Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 733 734 735 736 737 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47,711 do 47,775 z 49,633 ]

47,711 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-06-17 20:05:18)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też oglądałam mecz i jeden i drugi.
Mecz z Niemcami był super, nasi dali czadu i dzielnie walczyli.

Miriam
Gratuluję takiego zdolniachy w domu smile

Zobacz podobne tematy :

47,712

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Aga,co u Was?


U nas w końcu przestało padać,a gdzies nad Polską przeszły porządne nawałnice.

Co do meczów jeszcze,Cyfrowy Polsat nawalił na całej linii,abonenci nie zostawili suchej nitki na tej platformie i panu S.
Cóż ja się nie dziwię i popieram,niedość że ludzie popłacili nie małe pieniadze a dostepu i tak nie mieli,to jeszcze od wczoraj polsat zablokował niemiecie kanały,gdzie mecze leciały za darmo.


Natka tak sobie pomyslałam,dlaczego Ty się nie zarejestrujesz w urzędzie pracy?

47,713 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-06-17 20:51:29)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Lena
U nas po staremu, pogoda w kratkę,  raz zimno a za chwilę gorąco.
Ciśnienie mi szaleje.
Truskawki mi się nie przyjęły,  chyba nie mam ręki do ogrodnictwa.
Mąż zachowuje się jak rozpuszczony bachor smile
Ci faceci, z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej tongue
Lena a co tam u Was, zdrowie dopisuje?

47,714 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-06-17 21:22:30)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena u mnie taka burza była i wiało baliśmy sie z mama że okna na powyrywa taki był silny wiatr.

Właśnie moi rodzice za cyfrowy Polsat płacą 89.99 zł i mecze innych jak grają to trzeba sms wysyłać.
Tak ja Lena pisałaś na tych niemieckich kanałach był mecz chyba w środę bo brat z kolegami oglądał a dziś już nic nie było zablokowane. Od cwaniaki, rodzice jeszcze mają 6 miesięcy umowę i rezygnują, bo tyle sie płaci i nic niw można oglądać tylko jak coś jest powiedzmy te mecze to trzeba sms wysyłać.

Pamiętasz Lena jak pisałam że miałam iść od pracy ale badania źle mi powychodziły, i lekarz mi nie podpisał że mogę pracować.
Narazie jeżdżę od lekarz do lekarza. Nie wiadomo co mi jest, kaszlę mocno no sama nie wiem.
Tak bardzo chce pracować, a nie mogę.

47,715 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-06-17 23:26:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga ja nie pytam jak jest bo pewnie nie za dobrze.Ale życzę wam dużo siły i cierpliwości.
Ja oglądałam mecz w cyfrowym polsacie ale ogólnie to mi podpadli.Umowa konczy mi się w styczniu i do widzenia.Nie mam zamiaru dać sobie wciskać kitu i dodatkowych kanałów,których nie zamawiałam
Natka a tak konkretnie to co ci jest że lekarz ci badań nie podbił?
Patrz mąż był taki zły,mama niedobra bo ci nie pomoże w razie w.
A teraz u mamy mieszkasz,mąż ci pomaga i wszystko dobrze.
A pamiętasz jak pisałaś że jak do ciebie zadwonią z pracy. to nie powiesz nikomu że dzwonili?
Zresztą twoja sprawa,mi to lata.
Ale chyba nam tu ciemnotę wciskasz.
Jakoś to wszystko mi się kupy nie trzyma,choć ogólnie naiwna jestem i we wszystko uwierzę.

47,716

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, nie pytasz bo rozumiesz, że nic dobrego nie usłyszysz.
A ja, jak zapewne już zauważyłaś,  piszę tutaj coraz rzadziej i coraz mniej o mężu i problemach z nim związanych.
Co do Natki, to też odnoszę wrażenie, że ona nieźle ściemnia.

47,717

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dzień dobry!!!
wstajemy kochane kobietki,ja już tyle się męczę
miłego dnia

47,718

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry wink

Pigwa, a gdybyś się przemęczyła np do 22? Też byś wstała o 1?? Może jakieś ziołowe leki? Bo się wykończysz....

Aga, ja wiem, że łatwo się mówi, ale forum nie jest tylko do spijania sobie miodu z dzióbków... Jeśli będziesz miała potrzebę się wygadać, to pisz... Duszenie w sobie nie jest dobre...

Ja nie oglądam piłkinożnej, mąż tylko mecze Polski. Ostatni oglądał z kolegami w knajpie więc miałam w domu spokój wink z tv mamy najtańszy pakiet za 20zl, dla mini mini tongue nie mieliśmy w ogole, ale w internrcie wyłączyli mini mini wink a jednak kanał z bajkami przy mojej bandzie czasem sie przydaje wink

U nas duuuuże zakupy elektroniki. Jak na komendę posypały się nam telefony a mężowi do tego tablet... A że pewnie na dniach wyjedzie, to wszystko kupoane na miejscu, bez czekania na promocje sad dobrze, że mąż lubi sprzęt z biedronki ;p

47,719

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witaj cię.
A no widzisz niki, tak myślałam że rodzice mi nie pomogą, jak to się mówi strach ma wielkie oczy i nie potrzebnie aż tak długo , bo teraz widzę jak to wszystko na dziecku się odbiło, jak w czwartek przeczytałam opinie o małej pani z wychowawczyni to aż płakać się chciało, same negatywy w zachowaniu nic pozytywnego no może tylko to że lubi biegać i zabawy ruchowe. Czasu już się nie cofnie.
Prawda tak się bałam iść do pracy, głupia byłam i tyle.

47,720 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-18 08:59:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga u nas w porządku,zdrowie też póki co ok.

Mówisz że mąż zachowuje się jak rozuszczony bachor? Rozpiescias go jak dziadowski bicz to masz teraz tongue
Ale tak na serio jemu pewnie jest cholernie cięzko byc uzależnionym od ciebie.Pewnie gdyby mógł to wstałby z wózka i sam wszystko zrobił koło siebie.
Jak już pisałam ta bezradność dobija,jego bo nic nie może,Ciebie bo masz dosyć.
Tak więc życzę Ci siły i cierpliwości bo tylko tego Ci potrzeba.

agnesitas napisał/a:

Co do Natki, to też odnoszę wrażenie, że ona nieźle ściemnia.

niki  napisał/a:

Ale chyba nam tu ciemnotę wciskasz

Dziewczyny ja od dawna mam takie wrażenie,zresztą niedawno napisałam o tym,ale chyba nikt tego nie czytał.
Skłądając do kupy co Natka pisze trochę faktów nie pasuje mi do siebie,a jeden to już całkiem,ale cóż na razie obserwuję smile

Natka  napisał/a:

Pamiętasz Lena jak pisałam że miałam iść od pracy ale badania źle mi powychodziły, i lekarz mi nie podpisał że mogę pracować.

Jest taka praca gdzie można pracować bez specjalnych badań.

47,721

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No co wy znowu myślicie że ściemniam.

lena to jaka praca bez badan, chodzi mi normalnie na umowę, nie chce bez umowy, pracowałam tak dwa razy i w ciula mnie zrobili, nie chce już tak, co dalej będę pracować prze jakiś czas i co nic nie dostanę, a lata pracy?
mogę pracować jako niania, ale dziękuje z moim ledwo wytrzymuje, a co dopiero z obcym.
A co do urzędu to i tak na dniach muszę się zarejestrować, bo kończy mi się ubezpieczeń na meża, bo mnie wypisał i jeszcze jest ważne do końca czerwca

47,722

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka można znaleźć pracę na umowę, gdzie jest tylko wymagane zaświadczenie od lekarza że możesz pracowac,bez robienia badań typu przeswietlenie,krew itd.
A takie zaświadczenia to pic na wodę,idziesz do lekarza i ci podpisuje.

47,723 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-06-18 22:58:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka,
mam dziś od cholery roboty bo po trochę się pakuję.W następnym tygodniu ma przyjść do nas robotnik do remontu.Nie wiadomo jeszcze dokładnie kiedy bo teraz kończy malować na wsi.Miał to zrobić do dziś ale mu nie wyszło.
W związku z tym pytałam mamę czy mogę u niej parę dni pomieszkać do końca roku szkolnego.Okazało się,że jutro mama wyjeżdża do rodziny do Wrocka.
Dziś powiedziałam,że przyjedziemy do niej i przywiozę jej bilet,który jej kupiłam online.
Mama na to,żebym nie liczyła na to,że coś do jedzenia będzie bo ona jutro po południu wyjeżdża i nie ma czasu.Kurczę,to mówię jej,że jej wnuczka przyjedzie z tatą swoim ze wsi a tam remont więc będą głodni.Ja zatem kupię pierogi i zjemy.A mama na to,że ona nie chce mieć w domu bałaganu.Mówię więc,że to żaden problem pozmywać gary-oczywiste jest,że miałam siebie na myśli.A mama mi na to,że dla niej to problem.Mówię jej więc,że ja miałam na myśli siebie-że te gary ja pozmywam.
Wiecie,naprawdę to jest przykre i żenujące.
Jeszcze parę dni temu zwierzała mi się,że może już nie wróci,że może umrze,że ma takie wyrzuty sumienia,że nie uratowała taty.
Gdybym ja miała takie przeczucia zrobiłabym wszystko by moi bliscy dobrze o mnie myśleli,dobrze mnie pamiętali.
I oczywiście przykazania-co mam robić w jej domu,czego nie robić i takie tam.Mówię jej więc,że nie wiem czy będziemy mieszkać u niej jeden dzień czy dwa a może wcale.Na to ona: jak to? to nie będziecie mi kwiatków podlewać??I nie powycierasz mi kurzy??

Mam ochotę przyjechać do niej na minutę,rzucić jej ten bilet i pójść z moją rodziną na obiad do knajpy.Nie chce mnie widzieć,nie mogę nawet u niej pierogów,które kupię odgrzać to niech spada.
Ale takie mną wyrzuty targają- a co gdyby naprawdę coś jej się stało? Jak bym z tym żyła gdybym się na koniec tak zachowała?
Wyć mi się chce.Dlaczego mnie to spotyka?
Dlaczego czasem nie pomyśli o mnie? Tylko o sobie...
Ech,zbieram się i jadę do niej.Łyknę te wszystkie jej rady i zalecenia i zbiegnę jak najszybciej po schodach.A potem wezmę bejsbola i porozbijam szyby w autach na parkingu...

47,724

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojaka to wy się remontujecie czy w końcu dom budujecie,kupujecie czy jak? wink

Jesli chodzi o sytuację z mamą,to szczerze nie wiem co powiedziec.
Ja bym chyba ograniczya kontakty do minimium,jednak z własnego doświadczenia wiem że gdyby coś się stało, miałabym do siebie żal o to.
Jeszcze to gotowanie,mycie garów,przecież to sa tak prozaiczne sprawy że mozna je po prostu olać.
Wiem, niektórzy nie potrafią...

47,725

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa
My z mężem też zwykle, mecze z polakami oglądamy.
Wiem że forum nie jest tylko poto aby sobie słodzić, ale ja nie chcę wyjść na taką sierotkę marysię, która tylko siedzi ibiadoli, jak jej źle.
Czasem jest źle, chodźby ostatniej nocy, mąż się strasznie dusił i długo nie mogłam dojść z nim do ładu, ale sobie oboje poradziłam.
A że wzięłam na noc silne leki przeciwbólowe na kręgosłup,  to one chyba mnie tak wyluzowały, że na spokojnie podeszłam do tego zajścia.
Tyle, że pół nocy miałam z głowy, mało spałam.
Ostatnio mało opowiadam komukolwiek o moich codziennych problemach i takich kryzysowych sytuacjach.

Ty Kasjanaa, za to sobie nieźle radzisz, ale sama po sobie wiem, że kiedy sytuacja zmusza, to trzeba sobie poradzić.
Fajna z Ciebie dziewczynai bardzo pracowita, masz w sobie dużo energii, której mi zaczyna brakować.
Pożycz mi trochę..... mi kręgosłup już siada, ręce bolą, nogi tak samo. Zaczynam czuć się jak staruszka, zawsze mówię mężowi, że mnie starość już dopada smile

47,726

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena
Dokładnie  tego mi potrzeba, siły i cierpliwości.
Rozpuściłam sobie, to teraz muszę się męczyć smile
Wiem, że je u nie jest łatwo, chyba nam obojgu nie jest.

47,727

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka
Twoja matka znęca si2 nad Tobą psychicznie.
Powinnaś jak najszybciej ograniczyć z nią kontakt, chociaż by dla swojego własnego dobra i zdrowia.
Ja w ogóle nie rozumiem, jak można tak traktować swoje własne dziecko,  w głowie mi się to nie mieści.
Dlatego też nawet nie chcę już próbować rozumieć mojej matki.
Nie można zbierać wszystkich batów, za nieudane życie, być może dzieciństwo swojej matki.
Ja też mam prawo do szczęścia i normalności.

47,728

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojaka to wy się remontujecie czy w końcu dom budujecie,kupujecie czy jak? wink

Jesli chodzi o sytuację z mamą,to szczerze nie wiem co powiedziec.
Ja bym chyba ograniczya kontakty do minimium,jednak z własnego doświadczenia wiem że gdyby coś się stało, miałabym do siebie żal o to.
Jeszcze to gotowanie,mycie garów,przecież to sa tak prozaiczne sprawy że mozna je po prostu olać.
Wiem, niektórzy nie potrafią...

Lena-my robimy i jedno i drugie.Remontujemy żeby więcej wziąć za mieszkanie przy sprzedaży.Planujemy się budować ale nie mamy jeszcze działki:) Tak więc z rok potrwa zanim będziemy mieć dom.

Agnes,Lena-ja wiem,że powinnam ograniczyć kontakty ale jak ona mi tak gada,że może żywa z Wrocka nie wróci to naprawdę miałam cholerne wyrzuty,że dwa słowa z dużo dziś powiedziałam i wynikła awantura.
Nie dałam rady wszystkiego spokojnie łyknąć.

Jutro zawożę ją na dworzec...

Dziś jeszcze mi powiedziała,że ona nie wie po co ja do niej przyjechałam:zjeść obiad,przywieźć bilet no bo przecież nie z miłości,żeby się pożegnać.
Spróbuję do samego końca siedzieć cicho,nie dyskutować,nie próbować jej przekonywać,że ja złych intencji nie mam.

47,729 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-06-18 23:07:25)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, ale zrozum, że Ty nie robisz niczego złego.
To Twoja matka, celowo próbuje wpędzić Cię w poczucie winy, gra na Twoich uczuciach, bo wie, że Ciebie, te teksty o śmierci ruszą.
Nie daj się tak wkręcać, bo na prawdę,  sama zaczniesz dostawać do głowy, a Twoje nerwy będą odbijać się na Twojej rodzinie.
Moja kiedyś mi powiedziała,  żebym nie przychodziła na jej pogrzeb.
Bardzo mnie wtedy zraniła, ale to było kiedyś, teraz bym się tak jej nie dała.
Jak powiedziałam mężowi, co ona mi powiedziała,  to on na to, że ona wtedy będzie miała g..... do gadania wink

47,730

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Śpieszę donieść, że jestem pijana ze szczęścia. big_smile
Najlepiej Młody napisał angielski 100% i język polski 84%. Najsłabiej matematykę 61%. 
Rekrutacja do LO będzie tylko formalnością. big_smile
Ale się cieszę!


MIRIAM cieszę się razem z tobą,sukcesy dzieci są też naszymi

47,731

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Miriam gratuluję Tobie ,a synowi w szczególności smile
Wynik z matmy chyba aż taki kiepski nie jest? Nie wiem nie znam się,mnie to za rok czeka.
To do jakiego liceum startuje?


Pigwa ten olejek oregano to pijesz normalnie czy jakos rozrabiasz?


Pogoda świetna się dzisiaj zapowiada,będzie siąpić cały dzień.

Mecz oglądaliście wczoraj? Ja padłam 20 minut przed końcem,ale żadnej bramki nie było więc nic nie straciłam.

LENA biorę łyżkę taką od zupy,puszczam 8 albo 10 kropel oregano dolewam herbaty i wypijam,popijam to herbatą
to jest bardzo mocne,jakbyś wypiła nie rozcienczone możesz popalić sobie wnętrzności

47,732

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

niki nocki najgorsze..

lena dla mnie nudy, nie lubię ogładać.
to twoj synek idzie do zerówki od września czy za rok?

NIKI przez te zmiany poprzestawiasz sobie rytm snu,będziesz się męczyła jak ja

47,733

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Dzień dobry wink

Pigwa, a gdybyś się przemęczyła np do 22? Też byś wstała o 1?? Może jakieś ziołowe leki? Bo się wykończysz....

Aga, ja wiem, że łatwo się mówi, ale forum nie jest tylko do spijania sobie miodu z dzióbków... Jeśli będziesz miała potrzebę się wygadać, to pisz... Duszenie w sobie nie jest dobre...

Ja nie oglądam piłkinożnej, mąż tylko mecze Polski. Ostatni oglądał z kolegami w knajpie więc miałam w domu spokój wink z tv mamy najtańszy pakiet za 20zl, dla mini mini tongue nie mieliśmy w ogole, ale w internrcie wyłączyli mini mini wink a jednak kanał z bajkami przy mojej bandzie czasem sie przydaje wink

U nas duuuuże zakupy elektroniki. Jak na komendę posypały się nam telefony a mężowi do tego tablet... A że pewnie na dniach wyjedzie, to wszystko kupoane na miejscu, bez czekania na promocje sad dobrze, że mąż lubi sprzęt z biedronki ;p

KASJANA wczoraj byłam na sorze,jestem chora ,napisała mi podejrzenie zapalenia płuc
nie poszłam wczoraj,idę dziś ,myślę że mnie przyjmią zrobią badania i dadzą leki
doktor na pogotowiu nic mi nie dała,wróciliśmy pobrałam co miałam w domu i poszłam spac,była prawie 23 i tak obudziłam się przed 1
wzięłam lek na ciśnienie i sobie usnęłam do wpół do 5
może jakbym z tydzień tak przetrzymała to bym normalnie jak ludzie wstawała

47,734

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojaka to wy się remontujecie czy w końcu dom budujecie,kupujecie czy jak? wink

Jesli chodzi o sytuację z mamą,to szczerze nie wiem co powiedziec.
Ja bym chyba ograniczya kontakty do minimium,jednak z własnego doświadczenia wiem że gdyby coś się stało, miałabym do siebie żal o to.
Jeszcze to gotowanie,mycie garów,przecież to sa tak prozaiczne sprawy że mozna je po prostu olać.
Wiem, niektórzy nie potrafią...

dla mnie to normalnie wyrodna matka!
ciekawe co będzie jak ją rozłoży i GOJKA będzie się nią serdecznie opiekować!
jeśli to zrobi to pewnie nie będzie to opieka od serca tylko z musu!

47,735

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka. smile
Pigwa to masz problem ze spaniem.
Ja ma podobny do 10 ledwo wytrzymuje a rano wstaje 5-6 rano i nie mogę dluzej spać .

Jakie plany na dziś macie?

47,736

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa zdrowiej,zdrowiej kobieto.


U nas pogoda się robi,nie wiem może zechce mi się rozłozyc basen,niech się woda grzeje powoli.

47,737

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Hejka. smile
Pigwa to masz problem ze spaniem.
Ja ma podobny do 10 ledwo wytrzymuje a rano wstaje 5-6 rano i nie mogę dluzej spać .

Jakie plany na dziś macie?

NATKA jak ja bym chciała wstawać o 5!!!!!!!!!
jak byłam w twoim wieku to mogłam spać do 12,kochałam spać!
jak widzę czasem mąż siądzie w fotelu i za chwilę na siedząco śpi!
ma talent

47,738

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Pigwa zdrowiej,zdrowiej kobieto.


U nas pogoda się robi,nie wiem może zechce mi się rozłozyc basen,niech się woda grzeje powoli.


jednak potwierdziło się doktor przypuszczenie że to może być zapalenie płuc
dostałam antybiotyk na 8 dni i potem kontrola w przychodni
trafiłam na straszną małpę,weszła kazali mi siąść,siadłam ona do mnie bym zdjęła okulary,ja mówię że to to progesywne i nie będę widziała,one są ciemne na noc się rozjasniają
używam ich latem bo są też przeciwsłoneczne,2 w jednym i wygodnie
pózniej zrobiła się bardzo miła ,ale powiedziałam jej pewne fakty,do rany przyłóż
pierwszy raz byłam nie miła i pyskowałam do lekarza!
w epikryzie napisała że brzuch miękki,nawet bluzki nie zdejmowałam a ona pisze takie głupoty
jak mi już lżej po 1 tabletce,muszę wytrzymać do 22 by wziąść 2
wczoraj to byłam bez sił ,sama się dziwię jak dałam radę w pracy,tam nic nie dzwigam ,ale składac i rozkładać musze a był spory ruch

47,739

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jutro od 7 będę dzwoniła do wawy do klinki mswia ,chcę się umówić na wizytę z nefrelogiem
moja rodzinna dała mi skierowanie do urologa,ja tu mam wsio w porządku,muszę znowu iść by miła dała do nefreloga ,na ich stronie piszę jakie muszę mieć badania i o nich poproszę
ja ja nie cierpię chodzić do lekarzy!!!!!!!!!!!!!!wrrrrrrrrrrr

47,740

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa zdrowiej nam kobieto.
Ja byłam w pracy na rano,potem zrobilam obiadek a teraz mamy na festyn jechać.
Gojka twoja mama to zwykła egoistka i szantażystka.Ja bym ograniczyła kontakt do minimum i na moich zasadach.
Jak dla mnie dorosłe dziecko nie ma obowiązku zajmować się rodzicem kiedy tak się zachowuje.Zresztą twoja mama nie jest schorowana ani niedołężna.Potrzebuje tylko kogoś na kim będzie mogła się wyżywać.
Jakbyś przestała się do niej odzywać to może by jej to dało do myślenia.
Aga ja nie pytam o męża bo pewnie dobrze nie jest przy tej chorobie.
Jak będziesz chciała to sama napiszesz.

47,741

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa, kuruj się kobieto smile Nic dziwnego, że taka słaba jesteś. Zdrowiej szybko smile

Niki, baw się dobrze na festynie.

Gojka,  Twoja mama znęca się nad Tobą psychicznie, a Ty jej na to pozwalasz sad Poza tym obrywasz nie tylko Ty... Ciekawe jak Twoja córka się czuje, kiedy babcia traktuje ją jak zło konieczne. Ja bym naprawdę ograniczyła kontakty, a jeśli masz z tym problem, to może spróbuj wizyt u psychologa? Już z Twoich opowieści widać, że ona jest toksyczna, a Ty jesteś współuzależniona...

Aga, Tobie życzę dużo siły. Każde pokłady energii się kiedyś wyczerpują. Obyś miała możliwość podładować akumulatory.

My zaliczyliśmy dziś dłuuuugi spacerek, potem gości, a na koniec mąż zabrał dzieci na placyk zabaw, a ja poćwiczyłam smile Także dzień zaliczam do udanych big_smile

47,742

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No i nie jedziemy na festyn bo stwierdziliśmy że trochę późno.
Teściowa się obrazi bo mieliśmy ją po drodze zabrać.
Mam dylemat bo będę się chyba musiała pozbyć moich kózek. Nie dam rady się nimi zajmować przy pracy na zmiany. A nie chce żeby były zaniedbane.
Na samą myśl o tym serce mi pęka,już mi się chce płakać. Nie wiem czemu jestem taka głupia.Ale jak sobie pomyślę że tą jedną od malucha miałam.
Czuję się jakbym miala rodzinę sprzedać.
Naprawdę mam chyba coś z głową.
Nic pomyślę jeszcze.
Na razie idę na piwko z mężem i znajomym na podwórko.

47,743

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

No i nie jedziemy na festyn bo stwierdziliśmy że trochę późno.
Teściowa się obrazi bo mieliśmy ją po drodze zabrać.
Mam dylemat bo będę się chyba musiała pozbyć moich kózek. Nie dam rady się nimi zajmować przy pracy na zmiany. A nie chce żeby były zaniedbane.
Na samą myśl o tym serce mi pęka,już mi się chce płakać. Nie wiem czemu jestem taka głupia.Ale jak sobie pomyślę że tą jedną od malucha miałam.
Czuję się jakbym miala rodzinę sprzedać.
Naprawdę mam chyba coś z głową.
Nic pomyślę jeszcze.
Na razie idę na piwko z mężem i znajomym na podwórko.

NIKI masz mleko od tych kózek?
tak mnie kaszel męczy że cała jestem mokra.huk z takim żywotem!

47,744

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

No i nie jedziemy na festyn bo stwierdziliśmy że trochę późno.
Teściowa się obrazi bo mieliśmy ją po drodze zabrać.
Mam dylemat bo będę się chyba musiała pozbyć moich kózek. Nie dam rady się nimi zajmować przy pracy na zmiany. A nie chce żeby były zaniedbane.
Na samą myśl o tym serce mi pęka,już mi się chce płakać. Nie wiem czemu jestem taka głupia.Ale jak sobie pomyślę że tą jedną od malucha miałam.
Czuję się jakbym miala rodzinę sprzedać.
Naprawdę mam chyba coś z głową.
Nic pomyślę jeszcze.
Na razie idę na piwko z mężem i znajomym na podwórko.

Tesciowa to nie rodzina!

47,745

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

hejka.
niki trudny wybór, z jednej strony szkoda bo mleczko dają,a z drugiej jak nie masz czasu się nimi zająć.

lena masz listę wyprawki co musisz kupić synkowi do przedszkola? to dam ci radę nie kupuj lepszych rzeczy bo i tak to nie będzie tylko dla twojego synka tylko dzieciaki mają wspólne krętki,farby i tak dalej..wystarczy kupić takie z biedronki.

47,746 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2016-06-20 08:09:33)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzien dobry poniedziałkowo.
Powitał mnie z samego rana deszcz i jeszcze, zeby bylo ciekawiej to zaspalam. Ale nic szybciej nie stawia na nogi jak godzina na zegarze i podsumowujac córka zdążyła na autobus szkolny.

Witaj agnesitas. Przez ten czas, ktory nie bylo Cie tu na forum myślałam o Tobie. Życzę Ci dużo siły tej wewnętrznej, cierpliwości dla meza.
Masz możliwość załatwić sobie jakaś pomoc, tak byś choc dwa razy w tygodniu mlogła " naladować" swoje akumulatory? Zrobic w tym czasie cokolwiek lubisz, sprawia Ci przyjemność.

Gojka102 ciężko zyć z takim postępowaniem mamy. Przykro to czytać a co dopiero przeżywać to na włanej skorze. Znasz sama najlepiej swoja mame i muszisz zasygnalizować, że jest to nie fajne z jej str.

Co u mnie od czwartku?
We czwartek i w sobote obylo się bez focha męża. W czwarek mial wolne i w sobote. W czwartek mieli kolo swojej pracy nauke pływania kajakiem a w sobotę zakupy itp.
Za to wczoraj już " jestem zły" dostalam sms, a to dlatego bo mialam gości ( moje siostry i kuzynka), mąż chciał porozmawiać na skype. Chciał gadać mogł przyjść wieczór. On przyszedl( na kantyne gdzie maja internet) w casie kiedy byly goście i potem był zły bo ja miałam ściszony tel i nie słyszalam, nie pilnowalam sms od niego.
Ludzie ręce opadają.
Co mi doradzcie, jak powiedzieć mu, że nie ma powodu do złości?

47,747

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witajcie smile


Niki ja bym te kózki przygarneła gdybsmy tylko bliżej siebie mieszkały.

Natka napisał/a:

lena masz listę wyprawki co musisz kupić synkowi do przedszkola?

Natka u nas się samemu nie kupuje,płaci sie pieniądze i przedszkole zakupuje przybory oraz książki.


Nina malina napisał/a:

Ludzie ręce opadają.
Co mi doradzcie, jak powiedzieć mu, że nie ma powodu do złości?

Nina nie wiem co Ci doradzić.
Co ja bym zrobiła?
Ukróciłabym tą kontrolę nad sobą,pokazała że nie jestem na każde zawołanie męża.
Jemu ciężko będzie na poczatku zrozumieć że ma się nie wkurzac,nie złościć itd,bo fajnie było jak miał kontrolę nad Tobą.A tak siedzi i myśli co ta żona robi.A to się nazywa za duzo czasu wolnego,bo gdyby pracował dzień w dzień to nie miałby czasu ani ochoty myslec o głupotach.

47,748

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena u ciebie jest przedszkole prywatne?
Bo moja mała narazie chodzi do publicznego.
Właśnie tak jak piszesz jest w prywatnym.
A ile będzie płacić?

47,749

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka to nie jest prywatne przedszkole.
U nas tak jest od zawsze,starszy syn jak szedł to też płaciłam pieniądze i przedszkole samo kupowało to co potrzeba.
Jest to tak robione,dlatego żeby własnie dzieci miały wszystko jednakowe,bo to i tak bedzie wszystko wspólne.

47,750

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena to jest właśnie super rozwiązanie, my kupowaliśmy małej lepsze kredki, lepsze farby itp by ona miała i co inne dzieci też korzystały.

47,751 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-06-20 21:47:31)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jak będziecie miec czas to obejrzyjcie ,,Czekajac na sobotę,, to po prostu w głowie sie nie mieści☺ Ale w Polsce powstaja dokumenty....ten z 2014 roku.

47,752

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Jak będziecie miec czas to obejrzyjcie ,,Czekajac na sobotę,, to po prostu w głowie sie nie mieści☺ Ale w Polsce powstaja dokumenty....ten z 2014 roku.

Oglądałam.
Powiem że dobre,dobre mozna się pośmiać,ale za razem co tu duzo mówić tacy ludzie istnieją i takie życie też.
Tak samo jak był film o galeriankach.

Ja dzisiaj odkryłam kolejną patologię na FB.
Weszłam i wyszłam bo się wierzyć nie chce że takie rzeczy mozna pisac publicznie w necie.
Wiem że niektóre wpisy to hejt,troling itd,wiem że niektórzy się ukrywają pod fikcyjnymi kontami,ale sa też zwykli ludzie którzy niestety nie maja za grosz kultury,słoma im z butów wystaje i  w ogóle zastanawiam się dlaczego ta strona/grupa jeszcze istnieje,bo są jakieś granice.

47,753

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

śpicie sobie smacznie a ja się męczę!
ponad godzinę męczył mnie suchy kaszel,wzięłam specjalny syrop PETRO -DRILL ,psiknełam tymisal do buzi,rozgryzłam3 witaminy a+e by nawilżyć śluzówkę ,na razie mnie nie męczy ,aby tak dalej!
miłego dzionka dla wszystkich bywalców kafejki

47,754

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miłego dnia.
Ja też mam poprzestawiane ze spaniem więc już wstałam,nie wiadomo po co.
Pigwa ale chyba już nie palisz?
Jak palilam też miałam nieraz w nocy kaszel,nawet jak nie byłam chora na nic.
A już jak miałam jakieś przeziębienie czy infekcje. kaszlałam i dusiłam się jak przy astmie.
Wkurza mnie jak ktoś mi próbuje wmówić że e papieros tak samo szkodzi.
Chyba sama wiem po sobie co mi bardziej szkodzi.
Teraz pod górkę rowerem wyjeżdzam lajtowo bez zadyszki.
ola czekając na sobotę oglądałam.
Ja bym mogła od siebie z wiochy parę takich filmów nakręcić.Obok domu mam taki punkt spotkań takiej młodzieży wiejskiej jak w filmie.
Za każdym razem jak beczą mi po nocy za oknem to myślę sobie że na szczęście moje chłopaki są inne i odstają od tego towarzystwa.
I nie mówię że sa święci,bo starszy też ma swoje za uszami.
Tylko to jest tak że oni jakoś dorośli a tamci jakby zatrzymali się w rozwoju na poziomie wiejskiej remizy.
Nawet w dzieciństwie się kolegowali i bawili razem.Potem każdy poszedł swoją drogą i nie mają o czym gadać.
To się też tyczy tego co Lena pisała o grupach na fb.Trzeba mieć jakieś granice.
Sama święta nie byłam ale ludzie kiedyś trzeba wydorośleć.

Nina co do męża ja bym go najpierw spytała konkretnie o co ma żal.
Dlaczego mu przeszkadza że ktoś do ciebie przyjeżdża,pogadasz z kimś czy pojedziesz do rodziców.Przecież on tam gdzie pracuje też ma jakichś ludzi,kolegów.Nie może z nimi pogadać czy znaleźć sobie wspólnie rozrywkę jak ma wolne?
A skoro mu taki układ nie odpowiada to niech wróci tu i znajdzie sobie pracę i będzie cię pilnował.
Tylko pewnie za to na wiele nie wystarczy.
A jak byście tu u nas oboje pracowali to mogło by być tak że byście się prawie nie widywali.
Ja jedną rzecz zauważyłam jeszcze.
Jak jedna osoba pracuje a druga zajmuje się dziećmi to strasznie niektórym żal d...ę ściska z tego powodu.
Tak jak pisałaś o teściowej że ty tankujesz i jeździsz a on tam biedny...
Na forum też to zauważyłam.
Jest tak że siedzenie z dziećmi w domu niektórzy traktują prawie jak przestępstwo.
Ale się rozpisałam z samego rana.
Nina najlepiej nie przejmuj się fochami i rób swoje.W końcu nic złego nie robisz,od dzieci też czasem trzeba się oderwać.Pogadać z kimś dorosłym,spotkać się.
Wiem że to trudno tak się nie przejmować ale spróbuj.
A mój mąż mnie zaskakuje.Z początku trochę nie za bardzo się cieszył z mojego wyjścia z domu,nareszcie.
A teraz nawet dzwoni jak jestem po południu w pracy i pyta czy coś w domu zrobić.
O ile wcześniej wróci.Bo nieraz to też wraca późno.

Ale doceniam to że mimo że wstaje w środku  nocy to chce mu się dzwonić i pytać.

47,755 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-06-21 05:13:06)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pszepraszam za błędy i brak przecinków.
Piszę z tel.Nie chce mi się do kompa wstawać.

47,756

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka. Oglądałam ten film czekają na sobotę, tak samo jak galerianki.
Lena o jakiej ty grupie na fb piszesz?

Podobno maja być upały, a w piąte prawie 40 stopni! O to będę burzę silne.

47,757

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki napisał/a:

Jak jedna osoba pracuje a druga zajmuje się dziećmi to strasznie niektórym żal d...ę ściska z tego powodu.
Tak jak pisałaś o teściowej że ty tankujesz i jeździsz a on tam biedny...
Na forum też to zauważyłam.
Jest tak że siedzenie z dziećmi w domu niektórzy traktują prawie jak przestępstwo.

Tak dokładnie.
Są tacy co faktycznie żal im d... ściska,a są tacy co dobitnie skrytykują to że siedzisz w domu.
Na mnie to już chyba wrażenia nie robi,skoro mamy z czego żyć i jeszcze zostaje,  to mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu.
Wiem mogłabym iść teraz do pracy,ale pójdę na dwuzmianówkę ,to moje dzieci nie dość że nie mają prawie w ogóle ojca,to jeszcze matki przez dwa tygodnie w miesiącu widzieć nie będą.


Natka napisał/a:

Lena o jakiej ty grupie na fb piszesz?

NAtka ja nie pisze,ja w ogóle bardzo rzadko cos komentuję na FB.
Z ciekawości weszłam na tą grupę wczoraj,bo na innej o niej pisali.
grupa to 500+,Becikowe,MOPS,alimenty-pytania i odpowiedzi.
Jedna wielka patologia,tyle mogę o tej grupie powiedzieć.

47,758

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena niby tak fajnie w domu siedzieć, dzieci maja matkę, ale patrz z drugiej strony lata pracy uciekają, jak będzie się chciało iść do pracy to trudniej, bo nie masz doświadczenia,już ja ma problem ciągle gdzie nie pójdę pytają o doświadczenia a nie mogę powiedzieć że pracowałam na czarno, czyli brak mi doświadczenia. Być na łasce u męża to tez minus, jak się pracuje to ma się własną kasę i można kupić co się chce, i ma się coś do powiedzenia przy planowaniu zakupów czy tam coś innego. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Już nie wspomnę o emeryturze jak dożyjemy.
Fajnie jest siedzieć na dupie i nic nie robić, ale z drugiej strony.
Fajnie jest pracować bo masz kontakt z ludźmi, własną kasę, ale coś za coś.
Niech każdy wybiera co chce.

47,759

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka mi lata pracy nie uciekają,bo sobie opłacam aby kiedyś coś miec.Tyle że za 30 lat to nie wiadomo czy do tego czasu zus i krus przetrwa.
O kase się nie proszę,nie muszę planowac z moim jakiś zakupów tylko ide do sklepu i kupuję,chodzi o takie zakupy jak zywność,ubrania i takie tak zwykłe rzeczy codziennego użytku.
Nie tłumaczę się na co wydałam np.300 zł w markecie.
Jesli chodzi o kupno samochodu,lodówki itp,no to sorki ale w każdym normalnym domu raczej się o tym rozmawia i się decyzje podejmuje razem.I tu nie chodzi o sprawy finansowe,ale o zasady.
Kontakt z ludźmi to ja mam codziennie,bo nie trzeba pracować żeby utrzymywać kontakt ze światem.Niektórzy pracują a kontaktu z ludzmi i tak nie mają.

Co do Twojego wpisu tak ogólnie podeszła bym inaczej gdybyś pracowała,ale Ty przecież nie pracujesz.
Dobra wiem zaraz napiszesz że lekarz Ci nie pozwolił,ale przecież mogłabyś pracować na czarno żeby póki co mieć parę groszy,albo iść w truskawki,czy borówki.
Wytłumaczysz się że jesteś "chyba" chora,a wiesz ile ludzi jest chorych i pracuje?
Więc  jak widać póki co sama jesteś na łasce męża i rodziców.
no ale każdy wybiera co chce. smile

47,760 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-06-21 10:26:06)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Normalnie mnie zatrzęsło i musiałam się zalogować. Natka, jak dla ciebie praca w domu to siedzedzenie na dupie i nicnierobienie to ja nie wiem jak ty w tym domu siedzisz. Bo ja nie mam czasem minuty żeby siąść....

Co do pracy, moim zdaniem tak samo jak doświadczenie liczy się podejście. Ja doświadczenie mam w sumie niewielkie, pracowałam całe studia na promocjach, potem urodziłam dwoje dzieci i dwa lata w banku. I mam 100% pewności, że jak będę chciała pójść do pracy, to ją znajdę. Dostaję nawet propozycje pracy bez szukania. Bo jestem otwarta, dobrze zorganizowana i obowiązkowa. Nie siedzę i nie marudzę, jaka to jestem biedna tylko ciągle coś robię.

Zależność finansowa... Zależy jakiego masz partnera. Mój w życiu nie zrobił większego zakupu bez konsultacji ze mną. Mamy wspólne konto a finansami zarządzam ja. I nawet nie pracując jakieś "swoje" pieniądze mam. Kwestia organizacji i obrotności.

Powinnaś być zawodową płaczką wink one całe dnie lamentowały, że się nie da a życie jest niesprawiedliwe...

My w szpitalu, na neurologii. Młoda ma mieć dwa dni badań i moe wyjdziemy z diagnozą wink ech, pobieranie krwi to jest masakra...

47,761 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-06-21 10:59:57)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co wy do mnie z atakiem, tylko napisałam własne zdanie jak ja to widzę.
Jak ja komuś mowie że nie pracuje, a ma jedno dziecko to zaraz teksty nic nie robisz, siedzisz tylko na dupie i tym podobno.

no ale czy nie napisałam prawdy że tak jest, jak się nie pracuje nie masz własnej kasy? inaczej się czujesz jak zarobi się coś własnymi rękami a nie od kogoś się dostanie.ń


kasjanna moja mała akurat z pobieraniem krwi, z badaniami grzeczna jest z tym nie ma problemu.
Ty  dostaje kasę od państwa, sa tacy co nie dostają( nie zazdroszczę ci, ani złośliwie nie pisze)
no widzisz nie wszyscy są otwarci i przebojowi, ja akurat tak nie jest, ale jakoś daje radę duże rzeczy załatwić jak trzeba, jak miałam iść na rozmowę o prace to tak się stresowałam, musiałam tabletki wsiąść bo bym w stanie nie była rozmawiać, samo roznoszenie cv też dla mnie stresujące. Wczoraj chodziła od sklepu do sklepu dawałam cv, może kto się odezwie.

47,762

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanna napisał/a:

My w szpitalu, na neurologii. Młoda ma mieć dwa dni badań i moe wyjdziemy z diagnozą wink ech, pobieranie krwi to jest masakra..

Uciekajcie z tego szpitala szybko:) Z dobrą diagnozą wink



Natka napisał/a:

Co wy do mnie z atakiem, tylko napisałam własne zdanie jak ja to widzę

JA ci tylko odpowiedziałam.

Natka napisał/a:

Ty  dostaje kasę od państwa, sa tacy co nie dostają( nie zazdroszczę ci, ani złośliwie nie pisze)

Mówisz o zasiłku opiekuńczym czy coś w tym stylu,czy o 500+?

Natka napisał/a:

no widzisz nie wszyscy są otwarci i przebojowi

Nie trzeba byc przebojowym,wystarczy małymi krokami pracowac nad sobą.

47,763

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, teraz dostaje, bo mam dwoje chorych dzieci. Wcześniej sprzedawałam bombki wstążkowe, opiekowałam się dziećmi, dawałam  korepetycje. Chcieć to moc wink

To nie jest atak, ale generalnie to mnie trafia jak słyszę, że siedząc z dziećmi nic nie robię.

Ja nie muszę mieć "swojej" kasy, w sensie takiej zarobione przeze mnie, bo mam faceta, który pracuje dla nas a nie dla siebie. Jak się zakłada rodzinę to powinno się przestawić myślenie z "ja" na "my". I nie czuję, żebym dostawała pieniądze od męża. Nie jestem jego utrzymania, żeby mi pieniądze wydzielał... W końcu wychowuje nasze dzieci a nie moje smile

Wiesz, myślę, że przebojowość to jedno a podejście i otwartość to drugie. Jak się zaczyna od negowania wszystkiego, to ciężko zrobić pozytywne wrażenie na kimkolwiek.

47,764

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanna Ty akurat dużo robisz, nie pisałam tego o Tobie.
Widzisz nie każdy miał/ma tak dobrze. Są tacy faceci co nie rozumieją że pracuje dla całej rodzinny a nie dla siebie.
Pamiętam zawsze powiedzenie męża. Ja pracuje, ja zarabiam i wydaje na co chce, kupuje sobie co chce, Ty nie masz nic do gadania.. Jak mówiłam po co ci takie drogie pierdoły do auta czy coś innego.

47,765

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, 100% niepatologicznych kobiet opiekujących się dziećmi robi bardzo dużo...

Powiem ci, że w normalnych rodzinach tak właśnie wyglądają finanse. Razem się ustala czy oboje idą do pracy, planuje się duże wydatki itd. Twoje małżeństwo było patologiczne i z takich związków się ucieka... Dobrze, że Ty uciekłaś i życzę ci, żeby coś się zmieniło.

Tak kiedyś czytałam, że mąż cię "wycofał" z ubezpieczenia. Ja bym sprawdziła czy miał prawo, bo dopóki jesteście małżeństwem, to on ma obowiązek cię ubezpieczać, jeśli nie masz ub z innego źródła...

Lena, młoda ma mieć EEG, tomografii itp. Mam nadzieje ze za dwa dni się okaże że jest zdrowa tylko wredna ;p

47,766

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanna, ja też dużo robiłam, ale i tak zawsze było za mało.
Właśnie tak jest u moich rodziców. Zawsze razem wszystko uzgadniają i nie ma mówienia twoje/moje
nigdy tego nie słyszałam. I tak powinno być.

Z tym ubezpieczenie to wiem od męża ze już nie będę ubezpieczona, a wiadomo jak to jest teraz z tym ewusiem u lekarza. Jutro się wybieram do urzędu.
A jeszcze ma te prywatne ubezpieczenie ale to rzeko mąż trzyma, nie wiem po co..

47,767

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Natka mi lata pracy nie uciekają,bo sobie opłacam aby kiedyś coś miec.Tyle że za 30 lat to nie wiadomo czy do tego czasu zus i krus przetrwa.
O kase się nie proszę,nie muszę planowac z moim jakiś zakupów tylko ide do sklepu i kupuję,chodzi o takie zakupy jak zywność,ubrania i takie tak zwykłe rzeczy codziennego użytku.
Nie tłumaczę się na co wydałam np.300 zł w markecie.
Jesli chodzi o kupno samochodu,lodówki itp,no to sorki ale w każdym normalnym domu raczej się o tym rozmawia i się decyzje podejmuje razem.I tu nie chodzi o sprawy finansowe,ale o zasady.
Kontakt z ludźmi to ja mam codziennie,bo nie trzeba pracować żeby utrzymywać kontakt ze światem.Niektórzy pracują a kontaktu z ludzmi i tak nie mają.

Co do Twojego wpisu tak ogólnie podeszła bym inaczej gdybyś pracowała,ale Ty przecież nie pracujesz.
Dobra wiem zaraz napiszesz że lekarz Ci nie pozwolił,ale przecież mogłabyś pracować na czarno żeby póki co mieć parę groszy,albo iść w truskawki,czy borówki.
Wytłumaczysz się że jesteś "chyba" chora,a wiesz ile ludzi jest chorych i pracuje?
Więc  jak widać póki co sama jesteś na łasce męża i rodziców.
no ale każdy wybiera co chce. smile

ja mimo że chora jutro pewnie pójdę do pracy bo mąż pojedzie po towar
praca lekka przyjemna,nie pada na głowę,nie wieje
zawsze jezdził w czwartek teraz ładnie towar zszedł i chyba jutro pojedzie,zamierza od przyszłego tygodnia jezdzić w soboty
niby mi lepiej ale jeszcze byle jak się czuje
NIKI ci co mówią i piszą że e-papieros jest bardziej szkodliwy to robią po to aby ich nie kupować
paliłam kiedyś od pazdziernika do końca lutego elektronika i czułam się świetnie!
po co wziełam się za normalne? głupota zwyciężyła!
niestety palę,mniej ale palę!
w pracy w biurku mam elektronika ,spróbuję od jutra zacząć go palić
ja tu nie mam za nic silnej woli!może znów mi się uda?
w piątek mamy grilla,będzie 20 albo ponad 20 ludzi,chcemy to zrobić za jednym zamachem,namiot porwało,aby nie było burzy,nie chce mieć w domu bałaganu

47,768

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
NAtka napisał/a:

Widzisz nie każdy miał/ma tak dobrze. Są tacy faceci co nie rozumieją że pracuje dla całej rodzinny a nie dla siebie.


Widzisz to jest tylko kwestia dogadania się między sobą.Pracy nad soba,związkiem itd.
To da się zrobić jeśli obie strony chca.

NAtka ja wiem co to wyliczanie kasy,przeszłam przez to.
Widzisz ale jakoś się udało pozbyć tego problemu,bo i ja coś zrozumiałam i mój też dużo zrozumiał.
Teraz nie walczę o każdą złotówkę,nie tłumaczę się z tego że musiałam sobie kupić majtki na tyłek,ani nie mówię daj mi bo nie mam.
Ale bez rozmów i tłumaczenia tego nie osiągniesz.
Niektórzy faceci zostali też tak wychowani.
Jeśli chodzi o to że mój sobie kupi coś z wypłaty,no niech kupi w końcu zarabia na to,ale zawsze mówi że ma zamiar kupna tego czy owego.
Teraz np.kupił opony za 2 tysiące ,ale najpierw obgadał temat ze mną.TAk samo było z samochodem,czy remontem poddasza.
Albo kwestia pieniędzy jakie dostajemy na dzieci,oboje jednogłośnie uznaliśmy że będziemy im po 500 zł wplacać na konta,a resztę przeznaczać na odzież,obuwie,zabawki i inne atrakcje.

To że siedzę w domu nie znaczy że siedzę na dupie.
Ktoś musi jeździć po urzędach,lekarzach w razie czego,zrobić w domu i koło domu.


NAtka napisał/a:

Kasjanna, ja też dużo robiłam, ale i tak zawsze było za mało..

Dla mnie akurat w tym przypadku dałas się zastraszyć.
Bo jak czegos nie zrobiłaś to wiedziałaś że będzie się darł,tak samo jak mała nie mogła bawić się plasteliną czy farbami bo pobrudzi.
A powiedz jego mama pijaczka to taka czyścioszka?

Moze byscie zyli zgodnie gdyby Toba nie rządził.
A gdybys miała do niego wrócić,to zrób to ale na własnych warunkach.

47,769

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

u nas w domu była bieda,od najmłodszych lat starałam si by mieć na książki,,zeszyty
latałam do lasu na grzyby,jagody,konwalie,co można było sprzedać ,nie była to kasa na słodycze czy inne duperele
widzę że tak samo robi NIKI i MARIOLA
jak życie zmusza to wszystko się robi ,tylko chęci do tego potrzebne

47,770

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa, właśnie o tym pisałam, chcieć to móc. Tylko trzeba chcieć smile

Apropos zbierania owoców. Jak byłam mała to też zbierałam jagody, poziomki, maliny. Czasem na handel, a czasem mama robiła z tego pyszności. Ale nigdy nie było tak, żebyśmy kupowali to co można było przynieść z lasu. Ja nawet nie wiedziałam, że jagody można kupić ;p a teraz ludzie się rozleniwili i wolą kupić na baxarku niż pójść na spacerem ze słoiczkiem...

Smużka, zgadzam się z Leną. Ty się swojemu mężowi dałaś zastraszyć i dlatego miałaś w domu jak miałaś. Czy ja dobrze kojarzę, że Ty masz potężną nadwagę? To może spróbuj coś z tym zrobić? Jak zaczniesz chudnąć to bardzo pidbuduje Twoją samoocenę, a i męża może zmobilizować do walki o ciebie wink

47,771 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-21 14:00:25)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ja tam zawsze lubiłam chodzić po lasach za jagodami i grzybami.
U nas jagodowych lasów nie ma,ale jak tylko grzyby się zaczynają to rower,samochód czy skuter i do lasu.Nie wyobrażam sobie nie mieć własnych grzybów na święta.
Ludzie sa naprawdę leniwi,w tamtym roku jeździliśmy do sadu oblepionymi pięknymi,soczystymi czereśniami.Drzewa się uginały,ale co z tego jak nie miał kto tego zbierać.
My zrobiliśmy ze 3-4 podejscia,owoców jeszcze zostało,a innym nawet za darmo nie chciało się iść i zerwać dla siebie.
Ja że mieszkam na wsi to widzę co,gdzie co ma i jak widzę że to się zmarnuje to idę się pytam czy mogę sobie wziąć itp.
Ostatnio od sąsiadki brałam aronie bo krzaki sie uginały a oni nie zbierali tego.Ja skorzystałam i zrobiłam nalewkę.

Pigwa mozna się wbić na grilla do Ciebie? smile
W piątek to może nie,ale w sobotę to burze już mogą się pojawić.
A zapomniałam ja w piątek idę na rozpoczęcie wakacji,też będzie ognisko i grill big_smile

47,772

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Jak będziecie miec czas to obejrzyjcie ,,Czekajac na sobotę,, to po prostu w głowie sie nie mieści☺ Ale w Polsce powstaja dokumenty....ten z 2014 roku.

Obejrzałam. Bieda aż piszczy, ale na telefony, papierosy i alkohol pieniądze są. hmm
Ktoś napisze, że telefon dzisiaj to niezbędny gadżet. Owszem, ale czy musi mieć go każdy członek jedenastoosobowej rodziny, w której wszyscy nie pracują? Najtańsze miesięczne doładowanie to koszt ok. 30zł razy 11 osób - oj, byłoby co miesiąc na pół świniaka... roll


Mój Młody od dzisiaj ma wakacje wink. Jutro bierzmowanie, w piątek po świadectwo, i laba. smile

47,773 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-21 14:40:58)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Obejrzałam. Bieda aż piszczy, ale na telefony, papierosy i alkohol pieniądze są. hmm
Ktoś napisze, że telefon dzisiaj to niezbędny gadżet. Owszem, ale czy musi mieć go każdy członek jedenastoosobowej rodziny, w której wszyscy nie pracują? Najtańsze miesięczne doładowanie to koszt ok. 30zł razy 11 osób - oj, byłoby co miesiąc na pół świniaka... rol l

Ja Ci jeszcze dopiszę,tacy często maja lepsze telefony niż ja mam wink Zastanawiam skąd oni na to mają skoro nie pracują? Kto im da na umowę czy na raty?
Kupują za providenta?
CO tam nie ma co jeść,na łeb się wali ale grunt że jest smartfon,plazma na ścianie i adidasy na nogach smile

Miriam późno u was bierzmowanie.
Mi się podoba zakończenie w gimnazjum do którego moja siostra chodziła.
Tam kończąc szkołę,uczniowie wkładają długie togi i te czapki kwadratowe,w tym samym stroju idą tez do bierzmowania.

47,774 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-06-21 16:16:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Mi się podoba zakończenie w gimnazjum do którego moja siostra chodziła.
Tam kończąc szkołę,uczniowie wkładają długie togi i te czapki kwadratowe

Jak studenci podczas absolutorium. smile

U mnie proboszcz narzucił, nie konsultując z rodzicami, składkę na bierzmowanie w kwocie 50zł od osoby. Również nie konsultując z rodzicami zarządził, że za te pieniądze osobiście kupi kwiaty dla biskupa i dwóch katechetek, a za resztę, która zostanie, jedną komże dla mężczyzn, którzy asystują w procesji kapłanowi, niosąc baldachim nad monstrancją.
Do bierzmowania przystępuje 60 osób, co daje razem kwotę 3tyś. Niech na kwiaty i kosz owoców pójdzie 1000zł (dekoracja jest z lat ubiegłych), to proboszczowi zostanie ok. 2tyś. Poszperałam wczoraj w Internecie i jakie było moje zdziwienie, gdy po wejściu na strony katolickich sklepów okazało się, że najtańsza komża kosztuje 34zł, pozostałe są w cenie 60-80zł(!) yikes Nie trzeba być geniuszem matematycznym żeby policzyć, że za pieniądze, które od nas zebrał kupiłby tyle komży, że obdzieliłby nimi co najmniej kilka, jak nie kilkanaście, parafii. hmm
Nie mam na tyle odwagi, żeby zapytać na co przeznaczy resztę naszych pieniędzy i czy zamierza się z nami jakoś rozliczyć, a przydałoby się...

47,775

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena teściowa tak po wierzchu ma czysto jak się wchodzi, ale po katach syf.
Pamiętam jej pranie, zawsze pierze raz w tygodniu i to wszystko razem jak ciuchy z ręcznikami plus ścierki z kuchni a i nie raz pościel.

Jagody to my zawsze zbieramy, jak są bo nie zawsze są.
Bo ludzi maja za dużo w dupie i dlatego nic nie zbierają lepiej przecież kupić.

Posty [ 47,711 do 47,775 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 733 734 735 736 737 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024