Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 711 712 713 714 715 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46,281 do 46,345 z 49,633 ]

46,281

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:

Mi chodziło bardziej o sytuacje w jakiej jest Smużka. Gość biedniejszy Chce / musi dorównać finansowo zapraszającemu.


A w jakiej sytuacji jest Smużka?
Z tego co pisała, jej mąż dość dobrze zarabia, a że się nie umieją rządzić pieniędzmi to już zupełnie inna para kaloszy.
Poza tym wspomniana przez Natalię komunia jest dopiero za rok,  przez ten rok spokojnie można odłożyć tyle pieniędzy, żeby się później nie wstydzić.

Zobacz podobne tematy :

46,282

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Mi chodziło bardziej o sytuacje w jakiej jest Smużka. Gość biedniejszy Chce / musi dorównać finansowo zapraszającemu.


A w jakiej sytuacji jest Smużka?
Z tego co pisała, jej mąż dość dobrze zarabia, a że się nie umieją rządzić pieniędzmi to już zupełnie inna para kaloszy.
Poza tym wspomniana przez Natalię komunia jest dopiero za rok,  przez ten rok spokojnie można odłożyć tyle pieniędzy, żeby się później nie wstydzić.

Ja już pisałam że w tej sytuacji Natka i tak nic do gadania nie będzie miała.
Jej mąż sam sobie zadecyduje ile dac wink

46,283 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-07 13:59:20)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

dwa razy to samo

46,284 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-07 13:59:55)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Ja już pisałam że w tej sytuacji Natka i tak nic do gadania nie będzie miała.
Jej mąż sam sobie zadecyduje ile dac wink

Jego chrześniak, jego pieniądze, jego decyzja. Tylko jeśli to by mój mąż zdecydował, że da swojemu chrześniakowi np. tylko 300zł, a mielibyśmy na tej komunii być we trójkę , to poszedłby na tę komunię sam.

46,285

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Wesele, to nie sponsoring,  ale pokazanie najbliższym swojego szczęścia.

Bardzo trafnie to określiłaś - wesele to nie sponsoring. Niestety, nie wszyscy to rozumieją.

Miriam nie mam zbyt dużo czasu ani również potrzeby aby cos wzajemnie sobie udowadniać.

Zgadzam sie z Tobą w jednym Agnesitas bardzo trafnie to określiła tylko sens jej wypowiedzi był zupelnie inny niz Ty zrozumiałaś

agnesitas napisał/a:

Wesele, to nie sponsoring,  ale pokazanie najbliższym swojego szczęścia.
Jak mnie nie stać,  to robię skromne przyjęcie i zapraszam najbliższych z rodziny.
Co do kredytów, to w życiu świadomie nie weszłabym z długami w nowe życie.
Urządzając swoje wesele, nawet przez momen, nie przeszło mi przez myśl,  liczenie ile dostanę w kopercie i czy mi się zwróci.
Strasznie płytkie myślenie.

46,286

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba, jedno nie wyklucza drugiego. Mi też organizując własne wesele przez myśl nie przyszło liczenie ile dostanę w kopercie i czy mi się zwróci, bo wesele, jak zauważyła Aga, to nie sponsoring, ale o tym powinni pamiętać również goście, bo ta zasada działa w dwie strony. Dlatego przyjmując zaproszenie zawsze staram się żeby młodym przynajmniej za ten '' talerzyk'' się zwróciło, a i parę groszy jeszcze zostało. A jak nie mam kasy to siedzę w domu i nie czekam na to żeby ktoś mi zabawę sponsorował.

Zresztą, gdy zaczynaliśmy wczorajszą dyskusję, kontekst wymiany zdań nie był rozpatrywany przez pryzmat organizatorów wesela/komunii (tego co powiedzą, co pomyślą), tylko przez pryzmat gości. Tego jak: ja, Ty i pozostali czulibyśmy się wiedząc, że pieniążki, które chcemy dać są nieadekwatne do rangi uroczystości. Ja czułabym się z tym fatalnie i na wesele bym nie poszła. Dla Ciebie znowu, w myśl powiedzenia, że każdy daje tyle na ile go stać, pójście nie byłoby problemem, i ok. Każdy jest inny, każdy ma inne priorytety. Jeden patrzy tylko na swój portfel, ktoś inni liczy się  jeszcze z pieniędzmi innych.

46,287

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Gojka napisał/a:

Wczoraj zachowałam się paskudnie bo doniosłam na moją koleżankę z pracy do dyra..

Bardzo dobrze zrobiłaś.
Ogólnie nie wiem dlaczego u Was opiekunka tak sobie może zrobic.
U mnie opiekunka nie wysiądzie z autobusu dopóki ostatnie dziecko z niego nie wyjdzie.
Co do jej nauczania,własnie dlatego poniekąd wyniosłam się z mojej wcześniejszej miejscowości gdzie jest szkoła z takimi pseudo nauczycielami.
Tam dzieci jadą na piątkach,ale co z tego jak w gimnazjum ledwie na mierny wyciągają bo tacy własnie nauczyciele uczą co własciwie nie uczą tylko przychodzą odbębnić swoje godziny.
Mieli nauczyciela historii,który gdy mnie uczył to nauczył bardzo dużo,teraz z tym samym nauczycielem dzieci nawet zeszytów nie mieli.
Wkurza mnie to,bo przez własnie takie postepowanie dzieciaki tracą,a potem w dalszej nauce widać te braki.
Można by coś z tym zrobic,zglaszać gdzieś tylko problem jest taki że na wioski małe nikt nie chce przyjść i uczyć.



Pigwa napisał/a:

założyłam kurtkę z kapturem ,wzięłam 2 aspiryny i zasnęłam,wstałam mokra od dołu do góry

Pigwa zdrówka.Mam nadzieję że już Ci przeszło.



Wiecie co jeszcze wracając do tgo tematu aborcji,wczoraj gdzieś tam w jakiś wiadomosciach obiło mi się o uszy że przeciwnicy aborcji chcą zakazać jeszcze badan prenatalnych żeby własnie nie wykrywać wad u dzieci.To jest dopiero chore,jak to jeden lekarz się wypowiedział,to jest cofnięcie medycyny do średniowiecza.

Wracają barany do sredniowiecza!
dać im pózniej na wiejską te chore dzieci i niech zobaczą jaka to dla nich męka i rodziców

46,288

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Tak Gojka trzeba chyba się pakowac big_smile

A jeszcze gdzieś tam w niedzielę na jakieś mszy kobiety zaczęły wychodzić z koscioła i coś tam mówić,że słuchać się tego nie da czy coś w tym stylu.
Teraz chcą je oskarżyć za zakłócanie spokoju,co to się ostatnio wyprawia w tym kraju to ja nie wiem.
U nas uchodzców nie trzeba bo kościół i Pis zadziałają skuteczniej.

zaraz znalezli wytłumaczenie że to ludzie podstawieni z wyborczej i jeszcze coś tam barany napisały!

46,289

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Dziś mam wolne a moja koleżanka z pracy wysłała mi smsa,że myślała,że jestem inna,że teraz już zna moje prawdziwe oblicze,które tak długo ukrywałam:)
Och matko! wzięła i mnie rozszyfrowała!
I płakać i smiać mi się chce : P

GOJKA  nie zazdroszczę CI takiej sytuacji,atmosfera będzie ciężka

46,290

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Ania9O napisał/a:

Pisalyscie niedawno o toksycznych matkach ja z moja zerwalam kontakt od niedzieli.

Jejku dziewczyny trochę mnie przeraża " toksycznosc" waszych matek.

Ja nie powinnam chyba narzekać na moją. Może nie miałam ( w okresie nastoletnim ) z nią super relacji emocjonalnej . Nie rozmawiałyśmy o seksie , moje problemy miłosne chowałam , nie zwierzałam  sie . Natomiast co mnie zastanawiało . Nie jednokrotnie moje koleżanki otwierały sie przed nią i rozmawiały o wszystkim . Z jednej strony byłam zdziwiona ze mama jednak potrafi z drugiej ja jakoś nie mogłam sie otworzyć . Ona jakoś na swój sposób chciała mi pomoc ale obie miałyśmy blokadę przed otwarciem sie.
Ale jednocześnie wiem ze ona tez tak była wychowana bo sytuacja z ojcem alkoholikiem jakoś w dzieciństwie ją ukształtowała . Cieżko coś komuś dać skoro samemu tego sie nie zna.
Teraz nasze relacje sa o wiele wiele lepsze smile i nie mam żalu o przeszłość.

ja ze swoją też o niczym nie rozmawiałam
jak dostałam pierwszego okresu to jakieś szmaty sobie włozyłam,wstydziłam się powiedzieć,to było 15 sierpnia i za 2  tygodnie wyjazd do szkoły z internatem,tam już było łatwiej
W tej kwesti chciałabym być lepszym rodzicem dla mojego dziecka smile

w środku pisałam mój post,niemota ze mnie straszna

46,291

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
PIGWA napisał/a:
ryba81 napisał/a:

U mnie cudownie leje od rana sad
Gdzie ta wiosna ?? Miałam w planie warzywniak jutro zasiać i chyba nic z tego nie bedzie sad


nic się nie sieje ani sadzi a w tydzień poświąteczny

Pogoda nie dopisała wtedy wiec wczoraj wszystko nadrobiłam smile
Zieleninka posiana a dzisiaj deszczyk podlewa .

A jak ktoś jest nie wierzący ?? tongue

RYBA to nie kwestia wiary,jak żyje tyle lat zawsze o tym mówiono
pamiętaj abyś nam powiedziała czy obrodziła działka czy to zabobony?

46,292

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam, ale u nas sytuacja się zmieniła w tej chwili jestem pod kreską..

A właśnie lena na temat Komuni się zgadzamy ile mamy dać.

46,293

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Każdy jest inny, każdy ma inne priorytety. Jeden patrzy tylko na swój portfel, ktoś inni liczy się  jeszcze z pieniędzmi innych..

Dokładnie .

46,294

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Dziś mam wolne a moja koleżanka z pracy wysłała mi smsa,że myślała,że jestem inna,że teraz już zna moje prawdziwe oblicze,które tak długo ukrywałam:)
Och matko! wzięła i mnie rozszyfrowała!
I płakać i smiać mi się chce : P

GOJKA  nie zazdroszczę CI takiej sytuacji,atmosfera będzie ciężka

Nie jest taka ciężka Pigwo.
Koleżanka chyba sobie przemyślała.dziś foszków nie strzelała,rozmawiałyśmy a potem spotkałyśmy się jak odprowadzała dzieci na przystanek,mimo,że sama nie pojechała bo miała jeszcze pod opieką jedno dziecko.I wiedziała,że ja też jadę,nawet trochę wcześniej bo jak mam przedszkolaki na końcu to rodzice przychodzą po nie jakieś 15 minut wcześniej i mam wolne i mogę spokojnie iśc na busa.
Ale dziewczyna sama się wzięła i odprowadziła dzieci.
I dobrze smile
Choć myślę,że jak tylko rano przed pracą wyszłam z kuchni z kawą do pokoju nauczycielskiego to uszyska mnie piekły-pewnie tak na mnie napierdzielała do koleżanek,hehe.

46,295

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Miriam 1200 zl to na wesele sie daję, to co Ty dasz na ślub?

Właśnie to dziecko ma dosłownie wszystko co tylko zapragnie, dostaje to co chcę, wiec będzie problem.
Ale ja planuje maks 500 zł i to myślę czy nie zadużo

NATKA ile dasz to potem twoje dziecko dostanie to samo

46,296

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Jak ktoś ma dać 100 zł na komunię to moze lepiej niech nie idzie.

Dokładnie! Tym bardziej (nie wiem jak u Was), ale u mnie komunia w restauracji to wydatek 140zł od osoby. We własnym zakresie napoje, ciasto, tort, owoce - więc koszty wzrastają i to niemało. 500zł na trzy osoby czyli 166zł na osobę (dwoje dorosłych i dziecko) to jest takie minimum, które i tak nie pokryje tej kwoty, którą rodzice ''małego komunisty'' wydadzą na jedną osobę.


Cayenne81 napisał/a:

Co do weselnych prezentów,to chrzestni takie minimum 1500 zł powinni dac.
Goście od pary to też coś w granicach in 600 zł.To zalezy tez od tego jaka jest impreza bo na to ludzie też patrzą.
Jak jest weselicho gdzie od osoby płaci się min 200 zł to taka para nie da przeciez 300 zł.
A w ogóle to wszystko zalezy od podejscia ludzi do takich spraw.

Na weselach daje się od osoby tyle co ''talerzyk'' plus coś jeszcze. Moi rodzice w lipcu byli na weselu. Młodzi w restauracji za 'talerzyk' płacili 210zł, więc przy dwóch osobach, w mojej ocenie, 600zł w kopercie to minimum. Jeśli na weselu jest jeszcze dziecko to ta kwota wzrasta o kolejny 'talerzyk'. Tak jest u mnie i z reguły goście się tych stawek trzymają.

trzeba jeszcze doliczyć stół wiejski,tort,ciasto,alkohol,suma sumarum wychodzi sporo

46,297

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:

"Jak ktoś ma dać 100 zł na komunię to moze lepiej niech nie idzie."

Dziewczyny ja chyba jestem jakaś inna .
Jesli ktoś zaprasza mnie na tego typu uroczystości to zdaje sobie sprawę z mojej sytuacji finansowej .
Jesli zapraszający liczy tylko na " zysk" z takiej imprezy to równie dobrze może mnie nie zapraszać.
Tego typu imprezy sa dla mnie świętowaniem ślubu , komuni z bliskimi a nie chęć zysku .

Nikt nie chce wyjsć na dziada ??
Ja daje ile " mogę " w danej sytuacji i mam czyste sumienie . A co kto pomyśli - jego problem.

Ja sie nie boje komentarzy " za drogi prezent " " za tani" komentarze zawsze bedą .

Dlaczego osoba biedniejsza ma dorównywać sie finansowo z zakupem prezentu ??? Może tak bogaty zapraszający obniży poziom " wystawnego " przyjęcia aby dorównać sie do biedniejszych ??

My na naszym weselu mieliśmy moja przyjaciółkę . Biedna dziewczyna . Ja znając ją odrazu zastrzegłam " oczekuje Tylko twojej obecności " przy mnie w tym dniu - nie chce prezentu , koperty itd.
Z wesela zwróciło nam sie 50% tego co w nie włożyliśmy. Nie miałam żalu pretensji . Wiedziałam kogo zapraszam i na co kogo stać .


nam koszty wesel się zwróciły,my chodzimy dajemy więc goscie też się spisali
tylko mojej mamy siostra dała 400zł,a siostra cioteczna której jest ciężko i mogła nic nie dawać dała 500
wszystkie jej dorosłe dzieci były na weselu i żadne nie dało mniej niż 500

46,298

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojka ja też nie rozumiem jak w ogóle mozna brac kredyt na wesele.
Moja kuzynka 2 lata temu zapragneła sobie zrobić wesele,bo fajnie było u kogoś tam.
Wzięli koło 30 tyś kredytu,wesele było takie sobie,kredyt spłacają do dzisiaj.

Ślub i wesele spoko fajne wspomnienia ,ale nie za kredyt.A juz całkiem mnie rozwala to jak to rodzice biorą kredyt żeby zrobic dzieciom wesele, bo przecież nie wypada wziąć ślubu po cichu.


rodzice jeśli nie mają kasy i biorą kredyt to ich problem,gorzej gdy młoda para zaczyna życie od spłat kredytu

46,299

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Miriam,Lena to co biedni ludzie nie mają prawa iść na wesele czy komunie?
Ja się zgadzam z Ryba kiedyś to były inne czasy ludzie dawali ile mogli i jakoś nikt nie był wyśmiewany..

Skąd wy takie kwoty bierzecie ile trzeba na wesele dać j dostałam z tego co pamiętam np od szwagra 400 zł od jakieś ciotek 400 zl. I tak od większości.
Od chrzestnych to jakoś 1000 zł.

ja byłam chrzestną 4 lata temu,dałam 3500 i 500 na wózek,już są po rozwodzie i 4 czerwca w ten sam dzień co brał chrześniak ślub z byłą żoną,bierze teraz cywilny,nie wiem jak się zachowac?
biorą na  złość tego samego dnia by tamta żona się denerwowała
tu już jest dziecko,nie wiem ile dam ale nie dużo,już byłam chrzestną i niech spadają

46,300

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Miriam,Lena to co biedni ludzie nie mają prawa iść na wesele czy komunie?
Ja się zgadzam z Ryba kiedyś to były inne czasy ludzie dawali ile mogli i jakoś nikt nie był wyśmiewany..

Skąd wy takie kwoty bierzecie ile trzeba na wesele dać j dostałam z tego co pamiętam np od szwagra 400 zł od jakieś ciotek 400 zl. I tak od większości.
Od chrzestnych to jakoś 1000 zł.

Napisałam że ja jako gość nie poszła bym na imprezę taką gdybym nie miała pieniędzy,albo jakbym miała włożyć do koperty 100 zł bo czuła bym się po prostu źle.
Nie mówię że biedni nie mają prawa bywać na weselach itd.

A kwoty jakie podałam,takie kwoty w naszym regionie sie daje.

u nas jest taki zwyczaj że każdy podpisuje kopertę,byliśmy na weselu w opolu ,przed kościołem życzenia,starsza trzymała koszyk i tam kładli nie podpisane koperty
NIKI gratuluje synowi



Niki fajnie że synowi się udało zdać prawko.W ogóle chyba jakoś szybko kurs zrobił,przecież dopiero pisałaś że poszedł na prawko.

46,301

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
niki71 napisał/a:

Przeczytałam i idąc tym tokiem rozumowania  powinno się zaprosić na wesele czy komunię tych w dobrej sytuacji finansowej.

A gdzieś Ty ten tok myślenia uchwyciła? hmm
Wręcz przeciwnie, prosząc na komunie, wesele nie wolno uzależniać zaproszeń od tego czy ktoś jest biedny czy bogaty, i chyba nikt tego nie robi. Natomiast ci, którzy zaproszenie otrzymają, faktycznie powinni się zastanowić czy stać ich na przyjęcie zaproszenia czy też nie, tym bardziej że przymusu ''bycia'' na uroczystości nie ma. Ja wiem, że młodym najlepiej złożyć tylko życzenia i z rodziną balować do białego rana, tylko mi by było wstyd, gdybym miała bawić się cudzym kosztem.

Smużka napisał/a:

Miriam,Lena to co biedni ludzie nie mają prawa iść na wesele czy komunie?

Prawo mają, przecież po to dostają zaproszenie. Ale jak mają choć odrobinę zdrowego rozsądku to są w stanie określić czy stać ich na balowanie. Nie stać, nie baluję - przymusu nie ma.
Na pewno przyzwoitsza w takiej sytuacji będzie rezygnacja z udziału w weselu, niż pchanie się na wesele z mężem, dwójką nastoletnich dzieci i stówą w kopercie.


MIRIAM popieram twoje spojrzenie na sprawę

46,302

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
niki71 napisał/a:

Wesele u brata ciotecznego męża w drogim lokalu.Od razu wyłuszczył ile zapłacił za osobę.Z wyliczeń mi wyszło że za cztery osoby  trzeba by było wybulić minimum 800 zł. Dla mnie to  duża suma  którą wolę przeznaczyć na bardziej pożyteczne cele.  A że im się zachciało robić duże wesele bo ich stać ,to co? To ja muszę iść.

200zł od osoby to standard. wink Dla Ciebie to duża suma i nie poszłaś - ja też bym nie poszła, gdyby nie było mnie stać. Ale są tacy, którzy włożą 100 do koperty i całą rodziną i bawią się do rana bez żadnego zażenowania.

nigdy bym nie poszła jakbym nie miała kasy!

46,303

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Miriam napisał/a:
niki71 napisał/a:

Wesele u brata ciotecznego męża w drogim lokalu.Od razu wyłuszczył ile zapłacił za osobę.Z wyliczeń mi wyszło że za cztery osoby  trzeba by było wybulić minimum 800 zł. Dla mnie to  duża suma  którą wolę przeznaczyć na bardziej pożyteczne cele.  A że im się zachciało robić duże wesele bo ich stać ,to co? To ja muszę iść.

200zł od osoby to standard. wink Dla Ciebie to duża suma i nie poszłaś - ja też bym nie poszła, gdyby nie było mnie stać. Ale są tacy, którzy włożą 100 do koperty i całą rodziną i bawią się do rana bez żadnego zażenowania.

Tak i na koniec stwierdzą że było do bani big_smile

MY DWA LATA TEMU PŁACILIŚMY 210 wesele,plus 50 poprawiny

46,304

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Tak i na koniec stwierdzą że było do bani big_smile

Mnie najbardziej rozwala tekst: ''nie dam więcej niż (i tu pada kwota, niska kwota), bo za fryzjera muszę zapłacić tyle, za kosmetyczkę, tyle, za makijażystkę tyle, za sukienkę i buty tyle, jeszcze dojazd, i na prezent dla młodych nie zostaje już prawie nic. Kiedyś, gdy mi tak koleżanka zaczęła wyliczać wydatki związane z weselem na które szła, powiedziałam jej z ironia ''dobrze że choć na sobie nie oszczędzasz''. wink

może by chciała by młodzi jej za sponsorowali strój,fryzjer itd...

46,305

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

W sumie ja najfajniejsze"wesele" jakie wspominam to takie na którym było 12 osób.Państwo młodzi mieli już dwójkę potomstwa.
Trochę ciasno było ale luz,nawet w ostatniej fazie były tańce! Nie musiałam latać  po fryzjerach bo sami swoi byli. A prezent kupiłam za pięć dych a i tak usłyszałam  że  super i na pewno im się przyda.I w ogóle nie trzeba było. Oczywiście to było w domu,nie w lokalu. W ogóle ja uważam że bawić się powinien równy z równym.I chodzi mi o sytuację finansową.Ludzie którzy mają między sobą duże różnice w stanie posiadanie nie czują się ze sobą dobrze.I koniec.A takie imprezy są najlepszym przykładem.Miriam to już nie chodzi o to że mnie nie było stać na to żeby dać to 800 .Ja po prostu miałam sto ważniejszych wydatków. I bardziej potrzebnych.
Miriam zdał prawko za trzecim razem,więc nie tak szybko.


NIKI nie byłas u nich ,oni nie przyjdą do ciebie i kwita

46,306

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nasz orzeł przyniósł 6 z dyktanda !
pani mu dopisała brawo
ale się uśmiałam ,na FIFI 12 maja konczy rok i wnuk stwierdził że trzeba jej znalezc narzeczonego,koniecznie ma mieć wacka
stwierdził że FIFI jest juz dorosła !
powiedział że pojedzie z tatą do schroniska po narzeczonego dla fifi

46,307 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-07 21:54:38)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa! Kogóż to moje oczy widzą! Gdzieś Ty była jak Ciebie nie było?


PIGWA napisał/a:

zaraz znalezli wytłumaczenie że to ludzie podstawieni z wyborczej

Boooooooooo tak faktycznie było. tongue

Smużka napisał/a:

Miriam, ale u nas sytuacja się zmieniła w tej chwili jestem pod kreską..

Ale z tego co pamiętam to Ty zawsze byłaś pod kreską. Nawet wtedy, kiedy mąż Twój dobrze zarabiał i ''ciągnął'' nadgodziny za które miał ekstra płacone, bo zamiast odłożyć na czarną godzinę gdy pieniążki są, to wydajecie bez zastanowienia. A potem nie ma na okulistę, dentystę itd.


PIGWA napisał/a:

trzeba jeszcze doliczyć stół wiejski,tort,ciasto,alkohol,suma sumarum wychodzi sporo

...orkiestra, owoce, o poprawinach zapomniałam. I tak z 230zl, które inkasuje restauracja robi się  ponad 300zł od osoby. Ale i tak znajdą się tacy co powiedzą, że zapraszający liczy tylko na zysk. A prawda jest taka, że zysk z tego żaden.


PIGWA napisał/a:

ja byłam chrzestną 4 lata temu,dałam 3500 i 500 na wózek,już są po rozwodzie i 4 czerwca w ten sam dzień co brał chrześniak ślub z byłą żoną,bierze teraz cywilny,nie wiem jak się zachowac?

Faktycznie ciężka sprawa, tym bardziej, że nie wiadomo czy na drugim ślubie poprzestanie. lol
A tak na poważnie. Dałabym tyle, żeby pokryć koszty ''talerzyka'' plus coś w ramach prezentu. Skoro ustaliłyśmy, że ''talerzyk'' to kwota ok. 300zł, to razy dwie osoby plus 400zł w ramach prezentu, razem 1000zł i starczy, skoro już raz dostał i to całkiem pokaźną sumkę.


PIGWA napisał/a:

nigdy bym nie poszła jakbym nie miała kasy!

Bardzo rozsądnie do tematu podeszła Niki. Przekalkulowała ile wypadałoby dać w kopertę, co może za tą kwotę kupić, i podjęła decyzję, że nie idą bo są pilniejsze wydatki. Równie dobrze mogłaby wsadzić do koperty 300 złotych i pojawić się z mężem i chłopakami na weselu, i mieć wszystko w nosie.


PIGWA napisał/a:
Miriam napisał/a:

Mnie najbardziej rozwala tekst: ''nie dam więcej niż (i tu pada kwota, niska kwota), bo za fryzjera muszę zapłacić tyle, za kosmetyczkę, tyle, za makijażystkę tyle, za sukienkę i buty tyle, jeszcze dojazd, i na prezent dla młodych nie zostaje już prawie nic. Kiedyś, gdy mi tak koleżanka zaczęła wyliczać wydatki związane z weselem na które szła, powiedziałam jej z ironia ''dobrze że choć na sobie nie oszczędzasz''. wink

może by chciała by młodzi jej za sponsorowali strój,fryzjer itd...

...i ograniczyli się tylko do przyjęcia życzeń lol


PIGWA napisał/a:

nasz orzeł przyniósł 6 z dyktanda !

A mój drugą czwórkę z testu gimnazjalnego z matmy, który rozwiązywał indywidualnie na lekcji w ramach powtórek przed testem właściwym. Dla mnie ta czwórka ma taką rangę jak dla Ciebie szóstka z dyktanda wnuka, i daje mi nadzieję, że może aż tak źle na tej matmie mu nie pójdzie... hmm

Pigwa, jak interes idzie? Nie piszesz w kafejce, bo aż tak pochłonęła Cię praca?

46,308

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Znowu się powtórzę.
Ja jako osoba organizująca przyjęcie weselne, nie patrzałam na żadne zyski, poprostu byłam najszczęśliwsza na świecie, że biorę ślub z cudownym człowiekiem.
Pieniądze od gości mnie nie interesowały
Chciałam tylko żeby moi bliscy byli ze mną w tym ważnym dniu.
Zresztą podczas przysięgi śmiałam się do rozpuku, gdzie zwykle pary przysięgające sobie płaczą.
Płacz na ślubie, to jest kolejna rzecz, której nie pojmuję.
Tak jak i liczenia każdego grosza jaki może się zwróci.
Jeśli mnie nie stać, to w ogóle,  nie robię przyjęcia i tyle,  tylko skromny obiad.
My z mężem poprosiliśmy o kupony totolotka, zamiast kwiatów albo pieniędzy.
Kupony okazały się w większości szczęśliwe, suma jaką uzbieraliśmy z nich też ładna, ale dałam te pieniądze mojej matce, na rachunki

46,309 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-07 22:10:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Znowu się powtórzę.
Ja jako osoba organizująca przyjęcie weselne, nie patrzałam na żadne zyski, poprostu byłam najszczęśliwsza na świecie, że biorę ślub z cudownym człowiekiem.

Ja też się powtórzę, bo chyba nie zauważyłaś, że zarówno wczorajsza jak i dzisiejsza wymiana zdań nie dotyczyła osób organizujących wesele ( tego na co liczą, a na co nie liczą). Wymiana zdań dotyczyła gości, którzy na wesele są proszeni, i tego ile taki gość powinien włożyć do koperty i dlaczego tak dużo. Na temat oczekiwań osób organizujących wesele możemy porozmawiać przy innej okazji.


agnesitas napisał/a:

Jeśli mnie nie stać, to w ogóle,  nie robię przyjęcia i tyle,  tylko skromny obiad..

A jeśli nie masz pieniędzy, aby iść na wesele na które wraz z mężem zostałaś zaproszona (w portfelu masz odłożoną tylko stówę i wiesz, że więcej mieć nie będziesz) to co zrobisz? Pójdziesz z tą stówą na wesele? Nie pójdziesz?

46,310

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam
Nigdy nie byłam na żadnym weselu poza swoim i na żadnej komunii, raz kuzynka zaprosiła mnie na swoje wesele, ale nie mogłam pojechać,  ponieważ pracowałam wtedy w Anglii i nie dostałam urlopu.
Do koperty dałabym tyle ile bym chciała I mogła.

46,311

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam to ci teraz powiem że mąż od 3,5 miesiąca nie ma nadgodzin, kasa z nadgodzin na życie szła zawsze po opłaceniu rachunków mało co zostawało na życie

46,312 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-08 07:51:18)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

kasa z nadgodzin na życie szła zawsze po opłaceniu rachunków mało co zostawało na życie

Natalia, temat ten wałkowany był już tutaj kilka miesięcy temu. Ja, nie brałam wtedy udziału w dyskusji, ale za to doskonale pamiętam zdumienie dziewczyn (i swoje), że przy takich dochodach męża jakie wtedy podałaś brakuje Wam od wypłaty do wypłaty. Ktoś Ci wtedy napisał, że problemem u Was nie jest to, że mąż Twój mało zarabia (tak twierdziłaś), lecz to, że się nie umiecie rządzić pieniędzmi, i trudno się z tym nie zgodzić.


Fajnie, że już piątek, a jeszcze fajniej, że z dnia na dzień jest coraz cieplej (mój młody od kilku dni do szkoły chodzi już bez kurtki, w samej bluzie). Ja, na 11 wybywam na pogrzeb - nie lubię i z reguły unikam, tym razem jednak nie wypada. Miłego dnia.

46,313 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-08 07:52:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Pigwa napisał/a:

nasz orzeł przyniósł 6 z dyktanda !
pani mu dopisała brawo.

Zdolniacha Wam rośnie wink

Miriam napisał/a:

Ale z tego co pamiętam to Ty zawsze byłaś pod kreską. Nawet wtedy, kiedy mąż Twój dobrze zarabiał i ''ciągnął'' nadgodziny za które miał ekstra płacone, bo zamiast odłożyć na czarną godzinę gdy pieniążki są, to wydajecie bez zastanowienia. A potem nie ma na okulistę, dentystę itd..

Zgadzam się,Jak jest czasem ciut więcej kasy to starać się odkładać.
Jak jest mało popatrzeć na to na co się wydaje,przekalkulować z czego mozna zrezygnowac.

Agnesitas napisał/a:

Płacz na ślubie, to jest kolejna rzecz, której nie pojmuję

Płacz akurat rozumiem,jestem z tych co się łatwo wzruszają wink'
NA komuni syna prawie płakałam,więc pewnie na własnym slubie bym ryczała big_smile
.

Natka napisał/a:

Miriam to ci teraz powiem że mąż od 3,5 miesiąca nie ma nadgodzin, kasa z nadgodzin na życie szła zawsze po opłaceniu rachunków mało co zostawało na życie

Tak to jest jak się nabierze kredytów bez zastanowienia.Zwłaszcza gdy się wie że nadchodzi okres gdzie z kasą może być krucho.

46,314 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-04-08 07:55:40)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U nas też dziś pogrzeb. Zmarł sąsiad, taki drobny nieszkodliwy pijaczek. Zaraz po świętach u rodziców na klatce coś śmierdziało. Śmialiśmy się głupio, że może umarł bo ostatnio był w ciągu i nie wychodził z mieszkaniu. Śmiechy śmiechami, ale on faktycznie wtedy umarł i już się rozkładał. Smutny taki koniec. Ale sam sobie go wybrał.
My staramy się odkładać jak najwięcej. Wszystkie dodatkowe pieniądze, nadgodziny itd. idą na konto oszczędnościowe. Dzięki temu jeszcze nie płaciliśmy rat kredytu za mieszkanie z bieżących wypłat. Jak się zepsuła lodówka to od ręki była nowa. Jak trzeba było wymienić rury to też była kasa na koncie. Dobrze jest mieć takie oszczędności. My zarabiamy sporo. Teraz może mniej bo żona nie brała przez rok zajęć na uczelni, więc to jakieś 30 tysięcy na rok mniej, ale tak czy siak dawaliśmy radę spokojnie. Ja teraz wziąłem 3 grupy erasmusów bo dostałem jedną dodatkową. Przedmiot z którego totalnie nic nie pamiętam, więc muszę się do poniedziałku podszkolić bo mam pierwsze zajęcia. I kasa z tego też od razu idzie na oszczędności. Ja nigdy nie planuję na co to wydać, tylko od razu po przelewie leci na konto oszczędnościowe. No i  w końcu nie kupiłem tego samochodu, ale w przyszłym miesiącu już na pewno biorę. Szczególnie po akcji weekendowej z Marcelką, gdzie za taxówki poszło chyba z 200 zł.
Ja z dyktand byłem dobry. Błędów ortograficznych nie robię, ale mam za to problem z przecinkami. Często stawiam błędnie i nie wiem gdzie je postawić. I często tworzę zdania wielokrotnie złożone. Chyba, że się skupię. To wtedy jak napiszę artykuł to w gazetach i monografiach drukują. Ale mam lenia i nie piszę ostatnio nic. Kiedyś jeszcze sobie dorabiałem pisząc licencjaty. Dobra kasa za to jest, ale napracować się trzeba, bo gotowców nigdy nie sprzedawałem:)

46,315 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-08 08:02:15)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Marcin nikt nie zwrócił uwagi że sąsiada nie widać jakiś czas?
Współczuję tym firmom sprzatającym te rozkładające się zwłoki.JA kiedyś rozkladającą mysz sprzatałam,myślałam że nie wyrobie tak mnie szarpało,nawet zatykanie nosa nic nie dało.A tutaj człowiek...

Jesli chodzi o odkładanie pieniędzy,u nas zawsze były odkładane.
Czasem mniej,czasem więcej ale odkładane.Lepiej się człowiek czuje jak wie że w razie czego ma cos tam na boku odłożone.


Ja w dyktandach byłam dobra,w sumie jedna z najlepszych w klasie.Mam problem jednak z tym co sie pisze razem a co osobno.Jak nie jestem pewna to sprawdzam,a przecinki też czasem postawię nie tam gdzie trzeba.

46,316

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie zwrócił bo on już miał 77 lat i rzadko wychodził. Raczej pijaczki do niego chodziły. To nie była taka totalna patologia. Tak jak mówię taki niegroźny nikomu nie wadzący pijaczek. Swoją emeryturę miał, bo pracował przez całe życie itd. Kiedyś jak miał psa to jeszcze z nim wychodził, ale pies zmarł rok temu i wtedy było rzadko go widać. Więc każdy myślał, że jest w cugu. Aż w końcu jakiś koleżka do niego poszedł i go znalazł. A smród byłby większy, gdyby okien nie miał pootwieranych. Wtedy by go szybciej znaleźli. Wiesz Ci ludzie są przyzwyczajeni do takich widoków. Mam znajomego pracującego w policji od wypadków. Na początku jeszcze go ruszały rozszarpane zwłoki czy coś. Teraz wcale. Chyba, że to dziecko to do tej pory nie jest w stanie potem długo ochłonąć.
My właśnie dlatego odkładamy. Żeby mieć na czarną godzinę.
Ale ja mam przykład. Moja mama ma niską emeryturę, bo większość życia nie pracowała. Bo nie musiała. Dopiero jak tata stracił nogę to poszła do pracy. Tata ma dość wysoką. Jak na dwójke emerytów mają nieźle. I mają zawsze dużo pieniędzy odłożone. Na meble do kuchni nam pożyczyli bez problemu 5 tysięcy. My im to zaraz oddaliśmy. Teście mają jeszcze lepiej. Teściowa nie pracuje, ale teść ma wysoką emeryturę bo wojskowy oficer i to jeszcze po misjach. I wiecznie nie mają i od nas pożyczają. Więc to nie kwestia kto ile zarabia, ale czy faktycznie potrafi tymi pieniędzmi rozporządzać.

46,317 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-08 08:18:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak wiem że Ci ludzie się przyzwyczajają z czasem do tej pracy,widok może by mnie nie przeraził tylko ten smród,mnie to szarpie zaraz.
Mam policjanta w rodzinie,jak mu kazali z pierwszymi zwłokami siedzieć(wisielca) to zwracał pół dnia po tym.

Mój zawsze odkładał pieniądze,niezależnie od tego ile zarabiał.Potrafił odłożyć zarabiając nawet nie  2 tysiące.
Dzięki temu jak nie pracował dawno temu przez pół roku było z czego żyć i to na normalnym poziomie.
Teraz mając świadomość że nasze emeryturki będą liche, tez się odkłada.

46,318

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To jak w takiej sytuacji coś ?oszczędzać?
o prosty przykład jadę do biedronki teraz jeźdź raz w miesiącu wydaje 200-300 zł i co jest kupione bardzo mało.
ide do mięsnego to też tak z 20-30 zl a coś na obiad kupić parę rzeczy 50 zł.
I tak ze wszystkim nie da się a jem skromnie i nie gotuje nie wiadomo czego.

46,319

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
niki71 napisał/a:

W sumie ja najfajniejsze"wesele" jakie wspominam to takie na którym było 12 osób.Państwo młodzi mieli już dwójkę potomstwa.
Trochę ciasno było ale luz,nawet w ostatniej fazie były tańce! Nie musiałam latać  po fryzjerach bo sami swoi byli. A prezent kupiłam za pięć dych a i tak usłyszałam  że  super i na pewno im się przyda.I w ogóle nie trzeba było. Oczywiście to było w domu,nie w lokalu. W ogóle ja uważam że bawić się powinien równy z równym.I chodzi mi o sytuację finansową.Ludzie którzy mają między sobą duże różnice w stanie posiadanie nie czują się ze sobą dobrze.I koniec.A takie imprezy są najlepszym przykładem.Miriam to już nie chodzi o to że mnie nie było stać na to żeby dać to 800 .Ja po prostu miałam sto ważniejszych wydatków. I bardziej potrzebnych.
Miriam zdał prawko za trzecim razem,więc nie tak szybko.


NIKI nie byłas u nich ,oni nie przyjdą do ciebie i kwita

Pigwa nie przyjdą do nas bo u nas żadnego wesela nie będzie.Mój starszy syn ma dziewczynę z rodziny wielodzietnej,jej rodzice są chyba jeszcze mniej zamożni od nas.Więc  w razie czego będzie skromne przyjęcie.O ile kiedyś wezmą jakiś ślub.
W sumie to dobrze że znalazł sobie dziewczynę z takiej rodziny.Przynajmniej w razie czego nie będzie wygadywania że ten  dostał od rodziców tyle a ten tyle. .Dość się w życiu nasłuchałam takich historii.
W ogóle zauważyłam że w obecnych czasach pieniądze dzielą ludzi.Nawet w tej dyskusji o weselach to widać.
Niektórzy zachowują się dziś jakby pieniądze były Bogiem,a wszystkich którzy mają mniej traktują jak gówno.I to nie ma nic wspólnego z szacunkiem do pieniędzy.
Miriam  co do mojego rozsądku...Ja na żadne wesele bym nie poszła gdybym miała dać 200-300 zł od osoby.Nam zawsze było ciężko  i dlatego uważam że dać tyle pieniędzy żeby się pobawić jedna noc to głupota. No chyba żeby to był ktoś bardzo bliski.A ja ani w swojej rodzinie ani męża nie mam takich osób,w związku z tym nawet jak będzie jakieś wesele to się nie wybieram.
My nic nie odkładamy bo nie ma z czego.
Marcin ja zawsze  mam problem z przecinkami w zdaniu,dlatego często wcale nie robię.

46,320 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-04-08 08:22:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Tak to jest jak się nabierze kredytów bez zastanowienia.Zwłaszcza gdy się wie że nadchodzi okres gdzie z kasą może być krucho.

Dokładnie. Nie od dziś wiecie Natalia , że w przyszłym roku będziecie proszeni na komunię, bo mąż jest chrzestnym, więc trzeba było ( a w zasadzie mąż Twój powinien był) wziąć to pod uwagę gdy brał jesienią kolejny kredyt tym razem na kupno samochodu.


Martainn napisał/a:

Ja nigdy nie planuję na co to wydać, tylko od razu po przelewie leci na konto oszczędnościowe.

Mentalność ludzi jest zupełnie inna i obserwuje to u swoich sąsiadów. Mieszkam w bloku, w którym mieszkają w większości rodziny wojskowe dla których miesiąc marzec jest miesiącem ''żniw''. Od razu wiadomo kiedy komu wpłynęła na konto mundurówka i trzynastka, bo niemalże wszyscy w jednym czasie albo zmieniają meble albo samochody. wink


Spadam, miłego dnia!

46,321 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-08 08:25:31)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

To jak w takiej sytuacji coś ?oszczędzać?

Akurat w Twoim przypadku była mowa żeby oszczędzać z nadgodzin.
Problemem jest u Ciebie też to że wkopaliście się w kredyty bez zastanowienia.

Jeśli raz w miesiącu w biedrze wydajesz 200-300 zł toto  jest mało.

Niki napisał/a:

W sumie to dobrze że znalazł sobie dziewczynę z takiej rodziny.Przynajmniej w razie czego nie będzie wygadywania że ten  dostał od rodziców tyle a ten tyle. .Dość się w życiu nasłuchałam takich historii

To prawda,z jednej strony dobrze żeby jedno i drugie było powiedzmy że na tym samym poziomie.
Siostra mojego mówi że ona i jej mąż się dobrali,oboje byli gołodupcami i dopiero razem się dorobili.
Nie było bo ty miałeś,ty dostałeś itd.

Miriam miłego wink

46,322

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dużo można zaoszczędzić planując zakupy i trzymając się planu. Bo 200-300 zł to faktycznie nie jest jakoś dużo. Ale za te 200-300 zł można też kupić pełno niepotrzebnych pierdół. Jak idę do sklepu bez planu to czasami się zastanawiam na co wydałem tyle pieniędzy bo koszyk pusty, a do zapłacenia dużo. A jak idę z planem to koszyk pełny a do zapłacenia wcale nie tak dużo:)

46,323

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Dużo można zaoszczędzić planując zakupy i trzymając się planu. Bo 200-300 zł to faktycznie nie jest jakoś dużo. Ale za te 200-300 zł można też kupić pełno niepotrzebnych pierdół. Jak idę do sklepu bez planu to czasami się zastanawiam na co wydałem tyle pieniędzy bo koszyk pusty, a do zapłacenia dużo. A jak idę z planem to koszyk pełny a do zapłacenia wcale nie tak dużo:)

  To prawda.

Mnie np gubią te duże molochy typu Auchan,Carrefoure.
Raz w miesiącu potrafię zostawić tam i 500 zł,dlatego teraz stwierdziłam że na razie  nie będę jeździła tam na zakupy,zobaczę ile wytrzymam smile
Chyba lepiej iść  3 razy w tyg do biedronki.
W sumie w tym tyg w biedrze wydałam tylko 70 zł i  o dziwo mam jeszcze pełną lodówkę.

46,324 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-04-08 08:35:08)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka mnie nic do tego ale wy naprawdę głupio wydajecie.Z tym samochodem...My mamy stary , z 92 r. Czasem się coś popsuje ale na szczęście mechanicy są w domu. Teoretycznie też moglibyśmy wziąść kredyt i kupić nowszy.Tylko że kredyt to odsetki.I zanim spłacisz ten samochód z odsetkami to jego wartość spadnie i to dużo.Uważam że kredyt bierze się na coś co ZOSTANIE i nie straci na wartości,mieszkanie,remont.
Marcin co do tego sąsiada,ja miałam takiego kuzyna.Mieszkał przez lata  po sąsiedzku.Pił całe życie ale też był nieszkodliwy i nawet go lubiłam.
Raz pił z kolegą i tamten poszedł spać.A on sobie po pijaku wyobraził że tamten nie żyje.Zadzwonił na policję i pogotowie.Wołał mnie jeszcze żebym do niego poszła sprawdzić czy tamten naprawdę nie żyje ale nie chciałam.
Przyjechała policja i pogotowie a tamten wstaje i pyta " co jest"?
Po prostu zmartwychwstanie.

46,325 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-08 08:41:03)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ja ci pisałam że z nadgodzin to też żyliśmy.
Te 200-300 zl to jest tylko Biedronka raz w miesiącu a gdzie reszta?

O mnie też bo jak pojadę od reale to chodzę chodzę...

też może zależy kto co jej, maż jest trochę wybredny tego nie zje i tak dalej

Z tym Autem to prawda, ale  co z tego jak maż w tym nic złego nie widzi, chciał nowe auto to sobie kupił i twierdzi że dalej zarabia na ratę kredytu.

46,326 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-08 08:45:04)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mój dziadek pił,ale był nieszkodliwy.
Prawdopodobnie zmarł u kolegi w mieszkaniu,a tamten ze strachu wywalił go na klatkę a sam uciekł.
Zaraz prokurator na miejsce przyjechał itd,ale nic nie stwierdzili udziału osób trzecich.

My też jeździliśmy starym samochodem z 95 roku,dopiero w tamtym roku kupiliśmy nowszy.


Natka napisał/a:

też może zależy kto co jej, maż jest trochę wybredny tego nie zje i tak dalej..

Czyli że co on je? Dania z owoców morza,wołowinkę,cielęcinkę?
Wiesz mój też lubi zjeść,ale bez przesady,co znaczy że jest wybredny?
jest na obiad zupa,to jedz zupę albo nic.Twój wybór.


Natka napisał/a:

chciał nowe auto to sobie kupił i twierdzi że dalej zarabia na ratę kredytu.

To teraz zęby w tynk,jak mu się zachciało lepszego samochodu w nieodpowiednim momencie.

46,327

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W innym wątku ktoś napisał  że jak cztery osoby mają na miesiąc 3400 to jest klasa średnia.
Co o tym sądzicie? Bo ja uważam że to   może nie skrajna bieda, ale klasa średnia też nie.
U nas nie ma takich dużych marketów.Dopiero teraz budują galerię,jesienią ma być otwarcie.

46,328 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-08 08:50:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena maż nie zje mięsa z kością, wątróbki, gulaszu, kasz, zup to tylko rosół, pomidorowa, i ogórkowa, surówek bardzo mało chce jeść.
I tu ma kłopot co gotować ja już na piersi z kurczaka patrzeć nie mogę.
A ja ugotuje np coś co on nie lubie to nie ruszy

46,329

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka dobre z tym twoim mężem.On chciałby mieć i samochód wypasiony i jedzenie też wypasione.A tak się nie da jak się ma ograniczony budżet.
Jak się na jedno wyda ponad stan   to na innym trzeba zaoszczędzić.

46,330

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki on tego nie rozumie że np nie zawsze można sobie pozwolić na piersi z kurczaka, tylko np na coś innego.

46,331 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-04-08 09:07:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

.. Zamiast edytować to zacytowałam i jeszcze 2 razy.Skleroza.

46,332

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Natka u mnie też nie lubią wszystkich zup.
Młodszy nie lubi wieprzowiny tylko kurczaka i rybę.Wątróbkę tylko mąż lubi a za mięsem drobiowym nie przepada.
Jak jest coś co ktoś nie lubi to bierze sobie coś innego z lodówki.Albo robi sie coś z kurczaka i wkłada do lodówki.Jak na drugi dzień jest coś co komuś nie pasuje  to je sobie to z poprzedniego dnia.Nie uważam żebyśmy dużo wydawali na jedzenie ani na tym nie oszczędzamy.A mięso drobiowe i wieprzowina w porównaniu do innych produktów jest tanie. Ja ćwiartki z kurczaka gotuję psom.Moja teściowa się tym bardzo zbulwersowała ostatnio. Nie wiem czym skoro kilo udek to niecałe 4 zł.A papierosy które pali  dużo więcej za paczkę.
A co do nielubienia ,to sorry ale nie będę gotować co dzień dla każdego innego obiadu.Nic bym nie robiła tylko gotowała i myła gary.A zmywarki nie posiadam.

46,333 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-08 09:51:20)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Niki on tego nie rozumie że np nie zawsze można sobie pozwolić na piersi z kurczaka, tylko np na coś innego..

Jak mu przestaniesz to gotowac to zrozumie.A ja się nie podoba to do mamusi na obiad.

Niki napisał/a:

Nie wiem czym skoro kilo udek to niecałe 4 zł

TAk,u nas i nawet 2,99.
Taniej wychodzi niż karma dla psa.

Ogólnie to zadziwiają mnie ludzie którzy przychodzą po fajki za 15 zł,a nie mają 5 zł na kawałek mięsa do obiadu,podkreślam do obiadu nie mówię że dla psiaka.
A że mieszkam na wsi to widzę to na co dzień.
Albo przychodzi matka co a 5 dzieci,kupuje dla nich lizaczki za 20 gr,a mężusiowi 3-4 piwka po 2,50 jedno.


Niki napisał/a:

W innym wątku ktoś napisał  że jak cztery osoby mają na miesiąc 3400 to jest klasa średnia.

musze pomysleć nad tym

46,334

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dla mnie są rzeczy. ważne i mniej ważne,jeśli chodzi o wydatki.Z tych mniej ważnych można zrezygnować.
Jeśli dla kogoś piwo i fajki jest najważniejsze,jedzenie mniej to jego sprawa.Tylko jak cierpią na tym dzieci to już jest niefajnie.
U nas jest tak że mimo że prawie nie zarabiam to ustalamy wspólnie wydatki.l mam coś do gadania. Natka nic nie ma więc nie ma sensu pisać że po co kupili samochód.Cóż tak sobie pozwoliła tak ma.

46,335

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena mój pies ten co chorował nie może jeść karmy dla psów,ewntualnie specjalną.Ta jest b. drogai musiała bym zamówić duży wór za ponad 200 zł.Oprócz tej karmy tylko mięso z drobiu ,ryż i warzywa.A ponieważ mam jeszcze drugiego pieska to gotuję im razem.
Myślałam że w tym miesiącu będzie lepiej i tą karmę jej zamówię ale mam notariusza
Będzie trzeba na to wydać z pół wypłaty albo więcej
Pani notariusz powiedziała że dopiero po sporządzeniu umowy powie jaki koszt
Ale że sprawa  jest skomplikowana to mało nie będzie.

46,336

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki  napisał/a:

Ta jest b. drogai musiała bym zamówić duży wór za ponad 200 zł..

Wiadomo,jak jest potrzeba to sie kupuje ta drogą karmę.

Niki  napisał/a:

U nas jest tak że mimo że prawie nie zarabiam to ustalamy wspólnie wydatki.l mam coś do gadania. Natka nic nie ma więc nie ma sensu pisać że po co kupili samochód.Cóż tak sobie pozwoliła tak ma.

U nas też,a już branie na kredyt jest przekalkulowane i omówione razem.W zeszłym roku jak kupowaliśmy samochód to mój 15 razy zapytał mnie czy na pewno go kupić.

Notariusz pewnie trochę weźmie.U nas za zmianę wpisu w akcie wołał 400 zł.

46,337

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena maż sam decyduje bo to On zarabia nie Ja, więc ja nie ma nic do gadania..

46,338

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Lena maż sam decyduje bo to On zarabia nie Ja, więc ja nie ma nic do gadania..

A o dziecku tylko ty decydujesz czy wspólnie?
Bo wiesz głównie ty wychowujesz dziecko, wiec idac twoim tokiem myślenia on w tej sprawie powinien miec g.... do gadania.
Macie rozdzielnosc majątkową że masz się nie odzywać?
Ty się nie odzywasz bo się go boisz,na tym polega twoj problem.

46,339

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry smile

Natka, ja w tej chwili też nie pracuję; i jak zaczynaliśmy sie spotykać z moim P to też nie pracowałam; kończyłam studia. I NIGDY nie było tak, żebym nie miała nic do gadania w sprawie kasy. U nas od momentu kiedy razem zamieszkaliśmy, pieniądze są wspólne. Był czas, że mój mąż nie zarabiał i żyliśmy z tego, co przyniosłam ja. Nie wyobrażam sobie takiego rozliczania, że jak ja zarabiam, to Ty nie masz nic do gadania....

Inna sprawa, że to ja planuję duże wydatki, a on albo się zgadza albo zgłasza obiekcje i dyskutujemy.

46,340 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-08 20:32:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Używaliście może te perełki pachnące lenor?
Ja kupiłam w Rossmanie jak się kupuje te kulki plus płyn lenor to kosztowało 27.99 wzięłam na próbę może będę ciuchy pachnąć.

Lena tak naprawdę o dziecko to ja większość decyduje.
Jakie ma leki brać, kiedy do lekarza czy sprawy związane z przedszkolem i tym podobne. W domu tak samo.
Kiedyś to jeszcze razem decydowaliśmy co mamy kupić coś większego.
Jak ja dostałam swoją wyplata to normalnie kupowałam jedzenie i mąż jadł i nic mu nie wspominałam, a miałam ochotę tak robić jak On mi.

46,341

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Używaliście może te perełki pachnące lenor?
Ja kupiłam w Rossmanie jak się kupuje te kulki plus płyn lenor to kosztowało 27.99 wzięłam na próbę może będę ciuchy pachnąć..

W poniedziałek z kumpelą w rosmanie byłyśmy i oglądałyśmy te perełki.
Po zastanowieniu doszłyśmy do wniosku że są po prostu za drogie,a cena była promocyjna 21,99.
To bardzo małe opakowanie,wsypując nawet jedną nakrętkę nie wiem czy to starczy na 10 prań chociaż.
Nie kupie tego dopóki cena nie spadnie przynajmniej do 15 zł.Do tego opinie niezbyt dobre mają na necie.

46,342

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ja się długo zastanawiam czy kupic.
Pomysłam wypróbuje, ja ma taki problem kupuje nawet te drogie płyny i tak mi pranie nie pachnie.

46,343

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Też patrzałam wczoraj na te kulki z lenora ale drogo mi było.

Natka ja miałam ostatnio z lidla jakiś ich płyn do płukania i ubrania ładnie pachniały.

Co do wesel i komunii nawet nie wiem ile u nas dają, w mojej rodzinie narazie się na żadne weselicho nie zbiera. Z kolei komunię mam w przyszłym roku córki.

Aga jak ręka?

No nic zbieram się do szkoły. Miłego dnia.

46,344

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka przecież Ty masz nową pralkę,jak Ci płynu nie pobiera to masz chyba gwarancje żeby to zgłosić.Chyba że włączasz jakieś dodatkowe płukania i masz taki efekt.

Moja pralka ma już 8 lat i własnie nie pobiera płynu,to leję bezpośrednio do bębna i włączam dodatkowe płukanie.

Te kulki lenora,żeby to opakowanie było jeszcze raz takie to może bym się skusiła,ale tak to one są stanowczo za drogie.
Ja sie przerzuciłam ostatnio na plyn Softlan jakoś najlepiej mi pasuje i najlepiej pachnie pranie.

46,345

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Powiem tak zrobiłam pranie i bardzo mocno pachną ciuchy.
Jedyny minus to cena i tego trochę mało jest.

Posty [ 46,281 do 46,345 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 711 712 713 714 715 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024