po pracy prosto do domu sprzątać po remoncie bo w pn przywożą mi meble do kuchni i pokoju i muszą mieć gdzie je skręcać.
Zamówiłam meble z BRW do pokoju i wezmą za skręcenie trzy stówy.Poprosiłam ich by mi też meble kuchenne kupione w innym sklepie skręcili.Wezmą za kuchenne też trzy stówy a w sklepie,w którym kupowałam kuchnię chcieli 1000 zeta!
Nie jestem przy kasie i szukam oszczędności bo kupuję te skrzypce córce.
Lena,wiesz,sprawę z mamą tak rozwiązaĺam,że na razie nie będę jej odwiedzać ani dzwonić.
Byłam u psychologa i w sumie nic nowego mi nie powiedziała:źe mam mną manipuluje,że żyje moim życiem,że rozmawia ze mną tak by wzbudzić poczucie winy i eskalować konflikt.
Mam po prostu,w sytuacji takiej rozmowy jak tu przytoczyłam w poprzednim poście ucinać kwestię,nie tłumaczyć niczego, powiedzieć,że muszę już iść.
Jak jej siostry poruszond moim zachowaniem i skargami mamy zaczną mnie pouczać, powiedzieć powiedzieć po prostu,że ja mam inną wersję i tyle.
Za miesąc-bo liczę,że w tym czasie uda mi się wdrożyć zalecenia-mam kolejne spotkanie.
Zobaczę jak będzie i postaram się zabrać też mamę do psychologa.
48,160 2016-09-18 10:57:11
Hej.
Ja też zbytnio nie mam czasu. Po urlopie, dzieci oczywiście szkoła i przedszkole. Córcia przygotowanie do I Komunii Świętej. W najbliższy wtorek mamy już święcenie różańca. Od czwartku do soboty trwał u nas festiwal światła. Byliśmy i w piątek i w sobotę. Wczoraj na spektaklu i powiem Wam było niesamowicie. No i korzystam jeszcze z pięknej pogody i biegam co drugi, trzeci dzień.
Gojka trzymam nadal kciuki za powodzienie terapii i wdrożenie w życie zaleceń bo wiem z doświadczenia że nie jest to wcale łatwe.
48,161 2016-09-18 11:25:40
Hej Bombel!
zapraszasz mamę na komunię?
Pewnie się stresujesz jej krytyką i cennymi radami.
Moja córka ostatnio po powrocie od babci powiedziałam nam,że babcia ją przytuliła,powiedziała, że bardzo kocha i zapytała czy ja jej przeciwko babci nie nastawiam.Mój mąż zaklął,ja wyszĺam z psem i się rozryczałam.
Psycholog powiedziała,że to typowa manipulacja i że mam chronić córkę.
Z tego właśnie względu chciałam,żeby mama też podjęła terapię.
Bo ja nie liczę,że nagle mnie pokocha,rozliczy się z błędów i będzie cudnie.
Ja naprawdę mam jej tak dość,że wolałam dziś nocować w tym poremontowym syfie,bez kuchenki,lodówki i z zasyfioną ĺazienką niż przyjść do niej.
Ona wie,że siedzę tu sama i sprzątam i nawet nie zadzwoni.
Przecież normalna matka by obiadem ugościĺa,pozwoliła przenocować...
48,162 2016-09-18 12:33:47
Gojka tak zapraszam. Ona wie że usłyszy cięta riposte na swoje cenne rady.
Moim dzieciom też gadała na mojego męża... Powiedziałam jej co myślę, była obraza, trudno. Ostatnio dzieci byli u moich rodziców na wsi i córka się chwali że pokój pomalowany, nowe łóżka i że nad łóżko chcę jej kupić jakąś fajną naklejkę ozdobną. Na to moja mama mówi do niej że nie ma nic naklejać bo przecież komunie będzie miała i będzie jak w chlewie wyglądało... Jak mi mała o tym powiedziała to się we mnie zagotowało. Traf chciał że na następny dzień miałyśmy tą samą zmianę. I się jej o to pytam, ona no tak a ja do Niej że mi też się wystrój w jej domu nie podoba i też mam mówić że ma jak w chlewie? Zamknęła się i poszła.
Co do tego obiadu i dzwonienia, jak się wyprowadzałam od Niej z jej drugiego mieszkani, córcia miała jakiś rok i 3 msc. Przez cały czas co się tam pakowałam mała leżała w foteliku nawet nie wzięła jej do siebie na drugie mieszkanie obok. Jak poszłam oddać jej klucze yo usłyszałam " jednak z nim jedziesz? Mówiłam że jak zostaniesz damy Ci na prawo jazdy i samochód kupimy. Inaczej nie będziesz miała żadnej pomocy od nas" . A jeszcze przytoczę dlaczego się wyprowadziłam. Otóż jeździłam wtedy do Bydgoszczy na szkolenia przed podjęciem pracy, musiałam nocować w mieście u babci bo rychło wyjeżdżaliśmy a późno wracaliśmy. Mama obiecała że się zajmie małą jak podejmę się tej pracy, a wyszło na to że moja jeszcze wtedy przyszła teściowa przyjeżdżała po pracy do małej na wioskę bo mama nagle nie mogła a siedziała w domu... Przedostatniego dnia jak miałam jechać na szkolenie zadzwoniła wieczorem i powiedziała " Niech R wyp******* bo ciągle chleje a małą ma nam zostawić a jak tego nie zrobimy sami ją weźmiemy" Oczywiście to nie była prawda bo R jeździł do pracy i szybko do domu żeby swoją mamę wymienić co by dojechała do miasta żeby na drugi dzień iść do pracy. Moja reakcja była taka żeby zabrał małą, najpotrzebniejsze rzeczy i przyjechał do mamy swojej nocować. A na drugi dzień samochód dostawczy niech załatwi. I tak tym sposobem na drugi dzień się wyprowadziliśmy, gnieździliśmy się we trójkę u mojej babci na takim malutkim pokoiku z dobre 2 tyg aż nie znalazłam czegoś na wynajm. Podobnych historii było wiele ale nie chcę tu o nich pisać.
Ps. Przepraszam za błędy ale się zdenerwowałam.
48,163 2016-09-19 08:21:11
Ja ostatnio mam taki młyn że ledwo ogarniam.
Może jeszcze trochę i poukładam to wszystko.
Gojka,Bombelku, obie jesteście fajne ,zaradne,uczuciowe kobiety.
Nie dajcie sobie wmówić nikomu że jest inaczej.
Mój mąż ma takiego ojca jak wasze matki.
Wczoraj musiałam go namawiać żeby go odwiedził.
Czasem myślę że wszystkie jego i nasze wspólne problemy to wina toksycznego tatusia.
Na szczęście jest daleko i mąż jakoś uwolnił się od jego wpływu.
48,164 2016-09-19 08:59:09 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-09-19 09:00:37)
Niestety wiele jest takich matek, mam nadzieje ze ja nie będę taka dla swoich dzieci. Na pewno nie popełniłam błędu matki, żeby nie miały ojca, bo mimo wszystko miała duzy wpływ na to ze nie wrocil już z USA. I tam umarł, wiec już jest za pozno na wszystko.
48,165 2016-09-24 08:52:10
Dziewczynki co z Wami? ![]()