Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 724 725 726 727 728 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47,126 do 47,190 z 49,633 ]

47,126 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-05-11 13:25:06)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Dziś moja mama mnie załamała.Okazało się,że to nie ona mi próbuje układać zycie tylko ja jej.
wypomniała,że po ślubie od czasu do czasu zapraszała nas na obiad i robiła dwa różne-bo mój mąz nie je mięsa.
I z przedszkola ze trzy razy w tygodniu odbierałaś wnuczkę bo pracowałam.
A jakiś czas temu jej siostry były u niej i kiedy zadzwoniłam i poprosiłam by odebrała wnuczkę ze szkoły-to jakieś dwa lata temu było-to się wkurzyły bo miały razem na miasto wyjść a ja zrujnowałam ich plany.No,niestety,musiałam zostać na szkolenie w pracy.Sądziłam,że skończy się wcześniej ale szkoleniowec spóźnił się godzinę i w ostatniej chwili ją poprosiłam.
Wynika z tego,że to ja swoimi sprawami jej zycie zajmuję.
Wiecie,jestem podłamana,że ona tak to traktuje.
Nie mam ochoty jej odwiedzać,nie mam ochoty jej czymkolwiek zajmować.
Ona chce się odciąć-proszę bardzo.Ja o tym po prostu nie wiedziałam i traktowałam ją normalnie,jak matkę.
A tu się okazuje,że ona to jako układanie życia traktuje...ech... zdołowała mnie.Kolejny raz...


Hej.

Gojka współczuje ci takiego kontaktu z mama sad

Tak sie składa ze dzisiaj tez potrzebuje pomocy mojej mamy przy opiece nad synem . Twój post skłonił mnie aby zapytać móją mamę czy nie " czuje " sie w jakiś sposób wykorzystywana przeze mnie lub czy nie nadwyrężać jej czasu proszą o pomoc . Mama była zaskoczona moimi pytaniami. Zaprzeczyła i potwierdziła ze kiedy tylko będę potrzebować " czegokolwiek " od nich ( rodziców ) to w miarę swoich  mozliwosci zawsze mi pomogą. Bardzo zadko mama czy teściowa odmówiły mi pomocy przy opiece nad synem . Odmawiały ewentualnie ze względów zdrowotnych. ( przeziębienie czy kręgosłup ) Do tego niejednokrotnie dojeżdżały do mnie 50km bo mieszkamy w innych województwach . Zostawały aby nie dojeżdżać na 2-3 noce jak syn był chory a my musieliśmy iść do pracy .

Co to nowego domku smile
Gratuluje choć troszkę współczuje tych 200mk smile
Ja mam 140mk + spory ogród i aby utrzymać w miarę porządek( nie sterylność )  w takim domu to mąż weekendami mi pomaga.

Pomidory juz sadzilyscie ??

Zobacz podobne tematy :

47,127

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
ryba81 napisał/a:
PIGWA napisał/a:

nic się nie sieje ani sadzi a w tydzień poświąteczny

Pogoda nie dopisała wtedy wiec wczoraj wszystko nadrobiłam smile
Zieleninka posiana a dzisiaj deszczyk podlewa .

A jak ktoś jest nie wierzący ?? tongue

RYBA to nie kwestia wiary,jak żyje tyle lat zawsze o tym mówiono
pamiętaj abyś nam powiedziała czy obrodziła działka czy to zabobony?

Pigwa donoszę ze to chyba zabobony smile

Zjadam juz swoją rzodkiewkę , szpinak i rożnego rodzaju sałaty smile

47,128

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ryba ja pomidory sadzę w poniedziałek.Tak zawsze sadzę żeby już nie było przymrozku.Moja rzodkiewka i sałata ,szpinak jeszcze malutkie.
Kupiłam sobie trzy krzaki róż,zawsze mi było szkoda bo drogie.Ale postanowiłam zaszaleć.
Moja mama też mi zawsze pomagała jak była potrzeba.Nie było mowy o jakimś wymawianiu tej pomocy.Zresztą ojciec tak samo.Mimo że lubił sobie chlapnąć to przeważnie mogłam na niego liczyć.
Ja moim dzieciom też będę pomagać jak będzie trzeba,jak już będą osobno mieszkać.
Przykre są takie relacje jak Gojki z matką ale co zrobić.

47,129 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-05-11 20:26:42)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej ludzie!
Ja jeszcze domu nie kupiłam więc się nie przeprowadzam.Napisałam,że mąż wymyślił sobie 200 metrowy dom.Ale ja raczej się na niego nie zgodzę.Po pierwsze nie stać nas na niego a ponieważ ma dwa osobne wejścia mąż wymyślił by wynajmować czyli zrobić takie dwa luksusowe apartamenty do wynajęcia dla turystów.Ja się tym zajmować nie będę i dla mnie to zły pomysł.
Dlatego negocjujemy na razie.
Dziś byłam zamówić rzeczoznawcę do wyceny mieszkania.Wolałabym najpierw mieszkanie sprzedać a potem myśleć o domu.I tak weźmiemy kredyt ale ja wolę wiedzieć ile i na co mam kasę.
Środa to mój wolny dzień i zawsze mam kupę spraw do załatwienia.A mama zadzwoniła czy nie mogłabym jej paru zdjęc taty,jakie ma w telefonie zgrać na płytkę bo tak sobie zażyczył kamieniarz od nagrobku.
Mówię,że mogę na pendriva.A mama na to,że pan kazał na płytkę i nie może być pendrive.
Nie mam płytek,muszę pojechać do sklepu więc powiedziałam mamie,że za godzinę będę koło kafejki internetowej umawiać się z rzeczoznawcą,niech tam przyjdzie,pójdziemy razem do kafejki i ja powiem pracownikowi co i jak.No bo mama powiedziała,że sama nie może pójść bo nie umie wytłumaczyć o co jej chodzi.No ok.
Kurczę,tak sobie myślę,że ona ma całe dnie wolne bo jest na rencie i angażuje mnie do różnych rzeczy,które sama może zrobić.Straciłam godzinę w kafejce.Wychodzimy a mama pyta czy ją podwiozę.Mówię,że przyjechałam autobusem bo jestem z psem i muszę trochę z nim pochodzić.
No,foszek bo przecież dałam jej receptę,żeby zaniosła do apteki,którą ma koło domu.Pracuje tam moja znajoma,która czasem wydaje mi leki bez recepty a ja potem receptę dostarczam.Wiecie,apteka jest 300 metrów od mieszkania mamy.
Dzwoni właśnie do mnie przed chwilą z zapytaniem czy zapłaciłam za lek.Mówię,że nie i że dałam jej kasę przecież.No tak,zapomniała i teraz jest 100 metrów od apteki i musi się wracać bo jej nie przypomniałam.
Żeby nie było: moja mama nie ma problemów z chodzeniem,jeździ na rowerze.Jedynie sprawia jej trudność wchodzenie po schodach.

Rybo,
ja raczej nikogo nie obciążam i nie obciążałam opieką nad córką.Owszem,były takie sytuacje,że mama odbierała moją córkę z przedszkola trzy razy w tygodniu i zajmowała się nią około godziny zanim ktoś z nas po nią pojechał.Nie wiem czy godzina trzy razy w tygodniu to dużo.
Wydawało mi się,że babcia chce pobyć z wnuczką i że nie jest to dla niej obciążeniem.Szczególnie,że moja córka to mega grzeczne dziecko było.

Pamiętam jak musiałam wyjechać do innego miasta podpisać umowę.Moja mama wyjechała wtedy do rodziny,zostawiłam więc moje roczne dziecko z moim tatą.Córka nie nosiła już wtedy pieluszek ale tata jej założył,wyszedł na dwór,nakarmił i uśpił.
Kiedy wieczorem wróciłam kazał mi młodej nie zabierać do domu,powiedział żebym sobie do domu pojechała i przyjechała następnego dnia.
Często też odbierał wnuczkę ze szkoły i nigdy nie narzekał.

Moja córka ma coraz słabszy kontakt z babcią,nie przepada do niej chodzić bo babcia zaraz ją do lekcji zagania,każe nauczyć się więcej niż wymaga nauczyciel i ciągle jej ględzi,ze za mało pracuje.Zupełnie jak mi kiedy byłam w wieku mojej córki.

47,130

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka są agencje które zajmują sie wynajmowanie takich apartamentów. Agencja zajmuje sie promocja , formalnościami z klientem , sprzątaniem itp. Właściciela mieszkania nic poza odebraniem pieniędzy minus  prowizja ( agencji ) nie interesuje. Agencji zależy aby apartament być ciagle wynajmowany bo to rownież ich zarobek .

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam i Niki, śmiało mógłbym postawić tezę, iż piosenki, którymi się zachwycam, są w naszym kraju- całkowicie, albo prawie nieznane smile
Jeszcze 11 dni i będę o rok starszy. 22 maja: "Carpe diem" smile

47,132 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-05-11 20:29:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

ryba ja pomidory sadzę w poniedziałek.Tak zawsze sadzę żeby już nie było przymrozku.Moja rzodkiewka i sałata ,szpinak jeszcze malutkie.
Kupiłam sobie trzy krzaki róż,zawsze mi było szkoda bo drogie.Ale postanowiłam zaszaleć.
Moja mama też mi zawsze pomagała jak była potrzeba.Nie było mowy o jakimś wymawianiu tej pomocy.Zresztą ojciec tak samo.Mimo że lubił sobie chlapnąć to przeważnie mogłam na niego liczyć.
Ja moim dzieciom też będę pomagać jak będzie trzeba,jak już będą osobno mieszkać.
Przykre są takie relacje jak Gojki z matką ale co zrobić.

Niki-nawet nie wiesz jak ja zazdroszczę ludziom takich matek jak Ty...

47,133

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka jak ja cie rozumiem
moja mama jest podobna a i tesciowa dla meza jeszcze gorsza

47,134

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie ma to jak w domu.
Dostałam skierowanie do Hematologa w celu sprawdzenia tego węzła chłonnego i dalszej diagnostyki.
Płuca mam czyste.

47,135 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-05-12 08:02:30)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nie mam co narzekać na moich rodziców, chociaż mają swoje odpały jak to starsi ludzie, ale są bardzo pomocni i mocno chcą pomagać. Czasem są irytujący jakby się w poprzedniej epoce zatrzymali i w momencie kiedy bronią mojego brata alkoholika, kiedy bronić nie ma czego. Ale cóż. Przyzwyczaiłem się, bo tak to są kochani.
A teść okazał się zwykłą mendą ostatnio. Myślałem, że jednak jest trochę inny, ale okazuje się, że niestety z roku na rok jest coraz gorzej.
Szwagierka ze szwagrem kupili nowe mieszkanie i przez jakiś czas do odbioru musieli płacić zarówno za wynajem starego jak i już raty kredytu za nowe. Teściowa powiedziała, że im pomoże przez ten czas chociaż trochę. Ale teściowa nie ma swojej kasy bo nigdy nie pracowała. No to teść wypalił, że jak chce to niech ze swojego pomaga, bo on swoje pieniądze ma zamiar wydawać na siebie. Powiem, że zwykłe chamstwo bo nie raz od nas pożyczał niemałe sumy bez procentu, a i od szwagierki również. Przestaję lubić tego człowieka, a o teściowej mam coraz lepsze zdanie. Jest jaka jest, ale stara nam się teraz też pomagać.
Jeszcze co do tego picia. O czym pisała Niki. Są dwa typy pijących. Tacy co chleją i mają wszystko w dupie i tacy co piją, ale jak trzeba to potrafią się zdupić i można na nich liczyć. Tak jest z wujkami ze strony mamy. Nie są to alkoholicy bo nie chleją na umór, ale wypić sobie lubią. Ale jak trzeba to wszystko załatwią, we wszystkim pomaga i nigdy nie zawiedli kiedy była potrzebna pomoc. A mój brat? Dla niego liczy się tylko chlanie i on. Na szczęście bywa rzadko bo matka go parę razy wywaliła za drzwi. Niedługo pewnie pójdzie siedzieć, bo przestał płacić rachunki, alimenty i znów długi rosną. Chyba że wcześniej się zapije. Może to straszne ale czasami sobie myślę, że najlepiej by było jakby się zachlał i umarł. Byłoby trochę płaczu rodziców na początku, ale potem po tych latach wreszcie byłby spokój.

47,136 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-05-12 08:20:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ja im jestem starsza tym coraz więcej dowiaduje się np. od babci o ojcu (bo mama omijala zawsze ten temat), to cieszę się ze wyemigrował i z nami nie mieszkał
bo to byłoby piekło a tak miałam spokojne normalne dzieciństwo mimo ze bez ojca i zawsze go brakowało
to nie chciałabym takiego ojca w swoim życiu

47,137

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Gojka jak ja cie rozumiem
moja mama jest podobna a i tesciowa dla meza jeszcze gorsza

Dziewczyny a rozmawialyscie ze swoimi mamami jak sie czujecie w takiej relacji córka - matka ??

47,138

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nie bo to nic nie zmieni już w tym momencie
mam poprawne stosunki z mama i niech tak zostanie

47,139

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Rybo,
oczywiście, że od zawsze prawie jestem niezmordowana w próbach porozumienia się z mamą.Choć ostatnio coraz mniej.
Mam wrażenie, że mówimy innymi językami.
Ostatni przykład, kiedy powiedziałam, wciąz próbuje układać mi życie i ciągle krytykuje moje wybory.
Mama powiedziała, że ona tylko radzi mi jako osoba starsza, mądrzejsza i bardziej doświadczona.
A zycie to ja jej układam przecież-pisałam o tym parę postów wcześniej.
Sądziłam, że śmierć taty nas zbliży ale okazało się, ze to ona ma prawo ode mnie oczekiwać wsparcia bo to jej mąż umarł.
To ja muszę codziennie się dopytywać o jej samopoczucie, odwiedzać.
Mnie to nie dotyczy, mojej mamy nigdy nie obchodziło co ja czuję.

47,140

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Przepraszam za błede pisze z telefonu.
Tak jestem już na oddziale pobrali mi krew na bardzo dużo padań dziś o 13 ma tk klatki piersiowej plus brzucha. Jutro chcą mi zrobić PET\CET.
Bardzo się boje.

Lekarz co mnie przyjmował patrzył na zdjęcie i mówił że to wygląda mu na powiększony węzeł chłonny w śródpiersiu i pytał czy nie miała gorączki w ostatnim czasie to powiedziałam że tak i że co jakiś czas czuje że ciężko mi oddychać. na razie mam czekać na badania

NATKA musisz mieć chody ! PET to zlecają w ciężkich przypadkach
to najdokładniejsze badanie,po ci TK?
Wiesz jak to bardzo promieniuje?
RM jest bezpiecznym badaniem

47,141

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
PIGWA napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Pogoda nie dopisała wtedy wiec wczoraj wszystko nadrobiłam smile
Zieleninka posiana a dzisiaj deszczyk podlewa .

A jak ktoś jest nie wierzący ?? tongue

RYBA to nie kwestia wiary,jak żyje tyle lat zawsze o tym mówiono
pamiętaj abyś nam powiedziała czy obrodziła działka czy to zabobony?

Pigwa donoszę ze to chyba zabobony smile

Zjadam juz swoją rzodkiewkę , szpinak i rożnego rodzaju sałaty smile


to huk z ich zabobonami!

47,142

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witajcie.
Cały dzień w biegu.
Powiem wam zaczym mieć dosyć mieszkanie z matka. Zaczyna mi ma nerwach grać.

Odebrałam w końcu świadectwo z żaka.
Babka mi polecała kierunek terapeuta ds. Uzależnień.
Warto czy raczej nie?

47,143 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-05-12 19:26:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natalia, nie warto. Zmarnujesz czas i nic z tego nie będziesz miała. Kilka postów wyżej pisałam jaką ścieżkę edukacyjną trzeba przejść, aby pracować w zawodzie terapeuty uzależnień.
Przeglądałam kilka dni temu stronę Żaka i to co piszą, oferując ten kierunek, to jedna wielka bzdura. Nieprawdą jest, że kończąc terapię w Żaku będziesz mogła uczestniczyć w planowaniu i prowadzeniu terapii uzależnień. Nie będziesz mogła, bo nie będziesz miała uprawnień. W zawodzie tym pracować mogą osoby, które mają wyższe wykształcenie, skończone studia podyplomowe z terapii uzależnień rekomendowane przez PARPR, osoby które przeszły własną psychoterapię i zrobiły certyfikat z terapii uzależnień.

Swoją drogą, ktoś się powinien wziąć za te fikcyjne kierunki, bo szkoły jawnie oszukują ludzi tylko po to, aby zdobyć słuchacza.

47,144

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, a Ty gdzie się podziewasz?! http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/eusa_think.gif

47,145

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Natalia, nie warto. Zmarnujesz czas i nic z tego nie będziesz miała. Kilka postów wyżej pisałam jaką ścieżkę edukacyjną trzeba przejść, aby pracować w zawodzie terapeuty uzależnień.
Przeglądałam kilka dni temu stronę Żaka i to co piszą, oferując ten kierunek, to jedna wielka bzdura. Nieprawdą jest, że kończąc terapię w Żaku będziesz mogła uczestniczyć w planowaniu i prowadzeniu terapii uzależnień. Nie będziesz mogła, bo nie będziesz miała uprawnień. W zawodzie tym pracować mogą osoby, które mają wyższe wykształcenie, skończone studia podyplomowe z terapii uzależnień rekomendowane przez PARPR, osoby które przeszły własną psychoterapię i zrobiły certyfikat z terapii uzależnień.

Swoją drogą, ktoś się powinien wziąć za te fikcyjne kierunki, bo szkoły jawnie oszukują ludzi tylko po to, aby zdobyć słuchacza.

Kiedyś do szkoły w której pracowałam przyszedł terapeuta.Najpierw pogadał z uczniami,potem z nami.Bardzo fajnie wspominam spotkanie.Do tego stopnia,że chciałam koniecznie zostać terapeutą.Dowiedziałam się,że terapeutą mogłabym zostać gdybym skończyła studia medyczne i zrobiła podyplomówkę.
Ech...szkoda...

47,146

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dowiedziałam się prze chwilą,że zmarła Maria Czubaszek.Strasznie lubiłam jej felietony.Świetna pisarka.
Wielka szkoda dla kultury.I satyry.Brak mi jej bardzo odkąd ministrem został Macierwicz.

47,147

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam no co ty, a tam mi w żaku wychwalali że będę mogła pracować w Monarze nie wiem czy dobrze piszę, w jakich fundacjach i mopsie, złote góry obiecywała po tym kierunku, zresztą jak po każdym. A jest to płatny 130 zł miesięcznie.
A te bez płatne to też maja haczyk, jak złożyłam na początku papiery wszystko miało być pięknie nic nic nie mówił o praktykach i tym podobne a jak ja się dowiedziałam i chciałam odzyskać świadectwo to kazali mi dać najpierw badania lekarskie i wtedy mi wydadzą a ja i tak nie dałam i z tego co wiem to byłam zapisana.

47,148

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Dowiedziałam się,że terapeutą mogłabym zostać gdybym skończyła studia medyczne i zrobiła podyplomówkę.
Ech...szkoda...

Gojka, ukończenie (tylko) studiów podyplomowych z terapii uzależnień nie daje praktycznie żadnych praw do wykonywania zawodu poza propagowaniem edukacji prozdrowotnej i popularyzacją sposobów życia bez nałogów (np. w szkołach). Mając tylko podyplomówkę nie mogłabyś uczestniczyć w prowadzeniu terapii uzależnień, nie mogłabyś również otworzyć prywatnego gabinetu, chyba że, zatrudniłabyś terapeute z certyfikatem.


Smużka napisał/a:

Miriam no co ty, a tam mi w żaku wychwalali że będę mogła pracować w Monarze nie wiem czy dobrze piszę, w jakich fundacjach i mopsie, złote góry obiecywała po tym kierunku, zresztą jak po każdym. A jest to płatny 130 zł miesięcznie.

Żeby nie było, że sobie coś wymyśliłam:
''Wpisując w wyszukiwarkę internetową zapytanie o szkoły dla terapeutów uzależnień w wynikach pojawiają się nam obok profesjonalnych szkoleń psychoterapeutycznych, także oferty szkół policealnych. Jedna z nich zachęca swoich potencjalnych kandydatów do jej wyboru umieszczając takową obietnicę: Dzięki zdobytym kwalifikacjom znajdziesz pracę w poradniach uzależnień, szpitalach dla osób uzależnionych, izbach wytrzeźwień. Chętnie współpracę z Tobą podejmą fundacje i inne organizacje pozarządowe.
Nic bardziej mylnego. Narodowy Fundusz Zdrowia dość jasno określa jakie osoby mogą być zatrudnione w wyżej wymienionych miejscach i nie sposób znaleźć w kryteriach przez niego podanych absolwentów szkół policealnych. Preferowany przez NFZ pracownik placówek odwykowych to certyfikowany specjalista terapii uzależnień, absolwent rekomendowanego przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii, bądź Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych specjalistycznego szkolenia. Specjalistą Terapii Uzależnień nie może zostać osoba legitymująca się tylko średnim wykształceniem''.
Czytaj więcej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zawo … 38722.html


Przejrzałam jeszcze raz ofertę 'Żaka' i to co oni proponują na swojej stronie jest zwykłym nabijaniem ludzi w butelkę.
Proponują na przykład:
Dwuletnią szkołę policealną, tryb nauczania: zaoczny, tytuł zawodowy: bibliotekarz, perspektywy pracy: biblioteki publiczne, szkolne, naukowe i specjalistyczne.
Przecież to kompletna bzdura. Żadna biblioteka nie zatrudni osoby bez wyższego wykształcenia kierunkowego.
Albo:
Jednoroczna szkoła policealna, kierunek: fizjoterapia. - Już ''widzę'' jak Gojki mąż zatrudnia u siebie absolwenta rocznego studium fizjoterapii. wink
Jednoroczna szkoła policealna, kierunek: grafika komputerowa.
Jednoroczna szkoła policealna, kierunek: pracownik pomocy społecznej i pracy socjalnej, perspektywy pracy: domy pomocy społecznej, szpital, domy dziecka, domy samotnej matki, poprawczak.

Ehh, jak to pięknie brzmi. Prawda jest jednak taka, że w/w ośrodki wymagają od pracownika pomocy społecznej i pracy socjalnej wykształcenia wyższego.

47,149

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam,
no ja wiem, że po moich kierunkach studiów i po podyplomówce to  niewiele nawojuję.
Ale pamiętam, że jakieś sześć lat temu sie dowiadywałam to trzeba było mieć ukończone studia medyczne albo (chyba) psychologię i dopiero podyplomówkę.
Co do bibliotekarstwa:ludzie kończą normalny piecioletni kierunek, na moich studiach z historii była taka specjalizacja, więc oczywistą ściemą jest, że człowiek po bibliotekarstwie w żakj dostanie pracę.
Mój mąż nie zatrudniłby człowieka ani po rocznhm żaku ani po kursie masażu.
Ma jednego pracownika:technika fizjoterapii ale on jest po trzyletnim studium.Do tego  chłopak jest po różnych praktykach i kursach terapii manualnych.

47,150

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, nie wiem jakie były wymagania 6 lat temu. Wiem jakie są obecnie. Na dzień dzisiejszy wykształcenie medyczne/psychologiczne plus podyplomówka z terapii to zdecydowanie za mało, by móc wykonywać zawód terapeuty uzależnień. Studia podyplomowe to obecnie tylko pierwszy krok w procesie certyfikacji terapeutów uzależnień. Druki krok to superwizja kliniczna, staż kliniczny, własna psychoterapia. I dopiero po ukończeniu w/w szkoleń można przystąpić do egzaminu certyfikacyjnego, poprzedzonego napisaniem dwóch prac z opisem strategii pracy terapeutycznej i opisem przebiegu terapii z osobą uzależnioną . W sumie jest to około pięciu lat nauki.

Młody już ze wszystkich przedmiotów ma wystawione oceny proponowane. W poniedziałek zebranie rodziców. Jednym słowem - coraz większymi krokami zbliżają się wakacje. big_smile

47,151

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A najlepsze w tym żaku było to że ja mowie że te kierunki trzeba mieć studia a oni nie no nie prawda ja tylko się zaśmiała i wyszłam.

tak mnie głowa boli ledwo żyje.

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Gojka, nie wiem jakie były wymagania 6 lat temu. Wiem jakie są obecnie. Na dzień dzisiejszy wykształcenie medyczne/psychologiczne plus podyplomówka z terapii to zdecydowanie za mało, by móc wykonywać zawód terapeuty uzależnień. Studia podyplomowe to obecnie tylko pierwszy krok w procesie certyfikacji terapeutów uzależnień. Druki krok to superwizja kliniczna, staż kliniczny, własna psychoterapia. I dopiero po ukończeniu w/w szkoleń można przystąpić do egzaminu certyfikacyjnego, poprzedzonego napisaniem dwóch prac z opisem strategii pracy terapeutycznej i opisem przebiegu terapii z osobą uzależnioną . W sumie jest to około pięciu lat nauki.

Młody już ze wszystkich przedmiotów ma wystawione oceny proponowane. W poniedziałek zebranie rodziców. Jednym słowem - coraz większymi krokami zbliżają się wakacje. big_smile

Wakacje, wyraz bliski memu sercu smile Mój Dziadek, był nauczycielem.

47,153

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Lena, a Ty gdzie się podziewasz?! http://www.nasz-bocian.pl/bb/images/smilies/eusa_think.gif

A tu i tam wink

Wracam do Was na dłużej prawdopodobnie w niedzielę big_smile
Wiesz mąż w domu,trochę spraw do załatwienia i tak zleciały dwa tygodnie.
Odezwę się niedługo.
Pozdrawiam ludziska wink

47,154

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ja dziś miałam dużo luzy od małej.
Z tatusie cały dzień spędziłam.

47,155

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam-u mnie w szkole na szczęście nie ma jeszcze proponowanych ocen.A oceny końcowe są baaardzo późno.
Mi to odpowiada bo nie widzę sensu "ciągnięcia" takich lekcji,które niczego nie wnoszą.Dzieci olewają bo wiedzą,że oceny już wiadome,nauczyciel udaje,że nie olewa albo legalnie zabiera dzieciaki gdzieś na dwór.

U mnie w pracy dyrektor organizuje dwa turnusy obozów i przyznam,że żaden termin mi nie pasuje.A do tego on jeszcze oficjalnie nie zapowiedział,że na któryś  mam  jechać no bo zbiera na na razie chętnych.Wkurza mnie to bo o wszystkich dowiaduję się w ostatniej chwili.A ja już wakacje mam zaplanowane.

Moja mama ma fazę i każda moja wizyta kończy się tak,że wychodzę wściekła i obiecuję sobie,że prędko mnie nie zobaczy.Ale wiadomo-to moja matka-innej mieć nie będę i niestety muszę ją odwiedzać.
Pokazała mi ostatnią laurkę,jaką zrobiła moja córka na dzień dziadka.
Napisane były tam życzenia i między innymi takie,żeby nie kłócił się z babcią.
I moja mama na to,że przecież ona się nie kłociła i że pewnie moje dziecko tak napisało bo my się kłócimy i ona myśli,że wszyscy dorośli się kłócą.
Albo my z mężem rozmawialiśmy i mówiliśmy o jakichś tam kłótniach dziadków.Albo może ze znajomymi tak rozmawiam.
Najpierw próbowałam tłumaczyć,że nic z tych rzeczy ale mama drąży oczywiście oskarżając mnie.
Mam serdecznie dość ciągłego napierdzielania na mnie.Nawet w takich bzdurnych kwestiach.Z tym,że one bzdurne są dla mnie bo gdybym ja taki zarzut miała do mamy to byłby foch,wypominanie mi to przez następny rok przy byle okazji i tłumaczenie jak bardzo się mylę.
Ja nie mówię nic jak widzę,że nie trafia bo przecież nie będę się kłocić.
Ale przykro jest mi cholernie.

47,156

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co tak pusto tutaj he?


U nas wystawiają już proponowane.Mi to tam pasuje,zwłaszcza że to okres kiedy już nikomu się uczyć nie chce.Czyli właściwie wychodzi na to że jeszcze jakieś 1,5 tyg jako takiej nauki, bo potem to już luzy.

Miriam,Wielbicielu Kołobrzeg się zmienił ostatnio trochę,tzn . okolice plaży.
Sama plaża jest powiększona,jest nowy fajny deptak,molo itp.
Osobiscie nie lubię Kołobrzegu ale często tam bywamy bo mamy najbliżej i jest gdzie pochodzić,bo ja z tych nielubiących leżeć na plaży smile

Ech 2 tyg zleciały,byle do połowy czerwca.

47,157

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Oglądacie program Agent-gwiazdy. Mi się bardzo spodobał.

Lena Ty kiedyś pisałaś że oglądałaś tą ekipę z warszawy co ci ludzie wyrabiają, widziałam pare odcinków.

47,158

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Kochani smile
Lena, piękna pogoda to i pustki na forum. U nas dziś brzydko, ale ostatnie kilka dni to była bajka. Całe dnie spędzaliśmy na spacerkach smile Według mojego krokomierza, robiliśmy 5 do 10 km dziennie smile Mam nadzieję, że się to przełoży na wskazania wagi big_smile
Lena, to Ty mieszkasz całkiem niedaleko ode mnie tongue My mamy najbliżej do Ustki big_smile

Gojka, współczuję relacji z mamą... Mam wrażenie, ze to taki typ człowieka, który tylko szuka, do czego mógłby się przyczepić i z niczego nie czerpie radości... Trudno z kimś takim żyć.

Natka, jak się układają relację z mężem? Załatwiłaś te alimenty?

Miriam, strasznie dużo tego wszystkiego musiałabyś ogarnąć.... Szkoda, że nie da się łatwiej, ale coś za coś smile

Dziewczyny (i chłopaku big_smile ), jakie macie plany wakacyjne?

Ze środy na czwartek w nocy wraca mój mąż. Pewnie gdzieś na miesiąc. Ech, będzie ciężko....

47,159

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa a może tak trochę pozytywnego nastawienia jeśli chodzi o męża?
Powiedz czy się za nim nie steskniłaś? Czy nie brakuje Ci go chociaż trochę?
Ja się zastanawiam jak przetrwamy te 5 tyg big_smile mam nadzieję że uda mu się w między czasie wyrwac na 2-3 dni do domu.

Jesli chodzi o plany wakacyjne,jak dotąd obstawiałam Chorwację,ale teraz nastawiłam się raczej  na objazdówkę po Polsce.Chyba nie chce mi się tłuc taki kawał do Chorwacji,zresztą nie ma czasu.

Kasjanaa ja do Ustki mam 160 km.


NAtka tak oglądałam ekipę,to takie patologiczne odmóżdżenie się big_smile teraz za późno leci,nie chce mi się czekac wink

47,160

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, ja się chyba zablokowałam na pozytywne nastawienie tongue Stęskniłam się i najchętniej bym się po prostu przytuliła i zapomniała o wszystkim co było. Problem w tym, że jeśli tak zrobię, to mój mąż znów nie będzie się musiał wysilać i nic się nie zmieni... Już to przerabiałam sad

47,161

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana ale ty masz problemy męża nie ma tyle czasu w domu, zamiast właśnie przytulić się pogadać spędzić czas.

Gdyby mój maż na tak długo wyjeżdżał to pewnie by inaczej było między nami.


Lena leci ten program na tvn playr

47,162

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Lena, ja się chyba zablokowałam na pozytywne nastawienie tongue Stęskniłam się i najchętniej bym się po prostu przytuliła i zapomniała o wszystkim co było. Problem w tym, że jeśli tak zrobię, to mój mąż znów nie będzie się musiał wysilać i nic się nie zmieni... Już to przerabiałam sad

Wiem jak to jest,dlatego mimo tęsknoty itd.bywało tak że udawałam obojętność.

Natka napisał/a:

Kasjana ale ty masz problemy męża nie ma tyle czasu w domu, zamiast właśnie przytulić się pogadać spędzić czas.

Natka to się tak wydaje patrząc z boku ,że co to za problem.
A to jednak jest problem i to spory.Przytulić się można,można spędzić czas ze sobą ale problemy i tak zostają.
Fajnie jest 2 dni ,a potem wszystko wraca do normy.Dlatego bez pracy obojga,związek może się rozsypać.

Natka jak tam Twoje sprawy z alimentami,orzeczeniem o niepełnosprawności itd?

My składalismy wniosek na 500 +,potrzebna mi decyzja odmowna,ciekawe ile poczekamy.U nas już wypłacali kasę.

47,163

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A w czwartek ma okulistę z małą i 30 maja ma badania w poradni sensorycznej i jak to wszystko załatwię to już tylko dokumenty do Oławy i czekać na komisję.

Alimenty stoją w miejscu.
Mąż chce płacić,ale no właśnie chce mała brać na weekend czy raz w tygodniu na jakieś atrakcję.
I sama nie wiem czy pozwolić czy nie.
Z jednej strony to ojciec.

47,164

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smużka to ze się rozstaliście nie znaczy ze możesz zabraniać ojcu kontaktów z mała. Wogóle ciebie nie rozumiem.

47,165

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

.

Natka  napisał/a:

Alimenty stoją w miejscu.Mąż chce płacić,ale no właśnie chce mała brać na weekend czy raz w tygodniu na jakieś atrakcję.

I co w związku z tym?
Alimenty powinien płacić,do widzeń z dzieckiem ma prawo.

47,166

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niby ojcem jest, a gdzie był wcześniej? Nagle teraz sie obudził, gdzie był jak mieszkaliśmy razem to się dzieckiem nie interesował, wiecznie jakieś ale a to kasy szkoda na okulary, a to nie chce się z nią bawić.
Ja myślę że to teściowa lamentuje że dziecka nie widzi niż on.
I pewnie ona chce z małą czas spędzać.

47,167

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tesciowa też ma chyba prawo spotkać się z wnuczką raz na jakiś czas.

47,168

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zamiast się cieszyć to chcesz zabronić im kontaktów. Rob co chcesz ale żeby kiedyś córka nie odwróciła się od ciebie za to. Widać ze te zarzuty teściowej i męża co do ciebie nie były bezpodstawne. Masz bardzo roszczeniowa postawę do życia, do ludzi którzy ciebie otaczają.

47,169 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-05-16 08:33:36)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie rozumiem ludzi u których  dziecko jest obiektem przepychanek.
Sama mam w rodzinie dwa przypadki gdzie dzieci zostały odseparowane przez mamusie od ojca i jego rodziny,chociaz nikt z nas nie był negatywnie nastawiony do tych dzieci.

Po za tym jest jeszcze zdanie dziecka,Natka mimo że córka jest jeszcze mała, to chyba na tyle świadoma żeby wiedzieć czy chce spędzać czas z ojcem i dziadkami.

47,170

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

O Natka widać pierwsza ciągnąc kasę od męża ale już dziecka nie da na widzenie. Mieszkać tez mieszkała u teściowej chętnie. Jak słyszę tak historie to az mnie telepie na głupotę takich mamusiek. Egoizm i życiowa niezaradność.

47,171

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny to nie tak że ja na złość nie chce dziecka puszczać do teściowej.
Wiem że teściowa pije co raz więcej i co dam im dziecko na weekend i ona się upije i coś się stanie? Kto za to odpowie ja i mąż. Po prostu się boje nie wiem spadnie coś się stanie są różne sytuacje.
Oczywiście ma prawo widzieć wnuczkę tak jak moja mama ale musi być odpowiedzialna a wiem jak jest.
Kiedyś jak mieszkała była taka sytuacja musieliśmy pilnie do Wrocka jechał do szpitala to malej nie wzięłam przyjeżdżamy a babka piana jak bela a dziecko siedzi i płacze miałam wtedy 2.5 roku to jest babcią odpowiedzialna?
Mężów nie bronie niech przyjedzie po bawi się weźmie dziecko na spacer itp.

47,172

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Czesc Dziewczyny.
Piszecie, piszecie a mi rosna zaleglosci.
W skrocie co u mnie : bylam na spotkaniu w sprawie stazu, bylo nas zaledwie dwie osoby. Mieli zadzwonic w ciagu tyg, nie dzwonili wiec prace dostanie ta druga osoba. Na dzien dzisiejszy nie szkoda mi tego bo zorganizowac opieke dla dzieci bylo by ciezko.
Jedno widze po sobie, ze ciagle bycie w domu coraz gorzej na mnie wplywa. Nic mi sie nie chce, codzienne obowiazki sa dla mnie nudne.

Mam pytanie poszukuje pistoletu do kleju na goraco, ma ktoras taki zeby polecic cos sprawdzonego.

Kasjaana myslalam ostatnio o Tobie, czy masz juz meza. Wiem jak to jest gdy jedna strona czuje sie ze nie musi sie starac. Mnie np. denerwuje juz to ze zawsze pierwsza wyciagam reke do zgody. Brakuje mi takiego zwrocenia uwagi meza na mnie. Jest zwykla szara rzeczywistosc i te jego fochy. Czemu fo choroby ja nie moge strzelic focha. Teraz nie ma meza, nie wiem kiedy wroci, czy przyjedzie na urlop czy dopiero w pazdzierniku przyjedzie. Z jednej str tesknie a z dr str nie przezywam rozstania tak jak dawniej. Smuzka Tobie sie tak wydaje, ze jak wroci maz to jest super, jest super tak jak pisala Lena, dobre sa pierwsze dni.

Gojka rzeczywiscie Twoja mama to charakterystyczna kobieta, skupiona na sobie. Nikt rodzicow sobie nie wybiera, ale przykro jest gdy stosunki tak wygladaja. Mi bardzo brakuje rozmow z mama takich otwartych, szczerych i bez skrepowania. Nigdy mama tak ze mna nie rozmawiala, ja tez z nia nie umiem zaczac takiej rozmowy. Nie bylo rozmow na temat chlopakow, sexu, problemow nastoletnich. Mozna powiedziec ze moim rodzicom udalo sie bo mieli dzieci bez problemowe. Nie byli wzywani do szkoly, nie bylo wezwan z komisariatu, nie wiedzieli ze nas maja.

Padlo pytanie a plany na wakacje. Nie mam zadnych planow, choc ich nie mam to i tak nic nie wskazuje na zaden wyjazd. Zwyczajnie nie stac nas narazie na kilkudniowy wyjazd cala rodzinka. Dzieci chcialabym zabrac na jakas wycieczke jednodniowa, taki spontaniczny wypad.

Tak czytam co napisalam i widze, ze jestem w nie najlepszym nastroju.

47,173

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smużka, daruj, ale akurat Ty powinnaś się trzy razy zastanowić, zanim napiszesz taki komentarz... To że mojego męża nie ma nie znaczy, że jak jest, to jest ok. Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona do ludzi i jeśli nie ma problemów to ich nie tworzę.... A to, że jego nie było przez 3 miesiące nie znaczy, że nasze kłopoty wyparowały, niestety...
Co do kontaktów, to ojcu zabraniać nie powinnaś, bo w sądzxie się to obróci przeciwko Tobie. Ale teściowa to inna sprawa. Jeśli faktycznie ma problemy z alkoholem, to ja bym tam dziecka na weekend nie zostawiła... Po to się wyprowadziłaś, żeby się odciąć od tej patologii...

Lena, nina, dzięki za zrozumienie. Ja mam problem sama ze sobą, bo kocham męża i doceniam to wszystko co robi, ale nie chcę się czuć jakbym miała żebrać o jego uwagę... I dlatego będzie ciężko...

Nina, pistolety na klej są super smile zależy do czego ci  potrzebny, ja mam mały do precyzyjnych prac i duży do zwykłego klejenia. Jak dla mnie firma nie ma znaczenia, mam takie zwykłe z chińczyka i są ok smile

47,174

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka czyli musisz iść wszystko prawnie rozegrać.
Do babci puszczać na  2 godziny,w ostateczności też tam jeździć.
Jak wygląda to wszytsko ze strony Twojego męza? Wiesz mysli o rozwodzie? Jak Twoi rodzice i tescie na to wszystko?


nina malina napisał/a:

Jedno widzępo sobie, ze ciagle bycie w domu coraz gorzej na mnie wplywa. Nic mi sie nie chce, codzienne obowiazki sa dla mnie nudne.
.


Oj wiem o czym piszesz.
Codziennie to samo strasznie rozleniwia wink
Ja teraz przez dwa tygodnie odżyłam,bo nie miałam czasu sie nudzić.
A od dzisiaj biorę się za ogród,popadało więc się dobrze będzie robić.A po południu praca w swietlicy,zawsze te 3-4 godziny zajęcie jest.


Gojka będę szczera,masz cierpliwość do swojej matki bo ja bym kontakty zerwała do minimum.
Szczególnie po tym jakie ma podejscie do Twojej córki,że ta ma się uczyć itd.Kurcze to babcia,powinna trochę odpuścic.

47,175

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina malina tym bardziej na dobre wyszedł by ten staz całej rodzinie. Te 6-8 godzin dziennie poza domem czyni cuda. A do dzieci opiekunka jakas znajoma. Wiem po sobie ze na dobre nam to wyszlo. Niestety drugi staz miałam krotki bo tylko 3 miesiące.

47,176

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ja mówi tak do męża bierzesz mała na cały dzień robicie co chcecie masz ja na wieczór przewieźć.
Wiem jak jest w sądzie bo mi koleżanka opowiadała że będzie lepiej wyglądać jak będę pozwalać zabierać i odwiedzać dziecko.

Mąż coś mówi że chce byśmy razem byli, ale dla mnie to za szybko, musze jeszcze odpocząć, wyjaśni ta sprawę z tym węzłami chłonnymi ma wizytę w piątek u hematologa oczywiście prywatnie bo na nzf czeka się prawi rok.
Rodzice narazie dobrze, mama mówi decyzja należy do ciebie co zrobisz my ciebie będzie wspierać.

Kasjana ma prawo pisać swoją oponie tak samo jak ty na mój temat.
No wiadomo każdy z nas ma problemy, na dłuższą meta ciężki jest takie życie na odległość, zawsze myślę że ci co nie widzą sie tak codziennie to się mniej kłócą o pierdoły typu czemu naczynia nie pomyte.
NP teraz powiem jak rzadko widzę się z męża to o dziwo normalnie rozmawiamy bez kłótni czy docinek wiec coś w tym musi być.

47,177

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, nie jesteś z mężem dwa (trzy?) tygodnie, mój mąż wyjeżdża od 10 lat. To jednak jest różnica.
Nie kłócisz się z nim, bo nie rozmawiacie o niczym ważnym i nie próbujecie rozwiązywać problemów.

Masz prawo wyrażać opinię, oczywiście, ale pisanie w taki sposób odbieram jako lekceważenie. Jakbyś ciut poczytała tego co pisałam, to wiedziałabyś, że mam problemy. I niestety przytulanie się do męża ich nie rozwiąże. Nie wiem, czy gdyby Twój mąż wyjeżdżał byłoby u was lepiej, ale wątpię. Chyba nie do końca sobie zdajesz sprawę z tego, co to znaczy być całkiem samą i musieć samodzielnie ogarnąć wszystkie aspekty życia...

Nina, mnie też siedzenie w domu zaczyna ciążyć, chociaż mamy dużo zajęć. A może pomyśl o jakichś zajęciach, na które mogłabyś zabierać córkę. Jeśli nie praca, to wolontariat gdziekolwiek. Ot, po to, zeby na parę godzin wyjść do ludzi....

47,178

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana wiem jak to jest być cały czas sama, co z tego że niby maż był codziennie w domu jak i tak nie pomagał nic nie robił, większość rzeczy sama załatwiałam.

Ma koleżankę co je maż wyjeżdża podobnie jak Twój kasjanna i im się dobrze układa jak jej mąż wraca to zawsze mówi mają miesiąc miodowy i daje sobie rade sama czasem jej rodzice pomogą ma dwójkę dzieci.

47,179

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Kasjana wiem jak to jest być cały czas sama, co z tego że niby maż był codziennie w domu jak i tak nie pomagał nic nie robił, większość rzeczy sama załatwiałam..

Ja tam widze jednak różnice,jest inaczej jak jest facet na miejscu a inaczej jak nie ma go ileś tygodni.

Natka napisał/a:

Mąż coś mówi że chce byśmy razem byli, ale dla mnie to za szybko, musze jeszcze odpocząć, wyjaśni ta sprawę z tym węzłami chłonnymi ma wizytę w piątek u hematologa oczywiście prywatnie bo na nzf czeka się prawi rok.

co maz na Twoje problemy ze zdrowiem?

Wiem że do hematologa na nfz długo się czeka,aż strach pomysleć co mają zrobić ludzie których naprawdę nie stać na wizytę prywatną.

Natka napisał/a:

No wiadomo każdy z nas ma problemy, na dłuższą meta ciężki jest takie życie na odległość, zawsze myślę że ci co nie widzą sie tak codziennie to się mniej kłócą

Na poczatku się kłóciliśmy na okragło.
Teraz bardzo rzadko,w sumie o dziwo przez dwa tygodnie jego pobytu w domu nie pokłóciliśmy się wcale.
Ale to chyba też dlatego że po co wlasciwie mamy się kłócić? Zresztą chyba nam już sie nawet nie chce big_smile


nina malina napisał/a:

Mam pytanie poszukuje pistoletu do kleju na goraco, ma ktoras taki zeby polecic cos sprawdzonego

kupiłam jakiś zwykły do 30 zł,mam już go ze 3 lata.

47,180

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co z tego że mąż w domu jak i tak nie pomagał.

Lena żebyś wiedziała nic prywatnie się nie zalatwi na szybko, nawet ci którzy mają ta kartę onkologii też długo czekają.
Co z tego że się płaci składki i tak się chodzi prywatnie.

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjano, od lat wyruszam na urlop w tym samym kierunku smile Najciekawsze jest to, iż nigdy nie ulegnie on zmianie. W tym roku udaję się na półwysep Peljesac do miasteczka Trpanj smile

47,182 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-05-16 19:21:24)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Co z tego że mąż w domu jak i tak nie pomagał.

Wiesz, każdy kij ma dwa końce.

47,183

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjaana bardzo dobrze to ujelas  odpowiadajac Smuzce " nie klocicie sie, bo nie rozmawiacie o niczym waznym i nie probujecie rozwiazywac problemow"
Podpisuje sie pod tym rekami i nogami. U nas jest identycznie gdy rozmawiamy o drobnostkach to jest super, ale jsk zostaje poruszony temat powazny to kolory uciekaja i usmiech znika.
Czasem to zastanawiam sie po co ktos skype wymyslil. Ten moj mezulek przyjdzie z pracy, ukapie sie, cos ugotuje i meczy mnie o skype. Mysli ze ja siedze z telefonem w reku i czekam na cynk. Przychodzi w najmniej odpowiednim momencie.

Ola_la u mnie problem byl z opieka poniewaz z domu musiala bym wychodzic okolo 5,40-5,45 a powrot byl by po  gidz 16 tej. Ciezko bylo by o kogos do opieki o tak wczesnej godz i starsza corke do szkoly wyslac i odebrac.

Pytalam o pistolet do kleju bo kusi mnie sprobowac robic kwiatki z wstazek. Znam dziewczyne co to robi, tym wypelnia sobie czas i ona jeszcze zarabia. Ja narazie o zarabianiu nie mysle tylko by zalapac o co w tym chidzi, czy cos mi wyjdzie wogole.

Fajnie maja te z Was, ktore maja niedaleko do morza. Super sprawa.

47,184 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-05-16 21:00:39)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
nina malina napisał/a:

Pytalam o pistolet do kleju bo kusi mnie sprobowac robic kwiatki z wstazek. Znam dziewczyne co to robi, tym wypelnia sobie czas i ona jeszcze zarabia. Ja narazie o zarabianiu nie mysle tylko by zalapac o co w tym chidzi, czy cos mi wyjdzie wogole.

Wiesz ja się bawię w rękodzieło,ale te kwiatki nie na moje nerwy.
Ogólnie jest ciężko na tym zarobić,ludzie nie doceniają tego ile pracy ktoś wkłada aby takie cudeńka zrobić.

nina malina napisał/a:

Kasjaana bardzo dobrze to ujelas  odpowiadajac Smuzce " nie klocicie sie, bo nie rozmawiacie o niczym waznym i nie probujecie rozwiazywac problemow"

hmmm pominęłam ten post chyba,ale ja też się zgadzam ze słowami Kasjanny.Bo przecież po tym co Natka pisała,oni nigdy o ważnych sprawach i problemach konkretnie nie rozmawiali.


Jeśli chodzi o Skype,na szczęscie mój nie ma jeszcze pomysłu żeby przez niego rozmawiac.

47,185

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wielbicielu, wspaniały kierunek smile Zazdroszczę, ale też się kiedyś wybiorę smile Jak dzieci trochę urosną tongue

Smużka, no, jak koleżance się układa, to mnie brakuje argumentów.
Zdecydowanie jest różnica pomiędzy byciem w domu i nie pomaganiem, a niebyciem w domu. Z tego co czytam (a Ty piszesz) nigdy nie byłaś sama. Jak musisz szybko wyjść, nawet na 10 minut, to nie musisz się martwić z kim zostawić dziecko (mama, tata, mąż, teściowa). Jak masz lekarza, to ktoś cię zawiezie itd. Jak jesteś sama, to ani nie masz z kim zostać, ani nikt cię nie zawiezie ani nic. WSZYSTKO musisz ogarnąć sama; od zakupów i opłaty, przez transport całej rodziny z punktu a do punktu b. Także nie, to nie jest to samo. I nie, nie wiesz jak to jest być cały czas sama.

Nina, próbuj smile Nawet po to, żeby się zresetować smile Ja robię bombki, jaja itd ze wstążek. Cudownie resetuje po długim dniu.

Noo, mieszkanie nad morzem jest cudowne smile Uwielbiam zebrać dzieci i jechać na plażę smile

47,186

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana ja wiem dokładnie co znaczy być ze wszystkim SAMA z dziecmi. Nawet bez auta mieszkając na wsi.

47,187

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ola, Twój mąż też wyjeżdża? Kurcze, bez auta, to chyba bym nie ogarnęła dzieciaków smile My mieszkaliśmy na wsi, ale po perturbacjach z najmłodszym wróciliśmy do miasta, w rodzinne strony męża. Jazdy na rehabilitację mnie wykańczały...

47,188 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-05-16 21:18:40)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanna  napisał/a:

Kurcze, bez auta, to chyba bym nie ogarnęła dzieciaków

Jak trzeba to się ogarnie,wiadomo czasem bywa cięzko.
Już nawet nie piszę tego z własnej perspektywy,bo w sumie u mnie nie ma problemu z dojazdem z punktu A do punktu B.
Ale widzę jak sobie radzą moje kolezanki,które nie maja auta,prawka i zadnej pomocy.
Zostaje spacer na piechotę,albo bus.

Bycie SAMĄ dobija chyba najbardziej psychicznie.Ale wiem że naszym facetom też łatwo nie jest gdzieś tam daleko...

47,189

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

tez raz na rok na 3-4 miesiące
a jak był na miejscu to jechal do pracy po 6 i wracal kolo 18

47,190 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-05-16 21:37:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, zgadzam się, ze wszystko się da smile Teraz jak mieszkamy tu gdzie mieszkamy, to wszystko mam w miarę blisko i dużo chodzę na nogach, albo dojeżdżam autobusami. Ale jak mieszkaliśmy na wsi, to bez auta nie dałabym rady. Miewaliśmy z młodym 2-3 rehabilitacje dziennie i robiliśmy ok 200km. No i trzeba było o 15 odebrać starsze dzieci z przedszkola... Nie zrobiłabym tego busami....

Masz rację. Dziś rozmawiałam z moim P na skypie i widzę, że on strasznie tęskni za dzieciakami. I jest mu bardzo ciężko być tak daleko od domu... My mamy przynajmniej obok siebie dzieci, jakichś znajomych itd. A oni są tak przeważnie sami. Także takie życie jest trudne i dla nas i dla nich.
Z drugiej strony, kiedy P jest na kontrakcie, to ja wiem, że jak wróci z pracy to będzie mógł się wyspać, ponudzić itd. W domu, gdyby miał wracać do trójki małych dzieci, w ogóle by nie odpoczął... No i jak zjeżdża, to przez 3 tygodnie do miesiąca jest tylko dla nas. Ma czas, żeby się pobawić z dziećmi, poodwiedzać znajomych i rodzinę itd. Gdyby pracował na miejscu, pewnie nie miałby czasu, siły ani ochoty....
Także, tak jak napisałaś: Każdy kij ma dwa końce.....

Edit: Ola, właśnie taki system pracy 6-18 jest do bani. Bo i tak jesteś ciągle sama, a jak mąż wraca, to nie ma już siły na zabawę z dziećmi czy pomoc. Dlatego ja, mimo wszystko wolę te kontrakty i przerwy w domu.

Posty [ 47,126 do 47,190 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 724 725 726 727 728 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024