Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 709 710 711 712 713 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46,151 do 46,215 z 49,633 ]

46,151

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też to wtedy bardzo przeżyłam. Dzisiaj mam trochę inne zdanie. Już nie uważam go za taki ideał,popełnił wiele błędów. Mimo to nadal uważam że był dobrym człowiekiem. Obecny papież bardziej mi się podoba.
Ja w ogóle w. kwietniu mam też rocznicę śmierci  mamy,ojca, kuzyna który zmarł 3 lata temu. Mieszkał po sąsiedzku.
Więc dla mnie kwiecień to taki miesiąc wspomnień.

Zobacz podobne tematy :

46,152

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena rano za zimno, mi chodzi w południe ? A czapkę  ja nakładasz małemu? bo ja nakładam, ale widzę że dużo dzieci bez czapki, w samych getrach.
Moja to jeszcze ma cienkie rajstopki i jakieś spodnie, albo te grubsze rajstopy i spódniczka.
zawsze ma ten problem z ubieranie na początku wiosny i jesieni..

A no wczoraj była rocznica śmierci papieża, powiem wam coś cicho było w Tv...ostnio to mówili o tym ks. kaczmarski czy jakoś tak co umarł.

46,153

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki napisał/a:

Już nie uważam go za taki ideał,popełnił wiele błędów

Niby tak,ale to był taki nasz papież.
Teraźniejszy jest ok,ale chyba niektórym nie pasuje bo trochę po swojemu robi.

Natka ja nakładam cienką czapkę,rano jakieś kalesoniaki pod spód.

46,154

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ludziom nie dogodzisz, zawsze będzie jakieś ale.

46,155

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka ten ksiądz to nie Kaczmarski czy jakoś tam tylko Kaczkowski. Zrobił dużo dobrego, był organizatorem i dyrektorem hospicjum. Zmarł teraz i to w młodym wieku więc nic dziwnego że więcej o nim mówią.

46,156

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też pamiętam jak ogłosili że papież zmarł. Wtedy byłam na początku pierwszej ciąży. I parę dni po śmierci papieża poroniłam. .

46,157

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzień dobry wszystkim.

Jak wam weekend mija??? Ja już po wielkich zakupach (takich na 2 tygodnie tongue ) i długim spacerze. Dziś byliśmy w schronisku, wyprowadzić pieska. Cudowny egzemplarz nam się trafił. Taki, że gdybym miała warunki, to już byłby u nas w domu smile
Dziś u mnie tak cieplutko, że biegaliśmy bez kurtek tongue Tylko Młody w wózku jeszcze w kurtce, ale się nie ruszał, więc myślę, że on jeszcze musi. Czapek już dawno nie używamy. A wczoraj wyciągnęliśmy sobie adidasy big_smile  Wiosna big_smile

Ja jakoś specjalnie nie odnotowałam śmierci Jana Pawła II... Ale zawsze żal mi jak odchodzi ktoś, kto robił dużo dobrego...

46,158

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mała chora. 39,3 byliśmy na poz w szpitalu. Kazali brać paracetamol wymiennie z ibuprofenem co 4 godziny, bo osłuchowo jest ok. Prawdopodobnie słynna trzydniówka, więc nic strasznego ale mała się męczy biedna.
Jan Paweł II na świecie nie był jakoś specjalnie ceniony. W wielu miejscach go nie lubiano. Tylko u nas była taka propaganda jakoby był uwielbiany przez wszystkich i wszędzie. A to nieprawda. Chociaż dla mnie to zrobił wiele dobrego.
Ksiądz Kaczkowski mega pozytywny człowiek. Byłem na jego wykładzie w Pile.... krótko przed świętami u nas był. Już wtedy mówił, że to chyba jego jeden z ostatnich wykładów. Nie pomylił się.

46,159

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana. U mnie tak cieplutko na dworze.
Mała ma taka cieniutka czapkę bo jednak wiatr i kurtkę ma.
Ja byłam u mamy i na spacerze, teraz na dworze siedzę smile

Niki no pomyliło mi się.

46,160

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Marcin  aby szybko małej przeszło.Może to też reakcja na wychodzące ząbki,niestety gorączka męczy takiego dzieciaczka.

Kasjanaa obrotna jestes,zakupy duże i jeszcze piesek ze schroniska.Brawa kobietko za to że sobie radzisz wink

Pewnie widzieliście,słyszeliście i czytaliście ze chcą wprowadzić całkowity zakaz aborcji.
Mam nadzieję że to nie przejdzie.

46,161

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Też mam taką nadzieję. Jestem przeciwny aborcji "na życzenie", ale powinny być uzasadnione przypadki umożliwiające aborcję.

46,162

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie wiem jak mozna zmuszac kobietę do urodzenia chorego dziecka,albo żeby ryzykowała życiem bo ktoś sobie wymyslił głupią ustawę.
Kobiety rodzą te chore dzieci, a potem zostają ze wszystkim same bo pomocy nie mają znikąd.
Albo ciąża zagraża życiu kobiety,ale co tam ma rodzić,mimo tego że w domu są już dzieci które jej potrzebują.
I jeszcze jak zwykle kościół ma najwięcej do powiedzenia...

46,163 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-04-03 21:37:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Marcin, oby mała szybko wyzdrowiała. Gorączka u takich maluchów to jest masakra....

Lena, dla mnie ten zakaz aborcji to jest paranoja..... A najlepsze jest to, ze decydują o tym prawie sami faceci. A jak już kobieta urodzi takie chore dziecko, to państwo się na nią wypina i radź se babo sama (że tak kolokwialnie napiszę tongue).... Ale najlepsze z najlepszych to to, że poronienie może być powodem do zamknięcia w więzieniu; bo może nie dołożyłaś odpowiednio dużo starań w stosunku do swojego stanu.... Poczekajmy jeszcze trochę; za chwilę tabletki antykoncepcyjne staną się nielegalne i będzie można iść do więzienia za ich używanie....

A my zaliczyliśmy dziś jeszcze drugi długi spacerek smile Trzeba korzystać z wiosny, bo podobno idzie załamanie pogody tongue

46,164

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Dzisiaj jest 2 kwietnia.11 rocznica śmierci Jana Pawła II.
Powiem szczerze nie jestem religijna,nie chodze do kościoła,ale do dzisiaj pamietam jak bardzo zabolała mnie jego śmierć.

Ja też to wtedy bardzo przeżyłam. Dzisiaj mam trochę inne zdanie..

To, co głosił JP II na zewnątrz, stało w całkowitej sprzeczności z jego polityką wewnętrzną w KK.
Gdy dowiedziałam się o jego śmierci, towarzyszyła mi taka myśl, że coś się skończyło, bo za mojego życia Polak nie będzie już papieżem. Ale jak po jego śmierci zaczęły wychodzić na jaw brudy, m.in. to, że chronił pedofilii duchownych, nie pozwalał biskupom, aby zgłaszali księży pedofilów organom ścigania, zatajał wszelkie dowody pedofilii, aby sprawy się przedawniały i ofiary nie mogły dochodzić swych praw w sądzie, moje myślenie o tym człowieku zmieniło się o 180 stopni. Zaimponowali mi natomiast jego następcy, którzy zaczęli robić porządki po JP II. Najpierw Benedykt XVI, obecnie Franciszek.

Przeglądałam kilka dni temu, dostępne w sieci, wyniki sondażu, w trakcie którego zadano respondentom pytanie: '' Co zostało z pontyfikatu JP II ?''
Wiecie jaka była odpowiedź większości respondentów? - Nic. Byli też tacy, którzy odpowiadali, że z pontyfikatu JP II pozostały jedynie pomniki.
JP II dużo mówił o miłości, jedności, solidarności, a tymczasem w Polsce mamy jeszcze większe podziały między Polakami niż za jego życia. Pontyfikat JP II nie przyczynił się również do zwiększenia religijności, wręcz przeciwnie, z roku na rok kościoły pustoszeją, z roku na rok przybywa rozwodników i osób żyjących w tzw. wolnych związkach.



Cayenne81 napisał/a:

Nie wiem jak mozna zmuszac kobietę do urodzenia chorego dziecka
Albo gdy ciąża zagraża życiu kobiety

Albo gdy do poczęcia doszło w wyniku gwałtu.
''Nowy projekt ustawy przygotowany przez komitet „Stop aborcji", który chce poprzeć m.in. premier Beata Szydło ma zakazać przerywania ciąży także w przypadku gwałtu, zagrożenia życia kobiety, a nawet ciężkiego uszkodzenia płodu. Pomysłodawcy projektu chcieli też wprowadzić do ustawy inny kontrowersyjny zapis. Zgodnie z nim kobieta, która poroni, musiałaby udowodnić, że nie jest odpowiedzialna za niedonoszenie ciąży.''

46,165

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam..
Co do tego zakazu aborcji, to ja ani nie jestem za, anie na nie.. nie wiem co myśleć , z jednej  strony dziecko z ZD to aż takie chore bardzo nie jest, są poważniejsza wady, ale z drugiej jest kobięta, która pewnie nie chce takiego dziecka... Tak samo z gwałtu co tu mówić tragedia dla kobiety, a nie lepiej taki kobietą od razu dawać tą tabletke PO i nie będzie ciąży?
A że ciąża zagraża życiu kobiety, to nawet kościół zezwala na aborcja jak np ciąża pozamaciczna, a jak w innych przypadkach tego nie wiem

46,166

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Smużka obecna ustawa jest najlepszym kompromisem i nie powinien nikt tego ruszać bo nic mądrzejszego nie wymyśli nikt. Sama sobie zaprzeczasz. Jeśli wprowadzi PIS z episkopatem to co chce to będzie u nas ,,średniowiecze,, podobnie jak w Chile, Somali, Watykanie i Nikaraguie. Mam nadzieje ze kobiety nie będą wsadzane do więzienia gdy poronią. Chciałabyś takiego świata dla kobiet, dla swojej córki?

46,167

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

A że ciąża zagraża życiu kobiety, to nawet kościół zezwala na aborcja jak np ciąża pozamaciczna, a jak w innych przypadkach tego nie wiem

Niby tak,ale jak pewnie wczoraj słyszałaś w TV to kosciół chce żeby był całkowity zakaz aborcji.

Każdy kto chce tego zakazu powinien chociaż jeden dzień spędzić z dzieckiem wymagającym stałej opieki.Z dzieckiem które jest cały czas podłączone do jakiejś aparatury bo bez niej nie ma szans na przeżycie.
Nikt tych kobiet psychicznie i finansowo nie wesprze,ale rodzić im każą.Nie mówiąc już o tym aby wsadzać do paki za to że się ciążę usunęło.


Ja 2 lata temu pilnowałam człowieka z zespołem Downa,to już w sumie dorosły człowiek bo ma prawie 35 lat. Powiem wam szczerze że nie dała bym rady z dzieckiem które ma ZD,a co dopiero inne gorsze wady.Aż tak silna psychicznie to ja nie jestem.

46,168

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jeśli to wprowadza to będziemy JEDYNYM takim krajem na swiecie. Bardziej liberalne prawo maja nawet w Iranie, bo tam jeśli ciąża zagraża zyciu matki można usunąć ciąże. .

46,169

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena zgadzam się, jest to tragedia dla rodziny, gdy się rodzi dziecko chore, bardzo taki rodzina współczuje gdzie dziecko leży jak ''roślinka''.
No ale są też przypadki gdzie usg się myliło i dziecko rodzi się zdrowe, a są że usg wszystko dobrze, a rodzi się poważnie chore.
No ale też trzeba mieć 100 % gwarancję że dziecko będzie poważnie chore, by podjąć się aborcji.
Tak słyszałam o tym że kościół chce całkowitego zakazu aborcji, przecież to i tak będą aborcja w prywatnych klinikach za duża kasę, czy kobieta będzie sobie wyjeżdżać..

46,170

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Lena zgadzam się, jest to tragedia dla rodziny, gdy się rodzi dziecko chore, bardzo taki rodzina współczuje gdzie dziecko leży jak ''roślinka''.
No ale są też przypadki gdzie usg się myliło i dziecko rodzi się zdrowe, a są że usg wszystko dobrze, a rodzi się poważnie chore.
No ale też trzeba mieć 100 % gwarancję że dziecko będzie poważnie chore, by podjąć się aborcji.
Tak słyszałam o tym że kościół chce całkowitego zakazu aborcji, przecież to i tak będą aborcja w prywatnych klinikach za duża kasę, czy kobieta będzie sobie wyjeżdżać..

za przeproszeniem nic takiej rodzinie z twojego współczucia
państwo ani kościół tez mało pomaga 

jeszcze jedno jeśli wypowiadasz się na jakiś temat to trzeba mieć pelna wiedze a nie na zasadzie cos slyszlam ale nie wiem do końca co

Marcin życzę zdrówka dla córeczki

46,171

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kościół nam się rozszalał, bo poczuł wiatr w żaglach. Heh, śmieszy mnie stwierdzenie, że Kościół jest apolityczny.... Ciekawe ile taki szanowny biskup by wytrzymał z chorym dzieckiem, które wymaga stałej opieki, mając jednocześnie wsparci od państwa na poziomie 1453zł i zero innych funduszy (bo mamusia by się zawinęła i słuch by o niej zaginął ). Same leki czasem kosztują znacznie więcej....

Ja generalnie jestem za prawem wyboru. Nikt nie ma prawa mnie zmuszać do przyjęcia swojej ideologi. To ja będę decydować o tym, czy chcę do nieba czy do piekła tongue Irytującym jest dla mnie fakt, że o moim ciele i mojej macicy chcą decydować statusiali faceci, którzy w większości nawet swoich dzieci nie wychowywali, bo mieli od tego żony.... Oni sobie będą decydować, a ja potem zostanę z konsekwencjami sama.
W swojej trzeciej ciąży miałam możliwość jej przerwania; mały był bardzo chory i lekarze nie kryli, że może być ciężko. Ja się na to nie zdecydowałam, ale rozumiem kobiety, które się decydują. Nie mnie oceniać ich motywy i walczyć o ich moralność.... Niech każdy odpowiada za siebie.

W tej chwili jestem prawie pewna, że gdybym zaszła w ciążę i ona zagrażałaby mojemu życiu, to zdecydowałabym się na jej przerwanie... Mam w domu troje dzieci i nie chcę ich narażać na wychowywanie się bez matki, w imię dziwnie pojętego poświęcenia..... Czy jeśli ja umrę, to ludzie którzy glosują za taką zmianą przepisów zapewnią moim dzieciom miłość, wsparcie, troskę i opiekę do czasu, aż nie będą jej potrzebować???

Ja już mężowi napisałam, ze jeśli takie przepisy wejdą w życie, to się stąd wyprowadzamy i nie ma nawet dyskusji na ten temat....

46,172

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

mariola o co ci znowu chodzi?
A czy ja gdzieś nie prawdę napisałam/ czy na wszystko co piszę to ma linki dawać?

Powinno państwo takim rodziną pomagać, czy więcej powstawać hospicjum prenatalne i taka kobieta powinna mieć wsparcie psychologa, lekarza, jak się zdecyduje urodzić chore dziecko.

46,173 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-04-04 12:33:18)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natalko, nie obraź się, ale nie jestem pewna, czy całkiem wiesz co mówisz.

Chore dziecko, to nie tylko takie z Zespołem Downa. Akurat ZD to przysłowiowy pikuś. Chore dziecko może np nie mieć czaszki, albo połowy czaszki (mózg na wierzchu, albo wiszące na nerwach gałki oczne). Dziecko może się np urodzić bez płuc; z nerkami tak ogromnymi, że dwu lub trzykrotnie zwiększają objętość jego brzucha (wielotorbielowtość; nerki są gigantyczne a w ogóle nie pracują). Dziecko może mieć wady genetyczne, albo tak daleko posunięte deformacje morfologiczne, że nie będzie w stanie przeżyć. I przy całkowitym zakazie aborcji, takie dzieci też będą się musiały urodzić. To w 100% wiąże się z cesarką dla matki i ogromnym cierpieniem tych dzieci. W takich przypadkach, moim zdaniem, o wiele lepszą decyzją jest przerwać ciąże.... Urodzenie takiego maleństwa to dla mnie wyraz strasznego egoizmu (Ja nie zabiję dziecka, Ja sobie poradzę itd). Dziecko niech sobie cierpi; najważniejsze, że Ja mam czyste sumienie... Rozumiem dylematy, kiedy istnieje jakakolwiek szansa na wyleczenia, ale nie kiedy dziecko ma np bezmózgowie....
Proszę cię, nie pisz, że urodziłabyś chore dziecko, bo nie masz pojęcia co życie dla ciebie szykuje.... Obyś nigdy nie musiała podejmować takich decyzji.
Poza tym, dziewczyno, Ty masz córkę z wadą wzroku i ciężko ci pozałatwiać formalności....

46,174

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanna, kurcze czy ja gdzieś napisał że jestem za tym projektem?
Ja to wszystko wiem, nie rozumiem czemu wy mnie tak atakujecie?

Rozumiem że są takie wady jak Ty kasjono napisałaś.
Ja nie wiem co bym ja zrobiła w takie sytuacji...
Jak się kobie zdecyduje tak poważnie chore dziecku urodzić to powinna dostać pomoc od państwa a jak nie chce to powinna móc dokonać aborcji o to mi chodzi..

46,175

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja się tylko odniosłam do twojego stwierdzenia, że urodziłabyś chore dziecko. Nie atakuję cię.

46,176

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Ja się tylko odniosłam do twojego stwierdzenia, że urodziłabyś chore dziecko. Nie atakuję cię.

A gdzie ja to napisałam?  bo nie przypominam sobie.

46,177

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Heh, nie napisałaś. Napisałaś " jak się zdecyduje" a ja przeczytałam "ja się zdecyduję". Przepraszam, moje niedoczytanie.

46,178

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanaa nie tłumacz Natce bo to co piszesz może sobie znaleźć w necie.Są nawet zdjęcia dziecka takiego jakiego Chazan nie chciał usunąć.Jak słowo pisane do niej nie przemawia to niech sobie znajdzie..Ja tylko kiedyś byłam trzy dni w szpitalu i była mama z dzieckiem z rozszczepem kręgosłupa i wodogłowiem.
I to mi wystarczy.Natka gdybyś kilka dni musiała się zajmować takim dzieckiem,nosić go zmieniać pampersy ,bo miał pięć lat i nie siedział.Nie mówił nie słyszał.
Wtedy może inaczej byś  mówiła.Ty nie potrafisz zasiłku pielęgnacyjnego ogarnąc.A z takim dzieckiem?Załatwiła byś wszystko za TE PARĘ GROSZY,TE TYSIĄC PARĘ ZŁOTY? Można sobie tu pisać że państwo powinno się zajmować,pomagać ale się nie zajmuje.A nawet gdyby się zajmowało to nie można nikogo zmuszać do urodzenia tak chorego dziecka.
A reszta ustawy? O tym by rodzić dziecko z gwałtu.Wiecie co przeczytałam w innym wątku że babka w moim wieku pisze że gdyby ją ktoś zgwałcił to by takie dziecko urodziła.Urodziła by bo taki ma światopogląd. Ciekawe czy gdyby na pewno została zgwałcona to by się jej  ten światopogląd nie zmienił.
Jak można pisać takie coś i wypowiadać się skoro się nie zaznało takiej traumy jak gwałt.
Ja jestem za tym aby aborcja była na żądanie.Nie można zmuszać nikogo do urodzenia dziecka którego się nie chce.Po co ma potem cierpieć bo nikt go nie kocha i może własna matka go znienawidzi.
Wiem że to pogląd zbyt radykalny .Ta ustawa która była dotąd była dobra.
Ja sama usuneła bym ciążę tylko wtedy gdybym wiedziała że dziecko będzie miało poważną wadę.I nie chodzi tu o ZD,bo to naprawdę pikuś przy innych wadach .
Ale myślę że każdy powinien mieć wybór. Ja nie bardzo wierzę żeby ta ustawa o całkowitym zakazie weszła w życie.Chociaż z drugiej strony wszystko jest u nas możliwe.

46,179

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Ja się tylko odniosłam do twojego stwierdzenia, że urodziłabyś chore dziecko. Nie atakuję cię.

Nikt cię tu nie atakuje.Dyskutujemy tylko.

46,180 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-04 14:26:20)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To co Natka sadzi na temat aborcji przerabialismy tutaj wielokrotnie.
TAk już bez wnikania w szczegóły,Natka nie to że ja Cię tutaj atakuję,ale spójrz na swoją sytuację.
Ty masz u córki problem "tylko" z okiem i już marudzisz jak Ci cięzko.
A co ma taka matka powiedzieć której dziecko cierpi na wiele schorzeń,jest cały czas podłączone do jakiejś aparatury,gdzie wizyty u najlepszych specjalistow i tak nic nie dadzą,gdzie matka musi przy takim dziecku siedzieć 24 na dobę bo trzeba je odessać,albo podać w razie czego tlen itd?
Często gęsto zostaje ona z tym zupełnie sama,bo mąż ją zostawi,rodzina ma w dupie,jest marny zasiłek który na podstawowe leki nie starcza.
Państwo nie pomoże,bo dla państwa najlepiej było by gdyby tak chora osoba jak najprędzej zeszła z tego świata.Wiesz bo nie trzeba płacic zasiłków,rent itd.

Można takie dziecko oddać,tylko co dalej?
To że cię wytykać bo oddałaś to jeszcze pikus,ale co dalej z tym dzieckiem?
Takich dzieci nikt nie chce adoptować przecież bo ludzie nie są w stanie psychicznie i finansowo podołać.Zresztą jeszcze trzeba przejść te wszystkie procedury adopcyjne.

Co do aborcji na życzenie,cóż ja nie mam zdania na ten temat.
W sumie nic mi do tego że ktoś taką sobie niechcianą z wpadki ciążę usunie.Ale niech to będzie jeden jedyny raz, a nie lekarstwo na każdą wpadkę.

Wszyscy którzy sa za zakazem całkowitym aborcji powinni przynajmniej jeden dzień spędzić w hospicjum,zakładzie gdzie takie dzieci przebywają.Najlepiej jeszcze w takim gdzie dzieci są same zdane na personel bo rodzice się ich wyrzekli.

46,181

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka ty nie rozumiesz terminu ,,całkowity zakaz aborcji,,.

46,182

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ludzie czy wy umiecie czytać co Ja piszę?
Gdzie Ja Napisałam że jestem za tą ustawą?
Najpierw przeczytajcie co ja piszę.

46,183

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Natka ty nie rozumiesz terminu ,,całkowity zakaz aborcji,,.

bardzo Dobrze rozumie, nie rób ze mnie głupka, bo nie nie jestem.

46,184

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

to po co piszesz o ciążach pozamacicznych
zakaz całkowity to nie ma wyjątków

46,185

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

to po co piszesz o ciążach pozamacicznych
zakaz całkowity to nie ma wyjątków

Odniosłam się do tego że kościół zawale w określonym przypadku,( jak teraz będzie, bo tej ustawie, tego nie wiem) najpierw dobrze przeczytaj a później pisz..

46,186 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-04 18:31:22)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ludzie czy wy umiecie czytać co Ja piszę?
Gdzie Ja Napisałam że jestem za tą ustawą?
Najpierw przeczytajcie co ja piszę.

Jeśli chodzi o Ciebie,to mi nie chodziło o ustawe tylko o całokształt.
Tu już było morze dyskusji na temat aborcji i doskonale wiem co myslisz na jej temat.
O ile sobie przypominam to zawsze byłaś przeciwna w każdym przypadku,czyli np.że dziecko chore powinno się urodzić itd.

46,187

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ludzie czy wy umiecie czytać co Ja piszę?
Gdzie Ja Napisałam że jestem za tą ustawą?
Najpierw przeczytajcie co ja piszę.

Jeśli chodzi o Ciebie,to mi nie chodziło o ustawe tylko o całokształt.
Tu już było morze dyskusji na temat aborcji i doskonale wiem co myslisz na jej temat.
O ile sobie przypominam to zawsze byłaś przeciwna w każdym przypadku,czyli np.że dziecko chore powinno się urodzić itd.

No właśnie, nie możecie normalnie dyskutować to co piszesz teraz, a nie co było rok temu.
A co to zdania nie można zmienić?

46,188 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-04-04 19:08:11)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć
Ja też jestem przeciwko tej ustawie o aborcji.
Wychodzi na to, że nie długo nic nikomu nie będzie wolno bez udziału rządu i kościoła.
Za tą ustawą są tylko ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia,  co to gwałt, opieka poważnie chorym dzieckiem i zagrożenie życia.
Każdy widzi swój czubek nosa.
A kobiety, które zostaną zmuszone do urodzenia..... no cóż niech się martwią same, co dalej.

Byłam u lekarza, dostałam silniejsze leki przeciwbólowe i skierowanie na badanie tej narośli.

O Janie Pawle II nie chcę się wypowiadać,  bo zawsze miałam o nim dobre zdanie.
Jego już z nami nie ma, a o zmarłych nie powinno się mówić źle.

46,189

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ludzie czy wy umiecie czytać co Ja piszę?
Gdzie Ja Napisałam że jestem za tą ustawą?
Najpierw przeczytajcie co ja piszę.

Jeśli chodzi o Ciebie,to mi nie chodziło o ustawe tylko o całokształt.
Tu już było morze dyskusji na temat aborcji i doskonale wiem co myslisz na jej temat.
O ile sobie przypominam to zawsze byłaś przeciwna w każdym przypadku,czyli np.że dziecko chore powinno się urodzić itd.

No właśnie, nie możecie normalnie dyskutować to co piszesz teraz, a nie co było rok temu.
A co to zdania nie można zmienić?

 

Akurat w to że Ty zdanie zmieniłaś wcale nie wierzę.
Przypomnij sobie jak żeś zbeształa Joasię, nie dalej jak pół roku temu.
Jak chciałaś na nią donosic bo chciała usunąć ciążę.
Fakt głównym powodem było to że nie chciała tego dziecka,ale były tez inne powody zdrowotne i nawet takie że mogłaby tej ciąży nie przeżyć.
I teraz mi powiesz że wielce zdanie zmieniłaś? Nie nie zmieniłaś Ty tak piszesz żebyśmy po Tobie nie jechali.




Aga to trzymam kciuki żeby ta narośl okazała się małym problemem i żeby przestało Cię bolec wink

46,190

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kurcze, ale nam się dyskusja rozwinęła....

Taki artykuł dziś znalazłam na fb; z 2014 roku http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748, … a_zle.html

Natka, ja też pamiętam, jak jechałaś po Joasi.... Pamiętam, bo strasznie mi się to wtedy rzuciło w oczy....

Muszę wam powiedzieć, że mój mąż mnie dziś bardzo zaskoczył. On jest prawicowcem, a jak go zapytałam co myśli o tym projekcie, to mi odpisał, że uważa, że kobieta powinna mieć prawo wyboru i nie można jej narzucać takich rzeczy.... Normalnie uwierzyłam, że jeszcze całkowitego prania mózgu nie przeszedł tongue

agnesitas, mam nadzieję, że leki pomogą i przestanie cię boleć.

Zrobiłam dziś chyba z 8 km; z czego jakieś 6 w towarzystwie całej trójki. Do przedszkola, potem do schroniska, na spacerek z pieskiem i ze schroniska do domu na nogach (jakieś 3km) smile A teraz moja córka się mnie pyta: "Mamo, będziesz ćwiczyć? Bo ja bym poćwiczyła z Panią".... Skąd te dzieci mają tyyyyyle siły????

46,191

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziękuję dziewczyny, kochane jesteście.
Lekarz przepisał mi Naproxen, który działa nie tylko przeciwbólowo, ale i przeciwzapalnie.
Za to lumbago mnie jakieś złapało, jak nie urok to sraczka.
W tej chwili łatwiej by było powiedzieć,  co mnie nie boli smile
Pogoda u nas słoneczna, ale powietrze bardzo zimne.
W ogrodzie muszę trochę popracować,  szkoda marnować taką pogodę.
Pozdrawiam i życzę słonecznego dnia smile

46,192

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

lena Ja ma wszyzstkiego dokument z wizyty okulisty. daje mi poprostu opis wizyty.
Dzwoniłam do tej poradni sensorycznej to tam potrzebują orzeczenie lekarskie dokładnie jaka to wada.
No jadę tego 27 maja i mała będzie miała jednego dnia te wszystkie badania i czy od razu dadzą opinie czy trzeba czekać?
Rodziny lekarz wypisze mi tej wnioske tam gdzie musi wypyłnić, ale musi mieć dokładnie napisane od okulisty.
Powiem wam ja już ma dosyć załatwianie, dzwonienia, masakra jak to wygłada.
a jak złoże już te wszystkie papiery w tym urzędzie to czeka się do 2 miesiacy

Właśnie w tym problem że nie ma tego wypisu ze szpitala z Borowskiej, gdzieś się zguibiło, chyba już nie dadzą wypis za długo mineło

dokumentacja szpitalna leży w archiwach 10 lat
wczoraj paliłam na dole i pani zjechała windą pełną kart
któreś trzymają 5 lat ,inne 10lat

46,193

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej ludzie!
Agnes-Ty masz jakieś znamię? Bo nie zrozumiałam chyba...I ono Cię boli?
Kurczę,ja mam parę znamion do usunięcia.

Kasjana-chyba bym się zastrzeliła jakby mój mąż miał prawicowe poglądy.Ostatnio mąz się bardzo ze swoim bratem pokłócił.Śmiałam się z niego,że może o majątek.
A on o poglądy.Bo jego brat bardzo prawicowy i bardzo katolicki jest.
Leje co prawda żonę,kradnie i oszukuje jak tylko się da ale poza tym przykładny katolik:)

A propos kościoła: byłam w niedzielę w kościele na koncercie,w którym brała udział moja dziecina.Koncert nazywał się patriotyczny i śmialiśmy się z mężem,że to może z okazji,że Ziobro został superprokuratorem albo z tej okazji,że Macierewicz powywalał na pysk wszystkich,którzy badali katastrofę smoleńską i zdecydowanie odżegnali się od koncepcji zamachu:)
No ale koncert był z okazji 1050 rocznicy chrztu Polski.
Posłuchałam orkiestry,potem wystąpiło trio mozartowskie a jak wyszła jakaś babka i prawie na kolanach zaczęła pierdzielić ile to katolicyzm dobrego zrobił w naszym kraju to się zawinęliśmy i pojechaliśmy do domu.
Widzę,że mój mąż dojrzewa chyba do apostazji albo czegoś w tym rodzaju smile

Wczoraj zachowałam się paskudnie bo doniosłam na moją koleżankę z pracy do dyra.
Ale sama sobie na to zapracowała.Ona jest przedszkolanką i zajmuje się dowozem i odwozem dzieci.Wsiada po prostu w swojej miejscowości do busika i po drodze zgarnia dzieciaki jadące do szkoły.Ja jeżdżę także z nią z tym,że ja normalnie płacę za bilet.Ona nie,bo to jej praca.
Ale koleżanka raz w tygodniu albo wcale nie przyjeżdża albo się zwalnia i jedzie wcześniej.Wtedy ja muszę dzieci zaprowadzić na przystanek,dopilnować i pojechać z nimi busem.Oczywiście ja płacę za dojazd ale w sumie nie o to mi chodzi.Bo ja mogę płacić i nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Powiedziałam jej kiedyś,że w pn mogę dzieci zabierać bo kończę najpóźniej a bus przyjeżdża pół godziny po lekcjach.Muszę z dziećmi dojść na przystanek jakieś 300 metrów.Ale powiedziałam jej,że w inne dni musiałabym się zwalniać jakieś 10 minut by zdążyć ogarnąć dzieci i zabrać je na busa.
W piątek moja koleżanka się zmyła wcześniej a do mnie na lekcję przychodzi inna nauczycielka z tekstem,że mam już kończyć bo mam dzieci do odwiezienia.
Skończyłam lekcję pięć minut wcześniej,sprowadziłam dzieciaki na dół,rodzice na szczęście już na nie czekali i przeprosiłam,że pięć minut wcześniej kończymy ale muszę dzieci na busa odprowadzić.
Zgarnęłam dzieciaki i biegiem na busa.Wk... wa miałam konkretnego.
I ponieważ stwierdziłam,że do koleżnaki nie dociera co mówię powiedziałam dyrowi.Dyra szlaczek jasny trafił bo akurat jej znowu nie było bo się zmyła nie mówiąc nic dyrowi.
Poszło jeszcze parę tekstów bo rodzice się skarżyli,że przedszkole jest do 12.45 i nie możesz absolutnie się spóźnić bo pani przedszkolanka MUSI już do domu jechać.
Kurczę,dziewczyna po trzydziestce,bez dzieci,nie ma żadnej innej pracy,dojeżdża 10 km do pracy-nie płaci za bilet i wiecznie narzekanie,że zmęczona,niewyspana.
Tak sobie myślę,kiedy ona wpadnie na to,że trochę nie wypada tak pieprzyć codziennie tego mnie-która do pracy dojeżdżam 40 km w jedną stronę,wstaję przed piątą,po pracy lecę na korki a potem do mamy albo po córkę do muzycznej.I naprawdę nie mam czasu na takie pieprzenie.
I nie jęczę codziennie,że boli mnie brzuch,głowa,że mi niedobrze,że paluszek boli i takie tam-jak to mi dyro powiedział:)

Ona nic z tym dziećmi w tym przedszkolu nie robi,ma ich piątkę i puszcza im bajki albo daje kolorowanki.Dzieci nie uczą się wierszyków,piosenek,nie wychodzą na dwór i z tego co wiem w przyszłym roku moja koleżanka będzie miała pół etaciku-tak mi się skarżyła.Zapytałam ją co ona robi w takim razie by przyciągnąć rodziców i dzieci do przedszkola.
Kurczę,szkoda mi tej pracy,fajnie w takiej małej szkółce pracować a dzięki tej pannie nie będzie w przyszłym roku pierwszej klasy bo rodzice zabierają dzieci przedszkolne do innego przedszkola,a do pierwszej klasy pójdzie dwójka dzieci.I na razie nie zanosi się na więcej.

Wkurzyłam się jak mi tak gadała jak to ona ma ciężko i spytałam czy ma świadomość,że zawód wychowawcy przedszkolnego to nie jest jakiś mega poszukiwany i znam od cholery przedszkolanek co szukają pracy.
Ale ona chyba jakaś nieogarnięta jest.

Mama też mnie wściekła ze swoimi poglądami na moje życie dzisiaj.

Cholera,mam ochotę spierdzielić z tego kraju bo PIS mnie na skraj rozpaczy doprowadza.

Jak widzicie-przegrałam życie smile

46,194

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Smużka, już masz dosyć załatwiania tongue Toż to dopiero kilka dni smile Kochana, nie chcę cię dołować, ale w Polsce papierologia stosowana jest na każdym kroku.

Też nie rozumiem, dlaczego poradnia integracji sensorycznej.... Co integracja ma wspólnego z wadą wzroku? Moja trójka chodzi na integrację ze względu na zaburzenia czucia głębokiego i naprawdę nie widzę związku pomiędzy integracją a wadą wzroku.
Mogę się mylić, ale pani logopeda pokierowała cię chyba do załatwiania wczesnego wspomagania rozwoju (badanie przez logopedię i psychologa)... Chyba, że macie jakieś dziwne procedury u was tongue
Co do parapetu, to bardzo ci współczuję. Ty się boisz tego swojego męża jakby co najmniej miał cię pobić..... Straszne musi być takie życie w ciągłym strachu.... A co Pan Mąż powiedział na orzeczenie??
Czy Ty nie myślałaś o psychologu dla siebie?

Witaj nina_malina. Jeśli cię to pocieszy, ja też próbuję schudnąć i idzie to opornie tongue Chociaż ćwiczę przynajmniej 5 razy w tygodniu smile Brak czasu na dietę i uzależnienie od czekolady skutecznie niweczy starania tongue
Ja jestem sama z dziećmi przez 3 msc, kiedy mąż jest na kontrakcie. Starsze chodzą do przedszkola, mały jest ze mną praktycznie 24h na dobę tongue

mój mnie sie boi o robienie imprez!
pytam go świetami czy jedziemy na wieś,a on potulny że zaprosił już gośći do nas
miało być 14 osób a było 22!
każdy wraca do wysprzątanego domu a ja w drugi dzień mam zajęcie!

46,195

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Nina malina z jakich okolic Polski pochodzisz?

Tak przeczytałam pierwszy post Twój w temacie o mężu.Dlaczego on zabrania Ci kontaktu z twoją rodziną?
Nie możesz do rodziny sama jeździć?
Z teściową też nie masz łatwo,ale najprościej będzie jak ją po prostu olejesz. Przede wszystkim nie musisz się jej tłumaczyć co robicie,gdzie jeździcie itd.

Co do biurokracji,dzisiaj skończyłam wycieczki do Urzędu skarbowego w końcu,2 tygodnie jeżdżenia tylko po to aby dostać jeden papierek który nie wiadomo czy i tak się na coś przyda.


ja dostałam telefon od synowej byśmy mogli gadać za darmo
nie wykasowała sms,ja swinia przeczytałam
nic złego na nas nie pisała do siostry!
napisała tylko o sytuacji usadzania gości na weselu ,chciała z naszych gosci naszą sąsiadkę więc jej daliśmy,miała obiekcje że możemy cos marudzic,po co? młodzi chcieli siedzieć razem to niech sobie siedzą

46,196

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Natka to ile ten gaz wyniesie max.20 zł?
A Ty gdybys dostała ta kasę to grzeczne mu oddasz...

ja tego nie rozumiem,jak w małżeństwie można sobie coś oddawać?
potrzebna mi kasa to biorę ,to samo robi mąż

46,197

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Lena, nie wiem jak u was, ale u nas gaz kosztuje teraz 1,49 za litr tongue Ja jadąc 650km płacę za paliwo ok 90zł smile

Natka, jak się ma orzeczenie to 500zł się nie należy, tylko wzrasta próg dochodowy; z 800zł do 1200 smile Także możecie się wtedy załapać.
A Ty nie myślałaś żeby zrobić prawko? Ewentualnie, skoro to tylko 40 km, to żeby jechać z małą autobusem? Wtedy mąż nie musiałby brać wolnego.

A czemu miałabyś mu oddawać pieniądze? Nie macie wspólnego konta/budźetu itd?

No właśnie,nie bardzo wiem czemu Natka tak się boi komunikacji miejskiej:)
Dziecko ma lat pięć,jest na tyle duże,źe da radę wytrzymać pół godzinki w autobusie.
Ja moje dziecko celowo zabierałam autobusem,busem czy pociągiem by wiedziało jak się zachować i nie dziczało mi w autobusie.
W szkole córki są dzieci 11letnie,które nigdy nie jeździły autobusem bo rodzice wszędzie autem wożą.
I potem pani skarży się na zebraniu,że dzieci nieogarnięte.
Załatw to sama,zobaczysz jaka będziesz z siebie dumna,że dałaś radę.

autobusów nie lubię,robiliśmy sobie wycieczki z małym pociągiem

46,198

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Cześć dziewczyny smile Czu u was też takie piękne słońce??? U mnie po prostu cudownie smile Jak odbiorę dzieciaki z przedszkola, to śmigamy na plażę smile

U mnie cudownie leje od rana sad
Gdzie ta wiosna ?? Miałam w planie warzywniak jutro zasiać i chyba nic z tego nie bedzie sad


nic się nie sieje ani sadzi a w tydzień poświąteczny

46,199

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

mnie wczoraj mąż wieczorem przyniósł miskę winogronu,umyty ,zimny z lodówki
coś sobie podrażniłam,rzygałam jak kot!
miała na sobie golf,piżamę ,koc,kołdrę i mnie telepało!!
założyłam kurtkę z kapturem ,wzięłam 2 aspiryny i zasnęłam,wstałam mokra od dołu do góry

46,200

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jutro ma być już zimno i deszcz
dziś było super cieplutko

46,201

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie tak cieplutko było, a już deszcz pada.
dzis byłam po mała w przedszkolu a tam 1/2 dzieci w kurtkach zimowych, czapkach maskra, biednie dzieci zaraz będę chorę, no ale czemu te panie nie rozbierają te dzieci

46,202

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Gojka napisał/a:

Wczoraj zachowałam się paskudnie bo doniosłam na moją koleżankę z pracy do dyra..

Bardzo dobrze zrobiłaś.
Ogólnie nie wiem dlaczego u Was opiekunka tak sobie może zrobic.
U mnie opiekunka nie wysiądzie z autobusu dopóki ostatnie dziecko z niego nie wyjdzie.
Co do jej nauczania,własnie dlatego poniekąd wyniosłam się z mojej wcześniejszej miejscowości gdzie jest szkoła z takimi pseudo nauczycielami.
Tam dzieci jadą na piątkach,ale co z tego jak w gimnazjum ledwie na mierny wyciągają bo tacy własnie nauczyciele uczą co własciwie nie uczą tylko przychodzą odbębnić swoje godziny.
Mieli nauczyciela historii,który gdy mnie uczył to nauczył bardzo dużo,teraz z tym samym nauczycielem dzieci nawet zeszytów nie mieli.
Wkurza mnie to,bo przez własnie takie postepowanie dzieciaki tracą,a potem w dalszej nauce widać te braki.
Można by coś z tym zrobic,zglaszać gdzieś tylko problem jest taki że na wioski małe nikt nie chce przyjść i uczyć.



Pigwa napisał/a:

założyłam kurtkę z kapturem ,wzięłam 2 aspiryny i zasnęłam,wstałam mokra od dołu do góry

Pigwa zdrówka.Mam nadzieję że już Ci przeszło.



Wiecie co jeszcze wracając do tgo tematu aborcji,wczoraj gdzieś tam w jakiś wiadomosciach obiło mi się o uszy że przeciwnicy aborcji chcą zakazać jeszcze badan prenatalnych żeby własnie nie wykrywać wad u dzieci.To jest dopiero chore,jak to jeden lekarz się wypowiedział,to jest cofnięcie medycyny do średniowiecza.

46,203 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-04-06 08:56:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie też ciepło.15 stopni w cieniu.
Moje dziecko w t shircie i w cienkiej kutrce poszło.

Wczoraj oglądałam Fakty i jasny ch... mnie strzelił.
Oprócz tego,że ma wejść ustawa o zakazie aborcji to nie będą wykonywane badania prenatalne.
Średniowiecze kurczę.
Czekam jeszcze aż będzie zakaz używania internetu i się wyprowadzam.
Najlepiej na jakieś Antypody.

46,204

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie deszcz pada ale dosyć ciepło jest.

A ja wiadomości nie oglądam i się nie denerwuje .

46,205

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak Gojka trzeba chyba się pakowac big_smile

A jeszcze gdzieś tam w niedzielę na jakieś mszy kobiety zaczęły wychodzić z koscioła i coś tam mówić,że słuchać się tego nie da czy coś w tym stylu.
Teraz chcą je oskarżyć za zakłócanie spokoju,co to się ostatnio wyprawia w tym kraju to ja nie wiem.
U nas uchodzców nie trzeba bo kościół i Pis zadziałają skuteczniej.

46,206

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Brak slow co ten pis wymysla, mi sie to w glowie nie miesci. Kiedys uslyszalam jakis urywek rozmowy gdzie jakas pani twierdzila ze nie mozna usunac dziecka z gwaltu bo trzeba wziac pod uwage ojca(!!!!), ktory moze chciec tego dziecka. Cycki opadaja na takie stwierdzenia.
Z tymi badaniami tez ostro przeginaja ciesze sie ze zdarzylam urodzic dzieci jak jeszcze bylo normalnie.

U nas znowu piekna pogoda a my siedzimy w domu bo maly ma zapalenie oskrzeli sad

Pisalyscie niedawno o toksycznych matkach ja z moja zerwalam kontakt od niedzieli.

46,207

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziś mam wolne a moja koleżanka z pracy wysłała mi smsa,że myślała,że jestem inna,że teraz już zna moje prawdziwe oblicze,które tak długo ukrywałam:)
Och matko! wzięła i mnie rozszyfrowała!
I płakać i smiać mi się chce : P

46,208

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

A jeszcze gdzieś tam w niedzielę na jakieś mszy kobiety zaczęły wychodzić z koscioła i coś tam mówić,że słuchać się tego nie da czy coś w tym stylu.
Teraz chcą je oskarżyć za zakłócanie spokoju,co to się ostatnio wyprawia w tym kraju to ja nie wiem.
U nas uchodzców nie trzeba bo kościół i Pis zadziałają skuteczniej.

Hej. U leje sad

Co do tej sytuacji w kościele . Czytałam artykuł ze to wszystko było ustawione aby zrobić medialna sensacje . Kamera odpowiednio ustawiona , Kobiety które wychodziły z tego kościoła nie były stałymi parafiankami tego kościoła. Były to porostu przeciwniczki tej ustawy i wiedziały co mają robić i mowić .

46,209 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-04-06 09:08:27)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Hej.

Brak slow co ten pis wymysla, mi sie to w glowie nie miesci. Kiedys uslyszalam jakis urywek rozmowy gdzie jakas pani twierdzila ze nie mozna usunac dziecka z gwaltu bo trzeba wziac pod uwage ojca(!!!!), ktory moze chciec tego dziecka. Cycki opadaja na takie stwierdzenia.
Z tymi badaniami tez ostro przeginaja ciesze sie ze zdarzylam urodzic dzieci jak jeszcze bylo normalnie.

U nas znowu piekna pogoda a my siedzimy w domu bo maly ma zapalenie oskrzeli sad

Pisalyscie niedawno o toksycznych matkach ja z moja zerwalam kontakt od niedzieli.

No jasne.A po co miałby gwałcić? Przecież oczywiste,że po to by spłodzić potomka smile

Ja niestety z moją matką nie mogę zerwać kontaktów.

46,210 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-04-06 09:48:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Pisalyscie niedawno o toksycznych matkach ja z moja zerwalam kontakt od niedzieli.

Jejku dziewczyny trochę mnie przeraża " toksycznosc" waszych matek.

Ja nie powinnam chyba narzekać na moją. Może nie miałam ( w okresie nastoletnim ) z nią super relacji emocjonalnej . Nie rozmawiałyśmy o seksie , moje problemy miłosne chowałam , nie zwierzałam  sie . Natomiast co mnie zastanawiało . Nie jednokrotnie moje koleżanki otwierały sie przed nią i rozmawiały o wszystkim . Z jednej strony byłam zdziwiona ze mama jednak potrafi z drugiej ja jakoś nie mogłam sie otworzyć . Ona jakoś na swój sposób chciała mi pomoc ale obie miałyśmy blokadę przed otwarciem sie.
Ale jednocześnie wiem ze ona tez tak była wychowana bo sytuacja z ojcem alkoholikiem jakoś w dzieciństwie ją ukształtowała . Cieżko coś komuś dać skoro samemu tego sie nie zna.
Teraz nasze relacje sa o wiele wiele lepsze smile i nie mam żalu o przeszłość.

W tej kwesti chciałabym być lepszym rodzicem dla mojego dziecka smile

46,211

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Dziś mam wolne a moja koleżanka z pracy wysłała mi smsa,że myślała,że jestem inna,że teraz już zna moje prawdziwe oblicze,które tak długo ukrywałam:)
Och matko! wzięła i mnie rozszyfrowała!
I płakać i smiać mi się chce : P

I co Ty teraz z tym fantem zrobisz smile

46,212

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Natka to ile ten gaz wyniesie max.20 zł?
A Ty gdybys dostała ta kasę to grzeczne mu oddasz...

ja tego nie rozumiem,jak w małżeństwie można sobie coś oddawać?
potrzebna mi kasa to biorę ,to samo robi mąż

Tez tego nie rozumiem . My tez mamy wspólne konto . Po za programowe wydatki ustalamy razem. I zawsze tak było czy ja pracowałam czy nie .

46,213

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Kasjanaa napisał/a:

Cześć dziewczyny smile Czu u was też takie piękne słońce??? U mnie po prostu cudownie smile Jak odbiorę dzieciaki z przedszkola, to śmigamy na plażę smile

U mnie cudownie leje od rana sad
Gdzie ta wiosna ?? Miałam w planie warzywniak jutro zasiać i chyba nic z tego nie bedzie sad


nic się nie sieje ani sadzi a w tydzień poświąteczny

Pogoda nie dopisała wtedy wiec wczoraj wszystko nadrobiłam smile
Zieleninka posiana a dzisiaj deszczyk podlewa .

A jak ktoś jest nie wierzący ?? tongue

46,214 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-06 09:53:57)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba ja właśnie też gdzieś czytałam że to wszytko ustawione było jak te kobiety z kościoła wychodziły..

Ja tego naprawdę nie rozumiem po co takie coś robić, nie chodzę do kościoła, nie interesuje mnie co ten kościół robi, robię swoje, a i tak się wtrącaja.
Jak by te kobiety takie coś w Meczecie zrobiły to by długo nie żyły...
Nie bronie kościoła, tylko mi się takie zachowanie nie podoba, po co prowokują.

Abo inne strona jak np Święcenie pokarmów, ktoś kto nie wierzy nie chodzi do kościoła a leci na świecenie koszyczka.
Nie rozumie tego naprawdę.
To tak jak Ja bym nie była powiedzmy żydówka i przychodziła do synagogi na ich święta..

46,215

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ryba napisał/a:

A jak ktoś jest nie wierzący ??.

Własnie? Przecież ten kraj składa sie z ludzi o różnych poglądach religijnych.Nie każdy stosuje się do przekazan dekalogu.

Natka napisał/a:

Abo inne strona jak np Święcenie pokarmów, ktoś kto nie wierzy nie chodzi do kościoła a leci na świecenie koszyczka

To Ci powiem na własnym przykładzie.Wierzę w Boga,ale nie chodzę do kościoła.
Ale z koszyczkiem przed kapliczkę poleciałam.Dlaczego? Z prostego powodu bo nie miał kto iść,chociaż w domu było 3 wielce wielkich katolików którzy latają do kościoła.
Śmieszne nie? Ale też żałosne po prostu.


To co że te kobiety były podstawione.Tak naprawdę pewnie nie w jednym kosciele stałe uczesniczki nabożeństw też wyszły z koscioła bo nie mogły słuchac tych głupot.
Zresztą mniejsza o to,podstawione czy nie z jakiej racji za to karać.

Idąc dalej tokiem myślenia Pisu za chwilę środki antykoncepcyjne zostaną zabronione.

Posty [ 46,151 do 46,215 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 709 710 711 712 713 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024