Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 714 715 716 717 718 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46,476 do 46,540 z 49,633 ]

46,476

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola teraz jest wybór. Czy dziecko ma iść do zerówki jako 5 latek czy nie.

Zobacz podobne tematy :

46,477

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Z jednej strony nie dziwię się przedszkolance, która jest świadoma, że agresja jednego dziecka zagraża bezpieczeństwu innych dzieci. Jeśli coś się stanie to ona poniesie konsekwencje. Poza tym, jak już Natalia napisała, są jeszcze rodzice, którzy boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci i pewnie na przedszkolance wywierają nacisk, aby rozwiązała problem małej agresorki. Z drugiej strony, jeśli jest to placówka publiczna to wychowawca nie może wymusić na rodzicach zabranie dziecka z przedszkola.
Niewątpliwie, Natalia, Wy jako rodzice macie problem i Ty o tym wiesz, bo młoda tak jak zachowuje się w przedszkolu, tak też zachowuje się w domu. Na ile są to błędy wychowawcze, trudno mi powiedzieć. Nie ma młoda dobrych wzorców z domu - widzi agresję jaka jest między Wami rodzicami i postępuje tak samo. Równie dobrze jednak mogą to też być objawy ADHD. Ale żeby to stwierdzić najpierw trzeba zasięgnąć porady specjalisty (psychologa, psychiatry), bo problem zamiast maleć, z wiekiem będzie się nasilać.

46,478

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam. To jest publiczne przedszkole.
Ja nie robię problemów jak któreś dziecko uderzę moja mała bo i tez takie sytuacje były.
W piątek miałam karę po przedszkolu, wątpię że to pomoże.
Nigdy nie była bita w dupe, nie raz widziałam jak to inny tak bija dzieci..

Fakt wcześniej była bardzo rozpieszczona, ale to zostało ukrócone.
Od zawsze musi być w ruchu, bo jak się nie wybiega nie wyszaleją, jest nie znośna.
Zobaczymy co mi dziś powiedzą.

46,479 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-11 09:45:05)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natalia, rzadko ma miejsce taka sytuacja żeby przedszkolanka sugerowała rodzicowi, aby ten zabrał dziecko z przedszkola. Ale skoro już to robi, to musi mieć ku temu poważne powody. W grupie młodej jest ile dzieci? Dlaczego to akurat Wam każe zabrać dziecko z przedszkola? Zastanowiłaś się? Jest to pytanie retoryczne, bo Ty wiesz dlaczego. To, że nie była bita o niczym nie przesądza, jak i to, że była rozpieszczana. Ona widzi z jaką agresją Wy jako rodzice odnosicie się do siebie. Nie ma właściwych wzorców z domu, więc bazuje na tym, co widzi na co dzień. Ty męża nie uderzysz, bo jesteś dorosła i wiesz jakie byłyby tego konsekwencje. Stąd też jesteś w stanie zapanować nad swoimi emocjami, ona nie. Dlatego bije inne dzieci. Zresztą na Ciebie też podnosi rękę, pisałaś o tym.
I nie masz się co oburzać i stawiać okoniem, przedszkolanka wie co mówi. Postaraj się wypracować z nią jakiś kompromis (wizyta w poradni, może Twoja obecność przez jakiś czas w przedszkolu, abyś mogła interweniować, gdy zajdzie potrzeba). Niewątpliwie coś trzeba działać, bo dzisiaj jest to sugestia, aby zabrać dziecko z przedszkola, ale jak młoda pójdzie do szkoły to nikt się z nią nie będzie cackał. Zaczną się problemy, to przyznają Wam kuratora i za młodą ''łatka'' będzie się ciągła przez całą edukację. Zresztą jak teraz jej nie poskromicie to za kilka lat będzie już na to za późno, w myśl powiedzenia - że czym skorupka za młodu...

46,480

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dobrze że poszła do mojego rodzinnego lekarza, muszę pilnie  laryngologa, bo ucho wygląda okropnie. dostała dalej antybiotyk.
i lekarz podejrzewa przerost 3 migdała..

Miriam ja ci powiem tak, są dwie Panie, jedna młodsza i ta nigdy nic nie mówi o małej zawsze wszystko dobrze, jest ta druga Pani ona jest i ona zawsze się skaży na mała że nie może sobie poradzić,że ta się bije że coś tam.
A może ona się tak bije bo nie umie zabawkami bawić się?
Tak mnie też udeży czy ugryzie, ale ma odrazu karę do kąta siada aż mnie przeprosić i zawsze tak robi.
ja się nie obruszam, tylko się martwię , nie chce mieć jeszcze gorsza problemy

46,481

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ja nie robię problemów jak któreś dziecko uderzę moja mała bo i tez takie sytuacje były.

Dlaczego nie interweniujesz jesli po raz kolejna to samo dziecko uderzy Twoja córkę ??

Twoja córka bierze przykład rownież z przedszkola . Ją biją wiec robi to samo . Po za tym bierze przykład z domu .Mąż tak sie zachowuje wobec ciebie to ona przenosi to na dzieci i ciebie. Czy ona Twojego męża też potrafi uderzyć lub ugryźć ??

46,482

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ja nie robię problemów jak któreś dziecko uderzę moja mała bo i tez takie sytuacje były.

Dlaczego nie interweniujesz jesli po raz kolejna to samo dziecko uderzy Twoja córkę ??

Twoja córka bierze przykład rownież z przedszkola . Ją biją wiec robi to samo . Po za tym bierze przykład z domu .Mąż tak sie zachowuje wobec ciebie to ona przenosi to na dzieci i ciebie. Czy ona Twojego męża też potrafi uderzyć lub ugryźć ??

Po co? jak nic się nie działo, ale od dziś będę, bo tak być nie może.

Męża bardzo rzadko uderzy, ale teściową czy teście uderzy, moja mama.

46,483

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ja nie robię problemów jak któreś dziecko uderzę moja mała bo i tez takie sytuacje były.

Dlaczego nie interweniujesz jesli po raz kolejna to samo dziecko uderzy Twoja córkę ??

Twoja córka bierze przykład rownież z przedszkola . Ją biją wiec robi to samo . Po za tym bierze przykład z domu .Mąż tak sie zachowuje wobec ciebie to ona przenosi to na dzieci i ciebie. Czy ona Twojego męża też potrafi uderzyć lub ugryźć ??

Po co? jak nic się nie działo, ale od dziś będę, bo tak być nie może.

Nic sie nie działo ?? Twoja córkę kilkakrotnie biło inne dziecko !!!

Twojego męża sie poprostu boi bo wie co on robi z Tobą a do tego Ty sama ją Nim straszysz.

Smużka idź z nią do psychologa może sama skorzystasz z tych wizyt  skoro uważasz ze nie należy interweniować w obronie własnego dziecka..

46,484

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Dlaczego nie interweniujesz jesli po raz kolejna to samo dziecko uderzy Twoja córkę ??

Twoja córka bierze przykład rownież z przedszkola . Ją biją wiec robi to samo . Po za tym bierze przykład z domu .Mąż tak sie zachowuje wobec ciebie to ona przenosi to na dzieci i ciebie. Czy ona Twojego męża też potrafi uderzyć lub ugryźć ??

Po co? jak nic się nie działo, ale od dziś będę, bo tak być nie może.

Nic sie nie działo ?? Twoja córkę kilkakrotnie biło inne dziecko !!!

Twojego męża sie poprostu boi bo wie co on robi z Tobą a do tego Ty sama ją Nim straszysz.

Smużka idź z nią do psychologa może sama skorzystasz z tych wizyt  skoro uważasz ze nie należy interweniować w obronie własnego dziecka..

To nie tak że nie bronie, ale to są dzieci, dziś się biją a jutro się bawią. No ale jak komuś przeszkadza to że moja córka oddala no to ja też zacznę robić problemy.
uczę ją że nie wolno nikogo bić

46,485

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Po co? jak nic się nie działo, ale od dziś będę, bo tak być nie może.

Nic sie nie działo ?? Twoja córkę kilkakrotnie biło inne dziecko !!!

Twojego męża sie poprostu boi bo wie co on robi z Tobą a do tego Ty sama ją Nim straszysz.

Smużka idź z nią do psychologa może sama skorzystasz z tych wizyt  skoro uważasz ze nie należy interweniować w obronie własnego dziecka..

To nie tak że nie bronie, ale to są dzieci, dziś się biją a jutro się bawią. No ale jak komuś przeszkadza to że moja córka oddala no to ja też zacznę robić problemy.
uczę ją że nie wolno nikogo bić

Smużka gdyby oddawała w obronie to Pani z przedszkola raczej nie sugerowałaby Ci aby wypisała dziecko z przedszkola. Pani poinformowaliby Cie tylko o konflikcie miedzy dziećmi.

Twój tok myślenie każe nasuwać mylne wnioski że : corka bije , gryzie ciebie , babcie , dziadka tez w obronie.

46,486 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-11 17:33:28)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Udało mi się załatwić laryngologa dziś jadę po 16.

I nie przyjęła mnie, tylko mnie normalnie zwyzywała że ona ma pacjentów i nie przyjmuje z pilnym że ma jechać na ostry dyżur.
Prosiłam że nawet zapłacę ale ona nie chciała.
Moja mama dzwoniła do koleżanki co tam z nią siedziała i też nie chciała przyjąć.
Oczywiście mąż z mordą na mnie, że nic nie zalatwilam.
Już ktoś z kolejki chciał ustąpić miejsce do lekarki ale ona się nie zgodziła.

Będzie w czwartek inny laryngolog i pojadę prosić.

46,487

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To bierz dziecko i jedź na pogotowie. Na co Ty dziewczyno czekasz? Aż dziecko Ci ogłuchnie?

46,488

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja cię Natka nie rozumiem,jaki Ty masz problem w poszukaniu laryngologa w szpitalu?
Tylko mi nie ściemniaj że nie da rady,bo wiem że da się.
Córka siostry mojego z bólem ucha dostała się od razu,fakt musieli jechać 100 km,bo akurat od nas ale została przyjęta bez problemu.


Jeśli chodzi o to bicie,cóż zamiast zabierac dziecko z przedszkola,zabierz ją do psychologa aby zobaczyć co jest przyczyną.
To że się boisz być może,nic nie da bo prędzej czy później i tak tam trafi ze skierowana ze szkoły/przedszkolu.
A jeśli faktycznie jest jakiś problem to lepiej z nim walczyć już teraz,niz potem jak na pewne sprawy będzie za późno.

46,489 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-11 20:29:30)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena dzwoniłam na pogotowie, gdzie jest ostry laryngogiczny. I tam mi powiedzieli że mi żadne ostry dyżur nie przyjmie z ostrym zapalenie ma szukać laryngologa.
To ja pytam co ma zrobić z dzieckiem?
Szukać lekarza.
Dałam antybiotyk i może w czwartek mnie przyjmie.

Ale ja nie będę wypisywać mała, nie byłam na rozmowie prze lekarza.


Ma pytanie czy można kogoś wymeldować z domu bez zgody tej osoby?

46,490

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Normalnie ręce opadają... Jak to na pogotowiu nie przyjmą, bo? A widzisz trzeba było od razu jechać, ale nie bo po co to teraz masz. Szkoda mi tylko dziecka.

46,491

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pisałam czemu, nie przyjmą, musi mieć uraz coś w tym stylu tak mi babka przez telefon powiedziała.
Mogę jechać do szpitala i nie wiadomo ile czekać, ale i tak mnie nie przyjmą, nie ma z kim jechać.

No jak w czwartek mnie nie przyjmie jak uda mi się pojechać, bo to różnie bywa, to będę dalej szukać, dostałam antybiotyk.

46,492

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ma pytanie czy można kogoś wymeldować z domu bez zgody tej osoby?

Można, ale zrobić może to tylko właściciel nieruchomości.

Smużka napisał/a:

Pisałam czemu, nie przyjmą, musi mieć uraz coś w tym stylu tak mi babka przez telefon powiedziała.

I słusznie Ci powiedziała, bo przypadek Twojej córy nie jest przypadkiem wymagającym nagłej pomocy, tym bardziej, że antybiotyk już dostała. A do tego żeby lekarz laryngolog stwierdził, czy przyczyną kolejnego zapalenia ucha jest trzeci migdał czy też nie, nie jest konieczna wizyta na ostrym dyżurze. Wystarczy zwykła wizyta w gabinecie lekarza laryngologa.

46,493 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-11 21:39:09)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Co Ty Natka za bzdury opowiadasz?
Jedziesz z dzieckiem które boli ucho to wystarczy.
Dzisiaj nie masz z kim jechać bo co znowu?

Edit: Chyba że jest to taki ból że mała da radę bez szybkiej interwencji lekarza.

Spróbuj dzwonić do poradni przyszpitalnych jakiś i pytać czy Cię przyjmie jakiś laryngolog po wszystkich wizytach pacjentów zapisanych.U nas tak jest że da radę na koncu przyjąć kogoś niezapisanego lub prywatnie,ale najlepiej jest siedzieć i czekać.


W ogóle jak żeś się dostała do laryngologa dzisiaj, że w końcu się nie dostałaś?
Czy to nie było przypadkiem celowe,żeby nie iść do przedszkola na rozmowę z nauczycielką?

Ogólnie uważam że coś kręcisz.
Jeszcze teraz problem największy z wymeldowaniem kogoś...

46,494 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-11 21:49:22)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, a co, poza przepisaniem antybiotyku, może zrobić lekarz laryngolog na ostrym dyżurze? Nic.
Młoda ma już przepisany przez lekarza rodzinnego antybiotyk. U laryngologa mają sprawdzić czy przyczyną nawracającego zapalenia nie jest trzeci migdał, a to nie kwalifikuje pacjenta do wizyty na ostrym dyżurze. Byłyby podstawy do takiej wizyty, gdyby nie było wdrożone leczenie, gdyby młoda  nie miała antybiotyku.

Natalia, podaj młodej antybiotyk według zaleceń pani doktor i umów się na wizytę u laryngologa żeby potwierdzić czy też wykluczyć trzeci migdał. Będąc u laryngologa, poproś też o skierowanie na wymaz.

46,495 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-11 22:05:39)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mi cały czas chodziło o ostry ból ucha i w razie wizyty po 18 gdzie jest tylko opieka nocna.
Bo normalnie logiczne jest chyba że nikt jej w szpitalu nie przyjmie bo lekarz zalecił,a nie dostała się normalnie do laryngologa.

Jesli chodzi o wizytę na NFZ nie wiem jak jest gdzie indziej ja czekałam miesiąc.
Prywatnie mogłam od ręki.



Jeszcze pytanie odnosnie tego bicia Natka.
Bo napisałaś:

Natka napisał/a:

Męża bardzo rzadko uderzy, ale teściową czy teście uderzy, moja mama.

Od dawna to trwa,dlaczego jej na to pozwalacie? Dlaczego na początku tego nie ukróciliście?

46,496 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-04-11 22:02:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka najlepiej to wyprowadź się do matki na jakiś czas bo ewidentnie nie radzisz sobie z dzieckiem
może tak prosto z mostu ale musi ci ktoś pomoc bo sama nie dajesz rady
nie mowie tego żeby ci dokopać ale jakoś pomóc, a na początek to całkiem odstaw siedzenie w Internecie i zajmij się tym co najważniejsze w twoim zyciu czyli dzieckiem i sama sobą

46,497 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-11 22:17:39)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Mi cały czas chodziło o ostry ból ucha i w razie wizyty po 18 gdzie jest tylko opieka nocna.

Ja rozumiem, ale skoro młoda ma przepisany antybiotyk i leki przeciwbólowe, to co więcej, mimo bólu, może zrobić lekarz w szpitalu? Nic.


Cayenne81 napisał/a:

Jesli chodzi o wizytę na NFZ nie wiem jak jest gdzie indziej ja czekałam miesiąc.

U mnie jest to kwestia dwóch, trzech dni. Chyba, że ktoś chce się  dostać na wizytę do pani doktor, która przyjeżdża ze Szczecina i przyjmuje w ramach NFZ dwa razy w tygodniu, wtedy czas oczekiwania wydłuża się do dwóch tygodni.


Ola_la napisał/a:

na początek to całkiem odstaw siedzenie w Internecie i zajmij się tym co najważniejsze w twoim zyciu czyli dzieckiem i sama sobą

A mąż? I naprawa relacji małżeńskich nie są ważne? wink
Zresztą Natka ma teraz ważniejszy problem - jakby tu wymeldować, z domu w którym mieszka, męża brata. tongue

46,498

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Oj Natka ale kręcisz i motasz.
Miriam ma rację mała dostała antybiotyk a jak  masz skierowanie do laryngologa to było się zapisać na termin.Jak już  tam byłaś.
Ale się nie zapisałaś tylko w czwartek masz jechać po co?Było się dzisiaj zapisać to by było szybciej! Dziewczyno ty mnie normalnie rozwalasz.Ale rozmowy w przedszkolu się bałaś i nie poszłaś w końcu. Co  i tak ci nic nie da.
Jak teraz nie zaczniesz rozwiązywać problemów z małą to będzie tylko gorzej.Przedszkolaki jeszcze jakoś da się ogarnąć jak się biją.W starszych klasach podstawówki i gimnazjum to już nie będzie takie proste.Atmosfera jaka jest u was w domu też pewnie nie pomaga.
Gdzieś pisałaś że mała boi się ojca,sprząta jak ma przyjść bo będzie się darł.
Sądzisz że jak będzie miała piętnaście ,szesnaście lat to też będzie się bała,bo ją postraszysz tatusiem albo on się wydrze?
Z nastolatkami tak nie ma.Jak choć jedno z rodziców nie jest autorytetem dla dziecka a zaczną się wyskoki ,to ciężko jest.
Tak że dziewczyno weź się w garść bo coraz trudniej będzie ci to wszystko ogarnąć.
A jeszcze co do laryngologa to mój starszy miał usuwany trzeci migdał.Po usunięciu skończyły się zapalenia ucha i anginy.
Ja wreszcie idę do notariusza jutro,wszystko już pozałatwiane,nareszcie!!!
Młodsze dziecko znalazło pracę do października ,z czego bardzo się cieszę.
Nie będzie się nudził i trochę sobie zarobi. Teraz chce złożyć  na uczelnię b.daleko od domu.Doprowadza mnie tym do szału.Ale jak się uprze  i go przyjmą to nic nie poradzę.
Tak że ogólnie jakoś się wszystko układa.

46,499 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-11 22:23:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Zresztą Natka ma teraz ważniejszy problem - jakby tu wymeldować, z domu w którym mieszka, męża brata.

.
Nawet ja go wymelduje to prawnie i tak część domu będzie się mu należała wink
Chyba że go rodzice wydziedzicza big_smile

A może to Natkę chcą wymeldowac? roll

Ola la napisał/a:

Natka najlepiej to wyprowadź się do matki

.
Mariola to chyba niezbyt dobry pomysł,ona właśnie musi przestać być zależna od matki.Nauczyć się żyć według własnych zasad i poglądów.

46,500 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-04-11 22:28:22)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U nas do laryngologa różnie się czeka, od dwóch trzech dni do tygodnia.
A jak nie to jest całkiem dobry lekarz prywatnie i bierze tylko 50 zł za wizytę. W ogóle tam gdzie chodzimy do rodzinnego lekarze specjaliści przyjmują prywatnie.I u wszystkich wizyta 5 dych.Ostatnio u gin. zapłaciłam 80 za wizytę  i USG.W szoku byłam że tylko tyle.
Natka kogo ty chcesz znowu wymeldować? Tego szwagra pewnie co kiedyś rozważałaś  jak go z chałupy wygryźć?

46,501 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-11 23:02:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja wreszcie idę do notariusza jutro,wszystko już pozałatwiane,nareszcie!!!

Teraz będziesz mogła spać spokojnie.


niki71 napisał/a:

Młodsze dziecko znalazło pracę do października ,z czego bardzo się cieszę.

Fajnie, zawsze to sobie parę groszy zarobi.
A do matury w maju będzie podchodził? Bo, o ile dobrze pamiętam, to pisałaś jakiś czas temu, że chce podejśc żeby podwyższyć ocenę z jakiegoś przedmiotu, ale nie pamiętam już jakiego.


Cayenne81 napisał/a:

Nawet ja go wymelduje to prawnie i tak część domu będzie się mu należała wink
Chyba że go rodzice wydziedzicza big_smile

.
Wydziedziczyć dziecko to nie taka prosta sprawa. A jeśli teście Natalii przepiszą dom w testamencie na jej męża, to szwagrowi i tak będzie się należał tzw. zachowek w połowie wartości spadku, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym. Tak więc, gdzie się nie obejrzysz tam z każdej strony dupa. wink


Cayenne81 napisał/a:

Ostatnio u gin. zapłaciłam 80 za wizytę  i USG.

Z cytologią i USG u miejscowego gina płacę - 100zł. U lekarzy ginekologów, którzy przyjeżdżają ze Szczecina wizyta kosztuje - 180zł.
Okulista 65zł. Za wizytę u okulisty w niedzielę zapłaciłam dwa/trzy lata temu 100zł.

46,502

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miał podejść do matury jeszcze raz żeby poprawić j. polski. i spróbować jeszcze raz na UJ.
Ale tam teraz gdzie chce iść biorą  pod uwagę  tylko  angielski  więc zrezygnował. O UJ. naczytał się niezbyt pochlebnych opinii i dał sobie spokój.
Miriam pewnie że będę spać spokojnie.Sprawa była dość zagmatwana,głównie dlatego że  dziedziczymy po trzech  zmarłych osobach .Dziedziczą też trzy osoby.
Dotąd nikt nic z tym nie robił a teraz jest mętlik.Jeszcze dziś pani notariusz do mnie dwa razy dzwoniła bo mimo że miała dokumenty, chciała się upewnić czy  dobrze przygotowuje akt notarialny. Bo ten się zrzeka tego na tego,a tamten na innego. Tak że ogarnięcie tego wszystkiego i zgromadzenie wszystkich dokumentów sporo nerwów mnie kosztowało.
Ja na pewno swoim dzieciom takiego bajzlu nie zostawię. Zrobię tak  żeby miały jak najmniej chodzenia i załatwiania w razie czego.

46,503

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam czyli teściowa bez problemu może mnie wymeldować nie musi mieć zgody mojej?

Bo wczoraj byłam taka awantura, chcą mnie wymeldować to się wtedy wyprowadzę.

A gdzie zgłosić że kradną zimna wodę?

46,504

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Miriam czyli teściowa bez problemu może mnie wymeldować nie musi mieć zgody mojej?

Gdybyś w tym domu nie mieszkała to tak, mogłaby Cię bez problemu wymeldować. Ale ponieważ Ty tam mieszkasz to sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. To znaczy nadal może Cię wymeldować, ale troszkę dłużej to trwa, gdyż odbywa się na podstawie prawomocnego wyroku sądowego o eksmisji. Procedura jest taka, że pisemnie teściowa wzywa Cię do opuszczenia mieszkania w ciągu powiedzmy miesiąca pod groźbą skierowania sprawy na drogę sądową. Po upływie tego czasu, jeśli nie opuściłaś nieruchomości, składa pozew do sądu o eksmisję, i machina prawnicza rusza. Ja osobiście znam dwa przypadki, gdzie w sądzie zapadł wyrok eksmisji i osoby te musiały opuścić nieruchomość. Pierwszy z własnego podwórka, sprawa całkiem świeża i dotyczy bliskiej mojej znajomej (dziewczyna została bez stałego meldunku), drugi przypadek to przypadek z tego forum - dziewczyna z dwójką dzieci miała wyznaczony przez sąd termin do kiedy ma się wyprowadzić z domu teściowej. Wyprowadziła się, wynajmuje mieszkanie.


Smużka napisał/a:

Bo wczoraj byłam taka awantura, chcą mnie wymeldować to się wtedy wyprowadzę.

Miej choć trochę honoru i wyprowadź się nie czekając aż oni to zrobią.


Smużka napisał/a:

A gdzie zgłosić że kradną zimna wodę?

Póki tam mieszkasz to za dużo nie fikaj, bo Ci tak życie umilą, że Ci w pięty pójdzie.


Miłego dnia!

46,505 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-12 07:07:31)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Z cytologią i USG u miejscowego gina płacę - 100zł. U lekarzy ginekologów, którzy przyjeżdżają ze Szczecina wizyta kosztuje - 180zł.
Okulista 65zł. Za wizytę u okulisty w niedzielę zapłaciłam dwa/trzy lata temu 100zł..

Co prawda nie ja pisałam o ginie tongue ale ja też płacę 80 zł z usg i cytologią.

Natka napisał/a:

Bo wczoraj byłam taka awantura, chcą mnie wymeldować to się wtedy wyprowadzę.

Masz odrobinę szacunku do siebie? Powinnaś się od razu spakować i wynieść z tego domu.

Miriam napisał/a:

Wydziedziczyć dziecko to nie taka prosta sprawa. A jeśli teście Natalii przepiszą dom w testamencie na jej męża, to szwagrowi i tak będzie się należał tzw. zachowek w połowie wartości spadku, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym. Tak więc, gdzie się nie obejrzysz tam z każdej strony dupa. wink

To zależy.trochę się dowiadywaliśmy ostatnio i w przypadku darowizny nalezy zaznaczyć w akcie że temu i owemu nic się nie nalezy,nawet zachowek.Teraz nie powiem Ci jak to się nazywa bo zwyczajnie zapomniałam.


Natka napisał/a:

A gdzie zgłosić że kradną zimna wodę?

Najlepiej w wodociągach.
Ale pamietaj robienie na złość jeszcze nikomu nie pomogło.

46,506

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena owszem nie pomogło, ale zawsze można zaszkodzić.
Nie no na razie nic nie będę zgłaszać.

Nie może mnie o tak wyrzucić z domu, jak będę mi się kazali wyprowadzić wezmę dziecko wyprowadzę się, zgłoszę na policje że mnie wyrzucają.
Na razie to tylko takie groźby, jak będzie dalej tak jak jest to się wyprowadzę, bo tak byś nie może.
Co ja im zrobiłam, mają prze zemnie piekło, nie mogą nikogo zaprosić bo chodzę po domu i tak dalej..
A zaczeło się od tego że lekarz dziecko nie chciał przyjać.

Maż mi grozi że będzie tylko 100 zł płacić na dziecko, bo tak zrobi że niby zarabia najniższą krajową, że nie da mi żadnych wspólnych rzeczy jak np pralke, czy tam cos innego.

Jestem co raz bliżej decyzje o rozwodzie i wyprowadzę, daje sobie tydzień jak będzie coraz gorzej to się nawet nie zastanawiam, trzema mnie jeszcze kasa, ale jakoś sobie poradze

46,507 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-12 07:42:59)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

jak będę mi się kazali wyprowadzić wezmę dziecko wyprowadzę się.

JAk będą kazali Ci skoczyć z mostu to tez skoczysz?
Sama się wyprowadz ,nie upadlaj się do tego stopnia aby oni Cie wyrzucili.

Natka napisał/a:

Jestem co raz bliżej decyzje o rozwodzie i wyprowadzę, daje sobie tydzień jak będzie coraz gorzej to się nawet nie zastanawiam.

Za tydzień to Ty zapomnisz że ta awantura miała miejsce.
Przecież się z nim i tak nie rozejdziesz.Bedziesz tkwiła w tym gów....,bo tak trzeba.

Natka napisał/a:

Maż mi grozi że będzie tylko 100 zł płacić na dziecko, bo tak zrobi że niby zarabia najniższą krajową, że nie da mi żadnych wspólnych rzeczy jak np pralke, czy tam cos innego.

Dobra zakładając że go zostawisz,zacznij od dzisiaj zbierać dowody na to ile zarabia.
Skseruj wszystko na czym jest napisany jego dochód.
Jeśli chcesz zabrać rzeczy zaplanuj to tak żeby nikogo w domu nie było,załatw sobie transport i zabierz co potrzebne.


Natka napisał/a:

A zaczeło się od tego że lekarz dziecko nie chciał przyjać.

A co mężuś poleciał mamusi się pożalić?
W tym domu nawet gdybys sobie chciał ułozyć życie z mężem to Ci się to nie uda.
Bo Życie z tesciową która się wpieprza tego nie ułatwia,ani to że mężuś się jej żali.
Tylko mieszkając osobno można było by popracować nad tym związkiem.

46,508

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena maż wpadł szał że ja nic nie umiem załatwić, wyzwiska od wszystkiego żę nadaje sie do tarcia chrzanu i tym podobne.
I jak do domu przyjechaliśmy zaczeła się jadka, takie słowa poszły.
Np woli być u obcych niż patrzeć się na mnie i tym podobne.
Ja nawet się nie odzywałam bo to sensu nie ma
Potem wpadła teściowa na góra i zaczęło się jaka to ja jestem i tak dalej..
Nic im nie zrobiłam, fakt odezwałam się ze nie myśl że tak łatwo mnie się pozbędziesz, licz się z alimentami i tak dalej.

No i wtedy teściowa zaczeła gadać o wymeldowaniu jak ja tak cwana jestem że chce od jej synusia kasę i tym podobne.

Nie za pomne za daleko to już zaszło..

46,509

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Meldunek jest czynnością administracyjną i nic więcej. Jeśli mieszkasz w domu to cię nie wymeldują. Nie ma takiej możliwości. Jeśli nie mieszkasz to wymeldują. Meldunek to nic poza stwierdzeniem faktu zamieszkania w danym miejscu. Nie daje żadnych praw.

46,510

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

trochę się dowiadywaliśmy ostatnio i w przypadku darowizny nalezy zaznaczyć w akcie że temu i owemu nic się nie nalezy,nawet zachowek.Teraz nie powiem Ci jak to się nazywa bo zwyczajnie zapomniałam.

Lena, najprawdopodobniej piszesz o wyłączeniu darowizny ze schedy spadkowej. Jeśli w darowiźnie mieszkania/domu, w akcie notarialnym, jest zapis o wyłączeniu nieruchomości ze schedy spadkowej, to przy podziale spadku między zstępnymi zmarłego owa darowizna faktycznie nie jest zaliczana do schedy spadkowej. Znaczy to tyle, że w ogóle się jej nie uwzględnia. Ale(!) zapis w umowie notarialnej o wyłączeniu darowizny ze schedy spadkowej nie oznacza, że nie uwzględnia się jej przy ewentualnym ustaleniu zachowku, dlatego że nie ma prawnej możliwości zawarcia umowy ograniczającej prawa do zachowku.

Smużka napisał/a:

Nie może mnie o tak wyrzucić z domu, jak będę mi się kazali wyprowadzić wezmę dziecko wyprowadzę się

Nie wiem dlaczego tak usilnie trzymasz się tej chałupy i tych ludzi. Jak nie chcesz się wyprowadzić dla siebie to zrób to dla dziecka.

Smużka napisał/a:

Maż mi grozi że będzie tylko 100 zł płacić na dziecko, bo tak zrobi że niby zarabia najniższą krajową, że nie da mi żadnych wspólnych rzeczy jak np pralke, czy tam cos innego.

Akurat w kwestii podziału majątku (o ile nie macie rozdzielności majątkowej, a z tego co wiem, nie macie) szanowny małżonek ma niewiele do powiedzenia. W kwestii alimentów też mógłby się bardzo zdziwić, gdyby zasądzono mu alimenty nie tylko na dziecko ale i na niepracującą żonę, której sytuacja materialna po rozwodzie uległaby znacznemu pogorszeniu.

Smużka napisał/a:

Lena maż wpadł szał że ja nic nie umiem załatwić

Trudno się z nim nie zgodzić - o tym samym pisałyśmy wczoraj. hmm

Martainn napisał/a:

Meldunek to nic poza stwierdzeniem faktu zamieszkania w danym miejscu. Nie daje żadnych praw.

A nawet jeśliby dawał, to jak będą się chcieli jej pozbyć z domu to tak jej ''umilą'' życie, że sama się wyprowadzi.

46,511 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-04-12 09:06:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka ja na twoim miejscu sama zabrałabym dziecko i wyprowadziła się do matki. Sama bez wyrzucania, popros ojca. Może maz się opamięta jak zostanie sam z mamusia a jak nie to trudno. I to już dzisiaj. I zabierz wszystko co twoje. Czekasz na to żeby was wyrzucili w środku nocy? Dajesz sobą pomiatać to tak masz.

46,512

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Powiem wam, wzięłam bym dziecko, ciuchy i dokumenty i bym wyprowadziła się, ale cholernie boje się, boje się że nie dam rady, boje się czy podołam bo to dużo do załatwienia jest.
Rozmawiałam z mamą, ona mi mówi decyzja należy do ciebie.

46,513

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To na co czekasz, może to będzie na chwile może na zawsze, ale pokazesz im ze nie dasz sobą pomiatać.

46,514

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Powiem wam, wzięłam bym dziecko, ciuchy i dokumenty i bym wyprowadziła się, ale cholernie boje się, boje się że nie dam rady, boje się czy podołam bo to dużo do załatwienia jest.
Rozmawiałam z mamą, ona mi mówi decyzja należy do ciebie.

Smużka co Ty w tej chwili takiego chcesz załatwiać ??? Dzwonisz po rodziców pakujesz wasze rzeczy i juz . Twoja mama mieszka niedaleko wiec narazie nie musisz sie martwić o zmianę przedszkola.Nie pracujesz wiec tu tez nic Ci nie koliduje . Podajesz o alimenty na córkę męża. Trochę wszyscy ochłonięcie i będziesz sie zastanawiać co dalej .
Wydaje mi sie ze Ty bardziej sie boisz ze juz czas dojrzeć , usamodzielnić sie finansowo bo mama tez wiecznie nie bedzie Cie utrzymywać a dla Ciebie status " utrzymanki " chyba był wygodny skoro to wszystko znosiłaś .Zreszta sama pisałaś ze trzyma Cie tam jeszcze kasa .

46,515

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natalia, czego się boisz? Tego, że nie poradzisz sobie finansowo?
Poradzisz sobie. Dostaniesz alimenty na młodą. Jak będziesz miała  orzeczony rozwód czy separację dostaniesz 500zł z programu 500+.  Z czasem znajdziesz pracę. Czego Ty się boisz? Masz akceptację ze strony mamy, na ile będzie mogła, pomoże Ci - nad czym Ty się zastanawiasz? Chociaż ten jeden raz podejmij decyzję, nie oglądając się na innych, bo za jakiś czas to oni (mąż i teście) tę decyzję podejmą za Ciebie. I tak jak pisze Ola, życie zweryfikuje czy będzie to decyzja na całe życie czy tylko na chwilę, bo tak to już jest, że doceniamy coś lub kogoś, jak to stracimy. Spraw, by mąż przez pryzmat czasu, miał szansę ocenić czy zależy mu na rodzinie czy też nie. Daj też sobie szansę na takie przemyślenia.

46,516

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Z przedszkola będę musiała zrezygnować bo nikt nie będzie jej wozić.
A gdzie moja mama mieszka to tylko prywatne są przedszkola.
O pracę się nie martwię bo tam można coś znaleźć.
Tylko u moje mamy nie ma warunków by dłużej tam mieszkać jedynie na parę dni.
Mąż za mną nie pójdzie.

Myślę i myślę i ma już tego dosyć. Boje się co będzie jak oni wrócą z pracy.
Dziś nie ma jak się wyprowadzić bo akurat mama w pracy autem jest.
A i foteli potrzebuję dla małej.

46,517 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-04-12 10:28:25)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ale z przedszkola ja wypisujesz i tak
znajdziesz prace dziecku przedszkole i zobaczysz odżyjesz
teraz jesteś zahukana i wdzięczna panu i władcy za to ze ciebie utrzymuje  a on ciebie do woli wyzywa wyrzuca z domu
tesciowa pije i nie akceptuje ciebie
dziecko ma problemy
może to czas na zmiany
jak znajdziesz prace to mamie dolozysz do mieszkania rachunków
to zaplanuj na jutro ale im nic nie mow
zresztą zrobisz jak zechcesz ja ci tylko podpowiadam
ale na Boga weź wreszcie zycie we własne rece
masz tylko 24 lata chcesz dalej tak zyc?

46,518

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Z przedszkola będę musiała zrezygnować bo nikt nie będzie jej wozić.
A gdzie moja mama mieszka to tylko prywatne są przedszkola.
O pracę się nie martwię bo tam można coś znaleźć.
Tylko u moje mamy nie ma warunków by dłużej tam mieszkać jedynie na parę dni.

Rodzice mieszkają sami czy z jakimś Twoim rodzeństwem ?? Ile maja pokoi ?? Naprawdę nie znaleźli by jakiegoś kąta  dla Ciebie abyś mogła chodź miesiąc , dwa tam pomieszkać ?? W tym czasie znaleźć prace , alimenty na mała i może w późniejszym czasie jakiś pokoik wynająć w okolicy . Od czegoś trzeba zacząć a sprawy małżeńskie odłóż narazie na bok abyście mogli oboje przemyśleć.

46,519

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

NAtka pakuj sie i wyprowadzaj,ja nie dzisiaj to jutro,póki do tego domu nie weszła jeszcze policja i kurator,bo potem możesz mieć gorsze problemy.
A mama chyba nie jest aż taka zła żeby Cię i wnuczkę wywaliła z domu.Nie w takich warunkach na kupie ludzie mieszkają i dają radę.Grunt żebyście w końcu miały spokój,żebyś Ty w końcu zrobiła porządek ze swoim życiem.

46,520

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Boże tak się martwię, juz sily płakać nie ma.
Pół butelki wypiłam nerwosolu.

Tylko mi szkoda tego przedszkola.

Mama ma dwa pokoje, ma brata i siostrę, teraz brat w wojsku jest ale jak długo będzie nie wiem.
Mama mi powiedziała mam sama decydować, tylko bym nie żałowała.

46,521

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Boże tak się martwię, juz sily płakać nie ma.
Pół butelki wypiłam nerwosolu.

Tylko mi szkoda tego przedszkola.

Mama ma dwa pokoje, ma brata i siostrę, teraz brat w wojsku jest ale jak długo będzie nie wiem.
Mama mi powiedziała mam sama decydować, tylko bym nie żałowała.

Smużka czy Twói rodzice znają cała sytuacje: szarpanie , wyzwiska itd bo trochę dziwią mnie słowa : abyś nie żałowała.

Jesli dzisiaj dojdzie do jakiś rękoczynów w Twoja stronę to dzwon poprostu na policję. Kilka takich interwencji i będziesz mogła myślec o Niebieskiej karcie dla niego .

46,522

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Odcinek nr 1567, za chwilę zwrot akcji, aż do odcinka 1632.

46,523 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-04-12 12:20:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dokladnie Marcin ktoś tu ma bujna wyobraźnie. Tak mi się tez często zdaje. I czy wogole istnieje to dziecko:) Bo która mama dalaby pulmeo na ból ucha?:)
komedia po prostu

46,524 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-12 12:25:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Odcinek nr 1567, za chwilę zwrot akcji, aż do odcinka 1632.

tak a w 1650 sie pogodzą big_smile


Tak na serio ja nie wiem po co my sie tutaj produkujemy,prawda to czy nie, Natalia i tak niczego nie zmieni.


NAtka napisał/a:

Tylko mi szkoda tego przedszkola.

Przecież w weekend byłaś gotowa już ją wypisać.

46,525

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

obiecuje ze już nic na temat Natali nie napisze

46,526

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

obiecuje ze już nic na temat Natali nie napisze

też sobie to obiecywałam smile
Ale no nie mogę,po tym co czytam wink

46,527

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Odcinek nr 1567, za chwilę zwrot akcji, aż do odcinka 1632.

... i żyli długo i ''szczęśliwie''.
Chciałabym żebyś się mylił jednak intuicja podpowiada mi, że masz rację. sad

Ola_la napisał/a:

Dokladnie Marcin ktoś tu ma bujna wyobraźnie. Tak mi się tez często zdaje. I czy wogole istnieje to dziecko:) Bo która mama dalaby pulmeo na ból ucha?:)
komedia po prostu

Raczej dramat.

Cayenne81 napisał/a:

Tak na serio ja nie wiem po co my sie tutaj produkujemy,prawda to czy nie, Natalia i tak niczego nie zmieni.

Nie mówcie, że ona to wszystko wymyśliła...
Nie, no... nie wierzę.

46,528

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nie wiem czy prawda czy nie
ale serio mam dość
tak samo jak na jaki temat nie zagladnie to tam kamis i jej zycie opisane od a do z i jej madrosci

46,529

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Boże tak się martwię, juz sily płakać nie ma.
Pół butelki wypiłam nerwosolu.

Tylko mi szkoda tego przedszkola.

Mama ma dwa pokoje, ma brata i siostrę, teraz brat w wojsku jest ale jak długo będzie nie wiem.
Mama mi powiedziała mam sama decydować, tylko bym nie żałowała.

Smużka czy Twói rodzice znają cała sytuacje: szarpanie , wyzwiska itd bo trochę dziwią mnie słowa : abyś nie żałowała.

Jesli dzisiaj dojdzie do jakiś rękoczynów w Twoja stronę to dzwon poprostu na policję. Kilka takich interwencji i będziesz mogła myślec o Niebieskiej karcie dla niego .

tak rodzice wszystko wiedzą.



Lena ale ja nie chciałam małej wypisać z przedszkola...

Ja nie zmyślam, naprawdę .

46,530 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-12 13:07:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Ja nie zmyślam, naprawdę ..

Nawet ja niezmyślasz to i tak nic nie zmienisz.

to zdanie o tym świadczy:

Natka napisał/a:

Mama mi powiedziała mam sama decydować, tylko bym nie żałowała


Ola la napisał/a:

tak samo jak na jaki temat nie zagladnie to tam kamis i jej zycie opisane od a do z i jej madrosci

Kammis to chyba nikt na forum nie przebije,ona nawet w temacie o kupie opisze swoje całe zycie big_smile

46,531

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mąż mnie wczoraj pobił i zgwałcił, mieszkamy z jego kochanką w jednym pokoju, ściga nas komornik, dziecko nie ma co jeść.Co mi radzicie?:)

46,532

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Opisać to wszystko na forum. Potem opisać, że jest dobrze, potem wymyślać jakieś choroby dziecka które nie istnieje, a na koniec znowu pisać jak ci źle. Pisanie dużo daje i wszystko zmienia. Tylko jest problem. Nikt ci nie będzie wierzył ani traktował poważnie.

46,533 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-04-12 14:01:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ty to masz rady Marcin:)
Empatii trochę okaż tongue

No tak, niektórym pisanie tak wszystko zmienia, że nie mogą się połapać w swoim życiu co prawda a co fikcja.

46,534

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

nie wiem czy prawda czy nie
ale serio mam dość
tak samo jak na jaki temat nie zagladnie to tam kamis i jej zycie opisane od a do z i jej madrosci

Uwaga, wiadomość prawie z ostatniej chwili:rano Kamis siedziała przy kompie bez makijażu i było jej zimno a mimo to nie założyła szlafroka smile

46,535 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-12 14:12:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Gojka napisał/a:

Mąż mnie wczoraj pobił i zgwałcił,.

Jak Ci nie wstyd,pewnie mąż chciał a Ty nie,to dostałaś wpierdziel a potem sobie wziął sam i Ty to gwałtem nazywasz? tongue No co Ty o męza trzeba dbać big_smile

Gojka napisał/a:

dziecko nie ma co jeść.

Nie przejmuj się wkrótce dostaniesz pincet plus big_smile

Gojka napisał/a:

mieszkamy z jego kochanką w jednym pokoju

Dobrze ma ten Twój mąż,mieć 2 w 1 to się nazywa szczęscie lol

Gojka napisał/a:

Kamis siedziała przy kompie bez makijażu i było jej zimno a mimo to nie założyła szlafroka

Pewnie jurto będzie płacz że katarek dostała big_smile

46,536

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A gdzie ta cała kamis pisze?

46,537

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W sumie Natka i kammiś choć całkiem inne mają jedno wspólne:potrafią na forum skupiać uwagę.
Wątek czy kafejka,wszystko kończy się na ich problemach i opisywaniu  życia ze szczegółami.
Obie na zmianę budzą to politowanie,to obrzydzenie, to niechęć,współczucie....
I tak na zmianę, mają uwagę której pewnie brakuje na co dzień.

46,538

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej hej smile Widzę, ze trafiłam w sam środek telenoweli big_smile Wredni z was ludzie tongue

Kochani, dołożę swoje trzy grosze, bo potrzebuję waszej rady. Mniej więcej za miesiąc wraca mój mąż i czuję z tego powodu niepokój.... Nawet nie wiem, jak to sklasyfikować. On z tego kontraktu pisze do mnie, że mnie kocha, że za nami tęskni, że wie, że wiele rzeczy spieprzył. A ja się czuję jak pies, który się zerwał z łańcuch i któremu podtykają kiełbasę, żeby go znów uwiązać. Każdą jego deklarację traktuję z gigantycznym powątpiewaniem. Nie wierzę, że on będzie chciał/próbował zmienić cokolwiek w naszej relacji. Teraz ja zachowuję się inaczej niż zwykle, patrz: nieprzewidywalnie; i on się najwyraźniej poczuł niepewnie. Jak sobie przypominam dobre momenty z naszego małżeństwa, to zaraz mi się pojawiają obrazy całej reszty..... I moje pytanie do was: jak to zrobić, żeby się negatywnie nie nakręcać? Podejść do sprawy "na spokojnie" i nie nastawiać negatywnie? Jest we mnie jeszcze malutki kawałeczek, który chciałby to uratować, ale nie potrafię go dopuścić do głosu, bo boję się, że jak okażę dobrą wolę, to znów dostanę po tyłku.....

My od dziś przez dwa dni na południu. A potem powrót do domu smile

46,539

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Hej hej smile Widzę, ze trafiłam w sam środek telenoweli big_smile Wredni z was ludzie tongue

Kochani, dołożę swoje trzy grosze, bo potrzebuję waszej rady. Mniej więcej za miesiąc wraca mój mąż i czuję z tego powodu niepokój.... Nawet nie wiem, jak to sklasyfikować. On z tego kontraktu pisze do mnie, że mnie kocha, że za nami tęskni, że wie, że wiele rzeczy spieprzył. A ja się czuję jak pies, który się zerwał z łańcuch i któremu podtykają kiełbasę, żeby go znów uwiązać. Każdą jego deklarację traktuję z gigantycznym powątpiewaniem. Nie wierzę, że on będzie chciał/próbował zmienić cokolwiek w naszej relacji. Teraz ja zachowuję się inaczej niż zwykle, patrz: nieprzewidywalnie; i on się najwyraźniej poczuł niepewnie. Jak sobie przypominam dobre momenty z naszego małżeństwa, to zaraz mi się pojawiają obrazy całej reszty..... I moje pytanie do was: jak to zrobić, żeby się negatywnie nie nakręcać? Podejść do sprawy "na spokojnie" i nie nastawiać negatywnie? Jest we mnie jeszcze malutki kawałeczek, który chciałby to uratować, ale nie potrafię go dopuścić do głosu, bo boję się, że jak okażę dobrą wolę, to znów dostanę po tyłku.....

My od dziś przez dwa dni na południu. A potem powrót do domu smile

Kasjana, wszystko zależy od tego, jak bardzo mąż Cię skrzywdził,  jak bardzo zależy Ci na waszym małżeństwie, jak bardzo jego kochasz.
Co do nerwów, to one zawsze podpowiadają najgorsze scenariusze.
Wasze problemy musicie rozwiązać na spokojnie i szczerze porozmawiać bez żadnych gierek.
Życzę szczęścia i dużo cierpliwości.

46,540

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga, problem w tym, że my już wiele razy rozmawialiśmy smile Tyle, że ja jestem z tych, co nie lubią się długo kłócić. Szybko mi przechodziło i chyba go przyzwyczaiłam do tego, że on nie musi się starać. Od lat mi fundował obojętność, a potem już wręcz chamskie odzywki.... Kochałam go bardzo; z resztą mamy troje planowanych dzieci smile A w tej chwili nie wiem, czy jeszcze go kocham, czy po prostu jestem z nim siłą rozpędu... Generalnie, całe zło tego świata pochodzi ode mnie, on nie mógł juz na mnie patrzeć, był ze mną, żeby nie mieć komornika na karku itd. I w tym kontekście jego "kocham cię" brzmi cholernie fałszywie....

Powiedziałam mu, że daję mu ostatnią szansę, ale ja nie wierzę, że coś mogłoby się zmienić. Kurcze, chyba dziś mam zdołowany dzień tongue

Posty [ 46,476 do 46,540 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 714 715 716 717 718 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024