Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 708 709 710 711 712 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46,086 do 46,150 z 49,633 ]

46,086 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-04-01 09:50:24)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ryba bo im po prostu wstyd że ja wiecznie u nich sama,a to święta, bo tak to nie raz sama jeżdżę.

A nie wstydzą się ze nie pomagają Ci wyjsć z tego bagna ?? Chociażby propozycja abyś zamieszkała z córka u nich ??

Moi rodzice zawsze powtarzali : drzwi sa u nas otwarte jesli będziecie mieli taką potrzebę .

Zobacz podobne tematy :

46,087

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ryba bo im po prostu wstyd że ja wiecznie u nich sama,a to święta, bo tak to nie raz sama jeżdżę.

A nie wstydzą się ze nie pomagają Ci wyjsć z tego bagna ?? Chociażby propozycja abyś zamieszkała z córka u nich ??

Tego nie wiem, bo nikt nie wiem co się u mnie dzieje oprócz rodziców, nie mówię nikomu bo mi wstyd, zresztą i tak by mi nikt nie uwierzył bo wszyscy zachwycają się jaki to maż pracowity, pomaga i tak dalej, bo umie dobrze grać jak gdzieś jesteśmy, czy to u rodziny czy to w mieście czy to gdzieś

46,088

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ryba bo im po prostu wstyd że ja wiecznie u nich sama,a to święta, bo tak to nie raz sama jeżdżę.

A nie wstydzą się ze nie pomagają Ci wyjsć z tego bagna ?? Chociażby propozycja abyś zamieszkała z córka u nich ??

Tego nie wiem, bo nikt nie wiem co się u mnie dzieje oprócz rodziców, nie mówię nikomu bo mi wstyd, zresztą i tak by mi nikt nie uwierzył bo wszyscy zachwycają się jaki to maż pracowity, pomaga i tak dalej, bo umie dobrze grać jak gdzieś jesteśmy, czy to u rodziny czy to w mieście czy to gdzieś

Smużka ja mowię tylko o Twoich rodzicach. Czy jesli chciałabyś u nich zamieszkać zgodziliby sie ???

46,089

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny smile Czu u was też takie piękne słońce??? U mnie po prostu cudownie smile Jak odbiorę dzieciaki z przedszkola, to śmigamy na plażę smile

Aniu, bez przesady smile Jestem sama, jest troje dzieci, trzeba sobie radzić tongue  Nie ma wyjścia smile A ja się staram podchodzić do życia zadaniowo; jest sprawa, trzeba załatwić smile I niecierpię bezproduktywnego narzekania. Jak już ktoś ma narzekać, to po to, żeby coś zmienić, a nie żeby zatruć życie wszystkim dookoła tongue

Natka, a gdybyś tak spróbowała pogadać z rodzicami, tak jak radzi ryba?
Dziewczyno, Twoje życie byłoby o połowę prostsze, gdybyś w każdym kolejnym kroku nie wyszukiwała przeszkód nie do przeskoczenia.....

46,090 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-01 10:04:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

NAtka tak obowiązkowe to szczepienie.

NAtka napisał/a:

nie mówię nikomu bo mi wstyd

Myślę że o wstyd nie chodzi,tylko o strach.Boisz się ,bo jak coś piśniesz to będziesz miała przerąbane,przynajmniej u męża.

NAtka napisał/a:

Ryba bo im po prostu wstyd że ja wiecznie u nich sama,a to święta, bo tak to nie raz sama jeżdżę.

Wstyd im powinno być nie z tego powodu,a dlatego że sami poniekąd doprowadzili do sytuacji w jakiej się teraz znajdujesz.
Ale jeszcze wracając do tego wstydu,powiedzieli Ci to prosto w oczy?
CZy Ty chociaż raz szczerze im powiedziałaś jak się czujesz,jak wygląda Twoje małżeństwo,jaki masz żal do nich?



Jest 1 kwietnia,ruszył nabór na 500+,drzwi u nas w opiece się nie domykają big_smile

KAsjanna u nas piękne słońce,niestety póki co mroźne powietrze.

46,091

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Cześć dziewczyny smile Czu u was też takie piękne słońce??? U mnie po prostu cudownie smile Jak odbiorę dzieciaki z przedszkola, to śmigamy na plażę smile

U mnie cudownie leje od rana sad
Gdzie ta wiosna ?? Miałam w planie warzywniak jutro zasiać i chyba nic z tego nie bedzie sad

46,092

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjaana u mnie od wczoraj tak leje, a jak jechał mała zawieść to tak zmokłam.

lena nigdy nie powiedziałam rodzicom że ma do nich żal, nie raz mówiłam co się u mnie dzieje, tylko ja też nie jestem święta i ma swoje za uszami.
moi rodzice nie są tak za mną, jak teściowa za mężem, która broni synusia od złej żony.

Ryba pewnie by mnie przyjęli, tego nie wiem,

46,093 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-04-01 10:23:51)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Kasjaana u mnie od wczoraj tak leje, a jak jechał mała zawieść to tak zmokłam.

lena nigdy nie powiedziałam rodzicom że ma do nich żal, nie raz mówiłam co się u mnie dzieje, tylko ja też nie jestem święta i ma swoje za uszami.
moi rodzice nie są tak za mną, jak teściowa za mężem, która broni synusia od złej żony.

Ryba pewnie by mnie przyjęli, tego nie wiem,

Smużka twierdzisz ze nie jesteś święta w stosunku do rodziców czy męża ??


Czy to nie jest tak ze podświadomie pozwalasz na takie traktowanie bo uważasz ze należy Ci sie " kara " , zasłużyłaś na to ??

Może Twói rodzice uważają ze ponarzekasz , pomarudzisz na męża ale i tak nie jest tak zle skoro dalej tam mieszkasz . Skoro ty nic nie robisz ku zmianom to oni tez nie bedą się wtrącać .

46,094

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba do męża, kiedyś jak młodsza była to też rodzicom dałam popalić, była trudny dzieckiem.

Czasem sobie tak myślę że to kara za to jak kiedyś rodziców traktowałam...

A tego nie wiem, dawno z nimi nie rozmawiałam.

46,095

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witajcie dziewczyny.
Naskrobalam sie post chyba z pół godz i go wcięło.  Nie mam cierpliwości pisac teraz jeszcze raz to samo bo córa juz nudzi.
Jestem z małopolskiego woj. na ganicy z podkarpackim.
Jestem niska i widac juz tą moją nadwagę. Trzeba zaczac się ruszać, nie może tak być.
Jestem wrażliwa,  to prawda, przejmuję się wszystkimi i wszystkim co usłyszę. Taka nie mądra jestem.
Muszę przyznać, że dobre z Was "słuchacze", dziękuję za to.

U nas dzis mgla i zimno.
Tak duzo piszecie że nie nadążam z pisaniem. Piszę z telefonu i trochę to jest klopotliwe dalekie cofanie się do postów.

46,096

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ryba do męża, kiedyś jak młodsza była to też rodzicom dałam popalić, była trudny dzieckiem.

Czasem sobie tak myślę że to kara za to jak kiedyś rodziców traktowałam...

A tego nie wiem, dawno z nimi nie rozmawiałam.

Smużka większość z nas jako dzieci nie byliśmy idealni . Twoji rodzice zapewne tez mieli za uszami ale dorastamy , czasem mądrzejemy , " dojrzewamy"Czy za swoje " błędy " mamy całe zycie ponosić karę ??

To jest Twoje zycie. W strachu , poczuciu winy , patologii . I takie zycie bedzie miała Twoja córka !!!! bo tylko takie zycie zna .
A uważasz sie za dobrą matkę .
To juz chyba ostatni mój wpis na temat Twoich wiecznych problemów bo nasze wpisy nic nie zmieniają . Kiedyś osiągniesz dno z którego będziesz chciała SAMA wyjsć. Znajdziesz siłe , energię , możliwości. Dojrzejesz ? Emicjonalnie lub nie .

46,097 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-01 11:09:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak uważam i jestem dobra matka, nikt mi nie zarzuci że o dziecko nie dbam, bo dbam, ma wszystko co najlepsze, czego ja nie miałam.

46,098

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Tak uważam i jestem dobra matka, nikt mi nie zarzuci że o dziecko nie dbam, bo dbam, ma wszystko co najlepsze, czego ja nie miałam.

I tylko tyle zrozumiałaś z powyższego ??

Dlatego napisałam ze kiedyś " dojrzejesz emocjonalnie "

46,099

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Tak uważam i jestem dobra matka, nikt mi nie zarzuci że o dziecko nie dbam, bo dbam, ma wszystko co najlepsze, czego ja nie miałam.

Jesteś pewna że ma wszystko co najlepsze i że jesteś dobrą matką?
Dobra matka nie straszy dziecka tatusiem.
Dobra matka nie funduje życia dziecku w patologicznej rodzinie,z chorymi relacjami międzyludzkimi.

Ale faktycznie szkoda pisać bo Ty ŻADNYCH wniosków nie wyciągasz.

46,100

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Racja,szkoda pisać.Jeśli ktoś w dzieciństwie miał wyprany mózg to niełatwo z tego wyjść.
natka,skoro jesteś wierząca to jest taka modlitwa"Boże daj mi siłę ,bym mógł zmienić to co zmienić mogę... i  jakoś tak to szło.
Twoja córka patrzy na przemoc,ma chore relacje z ojcem.Jest tylko nadzieja że może jej uda się z tego wyjść,że będzie silniejsza.
Jeśli nie to znów w dorosłym życiu znajdzie sobie kogoś podobnego do ojca.
I tak się to kręci. Podejrzewam że i ty jakbyś nagle została sama, to znalazłabyś kogoś podobnego do męża.Tacy ludzie przyciągają  kogoś kto musi się na nich wyżywać.Bo przecież są winni  i zasłużyli na karę.
U nas też leje i zimno okropne.
W gminie już załatwiłam wszystko,teraz jeszcze muszę skoczyć do starostwa .
nina malina nie zawsze tyle piszemy,czasem jest pusto.
Pytałam skąd jesteś bo myślałam że gdzieś blisko mnie.
Ja też jestem niska i faktycznie jak ktoś ma dużą nadwagę to fatalnie wygląda.
Mam 157 i 62 kg. Kiedyś ważyłam 50 i wtedy super wyglądałam.
Lena u nas w gminie też wszyscy latają bo 500+.

46,101 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-04-01 12:24:55)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Tak uważam i jestem dobra matka, nikt mi nie zarzuci że o dziecko nie dbam, bo dbam, ma wszystko co najlepsze, czego ja nie miałam.

Jesteś pewna że ma wszystko co najlepsze i że jesteś dobrą matką?
Dobra matka nie straszy dziecka tatusiem.
Dobra matka nie funduje życia dziecku w patologicznej rodzinie,z chorymi relacjami międzyludzkimi.

Ale faktycznie szkoda pisać bo Ty ŻADNYCH wniosków nie wyciągasz.

jestem pewna i nic tego nie zmieni. Moje dziecko ma wszystko co jest jej potrzebne. Dużo czasu spedzamy razem i tak dalej...

To nie tak że mała ciagle żyje w strachu przed tatusie, ale to jest tak jak mnie olewa nie słucha, wariacje odstawia czy tam coś broi, gdzie już naprawdę nie ma cierplowości to nie raz powiem że zaraz tatuś przyjdzie to zobaczysz czy coś takiego, albo zbieraj zabawki bo tatuś spali w piecu i tym podobno o to chodzi.
Mi się wydaje że dziecku musi chodż jednego rodzica słuchać czy coś w tym stylu( nie bardzo wiem jak napisać)

Ale co jest w tym złego że straszę tatusiem, może to nie jest najlepszy sposób, nas matka tak straszyła i odraz się uspakajaliśmy.

Patologia ma różne znaczenia, dla każdego będzie to coś innego...

A gdzie ja napisałam że wnioski nie wyciągam?

46,102 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-01 12:26:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Ale co jest w tym złego że straszę tatusiem? nas matka tak straszyła i odraz się uspakajaliśmy

Ty na serio pytasz?
Ty na serio uważasz że straszenie tatusiem to nic złego?
Wiesz moja koleżanka tak straszy swojego syna,wiesz co się z dzieckiem dzieje? On ze strachu przed ojcem zaczyna płakać,dusic się i zwracać,ale ona tępa idiotka nic złego w tym nie widzi.

Co jest złego? A to że od małego uświadamiasz jej że tatus jest zły, że tatus to jest od karania,krzyczenia itp.

Matka ciebie straszyła i masz własnie takie zycie a nie inne.
Byłaś straszona,to się nie ma co dziwić że się teraz boisz własnego męża.


Natka napisał/a:

Patologia ma różne znaczenia, dla każdego będzie to coś innego...

To jaka jest definicja patologi u Ciebie?

46,103

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena mała aż tak się nie boi ojca, tylko mi chodzi że bardziej się jego słucha, bo ja mówię, mówię i jak do ściany o to chodzi.

No my z rodzeństwe ojca się bali jak krzyknął to wszyscy spokój i cisza, ale jak byliśmy grzecznie to nikt się nie bał.

46,104

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

jestem pewna i nic tego nie zmieni. Moje dziecko ma wszystko co jest jej potrzebne. Dużo czasu spedzamy razem i tak dalej...

Ma kochających, wspierających sie rodziców ? Widzi jak wasza miłość jest okazywana? Widzi wasz wzajemny szacunek do siebie ?
Widzi wzajemna bliskosc itd ???

Smużka napisał/a:

Ale co jest w tym złego że straszę tatusiem? nas matka tak straszyła i odraz się uspakajaliśmy.

Wyniosłas to z domu jest to dla ciebie naturalne wiec nie widzisz w tym nic złego.

Smużka napisał/a:

Patologia ma różne znaczenia, dla każdego będzie to coś innego...

Pijąca babcia, tato ktory wyzywa , poniża , szarpie mamę ( pewnie napiszesz ze rzadko ) jak to nie nazwiesz patologia to jak to sie nazywa ???



Smużka napisał/a:

A gdzie ja napisałam że wnioski nie wyciągam?

Nie musisz pisać . Twoje zachowanie i czyny o tym świadczą !!!!!

46,105

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

jestem pewna i nic tego nie zmieni. Moje dziecko ma wszystko co jest jej potrzebne. Dużo czasu spedzamy razem i tak dalej...

Ma kochających, wspierających sie rodziców ? Widzi jak wasza miłość jest okazywana? Widzi wasz wzajemny szacunek do siebie ?
Widzi wzajemna bliskosc itd ???

Smużka napisał/a:

Ale co jest w tym złego że straszę tatusiem? nas matka tak straszyła i odraz się uspakajaliśmy.

Wyniosłas to z domu jest to dla ciebie naturalne wiec nie widzisz w tym nic złego.

Smużka napisał/a:

Patologia ma różne znaczenia, dla każdego będzie to coś innego...

Pijąca babcia, tato ktory wyzywa , poniża , szarpie mamę ( pewnie napiszesz ze rzadko ) jak to nie nazwiesz patologia to jak to sie nazywa ???



Smużka napisał/a:

A gdzie ja napisałam że wnioski nie wyciągam?

Nie musisz pisać . Twoje zachowanie i czyny o tym świadczą !!!!!

Ja mała bardzo kocham i wspieram, maż pewnie też na swój sposób tego nie wiem, ja jakoś nie widziała miłości między moi rodzicami.

no tak jak pisałam było u mnie w domu.

Fakt maż nie raz mnie szarpie to jest prawda nie zaprzeczam, babka pija no ale na to nie ma wpływu, staram się by mała rzadko tam schodziła.
Może i jest to patologia, ale ma normalną matka co nie pije, nie bije, troszczy się, może to za mało

46,106

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

no tak jak pisałam było u mnie w domu.

Jesteś szczęśliwa ???

Taki Wzór rodziny bedzie miła Twoja córka .

Dla niej to tez wszystko bedzie NORMALNE .

46,107

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ryba napisał/a:

Taki Wzór rodziny bedzie miła Twoja córka

Obawiam się że jeszcze gorszy.

46,108

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

no tak jak pisałam było u mnie w domu.

Jesteś szczęśliwa ???

Taki Wzór rodziny bedzie miła Twoja córka .

Dla niej to tez wszystko bedzie NORMALNE .

Nie.
Prawda,jak dorośnie będzie mieć problemy, może nawet gorsze niż ja.
Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka...

46,109

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Widzieliście ten nowy napis pod swoimi nickami?
O ile się nie mylę kiedyś to była Przyjaciółka forum" A teraz jest "Jestem tu już zbyt długo" czyli że co? pora spadać? lol

Prima Aprilis wink

46,110

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Ryba napisał/a:

Taki Wzór rodziny bedzie miła Twoja córka

Obawiam się że jeszcze gorszy.

Bardzo prawdopodobne bo córka Smuzki widzi nie tylko relacje swoich rodziców ale rownież babcie alkoholiczkę , rodziców Smuzki to wszystko ona pochłania jak gąbka. Dla niej to bedzie naturalne środowisko .

46,111

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Widzieliście ten nowy napis pod swoimi nickami?
O ile się nie mylę kiedyś to była Przyjaciółka forum" A teraz jest "Jestem tu już zbyt długo" czyli że co? pora spadać? lol

Prima Aprilis wink

Sie wie big_smile




natka napisał/a:

Prawda,jak dorośnie będzie mieć problemy, może nawet gorsze niż ja.
Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka...

To ty chyba jednak nie chcesz aby miała jak najlepiej...

46,112

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

no tak jak pisałam było u mnie w domu.

Jesteś szczęśliwa ???

Taki Wzór rodziny bedzie miła Twoja córka .

Dla niej to tez wszystko bedzie NORMALNE .

Nie.
Prawda,jak dorośnie będzie mieć problemy, może nawet gorsze niż ja.
Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka...

Smużka tak każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka . Twoi rodzice prawdopodobnie nie byli świadomi jak ich wzór bedzie przeniesiony na Ciebie .  Ty Jesteś juz świadoma tego , wiec ???

46,113

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Widzieliście ten nowy napis pod swoimi nickami?
O ile się nie mylę kiedyś to była Przyjaciółka forum" A teraz jest "Jestem tu już zbyt długo" czyli że co? pora spadać? lol

Prima Aprilis wink

Hi hi

Cóż za delikatna sugestia od moderacji smile

46,114

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W poradniku psychologicznym " Charaktery" znalazłam ciekawy art. O fochach smile

Któraś z was pisała ze ma takiego partnera . Polecam smile

46,115

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, ja po prostu nie wierze w to co czytam. Ty mieszkasz z babcią alkoholiczką i mówisz, ze to nie ma wpływu na Twoją córkę? To, ze Twój mąż Tobą poniewiera, nie ma na nią wpływu? To, ze się go boi to jest normalne?

Wiesz dlaczego córka się ciebie nie słucha? Ja "znam cie" od może dwóch tygodni i myślę, że wiem. ONA CIĘ NIE SZANUJE. A nie szanuje cię dlatego, że WSZYSCY w Twoim domu mogą cię szturchnąć, na ciebie nawrzeszczeć, a Ty stulisz uszy i schowasz się w kącie. Kobieto, jak Ty sama siebie nie szanujesz, to jak chcesz zasłużyć na szacunek męża czy dziecka?
Owszem, dzieci powinny się słuchać rodziców. ALE NIE DLATEGO,ZE SIĘ ICH BOJĄ!!!!! Rodzice mają być dla dziecka autorytetem, a nie straszakiem....

No tak, powiem ci, ze argument, że Ty tak miałaś w domu, jest nie do obalenia. To popatrz na siebie i zobacz, co szykujesz swojej córce, dla której chcesz jak najlepiej.

Przepraszam za caps lock, ale mi dziewczyna ciut podniosła ciśnienie tongue

Oj, współczuję wam deszczu. U nas chłodno, ale pięknie. Oby słoneczko już zostało smile

Jestem z siebie dumna big_smile Zatargałam w końcu opony do samochodu i pojechałam wymienić, a potem stargałam je do piwnicy big_smile Od tygodnia się do tego zbierałam. Po co mi facet tongue big_smile

Ja się do MOPRu nawet nie wybieram tongue Może za tydzień, jak spłynął wszystkie dokumenty do tego opiekuńczego. Na razie wyobrażam sobie, jaki tam dziki tłum, bo jechałam dziś autobusem, który tam dojeżdża. Zwykle pusty, a dziś ledwo wsiadłam tongue

46,116

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjanna, chyba przesadzasz, jak 4 letnie dziecko może mieć pojęcie o szacunku? rozumiem większe dzieci.

O to kasjanna będziesz sporo kasy dostawać.

46,117

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

ja wiem że jazda z dzieckiem komunikacją inną niż samochód moze byc męcząca.
Nie mniej jednak uważam że trzeba to dziecku pokazać.
Raz że dla zachowania jak pisze Gojka,a dwa dla nas dorosłych to atrakcją nie jest,ale dla małego dziecka jazda autobusem,tramwajem  czy pociągiem jest atrakcją i w sumie taką cząstką edukacji.
Tym bardziej że u Ciebie Natka to tylko 40 km.



Gojka co tam?

Ania,Miriam a Wy gdzie?

Pisała tu też Monali,nie odzywa się.Monali gratuluję narodzin dzidziusia wink

Śmy są wszystkie czy:)
Moja sprawa w sadzie kontynuowana będzie za miesiąc.Nawet mnie nie przesłuchali bo oskarżony jest Ukraińcem i musi mieć tłumacza i obrońcę z urzędu.
Ech...

Tak sobie poczytałam i nie pamiętam już więc zapytam z okazji pierwszego kwietnia: która to z pań pisuje : "flustracje"-sorki ale rozbawiło mnie:)

46,118

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A mój dziecek mnie dziś nabrał,że dostał pałę ze sprawdzianu z anglika:)

Wczoraj mi powiedziała,że w niedzielę mają koncert w jakimś kościele.Super.To weekend mam z głowy.W sobotę próba,w niedzielę koncert.

46,119

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:

W poradniku psychologicznym " Charaktery" znalazłam ciekawy art. O fochach smile

Któraś z was pisała ze ma takiego partnera . Polecam smile

Ja mam foszastego męża smile

46,120

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

jestem pewna i nic tego nie zmieni. Moje dziecko ma wszystko co jest jej potrzebne. Dużo czasu spedzamy razem i tak dalej...

To nie tak że mała ciagle żyje w strachu przed tatusie, ale to jest tak jak mnie olewa nie słucha, wariacje odstawia czy tam coś broi, gdzie już naprawdę nie ma cierplowości to nie raz powiem że zaraz tatuś przyjdzie to zobaczysz czy coś takiego, albo zbieraj zabawki bo tatuś spali w piecu i tym podobno o to chodzi.
Mi się wydaje że dziecku musi chodż jednego rodzica słuchać czy coś w tym stylu( nie bardzo wiem jak napisać)

Ale co jest w tym złego że straszę tatusiem, może to nie jest najlepszy sposób, nas matka tak straszyła i odraz się uspakajaliśmy.

Patologia ma różne znaczenia, dla każdego będzie to coś innego...

A gdzie ja napisałam że wnioski nie wyciągam?

Natka-jak Ty spędzasz czas z dzieckiem? Bo pisałaś kiedyś,że siedzisz przy niej-Agnesitas dopisała,że z telefonem w ręku - a ona układa puzzle.
Bawcie się w coś? Jak często? Ile razy dziennie jej np. czytasz? Ile razy dziennie się bawicie?

A mi się wydaje,ba,jestem pewna,że dziecko powinno słuchać obojga rodziców.Twoje dziecko jest w tym wieku,że wszystko można jej wytłumaczyć.Nie możesz na początku zabawy powiedzieć: jak skończymy się bawić to zbieramy zabawki.Kto szybciej i dokładniej posprząta dostanie nagrodę.I dajesz jej jakiś drobiazg.A poza tym jak zaczniesz z nią rywalizować to ona na 100 procent będzie chciała być szybsza niż Ty.
Ale jeśli to sprzątanie wygląda tak,że młoda bawi się sama,Ty w tym czasie siedzisz na kompie czy w telefonie,patrzysz na zegarek i mówisz,że ma sama posprzątać no to nic dziwnego,że musisz ją straszyć.Nie masz pomysłów na pozytywne motywowanie?
Ech,kiedy moja córka była w tym wieku to dzięki pozytywnej motywacji  zrobiłaby wszystko o co poprosiłam.

Natka,Ty marzysz o drugim dziecku a nie masz cierpliwości do jednego.
Nie masz pomysłu jak spędzać czas z jednym dzieckiem.Z dwójką to już większe wyzwanie.
Nie bardzo rozumiem co Tobą kieruje,co Ci przychodzi do głowy z tym drugim dzieckiem.

46,121

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

W poradniku psychologicznym " Charaktery" znalazłam ciekawy art. O fochach smile

Któraś z was pisała ze ma takiego partnera . Polecam smile

Ja mam foszastego męża smile

Poczytaj smile

Ja miałam smile sporo czasu mu zajęło zanim zrozumiał ze nie tędy droga wink ja tez musiałam zrozumieć jak sie zachowywać aby ma mnie to nie wpływało negatywnie .

46,122 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2016-04-01 16:06:52)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Znow uciekl mi wpis. Dzis daje sobie spokój z pisaniem bo co napisze to kasuje mi sie.
Czytam Was caly czas.
Pozdrawiam w ten deszczowy dzien.

Ryba jak to zrobiłaś że ukrucilas fochy meza i nauczyłaś sobie z tym radzic?
Ja napisalam o tym ze mam fochowego meza i wcielo mi post.
Jakies rady zapodasz?

46,123

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Smużka napisał/a:

jestem pewna i nic tego nie zmieni. Moje dziecko ma wszystko co jest jej potrzebne. Dużo czasu spedzamy razem i tak dalej...

To nie tak że mała ciagle żyje w strachu przed tatusie, ale to jest tak jak mnie olewa nie słucha, wariacje odstawia czy tam coś broi, gdzie już naprawdę nie ma cierplowości to nie raz powiem że zaraz tatuś przyjdzie to zobaczysz czy coś takiego, albo zbieraj zabawki bo tatuś spali w piecu i tym podobno o to chodzi.
Mi się wydaje że dziecku musi chodż jednego rodzica słuchać czy coś w tym stylu( nie bardzo wiem jak napisać)

Ale co jest w tym złego że straszę tatusiem, może to nie jest najlepszy sposób, nas matka tak straszyła i odraz się uspakajaliśmy.

Patologia ma różne znaczenia, dla każdego będzie to coś innego...

A gdzie ja napisałam że wnioski nie wyciągam?

Natka-jak Ty spędzasz czas z dzieckiem? Bo pisałaś kiedyś,że siedzisz przy niej-Agnesitas dopisała,że z telefonem w ręku - a ona układa puzzle.
Bawcie się w coś? Jak często? Ile razy dziennie jej np. czytasz? Ile razy dziennie się bawicie?

A mi się wydaje,ba,jestem pewna,że dziecko powinno słuchać obojga rodziców.Twoje dziecko jest w tym wieku,że wszystko można jej wytłumaczyć.Nie możesz na początku zabawy powiedzieć: jak skończymy się bawić to zbieramy zabawki.Kto szybciej i dokładniej posprząta dostanie nagrodę.I dajesz jej jakiś drobiazg.A poza tym jak zaczniesz z nią rywalizować to ona na 100 procent będzie chciała być szybsza niż Ty.
Ale jeśli to sprzątanie wygląda tak,że młoda bawi się sama,Ty w tym czasie siedzisz na kompie czy w telefonie,patrzysz na zegarek i mówisz,że ma sama posprzątać no to nic dziwnego,że musisz ją straszyć.Nie masz pomysłów na pozytywne motywowanie?
Ech,kiedy moja córka była w tym wieku to dzięki pozytywnej motywacji  zrobiłaby wszystko o co poprosiłam.

Natka,Ty marzysz o drugim dziecku a nie masz cierpliwości do jednego.
Nie masz pomysłu jak spędzać czas z jednym dzieckiem.Z dwójką to już większe wyzwanie.
Nie bardzo rozumiem co Tobą kieruje,co Ci przychodzi do głowy z tym drugim dzieckiem.

Owszem czasem działa na mała motywacja kto pierwszy pozbiera zabawki, kto pierwszy się wykąpie.
Dużo się z nią Bawie, siadam na dywanie i razem bawimy się domkiem czy tam puzzlami czy miśkami czy tam czymś innym.
Jak mi np nie chce się kąpać czy jeść czy co innego to ja mówie masz zakaz kompanie czy tam coś innego i to działa.
Nie raz są cyrki bo sobie coś ubzdura i płacz i jest na nie, ja wtedy olewam nie patrze na nią i po długim czasie przechodzi, chodź nie zawsze tak jest.

46,124

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wszystkim

Lena, dziękuję ślicznie za informacje o tych preparatach na zajady.
Zapisałam nazwy i jak będzie trzeba to jakoś je zdobędę.
Na szczęście,  po długiej i ciężkiej batalii zwyciężyłam z nimi, pomogły mi duże ilości owoców,  soków, szpinaku, i miodu na ustach. smile

Ryba, ja bardzo lubię Charaktery,  mąż mi zamówił prenumeratę w prezencie i co miesiąc dostaję pocztą.
Dzisiaj akurat przyszło kolejne wydanie.

Piszecie o psychologu dla Natki.
Moim psychologiem jest mój mąż, to on nauczył mnie, jak odmawiać i nie dać sobą pomiatać.
To on nauczył mnie także jak stawiać granice mojej matce, która zawsze mną manipulowała i grała na moich uczuciach.
Z tego, co zdążyłam zauważyć,  to ja i Gojka, mamy identyczne matki z zachowania.

Ja wzięłam się wczoraj za ogarnianie ogrodu po zimie, choć wiosny jeszcze nie czuję,  ale trawę już mogłam skosić i chwasty powyrywać.

Kilka dnitemu okazało się,  że mam dziwną narośl na przegubie ręki, to się nazywa Ganglion, cała ręka mnie boli, leki przeciwbólowe pomagają na jakiś czas, a potem odnowa ból wraca. Prawdopodobnie przedźwigałam się.
W poniedziałek mam umówioną wizytę u lekarza.
Nie cierpię biegać po lekarzach, miałam nie iść, ale mąż uważa, że jeśli będę z tym czekać,  to stan ręki może się pogorszyć.

P.S.
A czy ja mogę się starać o to 500+?

46,125

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
nina_malina napisał/a:

Ryba jak to zrobiłaś że ukrucilas fochy meza i nauczyłaś sobie z tym radzic?
Ja napisalam o tym ze mam fochowego meza i wcielo mi post.
Jakies rady zapodasz?


Wiesz to nie jest tak ze to moja i tylko moja zasługa ze on się nie focha. Wytresowalam sobie super męża .
To bardziej chodzi o wzajemne zrozumienie swoich "wad", " słabości " które działają destrukcyjnie na związek . Przez lata mój maż miał na drugie foch. Ja zawsze dążyłam do szybkiego wyjaśnienia sprawy . On potrzebował jednak czasu na opadnięcie emocji. (1h-5h) Ja nie mogłam zrozumieć dlaczego ?? Przecież można to wyjaśnić Tu i teraz ?? On nie mógł mnie zrozumieć ze ja nie potrzebuje czasu smile Im ja bardziej drazylam, naciskałam tym bardziej on sie zamykał , blokował .Podczas np. 5 dniowego focha , dochodziło do uszczypliwości słownych , docinek i tak wzajemnie sie nakręciliśmy aż w sumie nie wiadomo było o co poszło . I tak kontynuowaliśmy schemat latami. Potem nastąpił Nasz kryzys ktory zmusił nas do remanentu całego małżeństwa . Każde z nas pracowało nad sobą ze swoimi " deficytami " choć było trudno wyjsć nam ze znanych nam schematów. On miał czasem fochy ale ja juz staram sie tym nie emocjonować bo wiedziałam ze on nad Tym stara sie panować chociaż nie powiem ze było mi łatwo smile czasem docinki szły z mojej strony aby zwrócić na siebie uwagę . Byłam z jednej strony zła na niego bo ma focha , zła na siebie ze ja dalej na to reaguje i cała złość , gniew i tak szła w jego kierunku i tak kręciliśmy sie w kółko. W miedzy czasie czytaliśmy książki psychologiczne jakieś artykuły itp. Każde z nas sie wypieralo swoich wad tongue ......Nastąpił etap ze ja wogole juz na to nie reagowałam . Nie dlatego ze chciałam mu pokazać  " teraz ja mam focha " ale poprostu mnie to juz nie ruszało wewnętrznie smile
Nie miałam potrzeby udowadniania mu , reagowania na jego zaczepki czy samej go zaczepiać itp . taki wewnętrzny spokój smile On : fochy coraz rzadsze i mniej intensywne ( brak docinek itp). Wszystko dluuugo trwało ale cieżko 30 lat nawyków ( on od dzieciństwa ) zmienić w ciagu miesiąca .

Nie wiem czy Ci pomogłam bo to chyba zależy od indywidualnej jednostki i nie ma na to uniwersalnej recepty .

46,126 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-04-01 17:49:26)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Kasjanna, chyba przesadzasz, jak 4 letnie dziecko może mieć pojęcie o szacunku? rozumiem większe dzieci.

O to kasjanna będziesz sporo kasy dostawać.

Heheh, Natka, Ty poważnie??? Dziecko nie musi wiedzieć co to jest szacunek, ale podświadomie to czuje.  Dzieci to najlepsi psychologowie świata. Dziecko od razu wyczuwa nastroje w domu i widzi kto się do kogo jak odnosi. Jeśli wszyscy mają cię za nic, to z czasem dziecko przejmuje taki styl zachowania i myślenia.

Starsze dziecko to ci tak da w kość, że jeszcze nie raz będziesz płakać smile

Gojka, fajny kawał tongue

Agnesitas, pozazdrościć takiego męża smile Super mieć takie silne wsparcie w domu. Współczuję biegania po lekarzach; też tego nie znoszę.

Edit: Ryba, jakbym czytała o swoim małżeństwie smile Tylko my jesteśmy w trakcie kryzysu tongue

46,127

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Kasjanaa napisał/a:

Edit: Ryba, jakbym czytała o swoim małżeństwie smile Tylko my jesteśmy w trakcie kryzysu tongue

Wiem ze macie kryzys sad
Czytałam watki każdej z was .

Co ci mogę doradzić abyś Ty czuła spokój wew??

Znasz wasze zachowanie/ schematy podczas jego fochów . Wiec jesteś w stanie przewidzieć co zrobisz i co on ewentualnie zrobi . Nic nie powinno Cie zaskoczyć w waszym zachowaniu . Obserwuj siebie . Nie działaj na automacie i pod wpływem emocji. Postaraj zmienić swój schemat dotychczasowego działania a przerwiesz to błędne koło.
Cieżko mi bez jakieś przykładowej sytuacji to wyjaśnić

46,128 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-04-01 19:01:19)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

cześć wszystkim po świętach
Gojka ja mam podobną mamę
z tego co wiem to ojciec był inny ale zmieniła go emigracja
zachłysnął się tamtym życiem i zapomnial o nas
moja mama woli meza zamiast córek
my jesteśmy dla niej balastem
kilka dni przed swietami powiedziała mi pare słów i nie chce jej widzieć, mianowicie ze niepotrzebnie mam tak szybko dzieci
nawet na swieta nie przyjechala ani do swoich rodzicow a moich dziadkow
ani nie zaprosila corek
także liczy się tylko jej maz i jego rodzina
a u mnie oprócz tego jest w porządku, za dwa tygodnie maz wyjezdza za granice
jeszcze przed wyjazdem wymieniamy dach i robimy ogrodzenie
a jak wroci to zrobimy dziewczynom pokoje na poddaszu

46,129

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola napisał/a:

mianowicie ze niepotrzebnie mam tak szybko dzieci

Też bym się po takich słowach nie odzywała.A co ona ma do Twoich dzieci?
W ogóle obudziła się dopiero teraz?Kiedy dziewczyny już parę lat mają?


Kasjanaa przeczytałam twój watek,tzn.pierwszy post.nie masz latwego męża,ale spokojnie być moze da się go zmienić wink
Mój też nie znał słowa przepraszam.Małymi krokami się nauczył,ja chyba też zresztą.
Talerzy też trochę stłukłam,on szybe w drzwiach i ławie z nerwów.Tak łatwo nie było.
Teraz już inaczej podchodzimy do wszystkiego.Trzeba rozmawiać ze sobą,rozwiazywac każdy,nawet błahy problem szczerą i spokojną rozmową.
Dzisiaj oboje żałujemy że straciliśmy trochę czasu na głupie i niepotrzebne kłótnie.

46,130

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzięki dziewczyny. Jak pisałam tamten wątek, to miałam jakiś okropny kryzys. Już mi się nic nie chciało ratować. Heh, ale nie byłabym sobą, gdyby mi nie przeszło tongue

Mój P jest bardzo trudnym człowiekiem, ale ja też nie jestem kryształowa. On ma sporo zalet i staram się na niego patrzeć przez pryzmat tego co dobre. Tylko strasznie mi doskwiera chłód z jego strony. I dlatego teraz jest inaczej. Chłód jest z obu stron. Może i on się obudzi, że to nie jest fajne. Ostatnio mu napisałam, że ostatni raz wyciągam do niego rękę, bo rozwieść się zdążymy zawsze, ale mamy troje małych dzieci i dla nich warto się dogadać a nie prowadzić wojnę.
Zapomnieć nie zapomnę. Pewnie mnóstwo czasu minie, zanim wybaczę, ale próbować trzeba. Teraz robię sobie prywatną terapię małżeńską i przypominam sobie, za co go pokochałam tongue Ale mój mąż od ponad 2-ch miesięcy nie usłyszał ode mnie, że go kocham czy że tęsknię (a ja raczej wylewna jestem i 2 msc to baaaaardzo długo tongue ) i chyba go to rusza, bo on zaczyna to mówić coraz częściej. Tylko, kurcze, ja nie bardzo w to wierzę... Nie w kontekście tego co do mnie mówił wcześniej.....

No to tyle moich wynurzeń tongue

Ola, współczuję mamy.

Ryba, dziękuję smile Ja w sumie robię to co piszesz od jakiegoś czasu. Tylko do pracy nad związkiem trzeba dwojga. Strasznie mnie frustruje, że ja coś tam próbuję, a mój P nawet prób nie podejmuje. Ale mam nadzieję, że teraz się powoli budzi, bo moje zachowanie jest zupełnie inne niż zawsze smile

46,131

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola witaj. Jak tam dziewczynki?

Lena właśnie trzeba rozmawiać.
U nas nie ma rozmowy, czasem coś tam porozmawiamy.

A właśnie macie już trampoliny rozłożone?  Czy jeszcze się wstrzymać?

46,132

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej kochani.
Witam osoby których jeszcze nie znam :-)
Mnie dopadła angina a do tego mamusia podniosła ciśnienie dzwoniąc z pretensjami że mam zwolnienie chorobowe. Wg niej powinnam z gorączka iść do pracy, a co lepsze to napewno kłamie bo przecież dzień predzej nie miałam gorączki i nie było po mnie widać że mnie gardło boli a ja przecież nic nie mówiłam. No ale pytam po co miałam się skarżyć że mnie gardło boli? Myślałam że przejdzie a wieczorem dostatałam gorączki. No ale czego ja oczekuje? Zawsze byłam ta najgorsza, a teraz to zachwyca się nad dziewczyną mojego brata i ciągle słyszę K to K tamto. Taka zła od wczoraj jestem...

46,133

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witaj Bombelku,dawno Cię u nas nie było wink

W to że masz anginę to akurat wierzę,sama w zeszłą niedzielę obudziłam się z kaszlem i bolącym gardłem,a w drugi dzień swiąt byłam po prostu połamana.dopiero dzisiaj czuję się normalnie,chociaż kaszel sie jeszcze utrzymuje.

Co Wy macie z tymi matkami?
Kurcze ja z moją też się kłóciłam,ale nigdy nie było sytuacji takiej aby była przeciwko mnie,aby mnie do czegoś zmuszała.
Gdyby żyła,wiem że miałabym w niej ogromne wsparcie.cóż na szczęście mam w ojcu,z którym jeden,jedyny raz się pokłóciłam w życiu,o głupotę po prostu...

46,134

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Też sobie pomyślałam że coś dużo tych toksycznych matek.
Moja też nigdy przeciwko mnie nie była,nie zmuszała... Więc  w tej kwestii miałam chyba szczęście.Choć oczywiście jak miałam naście lat dochodziło nieraz do konfliktów. W sumie jak teraz wspominam to mojej mamie współczuję ,nie byłam łatwą nastolatką.
Jak dorosłam zawsze mnie wspierała.Ojciec był jaki był,nie był ideałem.Ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby matka nas nim straszyła w dzieciństwie.
Teraz oboje nie żyją a mnie jest żal nieraz że ich nie ma. Ale taka kolej rzeczy. Staram się teraz być dla moich dzieci taka jak moi rodzice.

46,135

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dla mojej liczą się tylko bracia, odkąd pamiętam to mi nic nie wolno było, na imprezę iść nie mogłam bo brzuch przyniosę itp itd. Z tatą się dogadywałam kiedyś najlepiej. Ale odkąd jestem z moim mężem to matka nastawiła ojca przeciwko mnie bo jej nie posłuchałam i się związałam z mężem a ona mi tego zabraniała. Wyciągałam rękę, próbowałam ale mam dość. Jeden raz kiedy się o mnie martwiła to wtedy gdy czekałam na wyniki biopsji i tylko dlatego że tata jej powiedział że może być to złośliwy rak i może ona przeżyje mnie. Aczkolwiek nie wiem czy to puści o mnie czy o to że mąż mógłby zabronić jej spotkań z dziećmi jakby mnie zabrakło (oczywiście by tego nie zrobił ale ona sądzi a raczej wie że by tak właśnie postąpił). No to się wyżaliłam, troszkę mi lżej.

Lena nie pisałam ale podczytywałam ale temat Natki napisałam kiedyś co miałam, zresztą nie tylko ja, nic nie poskutkowało to i teraz nic nie da.

Mam nadzieję że to choróbsko szybko mi minie bo już mi brak ćwiczeń i kijków :-P

46,136

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelku życzę zdrowia.

Ja coś mało w nocy spałam strasznie głowa mnie boli i w nocy był przymrozek, może dziś będzie cieplutko.

A wie co co jest na zajady dobre? Włosy, trzeć włosami pomaga wink

46,137

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja byłam upartym i kłócącym się dzieckiem.
Co by nie było i tak na swoim postawić musiałam.
Moja mama była ugodowa,nie było jakiegoś tam zabraniania że tego czy owego mi nie wolno.
Na imprezy chodzić moglam,mogłam przyprowadzać chłopaków do domu,nie zabraniali mi tego bo wiedzieli że to przyniesie odwrotny skutek.
Jesli chodzi o ciążę,moja mama zawsze uważała że zajść w nią mozna wszędzie nie tylko chodząc np.na balety.
Tak samo jeśli chodzi o sam seks,zawsze mówiła że gdybym w takich sprawach musiała  chodzić po krzakach,to lepiej to zrobić we własnym domu.Była matką świadomą tego że córka 18 letnia moze to robić.

Teraz czasy się zmieniły,gdybym miała córkę chyba nie obawiałabym się tego że w ciązę zajdzie za wcześnie.
Obawiałabym się tego że wyjdzie gdzieś i coś jej się stanie np.na imprezę i ktoś jej czegoś dosypie a potem zgwałci lub wywiezie gdzieś do jakiegoś burdelu.

46,138

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena ja ja już kiedyś pisałam moja mama mało z nami rozmawiała o seksie, ciązy i tych sprawach.
Ja będę ze swoją córka rozmawiać, wiem że warto by wiedziała co i jak, wiadomo bez szczegółów, ale tak ogólnie.

Pamiętam za mojego dzieciństwa, dzieci były bardziej samodzielne, więcej mogły, same wracały ze szkoły czy na plac zabaw wychodzili czy na podwórko, a teraz dziecku nic prawie nie wolno robić. Np szwierka jak się dowiedziała że ja mała puszczam samą na podwórko to mało zawalu nie dostała bo ktoś może ja zabrać czy stać się może, no ale co się może stać na podwórku jak bramy pozamykane ja ją z okna widzę i słyszę?
Czy jak ja w wieku 8 lat pilnowałam młodsza siotrę na dworze a mieszkałam w mieście, teraz to chyba nie do pomyślenia..

46,139

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka moje dzieci siedzą same na podwórku tak od 4 roku zycia. Oczywiście co jakiś czas jeśli chodzi o młodego to zaglądam co robi.
W mieście raczej bym z nim siedziała pod blokiem,ale na własnym podwórku moze siedzieć sam.Wie czego mu nie wolno,np.do drogi się zblizać lub wychodzić za bramę.

W przypadku szkoły,dzieci same nie wracają bo nie mogą.ja mam dziecko w gimnazjum ale on sam ze szkoly wyjść nie może.Jeśli chce wyjść gdzieś to ja musze na to zgodę wyrazic,czyli napisać zezwolenie.A tak na każdej przerwie w drzwiach wejsciowych stoi nauczyciel i nie wypuszcza towarzystwa na teren miasta.

Moja mama też ze mną nie rozmawiała o seksie,w sumie ja chyba nie miałam potrzeby z nią o tym rozmawiać.

46,140

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Moja mama w ogóle ze mną nie rozmawiała, ani o seksie, ani o miesiączkach że będą, ani o stanikach w ogóle o niczym. A jak z ojcem rozmawiałam o antykoncepcji to albo wychodziła albo się darła na ojca że ma się zamknąć.

Natka dziękuje.

Ja z moimi wychodzę na dwór ze wygląd że w mieście mieszkamy, z kolei jak jesteśmy u moich rodziców na wiosce czy dzieci są tam bez nas to na podwórku są sami. Nie ma problemu wiedzą że za bramę wychodzić nie mogą itd.

46,141

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mała moja ma znowu katar zielony..4 dni w przedszkolu i znowu katar i to od razu zielony, nie wodnisty
Była dziś na dworze, nie wiem już co robić by nie miała tego kataru, bo ile będzie opuszczasz przedszkole.

46,142

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka a Twoja mała miała takie katary o tej porze roku nim do przedszkola poszła?

46,143

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ostatnio kupiłam młodemu na taki katar pneumolan nos i zatoki. Dawałam tylko ten syrop i ładnie katarek zszedł i nie poszło na oskrzela a co najważniejsze dość szybko się skończył. Jedno co to musiał dużo nosek czyścić bo spływało bardzo, ale to najmniejszy problem bo obyło się bez lekarza i antybiotyków. Piszę że bez antybiotyków bo za każdym razem po takim katarze miał zawalone oskrzela.

46,144

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Natka a Twoja mała miała takie katary o tej porze roku nim do przedszkola poszła?

Nie zdrowa jak ryba była, bardzo rzadko chorowała, jak by to alergia była to wodnisty by był a nie od razu zielony..

46,145

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Bombelini napisał/a:

Ostatnio kupiłam młodemu na taki katar pneumolan nos i zatoki. Dawałam tylko ten syrop i ładnie katarek zszedł i nie poszło na oskrzela a co najważniejsze dość szybko się skończył. Jedno co to musiał dużo nosek czyścić bo spływało bardzo, ale to najmniejszy problem bo obyło się bez lekarza i antybiotyków. Piszę że bez antybiotyków bo za każdym razem po takim katarze miał zawalone oskrzela.

To ten syrop podobnie działa jak Flegamina. Nie wiem czy czytałaś jak miała te zapalenie ucha i bardzo gęsty katara to dawałam flegamine i dosyć szybko przeszedł katar tylko wtedy kaszlała dużo.
Tylko czy tak za każdym razem podawać syrop?

46,146

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Chyba nie czytałam. Ale flegamina na kaszel on wtedy nie miał kaszlu i chciałam mu spray do noska kupić a pani poleciła właśnie to Czy za każdym razem podawać tego nie wiem najlepiej skonsultować z lekarzem..

46,147

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja pryska no nosa wodę morską dla dzieci, troszkę kosztuje ale wydajna jest.

ma pytanko czy nakładacie dzieciom już trampki? bo moja mała jeszcze nie, no ale ciepło się robi stad moje pytanie, w zimowych nie, ale ma takie przejściowe, nie wiem jak się nazywaja nie addidasy, nie zimowe.

46,148 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-04-02 19:47:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka te chorowanie normalne jest jak dziecko idzie do przedszkola.
Mało chyba jest dzieci które nie odchorowały swojego na początku.
Jak ona teraz odchoruje to w pierwszej klasie bedzie Ci mniej szkoły opuszczać.


Na trampki chyba za wcześnie jeszcze,bynajmniej ja tak uważam.
Mój nosi przejsciowe,zwłaszcza że rano jest zimno a czasem i mroźnie.



Agnesitas napisał/a:

Kilka dni temu okazało się,  że mam dziwną narośl na przegubie ręki, to się nazywa Ganglion, cała ręka mnie boli, leki przeciwbólowe pomagają na jakiś czas, a potem odnowa ból wraca. Prawdopodobnie przedźwigałam się.
W poniedziałek mam umówioną wizytę u lekarza..

Ty wiesz że mój teściu ma takie coś na ramieniu?
Tylko on ma to wielkie,wielkości ja wiem piłki do babingtona.Ma to od kiedy go znam,a ile wczesniej to nie wiem.Nie boli go to więc nic z tym nie robi.U lekarza był z tym ale nie wiem co tam lekarz stwierdził.

46,149 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2016-04-02 21:28:14)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

To prawda. Moi więcej w domu byli niż w przedszkolu ten pierwszy rok a później już ok było.

Agus pamiętam moja kuzynka miała tą narośl dawno temu. Skutecznie jej życie utrudniła. Daj znać po wizycie co tam.

46,150

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiecie co?
Dzisiaj jest 2 kwietnia.11 rocznica śmierci Jana Pawła II.
Powiem szczerze nie jestem religijna,nie chodze do kościoła,ale do dzisiaj pamietam jak bardzo zabolała mnie jego śmierć.
Nie wiem dlaczego ale bardzo to przezyłam w 2005 r.

Posty [ 46,086 do 46,150 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 708 709 710 711 712 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024