Natka, ja po prostu nie wierze w to co czytam. Ty mieszkasz z babcią alkoholiczką i mówisz, ze to nie ma wpływu na Twoją córkę? To, ze Twój mąż Tobą poniewiera, nie ma na nią wpływu? To, ze się go boi to jest normalne?
Wiesz dlaczego córka się ciebie nie słucha? Ja "znam cie" od może dwóch tygodni i myślę, że wiem. ONA CIĘ NIE SZANUJE. A nie szanuje cię dlatego, że WSZYSCY w Twoim domu mogą cię szturchnąć, na ciebie nawrzeszczeć, a Ty stulisz uszy i schowasz się w kącie. Kobieto, jak Ty sama siebie nie szanujesz, to jak chcesz zasłużyć na szacunek męża czy dziecka?
Owszem, dzieci powinny się słuchać rodziców. ALE NIE DLATEGO,ZE SIĘ ICH BOJĄ!!!!! Rodzice mają być dla dziecka autorytetem, a nie straszakiem....
No tak, powiem ci, ze argument, że Ty tak miałaś w domu, jest nie do obalenia. To popatrz na siebie i zobacz, co szykujesz swojej córce, dla której chcesz jak najlepiej.
Przepraszam za caps lock, ale mi dziewczyna ciut podniosła ciśnienie
Oj, współczuję wam deszczu. U nas chłodno, ale pięknie. Oby słoneczko już zostało 
Jestem z siebie dumna
Zatargałam w końcu opony do samochodu i pojechałam wymienić, a potem stargałam je do piwnicy
Od tygodnia się do tego zbierałam. Po co mi facet

Ja się do MOPRu nawet nie wybieram
Może za tydzień, jak spłynął wszystkie dokumenty do tego opiekuńczego. Na razie wyobrażam sobie, jaki tam dziki tłum, bo jechałam dziś autobusem, który tam dojeżdża. Zwykle pusty, a dziś ledwo wsiadłam 