Agus kochana siły życzę:-*
Ja skończyłam właśnie małej tort robić. Zdolności plastycznych nie mam ale panna zadowolona a to najważniejsze. Jak mi się uda to tu wstawię.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Strony Poprzednia 1 … 727 728 729 730 731 … 764 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Agus kochana siły życzę:-*
Ja skończyłam właśnie małej tort robić. Zdolności plastycznych nie mam ale panna zadowolona a to najważniejsze. Jak mi się uda to tu wstawię.

Udało się wstawić :-)
Ale ładny tort, jak z cukierni.
Ja jak robie tort to tylko z polewa na górze, aż takich ozdób nie umie robić.
ostanio mała była na urodzinach w Papaji to taki plac zabawa dla dzieci, super tam urodzinki są, ale cenne odstrasza, za dwie godziny z przekąskami dla dzieci, plus tylko godzinne zabawy z tymi animatorami w wybranym temacie, tam dziecko sobie wybiera jaki temat urodzin np pirat czy inny. na 11 dzieci w weekend 400 zł w tygodniu 380. oczywiście ta oferta maxi gdzie wszystko jest oprócz tortu.
Bardzo bym chciała małej tam zrobić, ale cenna mnie przeraże i to tylko 2 godziny !
dziś ma być u mnie gorąco.
może i mała będzie sportowca bardzo lubi biegać,, skać i ciagle być na dworze, ja tak obserwuje dzieci mała jest takich dzieci większość to w domu chce siedzieć
Bombelku ćwicz swój talent do pieczenia tortów,bo to teraz dobra okazja do zarobku.
Powiedz czy te torty ma masie cukrowej nie są zbyt słodkie?
Ja piekłam raz i dziękuję,kupuję w sprawdzonej cukierni.Fakt tort nie jest tani bo za jakieś 1.8 kg płacę prawie 100 zł,ale za to nic się nie marnuje jak to było z innymi.
ostanio mała była na urodzinach w Papaji to taki plac zabawa dla dzieci, super tam urodzinki są, ale cenne odstrasza, za dwie godziny z przekąskami dla dzieci, plus tylko godzinne zabawy z tymi animatorami w wybranym temacie, tam dziecko sobie wybiera jaki temat urodzin np pirat czy inny. na 11 dzieci w weekend 400 zł w tygodniu 380. oczywiście ta oferta maxi gdzie wszystko jest oprócz tortu.
Bardzo bym chciała małej tam zrobić, ale cenna mnie przeraże i to tylko 2 godziny !.
Mi się wydaje że to normalna cena.Bo to nie całe 40 zł na osobę,a wiadomo z tej kasy trzeba opłacić lokal,animatorów,przekąski i inne gadżety.
Co prawda takich urodzin nie mam zamiaru robić,ale mi w domu jak robię to i tak idzie min.300 zł.Tort,ciasto,przekąski,a potem jeszcze inne jedzenie to się nazbiera.
ja tak obserwuje dzieci mała jest takich dzieci większość to w domu chce siedzieć
U nas jest dosyć sporo dzieci na wsi i powiem szczerze tylko jedna 8 letnia dziewczynka to taki leń do wszystkiego.
Inne dzieci się bawią ze sobą,szaleją,grają w piłkę i inne gry, a ta siądzie obok i nudzę się,nie chce mi się bawić itd. gada do matki.
Zresztą dzieci są różne,o ile małe jeszcze spędzają dużo czasu na dworze, to im starsze tym mniej wychodzą.
Gdzie te czasy kiedy ja miałam nieważne 5 czy 18 lat to cięzko było mnie do domu zagonić.
U nas od rana patelnia.Pewnie nadciągną jakieś burze po południu.
lena owszem może i by cenna w miarę znośna była gdyby te urodzinki trwały ciut dłuzej np 3-4 godziny co to jest 2 godziny dzieciaki się rozkręcą i już do domu trzeba.
Jest jednen plus nie trzeba w domu sprzątać po urodzinach ![]()
Torta to ja sama upiekę, ale takich ozdób nie potrafie zrobić, mała to by chciała z krainy lodu tą elze czy jakoś tak bo ciagle marudzi o niej a nawet tej babki nie oglądała, pewnie od koleżanek.
Nawet córka szwagra, te dziecko zero wychodzenia na dwór bo mamusia nie puszcza a to za gorąca a to za zimno, pamiętam jak w tam tym roku mało zawalu nie dostała bo moja mała na bosaka biegała i w stroju kąpielowym w temperaturze 30+ i cały czas w basenie, a ta mała szwagra tak chciała na bassen mówie niech wejdzie nawet w majtkach to ta nie bo się przeziębi. Jak jeszcze mieszłam to teściowa w szoku że ja tak z dzieckiem na dworze czy to zima czy ciepło ciągłe na dworze, wiadomo jak już chora czy bardzo zimno czy bardzo upalnie to w cienniu siedzieliśmy a jak bardzo zimno to w domu.
no i jak to dziecko szwagra przyjechało wziełam na spacer po 15 minutach do domu chciała bo ją nogi boła o moja mała nawet nie chciała wracać wręcz płakała że musi wracać, więc to chyba dużo zależy od rodziców, ja ma inne podejście do wychodzenie na dwór.
U nas też patelnia.
Bombelku,tort śliczny.Ja też sama robię.Zamówiłam raz na komunię.Ładny był ale niezbyt smaczny.
Natka może mała jak pójdzie do szkoły to zainteresuje się jakimś sportem.
Jeszcze co do 500+.Lena masz rację,wszędzie to jest.Aż się rzygać chce od słuchania.
Mam dwie koleżanki które wezmą.I siedzimy,gadamy o czym innymi nagle tekst:A bo wszyscy mi zazdroszczą że będę brać.
Przecież nic nie mówiłam...A ona już wie że wszyscy jej zazdroszczą,to może ja też?
Powiedziałam jej że mi to lata co kto bierze. To ona ciągle o tym nadaje,ile można?
Zauważyłam że niektórym jak dostali te pieniądze z lekka zaczyna się w główce przestawiać.
Miłej niedzieli ,kobiety...
A co do dzieciaków to ja mam plac zabaw za ogrodzeniem.
Nieraz jest taki wrzask że uszy puchną,Ale mnie tam nie przeszkadza.
natka takie atrakcje są drogie.
My na dzień dziecka w zeszłym roku braliśmy jeden dmuchany zamek nie za duży i pani przez godzinę wiązała balony te długie,zapłaciliśmy z to 700 zł.
Tort Elzę zrobić możesz dając na wierzch opłatek z Elzą.
http://allegro.pl/frozen-elza-kraina-lo … 76972.html
Do tego obsypać na około taką posypką:
http://allegro.pl/cukrowy-maczek-niebie … 18989.html
Tort bedzie się bardzo ładnie prezentował.
Ja muszę pokombinowac z masą monte,tam się chyba miesza bitą smietanę z nutellą.
Natka masz rację to od rodziców zależy,w przypadku twojej szwagierki to jakieś przegięcie.Ile ona ma lat?
Trzyma pod kloszem a potem urośnie taka chorowita,społeczna niemota.
Zauważyłam że niektórym jak dostali te pieniądze z lekka zaczyna się w główce przestawiać
Przestawiać to delikatnie mówiąc ![]()
Jeden drugiego by zjadł o te 500+,żeby nie było szum największy jest między tymi którym się nalezy.
Co to będzie jak zabiorą te pińcet,toż to wojna wybuchnie ![]()
Agnes-dawaj do mnie z tym swoim żelazkiem:)
Właśnie siedzię w sypialni i mam obok siebie cała deskę zawaloną ciuchami bo nie mam już na nie miejsca w szafie.Czasem tak mam,że w tej szafie z nieprasowanymi ciuchami,gdzieś na dnie znajduję bluzezkę,spodnie,których nie nosiłam ze dwa sezony bo całkiem o nich zapomniałam.
Bombel-tort przecudny.Ja zamawiam zawsze bo u mnie idą torty głownie owocowo-śmietankowe.
Ja robiłam mojej córce zazwyczaj urodziny w sali zabaw i wynosiło to 30 zeta za dziecko,wynajęcie sali-50 i jeszcze jakieś menu,jak chciałam coś dodatkowego.
Ale ja zazwyczaj sama kupowałam owoce i takie nieco zdrowsze słodycze jak najtańsze żelki i chipsy i kazałam to na stołach postawić.Wynosiło mnie to koło 4 stów za cztery godziny zabawy z animatorem.
Dziesiąte urodziny córka miała w kinie.Jest tam sala do przyjęć,była animatorka,zrobiłysmy z córką malutkie kanapeczki-bo zazwyczaj na urodzinach jest zamawiana pizza-było oprowadzanie po kinie,potem film i śpiewanie sto lat na sali.
Na jedenaste urodziny córka zaprosiła tylko parę koleżanek do domu.
Wczoraj pięć godzin spędziłyśmy w zoo.Ludzie to jednak bydło.Zabili wszystkie motyle w motylarni ![]()
Jest też takie mini zoo i sa tam króliki,świnki morskie,żółwie.Dzieciaki jak tam wpadły to wszystkie zwierzaki spierdzieliły do swoich domków a to małoletnie bydełko-myk przez ogrodzenie i dalej na siłę zwierzaki wyciągać.A rodzice coś tam mówią anemicznymi głosikami: Krzysiu nie strasz zwierzątek.A Krzysio już w garści ściska całą siła małej łapki dwie świnki.Poszłam po ochronę bo normalnie w szoku byłam.
Bilety cholernie poszły w górę.Ale fajnie,że wybrałyśmy się po południu.Nie było zbytnich tłumów.
Jak zobaczyłam w pawilonach akwaria w ścianach to zamarzyło mi się takowe w domu.Mam akwarium 10 litrowe,które od ośmiu lat stoi puste...
Co do ludzi- wiadomo,są różni ludzie Agnes ale tak zawsze było i zawsze będzie.Trafiłaś na "swojego" człowieka,jest Twoim mężem.Tak samo z przyjaciółką.Ja jakoś nigdy strasznie się nie zwiodłam ma moich przyjaźniach.Jestem oczywiście bardzo ostrożna i długo trwa okres "zaprzyjaźniania się".Ale warto próbować-uwierz.
Przyjaźń to wielka rzecz w życiu każdego i ten kto jej nie ma nie żyje w pełni.
U nas też patelnia.
Bombelku,tort śliczny.Ja też sama robię.Zamówiłam raz na komunię.Ładny był ale niezbyt smaczny.
Natka może mała jak pójdzie do szkoły to zainteresuje się jakimś sportem.
Jeszcze co do 500+.Lena masz rację,wszędzie to jest.Aż się rzygać chce od słuchania.
Mam dwie koleżanki które wezmą.I siedzimy,gadamy o czym innymi nagle tekst:A bo wszyscy mi zazdroszczą że będę brać.
Przecież nic nie mówiłam...A ona już wie że wszyscy jej zazdroszczą,to może ja też?
Powiedziałam jej że mi to lata co kto bierze. To ona ciągle o tym nadaje,ile można?
Zauważyłam że niektórym jak dostali te pieniądze z lekka zaczyna się w główce przestawiać.
Miłej niedzieli ,kobiety...
A co do dzieciaków to ja mam plac zabaw za ogrodzeniem.
Nieraz jest taki wrzask że uszy puchną,Ale mnie tam nie przeszkadza.
Hehe,dobre,wszyscy zazdroszczą ![]()
U mnie,wśród znajomych jest taki trend,że uważa się za obciach branie tej kasy więc mam z głowy podobne teksty.Nawet jak się komuś należy i ktoś weźmie to za cholerę się do tego nie przyzna ![]()
Gojka podobało ci się w zoo we Wrocławiu?
Jeszcze ma pytanie odnośnie tej pompy insulinowej to tylko jest dla dzieci? czy nawet Ty sobie możesz założyć? jak to jest, pytam z ciekowąsci czy tylko to się na daje dla cukrzycy typu I?
ona jest tak drogo że muszą sami rodzice zbierać kasę?
Co do zoo jak byłam w tamtym roku jest taki wybieg z kozami tam chodzą kozy na wolności i wolne jej kramić specjalna karma co się kupuej za 2 zł w takim automacie a ludzie karmili słodyczami i czym popadnie.
Lena córka szwagierki ma 8 lat..
Lena lukier plastyczny jest bardzo słodki, dlatego też krem robię taki kwaskowaty aby to za mdłe nie było. Tej masy nie smakowałam, a do barwienia użyłam naturalnych barwników.
Nie przepadam za kupnymi ciastami ani tortami dlatego też sama robię. Natka jak znajde fotke to pokaże Ci jaką Else mojej małej zrobiłam z galaretki a obramówka z czekolady.

O taki :-)
Gojka podobało ci się w zoo we Wrocławiu?
Jeszcze ma pytanie odnośnie tej pompy insulinowej to tylko jest dla dzieci? czy nawet Ty sobie możesz założyć? jak to jest, pytam z ciekowąsci czy tylko to się na daje dla cukrzycy typu I?
ona jest tak drogo że muszą sami rodzice zbierać kasę?Co do zoo jak byłam w tamtym roku jest taki wybieg z kozami tam chodzą kozy na wolności i wolne jej kramić specjalna karma co się kupuej za 2 zł w takim automacie a ludzie karmili słodyczami i czym popadnie.
Lena córka szwagierki ma 8 lat..
Natka-wczoraj byłyśmy w zoo w naszym mieście.W weekend majowy,kiedy byliśmy we Wrocku nie wybraliśmy do zoo ze względu na to,że trzeba było stać w meeega długiej kolejce po bilety.
U mnie w zoo to mini zoo to też takie miejsce gdzie zwierzaki chodzą za takimi niziutkimi płotkami i wszystkie dzieciary tam włażą i męczą te zwierzaki.
Pompa jest dla wszystkich chorych na cukrzycę.Ja jednak nie chcę nosić pompy bo zwyczajnie mi to urządzenie przeszkadza.Wiem,że kobiety noszą pompę np. w biustonoszu,zapiętą na udzie,łydce,gdzieś z tyłu w pasie.
Zimą jeszcze ok ale latem? Nie da się założyć obcisłych ubrań.Do tego wkłucie często się odkleja i trzeba robić następne.
To takie urządzenie,które za pomocą igły cały czas jest z Tobą połączone więc ryzykiem jest wysiłek fizyczny jak np. narty,aerobic,jazda konna bo albo odklei się wkłucie albo pompa może wypaść po prostu.
Dla mnie to tak niewygodne jak stomia i ja pompy nie planuję mieć.
O taki :-)
O ja ale super, ja tak w życiu nie zrobię, normalnie jak z cukierni
Gojka no to wcale taka pompa nie jest wygodna dla małego dziecka? może i ułatwia życie nie trzeba tak kuć dziecka i podobno ona sama mierzy poziom cukry i daje tą insulinę.
Bombelini napisał/a:
O taki :-)
O ja ale super, ja tak w życiu nie zrobię, normalnie jak z cukierni
To tylko z pozoru wygląda na trudne do zrobienia. W gruncie rzeczy bardzo łatwe do wykonania.
Gojka no to wcale taka pompa nie jest wygodna dla małego dziecka? może i ułatwia życie nie trzeba tak kuć dziecka i podobno ona sama mierzy poziom cukry i daje tą insulinę.
Natka-tu nawet o kłucie dziecka nie chodzi-bo to najmniejszy problem.Dzieci się szybko przyzwyczajają.Tu raczej chodzi o to by dziecko nie miało nagłych spadków poziomu cukru z utratą przytomności.Takie spadki uszkadzają komórki mózgowe i dzieciak może mieć np. problemy z zapamiętywaniem,koncentracją i uczeniem się.
Duże poziomy cukru też bez pompy mogą się przytrafiać i one z kolei rozwlają serce,nerki,oczy.
To wszystko wpływa na to jak długo chory na cukrzycę będzie żył bez powikłań więc ma duże znaczenie.
Ja jestem dorosła,na tyle przeszkolona w życiu ze swoją chorobą,że mogę żyć bez pompy i samodzielnie o wszystko zadbać.
Owszem,zdarzają mi się niedocukrzenia z utrata przytomności ale nie są aż tak często i dokuczliwe żebym zdecydowała się na pompę.
gojka dzieki za odpowiedzi.
bardzo trudno jest takim rodzica dziecka chorego na cukrzyce,diety, insulinę, pilnowanie poziomu cukru, a nie zawsze dziecko rozumie co mu wolno a czego nie. a jak do szkoły pójdzie...
Akurat wiem coś o tym bo znam kilkoro dzieci z cukrzycą.Są one jednak na tyle mądre,że wiedzą na co mogą sobie pozwolić,pilnują diety,choć nie znaczy to,że czasem nie mają ochoty na coś słodkiego.Wtedy należy na to dziecku pozwolić i tak zaplanować dawkę insuliny by poziom cukru gwałtownie nie skoczył bardzo wysoko.
Te wyspecjalizowane insuliny,które są na rynku pozwalają na odstępstwa od diety:)
Gorzej jest z chłopakiem,który poszedł na studia.Nie pogodził się ze swoją chorobą,chodził na imprezy, chlał,nie badał cukru,nie brał insuliny i dwa razy już go matka ze szpitala odbierała bo zapadł w śpiączkę cukrzycową.
Wbrew pozorom dzieci bardziej rozumieją co im wolno a czego nie,niż dorosli.
Kolezanki córka nie może jeść wszystkiego co zawiera gluten,sól,tłuszcz.Mała mimo że ma tylko 7 lat,od roku doskonale sobie radzi.
Wie że jej nie wolno,nie kusi ją aby zjeść coś co jedzą inne dzieci.
A teraz z innej beczki.Za tydzień organizujemy dzień dziecka.W piątek było zebranie w tej sprawie,jak zwykle z 16 rodzin z dziecmi w zebraniu uczestniczyły tylko 4 matki.
Decyzja początkowa była taka że składka po 10 zł od rodziny.Ale tak dzisiaj siedzimy z kumpelami,gadamy i doszłyśmy do wniosku że dlaczego mamy wiecznie sponsorować te wielodzietne rodziny?
Bo to jest nie w porządku wobec rodzin z jednym dzieckiem.Przykład: rodzina z 5 dzieci daje 10 zł i każde dziecko otrzymuje czekoladę za 2 zł,rodzina z jednym dzieckiem daje 10 zł,dostaje czekoladę za 2 zł,a za 8 zł jak widać sponsoruje jakąś inną czwórkę dzieci.
Wiem że nikomu nie dogodzi,ale została podjęta nowa decyzja że zbieramy po 5 zł od dziecka,żeby było sprawiedliwie.Co mnie obchodzi że ktoś ma 4 czy 5 dzieci.
Jeszcze chamsko ktoś pozrywał ogłoszenia które wieszałam na wsi.
Ech czekam to jutra jak to mi jedna pani powie że nie ma pieniędzy aby dać 5 zł za każde dziecko....
Zresztą na zebraniu ostatnio wyszło jacy to ludzie są roszczeniowi,tylko by brali a pomocy żadnej.
hejka ja tylko na chwilke byliśmy wczoraj na weselu u szwagra i było bardzo fajnie
nie załuje ze jednak poszłam
hejka ja tylko na chwilke byliśmy wczoraj na weselu u szwagra i było bardzo fajnie
nie załuje ze jednak poszłam
Dobrze że poszłaś,jakaś miła odskocznia musi być ![]()
Ech czekam to jutra jak to mi jedna pani powie że nie ma pieniędzy aby dać 5 zł za każde dziecko....
Jak Ci tak powie to parsknij jej śmiechem w twarz i powiedz, że dostała 2,5tyś. z programu 500plus, niech nie opowiada więc głupot.
A tu informacja dla tych mam, które mają dzieci w wieku przedszkolnym:
''Darmowy podręcznik do likwidacji?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Wszystkie ministerstwa szukają oszczędności na pokrycie programu „Rodzina 500 plus.
- Jesteśmy blisko decyzji, że Naszego Elementarza nie będzie - mówiła w radiowej Jedynce szefowa MEN, Anna Zalewska.
Likwidacja bezpłatnych podręczników to zapowiedź powrotu do systemu, w którym rodzice co roku są zmuszeni wydawać kilkaset złotych na książki, a wydawcy i akwizytorzy zarabiają na uczniach miliony”.
hejka ja tylko na chwilke byliśmy wczoraj na weselu u szwagra i było bardzo fajnie
nie załuje ze jednak poszłam
A wahałaś się iść/nie iść...
Z dzieciakami byłaś? Do której dzieciaczki wytrzymały?
tak miałam nie isc bo szwagier nie odyzwa się
poza tym meza nie ma
ale przyszedł z narzeczona zaprosił
i dobrze ze byłam bo było normalnie fajnie
byłyśmy do 21 a w domu o 22
dziewczyny bawiły się super, tańczyły caly czas
mają tez zdjęcia od fotografa i ja tez i to zarówno w domu teściowej jak i w domu panny młodej
poza tym była okazja żeby pojsc do fryzjera, kosmetyczki także mila odskocznia od codzienności
jednak to było moje pierwsze i ostatnie wesele bez meza
bo mimo ze tanczylam bo prosili do tanca ale tak dziwnie samej
Jak Ci tak powie to parsknij jej śmiechem w twarz i powiedz, że dostała 2,5tyś. z programu 500plus, niech nie opowiada więc głupot.
Miriam półtora tygodnia wzięła 5 tyś bo za 2 miesiące
Śmiechem parsknę oczywiście że tak
,a jak mi ciśnienie podniesie to już miła nie będę,bo do tej pory jeszcze się hamowałam.
A tu informacja dla tych mam, które mają dzieci w wieku przedszkolnym:
''Darmowy podręcznik do likwidacji?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Wszystkie ministerstwa szukają oszczędności na pokrycie programu „Rodzina 500 plus.
- Jesteśmy blisko decyzji, że Naszego Elementarza nie będzie - mówiła w radiowej Jedynce szefowa MEN, Anna Zalewska.
Likwidacja bezpłatnych podręczników to zapowiedź powrotu do systemu, w którym rodzice co roku są zmuszeni wydawać kilkaset złotych na książki, a wydawcy i akwizytorzy zarabiają na uczniach miliony”.
CZytałam o tym dzisiaj.To znowu uderza w rodziny które nic nie dostają od państwa.
A wiecie że te darmowe książki nie są tak do końca darmowe.
Kuzynka mówi że juz 3 razy musiałam kupować ten podręcznik bo jej córka piciem oblała a w jednym po rysowała.
To już lepiej kupować samemu, wiadomo wydadek większy ale to twoje i nie martwisz się że dziecko zniszczy.
Lena no bez przesady że teraz inni mają sponsorować rodziny wielodzietne, tyle teraz kasy dostają i nie są już biedni.
Czy wasze dzieci tak szybko się opalają? Moja mała dwa dni na słońcu a opalona jak cyganie
A smaruje kremem +5
A wiecie że te darmowe książki nie są tak do końca darmowe
Wiem o tym. Zważywszy na to jak te książki sa wykonane wiem że łatwo je zniszczyć,nawet ich nie oblewając.
Te książki są tak klejone że po 2-3 miesiącach zaczynają kartki wypadac.
Mimo to i ta uważam że "darmowy " podręcznik to dobre rozwiązanie.
Chyba rzadko trafia się uczeń który dobije cały komplet warty np.400 zł.
JA zdecydowanie jestem za tym aby wróciły podręczniki takie jak za moich czasów,czyli przekazywane z pokolenia na pokolenie,wydawane przez max.2-3 wydawnictwa.
Uważam też że powinno się zejść z ćwiczeń do minimum,nie żeby zaoszczędzić ale żeby wyrobić w dzieciach nawyk pisania ręcznego,bo za chwilę i to dla niektórych będzie czarną magią.
NAtka mój to już półtora miesiąca temu się opalił na czarno. ![]()
Lena no bez przesady że teraz inni mają sponsorować rodziny wielodzietne, tyle teraz kasy dostają i nie są już biedni.
WIesz bo w imię czego ja,czy moje kolezanki którym trochę lepiej się powodzi, mają być opieką społeczną dla takich ludzi?Nam z nieba przecież nie spada.
Ja rozumiem raz,ale nie na okragło. Jeszcze żeby jakaś wdzięczność była za to,jakaś pomoc w organizacji przynajmniej,ale nie..przychodzą na gotowe jak są paczki i dzień dziecka a tak ich nie widać wcale.Wiecie to jest wku***,bo człowiek poświęca swój czas za nic w zasadzie,stara się aby inni mieli dobrze a potem nie usłyszy nawet słowa dziękuje.
A wiecie że te darmowe książki nie są tak do końca darmowe.
Kuzynka mówi że juz 3 razy musiałam kupować ten podręcznik bo jej córka piciem oblała a w jednym po rysowała.
To już lepiej kupować samemu, wiadomo wydadek większy ale to twoje i nie martwisz się że dziecko zniszczy.Lena no bez przesady że teraz inni mają sponsorować rodziny wielodzietne, tyle teraz kasy dostają i nie są już biedni.
Czy wasze dzieci tak szybko się opalają? Moja mała dwa dni na słońcu a opalona jak cyganie
A smaruje kremem +5
Chyba 50+
Nie ma kremu 5+
To oczywiste,że podręcznik darmowy nie jest bo dziecko go nie dostaje.On jest mu wypożyczany.I tak jak każdą wypożyczoną książkę się zniszczy-niezależnie czy z biblioteki czy ze szkoły-trzeba odkupić.Nikt nie mówił,że podręczniki będą darmowe.Była przecież informacja,że rodzice nie muszą kupować ![]()
Co do jakości-jeśli chodzi o podręczniki językowe są bardzo dobre i żaden z moich uczniów kartek nie pogubił.Choć są tacy co pogubili płyty i odkupić muszą cały podręcznik.
Masz rację Lena-nie sponsoruj nikogo.Jak nie chcą-niech spadają na szczaw.
Co do jakości-jeśli chodzi o podręczniki językowe są bardzo dobre i żaden z moich uczniów kartek nie pogubił.Choć są tacy co pogubili płyty i odkupić muszą cały podręcznik.
Tu się zgodzę z Tobą ,bo przez chyba 8 lat ani razu nie trafił mi się badziewny podręcznik do języków obcych.
Za to normalką jest historia i język polski.
Masz rację Lena-nie sponsoruj nikogo.Jak nie chcą-niech spadają na szczaw
Wiesz co jest najlepsze? Mamuska która ma 5 dzieci sama na zebraniu wyskoczyła z propozycją ,że Ci którzy nie zapłaca mają być nie wpuszczani na imprezę ![]()
Bo tak było w miejscowości w której wcześniej mieszkała.Cóż nie wiem czy jej mina nie zrzednie....
Miriam a Ty co tak wpadłaś i wypadlaś? ![]()
A wiecie że te darmowe książki nie są tak do końca darmowe.
Kuzynka mówi że juz 3 razy musiałam kupować ten podręcznik bo jej córka piciem oblała a w jednym po rysowała.
Dla ucznia, który szanuje, są darmowe. A jak nie szanuje to rodzic musi kupić nową.
Wypożyczenie książki z biblioteki też jest darmowe, ale jak książkę zniszczysz (czytaj: zalejesz piciem) to musisz kupić nową.
To już lepiej kupować samemu, wiadomo wydadek większy ale to twoje i nie martwisz się że dziecko zniszczy.
Nie zgadzam się z Tobą. Lepiej jest dostać książki za darmo, a ewentualnie kupić nową, gdy ''darmowa'' ulegnie zniszczeniu.
Lena no bez przesady że teraz inni mają sponsorować rodziny wielodzietne, tyle teraz kasy dostają i nie są już biedni.
Zgodnie z literą prawa są, ponieważ 500+ nie wlicza się do dochodu. A zatem, nadal rodziny te będą mogły korzystać z zasiłku rodzinnego, dodatków z tytułu wielodzietności czy też dofinansowania do podręczników.
Dziewczyny, na 4 czerwca planowana jest największa z dotychczasowych manifestacji opozycji z udziałem byłych prezydentów. Czy Wasze dzieci idą w tym dniu do szkoły?
Mój syn idzie, bo odrabiają wolne za 27 maja. I w związku z tym zastanawiam się czy jest to przypadkowo wybrany dzień czy też celowo, by jak namniej pracowników oświaty pojawiło się 4 czerwca na manifestacji KOD?
Sobota 4 czerwca, decyzją Beaty Kempy, szefowej kancelarii premiera, będzie dniem pracy również dla pracowników administracji rządowej. I informacja z dzisiaj - w dniu marszu KOD żołnierze pójdą do pracy. Tak zarządził szef MON - przypadek? ![]()
Miriam a Ty co tak wpadłaś i wypadlaś?
Miałam od środy męża w domu więc mam zaległości ''internetowe'', które próbuję nadrobić. Zresztą znasz to z autopsji. ![]()
Dziewczyny, na 4 czerwca planowana jest największa z dotychczasowych manifestacji opozycji z udziałem byłych prezydentów. Czy Wasze dzieci idą w tym dniu do szkoły?...
Nic mi o tym nie wiadomo.
Ani o odrabianiu zajęć,ani o manifestacji,a o żołnierzy spytam kumpla jutro lub szwagra jak przyjedzie.
Miałam od środy męża w domu więc mam zaległości ''internetowe'', które próbuję nadrobić. Zresztą znasz to z autopsji. wink
A to rozumiem ![]()
JA w sumie czytać to mam czas,ale pisac to już nie bardzo
Zresztą wtedy mam kompa zajętego,a z telefonu nie lubię pisac ![]()
Miriam-ale odrabiają tylko ci,którzy robią wolne nie mając już tzw dni dyrektorskich.Z tego co wiem mało szkól tak robi.U mnie w szkole 27 maja mamy wolne właśnie z tego tytułu i nic odrabiać nie będziemy.
Myslę więc,że nauczycieli to dotyczy w najmniejszym zakresie ![]()
W części jest to decyzja polityczna na pewno. Zabroniono wręcz pracować urzędom po Bożym Ciele, a wcześniej było tak, że nie było przymusu przychodzić do pracy, ale jak ktoś chciał pracować to przychodził. Teraz odgórnie wymyślono, że będą pracować za to w czerwcu. Nie przypominam sobie żeby kiedyś tak było.
A wiecie że te darmowe książki nie są tak do końca darmowe.
Kuzynka mówi że juz 3 razy musiałam kupować ten podręcznik bo jej córka piciem oblała a w jednym po rysowała.
To już lepiej kupować samemu, wiadomo wydadek większy ale to twoje i nie martwisz się że dziecko zniszczy.
Każdy rodzic zanim odbierze książkę " darmową " jest zapoznany z regulaminem wypożyczenia książki , po czym podpisuje ten regulamin .
Czyli w razie zniszczenia książki jest odpowiedzialny za odkupienie takowej książki . Nie rozumiem dlaczego Twoja kuzynka jest zdziwiona ze musiała odkupić . Z założenia te książki maja służyć przez 2-3 lata dzieciom z młodszych roczników .
To już lepiej kupować samemu, wiadomo wydadek większy ale to twoje i nie martwisz się że dziecko zniszczy.
Zanim Twoja córka pójdzie do szkoły być może juz nie bedzie tych darmowych książek. Ciekawe czy będziesz tego samego zdania ze lepiej wydać ok. 400 zł na podręczniki aby mieć je na własność . Nie zapominaj ze podręczniki to nie wszystko . Do tego dochodzi " wyprawka" m.in zeszyty , art . Plastyczne ( kpl. Na caly rok ktory zostaje z szkole ) , strój na w-F , plecak to jest kolejne min. 250 zł. +ubezpieczenie , rada rodziców , itd . To wszystko sa koszty na przełomie września - października.
Wiec uważam ze nalezy nauczyć dziecko poszanowania rzeczy bo te pieniądze można spożytkować w inny sposób .
Dziewczyny, na 4 czerwca planowana jest największa z dotychczasowych manifestacji opozycji z udziałem byłych prezydentów. Czy Wasze dzieci idą w tym dniu do szkoły?
Mój syn idzie, bo odrabiają wolne za 27 maja.
Mój syn tez idzie do szkoły 4 czerwca ale 27 maja maja wolne bo odrobili juz ten dzien wczedniej .
czy u was też tak gorąco?
dziś idę na badanie słuchu z małą a 9 czerwca ma laryngologa, ciekawe co powie na ten wieczny katar małej.
Ryba jakoś moi rodzice mieli nas trójkę i kupowali co było potrzebne prze całe wakacje po troszkę i jakoś aż tak ciężko im nie było, nawet ostatnio pytałam się mamy.
pewnie tylko kosztuje wyprawkę jak dziecko sobie wybiera sama gadżety z bajki a to jak wiadomo jest 2 razy droższe od normalnych rzeczy, jak np zwykły plecak a plecek z postacią z bajki może nawet kosztować 200 zł.
przecież można kupić w Biedronce, większość wyprawki.
czy u was też tak gorąco?
dziś idę na badanie słuchu z małą a 9 czerwca ma laryngologa, ciekawe co powie na ten wieczny katar małej.
Ryba jakoś moi rodzice mieli nas trójkę i kupowali co było potrzebne prze całe wakacje po troszkę i jakoś aż tak ciężko im nie było, nawet ostatnio pytałam się mamy.
pewnie tylko kosztuje wyprawkę jak dziecko sobie wybiera sama gadżety z bajki a to jak wiadomo jest 2 razy droższe od normalnych rzeczy, jak np zwykły plecak a plecek z postacią z bajki może nawet kosztować 200 zł.
przecież można kupić w Biedronce, większość wyprawki.
Smużka moje dziecko nie wybierlo sobie gadżetów. Bo kupowałam sama.
Dostałam listę ze szkoły : farby ( 3 rodzaje : pastelowe , akwarelowe , min po 8 kolorów , kredki ( 2 rodzaje , ołówkowe i świecowe ) bloki ( biały i kolorowy ) bloki techniczne wycinanki , flet , ołówki miękkie , plastelina,( min 8 kolorów ) zeszyty , worek na zmienne obuwie , zmienne obuwie , strój na w-F. pewnie i tak zapomniałam o połowie rzeczy. To wszystko miałam dostarczyć jednorazowo do szkoły bo to zostało w szkole aby dzieci miały pod ręką i nie musiały codziennie nosić .
To ze Twoje rodzice dali rade to Tylko ich zasługa bo za pewne pracowali.
Ryba był taki okres że mój tato złamał nogę i nie mógł pracować przez 2 lata później pól roku szukał pracy to wtedy było cienko mama tylko pracował a wiadomo jak pielęgniarki zarabiają w szpitalu.
To więc wiem jak im wtedy ciężko było, wtedy chodziłam do szkoły.
I rozumiałam że nie mogę mieć to co chcę.
Ja jak kupowałam wyprawkę małej do przedszkola tez na cały rok to koszt był ok 200 zł. W tym większość w biedronce .
Ja jak kupowałam wyprawkę małej do przedszkola tez na cały rok to koszt był ok 200 zł. W tym większość w biedronce .
Wiec teraz sama powinnaś zrozumieć ze kolejne koszty podręczników ( 400 zł) to jest zbędny koszt którego można uniknąć , ucząc dziecko szanowania rzeczy.
U nas jak starszy szedł do szkoły to była zrzutka po 70 zł na ksiazki i przybory.
Robią tak w przedszkolu i zerówce żeby dzieci mieli wszystko jednakowe.
A nie jeden kupi kredki za 5 zł,a drugi za 20 zł.
Osobiście uważam że na niektórych przyborach nie opłaca się oszczędzac.
Np.kredki ołówkowe bambino kosztują 15-20 zł ale o ile są lepsze od tych za 5 zł,które wcale nie chcą malowac.
Teraz jak mały pójdzie to składka coś w okolicy 150 zł na wszystko będzie.
kupić bedę musiała plecaczek jakiś,strój na wf,obuwie zmienne.
Co do plecaków,z doświadczenia wiem że jednak lepiej zainwestować w jakiś lepszy.
Starszemu do zerówki kupiłam 10 lat temu plecak za ok 100 zł,on jest do dzisiaj mały go targa gdzie może i nic się z nim nie dzieje.
A znowu chyba do 5 klasy kupiłam jakiś za grosze i nawet pół roku nie wytrzymał,poszły zamki i dno się przetarło.
A w ogóle mam trochę inne podejście do tego,dziecko które zaczyna swoją edukację, uważam że ma prawo wybrać sobie chociażby plecaczek jaki mu się marzy.
Do tej pory miałam jednego w szkole,a i tak wyprawienie go co roku kosztowało mnie min.tysiąc zł
Tysiąć złoty na wyprawkę, chyba że razem z ciuchami, butami.
wiadom też pozwolę małej wybrać plecak jaki będzie jej się podobał w cenie mi odpowiadającej, przecież w zerówce nie ma aż tak dużo ksiązek, owszem jak będzie starasza to się kupi porządny plecak
Tysiąć złoty na wyprawkę, chyba że razem z ciuchami, butami.
wiadom też pozwolę małej wybrać plecak jaki będzie jej się podobał w cenie mi odpowiadającej, przecież w zerówce nie ma aż tak dużo ksiązek, owszem jak będzie starasza to się kupi porządny plecak
Oczywiscie chodziło mi z ubraniami.
Kupić przynajmniej 2 pary spodni to już prawie 200 zł,jakies bluzy,koszulki,buty to z 500 się nazbiera albo i lepiej.
Na książki wydałam rok temu z 400 zł gdzie większosc była używana.
NAtka w zerówce u nas książek nie noszą,chodziło mi o plecaczek maly taki na kanapki,picie itp.
Wyprawka do szkoły duży wydatek nawet jeśli kupuje się najtańsze, ale przecież każdy chce wybrać co lepsze i co posluzy dziecku. Ja zawsze z corka kupuje, ja podejmuje ostateczna decyzje ale i ona wybiera jaki zeszyt chociażby. A co kupujecie na dzień matki? Ja kupiłam mamie i teściowej kwiatka wiszącego. Wazne ze jest pamięć. Mamy mąż mnie wkurza bo już jego stara gadka, że mama będzie dostawac od córek prezenty. Albo mu przeszkadza albo zazdrsny. Byli u mnie wczorak az pol godziny, przykro mi się zrobilo nie powiem ze nie. Powiedzialam to potem mamie przez telefon to jej komentarz: ,,było dobrze,,.Także ciezki przypadek. Byli u młodszej siostry na urodzinach jej corki to tez posiedzieli godzinkę i wio do domu i do starszej siostry bo z nimi była. I taka u mnie jest sytuacja.
Mariola co zrobisz ,taki typ.
Mój tata jak wpada ze swoją to też na godzinkę,dwie ale mi to nie przeszkadza.Ja za to do nich na cały dzień jeżdżę przeważnie.
Na dzień mamy się nie wybieram,ale jak mój wróci to pojadę ogarnę grób,zapalę znicze ,kwiaty postawię i musimy nową ławkę zrobić,bo stara juz sie rozpada.
Własnie wiecie jakie kwiaty żywe takie w doniczkach przetrwają na cmentarzu bez częstego podlewania?
W części jest to decyzja polityczna na pewno.
W bardzo dużej części. ![]()
Zabroniono wręcz pracować urzędom po Bożym Ciele, a wcześniej było tak, że nie było przymusu przychodzić do pracy, ale jak ktoś chciał pracować to przychodził. Teraz odgórnie wymyślono, że będą pracować za to w czerwcu. Nie przypominam sobie żeby kiedyś tak było.
Rozmawiałam z mężem i mąż też nie pamięta takiej sytuacji, ja zresztą również. Na siłę dają ludziom wolne 27 maja, mogli dać 2 maja, na Święto Flagi. ![]()
Ryba jakoś moi rodzice mieli nas trójkę i kupowali co było potrzebne prze całe wakacje po troszkę i jakoś aż tak ciężko im nie było
No popatrz, a Ty masz tylko jedno dziecko i jak tylko szykuje Ci się większy wydatek to zaraz narzekasz jak jest Ci ciężko finansowo . ![]()
Co do plecaków,z doświadczenia wiem że jednak lepiej zainwestować w jakiś lepszy.
To prawda. Kupiłam młodemu plecak z Pumy jak był w piątej albo szóstej klasie i nosi go do dzisiaj. Nie był tani, ale z perspektywy czasu warto było.
Tysiąć złoty na wyprawkę, chyba że razem z ciuchami, butami.
Książki ok. 400zł (musisz doliczyć jeszcze podręczniki i ćwiczenia do języków obcych, mój młody od pierwszej klasy szkoły podstawowej miał zarówno angielski jak i niemiecki). Porządny plecak, który nie rozwali się po pól roku użytkowania to wydatek ok.150zł. Buty, koszulka, spodenki na w-f kolejne 100zł. Kredki, bloki, wycinanki, farby, zeszyty ok. 150zł. Opłaty w szkole (ubezpieczenie plus rada rodziców) ok.60zł. Razem: 860zł. Z tysiąca zostaje 140zł. Nie ma bata, za 140zł nie ubierzesz dziecka do szkoły. Najtańsze buty kosztują 50zł, a jeszcze biała bluzka i granatowa spódniczka na rozpoczęcie roku, spodnie, dresy, bluzki, spódnice....
A co kupujecie na dzień matki? Ja kupiłam mamie i teściowej kwiatka wiszącego.
Mamie kupiłam taki zestaw 
A teściowej niech kupuje mój mąż. To jego, nie moja, matka. ![]()
Książki ok. 400zł (musisz doliczyć jeszcze podręczniki i ćwiczenia do języków obcych, mój młody od pierwszej klasy szkoły podstawowej miał zarówno angielski jak i niemiecki). Porządny plecak, który nie rozwali się po pól roku użytkowania to wydatek ok.150zł. Buty, koszulka, spodenki na w-f kolejne 100zł. Kredki, bloki, wycinanki, farby, zeszyty ok. 150zł. Opłaty w szkole (ubezpieczenie plus rada rodziców) ok.60zł. Razem: 860zł. Z tysiąca zostaje 140zł. Nie ma bata, za 140zł nie ubierzesz dziecka do szkoły. Najtańsze buty kosztują 50zł, a jeszcze biała bluzka i granatowa spódniczka na rozpoczęcie roku, spodnie, dresy, bluzki, spódnice....
Jest dokładnie jak piszesz.
Najgorzej jest chyba przez pierwsze 3 lata podstawówki.
Fakt teraz odeszły te książki,ale do języków i tak kupić trzeba, a te książki to koszt min.w granicach 100 zł do jednej języka,a u nas są dwa.
Ubrania z kolei ,sorki ale nie ubiorę 15 latka w Pepco.
Żeby nie było nie kupuję w Big starze czy Levisie,ale zwykłe dżinsy w Reserved czy H&M tez kosztują koło 100 zł.
kupiłam ostatnio buty adidasy,zwykłe niemarkowe bo to i tak koniec roku a noga jeszcze rośnie,więc były to jedne z tańszych w Master sport za 70 zł.Głupia koszulka potrafi kosztowac 50 zł ,a gdzie reszta.
Dzięki Bogu mój syn nie ma fioła na puncie oryginalnych rzeczy,bo bym z torbami poszła.
Miriam ja kupuje teściowej bo go nie ma:) ale i tak wysle corke ja nie zamierzam leciec
żeby jeszcze dobra była tesciowa dla nas
Miriam ja kupuje teściowej bo go nie ma:) ale i tak wysle corke ja nie zamierzam leciec
żeby jeszcze dobra była tesciowa dla nas
Ach no zapomniałam o teściowej ![]()
Ale to nie moja matka,więc co mnie to obchodzi.
Ja jej zresztą nawet zyczen na urodziny czy imieniny nie składam.
Kupuję kwiatka czy coś i dzieci dają.
ja tez nie ale znam takie dziewczyny co obchodzą dzień teściowej w marcu
złe coś wyszło małej badanie słuchu i weź tu się martw do 9 czerwca do wizyty u lekarza...
U nas książki i ćwiczenia do języka polskiego, matematyki i języka angielskiego dzieci mają wypożyczone. Ćwiczeń nie oddają. Do religii tylko musieliśmy książki kupić. Zeszyty, wyprawka do szkoły plus wyprawka na świetlicę. Listy co kupić dostajemy na początku września więc ciężko we wakacje coś kupić. No takie podstawowe rzeczy jak bloki i farbki to kupujemy. Reszta jak lista już jest. Plus cała reszta więc sporo tego jest. Mąż dostaje z zakładu pracy wyprawkę pieniężną ale w marketach nie możemy nimi płacić (są na karcie z której się nie wypłaci), są tylko wybrane sklepy, księgarnie gdzie możemy ową kartą płacić.
Dzisiaj z mężem na rowerach byliśmy. 28 km zrobiliśmy, w środę powtorka a zaraz z dziećmi idziemy na rowery :-) tzn. oni na rowerkach bo synka trzeba jeszcze nauczyć.
W części jest to decyzja polityczna na pewno. Zabroniono wręcz pracować urzędom po Bożym Ciele, a wcześniej było tak, że nie było przymusu przychodzić do pracy, ale jak ktoś chciał pracować to przychodził. Teraz odgórnie wymyślono, że będą pracować za to w czerwcu. Nie przypominam sobie żeby kiedyś tak było.
Byłam dziś w Urzędzie Skarbowym i znalazłam informację,że na mocy rozporządzenia Ministra jakiegś tam uchwałą z 10 maja 2016 roku 27 maja jest dniem wolnym od pracy i obowiązkowo odrobiony będzie 4 czerwca.US pracuje tego dnia od 8 do 15.30.
Jaja po prostu.
Nie wierzę,że Kaczyński jest zdrowy psychicznie.Ktoś kto kreuje sobie rzeczywistość na własne potrzeby nie może być zdrowy.
złe coś wyszło małej badanie słuchu i weź tu się martw do 9 czerwca do wizyty u lekarza...
Jakie miała to badanie? W kabinie czy komputerowe?
Mój w tamtym roku w ogóle nie chciał wejść do kabiny.Z komputerowego natoomiast wyszło wszystko dobrze.
Jesli miała badanie w kabinie,to powiem Ci że ona zwyczajnie mogła nie zrozumieć o co tak dokładnie chodzi,bo tam trzeba juz nie pamietam ale chyba pokazywac rękę lewą lub prawą ,aby określić z której strony akurat dobiega dzwięk.
Jaja po prostu.
Nie wierzę,że Kaczyński jest zdrowy psychicznie.Ktoś kto kreuje sobie rzeczywistość na własne potrzeby nie może być zdrowy.
Spokojnie on się dopiero rozkreca. ![]()
Za chwilę wprowadzi godzinę policyjną ![]()
A tak na serio,to się robi chore...
Lena nie w kabinie, takie jakieś sprzęt do ucha wkładała i to tak tam jakoś piszczy i wychodzi czy dziecko słyszy czy nie.
A te komputerowe badanie słuchu to prywatnie się robi czy jak?
Rano mówili w radiu ze w kilku województwach już brakuje pieniędzy na program 500 plus bo pieniądze musza być przyznane w ramach dotacji od wojewody. Ciekawe jak długo ten program pociągnie. Ja obstawiam z trudem na ten rok na który jest przyznany i pewnie go zamkną z braku środków. Najważniejsze ze Rydzyk dostal kase....
Lena nie w kabinie, takie jakieś sprzęt do ucha wkładała i to tak tam jakoś piszczy i wychodzi czy dziecko słyszy czy nie.
A te komputerowe badanie słuchu to prywatnie się robi czy jak? .
A to komputerowe nie było? Wkładała jej takie czujki do ucha tak?
W kabinie miałam mieć robione normalnie na kasę chorych,w poradni otolaryngolicznej.
Teraz masz wizytę u laryngologa,co masz napisane na skierowaniu, że w jakim celu?
ano mówili w radiu ze w kilku województwach już brakuje pieniędzy na program 500 plus bo pieniądze musza być przyznane w ramach dotacji od wojewody. Ciekawe jak długo ten program pociągnie. Ja obstawiam z trudem na ten rok na który jest przyznany i pewnie go zamkną z braku środków. Najważniejsze ze Rydzyk dostal kase.....
Ale to było do przewidzenia.
Skąd nabiorą kasy na to?
Dali 500 plus a zaraz wrócą płatne podręczniki,zabierają darmowe obiady w szkołach (tu się zgadzam,zwłaszcza jak zabiorą tym co 500 zł dostaną),pewnie do końca roku jeszcze takich newsów usłyszymy masę.Przecież kasę trzeba jakoś wytrzasnąć.
Lena wkłada do ucha takie coś i to trzymała chwile i wynik był to się drukowała na czymś innym.
W kwietniu była u laryngologa przez drugie zapalenie ucha i ona dała skierowanie na badanie słuchu.
to miała skierowanie na cito ale dostała drugie skierowania na 3 migdal to idę 9 czerwca i ma przyjść z tym wynikiem badania, w tym problem że dało się tylko jedno ucho te chore zbadać a te drugie nie ta babka próbowała parę razy i nic, mała grzeczna była na płakała.
do tej kabiny to ona jest za mała.
https://www.zakatek21.pl/portal/images/ … sluchu.jpg coś takiego było.
Rano mówili w radiu ze w kilku województwach już brakuje pieniędzy na program 500 plus bo pieniądze musza być przyznane w ramach dotacji od wojewody. Ciekawe jak długo ten program pociągnie. Ja obstawiam z trudem na ten rok na który jest przyznany i pewnie go zamkną z braku środków. Najważniejsze ze Rydzyk dostal kase....
Pewnie że najważniejsze.Faktycznie to co się dzieje w naszym kraju to się chore robi.
Co do 500 to dziewczyna Młodego niedawno mi opowiadała, jak u nich w kamienicy mamuśka wzieła za dwa miesiące pieniądze na piątkę potomstwa.I balują z tatuśkiem od paru dni a dziećmi opiekuję się najstarsza jedenastolatka.
Ale co tam rodzina najważniejsza i dzieci.
Z podręcznikami dla mnie najgorszy był okres jak młodszy poszedł do gimnazjum.Była nowa podstawa programowa i wszystkie podręczniki nowe.Komplet kosztował ponad pięćset złotych.Do tego starszy chodził do technikum więc też podręczników było sporo. Do przedmiotów podstawowych i do zawodowych też,do zawodowych też niektóre nowe bo zmienili.
Potem jak został mi tylko młodszy w szkole to już łatwiej było bo tylko jedna wyprawka.
Pamiętam z tego okresu jak chodziłam na jabłka z zapaleniem ucha.Ale musiałam bo kupiłam książki,ciuchy do szkoły a rachunki zalegały.. mąż wtedy pracował w takiej firmie że za dużo nie zarabiał.
Zwroty za książki nie miałam bo przekraczałam 375 zeta.Tyle chyba wtedy było.
I nie piszę tego żeby się pochwalić jaka to zaradna byłam.Tylko tak mi się skojarzyło z programem 500+.
Bo i bez tego jak ktoś chciał to jakoś dawał radę,tak czy tak. Na dodatek nigdy nawet przez chwilę,choć było ciężko nie żałowałam że chciałam mieć drugie dziecko.
Dawanie takich pieniędzy za nic nic dobrego nie przyniesie.Z tego co widzę to w większości przypadków na dzieci nie pójdzie.A nie trzeba już nic robić bo jak dają.
Tylko się dziewczyny ,które wezmą nie obraźcie za te wywody!!! Ja wiem że część wyda na dzieci z rozsądkiem ,jak Kasjanaa pisała,na rehabilitację
np.
Ale to nie zmienia faktu że program jest głupi,debilny i niesprawiedliwy. I naszego kraju na niego nie stać.
Można było podnieść zasiłek rodzinny,zwiększyć pomoc dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Ale wiadomo że chodziło nie o pomoc tylko o to żeby głosować na PIS.
U was też taki upał?
Na dodatek sucho jak na pustyni.
NAtka takim czymś to mój miał badane w szpitalu jak się urodził i własnie wynik zły wyszedł.Dlatego dosalismy wtedy skierowanie do poradni słuchu.
Tam był badany tak
https://www.google.pl/url?sa=i&rct= … 4360586199
Chciałam zdjęcie ale mi nie wchodzi.
Badanie wykonać najlepiej w trakcie snu.Dlatego ja wtedy czakałam aż mały uśnie,bo badanie jest trudne technicznie i wymagające specjalne warunki akustyczne.
A to badanie co miał rok temu ,to też takie czujki w uszy wkładała,tylko już nie było nic na głowę naklejane i wykres się pisał jakiś na komputerze.
I nie piszę tego żeby się pochwalić jaka to zaradna byłam.Tylko tak mi się skojarzyło z programem 500+.
Bo i bez tego jak ktoś chciał to jakoś dawał radę,tak czy tak. Na dodatek nigdy nawet przez chwilę,choć było ciężko nie żałowałam że chciałam mieć drugie dziecko.
Dawanie takich pieniędzy za nic nic dobrego nie przyniesie.Z tego co widzę to w większości przypadków na dzieci nie pójdzie.A nie trzeba już nic robić bo jak dają.
Tylko się dziewczyny ,które wezmą nie obraźcie za te wywody!!! Ja wiem że część wyda na dzieci z rozsądkiem ,jak Kasjanaa pisała,na rehabilitację
np.
Ale to nie zmienia faktu że program jest głupi,debilny i niesprawiedliwy. I naszego kraju na niego nie stać.
Można było podnieść zasiłek rodzinny,zwiększyć pomoc dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności.I nie piszę tego żeby się pochwalić jaka to zaradna byłam.Tylko tak mi się skojarzyło z programem 500+.
.
Niki a co tu się obrażac? Dobrze piszesz.
Każdy kto decyduje się na dziecko wie że przede wszystkim sam ma dać radę je wychowac i utrzymać.Chyba nikt normalny nie zdecyduje się na dziecko dla pieniędzy.
Niektórzy te pieniądze przeznacza faktycznie na dzieci,kupią im potrzebne rzeczy,leki,w przypadku takich osób jak Kasjana na rehabilitację która jak wiadomo tania nie jest.
Ale sa tacy,co dzieciom nic nie kupią,ja już nie mówię o ubraniach itp.Ale te dzieci nawet normalnego jedzenia nie zobacza.
My dostaliśmy jakiś czas temu rodzinne z Niemiec i duży zwrot.Na drugi dzień poszliśmy do banku założyć dzieciakom konta.Każdy ma swoje i ma tam wpłaconą duża kwotę pieniędzy ,do tego co miesiąc zamierzamy wpłacać każdemu po 500 zł.Póki te pieniądze nam się należą, to moje dzieci będą korzystać.
Taka jest prawda. Kto sobie radził przed programem 500+ ten radził sobie będzie nadal, a te 500 zł spożytkuje tak jak trzeba. Kto sobie nie radził to i 1000 zł nie pomoże.
Taka jest prawda. Kto sobie radził przed programem 500+ ten radził sobie będzie nadal, a te 500 zł spożytkuje tak jak trzeba. Kto sobie nie radził to i 1000 zł nie pomoże.
Dokładnie.
Ale niektóry myslą że pana Boga za nogi złapali ![]()
A tak na serio ostatnio słyszę że ta w ciąży ,tamta w ciąży...czyżby efekt pińcet plus?
Dokładając jeszcze tysiąc przez rok,to niektórym sie wydaje że to niezła sumka.
Lena i co wyszło po takim badaniu małemu?
zobaczymy co lekarz powie na ten wynik.
Strony Poprzednia 1 … 727 728 729 730 731 … 764 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024