Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 728 729 730 731 732 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47,386 do 47,450 z 49,633 ]

47,386

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej smile

U nas też upał. aż się nie chce wychodzić z domu tongue Wczoraj wieczorem zaliczyliśmy pierwsze moczenie nóg w Bałtyku tongue

500+ to pewnie ułatwienie dla rodziców, ale doprowadzi nas do bankructwa.... Poza tym, akurat ja, ze względu na sposób pracy mojego P, mam z tym strasznie zakręconą sytuację, bo P przebywa czasowo za granicą, ale ma taką umowę, która nie jest sklasyfikowana w polskim kodeksie pracy. Ech, szkoda gadać tongue
U mnie 500+ idzie w 100% na rehabilitację, a jeśli coś zostaje to na konto oszczędnościowe dzieci (mamy jedno dla trójki). Ale w moim otoczeniu też są ludzie, którzy 500+ wydadzą na niekończącą się imprezkę.....

Z P mamy za sobą pierwsze spięcie. Ręce opadają tongue

Zobacz podobne tematy :

47,387

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Z P mamy za sobą pierwsze spięcie. Ręce opadają tongue


Hej:)

Jest juz Foch ??

Co do 500+ ja nie dostaje ale juz widać po sąsiadach kto dostał .
Jedni pozytkują na imprezy grillowe  inni, markowe ciuchy ??

Przeraża mnie takie podejście ludzi.

47,388 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-05-24 14:58:06)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Lena i co wyszło po takim badaniu małemu?
zobaczymy co lekarz powie na ten wynik..

Wszystko dobrze wyszło.Jak miał miesiąc i jak miał 4,5 roku.

Natka napisał/a:

Jedni pozytkują na imprezy grillowe  inni, markowe ciuchy ??
Przeraża mnie takie podejście ludzi..

No przecież trzeba się pokazać.
JEsli chodzi o markowe ubrania czyt.Nike,Adidas itp. ktoś kiedyś powiedział że takimi ubraniami ludzie chcą się dowartościować.Dlaczego np.dresiarze nosza takie ubrania? Pewnie nie jeden z nich to jedna wielka patola,ale jak ma dresik Najacza to trzeba sie go  bać big_smile tongue bo toż to Pan podwórka.Tak naprawdę koleś o markowych szmatach nie ma naprawdę pojęcia,jak i o wielu sprawach z życia wziętych.

Przyszedł do nas sołtys przed chwilą, mówi że efekt 500 +już  wychodzi ,nikt za 150 zł nie chce iść "hakać" truskawek...
ps.jak się pisze hakać? ch czy h wychodzi że błąd,podobno to jakaś gwarowa mowa

47,389 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-05-24 18:25:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, to zależy,  co rozumiesz przez słowo,  oryginalne?
Metkę to ma każdy ciuch i każdy jest z jakiejś firmy.
Tylko cenowo się one różnią.

Ja osobiście lubię nike, albo teraz np. noszę buty z firmy sketchers, są bardzo wygodne i długo się trzymają.

Piszecie często o ciuchach z Pepco, nie znam tej firmy, ale kojarzy mi się ona z firmą w Anglii Peacock, mają tanie ciuchy, ale dobrej jakości,  jak np. podkoszulki, o sto razy lepsze niż te w galeriach.

Sorry Lena miałam na myśli markowe a nie oryginalne,  przejęzyczyłam się.

47,390

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

pepco to tanie ciuchy, ale i dosyć szybko się niszczą nie wszystko trzeba trawić w dobry materiał np koszulki są od 10 do 20 zł.

Jak u mnie duszno chmurzy się a burzy nie ma..

47,391 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-05-24 18:35:31)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Lena napisał/a:

Niki a co tu się obrażac? Dobrze piszesz.
Każdy kto decyduje się na dziecko wie że przede wszystkim  sam ma dać radę  je wychowac i utrzymać.Chyba nikt normalny nie zdecyduje się na dziecko dla pieniędzy.
Niektórzy te pieniądze przeznacza faktycznie na dzieci,kupią im potrzebne rzeczy,leki,w przypadku takich osób jak Kasjana na rehabilitację która jak wiadomo tania nie jest.
Ale sa tacy,co dzieciom nic nie kupią,ja już nie mówię o ubraniach itp.Ale te dzieci nawet normalnego jedzenia nie zobacza.
My dostaliśmy jakiś czas temu rodzinne z Niemiec i duży zwrot.Na drugi dzień poszliśmy do banku założyć dzieciakom konta.Każdy ma swoje i ma tam wpłaconą duża kwotę pieniędzy ,do tego co miesiąc zamierzamy wpłacać każdemu po 500 zł.Póki te pieniądze nam się należą, to moje dzieci będą korzystać.


Lena, dobrze zrobiliście, ja też bym tak zrobiła, zawsze to na studia się przyda albo na start w dorosłe życie.

47,392 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-05-24 20:07:10)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Agnesitas napisał/a:

Lena, to zależy,  co rozumiesz przez słowo,  oryginalne?
Metkę to ma każdy ciuch i każdy jest z jakiejś firmy.
Tylko cenowo się one różnią.

Wiesz  w potocznym języku przyjęło się, że nazywając jakąś odzież  markową czy oryginalną , mamy na myśli, że jest ona wysokiej jakości, co zwykle wiąże się również z jej wyższą ceną i prestiżem związanym z jej posiadaniem.
Dla jednych np.Nike będzie już marką i oryginalnością na maxa,a dla innych Louis Vuitton to minimum.

Aga ja też nosze jakieś szmatki Nike,buty adidasa ale ja do tego jakiejś wagi nie przywiązuje,jak się trafi cos fajnego to kupuję i to częściej w szmateksach niż zwykłym sklepie.

47,393

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Byłam dziś w Urzędzie Skarbowym i znalazłam informację,że na mocy rozporządzenia Ministra jakiegś tam uchwałą z 10 maja 2016 roku 27 maja jest dniem wolnym od pracy i obowiązkowo odrobiony będzie 4 czerwca.US pracuje tego dnia od 8 do 15.30.
Jaja po prostu.
Nie wierzę,że Kaczyński jest zdrowy psychicznie.Ktoś kto kreuje sobie rzeczywistość na własne potrzeby nie może być zdrowy.

Oni wszyscy mają coś z głową. W dniu dzisiejszym: Antoni Macierewicz zmienił zdanie i uchylił swoją wcześniejszą decyzję o tym, że piątek po Bożym Ciele będzie dniem wolnym w polskiej armii. W zamian za wolny piątek, żołnierze i pracownicy cywilni mieli pracować w sobotę 4 czerwca. Teraz nie muszą. Pismo, dotarło dziś do jednostek. - TVN24
Wietrzę jakiś podstęp hmm (tylko jeszcze nie wiem jaki roll), bo w powrót zdrowego rozsądku u tego pana nie wierzę. wink


Cayenne81 napisał/a:

JEsli chodzi o markowe ubrania czyt.Nike,Adidas itp. ktoś kiedyś powiedział że takimi ubraniami ludzie chcą się dowartościować.

E tam... Ja młodemu t-shirty i bluzy kupuję z Adidasa, Nike, bo wiem, że będzie je nosił długo i po praniu nic się z nimi nie stanie. Ma trzy t-shirty kupione półtora roku temu i wyglądają jak nówki.


Idąc dzisiaj z psiakiem na poranny spacer poślizgnęłam się i  ''zjechałam'' ze schodów. Przez własną głupotę! Wysmarowałam stopy kremem, a że nie miałam już czasu czekać aż krem się wchłonie, to założyłam klapki i wyszłam. I nogi mi się rozjechały. Boli mnie pod łopatką i szyja jak schylam głowę do przodu.

47,394

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka,
Kasjana-ja tez dziś miałam spięcie z mężem.Jestem wk...na i rozczarowana.
Mam dziś imieniny ale zupełnie o tym zapomniałam bo w pracy taki zapieprz dziś miałam,że szok.Oczywiście-koleżanka chora i trzeba ją charytatywnie zastępować.
Potem z pracy biegiem do domu po podręczniki bo moje dziecko sobie zapomniało,że ma zajęcia w muzycznej po szkole no biegiem pannie zawieźć.Potem do księgarni kupić nagrody,zamówić długopisy,papier na dyplomy,psa wyprowadzić.
Potem do mamy.I normalnie zasnęłam jak do mnie mówiła.
Córka wróciła do babci z muzycznej,potem mąż przyjechał po nas z jakimiś ciuchami dla mnie.No niestety-porażka- wszystko do wymiany.
A w domu mi mąż tekst rzucił,że ja go do mamy na zupkę zapraszam   zamiast ugotować w domu i wino jakieś postawić.
Powiedziałam,że dziś ledwo na nogach stoję,że w domu byłam pięć minut po pracy i że mam w d... imieniny i chcę po prostu zrozumienia,spokoju,nie przypieprzania się zamiast jakichś sukienek.
Na to mąż rzucił,że w takim razie więcej nie dostanę sukienki.
Wściekłam się i odpowiedziałam,że g... zrozumiał z tego co powiedziałam i że tak najwygodniej-nie kupować zamiast zrozumieć,że padam na pysk i dać mi spokój,nie czepiać się i zrozumieć.

Nie mam ochoty z nim gadać.
Super dzień.

A u Ciebie Kasjana o co poszło?

47,395

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, u mnie mąż, w trakcie wizyty swojego kolegi powiedział mi, że mogłabym wreszcie zacząć zarabiać na rachunki ( dodam, że nie mam dochodu od dwóch miesięcy, bo skończył mi się macierzyński, ale wychodzziłam punkt 7 z orzeczenia młodego więc dostaję zasiłek. Wcześniej zarabiałam naprawdę dobrze, ale razem ustaliliśmy, że do pracy nie wracam, bo młody ma za dużo rehabilitacji...). A potem stwierdził, że kolega ma fajnie, bo rozstał się z partnerką i ma spokój. Odpowiedziałam, że jak mu tak bardzo zazdrości, to ja też szybko mogę się stać jego byłą i wyszłam. Jak kolega wyszedł, próbował mnie przeprosić, ale mu powiedziałam, że skoro obraża mnie przy koledze, to przeprosimy w cztery oczy może sobie w buty wsadzić.

Ogarniam wszystko, pilnuję rachunków, rehabilitacji, nawet jego alimentów i zwyczajnie obraża mnie traktowanie mnie jak darmozjada czy zło konieczne.... Przesadzam??


Co do Twojego męża, to potwierdza regułę, że faceci są niedomyślni i słyszą to co chcą usłyszeć... A co z tą pomocą do przedszkola? Rozmawiuałaś z dyrektorem??

47,396 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-05-25 08:09:00)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ja bym miała już dawno prawo jazdy, ale przez męże nie ma, tak się na mnie wydzierał że znowu nie zdałam, że tylko kasę chce, że jestem debilem co nie może zdać łuku i tym podobne, dlatego zrezygnowałam z zdawania egzaminu, teraz żałuje, ale już na pewno nie pójdą bo skąd kasę.

dziś chłodniej jest oby deszcz popadał.

47,397

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jak was czytam to chyba zacznę doceniać swojego męża.Takie akcje u nas były na początku.Teraz nie ma mowy o jakimś wygadywaniu kto zarabia a kto nie.
Przykre to wszystko.
My chyba dojrzeliśmy,nie chce nam się kłócić o pierdoły.Nie wiadomo ile kto pożyje i kiedy zostanie sam.Mam przykład rodziców.Wszystko było dobrze.Też  zaczęli  sobie wszystko układać,dzieci wychowali i wszystko się zawaliło przez chorobę.
W pepco nigdy nie kupowałam ale ostatnio weszłam i kupiłam dwie bluzki i nawet po kilku praniach się trzymają.Tzn. wcześniej kupowałam jakieś kubki,naczynia.Ciuchy pierwszy raz.

47,398 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-05-25 08:55:28)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Gojka, u mnie mąż, w trakcie wizyty swojego kolegi powiedział mi, że mogłabym wreszcie zacząć zarabiać na rachunki ( dodam, że nie mam dochodu od dwóch miesięcy, bo skończył mi się macierzyński, ale wychodzziłam punkt 7 z orzeczenia młodego więc dostaję zasiłek. Wcześniej zarabiałam naprawdę dobrze, ale razem ustaliliśmy, że do pracy nie wracam, bo młody ma za dużo rehabilitacji...). A potem stwierdził, że kolega ma fajnie, bo rozstał się z partnerką i ma spokój. Odpowiedziałam, że jak mu tak bardzo zazdrości, to ja też szybko mogę się stać jego byłą i wyszłam. Jak kolega wyszedł, próbował mnie przeprosić, ale mu powiedziałam, że skoro obraża mnie przy koledze, to przeprosimy w cztery oczy może sobie w buty wsadzić.

Ogarniam wszystko, pilnuję rachunków, rehabilitacji, nawet jego alimentów i zwyczajnie obraża mnie traktowanie mnie jak darmozjada czy zło konieczne.... Przesadzam??


Co do Twojego męża, to potwierdza regułę, że faceci są niedomyślni i słyszą to co chcą usłyszeć... A co z tą pomocą do przedszkola? Rozmawiuałaś z dyrektorem??

Oj,wcale Ci się nie dziwię, Kasjano,że się wściekłaś.Dla mnie to takie popisy przed kolegą.
Moja córka mawia,że tato to się zawsze popisuje przed braćmi,kolegami.I to chyba prawda.Stary chłop a durnowacieje.Ale moja córka ostatnio rzuciła przy moim kuzynie,żeby się tatuś nie popisywał.Kuzyn podchwycił wątek zapytał a córka na to,że tata zawsze się popisuje.I rzuciła parę tekstów jakie to on wtedy mówi.Kuzyn się pośmiał,powiedział,że córka mu nieźle dowaliła.I może na razie spokój będzie:)
Ale pamiętam jakiś czas temu,jego brat skarżył się na swoją-już byłą-żonę,że ona ciągle sprząta,dziećmi się nie zajmie,obiadu nie ugotuje (nie pracowała i nie miała żadnych,żadnych obowiązków) i mój mąż na to,że niech wpadnie do nas posprzątać bo byłoby co.
Wściekłam się i powiedziałam,że jak mu to odpowiada to ok-od dziś buty zdejmuje i zostawia przed drzwiami (jego brat tak robił w mieszkaniu w BLOKU),sprząta wszystko po sobie a na obiadek do mamusi zapieprza.
Skończyło się przypieprzanie bo zrozumiał chyba,że z taką żoną co tylko podłogi myje,nie ma czasu wyjść z dziećmi żyć się nie da.

Wiesz,ja tam bym za bardzo za tym nie była by mąż przepraszał przy koledze.Bo ja generalnie uważam,że jak coś ma do Ciebie to powinien w cztery oczy powiedzieć a nie przy koledze.Ja sama nie lubię sytuacji gdy wpadam do małżeństwa zaprzyjaźnionego a oni próbują mnie takimi tekstami uwikłać w swoje sprawy.I kolega jakby był kumaty to by męzowi powiedział,że on nie ma ochoty takich tekstów wysłuchiwać.
Nie, oczywiście,nie przesadzasz i na Twoim miejscu poważnie bym się z mężem rozmówiła:co konkretnie ma do Ciebie i co mu nie pasuje.
I jeśli coś ma to z tych powodów,które napisałam powyżej nie powinien takich spraw przy koledze poruszać bo kolega nie obowiązku stawać po czyjejś stronie, czy czuć się zakłopotanym.

Co do pomocy przedszkolnej: dyrektor sam widzi jakie zamieszanie jest kiedy przedszkolanki nie ma w pracy,jakim problemem jest zorganizowanie zastępstwa.Jak panna była "u lekarza" dwa dni to wziął do pomocy znajomego,emerytowanego nauczyciela.Sam też parę razy przedszkolankę zastępował.Co ja mam mu tłumaczyć,on jest szefem.Ja raz wyraziłam opinię,powtarzać się nie zamierzam.Ale jak panna znowu pójdzie za chwilę na zwolnienie to ja też pójdę.Bo ja nie daję rady.Wczoraj miałam jedną przerwę lekcyjną bo przedszkolaki nie mają przerw i trzeba z nimi siedzieć.
To o wiele większe wyzwanie,takie zajęcia z przedszkolakami,niż z podstawówką.Co prawda ja tak dzieci przyzwyczaiłam,że rzadko siedzą,duzo się ruszamy,gramy,bawimy się ruchowo.Nawet jak oglądamy Dorę to powtarzamy,skaczemy,wstajemy.

Moja koleżanka nauczyła dzieci,że siedzi z komórką,pije kawę a dzieci albo kolorują albo oglądają bajkę.Za każdy razem jak do niej po coś wchodzę to tak ją widzę.Jest cichutko jakby dzieci nie było.Ale ona się po prostu drze na dzieciaki.Taka stara pedagogiczna szkoła.Choć dziewczyna jest po trzydziestce.
Kiedyś rozmawiałyśmy o Domanie i powiedziałam jej,że może sama wykonać plansze,że zabawa jest zajmującą,że dzieciaki szybko łapią.
Za dużo pracy-sesje trzeba by trzy razy dziennie robić-trwają po trzy,cztery minuty.Ale ją głowa boli ciągle...

U mnie nawet jak dzieci kolorują to ja nie siedzę,podchodzę,pytam o kolory po angielsku,pytam po angielsku o kolorowane elementy.Cały czas gadamy.Nikt nie siedzi cicho smile

47,399

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka bardzo czesto spotyka sie takich nauczycieli. Dadza dzieciom zadanie i mysla ze maja wolne. Pamietam jak ja chodzilam do przedszkola, wlasnie takie byly.

Ja 500  ktore dostane na dziecko wykorzystam na prywatne przedszkole dla starszaka. Musze tylko kupic przyczepke rowerowa zeby obydwu moc wozic a na zime kupimy drugie auto bi przedszkole jest oddalone jakies 3 km wiec ciezko bedzie w zimie.

Odkad wyszlam za maz dzien matki jest dla mnie stresujacy. U meza w rodzinie jest tak ze synowe skladaja zyczenia tesciowej. A ja jakos nie moge, mimo ze jest spoko. Nie zaproponowala mi zebym mowila jwj mamo wiec nie mowie i nie czuje tego by uwazac ja za matke. Dziwnie no nie?

47,400

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ania to rzeczywiście wyjątek, ale jak one składają życzenia to i tobie nie bardzo pasuje wyłamać się.

47,401 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-05-25 10:52:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka mój syn juz w szkole ale chodzi na świetlice . Panie na świetlicy sie zmieniają ale jest tylko jedna Pani która angażuje sie cała sobą aby dzieci te 2-3h nie nudziły sie na świetlicy . Wymyśla wciąż nowe zabawy , gry , teatrzyki ( gdzie dzieci sa aktorami potem maja występy w domu kultury z widownia ) ze moje dziecko czasem prosi aby zostać dłużej i nie jechać do domu. Niejednokrotnie jak był np. Mikołaj czy Andrzejki ona była przebrana. Organizowala  dzieciom zabawy z Mikołajem , andrzejkowe wróżby itp . Ja osobiście z chęcią jej pomagam w organizacji jakis małych uroczystości ( dekoracje sali itp bo ona w tym czasie siedzi z dziećmi ) bo czuje ze ona wpelni sie angażuje w rozwój naszych dzieci.
Natomiast pozostałe panie to siedzą przy biurkach , dzieci sobie ona sobie i pilnują tylko aby dzieciaki nie zrobiły sobie jakiejś krzywdy .
Do tej pory pozostałe panie ani razu nie zorganizowały nic poza pilnowaniem dzieci . Nawet jesli zdazy sie  ze któraś cokolwiek zorganizuje , nie wiem czy byłabym chętna do pomagania jej .




Odnosnie Dnia Matki .

My z mężem jedziemy razem do jednej i drugiej mamy . Prezenty kupuje ja bo maż nigdy nie ma czasu , ale prezenty sa takie same smile

Aniu ile Ty jesteś po ślubie ???

U mnie teściowa ani moja mama same z siebie tez nie zaproponowały aby mowić do nich mamo . To jakoś tak wyszło samo naturalnie po około mc po ślubie . Ja na początku unikałam tego zwrotu bo było mi dziwnie i mówiłam bezosobowo . Potem jakoś poszło i tak zostało .

47,402

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wlasnie za kazdym razem sie jakos wylamalam i teraz juz chyba glupio by bylo zaczac zwlaszcza, ze w naszych relacjach nic sie nie zmienilo.

47,403

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka jest super nauczycielką z tego co ja pamiętam ze szkoły tak nie było, nauczyciela dawał zadanie a sam coś innego robił.

W życiu do teściowej nie składałam życzeń na dzień matki i nie ma zamiaru to nie moja matka.

Czy u was wszędzie widać kobiety w ciąży, każda moja koleżanka w ciąży, ile nie znajomych widzę, no to będzie przerost naturalny duży, pewnie przez program + 500.

47,404

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Gojka jest super nauczycielką z tego co ja pamiętam ze szkoły tak nie było, nauczyciela dawał zadanie a sam coś innego robił.

W życiu do teściowej nie składałam życzeń na dzień matki i nie ma zamiaru to nie moja matka.

Czy u was wszędzie widać kobiety w ciąży, każda moja koleżanka w ciąży, ile nie znajomych widzę, no to będzie przerost naturalny duży, pewnie przez program + 500.

ZauwaZylam ze zawsze po zimie brzuchy wychodza. Smiejemy sie z mezem ze w zimie ludzie sie nudza to dzieci robia tongue a tak serio to "dzieki" 500+ na pewno duzo dzieci sie urodzi, nie koniecznie w normalnych rodzinach

47,405 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-05-25 11:49:09)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja idę jutro mamie zapalić znicz i tylko tyle mogę.
Teściowej niech mąż składa życzenie, w końcu to jego mama.
Ja do teściowej mówię mamo,bo jak inaczej? Długi czas zwracałam  się bezosobowo,ona nic nie zaproponowała.
Nie będę jej mówić per PANI,po tylu latach.Bez jaj.
Dziewczynie mojego syna zaproponuję za jakiś czas żeby mówiła mi po imieniu i spokój.
Mamę ma swoją własną.Jak będziemy na ty to nikt nie będzie się głupio czuł.
Gojka ty chyba dajesz się troszkę wykorzystywać i mamie i mężowi.
Co to za tekst o winie i jedzeniu skoro tyle pracujesz?
Twój mąż nie wie ile masz zajęć?

47,406

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też jestem zdania, że Gojka bierze zbyt dużo obowiązków na siebie,  musi się ostro postawić i pomyśleć o sobie i swoim odpoczynku.
Tak jak Natka, zauważyłam, że Gojka jest całkiem fajną nauczycielką,  widać,  że lubi to co robi.

47,407

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba my jesteśmy ponad 3 lata po ślubie.
Zeby nie było, że mówie do niej na pani, tylko raczej bezosobowo.  Ja w sumie myślałam ze to ona powinna zaproponować a teraz już sama nie wiem.

47,408

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Ryba my jesteśmy ponad 3 lata po ślubie.
Zeby nie było, że mówie do niej na pani, tylko raczej bezosobowo.  Ja w sumie myślałam ze to ona powinna zaproponować a teraz już sama nie wiem.

U mnie tak było że sama zaczęłam mówić mamo bo jak miałam mówić per pani. jak mała moja była większa to mówiłam babcia, dziadek.
Ale teraz bym już mówiła bezosobowo.

47,409 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-05-25 20:08:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, mnie tez się wydaje, że to typowe popisywanie się przed kolegą. Takie zgrywanie samca alfa... Wkurzające... Co do przeprosin przy koledze, to chodzi mi o to, ze skoro przy nim nie ma oporów, żeby mnie obrażać, to również przy nim powinien się przyznać do błędu. Chociaż ja absolutnie jestem zdania, ze w towarzystwie powinno się pohamować od tego typu przepychanek. Mój mąż to nazywa hipokryzją tongue
Dziś, w ramach przeprosin, dostałam bukiet konwalii (uwielbiam smile ), także odpuściłam. Ale najpierw powiedziałam mu słownie dwa zdania i mam nadzieję, że poszło mu w pięty.

Zgadzam się z dziewczynami smile Z tego co tu piszesz, jesteś nauczycielką z powołania. Ale myśl też o sobie, bo się szybko wykończysz...

Jak wam mija długi weekend?? U nas taki upał, że między 12 a 15 nie wychodzimy z domu. Wczoraj i przed wczoraj moje dzieci zaliczyły pluskanie (w jeziorku i w morzu), a jutro jedziemy na wieś, robić ognisko smile Chyba sobie na ten tydzień zawieszę dietę tongue

47,410 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-05-25 20:17:36)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki,mój mąż chyba wie ile mam obowiązków ale u niego jest tak,że jak mniej zarabiam od niego to znaczy,że pewnie mniej pracuję:)
Od jakiegoś czasu zaczęłam mówić co robię,co zrobiłam w ciągu danego dnia.Mówię też często,że ja nie mam żadnego dnia wolnego.Mój mąż jak nie jesteśmy na wsi potrafi cały dzień przespać i przeleżeć.
To ja robię wszystkim sniadanie w wolne dni.
To ja głownie gotuję obiad.Czasem zrobi mąż ale to naprawdę czasem.A poza tym zrobi taki syf,że szok.Dziś na przykład oboje mieliśmy wolne.Nikomu się nie chciało zawieźć córki do szkoły więc pojechała taksówką.Mąż sobie leżał a ja pojechałam z psem do weta na zdjęcie szwów,zrobiłam zakupy i obiad.
Mąż zrobił naleśniki i twierdził,że obiadu jeść nie będzie.Ale jak zapytałam kto je obiad to był pierwszy:)
Ale muszę przyznać,że dziś zawiózł mnie do sklepu żebym sobie wymieniła ciuchy,do księgarni i na korki.
Widzę,że jak tłukę mu do łba ile ja robię i że mogę być zmęczona to chwyta.Z trudem ale chwyta.
Zrobiłam jazdę bo mój mąż postanowił zaprosić gości na wieś na obiad z okazji komunii rocznicowej i mi to zakomunikował,że mam dla zrobić obiad.Dla trzynastu osób!
Wściekłam się i powiedziałam co o tym myślę.Że idziemy do knajpy i ja się do tego mogę dołożyć jak on nie ma kasy.
No bo de facto jak katoliczką nie jestem,wisi mi to czy będzie ta rocznicówka czy nie.
Ale obiad traktuję jako spotkanie towarzyskie i owszem-się dołożę.
Agnes-wiem,że biorę za dużo ale ja tak mam i dopiero jak padam na pysk albo jak mam dni,że gorzej się czuję zaczynam dopiero to dostrzegać.W innym wypadku uważam to za normę:)

Dziewczyny,to czy jestem fajną nauczycielką musiałybyście same zaobserwować:)
Ale lubią mnie uczniowie.Choć jestem wymagająca to zawsze sprawiedliwa,nigdy nie mam pupilków i nawet jak ktoś jest wyjątkowo wredny to go nie skreślam i zawsze daję szansę.
Małe dzieciaki-przedszkolaki też chyba lubia angielskie ze mną.Pamiętam jak na początku był taki czterolatek,którego przedszkolanka przynosiła do mojej sali a on darł się wniebogłosy.W pewnym momencie się zamknął bo ciekawiło go co ja do dzieciaków mówię.Długo czas nie brał udziału w naszych zabawach,nic nie chciał kolorować.
Aż jak jego zapytałam po angielsku jakiego koloru będzie drzewo na jego kolorowance i on odpowiedział: green i biliśmy mu brawo to tak się zachęcił do pracy z nami,że pyta zawsze kiedy następny angielski.Będą ludzie z chłopaczka:)
Używam też często nagród- mam taki woreczek z małymi zabawkami po mojej córce i na zakończenie zajęć każdy coś dostaje za to,że ładnie pracował.
I tak,lubię swoją pracę. Choć może to paradoks bo ja generalnie za maluchami nie przepadam.Ale ja nie przepadam za niewychowanymi dzieciakami w mojej przestrzeni publicznej.W przedszkolu,w szkole ja takiego potrafię zająć.Ale prywatnie nie mam takiego obowiązku

Ja mojej teściowej nie składam życzeń z okazji dnia matki.To,że mówię do niej mamo nic dla mnie znaczy-ot taka nomenklatura.
Do mamy jutro przyjadę,teraz jestem na wsi ale jutro mąż mnie do kina zaprasza i wpadnę po filmie na chwilę do mamy.

47,411

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Gojka, mnie tez się wydaje, że to typowe popisywanie się przed kolegą. Takie zgrywanie samca alfa... Wkurzające... Co do przeprosin przy koledze, to chodzi mi o to, ze skoro przy nim nie ma oporów, żeby mnie obrażać, to również przy nim powinien się przyznać do błędu. Chociaż ja absolutnie jestem zdania, ze w towarzystwie powinno się pohamować od tego typu przepychanek. Mój mąż to nazywa hipokryzją tongue
Dziś, w ramach przeprosin, dostałam bukiet konwalii (uwielbiam smile ), także odpuściłam. Ale najpierw powiedziałam mu słownie dwa zdania i mam nadzieję, że poszło mu w pięty.

Zgadzam się z dziewczynami smile Z tego co tu piszesz, jesteś nauczycielką z powołania. Ale myśl też o sobie, bo się szybko wykończysz...

Jak wam mija długi weekend?? U nas taki upał, że między 12 a 15 nie wychodzimy z domu. Wczoraj i przed wczoraj moje dzieci zaliczyły pluskanie (w jeziorku i w morzu), a jutro jedziemy na wieś, robić ognisko smile Chyba sobie na ten tydzień zawieszę dietę tongue

Też uwielbiam konwalie,mmmm.:)
U mnie w małżeństwie też już na razie po burzy,jeśli przeczytałaś smile
Ja jestem na wsi-zaraz idę na spacer z córką i naszą parówką smile

47,412

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witajcie, u mnie się tak zimno zrobiło, moja mała miała sypać kwiatki ale jest tak zimno a ma cienka sukienkę to raczej nie pójdziemy...

pamiętam w szkole dużo nauczycieli miała swoich pupilków tak tego nie cierpiałam, zawsze oni mieli lepiej niż normalny uczeń, to takie nie sprawiedliwe, wiem zę ci nauczyciele wybierali takich co się najlepiej uczą a ci gorsi nie zasługiwali na uwagę, pamiętam jak mnie to bolało jako dziecko..

47,413

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smuzka a nie masz sweterka do tej sukienki? i rajstopek cienkich

47,414

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej. My dziś cały dzień spędziliśmy na wsi. Super było. Dzieci się wyszalały, a mąż wychylił 4 piwa i zrobił się taaaaki milutki tongue

Smużka, Ty to jesteś jak moja teściowa tongue Jak chłodno, to za zimno i nie można wyjść z domu, bo przecież nie ma ciepłych ubrań. Jak ciepło, to nie można wyjść, bo jeszcze się spoci, ją zawieje i będzie katastrofa. Przecież, skoro pogoda się popsuła, to córeczce wystarczyło założyć coś cieplejszego. Poszłaś? Domyślam się, że to dla małej musiało być ogromne przeżycie, i jeśli nie poszłaś, to pewnie była strasznie rozczarowana....

47,415

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Akurat ja jestem taką osobą że zawsze wychodzę na dwór nie ważne czy pada czy wieje czy śnieg.
Ubrała bluzkę sukienkę i bluzę rajstopy.
Tak chciała sypać jajko znosiła i sypała tylko do jednego ołtarza i już jej się znudziło kręciła się chciała wracać.

47,416

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie to będzie już jakieś dwa lata dopiero.

47,417

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, no to chwała ci za to smile
Super, że jednak z nią poszłaś. Wiesz, to jest jeszcze maluch i może się szybko nudzić. Ale nowe doświadczenie zdobyła, będzie miała o czym opowiadać itd. Doceń, że ten jeden ołtarz sypała, a nie narzekaj, że potem nie chciała. Pracuj nad pozytywnym myśleniem smile Będzie ci łatwiej żyć smile

47,418

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wam.
Wpadlam na chwilę,bo jakoś nie mam czasu siedzieć w necie.
Mam gości,wczoraj prawie cały dzień w mieście.

NAtka mała i tak długo wytrzymała,to dopiero niespełna 5 letnie dziecko,9 latki mają dosyć po całej procesji,a gdzie taka mała dziewczynka.

KAsjanaa he he alkohol robi z człowieka głupka,ale z drugiej strony człowiek wtedy jest szczery big_smile Często ,gęsto pozytywnie szczery wink
Jeśli chodzi o kłótnie,człowiek chyba z czasem z nich wyrasta,albo ma tak ich dosyć że jest już obojetny.
Mi to od jakiegoś czasu zwyczajnie nie chce się kłócić,kiedyś latały gary tak było gorąco,teraz odpuszczam  i  oboje chyba do tego dojrzeliśmy. Po za tym życie jest zbyt krótkie aby tracić czas na bezsensowne kłótnie.

47,419 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-05-27 07:09:09)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Powiem wam co raz brak mi siły do mojego dziecka, zrobiła teraz się okropna, rozpuszczona jak dziadowski bicz, ale do rzeczy, od tygodnia zaczęła wszystkich pluć, wczoraj tak mnie w twarz plunęła jak ją złapałam to myślałam że jej krzywdę zrobię takie nerwy dostałam, staje do konta nic do nie daje kare na bajki nie pomagają, zakaz wychodzenia na dwór też nic nie daje bo za 5 minut robi to samo, stała się bardzo uparta, kiedyś taka nie była, wszystko na nie, np tych spodni nie ubierze bo brzydki a w wcześniej chodziłam i tak ze wszystkim, normalnie tylko płacz, krzyk i ryk cały dzień. jest o wszystko walka by okulary nałożyła, by zaklejać oko dała spoko, trudno co będzie to będzie, trzeba oko ćwiczyć ta nie i się drze dałam spokój trudno.
Nie ma siły normalnie boje się że kiedyś stracę panowanie nad sobą i tak dostanie w dupę bo nie raz tak przegina swoim zachowanie.
nie ma z kim o tym pogadać, meżowi nic nie mówie, że komo u nich dobrze się zachowuje, jak dostaje co chce to owszem zachowuje się ''normalnie'' ale to nie tędy droga..
nawet moja mama ręcę załamuje, a ja też byłam trudnym dzieckiem, ale ona jest gorsza..

przepraszam musiałam się wygadać,

47,420 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-05-27 07:47:18)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, dziecko jest w zupełnie dla siebie nowej sytuacji. Sprawdza, na ile sobie może pozwolić. Do tego pewnie odreagowuje to wszystko, co się działo przez ostatnie lata. No i sama piszesz, że Ty też byłaś trudna. Czyli złożyły się trudny charakter i bardzo trudna sytuacja rodzinna.

Ja tak myślę, ze jedyną rzeczą, która może pomóc jest konsekwencja. U nas działa to tak, ze mamy regulamin domowy (ułożony i przygotowany razem z dziećmi). Dzieci wiedzą, co wolno, czego nie; jakie będą konsekwencje, jak zrobią coś nieakceptowalnego. Mamy system 3 porób (upomnienie, ostrzeżenie o konsekwencji, konsekwencja) i9 nie ma zmiłuj. Jak jest kara na słodyczne, to jest kara np na cały dzień a nie na 15 minut itd. No i musieliby się zastosować wszyscy, którzy mają wpływ na dziecko.

I jeszcze jedno. Nie wiem, jak podchodzisz do córki, ale u nas piszesz ciągle o negatywach w Twoim życiu. Wydajesz się osobą, która ciągle narzeka. I taki obraz budujesz u dziecka. Jeśli ona widzi, że najbliższe jej osoby widzą tylko to co złe, a nie to co dobre, to sama też tak zaczyna patrzeć na świat. Więc nie będzie myślała, że dzięki zaklejaniu oka może wyzdrowieć (uproszczenie), tylko będzie się wściekać, bo to jej sprawia dyskomfort.

A jeśli nie potrafisz sobie poradzić z małą, to może spróbuj ją zapisać do poradni psychologicznej? Tam spróbują pomóc i jej i Tobie.

Lena, mnie też się już nie chce kłócić. Sporo już przemilczam, bo zwyczajnie szkoda mi nerwów. Ale jak tak całkiem odpuszczę, to stracę do siebie szacunek tongue

47,421

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka córka przezywa wasze rozstanie, musiała się wyprowadzić. Dla niej to jest trudniejsze niż dla ciebie. Musisz to przeczekać, ale być stanowcza i konsekwentna. Biciem tylko pogorszysz sytuacje.

W moim bliskim otoczeniu młoda dziewczyna bije dziecko pasem, pije i to wszystko przy rodzinie. Dla nich to normalne. I nie wiem czy tutaj można cos zrobić. Chyba nie. Ja jestem w szoku, że w dzisiejszych czasach kiedy klaps jest kontrowersyjny ktoś może robic cos takiego. Nikt nawet się nie domyśli, bo ona jest wesoła i bardzo pewna siebie, pracuje, wykształcona, szkoda tylko że potrafi zrobić cos takiego. Zmienilam o niej zdanie o 180 stopni.

47,422

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiem .że nie wolno bić, ale wczoraj to normalnie aż mną za telepało złapałam za fraki i do kąta darła się w wniebogłosy.
Moja mama jeste bardziej stanowacza, ja niestety ulegam bo jak ona zacznie swój koncert wycia to uszy więdną w domu jakoś zniosę gorzej na dworze wstyd przed ludźmi ona ma zakaz chodzenia do sklepu z nami bo nie rozumie że może tylko jedna rzecz i więcej chce.
O ona to ma charaktrek gorszy niż mój to jest mieszanka męża i mojego charakteru a to tez był gagadek jak był mały. Najgorsze jest to że ona mnie nie słucha.
Kary jak ma to na cały dzień

47,423

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
KAsjanaa napisał/a:

Lena, mnie też się już nie chce kłócić. Sporo już przemilczam, bo zwyczajnie szkoda mi nerwów. Ale jak tak całkiem odpuszczę, to stracę do siebie szacunek

Mi nie chodziło o odpuszczanie takie,że np.Twój ma do Ciebie pretensje, a Ty odpuszczasz bo nie chcesz się denerwować.
Chodziło mi żeby w ogóle sobie kłótnie odpuścić, bo są one zwyczajnie niepotrzebne,a większość z nich wynika zazwyczaj z powodu głupiej pierdoły.


Natka nie myślałaś o wizycie u psychologa z małą?Zresztą Ty chyba takową miałaś zalecona w przedszkolu,ale mi się wydaje że zwyczajnie się wystraszyłaś.
Mała jak dotąd żyła w atmosferze awantur,z babcią alkoholiczką. Nagle wyprowadziliście się z domu gdzie dla dziecka to jest duże przeżycie.Mój starszy syn po przeprowadzce jak miał 4 lata,przez pół roku pytał kiedy wrócimy do swojego domku.Rozstanie wasze to też miało na nią wpływ,zabrałaś ją z przedszkola,więc nie ma co się dziwić bo dla takiego dziecka to jest za dużo zmian naraz.
Pomyśl o takiej wizycie bo prędzej czy później i tak Cię taka czeka.Zresztą teraz w tym centrum integracji mała będzie z psychologiem chyba rozmawiać.

47,424

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też nie bardzo mam czas pisać.Wczoraj miałam gości.Na dzień mamy dostałam ptasie mleczko i dużą czekoladę.W piątek była u nas burza z takim gradem,że dawno takiego czegoś nie widziałam.
Natka tak jak wcześniej dziewczyny pisały musisz być konsekwentna.Mała  ma za sobą traumatyczne przeżycia,jak się kłóciliście,przepychanki,szarpanie.
Może charakter ma trudny a może po prostu odreagowuje.

47,425

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ja się boje tej wizyty w tej poradni, jak wyjdzie coś gorszego, albo jeszcze mnie oskarża że dziecko bije albo nie wiem za niedbanie bo jest nerwowa.
Lena miałam iść ale się wystraszyłam że coś wyjdzie i mi dziecko zabiorą.

A ile takie badanie trwa? bo ma 30 maja aż dwa badania to nie wiem ile będę czekać, ja pewnie nie mogę z dzieckiem wejść czy jak to sie odbywa.
Z tego co ja pamiętam jako dziecko ja miałam badania nad dysleksją to byłam sama bez rodziców i trawy z 3 godziny

47,426

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka co ty piszesz,dziecka nikomu mie zabierają ot tak.Bo coś wyszło.
I co ma wyjść gorszego?
Jestem padnięta po wczorajszej imprezie i dzisiejszym upale. Dobranoc.

47,427

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

czy u was też tak gorąc..a sucho jest okropnie.

47,428

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Gojka, u mnie mąż, w trakcie wizyty swojego kolegi powiedział mi, że mogłabym wreszcie zacząć zarabiać na rachunki ( dodam, że nie mam dochodu od dwóch miesięcy, bo skończył mi się macierzyński, ale wychodzziłam punkt 7 z orzeczenia młodego więc dostaję zasiłek. Wcześniej zarabiałam naprawdę dobrze, ale razem ustaliliśmy, że do pracy nie wracam, bo młody ma za dużo rehabilitacji...). A potem stwierdził, że kolega ma fajnie, bo rozstał się z partnerką i ma spokój. Odpowiedziałam, że jak mu tak bardzo zazdrości, to ja też szybko mogę się stać jego byłą i wyszłam. Jak kolega wyszedł, próbował mnie przeprosić, ale mu powiedziałam, że skoro obraża mnie przy koledze, to przeprosimy w cztery oczy może sobie w buty wsadzić.

Ogarniam wszystko, pilnuję rachunków, rehabilitacji, nawet jego alimentów i zwyczajnie obraża mnie traktowanie mnie jak darmozjada czy zło konieczne.... Przesadzam??


Co do Twojego męża, to potwierdza regułę, że faceci są niedomyślni i słyszą to co chcą usłyszeć... A co z tą pomocą do przedszkola? Rozmawiuałaś z dyrektorem??

Oj,wcale Ci się nie dziwię, Kasjano,że się wściekłaś.Dla mnie to takie popisy przed kolegą.
Moja córka mawia,że tato to się zawsze popisuje przed braćmi,kolegami.I to chyba prawda.Stary chłop a durnowacieje.Ale moja córka ostatnio rzuciła przy moim kuzynie,żeby się tatuś nie popisywał.Kuzyn podchwycił wątek zapytał a córka na to,że tata zawsze się popisuje.I rzuciła parę tekstów jakie to on wtedy mówi.Kuzyn się pośmiał,powiedział,że córka mu nieźle dowaliła.I może na razie spokój będzie:)
Ale pamiętam jakiś czas temu,jego brat skarżył się na swoją-już byłą-żonę,że ona ciągle sprząta,dziećmi się nie zajmie,obiadu nie ugotuje (nie pracowała i nie miała żadnych,żadnych obowiązków) i mój mąż na to,że niech wpadnie do nas posprzątać bo byłoby co.
Wściekłam się i powiedziałam,że jak mu to odpowiada to ok-od dziś buty zdejmuje i zostawia przed drzwiami (jego brat tak robił w mieszkaniu w BLOKU),sprząta wszystko po sobie a na obiadek do mamusi zapieprza.
Skończyło się przypieprzanie bo zrozumiał chyba,że z taką żoną co tylko podłogi myje,nie ma czasu wyjść z dziećmi żyć się nie da.

Wiesz,ja tam bym za bardzo za tym nie była by mąż przepraszał przy koledze.Bo ja generalnie uważam,że jak coś ma do Ciebie to powinien w cztery oczy powiedzieć a nie przy koledze.Ja sama nie lubię sytuacji gdy wpadam do małżeństwa zaprzyjaźnionego a oni próbują mnie takimi tekstami uwikłać w swoje sprawy.I kolega jakby był kumaty to by męzowi powiedział,że on nie ma ochoty takich tekstów wysłuchiwać.
Nie, oczywiście,nie przesadzasz i na Twoim miejscu poważnie bym się z mężem rozmówiła:co konkretnie ma do Ciebie i co mu nie pasuje.
I jeśli coś ma to z tych powodów,które napisałam powyżej nie powinien takich spraw przy koledze poruszać bo kolega nie obowiązku stawać po czyjejś stronie, czy czuć się zakłopotanym.

Co do pomocy przedszkolnej: dyrektor sam widzi jakie zamieszanie jest kiedy przedszkolanki nie ma w pracy,jakim problemem jest zorganizowanie zastępstwa.Jak panna była "u lekarza" dwa dni to wziął do pomocy znajomego,emerytowanego nauczyciela.Sam też parę razy przedszkolankę zastępował.Co ja mam mu tłumaczyć,on jest szefem.Ja raz wyraziłam opinię,powtarzać się nie zamierzam.Ale jak panna znowu pójdzie za chwilę na zwolnienie to ja też pójdę.Bo ja nie daję rady.Wczoraj miałam jedną przerwę lekcyjną bo przedszkolaki nie mają przerw i trzeba z nimi siedzieć.
To o wiele większe wyzwanie,takie zajęcia z przedszkolakami,niż z podstawówką.Co prawda ja tak dzieci przyzwyczaiłam,że rzadko siedzą,duzo się ruszamy,gramy,bawimy się ruchowo.Nawet jak oglądamy Dorę to powtarzamy,skaczemy,wstajemy.

Moja koleżanka nauczyła dzieci,że siedzi z komórką,pije kawę a dzieci albo kolorują albo oglądają bajkę.Za każdy razem jak do niej po coś wchodzę to tak ją widzę.Jest cichutko jakby dzieci nie było.Ale ona się po prostu drze na dzieciaki.Taka stara pedagogiczna szkoła.Choć dziewczyna jest po trzydziestce.
Kiedyś rozmawiałyśmy o Domanie i powiedziałam jej,że może sama wykonać plansze,że zabawa jest zajmującą,że dzieciaki szybko łapią.
Za dużo pracy-sesje trzeba by trzy razy dziennie robić-trwają po trzy,cztery minuty.Ale ją głowa boli ciągle...

U mnie nawet jak dzieci kolorują to ja nie siedzę,podchodzę,pytam o kolory po angielsku,pytam po angielsku o kolorowane elementy.Cały czas gadamy.Nikt nie siedzi cicho smile

GOJKA  takich nauczycieli jak ma wnuk ,na czele z p dyrektor i panie wozne to teraz ciężko spotkać!
one tak podchodzą do dzieci jak TY opisujesz
my byliśmy w wielkiej kropce jak będzie z naszym małym bo jest aspołeczny,teraz już prawie jest ok,nie integruje się tylko z dziewczynkami
on wszystko robi bardzo dokładnie i pięknie,jak jest dyktando zawsze on ostatni kończy i zawsze są 66666666666666
przychodzi i pyta czy jestem z niego dumna
dzieci są na węgrzech na basenach,drugie dzieci lecą 9 czer na kanary
my mamy tyle wyjść że mam serdecznie dosyć
w sobotę wesele!
w BOŻE CIAŁO bylismy na pikniku z ORŁAMI KOLUMBA ,coś przekręciłam!
to było spotkanie z księżmi,na początku sztywno a pózniej hulaj dusza
brakło koło nas wódki,stała koło księdza ,pytam czy mogę wziąść,on mi odpowiedział że nawet trzeba
chciał tańczyć,ale chyba dlatego że dostał telefon że ojca zabrało pogotowie do szpitala
było nas 70 osób,znałam tylko 2 osoby,super taka integracja
u nas będą w przyszły piątek albo sobotę,tylko ten jeden ksiądz ,4 pary,dzieci i my

47,429

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Gojka bardzo czesto spotyka sie takich nauczycieli. Dadza dzieciom zadanie i mysla ze maja wolne. Pamietam jak ja chodzilam do przedszkola, wlasnie takie byly.

Ja 500  ktore dostane na dziecko wykorzystam na prywatne przedszkole dla starszaka. Musze tylko kupic przyczepke rowerowa zeby obydwu moc wozic a na zime kupimy drugie auto bi przedszkole jest oddalone jakies 3 km wiec ciezko bedzie w zimie.

ja swojej synowej powiedziałam że jak ma jakieś opory co ja rozumiem,nich mi mówi po imieniu,mówi mi ładnie mama

Odkad wyszlam za maz dzien matki jest dla mnie stresujacy. U meza w rodzinie jest tak ze synowe skladaja zyczenia tesciowej. A ja jakos nie moge, mimo ze jest spoko. Nie zaproponowala mi zebym mowila jwj mamo wiec nie mowie i nie czuje tego by uwazac ja za matke. Dziwnie no nie?

ja swojej synowej powiedziałam że jak ma jakieś opory co ja rozumiem,nich mi mówi po imieniu,mówi mi ładnie mama

47,430

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dziś mam wolne,mąż pojechał do pracy
w całym domu cisza jak makiem zasiał
pogoda cudna,kocham lato
miłej niedzieli dla was wszystkich

47,431

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jestem już po padaniach to tak mała padał pedagog i psycholog.
dostane jakieś dwie opinie, jedna do przedszkola lub szkoły druga to tego orzecznictwa.

jutro ma być u nich okulista i on stwierdzi czy mała ma niedowidzenie jak tak to będzie jakaś komisja(nie bardzo wiem jaka)
Ja ma z przedszkola wysłać im opinie logopedy plus wychowy i jakiś wypełniony wniosek( jak okaże się że mała ma niedowidzenie mają do mnie dzowinić )

Nie bardzo wiem co to za komisja tam będzie mogę być lub nie muszę być

47,432

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co z wami, ale dzis u mnie gorąco.

zarejestrowałam mała do poradni leczenie niedowidzenie i zeza termin na 6 grudnia na 10, to sobie poczekam bo już mnie moja lekarka prywatnie denerwuje tyle kasy ciągnie i dalej stoję w miejscu nic nie wiem..

47,433

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Co z wami, ale dzis u mnie gorąco.

zarejestrowałam mała do poradni leczenie niedowidzenie i zeza termin na 6 grudnia na 10, to sobie poczekam bo już mnie moja lekarka prywatnie denerwuje tyle kasy ciągnie i dalej stoję w miejscu nic nie wiem..


NATKA byłam u cioci w szpitalu,na jej sali leży pani która dostała opryszczki oczu,jedno oko straciła zupełnie ,drugie ratują ale co z tego będzie nie wiadomo
widzę że kafejka zanika,brak piszących

47,434 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-06-01 09:53:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nikt nie pisze bo lato każdy ma zajec dużo
normalne
a u mnie w dzień grzeje a po południu już od 3 dni burza i deszcz
nie rozpieszcza nas ta pogoda

47,435

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

CZeść.
Zaglądam tutaj ale nie chce mi się coś pisac.
Pogoda gorąca,wczoraj w końcu porządnie popadało.
W weekend miałam gości,dzień dziecka i tak zleciało.
Teraz czekam na mojego,w niedzielę chyba wróci, tak wiec znowu mniej czasu będzie na pierdoły smile

47,436

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

szlak mnie trafia z tym załatwianiem, idzie to jak krew z nosa normalnie ręce opadają..

Pigwa dlatego ja tak boje się żeby ta opryszka nie wróciła bo jest ryzyko utraty oka..

47,437

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka u nas to normalne,trzeba się nachodzić,na załatwiać ,naprosić.Ale im szybciej się za to weźmiesz tym lepiej.

47,438 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-06-01 14:37:30)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

..,

47,439

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

mieli do mnie wczoraj dzwonić czy mała kwalifikuje się jako niedowidząca do jakieś drugiej opinii cisza...
bo jak mi dadzą tylko opinie normalną jak do przedszkola, szkoły, to nie ma szans na orzeczenie o tej niepełnosprawności.
To jak mała się nie załapie to nie ma co jechać do urzędu co się zajmują tym orzekaniem..
logopeda robi mi problemy, normalnie ręcę opadają.

wczoraj pól dnia spędziłam na telefonie by załatwić okuliste na nfz zdrowie i terminy takie dalekie a jeszcze musze im wysłać skierowanie od rodzinnego

47,440

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej. Ja tez nie mam zbyt duzo czasu na pisanie.

Smużka jakie konkretnie logopeda robi ci problemy ???

47,441

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ryba że dziecko ma być na krakowskiej we wrocku badane, a że tam nie zbadali. ale wyprosiłam przez telefon ma przywieź mała do przedszkola w poniedziałek na 13 i zobaczymy.
dzis dalej nie dzwonili, pewnie mała nie jest niewodzidząca

47,442

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

ryba że dziecko ma być na krakowskiej we wrocku badane, a że tam nie zbadali. ale wyprosiłam przez telefon ma przywieź mała do przedszkola w poniedziałek na 13 i zobaczymy.
dzis dalej nie dzwonili, pewnie mała nie jest niewodzidząca

Wątpię żeby zadzwonili.
Takie opinie przychodzą pocztą.

47,443

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena. Dali mi jakiś wniosek do domu, jak się okaże że ona się kwalifikuje jako niedowidząca ma to wypełnić i im przesłać plus to od logopedy i z przedszkola.
No i mieli zadzwonić bo tak się dogadałam z nimi.
No i co lipa nie dzwonią, ja zadzwonię jak będę mieć to wszystko załatwione.

47,444

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mądra dzidzia Marcelka:D

47,445

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dziewczyny,jestem tu po  raz pierwszy. chcialabym sie dowiedziec co myslicieo sytuacji jaka miala  miejsce w czwartek. moj maz przyjechal z pracy, zrobilismy grila u jego rodzicow, jego siostra zaprosila przyjaciolke. oni cos wypili a ja kierowca. pozniej towarzystwo poszlo grac, a ja wracam z domu i widze jak moj maz klepnal przyjaciolke siostry w dupe! szlag mnie trafil! co wy byscie zrobily?

47,446

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
patosia napisał/a:

dziewczyny,jestem tu po  raz pierwszy. chcialabym sie dowiedziec co myslicieo sytuacji jaka miala  miejsce w czwartek. moj maz przyjechal z pracy, zrobilismy grila u jego rodzicow, jego siostra zaprosila przyjaciolke. oni cos wypili a ja kierowca. pozniej towarzystwo poszlo grac, a ja wracam z domu i widze jak moj maz klepnal przyjaciolke siostry w dupe! szlag mnie trafil! co wy byscie zrobily?

nieokrzesany dupek,daj mu reprymendę,puść focha to może do niego dotrze że tak się nie robi

47,447

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
patosia napisał/a:

dziewczyny,jestem tu po  raz pierwszy. chcialabym sie dowiedziec co myslicieo sytuacji jaka miala  miejsce w czwartek. moj maz przyjechal z pracy, zrobilismy grila u jego rodzicow, jego siostra zaprosila przyjaciolke. oni cos wypili a ja kierowca. pozniej towarzystwo poszlo grac, a ja wracam z domu i widze jak moj maz klepnal przyjaciolke siostry w dupe! szlag mnie trafil! co wy byscie zrobily?


Pewnie dla żartów klepną, nie ma co robić afery tak jak by ciebie zdradził.
Może mieć focha ale to już tydzień minął nie lepiej z mężem pogadać?

47,448

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka dla żartów? To niech ona klepnie kolege to ciekawe czy mężowi będzie do śmiechu. Takich rzeczy się nie robi.

47,449 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-06-02 07:20:04)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Patosia nie wiem co bym zrobiła,ale z pewnoscią bym się mega wkurzyła i poczuła jakby mi ktoś strzelił w policzek.

Natka ja bym tego jako żartu nie potraktowała,nawet gdyby to była moja najbliższa przyjaciółka.
Uważam że jakieś granice trzeba zachować.

47,450

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka ty tolerujesz takie zachowania męża? On się tak zachowuje?

Posty [ 47,386 do 47,450 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 728 729 730 731 732 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024