Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 736 737 738 739 740 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47,906 do 47,970 z 49,633 ]

47,906

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Nina Malina
Co Ty biedna się masz z tym mężem.
Dlaczego ludzie na siłę stwarzają sobie problemy.
Życie jest takie ciężkie, po co je sobie jeszcze na siłę upieprzać....eh brak słów.
Życzę siły Kochanie i cierpliwości a przede wszystkim stalowych nerwów.

popieram słowa AGI,NINA trzymaj się !

Zobacz podobne tematy :

47,907

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam wszystkich smile my już na pd smile wczoraj mieliśmy okazję przejechać się obwodnicą łodzi. Cudowna sprawa, kiedy podróż skraca się o godzinę  i mija się caaaaaaaałe zakorkowane miasto bokiem smile

Bombelku, masz rację. W domu powinien być podział obowiązków. U nas jest, tylko mojemu mężowi po 2-3 tygodniach zaczyna się wydawać że robi wszystko a ja leżę i pachnę smile

Buziakuję smile

47,908

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny u mnie jest nie lepiej. Kiedyś było fajnie i w ogóle mogłam na Niego liczyć. Od dłuższego czasu w naszym związku źle się dzieje i nie wiem jak to sie skończy. Dobra koniec smęcenia, co ma być to będzie :-)

A pogoda u nas śliczna i jak się ogarne ze wszystkim pójdę chyba z dziećmi nad jeziorko.

47,909

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Nina Malina
Co Ty biedna się masz z tym mężem.
Dlaczego ludzie na siłę stwarzają sobie problemy.
Życie jest takie ciężkie, po co je sobie jeszcze na siłę upieprzać....eh brak słów.
Życzę siły Kochanie i cierpliwości a przede wszystkim stalowych nerwów.

dokładnie tak
zawsze to powtarzam mężowi bo jego tez życie rozpieszczało i nie wie co to prawdziwe problemy dlatego wymyśla własne i z tego powodu sa kłótnie
podobnie jak mąż Niny Maliny

tylko dlaczego na to się godzisz, płaczesz, a nie postawisz się mu? niech sobie gada co chce a ty rób swoje

47,910

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Agnesitas napisał/a:

Dlaczego ludzie na siłę stwarzają sobie problemy.
Życie jest takie ciężkie, po co je sobie jeszcze na siłę upieprzać....eh brak słów.

Aga wiesz ostatnio widzę własnie że ludzie wymyslają sobie problemy z dupy wzięte,czyli po prostu błahe.
Mało tego teraz jakaś moda nastała na to,że zamiast naprawiać co się zepsuło,walczyc o związki,to lepiej się rozejść i powiedzieć że się nie pasowało do siebie.
Cżęsto bywa tak że małżeństwa po roku ,dwóch się rozwodzą bo nagle im nie po drodze razem.


Kasjanaa napisał/a:

U nas jest, tylko mojemu mężowi po 2-3 tygodniach zaczyna się wydawać że robi wszystko a ja leżę i pachnę


Proponuję tą metodę big_smile

http://kobiecegadzety.pl/files/2014-02-07/52f4b56d37eca.jpg

47,911

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cayenne, właśnie mój mąz chyba do takich należy. Jak tylko zaczyna się między nami psuć, on stwierdza, że to nie ma sensu, wszystko jest do bani, my do siebie nie pasujemy itd. Szlag mnie wtedy trafia, bo pomijając fakt, że jesteśmy małżeństwem, to mamy troje dzieci i chociażby dla nich warto nad sobą popracować. A nie "jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz. Albo ci się podoba, albo spadaj". NO ale cóż; na siłę człowieka nie zmienisz...

Metoda "njicnierobienia" nie działa. To tylko potwierdza fakt, że ja nic nie robię tongue A wcześniej po prostu dzieci były grzeczniejsze, dlatego bajzel był mniejszy tongue

Ostatnio mój mąż się przyznał, że wkurza go to, że ćwiczę. Bo on nie lubi bezproduktywnego marnowania czasu. I tak się zastanawiam, czy się w nim pies ogrodnika nie odezwał.... U mnie na razie 14kg mniej; jeszcze 6-7 i będzie suuuuuper tongue

47,912

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka!
Miriam-tak-masz intuicję ale ja to mega przewidywalna jestem.Nie wyprowadzam się od męża,nie choruję i nie ląduję nagle w szpitalu,akurat wtedy gdy mam iść do pracy i takie tam smile
Kupiłyśmy sobie z córką takie same buty,bluzeczki i spodenki smile

Kasjano-teoretycznie mogę sobie pozwolić na niepracowanie w wakacje bo mam bogatego męża smile ale wolałabym mieć swoją kasę.
Co prawda mąż wykupił ode mnie 30 lekcji angielskiego ale wiesz,on to zrobił w przypływie litości i żebym kolejnej takiej absorbującej pracy nie szukała.
Lena-mój mąż też jesg przekonany,że w domu to się wszystko "samo" robi.Bo jak mnie nie ma to takie rzeczy jak zmywanie czy wyciąganie ze zmywarki,wynoszenie brudnych naczyń porozstawianych po pokojach robi córka.
Czasem ku do łebka przyjdzie,że odwaliłam kawał dobrej roboty-szczególnie jak salon na wsi pokryty centymetrową warstwą pyłu odkurzyłam.
Dziś kończę pakowanie rzeczy przed remontem w naszym mieszkaniu.
Czy Wy lubicie gromadzić mnóstwo niepotrzebnych rzeczy i nie wywalacie ich ze względu na jakiś sentyment?
Ja tak mam do remontu lub  wyprowadzki.Wtedy wypieprzam wszystko jak leci:).
Powywalałam ciuchy,zabawki,plecaki córki,przemysłowe ilościu ciuchów moich i męże.Ktoś sobie to weźmie pewnie.

47,913

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Przekazuję POZDROWIENIA od POLY wszystkim obecnym i nieobecnym użytkownikom tej kafejki smile


KAsjanaa  napisał/a:

Cayenne, właśnie mój mąz chyba do takich należy. Jak tylko zaczyna się między nami psuć, on stwierdza, że to nie ma sensu, wszystko jest do bani, my do siebie nie pasujemy itd

JAkie to znajome smile Ja na taką gadkę już przestałam reagowac.Tzn teraz tego nie ma,ale kiedys...
CZasem się zastanawiam czy faceci to nie sa większe marudy od bab. Bo baba pomarudzi,się wypłacze i jakoś minie,a ten będzie wałkował i wałkował.

Gojka  napisał/a:

Czy Wy lubicie gromadzić mnóstwo niepotrzebnych rzeczy i nie wywalacie ich ze względu na jakiś sentyment?

Oj tak,jestem zbieraczką wszystkiego co mi się przyda.
Mój się drze na mnie że zbieram te graty i tylko burdel robię big_smile
Ostatnio uczę się z tym walczyc i tez wywalam to co przekładam z miejsca na miejsce od 10 lat big_smile

47,914

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, to skoro możesz sobie zrobić wakacje, to super tongue Pewnie, że fajne jest mieć "swoje" pieniądze, ale bez przesady smile Wakacje tez się należą po miesiącach ciężkiej pracy smile A o tej kafejce to tak na poważnie myślisz?? Mąż pewnie by wolał, żebyś została w domu, co?

Cayenne, ja w sumie też już nie reaguję. Tzn, każę mu się puknąć w głowę i wychodzę... Ech, mój mążto na 100% większa maruda od kilku bab na raz tongue Ale ma to po swojej mamie tongue

Oj, ja też jestem zbieraczem tongue Chociaż ostatnio też staram się dyscyplinować tongue

47,915 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-07-02 22:56:02)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Przekazuję POZDROWIENIA od POLY wszystkim obecnym i nieobecnym użytkownikom tej kafejki smile

Pozdrów ją ode mnie i koniecznie przekaż jej, że zbyt długi odwyk od kafejki jest wysoce niewskazany, i niech jak najszybciej do nas wraca.

47,916

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej, hej.
Dziekuje za slowa wsparcia i otuchy, za doradzenie.
Troche lepiej u nas. Pierwsze zelosci minely, emocje opadly. Problem zostal nie rozwiazany, to chyba bedzie sie tak ciagnelo do poki maz nie zjedzie do domu. Zaczynamy dochodzic do wniosku, ze te kilku miesieczne roztanoa nie robia nam dobrze. Maz zaczyna mowic, ze w przyszlym roku nie bedzie jechal. Narazie za wczesnie bym martwila sie 2017 rokiem, ale nie wiem jak bedziemy sobie radzic.
Ja mam strasznie glupi charakter, przejmuje sie wszystkim, przezywam trudy bliskichi osob. Zycie takiego czlowieka jest naprawde ciezkie. Zamartwiam sie o nasze relacje w malzenstwie, boje sie o dzieci by nic groznego nie wydazylp sie, martwie sieo mame, tate, babcie i dziadka. Co za czlowiek ze mnie.
Kasjanaa gratuluje spadku wagi!!!!!! Twardy z Ciebie zawodnik.
Jak znajdziesz chwilke to napisz prosze jak zaczynalas cwiczyc, mialas kondycje do cwiczen, nadazylas za Ewa,nie zniechecalo Cie to ze efektow na poczatku nie ma?
Ja probowalam cwiczyc ale jakos marnie mi to wychodzi.
Gojka102 wreszcie masz wakacje i mozesz odpoczac, poswiecic wiecej czasu corce. Fajnie, ze mozesz pozwolic sobie na chwilowe niepracowanie. Zregenerujesz sie:)
Niki dla Ciebie koniec wakacji, ale o to Ci chodzilo, fajnie, ze wciagnelas sie w ta prace, zycie inaczej sie toczy.
Agnesitas ucieszylam sie tym, ze zagladasz tu do nas. Taki ten moj maz, ogolem nie jest zly, tylko to jego foszenie sie mnie dobija. Jakby to trafilo na inna babke, ktora by nie "cyrtolila" sie tylko powiedziala co mysli to bylo by ok. A ja taka, ze zamiast ochrzanic to przezywam wszystko. Czsem mysle, co los nam szykuje by oczy nsm otworzyc.
Lena chcialabym miec czas kryzysu rozwiazany i problemy omowione tak jak u Was. Jestescie przykladem, ze rozmowa mozna wyprowadzic zwiazek na prosta a nie od razu pa,pa, zegnaj. Zauwazylam to samo co Ty.
Bombelku ciesz sie z wakacji szkolnych i szalej na kijkach.

47,917 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-07-02 23:14:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina, coś Ty tongue pierwsze podejście do skalpela skończyło się po 20 minutach. Dopiero czwartego dnia zrobiłam cały program. A sapałam przy tym jak parowóz tongue kondycja na poziomie minus jeden ;p zakwasy jak jasny gwint. Strasznie było tongue po tygodniu było lepiej, a po miesiącu zrobiłam pierwszy raz killera. Efekty było widać już po tygodniu, bo zaczęłam tracić cm w obwodach. Za to waga spadała bardzo wolno, ale systematycznie wink

Faktycznie musi ci sié ciężko żyć.... Zamartwianie się "na zapas" strasznie zatruwa życie. A cios i tak przyjdzie ze strony z której się go nie spodziewasz...

Lena, ja też wam strasznie zazdroszczę tej umiejętności rozmowy. Mój się chyba nigdy nie nauczy...

47,918

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pozdrowienia dla POLI,niech wpadnie do nas na chwilkę.
u mnie pada taki ładny równy deszczyk
dziś nad zalewem wybory miss,myślę może odwołają,gdzie w taką pogodę
na dole jest reklama butów,te moje co kupiłam i są strasznie niewygodne są w pierwszym rzędzie kosztują 259zł
zaraz wychodzę z łóżka,doprowadzę się do socjalizmu ,zjem i jadę do pracy
miłego dnia

47,919

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina dzięki kochana. Oby Ci się wszystko ułożyło. Ja już nauczyłam sie tak wszystkim i wszystkimi martwić. Kiedyś przez to i mega problemy nabawiłam się nerwicy. Pani psycholog nauczyła mnie że troszkę zdrowego egoizmu to nic złego. Na początku ciężko było, ale się nauczyłam :-)

Kasjana co tam ciekawego ćwiczysz? Który skalpel? Ja zaczynałam od sklapel II. Pozniej przyszedł skalpel, secret i skalpel wyzwanie ale calego ciężko mi zrobić. Mimo to nie poddaję się. A nagrodą jest moja sylwetka, jeszcze troszkę bym chciała uda i brzuszek. Mimo że wszyscy mówią że już mi to nie potrzebne. A koleżanki twierdzą że też by chciały tak wyglądać po 2 ciążach ;-)

Moje dzieciaczki jutro prawdopodobnie jadą do moich rodziców na wieś na jakieś 2 tyg. Więc moja aktywność napewno wzrośnie :-) No a w najbliższą sobotę mam w planach wybrać się do Wągrowca na zawody :-) Tymczasem uciekam kończyć tort dla męża.

47,920

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka życzę powodzenia w biznesie!
Dziewczyny to prawda co piszecie o związkach.Ludzie sami stwarzaj sobie problemy jakby i tak ich mało było w życiu.
Co do naprawiania,żeby naprawiać to musi być jeszcze co.
Ja widzę że dużo osób tkwi w nieudanych związkach,głównie z przyczyn ekonomicznych.
Albo dlatego że jakieś zmiany wymagały by za dużo wysiłku.
Mnie się wydaje że jak jest między ludźmi jakieś uczucie to wtedy mają chęć do naprawy związku i porozumienia.
Nina  z tego co piszesz to jesteś podobna do mnie.Ja też zawsze o wszystko i wszystkich się martwię,ciągle wypatruję jakichś zagrożeń.
Boję się o dzieci ,o męża że coś komuś się stanie.Jak jest wszystko dobrze to zawsze towarzyszy mi myśl: teraz na pewno się stanie coś złego bo za dobrze to idzie wszystko.
Ciągle od jakiegoś czasu mam uczucie lęku przed czymś,nawet sama nie wiem przed czym.Straszne to jest .
Ja bez ćwiczeń schudłam w trzy tygodnie 6kg.!!!
Nie wiem dlaczego,ale jakoś kompletnie apetyt straciłam,jem raz na dzień.
Chciałabym zrzucić jeszcze z 5 kg,trudno nie będzie.Na widok czegokolwiek do jedzenia mnie odrzuca.
Miłego dnia wszystkim.Mieliśmy dziś nad zalew jechać ale się ochłodziło i nici z planów.

47,921

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tort skończony, mogę się pochwalić :-)

http://i63.tinypic.com/2eg68g4.jpg

47,922 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-07-03 13:48:16)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku, ja zaczynałam od skalpeli; teraz wolę te "skaczące" programy. Turbo wyzwanie, turbo spalanie, sukces i killer. Killera uwielbiam smile Mój ulubiony program. Lubiłam też bikini, ale po nim niestety zaczęły mi siadać kolana i zrezygnowałam.
Skalpel wyzwanie lubię zrobić wieczorem, jak chce się porozciągać, a już za późno, żeby tupać sąsiadom tongue

Niki, to niedobrze, że tak straciłaś apetyt. I bardzo szybko chudniesz.... Robiłaś badania?

Edit: Mniam. Wygląda pysznie smile

47,923

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jak tutaj fajnie bez Natki, musi byc ona straszną osobą do zycia na codzien. Juz nie wazne czy wymyślona czy prawdziwa to ma ,,dar,,wkurzania ludzi.

47,924

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Torcik Bombelku rewelacyjny.
Kasjanaa robiłam badania do pracy i wszystko dobrze było.Tak że raczej chyba nic mi nie jest.
Podziwiam was za te ćwiczenia,ja jak zaczynałam to miałam zapał góra trzy dni,potem już mi się nie chciało.

47,925

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa, Bombelini zalogowalam sie by Wam podziekowac za motywacje. Wlasnie skonczylam skalpel. Niby dotrwalam do konca ale przy cwiczeniu na brzuchu i przy brzuszkach z uniesinymi nogami obijalam sie bo nie dalam rady.
Jestem padnieta, spocona i trzeba zebrac sily isc sie umyc.
Moje spostrzezenia to nie koncentruje sie w spinaniu brzucha i odpowiednim oddechu.
Wysilek podczas cwiczen moze zniecheci mnie do slodyczy. Oby, oby.
Cwiczycie codziennie, czy co drugi dzien?

Niki ciekawe jak bedzie z miom zapalem.
To widzisz jest druga taka jak Ty co ciagle przejmuje sie. Ja mam tak samo, jak jest dobrze to mysle, ze dlugo tak byc nie moze.
Jeszcze co mi brakuje to tego zdrowego egoizmu o ktorym pisze Bombelini. Lubie pomagac, jak odmowie komus pomocy to zle mi z tym.

47,926

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina, gratulacje smile najważniejsze to zacząć i wytrzymać 2 tygodnie. Potem się uzależnisz smile ja właśnie się wykąpałam po killerze smile

Ja staram się ćwiczyć codziennie, minimum 5 razy w tygodniu. Z tym że przynajmniej dwa treningi robię "lekkie", tzn właśnie skalpel albo skalpel wyzwanie. A resztę to "skaczące" smile uwielbiam to uczucie po wszystkim, kiedy jestem mokra jakby ktoś na mnie wylał wiadro wody i mam satysfakcję, że dotrwałam do końca smile
Ze słodyczy udało mi się zrezygnować dopiero po 3 miesiącach ćwiczeń. Efekty były niezłe i jak sobie pomyślałam że przy uregulowanej diecie mogłyby być dwa razy lepsze to się zawziełam. Chociaż zdarza mi się coiś słodkiego zjeść. Myszę tylko uważać żeby to nie była czekolada bo od niej jestem uzależniona tongue

Niki, oby to nie było nic ze zdrowiem. Ale tak sam z siebie to apetyt nie znika. Może stres? Albo jakieś niedfobory pierwiastków w diecie??

Ola, fakt. Jakoś spokojniej bez smużki tongue

47,927

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej ,co tak pusto?
Natka już dość długo tu mąciła.Nie wiem czy jej życie które opisywała było prawdziwe.Na pewno jest bardzo nieszczęśliwą osobą.
Kasjanaa dzięki za troskę,myślę że nic mi nie jest.Ja po prostu mam ostatnio tyle na głowie że nie myślę o jedzeniu.
Do pracy się już wciągnełam i przyzwyczaiłam.Mam jeszcze dwie niezałatwione sprawy które czekają na rozstrzygnięcie,bardzo ważne.
Męczy mnie to,jedna ciągnie się od lat i brak rozwiązania.Wpadłam na pewien pomysł ale nie wiem czy się dogadam.Druga zainteresowana osoba. to ciężki człowiek .Od lat mam wrażenie że robi mi na złość dla samej przyjemności.
Dobra wiem że mętnie pisze.
Mąż też mi nie pomaga tak psychicznie,wraca włączy telewizor i wiecznie zmęczony.Nie jest zły ale odporności psychicznej ma zero.
Tak że pogadać nie ma z kim.Oprócz niego nie mam żadnej rodziny.
Cóż muszę jakoś to wszystko rozwiązać.
Dobra sorry za to bredzenie.Idę się kąpać i życzę miłego wieczoru.

47,928

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

NIKI dasz radę,powolutku i do przodu!
każdy ma jakieś problemy,ja w jednym idzie dobrze,inne się sypie
miłego dnia kobietki

47,929

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Moje dzieci wczoraj pojechały a ja z mężem zrobiliśmy jakieś 30 km na rowerach a do tego 10 km na kijkach. Dzisiaj do pracy mam ma 10 do 18. Jak wrócę też na kijki idziemy.

Niki oby Ci się te Twoje sprawy skończyły jak najszybciej i pomyślnie dla Ciebie.

Kasjana aż zazdroszczę bo ja nie potrafię rzucić słodyczy. Jak nie zjem to aż mnie trzęsie. Próbowałam ale tej słabości nie umiem się oprzeć. Jedyne co to udało mi się troszkę ograniczyć.

47,930

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jakie pustki na kafejce!
gdzie jestescie kobietki?
ja zaczynam dziś 4 dniówkę,aby do niedzieli
miłego dnia

47,931

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jeeeeej, jak tu pusto. Wszystkie jesteście na wakacjach???

Dziewczyny, potrzebuję obiektywnej oceny sytuacji smile Po ostatnich awanturach w domu wyprowadziłam się z dziećmi najpierw na jedną noc do hostelu, potem jedną w domu ( mąż spał u mamusi) i potem wyjechałam do rodziców. Trochę w tym czasie rozmawialiśmy, ale to głównie z mohej inicjatywy... On stwierdził, że jego jedynym problemem jest to, że daje sobą manipulować, a manipuluję nim ja... I jeszcze, że nie będzie niczego zmieniał ani bardziej nad sobą panował, bo nie. Generalnie przesłanie z tej rozmowy jest proste, a przynajmniej ja to tak zrozumiałam. Mam się dostosowa!ć, albo rozwieść... No i całkiem poważnie rozważam to drugie, bo nie mam już siły słuchać jak to wszystko nie ma sensu ( rozmawiać, szukać rozwiązań, dogadywać się), jak zmarnowałam mu życie ( ja i nasze dzieci) i w ogóle jaki jest rozczarowany swoim życiem...

Właśnie mam doła, zjadam drugą czekoladę i zastanawiam się czy ja wyolbrzymiam, czy faktycznie nie ma już czego ratować. Natomiast mój mąż ma focha w związku z czym nie odzywa się, nie pyta co u nas i generalnie ma nas w poważaniu... Czuję, że nie mam już siły żeby się dogadywać z tym człowiekiem... Bardzo doceniam to wszystko co robi ( w domu i na działce, w pracy itd), doceniam jego zalety i chyba tylko to jeszcze mnie przy nim trzyma. Facet jest samodzielny, zaradny, pomaga w domu, bawi się z dziećmi. A z drugiej strony nie szuka rozwiązań, nie dąży do zgody, twierdzi, że z naszymi dziećmi nie da się wytrzymać (bywa to trudne, ale chyba trzeba wziąć poprawkę na to, że dzieci są chore...), dyskutuje ze wszystkim ( np bunt dwulatka to głupota wymyślona przez pseudopsychologów, którzy nie mają co robić) i tylko on zawsze ma rację.... Jestem cholernie zagubiona...

47,932

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Jeeeeej, jak tu pusto. Wszystkie jesteście na wakacjach???

Dziewczyny, potrzebuję obiektywnej oceny sytuacji smile Po ostatnich awanturach w domu wyprowadziłam się z dziećmi najpierw na jedną noc do hostelu, potem jedną w domu ( mąż spał u mamusi) i potem wyjechałam do rodziców. Trochę w tym czasie rozmawialiśmy, ale to głównie z mohej inicjatywy... On stwierdził, że jego jedynym problemem jest to, że daje sobą manipulować, a manipuluję nim ja... I jeszcze, że nie będzie niczego zmieniał ani bardziej nad sobą panował, bo nie. Generalnie przesłanie z tej rozmowy jest proste, a przynajmniej ja to tak zrozumiałam. Mam się dostosowa!ć, albo rozwieść... No i całkiem poważnie rozważam to drugie, bo nie mam już siły słuchać jak to wszystko nie ma sensu ( rozmawiać, szukać rozwiązań, dogadywać się), jak zmarnowałam mu życie ( ja i nasze dzieci) i w ogóle jaki jest rozczarowany swoim życiem...

Właśnie mam doła, zjadam drugą czekoladę i zastanawiam się czy ja wyolbrzymiam, czy faktycznie nie ma już czego ratować. Natomiast mój mąż ma focha w związku z czym nie odzywa się, nie pyta co u nas i generalnie ma nas w poważaniu... Czuję, że nie mam już siły żeby się dogadywać z tym człowiekiem... Bardzo doceniam to wszystko co robi ( w domu i na działce, w pracy itd), doceniam jego zalety i chyba tylko to jeszcze mnie przy nim trzyma. Facet jest samodzielny, zaradny, pomaga w domu, bawi się z dziećmi. A z drugiej strony nie szuka rozwiązań, nie dąży do zgody, twierdzi, że z naszymi dziećmi nie da się wytrzymać (bywa to trudne, ale chyba trzeba wziąć poprawkę na to, że dzieci są chore...), dyskutuje ze wszystkim ( np bunt dwulatka to głupota wymyślona przez pseudopsychologów, którzy nie mają co robić) i tylko on zawsze ma rację.... Jestem cholernie zagubiona...

KASJANA WSPÓŁCZUJE takiego życia!
zamiast on z domu to ty się tułasz z dziecmi!
moim zdaniem jemu nie zależy by utrzymać ten związek! inny by nie pozwolił by żona z dziecmi tułała się po hostelach!
wiesz jacy są faceci,widzi chore dzieci,chce mieć wygodne życie bez chorych dzieci i marudzącej żony!
ja to bardzo zle widzę,spytaj go o co mu dokładnie chodzi,bez krzyków siądzcie i porozmawiajcie jak dorośli ludzi
zobaczysz co on na to odpowie?
czyje jest mieszkanie?
jak to nic nie pomoże to niestety rozstanie!
ile można żyć w takiej atmosferze?
trzymaj się cieplutko

47,933

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa, już wiele razy go pytałam. On twierdzi, że chce TYLKO świętego spokoju. Tylko jak? Mamy troje dzieci, każde z innym zaburzeniem. Każde ma swoje problemy, wymaga innych terapii itd. Ja generalnie jestem optymistką, nie marudzę bo szkoda mi na to czasu. Ale moja wytrzymałość też ma swoje granice... Za to on narzeka na wszystko ( ale mogę wyolbrzymiać, bo mam dola ;p)

Mieszkanie jest jego. Ja mam swoje na pd, ale nie zamierzam wracać. Rok temu się przeprowadziliśmy żeby mieć wszystko dla dzieci na miejscu i nie będę im znów robić rewolucji. Już dawno ustaliliśmy, że w razie rozstania on sobie poszuka jakiejś kawalerki do czasu kiedy ja nie sprzedam mieszkania na pd i nie kupię czegoś na pn.

Cóż, ja od dawna mam wrażenie, że jeśli się zdecyduje na rozwód to mój mąż się ucieszy... Tylko głupia jestem i sama przed sobą udaję, że tego nie widzę...

47,934

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka

Faktycznie pusto w kafejce. Ja nie piszę, bo laptopa mam w naprawie, a na tablecie pisać nie lubię. Obecnie korzystam z laptopa męża, ale mąż już jutro wyjeżdża, więc będę Was tylko podczytywała.

Kasjanaa, dlaczego piszesz na Netkach pod dwoma nickami, u nas jako Kasjanaa a na 'nadziejkach' jako Cassiopea? Po co? hmm

47,935

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, na nadziejkach już sto lat nie pisałam smile Szczerze mówiąc dopiero niedawno przypomniałam sobie hasło do tamtego konta. To jakiś problem?

47,936 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-07-09 22:02:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Miriam, na nadziejkach już sto lat nie pisałam smile

Bez przesady. wink Na 'Nadziejkach' przestałaś pisać chwilę po tym, jak zaczęłaś pisać tutaj.


Kasjanaa napisał/a:

Szczerze mówiąc dopiero niedawno przypomniałam sobie hasło do tamtego konta.

Ale w tym czasie, kiedy zakładałaś nowe konto, równolegle pisałaś pod starym nickiem na ‘Nadziejkach’, a to znaczy, że na tamten czas pamiętałaś hasło do konta, a mimo to postanowiłaś zarejestrować się pod nowym nickiem – i tego nie rozumiem...


Kasjanaa napisał/a:

To jakiś problem?

A problemem było pisanie pod starym nickiem? wink - pytanie retoryczne.
Zarzucaliśmy Natalii, że nie potrafi wytrwać przy jednym koncie, a okazuje się, że nie ona jedna. Poza tym niefajnie czyta się czyjąś historię, wiedząc, że należy ona do kogoś zupełnie innego, bo już się ją gdzieś kiedyś czytało. To wprowadza bałagan i ogólne zamieszanie.

47,937 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-07-09 22:30:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Chronilogii nie pamiętam smile To było dosyć dawno.

Żadnej z was nie "znałam" z Nadziejek, więc nie widziałam problemu w pisaniu pod nowym nickiem. Gdybym którąś z was kojarzyła, pewnie byłoby inaczej. Poza tym jednak wątki dotyczą czegoś zupełnie innego. Naprawdę muszę się tłumaczyć z tego, że ew którymś momencie zmieniłam nick? Po co?
Jeśli wydawało ci się, że już to czytałaś, wystarczy zapytać. Jak widzisz nie wypieram się smile

Natalii nie zarzucałyśmy że nie potrafi wytrwać przy jednym koncie, tylko że sobie wymyśla życie w necie. Przynajmniej tak mi się wydaje.

Edit: Miriam, ale za jedno to muszę ci podziękować smile Odwróciłaś moją uwagę od tego co się teraz u mnie dzieje smile Chwała ci za to, bo już powolutku wariuję... Młoda dziś rano urządziła histerię i zaczęła pluć na swoje ubrania... Moja bezsilność sięga powoli zenitu...

47,938 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-07-09 23:55:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Poza tym jednak wątki dotyczą czegoś zupełnie innego.

Owszem, wątki dotyczą zupełnie innych tematów, ale są osoby, które podczytują różne wątki, i to rodzi później pewne wątpliwości. Jeśli chodzi o mnie to od pewnego momentu zaczęłam się zastanawiać czy to ja mam  déjà vu czy też Ty opisujesz czyjeś życie jako swoje.


Kasjanaa napisał/a:

Jeśli wydawało ci się, że już to czytałaś, wystarczy zapytać.

Gdybym skojarzyła kto i w którym wątku już o tym pisał, to na pewno nie omieszkałabym zapytać. A tak coś mi nie grało tylko nie wiedziałam co, albo inaczej, coś mi dzwoniło tylko nie wiedziałam w którym kościele. wink
Czytałam przez moment tamten wątek gdy wybuchła afera z Moniczką. A ponieważ w trakcie tej afery kilkukrotnie przewijał się Twój nick i Twoja historia, to pewne fakty zapamiętałam.


Kasjanaa napisał/a:

Natalii nie zarzucałyśmy że nie potrafi wytrwać przy jednym koncie, tylko że sobie wymyśla życie w necie.

Zwróć uwagę na to, co napisałam wyżej -  od pewnego momentu zaczęłam się zastanawiać czy to ja mam  déjà vu czy też Ty opisujesz czyjeś życie jako swoje.


Kasjanaa napisał/a:

Edit: Miriam, ale za jedno to muszę ci podziękować smile Odwróciłaś moją uwagę od tego co się teraz u mnie dzieje smile Chwała ci za to, bo już powolutku wariuję... Młoda dziś rano urządziła histerię i zaczęła pluć na swoje ubrania... Moja bezsilność sięga powoli zenitu...

Jeśli chodzi o męża Twojego:  jeżeli się ugniesz i zostaniesz z nim to utwierdzisz go w przekonaniu, że cokolwiek on zrobi i jakkolwiek postąpi  względem Ciebie to Ty i tak przy nim będziesz. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę koszty rehabilitacji dzieci, czy stać Cię finansowo na odejście od męża? Mi nie odpowiadaj. Odpowiedz sama sobie – czy poradzisz sobie finansowo?
Mąż Twój ma tę przewagę nad Tobą, że Ty jesteś bez pracy, w jego domu, z trójką dzieci, które byłoby Ci bardzo trudno ogarnąć, gdybyś pracowała. I on doskonale zdaje sobie z tego sprawę i ten fakt wykorzystuje w utarczkach słownych z Tobą. Dobrze by się stało, gdyby mógł poczuć na własnej skórze jak wiele ma do stracenia. Niestety taka nauczka niesie za sobą pewne ryzyko – panu tatusiowi życie w pojedynkę może za bardzo się spodobać...

47,939

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść.

Wpadłam na chwilę bo mam jeszcze swojego w domu.
Wieczorkiem się odezwę na dłużej smile

Kasopejaa no tak Twoja historia wydała mi się też znajoma jakis czas temu,też wydawało mi się że gdzieś już to czytałam/słyszałam.
Teraz Miriam doszła co z czym.
Narazie nie wnikam czego Ty masz dwa konta,natomiast ogólnie wiem kim jesteś bo jakiś czas temu miałam Cię w znajomych na FB.
Zapomniałam jak się nazywasz,ale majac znajomych,znajomych łatwo Cię odnaleźć smile

dobra do wieczorka ,trzymajta się i wracajta na kafejkę big_smile

47,940

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, niemożliwe żebyś mnie miała na Fb smile Ja mam kilka dziewczyn z Nadziejek i stylutówek, ale zawsze wiem kogo dodawałam. A ciebie z nadziejek nie kojarzę, więc na pewno cię nie dodawałam smile Z resztą nie mam dwóch kont bo to stare jest zablokowane. Po prostu w którymś momencie zmieniłam nick i tyle smile Bez żadnych planów szpiegowsko- trolujących czy coś tongue

Miriam, opisuję swoje życie. Niestety, bo chętnie bym się z kimś zamieniła. Trochę za dużo tego wszystkiego na jedną rodzinę...

W trakcie historii z Moniczką było mnie na forum mało bo walczyliśmy o życie młodego. W zasadzie pojawiałam się tylko, żeby napisać co u małego. A Moniczka z naszej tragedii zrobiła inspirację do swoich historii. Smutne, a!e to już za nami. Jak pewnie zauważyłaś nie pisałam tu dokładnie co się działo z Młodym bo nie chcę do tego wracać. To wszystko było cholernie traumatyczne i opowiadanie o tym do tej pory jest dla mnie trudne. Może też dlatego zmieniłam nick. Żeby zacząć ze świeżą kartą. Chociaż nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Zmieniłam go i już. I nie do końca rozumiem czemu to jest powód do afery smile

Nie rozumiem też zabawy w podchody i "dochodzenie co z czym". Jeśli którakolwiek z was miała wrażenie, że już moją historię znacie, to czemu żadna nie napisała? Pewnie bym wam odpisała, że kiedfyś miałam inny nick i mogłyście coś czytać. Po co z góry zakładać coś złego?? Żadna z was nie udzielała się w wątkach w których kiedyś pisałam.

Lena, pociechy z męża smile Nacieszcie się sobą smile

A gdzie reszta??? Opowiadajcie jak wakacje mijają smile

47,941

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Kasjana
Osobiście ja do Ciebie nic nie mam i nie mam za bardzo czasu żeby węszyć spiski na netkach.
Zaglądam jedynie na ten wątek i nic poza tym, ostatnio jestem zarobiona i przez kilka dni miałam wizytę siostry z córkami.
Nie podoba mi się to co piszesz o mężu, straszny gnojek z niego, on chce świętego spokoju a Ty masz zajmować się dziećmi 24 na dobę i nie potrzebujesz spokoju, dobry żart.
Jeśli rozstaniesz się z mężem,  zostaniesz sama z wszystkimi problemami i z chorymi dziećmi, może być Ci jeszcze ciężej niż jest teraz.
Co do wakacji, to ja nie mam wakacji ani też urlopu, puki co i narazie nic nie planuję.
Trzymaj się ciepło Kochanie, dużo siły życzę i twardego tyłka, bo będzie Ci bardzo potrzebny.

47,942

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Po prostu w którymś momencie zmieniłam nick i tyle

No jak,przecież w tej chwili wychodzi na to że masz 2 konta. Tamto jest przecież aktywne z wczorajszym wpisem.

Kasjanaa napisał/a:

Nie rozumiem też zabawy w podchody i "dochodzenie co z czym". Jeśli którakolwiek z was miała wrażenie, że już moją historię znacie, to czemu żadna nie napisała?

Przyznam że w Twoim przypadku w ogóle nie bawiłam się w podchody,zresztą nie mam na to czasu i ochoty,nawet natki już nie szukam na forum chociaż jestem pewnia na 99 % że gdzieś się plącze między watkami.
Historia Twoja wydała mi się znajoma ale nawet nie przyszło mi na myśl żeby wnikać w to,dopiero wczorajszy wpis Miriam potwierdził że jednak gdzieś coś już czytałam.

Co do tego skąd Cię znam,a no z watku Okruchy z nadziejek smile Tam się udzielałaś.
Jesli chodzi o powrót z nowa kartą to zdajesz sobie sprawę z tego że to jest niezgodne z regulaminem co zrobiłaś? Wystarczyło zmienić nick,tak jak ja to zrobiłam.

A ogólnie to spoko nic do Ciebie nie mam smile

Dobra znikam ,jak pognam gości to wpadnę wink

47,943 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-07-10 20:03:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, mam jedno konto smile wczoraj moderacja miała tamto stare zablokować. Nie wiem czy zablokowali wink ten jeden wpis w sumie był przypadkowy. Zalogowałam się z ciekawości czy konto jest jeszcze aktywne, bo znalazłam hasło, a potem przeglądarka mnie nie wylogowała. Od czasu jak jestem u was używam jednego konta, tamto zgłosiłam do zablokowania.

Ty byłaś na okruchach? Pod tym nickiem? Nie pamiętam cię. Ale też krótko się tam udzielałam.

No właśnie mnie też się nie chce bawić w podchody. I przyznał szczerze, że dziwi mnie ten cały szum. Niczego sobie nie zmyślam, nie przypisuje cudzych problemów. Zmieniłam nick. Nic więcej. I nie korzystał z dwóch kont równocześnie. Tamto przez ostatnie miesiące było.nieaktywne wink
Czy to jest niezgodne z regulaminem to nie wiem. Jeśli nie, przepraszam za naruszenie wink

Gości masz na chwilę czy na dłużej??

Edit: Aga, dzięki wink ja w sumie wchodzię na dwa wątki, nasz i o macochach wink Czasem coś poczytam, ale rzadko mam czas smile
Co do meża, gdyby on tylko narzekał to pewnie bym to przełknęła, ale on znów zaczął urządzać awantury... I nie chce nad sobą pracować, żeby się opanować. A ja nie chcę, żeby nasze dzieci na to patrzyły... Z drugiej strony, rozstanie będzie oznaczać problemy finansowe i co za tym idzie utrudni rehabilitację. I kurcze miotam się jak ćma w siatce, bo cokolwiek nie postanowień, i tak będzie źle...

47,944

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Ja choć nie mam dzieci w domku to czasu na neta mało, wpadnę poczytam i uciekam. Po pracy chodzimy na kije, a to się z kimś spotykamy a to sobie po prostu leżę i leniuchuję. W sobotę byłam na zawodach, a po zawodach mała imprezka u nas była. Późno spać poszliśmy i późno wstaliśmy. Oczywiście na kijki poszliśmy i tak nas deszcz zlał, mokrzy że suchej nitki na nas nie było ale co tam smile Korzystamy bo jeszcze niecały tydzień i dzieciaczki wracają.

Kasjana nie wiem co Ci poradzić z mężem bo to bardzo trudno, tym bardziej że mąż nie chce popracować nad sobą. I wiadomo że finanse są bardzo ważne aby rehabilitacje były regularne.

Aguś a jak Ty się kochana miewasz?

Lena mąż pojechał?

47,945

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kass jesli modki wiedza o tym koncie i tamto zablokują to chyba problemu żadnego nie ma.

Nie posądzam Cię o jakieś ściemnianie bo nie mam ku temu powodu.

Gosci mam do jutra,mój pojechał już do pracy i znowu " kicha " przez 3 tygodnie.

47,946

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Nie rozumiem też zabawy w podchody i "dochodzenie co z czym". Jeśli którakolwiek z was miała wrażenie, że już moją historię znacie, to czemu żadna nie napisała? Pewnie bym wam odpisała, że kiedfyś miałam inny nick i mogłyście coś czytać. Po co z góry zakładać coś złego?? Żadna z was nie udzielała się w wątkach w których kiedyś pisałam.

Kasjana, to, że piszesz pod nowym nickiem jestem w stanie zrozumieć, ale tego, że piszesz rownolegle z dwóch kont, już nie. Zwłaszcza, że słowa, które skierowałaś wczoraj do Anethe, pisząc ze starego konta, jednoznacznie wskazują na chęć kontynuowania wymiany doświadczeń pod starą nazwą użytkownika. Stąd były moje pytania - po co? dlaczego?


Piszcie, abym miała co czytać. Odezwę się jak mój laptop wróci z naprawy.

47,947

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja na wakacjach nie jestem tylko ostatnio czasu nie mam.
Ostatnio u nas ciągle coś się dzieje.
Zmarła nagle teściowa.Po jej śmierci był taki młyn że nie spałam przez prawie dwie doby.
Nawet nie wiedziałam że tak można ale da się.
Kasjanaa  mnie nie obchodzi cała afera z nickami.Wcześniej mało czytałam inne wątki a teraz to już wcale.
Mam tyle na głowie że czasem nie wiem jak się nazywam.
Twój mąż niefajnie się zachowuje.Musisz zdecydować co zrobić żeby było dobrze dla ciebie i dzieci.
Nie gniewaj się o to co napisze ale on już kiedyś był w związku,miał dziecko i nie wyszło.
Dla mnie taki ktoś już jest podejrzany.
Teraz z tobą ma trójkę dzieci i nagle spokój chce mieć.
Dla mnie zwykły dupek i tyle.
Bombelku fajnie masz z tymi kijkami i z ekipą.
Aga  fajnie że się odezwałaś.

47,948

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, na litość, ty czytasz to co ja piszę, czy szukasz sensacji? Wyżej odpisałam na wszystkie Twoje pytania smile Dalsza kontynuacją wydaje mi się bez sensu.

Niki, strasznie współczuję... Śmierć w rodzinie to zawsze coś okropnego sad ściskam.
Ja się nie gniewam smile Mój mąż jest bardzo trudnym człowiekiem i widzę to nie tylko ja. A was prosiłam o spojrzenie z boku więc nie mam powodu się obrażać o wnioski. Zwłaszcza że dochodzenie do podobnych....

Buziak. Dziś będzie zabiegany dzień....

47,949

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka!
ja na wakacjach jeszcze nie jestem.Wyjeżdżam prawdopodobnie 30.07.
W czwartek odwożę męża na lotnisko i przy okazji wybierzemy się do mojej przyjaciółki na parę dni.
Poza tym mam remont w mieszkaniu i wciąż sprzątam po remoncie na wsi:)
W sobotę byliśmy z mężem na żydowskim ślubie i weselu.
Jak zwykle jedzenie-było pyszne:)
Można było sobie wybrać menu potwiedzając przybycie.Było koszerne,wege,wegańskie,bezglutenowe i "normalne".
Mąż zyskał motywację bo po weselu poprosił mnie o lekcje angielskiego.
Siedzieliśmy na weselu obok ludzi,z którymi rozmawialiśmy po angielsku:) I stąd ten pęd do wiedzy:)
Dziś nasza panienka wraca z obozu.

Niki-zdaje się,że nie przepadałaś za teściową?
U mnie zmarła ciotka-partnerka kuzyna mego taty.Nie byłam na pogrzebie.Oni także nie pofatygowali się na pogrzeb taty a poza tym nie przepadam za nimi.
Ludzie dość bogaci a odwalają takie jaja.Partner ciotki,wiedząc,że córką pojechała z nią karetką do szpitala i mając świadomość,że jest z nią bardzo źle czekał na autobus zamiast zamówić taksówkę bo szkoda było mu kasy.Zanim dojechał,ona już zmarła.
Pogrzeb organizowała jego córka.Nie zamówiła firmy bo stwierdziła,że nie ma kasy.Mama mówiła mi,że na cmentarz wieźli trumnę jakimś wózkiem.
Jak mi mama to opowiadała do szczęka opadała mi coraz niżej.
Mama przyjechała na pogrzeb z bratem taty i jego żoną z Wrocka.Oczywiście nikt nie wpadł na to by im obiad zaproponować,więc wujek zebrał po pogrzebie panie i pojechali do knajpy coś zjeść.
Ja się do ich skąpstwa przyzwyczaiłam ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam...

Kasjano-masz już jakies plany na życie?Jesli nie kochasz męża,on Ciebie,nie pomaga przy dzieciach to chyba nic Cię przy nim nie trzyma?

Bombel-u mnie pogoda przepiekna,ale w sobotę właśnie była taka sobie.A ja na ślub założyłam sandały i miałam bose stopy.Ale,jak zauważyłam-nie byłam odosobniona smile
Jak pisałam,fanką kijków nie jestem ale za to wróciła mi pasja windsurfingu:)
Na wakacje bierzemy deskę,choć jedną.Nie wiem tylko czy nas z deską na dachu na prom wpuszczą.

Lena-to wybierasza się na jakies zagraniczne wakacje?

Agnes-pozdrawiam.Jaką masz pogodę na tych swoich prawie antypodach? smile

47,950 Ostatnio edytowany przez PIGWA (2016-07-11 11:34:43)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witam długo nie widziane i  te widziane dziewczyny!
u nas nic nie planujemy wakacji,ja robię nowy dowód i może z 4 dziewczynami gdzieś mykniemy.one już były w tym roku 2 razy,może jeszcze raz im się zechce pojechac?
ponieważ ja nie mogę coś więcej wypić ,będę jako polewająca i pilnująca ich cnót!
są dużo ode mnie młodsze.
podpowiem im o cyprze,w tym roku zaliczyły włochy i hiszpanię
na pewno będziemy na wielkiej imprezie z noclegiem 3 wrzesnia na kadzieni w kielcach,te imprezy uwielbiam.dużo nie znanych ludzi,wspaniałe żarcie i super zabawa

zaglądałam na stronę bedzie boney m i inne mniej ciekawe zespoły

47,951

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka ja za teściem nie przepadałam.Teściową lubiłam,szczególnie ostatnio  dobrze się nam razem rozmawiało i dogadywałyśmy się obie.
Miała swoje wady jak każdy ,ale ogólnie była w porządku.
Nawet ostatnio łapałam się na tym że jak już dawno nie ma mojej mamy to z nią mogę tak samo porozmawiać.
Ale się skończyło niestety.
Natomiast mój teść po jej śmierci zmienił się o 100 %.Nie mogę uwierzyć że to ten sam człowiek.
Kasjanaa może źle napisałam że każdy po przejściach jest podejrzany.
Może być spoko.Ale może być też tak że jest trudny jak piszesz,albo olewa wszystko i w poprzednim związku wcale się nie starał nic naprawić.
Tylko następna partnerka,byle uniknąć kłopotów i mieć spokój.

Ty sama wiesz najlepiej jaki on jest i czy jest szansa.

47,952

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, oby teściowi już tak zostało smile śmierć kogoś bliskiego czasem zmienia ludzi... Ciekawe czy na stałe.
Przykre, że teściowa odeszła właśnie w chwili, kiedy się do siebie zbliżyłyście sad

Gojka, to nie tak. Mój mąż niczego nie olewa. On robi wszystko w domu, zajmuje się dziećmi itd. I czuje się przez to wykorzystywany (robi to z własnej woli, ja rzadko o coś proszę). Poza tym, kiedy zajmuje się dziećmi, ma potem pretensje, że są takie siakie i owakie i, że on chciałby mieć święty spokój.... To jest naprawdę cholernie trudny człowiek i ma w sobie tyle skrajnie różnych cech, że czasem sama nie ogarniam...
Czy go nie kocham... Kocham. Gdybym nie kochała, już dawno by nas nie było. Czy on mnie kocha? Wątpię... Przynajmniej nie czuję się kochana.
Właśnie próbuję sobie ułożyć jakiś plan na życie... W lutym kończę podyplomówkę i spróbuję coś w tym kierunku... Zobaczymy jak będzie z rehabilitacją Młodego, bo jeśli nadal będzie codziennie, to o pracy mogę zapomnieć.... A bardzo już bym chciała wrócić...
Super, że tak dobrze się bawiliście.... A co do Twojej dalszej rodziny, cóż, sknery znajdą się wszędzie....  U mojego męża też jest taka sytuacja. Babcia mojego męża umarła rok temu. Miała troje dzieci. Przez pół roku od jej śmierci na grobie nie było nawet krzyża, bo ciotka będzie robić pomnik to szkoda pieniędzy.... Wiosną tego roku się wkurzyłam i zamówiliśmy (ja i mąż) tam skrzynkę (wcześniej tam była tylko kupka ziemi. Kuźwa, bezdomni mają lepsze groby...), wysypaliśmy tam kamykami itd, żeby to jakoś wyglądało. I był foch, bo ciotka będzie pomnik robić.....  My mieszkamy 650km od grobu, ale na miejscu jest ciotka i troje wnuków. Jak teraz przyjechałam, to grób był zarośnięty chwastami do pasa.... Nikt na nim nie był przynajmniej trzy miesiące..... Masakra..... Nawet z teściową się o to pokłóciłam, bo z rodzicami kupiliśmy randap, odchwaściliśmy, kupiliśmy sztuczną trawę i dosypaliśmy kamieni..... Ale oni nie będą się dokładać, bo ciotka powinna. A ciotka będzie robić pomnik i zbiera pieniądze..... Szkoda gadać....
A gdzie się wybieracie na wakacje?

Pigwa, bawcie się dobrze smile  Taki babski wypad to super rzecz smile

U was też taki upał? Tu 34stopnie.... Topię się tongue

47,953

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No to wybacz,Kasjana,nie zrozumiałam.
Cóż,jeśli jest fajnym ojcem,jesli Ty go kochasz i masz cierpliwość to warto próbować.Może nie potrafi okazywać miłości bo go nikt tego nie nauczył.

Właśnie wróciła moja panna.Pogadałyśmy,zjadłyśmy obiad i poszła się kąpać.Schodzi jej to zawsze długo bo łazienka to dla niej miejsce gdzie lubi do siebie pogadać smile
Wybieramy się do Bułgarii,potem do Grecji,chyba na Riwierę Olimpijską a z Grecji promem do Włoch.Zajmie to nam ze trzy tygodnie.
Mój mąż w piątek leci na Baleary popływać na jachcie.
My z córką sobie odpuszczamy bo będzie nieciekawa ekipa.A ja na takiej małej powierzchni z bandą syfiarzy mogę być niebezpieczna jak się wkurzę smile

47,954

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, to super wakacje wam się szykują smile Odpoczywaj i złap piękną opaleniznę smile
A jak z pracą? Dostałaś umowę, czy się jednak pożegnaliście??

Ja chyba muszę sobie porządnie odpocząć, zastanowić się czego chcę i ile jestem w stanie wytrzymać i po prostu się tego trzymać. BO na razie to się czuję jak chorągiewka... Muszę przestać uzależniać nasze życie od jego humorków... Chyba bez psychologa się nie obędzie....

47,955

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Bombelku
Pytasz jak ja się trzymam? Ano jakoś się trzymam, raz lepiej raz gorzej.
Czasem mi nawet odbija, że muszę non stop być na każde zawołanie męża, czasem jest już tego za dużo jak na moje nerwy.
A Ty jak się masz? Fajnie dajesz czadu z tymi kijkami, a Twoje ciacha i torty to rozkosz dla oczu, tylko dla oczu, bo mogę sobie tylko ekran liznąć wink
Powinnam zacząć Cię nazywać Struś Pędzi Wiatr, bo wszędzie Cię pełno i non stop gdzieś gnasz wink
Trzymaj się Kochanie i daj sobie czasem odpocząć.

47,956 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-07-11 19:03:33)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Gojka
Na moich antypodach nie za ciekawie, pogoda w kratkę, raz deszcz a za chwile słońce.
Pogoda taka z leksza depresyjna, jeszcze nie uraczyliśmy normalnego lata w tym roku, pogoda nas nie rozpieszcza.
Nie dość, że siedzę w domu przy mężu, to jeszcze to paskudne lato.
Nawet z ogrodu nie mogę normalnie korzystać,  bo co można robić w deszczu, w ogrodzie, chyba tylko brać prysznic wink
A tak po za paskudną pogodą, to w wiadomościach angielskich non stop jeden temat, czyli Brexit,  dla jednych to wyjdzie na dobre a innym grunt pod nogami się wali.

47,957

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dajcie już spokój Kasjanie z tym drugim nikiem, skoro moderacja nie robi problemu, to tym bardziej wy nie powinniście.
Dziewczyna ma już wystarczająco dużo problemów osobistych, żeby jeszcze przejmować się drugim nikiem, nie ma co szukać dziury w całym.

47,958

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Fajnie, że jeszcze kogoś cieszy moja obecność w kafejce.
Moje kondolencje z powodu śmierci Twojej teściowej, ale pomyśl, że przynajmnie jej śmierć,   przyczyniła się do cudownej odmiany teścia.

47,959

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga co do tej cudownej odmiany mam mieszane uczucia.
Naprawdę często o tobie myślę jak sobie radzisz z mężem i ucieszyłam się że napisałaś.
Ja jakoś dziwnie się czuję,ostatnio tyle zmian u mnie że chyba jestem w szoku ciągle.
Moi chłopcy chyba niedługo się wyprowadzą i zostaniemy z mężem we dwoje.
Co do Kasjany też myślę żeby dać spokój.

47,960

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga, ja też o Tobie myślę i naprawdę podziwiam, bo Twoja sytuacja jest strasznie trudna.... I to nic dziwnego, że czasem masz ochotę wrzeszczeć.... Chyba każdy by miał. Życzę ci dużo siły na przyszłość...
Nawet pogoda daje w kość. Jakby się wszystko sprzysięgło, nie? Też tak czasem mam...

Niki, no u ciebie faktycznie dużo się dzieje. Życie jak maraton. Trudno nadążyć... A synowie zapowiedzieli, że się wyprowadzają? Będziecie mieli z mężem trochę czasu dla siebie smile

Dzięki dziewczyny za wsparcie smile Buziakuję mooooocno smile

47,961

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa młodszy wyjeżdża na studia,to było wiadomo od dawna.
Starszy ma sobie z dziewczyną coś kupić i to raczej jest niespodzianka.
Nie to że się tym martwię,fajnie że dorośli i idą swoją drogą.
Tylko dumam jak szybko to zleciało.
Jesteśmy jeszcze młodzi to poszalejemy jak zostaniemy sami.
Dziś kuzynka mojego męża walneła nam komplement że nie wyglądamy na takie dorosłe dzieci i myślała że młodsi jesteśmy.Nie powiem miło mi bylo.
Spotkałyśmy się przy okazji pogrzebu,wcześniej widzialyśmy się ze dwa razy w życiu.
Ale nagadałam się z nią jakbyśmy się znały od lat.Co dziwne jest bardzo wierząca i praktykująca,a mimo to fajna,wyluzowanai tolerancyjna.




Aga trzymaj się ,co innego można zrobić.
Jestem myślami z tobą.A jak masz dość to wrzeszcz i klnij.

47,962

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Hejka!
ja na wakacjach jeszcze nie jestem.Wyjeżdżam prawdopodobnie 30.07.
W czwartek odwożę męża na lotnisko i przy okazji wybierzemy się do mojej przyjaciółki na parę dni.
Poza tym mam remont w mieszkaniu i wciąż sprzątam po remoncie na wsi:)
W sobotę byliśmy z mężem na żydowskim ślubie i weselu.
Jak zwykle jedzenie-było pyszne:)
Można było sobie wybrać menu potwiedzając przybycie.Było koszerne,wege,wegańskie,bezglutenowe i "normalne".
Mąż zyskał motywację bo po weselu poprosił mnie o lekcje angielskiego.
Siedzieliśmy na weselu obok ludzi,z którymi rozmawialiśmy po angielsku:) I stąd ten pęd do wiedzy:)
Dziś nasza panienka wraca z obozu.

Niki-zdaje się,że nie przepadałaś za teściową?
U mnie zmarła ciotka-partnerka kuzyna mego taty.Nie byłam na pogrzebie.Oni także nie pofatygowali się na pogrzeb taty a poza tym nie przepadam za nimi.
Ludzie dość bogaci a odwalają takie jaja.Partner ciotki,wiedząc,że córką pojechała z nią karetką do szpitala i mając świadomość,że jest z nią bardzo źle czekał na autobus zamiast zamówić taksówkę bo szkoda było mu kasy.Zanim dojechał,ona już zmarła.
Pogrzeb organizowała jego córka.Nie zamówiła firmy bo stwierdziła,że nie ma kasy.Mama mówiła mi,że na cmentarz wieźli trumnę jakimś wózkiem.
Jak mi mama to opowiadała do szczęka opadała mi coraz niżej.
Mama przyjechała na pogrzeb z bratem taty i jego żoną z Wrocka.Oczywiście nikt nie wpadł na to by im obiad zaproponować,więc wujek zebrał po pogrzebie panie i pojechali do knajpy coś zjeść.
Ja się do ich skąpstwa przyzwyczaiłam ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam...

Kasjano-masz już jakies plany na życie?Jesli nie kochasz męża,on Ciebie,nie pomaga przy dzieciach to chyba nic Cię przy nim nie trzyma?

Bombel-u mnie pogoda przepiekna,ale w sobotę właśnie była taka sobie.A ja na ślub założyłam sandały i miałam bose stopy.Ale,jak zauważyłam-nie byłam odosobniona smile
Jak pisałam,fanką kijków nie jestem ale za to wróciła mi pasja windsurfingu:)
Na wakacje bierzemy deskę,choć jedną.Nie wiem tylko czy nas z deską na dachu na prom wpuszczą.

Lena-to wybierasza się na jakies zagraniczne wakacje?

Agnes-pozdrawiam.Jaką masz pogodę na tych swoich prawie antypodach? smile

aż ciężko uwierzyć w to co napisałaś!
gdzie taki sknerus się uchował?
jak możesz to napisz jak się odbywa takie wesele,lubię znać zwyczaje innych nacji

47,963

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Niki, oby teściowi już tak zostało smile śmierć kogoś bliskiego czasem zmienia ludzi... Ciekawe czy na stałe.
Przykre, że teściowa odeszła właśnie w chwili, kiedy się do siebie zbliżyłyście sad

Gojka, to nie tak. Mój mąż niczego nie olewa. On robi wszystko w domu, zajmuje się dziećmi itd. I czuje się przez to wykorzystywany (robi to z własnej woli, ja rzadko o coś proszę). Poza tym, kiedy zajmuje się dziećmi, ma potem pretensje, że są takie siakie i owakie i, że on chciałby mieć święty spokój.... To jest naprawdę cholernie trudny człowiek i ma w sobie tyle skrajnie różnych cech, że czasem sama nie ogarniam...
Czy go nie kocham... Kocham. Gdybym nie kochała, już dawno by nas nie było. Czy on mnie kocha? Wątpię... Przynajmniej nie czuję się kochana.
Właśnie próbuję sobie ułożyć jakiś plan na życie... W lutym kończę podyplomówkę i spróbuję coś w tym kierunku... Zobaczymy jak będzie z rehabilitacją Młodego, bo jeśli nadal będzie codziennie, to o pracy mogę zapomnieć.... A bardzo już bym chciała wrócić...
Super, że tak dobrze się bawiliście.... A co do Twojej dalszej rodziny, cóż, sknery znajdą się wszędzie....  U mojego męża też jest taka sytuacja. Babcia mojego męża umarła rok temu. Miała troje dzieci. Przez pół roku od jej śmierci na grobie nie było nawet krzyża, bo ciotka będzie robić pomnik to szkoda pieniędzy.... Wiosną tego roku się wkurzyłam i zamówiliśmy (ja i mąż) tam skrzynkę (wcześniej tam była tylko kupka ziemi. Kuźwa, bezdomni mają lepsze groby...), wysypaliśmy tam kamykami itd, żeby to jakoś wyglądało. I był foch, bo ciotka będzie pomnik robić.....  My mieszkamy 650km od grobu, ale na miejscu jest ciotka i troje wnuków. Jak teraz przyjechałam, to grób był zarośnięty chwastami do pasa.... Nikt na nim nie był przynajmniej trzy miesiące..... Masakra..... Nawet z teściową się o to pokłóciłam, bo z rodzicami kupiliśmy randap, odchwaściliśmy, kupiliśmy sztuczną trawę i dosypaliśmy kamieni..... Ale oni nie będą się dokładać, bo ciotka powinna. A ciotka będzie robić pomnik i zbiera pieniądze..... Szkoda gadać....
A gdzie się wybieracie na wakacje?

Pigwa, bawcie się dobrze smile  Taki babski wypad to super rzecz smile

KASJANA jak długo jeszcze dasz radę ciagnąc ten wózek?
ja wolałabym być sama,jemu dowalą,alimenty,na 3 dzieci 1500,pewnie masz też opiekuncze ,mieszkanie masz,ja bym mu zarąbała kopa i do widzenia!
cóż że on się zajmie dziecmi a pózniej czuje się wykorzystany,sama ich sobie nie zrobiłaś
są fundacje zbierające na rehabilitację na chorych dzieci,pewnie też pomogą
TY się wykonczysz nerwowo,a dzieci kto wychowa?
U was też taki upał? Tu 34stopnie.... Topię się tongue

47,964

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

No to wybacz,Kasjana,nie zrozumiałam.
Cóż,jeśli jest fajnym ojcem,jesli Ty go kochasz i masz cierpliwość to warto próbować.Może nie potrafi okazywać miłości bo go nikt tego nie nauczył.

Właśnie wróciła moja panna.Pogadałyśmy,zjadłyśmy obiad i poszła się kąpać.Schodzi jej to zawsze długo bo łazienka to dla niej miejsce gdzie lubi do siebie pogadać smile
Wybieramy się do Bułgarii,potem do Grecji,chyba na Riwierę Olimpijską a z Grecji promem do Włoch.Zajmie to nam ze trzy tygodnie.
Mój mąż w piątek leci na Baleary popływać na jachcie.
My z córką sobie odpuszczamy bo będzie nieciekawa ekipa.A ja na takiej małej powierzchni z bandą syfiarzy mogę być niebezpieczna jak się wkurzę smile

Fajna wyprawa,jedzcie zwiedzajcie świat
mi się marzy 2 tygodnie egipt,tydzień na statku,drugi na lądzie
teraz to nie przejdzie,może kiedyś tam się uspokoi to mykniemy

47,965

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Cześć Gojka
Na moich antypodach nie za ciekawie, pogoda w kratkę, raz deszcz a za chwile słońce.
Pogoda taka z leksza depresyjna, jeszcze nie uraczyliśmy normalnego lata w tym roku, pogoda nas nie rozpieszcza.
Nie dość, że siedzę w domu przy mężu, to jeszcze to paskudne lato.
Nawet z ogrodu nie mogę normalnie korzystać,  bo co można robić w deszczu, w ogrodzie, chyba tylko brać prysznic wink
A tak po za paskudną pogodą, to w wiadomościach angielskich non stop jeden temat, czyli Brexit,  dla jednych to wyjdzie na dobre a innym grunt pod nogami się wali.

AGA to nie fajnie masz,więcej nie będe pisać bo nie lubisz jak ktoś się nad tobą użala
duźo sił ci życzę i cierpliwośći

47,966

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Niki
Fajnie, że jeszcze kogoś cieszy moja obecność w kafejce.
Moje kondolencje z powodu śmierci Twojej teściowej, ale pomyśl, że przynajmnie jej śmierć,   przyczyniła się do cudownej odmiany teścia.

czasem zła śmierć pozwala na polepszenie stosunków rodzinnych,aby tylko tak zawsze NIKI było!

47,967

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Kasjanaa młodszy wyjeżdża na studia,to było wiadomo od dawna.
Starszy ma sobie z dziewczyną coś kupić i to raczej jest niespodzianka.
Nie to że się tym martwię,fajnie że dorośli i idą swoją drogą.
Tylko dumam jak szybko to zleciało.
Jesteśmy jeszcze młodzi to poszalejemy jak zostaniemy sami.
Dziś kuzynka mojego męża walneła nam komplement że nie wyglądamy na takie dorosłe dzieci i myślała że młodsi jesteśmy.Nie powiem miło mi bylo.
Spotkałyśmy się przy okazji pogrzebu,wcześniej widzialyśmy się ze dwa razy w życiu.
Ale nagadałam się z nią jakbyśmy się znały od lat.Co dziwne jest bardzo wierząca i praktykująca,a mimo to fajna,wyluzowanai tolerancyjna.




Aga trzymaj się ,co innego można zrobić.
Jestem myślami z tobą.A jak masz dość to wrzeszcz i klnij.


NIKI super to napisałaś ,wierząca,praktykująca i normalna!

47,968

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwo-Egipt jest teraz bardzo niebezpieczny,nawet nie wiadomo czy byś tam dotarła,dwa samoloty do Egiptu rozwalili terroryści.
Ja też marzę o Egipcie-w zeszłym roku było super.Ale na razie zostają marzenia.
Co do żydowskiego ślubu-nie odbywa się on w żadnym kościele czy synagodze.
Na tym ślubie zrobione chupę ( czyli taki baldachim na czterech tyczkach) pod knajpą gdzie miało być wesele.Knajpa jest na wsi,na końcu świata więc nic nikomu nie przeszkadzało.Wszystko co najważniejsze odbywa się pod chupą.
Pan młody miał na sobie biały,długi kaftan a panna młoda biała,skromną suknię i welon na twarzy.Do chupy prowadzą młodych ich rodzice pod ręcę,że świecami.
Pan młody zakłada swej zonie obrączkę i mówi coś w stylu: tą obrączką zostajesz mji poświecona zgodnie z prawem Mojżeszowym i Izraela.
Potem rabin odmawia modlitwę i podaje kielich parze młodej.Każdy z nich upija nieco wina.Aha-żeby małżeństwo było ważne muszą je widzieć koszerni świadkowie.Kielich owija się w chustę albo jakiś materiał i wkłada pod stopę pana młodego a ten go rozbija.
Są jeszcze błogosławieństwa-nazywa się to siedem błogosławieństw i odmawiają je członkowie rodziny lub przyjaciele.
Po tym państwo młodzi idą w tzw. miejsce odosobnienia-zazwyczaj jest to specjalnie dla nich przystrojony pokój hotelowy.Tam wymieniają się podarunkami,czasem się też przebierają w "normalniejsze" ubrania.
A goście idą do sali weselnej,podawany jest im obiad i czekają na parę młodą gadają i jedząc.
Kiedy przychodzą państwo młodzi wszyscy klaszczą i zaczynają tańczyć.Jedno koło robią mężczyźni,drugie kobiety.To taki tradycyjny taniec w kołach a potem się tańczy już normalnie.
Zwyczajem jest,że na weselu są pokazy akrobatyczne czy jakiś tam gośc połyka ogień lub tańczy z pochodniami.

47,969

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Pigwo-Egipt jest teraz bardzo niebezpieczny,nawet nie wiadomo czy byś tam dotarła,dwa samoloty do Egiptu rozwalili terroryści.
Ja też marzę o Egipcie-w zeszłym roku było super.Ale na razie zostają marzenia.
Co do żydowskiego ślubu-nie odbywa się on w żadnym kościele czy synagodze.
Na tym ślubie zrobione chupę ( czyli taki baldachim na czterech tyczkach) pod knajpą gdzie miało być wesele.Knajpa jest na wsi,na końcu świata więc nic nikomu nie przeszkadzało.Wszystko co najważniejsze odbywa się pod chupą.
Pan młody miał na sobie biały,długi kaftan a panna młoda biała,skromną suknię i welon na twarzy.Do chupy prowadzą młodych ich rodzice pod ręcę,że świecami.
Pan młody zakłada swej zonie obrączkę i mówi coś w stylu: tą obrączką zostajesz mji poświecona zgodnie z prawem Mojżeszowym i Izraela.
Potem rabin odmawia modlitwę i podaje kielich parze młodej.Każdy z nich upija nieco wina.Aha-żeby małżeństwo było ważne muszą je widzieć koszerni świadkowie.Kielich owija się w chustę albo jakiś materiał i wkłada pod stopę pana młodego a ten go rozbija.
Są jeszcze błogosławieństwa-nazywa się to siedem błogosławieństw i odmawiają je członkowie rodziny lub przyjaciele.
Po tym państwo młodzi idą w tzw. miejsce odosobnienia-zazwyczaj jest to specjalnie dla nich przystrojony pokój hotelowy.Tam wymieniają się podarunkami,czasem się też przebierają w "normalniejsze" ubrania.
A goście idą do sali weselnej,podawany jest im obiad i czekają na parę młodą gadają i jedząc.
Kiedy przychodzą państwo młodzi wszyscy klaszczą i zaczynają tańczyć.Jedno koło robią mężczyźni,drugie kobiety.To taki tradycyjny taniec w kołach a potem się tańczy już normalnie.
Zwyczajem jest,że na weselu są pokazy akrobatyczne czy jakiś tam gośc połyka ogień lub tańczy z pochodniami.

dzięki  GOJKA !
jak pięknie to opisałaś a ja jestem bogatsza jakie są zwyczaje na takim weselu,dziękuje

47,970 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-12 14:23:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka fajnie napisala, ja kiedyś pytałam ją o zwyczaje żydowskie to usunęłam bo Natka mnie wyśmiała, że to można znaleźć w Internecie:)

Posty [ 47,906 do 47,970 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 736 737 738 739 740 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024