Heloł dziewczęta!
Wiecie,mnie może za lenia poczytacie ale ja nigdy nie zbierałam jagód czy malin na handel.Mi rodzice kazali się uczyć.To była moja praca.
Oczywiście,sprzątałam,robiłam zakupy,coś tam gotowałam i pomagałam w robieniu przemysłowych ilości przetworów latem.
Owoce zbierałam kiedy jeździłam do Irlandii jako studentka
Były to jabłka albo truskawki.
Czekając na sobotę to stary dokument.Oglądałam kiedyś parę razy.
Lena-co do ustalania zakupów-mój mąż nie ustala ze mną kupna opon,nie ustala kupna mebli na przykład do swojej przychodni,ba,nawet nie ustala kupna auta:)
On robi niespodzianki po prostu.Potrafi kupić mi auto nie pytając się mnie czy takie chcę.Ale nigdy się nie zawiodłam w tej kwestii.I gdyby auto mi się nie podobało to z pewnością mogłabym je wymienić ![]()
Wczoraj poszliśmy do knajpki i mąż mi mówi,że wziął już kredyt,umówił się z właścicielem domu na podpisanie umowy przedwstępnej,przyjechał z notariuszem a tu okazało się,że działka,na której stoi dom nie jest właśnością gościa co sprzedaje dom tylko jest dana mu w użytkowanie wieczyste.
Sprawa się rypła.
Ale jak mi to powiedział to przyznam,że się wzruszyłam,że chciał mi taką niespdziankę sprawić.Że,nie wyszło-nieistotne.
Więc przez najbliższy czas złego słowa na mego męża nie powiem/nie napiszę ![]()
Może się okazać,że ja działki szukam a tu działka jest i dom jest też ![]()
Pigwo-co do kupna lodówki na przykład-nie ustalamy kiedy.Ja ustalam jaką.Ma razie możemy sobie na to pozwolić.Kto wie co będzie za dziesięć lat na przykład.
My zresztą mamy tak,że czegoś tam do domu możemy nie mieć,obejdziemy się bez tego.Ale bez wakacji dwa.trzy razy do roku-się nie obejdziemy.
Moi państwo poszli do knajpy na mecz i mam trochę spokoju.Wczoraj byłam z dziećmi na wycieczce w moim mieście:)
Umęczyłam się jak pies.Ale mam dobrego męża-przyjechał po mnie na starówkę,zamówił mi piweczko po robocie i zawiózł do domu.
Dziś wstawiłam ogórki na małosolne ale jak siebie i moją rodzinę znam to zeżremy je już jutro na śniadanie ![]()
Uwieeelbiam ![]()
A Wy?