Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 732 733 734 735 736 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47,646 do 47,710 z 49,633 ]

47,646

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena dla kogoś kto jest bardzo rzadko nad morzę to i 10 dni za mało będzie. to tak z 4 tysiące minum trzeba mieć, a jesz pewnie paliwo i tak dalej. eh to nie dla mnie za drogo może za x lat.
jak się jedzie np do Bułgarii pogoda będzie na 100 % i ciepła woda to też koszty..

Zobacz podobne tematy :

47,647

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jupi!!! http://emoty.blox.pl/resource/clap.gif

Młody z wczorajszej poprawy z matematyki dostał czwórkę. big_smile Nie wiem na ile to jego zasługa a na ile pani od matematyki wink, ale dopisała mu jeszcze 5 za aktywność i na koniec wystawiła 4. Trudno mi uwierzyć, że bez żadnego przygotowania tak fajnie by napisał poprawę. Stąd też moje odczucia są  takie, że bardzo chciała mu tę czwórkę postawić żeby nie psuć mu świadectwa.

PIGWA napisał/a:

ja nigdy nie kłamię,może tam kiedyś

To jak to jest? 'Nigdy' czy jednak 'może tam kiedyś'? wink lol



Natalia, nocleg od osoby za dobę to koszt 50zł (taniej w sezonie nie znajdziesz, drożej owszem). Do tego wyżywienie. Koszt obiadu w ubiegłym roku to 18 - 20zł za dwudaniowy obiad. Najwięcej kasy idzie na atrakcje dziecięce typu basenem wypełniony kolorowymi piłeczkami, koniki mechaniczne, gokarty, lody, wata cukrowa, frytki no i wszechobecne zabawki, które są na każdym straganie, a tych straganów jest tyle, że jeden stoi obok drugiego.

47,648

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam to gratulacje dla syna...

właśnie te zabawki i atrakcję, specjalnie są by zarabiać. a dziecko nie rozumie że nie może bo nie ma na to kasy.., może kiedyś pojadę.

47,649

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
NAtka napisał/a:

a dziecko nie rozumie że nie może bo nie ma na to kasy..,.

To moje dzieci sa jakieś inne.Nie kupują tych bibelotów,nie wołają co chwila na konika,na samochodzik ,lody itd.
Ogólnie to w normalnych sklepach też nie ma" mamo kup mi",albo rzucania się na podłogę bo niedobra mamusia nie chce kupić kolejnej niepotrzebnej rzeczy.
I tu nie chodzi o brak kasy,ale o to że się kupuje coś co pójdzie i tak za chwilę w kąt.
Wyjeżdżając gdzieś wolimy iść coś zobaczyć,teraz byliśmy w Bałtyckim Parku miniatur,fakt dla mnie jako dorosłego to tyko naciąganie na kasę,bo wstęp za 3 osoby to prawie 50 zł.Ale dla dzieci jednak takie małe budowle to atrakcja.
Teraz chcemy się wybrac do Wrocka do Zoo,afrykarium,do Hydropolis itd.Po drodze zahaczyć o Poznańską Maltę.

Jeśli chodzi o wyżywienie nad morzem,ja nie będę ukrywać nas to dużo kosztuje.
3 porcje ryby z frytkami i surówką to 100 zł,.ostatnio za 300 gram szaszłyka zapłaciłam 40 zł.Wiadomo nie je się tego codziennie,ale nawet jak pójdziemy na zwykły obiad to i tak zapłacimy min.60 zł.



Miriam to się udało młodemu,dobrze ze trafił na taką nauczycielkę.

47,650

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pamiętam jak jeździłam z rodzicami nad morze-obowiązkowo co roku bo chorowita byłam-i widziałam te tłumy przy gofrach,zabawkach i frytkach to trochę słabo mi się robiło.Ja tego nie lubiłam i nie lubiłam stać i czekać:)
Mnie na polskie morze nie stać.A do tego jeszcze te tłumy na plaży i niepewność pogody.Ostatni raz jak byłam z dziećmi na koloniach to przez dwa tygodnie zamoczyłam stopy w morzu bo było zimno i lało.
W tym roku mamy plan by pojechać do Bułgarii na tydzień na naszą stała metę do Sozopola.Stamtąd do Grecji też na tydzień i promem do Brindisii we Włoszech.Na szczęście na greckich promach akceptują psy i nie trzeba ich trzymać w aucie pod pokładem:)

Mój mąż przyprawia mnie o stan nerwowy.Codziennie katuje mnie oglądaniem działek w necie i projektów domów.Bo wymyślił,za moja namową by jednak się budować.
Nie mam jeszcze działki a on codziennie pokazuje mi projekty domów.Wybrałam dwa-w zależności od wielkości działki.
Mi podoba się ten:http://archon.pl/projekty-domow/projekt-dom-w-parrocjach-2-g2-mcac21d332699f
oraz ten:http://archon.pl/projekty-domow/projekt-dom-w-lambertach-mb802134810229 - gdyby działka miała być mniejsza.

47,651

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej dziewczyny smile Dawno mnie nie było, bo mąż strasznie dezorganizuje nam dzień tongue Jak jego nie ma to jestem o wiele bardziej poukładana; a jak jest to już nie tak bardzo tongue

U nas sporo się dzieje. Młoda ma jutro wizytę u neurologa, w przyszłym tygodniu u psychiatry. Strasznie się zachowuje w przedszkolu; Panie sobie z nią już nie radzą sad Dziś pierwszy raz dostała tabletki wyciszające, mam nadzieję, że jej pomogą...

Pozostała dwójka akceptowalnie smile Mąż też super smile Normalnie mi żal, że za chwilę wyjeżdża smile Bardzo pomaga przez ten czas jak jest w domu. Oczywiście trochę ponarzekał, trochę po marudził, ale w granicach mojej wytrzymałości. Tym razem chyba ja dałam mu trochę popalić, bo mam humory jak w drugim trymestrze tongue Musze iść zrobić poziomy hormonów, bo to niemożliwe, żeby w jednej minucie się śmiać, a w kolejnej płakać bez powodu....

Wczasy nad Bałtykiem to cholernie droga rzecz. I faktycznie ciężko wypocząć, bo tłumy takie, że trudno szpilkę wcisnąć. My jeździmy na plaże na terenie Słowińskiego Parku Narodowego i tam jest ok smile Ale do plaży od parkingu trzeba iść od km do trzech lasem; także "typowi turyści" tam nie jeżdżą, bo im się nie chce tongue I w dodatku nie ma sklepików, budek z lodami, piwa itd. Także, jak ktoś lubi wypoczywać na odludziu to polecam smile

Lena, moje dzieci ciągną do tych wszystkich atrakcji, ale etap kładzenia się na podłodze i tupania nogami mamy już za sobą. Nie znaczy nie i dzieciaki nie próbują dyskutować. Plastiku mamy w domu sporo, słodycze jedzą raz dziennie; czasem dajemy się naciągnąć na karuzelę albo dmuchaną zjeżdżalnię smile Ale to prezent, a nie norma smile

47,652

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam-gratulacje dla syna.
Matma dla mojej panny do pięta Achillesowa.Ale chce się na piątkę poprawiać.Wczoraj była na sprawdzianie a potem odebrała ją babcia bo jest jeszcze chora.
Wczoraj poszłam z nią do lekarza znowu i lekarka bardzo zdziwiona,że nie posyłam dziecka do szkoły.
Bierze antybiotyk,na ataki kaszlu a ta mówi,że trzeba dziecko puszczać do szkoły.
Dziś i tak nie idzie bo ma egzamin z fortepianu i musi jeszcze poćwiczyć ale trochę mnie lekarka zdziwiła.
Gorączki nie ma ale te ataki kaszlu są bardzo męczące.
Dopisała jeszcze antybiotyk na trzy dni.
Nie wiem co mamz tym robić.W międzyczasie mąż był z córką u alergolga,ta przypisała jakiś nowy steryd-Asmanex.Macie może doświadczenie tym lekiem?
Córka wzięla go wczoraj pierwszy raz.efektów nie widzę,kaszle dalej.

47,653

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, wielkie gratulacje dla syna smile Fajna nauczycielka smile

Gojka, mnie sie podoba ten drugi. Jakoś wolę takie klasyczne domki, te nowoczesne bryły do mnie nie przemawiają.
Biedna ta Twoja córka.... Zdrówka. Oby szybko jej przeszło....

47,654 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-15 11:29:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka domki oba sa ładne.
Mimo to wybieram domek drugi bo jest tradycyjny minusem jest dla mnie to że jest piętrowy.
Domek pierwszy jest fajny,ale ten dach do mnie nie przemawia.Zwłaszcza pokrycie z papy  termoizolacyjnej,wiem można inne wybrac ale mimo to ten płaski dach....

Gojka mój ostatnio kaszlał bardzo,dopiero inhalacje z Nebbud pomogły.


Kasjana to twoja córka taki gagatek?
Mąż już wyjeżdża? Teraz pewnie też na długo?

47,655

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

już powróciłam
nie ma tam już mojego wpisu,wczesniej było napisz opinie a teraz kontakt przez formularz kontaktowy
zrobiła mi 3 zęby ,na jakiś czas spokój,zrobiłam fotografie,kupiłam kabanosy i teraz czekam na powrót wnuka

47,656

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojka domki oba sa ładne.
Mimo to wybieram domek drugi bo jest tradycyjny minusem jest dla mnie to że jest piętrowy.
Domek pierwszy jest fajny,ale ten dach do mnie nie przemawia.Zwłaszcza pokrycie z papy  termoizolacyjnej,wiem można inne wybrac ale mimo to ten płaski dach....

Gojka mój ostatnio kaszlał bardzo,dopiero inhalacje z Nebbud pomogły.


Kasjana to twoja córka taki gagatek?
Mąż już wyjeżdża? Teraz pewnie też na długo?

No właśnie,Lena nie mam inhalatora ale pewnie dziś pójdę kupić.Nawet z soli fizjologicznej pomagają na kaszel.
Wiecie dziewczyny,ten pierwszy domek też do mnie na początku nie przemawiał.Ale jak go sobie obejrzałam to urzekł mnie taras i ogromna przestrzeń we wnętrzu.
Ale mąż mi dziś powiedział,że szanse na niego są małe bo potrzeba na to dużą działkę.Dom ma 20 metrów długości i 14 szerokości.
Jak taki wybudujemy to za domem będziemy mieć tylko sześć metrów (!!) działki.
Jęsli chodzi o ten-piętrowy- moja córką chce mieć pokój na piętrze smile

Kasjana-jak tam relacje z mężem? Przeprosił za tę akcję z kolegą tak jak chciałaś?

47,657

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojka domki oba sa ładne.
Mimo to wybieram domek drugi bo jest tradycyjny minusem jest dla mnie to że jest piętrowy.
Domek pierwszy jest fajny,ale ten dach do mnie nie przemawia.Zwłaszcza pokrycie z papy  termoizolacyjnej,wiem można inne wybrac ale mimo to ten płaski dach....

Gojka mój ostatnio kaszlał bardzo,dopiero inhalacje z Nebbud pomogły.


Kasjana to twoja córka taki gagatek?
Mąż już wyjeżdża? Teraz pewnie też na długo?

No właśnie,nie mam inhalatora ale dziś pewnie się wybiorę kupić.

47,658

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Miriam-gratulacje dla syna.
Matma dla mojej panny do pięta Achillesowa.Ale chce się na piątkę poprawiać.Wczoraj była na sprawdzianie a potem odebrała ją babcia bo jest jeszcze chora.
Wczoraj poszłam z nią do lekarza znowu i lekarka bardzo zdziwiona,że nie posyłam dziecka do szkoły.
Bierze antybiotyk,na ataki kaszlu a ta mówi,że trzeba dziecko puszczać do szkoły.
Dziś i tak nie idzie bo ma egzamin z fortepianu i musi jeszcze poćwiczyć ale trochę mnie lekarka zdziwiła.
Gorączki nie ma ale te ataki kaszlu są bardzo męczące.
Dopisała jeszcze antybiotyk na trzy dni.
Nie wiem co mamz tym robić.W międzyczasie mąż był z córką u alergolga,ta przypisała jakiś nowy steryd-Asmanex.Macie może doświadczenie tym lekiem?
Córka wzięla go wczoraj pierwszy raz.efektów nie widzę,kaszle dalej.

GOJKA strona z domkami nie otwiera się u mnie
nie znam takiego leku a przy mojej chorobie sporo ich przerobiłam
MIRIAM tak prawdę mówiąc to ja naprawdę nie umiem kłamać!
czasem męża skłamie w cenie jak sobie coś kupię i jest drogie,ja jestem święta !
gratuluje synowi 4
są jeszcze normalni nauczyciele,a kupiłam sobie kieckę,nie powiem za ile!

47,659 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-15 12:12:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka napisał/a:

No właśnie,Lena nie mam inhalatora ale pewnie dziś pójdę kupić.Nawet z soli fizjologicznej pomagają na kaszel

Ja tez nie uzywałam inhalatora bo moje dzieci rzadko chorują,ale wzięłam od kolezanki na próbę,zobaczyc czy młody w ogóle da sobie zrobić te inhalacje.
Ciężko było,ale chociaż trochę się dało.Już na drugi dzień była widoczna różnica,a po 2 dniach w sumie kaszlu nie było wcale,gdzie normalnie po infekcji jakiejś potrafił kaszlec min.2 tygodnie.
Teraz mam zamiar kupic jakis inhalator i jak tylko cos się zaczynac będzie od razu zrobic inhalacje,nawet z samej soli fizjologicznej.

Pigwa  napisał/a:

a kupiłam sobie kieckę,nie powiem za ile!

Pisz ,pisz nie przyczepie się przecież big_smile wink

47,660 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-06-15 12:43:56)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

kasjanna  jak twoja mała się w przedszkolu zachowuje? U mnie jest tak sytuacje że są dni że dwie panie nie mogą sobie z nią poradzić, ma takie coś ze bije się z dziećmi, chce dominować nad nimi, nie słucha, lata po podwórku czy sali.

Niestety moja mala nie rozumie że mama czy babci  nie może jej kupić kolejnej zabawki czy słodyczy jest wrzask na cały sklep ale już się nie kładzie na ziemie i nie tupie, ale krzyczy, płacz. nic do niej nie dociera i przez to do sklepu nie chodzi. nie raz to mi wstyd ma prawie 5 lat a zachowuje się jak 2 latek


Gojka duża przestrzeń dużo sprzątania smile

47,661

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

W międzyczasie mąż był z córką u alergolga,ta przypisała jakiś nowy steryd-Asmanex.Macie może doświadczenie tym lekiem?

Nie mam doświadczenia z tym lekiem. Młodego inhalowałam do 6 r.ż. Pulmicortem, Berodualem i Budesonidem, ale on jak już miał kaszel to taki, że aż wymiotował.


gojka102 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Gojka domki oba sa ładne.
Mimo to wybieram domek drugi bo jest tradycyjny minusem jest dla mnie to że jest piętrowy.

Jęsli chodzi o ten-piętrowy- moja córką chce mieć pokój na piętrze smile

Dziewczyny, ale żaden z tych domów nie jest piętrowy. Oba są parterowe. hmm

I również bardziej podoba mi się ten drugi dom. Patrząc na ten pierwszy odnoszę wrażenie jakbym patrzyła na garaż.


Smużka napisał/a:

Gojka duża przestrzeń dużo sprzątania smile

I to jest duży minus domów jednorodzinnych. Zresztą więcej sprzątania jest nie tylko w domu, ale i wokół domu.

47,662

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smużka, ja ci już kiedyś pisałam i podtrzymuję swoje zdanie. Twoja córka robi ci jazdy, bo nie jesteś w stosunku do niej konsekwentna, ulegasz jej histeriom, nie ma jasno ustalonych zasad itd. Ty po prostu nie jesteś dla niej autorytetem. Może to brzydko zabrzmi, ale z małymi dziećmi jest tak jak ze zwierzętami; jak nie ma samca alfa i nie ma ustalonej hierarchii w stadzie, to próbują przejmować dowodzenie.
Jeśli uważasz, że wszystko robisz ok, a Twoja córka nadal zachowuje się źle, to wystąp do poradni psychologiczno-pedagogicznej o obserwację psychologiczną i wydanie opinii na temat rozwoju i zachowania dziecka.

Ech, moja mała od początku, jak się urodziła była strasznie trudna. Przez pierwsze trzy miesiące życia wrzeszczała po 15 godzin na dobę (poważnie, albo wrzeszczała, albo spała, albo wisiała na cycu). Wtedy miałam realną ochotę udusić ją poduszką..... Ona ma zachowania dominujące, ale najgorsze jest to, ze jak zaczyna się wściekać, to wpada w amok. Nic do niej nie dociera, nie da się z nią rozmawiać; tak jakby się wyłączała. Do tego te drgawki gorączkowe, zaburzenia sensoryczne (głównie czucie głębokie)... No i musimy zrobić pełną diagnostykę, bo coś na 100% jest nie tak. Panie w przedszkolu już na początku roku ją skierowały do pomocy psychologiczno-pedagogicznej i nie ma takiej możliwości, żeby praca i w domu i w przedszkolu nie dawała żadnych efektów.... W domu i w przedszkolu są te same zasady, stosujemy podobne metody wyciszające, wzmacniające itd (ustalamy wszystko na bieżąco z nauczycielkami), a postępów brak. Dlatego teraz wprowadzamy leczenie farmakologiczne i musimy zrobić diagnostykę neurologiczną.
Jakby nie było młoda jest z obciążonej rodziny (brat z autyzmem i przyrodni brak z aspergerem).

47,663

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Gojka domki oba sa ładne.
Mimo to wybieram domek drugi bo jest tradycyjny minusem jest dla mnie to że jest piętrowy.
Domek pierwszy jest fajny,ale ten dach do mnie nie przemawia.Zwłaszcza pokrycie z papy  termoizolacyjnej,wiem można inne wybrac ale mimo to ten płaski dach....

Gojka mój ostatnio kaszlał bardzo,dopiero inhalacje z Nebbud pomogły.


Kasjana to twoja córka taki gagatek?
Mąż już wyjeżdża? Teraz pewnie też na długo?

No właśnie,nie mam inhalatora ale dziś pewnie się wybiorę kupić.

GOJKA inhalatory są dość drogie,u nas można wypożyczyc,może u was też

47,664

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
gojka napisał/a:

No właśnie,Lena nie mam inhalatora ale pewnie dziś pójdę kupić.Nawet z soli fizjologicznej pomagają na kaszel

Ja tez nie uzywałam inhalatora bo moje dzieci rzadko chorują,ale wzięłam od kolezanki na próbę,zobaczyc czy młody w ogóle da sobie zrobić te inhalacje.
Ciężko było,ale chociaż trochę się dało.Już na drugi dzień była widoczna różnica,a po 2 dniach w sumie kaszlu nie było wcale,gdzie normalnie po infekcji jakiejś potrafił kaszlec min.2 tygodnie.
Teraz mam zamiar kupic jakis inhalator i jak tylko cos się zaczynac będzie od razu zrobic inhalacje,nawet z samej soli fizjologicznej.

Pigwa  napisał/a:

a kupiłam sobie kieckę,nie powiem za ile!

Pisz ,pisz nie przyczepie się przecież big_smile wink

siostra ma sklep z używaną odzieżą,większość nówki
kiecka firmowa PAPAJA za całe 26 zł

47,665 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-15 13:57:28)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ja tam w lumpekasach cały czas coś kupuję,jak sie trafi coś fajnego to czego tego nie kupic? smile


Inhalatory nie sa juz takie drogie jak kiedys. Za 100 zł spokojnie dobry się kupi.Tylko trzeba patrzeć jaki ,bo np.na tym leku co mój miał nebbud to nie mozna go używac w inhalatorach ultradzwiękowych.
Ja miałam kompresorowo-tłokowy czy jakos tak.




Kasjanna może jednak coś z Aspergerem twoja córka będzie miała.


Miriam faktycznie ten drugi dom to parterówka,spojrzałam na rzut tak raz dwa i zamiast strychu zobaczyłam piętro big_smile

A że duzo do sprzatania,bez przesady codziennie się tego nie robi,tak samo jak w okół domu.Jak się nie nagraci to i bałaganu nie będzie,a jedynie trawka do koszenia.
teraz przy nowych domkach jest ładnie,trawka i iglaki,a wpadlibyscie do mnie to byscie się przeraziły.
Fakt jako gospodarstwo to na wsi mamy najbardziej zadbane podwórko i całą resztę.Ale niestety tescie to jeszcze ludzie tych czasów że wszystko się przyda.
Wiec trzeba mieć 15 szopek na drzewo,5 na graty,i pół hektara na złom.
Teraz sobie postanowili zrobic ogrodzenie,my chcieliśmy całkiem inne,oni inne.
Wyszło na to że robią sobie po swojemu,za swoją kasę a my mamy to gdzieś.
Chcieli po swojemu to takie beda mieć ,ale mój powiedział że kasy i ręki do tego nie przyłozy.

47,666

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Smużka, ja ci już kiedyś pisałam i podtrzymuję swoje zdanie. Twoja córka robi ci jazdy, bo nie jesteś w stosunku do niej konsekwentna, ulegasz jej histeriom, nie ma jasno ustalonych zasad itd. Ty po prostu nie jesteś dla niej autorytetem. Może to brzydko zabrzmi, ale z małymi dziećmi jest tak jak ze zwierzętami; jak nie ma samca alfa i nie ma ustalonej hierarchii w stadzie, to próbują przejmować dowodzenie.
Jeśli uważasz, że wszystko robisz ok, a Twoja córka nadal zachowuje się źle, to wystąp do poradni psychologiczno-pedagogicznej o obserwację psychologiczną i wydanie opinii na temat rozwoju i zachowania dziecka.

Ech, moja mała od początku, jak się urodziła była strasznie trudna. Przez pierwsze trzy miesiące życia wrzeszczała po 15 godzin na dobę (poważnie, albo wrzeszczała, albo spała, albo wisiała na cycu). Wtedy miałam realną ochotę udusić ją poduszką..... Ona ma zachowania dominujące, ale najgorsze jest to, ze jak zaczyna się wściekać, to wpada w amok. Nic do niej nie dociera, nie da się z nią rozmawiać; tak jakby się wyłączała. Do tego te drgawki gorączkowe, zaburzenia sensoryczne (głównie czucie głębokie)... No i musimy zrobić pełną diagnostykę, bo coś na 100% jest nie tak. Panie w przedszkolu już na początku roku ją skierowały do pomocy psychologiczno-pedagogicznej i nie ma takiej możliwości, żeby praca i w domu i w przedszkolu nie dawała żadnych efektów.... W domu i w przedszkolu są te same zasady, stosujemy podobne metody wyciszające, wzmacniające itd (ustalamy wszystko na bieżąco z nauczycielkami), a postępów brak. Dlatego teraz wprowadzamy leczenie farmakologiczne i musimy zrobić diagnostykę neurologiczną.
Jakby nie było młoda jest z obciążonej rodziny (brat z autyzmem i przyrodni brak z aspergerem).

nasz wnuczek to aniołek,to jest kochane dziecko,słowo przepraszam non stop mówi chociaż nie ma potrzeby
KASJANA mój syn tak dawał nam popalić!
darł się jak opętany,brakowało nam sił jak tobie,teraz jest do rany przyłóż!
synek mamusi
jak mi na dzień matki wstawił to że pan jezus wybrał mu najlepszą mamę na świecie to buczałam z godzinę

47,667 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-06-15 14:10:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

kasjanna, mała ma takie histeria tak jak opisuje może nie dokładnie ale potrafi płakać, drzeć się, ryczeć bo mama każe się przebrać tak z 30-50 minut bez przerwy i nie można ją uspokoić, dopiero po jakimiś czasie sama się uspokaja, albo z wymiotuje z tego darcia się i jest względnie spokojna do następnego razu. zaczyna histerie z byle powodu, nic wtedy jej nie pomaga zero reakcji, nawet jak ją olewa to jest tam samo jak mówię. zawsze jak przestanie już, chce by ją przytulać, sama nie wiem czy ma tak robić czy nie.
Po rozmowie z panią psycholog co byłam wtedy na tym badaniu to wiem że muszą dużo ją wyciszać, wybiegać ale i tak są te histerie.
wiem że był błąd w jej wychowaniu na początku za dużo miała pozwala, zostało ukrócone. nie wiem ile to jeszcze potrwa nie raz brak mi siły do niej.

Ale jest postęp od tygodnia nosi cały czas okulary przez parę dni dostawała nagrodę i sama dopominała się o okulary bo jak zobaczyła że warto.


A jeszcze w domu to trzeba w piecu napalić, zimą odśnieżyć no jak ktoś to lubi smile

47,668

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie napisałam,że strych ma być zmodernizowany i mają tam być pokoje z oknami dachowymi smile
W sumie strych mi nie jest potrzebny do niczego.

Ale mój mąż już znalazł nowy projekt:)
Nie nadążam.Bo on musi mieć najpierw projekt żeby wiedzieć jakiej wielkości działkę kupić.

47,669

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Moja córka zwsze była mega grzeczna.Miała kolki wściekłe i darła się bez opamiętania.No ale dlatego,że ją bolało.
Żadnych większych problemów wychowawczych nie miałam.Ale za to teraz zaczynam mieć smile
Och,czasem mam ochotę gryźć ścianę...

47,670

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

przejrzałam wszystkie strony z tymi butami i moich nie ma nigdzie!
są na stronie 35 podobne z firmy arko
pewnie ich wycofali z produkcji
sukienka jest bajerasta,jak założę szpilki 15 cm to będzie super
może w sobotę skoczymy z dziewczynami na tańce?
mówię mężowi że zrobiłam zdjęcia do dowodu i paszportu,on się pyta gdzie się wybieram?
mówię dziewczyny latają to ja z nimi,mąż powiedział że absolutnie,mogę tylko z nim lecieć!
durak na starość robi się zazdrosny!

47,671

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
NAtka napisał/a:

A jeszcze w domu to trzeba w piecu napalić, zimą odśnieżyć no jak ktoś to lubi smile

Palenie w piecu to naprawdę nie jest jakis wyczyn,ani czasochłonne zajęcie.Wystarczy tylko dobrac odpowiedni piec.
Odśnieżanie? Tej zimy szufla do sniegu uzyta była u nas chyba raz,gdzie jeszcze 6 lat temu wywozilismy tony sniegu przyczepami.


Gojka po ile u was działki?

47,672

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Nie napisałam,że strych ma być zmodernizowany i mają tam być pokoje z oknami dachowymi smile
W sumie strych mi nie jest potrzebny do niczego.

Ale mój mąż już znalazł nowy projekt:)
Nie nadążam.Bo on musi mieć najpierw projekt żeby wiedzieć jakiej wielkości działkę kupić.

GOJKA jaka jest u ciebie cena działki za metr?
u nas nawet 300zł,nasze osiedle jest piękne
zięć dostał od rodziców 850metrów i to narożnej działki,tej nie ruszą
jak zaczną budowę to na tej co kupiliśmy 5000tys metrów,piękna działka,7km od naszego domu
tam się dzieci pobudują
synowi już chcielismy budować ,rozmawiałam z teściami którzy są tacy bogaci ,powiedzieli że oni sami się dorabiali i młodzi niech sami się dorabiają
ja mówię do nich że my stan surowy,ogrodzenie,kostka,młodzi wykonczenie
na razie na rozmowie się skonczyło!

47,673

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Pigwa napisał/a:

synowi już chcielismy budować ,rozmawiałam z teściami którzy są tacy bogaci ,powiedzieli że oni sami się dorabiali i młodzi niech sami się dorabiają

Pigwa taka pomoc na start jest fajna,mimo to uwazam jednak że tescie Twojego syna mają racje.
Dorobią się sami to będą to bardziej doceniać,a w razie jakiś kłótni itp nikt nikomu nie będzie niczego wypominał.

47,674

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej!
Zagladam do Was, ale jakos brakuje mi ostatnio ochoty na logowanie i pisanie. Fochy meza, chociaz na odleglosc, ale przezywam.

Kasjanaa myslalam dzis o Tobie, jak leci Ci czas z mezem. Ciesze sie, ze jest lepiej, oby tak jak najdluzej.

O dzieciach wrzeszczacych tez sie moge wypowiedziec. Moja trzylatka jest w tym dobra. Wszystko chce wymusic placzem. Ja nauczylam sie nie reagowac na to i nie spelniac jej zachcianek. Miala trzy wrzeszczenia w szkole jak byly my po starsza corke. Ja sie wstydze, czerwienie a corka wrzeszczy ile sily, nic do niej nie dociera. Powiem Wam ze na dzien dzisiejszy wolalabym zmeczyc sie fizycznie, bo psychicznie juz mi wystarczy.

Lena z czego Wy chcielibyscie ogrodzenie?
Ja bardzo chcialam z deski kompozytowej lub kamykow usypanych w siatce, ale ze wzgledow finanoswych nie bylo to mozliwe.

Gojka temat budowy jakze dla mnie swiezy, dopiero co skonczylismy budowe i konczymy.
Wazna sprawa to dzialka i jej polozenie. Trzeba kierowac sie tym co sie lubi.
Ja np zeby bylo to mozliwe zmienila bym sasiada( dokladnie sasiadki). Brakuje mi "swobody w realu za plotem".

Pigwa z jedej str fainie jak rodzice pomoga, a z drugiej strony lepiej samemu. My radzilismy sobie sami i dzis nie ma takiego poczucia ,ze to rodzice.

A wlasnie gdzie kupujecie dzieciom buty, jakie sklepy wybieracie?

47,675

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść Ninko smile

Co tam między Wami nie tak?
Poczatki życia na odległosc sa trudne,my się żarliśmy na okragło.

Ogrodzenie własnie chcieliśmy z deski kompozytowej,gotowi bylismy wyłozyć na to i z 15 tys,no ale jak oni sa uparci to niech sobie robia taie ogrodzenie jak wszyscy,czyli kute.
Nam to się w ogóle nie podoba,ale co tam płaca to niech robia.
Mój mi powiedział wprost co się martwisz,rozbierze się kiedys i inne zrobi,a jak się wkurzy konkretnie to się w koncu wyprowadzimy.


Dzieci wrzeszczące to nie moja bajka.Na odległosc tylko takie znam.

47,676

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

czesć nina.

lena owszem są takie piece że mało co musisz przynnich robić  (cenna nie miała).

właśnie dobrze nina piszę że trzeba się gdzie działka się znajduje, czy blisko w miere do pracy, szkoły

47,677

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smużka, mała ma teraz takie histerie, bo kiedyś one działały. Jeśli piszesz, że teraz zaczynasz konsekwentnie egzekwować to co chcesz, to to zaprocentuje, ale jej zachowanie nie zmieni się od razu. Czasem to niestety miesiące i lata ciężkiej pracy.
Skoro młoda jest taka wybuchowa i bardzo labilna emocjonalnie, to ja bym jej jeszcze zrobiła diagnozę sensoryczną. Można to zrobić w tej poradni, w której miałaś komisję o wczesne wspomaganie. Może być tak, że młoda po prostu źle przetwarza bodźce.

Co do obowiązków domowych, to akurat tu mnie nie przebijesz, bo jestem sama z trójką dzieci przez 9 miesięcy w roku. Ogrzewanie: mamy piec kaflowy. Sama zamawiam, wrzucam i noszę węgiel i drzewo, sama zajmuję się serwisowaniem auta, lekarzami, terapiami itd. Więc to, ze są obowiązki domowe w żaden sposób nie usprawiedliwia uleganiu histeriom dziecka. Jak masz odśnieżanie, to młoda może iść z Tobą. Dajesz jej łopatę i niech sobie odśnieża, albo udaje, że odśnieża. Jak masz napalić w piecu, to przecież może ci przynieść trochę węgla w wiadereczku (potem się umyje). Tylko to wymaga też pozbycia się takiego myślenie, że bez dziecka będzie ci wygodniej i szybciej. Czasem lepiej, żeby poszło wolniej albo brudniej ale dziecko pracowało z Tobą.

Nina, mam wrażenie, że mąż coś sobie przemyślał na tym kontrakcie, bo teraz widzę, że się stara zachowywać trochę inaczej. Sam przychodzi, przytula się, zdarza mu się powiedzieć coś miłego. Za akcję przy koledze kajał się dwa dni. No i jest o wiele spokojniejszy. Fakt, że nadal z niego wychodzi Maruda, ale postęp jest spory. Oby tak zostało smile
Trzylatki próbują wymuszać na fali buntu dwulatka big_smile Jesli tylko będziesz konsekwentna to jej przejdzie smile Moje dzieci też mi robiły akcje na chodnikach, w sklepach. I nie było dyskusji; za rękę i do domu. W domu kładłam w pokoiku i mogli sobie wrzeszczeć ile sił w płucach. Zdarzało się, że Młody po 2ch godzinach histerii zasypiał na dywanie..... Taka ze mnie wyrodna matka tongue
Co ten Twój mąż znów wymyślił? Nawet na wyjeździe ci psuje krew?

Lena, ja myślę, ze moja córka pójdzie bardziej w stronę ADHD niż Aspergera tongue

PIGWA, oby było tak jak u ciebie i młoda się z wiekiem uspokoiła. Ja to pikuś, bo sobie z nią radzę. Gorzej, że ona w grupie rozwala każde zadanie, bo przecież nauczycielka nie będzie pracowała tylko z nią. Teraz to przedszkole, ale za chwilę będzie szkoła i już się spodziewam małej masakry....

My ostatnio wzięliśmy działkę rekreacyjną. Taki mały ugór tongue Na razie doprowadzamy ją do porządku i może w przyszłym roku będzie miejsce, żeby pogrilować i puścić dzieci samopas big_smile

47,678

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

kasjanna, ale nie miałam problemow by coś zrobić z dzieckiem, jak mieszkałam z mężem to wszystko robiłam.
w domu może sobie ryczeć ile chce, gorzej na ulicy ludzie się patrzą,komentuje.
nie raz zazdroszczę grzecznych dzieci, marzą mi się wakacje bez dziecko tak z 2 tygodnie odpoczynku od jej wrzasków.

47,679

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa ja naprawde podziwiam Cie, bo troszke z tego co masz mam u siebie. Ale podkreslam troszke. Ty masz trojke dzieci do ogarniecia w tym niepelnosprawne ja mam dwojke, zdrowa. Ciezko jest samej z wszystkimi sprawami, a druga str medalu to jak sama zorganizuje sobie zycie to jest ok.
U nas jest problem z tym " sama" bo maz chcial by na odleglosc ukladac mi co, gdzie i kiedy. O to ida fochy, bo np. nie ustalilam z nim wyjazdu do rodzicow, tylko napisalam sms w chwili kiedy wyjezdzalam z domu.
Ja wiem bylam zbyt ulegla, przejmowalam sie jego kazda zla mina.
Teraz chce powiedziec stop, tylko, ze nie bardzo imiem. Nie mam z kim pogadac, nie mam nikogo by ktos spojrzal na sprawe obiektywnie, doradzil mi.
To wychodzi, ze tez jestem taka wyrodna. Jak moja mala drze sie to z mojej strony zero reakcji. Jak w domu to wrzeszcz az przestaniesz, a w miejscu publicznym pilnuje byle by krzywde sobie nie zrobila.
To plus dla Twojego meza, ze jednak cos zrozumial. Pokazalas co i jak, co jest zle. Przede mna taka droga.

Lena mi tez nie podoba sie ogrodzenie kute, balustrady kute tez nie. My suma sumarow zrobilismy panelem ogrodzeniowym. Zalezalo nam na ogrodzeniu ze wzgledow bezpieczenstwa naszych dziewczyn, bo mieszkamy przy drodze. Nie jest onoo urokliwe ale pelniswoja role. My mielismy jakies 120mb do ogrodzenia i koszt byl by wiekszy ( a i tak dalismy 20 tys). Nasze rozlaki nie sa takie swieze. Maz wyjezdza juz chwile, tylko, ze sa to wyjazdy sezonowe. Czytalam troche jak pisalas co bylo u Was bodajze w 2013 r(?). Jak pokonaliscie swoj kryzys?
Ja czuje, ze potrzebuje wsparcia bo sama nie jestem na tyle silna i madra w sprawie tego jak powinien wygladac zdrowe malzenstwo.

47,680

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, nie zrozumiałaś smile mnie nie chodzi o to, że Ty czegoś przy małej nie robisz. Mnie chodzi o to, że nie może być tak, że ona wrzeszczy, a Ty jej ulegasz bo musisz obiad ugotować i nie masz czasu się z nią użerać...

Niki, ja tam nie czuję, żeby były powody do podziwiania mnie ;p trzeba sobie radzić z tym co jest smile jakiś taki ze mnie człowiek, że wolę działać zamiast się nad sobą rozczulać smile kiedyś nawet stwierdziłam, że trochę mam z socjopaty, bo ja nie potrafię jakoś strasznie przeżywać tego co się dzieje. W sumie źle było tylko po śmierci synka i jak młody walczył o życie. Ale i tak myślę, że dosyć szybko się pozbierałam...

Mój jeździ od 2006. Wszystkie dzieci rodziłam sama. Z ostatnim nawet sama jechałam rodzić, bo w środku nocy odeszły mi wody, a jedyny kierowca w rodzinie dojechał, żeby zostać ze starszymi wink

Nina, trzymam kciuki za umiejętne wyznaczanie granic... Szczerze, to przegięcie, że Ty masz ustalać z mężem który jest setki km od ciebie, że jedziesz z wizytą do kogoś. To tak jakbyś miała go pytać, czy możesz jechać na zakupy albo umówić się z koleżanką. Twój mąż za dużo by chciał kontrolować...
Witaj w gronie wyrodnych matek wink

47,681

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
natka napisał/a:

lena owszem są takie piece że mało co musisz przynnich robić  (cenna nie miała).

Wiesz my mamy piec za jakieś 3 tysiące więc cena według mnie na duzy dom jest mała.
Po za tym nie kupujesz pieca na 2 lata.A im większy,oczywiscie dostosowany do metrażu domu, tym mniej chodzisz przy nim.
A mając piec z podajnikiem jeszcze mniej roboty jest,bo możesz zasypac raz na pare dni,chociaż tam już trzeba się z większymi cenami liczyc i trzeba mieć miejsce.

nina malina napisał/a:

Czytalam troche jak pisalas co bylo u Was bodajze w 2013 r(?). Jak pokonaliscie swoj kryzys?
Ja czuje, ze potrzebuje wsparcia bo sama nie jestem na tyle silna i madra w sprawie tego jak powinien wygladac zdrowe malzenstwo

Wiesz podstawa to rozmowa.
U nas tych rozmów było setki.
Powiedzieliśmy sobie jakie żale i pretensje mamy do siebie,co nas uwiera,co trzeba zmienić.
Ogólnie to praca nad związkiem,nad sobą,nad każdym z nas.
Na poprawę trzeba czasu,nie stanie się to w tydzień,ani miesiąc.
Od tego czasu minęły prawie 3 lata,jest o 200 % lepiej,ale sa jeszcze momenty które pokazują że jeszcze do końca zaufać nie mogę.

nina malina napisał/a:

U nas jest problem z tym " sama" bo maz chcial by na odleglosc ukladac mi co, gdzie i kiedy. O to ida fochy, bo np. nie ustalilam z nim wyjazdu do rodzicow, tylko napisalam sms w chwili kiedy wyjezdzalam z domu.

Po tym wpisie mam wrażenie że jesteś kontrolowana przez męza na każdym kroku.
To nie jest dobre spowiadać się ze wszystkiego,ustalać wyjazd do rodziców? Bez przesady,ale jakieś granice muszą być.
Wiem że na Twoją niekorzysc działa to że masz tesciową pod nosem.

47,682

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Polozylam spac swoje wojownice i czekam teraz az zasna.

Lena my wlasnie nie umiemy rozmawiac, co jedno drugiemu powie to jest zle. Z dwa tyg temu maz mial humory. Zaczal mo mowic zeby powiedziec otwarcie o co chodzi. Ppwiedzialam mu, ze czuje sie jak jego corka nad ktora chce miec kontrole. To jego reakcja byla taka, ze obrazil sie i zrozumial to tak, ze ja chce przed nim miec tajemnice. Mowlam nie chce tajemnic bo gdyby byla normalna atmosfera, nie obrazal bys sie o glupote to wiecej bym Ci mowila. Potem po tej rozmowie przeprosil mnie i powiedzial, ze chce yo zmienic, ake uplynal z tydz i z powrotem jakiesz foszki. Tym razem olalam to.Z moim mezem poki co to jak grochem o sciane. Lista jest dluga i nie wiem czy pisac tutaj o tym. W prawdzie tytul pierwotny watku to " jak zyc ze soba po slubie".
Slusznie zauwazylas, ze tesciowa pod nosem nie ulatwia sprawy. Na obecna chwile nie kontaktuja ( tesciowa, szagier, szagierka) sie z mezem, ale nie dala bym reki uciac, ze gdy maz wroci to nie bedzie tekstu typu " ty robisz za granica ciezko, a twoja tylko jezdzi do swoich i auto tankuje).

Kasjanaa 100% racji Ci przyznaje, z ta kontrola.
W ta sobote, w nosie mialam zdanie meza. Ubralam siebie, dzieci i pojechalam do rodzicow bo warzywa mialam do plewienia.

47,683

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina, to powiem ci, że trafił ci się fajny "egzemplarz"... Myslę, że to trochę tak, że Ty wcześniej się jego humorkom poddawałaś i teraz, jak zaczynasz wyznaczać granice to on się czuje bardzo zagrożony. Zwłaszcza, że tak naprawdę nie ma żadnej realnej możliwości kontrolowania ciebie.

Wiesz co, jakby mi teściowa wyjechała z hasłem, że ja tylko jeżdżę i samochód tankuję, to tak bym jej odpyskowała, że by jej w piąty poszło. Jakim prawem baba się miesza do WASZYCH finansów? Twój mąż jej na to pozwala?

47,684 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2016-06-15 20:55:38)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co do meza rodzicow to jest tak, ze maz nie jest " mamim synkiem" i robi to co uwaza za sluszne. Potrafi im sie przeciwwstawic. Dzieki temu nie mieszkamy z tesciowa( takie bylo pierwsze zalpzenie) tylko budowalismy sie.
Tylko jest jedno ale, gdyby przypuscmy takie slowa padly np. jak maz byl by " wypity" lub z fochem na mnie to rozmyslal by nad tym.
Pisalam jak tesciowa chciala wiedziec gdzie jezdze. Nie powiedzialam raz, drugi, dziesiaty i mam spokuj.
Co do tej kontroli to tak jak piszesz, nie daje sobie rady przez ta odleglosc i jego rodzina " nie wspolpracuje" z nim na biezaco.
Meza boli tez np. to, ze on w dni wolne od pracy siedzi sam w karawanie a my " mamy fajnie" bo jezdzimy gdzie chcemy. Czyli ja mam siedziec w domu na d...i najlepiej z smutma mina bo maz jest daleko, daleko i biedny ma dzien wolny.
Ostatnio powiedzialam dosc. Nic zlego nie robie zabierajac dzieci np. na piknik rodzinny. Ja nie przepadam za takimi imprezami, ale dzieci moga pobawic sie z dziecmi, milo spedzic niedziele.
Duzo mam fo naprawy, tak jak pisala Lena trzeba na to czasu. Dla mnie jeszcze sily i odwagi. Nie ulatwia mi to fakt ze wole ustapic " dla swietego" spokoju. Tylko maz wyczul to i nadwyreza moje miekkie serce.
----------
Dodam jeszcze, ze u nas np. nie mialo miejsca cos takiego zebym "wyjechala" na meza o cos, bo ja mam focha. Jesli juz wykrzyczalam mu cos w twarz to tylko podczas klotni jak zdenerwowal mnie.
On wogole nie wie co to miec "twarda babe".

47,685

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No to chociaż tyle, że mąż potrafi się postawić mamusi tongue Brrr, wścibską masz teściową. Nie lubię takich ludzi...

No tak; bo najlepiej by było, gdybyś na czas jego nieobecności ubrała na siebie worek pokutny i w rozpaczy się biczowała tongue NIe daj się. To, że się nie umartwiasz w trakcie jego nieobecności, to nic złego. Przecież dzieci powinny mieć uśmiechniętą mamę, a nie płaczkę.... smile

47,686

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To u meza doceniam, ze potrafi powiedziec mamie dosc. Czasem nawet nie chce wdawac sie w dyskusje z nia by nie klocic sie. Tesciowa zas caly czas mowi " a bo tobie( mojemu mezowi) nie moge nad c powiedziec" jego same te slowa wkurzaja.
Nie mam z mezem problemu typu ,ze nie wiem co robi z pieniedzmi, ile zarabia. O wszystkim wiem, nie szasta kasa. Ufam mu pod wzgledem kobiet, tu nie mam nic. Dla dzieci jest dobrym ojcem, powiedzial bym, ze nawet za malo dyscypliny im tyrzyma z tego wzgledu, ze mniej jest w domu.
Jego "ale" to zazdrosc o to, ze ja mam normalne uklady z swoja rodzina. Gdybym ja "odciela" sie od swoich rodzicow i rodzenstwa tak bym kontakt miala sporadyczny to by jemu pasowalo.
  Moze Wy mi to wytlumaczcie. Czy jest cos zlego jak rozmawiam z siostra o dzieciach, kazda o swoich, albo o "d....marynach". Czy jest cos nie tak w tym, ze moja mama dzwoni i pyta o wnuczki bo mieszkaly razem z nia od urodzenia?
Kolejne "ale" to ta kontrola i zazdrosc o to, ze jestem miedzy swiomi kiedy on jest sam jak palec.
Kasjanaa zas trafilas w dziesiatke, gdybym zalozyla worek na siebie i caly czas myslala tylko jak moje biedaczysko ma zle to sytuacja byla by ok.

47,687

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

LENA może to zależy od inhalatora,taki bardziej profesjonalny to ponad 5tys
dziś w pracy będę klapnięta,już od 2 nie śpię!

47,688

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
natka napisał/a:

lena owszem są takie piece że mało co musisz przynnich robić  (cenna nie miała).

Wiesz my mamy piec za jakieś 3 tysiące więc cena według mnie na duzy dom jest mała.
Po za tym nie kupujesz pieca na 2 lata.A im większy,oczywiscie dostosowany do metrażu domu, tym mniej chodzisz przy nim.
A mając piec z podajnikiem jeszcze mniej roboty jest,bo możesz zasypac raz na pare dni,chociaż tam już trzeba się z większymi cenami liczyc i trzeba mieć miejsce.

nina malina napisał/a:

Czytalam troche jak pisalas co bylo u Was bodajze w 2013 r(?). Jak pokonaliscie swoj kryzys?
Ja czuje, ze potrzebuje wsparcia bo sama nie jestem na tyle silna i madra w sprawie tego jak powinien wygladac zdrowe malzenstwo

Wiesz podstawa to rozmowa.
U nas tych rozmów było setki.
Powiedzieliśmy sobie jakie żale i pretensje mamy do siebie,co nas uwiera,co trzeba zmienić.
Ogólnie to praca nad związkiem,nad sobą,nad każdym z nas.
Na poprawę trzeba czasu,nie stanie się to w tydzień,ani miesiąc.
Od tego czasu minęły prawie 3 lata,jest o 200 % lepiej,ale sa jeszcze momenty które pokazują że jeszcze do końca zaufać nie mogę.

nina malina napisał/a:

U nas jest problem z tym " sama" bo maz chcial by na odleglosc ukladac mi co, gdzie i kiedy. O to ida fochy, bo np. nie ustalilam z nim wyjazdu do rodzicow, tylko napisalam sms w chwili kiedy wyjezdzalam z domu.

Po tym wpisie mam wrażenie że jesteś kontrolowana przez męza na każdym kroku.
To nie jest dobre spowiadać się ze wszystkiego,ustalać wyjazd do rodziców? Bez przesady,ale jakieś granice muszą być.
Wiem że na Twoją niekorzysc działa to że masz tesciową pod nosem.

mamy duży dom i duży piec,jak mąż go załaduje do pełna to ponad dobę nie trzeba do niego schodzić!

47,689

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka.

Pigwa ale wczesnie wstalas. Czemu musialas wstac o 2 w nocy?
To co piszesz o duzyn piecu to prawda. Mialam do szkoly obslugi malutki piec, trzeba bylo chodzic do niego co 30-60 min i duzy o ktorym nie trzeba myslec.

Dziewczyny dzieki, ze jestescie.
Dzis tez bede miec fochy meza. Mama dzwonila po 6 ze potrzebny jest kierowca, czy bym nie przyjechala, a ja tego nie " uzgodnilam" z mezem wczoraj na skype.
Sil do takiego zachowaniai brakuje. Bedzie maz mi wmawial, ze wczoraj mu nie powiedzialam tylko czekalam na dzis.
Nic ide sie ubierac.
Milego slonecznego dnia.

47,690

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
nina malina napisał/a:

Meza boli tez np. to, ze on w dni wolne od pracy siedzi sam w karawanie a my " mamy fajnie" bo jezdzimy gdzie chcemy

Ten problem występuje gdy facet pracujący za granicą czy na dłuższym wyjeździe ma jakis dzień wolny w tygodniu.
Nie ma co ze sobą zrobić to mysli o głupotach albo robi głupoty.
My ze znajomymi ostatnio własnie o tym rozmawialismy,kolega ten co z moim pracuje powiedział dobrze że pracują dzień w dzień,bo gdyby mieli jeden dziń wolny to myśleliby o głupotach,szukali jakiejś rozrywki,byc może pili a co najgorsze zdradzali.A tak nie mają czasu na głupoty.

Wytłumacz swojemu męzowi że to wcale tak fajnie nie jest,co z tego że sobie pojedziesz tu i tam? Każda z nas która ma męża na odległosc wolałaby,zamiast takich samotnych wyjazdów miec go przy sobie na codzień.

nina malina napisał/a:

Dzis tez bede miec fochy meza. Mama dzwonila po 6 ze potrzebny jest kierowca, czy bym nie przyjechala, a ja tego nie " uzgodnilam" z mezem wczoraj na skype.

Nina wróć,wróć do punktu wyjścia i zastanów się po co się tłumaczysz męzowi z każdego wyjazdu?
Im bardziej się będziesz tłumaczyć,uzgadniać tym bardziej on Cię będzie kontrolował.


Pigwa napisał/a:

LENA może to zależy od inhalatora,taki bardziej profesjonalny to ponad 5tys

Pigwa czywiscie że zalezy,ale powiedz po co komu inhalator za 5 tysięcy?
Owszem takie się przydają ale takim dzieciom ludziom co zmagają się na codzień z cięzkimi chorobami.
A tak raz na jakis czas wystarczy zwykły za grosze.

47,691

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina Malina ale po co się tłumaczysz? Nie musisz, no chyba ze masz taka potrzebę ale to już chyba problem leży w tobie a nie w mężu. Mój mąż jest od 4 dni i szczerze mówiąc wolałabym żeby wyjechał z powrotem.

47,692

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nina nie musisz się tłumaczyć, jesteś dorosła osobą.
nie raz ja też nie wytrzymuje krzyków i płaczu dziecka
jest u twojego meża tak sytuacja rodzinna jak u mojego meża, mąż to nawet z bratem się nie odzywa, a kim z rodziny to tylko może jeden wujek, tak samo teście do nikogo nie jeżdza w gości, do nich nikt nie przyjeżdza, podobno parę lat temu było innaczej, ale jak zobaczyli jak Ona pije jak za 3 osoby to pewnie dali spokój.
Ja nie rozumie jak można tak nienawidzić siostry czy brata, u mnie tak nie mam wiadomo też się kłócimy ale ja już jesteśmy praktycznie dorośli to inaczej jest, mi rodzice zawsze powtarzali żeby zgodnie żyć z rodzeństwem i też tak jest, teraz jak mieszkam z nimi to dobrze jest siostra popilnuje małej czy brat jak coś trzeba
Pamiętam jak pierwsze święta maż był w szoku jak u nas wygłada że jest spokojnie, wszyscy razem siedzą bez kłótni bez wrzaskow, bez alkoholu, nie znal taki świąt, nawet urodziny mu teściowa nie robiła tzw z tortem, dopiero u nas to poznał, pamiętam jak raz moja mama zrobiła mu tort i dała prezent.
powiem dla to jest chorę, ale wiem że maż ma DDA niestety jak nie zacznie terapie nie otworzy oczy co jego matka wyrabia to na pewno do niego nie wrócę, nie raz ma obraze przed oczami jej pianej to jest tragedia, szkoda że tak postępuje jej życie, na siłe nic się nie zrobi, całe swoje dziecistwo mąż zapewne widział matkę pianą i rozbierająca się, wrzeszczącą i tym podobne.

przepraszam, że tak się rozpisałam

47,693

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola la napisał/a:

Mój mąż jest od 4 dni i szczerze mówiąc wolałabym żeby wyjechał z powrotem.

Pewnie na nerwy Ci już działa?

Natka napisał/a:

Ja nie rozumie jak można tak nienawidzić siostry czy brata

Można nienawidzić.
Ja tam mam siostre ale po jej wyczynach nasz kontakt jest ograniczony do minimum.
Więcej mam wspólnego z siostrami mojego i córkami mojej "macochy" niż z własną siostrą.
No ale ona wybrała takie zycie ,a nie inne więc cóż ratować na siłę relacji rodzinnych nie będę.

W swojej rodziny mam sporo przykładów niezgody między rodzenstwem,więc dla mnie to żadna nowość.


Natka napisał/a:

i rozbierająca się

że co?

47,694

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena bo ja teściowa się upija tak na maksa to normalnie rozbiera się albo gada o seksie, parę razy to widziałam, szybko wtedy uciekałam na gore by na to nie patrzeć, przeważnie tak się zachowywała jak z kimś piła czy to z rodziną czy z koleżanką.

no tak wiadomo są różne przypadki w rodzinnie

47,695

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dzień dobry!
wstajemy kochani,miłego dnia

47,696

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
nina_malina napisał/a:

Hejka.

Pigwa ale wczesnie wstalas. Czemu musialas wstac o 2 w nocy?
To co piszesz o duzyn piecu to prawda. Mialam do szkoly obslugi malutki piec, trzeba bylo chodzic do niego co 30-60 min i duzy o ktorym nie trzeba myslec.

Dziewczyny dzieki, ze jestescie.
Dzis tez bede miec fochy meza. Mama dzwonila po 6 ze potrzebny jest kierowca, czy bym nie przyjechala, a ja tego nie " uzgodnilam" z mezem wczoraj na skype.
Sil do takiego zachowaniai brakuje. Bedzie maz mi wmawial, ze wczoraj mu nie powiedzialam tylko czekalam na dzis.
Nic ide sie ubierac.
Milego slonecznego dnia.

NINA ja tak wstaje,dziś za dziesięć 1!
na koniec dnia w pracy wyglądam jak zoombie
wracam z pracy ,jem obiad,umyje sie i z zamkniętymi oczami do łóżka
dziś o 1 jadłam śniadanie,córka wczoraj ugotowała bób i mi przyniosła,nie słyszałam,dzis go zjadłam
poprzestawiały mi się godziny spania,przerąbane!!!!

47,697

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
nina malina napisał/a:

Meza boli tez np. to, ze on w dni wolne od pracy siedzi sam w karawanie a my " mamy fajnie" bo jezdzimy gdzie chcemy

Ten problem występuje gdy facet pracujący za granicą czy na dłuższym wyjeździe ma jakis dzień wolny w tygodniu.
Nie ma co ze sobą zrobić to mysli o głupotach albo robi głupoty.
My ze znajomymi ostatnio własnie o tym rozmawialismy,kolega ten co z moim pracuje powiedział dobrze że pracują dzień w dzień,bo gdyby mieli jeden dziń wolny to myśleliby o głupotach,szukali jakiejś rozrywki,byc może pili a co najgorsze zdradzali.A tak nie mają czasu na głupoty.

Wytłumacz swojemu męzowi że to wcale tak fajnie nie jest,co z tego że sobie pojedziesz tu i tam? Każda z nas która ma męża na odległosc wolałaby,zamiast takich samotnych wyjazdów miec go przy sobie na codzień.

nina malina napisał/a:

Dzis tez bede miec fochy meza. Mama dzwonila po 6 ze potrzebny jest kierowca, czy bym nie przyjechala, a ja tego nie " uzgodnilam" z mezem wczoraj na skype.

Nina wróć,wróć do punktu wyjścia i zastanów się po co się tłumaczysz męzowi z każdego wyjazdu?
Im bardziej się będziesz tłumaczyć,uzgadniać tym bardziej on Cię będzie kontrolował.


Pigwa napisał/a:

LENA może to zależy od inhalatora,taki bardziej profesjonalny to ponad 5tys

Pigwa czywiscie że zalezy,ale powiedz po co komu inhalator za 5 tysięcy?
Owszem takie się przydają ale takim dzieciom ludziom co zmagają się na codzień z cięzkimi chorobami.
A tak raz na jakis czas wystarczy zwykły za grosze.

wiesz ,nie interesowałam się takimi dla dzieci,przy mojej chorobie potrzebny już droższy
od kiedy pije olejek oregano ,nie dusi mnie i nawet wziewów nie biorę

47,698

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

cześć.
pigwa ty to masz z tym spaniem.

47,699

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Śpieszę donieść, że jestem pijana ze szczęścia. big_smile
Najlepiej Młody napisał angielski 100% i język polski 84%. Najsłabiej matematykę 61%. 
Rekrutacja do LO będzie tylko formalnością. big_smile
Ale się cieszę!

47,700 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-17 09:58:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam gratuluję Tobie ,a synowi w szczególności smile
Wynik z matmy chyba aż taki kiepski nie jest? Nie wiem nie znam się,mnie to za rok czeka.
To do jakiego liceum startuje?


Pigwa ten olejek oregano to pijesz normalnie czy jakos rozrabiasz?


Pogoda świetna się dzisiaj zapowiada,będzie siąpić cały dzień.

Mecz oglądaliście wczoraj? Ja padłam 20 minut przed końcem,ale żadnej bramki nie było więc nic nie straciłam.

47,701

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam gratulacje.
Ogladałam mecz z corkami bo maz spal, a najdłużej wytrzymała starsza córka. Dobry wynik -remis. A u nas calymi dniami jest pelno roboty, wiec wieczorem padamy ze zmeczenia, ale to takie fajne zmeczenie.

47,702 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-06-17 11:13:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Wynik z matmy chyba aż taki kiepski nie jest?

No nie. smile
O 10 CKE podała wyniki ogólnopolskie. I tak: matematyka: 47% wieś, 46% miasta do 20 tys., 49% - miasta od 20 do 100 tys., 54% miasta powyżej 100 tys. Młody ma 61%, czyli powyżej średniej ogólnopolskiej.
Najlepiej napisał angielski 100%, średnia ogólnopolska 64% i język polski, który napisał na 84% a średnia ogólnopolska to 69%.
Obawiałam się matematyki, a tu takie miłe zaskoczenie. smile


Cayenne81 napisał/a:

To do jakiego liceum startuje?

Złożył papiery do liceum z rozszerzonym językiem angielskim, językiem polskim i biologią.

47,703

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam. Gratulacje dla syna, bardzo dobrze napisany egzamin, zdolnego masz synka.

u mnie burza była i teraz tak strasznie wieje, pewnie znowu będzie burza.

a mecze nie oglądałam dla mnie to nuda.

47,704

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam  wyniki super.A matematyka jak na kogoś kto jej nie lubi całkiem przyzwoity wynik.
Tak że gratulacje dla twojego dziecka.
My oglądaliśmy mecz z młodszym ,starszym ,jego dziewczyną i kolegą.
Mąż nie oglądał bo nie lubi.
Padłam pół godziny przed końcem i obudzili mnie jak się skończył.
Pigwa mam ze spaniem tak jak ty.Teraz mam przechlapane bo mam dwie nocki w tygodniu.I obudziłam się po tej nocy,spałam dwie godziny.Dalej nie mogę usnąć i chodzę jak zmora.Wziełam melisę i nic nie pomogło.
Mamy żółwia bo wczoraj znaleźli nad wodą.Uciekł chyba komuś.
Teraz już jest kompletny cyrk,psy ,koty ,kozy i jeszcze żółw.
U nas straszny upał.Miałam iść na działkę ale za gorąco.
Nina masz rację że musisz postawić granice.To nie jest normalne że mąż  jest daleko i musisz się tłumaczyć że jedziesz do rodziców.
A co do tego że on tam siedzi sam a ty jedziesz sobie do rodziców,to chyba zgodził się na taki układ.

Mój też miał dawno temu taką fazę że był zazdrosny jakby o moich rodziców,nawet koleżanki.Pamiętam teksty że moje koleżanki to same jakieś pie...e.
Teraz kiedyś jak się pokłóciliśmy miałam na końcu języka powiedzieć że jest chyba zadowolony że tak szybko straciłam rodziców.
Ale nie powiedziałam,nie warto mówić sobie przykrych rzeczy i ranić się nawzajem jak jest dobrze.
Tego się nauczyłam przez lata.Życie szybko leci i nie wiadomo jak długo pożyjemy i będziemy razem.
Miłego dnia.

47,705 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-17 11:52:58)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Złożył papiery do liceum z rozszerzonym językiem angielskim, językiem polskim i biologią

W waszej miejscowosci?

Na tle ogólnopolskim wypadł bardzo dobrze smile

Jesli chodzi o szkoły,to coś koło 27 czerwca mają zapasc jakieś decyzje odnośnie systemu kształcenia.
Rozważają wprowadzenie 4 lat podstawówki,4 lat gimnazjum i 4 liceum.
Nie zlikwidują gimnazjów,bo to za duża strata dla szkół selezjańskich.

Natka napisał/a:

a mecze nie oglądałam dla mnie to nuda.

Dlaczego nuda?

Ja też nie oglądam tak ogólnie,ale jak sa jakieś mistrzostwa to czemu nie.

47,706

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

niki nocki najgorsze..

lena dla mnie nudy, nie lubię ogładać.
to twoj synek idzie do zerówki od września czy za rok?

47,707

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka idzie do przedszkola,a czy to będzie zerówka tego jeszcze nie wiem.
Idzie to za duzo powiedziane big_smile On na razie nie chce słyszeć o żadnej szkole,przedszkolu itd smile

47,708

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

to u mnie jest odwrotnie.
jak w przedszkolu to będzie grupa 4-5 latków, starszaki tak u mnie jest

47,709

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka u nas zerówka jest w przedszkolu.
Ale raczej trafi własnie do zerówki,tak jak wszystkie 5 latki do tej pory.

47,710

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena u mnie nie ma zerówki w przedszkolu, tak jak pisałam jest grupa 4-5 latków, mają inne ksiązki jakieś zajęcia tyle wiem

Posty [ 47,646 do 47,710 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 732 733 734 735 736 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024