Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 737 738 739 740 741 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47,971 do 48,035 z 49,633 ]

47,971

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Gojka fajnie napisala, ja kiedyś pytałam ją o zwyczaje żydowskie to usunęłam bo Natka mnie wyśmiała, że to można znaleźć w Internecie:)

Wiesz,Natka nie raz i nie dwa pytała o takie rzeczy jakie w necie półgłówek by znalazĺ więc za bardzo chyba nie było się czym przejmować,Mariola.
Akurat wielu rzeczy w necie nie znajdziesz.Są różni Żydzi i ich zwyczaje się różnią.
Owszem,o chupie info znajdziesz ale raczej bez szczegółów.U Żydów jest tak,że każdy szczegół danej uroczystości coś oznacza,do czegoś się odnosi.
Mnie nieraz takie ropamiętywanie,nawet w radosnym dniu strasznie wkurzały.

Zobacz podobne tematy :

47,972

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść.
Sorki że sie nie odzywam,ale będę z Wami szczera big_smile Nie chce mi sie po prostu.
I ja czasem mam lenia do pisania na netkach wink

Pogoda dzisiaj taka do bani że nie wiadomo co ze sobą zrobić,leje od rana.

47,973

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

CZeść.
Sorki że sie nie odzywam,ale będę z Wami szczera big_smile Nie chce mi sie po prostu.
I ja czasem mam lenia do pisania na netkach wink

Pogoda dzisiaj taka do bani że nie wiadomo co ze sobą zrobić,leje od rana.

LENA ja mam lenia w domu!
w pracy robię wszystko jak robot
miała dziś przyjść babka oddać za bluzkę którą ukradła,nie przyszła
mąż był w pracy i ona przyszła ,mówi że nie jest pewna czy zapłaciła za bluzkę,mąż jej odpowiedział że dużo tu takich,strasznie kradną
zostawiła swój numer bym ja do niej zadzwoniła,zadzwoniłam i zaczęła mi się tłumaczyć ,ja jej powiedziałam że nie chce zarobku na tej bluzce ,nawet vatu jej nie doliczam i ma zapłacić 35zł ,bluzka kosztowała 6ozł
ja sobie tak myślę że poszła do spowiedzi i ksiądz nakazał jej zapłacić za tą bluzkę!
ciekawe czy przyjdzie?
stara baba i złodziejka
myślę że po słowach męża boi się przyjść ,chociaż nie,może z daleka zobaczyć czy stoję ja czy mąż

47,974

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej! Ja nie piszę bo ostatnio czasu nie mam.Ciągle coś się dzieje i dobrze.Nigdy nie lubiłam nudy i jak miałam za dużo czasu od razu miałam doła.
Teraz mam wrażenie że moje życie jest takie jak chciałam.
Pozdrawiam i miłego dnia.

47,975

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa u nas w mieście kradną nawet w sklepie z używanymi ciuchami.Byłam w szoku jak poszłam raz,chciałam spodnie przymierzyć.A babka mówi że zlikwidowali przymierzalnie bo ludzie chodzili i tam pakowali ciuchy do torby albo zakładali pod spód.Chyba to nie z biedy,bo co za sens i zysk zwinąć bluzkę za 5 zł.

47,976

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

NIKI fajnie że masz zajęcie,jak człowiek siedzi bezczynnie to głupoty przychodzą do głowy a tak czas leci i do przodu! tej baby nie było!
pewnie już nie przyjdzie,mam jej telefon ,jakby co to zadzwonię
wczoraj syn do mnie zadzwonił i drżącym głosem oznajmił mi że będę babcią,widać że się cieszy i aby wszystko potoczyło się szczęsliwie!
ja oczywiscie popłakałam się ze szczęścia

47,977

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa gratulacje babciu!!!
Ja mam nadzieję że doczekam jakiegoś wnuczka,najlepiej wnuczkę.
Kurcze dziwnie to brzmi,ale cieszyła bym się bardzo.Lubię dzieci.

47,978

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dziewczyny co się opierdzielacie?
było tak fajnie a teraz trzeba czekac 3 dni na wpis
pozdrawiam WAS wszystkie i proszę o wpisanie co u kogo nowego
wczoraj mielismy gośći ,wypiłam 2 piwa i nie za bardzo się czuje ale mnie ruszyło,latałam parę razy siku

47,979 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-07-17 17:40:50)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki-no to fajnie,że masz takie życie jak chcesz.To na pewno dobre dla zdrowia psychicznego smile
Ja nie mam takiego jak chce.Bo wydaje mi się,że ja za dużo od życia wymagam i pewnie dlatego nigdy nie będę miała smile
My z córką jesteśmy u mojej przyjaciółki w Rzeszowie,mój mąż poleciał na Majorkę bo tam ma wyczarterowany jacht.
Miało to trochę inaczej wyglądać ale mój mąz to niezły numer:)
Otóż umówiliśmy się,że w czwartek jedziemy do mojej psiapióły,w piątek przed południem ja odwożę mężą na lotnisko w Krakowie a potem wracam do przyjaciółki i do poniedziałku u niej posiedzimy.Jedziemy sobie spokojnie do Rzeszowa a tu dzwoni kolega męża z zapytaniem gdzie to on jest.Okazało się,że mąż ma lot w czwartek a nie w piątek.Jest 16.30 a mąż ma na karcie pokładowej zapisane,że wylot jest o 20.35.O 20.00 ma być już po odprawie.
Jak się dowiedział i przyspieszył to słabo mi się robiło widząc jak wyprzedza auta pod górę,na trzeciego i takie tam.Miałam ochotę wysiąść i dojechać autobusem.
W związku z tym ja jutro muszę z córką,psem i walizką jechać autobusem do domu.No bo mąż wziął auto.

Dziś mam urodziny.Zapomniałam o tym moja mama i mój mąż.
Tego akurat dnia imieniny miał mój tata.Mama zapewne o nieżyjącym mężu pamiętała ale o żyjacej córce już niekoniecznie.
Mąż dziś się na jacht pakuje z hotelu więc też nie ma do tego głowy... Trochę mi smutno.
Zaprosiłam córkę do cukierni.Moja przyjaciólka była zmęczona,jej córka także bo wróciła z obozu i poszły spać.
Wczoraj M. wysłała na obóz syna.Wieczorem chłopak dzwoni,że boli go brzuch.Moja przyjaciólka zaczęła wydzwaniać do opiekuna by syna koniecznie zabrać do szpitala.Akurat piłyśmy piwko w domu.Oczywiście już piwo odstawione bo może trzeba będzie jechać po chłopaka 100km.Mówię jej,że pewnie pożarł tę całą siatę słodyczy jaką ma spakowała na tydzień.Nie,mówił,że nic nie jadł.Troszkę go już znam i mogę się założyć,że ściemniał.
Afera,ona co chwilę smsuje do syna,wydzwania do opiekuna.Zawieźli chłopaka do szpitala zrobili usg,badania-no nic nie wyszło.Kolega jej syna powiedział,że ten zjadł 16 pierogów na obiad i pakę chipsów.No i wszystko jasne:)
Chłopak rano dzwoni,że go brzuch nadal boli,tylko trochę mniej i że chce wracać.Mówię jej,żeby powiedziała synowi,że ok przyjedzie po niego (200km w jedną stronę) ale,że w przyszłym roku już nie pojedzie.No bo to ewidentny foszek bo cała grupa pojechała gdzieś a on został sam z opiekunem.No a chłopak się nudzi i pograłby na kompie.On to jest taki typ,że w wakacje siedzi po 12 godzin przy komputerze.A mamusia mu obiecała,że jak nie będzie chciał wracał do mu kupi jakiegoś kolejnego ipada sad
Ot,logika matczyna...

47,980 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-07-18 07:27:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka mnie się kilka spraw udalo ale nie wszystko jest rewelacja.
Nie mogę dograć sprawy ze spłatą domu.Nie idzie się dogadać ni tak ni siak.
Baba sama nie wie co chce jest wredna i egoistyczna.Nie chce mi się tego opisywać nawet.
No cóż pozostaje mi zostawić sprawę tak jak jest.
Najbardziej przykre jest to że to bliska rodzina.Ostatnio w ogóle stwierdziłam że wolę już męża rodzinę od swojej.
Więcej mam od nich ostatnio życzliwości niż od swojej miałam.Po śmierci rodziców już nie mam nikogo.
Widzę jak zmarła teściowa,teść był gbur a wszyscy go odwiedzają,żeby sam nie siedział.
A jak moja mama zmarła to tatę każdy miał gdzieś poza mną.W mojej rodzince każdy patrzy żeby się nachapać i to najlepiej czyimś kosztem.Po prostu chce mi się na nich rzygać.
No cóż ulało mi się .
Gojka nie wiem co to znaczy chcieć dużo od życia.Dla każdego co innego jest ważne.Jak te najważniejsze sprawy się sypią to trudno być zadowolonym.
Ja mam ważne i to idzie dobrze,reszta nie bardzo.
Tak więc muszę się cieszyć tym co idzie dobrze.
Resztę na razie oleję i pomyśle o tym jutro.Jak w Przemineło z wiatrem.
A co do twojej mamy to musisz od niej się odseparować,wiem że trudno.Może poczekaj aż sama zapragnie z tobą kontaktu.Chyba się przezwyczaiła że jesteś na zawołanie.
Pogwa jak nikt nie pisze. to możemy sobie same pisać.
Jak Natka przestała pisać i skończyły sie sensacje to niektórym brakło tematów.
Miłego dnia.

47,981

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

GOJKA WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ,DUŻO ZDRÓWKA I CIERPLIWOŚCI))

47,982

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

NIKI masz ty te przejscia z tym przepisaniem domu!
nie zazdroszczę ci tych nerwów i rozmyślań
GOJKA ale miałaś przejscia!
to i tak że mąż zdążył

47,983

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny smile

Ależ tu pustki smile

Niki, masz bardzo fajne podejście. Cieszyć się z tego co najważniejsze, a resztą starać się nie zatruwać sobie życia. Własnie do takiego podejścia dążę smile Bardzo współczuję sytuacji z  przepisywaniem domu. Kurcze, z ludźmi naprawdę ciężko się dogadać...

Gojka, niefajnie z tymi urodzinami... Tez byłoby mi przykro. Ja rozumiem, że w ferworze zajęć można się pogubić, ale jeden sms to nie jest aż tak dużo czasu... Napisałaś mężowi, że ci przykro? Co do Twojej mamy, to ona jest toksyczna i podzielam zdanie dziewczyn, im szybciej się od niej odetniesz tym lepiej.
Ech, widzisz, i przez to, że bardzo wielu rodziców postępuje tak jak Twoja przyjaciółka, rośnie pokolenie zmanierowanych dzieciaków nastawionych tylko na branie sad Szkoda. Nie chcę generalizować, ale 20-30 lat temu naprawdę inaczej to wyglądało. Ale może dlatego, ze nic wtedy nie było tongue A pokolenie, które "nic" (w sensie materialnym) nie miało, teraz chce swoim dzieciom dać wszystko. Tylko te dzieci w większości nie znają wartości pieniądza i nie czują żadnej wdzięczności...
Noo, dobrze, ze kolega zadzwonił do męża tongue

Pigwa, ogromne gratulacje smile Moja mama mówi, ze prawdziwą radość z dzieci czuje się dopiero przy wnukach, kiedy można rozpieszczać do woli, a po kilku godzinach zabawy rodzice je zabierają do "wychowywania" tongue

Lena, lenistwo minęło?? Wracaj do nas smile

Bombelku, jak po powrocie dzieci?

U mnie w sumie spokojnie. Mąż pojechał do pracy, córka jest na wakacjach u dziadków, a ja już w domu z chłopakami. Za chwilę znów muszę jechać na południe, ale to już na chwilę smile Pogoda okropna, także łapiemy każdy momencik słońca żeby pójśc na dwór. Znalazłam niedaleko nas gigapark big_smile Jak przestanie padać na dłużej nić 2 godziny to się wybierzemy smile
I byłam dziś na paznokciach big_smile Aż mi głupio, bo mam teraz czerwone tongue A to dlatego, ze na działkach owoce bardzo obrodziły i non stop siedzę w krzaczkach. Już mam tak przebarwione dłonie, że tylko czerwone paznokcie się nie odróżniają tongue Za to za pół roku będzie nalewka z porzeczek big_smile Jeszcze tylko czekam na aronię smile

47,984 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-18 12:32:03)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka wszystkiego najlepszego, ja specjalnie siedze mało na forum bo za dużo czasu mi zajmowalo a poza tym nawet nie mam kiedy i dobrze, dzieci maja wakacje, meza mam w domu, chodze do pracy, obowiązki w domu i tak leci czas. Na razie chodze tam gdzie wcześniej na obsluge wesel, ale od września ide do pracy na etat i mlodsza corka do przedszkola.
Niki ja ciebie rozumiem, moja mama to wogole szkoda gadac, woli swojego meza od córek i wnuków, ale niech jej tam skoro pozwala mu nas osmieszac i krytykować. Żałosne jest tez to ze wszystkie pieniądze jakie zarobił mój ojciec i rzeczy które zgromadzili z mama to korzysta ten człowiek. Trudno, ostatnio nawet powiedział, ze chętnie zamieszkałby naszym rodzinnym domu, jeśli siostra się wyprowadzi za granice. Dziadek mój jest zly, ale co on może jak ma już 93 lata. Mama olała także swoje rodzeństwo i swoich rodziców, bo ten człowiek nie umie się z nikim dogadać.
Kasjana jak tak chodziłam z fioletowymi rekami z jagód, ale to nic już zeszlo:)

47,985 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-18 13:10:21)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Nie chcę generalizować, ale 20-30 lat temu naprawdę inaczej to wyglądało. Ale może dlatego, ze nic wtedy nie było tongue A pokolenie, które "nic" (w sensie materialnym) nie miało, teraz chce swoim dzieciom dać wszystko. Tylko te dzieci w większości nie znają wartości pieniądza i nie czują żadnej wdzięczności...
  smile

A ja widzę sporo starszych osób, które same dostały pomoc finansową i szczególnie pomoc w opiece nad wnukami, a same nie chcą nic pomoc swoim dzieciom. Kiedys starsze osoby szly na emeryture i pomagaly przy dzieciach, a dzisiaj to młode matki nie maja zadnej pomocy od babci i musza chcąc pracować korzystać ze zlobkow, przedszkoli, świetlic czy opiekunek. Do tego np. moja tesciowa uważa ze sama wychowala 7 dzieci zupełnie zapominając o pomocy swojej teściowej i bratowej, a nawet ich nie odwiedzi bo ich nie lubi. Także jak zawsze nie ma co generalizować, bo wszystko zależy od charakteru człowieka.

47,986 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-07-18 13:45:18)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To i ja sie przywitam skoro Was tu dzisiaj tyle smile


Kasjanaa napisał/a:

Lena, lenistwo minęło?? Wracaj do nas smile

He he,no własnie w tym problem że jeszcze mi nie minęło big_smile
Teraz też więcej na dworze się siedzi,a z telefonu to ja pisac bardzo nie lubię.
Po za tym zaczął się sezon ogórkowy,więc jak nie kiszone to sałatki,to jakieś fasolki,cukinie i tak dzień zleci.
Pogody u nas też nie ma,nie dość że pochmurno i deszczowo to nie za ciepło.


Pigwa napisał/a:

wczoraj syn do mnie zadzwonił i drżącym głosem oznajmił mi że będę babcią,

Gratulacje Pigwa.To teraz wnuczka by się przydała smile Ale nie ważne jaka płec,aby zdrowe się urodziło.

Ola la napisał/a:

Kiedys starsze osoby szly na emeryture i pomagaly przy dzieciach,

Ogólnie jestem zdania że dziadki nie mają żadnego obowiązku zajmowania się wnukami,owszem raz na jakis czas,w nagłych sytuacjach ale nie na okragło gdy np.trzeba iść do pracy.
Niektórzy do przesady wyzyskują swoich rodziców żeby zajmowali się wnukami.Są też tacy co jeszcze wielce się poobrażają że babcia się przez tydzień nie zajmie wnukiem bo ktoś chce jechać na wakacje itp.
Moja tesciowa mimo tego że mały jest bardzo grzecznym i usłuchanym dzieckiem to nawet godzinę go nie chce pilnować żebym wyskoczyła gdzieś do miasta,czy nawet na głupie grzyby do lasu.Wszędzie go ciągam ze soba,a jak już gdzieś musze iść naprawdę sama,to staram się tak to zaplanowac żeby akurat mój był w domu.

Tak piszecie o tych swoich mamach,ja bym dala wiele żeby moja była z nami dalej bo wiem że miałabym w niej ogromne wsparcie i byłaby świetną babcią dla moich dzieci.



Słyszałyscie pewnie o chęci wprowadzenia 500 + dla cięzarnych?
Jakie wasze zdanie jest na ten temat?
Bo ja uważam że to chory pomysł.



Edit:

Gdzie jest Ryba,Ninamalina?

Miraim,agnesitas,Bombelek? Hello?

47,987

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola, ja w kwestii pomocy przy dzieciach mam podobne zdanie jak Lena. Obowiązku dla dziadków nie ma smile np moi rodzice pomagali bardzo chętnie, ale nie stosowali się do naszych zasad i dzieci wracały od nich rozpuszczone że szok tongue Z kolei teściowa ma już swoje lata i nie bardzo byłaby w stanie ogarnąć moją bandę, chociaż w sytuacjach awaryjnych można na nią liczyć. Ja od paru miesięcy mam nianię, taką dochodzącą. Żebym nie musiała się bilokować, kiedy jedno dziecko jest chore a drugie ma zajęcia smile i uważam, że to najlepsze rozwiązanie smile

Lena, dla mnie to 500+ dla ciężarnych to idiotyzm... A co będzie jak kobieta poroni np w 12 tygodniu? Albo urodzi w 21?? Każą zwracać, bo ciąża nie zakończyła się nowym obywatelem?? W ogóle zasiłki pieniężne uważam za kiepski pomysł, zwłaszcza w środowiskach zagrożonych patologią. Chyba nawet był kiedyś taki temat na forum...

Dziś zaliczyliśmy spacerki z trzema pieskami smile a teraz idę przerabiać porzeczki smile

47,988 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-07-18 17:27:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziękuję za życzenia:)
I od razu rozpoczynam rehabilitację-mamy i męża.
Otóż mąż zadzwonił do mnie dziś rano z zyczeniami.Podobno wczoraj byli cały dzień na jachcie i nie było zasięgu.Dziś dopłynęli do mariny w okolicach Ibizy.
Co do mamy-zadzwoniła późno wieczorem z życzeniami.Powiedziała,że parę razy wystukiwała mój numer ale zbierało się jej na płacz i nie mogła mówić.Tak sobie wieczorem pomyślałam,że pewnie siedzi cały dzień na cmentarzu i jakoś niesporo jej rozmawiać.I nawet myślałam by wysłać jej sms z zapytaniem jak się czuje.

Ola-moja mama pomocy w opiece nade mną nie otrzymała od nikogo.Zamykała mnie w domu na pięć godzin i szła do pracy jak miałam cztery lata i po roku w przedszkolu nie przyjęli mnie na drugi rok bo się przeprowadziliśmy w grudniu i nie było miejsca.
Ja tam nie bardzo chcę by moja mama opiekowała się córką.Ja wolę by budowała z nią relację.Ale moja do tego jest mało chętna.
No cóz-zmuszać jej nie zamierzam.

Nie będę czuła się jakoś bardzo w obowiązku by zajmować się dziećmi mojej córki.Owszem-mogę jej trochę pomóc-dwa czy trzy razy w tygodniu ale nie codziennie przez kilka godzin jak będzie w pracy i po pracy bo chce się rozerwać albo zrobić zakupy.
Musi sama umieć organizować sobie życie nie czekając na pomoc innych.To jest moim priorytetem w jej wychowaniu-samodzielne branie odpowiedzialności za własne życiowe wybory.

47,989

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

widzę że trochę napisane!
mąż jest w eskorcie na mszy żałobnej biskupa
jak się wystroi i wyjdzie to poczytam

47,990

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Gojka mnie się kilka spraw udalo ale nie wszystko jest rewelacja.
Nie mogę dograć sprawy ze spłatą domu.Nie idzie się dogadać ni tak ni siak.
Baba sama nie wie co chce jest wredna i egoistyczna.Nie chce mi się tego opisywać nawet.
No cóż pozostaje mi zostawić sprawę tak jak jest.
Najbardziej przykre jest to że to bliska rodzina.Ostatnio w ogóle stwierdziłam że wolę już męża rodzinę od swojej.
Więcej mam od nich ostatnio życzliwości niż od swojej miałam.Po śmierci rodziców już nie mam nikogo.
Widzę jak zmarła teściowa,teść był gbur a wszyscy go odwiedzają,żeby sam nie siedział.
A jak moja mama zmarła to tatę każdy miał gdzieś poza mną.W mojej rodzince każdy patrzy żeby się nachapać i to najlepiej czyimś kosztem.Po prostu chce mi się na nich rzygać.
No cóż ulało mi się .
Gojka nie wiem co to znaczy chcieć dużo od życia.Dla każdego co innego jest ważne.Jak te najważniejsze sprawy się sypią to trudno być zadowolonym.
Ja mam ważne i to idzie dobrze,reszta nie bardzo.
Tak więc muszę się cieszyć tym co idzie dobrze.
Resztę na razie oleję i pomyśle o tym jutro.Jak w Przemineło z wiatrem.
A co do twojej mamy to musisz od niej się odseparować,wiem że trudno.Może poczekaj aż sama zapragnie z tobą kontaktu.Chyba się przezwyczaiła że jesteś na zawołanie.
Pogwa jak nikt nie pisze. to możemy sobie same pisać.
Jak Natka przestała pisać i skończyły sie sensacje to niektórym brakło tematów.
Miłego dnia.

NIKI z rodziną to tylko na zdjęciu,jak co to wycinasz i po kłopocie

47,991

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Cześć dziewczyny smile

Ależ tu pustki smile

Niki, masz bardzo fajne podejście. Cieszyć się z tego co najważniejsze, a resztą starać się nie zatruwać sobie życia. Własnie do takiego podejścia dążę smile Bardzo współczuję sytuacji z  przepisywaniem domu. Kurcze, z ludźmi naprawdę ciężko się dogadać...

Gojka, niefajnie z tymi urodzinami... Tez byłoby mi przykro. Ja rozumiem, że w ferworze zajęć można się pogubić, ale jeden sms to nie jest aż tak dużo czasu... Napisałaś mężowi, że ci przykro? Co do Twojej mamy, to ona jest toksyczna i podzielam zdanie dziewczyn, im szybciej się od niej odetniesz tym lepiej.
Ech, widzisz, i przez to, że bardzo wielu rodziców postępuje tak jak Twoja przyjaciółka, rośnie pokolenie zmanierowanych dzieciaków nastawionych tylko na branie sad Szkoda. Nie chcę generalizować, ale 20-30 lat temu naprawdę inaczej to wyglądało. Ale może dlatego, ze nic wtedy nie było tongue A pokolenie, które "nic" (w sensie materialnym) nie miało, teraz chce swoim dzieciom dać wszystko. Tylko te dzieci w większości nie znają wartości pieniądza i nie czują żadnej wdzięczności...
Noo, dobrze, ze kolega zadzwonił do męża tongue

Pigwa, ogromne gratulacje smile Moja mama mówi, ze prawdziwą radość z dzieci czuje się dopiero przy wnukach, kiedy można rozpieszczać do woli, a po kilku godzinach zabawy rodzice je zabierają do "wychowywania" tongue

Lena, lenistwo minęło?? Wracaj do nas smile

Bombelku, jak po powrocie dzieci?

U mnie w sumie spokojnie. Mąż pojechał do pracy, córka jest na wakacjach u dziadków, a ja już w domu z chłopakami. Za chwilę znów muszę jechać na południe, ale to już na chwilę smile Pogoda okropna, także łapiemy każdy momencik słońca żeby pójśc na dwór. Znalazłam niedaleko nas gigapark big_smile Jak przestanie padać na dłużej nić 2 godziny to się wybierzemy smile
I byłam dziś na paznokciach big_smile Aż mi głupio, bo mam teraz czerwone tongue A to dlatego, ze na działkach owoce bardzo obrodziły i non stop siedzę w krzaczkach. Już mam tak przebarwione dłonie, że tylko czerwone paznokcie się nie odróżniają tongue Za to za pół roku będzie nalewka z porzeczek big_smile Jeszcze tylko czekam na aronię smile


ja wczoraj przebierałam czarną porzeczkę,dziś szłam do lekarza więc zrobiłam małą przepierkę w rękach

47,992

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki ja ciebie rozumiem, moja mama to wogole szkoda gadac, woli swojego meza od córek i wnuków, ale niech jej tam skoro pozwala mu nas osmieszac i krytykować. Żałosne jest tez to ze wszystkie pieniądze jakie zarobił mój ojciec i rzeczy które zgromadzili z mama to korzysta ten człowiek. Trudno, ostatnio nawet powiedział, ze chętnie zamieszkałby naszym rodzinnym domu, jeśli siostra się wyprowadzi za granice. Dziadek mój jest zly, ale co on może jak ma już 93 lata. Mama olała także swoje rodzeństwo i swoich rodziców, bo ten człowiek nie umie się z nikim dogadać.

normalnie wyrodna matka,myślę że jej wizyt nie składasz jeśli ona woli faceta od wnuków i dzieci!

47,993

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gratulacje Pigwa.To teraz wnuczka by się przydała smile Ale nie ważne jaka płec,aby zdrowe się urodziło.

dziękuje  LENA bardzo,aby tylko wszystko było w porządku,cieszymy się bardzo,aby nie przedwcześnie!

47,994

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

To i ja sie przywitam skoro Was tu dzisiaj tyle smile


Kasjanaa napisał/a:

Lena, lenistwo minęło?? Wracaj do nas smile

He he,no własnie w tym problem że jeszcze mi nie minęło big_smile
Teraz też więcej na dworze się siedzi,a z telefonu to ja pisac bardzo nie lubię.
Po za tym zaczął się sezon ogórkowy,więc jak nie kiszone to sałatki,to jakieś fasolki,cukinie i tak dzień zleci.
Pogody u nas też nie ma,nie dość że pochmurno i deszczowo to nie za ciepło.


Pigwa napisał/a:

wczoraj syn do mnie zadzwonił i drżącym głosem oznajmił mi że będę babcią,

Gratulacje Pigwa.To teraz wnuczka by się przydała smile Ale nie ważne jaka płec,aby zdrowe się urodziło.

Ola la napisał/a:

Kiedys starsze osoby szly na emeryture i pomagaly przy dzieciach,

Ogólnie jestem zdania że dziadki nie mają żadnego obowiązku zajmowania się wnukami,owszem raz na jakis czas,w nagłych sytuacjach ale nie na okragło gdy np.trzeba iść do pracy.
Niektórzy do przesady wyzyskują swoich rodziców żeby zajmowali się wnukami.Są też tacy co jeszcze wielce się poobrażają że babcia się przez tydzień nie zajmie wnukiem bo ktoś chce jechać na wakacje itp.
Moja tesciowa mimo tego że mały jest bardzo grzecznym i usłuchanym dzieckiem to nawet godzinę go nie chce pilnować żebym wyskoczyła gdzieś do miasta,czy nawet na głupie grzyby do lasu.Wszędzie go ciągam ze soba,a jak już gdzieś musze iść naprawdę sama,to staram się tak to zaplanowac żeby akurat mój był w domu.

Tak piszecie o tych swoich mamach,ja bym dala wiele żeby moja była z nami dalej bo wiem że miałabym w niej ogromne wsparcie i byłaby świetną babcią dla moich dzieci.


LENA zajmowanie się wnukami to sama przyjemnośc!
jak kiedyś się doczekasz ich to zrozumiesz mnie
nie umiem zrozumieć twojej teściowej! co z niej za babcia!


Słyszałyscie pewnie o chęci wprowadzenia 500 + dla cięzarnych?
Jakie wasze zdanie jest na ten temat?
Bo ja uważam że to chory pomysł.



Edit:

Gdzie jest Ryba,Ninamalina?

Miraim,agnesitas,Bombelek? Hello?

47,995

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nie Pigwa juz nie jeżdżę
czym innym jest opieka codziena nad wnukami a czym innym obojętność wobec nich , zero więzi
chyba nie rozumiecie o co mi chodzilo bo macie normalne mamy i tesciowe
takie co choc troche interesują sie wnukami

47,996

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka piszesz:
,,musi sama umieć organizować sobie życie nie czekając na pomoc innych.To jest moim priorytetem w jej wychowaniu-samodzielne branie odpowiedzialności za własne życiowe wybory,,.
poczulam jakby to bylo do mnie, ale ja biore odpowiedzialnośc za własne życie i nikt mi nie pomaga

47,997

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola, ja zrozumiałam Twoją wypowiedź tak, że dziadkowie powinni przechodzić na emeryturę, żeby pomagać w opiece nad wnukami. I z tym się nie zgadzam. Natomiast budowanie więzi dziadków z wnukami to zupełnie inna para kaloszy. Ja z moją teściową możemy się nie lubić i mogę się kłócić ze swoimi rodzicami o metody wychowawcze, ale to są ważne osoby dla moich dzieci. I im i mnie zależy na kontakcie. Jeśli Twoja matka i teściowa nie chcą kontaktów z wnukami to to zakrawa na patologię.... Współczuję...

47,998

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie, pisalam ze kiedyś tak bylo, ze mlode malzenstwa mogly liczyc na wsparcie rodziny, teraz bywa różnie z tym.
No nie bardzo im zalezy na kontaktach  z wnukami.....

47,999

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola-skoro bierzesz odpowiedzialność za wĺasne życie to dlaczego sądzisz,że napisaĺam to do Ciebie?
To nie było do Ciebie.
Mój mąż ma brata,o którym nieraz pisałam.Ma dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa,które od zawsze podrzucał a to swojej mamie a to mi do opieku.I teraz z drugą panną zrobił sobie trzecie dziecko,które też podrzuca mamie albo jak jesteśmy na wsi młoda przychodzi do nas.
Wpienia mnie to jak diabli bo ja się nie deklarowałam,że będę sie zajmować jego dziećmi.
Uważam,że jak moja córka zdecyduje się na dziecko to musi wiedzieć,że to ona przede wszystkim jest matką i ma tak sobie zorganizować życie by wziąć w nim pod uwagę dziecko i jego potrzeby a nie kombinować,że jakoś to będzie .

48,000

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ale powiem Ci,że w kwestii mego dziecka wszystko chyba idzie w dobrym kierunku.
Ostatnio powiedziała,że nie wie czy się na dziecko zdecyduje bo obawia się czy na pewno da radę je dobrze wychować.
Powiedziaĺam,że ja też się obawiałam.
Ale chyba sobie na razie poradziłam smile

48,001

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej hej jestem smile

Dzieciaczki przyjechały w piątek, nareszcie! Powiem Wam że ta cisza w domu mi bardzo przeszkadzała. Fajnie to było pierwszych parę dni ale dwa tygodnie to mi jakoś tak bardzo długo było.

Co do tematu opieki dziadków na wnukami to owszem ja mamę proszę jak idę do szkoły a dzieci nie mogą zostać z mężem bo on idzie do pracy. Wtedy jest proszona moja mama lub teściowa. Ja z moją mamą mam średni kontakt, od jakiegoś czasu jest lepiej ale co do dzieci to jest super babcią. Sama się pyta kiedy ich dam na weekend do nich. Więc dzieci jak tam jadą przeważnie z jej inicjatywy to wychodzi. Teraz jak jechali na te dwa tygodnie mama moja miała opiekę poszpitalną na babcię którą wzięła do siebie na wioskę i chciała dzieci. Nim je spakowałam kilka razy się pytałam czy jest pewna że mimo babci do opieki chce jeszcze wziąć dzieci. Ale nie uważam że moi rodzice czy też moja teściowa mają obowiązek pomagać mi przy dzieciach. Za to mam w rodzinie pewna osobę która daje dziecko swojej babci, a ta musi się nad dzieckiem naganiać bo grzeczny to On ani krzty nie jest...

Powiem Wam że spać mi się dzisiaj chce masakra, w sumie od jakiegoś czasu chodzę taka ospała, nie wiem czy to przemęczenie czy co...

48,002

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka smile
Laptopa mam już naprawionego i jestem z tego powodu prze-szczęśliwa, ponieważ bardzo nie lubię korzystać z cudzego sprzętu, a byłam do tego zmuszona.

Ostatnie trzy dni spędziliśmy na spływie kajakowym rzeką Drawą (kilka zaprzyjaźnionych rodzin). Płynąc kajakami podziwialiśmy piękno Drawieńskiego Parku Narodowego (a jest naprawdę co podziwiać). Wieczory natomiast spędzaliśmy przy ognisku delektując się pieczonym pstrągiem, szaszłykami z grilla, ruskimi pierogami według regionalnego przepisu i chlebem domowym (nawet ja się skusiłam), robionym na zakwasie, pieczonym na miejscu ze swojskim smalczykiem.

Piszecie o babciach, dziadkach i ich relacjach z wnukami. Jak we wszystkim tak i tu potrzebny jest złoty środek. Owszem młodzi nie powinni wysługiwać się dziadkami, ale i dziadkowie nie powinni stronić od wnuków, tłumacząc się tym, że, że oni już swoje dzieci wychowali. Wnuki to nie ich dzieci, nie muszą, a nawet nie powinni, ich wychowywać. Od wychowywania są rodzice. Rola dziadków w życiu dziecka jest zupełnie inna. Dziadkowie są od kochania i rozpieszczania, ale rozpieszczania w granicach rozsądku. Mój młody za moimi rodzicami jest bardzo. Na chwilę obecną są to dla niego najważniejsze osoby zaraz po rodzicach. Odwiedza ich, dzwoni do nich, pomaga im, gdy jest taka potrzeba. Tyle, że drzwi moich rodziców dla mojego syna zawsze były otwarte. Gdy był wieku przedszkolnym spędzał u nich weekendy. Wracał w piątek z przedszkola, prosił by wykręcić do nich numer telefonu i pytał ich czy może u nich spać do niedzieli. Rodzice zabierali go do siebie na dwa, trzy tygodnie w czasie wakacji chociaż mieszkamy 500m od siebie i nie musieli tego robić. Zabierali go ze sobą na wycieczki, gdy wyjeżdżali nad morze itd. Oni tego chcieli i Młody chciał. Dzięki temu jest między nimi dzisiaj taka więź o jakiej moja teściowa w relacji z moim synem może tylko pomarzyć. Ale ona dla mojego syna była taką babcią o jakiej Wy piszecie. Dla niej liczyła się tylko wnuczka od córki. O tym, że ma wnuka przypomniała sobie dopiero wtedy, gdy zmarła jej ukochana wnuczka. Czyli o kilkanaście lat za późno. Syn emocjonalnie nie jest z nią w ogóle związany. Nie przesadzę jak napiszę, że bliższe relacje mój syn ma z sąsiadami chociażby dlatego, że codziennie się z nimi widuje i rozmawia. Zdarzyło się, że teściowa po śmierci wnuczki wypominała mężowi, że Młody jej nie odwiedza, ale mój mąż szybciutko ucinał jej żale słowami, że pretensje może mieć tylko do siebie, bo teraz zbiera to, co przed laty zasiała.


gojka102 napisał/a:

Ale powiem Ci,że w kwestii mego dziecka wszystko chyba idzie w dobrym kierunku.
Ostatnio powiedziała,że nie wie czy się na dziecko zdecyduje bo obawia się czy na pewno da radę je dobrze wychować.

Jakbym słyszała mojego syna, gdy był jeszcze małym smrodkiem, który poważnym głosem deklarował, że on się nigdy nie ożeni. lol


Cayenne81 napisał/a:

Słyszałyscie pewnie o chęci wprowadzenia 500 + dla cięzarnych?
Jakie wasze zdanie jest na ten temat?
Bo ja uważam że to chory pomysł.

Chory, jak większość pomysłów PiS. Począwszy od wysłania polskich żołnierzy na Bliski Wschód do walki z Państwem Islamskim, po podwyżki jakie chcą zafundować od 1 września panu prezydentowi, pani premier, ministrom itd.
Obiecali, że będzie lepiej. I będzie. Ale tylko dla tych którzy są u koryta.



Niki, na którą uczelnię ostatecznie zdecydował się syn?

48,003

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jak dziecko od małego nie ma kontaktu z dziadkami to już nie będą go mieć !
teściowie córki mieszkają około 150 m od nas i często u nas bywają,mały ładnie się do nich odzywa ale jak coś się stanie to leci do nas
tesciowa mieszka z córką,mają 2 chłopców,strasznie są z nimi ,za tamtymi dziadkami już nie tak !
tamci dziadkowie przyjeżdżają ze smakołykami ale to już nie to

48,004

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

moje dzieci maja lepszy kontakt z panem z pobliskiego sklepu niż z babcia (tesciowa, mieszka za plotem), choć ostatnio cos się polepszyło,
pomysły pisu dotyczące podwyżek dla posłow sa beznadziejne, nie stać na to naszego i tak już zadłużonego kraju,
pomysł z pieniędzmi dla to już przesada
dzisiaj cos lepsza pogoda bo ostatnie dni było zimno jak w jesieni i do tego tak ponuro, pochmurno

48,005

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola la napisał/a:

czym innym obojętność wobec nich , zero więzi

No to fajne nie jest,a jeszcze gorzej jak się wnuki faworyzuje.Co gorsza widzę że to się zdarza w większości rodzin,w tym mojej.
Moje dzieci niby mają kontakt z dziadkami z którymi mieszkamy,ale np.mój starszy syn w oczach mojego tescia nie wypada rózowo,czasem mam wrażenie że teśc ma go za jakąą zakałę rodziny.
tak,tak,tak różowo to u nas nie jest,z tego powodu były i są kłótnie,płacz bo to co tesc potrafi powiedzieć o naszym dziecku woła o pomstę do nieba.
Wielokrotnie dostał opier**ol od mojego,ale to nic nie daje.Za to w małego jest zapatrzony,chociaż też kiedys powiedział coś o nim co mnie cholernie zabolało i wkurzyło.
Ogólnie tescie momo że mieszkają z moimi dziecmi,to mam wrażenie że jednak te wnuki co mieszkają na odległość sa lepsze.
Mój tato nikogo tam nie faworyzuje,bo ma tylko 2 wnuków.Fakt z moim starszym dzieckiem ma lepszy kontakt,bo w końcu kiedys mieszkali razem,ale ogólnie oby dwóch traktuje jednakowo.


Ja kiedyś też byłam lepszą wnuczką mojej babci,tyko z czego to wynika? Chyba jedyna z 12 wnuków ja ją głównie odwiedzałam,wspierałam itd.
Z kolei u drugiej babci moja kuzynka była najlepsza, to izuni trzeba było wszytsko dać ,a teraz Izunia nawet na grób do babci przyjechać nie potrafi.

Tak więc reasumując w każdej rodzinie znajdzie się pulipek i zakała.trzeba chyba nauczyc się z tym żyć.


Miriam napisał/a:

po podwyżki jakie chcą zafundować od 1 września panu prezydentowi, pani premier, ministrom itd.

Miriam napisał/a:

Ostatnie trzy dni spędziliśmy na spływie kajakowym rzeką Drawą

A moze tak spływ Regą? To się spotkamy wink


Chyba się z tego wycofują.
Jednak nie zmienia to faktu że za co pierwsza dama ma dostac 13 tys co miesiąc?

48,006

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena cos mówili w radiu ze częściowo się wycofują z tego pomysłu, ze nie dostana wszyscy co mieli. Pierwsza dama ma dostać tyle co miesiąc, dożywotnio! Pozostałe pierwsze damy tez, oprócz Jaruzelskiej dostana dożywotnio po 10 tysięcy co miesiąc,


a dla chorych dzieci w Polsce zbiera się nakrętki....
Leki znowu podrożały, szczególnie te na raka.

48,007

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

A moze tak spływ Regą? To się spotkamy wink

Nie kuś, bo jak na razie obowiązki i zobowiązania nie pozwalają mi na wypoczynek.
Urlopować się będziemy od 8 sierpnia (o ile mi doktorek nie pokrzyżuje planów). Jak będzie pogoda chcemy na kilka dni wyskoczyć nad morze.

Cayenne81 napisał/a:

Jednak nie zmienia to faktu że za co pierwsza dama ma dostac 13 tys co miesiąc?

Wikt i opierunek na koszt podatników i jeszcze mało. Kiecki za friko, żarcie za friko, dach nad głową w Pałacu Prezydenckim za friko, do tego pensja męża o jakiej większość z nas może tylko pomarzyć, no i taki mały gratisik w kwocie 13 tyś. miesięcznie żeby się Polakom żyło się lżej. wink

Ola_la napisał/a:

Lena cos mówili w radiu ze częściowo się wycofują z tego pomysłu, ze nie dostana wszyscy co mieli. Pierwsza dama ma dostać tyle co miesiąc, dożywotnio!
a dla chorych dzieci w Polsce zbiera się nakrętki....

Smród się zrobił to ''dojna zmiana'' szybcikiem się wycofuje. Chociaż nowy projekt, który zakłada wprowadzenie dodatku wyrównawczego w wysokości 4 tyś. dla prezydenta, pani premier i ministrów nadal jest bardzo dużą kwotą. Dużo za dużą!

Cayenne81 napisał/a:

Leki znowu podrożały, szczególnie te na raka.

Ponadto: ''Rząd chce nam zafundować jedną z największych podwyżek cen energii w historii. Od nowego roku pozycja "opłata przejściowa" w rachunku za energię, w której zawiera się wsparcie dla koncernów energetycznych produkujących u nas blisko 90 proc. prądu z węgla, ma skoczyć z 3,87 zł brutto do 8 zł brutto miesięcznie, czyli o 106 proc!'' - TVN24
Ale to nie koniec podwyżek: ''Spore podwyżki cen wody nawet o 25 proc. dla odbiorców indywidualnych od przyszłego roku - to najnowsze wyliczenia Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie'' - RMF24


Zamówiłam stolik kawowy i w końcu, po miesiącu poszukiwań, udało mi się znaleźć producenta mebli tapicerowanych, który zrobi mi wersalkę o niestandardowych wymiarach. Myślę jeszcze nad zmianą tapety w pokoju syna. Ale jak na razie tylko myślę, bo jak pomyślę o bałaganie, to mi się odechciewa tapetowania.
Dziewczyny, co robicie na obiad? Szukam inspiracji na jutro.

48,008

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Dziewczyny, co robicie na obiad? Szukam inspiracji na jutro.


Ja wczoraj zrobiłąm gołąbki,więc mam obiad na dzisiaj.A że z tego tytułu mam wolne popołudnie to zaraz idziemy nad jezioro.

Miriam napisał/a:

Nie kuś, bo jak na razie obowiązki i zobowiązania nie pozwalają mi na wypoczynek.
Urlopować się będziemy od 8 sierpnia (o ile mi doktorek nie pokrzyżuje planów). Jak będzie pogoda chcemy na kilka dni wyskoczyć nad morze.


Nie kuszę,nie kusze tongue ale jak coś to polecam smile

Ja w sumie nie wiem czy gdzieś pojedziemy,chciałam do Zakopanego ale jak zwykle przez tą pracę nie wyrobimy się w czasie.


Miriam napisał/a:

Ponadto: ''Rząd chce nam zafundować jedną z największych podwyżek cen energii w historii. Od nowego roku pozycja "opłata przejściowa" w rachunku za energię, w której zawiera się wsparcie dla koncernów energetycznych produkujących u nas blisko 90 proc. prądu z węgla, ma skoczyć z 3,87 zł brutto do 8 zł brutto miesięcznie, czyli o 106 proc!'' - TVN24
Ale to nie koniec podwyżek: ''Spore podwyżki cen wody nawet o 25 proc. dla odbiorców indywidualnych od przyszłego roku - to najnowsze wyliczenia Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie'' - RMF24


A no trzeba załatac dziurę budżetową jak się rozdaje kasę na prawo i lewo.

48,009 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-07-21 22:23:59)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam syn zdecydował się na uczelnię w Poznaniu.Nikogo tam nie zna,daleko i ogólnie ciężko mu chyba będzie.
Nie bardzo mnie to cieszy ale muszę się pogodzić z jego decyzją.Coż,pokazał mi ostatnio że jest dorosły i odpowiedzialny.
Tak piszecie o wakacjach,myślę sobie że może za rok uda nam się gdzieś wyjechać na kilka dni.
Jak sobie różne inne sprawy poukładamy.
Mam już plany ,może coś z tego wyjdzie.

48,010

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Fajnie jest widzieć, że wszystko u Ciebie dobrze.
Życie Ci tyle kłód podłogi rzucało a Ty i tak się podnosiłaś i szłaś dalej.
To teraz los się odwrócił,  oby tak dalej.
Pozdrawiam Kochana i zdrówka życzę.

48,011 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-07-24 02:10:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga ja też pozdrawiam i życzę siły.
Jak to mówią co nas nie zabije to nas wzmocni.
U mnie nie wszystko różowo, ale staram się cieszyć z tego co udało mi się osiągnąć wlasnymi siłami.
Trzymaj się.

48,012

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nikt tu już nie zagląda? hmm


niki71 napisał/a:

Miriam syn zdecydował się na uczelnię w Poznaniu.

Mam koleżankę, która po pierwszym semestrze zrezygnowała z anglistyki w Szczecinie, by pół roku później spróbować swoich sił w Poznaniu. Swoją decyzję o przerwaniu studiów, tak jak Twój syn, tłumaczyła niskim poziomem szczecińskiej uczelni po której, według ówczesnej jej opini, mogłaby uczyć co najwyżej w podrzędnej szkółce, a ambicje miała troszkę większe. Nie wiem na ile to zasługa poznańskiej uczelni a na ile jej szczęścia, ale faktycznie podejmując pierwszą pracę przeszła przez wieloetapowe sito rekrutacji i przez 10 lat uczyła angielskiego w prestiżowej amerykańskiej szkole w Gdyni (tej do której chodzą córki M. Kaczyńskiej i A. Przybylskiej). Przez kolejne 4 lata pracowała w amerykańskiej firmie w dziale IT w Warszawie, a od dwóch lat mieszka i pracuje w USA.


Niki, ładna synowa Ci się szykuje. Zastanawiam się tylko czy syn Twój jest taki wysoki czy dziewczyna tak niska?


Moi poszli na plaże popływać, a ja zdycham przy wentylatorze. Kupiliśmy trzy wentylatory (dla każdego po jednym). Takie duże na stojaku. Chłodzą nas zarówno w dzień jak i w nocy. Nie znoszę upałów. Pełnia lata to dla mnie koszmar. A jak pomyślę, że jutro muszę jechać do Szczecina to się robię chora. sad

48,013

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zagladam ale mało kto pisze. A ja uwielbiam lato.

48,014

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam ja zaglądam czasem ale nikt nie pisze.
Ruszcie się trochę!
Z tą uczelnią to tak jak piszesz może biorą pod uwagę gdzie się skończyło przy szukaniu pracy.
Umiejętności językowe na pewno  większe po takiej lepszej uczelni.
Młody mówi że  anglistyka w Szczecinie ma taką samą opinię jak tak gdzie był w R. czyli byle jaką.
Druga rzecz to taka że jak tam będzie studiował to może tam znajdzie pracę.Możliwości dużo większe niż u nas.
Nie ma się co czarować tu gdzie mieszkam to jeden z najbiedniejszych i najbardziej zapyziałych regionów.
Syn jest wysoki, 185 .Dziewczyna trochę niższa  ,ale nie tak bardzo.Może tak na zdjęciu wyszli.
U nas też upał.Idę na nockę.
Piszcie!!!

48,015

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.
Mało się odzywam bo jakoś nie mam czasu,a wieczorem to już mi się pisać nie chce.
Teraz jest ciepło więc spacery,jezioro,przetwory.
W tym roku organizujemy u siebie dozynki gminne więc już powoli zaczynamy przygotowania.

Jesli chodzi o studia w Szczecinie,to z opinii wiem że jak ktoś chce osiagnac cos wiecej niz tylko papierek, to nawet nie ma co sobie d*py Szczecinem zawracać.

48,016

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

5 minut czytania,co jest?
dostajecie ostrzeżenie a pózniej żółte i czerwone kartki

48,017

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ja się już poprawiam smile

Mój mąz wrócił w niedzielę z rejsu a w piątek my mamy jechać do Bułgarii,Grecji i Włoch.
Jest tylko jeden dylemat: nie mogę znaleźć mojego ani córki paszportu.Jak wiecie,mam remont w domu i mieszkamy na wsi.
Byłam przekonana,że paszporty są w biurku: przeszukałam biurko i inne miejsca gdzie ewentualnie mogłam je włożyć i nic.
Wiem na pewno,że nie jestem taką idiotką by spakować paszporty do pudeł,w których są książki dokumenty czy gary.
Więc jeśli nie znalazłam paszportów tam gdzie je włożyłam jest jeszcze jedna ewentualność:że mąż mi wyciął dowcip i je schował i pokaże mi je dopiero w trasie.A wcześniej cały czas będzie gadał,że jedziemy w takim razie do Słowacji.
Jestem totalnie zestresowana,pracowałam ciężko cały rok i chciałam pojechać na fajne wakacje...do tego wpłaciłam 30% ceny w Bułgarii za hotel żeby zrobić rezerwację...
Taki numer jest bardzo w stylu mego męża.Próbowałam na różne sposoby ale mąz ani pary z ust.Niespecjalnie się przejmuje faktem,że pojedziemy do Słowacji zamiast na super wakacje.
Jutro jadę znowu do naszego mieszkania i nie wiem co robić.Pójdę pewnie do piwnicy rozpruwać pudła sad
Naprawdę wyć mi się chce...

Wczoraj ukradziono memu mężowi rower z posesji.Dosyć drogi więc szkoda.Mąż podejrzewa ojca,że ten mu gdzieś go wywiózł i rzucił w krzaki.Bo zastanawiające jest to,że rower córki nie ruszony a do tego żadnego z rowerów nie widać z ulicy.Posesja jest ogrodzona,ale furtkę można zwyczajnie otworzyć.Jest pies teściwej,który szczeka jak ktoś obcy pojawi się pod bramą a w nocy nie szczekał....Ech...dziwna sprawa.
A mówiłam mężowi by kamery dwie zainstalował to ten czub-mój teść trochę by się obawiał

48,018

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jedynie GOJKA dała oznaki życia,reszta nadal się opierdziela!
wstawać i proszę pisać!

48,019 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-07-29 21:11:15)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ja ma mniej czasu teraz.Doszła mi praca,dość męcząca.Jak wracam jestem padnięta.A w domu też coś trzeba zrobić, jest lato ,ogródek,działka.
Ale zorganizowałam sobie wszystko,wiele rzeczy na które dotąd miałam więcej czasu zwyczajnie olałam.
Poza tym ostatnio ciągle coś się u mnie dzieje.Mam wrażenie że w tym roku w moim życiu więcej się dzieje niż przez ostatnie dziesięć lat.
Jakiś taki rok przełomowy.
Ale głównie nie pisze, bo tu pusto.
Nie ma co ciągnąć kafejki na siłę. Niektórzy znają się z fb.Jak ktoś będzie ciekawy co u kogoś słychać,to tam zapyta.

48,020

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Leniuszki big_smile

U mnie obrodziły jabłka i od kilku dni nic innego nie robię, tylko obieram, dusze i w słoiki tongue Zrobiłam 13 litrów i już patrzeć nie mogę na jabłka. Ale są tak fajnie kwaśne, że zimą będą jak znalazł do szarlotki. Poza tym ponastawiałam nalewki i mam caaaaały piec zastawiony słoikami. Pierwszy raz robię kokosówkę; ciekawa jestem bardzo co z tego wyjdzie. Krówki pierwsza partia już się rozeszła. Tylko się szarańcza dowiedziała, ze zrobiona i już nie ma tongue Także pewnie w przyszłym tygodniu będzie druga partia. No i tak powoli sobie leci. Mąż poleciał do pracy, starsze dzieci na zmianę u dziadków, córka po diagnozie neurologicznej i w trakcie psychologiczno-pedagogiczno-psychiatrycznej. Złożyłam już dokumenty o komisję ds niepełnosprawności i czekamy na termin. Młody w przyszłym tygodniu ostatni raz do lekarza na południu i potem już będzie chodził u nas smile Strasznie szybko ten lipiec mija.

A może Wy macie jakieś fajne przepisy na przetwory z jabłek? Bo mus już mi obrzydł, a jeszcze pół drzewa czeka na oberwanie tongue Kompot odpada, bo to straszne kwasiory tongue

Gojka, szczerze, jakby mi mąż w drodze pokazał, że ma ten paszport, to chyba bym wyszła z samochodu i nigdzie z nim nie pojechała. Kurcze, TY się wrzodów nabawisz z nerwów, a on ma ubaw..... Genialnie....

Niki, taki gorący okres w życiu smile Potem, jak się uspokoi, to zaczniesz się nudzić tongue
Dobrze, że syn wybiera ambitnie studia smile Gratulacje. Niedawno miałam rozmowę z synem mojego męża (16 lat, teraz idzie do szkoły średniej) na temat jego planów edukacyjnych i trochę go zjechałam, bo chłopak ma podejście w stylu, jak to zrobić, żeby się nie narobić.... Ech, on nie rozumie, że jak teraz nie przyciśnie, to może pomarzyć o dobrych studiach, bo potem w ciągu pół roku nie nadrobi braków z czterech lat....

Miriam, Ty też znad morza?

Ola, Nina. Bombelku, Aga, Lena, co tam u was? Pigwa tylko opierdzielasz, a o sobie nic nie piszesz smile

Buziakuję smile Ciekawe, czy jutro będzie co czytać big_smile

48,021 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-07-30 02:16:10)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

jedynie GOJKA dała oznaki życia,reszta nadal się opierdziela!
wstawać i proszę pisać!

Nie daję oznak życia, bo przez upały moje funkcje życiowe są takie jakbym nie żyła. hmm
Irytuje mnie żar lejący się z nieba.
Irytuje mnie stan naszych ulic po których, idąc w butach na słupku, grzęznę po pięty w rozgrzanym asfalcie. wink
Irytują mnie kolejki w sklepach, bo chcąc zrobić zakupy muszę odstać swoje w kolejce do kasy między ludźmi, którym pot po tyłku się leje (wiem, wiem, ze mnie też się pot leje wink)
Irytuje mnie mój samochód rozgrzany niczym piec kaflowy, a szczególnie parząca kierownica (nie mam garażu, stoi pod chmurką).
Jakby tego było mało, nie mogę otworzyć okien i drzwi balkonowych, ponieważ od trzech tygodni robią nam parking przed blokiem i naprzemiennie w jednym dniu zrywają stary asfalt, by w drugim kłaść w tym miejscu pol-bruk i ubijać go ciężkim sprzętem.
Aaaaa, zapomniałabym o sąsiadach. Oni też mnie irytują wink, bo akurat właśnie teraz muszą remontować swoje mieszkania, jakby nie mogli zrobić tego wiosną czy jesienią. wink Oszaleć można!
No to sobie ponarzekałam. wink


niki71 napisał/a:

Nie ma co ciągnąć kafejki na siłę. Niektórzy znają się z fb.Jak ktoś będzie ciekawy co u kogoś słychać,to tam zapyta.

Ja, od dwóch tygodni mam męża w domu, więc siłą rzeczy mniej mnie przy laptopie. Przyjdą długie, chłodne wieczory to kafejka odżyje.


Kasjanaa napisał/a:

Miriam, Ty też znad morza?

A skąd! Do morza mam 130km. Pisząc o plaży na uwadze miałam jezioro do którego mam 200 metrów.
Moje miasto leży wzdłuż brzegów jeziora, wokół którego biegnie promenada spacerowa. Są dwie plaże, w tym jedna strzeżona z pomostami, wyposażona w zjeżdżalnie dla dzieci i dorosłych, ogródek jordanowski, boisko do siatkówki plażowej, z całym zapleczem sanitarnym typu prysznice, przebieralnie itd. Jest przystań na której można delektować się piwkiem, zjeść smaczny posiłek, wypożyczyć sprzęt do pływania, rozbić namiot, rozpalić ognisko... Wszystko na wciągnięcie ręki, tylko mieć czas i pieniądze.

48,022

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Miriam, Ty też znad morza?

A skąd! Do morza mam 130km. Pisząc o plaży na uwadze miałam jezioro do którego mam 200 metrów.
Moje miasto leży wzdłuż brzegów jeziora, wokół którego biegnie promenada spacerowa. Są dwie plaże, w tym jedna strzeżona z pomostami, wyposażona w zjeżdżalnie dla dzieci i dorosłych, ogródek jordanowski, boisko do siatkówki plażowej, z całym zapleczem sanitarnym typu prysznice, przebieralnie itd. Jest przystań na której można delektować się piwkiem, zjeść smaczny posiłek, wypożyczyć sprzęt do pływania, rozbić namiot, rozpalić ognisko... Wszystko na wciągnięcie ręki, tylko mieć czas i pieniądze.

Super smile świetna sprawa dla dzieciaków. Ale musisz tam mieć okropny tłum w sezonie. My mamy 17 km do morza, a i tak jeździmy jakieś 40km na mniej uczęszczane plaże, bo na tych blisko nas jest tyle ludzi, że można oszaleć... Na szczęście moim dzieciom wystarczy morze, plaża i zabawki do piasku. Nie potrzebują miliona atrakcji, budek z goframi itd smile

Ech, mój syn zrobił mi dziś pobudkę przed 5.... Ledwo widzę tongue

48,023 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-30 08:21:06)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam mnie tez ostatnio wszystko irytuje. Mam swoje problemy i tez nie chce mi się uzewnętrzniać. Wspaniałe musi być twoje miasto, chętnie bym tam zamieszkała w takim miejscu, dzieci miałyby wszystko na wyciagnięcie ręki. Mam dość wsi, a najbardziej to tego że wokół mam samą rodzinę męża i we wszystko się wtrącają. Nie przyzwyczaję się nigdy do tego. Moje dziewczyny prowadziłam ostatnio tak na godzinę dwie do teściowej bo sa codziennie u niej pozostałe wnuki i było dobrze, ale moja tesciowa jest tak zimna osoba, że NIGDY ich nie przytuliła jeszcze i gdy mała zaczęła płakać kazała im isc samym do domu, żeby ja mamusia uspokoiła. Mam dość tej kobiety i nie będę ich tam prowadzić. Za to maja dużo atrakcji, codziennie albo przychodzą dzieci z sąsiedztwa się bawić albo ida do niej choć to rzadziej  albo przywożę córkę siostry na noc albo przyjeżdża druga siostra z dziećmi. I jest fajnie.
A na moją mamę mogę dużo powiedzieć ale mimo odleglosci to zdarzyło jej się dzieci przytulic, porozmawiać z nimi, normalnie jak człowiek. Za to takiej drugiej osoby jak moja teściowa nie znam. I nie to, że jestem uprzedzona bo to tesciowa. Nie po prostu drugiej tak zimnej osoby nie znam. Kasjana jak robisz te krówki?

48,024

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej jestem tylko i u mnie jakby mniej czasu. Od rana do południa w pracy, po pracy jak jest ładnie jedziemy nad jeziorko smile W domu też jest co robić a pod koniec sierpnia zaczynamy remont. Zamówiliśmy dzieciom łóżka nowe, i chcę nim przyjdą odmalować im pokój, poprzestawiać, przedzielić na pół tak że jak już łóżka przyjdą wstawić je do czystego.
A tak poza tym to jakoś leci, czasu nie mam że nawet ćwiczenia wciskam gdzieś na siłę choć co drugi dzień, faktem jest też to że w pracy may bardzo gorąco i ja się bardzo męczę bo noga na której mam żylaki bardzo mi dokucza.

Miriam bardzo współczuję Ci tego remontu za ścianą i za oknem. A jeszcze upał, też bym chodziła rozdrażniona.

Kasjanaa a mnie interesuje jak kokosówkę robisz wink

Ola współczuję teściowej, moja choć za mną nie przepada chyba to do dzieci jest dobra. Na Twoim miejscu też nie dawałabym tam dzieciaczków.

48,025

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Fajnie dziewczyny że coś napisałyście.
Bombelku u mnie też gorąco w pracy.Dzisiaj i jutro mam na popołudnie więc cały weekend zrąbany.
Ja mimo że współwłaścicielka mojej chałupy mnie wkurza ,to lubię mój dom i wieś.
Ale może za trzy lata się od niej uwolnię.Bo teraz to ona nie może mi sprzedać tej połowy bo znowu 19% podatku by musiała zapłacić.
Noż kuwa ta kobieta całe życie ma jakiś problem. Całe szczęście że prawie jej nie widuje i nie muszę sobie nerwów psuć.
Ale i tak lubię mioją wieś i nigdzie bym się nie chciała wyprowadzić.Choć żadnych atrakcji tu nie ma.
Miriam a ja cały czas myślałam że ty nad morzem mieszkasz.
Kasjanaa ja jabłka zawsze smażyłam w słoiki i tyle.
Albo robiłam kompot i do tego zaparzałam miętę i cytryna.
Gojka mnie się zdaje że twój mąż i  mama trochę się z tobą nie liczą.Niezbyt ich obchodzą twoje uczucia i nerwy.Może zacznij stawiać jakieś granice.
Mariola mój teść jest taki jak twoja teściowa.
Nigdy nie słyszałam żeby do synów ,wnuczków, żony powiedział jakieś ciepłe słowo .
Teraz trochę się to zmieniło,a nawet bardzo.
Nagle się okazało że jak sam został to rodzina jest mu potrzebna.
Teraz jest miły jak pojedziemy,ze wszystkimi rozmawia.CUD.

48,026

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola, ja robię krówkę (nie krówki tongue), to coś na kształt likieru. Najprostszy na świecie. Gotujesz 4 puszki mleczka skondensowanego na karmel, przyprawiasz wódką, miksujesz mikserem i gotowe tongue Ma się przegryzać od tygodnia do tyle ile wytrzymasz tongue Na te 4 puszki ja daję ok 1 litra wódki.

Kokosówka ciut bardziej skomplikowana.
Składniki:
Pół kilo wiórków kokosowych
0,5 do 1litra spirytusu
puszka mleczka skondensowanego niesłodzonego
2 puszki mleczka skondensowanego słodzonego
puszka mleczka kokosowego
Wiórki zalewasz od pół do litrem spirytusu (zależy jakie chcesz mocne) i zakręcasz słoik. Trzepiesz nim ze 2 razy dziennie i jak zaczną oddawać spirytus, można odcisnąć przez gazę (najpierw wiórki wypiją cały płyn i w ogóle go nie widać). Po odciśnięciu podzielić wiórki na małe porcje, każdą zalać małą ilością niesłodzonego mleczka skondensowanego, zblendować i znów odcisnąć przez gazę. Zlewasz wszystko (łącznie z mleczkami), mieszasz, rozlewasz do butelek i do lodówki na 2-3 dni. Pyszota smile

Bombelku, ja gdzieś od dwóch tygodni mam znajd motywacji, chęci i wszystkiego tongue Do tego pół dnia stoję przy przetworach i nie chce mi się ćwiczyć tongue Byle do września, kiedy życie wróci do normy big_smile

Ola, współczuję relacji z teściową. Moja od jakiegoś czasu się rehabilituje smile

Miriam, łączę się w bólu. U nas remont piętro niżej. Sąsiedzi robią kapitalkę. Masakra....

Niki, ja też smażę, ale już patrzeć na ten mus nie mogę tongue Szukam czegoś innego big_smile

48,027

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dziekuje na pewno zrobię

48,028

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Wspaniałe musi być twoje miasto, chętnie bym tam zamieszkała w takim miejscu, dzieci miałyby wszystko na wyciagnięcie ręki.

Lubię swoje miasto. Nie jest duże, ale jest gdzie spacerować, latem pływać. Jest basen, korty do tenisa, pole golfowe. Dookoła lasy i jeziora. Niestety miasto boryka się z dużym bezrobociem.


Ola_la napisał/a:

Mam dość wsi, a najbardziej to tego że wokół mam samą rodzinę męża i we wszystko się wtrącają.

Z tego powodu nie narzekam na moją teściową. wink
Wolę żeby było tak jak jest, czyli, że kochana mamusia pamięta o nas tylko wtedy jak czegoś potrzebuje (np. kierowcy), niżby miała uczestniczyć w naszym życiu na co dzień, a przy okazji mieszać nam w małżeństwie. Im dalej tym lepiej. wink
A jak już jestem przy teściowej, wyobraźcie sobie, że do dnia dzisiejszego nie zapytała mojego męża do jakiej szkoły młody startował i czy się dostał roll , mimo że już miesiąc wakacji za nami. Nic, zero jakichkolwiek pytań. Zastanawiam się czy ona w ogóle wie, że syn w tym roku skończył gimnazjum? hmm  Chyba, nie... Niby jest babcią, a jakby nie była. Był taki moment po śmierci jej wnuczki, że przypomniała sobie o moim synu, ale to było dwa lata temu i już jej przeszło. Od tego czasu młody nie widział się z babcią, chociaż mieszkamy w tym samym mieście, na szczęście daleko od siebie. Za to moi rodzice jako dziadkowie sprawdzają się super.

niki71 napisał/a:

Miriam a ja cały czas myślałam że ty nad morzem mieszkasz.

Mieszkam między Szczecinem a Poznaniem. Nad morzem tylko bywam.


U mnie chłodniej dzisiaj, rześki wiaterek wieje - odżyłam. W kwestii przetworów na zimę się nie wypowiem, bo nie robię nic. Żadnych kompotów, korniszonów, dżemów, sałatek, bo u mnie te rzeczy nie idą. Z domowych przetworów jemy jedynie kapustę kiszoną w bigosie i ogórki kiszone w zupie ogórkowej. Ogórki i kapuchę mam od rodziców. Za to w ilościach hurtowych zjadamy zimą surówki z surowej kapusty, buraczki, mrożone kalafiory i brokuły oraz gotowaną marchewkę.

48,029

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Pigwa ja ma mniej czasu teraz.Doszła mi praca,dość męcząca.Jak wracam jestem padnięta.A w domu też coś trzeba zrobić, jest lato ,ogródek,działka.
Ale zorganizowałam sobie wszystko,wiele rzeczy na które dotąd miałam więcej czasu zwyczajnie olałam.
Poza tym ostatnio ciągle coś się u mnie dzieje.Mam wrażenie że w tym roku w moim życiu więcej się dzieje niż przez ostatnie dziesięć lat.
Jakiś taki rok przełomowy.
Ale głównie nie pisze, bo tu pusto.
Nie ma co ciągnąć kafejki na siłę. Niektórzy znają się z fb.Jak ktoś będzie ciekawy co u kogoś słychać,to tam zapyta.

szkoda NIKI kafejki!
było to tak fajnie,tyle różnych spraw poruszanych i takich mało znaczących i życiowych
ja też jak wracam z pracy jestem padnięta,nie dziwię ci się że tak piszesz,ja robię fizycznie nie dzwigam ale cały dzień z ludzmi też daje się we znaki!
może jednak jak się skoncza wakacje to nadal będziemy tu częsciej wpadać
życzę ci dużo siły fizycznej i psychicznej

48,030

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Cześć Leniuszki big_smile

U mnie obrodziły jabłka i od kilku dni nic innego nie robię, tylko obieram, dusze i w słoiki tongue Zrobiłam 13 litrów i już patrzeć nie mogę na jabłka. Ale są tak fajnie kwaśne, że zimą będą jak znalazł do szarlotki. Poza tym ponastawiałam nalewki i mam caaaaały piec zastawiony słoikami. Pierwszy raz robię kokosówkę; ciekawa jestem bardzo co z tego wyjdzie. Krówki pierwsza partia już się rozeszła. Tylko się szarańcza dowiedziała, ze zrobiona i już nie ma tongue Także pewnie w przyszłym tygodniu będzie druga partia. No i tak powoli sobie leci. Mąż poleciał do pracy, starsze dzieci na zmianę u dziadków, córka po diagnozie neurologicznej i w trakcie psychologiczno-pedagogiczno-psychiatrycznej. Złożyłam już dokumenty o komisję ds niepełnosprawności i czekamy na termin. Młody w przyszłym tygodniu ostatni raz do lekarza na południu i potem już będzie chodził u nas smile Strasznie szybko ten lipiec mija.

A może Wy macie jakieś fajne przepisy na przetwory z jabłek? Bo mus już mi obrzydł, a jeszcze pół drzewa czeka na oberwanie tongue Kompot odpada, bo to straszne kwasiory tongue

Gojka, szczerze, jakby mi mąż w drodze pokazał, że ma ten paszport, to chyba bym wyszła z samochodu i nigdzie z nim nie pojechała. Kurcze, TY się wrzodów nabawisz z nerwów, a on ma ubaw..... Genialnie....

Niki, taki gorący okres w życiu smile Potem, jak się uspokoi, to zaczniesz się nudzić tongue
Dobrze, że syn wybiera ambitnie studia smile Gratulacje. Niedawno miałam rozmowę z synem mojego męża (16 lat, teraz idzie do szkoły średniej) na temat jego planów edukacyjnych i trochę go zjechałam, bo chłopak ma podejście w stylu, jak to zrobić, żeby się nie narobić.... Ech, on nie rozumie, że jak teraz nie przyciśnie, to może pomarzyć o dobrych studiach, bo potem w ciągu pół roku nie nadrobi braków z czterech lat....

Miriam, Ty też znad morza?

Ola, Nina. Bombelku, Aga, Lena, co tam u was? Pigwa tylko opierdzielasz, a o sobie nic nie piszesz smile

Buziakuję smile Ciekawe, czy jutro będzie co czytać big_smile

KASJANA pytaj co chcesz wiedzieć,ja wszystko napiszę!
większość dziewczyn już tu mnie zna ,tobie osobiscie wszystko opiszę
w tamtą niedzielę zrobiliśmy choremu bratu 50 tkę
bardzo się cieszył,dostał kasę,zbiera na polski skuter,my kupilśmy mu chinski parę lat temu i to dziadostwo ciągle się psuje
w sobotę pojechaliśmy do męża siostry ,mieszka koło pacanowa,wróciliśmy o 21 ...jechaliśmy w czasie wielkiej ulewy,tak lało że nic nie było widać
dziś nie moja zmiana ale idę do pracy,mąż ma trochę zalatwiania,ogórki do zrobienia,dostaliśmy 5 królików,musi je wywieść na wieś,kupić pszenicę
na nic nie ma czasu!

48,031

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
PIGWA napisał/a:

jedynie GOJKA dała oznaki życia,reszta nadal się opierdziela!
wstawać i proszę pisać!

Nie daję oznak życia, bo przez upały moje funkcje życiowe są takie jakbym nie żyła. hmm
Irytuje mnie żar lejący się z nieba.
Irytuje mnie stan naszych ulic po których, idąc w butach na słupku, grzęznę po pięty w rozgrzanym asfalcie. wink
Irytują mnie kolejki w sklepach, bo chcąc zrobić zakupy muszę odstać swoje w kolejce do kasy między ludźmi, którym pot po tyłku się leje (wiem, wiem, ze mnie też się pot leje wink)
Irytuje mnie mój samochód rozgrzany niczym piec kaflowy, a szczególnie parząca kierownica (nie mam garażu, stoi pod chmurką).
Jakby tego było mało, nie mogę otworzyć okien i drzwi balkonowych, ponieważ od trzech tygodni robią nam parking przed blokiem i naprzemiennie w jednym dniu zrywają stary asfalt, by w drugim kłaść w tym miejscu pol-bruk i ubijać go ciężkim sprzętem.
Aaaaa, zapomniałabym o sąsiadach. Oni też mnie irytują wink, bo akurat właśnie teraz muszą remontować swoje mieszkania, jakby nie mogli zrobić tego wiosną czy jesienią. wink Oszaleć można!
No to sobie ponarzekałam. wink


niki71 napisał/a:

Nie ma co ciągnąć kafejki na siłę. Niektórzy znają się z fb.Jak ktoś będzie ciekawy co u kogoś słychać,to tam zapyta.

Ja, od dwóch tygodni mam męża w domu, więc siłą rzeczy mniej mnie przy laptopie. Przyjdą długie, chłodne wieczory to kafejka odżyje.


Kasjanaa napisał/a:

Miriam, Ty też znad morza?

A skąd! Do morza mam 130km. Pisząc o plaży na uwadze miałam jezioro do którego mam 200 metrów.
Moje miasto leży wzdłuż brzegów jeziora, wokół którego biegnie promenada spacerowa. Są dwie plaże, w tym jedna strzeżona z pomostami, wyposażona w zjeżdżalnie dla dzieci i dorosłych, ogródek jordanowski, boisko do siatkówki plażowej, z całym zapleczem sanitarnym typu prysznice, przebieralnie itd. Jest przystań na której można delektować się piwkiem, zjeść smaczny posiłek, wypożyczyć sprzęt do pływania, rozbić namiot, rozpalić ognisko... Wszystko na wciągnięcie ręki, tylko mieć czas i pieniądze.

MIRIAM ja kocham lato,gorąco mam w sklepiku ale w domku chłodno
miną upały,zrobią parking,sąsiedzi remont i TY wrócisz do formy czego ci życzę

48,032

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Miriam mnie tez ostatnio wszystko irytuje. Mam swoje problemy i tez nie chce mi się uzewnętrzniać. Wspaniałe musi być twoje miasto, chętnie bym tam zamieszkała w takim miejscu, dzieci miałyby wszystko na wyciagnięcie ręki. Mam dość wsi, a najbardziej to tego że wokół mam samą rodzinę męża i we wszystko się wtrącają. Nie przyzwyczaję się nigdy do tego. Moje dziewczyny prowadziłam ostatnio tak na godzinę dwie do teściowej bo sa codziennie u niej pozostałe wnuki i było dobrze, ale moja tesciowa jest tak zimna osoba, że NIGDY ich nie przytuliła jeszcze i gdy mała zaczęła płakać kazała im isc samym do domu, żeby ja mamusia uspokoiła. Mam dość tej kobiety i nie będę ich tam prowadzić. Za to maja dużo atrakcji, codziennie albo przychodzą dzieci z sąsiedztwa się bawić albo ida do niej choć to rzadziej  albo przywożę córkę siostry na noc albo przyjeżdża druga siostra z dziećmi. I jest fajnie.
A na moją mamę mogę dużo powiedzieć ale mimo odleglosci to zdarzyło jej się dzieci przytulic, porozmawiać z nimi, normalnie jak człowiek. Za to takiej drugiej osoby jak moja teściowa nie znam. I nie to, że jestem uprzedzona bo to tesciowa. Nie po prostu drugiej tak zimnej osoby nie znam. Kasjana jak robisz te krówki?


OLA  moja teściowa była taka sama,kiedyś powiedziałam do męża że ona to tylko cię urodziła i sam się chowałeś!
zimna krowa jak lód!
mój od najmłodszych lat jej gotował jakieś zupiny,ona była taka jakieś mnie stworzył takie mnie masz,wielka modliszka! boję się że mogę ją tam spotkać a nie chciałabym jej już nigdy zobaczyć!

48,033

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej dziewczyny
paszporty się znalazły.I tym razem znów rehabilituję męża bo to ja je tak gĺęboko zakopaĺam.
Od soboty jesteśmy w Sozopolu-pięknym buĺgarskim miasteczku,mamy cakiem komfortową kwaterę z widokiem na morze.Właßnie siedzę na tarasie i delektuję się chwilą.
U nas 45 stopni,dziś po raz pierwszy widziaĺam tu deszcz i burzę  a jestem w Buĺgarii szósty raz.
Macie rację,mój mąż robiąc mi takie dowcipy nie bardzo liczy się z tym,że mam stres,nerwy.
Jego takie rzeczy bawią,przecież to świetny dowcip.
Dziß mieliśmy jechać do Nesebaru-pięknego,starożytnego miasta ale mąż miał focha bo otworzyłam szybę w aucie zamiast włączyć klimę.
Przyznam,że w jego aucie mam z tym problem,za dużo elektroniki.
No i strzeliĺ focha,zawrócił.Powiedziaĺam by nas wysadził z córką na starówce.Poszĺyśmy sobie na obiad do smażalni na rybki,kalmary i małże.
Za chwilę wraca mój m.Pyta co tam sobie jemy.Zamówiĺ ośmiornicę i kmentarz,że on w takim miejscu jeść nie może.Bo on musi w restauracji.
Po cholerę komentować?Ale zaraz idziemy do knajpki ho mój światowy mąż musi zażyć sznytu miejskiego smile

48,034

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, wypoczywaj i nie daj się fochom męża.... Ech, faceci bywają strasznie uciążliwi tongue Ale bez nich jakoś tak pusto się robi. Mój pojechał prawie 3 tygodnie temu i zaczynam tęsknić za marudą tongue
Piękne muszą być te miejsca. Nie byłam w Bułgarii. A bezpiecznie tam teraz??

Dziewczyny, znów dezercja?? tongue Te wakacje zupełnie nie służą kafejce tongue My w weekend wracamy do domu i już do końca lata zostajemy u siebie. Muszę zacząć rozlewać nalewki tongue No i trochę zaniedbaliśmy pieski w schronisku, więc czas to nadrobić.

48,035 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-08-03 22:08:08)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjano,
ja nie odczuwam strachu. MSZ nic nie pisze o Bułgarii na swej stronie.Co prawda graniczy ona z Turcją ale my nie jesteśmy w tym regionie.
Ja tu wychodzę i 23 do knajpki o północy z psem i nikt mnie nie zaczepia.
Tak,Bułgaria jest piękna ale nie dotyczy to na pewno Zĺotych Piasków czy Słonecznego Brzegu.Tam odradzam się wybierać.
Ja zwiedziłam już sporą część kraju,trafiłam do cudnych górskich miasteczek,których nie znajdziesz w przewodnikach.
Jedyne co mnie drażni trochę w tym kraju to mentalność-ale jestem tu gościem i nie mam prawa się przypieprzac.
Naszej jannicy bardzo się podoba,dziś fale były duże więc biegała tylko po plaży.
Chyba jest jedynym jamnikiem w mieście więc każdy wyciąga ręce by ją gĺaskac.
Tu modne są wszelkie szpice,jorki i labki smile

Posty [ 47,971 do 48,035 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 737 738 739 740 741 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024