W ogóle uważam że nie powinien mieć nic przeciwko,zwłaszcza że sam się ponoć przyczynił do tego że mała ma takie problemy z okiem teraz. Wiem że przyczynił się może nie świadomie,ale teraz powinien robić wszystko aby jej pomóc a nie pierdzielić głupoty.
Natka po to jest internet żeby poszukać innych specjalistów,są do tego różne fora,są opinie o lekarzach itd.
Przecież gdyby ludzie opierali się na opinii jednego lekarza to nie szukali by pomocy np.za granicą.
Ty mówisz że to teraz kosztuje,ale te koszty teraz to nic w porównaniu z tym jakie Was mogą czekać w przyszłości w związku z z tą wadą.
45,956 2016-03-25 11:36:23
45,957 2016-03-25 11:49:04 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-03-25 12:12:19)
Możesz dostać 1300zł na dziecko plus 153 zł dodatku
1300zł na dziecko nie dostanie. Kasjanaa, mylisz pojęcia.
Zasiłek pielęgnacyjny wynosi 153zł na dziecko niepełnosprawne i tylko o te pieniążki Natalia może się starać.
Kwota 1300zł to świadczenie pielęgnacyjne, które Natalii nie przysługuje ponieważ przyznawane jest ono tym, którzy rezygnują z pracy lub jej nie podejmują, po to, aby opiekować się osobą niepełnosprawną. Wada wzroku Natalii córki nie wymaga szczególnej opieki nad dzieckiem.
Natomiast wspomniany przez Ciebie dodatek pielęgnacyjny wynosi nie 153zł lecz 208zł i przyznawany jest osobie z całkowitą niezdolnością do pracy i samodzielnej egzystencji. Za osobę całkowicie niezdolną do samodzielnej egzystencji należy uznać taką, której sprawność jest na tyle ograniczona, że powoduje to konieczność stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innej osoby. Natalii ten dodatek te nie będzie przysługiwał.
45,958 2016-03-25 11:56:53
Natka do jakiego lekarza jeszcze? Pewnie jeszcze jacyś dobrzy w Polsce są,nawet jak nic nowego nie powiedzą, to chociaż będziesz miała więcej papierów do wykorzystania na tej komisji.
Natalia, poza miejscową lekarką, była również w Katowicach, u lekarza pracującego w najlepszej klinice okulistycznej w Polsce. Usłyszała tę samą diagnozę, a zatem jeżdżenie i wydawanie pieniędzy w błoto mija się z celem, bo nic nowego nie usłyszy.
45,959 2016-03-25 12:09:50
Cayenne81 napisał/a:Natka do jakiego lekarza jeszcze? Pewnie jeszcze jacyś dobrzy w Polsce są,nawet jak nic nowego nie powiedzą, to chociaż będziesz miała więcej papierów do wykorzystania na tej komisji.
Natalia, poza miejscową lekarką, była również w Katowicach, u lekarza pracującego w najlepszej klinice okulistycznej w Polsce. Usłyszała tę samą diagnozę, a zatem jeżdżenie i wydawanie pieniędzy w błoto mija się z celem, bo nic nowego nie usłyszy.
Cóż wnikać w to nie będę bo w końcu ona i tak zrobi po swojemu.Nie mniej jednak mam inne zdanie na ten temat i z pewnością skorzystała bym jeszcze z opinii innego dobrego specjalisty.
Nie jeden lekarz w tym kraju mówił że już się nie da nic zrobić,a jednak potem okazało się że jednak się da,do tego wielu stawiało błędną diagnozę.
45,960 2016-03-25 12:23:39
Lena, w Katowicach jest całe centrum okulistyki. To tam są najlepsi lekarze, to tam zjeżdżają ludzie z całej Polski, to tam leczy się najtrudniejsze przypadki. Tak więc nie liczyłabym na nową cud diagnozę . Dwóch niezależnych od siebie lekarzy okulistów postawiło tę samą diagnozę i propozycję tego samego leczenia. Trzeci okulista nic nowego nie wniesie. No chyba, że jakieś zagraniczne leczenie, nowatorskimi metodami.
45,961 2016-03-25 12:24:45 Ostatnio edytowany przez Kasjanaa (2016-03-25 12:28:50)
Miriam, może mylę nazwy zasiłków; fakt; średnio znam nazewnictwo z MOPRu
Natomiast uważam, że jak najbardziej te 1300 zł jest w zasięgu Natalii. Z prostej przyczyny; nie pracuje, bo zajmuje się dzieckiem. Nie jest w stanie podjąć pracy, bo leczenie dziecka jest absorbujące.
Edit: Córeczka Natalii, mając wadę wzroku -9, która nie jest korygowana przez okulary, jest osobą słabowidzącą, ocierającą się o ślepotę (brzydkie słowo, brrrr). Myślę, ze takie dziecko zdecydowanie potrzebuje wsparcia w codziennej egzystencji.
153zł dostaje każde dziecko, które ma orzeczenie
o 1300zł trzeba powalczyć. I dopilnować sobie zapisów w papierach. Ja miałam problemy, bo poszłam na pierwszą komisję bez takiej wiedzy, i potem musiałam się trochę napocić, żeby punkt 7 zmienić na TAK. Trzeba mieć dobrze udokumentowany proces leczenia. I nie dać się spławić ![]()
Cóż, ja też zgadzam się z Cayenne, że zawsze warto wysłuchać innych opinii. Jeśli w Polsce lekarze nie są w stanie pomóc, to można tego najlepszego zapytać, czy są szanse leczenia za granicą. Jeśli Natka załatwi orzeczenie, może się podpiąć pod którąś fundację i zbierać pieniądze na leczenie za jej pośrednictwem. Poza tym, skoro w Polsce szanse na leczenie są niewielkie, tym bardziej bym walczyła o pieniądze z MOPR, bo zawsze można je odłożyć i przeznaczyć na leczenie za granicą.... W takiej sytuacji każdy grosz się będzie liczył ![]()
45,962 2016-03-25 12:37:09 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-25 12:40:44)
Jak już pisałam spierać się nie będę,uważam jednak że uda się czy się nie uda warto spróbować.Szukać lekarza który może nie pomoże,ale da namiary gdzie coś z tym można zrobić np.za granicą.
Co do zasiłku jeśli chodzi o te 1300 zł nie będę się wypowiadała bo tak do końca nie wiem jak to jest.
Natomiast Natka powinnaś się starać o to orzeczenie o niepełnosprawności,bo w sumie jak mała pójdzie do szkoły i będzie miała jakieś problemy to i tak zaczną cię wysyłać do lekarzy.A tak będziesz miała już to orzeczenie.
Z tego jest 153 zł,ale też mając orzeczenie będziesz mogła się starać o 500 +,bo wtedy wrasta próg dochodowy do 1200 zł,a kasa się przyda na leczenie.
A tutaj pisze coś o świadczeniu.Świeże dane z 16 marca.
https://www.google.pl/url?sa=t&rct= … 6obOiU29rQ
45,963 2016-03-25 12:42:03
Dodatkowo, do szkoły, trzeba załatwić to orzeczenie o wczesnym wspomaganiu ewentualnie o kształceniu specjalnym (jesli przysługuje). Dzięki temu i przed szkołą i w czasie nauki Mała będzie miałapomoc psychologa, pedagoga i kogo jeszcze będzie potrzebowała ![]()
W ogóle ja jestem zdania, że warto załatwiać jak najwięcej, bo nigdy nie wiadomo co do czego moze się przydać ![]()
45,964 2016-03-25 12:54:08
Dodatkowo, do szkoły, trzeba załatwić to orzeczenie o wczesnym wspomaganiu ewentualnie o kształceniu specjalnym (jesli przysługuje). Dzięki temu i przed szkołą i w czasie nauki Mała będzie miałapomoc psychologa, pedagoga i kogo jeszcze będzie potrzebowała
W ogóle ja jestem zdania, że warto załatwiać jak najwięcej, bo nigdy nie wiadomo co do czego moze się przydać
Dokładnie.
Orzeczenie o wczesnym wspomaganiu można załatwić w poradni pedagogiczno-psychologicznej.
I nie ma co się Natka wstydzić,idz teraz bo szkoła i tak Cię tam wyśle.
45,965 2016-03-25 13:10:47
Właśnie Lena tak jak Miriam pisze. Byłam u lekarza okulistę co zajmuje się rogówka i gdzie do niego z całej polski przyjeżdżają.
To gdzie ja ma jeszcze szukać? Jak dwóch lekarza to samo mówią.
Może sobie poczytać lekarza to Dariusz Dobrowolski.
Specjalistyczny szpitala kliniczny w sosnowców numer 5 dalej nie pamiętam.
45,966 2016-03-25 13:18:04 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-03-25 13:24:47)
Córeczka Natalii, mając wadę wzroku -9, która nie jest korygowana przez okulary, jest osobą słabowidzącą, ocierającą się o ślepotę (brzydkie słowo, brrrr).
Nie bierzesz pod uwagę tego, że córka Natalii tak dużą wadę wzroku ma tylko w jednym oku, a przyznając stopień niepełnosprawności bierze się pod uwagę ostrość wzroku po korekcji w lepszym oku:
''Lekki stopień niepełnosprawności - kwalifikują się osoby z obuoczną bezsoczewkowością, osoby jednooczne oraz osoby, których ostrość wzroku w lepszym oku po korekcji szkłami nie przekracza 25% normalnej ostrości. Osoby te nie są prawnie uznawane za niewidome.
Umiarkowany stopień niepełnosprawności - zalicza się osoby, u których ostrość wzroku po korekcji w lepszym oku wynosi od 6% do 10% normalnej ostrości oraz osoby z zawężonym polem widzenia do około 30 stopni.
Znaczny stopień niepełnosprawności - kwalifikowane są osoby z całkowitą ślepotą obuoczną lub praktyczną ślepotą obuoczną - ostrość wzroku po korekcji w lepszym oku nie przekracza 5% normalnej ostrości oraz osoby, u których pole widzenia zawężone jest do około 20 stopni - widzenie lunetowe.''
Nie wiem na ile procent, po korekcji okularami, widzi Natalii córka zdrowszym okiem, ale jeśli widzi w 100% to mimo tak dużej wady w drugim oku może być problem z wydaniem orzeczenia niepełnosprawności. Ale próbować trzeba.
45,967 2016-03-25 13:19:58
Z tego jest 153 zł,ale też mając orzeczenie będziesz mogła się starać o 500 +,bo wtedy wrasta próg dochodowy do 1200 z
Trafne spostrzeżenie.
45,968 2016-03-25 13:27:37
Kasjanaa napisał/a:Córeczka Natalii, mając wadę wzroku -9, która nie jest korygowana przez okulary, jest osobą słabowidzącą, ocierającą się o ślepotę (brzydkie słowo, brrrr).
Nie bierzesz pod uwagę tego, że córka Natalii tak dużą wadę wzroku ma tylko w jednym oku, a przyznając stopień niepełnosprawności bierze się pod uwagę ostrość wzroku po korekcji w lepszym oku:
Nie wiem na ile procent, po korekcji okularami, widzi Natalii córka zdrowszym okiem, ale jeśli widzi w 100% to mimo tak dużej wady w drugim oku może być problem z wydaniem orzeczenia niepełnosprawności. Ale próbować trzeba.
Aaaa, tu mnie masz
Nie wiedziałam tego. W takim razie faktycznie z tymi 1300zł może być problem, chociaż ja bym i tak powalczyła
Nic to nie kosztuje, a zyskać można baaardzo wiele.
I bez względu na wszystko załatwiałabym wczesne wspomaganie ![]()
45,969 2016-03-25 13:48:56 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-03-25 13:50:18)
Aaaa, tu mnie masz
Nie wiedziałam tego. W takim razie faktycznie z tymi 1300zł może być problem, chociaż ja bym i tak powalczyła
Ja też bym powalczyła, aczkolwiek na wiele bym nie liczyła. A powalczyłabym, bo dużo zależy też od osób zasiadających w komisji.
Znam dziecko, któremu z astygmatyzmem i nadwzrocznością przyznano lekki stopień niepełnosprawności, mimo iż zarówno jedną jak i drugą wadę można skorygować okularami. Ale znam też dziecko z astygmatyzmem i nadwzrocznością, któremu nie przyznano stopnia niepełnosprawności z uwagi właśnie na tę możliwość korekcji wady okularami.
45,970 2016-03-25 13:50:50
Natka a co z tą soczewką hybrydową?
45,971 2016-03-25 14:21:11
Hej! Miriam ja też byłam na komisji kilka razy.I to fakt że dużo zależy od lekarza orzecznika.Ja jak chodziłam była starsza ,bardzo miła pani doktor.
Ostatni raz jak byliśmy powiedziała że Młody ma już lepsze wynik ale da jeszcze na rok opiekuńczy.Bo jak powiedziała"przyda wam się na pewno"'.
Wtedy było tylko 420zł .opiekuńczego. I był uzależniony od dochodu .Tzn. zasiłek opiekuńczy.Bo pielęgnacyjny nie.
Może teraz coś się zmieniło.
Ja myślę tak jak Miriam że jeśli było się u tak dobrego lekarza to nie ma sensu chodzić gdzie indziej.
Co do tego co piszesz o mężu że będzie marudził.Mnie się to nie mięści w głowie. Mam taką znajomą z lekka ograniczoną.Jak się dowiedziała że Młody ma pielęgnacyjny to rzuciła tekstem. " A na co ,przecież na wózku nie jeździ" .'Natka ty jesteś kompletnie od niego uzależniona.Zachowujesz się jakby cię ubezwłasnowolnił. I co to za gadanie że robisz z dziecka kalekę.
Moje młodsze dziecko pojechało na rozmowę o pracę,chciał sobie coś znaleźć do października. A to praca na sezon .
Starszy się wkurza że w święta do pracy musi iść.
Jeszcze dziś chodził facet z gminy.Sprawdzają szamba. Wlazł ,psy zaczeły na niego szczekać.I na młodego z mordą że dzwoni na policję bo pies powinien być w kojcu a nie latać po podwórku. Podwórko oczywiście ogrodzone.He,he dobre.Może jeszcze w domu psa przywiąże do nogi od stołu.
Młody mu powiedział że nie zna przepisów.I żeby sprawdził co ma sprawdzić i wyszedł.
Chyba pójdę po świętach do gminy i spytam wójta skąd bierze takich mądrych pracowników.
45,972 2016-03-25 14:36:33
Niki a masz tabliczkę na bramce że psy są?
Właściciel nieruchomości, po której pies porusza się swobodnie, zobowiązany jest zabezpieczyć nieruchomość w taki sposób, aby zapobiec możliwości wydostania się psa poza jej granice oraz umieścić w widocznym miejscu, wykonaną z trwałego materiału, tabliczkę ostrzegawczą z napisem „Uwaga pies” lub podobnej treści". Wykroczenie te zagrożone są karą od 20 do 500 zł. Obowiązek umieszczenia tabliczki nie dotyczy mieszkania.
Zachowujesz się jakby cię ubezwłasnowolnił.
To tak wygląda niestety....
45,973 2016-03-25 14:56:20
................, co pozwoli ci sfinansować leczenie dziecka, a Ty się zastanawiasz, co mąż powie? Poważnie? Natka, wybacz, ale Ty chyba powinnaś iść do jakiegoś psychologa, żeby się odciąć od tego zrzędzenia i stanowczo ustalić priorytety.
James napisał/a:Zachowujesz się jakby cię ubezwłasnowolnił.
To tak wygląda niestety....
Natka, skoro już trzy osoby mówią to samo, to może coś w tym jest?? ![]()
45,974 2016-03-25 16:02:28
Natka a co z tą soczewką hybrydową?
Można już wyrabiać, ale jak ja dziecku będę nakładać, sam lekarz powiedział że poczekać parę lat by dała wkładać i wyciągać.
Miriam w prawym oku widzisz 100 % ale w lewym to bardzo mało widzi nawet w okularach.
45,975 2016-03-25 17:48:51
Życzę wam wszytskim wesołych, zdrowych świąt.
Mam pytanie bo wiele osób tu może wiedzieć. Ile kosztuje przepisanie domu dla zony aby byla jego współwłaścicielem u notariusza. Dom zostal przepisany jako darowinza od rodziny przed slubem. Minelo 8 lat od slubu. Ktos oprocz małżonków musi byc u notariusza jeszcze?
45,976 2016-03-25 18:15:14
Natalia, rozmawiałam z koleżanką, która w UP jest doradcą zawodowym i przez starostę powoływana jest do składu orzekającego ale dla dorosłych. I ona mi powiedziała żebyś składała wniosek, tym bardziej, że w drugim oczku też jest wada i rokowania nie są optymistyczne. Powiedziała mi jeszcze, że gdyby młoda stawała na komisję w moim mieście to stopień niepełnosprawności miałaby orzeczony, z tymże na czas określony dwa/trzy lata. Po dwóch, trzech latach musiałaby ponownie stawać na komisję.
Ola, nie wiem ile kosztuje takie rozszerzenie majątku na drugą osobę, bo nikt z moich znajomych tego nie robił. W sieci znalazłam taką wzmiankę na ten temat: http://www.serwisprawa.pl/porady_prawne … y-malzonka
45,977 2016-03-25 18:51:59
Miriam a jak jest tylko w jednym oczku wada? bo ma TYLKO LEWE Z WADĄ. Prawe ma zdrowe.
Ale i tak spróbuje, i może się uda
45,978 2016-03-25 19:01:18
Miriam dziękuję.
45,979 2016-03-25 19:58:46
Radosnego Alleluja !!!
Niechaj Święta Wielkanocne,
uczą kochać i przebaczać,
budząc w sercu wielką miłość,
do Twych bliskich i do świata!
Niech ta Wielkanoc
w serce Twe wleje
światło i miłość
nowe nadzieje...
Niechaj wraz z brzmieniem
dzwonów o świcie
w duszy Twej nowe
zrodzi się życie...
Zdrowych,radosnych Świąt Wielkanocnych,
w gronie rodziny i wśród przyjaciół
życzę WSZYSTKIM BYWALCOM KAFEJKI
*********@--@--@
*******@--------------@
*****@--------------------@
****@----Wielkanoc------@
***@--------2016------------@
***@--(\(\-----------/)/)-----@
***@--(=':')-------(':'=)-----@
***@---(,(")(")..(")("),)---@
****@----------------------@
§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§
---§§(_)(_)(_)(_)(_)(_)(_)§§
-----§§(_)(_)(_)(_)(_)(_)§§
-------§§(_)(_)(_)(_)(_)§§
---------§§(_)(_)(_)(_)§§
---------§§(_)(_)(_)(_)§§
----------§§§§§§§§§§§§
45,980 2016-03-25 20:51:11
Napisze dokładnie jak mała ma wadę.
Stan po wirusowym zapaleniu rogówki OL, rozległa blizna rogówki, sięgającą aż do siatkówki, wysoki astygmatyzm OL, niedowidzenie OL.
No i tak po 1 na laser sie nie nadaje za głęboką blizna. I mogą obudzić wirus i tu może być gorzej.
Po 2 jest przeszczep rogówki to jest tak: Na 1 obudzenie wirusa co może nawet spowodować całkowite utratę wzroku, po 2 odrzut przeszczepu a po 3 leki do końca zyci by musiał brać a tak zostanie blizna(mała).
No i tylko można troche bliznę rozmiękczyć i by stała się ciut przwzroczysta.
Ta soczekwa ma spowodować że światło będzie lepiej się załamywać czy jakoś tak i będzie lepiej do siatkówki trafiać.
No i wada będzie się powiększać przez bliznę.
45,981 2016-03-25 21:01:00
Natka
Ja Ci powiem tak, jeśli mała prawie nie widzi na jedno oko, to to zdrowe oko będzie nadrabaiało widzenie tego chorego oka i pręezej czy puźniej będzie słabiej widziało.
Ja tak miałam problem z tzw. leniwym okiem, czyli jedno oko mi uciekało i moja matka też to zaniedbała.
Dlatego teraz noszę okulary.
45,982 2016-03-25 21:06:34
Życzę wam wszytskim wesołych, zdrowych świąt.
Mam pytanie bo wiele osób tu może wiedzieć. Ile kosztuje przepisanie domu dla zony aby byla jego współwłaścicielem u notariusza. Dom zostal przepisany jako darowinza od rodziny przed slubem. Minelo 8 lat od slubu. Ktos oprocz małżonków musi byc u notariusza jeszcze?
Ola, notariusz bierze jakiś procent od wartości przekazywanej nieruchomości.
Mnie od 70000 tys.powiedziała ok.1400 zł. Plus opłaty za dokumenty które trzeba pobrać z gminy albo ze starostwa.Za niektóre się płaci.
Na pewno musisz być ty i mąż.
45,983 2016-03-26 09:48:11
Cześć!
Macie już święte jajka? I nie pytam tylko mężczyzn ![]()
Jestem zdziwiona tym,że można starać się o niepełnosprawność mając niedowidzenie w jednym oku.
Moja koleżanka,z którą kiedyś pracowałam miała taką sytuację.Jej rocznego syna wtedy potrącił w wózku na przejściu samochód.Chłopiec ledwo przezył,miał paraliż.
Teraz jest nastolatkiem i zupełnie nie widzi na jedno oko.Z tego co wiem nie przyznano mu niepełnosprawności,matka nie dostała żadnego zasiłku.
Jedyne co dostali to odszkodowanie.
45,984 2016-03-26 10:07:56
Pisałam Wam o dziewczynie z działu ogłoszenia proszącej o pomoc.
Okazało się,że mieszka dość blisko a do tego znam dość dobrze jej okolice.Kiedy zapytałam w jakiej dokładnie miejscowości mieszka nie odezwała się.
Odczekałam ze dwa dni,napisałam maila z zapytaniem dlaczego się nie odzywa.Napisała,że się odzywa tylko może maile nie dochodzą:)
Nie wiem co o tym myśleć.Jakoś mail o tym,że nie dochodzą dostałam:)
Ponowiłam więc pytania,wysłałam dwa maile i znowu cisza.
Jestem trochę zła bo ta osoba na ogólnym (tak,pani moderator-na OGÓLNYM) prosiła o pomoc na święta.
A tu święta zaraz chyba a ona już pomocy nie chce? Czy może te maile jakoś nie dochodzą dziwnym trafem? Prawdę pisząc,nie chce mi się w to wierzyć.
Ale może powinnam wierzyć niezłomnie w ludzi?
45,985 2016-03-26 10:19:46 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-03-26 10:20:19)
Gojka właśnie nie bardzo chce mi się wierzyć że mała by miała orzeczenie, i jeszcze kasę dostawać..
Właśnie jak tam pisanki gotowe? koszyczki też?
45,986 2016-03-26 16:30:15 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-26 16:30:49)
Jak tam kobietki stoicie przy garach? ![]()
Mi tam zostało tylko umyć podłogę i koniec na dzisiaj,chociaż w sumie nic prawie nie robiłąm.Rano skoczyłam z koszyczkiem,potem do miasta i tyle.
Gojka akurat nie chce mi się wierzyć że maile z adresem nie dochodzą a inne już tak.
nie bardzo chce mi się wierzyć że mała by miała orzeczenie, i jeszcze kasę dostawać..
A mi się wydaje że Ty o to orzeczenie i tak nie wystąpisz bo raz że Ci się nie chce,a dwa zwyczajnie boisz się męża.Ale cóż Twoja sprawa pomijając inne sprawy,ucieknie Ci sprzed nosa ponad 600 zł.
A przyznawanie tego orzeczenia zalezy tylko od komisji na jaką się trafi.Bo jedna nawet gdybys bez nogi przyszła to uzna że Ci się nie nalezy,a druga stwierdzi że to najwyższy stopień niepełnosprawności.
45,987 2016-03-26 17:23:33
Ja nie stoję przy garach,wszystko zrobione i luz.Barszcz się jeszcze na jutro gotuje.
Teraz się na spacer wybieramy.
Też sądzę że Natka nigdzie nie pójdzie bo boi się męża,zresztą tyle chodzenia.
Dużo zależy od komisji, myślę że przy tej wadzie są duże szanse.Na zasiłek opiekuńczy może nie ale pielęgnacyjny tak.
W razie odmowy przysługuje jeszcze odwołanie.
A to co Gojka napisała o synu koleżanki to pretekst żeby nie iść.Ale to sprawa Natki.
Mnie się wydaje że i tak za dużo tu żyjemy jej problemami.Każdy jej doradza a ona i tak to olewa.
Gojka widać ta dziewczyna miała coś do ukrycia skoro nie chciała ci powiedzieć gdzie mieszka.
45,988 2016-03-26 17:46:27 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-03-26 17:47:33)
Jak tam kobietki stoicie przy garach?
A skąd! Idę na gotowe.
NAtka napisał/a:nie bardzo chce mi się wierzyć że mała by miała orzeczenie, i jeszcze kasę dostawać..
A mi się wydaje że Ty o to orzeczenie i tak nie wystąpisz bo raz że Ci się nie chce,a dwa zwyczajnie boisz się męża.
Też mam takie odczucia.
A przyznawanie tego orzeczenia zalezy tylko od komisji na jaką się trafi.
Od komisji i mocnych argumentów lekarza wystawiającego zaświadczenie i opisującego historię choroby.
Córce mojej koleżanki (tej o której pisałam wczoraj) lekarz w zaświadczeniu napisał, że choroba oczu dziecka mimo iż dotyczy jednego oka, jest chorobą obu oczu, ponieważ dziecko na gorsze oko widzi bardzo słabo i zdrowe oko przejmuje funkcje oka chorego, nadmiernie je obciążając, co powoduje u dziecka po pięciu godzinach ból i zmęczenie w oku zdrowym, a w dalszej perspektywie również wadę wzroku w oku zdrowym.
Lekarz orzecznik nie podważył tego, i po raz drugi, na trzy lata, przyznano jej umiarkowany stopień niepełnosprawności (nie lekki ale umiarkowany), który upoważnia ją choćby do darmowych przejazdów komunikacją miejską MZK, z czego korzysta dojeżdżając do szkoły, a przy okazji i jej mama jeździ za darmo do pracy, ale tylko wtedy, gdy jedzie z córką.
Dziewczyny i chłopaku, życzę Wam zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy.
45,989 2016-03-26 18:52:26
A własnie lena niki mylicie się bo zamierzam wystąpić o te orzeczenie dla małej, maż mnie nie obchodzi.
A ja nic nie gotowałam, ma tylko święconkę.
W nosie ma gotować, jak mąż mnie wyzywa i to już nawet w sklepie przy ludziach, gdzieś ma teściów gdzie na tą stratą wiedźmę patrzeć nie mogę.
Jutro sobie sama zjem śniadanie, bo akurat moja mama będzie w pracy
45,990 2016-03-26 19:56:33 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-03-26 20:45:17)
Miriam dokładnie to samo ja miałam z moim okiem, tak jak pisałam wcześniej.
Też jestem zdania, że Natka nie pójdzie załatwić dziecku tego stopnia niepełnosprawności.
Kolejna sytuacja, gdzie Natka znajduje tysiące wymówek, żeby czegoś nie musieć.
A to że nagle zmieniła zdanie zapewniając nas, że jednak pójdzie na tą komisję, to zapewnienie tylko na odczepne, abyśmy już przestali jej truć.
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY I DUŻO ZDROWIA WAM ŻYCZĘ ![]()
45,991 2016-03-26 21:11:21
Ale kurczę ja nigdzie nie napisałam że nie będę się starać o te orzeczenie?
Fakt będę to robić bez wiedzy męża i teściów, bo co mają wiedzieć? Po co mają gadać.
Na początku myślałam że to nie możliwe że bym coś dostała, ale teraz kto wie. Tu mi nawet o kasę nie chodzi.
Wesoły święta wszystkim
45,992 2016-03-26 23:35:17
Natalia, w takim razie trzymam kciuki za komisję
Oby się udało i obyś nie zrezygnowała w którymś momencie.
Dziewczyny
, Wszystkiego Dobrego na te święta
Dużo radości, uśmiechu, wiosny w sercach i pogody ducha. Oby problemy się same rozwiązywały, a niemoc was omijała ![]()
Ja dziś napisałam mężowi pięknego maila w którym przedstawiłam dwie możliwości; albo coś ze sobą robimy, albo się rozstajemy. Kurcze, nie chcę żyć obok siebie i za 20 lat się obudzić z łapką w nocniku obok całkiem obcego człowieka.... Wielkiej wiary we mnie nie ma, ale przynajmniej będę mieć jasną sytuację i będę się mogła przygotowywać do kolejnych etapów ![]()
45,993 2016-03-27 00:12:09
Kasjano,czy mąż odpisał?
Oby wyszło Wam jak najlepiej.I oby mąż zrozumiał,że ma kogoś zależy.
Ja spotkałam dziś moją dawną przyjaciółkę z liceum.Kiedy ostatni raz się widzialysmy na babskim nocowaniu u mojej przyjaciółki ze trzy lata temu, opowiadała o bardzo nieciekawej relacji z mężem.Zdaje się,że próbują ratować małżeństwo.
A moją przyjaciółka- ta sama,która w wakacje stwierdziła jak do mnie przyjechała,że mam syf w domu-dziś mnie wkurzyła przez telefon.Jej dzieci w wieku 12 i 14 lat zawsze ale to zawsze mają tysiące spraw jak ona gada przez telefon.
Albo mama musi któremu zrobić jeść-no bo to przecież maluchy albo dziś 14 latka płacze bo bolała ją ręka i mama jakąś maścią posmarowała i okazało się,że maść ją uczuliła.No więc mama musi jej maść zmyć bo dziewczynka ma pól roku i sama tego zrobić nie może.:)
Wiecie,chwilami mam ochotę cos jej powiedzieć.Ale nie chcę kolejnej awantury czy fochów bo ona bardzo alergicznie reaguje na to jak komentuję zachowanie ich dzieci.
A ja komentuję tylko i wyłącznie wtedy kiedy dzieciaki przegną.I to tylko w stosunku do mnie czy córki.No raz skomentowałam jak jej córka odezwała się bardzo chamsko do mojego męża.
No bo to co jej dzieci robią ze swoimi rodzicami to nie moja sprawa.
Moje dziecko od zawsze ma wpajane,że jak ktoś rozmawia przez telefon to buźka na kłódeczkę.I jakoś pojęła mimo,że młodsza.
45,994 2016-03-27 00:28:30
Gojka, jeszcze nie. Wczoraj mieliśmy dosyć nieprzyjemną wymuanę zdań i cały dzień to za mną chodziło. Nie chcę marnować energii na kłótnie bo one nie są konstruktywne. Wolę ją zainwestować w coś co da wymierne rezultraty; albo naprawa albo przygotowanie do rozstania.
Mój mąż jest trudny, ja pewnie też nie jestem bez winy, ale mamy dzieci, dużo razem przeszliśmy i jest sporo powodów dla których możnaby powalczyć. Ale pid warunkiem, że on będzie chciał, a napreawdę wielkiej wiary we mnie nie ma. Bardziej się nastawiam na rozstanue...
Ech, moje dzieci też zawsze mają milion spraw jak dzwoni telefon.... Irytujące to jest ;p
45,995 2016-03-27 05:40:28
Kasjnaa, to trzyma kciuki by się wam udało..
U mnie nie ma szans, jest co raz gorzej, ale co zrobić jakoś muszę żyć.
Czasem myślę czemu ja,może na to wszystko zasługuje.
Może tak miało być.
45,996 2016-03-27 18:54:32
Jak wam mija świąteczną niedziela?
U mnie taka piękna pogoda, sama chodziłam z dzieckiem na spacerze, sam z dzieckiem jadłam śniadanie i tak caly dzień sama, mąż na dole u mamusia, nie rozmawiamy. Nie wiem jak długo to wytrzyma.
Jutro pewnie mnie nie zawiezie do moich rodziców.
I tak zawsze, co roku. Nie cierpię świat.
45,997 2016-03-27 19:10:18
U nas też przepiękna pogoda
Byłam z dziećmi na dłuuuuugim spacerze po plaży
Bosko było ![]()
Mąż coś tam odpisał, ale ja mam wrażenie, że my piszemy o dwóch różnych sprawach
Albo on nie czyta ze zrozumieniem, albo ja za nim nie nadążam....
Smużka, a Ty nie masz prawa jazdy?
45,998 2016-03-27 19:30:36
Kasjanna.
Nie ma prawa jazdy. Gdybym miała to bym dziś nie siedziałam w domu.
Ale fajnie tak blisko masz plaże, tak uwielbiam morzem pewnie już nigdy nie będę nad morzem.
45,999 2016-03-27 20:34:21
Natalia, Ty masz faktycznie 24 lata (tak masz w stopce)?? Bo jeśli tak, to dziewczyno, całe życie przed Tobą. Dlaczego masz już nigdy nie pojechać nad morze? Kurcze, jak cię czytam, to brzmisz jak 80letnia babcia, która przegrała życie.....
Nie ma nikogo, kto mógłby cię zawieść do rodziców? Albo nie możesz pojechać autobusem/pociągiem/rowerem itd (czymkolwiek)??
Takie mam wrażenie, że sama przed sobą piętrzysz przeszkody nie do pokonania..... To straszne, jeśli rzeczywiście masz 24 lata.......
46,000 2016-03-28 06:21:59
Kasjanna tak ma 24 lata.
Bo tak się czuje że już ma przegrane życie.
A z tym morzem mi chodziło że nigdy nie pojadę, bo nie ma na to kasy. Od 6 lat nigdzie nie byłam.
Niestety nie ma autobusu, pociągu. A rower ma taki straty że ledwo na nim mogę jechać, to tylko do przedszkola i po wiosce można jeździć.
46,001 2016-03-28 07:55:37
Dziewczyno, masz 24 lata, Ty zaczynasz życie. Masz zamiar do 80-tki marudzić, że zmarnowałaś swój czas? To zamiast marudzić, weź coś zmień ![]()
Kto powiedział, że za rok czy 2 Twoja sytuacja się nie zmieni? Może wręcz zamieszkasz nad morzem
Nie wiesz tego; nie zakładaj, że będzie źle. Wiesz co to jest samospełniająca się przepowiednia? Jeśli Ty widzisz swoje życie jako przegrane, to nic tego nie zmieni. BO TYLKO od CIEBIE zależy to, co zrobisz jutro.... Tak wiem, jest marudzący mąż, wstrętna teściowa i w ogóle cały świat przeciwko Tobie. Ale Ty w tym tkwisz, a wystarczy się wymiksować i będzie inaczej ![]()
Straszne musi być Twoje życie, skoro już nawet marzyć nie umiesz......
46,002 2016-03-28 08:34:48
Kasjanna. Marzenie ma, ale co z Tego jak wiem że się nie spełnią.
Tylko tak naprawdę dla dziecka jeszcze jako tako żyje.
Jak ja bym miała gdzieś pojechać to by cud, wiecznie nie ma kasy, wieczne wojna to się wszystkiego odechciewa..
Może jest coś takiego jak ta jakaś przepowiednia, ale ja tam nie wiem.
Bardzo bym chciała gdzieś indziej mieszkać, mieć innego męża...
46,003 2016-03-28 12:54:39 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-28 12:55:36)
CZeść.
Święta,święta i po świętach.
Wczoraj byłam u taty caly dzień,potem wieczorkiem spacerek jeszcze zaliczyliśmy z rodzinką.
Dzisiaj siedzimy w domu,coś mnie łamie,gardło boli.
Pogoda fajna,ale ponoć a się zmienić.
Aga ja pytałam się siostry mojego o ten preparat na zimno,to ona używa Heviran który jest na receptę.
Ale mówi też że engystol i immulina jest dobre.
Natka nie zauważyłaś że Twoje marudzenie i użalanie się jest po prostu chore?
Że siedzisz i marudzisz a nic nie robisz żeby zmienić to swoje życie?
Myślisz że siedząc i nic nie robiąc zmieni się na lepsze?
CZekasz na taki czas aż mała podrośnie i Twój mąż powie Ci wypad?
KAsjanna ma rację,to od Ciebie tylko zalezy jak dalej będzie.
Tobie potrzebny jest ktoś w realu kto Tobą porządne potrząśnie.
Do tego Twoim problemem jest też to że Ty się po prostu boisz tego co mama i inni powiedzą.
A olej że innych i zacznij w końcu żyć dla siebie,bo inni za Ciebie życia nie przeżyją.
Wydaje mi sie że u Ciebie za duży wpływ na Ciebie ma matka.
Zapomniała chyba i Ty też że masz już własną rodzinę i ona nie za bardzo ma prawo ingerować w Twoje zycie i Twoje decyzje.
46,004 2016-03-28 13:33:54
U mnie jest piękna pogoda, właśnie wróciłam ze spaceru z mała.
Mąż zachowuje się jak przedszkolak, śmiechu wartę
Lena ja taką maść kupuje i to bez recepty na zimno bo nie raz małej wyskoczy na ustach.
46,005 2016-03-28 13:38:01
Lena; jeszcze nie po świętach
Dziewczyny, czy u was się leją woda? Byłam dziś z dziećmi prawie dwie godziny na spacerze (poszliśmy sobie na cmentarz pozapalać znicze) i widziałam tylko dwóch chłopców z pistoletami na wodę..... Dzieci w ogóle jeszcze się polewają?? Taka piękna pogoda; aż szkoda nie skorzystać ![]()
My dziś zaliczyliśmy jeden spacerek, a po południu znów jedziemy nad morze
Pogoda cudna to trzeba korzystać ![]()
Natka, pomyślałam dokładnie to samo co Lena
Że przydałby ci się ktoś taki w realu, kto by ci skopał tyłek do działania
Chciałabyś mieć innego męża, mieszkać gdzie indziej. To co stoi na przeszkodzie? Pamiętaj, że zmiany się zaczynają w nas. Mówisz, że masz marzenia, ale nie wierzysz,m że su e spełnią. To co to za marzenia?? Marzenia są po to, żeby nam ubarwiać życie a nie jeszcze bardziej nas dołować.... Nie ma w Tobie za grosz radości życia. Naprawdę ci współczuję, ale nie tego jak masz w domu, tylko tego, jak okropna jesteś sama dla siebie..... Sama sobie podcinasz skrzydła, wmawiasz sobie, że nie dasz rady itd. Spróbuj któregoś dnia, tak dla odmiany, uśmiechnąć się do siebie w lustrze i cieszyć się wszystkimi duperelkami jakie cię spotkają
Radość jest zaraźliwa, tak samo jak zrzędzenie ![]()
Małżonek napisał mi dziś, że chciałby popracować nad naszą relacją. Kurcze, powiem wam, że mam straszne opory. Tzn, ja bym bardzo chciała, żeby to się wszystko poukładało i jako życiowa optymistka wierzę, że wszystko można poukładać, ale.... Jakoś mi się nie chce wierzyć, że on będzie w stanie spojrzeć na to wszystko z dystansem..... Chyba mi za bardzo dał w tyłek, żebym tak od razu umiała uwierzyć w jego dobre intencje
Ale, w ramach gestu dobrej woli, wysłałam mu wczoraj zdjęcia ze śniadania wielkanocnego i potem zdjęcia ze spaceru. Twierdzi, że bardzo tęskni za dziećmi, więc dostał ich wczoraj sporą dawkę
Za mną niby też tęskni, ale że mu nie wierze, to siebie nie wysłałam ![]()
46,006 2016-03-28 13:47:39 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-28 13:48:50)
Chyba mi za bardzo dał w tyłek, żebym tak od razu umiała uwierzyć w jego dobre intencje.
Ale ja Ci się nie dziwię że nie jesteś w stanie od razu mu zaufać.
Przerabiałam to samo,zanim zaczęłam wierzyć że będzie lepiej minęło trochę czasu i trochę musiał się postarać.
To że ja mu wiele wybaczyłam,nie znaczy że zapomniałam.Są jeszcze momenty gdzie potrafi wypalić do mnie np.z jakimś głupim tekstem ale zaraz się hamuje i przeprasza,czego kiedyś nie robił.
Poczekaj,zobaczysz jak będzie się zachowywał w stosunku do Ciebie gdy wróci.
Mąż zachowuje się jak przedszkolak, śmiechu wartę.
Przecież Ty nie jesteś lepsza.
Edit: U nas o dziwo sucho dzisiaj było,nikt się w domu nie lał wodą,aż sama się dziwię bo czasem chałupa pływała ![]()
46,007 2016-03-28 13:53:33
Lena, masz rację, muszę sobie dać czas. Tak sobie analizowałam to nasze małżeństwo i w jednym muszę mu przyznać rację; my jesteśmy jak ogień i woda.... Faktycznie mamy bardzo różne potrzeby i może być ciężko je pogodzić. Ale, patrząc z jego perspektywy, ja też zrobiłam kilka rzeczy, które mogły go dotknąć. Chociaż uważam, że absolutnie sobie nie zasłużyłam na to, jak mnie traktował...... NO ale; trzeba włączyć pozytywne myślenie i spróbować sobie przypomnieć, za co tego gościa pokochałam
Z rozwodem zawsze zdążymy ![]()
Natka, fakt, Ty też się zachowujesz jak dziecko ![]()
46,008 2016-03-28 14:15:43
Kasjanna, nie potrafię się niczym cieszyć.
Są takie dni że tylko marudzę, myślę źle jak np te święta.
Zawsze miałam do głowy wbijane jesteś nikim, nic ci się nie uda i takie tam dalej i tak sobie później myśli.
Jeszcze mąż jest taki a nie inny, ale co zrobić.
Właśnie o czym marzycie? Jakie wasze marzenia się spełniły?
Ja marzę o domku nad morzem to takie moje jedno wielkie marzenie.
U mnie zero nikt się nie leje wodą, szkoda że ta tradycja pomalutku zanika.
46,009 2016-03-28 14:39:20 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-03-28 14:40:40)
Ja nie obchodzę świąt,moja mama także.Ale wczoraj byliśmy na obiedzie u mamy.Mój mąż miał dość po południu i zmył się do domu.Ja z córką,by mamie nie było przykro,zostałysmy na noc.
Spałysmy w pokoju,w którym umarł tata.
Za każdym razem gdy tam śpię,długo nie mogę zasnąć,spodziewam się podświadomie jakiegoś znaku.Ale nic prócz lekkich dreszczy nie czuję.No i ta bezsenność.
Moja mama jest wampirem energetycznym.Jestem tak padnięta,że mój mąż pojechał do swojej mamy z córką a ja wróciłam do nas do domu.Widziałam,że był bardzo zawiedziony,że nie pojadę z nimi na rowery ale powiedziałam,że muszę pobyć sama.Chyba pojął skoro sam wczoraj szybko zmył się do domu.
Mąż pewnie też miał mi za złe,że nie pojechałam do jego mamy.No bo on u mojej był.
Ale pogadamy jak wróci,wytłumaczę dlaczego i chyba pojmie...
Co do marzeń-ja marzę o normalnej matce,która postara się mnie zrozumieć,czasem mnie pochwali,czasem powie,że jest ze mnie dumna zamiast ciągle ganić moje poglądy i priorytety,czasem zapyta co u mnie.
Tak ostatnio zauważyłam,że kiedy wracamy z wakacji czy z nart ona nigdy nie pyta jak było.
Ją to po prostu nie interesuje.Moje życie jej nie obchodzi.A jestem jej jedynym dzieckiem.
Moim marzeniem jest mieć dom gdzieś na chorwackiej albo greckiej wyspie.I myślę,że akurat to moje marzenie na pewno się spełni.Co do mamy-raczej nie ![]()
Natka-ja też miałam i mam wciąż wbijane do głowy,że nic mi się nie uda,że nic nie potrafię.Zawsze był ktoś lepszy ode mnie,kto więcej osiągnął,miał lepszą pracę i lepsze życie.
Kiedy poszłam na studia i nie dostałam się na te,na które chciałam i przez rok pracowałam była gadka,że ja się nie nadaję,że moje koleżanki studiują a ja skończę na poczcie-bo przez ten rok tam pracowałam.Kiedy dostałam się na historię była gadka po co mi te studia,co mi dadzą,będę bezrobotną pania magister.Kiedy po roku zaczęłam robić drugi kierunek-anglistykę była gadka,że no dobrze,przynajmniej nie będę głodować ale po co mi ta historia,że to dopiero pierwszy rok anglistyki,że sobie nie poradzę z dwoma kierunkami i mnie wywalą i wyląduję na garnuszku u rodziców.
Moi rodzice na studiach dawali mi naprawdę niewielką sumę pieniędzy.Resztę musiałam sama zarobić.Dawałam korki,grałam do kotleta w knajpach.
Jak po paru latach zdecydowałam się na doktorat to była gadka,że po co mi to,ze nie mam na co pieniędzy wydawać.Nawet mama powiedziała mojemu mężowi by się
nie zgodził na wydawanie kasy na nikomu niepotrzebne studia.
Jak otworzyłam działalność to była rozpacz,bo przecież ja się na tym nie znam,splajtuję i będę na garnuszku rodziców.
A jak powiedziałam mamie,że otwieram działalność to ona rzuciła:o kurczę nie mam śmietany zaglądając do lodówki.
Ja się zamknęłam a tata powiedział:córka coś do ciebie mówi,może jej posłuchasz.
I mam tak cały czas,ciągle.I co mam zrobić? Nie mam wsparcia od mamy i nigdy nie miałam,zawsze byłam ta zła bo nie mam inne poglądy,inaczej żyję i mam inne priorytety.
46,010 2016-03-28 17:43:34
Dziewczyny jeszcze raz napisze mi o tym pielęgnacyjnym na dziecko, to jest to samo co orzeczenia o niepełnosprawności?
To najpierw jadę po dokumenty do kogo?
Do lekarza czy to musi być okulista czy rodziny?
Wiek ciemna jestem, ale się nastawiłam i jestem gotowa by coś zdziałać.
46,011 2016-03-28 18:25:10
Matko żesz Natka!
Nie wierzę,że jesteś taka nieogarnięta.
Umiesz korzystać z netu,nasz konto na fb.No to wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło: zasiłek pielęgnacyjny
na przykład.
Zasiłek pielęgnacyjny przysługuje niepełnosprawnemu dziecku z orzeczeniem o niepełnosprawności.
Z tego co wiem trzeba się udać do powiatowego zespołu orzekania o niepełnosprawności.
Tam do wypełnienia dostajesz formularz wniosku i zaświadczenia.
Musisz skompletować dokumentację dotyczącą leczenia-czyli wpisy lekarzy specjalistów,lekarza rodzinnego,skopiować cała dokumentację jaką masz.
To wszystko składasz do powiatowego zespołu.Czekasz na termin i badanie.
46,012 2016-03-28 20:18:24
Natalia, parę postów wyżej wysłałam ci link pod którym masz do wydrukowania wniosek i zaświadczenie do lekarza. Poszukaj ![]()
Zaświadczenie lekarskie może wypisać zwykły pediatra. Wypełnione zaświadczenie i wniosek plus wszystkie dokumenty jakie masz potwierdzające stan zdrowia zanosisz do powiatowego zespołu ds niepełnosprawności. Na komisję czeka się ok miesiąca.
Gojka, współczuję relacji z mamą.
Heh, a ja w ogóle nie podróżowałam
Byłam raz w Paryżu, jak mój mąż tam dwa lata mieszkał. On zwiedza cały świat, ze względu na swoją pracę, a ja siedzę w domu z dziećmi
Ale w sumie nie ciągnie mnie
Dobrze mi w domu ![]()
Ja mam takie marzenie, żeby moje dzieci sobie poradziły w życiu, młody z autyzmem był w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie, a młodszy wyrehabilitował się do pełnej sprawności
A tak dla siebie, to marzy mi się mały domek z ogródkiem ![]()
46,013 2016-03-28 20:33:47
A ja chyba za chwilę będę miała mały domek z ogródkiem.Kilometr od miasta,w którym mieszkam teraz.:)
Na razie mąż jest bardzo tajemniczy,zapytał mnie tylko czy chciałabym tam mieszkać,w tej miejscowości.To taka "sypialnia"
naszego miasta skupiająca lekarzy, prawników i innych prominentnych darmozjadów ![]()
Ale normalni tam też mieszkają ![]()
Córka się cieszy bo mieszka tam parę jej koleżanek i kolegów z klasy.No i będzie mogła mieć własnego konia.
Ja trochę podróżowałam,mieszkałam parę lat za granicą jako dziecko.Ale jest jeszcze sporo miejsc,które marzy mi się zwiedzić.
46,014 2016-03-28 20:40:25
Gojka, zazdroszczę
Tzn tak pozytywnie
To mąż ci niezły prezencik szykuje ![]()
My na razie się przymierzamy (przymierzaliśmy??) do kupna większego mieszkania, tylko musimy na to nazbierać kasę, bo nie mamy żadnych szans na kredyt. Poza tym mój P bardzo się kredytów boi; w sumie ma rację.
Myślałam, czy zamiast mieszkania nie kupić małego domku gdzieś pod miastem, ale jednak wygoda wygrywa. Ja mam bardzo dużo zajęć z dziećmi i o wiele łatwiej mi to ogarnąć, kiedy mieszkamy w mieście. Poza tym P jest w pracy 3/4 roku i ciężko byłoby mi samej ogarnąć dom, podwórko i dzieci. Także stawiamy na duże mieszkanie i może działkę rekreacyjną ![]()
46,015 2016-03-28 21:04:02
Hej! I święta zleciały.Wczoraj byliśmy u teściów,dzisiaj mieliśmy gości.
Wczoraj mój pokłócił się z teściem ale to nic nowego.Zaczął do teściowej pyskować i mój się wtrącił.
I zaczeło się wywlekanie żali. Przykro mi ze względu na niego ale teściowa sama jest sobie winna.To taki typ jak Natalia.Narzeka a nic nie zrobi,bo co ludzie powiedzą i w ogóle.
Ja mam marzenie żeby znależć sobie pracę na stałe.Zarobić choć tą najniższą krajową.I jeszcze żeby moje dzieci były szczęśliwe i żeby im się dobrze w życiu poukładało.I tylko tyle.Tak że skromne mam marzenia.Nad morzem nie byłam i wcale mnie nie ciągnie.W czasach szkolnych wyjeździłam się trochę i mi wystarczy.
Tak sobie myślę że wszystko o czym marzyłam kiedyś właściwie się spełniło.
46,016 2016-03-28 21:43:22
Niki, to u ciebie tak ciężko z pracą??
46,017 2016-03-29 06:07:38
Dziękuje wszystko już wiem.
Nie wiem co jest nie tak.
Kupuje dosyć dobry płyny do płukania i ciuchy wcale nie pachną, zawsze wlewam na maksa do tego zbiornika z płynem i nic zero..
Kurczę jak teściowa wypierzę to aż cały strych pachnie a moje nic.
No a może filtr zapchany?
Dziś mąż w pracy ale ma spokój. Dziecko zaraz do przedszkola zawiozę.
46,018 2016-03-29 06:46:42
Natka raczej myslę że to na razie bedzie konsultacja.
Pochwalę się,może to dla niektórych szczegół ale z koleżanką zajęłam 3 miejsce w palmie Wielkanocnej (na 29 palm) wygrana się przyda
Jest to dla mnie też taka motywacja aby we wrześniu startować gdzieś wyżej
LENA gratuluję,ja nie mam żadnych zdolnosci manualnych
46,019 2016-03-29 06:50:07
Cayenne81 napisał/a:Natka raczej myslę że to na razie bedzie konsultacja.
Pochwalę się,może to dla niektórych szczegół ale z koleżanką zajęłam 3 miejsce w palmie Wielkanocnej (na 29 palm) wygrana się przyda
Jest to dla mnie też taka motywacja aby we wrześniu startować gdzieś wyżejLena gratulacje!
Ja wkurzyłam się na maxa.Jutro powtórka z rozrywki.
Jak nie zejdę na zawał to do jutra.
NIKI co cię tak wyprowadziło z równowagi?
ty nam nie umieraj!!!!!!!
46,020 2016-03-29 06:53:29
Natka niech się męczy,a jak chce koniecznie na NFZ niech waruje pod jakimś gabinetem stomatologicznym,może jakiś go na końcu przyjmie.
A co to się stało że teściu trafił w końcu do szpitala? To z tymi nogami?
z bólem raczej zawsze przyjmią i to nawet bez kolejki