niki71 napisał/a:Miriam przy tych schorzeniach to dobrze że masz syna,tzn. że zdążyłaś przed większymi komplikacjami.
To prawda, tym bardziej że ciążę też miałam zagrożoną. Pół roku leżałam na podtrzymaniu na patologi ciąży. A jak mi po miesiącu pobytu w szpitalu zaczęło padać na głowę to poinformowałam lekarza prowadzącego (notabene tego u którego byłam wczoraj), że wypisuję się na własne żądanie. Ten jak usłyszał co chcę zrobić, to prosił mnie, abym tego nie robiła, bo zbyt duże ryzyko, że to pierwsza ciąża i kto wie czy nie ostatnia. I jak pokazało życie, miał rację. Ale jaka ja byłam wtedy na niego zła, że tak mnie podszedł, że nie pozostawił mi wyboru, bo gdybym się wypisała na własne żądanie to wyszłoby, że jemu bardziej zależy na mojej ciąży niż mi. I leżałam, aż do porodu.
Smużka napisał/a:Rodzice mi pomagają, jestem w toku zalatwiania alimentów, bo będzie mąż płacił tyle ile sąd zadecyduje, on cwaniaka gra że już załatawia na papierku najniższa krajową i że ma takie dochody a guzik bo ma zabrala pit z tego roku ma dostęp do konta i wiem jakie przelewy przychodzą z pracy.
Pamiętasz jak pisałam, że aby starać się o alimenty na dziecko nie musisz być w separacji czy po rozwodzie? Twierdziłaś, że musisz...
Tym papierkiem od pracodawcy z fikcyjnymi zarobkami to mąż może sobie tyłek podetrzeć. Sąd będzie żądał od niego wyciągu o zarobkach z urzędu skarbowego. Zresztą jak będziesz widziała, że coś kombinuje z dochodami, to sama możesz na sprawie alimentacyjnej wnioskować o takie zaświadczenie.
A tak przy okazji, jeśli to wszystko co piszesz jest prawdą, to jestem z Ciebie bardzo dumna.
Cayenne81 napisał/a:Natka napisał/a:Ryba a kto rok temu myślał że tak będzie?
Przecież od czasu gdy zaczęłaś tu pisać na to się zanosiło.
Człowiek ma taką naturę, że do końca ma nadzieję, że wszystko się jeszcze ułoży.